Dodaj do ulubionych

kapusta kiszona vs kwaszona

24.01.15, 22:53
Chcialam nawiazac posrednio do watku bakteryjnego.
Czym sie roznia kapusta kiszona (ktorej tak nazwanej nie kupi sie w sklepie) od kwaszonej?

Kupilam ostatnio pierwszy raz w zyciu kwaszona w supermarkecie.
Smakowala normalnie.
Na pewno nie byla zakwaszana octem ani nic w tym stylu. Takie kapusty to kupowalam w Lidlu mieszkajac za granica.
Edytor zaawansowany
  • squirk 24.01.15, 23:08
    22pagoda napisała:

    > Chcialam nawiazac posrednio do watku bakteryjnego.
    > Czym sie roznia kapusta kiszona (ktorej tak nazwanej nie kupi sie w sklepie) od
    > kwaszonej?

    Podobnież niczym, to nazwa tego samego procesu, o ile producent jest uczciwy. Nie każdy jest - zdarzyło mi się kupić kapustę "kwaszoną" i znaleźć w niej pestkę cytryny, po niektórych tak opisanych wyrobach ludziom pogarsza się samopoczucie (ból brzucha, zgaga itp).
    Najprościej ukisić samemu jeśli ma się możliwość, cenowo także bardziej się to opłaca.

    vitalia.pl/artykul6843_Kiszona-czy-kwaszona-jak-producenci-z-nas-drwia.html
    --
    Chaotyczna neutralna.
  • pamana 24.01.15, 23:11
    Chyba są to nazwy wymienne obecnie, ale warto czytać skład bo może producent kisić za pomocą dodatku octu- cytryna to pół biedy.

    --
    pichceiknoce.blogspot.com/
  • tamaryszek44 24.01.15, 23:30
    Kiszona to co innego niż kwaszona. Ta druga jest kwaszona octem lub kwaskiem celem szybszej fermentacji. Można znaleźć w necie artykuły na ten temat.
    Ukisić swoją to nic trudnego. Kiszę w glinianym 5 litrowym garnku, zjemy i kiszę następną.
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • kamunyak 24.01.15, 23:56
    w "Panu Tadeuszu, we fragmencie o gotowaniu bigosu, wieszcz mówi o kapuście kwaszonej. Raczej watpie, że miał na mysli taką potraktowaną octem czy też kwaskiem, którego wtedy nie było raczej.

    "Przecież i bez tych przypraw potrawą nie lada

    Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.

    Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,

    Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;"

    Dla mnie kapusta zawsze była kwaszona, nie kiszona, podobnie ogórki kwaszone, nie kiszone. Ogórki traktowane octem to chyba konserwowe?
    Co do samodzielnego kiszenia/kwaszenia; kiedyś, zachęcona łatwoscia przyrządzenia, spróbowalam zrobic to sama. Rzeczywiscie, domownicy chwalili smak. Jednak z dużej kapuścianej głowy ledwo wystarczyło na jeden obiad dla 4-osobowej rodziny. Myslałam, że troche więcej wyjdzie. W warunkach mieszkaniowych to jednak troche klopotliwe, zważywszy na efekty.
  • squirk 25.01.15, 02:07
    kamunyak napisała:

    > Co do samodzielnego kiszenia/kwaszenia; kiedyś, zachęcona łatwoscia przyrządzen
    > ia, spróbowalam zrobic to sama. Rzeczywiscie, domownicy chwalili smak. Jednak z
    > dużej kapuścianej głowy ledwo wystarczyło na jeden obiad dla 4-osobowej rodzin
    > y. Myslałam, że troche więcej wyjdzie. W warunkach mieszkaniowych to jednak tro
    > che klopotliwe, zważywszy na efekty.

    To znaczy że wyszła naprawdę świetna.
    Wiem, że z taką kapustą roboty trochę jest a efekt szybko znika - ale zalety kiszonej w domu kapusty, zwłaszcza jesienią i zimą, są nie do przecenienia. Kiszonki są bardzo zdrowe i moim zdaniem lepiej raz na tydzień zrobić porcję niż wydać sporo na leki w razie przeziębienia. Odkąd robię w domu kiszoną kapustę i sok z buraków dopadł nas najwyżej katar i krótki ból gardła (mnie, raz w ciągu ubiegłego roku, kilkudniowy ale mimo obaw że to grypa - akurat była poważna epidemia grypy w mieście, przylecieli do nas znajomi i rozłożyli się dokumentnie na 2 tygodnie - skończyło się na kaszlu i gorączce mimo dwójki poważnie zagrypionych w domu). Bardzo mocno wierzę w kiszonki i, generalnie, w produkcję w domu tylu rzeczy, ile się samodzielnie zrobić da o ile ma się ochotę i czas, oczywiście.
    smile

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • chris1970 29.01.15, 12:19
    Nie mówimy tu o różnicach językowych czy regionalnych, a o nazewnictwie współczesnym technologicznym i z zakresu towaroznawstwa.
    Kiszenie i kwaszenie to dwa różne procesy technologiczne.
    Kiszenie to metoda konserwacji żywności, która odbywa się w sposób naturalny przy udziale bakterii fermentacji mlekowej, gdzie cukry występujące w żywności zamieniane są w kwas mlekowy.
    Natomiast kwaszenie to metoda konserwowania żywności poprzez dodanie do żywności kwasu organicznego np. octowego, mlekowego, cytrynowego.
    Nazwa kwaszenie jest niefortunna i myląca. Właściwie powinny produkty nazywać się zakwaszane, bo tak naprawdę, tylko zakwasza się produkt.

    O walorach zdrowotnych wiele by pisać. Kiszenie bez wątpienia jest metodą o wiele pożyteczniejszą, ponieważ zachodzi w sposób naturalny. Obniża się przy tym kaloryczność produktu poprzez przemianę cukrów prostych w kwas mlekowy. Kwas mlekowy jest całkowicie bezpieczny dla organizmu, jest metabolizowany w organiźmie. Nie wspominając tu o roli bakterii fermentacji mlekowej, które są pożyteczne i pożądane w jelicie grubym.

    Natomiast kwas octowy nie jest kwasem pożytecznym w naszym organiźmie, należy go unikać. Osobiście dopuszczam ocet tylko do galarety mięsnej i to niewielkich ilościach.
    W latach 90tych były próby zakwaszania żywności kwasem mlekowym zamiast octowym, ale się to nie przyjęło u konsumentów, ponieważ kwaszonki z kwasem mlekowym dodanym do produktu miały znacznie gorszy smak niż kwaszonki z kwasem octowym.

    Polecam czytać etykiety i wbierać kapustę, ogórki, warzywa dyniowate i korzeniowe kiszone metodami naturalnymi.

    --
    www.halonet.pl/dzdp.php?p=chris1970
  • 22pagoda 04.02.15, 08:45
    dziekuje Wam za wypowiedzi,
    wnioskuje, że może się tak zdarzyć, że nawet 'dobry' producent nazwie swoją kapustę kwaszoną

    mam jeszcze jedno pytanie: czy w Waszym doświadczeniu, trudno smakowo odróżnić to co jest zakwaszane 'nienaturalnie' od tego co jest 'naturalnie' kiszone?
    bo mi się wydaje że ten ocet i wszystko inne służące do zakwaszania zawsze będą wyczuwalne w smaku....

    i czy zdarza się, że producent poda składniki kapusty kiszonej, napisze że jest tam kapusta, woda, sól i to że zakwaszał octem itp. jest całkiem legalne?


    --
    "Om mani padme hum" smile
  • chris1970 04.02.15, 11:15
    Trudno mi opisać różnicę, natomiast w zapachu i smaku zdecydowanie można wyczuć różnicę między obecnością kwasu mlekowego a octowego.
    W zapachu kwas mlekowy jest przyjemniejszy, natomiast kwas octowy jest charakterystyczny i drażni w nosie.
    W smaku natomiast kwas octowy jest jakby winny, owocowy, a kwas mlekowy jest mi trudno określić. Generalnie spłyca trochę smak produktu, a octowy kwas wyostrza. Może kup coś z kwasem mlekowym, albo porównaj sobie domowe kiszone ogórki z kwaszonymi ze sklepu.

    Jeszcze jedna uwaga, chyba najważniejsza, jeżeli na dnie słoja znajduje się mętny osad, to jest to nic innego jak obumarłe bakterie fermentacji mlekowej, a zalewa jest lekko mętna. W produkcie zakwaszanym tego być nie powinno, zalewa powinna być klarowna.
    Nie dodałem jeszcze informacji o zaletach kiszonek. Bakterie fermentacji mlekowej w jelicie grubym odpowiadają za tworzenie się witaminy K, czyli tej odpowiadającej za krzepliwość krwi. Poza tym, bakterie fermentacji mlekowej wpływają na odporność organizmu. Są to naukowo udowodnione właściwości. Bakterie te działają osłonowo na jelito grube, powodują, że nie rozmnażają się bakterie gnilne, chorobotwórcze. No i produkuje się mniej gazów, prawidłowo rozkładane są resztki pokarmowe, w tym cukry i pektyny (bakterie się tym żywią), które to mają szansę na wiązanie metali szkodliwych dla zdrowia i kwasów żółciowych, co też bezpośrednio przekłada się na poziom cholesterolu w organiźmie.
    Ludzie w wiekach poprzednich naukowej wiedzy nie mieli, ale jakoś naturalnie wiedzieli co jest dobre dla ich organizmów. Nie dopisałem jeszcze, że bakterie fermentacji mlekowej oprócz wytwarzania kwasu mlekowego, produkują również kwas askorbinowy - witaminę C.
    Chyba więcej nie ma co pisać. Jedzmy kiszonki.
    --
    www.halonet.pl/dzdp.php?p=chris1970
  • 22pagoda 17.02.15, 09:01
    chris
    bardzo dziękuję za wyczerpujący informacyjnie post
    myślałam że owo zakwaszanie octowe jest tak zdradliwe, że nie da rady tego wyczuć
    zatem wcześniej wspominany przeze mnie producent, mimo, że na opakowaniu wiaderka ma nazwę "kapusta kwaszona" robi kiszoną kapustę co czuć po smaku i widać po soku....

    jakoś wróciła do mnie po latach mądrość kiszonek, szkoda że latem nie znajduję motywacji żeby kisić ogórki, zajmują się tym moi rodzice i zawsze podkradam im słoiki, i takich ogórków jak oni nikt nie robi i nigdzie się nie kupi, Tato zawsze kupuje u sprawdzonego ogrodnika albo sam z działki zbiera, inaczej robią się z nich kapcie po kiszeniu

    czy macie jeszcze jakieś sprawdzone pyszności kiszone oprócz kapusty i ogórków?

    --
    "Om mani padme hum" smile
  • ookaa 25.01.15, 09:27
    Oba określenia są synonimami i oznaczają ten sam proces fermentacji. Można ich używać zamiennie. Kwaszony jest określeniem starszym - pojawia się już w języku prasłowiańskim. Kiszony jest nieco młodszy - funkcjonuje mniej więcej od wieku XV, a upowszechnił się w XVII.
  • 123pocahontas 25.01.15, 09:45
    kiedys zadalam takie pytanie pani ze spozywczaka-bo miala kapuste i taka, i taka. powiedziala ze kiszona to taka "swojska", a kwaszona do ta od producenta dodatkowo naszpikowana chemia. no i faktycznie, ta od producenta nie dosc ze miala ocet to i konserwanty. wystarczy przeczytac etykietke.
  • ookaa 25.01.15, 10:43
    Nie mamy niestety żadnego wpływu na radosną twórczość nazewniczą producentów, handlowców itp., stąd potem takie kwiatki, jak słynny ryż "paraboliczny" czy nagminne wypuszczanie na rynek plafonier (oświetlenie przysufitowe) pod nazwą plafonów, choć plafon to nic innego jak malowidło na suficie. Po prostu trzeba zachować pewną czujność i nie wierzyć ślepo sprzedawczyni, a nawet producentowi, któremu przed skierowaniem towaru do handlu nie chciało się zajrzeć do słownika. Pytanie w wątku było, czym "kiszony" różni się od "kwaszonego". Otóż wg językoznawców niczym. A że pani ze spożywczaka uważa inaczej, to już insza bajka.
  • kamunyak 25.01.15, 10:58
    ja bardziej wierzyłabym jednak np. prof. Bralczykowi czy Miodkowi a nie pani ze spożywczaka.
    Zresztą mnie też niedawno uświadamiał sprzedawca z miejscowego bazaru, sprzedający kapustę kiszoną, a nie kwaszoną, o ktora poprosiłam, na czym polega róznica.
    Juz dokładnie nie pamiętam ale argumentacja była podobna jak wyżej mozna poczytać.
  • 22pagoda 28.01.15, 18:49
    dziekuję za odpowiedzi, czy możecie zarekomendować marki/producentów kapusty, sprzedawanej w małych wiaderkach która jest na pewno kiszona i w żadnym razie nie była kwaszona octem?
    czy to jest tak naturalne że od razu wyczuwa się w smaku? ja kupiłam i jemy marki 'Dominik', nawet smakuje, w składzie nie ma octu, ale blada/biaława Ci ona.... (napisane jest że jest kwaszona)

    --
    "Om mani padme hum" smile
  • kr_ka_11 28.01.15, 20:19
    Ostatnio kupiłam kapustę kiszoną z Harsznicy w takiej stojącej torebce ze specjalnym zaworkiem, Rzekomo nie trzeba dzięki niemu dodawać żadnych konserwantów, regulatorów kwasowości i przeciwutleniaczy.Może to tylko taki gadżet niemniej jest bardzo smaczna. Tylko nie wiem czy nie jest lokalnie dostępna.
    Z tego co się orientuje to jednak jest różnica między kiszoną a kwaszoną, kojarzę, że w Wiem co jem było to omawiane, do procesu kiszenia kwaszonej chyba czegoś dodają. Chyba, pewności nie mam.
  • 22pagoda 29.01.15, 10:56
    Znalazłam przez wyszukiwarke Tekst linka
    polecam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka