Dodaj do ulubionych

Suszone grzyby

01.02.15, 21:01
Suszone grzyby:
1. jak je suszyć?
- w suszarce do warzyw, w piekarniku, nawleczone na nitkę za oknem/ na balkonie?
2. jak je przechowywać?
- w płóciennym woreczku, w słojach, metalowych puszkach?

Ja w ostatnim sezonie miałam bardzo dużo grzybów i nie nadążałam z przerabianiem ich, część suszyłam w suszarce, część w piekarniku elektrycznym. Wszystkie przechowuję w dużych szklanych słojach, do każdego wkładam ze 2 liście laurowe (ponoć odstrasza mole). Niestety ostatnio zauważyłam na kilku grzybkach jakiś biały nalot uncertain czy to może być pleśń czy jaka cholera? skąd to może być? czy grzyby były niedosuszone? czy wystarczy usunąć te zainfekowane grzyby czy do kosza musi pójść cała zawartość słoika? (trochę szkoda)
Obserwuj wątek
    • kamunyak Re: Suszone grzyby 01.02.15, 21:33
      Wszystkie pr
      > zechowuję w dużych szklanych słojach, do każdego wkładam ze 2 liście laurowe (p
      > onoć odstrasza mole).

      przyznam, że dosyc zainteresowało mnie, jak te mole miały wejśc przez szklo, do słoika?
      Ja suszyłam grzyby nawleczone na nitke, przy kuchence, gdzie jest najcieplej.
      Bialy nalot wg mnie, moze oznaczac plesń. Wystarczy, że wyjmiesz grzyby wilgotną dłonią, zachlapiesz nakretkę słoika. Dlatego ja zawsze zostawiam odkryte grzyby przez jakis czas po uzyciu, żeby wykluczyc podobne zjawiska.
      Przechowuje grzyby w blaszanych puszkach, akurat takie mialam na stanie. Nigdy mi plesnia nie zaszły i generalnie nie miałam jakichs problemów. Liści laurowych nie dodaję.
      • a.lato Re: Suszone grzyby 01.02.15, 22:19
        też nie mam pojęcia jak mole miałyby wejść do słoika, może to bardziej chodziło o grzyby przechowywane w materiałowych woreczkach ale kiedyś gdzieś tak wyczytałam bądź zasłyszałam i tak robię smile
        Problem białego nalotu na grzybach dotknął mnie (a bardziej moje grzyby) po raz pierwszy dlatego pytam. A co mam zrobić z resztą grzybów w tym słoiku? wywalić wszystkie?
        • horpyna4 Re: Suszone grzyby 02.02.15, 09:33
          Wydaje mi się, że wystarczy je przebrać i potrzymać jakąś godzinkę w nagrzanym piekarniku. Oczywiście nie za gorącym, musi być niewiele ponad 100 stopni. Wymyty i wysuszony słoik też wstaw do tego piekarnika (bez przykrywki oczywiście, bo uszczelka mogłoby się uszkodzić), a potem właduj gorący susz do gorącego słoika i szybko zakręć. Za jakiś miesiąc obejrzyj, czy dobrze wyglądają.

          Żadnych liści laurowych, bo to może one wprowadziły pleśń. Poza tym mają intensywny zapach, a grzyby mają własny i nie trzeba im zmieniać. Przy przechowywaniu w woreczkach to może miałoby sens, ale przy szczelnym zamknięciu nie.

          Może zresztą te grzyby nie były do końca wysuszone? Przecież zarodniki pleśni są wszędzie i wystarczy naprawdę niewiele wilgoci, żeby pleśń się rozwinęła. Ja zawsze suszę grzyby w opisany wyżej sposób. Piekarnik mam gazowy, ustawiam na minimum i suszę przy nieco uchylonych drzwiczkach. W elektrycznym powinno być łatwiej.
          • a.lato Re: Suszone grzyby 02.02.15, 17:53
            Dzięki za rady, spróbuję przebrać te grzyby. Wydaje mi się że były dobrze wysuszone, pozostałe słoiki są w porządku. Wygrzeję je ponownie, może wcześniej słoik albo dekielek był gdzieś wilgotny uncertain
      • kk345 Re: Suszone grzyby 02.02.15, 21:32
        kamunyak napisała:

        > przyznam, że dosyc zainteresowało mnie, jak te mole miały wejśc przez szklo, do
        > słoika?

        Niepotrzebnie kpisz. Potrafią niestety skubane przecisnąć się między szkłem a zakrętką
        • wegatka Re: Suszone grzyby 03.02.15, 01:05
          Dokładnie tak. I nie przeciska się dorosły owad, a malutka larwa. Na własne oczy widziałam takie stworzenia w zakręconym słoiku z barszczem czerwonym instant. Szczerze się również zdziwiłam, gdy znalazłam mole w oryginalnie zamkniętej paczce makaronu. Okazało się, że owa paczka ma na dnie kilka malutkich, wygryzionych dziurek. Mole to są strasznie cwane bestie.
          --
          http://gify.magazynek.org/pictures/Cia%C5%82o/Oko,%20oczy/194.gif
          • horpyna4 Re: Suszone grzyby 03.02.15, 08:22
            Jeżeli jest to szczelnie zamknięty twist, to nie ma możliwości, żeby larwa przecisnęła się, skoro nawet powietrze się nie dostaje.

            Dlatego właśnie dokładnie sprawdzam brzegi słoika. A słoik wstawiam do piekarnika pod koniec suszenia grzybów głównie po to, żeby był naprawdę suchy, ale i przy okazji sprawdzam szczelność - czy jakiś czas po zakręceniu wieczko zrobiło się lekko wklęsłe. Wtedy wiem, że nawet po pierwszym otwarciu, jak się potem starannie zakręci, jest dalej szczelny.

            Można też po wyjęciu części grzybów wstawić otwarty słoik z pozostałymi na kilka minut do ciepłego piekarnika, a po wyjęciu szybko zamknąć. Usuwa się w ten sposób te śladowe ilości wilgoci, które mogłyby się dostać do środka, gdy słoik był otwarty, a także dalej ma się kontrolę nad szczelnością (wklęsłe wieczko).
            • kk345 Re: Suszone grzyby 05.02.15, 00:20
              horpyna4 napisała:

              > Jeżeli jest to szczelnie zamknięty twist, to nie ma możliwości, żeby larwa prze
              > cisnęła się, skoro nawet powietrze się nie dostaje.
              Szczelny taki słoik jest wyłącznie po pasteryzacji- po pierwszym otwarciu już nieodwracalnie przestaje być, a suszone grzyby rzadko są jednak pasteryzowane w twistachsmile
              Po otwarciu wieczko nigdy nie przylega szczelnie co do mikrona i te właśnie szczeliny wykorzystują larwy
              • horpyna4 Re: Suszone grzyby 05.02.15, 09:46
                No przecież tłumaczę, że po otwarciu można wstawić znów na kilka minut słoik do ciepłego piekarnika i potem szybko zamknąć. Wieczko znów robi się wklęsłe i trzyma.

                Przetworów (czasem robię konfitury) nigdy nie pasteryzuję. Ładuję gorące do gorącego słoika, zakręcam i pięknie się zasysają.

                Jak wieczko robi się wklęsłe i ta wklęsłość się utrzymuje, to nie ma możliwości, żeby dostała się tam larwa. A zapewniam Cię, że na nieszczelnościach to ja się znam, bo pracowałam jako technolog próżni.

                Pasteryzuje się nie po to, żeby było szczelne. Tylko po to, żeby ukatrupić mikroorganizmy.
          • rapunzel72 Re: Suszone grzyby 03.02.15, 08:31
            Ja raz w markecie trafiłam na paczkę kaszy manny z fruwającymi radośnie molami w środku, ale prawdziwy hit to larwy w zawiniętych fabrycznie kostkach rosołowych, ale to było podczas koszmarnej ich inwazji u mnie w domu i powchodziły wtedy do zamykanych pudełek plastikowych z kaszą, ryżem, mąką, bułką tartą itd itp, a nawet do zamykanej puszki z naturalnym kakao.sad
        • kamunyak Re: Suszone grzyby 04.02.15, 10:35
          > Niepotrzebnie kpisz. Potrafią niestety skubane przecisnąć się między szkłem a z
          > akrętką

          Taaak?
          mówiac szczerze, nigdy mi się nie zdarzyło. Nigdy.
          Zastanawiające jest dlaczego miałyby sie przeciskac między zakrętką a słoikiem kiedy w kuchni zapewne są inne produkty, ławiej dostępne, jak to w każdej kuchni. Raczej nie ma tak tak, że wszystko, wszystko, jest zamknięte w słojach.
          Przypuszczam, że jesli tobie pojawiły się mole w słoiku to przywędrowały tam razem z zawartością.
          Z dobrze zakręconego sloika nawet woda nie leci/sączy sie ledwie.
          Chyba, że masz na mysli jakieś inne słoiki niż zamykane na wieczka z gwintem.
          • kk345 Re: Suszone grzyby 05.02.15, 00:25
            Skoro woda się sączy, to jasne jest, ze słoik NIE jest szczelny. A akurat mole uwielbiają nad życie suszone grzyby, czy niektóre suszone owoce i często je wybierają mimo ze obok mają otwarty pojemnik np z tartą bułką.
            Nie ma obowiązku wierzyć komuś,kto pisze, ze larwy się przeciskają do słoja, nie przejmuj sięsmile Zawsze możesz mieć złudzenie, ze panujesz nad skubańcami zamykając wszystko w słojach- do pierwszego razu, kiedy napotkasz pajęczynki w szczelnie zamkniętym twiściesmile
    • claratrueba Re: Suszone grzyby 03.02.15, 09:47
      Moje doświadczenia:
      -suszenie- ważny jest "przewiew"- czyli suszarka elektryczna jest ideałem, suszenie na dworze tylko jeśli jest bardzo sucho (jakiś wiatr jest zawsze), rozwiązaniem jest też rozwieszenie w pomieszczeniu i skierowanie wylotu wentylatora na grzyby. Piekarnik wykorzystuję kiedy zbiory są bardzo duże i suszarki i "farelka" nie daje rady a pogoda zła. Temperatura ok. 100 st, drzwiczki piekarnika uchylone, termoobieg.
      Grzyby są ususzone kiedy łamią się bez uginania. Jak się gną to trzeba dosuszyć.
      Ale to, że grzyby wysuszyło się na fest nie oznacza, że takie pozostaną. Wchłaniają wilgoć z powietrza w domu. No, chyba, że zapakowane próżniowo. Żaden słoik zakręcony temu nie pomoże bo cząsteczka powietrza z parą wodną to trochę większe od mola. A to powoduje pleśnienie (zarodniki pleśni są na grzybach od czasu ich pobytu w lesie).
      Ja przechowuję jak od wieków przechowywano- woreczki z lnu wiszące radośnie na strychu. Latami.
      Moja teściowa strychu nie ma a w woreczkach nie raz mole zjadły. Nie ma kuchni, w której mola się uniknie- to się ze sklepów tałatajstwo przynosi. Przechowuje w słojach szklanych i problem pleśni pojawiał się regularnie. Aż do kiedy nie wpadłyśmy, że w różnych elektronikach, butach, torebkach, lekarstwach itp. zapakowane są małe torebki "silica gel" dessicat czyli po prostu pochłaniacze wilgoci. Sprawdziłam na stronach anglojęzycznych- można stosować z żywnością, są całkowicie obojętne (jeść tych torebek oczywiście nie należy bo podrażnią układ pokarmowy). I moja teściowa po prostu wkłada taką torebkę do słoika i nie ma ani moli ani pleśni.
      Podobne działanie pochłaniające wilgoć ma zeolit- takie kamyki do filtrów akwarystycznych, całkowicie naturalne, do tego wychwytujące szkodliwe pierwiastki. Można włożyć takie kamyki zamiast torebek.
      • wegatka Re: Suszone grzyby 03.02.15, 14:20
        claratrueba napisała:

        > w różnych elektronikach, butach, torebkach, lekarstwach itp. zapa
        > kowane są małe torebki "silica gel" dessicat czyli po prostu pochłaniacze wilgo
        > ci. Sprawdziłam na stronach anglojęzycznych- można stosować z żywnością, są cał
        > kowicie obojętne (jeść tych torebek oczywiście nie należy bo podrażnią układ po
        > karmowy). I moja teściowa po prostu wkłada taką torebkę do słoika i nie ma ani
        > moli ani pleśni.
        > Podobne działanie pochłaniające wilgoć ma zeolit- takie kamyki do filtrów akwar
        > ystycznych, całkowicie naturalne, do tego wychwytujące szkodliwe pierwiastki. M
        > ożna włożyć takie kamyki zamiast torebek.

        Dzięki za super pomysł smile
        --
        http://gify.magazynek.org/pictures/Cia%C5%82o/Oko,%20oczy/194.gif
    • misiowazona Re: Suszone grzyby 04.02.15, 09:32
      My suszymy grzyby na siatce zrobionej w ten sposób, że na ramkę drewnianą nabita jest gwoździkami (we własnym zakresie) siatka, taka, w której sprzedawane są np.ziemniaki.W słoneczny dzień wystawiamy na taras na słońce. Dzięki ramce, która daje podwyższenie, grzyby nie leżą na podłożu, tylko wiszą nad nim i równomiernie się suszą. Przechowujemy w słoju z zakrętką twist, bez żadnych dodatków, ale wkładamy tam całkowicie suche, suche bez żadnej wątpliwości. Nigdy nie działo się z nimi nic niepokojącego.
      • horpyna4 Re: Suszone grzyby 04.02.15, 11:11
        To ja we własnym zakresie zrobiłam siatkę zarówno na słońce, jak i do piekarnika.

        Dawno temu kupiłam specjalnie w tym celu siatkę z dość cienkiego, ale niezbyt miękkiego drutu o niewielkich oczkach (ok. 1/2 cm). Pocięłam na prostokąty i zabezpieczyłam brzegi, zaginając ucięte końce drucików. Dwa przeciwległe brzegi każdego siatkowego prostokąta zagięłam do dołu, żeby reszta była wzniesiona nad podłoże tak, jak u Ciebie na ramce. I kilka takich zagiętych siatek można ustawiać jedna na drugiej, a cały stos wstawić do piekarnika. Na słońcu oczywiście każda osobno.

        Dzięki temu pomysłowi mogę wysuszyć skutecznie naraz większą ilość grzybów nawet w deszczowy dzień. Na pięciu siatkach w piekarniku mieści się naprawdę sporo naraz.
          • horpyna4 Re: Suszone grzyby 04.02.15, 16:57
            Są lekkie, można je dowolnie zginać i prostować, a złożone razem do kupy zajmują bardzo mało miejsca. Z piekarnika nieco wystają, dzięki czemu same przytrzymują drzwiczki w pozycji uchylonej.

            Nie jestem zmotoryzowana i na letnie urlopy pakuję się do plecaka, starając się wziąć jak najmniej. Te siatki w plecaku zawsze się zmieszczą, poza tym prawie nic nie ważą. A że nalbardziej lubię włóczyć się po lasach, to i grzyby zawsze jakieś się trafią; nie miewam więc problemu z ich wysuszeniem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka