Dodaj do ulubionych

Goście a sprzatanie po sobie - mam problem.

12.11.08, 15:51
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie koleżanka, która wyprowadziła się do innego miasta. Musiała pilnie coś załatwić i prosiła o nocleg. Oczywiście zgodziłam się. Kilka godzin później zadzwoniła że przyjeżdża ze swoimi kotami. Bardzo miłe zwierzęta, nie protestowałam. Przyjechała, zostawiła koty u mnie, poszła załatwiać swoje sprawy. Postawiła kuwetę w kuchni, koty faktycznie grzecznie poszły się do niej załatwiać. Wieczorem wróciła, wymieniła granulat, umyła kuwetę w wannie i poszła spać. Chciałam sie wykąpać, musiałam wyszorować wannę, bo jakoś dziwnie tak po odchodach zwierząt... Mam jakiś opór, muszę mieć naprawdę czystą wannę zanim z niej skorzystam.
Po dwóch dniach koleżanka spakowała się, znów umyła kuwetę w wannie i wyjechała. A mi znów przyszło szorować tą wannę środkiem chemicznym.
Może marudzę ale... jestem w ciąży, na dodatek na zwolnieniu i nie mam specjalnej ochoty gimnastykować się przy szorowaniu wanny z powodu nie swoich zwierząt. Dodatkowo koleżanka nie była zaproszonym gościem, ale osobą która sama poprosiła o nocleg. Z drugiej strony jest takie ładne przysłowie "Gość w dom, Bóg w dom". Nie wiem co robić, bo w grudniu sytuacja się powtórzy. Wypada poprosić by, po umyciu kuwety, umyła też wannę?
Obserwuj wątek
    • gos85 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 12.11.08, 16:01
      oczywiście!
      Szcególnie jeśli jesteś w ciąży..
      Powiedz ze w kupie kota może mieć toksoplazmoza pozatym Tobie jest trudno bo Cie brzuch boliwink i że poprosisz żeby po umyciu kuwety umyła też wanne.. tylko wiesz, tak zebys nie wyszla na szaloną maniaczkę czystosci (nawet jesli nią jesteś) po prostu na luzie popros. smile powodzenia!

      a w ogóle to jesteś super że przyjęłaś koleżanke razem ze zwierzyńcem. podziwiam.
      --
      czekamy na Szymka
      • hegemon72 brawa dla ten pani 08.12.08, 22:00
        nie ktore baby to naprawde sa inteligentne inaczej

        w ciazy jest i wpuszcza zwierzeta do swojej wanny

        ciekawe do jakich wnioskow dojdziesz jak dojdzie do powikłań

        a twoj facet to skonczyny kretyn wpuszczac do swojej chaty obca babe z nosicielami bakterii gdy zona jest w ciazy
      • lelabo Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 12:35
        koala500 napisała:

        > Wypada poprosić by,
        > > po umyciu kuwety, umyła też wannę?
        >
        > Oczywiście, że wypada. Dziwne, że koleżanka nie wpadła na to,że
        > powinna porządnie wyszorować wannę.


        Czy wypada? Wypada. Jak najbardziej. Albo zaproponować mycie kuwety
        w umywalce.
        A to, że koleżanka sama nie wpadła na mycie wanny, zupełnie mnie nie
        dziwi. Sama mam kota i myje jego kuwetę w wannie i w życiu by mi do
        głowy nie przyszło, żeby po tym wszystkim szorować wannę. Chyba bym
        nic innego całe życie nie robiła, bo zawartość kuwety wymieniam
        codziennie. Innymi słowy, koleżanka jest totalnie nieświadoma, że
        sprawia ci dodatkowy kłopot tym myciem kuwety w wannie, ale istnieje
        też duża szansa, że jeśli jej powiesz, żeby jeszcze szorowała wannę,
        nadal Cię nie zrozumie i weźmie Cię za paranoiczkę.
        Pamiętaj, że właściciele kotów sypiają z nimi, jadają z jednego
        talerza, podają kotu szyneczkę prosto z ust, myją ich miski razem z
        talerzami i pozwalają wodzie obciekać na talerze.
    • johana19 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 08:52
      Wypada, nie wypada, nie zastanawiaj się nad tym. To w końcu twój
      dom. Po prostu powiedz koleżance, że ze względu właśnie przede
      wszystkim na ciążę chciałabyś by po umyciu kuwety przemyła też wannę
      i zostaw jej odpowiedni środek do tego na wierzchu. Jestem pewna, że
      koleżanka się nie obrazi. A tak na marginesie. Nie widzę nic
      dziwnego w tym, że znajomą przyjmujesz w domu wraz z jej kotami (bo
      niektórzy się dziwili ale pewnie większość z nich nigdy we własnym
      domu swoich zwierząt nie miała). Poza tym co do tego mycia kuwety...
      Z tego, co wiem, granulat wraz z jego "zawartością" wyrzuca się albo
      do śmieci albo bezpośrednio do muszli klozetowej więc w wannie
      koleżanka myje pustą kuwetę. Nie popadajmy w skrajności.
      --
      Asia mama LENY
      (27-01-2005)
    • isia2711 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 11:36
      > Nie wiem co robić, bo w grudniu sytuacja się powtórzy. Wypada
      poprosić by,
      > po umyciu kuwety, umyła też wannę?

      Dziewczyno, ty sie nawet sekundy nie zastanawiaj!
      Juz danie noclegu osobie wraz z kotami znacznie wykracza poza zakres
      zwyczajnej goscinnosci, a ty jeszcze wanne po niej szorujesz...

      Sama mam koty, uwielbiam koty, ale do glowy by mi nie przyszlo, zeby
      myc kuwete w wannie, zwlaszcza cudzej uncertain

      --
      Ekologiczne życie na co dzień
      • kamw1807 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 12:05
        Myć kuwetę w wannie???
        Rozumiem jak się ma swoje koty ona tak robi to ok..
        Ale ty kotów nie masz (chyba) i na codzień nie myjesz kuwet w
        wannie..]
        Takie rzeczy jak wanna, sedes, umywalka, ogólnie cała łazienka
        powinnu być bardzo czyste...
        Mnie się to nie widzi...
        Można wziąć dużą miskę, gorącą wodę, rękawiczki, szczoteczkę, czy
        jakiś ostrą ścierkę o też to umyć, "bez użycia" wanny...
        Nie sądzisz?
        Zaproponuj jej na drugi raz taką formę czyszczenia "nocniczka"
        swoich pupilismile
        Pozdrawiam
        • biealka Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 13:46
          A tą wodę z dużej miski to potem gdzie wylać? Przez okno? Skoro w łazience nie
          można, to w kuchni chyba tym bardziej.
          I ja mam koty, myję kuwetę w wannie, fakt, że we własnej i fakt, że potem myję
          wannę, ale wannę myję również po swojej kąpieli, więc nie widzę różnicy. Po
          prostu jeszcze jedno uzycie.

          Co nie zmienia faktu, że załozycielka wątku jest super gościnna, pozdrawiam ją
          serdeczniesmile

          A tu sie kolejny raz mit o szkodliwości kotów w ciąży przewija. Dajcie spokój
          dziewczyny, prędzej się toksoplazmozą od mięsa surowego zarazi albo od mycia
          obsranych przez gołębie okien, niż od kotów domowych.
          --
          Sanna ostrożnie dołożyła drzewa do ognia. (...)
          - Palimy twój dom - szepnęła Silja.
          - Zamieniamy go na bajki - odszepnęła Bonadea. - To lepiej, bajki dłużej trwają
          i zajmują mniej miejsca.
    • aska90 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 13:44
      Zakładam, że ludzie po skorzystaniu z wanny, spłukują czy też myją ją po sobie,
      więc nie będę tego roztrząsać.

      Zaciekawiło mnie jednak zniesmaczenie dotyczące mycia kuwety w wannie. Mam koty,
      dlatego mnie to zaciekawiło.
      Jak cienką warstwę żwirku trzeba wsypać do kuwety, żeby dwa koty były w stanie z
      odchodami przebić się do dna kuwety? Bo mycie kuwety wymaga jednak opróżnienia
      tejże. Brudny żwirek do kosza (chyba że ktoś ma nadający się do spuszczania w
      WC), wysypać - CZYSTY - pozostały, kuweta do mycia, napełnić żwirkiem, uzupełnić
      braki. Koty mam odkąd pamiętam, nie przypominam sobie skrobania ich odchodów z
      dna kuwety. Możliwe, że mam sklerozę. Zakładam, że kuweta jest opróżniana
      regularnie, czyli przynajmniej raz dziennie.

      No toż to jak umycie jakiegokolwiek plastikowego naczynia.


      I jeszcze jedno, stałaś koleżance nad głową, kiedy myła kuwetę, czy powiedziała
      ci, że wanny po kuweciej ablucji już nie umyła?big_grin
      Taaak, czepiam się, ale to też interesujące - moi goście się zamykają w łazience
      (czasem z kotami, jak któryś wpadnie).
      • johana19 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 14:36
        Zakładając, że ta znajoma przyjechała ze swoimi kotami (bardzo
        wychowanymi w moim mniemaniu) tylko na jedną noc, podejrzewam, że
        nie wiozła z domu pełnej kuwety tylko przywiozła ją pustą i
        napełniła żwirkiem na miejscu, to rzeczywiście, opróżniając ją dnia
        następnego, pojemnik musiał być wyjątkowo "zapaskudzony"...
        --
        Asia mama LENY
        (27-01-2005)
        • f.l.y Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 14:43
          Koty spokojnie mogły na nią poczekać i trzy dni, gdyby zapewniła im
          wodę i karmę.
          Gdzies chyba z nimi mieszka?
          wg mnie nie musiała ich wieźć do Ciebie.

          nie bierz na siebie obowiązku goszczenia kotów, co zrobić jeśli
          zasikają Ci (nie muszą, ale mogą) kanapę? dywan?

          kanapy wówczas nie uratujesz już niczym...

            • alternatywa78 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 12:35
              ...łatwo powiedziec jak już raz gosciła koleżankę razem z kotami?
              Będzie trudno i niezręcznie. Ja byłabym szczera w stosunku do siebie
              przede wszystkim. Jeśli nie chcesz gościć koleżanki z kotami, to po
              prostu to powiedz. Jeśli Ci to nie przeszkadza i chodzi tylko o
              wannę, to pod pretekstem ciąży i dziwnych "zachciewajek" z humorem
              powiedz żeby umyła wanne środkiem, który jej pozostawisz we widcznym
              miejscu. Kobiecie w ciąży wypada wszystkowink
          • kamw1807 Popieram f.l.y 13.11.08, 22:00

            Masz rację w stu procentach.
            Wcześniej ktoś oburzył się na mo post, a mianowicie gdzie wylać wodę
            z miski w której umyto kuwetę??
            No to chyba proste..do sedesu...
            Ale żeby w wannie..i to czyjeś koty...
            Przesada.
            Zaraz będzie awanture znając życie...
            Bo każda/y właściciel/ka kotów będzie ich bronić i wypisywać, żę
            przesadzam..
            • aska90 Re: Popieram f.l.y 13.11.08, 22:21
              > Bo każda/y właściciel/ka kotów będzie ich bronić i wypisywać, żę
              > przesadzam..
              Zaraz bronić... Ja tu widzę pole do następnego absurdu. Ale jak to myć kuwetę
              obcych w MOJEJ misce, MOJĄ szczotką. Trzeba ją potem zdezynfekować. No chyba że
              gość ma przyjeżdżać z własną miską, szczotką itd.

              Choć jak ktoś wyżej słusznie zauważył, koty spokojnie 2-3 dni mogą zostać w domu
              same.
              Z drugiej strony, co jest "groźniejsze" dla kobiety w ciąży: wanna, w której
              była myta kocia kuweta, czy wdychanie środków chemicznych użytych do szorowania
              tejże.
              Z trzeciej, nie mojej babci piegi.
          • siliana1 f.l.y. 16.11.08, 19:10
            inna sprawa jest to, ze kolezanka powinna uzgodnic, ze przyjezdza z
            kotami, spytac po prostu, czy moze.

            ale nie zgadzam sie z tym, co ty piszesz, ze koty mozna zostawic
            same na 3 dni. niby mozna, tak jak i dziecko 5-letnie. u kotow i
            dzieci choroby rozwijaja sie czesto szybko, gwaltownie. moj kot
            brykal szczesliwy, a 8 godzin pozniej byl umierajacy. kwestia
            szybkiej interwencji chirurgicznej i kot byl zdrowy i nie cierpial.
            ja bym nigdy kotow nie zostawila samych na tak dlugo. koty do
            ostatniego momentu ukrywaja chorobe, dlatego tak wazna jest u nich
            profilaktyka, ale to juz nie temat na ten watek.
            • the_rapist Co za brednie 08.12.08, 12:33
              Koty dachowe i inne bezpańskie przez całe życie są pozostawione same sobie i jakoś nie umierają ot tak. Zdrowy kot może spędzić 3 doby sam w mieszkaniu i nie ma potrzeby wożenia go ze sobą. Po pierwsze podróż i zmiana miejsca pobytu jest dla kota o wiele bardziej stresujące niz pozostanie w domu bez opieki, po drugie zwalenie sie na głowę z dwoma kotami kobiecie w ciąży i w dodatku bez uprzedzenia jest hmm... nieco chamskie, nie uważacie?
    • jagodaga Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 13.11.08, 22:23
      Nie zastanawiaj się nad tym co wypada, a co nie. Zrób to co sprawi Ci mniej
      kłopotu i pozostawi mniejszy dyskomfort - rozmowa z koleżanką lub samodzielne
      czyszczenie wanny (osobiście, też będąc w ciąży, zdecydowałabym się załatwić
      sprawę na luzie z koleżanką smile
      Pozdrawiam!
      --
      Agnieszka
      mama Jagódki (23.05.2007)
      czekamy na Amelkę (04.02.2009)
    • sir.vimes Wypada prosić, szczególnie, że 14.11.08, 15:53
      pewnie jest z tych co myją wannę tuż przed kąpielą a poza tym im brudna wanna
      nie wadzi. Zapomniała, ze to Ty będziesz musiała umyć - i tyle.

      Ja po umyciu kuwety myję wannę octem - nie to, że się swojego kotka brzydzę;P
      ale ten zapach!


      • iryssek Re: Wypada prosić, szczególnie, że 15.11.08, 22:23
        Ja myslę że nastepnym razem całkiem naturalnie podaj kolezance srodek do
        czyszczenia i powiedz ze to do czyszczenia wanny po umyciu kuwety. Ale prawda
        jest i to że koty mogą zostać w domu same dwa, trzy dni w przeciwieństwie do psów.
        • literka_m Re: Wypada prosić, szczególnie, że 16.11.08, 09:26
          sam czasami służe znajomym noclegiem, ale nigdy nie przyszloby mi do glowy,
          goscic kogos z kotem. niech idzie do hotelu, albo czeka, az dorobie sie domku z
          ogrodem. wtedy moze przyjezdzac z kotem ktory bedzie mial piekne miejsce w komorce.
          nie zwierzakom w moim domu !
    • esia-drabin Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 16.11.08, 10:29
      Sama mam 2 koty i - podziwiam Cię.
      Do głowy by mi nie przyszło, żeby do kogoś z nimi jechać uncertain 2-3 dni spokojnie wytrzymałyby w domu same.
      Kuwetę też czasem myję w wannie (ale bez przesady, w końcu to nie miseczka na żarcie, nie trzeba tego robić za często, jeśli używa się odpowiedniej ilości żwiru), jednak wanna potem jest szorowana aż błyszczy. Dla mnie jest OCZYWISTE, że to koleżanka powinna ją umyć - i to porządnie. Wcale nie tłumaczę tego toksoplazmozą, tylko zwykłą kulturą. Niezależnie gdzie jestem (ok, nie w hotelu wink) zawsze myję po sobie wannę. To norma.
      Pozdrawiam!
    • izabelski Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 17.11.08, 01:39
      dziwna sytuacja ....

      gdybym poprosila kolezanke o nocleg, przyjechala za to nie sama ale
      z dwojka dzieci, poszla na miasto zalatwic swoje sprawy zostawiajac
      dzieci w mieszkaniu
      w miedzyczasie wypralabym recznie brudna bielizne w wannie
      gospodarza....

      jak by mnie oceniono?
      --
      “There are known knowns - things we know we know. There are known
      unknowns... things we don't know. But there are also unknown
      unknowns - things we don't know we don't know“
      Donald Rumsfeld
      • agnsoc5 tez mam kota, jestem w ciaży - ale obcego kota nie 08.12.08, 14:12
        tez jestem przekonana, ze kolezanka umyła wanne - i na tym jej
        przyzwoitosc sie konczy. Jak mozna przyjechac do kolezanki ze
        zwierzetami, w dodataku do osoby w ciazy?!. dla której odchody kota
        SA niebezpieczne???!!! Z tego co pisalas kolezanka zachowala sie
        perfidnie bo najpierw poprosila o nocleg, Ty sie zgodzilas, a po
        fakcie zadzwonila, ze bedzie z kotami. Na drugi raz przyjmij ją
        serdecznie ale BEZ kotów - nie musisz sie nawet tlumaczyc, ale jak
        chcesz po prostu powiedz, ze w ciazy musisz unikac kotow. Sama mam
        kota, na poczatku ciazy badalam sie w kier. toksoplazmozy i wyszlo,
        ze nie mam cial odpornosciowych - czyli , ze kazdy nowy, obcy kot
        stanowi dla mnie potencjalne zagrozenie, z Tobą moze byc tak samo.
        tu nie ma miejsca na roztrzasanie wypada, nie wypada, musisz dbac
        o siebie i dziecko.
        • nessie-jp Re: tez mam kota, jestem w ciaży - ale obcego kot 08.12.08, 16:14
          Proszę, nie powtarzaj głupot o tym, że "odchody kota są niebezpieczne" To
          szkodliwe brednie, w dodatku groźne dla osób w ciąży (jeśli uwierzą, że tokso
          można złapać TYLKO od kota).

          Zeby człowiek mógł się zarazić toksoplazmozą, zwierzęce odchody muszą - po
          wydaleniu - przeleżeć dwa (2!) dni. Kto normalny trzyma w domu przez 2 dni kocią
          kupę?

          Lepiej myj dokładnie zieleninę, uważaj na surowe mięso i nie grzeb się w
          ogródku, bo to jest dopiero duże ryzyko toksoplazmozy, a nie dziesiąta woda po
          kisielu -- wanna, w której umyto kuwetę, z której usunięto żwirek, z którego
          wybrano wcześniej odchody!

          --
          "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
          they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
          Pratchett, Night Watch)
          • agnsoc5 do nessie 09.12.08, 08:18
            to mnie są bzdury!!!! I nie napisalam, ze TYLKO od kota - czytaj
            uwaznie. Kał kota to tylko jedno z mozliwych źródeł zakażenia, -
            ale dla osoby bez ciał odpornościowych tak samo niebezpieczne jek
            inne.
            trzeba także uważać na dokładne mycie owoców, nie dotykać surowego
            miesa albo od razu potem myc rece itp. Wiesz, ja tam w ciaży wolę
            uważać na tę , jak napisałaś, dziesiata wode po kisielu, niz urodzic
            chore dziecko - stawka jest naprawde duża. Coz, naleze do tych co
            wola przesadzic z ostrożnością , ciązy nie cofne ani nie powtorze.
    • umberto_eco Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 14:50
      Moim zdaniem, ta twoja koleżanka jest niepoważna, przyjechac do
      kogoś ze zwierzętami !!! Ja owszem ugościł bym tą koleżankę, ale bez
      kotów. Poza tym jesteś w ciąży, a jak już ktoś pisał koty przenosza
      BARDZO GROŹNĄ chorobę TOKSOPLAZMOZĘ. Zrób sobie badania (badanie na
      podstawie krwi) czy przypadkiem nie zostałaś zarażona. Moja znajoma
      była zarożona TOKSOPLAZMOZĄ, a w czasie ciąży i przed nią nie
      zrobiła badań. Niestety dziecko urodziło się przez to poważnie
      chore. Słaby wzrok (30-40% normy), słuch (50% normy) i w sumie od
      samego porodu jeździ z dzieckiem po lekarzach. Lekarze potwierdzili,
      że winna jest toksoplazmoza. Szkoda bo znajoma z mężem to tacy fajni
      porządni ludzie. Nie za bardzo im się powodzi, ale się kochają, są
      razem i mam nadzieje, że ich córeczka będzie coraz zdrowsza i
      dojdzie do takiego zdrowia, aby mogła samodzielnie funkcjonować.
      Modlę się za jej zdrowie. Aż mi się serce kraje, jak pomyślę o nich.
      A ty nie panikuj, zrób badania, a koleżance powiedz żeby przyjechała
      sama. Tym bardziej, że TOKSOPLAZMOZA przenoszona jest w kocich
      odchodach.
    • joanna-olga Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 15:36
      Mówiąc w skrócie, wszystko zależy od tego, na ile taktownie porozmawiasz z
      koleżanką i czy skupisz się na tym, żeby jej nie urazić. Tym bardziej, że sama
      niedługo będziesz matką i pewnie czasami będziesz zmuszona podróżować z dziećmi.
      Wierz mi, bardzo często dwa koty są zdecydowanie mniej uciążliwe od jednego
      słodkiego malucha z jego nocniczkami, kaszkami, pieluchami, zabaweczkami,
      pluciem, brudzeniem ścian i mebli i ogłuszającymi wrzaskami o dowolnej porze
      dnia i nocy.
    • laiczka9 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 15:49
      niech szoruje tą wannę w podskokach.
      mam psa kudłacza, który po każdym spacerze wskakuje do wanny i czeka
      na mycie łap. do naszej wanny w naszym domu. ale kiedy pojechałam z
      nim do siostry która zwierząt nie ma - wycierałam psu łapy w zabrany
      z domu ręcznik i nie wpuszczałam go do pokojów. a dlaczego? bo to
      nie był mój dom! i ja rozumiem że np. moja siostra może nie życzyć
      sobie psich kłaków na dywanie czy psa w swojej wannie. dziwię się,
      że Twoja koleżanka tego nie rozumie. w swoim domu można robić co się
      komuś podoba. natomiast będąc u kogoś - należy się dostosować do
      panujących tam zasad. proste. jeśli koleżanka czuje się na tyle
      zaprzyjaźniona z Tobą że przyjeżdża ze zwierzakami - masz pełne
      prawo poprosić o wyszorowanie wanny.
      --
      człowiek ma tą wyższość nad maszyną, że potrafi sprzedać się sam
    • nessie-jp Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 16:16
      Nie rozumiem jednego.

      Dlaczego: MUSIAŁAS wyszorować wannę?

      Była brudna? Odchody w niej pływały? Zwir leżał na dnie?

      Jestem przekonana, że koleżanka umyła wannę po umyciu kuwety (to dość oczywiste
      i każdy chyba to robi), a ty histeryzujesz.

      Poza tym, jakich odchodach? Przecież żwir został wysypany gdzie indziej. Równie
      dobrze mogłabyś się brzydzić swojej umywalki, bo ktoś tam ręce mył po wyjściu z
      toalety -- czyli, PO ODCHODACH smile)

      I nie daj sobie wmówić toksoplazmozy (patrz posty wyżej).

      (Uwaga -- w ciąży unikaj środków czyszczących z chlorem; są dużo groźniejsze niż
      koty).

      --
      ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
      • laiczka9 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 17:53
        ejjj, ja Ją rozumiem. jak już pisałam, myje psu łapy w wannie. to
        mój pies, moja wanna, a mimo to zanim sama do niej wejdę - dokładnie
        ją szoruję jakimś odkażaczem. a jeśli chodzi o toksoplazmozę i
        ciążę... cóż, lepiej przesadzać z ostrożnością niż potem żałować. to
        Jej ciąża, jej dom, jej przyszłe dziecko. ma prawo przesadzać jak
        jej się podoba.
        jakbym była w takiej sytuacji - nie wpuściłabym koleżanki za próg.
        jeśli kobieta w ciązy nie ma przeciwciał toksoplazmozy kontakt z
        kotem jest niewskazany. między bajki należy włożyć twierdzenie że
        aby się zarazić trzeba macać kocie gówienka. kot może się otrzeć
        tyłkiem o kanapę, a kobieta może potem np. położyć tam na chwilę
        jabłko. nic więcej nie trzeba. czasem musi dojść do tragedii, aby
        niektórzy to zrozumieli.owszem, może zarazić się też w inny sposób,
        niekoniecznie związany z kotami. ale która z Was świadomie
        zwiększyłaby ryzyko? to nie jej koty, nie jest z nimi emocjonalnie
        związana, a tej koleżance najwyraźniej zwoje mózgowe się
        rozprostowały.

        --
        człowiek ma tą wyższość nad maszyną, że potrafi sprzedać się sam
      • villianna Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 19:33
        nessie-jp napisała:

        > Nie rozumiem jednego.
        >
        > Dlaczego: MUSIAŁAS wyszorować wannę?

        Wiesz, są osoby które uczą kota sikać do wanny - taka oszczędność na kuwecie i
        żwirku. Są też osoby, które nigdy by się nie umyły w wannie, do której sikał
        kot. Sprawa własnego poczucia czystości i gustu, a o tym się nie dyskutuje.

        Jeśli Ty nie rozumiesz - trudno, ja doskonale rozumiem czemu autorka MUSIAŁA
        umyć tę wannę.

        A wracając do tematu. Każdy ma swoje nawyki jeśli chodzi o tolerowany poziom
        brudu, ale jeśli jest się u kogoś w gościnie trzeba założyć, że ta osoba jest
        najgorszym pedantem, jeśli nawet nie jest. Tego wymaga kultura. Tej kultury u
        gościa zabrakło i imo nie ma nic złego w naprostowaniu koleżanki następnym razem.

        Chyba, że lubisz w ciąży szorować wannę po resztkach szczyn cudzego kota.
        • aska90 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 09.12.08, 00:11
          > Wiesz, są osoby które uczą kota sikać do wanny - taka oszczędność na kuwecie i
          > żwirku.
          A żwirek koleżanka przywiozła pewnie kuwetę i żwirek dla niepoznaki. Koty też
          pewnie dla niepoznaki korzystały z kuwety, żeby potem móc wysiusiać się w
          wannie. Do kuwety z całą pewnością tylko napluły. Takie inteligentne bestie.

          Tej kultury u
          > gościa zabrakło i imo nie ma nic złego w naprostowaniu koleżanki następnym raze
          > m.
          Mnie jednak cały czas intryguje, skąd gospodyni wiedziała, że koleżanka nie
          umyła wanny. Niestety, nie uzyskałam wiedzy.

          >Każdy ma swoje nawyki jeśli chodzi o tolerowany poziom
          > brudu
          Z tym się zgodzę. Tyle że wtedy należało napisać: "Mam fioła na punkcie
          czystości i żałuję, że gościłam koleżankę z kotami, bo dołożyłam sobie roboty, a
          zaawansowana ciąża mi tego nie ułatwia".
          • nessie-jp Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 09.12.08, 01:30
            > Mnie jednak cały czas intryguje, skąd gospodyni wiedziała, że koleżanka nie
            > umyła wanny. Niestety, nie uzyskałam wiedzy.

            No właśnie, ja też tego nie rozumiem. Wyraźnie napisałam, że każdy kociarz myje
            wannę po umyciu w niej kuwety, bo inaczej przecież zostałby na dnie osad ze
            żwirku -- więc nie wierzę, żeby ta koleżanka nie umyła!

            Ktoś tu ma po prostu histerie na tle kotów, bo się nasłuchał o toksoplazmozie.

            --
            Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
            Borg, they learn... -- Terry Pratchett
    • oldbay Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 08.12.08, 21:41
      Sorry, ale dla mnie to jest obrzydliwe. Rozumiem autorkę wątku.
      Zawsze można kolażankę poprosić o umycie wanny ale ja bym i tak ja
      wolała umyć "po swojemu".
      Do autorki: przemęcz się przez te dwie noce i umyj tą wannę albo po
      prostu powiedz jej, żeby przyjechała bez kotów. Bo jeśli ona bardzo
      te koty kocha to nie zrozumie, że dla ciebie to może być obrzydliwe.
      Dla niej zwykłe spłukanie to wystarczające "umycie" po kociej
      kuwecie. I tak cię podziwiam, że zaprosiłaś koleżankę z kotami na
      dwa dni.
      Do mnie jakieś dwa tygodnie temu wpadł w odwiedziny kolega i akurat
      miał ze sobą swojego słodkiego jamniczka. Zapewniał, że piesek jest
      grzeczny, więc stwierdziłam, a co tam, nich sobie biega po
      mieszkaniu. W końcu ani nie jestem uczulona i raczej lubię
      zwierzeta. I po kilkunastu minutach zorientowałam sie, że jamniczek
      nasikał mi do łóżka, na kanapę, do wanny i na dywan. Tak sie wkur...
      ze głowa mała. Powiedziałam sobie: nigdy więcej.
      Kolega nie pomógł w sprzataniu. Jeszcze żartował, że skoro piesek
      nasikał w wannie tylko obok tej dziury odpływowej to widocznie
      wiedział, co robi. Jak juz poszedł to ja zostalam ze śmierdzącym
      mieszkaniem do posprzatania i tak bluźniłam na własna głupotę, ze
      hej.
      -
      oldbay
    • jacksparrow1 Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 09.12.08, 02:54
      Alez jak najbardzej mozesz poprosic by po wyczyszczeniu kuwety w
      wannie owa wanne ci umyla.Wystarczy wyjasnic dlaczego i nie owijac w
      bawelne.Jak ja bylam w ciazy walczylam z bratem meza by zamykal
      drzwi do naszej sypialni by pies nie wlazil i nie wykladal swojego
      futra na lozku.Wyjasnilam ze moze to zabrzmi jakbym miala jakies
      urojenia, ale moja mama miala chorobe odzwierzeca i nie jest to nic
      przyjemnego.A ze pies sie lubil walesac po osiedlu tu i tam to
      wracal czasami uwalany.Wystarczylo.tutaj tez wyjasnij co i jak i
      mysle ze nie bedziesz miala probllemu.Siersciuchy siersciuchami, ale
      nie kazdy musi je az tak kochac jak wlascicielka.
    • igrekowska Re: Goście a sprzatanie po sobie - mam problem. 09.12.08, 12:51
      Za przeproszeniem, dla mnie to taki problem "z dupy". Rozwiązań "problemu" jest mnóstwo:
      - albo bym od razu powiedziała koleżance, że ma nie przyjeżdżać,bo się źle czuję i nie mam nastroju na gości,
      - albo zaproponowałabym jej, że zarezerwuję jej pokój w jakimś niedrogim hoteliku,
      - albo powiedziałabym, że przykro mi, ale nie chcę by przyjechała z kotami,
      - albo jak już nie miałabym nic przeciwko wizycie całej paczki, ale przeszkadzałabym mi brudna wanna, oświadczyłabym: "Zośka, wyszoruj kobicie w ciąży tę wannę po kuwecie, bo się brzydzę kociej kupy a jak nie posłuchasz, to na Ciebie myszy naślę" i wręczyłabym środek czyszczący,
      - albo, gdyby wanna wyglądała na czystą, ale dręczyłyby mnie wątpliwości, wyczyściłabym sama i nie podejmowała tematu już nigdy i z nikim, bo to w końcu tylko gdybanie, że jej nie umyto,
      - albo stałabym obok koleżanki przy tym czyszczeniu kuwety, żeby zobaczyć czy wannę Zocha umyła.
      Ot, cała filozofia. Mam wrażenie, że masz tendencje do frustrowania się z byle powodu. Oby tylko takie "problemy" nas spotykały.wink
      PS Bardziej brzydziłby mnie moczony w tej wannie zadek koleżanki.tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka