Dodaj do ulubionych

jak często dezynfekujecie?toaletę,klamki,tel efon

14.06.08, 22:56
jak często dezynfekujecie sprzęty codziennego użytku? toaletę,
klamki, telefony, piloty, uchwyty np. lodówki.
wiem, że to robicie! Napiszcie tylko jak często i czym. Muszę
pokazać Mężowi, że inni ludzie też to robią.
Edytor zaawansowany
  • wangosia 14.06.08, 23:35
    Toaleta-1-2x na tydzień i po wylaniu jakiegoś paskudztwa, ale na
    dezynfekcję reszty sprzętów w życiu bym nie wpadła! Mieszkanie w
    sterylnym domu jest bardziej niebezpieczne dla zdrowia, niż w domu
    ze standardową ilością bakterii i roztoczy...
  • agawa70 15.06.08, 00:23
    Zgadzam się z przedmówczynią. Z rzeczy wymienionych przez autorkę
    wątku dezynfekuję wyłącznie toaletę.
    Dodam jeszcze że nikt z naszej 4 osobowej rodziny nie ma żadnej
    alergii, nie miewamy zatruć pokarmowych...
  • sarna73 15.06.08, 13:38
    z wymienionych rzeczy myję tylko toalete,
    --
    Mikołaj 19/9/02; Aleksandra 17/7/06
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach, Gdzie Bog
    zapomniał o grudniu, I zawsze dźwięczy muzyka
  • plecha1 19.06.08, 12:53
    U mnie w domu również dezynfekuje się wyłącznie toaletę.
  • marzeka1 15.06.08, 07:14
    Dyzynfekuję tylko toaletę (3 razy w tygodniu dokładnie myję), lodówkę przecieram półki, przy rozmnrażaniu- bardzo dokładnie.Pozastałe- nie przyszło mi to do głowy. Zbytnia walka z bakteriami może spowodować więcej szkody niż pożytku, pamiętam jak szwagierka walcząc w czystość domu (myła, szorowała i wyparzała WSZYSTKO)wyjałowiła dziecko, któe wylądowało w szpitalu.
    Po raz pierwszy od ciebie słyszę o dezynfekcji pilotów, telefonów, klamek (te sprzęty po prostu co jakiś czas przecieram szmatką).
  • mamusia79 15.06.08, 10:18
    tylko toaleta.
    Jak wydezynfekować komórkę???!!
    pilota????
    czym to traktujesz domestosem????
    Utrzymać w czystości to rozumiem, ale dezynfekować? Nie wpadłabym
    na to.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=51271
    "Rodzina nie jest statyczna...To wiecznie płynący nurt, jak samo
    życie, może zabrać cię w zaskakujące miejsca." Eileen Goudge
  • panda74 15.06.08, 10:18
    Tylko kibelek (co drugi dzień na ogół), natomiast resztę przedmiotów przecieram
    od czasu do czasu ścierą i nie chodzi tu o dezynfekcję, co po prostu wytarcie
    np. z pilota z dżemu big_grin

    Zgadzam się z teorią dot. alergii - zbyt sterylne wnętrze nie służy zdrowiu.
  • sobotkowa 15.06.08, 10:25
    Ja też wyłącznie toaletę... Inne wymienione sprzęty odkurzam ew. z
    kurzusmile
    --
    www.sobotkowa.bobasy.pl/
  • pacynka27 15.06.08, 10:27
    Dezynfekuje wyłącznie toaletę. Co kilka dni nalewam na noc środek do wc.
  • inguszetia_2006 15.06.08, 10:31
    Witam,
    Ja nigdy nie dezynfekujęwink Tylko przecieram od czasu do czasu.
    Nie mam fobii na tym punkcie. Lubię moje bakterie;P
    Pzdr.
    Inguszetia
  • fankaat 15.06.08, 12:54
    Tak, macie rację!
    Ale mam teraz małe dziecko, które chętnie włoży do buźki wszystko co
    napotka. I jak pomyślałam sobie ile razy dziennie wyjmujemy np.
    tel.komórkowy i chwytamy go nie zawsze czystymi dłońmi, a do tego
    kładziemy go w różne miejsca (biurka w pracy), a czasami nawet
    zbieramy z chodnika gdy wypadł przy wyjmowaniu z torebki to trochę
    mnie przeraża czego moje dziecko mogłoby się nazjadać. Wiem, że
    przesadzam, ale potrzebuję wsparcia z walką nadgorliwością
    czyściocha.
    Pozdrawiam i obiecuję, że dzisiaj nie będę "sterylna".
  • agawa70 15.06.08, 13:17
    Organizm dziecka musi mieć kontakt z bakteriami - to działa jak
    naturalna szczepionka! Organizm na bieżąco uczy się walczyć z
    mikrobami a w ten sposób wzmacnia się odporność i później przy
    poważniejszej chorobie jest mu o wiele łatwiej zwalczyć infekcję.
    Bo trening czyni mistrza smile
    Nie da się dziecka zupełnie ustrzec przed chorobami ale można je
    (nie przesadzając ze sterylnością) przygotować, nauczyć lepiej sobie
    z nimi radzić.
  • fankaat 15.06.08, 13:32
    agawa70-Kochana, to bardzo mądre co piszesz tylko jak sobie
    poprzestawiać w głowie?
    Dzięki za wsparcie i poradę, zamiast krytyki. Do mnie bardziej
    przemawia rada niż besztanie, tak mam od dziecka i już!

    A tak w kwestii czyszczenia WC, stosujecie wyłącznie Domestosy?
    Rozumiem, że piszecie o wnętrzu muszli, a klapę czym?
  • graue_zone 15.06.08, 13:36
    W życie nie dezynfekowałam klapy. Myję ją normalnie płynem (najczęściej do
    naczyń) i ręcznikiem papierowym, który potem wyrzucam.
  • mahoniowawiedzma 15.06.08, 14:48
    rada: zwróć uwagę na taką kwestię: czy znasz jakieś wiejskie dziecko, które ma alergię?(ja nie). co więcej: lekarze mówią, że wzrost zachorowań na alergie różnego rodzaju spowodowany jest zanieczyszczeniem powietrza. pediatrzy dodają, że zbiega się to z naszą przesadną dbałością o sterylność otoczenia. gdyby iść Twoim tropem rozumowania: jak wiele bakterii przynosisz do domu na swoich ciuchach? je też dezynfekujesz? a jak dzieciak zacznie raczkować, to co? lizol każdego dnia na podłogę? umrzecie z tego smrodu. nie trzeba sterylności. jest to wbrew naturze i jak pisała agawa70 zamyka dziecku drogę do nabycia odporności.
    pozdrawiam.
    --
    "przewróciło się, niech leży, coraz wyżej piętrzą się graty. kiedyś wszystko poukładam, teraz się położę na tym"
  • gika_gkc 19.06.08, 13:53
    > rada: zwróć uwagę na taką kwestię: czy znasz jakieś wiejskie
    dziecko, które ma
    > alergię?(ja nie).

    a ja znam i to nie jedno smile
  • kiecha3 18.06.08, 06:37
    my kupiliśmy muszlę z dodatkiem tlenku tytanu bodajże i on ma właściwości bójcze.. teraz tylko myję klapę... big_grin

    pytałaś jak sobie poprzestawiać w głowie.. wiesz na jakiej zasadzie działa wirus hiv? atakuje układ odpornościowy w taki sposób że go unieaktywnia.. każdy najmniejszy (najmniej groźny dla zdrowego człowieka) mikrob powoduje groźne choroby.. i powoli się umiera.. w telegraficznym skrócie i w dużym uproszczeniu... ty robisz swojemu dziecku właśnie coś takiego, tylko pod innym kątem.. eliminujesz z jego środowiska naturalne bakterie itp. narażając je na to że zachoruje z ich powodu jak tylko wyjdzie do innego świata (szkoła/przedszkole/ dom babci czy kolegi).. Powodujesz że jego organizm nie ma szansy nauczenia sie obrony ze zwykłymi, pospolicie występującymi mikrobami.. ergo -> będzie chorowity jak sto dwa ;/

    --
    .... wielokropek....
    abcslubu.pl/suwak/11_10_2007_11_2_1999_66.png
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;54;122/st/20071224/e/sie+zareczylismy.../k/21db/event.png
  • aiczka 16.06.08, 12:08
    > Ale mam teraz małe dziecko, które chętnie włoży do buźki wszystko co
    > napotka. I jak pomyślałam sobie ile razy dziennie wyjmujemy np.
    > tel.komórkowy i chwytamy go nie zawsze czystymi dłońmi, a do tego
    > kładziemy go w różne miejsca (biurka w pracy), a czasami nawet
    > zbieramy z chodnika
    Dzieci biorą do buzi dużo gorsze rzeczy. Znam przypadki wylizywania podeszw
    kapci, próby zjedzenia gąsiennicy, zajadania trawy z ziemią, żwiru, pieniędzy.
    Jedno "wzięcie do buzi" zazwyczaj nie wystarcza by wywiązała się infekcja.
  • molla7 16.06.08, 13:24
    miałam swego czasu podobną psychozę na tle bakcyli po powrocie z
    miesięcznego pobytu z dzieckiem w szpitalu. Żródła infekcji
    widziałąm wszedzie.
    Szybko mi przeszło.
    Własny domowy bródek jest bezpieczny.
    myję kibel froschem jak mi się przypomni.
    Juzwiekszą uwagą obdarzam wannę. Myję przed każdym użyciem.
    --
    życie człowieka nieśmiałego składa się ze zmarnowanych okazji
  • budzik11 15.06.08, 15:47
    Kochana, ja mam dwoje dzieci, w tym jednego podłogowego pełzaka. Dezynfekuję
    tylko toaletę, bidet i nocnik starszej. Mimo, że - jak powszechnie wiadomo -
    piloty, telefony itp. sprzęty są ukochane przez dzieci - nigdy ich nie
    dezynfekuję. Jak w ogóle zdezynfekować komórkę?? Zresztą też nie wyparzam
    smoczków, nie szoruję gryzaków ani nie piorę pluszaków - chyba, że są widocznie
    brudne. Dzieci mam zdrowiutkie, bez alergii.
    --
    Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
    Jestem nosicielką
  • truscaveczka 15.06.08, 16:13
    Toaletę MYJĘ raz w tygodniu, chyba że trzeba częściej.
    Nic nie dezynfekuję.
    --
    "Najbardziej hiper trendy i jazzy to mieć czyjąś wypowiedz w swojej
    sygnaturce"/by Mijaczek/
    Lepszy cyc niż nicChudnąćSzydło mydło i powidło
  • marzeka1 15.06.08, 16:33
    Rozumiem, że troska o dziecko wpędza nas w różne dziwne stany. Pisałam już wyżej: moja szwagierka, walcząc z bakteriami w domu, wyjałowiła córkę, trafiła ona do szpitala. Szwagierka dezynfekowała, co tylko mogła, co mogła, wyparzała.O tym, że jej dzieci są alergikami wspominać nie muszę. Umiar, po prostu zachowaj umiar.Zobacz, żadna z kobiet, które ci odpowiedziały,nie robi tego, co ty (wyjatek toaleta).
    Do czyszczenia klapy i muszli (ale nie w środku) stosuję też chusteczki jednorazowe nasączone płynem: przecieram i wyrzucam.
  • fankaat 15.06.08, 18:41
    Dzięki za wszystkie wypowiedzi a przede wszystkim rady.
    Widać mój Mąż ma rację a nie ja.
    Chciałam tylko dodać iż toaletę, podłogi, okna itp. czyszczę parą
    wodną pod ciśnieniem, nie stosuję żadnych żrących środków
    chemicznych. Klamki, komórki i piloty przecieram co jakiś czas
    spirytusem salicylowym- tak poleciła mi robić położna.
    Pozdrawiam.
  • truscaveczka 16.06.08, 07:05
    Fankaat, położne wygłaszają różne dziwne rady. Kiedy słuchałam opowieści
    koleżanek na ten temat, to mi się włos jeżył na głowie.
    Spróbuj pomyśleć inaczej: podłoga w mieszkaniu jest równa i gładka, prawda? Ale
    chodniki na ulicach już nie. Pierwsze kroki dziecko stawia po podłodze, ale
    później musi zmierzyć się z chodnikami, krawężnikami, nierównym trawnikiem...
    Nie może tego uniknąć, zgadza się?
    Tak samo z zarazkami - noworodek może łatwo łapnąć stan zapalny pępka, zapalenie
    spojówek, itp. Ale kiedyś będzie musiał zmierzyć się z porządnymi wink zarazkami.
    Musi się nauczyć z nimi walczyć.
    Więcej krzywdy można zrobić dziecku usuwając mu z drogi trudności wszelakie niż
    zostawiając samemu sobie - tak zdrowotnie, jak i wychowawczo.
    Przy małym dziecku wystarcza normalna higiena, normalne odkurzanie czy normalne
    pranie.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za poluzowanie smile
    --
    "Wybacz literówki, katar mam." /by Sineira/
    Lepszy cyc niż nic
  • maria10344 16.06.08, 07:48
    Ja z wymienionych rzeczy dezynfekuję tylko muszlę i sporadycznie
    deskę klozetową.
    Mam na ten temat 2 znane przypowiastki.Mam w rodzinie lekarza
    pediatrę.Gdy urodziło im się dziecko,można je było zobaczyć tylko w
    maseczce na twarzy do ok.roku.Co więcej oni sami jak tylko czuli się
    przeziębieni też zakładali maseczki.Dziecko,dziś już prawie dorosłe
    jest strasznie chorowite.
    Mój brat uczęszczał do szkoły z internatem.Mieli w pokoju jednego
    brudasa.W internacie zapanowałświerzb.Jak myślicie kto nie dostał
    tego świństwa.Ten z warstwą ochronną na rękach.
    My jako dzieci przez całe wakacje przebywaliśmy na wsi.Była nas
    czereda.Bawiliśmy się na gnoju,brodziliśmy w gnojówce, a te sprawy
    załatwialiśmy w jednooczkowej sławojce,szorowanej raz na tydzień.
    Wszyscy są zdrowo jak byki.
    Co wię cej ostatnio czytałam,że najnowsze badania wykazały,że chorym
    na alergię i astmę "wszczepiono"tasiemca.Podobna choroby zniknęły.
    To jest jednak ekstremalny przykład.
    Nie wariujmy więc z tą dezynfekcją.
  • mikita10 16.06.08, 09:41
    nic nie dezynfekuję, sporadycznie używam Domestosa do toalety.
    --
    Magda mama Pawełka (03.01.2005), który ma już
  • kitler1 16.06.08, 10:03
    ja przecieram telefony spirytusem salicylowym - czesto zmieniam reczniki i
    posciel, nie dotykam twarzy rekami, dlaczego mialabym przykladac do niej
    (czasami zbyt dlugo wink) wylegarnie bakterii?
  • dorismam 16.06.08, 14:47
    Niektóre przytoczone powyżej opinie o alergiach są jak dla mnie
    czystą fantazją. Alergię ma mój M, moje dziecie (b silną) i ja -
    dostałam po 26 roku życia. Znam dzieci na wsi uczulone min. na
    podst. produkty wiejskie jak mleko krowie (masło, maślanka itp)
    mięso wołowe, a także zboża i trawy. Co ciekawe pradziadek mojej
    koleżanki zmarł ze wględu na "wiek - 50 lat"? - ale nikt nie
    powiązał z alergią faktu, że w okresie maj/czerwiec i żniwa "był
    nierobem" - siedział w domu, a w oknach i drzwiach wisiały mokre
    prześcieradła, a facet ledwo dychał. Ile dzieci w latach 60-80 na
    wsiach zmarło właśnie ze względu na podawanie rozcieńczonego mleka
    krowiego, zamiast mleka matki (które choć trochę jest juz pozbawione
    alergenów). Wiąże się alergie ze zbytnią czystością - używaniem
    środków chem. Ale przedewszystkim z naszym środowiskiem zew. -
    szczególnie miejskim - osłabienie błon śluzowych zew. i wew. (oczy,
    przwód pokarmowy) zwiększenie ich przepuszczalności i stąd alergie.
    Nie demonizujmy przyczyn alergii. A czystość zachować trzeba - bez
    przesady - nie odkażajmy naszych domów bo na dobre to nam nie
    wyjdzie. Kiedy dzieci miałam malutkie musiałam zmywać podłogi
    codziennie na mokro (zakaż odkurzania), ale nie mogłam używać
    żadnych ajax'ów itp. bo kończyło się alergią w miejscu zetkniecia z
    powierzchnią mytą - spłukiwanie nie przynosiło efektu - dom brudny
    nie był wink A co ciekawe moje dzieci mają bardzo wysoką odporność -
    nie chorują - chyba, że się duszą smile a przy tym alergia taka, że ho,
    ho i pokarmowa i wziewna i skórna. Nie wiążmy jednego z drugim.
  • truscaveczka 16.06.08, 15:26
    Alergie to akurat kojarzą mi się z nadmiernym używaniem środków chemicznych, nie
    z tzw. czystością.
    No i oczywiście z dziedziczeniem.
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    Lepszy cyc niż nicChudnąćSzydło mydło i powidło
  • dorismam 17.06.08, 09:23
    W pełni się z Tobą zgadzam, właśnie to napisałam powyżej. Niestety
    badania, które przytaczała nam lekarka ze Szpitala na Działdowskiej
    (W-wa)kilka lat temu ewidentnie wskazywały wielkomiejskie
    środowisko - spaliny, smog, ołów, a także "pędzona"żywność. To min.
    był powód naszej ucieczki z centrum.
  • demi_d 16.06.08, 16:21
    Fankaat, masz racje, że dezynfekujesz te rzeczy, jestem bardzo zdziwiona tym, że nie wszyscy to robią. Chciałabym też obalić kilka nieprawdziwych teorii:
    1.komórkek i pilotów nie trzeba dezynfekować - trzeba oglądałam kiedyś badania ile bakterii i jakich wystepuje na sprzetach domowych i najwiecej bylo wlasnie na tych - wiecej niż na spodzie deski klezetowej, ja nie dezynfekowalam tego bo nie wiedzialam jak ale moje dziecko nie dostawalo ich do zabawy tak samo jak nie pozwalam mu lizac deski sedesowej a wy pozwalacie?
    2. dziecko do 2 miesiecy powinno byc w bardzo sterylnych warunkach, przeciez sa zalecenia ze ubranka trzeba bezwzglednie prasowac do 2 miesiecy, jedynym odstepstwem bylo u mnie oblizywanie smoczka dziecka bo mialo moim zdaniem moja flore bakteryjna, oprocz wyparzania go raz dziennie
    3. nie prawda jest, ze na dworze jest duzo wiecej bakterii wszedzie niz w domu, na sprzetach wystawionych na bezposrednie dzialanie slonca jest ich bardzo malo

    co do odkazania, toalete całościowo wszystko cifem i domestodem, tak samo baterie, zlewy, wanny,brodziki, drzwi od łazienki przecieram szmatka z środkami czyszczacymi, deske zdejmuje i szoruje ja oddzielnie w wannie, zeby miec leprzy dostep do wszystkich zakamarków
    piloty, telefony przecieralam lekko wilgotna szmatką z plynem, ale od dzisiaj stosuje spirytus - dzieki za pomysl - myje przy kazdym scieraniu kurzów w pokoju - zazwyczaj raz w tygodniu, czesami czesciej,
    klamki - raz w tygodniu + te miejsca grze zbiera sie kurz i brud - okolice klamki i "elementy poziome", cale drzwni dokladnie 3-4 razy w roku
    dodatko myje włączniki światła
    i inne rzeczy, które czesto się dotyka, nie myjac do tego rąk
    kuchnie dezynfekuje mniej zrącymi środkami raz w tygodniu, tylko szafkę "smieciową" i kubły na śmieci myje domestosem
    wiecej grzechów nie pamietam smile
    czystości nauczyła nas babcia, oddziałowa na oddziale dzieciecym w duzej klinice, kiedyś normy czystości były dużo bardziej przestrzegane jak teraz niestety
  • acsis 16.06.08, 20:09
    skad te rewelacje o KONIECZNOSCI zachowania sterylności u dzieci do 2 miesięcy?
    Nie dezynfekuję praktycznie nic(czasem-rzadko! wygotowuje dziecku kubek itp)bo
    nie przeprowadzam w domu operacji! To nie szpital.
    Dodam, ze mam AZS a moje dzieci na szczęscie praktycznie nie!(zasluga genów
    tatusia, karmienia piersia, unikania potencjalnych alergenów pokarmowych i
    zaprawiania dzieciarni niegroiźnymi bakteriami). chyba bym zbzikowala jakbym
    miała sobie wyobrażac co (jakie groźne i jak wiele milionów bakterii)i kiedy
    trafaia do ich buź.
    Zdarzylo mi się miec chwilowa schizę gdy podejrzewalam, ze starszak przyniósl z
    przedszkola owsiki a mała miala wtedy może ze 2 miesiace. [to jednak nie byly
    owsiki, nic zaraźliwego]
    --
    Lokaah
  • demi_d 17.06.08, 00:48
    dwa miesiace dziecko potrzebuje aby organizm sie przystosowal do flory na zewnatrz, nasz orgaznizm tez chroni maluszka przed wirusami i bakteriamii poprzez lozysko, nie posiada wlasnej odpornosci, tylko odpornosc mamy, idealnie jest gdy rodzimy naturalnie i karmimy piersia, wtedy dziecko jest najbezpieczniejsze
  • truscaveczka 17.06.08, 07:56
    Demi, zlituj się. A wiesz, po co kładzie się noworodka na brzuchu matki, a nie
    (jak kiedyś) zawija w zdezynfekowane szmaty (nie mówiąc o maseczce na twarz)?
    Żeby organizm dziecka zasiedlić matczyną florą bakteryjną. A mleko matki? To
    dopiero niehigieniczne, smoczek można wyparzyć, a cycka nie...
    Wiesz, moja babcia była działaczką Ligi Kobiet i szefową Koła Świadomego
    Macierzyństwa (które zajmowało się antykoncepcją, szkoleniami dla przyszłych mam
    itp.) Kazała np. spalić pościel po szkarlatynie, którą przeszłyśmy z siostrą w
    latach '80, zabraniała zbliżać się do mojej siostry bez maseczki na twarzy (moja
    siostra dostawała histerii na ten widok), dezynfekować wszystko, włącznie z
    myciem rąk w spirytusie... Dzięki takiemu wychowywaniu w czystości obie z
    siostrą zmagamy się do dzisiaj z alergiami skórnymi i nie tylko.
    Moje dziecko wychowuję skrajnie inaczej i zjedzenie błota nie jest dla mnie
    szokujące. Karmiłam piersią, nie wyparzałam butelek, nic nie dezynfekowałam.
    Zachowujemy niezbędną higienę, choć już codzienna kąpiel nie wchodzi w grę - ze
    względu na moją skórę ja kąpać się nie mogę tak często. Młodej też nie kąpię
    codziennie, chyba że jest upał.
    I ona bezczelnie nie choruje. Ani się nie przeziębia, ani nie miewa dolegliwości
    brzuszkowych... No kurczę, wszystko wbrew teoriom naszych babć.
    Demi, to, ze jesteś przekonana o słuszności swoich poglądów to norma. Tak samo
    jesteś pewna, że powiedzmy dusza ludzka jest nieśmiertelna albo że naleśniki
    smaży się najlepiej na patelni smarowanej skórką od słoniny. Ale wiesz, ja
    myślę, że duszy nie ma, a patelnię na naleśniki trzeba smarować chlebem maczanym
    w oliwie z oliwek. Rozumiesz, co mam na myśli? Dojrzały, pozbierany emocjonalnie
    człowiek, jest w stanie zrozumieć, że nie istnieje jeden, ściśle określony i
    jedynie słuszny sposób na myślenie/działanie. Jeśli ktoś szuka - możesz mu
    powiedzieć "ja robię/myślę tak a tak." Ale nie rozumiem postawy "Rob tak, jak ci
    mówię, bo ci co robią inaczej są nienormalni."
    Za taką normalność to ja dziękuję.
    --
    "Wybacz literówki, katar mam." /by Sineira/
    Lepszy cyc niż nic
  • demi_d 17.06.08, 11:40
    Rozumiem o co Ci chodzi nie jestem twardigłowa jeśli o to Ci chodzi smile co do terminu 2 miesiecy to jest to na pewno termin z tzw "okładem" bo najróżniejsze poradniki są pisane uniwersalnie, dlatego też dzieci do 1 miesiaca nazywamy noworodkami i sa specjalne porady jak sie nimi opiekować
    Noworodek musi byc separowany od chorobotworczych drobnoustrojów bo moze sobie z nimi nie poradzic, moze nie musi, wiec po co ryzykowac, tak samo jak nie wolno dawac noworodkowi kotleta bo nie strawi, stopniowo tez wprowadzamy do inne produkty pokarmowe wlasnie po to zeby uniknac alergii
    ps jak juz cos robie to lubie byc poinformowana i wtedy czytam, czytam... nie posluguje sie stereotypami i nikomu nic nie narzucam jak to tak zostalo zrozumiane to przepraszam, moze to dlatego ze staram sie pisac zazwyczaj raczej lapidarnie a tu temat tak sie rozwinal
  • hossa76 16.06.08, 20:37
    Boshhhh, padłam.... Nie ma to jak porady babcibig_grinDDDDDDDDD
    --
    Julik ma
  • inguszetia_2006 16.06.08, 20:59
    hossa76 napisała:

    > Boshhhh, padłam.... Nie ma to jak porady babcibig_grinDDDDDDDDD

    Witam,
    Ja też nie mogę się otrząsnąćwink
    Pzdr.
    Inguszetia
  • hossa76 16.06.08, 21:15
    inguszetia_2006 napisała:

    > hossa76 napisała:
    >
    > > Boshhhh, padłam.... Nie ma to jak porady babcibig_grinDDDDDDDDD
    >
    > Witam,
    > Ja też nie mogę się otrząsnąćwink
    > Pzdr.
    > Inguszetia


    Mam cichą nadzieję, że to troll big_grinDD
    --
    Julik ma
  • mary_lu 16.06.08, 22:06
    Dżizys, nie ma jak to wszystko zalać Domestosem, a potem wpakować
    dzieciakowi do paszczy smoczek z próchnicą...

    Czasami coś dezynfekuję - głownie sedes i jego okolice, raz na jakiś
    czas kosz na śmieci, czasem poleję Domestosem coś, co nie chce się
    inaczej domyć do białości. Lubię czystość, ale w sterylnych
    warunkach żyć nie wolno.

    Sterylizowanie klamek i gniazdek elektrycznych to klasyka nerwicy
    natręctw.

    I jeszcze raz powtarzam - nie wolno oblizywać smoczków i sztućców
    maluchów w czasie karmienia, bo za wcześnie dzieciaki złapią
    próchnicę, której zarazki 90% dorosłych ma, nawet jeśli bardzo dbają
    o zęby.
  • agawa70 16.06.08, 22:26
    > 3. nie prawda jest, ze na dworze jest duzo wiecej bakterii
    wszedzie niz w domu,
    > na sprzetach wystawionych na bezposrednie dzialanie slonca jest
    ich bardzo malo
    >

    Tiaaaa a te miliardy psich kup które po chodnikach i trawnikach
    rozmył deszcz, wysuszyło słońce a wiatr wzbija w powietrze wraz z
    kurzem to pryszcz... tysiące much które siadają na wszystkim...

    Ech... szkoda naszego gadania.
  • demi_d 17.06.08, 00:43
    Nie mam helikobaktera, ani innych bakterii, nigdy w zyciu nie mialam prochnicy
    napisalam, ze na zewnatrz sprzety, które dotykkajmy (widzialam badania) nie maja nawet polowy takich bakterii jak te, które sa w domu mimo ze nie sa myte - nie pisalam o psich kupach - nie chcecie nie wierzcie

    A łązienke trzeba bezwzglednie dezynfkowac, bo az roi sie w niej od bakterii fekalii, po zrobueniu kupy, nawet jak zlozymy papier na kilka warstw bakterie sie przedostaja na rece wiec trzeba je bezwzglednie myc , tak samo jest ze sprzetami w lazience, mimo ze nam sie wydaje ze wszystko zostaje w sedesie na sciankach albo sie splukuje

    acha nie rozumiem jeszcze ataku na babcie, jakos akceptujecie babcine sposoby w innych kwestiach, ale to ze moze sie znac na biologii, to juz nie, uczyla tez studentow medycyny ale widac konkurencji na forum nie wytrzymuje

    dodatkowo nie wiem czy wiecie ale w ten sposob nei zbudujecie odpornosci, bo juz ja macie, przeciez nic sie nie dzieje, problem moze byc gdy odpornosci ogolna organizmu spadnie albo gdy do organizmu dostanie sie za duzo bakterii
  • molla7 17.06.08, 07:39
    demi, zapomniałaś o szczoteczkach do zębów, je też trzeba koniecznie
    domestosem traktować, conajmniej 3 razy w tygodniu.

    a serio, nie ma sensu walczyć z wiatrakami.
    Co innego czystośc, a co innego niepotrzebna w domu sterylność.
    --
    brak odwagi, okazji, ochoty to powody niejednej cnoty
  • czarna.ad 17.06.08, 09:19
    Pani która sprząta zakład mikrobiologii na AM mówi, że jak sprząta
    tam 20 lat to żadnej bakteri nie widziała (hihihi).
    Tak na poważnie to gwaratuję, że osoba żyjaca w domu gdzie
    sterylizuje się klamki będzie miała rozwolnienie na każdym urlopie a
    nawet po wizycie u cioci. Ktoś już wspomniał o natręctwach,
    podzielam diagnozę, wiem ze to żle brzmi ale należy się udac do
    psychiatry.
  • dorismam 17.06.08, 09:53
    Dziewczyny nie popadajmy w skrajności - co innego umyć dzrzwi,
    klamki i kontakty raz w miesiącu płynem uniwersalnym, a co innego
    latać prawie nieprzytomnym, aby wybić szczepy bakterii. Dlaczego
    bakterie szptalne są bardziej zjadliwe od domowych, właśnie z tego
    powodu, że codziennie są traktowane chemią i się uodparniają.
    Jeszcze raz napiszę moje alergiczne dzieci były i są wychowane w
    normalnie sprzątanym domu, oczywiście bez dywanów, firanek, doniczek
    z ziemią itp., ale bez stosowania całej tony chemii, bo dostawały
    uczulenia. Żyją i są zdrowsze od swoich niealergicznych kolegów, bo
    mają swoją naturalną odporność - nie mam problemów z grypą
    zapaleniami oskrzeli itp. Wychodzą z przeziębień bez stosowania
    lekarstw nawet typu Eurespal. Daję tylko to co naturalne, oklepuję
    plecy i smaruję. A znajoma - matka 5-dzieci na zapalenie ucha
    stosuje gruby krążek z cebuli, a na oskrzela bańki - i dzieci też
    wychodzą same, albo z niewielką pomocą.
    Przepraszam za rozpisanie się, ale przeraża mnie, że mamy same
    narażaja swoje dizeci. Polecam forum Alergie dziecięce - nie
    świadomym bardzo pomogą i zwracajmy uwagę na to co jemy.
  • katarzyna4511 17.06.08, 11:20
    Demi, nie chcę Cię rozczarować, ale większość badań dotyczących tych
    wszechotaczających nas bakterii jest sponsorowana przez firmy
    produkujące środki czystości. To są olbrzymie pieniądze do
    zarobienia i firmy takie wychodzą z założenia, że niektórym można
    wszystko wmówić. Jak widać - mają rację...
  • demi_d 17.06.08, 11:50
    Taaa spiskowa teoria dziejów, kiedys ludzie zyli w brudzie i byli zdrowsi, przec cale średnio 40 lat a potem umierali, a byli tacy zdrowi bo slabsze jednostki umieraly przy porodzie lub szybko po.
  • truscaveczka 17.06.08, 12:48
    Demi, tu Ci się udało big_grinDDDDDDDDDDD
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    Lepszy cyc niż nicChudnąćSzydło mydło i powidło
  • katarzyna4511 17.06.08, 14:26
    To, co uprawiasz, to demagogia, a z Twojego toku myślenia wynika
    prosta relacja: Ty żyjesz w zdrowym otoczeniu, bo wyjałowionym, a
    większość z nas w brudzie, bo nie dezynfekujemy. Czyli to, że
    jeszcze żyjemy i na dodatek nie chorujemy, to po prostu czysty
    przypadek. A przecież wszystko wystarczy sprowadzić do zdrowego
    rozsądku.
    I nie ma w tym żadnej spiskowej teorii dziejów, bo co w takim razie
    pomyśleć o Twojej obsesji dezynfekowania, niepodzielanej zresztą
    przez większość? Obsesje mają to do siebie, że się pogłębiają -
    przestaniesz oddychać, bo pod mikroskopem zobaczysz, co, oprócz
    tlenu i innych gazów, wdychasz? Będziesz się myć wrzątkiem, kiedy
    uświadomisz sobie, co porusza się w wodzie, którą myjesz ręce?
  • katarzyna4511 17.06.08, 14:40
    PS Mój brat od wielu lat pracuje dla dużego koncernu sprzedającego
    właśnie środki czystości (m.in.). Pracuje nad strategiami sprzedaży,
    reklamą itd. I stąd niestety wiem, jak się manipuluje ludźmi
    (zwłaszcza kobietami, bo to one są głównymi odbiorcami takich
    komunikatów), żeby zwiększyć sprzedaż. Zresztą jak w każdej
    dziedzinie - trzeba odbiorcom uświadomić, jak bardzo potrzebują
    Twojego produktu...
  • katarzyna4511 17.06.08, 11:27
    demi_d napisała:

    > dodatkowo nie wiem czy wiecie ale w ten sposob nei zbudujecie
    odpornosci, bo ju z ja macie, przeciez nic sie nie dzieje, problem
    moze byc gdy odpornosci ogolna organizmu spadnie albo gdy do
    organizmu dostanie sie za duzo bakterii

    Chyba niestety nie rozumiesz, na jakiej zasadzie działa mechanizm
    obronny organizmu ludzkiego. Otóż przez całe nasze życie "uczy" się
    właśnie poprzez kontakt z czynnikami chorobotwórczymi. Jeśli nie
    będzie miał z nimi żadnego kontaktu, to nie nauczy się rozpoznawać
    wroga. A jeśli do organizmu dostanie się za dużo bakterii, to wtedy
    wspomagamy się lekami. To w dużym skrócie.
  • budzik11 17.06.08, 11:52
    demi_d napisała:

    > Nie mam helikobaktera, ani innych bakterii,

    jak to nie masz innych bakterii?? Jesteś sterylna?

    > A łązienke trzeba bezwzglednie dezynfkowac, bo az roi sie w niej od bakterii

    No i? A czym one grożą? Masz jakieś uzasadnienie, po co je tępić? Ja nigdy w
    życiu nie dezynfekowałam wyłączników, drzwi itp - przecieram najwyżej mokrą
    szmatką jak widać bud czy kurz. Sedes dezynfekuję niejako przypadkiem - bo
    Domestos jakoś najbardziej pasuje mi do mycia, a że przy tym "zabija brud i
    wszelkie zarazki" - to trudno wink Nocnik dziecka myję Domestosem, bo czasem
    służy jako zabawka. Nic więcej nie dezynfekuję, i mam się świetnie, moje dzieci
    również, poza infekcją wirusową (rotawirus) ani ja ani moje dzieci nigdy nie
    miały np. biegunki czy innych problemów żołądkowych. Oświeć mnie więc, bo może
    błądzę w nieświadomości, czym grożą te miliony bakterii w niedezynfekowanej
    łazience?

    Nigdy nie dezynfekowałam żadnych urządzeń kuchennych. Ani podłóg, mimo, że
    często chodzi się po nich w butach (goście) a mam raczkujące dziecko, które od
    noworodka leżało na podłodze, na kocu. Drugie już zresztą w ten sposób
    wychowywane. Ubranka prasuję, bo lubię a nie po to, żeby je dezynfekować,
    prasuję zresztą ubrania całej rodziny. 2 miesiące w sterylności?? Bossszz....
    I wybacz, ale oblizywaniem dziecięcego smoczka pogrążyłaś się totalnie.
    Rzeczywiście widać, że czystości uczyłaś się od babci.

    IMO twój post nadaje się do wątku "Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych" -
    jest w kategorii DZIWACTWA po prostu.
    --
    Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
    Jestem nosicielką
  • demi_d 17.06.08, 12:29
    Tak milo Ci sie obraza ludzi?
    Mam propozycje zebys przestala myc rece, no chyba ze nie myjesz to przepraszam ale wtdy dyskusja staje sie zbedna, a moze myjesz tylko wtedy kiedy widac juz brud za paznokciami?
    Bo po co myc rece a potem lapac za klamke na ktorej sa dokladnie te same bakterie ktore wlasnie zmylas, zeby tez przestan myc bo wkoncu lubisz te swoje bakterie pozatym uzyskasz odpornosc, nic tylko pogratulowac
    ps moze twoja babcia jest stara i glupia, ze tak oceniasz moja ale niestety sie pomylilas, jest bardzo wyksztalcona, pozatym ja widzialam swoje bakterie wychodowane na agarze, wiem ze ciezko zaakceptowac to co ktos mowi jesli sie to nie zgadza z tym co nam sie wydaje
  • zoskaanka 17.06.08, 12:36
    demi_d napisała:
    wiem ze ciezko zaakceptowac to co ktos mowi jesli sie to nie
    zgadza z tym co nam sie wydaje

    hipokryzja w czystej postaci


    --
    Ares
  • truscaveczka 17.06.08, 12:51
    Demi, przykro mi, MASZ OSTRZEŻENIE. Następny taki obraźliwy tekst,
    niewspółmierny do określenia "dziwactwo" - sama jestem dziwaczką pod różnymi
    względami i nie uważam tego za obrazę - i wylatujesz. Tak nie można. A
    przynajmniej nie na tym forum.
    --
    "Wybacz literówki, katar mam." /by Sineira/
    Lepszy cyc niż nic
  • budzik11 17.06.08, 15:06
    demi_d napisała:

    > Tak milo Ci sie obraza ludzi?

    A w którym miejscu ja ciebie obraziłam? Tym, że napisałam, że twój POST (zwracam
    uwagę - oceniłam to co napisałam w poście, a nie ciebie jako osobę!!!) jest
    dziwaczny, zresztą zapewne podobnie jak 95% innych osób czytających ten wątek.

    > Mam propozycje zebys przestala myc rece, no chyba ze nie myjesz to przepraszam
    > ale wtdy dyskusja staje sie zbedna, a moze myjesz tylko wtedy kiedy widac juz b
    > rud za paznokciami?

    Nie, wtedy też nie, wydłubuję brud nożem wink

    > Bo po co myc rece a potem lapac za klamke na ktorej sa dokladnie te same bakter
    > ie ktore wlasnie zmylas, zeby tez przestan myc bo wkoncu lubisz te swoje
    bakterie pozatym uzyskasz odpornosc, nic tylko pogratulowac

    Dziękuje, rzeczywiście odporność mam ogromną, więc to trafna teoria smile

    > ps moze twoja babcia jest stara i glupia, ze tak oceniasz moja

    Jeszcze raz zapytam - a gdzie ja napisałam coś podobnego??

    > pozatym ja widzialam swoje bakterie wycho
    > dowane na agarze,

    A podobno nie masz cyt. "ani helicobactera ani innych bakterii"? Aaaa... łapię -
    nie masz na sobie, tylko hodujesz swoje bakterie na agarze - sprytne wink
    --
    Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
    Jestem nosicielką
  • maria10344 17.06.08, 16:58
    demi_d napisała:

    > Tak milo Ci sie obraza ludzi?
    > Mam propozycje zebys przestala myc rece, no chyba ze nie myjesz to
    przepraszam
    > ale wtdy dyskusja staje sie zbedna, a moze myjesz tylko wtedy
    kiedy widac juz b
    > rud za paznokciami?
    > Bo po co myc rece a potem lapac za klamke na ktorej sa dokladnie
    te same bakter
    > ie ktore wlasnie zmylas, zeby tez przestan myc bo wkoncu lubisz te
    swoje bakter
    > ie pozatym uzyskasz odpornosc, nic tylko pogratulowac
    > ps moze twoja babcia jest stara i glupia, ze tak oceniasz moja ale
    niestety sie
    > pomylilas, jest bardzo wyksztalcona, pozatym ja widzialam swoje
    bakterie wycho
    > dowane na agarze, wiem ze ciezko zaakceptowac to co ktos mowi
    jesli sie to nie
    > zgadza z tym co nam sie wydaje
    Miła moja rozindyczasz się już za bardzo,bo walisz ortografy
    widoczne.
    Ta cała pseudo dezynfekcja,to wymysł ostatnich lat.Gdy przeczyta się
    składy różnych preparatów od czystości,to składy są zbliżone.To
    teraz producenci prześcigają się w krwiożerczością reklam środków
    higieny.Kiedyś było szare mydło,ocet,denaturat/po znajomości/ i
    gorąca woda.Na temat własnych zarazków już wcześniej pisałam,o
    facecie,który jedyny z całego internatu nie dostał świerzbu,chyba
    tylko dlatego,że się nie mył i jego własne bakterie pożarły
    świerzbowca/chyba/.
    My przeciwniczki totalnej sterylności nie uważamy się za mądrzejsze
    i lepsze od Ciebie i Twojej frakcji.Jeżeli chcecie dalej tak żyć,to
    Wasza sprawa.
  • mahoniowawiedzma 17.06.08, 14:07
    a ja się założę, że masz jakieś bakterie i grzyby(tak, tak!) w jamie ustnej. skąd mam pewność? bo UCZONO mmnie na studiach, że każdy z nas ma. na zajęciach z parazytologi badaliśmy sobie florę jamy ustnej. czego tam nie było!wink
    wracając do meritum. demi_d: masz rację z tym słońcem. promienie UV zabijają bakterie, dlatego w szpitalach stosuje się lampy UV do sterylizacji sprzętów. ale z resztą Twoich poglądów się nie zgodzę. uważam za szkodliwe szerzenie takich herezji.
    powołujesz się na autorytet babci. wszystko fajnie, uczyła studentów, ale napisz ile lat temu? czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak wiele sie zmieniło od tego czasu? standardy postępowania pielęgnacyjnego zarówno dorosłych jak i dzieci zmieniają się co kilka lat. dlatego teraz kładzie się noworodka na brzuchu mamy i nie myje od razu. mylisz się co do budowania odporności. każdy z nas ma odporność swoistą i nieswoistą. tą drugą buduje się poprzez kontakt z różnymi zarazkami w niewielkiej ilości. przecież tak działają szczepionki!
    noworodka należy chronić. NOWORODKA, czyli dziecko do 28 dnia życia. ale to nie znaczy, że należy sterylizować dom. zastanów się dlaczego nie padamy jak muchy z powodu bakterii w domu? bo one są niegrożne! Twoje działania są pozorne. dezynfekcja łazienki zabije 1/3 bakterii, reszta zostanie w powietrzu. nie chcę przez to powiedzieć, że nie należy tego robić. owszem, należy, ale też trzeba zachować umiar. katując siebie i dziecko oparami domestosa i spirytusu nie postępujesz dobrze. w ten sposób niszczy sie nabłonek w drogach oddechowych, który stanowi naturalną barierę przed zarazkami. proponuję zamontować w domu parę lamp UV, zamiast mydła w łazience środek do dezynfekcji i bezwzględnie chodzić w jałowych fartuchach chirurgicznych. a do dziecka tylko w jałowych rękawiczkach. żarty żartami, ale jeszcze jeden merytoryczny argument, który, mam nadzieję, sprowadzi Cię na ziemię. szpital. tam wszystko jest dezynfekowane. pielęgniarki zakładają rękawiczki. co jakis czas włącza się lampy UV. podłogi myje się lizolem. dezynfekuje się łóżka. itd, itp. człowiek, który wraca ze szpitala prawie zawsze łapie jakieś przeziębienie i musi uważać na siebie. dlaczego? bo spędził czas jakiś w sterylnych warunkach.
    to tyle. jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. czekam z niecierpliwością, że obalisz moje argumenty.
    pozdrawiam
    --
    "przewróciło się, niech leży, coraz wyżej piętrzą się graty. kiedyś wszystko poukładam, teraz się położę na tym"
  • demi_d 17.06.08, 14:47
    Ale ja sie z toba jak najbardziej zgadzam, wydaje mi sie ze troche zostaly zdiabolizowane moje opinie, czepiem sie tylko łazienek bo tam jest najwieksze zrodlo bajterii fekalii a nie mycie ich chyba prowadzi do ich namnazenia??
    to samo klamki oprocz bakterii zagrazaja nam rowniez pasozyty, szczegolnie dzieciom, to pytam jeszcze raz po co myc rece skoro nie myjemy klamek
    oczywiscie masz wiedza na ten temat zmienia sie diametralnie w ostatnim czesie, tak samo jak zalecenia dotyczace zywienia, pozatym istnieja kolo iebie rownolegle rozne szkoly postepowania
    co do babci uczyla jeszcze 10 lat temu, oczywisie nie na wszystkim sie zna nie we wszystkim ma racje
    nie zgodze sie z tylko z tym ze chorujemy po wyjsciu ze szpitala ze wzgledu na to jest to sridowisko wyjalowione, raczej ze wzgledu na to ze znajduja sie tam czesto grozniejsze szczepy bakterii i mamy z nimi wiekszy kontakt, no i oczywiscie jestesmy oslabieni choroba i nasz organizm sobie nie radzi,
    na komorkach podobno jest wiecej bakterii niz na desce sedesowej, a dzieci zazwyczaj uwielbiaja sie nimi bawic, brac do buzi, czyli jesli mam wrzucic na luz i nie dezynfekowac komorki to moze tez pozwolic lizac dziecku klape od kibelka?
    pytam serio co o tym myslis, jak najbardziej przekonuje mnie racjonalna argumentacja
    moj dom nie jest sterylny, nie chce tylko dopuszczac do ich nadmiernego rozwoju i tworzenia sie ich ognisk
  • mahoniowawiedzma 17.06.08, 15:37
    czym prędzej odpowiadam: zapomniałam napisać jeszcze jednej ważnej rzeczy. bakteria bakterii nierówna. zgadzam sie z dezynfekcja toalety (od czasu do czasu), ale juz z klamkami i komórkami i innymi sprzętami się nie zgodzę. niby skąd miałyby się wziąć bakterie kałowe na komórce???? skoro myjesz ręce, to klamki też nie są jakimś strasznym rezerwuarem bakterii. i dalej: bakterie to nie są jakieś super-hiper-turbo organizmy. żyją i namnażają się w warunkach odpowiednich dla nich. dlatego bakterie kałowe, skądinąd niebezpieczne, namnażają się w toaletach. wiesz, mnie co do tego, że bakteria bakterii nierówna przekonały mnie dwie rzeczy. pierwsza: z mojego własnego palca hodowałam bakterie na agarze. zrobiłam trzy odciski: palca niemytego, umytego i zdezynfekowanego. co zaskakujące, najwięcej kolonii wyhodowało się na odcisku umytego. dlaczego? bo mamy w skórze miliony bakterii, a umycie spowodowało otworzenie por. oczywiście owo doświadczenie nie dowodzi, że rąk nie nalezy myć, tylko pokazuje, że obok bakterii chorobotwórczych mamy w organiżmie też tzw. dobre mikroorganizmy. i druga sprawa: bakterie jelitowe np. escherischia coli(chyba dobrze napisałam, ale z lenistwa nie chce mi się sprawdzeć, chodzi o pałeczkę coli) są tam jak najbardziej na miejscu, ale jeśli dostaną się do innych części przewodu pokarmowego, np. z jedzeniem do żołądka stają się śmiertelnie grożne. dlatego argument, że bakterii jest gdzieś więcej, nie przemawia do mnie. liczy się jakość a nie ilość. gdyby liczyła się ilość bakterii, to byśmy wszyscy poumierali we własnych domach, bo faktycznie bakterii jest tam od groma, dużo więcej niż na zewnątrz, gdzie promienie UV trochę ukatrupią. spotkałam się z wieloma dziećmi, na które chuchano i dmuchano i uwierz mi, zawsze miały jakieś problemy zdrowotne. oczywiście prowadziło to do błędnego koła, bo rodzce zaczynali jeszcze bardziej chuchać i dziecię nie miało szans na przystosowanie się do czyhających niebezpieczeństw. jako ciekawostkę dodam, że moja siostrzenica przeszła etep pożerania kawałków ziemi z ogródka, bo brakowało jej czegoś w pozywieniu. moja siostra prawie umarła jak to zobaczyła, choć jest osobą rozsądną. jeszcze rozsądniejsza lekarka ją uspokoiła.
    pozdrawiam.
    czekam na odpowiedź.
    --
    "przewróciło się, niech leży, coraz wyżej piętrzą się graty. kiedyś wszystko poukładam, teraz się położę na tym"
  • demi_d 17.06.08, 16:29
    no i wlansie o to chodzi, ze po powrocie do domu zazwyczaj myjemy rece ale nie zawsze, czesami zadzwoni telefon, czesami wchodzimy z siatami i najpierw tymi brudnymi rekoma dotykam klamek i kontaktow, pozatym ludzie ktorzy przychodza nie myja zazwyczaj najpierw rak, psy skacza na klamki, bawimy sie z psem rece myjemy przed jedzeniem, ale czesami mozna zapomniec o umyciu rak od razu i tez dotykamy tych nieszczesnych klamek i kontaktow
    co do telefonow, to kiedys oczywiscie nie przyszloby mi do glowy ich mycie, pozniej uslyszlam o tym ze jest tam duzo bakterii, rowniez coli - skad nie wiem (tzn wiem smile ale dokladnej drogi ich przejscia tam nie znam) pozniej ogladalam badanie w jakims programie na tvnstyle tez takie badanie i tez mowili otych komorkach ze jest tam wiecej bakterii niz w kibelku, tak wiec jesli mam dac dziecku komorke do zabawy to wole ja wydezynfekowac, o tym samym pisala fankaat patrzac przez pryzmat dziecka, swoja droga jak bys miala kiedys okazje sprawdzic co na tych komorkach bytuje bylabym bardzo ciekawa, czy to na pewno prawda, poki co nie bede ryzykowac
    pozdrawiam
  • mahoniowawiedzma 17.06.08, 19:41
    chyba mnie nie zrozumiałaś, ale trudno, może się nie da. nie sprawdzę co bytuje
    na komórkach, bo nie ma to sensu. w pałeczki coli na komórkach nie wierzę.
    ostatnie pytanie do Ciebie: przestaniesz kiedyś dezynfekować, czy dziecko już
    zawsze będzie pod parasolem? a jak pójdzie do przedszkola? i będzie sie bawić
    nie dezynfekowanymi zabawkami?
    --
    "przewróciło się, niech leży, coraz wyżej piętrzą się graty. kiedyś wszystko
    poukładam, teraz się położę na tym"
  • maria10344 17.06.08, 16:39
    demi_d napisała:

    > Nie mam helikobaktera, ani innych bakterii, nigdy w zyciu nie
    mialam prochnicy
    > napisalam, ze na zewnatrz sprzety, które dotykkajmy (widzialam
    badania) nie maj
    > a nawet polowy takich bakterii jak te, które sa w domu mimo ze nie
    sa myte - ni
    > e pisalam o psich kupach - nie chcecie nie wierzcie
    >
    > A łązienke trzeba bezwzglednie dezynfkowac, bo az roi sie w niej
    od bakterii fe
    > kalii, po zrobueniu kupy, nawet jak zlozymy papier na kilka warstw
    bakterie sie
    > przedostaja na rece wiec trzeba je bezwzglednie myc , tak samo
    jest ze sprzeta
    > mi w lazience, mimo ze nam sie wydaje ze wszystko zostaje w
    sedesie na sciankac
    > h albo sie splukuje
    >
    > acha nie rozumiem jeszcze ataku na babcie, jakos akceptujecie
    babcine sposoby w
    > innych kwestiach, ale to ze moze sie znac na biologii, to juz
    nie, uczyla tez
    > studentow medycyny ale widac konkurencji na forum nie wytrzymuje
    >
    > dodatkowo nie wiem czy wiecie ale w ten sposob nei zbudujecie
    odpornosci, bo ju
    > z ja macie, przeciez nic sie nie dzieje, problem moze byc gdy
    odpornosci ogolna
    > organizmu spadnie albo gdy do organizmu dostanie sie za duzo
    bakterii
    Idąc tokiem Twego rozumowania,to zamiast delikatnego mydła do mycia
    intymnych narządów powinno używać się domestosu,bo tam jest
    siedlisko największe.
    Rozumiem jeżeli z łazienki korzystają osoby postronne,ale domownicy
    to przecież ludzie,których bakterie żyją ze sobą w symbiozie.Gdyby
    tak nie było to bara bara z mężem było by już rozsiewaniem zarazków
    grożącym epidemią.
  • jola_ep 18.06.08, 15:55
    > A łązienke trzeba bezwzglednie dezynfkowac

    No więc ja też oglądałam program na Discovery. Robiono badania: czy trzymanie szczoteczki do zębów niedalego kibelka powoduje, że staje się siedliskiem bakterii. Po paru tygodniach poddano szczoteczki badaniom mikrobiologicznym. I co na nich bytowało... włos na głowie się jeży. Kontrolnie zdadano też szczoteczkę, trzymaną poza łazienką... I wiecie co? Włos podobnie się jeżył, bo też straszliwe paskudztwa wyhodowano wink

    > dodatkowo nie wiem czy wiecie ale w ten sposob nei zbudujecie odpornosci

    O ile wiem (popraw mnie, jeśli się mylę) - organizm buduje swoją odporność właśnie stykając się z mikrobami. Choć oczywiście podstawy otrzymujemy od matki smile

    Komórki bierzemy często do ręki, owszem, bytuje na nich pewnie flora zmasowana wink - ale dopóki jest to znana dziecku flora, nic złego się nie dzieje. Natura nie znosi próżni: raz oczyszczone środowisko, natychmiast zapełnia się nowymi domownikami. Niestety, mam wrażenie, że bardzo trudno jest w warunkach domych wyjałowić sprzęty. Raczej pozbywamy się tylko większości. Obawiam się też, że te "najgorsze" pasudztwa zostają... i mają swobodę, brak konkurencji... czyli i owszem, zmniejszach prawdobodobieństwo zetknięcia się z bakteriami, ale jednocześnie zwiększasz te, że nadmiernie rozrosną się te bardziej szkodliwe.

    Praktyka życia codziennego pokazuje, że mniej chorują dzieci, których matki nadmiernie wszystkiego nie myły, czyściły i nie sterylizowały im otoczenia. Te z bardzo czystych domów, chorowały więcej, gdy już poszły do szkoły/przedszkola.

    Pozdrawiam
    Jola
  • lineczkaa 06.09.08, 17:28
    demi_d napisała:


    > A łązienke trzeba bezwzglednie dezynfkowac, bo az roi sie w niej od bakterii fe
    > kalii, po zrobueniu kupy, nawet jak zlozymy papier na kilka warstw bakterie sie
    > przedostaja na rece wiec trzeba je bezwzglednie myc , tak samo jest ze sprzeta
    > mi w lazience, mimo ze nam sie wydaje ze wszystko zostaje w sedesie na sciankac
    > h albo sie splukuje
    >

    a wyobraź sobie, że bakterii kałowych jest więcej w pralce niż w toalecie jak
    już big_grin.

    --
    Według najnowszych badań 40% młodzieży pozytywnie patrzy w przyszłość.
    Pozostałych 60% nie stać na narkotyki.
  • katarzyna4511 17.06.08, 11:15
    Co do bakterii - pamiętaj, że oprócz bakterii szkodliwych dla
    organizmu wokół nas, na nas i w nas żyje sporo bakterii pożytecznych
    i niezbędnych. Odkażanie zaś zabija bez wyjątku wszystkie bakterie.
    A to już ma fatalny wpływ na nasze zdrowie.
    No i oczywiście nieprawdą jest, jakoby dziecko do 2. miesiąca życia
    miało żyć w bardzo sterylnych warunkach i trzeba wszystko
    bezwględnie prasować. No i oblizywanie smoczka - tutaj akurat jakoś
    nie podoba mi się przekazywanie dziecku próchnicy, nawet jeśli
    jeszcze nie ma zębów...
  • demi_d 17.06.08, 11:45
    Jakie bakterie sa dla nas takie pozyteczne?? oprocz tych bytujacych w naszym organizmie np. w jelitach? tych jeszcze nie dezynfekuje a nawet wspieram ale nie slyszalam o pozytecznych bakteriach na klamkach smile
  • katarzyna4511 17.06.08, 15:23
    Bakterie pożyteczne żyją nie tylko w naszych jelitach, bo i na
    naszej skórze (sic!) i w narządach rodnych. To po pierwsze. Po
    drugie - bakterie kwasu mlekowego żyją także wokół nas, w przeciwnym
    razie jak ukisiłabyś ogórki czy zrobiła marynaty? Po trzecie -
    pożyteczne bakterie to chociażby bakterie fotosytnetyczne
    (fototropowe) czy promieniowce (których budowa jest czymś pośrednim
    pomiędzy bakterią i grzybem).
  • demi_d 17.06.08, 15:33
    Ale nie zyja na klamkach, tam bytuja te gorsze, te pozyteczne bytuja zazwyczaj na roslinach lub wlasnie wewnatrz nas
  • katarzyna4511 17.06.08, 15:42
    Oj, czepiłaś się tych klamek. Nie, nie żyją na klamkach, ale też
    wystarczy przetarcie ich szmatką zwilżoną wodą z mydłem czy innym
    środkiem, dezynfekować nie trzeba. A te pożyteczne bytują także na
    naszej skórze, czyli jednak też na zewnątrz. Nie mówiąc o tym, że w
    zasadzie układ pokarmowy jest również częścią środowiska
    zewnętrznego, ale to zupełnie inna historia smile)
  • demi_d 17.06.08, 16:31
    Dezynfekcja (nie mylić z odkażaniem) – postępowanie mające na celu maksymalne zmniejszenie liczby drobnoustrojów w odkażanym materiale. Dezynfekcja niszczy formy wegetatywne mikroorganizmów, a nie zawsze usuwa formy przetrwalnikowe. Zdezynfekowany materiał nie musi być jałowy. Dezynfekcja, w przeciwieństwie do antyseptyki dotyczy przedmiotów i powierzchni użytkowych.
    wedlug wiki
  • demi_d 17.06.08, 15:56
    Konczac moj udzial w tym watku, chcialam tylko podsumowac pare spraw, wasza higiena to wasz sprawa, moze ktos sie zainteresuje glebiej tematem i cos z tego zyska. bo oczywiscie nie mozna nigdy jako pewnika traktowac czegos co ktos pisze na forum, tylko zawsze sprawdzic takie informacje, szczegolnie jesli dotycza takiecho tematu, co innego przepis na obiad, albo sposob na plame.
    Mam informacje z pewnych zrodel, czesc widzialam na wlasne oczy, ale nie mam zamiaru poswiecac sowojego czasu i udowadniac kazdemu z osobna ze czarne jest czarne... brak higieny przyczynia sie do rozwijania w nas najrozniejszych grzybow pasozytow etc. co wplywa ujemnie na nasze samopoczucie i odpornosc choc nawet o tym nie wiemy,
    ale nie obchodzi mnie czy wasze dzieci zaraza sie helikobakterem, dostana wrzodow a potem raka zoladka (w skrajnym przypadku oczywiscie) ale ja tym skrajnym przypadkiem na pewno nie bede ani moje dziecko
    mimo, tego ze duzo podrozujemy nigdy nie chorujemy i nie mamy alergii, wiec straszenie nia jest bezcelowe, i lazienke myc bede dalej tak samo jak myje kazda lazienke w hotelu zanim z niej skorzystam
    natomiast wiele badan nie jest dostepnych w internecie, podejscie lekarzy jest rozne, zazwyczaj niestety bagatelizuja problem pacjeta, przytocze tu ostatni przyklad z zycia ale nie umieszcze wynikow badan wiec nieprzekonanych od razu przepraszam, pod koniec ciazy dostalam holestazy ciezarnych, moj lekarz chcial to zbagatelizowac na szczescie szpital mnie przyjal i okazalo sie ze sobie tego nie wymyslilam, moje dziecko urodzilo sie zdrowe, moja kuzynka mieszka w anglii tam traktuje sie ciaze jako stan fizjologiczny naturalny a wizyta u lekarza zazwyczaj jest 2-3 razy przez cala ciaze, nie chcieli jej przyjac do szpitala powiedzieli ze ja swedzi bo pewnie sie nie myje, moja kuzynka poronila
  • agawa70 18.06.08, 00:56
    > moja kuzynka mieszka w anglii tam traktuje sie ciaze jako
    > stan fizjologiczny naturalny...

    A to ciąża nie jest stanem fizjologicznym i naturalnym???
    Chcesz powiedziec tym samym że ciąża to choroba?
  • demi_d 18.06.08, 01:36
    W Polsce mowimy ze jest to stan odmienny, chodzi o sposob podejscia do kobiety
  • truscaveczka 18.06.08, 06:56
    ??????????????????????
    Kto tak mówi?
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    Lepszy cyc niż nicChudnąćSzydło mydło i powidło
  • agawa70 18.06.08, 08:29
    Może i odmienny ale nie chorobowy i jak najbardziej FIZJOLOGICZNY
    nie wiem tylko co ma do tego niekompetencja jakichs lekarzy... tam a
    tu na prawdę nie ma większej różnicy - wszędzie znajdzie się konował
    który cos zawali...
  • jola_ep 18.06.08, 15:55
    > 1.komórkek i pilotów nie trzeba dezynfekować

    OK. Tylko pytanie: jakie są to bakterie? Zwykle jesteśmy przyzwyczajeni do "swojego" środowiska. Podobnie dziecko, które początkowo ma odporność matki, a potem korzysta z jej przeciwciał przy okazji karmienia, jest odporne na mikroby, które "zna" jej matka. Podobno (opinia chirurga), gdyby nie problem sprzętu, to operacje byłyby najbezpieczniejsze w domu chorego (od strony mikrobiologicznej).

    Dlatego w domu moje dzieci mogły oblizywać wszystko (bardziej drugie, bo przy pierwszym miałam jeszcze "akcje" dezynfekowania, zresztą to drugie było dużo odporniejsze - może dlatego?). A poza domem już mniej...

    > zalecenia ze ubranka trzeba bezwzglednie prasowac do 2 miesiecy,

    Z tych zaleceń to już z 10 lat temu się wycofano.

    > 3. nie prawda jest, ze na dworze jest duzo wiecej bakterii wszedzie niz w domu,

    To zależy. Na rączkach wózków sklepowych jest ich podobno najwięcej wink

    Pozdrawiam
    Jola
  • kocicca73 17.06.08, 10:09
    dezynfekuję muszlę raz w tygodniu i nocnik co jakis czas
    za bezwzględną sterylnością jestem jedynie w szpitalu/przychodni bo
    tam są OBCE bakterie/wirusy itp
    wszystkie dzieci karmiłam piersią we własnym łóżku, także w nocy i
    być może dlatego oprócz AZS (średni syn) i alergii na pyłki
    (nastarszy i najmłodszy) nic im nie dolega
  • demi_d 17.06.08, 12:02
    moje dziecko nie ma zni azs, ani zadnej alergii i czy to ma swiadczyc, ze mam racje? przyczyna azs moga byc geny, alergia ale tez bakterie:
    " AZS często towarzyszą wtórne infekcje bakteryjne, powodowane zazwyczaj przez gronkowca złocistego oraz inne bakterie." Kocicca chyba wiesz jaki alergen wywoluje azs u twojego syna?
  • miranda3 02.07.08, 13:21
    demi_d napisała:

    > moje dziecko nie ma zni azs, ani zadnej alergii i czy to ma swiadczyc, ze mam
    racje? przyczyna azs moga byc geny, alergia ale tez bakterie:
    > " AZS często towarzyszą wtórne infekcje bakteryjne, powodowane zazwyczaj przez
    gronkowca złocistego oraz inne bakterie."
    Kocicca chyba wiesz jaki alergen wywoluje azs u twojego syna?

    Ale z tego co zacytowalas nie wynika, ze bakterie moga byc przyczyna AZS tylko,
    ze moga powodowac wtórne infekcje a to zasadnicza roznica.
    I zazwyczaj te infekcje nie sa spowodowane tym, ze ktos zyje w brudzie tylko
    tym, ze skora atopowa ma nieprawidlowa bariere ochronna i atopik duzo szybciej
    cos "lapie" niz czlowiek ze zdrowa skora.


    Fragment rozmowy z prof. Ryszardem Kurzawą

    Dziś mamy wiele możliwości zastosowania tego typu działań. Istnieją przecież
    środki higieny osobistej, można też zapobiegać AZS, przestrzegając sterylności
    pomieszczeń i używanych przedmiotów.

    Nie bardzo. Cywilizacyjne zmiany doprowadziły do tego, że żyjemy w domach
    bardziej czystych, sterylnych, a to z kolei przełożyło się na zmniejszenie
    liczby chorób infekcyjnych. Zwiększyła się za to liczba chorób atopowych. Kiedy
    wprowadzono szczepienia i antybiotyki oraz zwiększono efektywność walki z
    chorobami infekcyjnymi, to puste miejsce zostało wypełnione przez inne rodzaje
    chorób – schorzenia, u podłoża których leży rozwój reakcji atopowej, takie jak
    właśnie AZS, alergia pokarmowa, nieżyt nosa czy astma oskrzelowa.

  • rafi-nka 17.06.08, 12:46
    poowiem wam kobitki, bo jak przeczytalam tutaj jedna pani sugerowała
    sterylną czystośc przy niemowleciu, dajcie sobie siana. ja mam cały
    pakiet alergii i astmę i nie szlaeję z dezynfekowaniem wszystkigo co
    sie do, wręcz przeciwnie z mojego doswiadcznie widze że żaden mały
    brudek nikomu nie zaszkodzi(nie piszę o toalecie), moja astma się
    nie pogarsza a alergia jest jaka była. gorszy dla zdrowia jest brak
    ruchu i stress niż troche kurzu. wiem co mówię
  • demi_d 17.06.08, 13:02
    Odpowiedzcie mi prosze po co myjecie rece jesli nie myjecie klamek, odwiedzaja was rozni ludzie nie wiecie co maja na rekach, jest tyle chorób "brudnych rak"(pasozytniczych) glistnica(50% inwazyjnosci w polsce), owsiki, lamblioze(5 % , u dzieci 60%)
    Nie mam natrectw bo z natury jestem leniuchem, kiedys mialam natrectwo mycia rak kiedy opiekowalam sie chorym psem wiec umiem to rozroznic
    Mam swiadomosc ze wszedzie sa drobnoustroje, pies, goscie, etc. nie walcze ze wszystkim bo to bez sensu, nasz organizm swietnie sobie poradzi, ale po co stwarzac warunki do rozwoju ich na rzeczach ktorych dotykaja rozne osoby kilka razy dziennie, nie uzywam tez wiele srodkow, bo wiem ze wcale nie trzeba z tym przesadzac samo przecieranie woda juz duzo daje
    moja tesciowa natomiast jest chemikiem, pracowala w zakladach produkujacych jedzenie dla dzieci, tez uswiadomila mnie co czesami robimy bez sensu, a gdzie stykamy sie z bardzo zanieczyszczonymi bakteriologicznie rzeczami bez swiadomosci np. kuchenne reczniki papierowe sa bardzo zanieczyszczone i nie powinno sie ich dotykac do twarzy
  • agawa70 17.06.08, 13:11
    > np. kuchenne reczniki papierowe sa bardzo zanieczyszczone i nie
    powinno sie ich
    > dotykac do twarzy

    Hmmm a to bardzo interesujące bo widzisz - ja oakurat oglądałam
    program z serii obalamy mity czy jakoś tak i badania jakie tam
    przeprowadzono dowiodły że najskuteczniejszym myciem rąk po
    skorzystaniu z toalety jest umycie ich wodą z mydłem i użycie
    PAPIEROWEGO RĘCZNIKA własnie - po uzyciu wszelkich innych rzeczy do
    wytarcia rąk było na nich o wiele więcej bakterii niż na rękach
    wytartych ręcznikiem papierowym.

    Co więcej - do wycierania twarzy z problemami trądzikowymi ZALECA
    się używanie właśnie ręcznika papierowego! I osoby uzywające
    ręcznika papierowego do wycierania twarzy zauważają dużą poprawę...

    Nie wiem skąd ty takie rewelacje czerpiesz... naprawdę.
  • demi_d 17.06.08, 13:31
    Z sanepidu smile po jakiego mialabym klamac, chusteczki jednorazowe sa "czyste" wiec moze nie dotyczy to wszystkic hrecznikow nie jestem alfa i omega i nie wiem gdzie jakie bakterie bytuja, tesciowa uczulala mnie tylko zeby tych typowych kuchennych recznikow nie uzywac do buzi, zajmowala sie zawodowo eliminowaniem ognisk bakterii w zakladach spozywczych, poniewaz takie produkty nie zostalyby dopuszczone do sprzedazy wiec pewnie wie co mowi
  • katarzyna4511 17.06.08, 14:34
    Wiesz, jest spora różnica pomiędzy myciem a dezynfekowaniem, a
    dotychczas pisałaś o dezynfekowaniu i teraz nagle piszesz,
    że "przecieranie wodą już dużo daje". Zdecyduj się więc.
    A co do zakładów przetwórczych - to oczywiste, że w jedzeniu, które
    pakuje się do słoików/kartonów itp., nie może być bakterii, bo
    jedzenie to musi mieć określoną trwałość, a gdyby żywności tej nie
    pasteryzowano, bakterie namnażałyby się i żywność taka ulegałaby
    zepsuciu.
  • demi_d 17.06.08, 15:03
    mycie woda juz duzo daje, ale nie niszczy np pasozytow, zgadzam sie ze za duzo uzywa sie srodkow "zracych" co nie znaczy, ze malo iloscia, albo mniej zracym srodnkiem nie mozna dezyfekowac, co do spirytusu to uwazam ze jest to super srodek do komorek i pilotow bo nic sie nie dostaje do srodka nie zalepia a nadmiar wyparuje, sa srodki malo inwazyjnedla ludzi i srodowiska np podobno ocet swietnie dziala na grzyby, tez wole czyscic para wodna, a przeciez to tez dezynfekuje
  • budzik11 17.06.08, 15:25
    demi_d napisała:

    > co do spirytusu to uwazam ze jest to super srod
    > ek do komorek i pilotow bo nic sie nie dostaje do srodka nie zalepia a nadmiar
    > wyparuje,

    Ale po co dezynfekować komórki i piloty?? Bo jakieś badania tak twierdzą??
    Jakie, podaj źródło, bo to jakaś bzdura jest. Ja i wszyscy domownicy przychodząc
    do domu myjemy ręce - więc ani naszego pilota, ani komórki nie dotyka nikt
    brudnymi rękoma. Jeśli są na tych sprzętach jakieś bakterie, to 1. są to nasze,
    domowe bakterie, 2. są to te same bakterie, które znajdują się na nożach,
    stołach, kanapie, blacie kuchennym itp. więc jaki jest sens dezynfekować tylko
    pilota i komórkę??
    I nadal bardzo chciałabym sie dowiedzieć, co mi grozi gdy mieszkam w
    niesterylnym otoczeniu. Bo żyję już tak ponad 30 lat i do tej pory nic mi się
    nie stało. Czym grożą te straszne bakterie bytujące na pilocie?
    --
    Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
    Jestem nosicielką
  • katarzyna4511 17.06.08, 15:38
    Demi - właśnie o to chodzi, żeby nie przesadzić, bo bardzo łatwo się
    nakręcić i sterylizować wszystko wokół, bo przecież zawsze gdzieś
    jakieś bakterie się ostały. Oczywiście należy utrzymywać czystość w
    otoczeniu, ale na co dzień wystarczy woda i mydło czy zwykły środek
    czyszczący (np. z sodą), rzecz jasna o ile nie mamy w domu osoby,
    która ma uszkodzony układ odpornościowy, ale przecież nie mówimy
    tutaj o ekstremach. Kiedyś ludzie umierali masowo na przeróżne
    choróbska, nie dlatego, że niedostatecznie myli ręce, tylko że wcale
    ich nie myli, bo nawet nie zdawali sobie sprawy z istnienia
    zarazków. A kobiety w połogu umierały, bo lekarze nie wiedzieli, że
    na rękach po sekcji zwłok przenoszą miliony bakterii gnilnych i nie
    tylko. To jasne, że lekarze muszą dezynfekować ręce przed kontaktem
    z osobą chorą i także po badaniu czy przed operacją i po niej. Ale w
    domu jest nam to naprawdę niepotrzebne.
    Swoją drogą - przetarcie od czasu do czasu pilota, słuchawki
    telefonu czy komórki lekko wilgotną szmatką nie zaszkodzi.
  • agawa70 17.06.08, 13:05
    Demi tak się zasłaniasz badaniami naukowców itd... to pamietaj - nie
    pozwalaj dziecku całować cię w policzek! Ani sama go nie całuj! Bo
    według badań na twarzy mamy więcej bakterii niż na pośladkach!

    Zastanów się... zobacz ile z nas tutaj dezynfekuje dom jak ty?
    Twoje dziecko będzie WSZĘDZIE poza domem narazone na zbyt dużą jak
    dla niego dawkę bakterii...na taką dawkę z którą na codzień nie ma
    do czynienia.
    To tak jakbyś przygotowywała dziecko do życia w wodzie mieszkając na
    pustyni...
  • kajos5 17.06.08, 15:21
    leżąc na patologii ciązy miałam przyjmność spotkać osobę
    prezentującą podbne poglądy na czystość - jedną z jej pogadanek
    usłyszal dyżurujący ginekolog - zapytał czy "przyrząd" męża też
    dezynfekuje wrzątkiem przed użyciem. Klamek, telefonów itd nie
    dezynfekuję - od czasu do czasu przecieram wilgotymi ścieraczkami,
    ale ja widocznie brudas jestem. Biedne to moje dziecko.
    --
    Walczę
  • fankaat 18.06.08, 15:16
    Dziękuję wszystkim za wspaniały wkład w dyskusję.
    Myślę, że temat został wyczerpany, dziękuję że tyle czasu
    zechciałyście poświęcić aby mnie (i innym osobom) przybliżyć wasze
    poglądy. Przepraszam, iż doszło do ostrej wymiany zdań (nie miałam
    na to wpływu ani takiego celu wprowadzając ten temat, prosiłam o
    poradę i ją otrzymałam), w końcu to forum służy nam aby łatwiej żyć
    i mieć więcaj czasu dla własnych pasji lub po prostu na
    leniuchowanie,
    żeby było miło.
    pozdrawiam.
  • joanka-r 30.06.08, 01:33
    Dezynfekuje tylko toaletę. Czasami telefon, klamki wycieram wylgotnymi chusteczkami, ale to tylko dlatego, ze syn niekiedy ma rece w czekoladzie, albo w lizaku i wsio sie klei. Najczęsciej wycierm tylko z kurzu. Oglądałam kiedys program w TV, jakiś profesor wypowidał sie, ze najwiecej zarazków jest na kontaktach i , w domu i w myjce do garnków.


    Nie mam pomysłu na sygnaturkę
  • vase 22.07.08, 14:57
    Chcialam tylko dodac, ze w szpitalach a i owszem, dezynfekuje sie
    rzeczy (czy tam sterylizuje, czy jak), ale tam (m.in.) przeprowadza
    sie operacje, tak wiec bakterie skad inad nieszkoldliwe - staja sie
    niebezpieczne. Jak bys te klamki czy pilota dotykala otwarta rana -
    to rozumiem. Ale tak, one sobie na skorze moga zyc smile <wink>
    Oprocz tych wszelkich bakterii, ktore wymienilyscie, ich ilosci oraz
    jakosci - wazna jest tez droga, jaka moga sie dostac do organizmu.
  • kluska2cv 24.07.08, 18:30
    a ja Wam powiem, że telefon zdarza mi się odkarzaćsmile przez trzy lata
    w pracy odbieralam milon razy dziennie telefon i mialam przez to
    problemy z cerą na skroni i przy uchu. Koleżanka mi poradzila ze
    najlepiej zdezynfekowac jakims alkoholem - w pracy glupio wyciagnac
    flaszke spirytusu wiec raz na jakis czas psikałysmy na tel perfumami
    albo dezodorantem- dodatkowy efekt zapachowysmile z tym ze to był tel.
    sluzbowy duzo osób z niego korzystało. Komórka jest na tyle osobista
    ze czasem ja czyszcze jak mi sie zapaćka smile
  • maminka-2 06.09.08, 13:39
    jezu, oczy przecieram i nie wierzę: OBLIZYWAŁAŚ SMOCZEK NIEMOWLAKA?????????? no,
    gdyby głupota latała, to byś krązyła w okolicach plutona, pani "higienistko".
  • kreatywni 06.09.08, 13:47
    Tylko toaletę. Dwa-trzy razy w tygodniu.
    Innych rzeczy nigdy.

    --
    ZMAGANIA PRZEDŚLUBNE
  • gemini50 06.09.08, 17:59
    Toaletę dezynfekuję 1-2 razy w tygodniu, a oprócz tego codziennie
    lub co dwa dni staram się "przecierać" kibelek.... Akurat na tym
    punkcie mam fioła, hehe.. Natomiast jeśli chodzi o resztę... klamki,
    telefony, to nie dezynfekuję, ale raz na jakiś czas czyszczę mokrą
    szmatką!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.