kupujeie niemiecką chemię ??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • wWłasnie konczy mi się proszek, zastanawiam się czy nie kupic czegos
    z niemieckiej chemii. Kusi mnie zel, tylko, ze jest strasznie drogi-
    70zl 6 litrów. Dla mnie tj duzo zwazywszy, ze jestesmy dorosli i nie
    mamy az tak brudnych ubran.Moze lepiej kupic cos tanszego,
    produkowanego na polski rynek np Vizir?
    • Jako że mieszkam w Niemczech, jestem jak najbardziej w temacie.
      Kupuję żele do prania, najczęściej te:
      www.dm-drogeriemarkt.de/dmDHomepage/generator/dmD/Homepage/dm-Sortiment/Testergebnisse/denkMit/Denkmit_20Colorwaschmittel.html

      Proszki te zyskały w ubiegłorocznym teście konsumenckim zbliżoną
      ilość punktów w porównaniu z Arielem, zajmując drugie miejsce.
      Cena to jakies 3,50E za 40 prań.

      Płyny mają jedynie ten mankament, że nie można ich stosować w
      temperaturach powyżej 60stopni.



      Nie wiem, na ile prań jest ten 6 litrowy płyn, może w przeliczeniu
      nie wychodzi tak tragicznie?
    • Kupuję. Jest o wiele lepsza. Proszek nie zgąbcza się w pralce. Białe koszule małża są naprawdę białe. Schodzi bez namaczania nawet farba z moich ciuchów.
      • Kiedy mieszkalismy w Polsce kupowalam niemieckie proszki do prania i
        inne srodki czystosci. Bez porownania wydajniejsze i lepsze od
        polskich. Teraz kiedy jedziemy samochodem do Polski przywoze
        rodzicom i dziadkom z UK, tez o wiele lepsze niz polskie - podobnie
        zreszta z szamponami, plynami do kapieli, itp
        Ostatnio mialam strasznego zonka - zapomnielismy oliwki dla dzieci,
        kupilismy w PL taka sama, tego samego producenta i Mynia dostala
        strasznej wyspyki sad.
        Zeby nie tragizowac - soczki i kaszki dla dzieci kupuje w polskim
        sklepiewink
        --
        • A uzywacie zeli do prania? Czy sa bardziej wygajne niz proszki? Mnie
          w proszkasz denerwuje to, ze wszedzie mam go rozsypanego(mam na
          mysli szafkę w której go trzymam)
          • Od lat jestem fanką niemieckiej chemii i art.spożywczych.Jak tylko
            mam możliwość zabieram się z mężem do Niemiec i szaleję w
            supermarkecie.Niestety nie często mam taką możliwość,więc generalnie
            kupuję na miejskim targowisku.Kupuję żele do prania rzeczy
            tzw.kolorowych najczęściej Persil,proszek do bielizny,piorę w 90
            stopniach i jakoś tak lubię wsypać proszek Vizir( do bębna
            pralki).Oczywiście też kupuję płyny do płukania Lenor,odplamiacz
            Sil.No i oczywiście słodycze ale to inny temat.
            Proszek raczej mi się nie rozsypuje,a co do żeli to kupuję je
            dlatego,ponieważ lepiej rozpuszczają się( moim zdaniem)w niższych
            temp. typu 30-40 stopni i nie pozostawiają np. na rajstopach córki
            takiego białego nalotu,no i lepiej wypłukują się z tej szufladki w
            pralce na proszek.A sam proszek jak pisałam wcześniej wsypuję
            bezpośrednio do bębna pralki,lae to tylko wprzypadku białych rzeczy.
            • no nie wiem... takie macie dobre opinie na temat żelu.

              a jak kupiłam kiedyś ariel zel w Polsce i po kilku pranaich
              wyrzuciłam całe opakowanie, bo ubranka miały taki specyficzny
              zapaszek starej szmaty - nie wiem dlaczego sad((


              --
              www.nastrojowyogrod.pl/
              www.ewainthegarden.blogspot.com/
              • Effi007 my mówimy o niemieckiej chemii z Niemiec,oryginalnej.Żele
                Persil,Ariel i inne Viziry,dostępne w Polskich sklepach to zupełnie
                co innego niż te same produkty z niemieckiego rynku.Te żele z
                polskich sklepów (Persil,Ariel) są rozlewane np.na Węgrzech i innych
                krajach,ale z niemieckim oryginałem mają niewiele wspólnego,no chyba
                nazwę.Wiadomo,że jak to jest rozlewane gdzieś w Polsce,Bułgarii czy
                gdzie tam jeszcze,to już albo dodadzą wody,albo jeśli to proszek to
                rozrzedzą sodą,żeby taniej było.Dlatego tez oryginalne proszki z
                Niemiec czy żele są droższe no i lepsze.
                  • tylko troszeczke sad tzn wogole ruszyl plamy, a Vanish niszczy
                    material jak juz plamy ruszy sad

                    Sil jeszcze kupie, ale Vanisha raczej nie.

                    Dobre jest szare mydlo do plam takie niemieckie - spiera bomby eko z
                    ubranek i pieluch, ale trzeba zapierac w reku sad
                    • ja jestem fanka zeli do prana,
                      ostatnio ubostwiam persil small&mighty
                      lubié tez kapsulki zelowe np bold (crushed silk) albo persil
                      z plynow do plukania Comfort balsam jojoba albo migdalowy
                      pranie jest czyste, mieciutkie i dlugo utrzymuje sie zapach
                      --
                      • Jejku Anka ale Ci zazdroszczę, że masz do tego dostępsmile Ja rok studiowałem na
                        wyspach i mimo, że jestem facetem niestety zauwazylem roznice w jakości. Teraz
                        jak jedzie na wyspy prosze o Comfort Summer i persil small&mighty. Roznica w
                        jakosci i utrzymywaniu sie zapachu to przpepasc z tym co u nas. Ale kielbaski
                        maja obrzydliwesmile
                    • Zgadzam się z przedmówczynią.Osobiście mam jeszcze specjalne
                      odplamiacze do różnych typów plam w małych buteleczkach Dr.Beckhmann
                      ale mogłam zrobić błąd w pisowni.Jest też tej samej firmy odplamiacz
                      Pre-wash przed praniem należy natrzeć tym plamę,odczekać chwilę i
                      wprać.Generalnie przy "moich" plamach zdawało to egzamin.Vanisha
                      nigdy więcej nie kupię,ani do ubrań ani do dywanów.Sil występuje pod
                      kilkoma postaciami,w tubce,spraju(tego używam),proszku,chyba też
                      taki w aerozolu jak dezodorant jest ale pewna nie jestem.
                      Mydła nie próbowałam jeszcze.
          • Miałam duży Ariel w karnistrze - był baaardzo wydajny i pranie pięknie
            pachniałosmile I nie rozsypywał się co mnie także denerwujesmile))
    • a moze macie jakiegoś sprawdzonego sprzedawcę na allegro? Niestety
      tylko taka forma zakupu wchodzi w grę w moim przypadku.
    • Nigdy nie kupowałam nic takiego, wszystko kupuję w sklepach.
      --
      Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
      Jestem nosicielką
    • Oczywiście. Proszki Persil są bezkonkurencyjne. I opakowanie wystarcza na kilka
      miesięcy - 80 ml proszku na jedno pranie!!!

    • Ja używam:
      Softlan do płuknia niebieski - najlepszy płyn. Żadne Lenory nie maja
      startu. Przede wszystkim zapach utrzymuje się baaardzo długo.

      Persil tabletki do prania - piorą świetnie, nie rozsypują się wink a
      kartonik zajmuje bardzo mało miejsca.

      Namiętnie używam również niemiecki krochmal w sprayu ułatwiający
      prasowanie. Spryskane nim koszule po wyprasowaniu pięknie pachną i
      wyglądają jak by były prosto ze sklepu.
      --
      Niektórzy szczycą się tym, że mówią to, co myślą nie wiedząc o tym,
      że... nie myślą
      • A czy można te cuda nabyć w jakimś niemieckim sklepie internetowym
        tak zeby przysłali do Polski?
        • Ja bym tez chętnie z takiego sklepu skorzystała.
          A wracając do tematu,czy możecie mi powiedzieć z Waszego
          doświadczenia czy lepszy z żeli do kolorów jest Persil czy
          Ariel.Jakoś tak zawsze kupuję Persil,ale może warto zmienić na
          Ariela?Może osoby z Niemiec się wypowiedzą jak tam w rakingu żeli te
          firmy wyglądają.
          Ktoś tez tu wspomniał o kasułkach żelowych Persila chyba,czy możecie
          mi powiedzieć jak to wygląda,bo takiego cuda jeszcze nie
          widziałam,do mojej wioski nie dowiezli na targ wink

          Pozdrawiam
          Anika
    • Do niedawna mieszkałam w północnej Polsce,teraz w Chorzowie.Tu nie
      mogę trafić na solidnego sprzedawcę.
      Poza tym nigdy nie mam pewności,czy zawartość jest oryginalna,wszak
      Polak potrafi.Spotkałam się już z tak paskudną
      jakością "niemieckiego"specyfiku,że najgorszy polski był lepszy.
    • a kogo/co polecacie w okolicach Warszawy?
      np dobry sprzedawca na allegro z odbiorem osobistym lub jakis targ?
    • www.swiatkonsumenta.pl/artykul.php?id=569
      'Badaniom poddano też Persil w płynie firmy Henkel zakupiony w
      Polsce oraz w Niemczech. W tym wypadku oba produkty nie różnią się
      prawie wcale - produkt polski, tak samo jak niemiecki, ma przeciętną
      siłę prania.'

      Przeczytałam cały artykuł ale szczerze powiedziawszy kupy się on nie
      trzyma!

      O środkach do prania rzeczy kolorowych:
      'W przeciwieństwie do środków do prania rzeczy białych nie zawierają
      one wybielaczy ani z reguły rozjaśniaczy optycznych (...) Jeśli
      stosujemy środki do prania białego do prania rzeczy kolorowych,
      pranie może blaknąć lub nawet zmieniać kolor'

      A trochę niżej jest:
      'Środki specjalne do rzeczy białych lub czarnych: Jak zapewniają
      reklamy, takie środki szczególnie dobrze zachowują czarne kolory lub
      rzeczy białe jeszcze bardziej wybielają. W naszych testach nie udało
      się tego potwierdzić. Ponadto są droższe niż zwykłe środki piorące.'

      Zawsze mi się wdawało, że środki do prania rzeczy białych mają
      właśnie sporoą dawkę wybielaczy, więc do ciemnych kolorów się nie
      nadają!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.