Dodaj do ulubionych

Wątek klasyczny :Teściowa.

22.09.08, 11:27
Czym najbardziej wyprowadziła Was moje drogie forumowiczki z
równowagi teściowa? Mnie zawsze doprowadza do furii sprawdzanie
każdego pokoju,kurzu,i teksty typu:Tak masz posprzątane a na
perfumie w łazience jest kurz!


--
Na próżno żyje ten kto nikomu nie pomaga
Edytor zaawansowany
  • aska90 22.09.08, 11:35
    Hm, moja teściowa musiałaby być nieprzytomna albo urżnięta w drobne opiłki
    metalowe, żeby powiedzieć "na perfumie" wink.
    Niczym mnie nie wyprowadziła. Kobieta wyznaje zasadę "Żyj i pozwól żyć innym",
    no i wie, że kurzem zajmuje się jej syn, nie ja, a on do kurzu na czymkolwiek
    nie dopuszcza.
  • gemini50 22.09.08, 11:36
    Ja akurat mam teściową super!
    Nie mam na co się skarzyćsmile
  • sadosia75 22.09.08, 11:37
    Koooochana ja to moge wypisywac i wypisywac, moja doprowadza mnie do bialej
    goraczki.
    tesciowa zawsze!! karmila mojego meza tlusto ( czyli wszystkie potrawy az
    plywaly w tluszczu) podstawa obiadu bylo i jest mieso.
    od naszego slubu maz je warzywka, mniej tluszczu. staramy sie odzywiac zdrowo.
    tekst mojej tesciowej : zaglodzisz mi syna
    prasuje zawsze po praniu- reakcja mojej tesciowej : gotowaniem bys sie zajela a
    nie prasowaniem
    corka jest chora na astme reakcja mojej tesciowej: wymyslacie sobie, zeby z
    dziecka inwalide zrobic
    z racji tego, ze po ciazy mam problemy z kregoslupem maz wnosi i wynosi ciezsze
    rzeczy,pakunki itp a moja tesciowa na to : on nie jest wielbladem czy tragazem.
    swieta : po co ci sztuczna choinka? zywa bys postawila dzieciom pokazala co to
    znacza swieta!
    moi rodzice sa abstynentami. reakcja tesciowej? syn wdal sie w rodzine
    swietoyebliwa ( wybaczcie, za to slowo ) , ktora nawet wypic nie potrafi
    mamy w domu male zoo a mojatesciowa na to : po co wam tyle tego w domu? jak wy
    nawet soba nie potraficie sie zajac.
    tesciowa ZAWSZE wywiesza majtki, staniki, skarpetki na podworku bo sasiedzi jej
    mowia, ze ona to ma tak slicznie rozwieszone pranie a reszta prania kisi sie w
    domu. wiec logiczne dla mojej tesciowej jest tez to, ze ja prania rozwiesic nie
    potrafie.
    nie potrafie tez zrobic porzadnej kawy ( ona pija wylacznie taka z 4 czubatych
    lyzeczek!! )
    A jak tylko ktos zachoruje to jest zawsze moja wina bo karmie rodzine jakimis
    chwastami ( warzywami ) zamiast porzadnym jedzeniem ( czyli mieso i kartofle
    plywajace w tluszczu )
    i jej popisowy nr : syn ozenil sie z kacapka!
    a to naprawde nie wszystko czym moja tesciowa potrafi doprowadzic mnie do bialej
    goraczki i checi mordu na jej wrednej osobie.
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • marmelada 22.09.08, 11:42
    Sadosia75,
    a kto to jest "kacapka"?
    Sorki, ale nie wiem...

    A tak poza pytaniem to serdeczności.
    smile
  • sadosia75 22.09.08, 11:44
    Kacapka to osoba wyznajaca prawoslawie.
    tesciowa jest katoliczka. mieszkamy na terenach gdzie prawoslawie "wystepuje" w
    duzej ilosci. ale dla mojej tesciowej to nie do pomyslenia, ze jej syn ozenil
    sie z kacapka i slub byl w cerkwii a nie w kosciele i dzieci chrzczone w cerkwii
    a nie kosciele.
    kazde swieta sa okraszone jej lzami bo syn jak kacap swietuje i jak kacap ( po
    swojemu ) rozmawia.

    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • elena70 22.09.08, 12:10
    nie masz jakiegoś specyfiku na podorędziu dla drogiej mamusi? Może
    smażonka ze sromotników? Albo sałatka z difenbachii?
  • sadosia75 22.09.08, 12:15
    od 10 lat planuje morderstwo doskonale! ogladam CSI zeby sie doszkolic,
    poszukuje skutecznych metod na wyeliminowanie "ukochanej mamusi" z naszego zycia
    raz a dobrze.
    Poki co sa tylko plany, tesciowa przyjezdza w sobote... kto wie co moze sie
    wydarzyc big_grin
    gdybym nie bywala na forum dluzej niz tydzien to wiadome bedzie, ze plan nie byl
    doskonaly big_grin
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • justysialek 22.09.08, 14:07
    Rób jej na przekór i na złość - wszystko, czego nie lubi to albo
    zejdzie sama na zawał albo już nie przyjedzie do was wink
    Tylko musisz naprawdę ją czymś zaszokować!

    --
    Znudziła mi się moja sygnaturka.
  • deptaczek 23.09.08, 10:32
    potas dożylnie. podobno nie zostawia śladów. oczywiście specjaliści z CSI
    znaleźliby ślady nakłucia i resztki potasu na skórze... wink
    --
    jestem bardzo zapracowana i mam dwójkę małych dzieci. dlatego nic nie piszę. ale
    czytam
  • aska90 22.09.08, 12:17
    A może po prostu szanowną teściową podesłać na wizytę do mądrego (może być
    trudno, ale zdarzają się) księdza katolickiego, który jej wytłumaczy, że
    zachowuje się cokolwiek nie po katolicku i na pewno nie po chrześcijańsku.
  • sadosia75 22.09.08, 12:21
    aska90 napisała:

    > A może po prostu szanowną teściową podesłać na wizytę do mądrego (może być
    > trudno, ale zdarzają się) księdza katolickiego, który jej wytłumaczy, że
    > zachowuje się cokolwiek nie po katolicku i na pewno nie po chrześcijańsku.


    Asiu "egzorcyzmy" juz byly. Meza kuzyn jest ksiedzem. Rozmawial z tesciowa,
    tlumaczyl. a tesciowa powiedziala , ze jest on nastawiony negatywnie do jej
    osoby i na pewno to moja zasluga.
    innych ksiezy nie bedzie sluchac. ona wierzy tylko temu, ktory jest w jej
    parafii a reszta to pomioty szatanskie bla bla bla.
    do niej nie dociera jej wlasny maz a moj tesc, jej dzieci, czy ktokolwiek inny.
    sa dwa wyjscia
    1 zlikwidowac tesciowa
    2 zlikwidowac tesciowa mniej skutecznie pozostawiajac slady big_grin
    a tak powaznie : to taki typ czlowieka. nie tylko ja mam takie przeboje. maz
    szwagierki ma to samo z tesciowa.
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • aska90 22.09.08, 12:24
    Hm, w tej sytuacji zostaje już tylko pokochać big_grin Miłość oślepia, ogłusza i
    ogłupia. Będziesz patrzyła na teściową przez różowe okulary i nie zauważysz jej
    wad smile.

    Tak, wróćmy do sałatki z difenbachii.
  • sadosia75 22.09.08, 12:25
    Obawiam sie, ze tyle milosierdzia w sobie nie mam smile


    Moze podsuniesz mi jakis dobry przepis na salatke? big_grin
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • aska90 22.09.08, 12:27
    Niestety nie, nawet difenbachii nie mam, koty częściowo zeżarły (zwymiotowały),
    a resztę rozwłóczyły po mieszkaniu crying
  • sadosia75 22.09.08, 12:30
    difenbachie sie kupi. w koncu czego sie nie robi dla wlasnej osobistej prywatnej
    tescowej?
    a salatka hmm... tez sie cos wymysli big_grin
    moze malakserem ja potraktowac i posmarowac mazia kanapke, zeby udwala maslo? big_grin
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • sarna73 23.09.08, 08:34
    sadosiu, wspolczuje serdecznie ale musze przyznac ze twój watek mnie rozbawił smile
    powodzenia !
    --
    Mikołaj 19/9/02; Aleksandra 17/7/06
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach, Gdzie Bog zapomniał o
    grudniu, I zawsze dźwięczy muzyka
  • malgosia.w 22.09.08, 12:34
    Mogę długa na ten temat smile

    Bardzo nie chciała mnie na synową, po pierwszym krótkim spotkaniu
    próbowali wmówić mężowi że mam wady genetyczne (jakoby niskie czoło
    i wysunięta broda - oczywiście bzdura totalna).

    Jak już przekonała się, że ślub i tak będzie chciała mnie namówić na
    operację plastyczną, zachęcała mnie słowami "Marcin (mój mąż) nie
    musi o niczym wiedzić"

    Nasz syn wciąż jest pod ostrzałem, ostatnio stwierdziła, że jest
    zaniedbany bo nie umie ładnie rysować (ma 3 lata). A jak nie
    odpowiadał jej formuła chrzcin którą zaplanowaliśmy groziła że
    ona 'swoich' gości gdzie indziej zabierze na przyjęcie.

    W między czasie gdy mąż się stawiał i bronił naszego zdania w
    jakiejś sprawie stwierdziła, że powinien iść z nimi do psychologa,
    bo nie liczy się z ich zdaniem.

    Potrafi dać mojemu dziecku (jedynemu wnukowi) prezent i nie pozwoli
    zabrać go do domu 'jak przyjedziesz do babci to się będziesz tym
    bawił, chodził w tej czapeczce' Bywamy u nich max 3-4 razy w roku.
  • sadosia75 22.09.08, 12:39
    Ahahaha z ta operacja to mnie rozwalilas.
    Gosiu z prezentami to mamy tak samo ale do tego jeszcze dodaje moja tesciowa cos
    na zasadzie : babcia ( nigdy nie mowi dziadkowie, uwaza, ze tesc przeszkadza jej
    w wychowaniu naszych dzieci a ja i maz nie potrafimy ich wychowywac bo kacapka
    to na pewno nie potrafi ) kupuje wnuczkom najlepsze prezenty bo matka ( nigdy
    nie nazywa mnie mamusia zawsze matka ) z tatusiem ( tu maz ma fory zawsze jest
    tatusiem ) to nie kupia nigdy nic porzadnego dziecku tylko jakies bzdury typu
    ksiazeczka zabawka itp.
    a tesciowa to zawsze kupuje idealne prezenty ( w tym roku dzieci dostaly w
    prezencie encyklopedie )
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • malgosia.w 22.09.08, 13:21
    smile maluchy pewnie były zachwycone

    moja zwykle pyta co małemu kupić po czym kupuje coś zupełnie innego,
    np prosiliśmy o tablicę do malowania kupiła dziecięcego laptopa,
    żeby sobie razem z tatusiem siedział każdy przy swoim, leży w kącie
    i się kurzy.

    Przywozi mi czasem jakieś niepotrzebne jej rzeczy.
    Jak ostatnio byliśmy pytała czy mi się nie przydadzą stare poszewki
    na poduszki (nietypowy rozmiar i sztukowane z kilku kawałków bo ona
    super oszczędna jest), nie chciałam tego bo mi niepotrzebne.
    Oczywiście przy najbliższej okazji mi je przywiozła z tekstem 'jak
    Ci nie będą potrzebne to wyrzucisz' poszły do kosza jeszcze tego
    samego dnia.

    Jest oszczędna czasami do bólu, zawsze przed obaidem pyta np. ile
    kto zje ziemniaków jak powiesz że dwa to są dla Ciebie dwa i nie ma
    mowy że dostaniesz dokładkę. Na 4 dorosłe osoby i jedno dziecko
    gotuje do drugiego dania jedną torebkę ryżu (porcjowany w torebkach,
    nie że kilogram)

  • sadosia75 22.09.08, 13:28
    O oszczednosci to moge pisac i pisac.
    Jesli na obiedzie sa 4 osoby plus 2 dzieci to ZAWSZE ( nie ma innej mozliwosci )
    kazdy dostaje 2 chochle zupy, jeden kotlet plus 2 lyzki ( zwykle do zupy )
    kartofli. a salatka jest nakladana przez tesciowa. bo ona doskonale wie ile kto zje!
    przywozenie niepotrzebnych rzeczy tez znam z doswiadczenia.
    ostatnio przywiozla mi stary telewizor! bo nam sie przyda a jej nie. wczesniej
    byly koldry z pierzem ( corki w ogole pod takimi nie spia obydwie maja porblemy
    zdrowotne i pierze odpada na starcie ) ale nam sie przyda a jej nie! i koniec
    kropka. pierzyna w kazdym domu musi byc. tesciowa pali jak smok kazda wizyta u
    nas konczy sie tym, ze tesciowa pali owszem ale na balkonie. a zgadnij kto ma
    jej kupowac papierosy?
    od rodzicow dostalam przepiekna ikone, wisi w naszym saloniku. tesciowa pod moja
    nieobecnosc wziela ja i zabrala bo jej zdaniem nie pasuje ona do mebli.
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • malgosia.w 22.09.08, 13:33
    Pewnie potem rozpowiada wszystkim, że ciągle Wam daje jakieś
    prezenty, telewizor dostałaś w końcu wink
  • sadosia75 22.09.08, 13:38
    Jakbym slyszala moja tesciowa.
    Daje nam prezenty, pomaga, oddaje co ma najlepsze w domu ( no faktycznie jak ma
    sie plazme w domu i oddaje sie stary czarno- bialy telewizor bez dzwieku to
    oddaje sie co najlepsze )
    a ja to jestem zla bo odrzucam jej pomocna dlon.
    taka juz ze mnie zla kobieta wink
    a maz jakos nie narzeka. pewnie dlatego, ze go bije big_grin
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • sylwia.ax 23.09.08, 11:14
    Współczuję. Tak sobie myślę, że może jest uczulona na skorupiaki czy coś, to
    można jej sałatkę z owocami morza zaserwować. A może orzeszki ziemne, też
    podobno często uczulają...
  • madzior2711 29.09.08, 16:44
    elena70 napisała:

    > nie masz jakiegoś specyfiku na podorędziu dla drogiej mamusi? Może
    > smażonka ze sromotników? Albo sałatka z difenbachii?
    nie wytrzymam hahahahah ELENA70smile))) juz dawno sie tak nie uradowałam musze
    sprobowac tego "przepisu"na swojej wspaniałej teściowejwinkpozdrawiam
  • marva 01.10.08, 14:18
    Leżę i kwiczę. Wybacz, wiem dla Ciebie to horror, ale ja w tym
    momencie to swoją teściową powinnam w ramki obsadzić. Wydawało mi
    się, że moja to lekki dziwoloąg, ale Twojej do pięt nie dorasta:o)))
    --
    Bartolin
  • prawdziwy-koczkodan 22.09.08, 12:48
    Oj mnie przez to wszystko wzieło się na wspomnienia.Moja tesciowa to
    dobry człowiek ale mówcie mi co chcecie tesciowa zawsze bedzie
    tesciową.Mieszkałam z nia 4 miesiace o 4 za długo zanim się
    wyprowadziliśmy.Ograniczała mnie jej obecność.Zawsze było:a czemu
    tak? a nie inaczej.Ja bym zrobiła to inaczej.Miała manię
    rozkazywania,pokazywania jak co zrobić.Nie znosiłam uczucia że
    jestem nie na swoim i nie pokazywałam swoich mozliwości.Teraz to jej
    szczeka odpada i niech spróbuke mi coś skrytykować-to się we mnie
    gotuje.Mój mąż daje jej ostatnio często do zrozumienia że o niebo
    lepsze robię wiele rzeczy.Nie może się nadziwic że nie potrzebuję
    jej rad i pomocy.Zawsze działała na mnie dokuczliwie i
    konkurencyjnie.Dziś wiem ;DO PIĘT MI NIE DORASTA.
    --
    Na próżno żyje ten kto nikomu nie pomaga
  • mary_lu 22.09.08, 12:52
    Mam kochaną teściową, czasem ją wolę od swojego męża big_grin

    Mamy kompletnie różne charaktery, temperamenty, ona do tego jest
    gospodynią idealną, a ja nie zawsze... Do tego mąż jest jedynakiem -
    czyli wydawałoby się, że powinno być ostro na linii teściowa-ja.

    Ale ona naprawdę dobrze mnie rozumie i bardzo się stara. Gdy ją o
    coś poprosimy, to pędzi z pomocą, nieproszona czasem aż na rekach
    siedzi (żeby np. nie iść pozmywać) albo zaciska usta, żeby czegoś
    nie skomentować, albo nie zadać krępującego pytania. Zawsze widać,
    że się o nas troszczy, ale ma stanowcze postanowienie niewtrącania
    się.

    Mam szczęście, bo jędzy bym nie pozostała dłużna i zaraz wzięłybyśmy
    się za łby.

    Obserwuję swoją teściową i staram się od niej uczyć...
  • malgosia.w 22.09.08, 13:14
    Ja też się od swojej uczę... jaką teściową nie chcę być w
    przeszłości!
  • sagittarius_84 22.09.08, 12:57
    Kurcze, a ja mam bardzo fajną teściową smile

    Jesteśmy młodym małżeństwem i ostatnio "zakazałam" mojemu mężowi
    wypowiadać się o mojej mamie - teściowa. Właśnie przez te wszytskie
    okropne historie o teściowych, jakoś źle mi się to kojarzy ...
  • to-wlasnie-ja 22.09.08, 13:03
    Sadosiu i Malgosiu rozbawilyscie mnie do lez smile
    Syn juz na mnie podejrzliwie patrzy, bo co chwila wybucham smiechem
    --
    Żaden dobry uczynek nie ujdzie bezkarnie ...
  • sadosia75 22.09.08, 13:30
    z czasem pewne rzeczy staja sie zabawne smile to fakt, ale w momencie kiedy
    tesciowa daje popis zdolnosci czlowiek ma chec wyjac tasak z szuflady i zabic
    cholere!
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • to-wlasnie-ja 22.09.08, 14:05
    Wierze smile wyobraz sobie tylko, ze musialabys np. mieszkac razem wink
    --
    Żaden dobry uczynek nie ujdzie bezkarnie ...
  • agatha-christie 22.09.08, 14:25
    Żeby innym dodać otuchy odnośnie prezentów to napiszę tylko, że moja
    teściowa nidgy nie dała moim dzieciom ŻADNEGO prezentu a dla
    całkowitej jasności sytuacji muszę dopisać, że ja osobiście również
    nigdy niczego od niej nie dostałam (20 lat minęło w lutym).
  • justysialek 22.09.08, 14:26
    Moja teściowa jest fajna - i fajna kobitka i fajna teściowa wink

    Niestety jak każdy ma swoje wady, którymi czasem mnie wkurza.
    Np po remoncie przyjechała "pomóc" - oskrobała mi okna po malowaniu
    nożykiem zamiast skrobaczką (miały ten sam kolor rączki) w związku z
    czym mam połowę okien porysowanych ;-( Miała umyć okno - sama
    chciała! - zaraz po wiedziałam, że i tak musze je sama umyć ale
    żebyście widziały moją minę na widok tego całego brudu na ramach -
    najwyraźniej ona w ogóle ich nie tknęła tylko szyby pomazała, ehhh...
    Następnym razem, jak rodzice męża przyjechali "pomagać" to już w
    progu oznajmiła, że sobie przebrała rękę... widać poprzednio ją
    zamęczyłam wink

    Ma straszne problemy z podejmowaniem decyzji - potrafi 2 tygodnie
    wybierać cos tam objeżdżając wszystkie sklepy, kupując i
    wielokrotnie zwracając produkt. Przy tym bez przerwy o tym gada i
    każe sobie pomóc a w ogóle nie słucha rad! Nikt jej już nie chce
    słuchać, więc się mnie uczepiła, bo mi głupio ją zbyć ;-(

    Niesamowicie krytykuje każdy nasz zakup do mieszkania, wykonanie
    remontu, rozplanowanie wszystkiego itd - sama w domu nie ma
    idealnie, ale my najwraźniej powinniśmy!
    Zakupy ubraniowe męża też strasznie krytykuje za każdym razem robiąc
    mu okropną przykrość - mnie się nie czepia.

    A zapomniałam dodać, że nowiutką płytę gazową inox też mi
    porysowała - najwyraźniej uznała, że jest brudna i postanowiła
    wyszorować pod moją nieobecność...

    Wiem, że przynajmniej mi próbuje pomóc ale czasem ciężko.

    --
    Znudziła mi się moja sygnaturka.
  • irenazu 22.09.08, 16:24
    Ja tam nie narzekam na moją Teściówkę,nawet ją lubięsmileChyba mam zbyt silny
    charakter i ona chyba boi się mi zwrócić uwagę,ale po 24(prawie 25)latach to
    może jednak nie musiała ingerować w nasze życie.Ale czytam ten wątek i się uczę
    bo sama jestem już prawie teściową i nie chcę aby moja przyszła synowa miała
    takie myśli jak co niektóre koleżanki;P.
    A co do uwag teściowej ,o których czytałam,a może zacząć je ignorować.
    Niewidzialna wata w uszy i już.Skoro wasze teściowe takie już są to co możecie
    na to poradzić?Możecie zmienić tylko siebie i po prostu nie brać ich uwag do
    siebie.Przecież te Wasze teściowe męczą się z tym równie mocno jak i Wy.Pójdą z
    Waszych domów a spokój zostanie.Pozdrawiam i życzę pogody duchasmile
  • wkretarka1234 22.09.08, 16:13
    lubię moja teściową ale czasem brakuje mi poczucia ze ona mnie lubi smile

    niby wszystko jest ok , nie wtrąca sie za bardzo...tylko ze ja mam doże kłopoty
    hormonalne i nie mogę zajść w ciąże .teściowa (lekarz) mimo ,ze wie ze sie leczę
    etc ciągle coś tam napomina kiedy dzieci, ja mam mało wnuków ,dlaczego nie
    macie etc...a ja nie mogę ...i dobija mnie to...przykro mi strasznie z tym...a
    najgorsze to to ze wiem ze pewnie jak te dzieci( mam nadzieje) kiedyś będą nie
    będzie za bardzo przy nich pogadała...głownie chyba chodzi ze ona ma tylko 2
    wnuki a jej siostry więcej eh...czasem jak rzuca znowu o tych dzieciach az mam
    ochotę wykrzyczeć przy wszystkich ze nie mogę i by sie odwaliła na zawsze....


  • magtomal 22.09.08, 18:09
    Może powinnaś to wykrzyczeć.
  • wkretarka1234 22.09.08, 18:17
    ona do końca nie wie ze tyle to trwa etc a wykrzyczenie spowoduje znowu
    dopytywanie i jak tam, lepiej co teraz ble ble ble i robienie z tego tematu na
    cala rodzinę...teraz po prostu udaje ze nie słyszę i ignoruje...
    eh zastanawiacie sie czasem dlaczego wasze teściowe wnikają w wasze życie
    sexualne i prokreacje czasem mam ochotę przy rodzinnej okazji sama zacząć sie
    wypytywac "z troska" jak im sie w sypialni powodzi ...wink

  • ninkowamaminka 22.09.08, 18:52
    Ja swojej też nie znoszę, bo to wstrętne,podłe, podsyfiające babsko.
    Szczegółów Wam oszczędzę, bo tak najbardziej mnie wkurza, że potrafi
    mnie tak zdenerwować. Powinnam być ponad to, ale kurcze czasem nie
    umiem. Staram się jednak bardzo i wyznaczam granice.
  • fankaat 22.09.08, 19:18
    No cóż temat trudny i wraca jak bumerang.
    dopiszę kilka przykładów dla solidarności
    -dziecku na pewno jest za zimno(po przebudzeniu)załóż sweterek
    -po realizacji polecenia,(żeby nie wywoływać awantury w końcu to
    były urodziny dziecka)-rozbierz go bo się spoci
    -dlaczego tak mu się włoski kręcą(ja mam takie)i tak mu wyjaśniały-
    uwielbia urodę południową, ale sama jest typem słowiańskim
    -czemu tak go żle karmisz-bez mleka krowiego(alergia),jak będziesz
    dawać samo minie.
    -on jest zagłodzony, bo mu czekolady i cukru nie dajesz(roczne
    dziecko)a torcika nie dasz mu spróbować, jak możesz!
    -duszno masz-8 osób na 15m kw, deszcz rzęsisty, otwarte okno, gdyby
    otworzyć balkon kogoś mogłoby zawiać ale sama w drzwiach siedzieć
    nie chce
    -bródkę ma mokrą(ząbkuje)zrób coś z tym
    -prezent od niej najważniejszy-wszyscy obecni niby na ucho ale
    zostali powiadomieni ile to kosztowało, jak to budżet obciąża(wiem,
    że kupiła co jej sie podobało, nie miałam na cenę wpływu, wg mnie
    mogłaby po prostu być- być miła -to by wystarczyło.No i ten prezent
    został przyniesiony w siatce,która stała na ziemi(deszczowy dzień)
    ale przecież od niej wszystko jest naj więc można tę siateczkę bach
    na stół.

    Może wystarczy, bo tylko relacja z jednej małej kilkugodzinnej
    imprezy. Dodam,że mój własny ojciec powiedział że mam szczęście że
    nie muszę z nią mieszkać!!!

  • wacka1 22.09.08, 19:58
    No cóż jestem teściową od 11 lat.Te najpiękniejsze i najdroższe prezenty mam od
    zięcia.Mieszka z nami od 3 lat.
  • zeliczka 22.09.08, 22:31
    śmiesznie i płakać się chce. Będę teściową bo mam dwóch synów i z góry jestem na
    straconej pozycji! Może watek o tym jak być dobrą teściową?? nie można
    rywalizować o względy syna z synową i o męża z teściową!!!Jak to sie zrozumie to
    sukces murowany.
  • cilantre 22.09.08, 22:51
    Moja teściowa to złoty człowiek, chociaż nie zawsze tak było.Już na
    samym początku mi podpadła. Np.zmieniła mi kwiaty na bukiet ślubny.
    Zamówiłam sobie lilię, a ona uznała, że to niewłaściwy kwiat i
    zmieniła na goździki.Wyobraźcie sobie, jakież było moje zdziwienie w
    dniu ślubu, gdy przyszłam po odbiór bukietu, byłam w szoku, ale
    zacisnęłam zęby (właścicielka kwiaciarni to jej znajoma).Niestety
    byłam też młoda i głupia, nic nie powiedziałam.Dzisiaj to te
    goździki wylądowałyby na jej głowie.
    Potem uznała, że w którymś momencie nie wyszła zbyt dobrze na
    kasecie video, więc ją od nas pożyczyła i wykasowała parę
    minut.Oczywiście nie przyznała się do tego.
    Ale czas goi rany.Po 20 latach ja jestem jej ukochanym dzieckiem, a
    ona NAPRAWDĘ jest mi bliska i złego słowa na nią nie powiem.A to
    wszystko dlatego, że od 18 lat mieszka za granicą ...
    --
    Czyste sumienie wynika najczęściej ze złej pamięci
  • fankaat 22.09.08, 22:51
    Dziewczyny nie martwcie się, że będziecie Teściowymi, uważam że to
    nie jest zła funkcja tylko jak każdą trzeba ją dobrze wykonywać.
    Nie mówię że to jest zawód ale rola życiowa podobna do tej jaką się
    pełni jako żona, matka itd. Jak się jest złą żoną to narzeka mąż,
    jak matką -dzieci, jak się jest złą teściową narzekają synowe lub
    zięciowie. Tak na marginesie mój Mąż ma cudowną teściową, i nie
    piszę tego dlatego iż to moja Mama, tylko dlatego że tak twierdzi
    mój M.Też kupuje Jej najpiękniejsze kwiaty(również bez okazji),i
    prezenty. Ja nawet jakbym kupiła najcudowniejszą rzecz teściowa
    zawsze znajdzie "dziurę" w całym. Jak już nawet iskry w oczach widzę
    z radości to komentarz do tego skrzydła podcina.
    Ale już po wielu rozmowach z różnymi osobami dochodzę do
    konstruktywnych wniosków, jak się potwierdzą w praktyce podzielę się
    na forum.
  • malgosia.w 23.09.08, 08:32
    Gdy braliśmy ślub moja mama powiedziała ze łzami w oczach do mojego
    męża 'cieszę się, że zyskuję syna' (a mam dwóch młodszych braci)
    moja teściowa rozpaczała że 'traci syna' nawet jej do głowy nie
    przyszło że zyska córkę, mimo że mąż jest jedynakiem.

    Takie podejście do sprawy wiele mówi o różnicy w kwestii dobra-zła
    teściowa
  • kasia166j 23.09.08, 08:59
    Boże, ale się naczytałam....naprawdę, szczerze niektórym współczuje
    i gorąco trzymam kciuki w dalszej walce, no chyba że potrzebujecie
    wsparcia w postaci wspólnika w tym zabójstwie, pomoge, dam alibismile)
    Osobiście miałam juz większość takich przejść z "kochaną" mamusią,
    prawdziwy koszmar.Az teściowa odkryła internet...szybko zapomniała
    że ma syna, nie mówiąc o mnie, i Hani która ma dwa lata i nie była u
    niej nigdy. A internet dał jej wielką radochę...KOCHANKA!i
    oczywiście nikt nic nie mówi, przychodzi do męża siostra to słowem
    nic nie pisnęła, ojciec przestał się pokazywać, aż cholera, ja po
    dwóch latach nie widzenia jej, musiałam na nią wleżć na spacerze z
    dzieckiem i psiakiem jak szła z tym swoim(młodszym od siebie) w
    objęciach jak małolata..co zrobiła...zwiała, po prostu odwróciła się
    w drugą stronę i prawie biegiem, schowała się za zakrętem bo ja
    szłam w innym kierunku, a potem z powrotem szła prawie na klęczkach
    żebym jej nie widziała chowając się za tego swojego fagasa.
  • and-a 23.09.08, 09:01
    Pocieszę Was - czas jednak leczy rany zadane przez teściową,a może
    to ja dojrzałam i mniej się przejmuję.Najtrudniej było, kiedy
    dziecko było małe i teksty w rodzaju "przeziębia się, bo go nie
    hartujesz, powinien pobiegać boso po plaży"-mowa o styczniu(!) były
    na porządku dziennym. Teraz też (20 lat po ślubie, jej syn jest
    szczęśliwy, mogłaby dać wreszcie spokój) potrafi nagle wyciąć taki
    numer, że mam ochotę ją zadusić.Jest już stara, coraz bardziej
    potrzebuje pomocy, ale kąsa dalej.Napuszcza na mnie męża z wielkim
    zapałem i satysfakcją, kiedy uderza to w nasze małżeństwo.Generalnie
    jest zdania,że nasz rozwód byłby najpiękniejszą rzeczą, która
    mogłaby ją na starość spotkać.Często jeszcze mnie to boli,ale
    naprawdę mniej niż kiedyś, to jej problem,że nienawidzi synowej.
    Zła ani głupia nie jestem, staram się jej pomóc,ale to nic nie
    zmienia w jej stosunku do mnie. Witajcie w klubie nieakceptowanych i
    niszczonych synowych.

    serdecznie pozdrawiam
  • kasia166j 23.09.08, 09:08
    ja od razu sie piszę na ten klub!coś takiego powinno powsać,dla
    wsparcia duchowego.
  • gusi111 23.09.08, 10:10
    po przeczytaniu Waszych histori stwierdzam,że moja Teściowa nie jest
    aż taka zła , choć często ze szwagierkami mamy temat do rozmowy...
    Każda z nas już poznała haraktekek naszej teściowej, mimo że na
    początku wyglądało to pięknie. najgorsze są jej starania o to aby
    zniszczyć przyjaźń między nami - jaj synowymi, jest zazdrosna też o
    to że w małżeństwach jej synów jest na prawdę dobrze, a ma ich
    czterech / trzech żonatych/ , sama ze swoim żyje bardzo źle i
    słyszymy różne docinki, np. każdy facet i tak zdradzi, oni już tacy
    są- tekst do jednej ze szwagierek.
    nie może też się pogodzić z tym że każda z nas jest lepszą
    gospodynią domową i jej synowie chwalą nas a nie ją. Na początku
    kiedy mieszkaliśmy u nich / 4 miesiące/ było bardzo dobrze ale po 2
    m-cach obraziła się na mnie bo podobno się źle na nia spojrzałam i
    oczywiście z siebie zrobiła wielką ofiarę, nie odzywała się prawie 2
    tygodnie .... sytuacja była bardzo napięta, bo prawie wszyscy
    stanęli po mojej stronie i z tym nie mogła się pogodzić, a
    najbardziej to że M stanął całkowicie za mną i powiedział co myśli,
    ale było..
    kiepski ma też poczucie humoru, zawsze gdy chce zażartować powie coś
    tak dwuznacznego że robi nam przykrość, np ostatnio gdy M wyjechał w
    delegację, dzwoni do mnie i pyta : jak się masz słomiana wdowo?
    a jak wcześniej pracował M również w weekendy i często miałam wizyty
    sprawdzające co robię, raz nawet znalazła mnie u mojej cioci, która
    mieszka w bloku obok. A jak zamówiliśmy mszę-nispodziankę w ich 30
    rocznicę ślubu i usłyszała na ogłoszeniach: "myślałam że się spale
    ze wstydu.." a po przygotowanym przez nas obfitym obiedzie w domu
    też była niezadowolona, po tygodniu do mnie: "to chyba wszystko
    twoja sprawka" z niezbyt miłym tonie głosu.
    a jej relacje z teściem również odbijają się na relacjach z dziećmi-
    jest przeciąganie dzieci na swoją stronę, do tego stopnia że płacz i
    gniew po przyjechaniu na imieniny i dzień ojca tylko z kwiatami. To
    dziwne ale cieszy się kiedy któraś z nas pokłóci się z M albo
    przytakuje na obrażanie teścia.
    dziwna kobieta ...
  • deptaczek 23.09.08, 10:26
    odpowiedziałabym, że nie mówi się "na perfumie" tylko "na perfumach" a czystość
    językowa jest ważna dla higieny umysłu. wink
    a na poważnie: nie rozumiem, jak można w ten sposób postępować. U koleżanek też
    sprawdza czystość? Gdyby moja matka mi coś takiego wytknęła, to bym przyjęła bo
    jest moją matką i ma prawo być bardziej szczera niż grzeczna, tak samo jak ja
    wobec niej. A teściowa - to zależy. Czy jesteś z nią na tyle zaprzyjaźniona, że
    też ma do tego prawo - i vice versa, czy nie. Ja z moją teściową jestem na
    etapie pośrednim, ale nie wyobrażam sobie, żeby walnęła taki tekst.

    A moja teściowa najbardziej wkurza mnie, gdy narzeka na swego męża (a robi to za
    często) i gdy narzeka na mojego, że znowu narobił bałagan w garażu - nie
    mieszkamy razem, ale mój M, korzysta z ich garażu (w zasadzie to ich wspólny
    garaż, ale teren teściów)
    --
    jestem bardzo zapracowana i mam dwójkę małych dzieci. dlatego nic nie piszę. ale
    czytam
  • prawdziwy-koczkodan 23.09.08, 10:47
    Dziwne te Nasze tesciowe.Najbardziej przykre jest to że się staramy
    a i tak nigdy nie bedziemy traktowane jak ich dzieci.Nie dziwie się
    przez to bo ja nigdy nie bedę traktowac jej jak matki.Mojej mamausi
    to Ona do pięt nie dorasta.I to prawda co piszecie surprisedne nie moga sie
    pogodzic ztym że sie starzeją,sa w czymś gorszemże my dziewczyny tez
    potrafimy zrobić ,,pyszne pierogi ruskie,, i bosko upiąć firankę, że
    mamy gust,zadbane domy i dzieci.Wiem że nie powinnam generalizować
    ale tak jest z kobietamibig_grinOM TO NASZA PIERWOTNA ROLA I BRONIMY
    SWOJEGO TERYTORIUM,TWORZYMY SWÓJ DOM,SWOJE OGNISKO I ZADNA SAMICA
    NIE MA DOSTEPU DO MOJEGO GNIAZDKA .
    -- tak na marginesie :moja teściowa też wiecznie nadaje na swoja
    teściową.
    Na próżno żyje ten kto nikomu nie pomaga
  • sylwia.ax 23.09.08, 11:23
    Współczuję Wam. Moja teściowa aniołem nie jest, ale daleko jej to tych
    potwornych bab o których piszecie. Oczywiście gorzko przyjęła fakt, że jej
    ukochany syn, wyprowadził się do jeszcze-nawet-nie-żony i że tak młodo się
    ożenił (miał 27 lat wink. I na początku naszego małżeństwa miała takie zapędy do
    wtrącania się - jak to teściowa 'dobra rada", ale po stanowczych odmowach
    wdrażania jej pomysłów i stawiania na swoim, teraz już nie wyskakuje z dobrymi
    radami. Oczywiście dodam, że od początku mieszkaliśmy sami i nie byliśmy w żaden
    sposób od niej zależni, co znacznie ułatwiało nam życie, czego wszystkim życzę.
  • ladyjm 23.09.08, 14:24
    moja teściowa nie wtrąca się - mieszkamy w innych miastach i rzadko ją widuję.
    ale faworyzuje młodszą siostrę mojego chłopaka i bardzo niesprawiedliwie ich
    traktuje co mnie totalnie wkurza - mój chłopak już tak do tego przywykł, że
    nawet nie reaguje.
    myślę, ze teściowa za mną nie przepada ale w porównaniu z moimi poprzedniczkami
    wypadam bdb więc zagryza zęby. za to mój teść jest cool.
  • ladyjm 23.09.08, 14:26
    dodam jeszcze, że przy mojej teściowej to ja jestem Bree z Desperate Housewives
    więc nie ma się czego czepiać.
  • zeliczka 23.09.08, 18:12
    Kobiety przeczytajcie to co napiszecie. Przeciez wy cały czas rywalizujecie ze
    swoimi tesciowymi: lepsze pierogi, lepsza gospodyni, ładniej nakryty stół,
    lepiej upiete firany. A po co? Kazda z Was (mama, teściowa,córka)robi dobre
    pierogi, gołabki,a i każde są inne. Może najlepsze są te, kupione w barze
    obiadowym za rogiem, a czas przeznaczony na ich robienie spędzony razem z rodziną.
    A przecież wiadomo, że jajo mądrzejsze od kurysmile
    Pozdrawiam.
  • aska90 23.09.08, 18:55
    Wiem że nie powinnam generalizować
    > ale tak jest z kobietami:
    To zdane powinno się znaleźć na początku twojej wypowiedzi.

    Najbardziej przykre jest to że się staramy
    > a i tak nigdy nie bedziemy traktowane jak ich dzieci.
    Kurczę, ja się nie staram. Dziecko to dziecko i żadna synowa czy zięć go nie
    zastąpi. Nie ma się co oszukiwać. Uwielbiam swoją teściową, dogadujemy się
    często lepiej niż ona ze swoimi dziećmi, a ja ze swoją mamą, ale ani ja nie mam
    parcia na bycie ukochaną córką, ani ona na bycie moją matką, chociaż zwracamy
    się do siebie z pełnym przekonaniem, nie z grzeczności per mamo i córko.

    Nie dziwie się
    > przez to bo ja nigdy nie bedę traktowac jej jak matki.
    No właśnie, nie uważasz, że to działa w obydwie strony? Masz pretensje do
    teściowej (swoją drogą, do świekry, teściowa to matka żony), że nie traktuje cię
    jak córki, a sama zarzekasz się, że ty nigdy nie będziesz jej traktować jak
    matki. Do czego obydwie macie pełne prawo, tylko po co niepotrzebne pretensje.

    Mojej mamausi
    > to Ona do pięt nie dorasta.
    smile Bo moja mamusia jest najlepsza. Moje dwie mamy są różne, każda ma swoje duże
    zalety i potężne wady, i bardzo dobrze. Ale konkursu na lepszą matkę urządzać im
    nie będę.

    One nie moga sie
    > pogodzic ztym że sie starzeją,
    Koczkodanie, wiecznie młoda będziesz? Niemożność pogodzenia się ze starzeniem
    nie wynika z bycia lub niebycia teściową.

    >sa w czymś gorszem
    ?!!!

    że my dziewczyny tez
    > potrafimy zrobić ,,pyszne pierogi ruskie,, i bosko upiąć firankę
    No ja nie potrafię, nie przeżywam tego jednak smile. A obydwie mamy jak najbardziej
    - potrafią i przeżywają, że ich dzieci nie bardzo smile.

    że
    > mamy gust,
    De gustibus...

    >zadbane domy i dzieci.
    Dziękuję wam, siły wyższe, i wam, moi teściowie, za męża.

    I ZADNA SAMICA
    > NIE MA DOSTEPU DO MOJEGO GNIAZDKA .
    Taak, do tego 5-metrowy mur, ochroniarz i pies przyuczony, żeby nie brać niczego
    z obcej ręki.
    Zastanawiałaś się kiedykolwiek, jaką będziesz teściową/świekrą z takim
    podejściem do "swojego ogniska i żadnej samicy"?
  • jagoda85 23.09.08, 19:25
    Właśnie miałam to wszystko napisać, uprzedziłaś mnie. Podpisuję się
    pod tym obudwoma rękami. Mieszkałam z teściową 2,5 roku. Nie była
    dla mnie miła,, przeżyłam mieszkając z nią wiele gorzkich chwil.
    Zawsze jednak miałam dużo szacunku, mimo wszystko, raz z racji
    wieku, dwa z racji tego, że była matką mojego męża. Długo czekałam
    na słowa uznania z jej strony, ale doczekałam się. Dziewczyny, teraz
    jesteście młode, może też będziecie teściowymi, życzę wam, aby wasze
    synowe nie miały tak złego o was zdania, jak wy o waszych
    teściowych. Ale szczerze mówiąc po przeczytaniu tego co tutaj
    napisałyście mam duże wątpliwości, poprostu macie wszelkie zadatki
    na takie teściowe jakie same krytykujecie.
  • marysienka-1 24.09.08, 13:49
    DO ASKA 90 Dlaczego sie nie starać?Jestem oburzona Twoim
    podejsciem.Gdyby Nasze tesciowe były ok to ten watek nie cieszyłby
    sie popularnoscią.Kazdy chce byc lubiany i akceptowany i nie kazdy
    ma warunki od razu byc osobno.Ktos w tym wątku pisał o knkursie?Nie
    obchodzi mnie co będzie.Teraz to teraz i tu.Nie powinna się wtracać
    i już.Moja mama to się słowem nie odezwie do swojej synowej czy
    ziecia negatywnie.Kto tu mówi o braku szacunku?KOczkodan szanuje i
    pisze że jej tesciowa jest dobrą kobietą bo jak się stara i jest dla
    niej miła to ma szacunek do niej.Dziewczyny mamy sie gdzie wyżalić i
    to robicie.Jaką bedę tesciową? Zrobie wszystko naj dla moich
    dzieci.Nauczyłam sie tolerowac i kochac (długo póżniej )TO CZEmu nie
    miałabym zaakceptować miłości mojego dziecka.
  • aska90 24.09.08, 14:51
    > DO ASKA 90
    Do MARYSIENKA-1 big_grin. Być może za szybko czytałaś, więc nie wszystko wyłapałaś. Bywa.

    >Dlaczego sie nie starać?
    Marysieńko, Prawdziwy Koczkodan napisał niczym vox populi "Najbardziej przykre
    jest to że się staramy
    a i tak nigdy nie bedziemy traktowane jak ich dzieci". Odpowiedziałam, wyłącznie
    w swoim imieniu, JA się nie staram. Tak, okropne, nie staram się. Nie mam parcia
    na zastępowanie mamie mojego męża dzieci i nie staram się. Jeśli masz ochotę,
    możesz się strać, mieć parcie, ochotę, widzimisię, co tam sobie życzysz i na co
    masz ochotę. JA się nie staram, ale nie zabraniam niczego innym.

    Jestem oburzona Twoim
    > podejsciem.
    Nie Ty jedna, ale przywykłam smile.

    Gdyby Nasze tesciowe były ok to ten watek nie cieszyłby
    > sie popularnoscią.
    Nie wiem, jakie są Wasze teściowe. Możliwe, że okrutne, możliwe, że gdzie
    zabrakło zwykłego porozumienia, możliwe, że macie inne charaktery, możliwe, że
    się po prostu czepiacie. Możliwe jest również parę innych powodów.

    >Kazdy chce byc lubiany i akceptowany
    Jeśli napiszę, że mnie to w wielu przypadkach zwisa, to pewnie się oburzysz.
    Poprzestanę więc na "jeśli".

    i nie kazdy
    > ma warunki od razu byc osobno.
    Tu możemy sobie podyskutować o możliwościach młodych małżeństw. O
    odpowiedzialności, z jaką wiąże się zakładanie nowej komórki społecznej - niech
    będzie pompatycznie. Napiszę krótko: im więcej małp w klatce, tym większa szansa
    na konflikty.

    >Ktos w tym wątku pisał o knkursie?
    Tak, ja pisałam smile. Że nie urządzę go swoim mamom i nie powiem, że ta jest
    lepsza, bo..., a ta gorsza, bo...

    Nie powinna się wtracać
    > i już.
    Nie powinna. Zgadza się. Pytanie, czy powinna dać dach nad głową, bo nie każdy
    ma warunki od razu być osobno.

    Moja mama to się słowem nie odezwie do swojej synowej czy
    > ziecia negatywnie.
    Wysłać świekrę na szkolenie do mamy albo po prostu z nią porozmawiać. Pomijam
    sytuację Sadosi (i podziwiam za opanowanie), której teściowa odporna, ale jak
    widać, Sadosię wciąż stać na humor i dowcipnie świekrę spławiła.

    >KOczkodan szanuje i
    Czytałaś na pewno wszystkie posty Koczkodana? Nie zamierzam jej robić rachunku
    sumienia, napiszę więc tylko, że moja definicja szacunku i jego okazywanie
    różnią się jednak od tego, co w postach napisała Koczkodan.

    > pisze że jej tesciowa jest dobrą kobietą bo jak się stara i jest dla
    > niej miła to ma szacunek do niej.
    A jak się świekra nie stara i jest niemiła, to można ją zgnoić? Pomijam już taki
    szczegół, że znamy przekaz Koczkodana, jej świekra się tu nie wypowiadała.

    Dziewczyny mamy sie gdzie wyżalić i
    > to robicie.
    Nadal będę twierdzić, że wiele problemów można rozwiązać prostym otwarciem jamy
    gębowej i wydaniem z siebie kilku słów. Samo wyżalenie może i pozwala sobie
    ulżyć, ale problem zostaje.

    Zrobie wszystko naj dla moich
    > dzieci.
    Tyle teoria. Przekonasz się w praniu.

    TO CZEmu nie
    > miałabym zaakceptować miłości mojego dziecka.
    Nie wiem, życie pokaże.
  • truscaveczka 24.09.08, 16:44
    Asia, warto? Nie zreformujesz żalących się, nie powiększysz rzeszy tych, którym
    wisi wink
    --
    http://farm4.static.flickr.com/3200/2884824062_6abaf1d937_o.jpg Zobacz więcej
    "Dziecięcy sen to jest wielka tajemnica - nie rusza go przelatujący helikopter,
    a rujnuje mama która na paluszkach i wstrzymując oddech wchodzi na 3 sekundy do
    pokoju." /by Barbs/
  • aska90 24.09.08, 18:32
    Warto big_grin.
  • sadosia75 23.09.08, 23:45
    Zadzwonila zeby poinformowac o przyjezdzie w sobote. wiec ja radosnym glosem powiedzialam, ze juz sie doczekac przyjazdu mamusi nie moge ( nigdy nie mowilam do niej mamo itp ) i gdyby mogla mi podsunac kilka jej cudownych sposobow na urzadzenie mieszkania prowadzenie go i gotowanie to bylabym wdzieczna do konca zycia. i zaproponowalam zeby pomieszkala z nami troszeczke.
    tesciowa na to wszystko odpowiedziala :
    Wiesz Malgosiu zle sie czuje i chyba odlozymy wyjazd.
    Maz dzwonil do tesciowej dzisiaj 2 razy! nie odbiera.
    chyba ja zabilam big_grin
    Ktos mi zafunduje alibi? ze bylam na forum albo u kogos na kawce itp big_grin


    radosnie zycze Wam kolorowych snow
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28 - forumowa wikipedia big_grin
  • sylwia.ax 24.09.08, 09:52
    Alleluja!!!! Udało się bez sałatki z difenbachii wink
  • aska90 24.09.08, 11:40
    Czyścisz mi monitor z herbaty big_grin.
  • sadosia75 24.09.08, 11:43
    big_grin Ok moge wyczyscic, mam calkiem fajny srodek do czyszczenia monitorow itp big_grin

    Ale tesciowa nadal nie odbiera telefonow... ale z drugiej strony czy to powod do rozpaczy?? Skoro nie odbiera to rachunek za tel. przyjdzie mniejszy co za tym idzie kolejna zlotowka pojdzie do "skarbonki" i bedzie wiecej na urlopsmile
    Kochane jakby nie patrzec to same pozytywne strony widze smile
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28 - forumowa wikipedia big_grin
  • paulawr 24.09.08, 12:55
    no na pewno zrozumiala aluzje i jak jej przyjdzie to pewnie sie
    szybo nie odwazy wtracic do czegokolwiek.

    najgorsze jest to ze my tez mozemy kiedys byc tesciowymi, ktore za
    wszelka cene chca sie czuc potrzebne
  • to-wlasnie-ja 25.09.08, 17:33
    Moj tez czyscisz smile Prawie sie poplakalam ze smiechu..
    --
    Żaden dobry uczynek nie ujdzie bezkarnie ...
  • viochm1102 24.09.08, 23:11
    Uśmiałam się do łez, ale też wspomnienia napłynęły ogromną falą. Jestem już
    "starą" synową, 24 lata. Przeszłam wszystkie (mam nadzieję)etapy w relacjach:
    teściowa-synowa. Różnie bywało, od baaaardzo źle, poprzez znośnie, do w miarę
    dobrze. Moja teściowa w zasadzie nie jest złą kobietą, ale bardzo podatną na
    czyjeś sugestie (najczęściej swojej córki-bezdzietnej rozwódki, która nie ma
    pojęcia o życiu w "normalnej" rodzinie. Wypowiada czyjeś opinie, zazwyczaj
    negatywne jako swoje, taktu zero. Ale wiekowa już jest i chyba z demencją. Już
    nie reaguję na jej odzywki. Po tylu latach życia z jej synkiem udowodniłam jej,
    że żadna krzywda mu się nie dzieje. Ostatnio nawet mnie zaskakuje, że staje w
    mojej "obronie" tzn. gdy jestem zmęczona gani synka, że za mało mi pomaga.
    Ciekawe jak długo to potrwa... Dotarły do mnie informacje, że moja własna
    rodzona teściowa zaczyna mnie chwalić przed swoimi koleżankami. Chyba na mszę
    dam...
    Jak było mi źle, pocieszałam się, że też będę teściową. Dziś wiem, że nie
    chciałabym żeby moja przyszła synowa czy zięć przechodzili przez to co ja. Mam
    nadzieję, że nie będę taka.
  • hugo43 25.09.08, 16:37
    to ja mam idealnie,tesciwa 4000 km od nas,w dalekiej turcji.dogadac
    sie za bardzo nie mozemy,widzialysmy sie kilka dni przez 2 lata.do
    tego maz jak na tureckie warunki totalny pantoflarz,bo w domu
    pomaga.mama go nauczyla,a on sie nie bronil ku rozpaczy mezczyzn w
    rodzinie.strasznie nowoczesna ta moja tesciowa.natomiast moja mama
    to totalna porazka.wciaz uwaza,ze maz przyjechal i ozenil sie ze mna
    w celu uzyskania pobytu w europie i lada moment zawinie kite na
    zachodsmileostatnio maz zlamal reke i powiedziala mi,ze pewnie mnie
    bil,az reka poszlasmiledzieki bogu te madrosci przez telefon
    wyglasza,mimo ze mieszkamy blisko,to odwiedzamy sie rzadko.ona woli
    w turnee po marketach leciec.na szczescie mamy dystans do mamusi(maz
    ja tak nazywa) i doslownie lejemy po nogach jak z kabaretu.to taki
    nasz lokalny folklor.ale ogolnie to sie nie wtraca w nasze
    zycie.tylko czasem jak jedziemy razem na zakupy,to zalamana jest
    moim rachunkiem,bo ona z tych co w tesco tylko marke tesco kupuje.
  • delikatesowa 25.09.08, 22:00
    hugo43 napisała:

    > to ja mam idealnie,tesciwa 4000 km od nas,w dalekiej
    turcji.dogadac
    > sie za bardzo nie mozemy,widzialysmy sie kilka dni przez 2 lata.do
    > tego maz jak na tureckie warunki totalny pantoflarz,bo w domu
    > pomaga.mama go nauczyla,a on sie nie bronil ku rozpaczy mezczyzn w
    > rodzinie.strasznie nowoczesna ta moja tesciowa.natomiast moja mama
    > to totalna porazka.wciaz uwaza,ze maz przyjechal i ozenil sie ze
    mna
    > w celu uzyskania pobytu w europie i lada moment zawinie kite na
    > zachodsmileostatnio maz zlamal reke i powiedziala mi,ze pewnie mnie
    > bil,az reka poszlasmiledzieki bogu te madrosci przez telefon
    > wyglasza,mimo ze mieszkamy blisko,to odwiedzamy sie rzadko.ona
    woli
    > w turnee po marketach leciec.na szczescie mamy dystans do mamusi
    (maz
    > ja tak nazywa) i doslownie lejemy po nogach jak z kabaretu.to taki
    > nasz lokalny folklor.ale ogolnie to sie nie wtraca w nasze
    > zycie.tylko czasem jak jedziemy razem na zakupy,to zalamana jest
    > moim rachunkiem,bo ona z tych co w tesco tylko marke tesco kupuje.


    mówisz o swojej mamie, jak o obcej osobie, której chyba się
    wstydzisz...
    jak dla mnie: zjawisko.
    --
    mój suwaczek
  • truscaveczka 26.09.08, 08:32
    Delikatesowa, bez takich uwag, plz. Ludzie mają różne problemy i różnych
    nieprzystawalnych koło siebie. To, ze się ma matkę, nie oznacza automatycznie,
    ze matka jest choćby na poziomie przeciętności. EOT.
    --
    http://farm4.static.flickr.com/3200/2884824062_6abaf1d937_o.jpg Zobacz więcej
    "Dziecięcy sen to jest wielka tajemnica - nie rusza go przelatujący helikopter,
    a rujnuje mama która na paluszkach i wstrzymując oddech wchodzi na 3 sekundy do
    pokoju." /by Barbs/
  • trapani 26.09.08, 15:25
    hugo43 a ja cię podziwiam, ze masz dystans do toksycznych tekstów
    swojej mamy, postaram brać z Ciebie przykład, zamiast "roztrząsać"
    kolejne złote myśli mojej rodzicielki
    dzięki
  • nz2 29.09.08, 21:09
    Moja teściowa jest taką flądrą, że chyba ja powinnam walić takimi tekstami
  • sagittarius_84 30.09.08, 09:21
    Wiecie co, dziewczyny, współczuje Wam.
    Nie wiem czy naprawdę Wasze teściowe są takie jędze,
    czy poprosty Wy nie umiecie się z nimi dogadać ?! ale jest to
    przykre.

    Najgorsze, ze większość z Was prawdopodobnie przeniesie te uczucia,
    i też nie bedziecie zbyt fajnymi teściwoymi.

    Choć nie wiem jaką flądrą byłaby moja teściowa, to przecież jest
    matką mojego meża i należy się jej szacunek.
    No chyba, że mąż też za mamusią nie przepada, wtedy macie 'prawo'
    też teściowej nie lubić.

    Nie chce generalizować, bo nie wiem jaką sytuację, tak naparawdę ma
    każda z Was - ale zmieńmy ten straszny stereotyp!
  • sadosia75 07.10.08, 13:27
    Szacunek owszem nalezy sie. Ale ten szacunek MUSI dzialac w obie strony.
    dlaczego tesciowa pomiata zona swojego syna? Dogadac sie mozna owszem. Ale nie z
    kazda tesciowa i nie w kazdym temacie.
    Watpie, zebym przeniosla takie zachowanie na przyszlych zieciow. Z pewnoscia
    taka tesciowa jaka mi los sprezentowal nie bede.
    Ja swojej tesciowej nie trawie ( nie lubie to za malo powiedziane ) i nie
    zmienie swojego zdania tylko dlatego, ze to matka mojego meza.
    Mam do tego swiete prawo tak samo jak chlopowi nalezy sie ziemia.

    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • sagittarius_84 08.10.08, 08:44
    Oczywiście, że masz takie prawo. Ja właśnie nie chce nikogo oceniać,
    bo sama mam fajna teścową. Moja mama też uwielbia mojego męża i
    generalnie wszyscy w 6ke lubimy się i mamy ze sobą dobre kontakty,
    dlatego za bardzo nie umiem sobie wyobrazić jak moze być inaczej
    (choć wiem,że może).
    Dlatego troszkę wam nawet współczuje, że macie takie przejścia z
    teściowymi. Zawsze wina leży po obu stronach.
    A tak w oógle zastanawiam się skąd w mamach- teściowych bierze się
    tyle złości o której piszecie?! To jest okropne!!
  • patuniaa 08.10.08, 09:03
    > sagittarius_84 napisała:

    Zawsze wina leży po obu stronach.
    A tak w oógle zastanawiam się skąd w mamach- teściowych bierze się
    tyle złości o której piszecie?! To jest okropne!!

    Tez tak mysle. Moja (nasza) wina jest to, ze nie wyznaczylismy
    granicy, caly czas byly wizyty u mamusi, my dwie bardzo sie
    zaprzyjaznilysmy, a przez to tesciowa nie widziala nas jak
    oddzielny “twor” spoleczny, ale jak swoje dzieci, ktore po prostu
    nocuja gdzies indziej. Wydaje mi sie, ze stad to przekonanie, ze
    mamy stosowac sie do ich regul i ta odwaga na taka reakcje.
    Mysle, ze u mojej zlosc wziela sie z niemoznosci egzekwowania od nas
    (ode mnie) narzuconych przez nia regul.
  • sadosia75 08.10.08, 13:40
    Zazdroszcze takiego swietnego kontaktu.
    Skad sie bierze? Kochana nie wiem i nie chce wiedziec. To dobra nauczka dla nas
    synowych i swietna lekcja tego jaka tesciowa NIE byc.
    z kolei Ty masz swietna lekcje tego jaka tesciowa byc.

    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie smile idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia big_grin
  • patuniaa 07.10.08, 13:16
    Ja caly czas myslalam, ze mam super tesciowa. Okazalo sie, ze to
    bylo tylko udawanie. Tesciowa i tesc nie wytrzymali
    tego “niepodporzadkowania sie” i z nami nie rozmawiaja.
    Powiedzieli wyraznie, ze albo zaczniemy przestrzegac ich regul (w
    skrocie: ja powinnam zmienic wyznanie, maz powinien dostosowac sie
    do zdania tesciow w podejmowaniu finansowych decyzji), albo mamy do
    nich nie przychodzic.
    Chcac wywrzec na mezu odpowiedni nacisk zagrozili, ze albo bedzie
    sie ich sluchal, albo straci rodzine (procz tego, ze sie sie nie
    odzywaja, nie pozwalaja tez jego
    mlodszemu rodzenstwu nas odwiedzac). Mamuska placze po katach i
    chodzac po znajomych, ale co do czego udaje obrazona.

    To tak w skrocie – przestroga dla tych, ktorzy maja super tesciow.
    Nigdy nie wiadomo, co naprawde w nich siedzi. Ja rozwazam przejscie
    z “mamy” i “taty” na “Pan” i “Pani” i zdecydowane ograniczenie
    kontaktow nawet w chwili zgody (ktora w tym momencie ciezko jest mi
    sobie wyobrazic).

    Pozdrawiam wszystkie dobre synowe smile))
  • marysienka-1 07.10.08, 13:24
    Okrutne patuniaa to co napisałas.Zgadzam się z Tobą.Straszni ludzie
  • patuniaa 07.10.08, 13:57
    marysienka-1 napisała:

    > Okrutne patuniaa to co napisałas.Zgadzam się z Tobą.Straszni ludzie

    Tak sie przyzwyczailam, ze mam spoko tesciow, ze to "straszni" mi az
    do nich nie pasuje smile) Najbardziej chyba boli to cholerne (sorki)
    rozczarowanie.
  • dorotapu 07.10.08, 20:39
    Walczę z ciężką chorobą od 5 lat. Mimo to staram sie normalnie funkcjonować.
    Pracuję na cały etat mimo,ze 3 dni w tygodniu po 6 godzin spędzam w szpitalu.
    Wiele osób mnie wspiera, ale teściowa...ceni jedynie wygląd, pieniądze i
    jedzenie - dużo jedzenia. bardzo staram się tak prowadzić dom jak przed chorobą.
    Hoduję na balkonie zioła i pomidory - teściowa mnie wyśmiewa.Twierdzi,ze balkon
    jest na rzeczy, "które kiedyś mogą sie przydać". Zioła? Kiedys po nich
    wymiotowała (najlepszy jest kucharek!). Masz czysto w kuchni? Dlatego,ze nic w
    niej nie robisz! Chora jesteś?! Milcz, nie waż sie nikomu powiedzieć w rodzinie.
    Ostatnio stwierdziła: Ja bym Cię za sam wygląd do pracy nie przyjęła! Ciągle
    pyta czy mnie już zwolnili, bo za chuda jestem...
  • patuniaa 08.10.08, 09:19
    Czy Ty mieszkasz z tesciowa?

    > Hoduję na balkonie zioła i pomidory

    Ja tez!! smile A jaka satysfakcje mialam, gdy pokazalam tesciowej
    pomidory, ktore wg niej nigdy mialy sie nie pojawic smile

    > teściowa mnie wyśmiewa.Twierdzi,ze balkon jest na rzeczy, "które
    kiedyś mogą sie przydać".

    Powiedz jej z usmiechem, ze robisz tak, by mogla Ci choc w jednej
    rzeczy zwrocic uwage smile

    > Zioła? Kiedys po nich wymiotowała (najlepszy jest kucharek!).

    Powiedz, ze tez tak uwazasz, ale mowi sie, ze ziola rosna tylko u
    szczegolnych ludzi, wiec Ty chcialas sprobowac, czy i Tobie
    wyrosna smile

    > Masz czysto w kuchni? Dlatego,ze nic w niej nie robisz!

    Powiedz, ze tez wlasnie odkrylas, ze to najlepszy sposob na
    czystosc – nic nie robic smile

    > Chora jesteś?! Milcz, nie waż sie nikomu powiedzieć w rodzinie.

    “Rozumiem, ze mamusia w trosce zrobi to za mnie? smile

    > Ja bym Cię za sam wygląd do pracy nie przyjęła!

    “Ciesze sie, ze przeze mnie moze sie mamusia poczuc jak moj
    przelozony, ale najwidoczniej przy podejmowaniu decyzji nie
    doszlibyscie do zgody”.

    > Ciągle pyta czy mnie już zwolnili, bo za chuda jestem...

    “Nie zapowiada sie na to, bo szef przywiazuje duza wage do jak
    najlepszego wykorzystania przestrzeni, a ja malo miejsca zajmuje.
    Mam zamiar nawet jeszcze schudnac, moze akurat mnie zat o
    awansuje? smile

    Dorotka, ja tez mialam rozne tego typu docinki, grunt to odpowiadac
    ze smiechem, tesciowa w koncu ucichnie i nie bedzie chciala czuc sie
    jak idiotka. Moja przystapila do ataku z drugiej strony, a to bedzie
    mialo final w znacznym ograniczeniu stosunkow i wierz mi, ze przy
    takich “mamusiach” to najlepsze rozwiazanie.

    Zycze powrotu do zdrowia, wierze, ze wszystko bedzie ok. Ponad
    polowa sukcesu to zyc tak jakbys juz byla zdrowa! Trzymam kciuki
    Dorotko i gratuluje zaparcia, oby tak dalej! smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka