Dodaj do ulubionych

Prezenty z PRL-u?

16.11.07, 09:41
Jak zadowolić własną matkę?
--
karOLEK
Obserwuj wątek
    • aska90 Re: Prezenty z PRL-u? 16.11.07, 09:54
      A możesz rozwinąć myśl?

      Twoja mama spodziewa się prezentów rodem z PRL-u czy może obdarowuje cię
      takowymi (zachomikowała w swoim czasie), a ty masz ją zadowolić swoją
      entuzjastyczną radością. Nawet jeśli trudno ci ją z siebie wykrzesać i masz z
      tym pewien problem.
    • agava07 Re: Prezenty z PRL-u? 16.11.07, 10:04
      np. czajnik - ma taki Ladny plastikowy, sama kupiła, czajnik działa,
      a ona i tak tęskni za takim, którego kiedyś w biurze używała - ble.
      Kremu np. to chciałaby używać dla nastolatek chyba, jak jej kupiłam
      taki dostosowany do jej wieku to właśnie to dostosowanie było w nim
      nie tak. A kremów przeciwzmarszczkowych to ja sama powinnam używać,
      bo ona nie potrzebuje iże one są właśnie dla mnie.
      Tak naprawdę to nie mam ochoty kupować jej już żadnych prezentów i
      żeby mnie nie obrażała i nie oddawała mi żeczy, które kupiłam z
      myślą o niej i nie nadają się dla mnie, bo nie. Raz się poświęciłam
      i kupiłam kapcie - dla niej i dla mnie identyczne, to się ucieszyła,
      a jakże. Ale ja nie mam ochoty udawać, że jesteśmy rówieśniczkami,
      że jest niby moją siostrą czy koleżanką. To moja matka! Wygląda na
      swoje lata i nie ma zamiaru nic z tym robić i jeszcze chce, żebym ja
      się zestarzała do jej poziomu. Paranoja!
      Też tak macie?
      --
      karOLEK
      • dominikjandomin Re: Prezenty z PRL-u? 16.11.07, 14:19
        agava07 napisała:

        > np. czajnik - ma taki Ladny plastikowy, sama kupiła, czajnik
        działa,
        > a ona i tak tęskni za takim, którego kiedyś w biurze używała - ble.

        To jej kup na Allegro, w działe Pamiątki z PRLu. Czy kazdy MUSI
        lubieć plastikowe czajniki?

        > Kremu np. to chciałaby używać dla nastolatek chyba, jak jej
        kupiłam
        > taki dostosowany do jej wieku to właśnie to dostosowanie było w
        nim
        > nie tak. A kremów przeciwzmarszczkowych to ja sama powinnam
        używać,
        > bo ona nie potrzebuje iże one są właśnie dla mnie.

        I pewnie ma rację.

        Wg mnie jet chamstwem kupowac komuś (niazamawiany, bo niekórzy sami
        okreslają, co chcą dostać) prezent typu krem anty-zmarszczkowy,
        pastę do zębów czy dezodorant antyperspirant.
    • popirna Re: Prezenty z PRL-u? 16.11.07, 10:19
      Nie, choć też były problemy z prezentami, z których nagminnie byłam niezadowolona, a musiałam udawać że jest inaczej. Najpierw zasugerowałam, że wolałabym kasę, i kupię coś sobie sama. To samo mój mąż. Nie chciał od mojej mamy żadnych prezentów, bo później czuł presję, że musi chodzic w kapciach, których nie lubi itepe. W końcu znaleźliśmy najlepsze rozwiązanie. Oświadczyliśmy, że każdy wszystko ma czego potrzebuje, a prezenty (także w Święta) robimy wyłącznie dzieciarni, że jest to oszczędność kasy, czasu i miejsca w mieszkaniu. Od tej pory problemy się skończyły, bo dzieci są z prezentów zadowolone. Nowości zawsze je cieszą.
      • sadida Re: Prezenty z PRL-u? 16.11.07, 10:57
        Jo, że ze mnie praktyczna baba to i prezenty lubie praktyczne. Jest
        jednak problem to co mi się wydaje prakktyczne i potrzebne innym nie
        musi. Nie lubie zestawów prezentów - jeden ale ładny. Caly listopad
        i grudzień mam problem az do ostatniego dnia. Dla mojej mamy jeszcze
        nigdy nie trafiłamsad. Podoba mi sie pomysł mojej kolerzanki z pracy
        już na emeryturze).
        Wigilia w grronie rodzinnym - wszystkie dorosłe osoby losowały
        jednego członka rodziny i dla niego kupowały prezent. Dzieci to
        oczywiste od każdego jakoś drobiazg.
        • f.l.y Re: Prezenty z PRL-u? 16.11.07, 13:32
          agava - ile lat ma Twoja mama?


          jeśli lubi 'tamte' czasy tak bardzo, to może sprawi jej przyjemność
          komplet takich metalowych (srebrzonych) uchwytów do szklanek na
          herbatę?

          wazony w kształtach zbliżone do tamtych lat są teraz w sprzedaży

          komplet chusteczek do nosa haftowane (bardzo niepraktyczne i
          niehigieniczne, ale to zaszłość z tamtych czasów smile

          może 'skrzyneczka' na nici, igły i inne pierdółki

          komplet filiżanek na takich 'trójkątnych' talerzykach a la lata 60te

          kosmetyczka do torebki

          kuferek z drewna na wełnę lub inne drobiazgi - widziałam takie w
          kwiaciarniach

          a może jakieś filmy z tamtych lat? można dostać parę dobrych
          tytułów na kasetach vhs i dvd

          czy to o tamte lata młodości chodzi czy konkretnie o PRL?

          smile


          --
          ..czasami się wielkie serca cieszą maleńką rzeczą..
          • agava07 f.l.y 16.11.07, 14:13
            cóż, to prosta kobieta (w tamtych czasach panowała moda na bycie
            robolem), żadnych perfum, żadnej chemii, żadnych zbytków, w TV
            ogląda wiadomości i pogodę (może termometr?), żadnych filmów itp.
            Kupiłabym "Traktat o łuskaniu fasoli", ale pewnie nie przeczyta
            (czyać umie, ale nie jakąś tam literaturę piękną, tylko same
            konkrety fachowe.
            Ludzie, załamka, mnie chyba w szpitalu podmienili, bo ja tego nie
            rozumiem crying
            --
            karOLEK
            • mamapioo Re: f.l.y 16.11.07, 14:45
              Sądzę że nie w prezencie tu rzecz. Z twoich wypowiedzi bije niechęć
              do mamy - taka ogólna, nie tylko "prezentowa". Problem chyba tkwi
              głębiej i to chyba nie w mamie a w tobie... Czy ty sie przypadkiem
              swojej mamy nie wstydzisz..? Tego że była, jak to ślicznie
              określiłaś "robolem"?
              • agava07 mamapioo 16.11.07, 19:58
                Jesteś w błędzie, nie wstydzę się, tylko nie rozumiem i nie potrafię
                sprawić jej radości, choć bardzo bym chciała. Jakbym się wstydziła,
                tobym nie pisała, tylko zapomniała. Przecież napisałam, że mama
                pracowała w biurze - tak a propos "robola". Coś, co dla mnie jest
                exclusive, dla mamy nie ma żadnej wartości, byłaby wręcz zdziwiona,
                oburzona itp. Głupio mi jej kupować np. żelazko za 30 zł, bo nie
                mogę uwierzyć: po pierwsze nie wypada, a po drugie to i tak nie
                będzie takie jak kiedyś.
                --
                karOLEK
                • turzyca Re: mamapioo 17.11.07, 00:43
                  ". Głupio mi jej kupować np. żelazko za 30 zł, bo (...) po pierwsze nie wypada"
                  A ja mam w zwyczaju kupowac dowolna rzecz, ktora uszczesliwi osobe obdarowywana.
                  Cena jest mniej wazna niz spelnianie marzen lub po prostu sprawianie przyjemnosci.
                  Co oznacza, ze wlasnie szukam dziwacznego breloczka do kluczy :] - moja Mama
                  sieje klucze po calym biurze i wszyscy sie juz nauczyli, ze jak breloczek jest
                  wielki i nietypowy to Jej. A stary sie akurat zniszczyl.

                  Swoja droga w zyciu nie kupilabym Mamie w prezencie czegos, co podkresla Jej
                  wiek. Mysle, ze gdyby dostala krem przeciwzmarszczkowy, to mimo moich dobrych
                  intencji byloby Jej przykro. Raczej wybralabym jakas maske fryzjerska albo
                  kosmetyki do suchej skory, cos co nie przypomina jednoznacznie o wieku. No i
                  mimo ze wyglada na swoje lata to jednak duchem jest mloda i sporo radosci
                  sprawiaja Jej takie prezenty, ktore stereotypowo uznaje sie za odpowiednie dla
                  osob w moim wieku. Ostatnio przebojem byla "fioletowa krowa" czyli zbior
                  anglosaskiej poezji niepowaznej w swietnym tlumaczeniu Baranczaka, wczesniej na
                  liscie prezentowej byly: kryminal z owcami w roli glownej, dobra komedia na DVD,
                  roznego typu bizuteria w dosc nietradycyjnym stylu, kijki do nordic-walkingu
                  (ale zostalam uprzedzona i zostaly kupione wczesniej). Staram sie wybrac rzeczy,
                  ktora sprawia radosc. A co sobie otoczenie pomysli - niewazne, nie kazdy symbol
                  milosci musi zostac zrozumiany przez obcych.


                  A co do "traktatu..." - pewnie bym sie zastanowila, a na pewno przeczytala
                  wczesniej kawalek. Sa rzeczy, ktorych sie nie czyta, nie dlatego ze sie nie ma
                  czasu, nie jest dosc ambitnym na czytanie czy cos w tym stylu tylko dlatego, ze
                  dany autor nam nie pasuje. Niektore z wczesniej nagrodzonych powiesci dla mnie
                  byly zupelnie nie do przeczytania i dla mnie Nike nie jest zacheta do lektury.
    • miko_mama Re: Prezenty z PRL-u? 17.11.07, 11:28
      Agava, czytam i czytam po raz kolejny...i wiesz co myśle? Może faktycznie się
      przełam, i daj mamie coś co JĄ ucieszy...pomyśl o tym że to twoja mama, bliska
      Ci osoba...nie kupuj jej czegoś co uważasz że wypada, że jest w twoim mniemaniu
      eleganckie, ładne, przydatne dla niej...a ona i tak tego nie użyje. Cena nie
      jest ważna, najdroższe prezenty czasem lądują w szafie...Postaraj się wczuć w
      jej rolę, postaw sie na jej miejscu.
      Mam taka (starszawą) ciocię, ona tez miała bardzo irytujący zwyczaj oddawania
      spowrotem prezentów, albo jak spędzała kiedyś u nas święta i dostała wazon to go
      zostawiła i nie zabrała do domu, nie mogłam tego zrozumieć.
      Teraz myślę tak- to tylko starsza osoba, ma swoje, dla nas głupie,
      przyzwyczajenia , może inne zasady. Trzeba umiec jej to wybaczyć i nie odbierać
      takich zachowań jako ataku na własną osobę.
      Mama oddając Ci krem na zmarszczki pewnie w ten sposób chce o Ciebie zadbać, na
      pewno nie chce Cie obrazic, no końcu jesteś jej córką.
      Może faktycznie kup jej coś rodem z PRL-u, jak dziewczyny wcześniej podpowiedziały.
      • miko_mama Re: Prezenty z PRL-u? 17.11.07, 11:35
        albo może zrób coś specjalnie dla niej, nie wiem może to głupie...ale jeśli masz
        dziecko to jak już truscavka pisała można "rękodzieło" sprezentować...
        Jeśli mama tak tęskni za dawnymi czasami (co wcale nie jest dziwne, każdy tęskni
        do tych czasów gdy był piękny i młody...) to może wygrzeb jakieś stare rodzinne
        zdjęcia, jak się da zeskanuj czy coś innego pokombinuj, wydrukuj,opraw w jakąś
        Twoim zdaniem obciachową pozłacaną ramkę rodem z tamtych lat... Popytaj rodzinę,
        może ojca, jaka mama była gdy była młoda, co wtedy lubiła, jakie mieli rozrywki,
        może to Ci coś podpowie.
        • turzyca Re: Prezenty z PRL-u? 17.11.07, 12:43
          swoja droga roznego typu zdjeciowe prezenty uwazam za sympatyczne. Wybieranie
          zdjec, szukanie albumu, papierow, ozdob, klejenie - widac wlozone serce i mysli,
          a po zdjecia zawsze milo siegnac i popatrzec czy to na siebie 20 lat temu czy na
          ukochanych. To cos co lubie dostawac i lubie dawac.

          Starannie zaprojektowanie kalendarza "dla Babci" ze zdjeciami wnuczecia na kazdy
          miesiac tez mam w planach. O ile sie dzieci dorobie wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka