Dodaj do ulubionych

niemieckie proszki do prania

10.12.08, 13:46
mam pytanie, czy rzeczywiscie proszek Ariel czy Persil kupiony na allegro ale z Niemiec rozni sie az tak od naszego?
Edytor zaawansowany
  • ayamei 10.12.08, 14:23
    Używam od dłuższego czasu niemieckich proszków Persil, zarówno do białych jaki i
    do kolorowych. Jestem bardzo zadowolona, ubrania ładnie pachną, mniej sypię
    proszku do pralki no i rzeczy są ładnie doprane. Kupuję duże 9,5kg opakowania i
    starczają mi one na bardzo długo.
  • k1234561 10.12.08, 19:32
    Ja też używam niemieckich proszków do prania,żeli do prania i innych
    art.chemicznych z Niemiec.Jestem z ich jakości bardzo zadowolona.Z
    tego co się orientuję,to proszki kupione w Niemczech są tam
    produkowane i paczkowane,natomiast te które są sprzedawane w Polsce
    i innych krajach bloku wschodniego,są najczęsciej pakowane w tych
    krajach.A wiadomo jak to u nas jest dosypią sody,zrobią pół na pół z
    czymś tam,bo wiadomo muszą wyjść na swoje.Potem efekty widać w
    praniu smile
  • jimmyjazz 15.01.09, 13:00
    k1234561 napisała:

    > i innych krajach bloku wschodniego,są najczęsciej pakowane w tych
    > krajach.A wiadomo jak to u nas jest dosypią sody,zrobią pół na pół
    > z czymś tam,bo wiadomo muszą wyjść na swoje.Potem efekty widać w
    > praniu smile

    To że są gorszej jakości to wiadomo - udowodniono to przeprowadzając
    testy. Dotyczy wielu produktów.

    Ale przyczyna nie jest u nas ale w siedzibach owych koncernów, które
    po prostu u nas opylają stare i gorsze produkty. To nie
    jest "wiadomo jak to u nas jest" bo to nie są małe manufaktury tylko
    wielkie zakłady gdzie nic nie dzieje się przypadkowo czy bez wiedzy
    szefów.
    --
    Takie tam forum
  • mara571 15.01.09, 14:33
    nie w tym problem.
    Niemcy mieli ostrzejsze przepisy ochrony srodowiska niz te, ktore wprowadzila Unia.
    W latach 90 musialy wszystkie proszki sprzedawane w Niemchem miec mniej
    niektorych skladnikow, przede wszystkim zawierajacych fosfor.
    To zostalo, bo konkurecja na rynku niemieckim duza, a jakosc jest systematycznie
    badana przez Federacje Konsumentow i jesj Stiftung Warentest.
    Jako, ze wyniki testow sa publiczne producenci nie odwazyli sie na obnizenie
    jakosci.
    Paniom polecam Ariel Color w mniejszym opakowaniu, koniecznie w niemieckim
    opakowaniu ze znakien Test Gut.
  • 1410_tenrok 16.01.09, 08:47
    niemieckie proszki produkowane w Polsce podlegają polskim normom, a
    te są inne niż w Niemczech. I tu leży problem. Byłyby te normy takie
    same tu i tam - proszki byłyby takiej samej jakosci.
    Tak samo jest z kawą. W Polsce, ponoc musi być kwaśna wstrętna kawa,
    ponieważ normalnie smakująca kawa, jaką można kupic w Niemczech od
    tego samego producenta, jest w Polsce niesprzedawalna. A wszystko z
    powodu dawnych przyzwyczajen smakowych tzw. parząchy, dziwnie
    nazywanej "parzona po turecku" (gdyby to ci biedni Turcy
    wiedzieli.....).

    Summa summarum, wszytko zależy od norm i przyzwyczajen.
  • agatsu 16.01.09, 13:09
    I ekonomia. Podobno zostały przeprowadzone badania, czy Polacy byliby w stanie
    zaakceptowac cene wyzsza o 2 zl na kg proszku, jesli w proszku bylyby dodatki
    poprawiajace prasowanie. Wyszlo, ze nie. I dlatego, te same marki w Polsce i
    Niemczech maja inny sklad... Naprawde polskie proszki sa gorsze. (informacja od
    kolegi z niemieckiego koncernu chemicznego)
  • jimmyjazz 19.01.09, 15:11
    1410_tenrok napisał:

    > niemieckie proszki produkowane w Polsce podlegają polskim normom,
    > a te są inne niż w Niemczech. I tu leży problem. Byłyby te normy
    > takie same tu i tam - proszki byłyby takiej samej jakosci.

    Hmmm - to jak rozumiem nasze normy nakazują produkować gorsze
    proszki niż niemieckie i są nie do przejścia? A może po prostu te
    dla nas sa tańsze w produkcji a zarobek taki sam i tyle?

    To jeszcze powiedz dlaczego rzecznik każdego z koncernów
    produkujacych proszki (w zasadzie w Polsce to rapetm 2-3 firmy)
    twierdzą że proszki u nas są takie same jak w całej UE? W temacie
    kawy to samo jw.

    --
    Takie tam forum
  • owrank 20.01.09, 10:38
    > Hmmm - to jak rozumiem nasze normy nakazują produkować gorsze
    > proszki niż niemieckie i są nie do przejścia? A może po prostu te
    > dla nas sa tańsze w produkcji a zarobek taki sam i tyle?

    tak, to ogólnoswiatowy spisek przeciw Polakom smile jest cos takiego
    jak badania marketingowe, normy krajowe i one determinują jaki
    produkt jest sprzedawany w danym kraju. jak pisałem w innym mailu
    nawet Coca Cola ma inna ilośc cukru na niektóre rynki - wszystko
    zależy od preferencji konsumentów
  • owrank 20.01.09, 10:44
    > Ale przyczyna nie jest u nas ale w siedzibach owych koncernów,
    które
    > po prostu u nas opylają stare i gorsze produkty

    nie rozbawiaj mnie smile rozumiem, że ktoś bierze z Niemiec paletę
    proszków niemieckich, rozcina ją, przesypuje do maszyn mieszających
    i znowu pakuje w polskie kartoniki smilesmilesmile lepszego żartu dawno nie
    słyszałem. to proszek ten musiałby kosztowac chyba 50% więcej
    niż "niemiecki". Przed pisaniem takich "rewelacji" proponnujee
    zorganizować sobie wycieczke do jakiegokolwiek globalnego producenta
    np. chemii czy kosmetyków w Polsce i zobaczyc jak wyglda produkcja -
    podjeżdża na taśmie 10 tysięcy buteleczek opisanych po polsku, za
    chwilę 10 tys buteleczek opisanych po np. węgiersku a za chwile po
    francusku i to od razu determinuje gdzie przeznaczony jest produkt.
    potem logistyka to rozsyla do odbiorców. Oczywiście, że mieszanka
    może sie różnić zależnie od rynku ale jest to związane z
    oczekiwaniami odbiorców czy normami na danym rynku a nie dodaniem
    (lub nie) komponentów które kosztują 1 gr w te lub we wte...
  • mawi1963 10.12.08, 20:35
    Ja też dołączę do tych "piań" na temat niemieckiej chemii do domu big_grin
    uważam, że są o niebo i cały horyzont lepsze od naszych, właśnie
    kupiłam nową partię chemi (wiadomo przed świętami dużo prania i
    czyszczenia) a lenor niemiecki jak pięknie pachnie i o wiele dłużej
    niz nasz. Tak więc wolę chemię za odry niż naszą.
    Pozdrawiam forumowiczki tongue_out
  • kreatywni 10.12.08, 20:53
    Owszem różni się. Na lepsze oczywiście.

    --
    ZMAGANIA PRZEDŚLUBNE
  • daxter 11.12.08, 06:00
    tak popieram opinie" dato" do firan to zupełnie da rózne proszki niemiecki jest
    skuteczniejszy tak samo płyny do płukania softlan vernel pachna jeszcze kilka
    miesiecy w szafie , no i sa te produkty o niebo wydajniejsze plski lenor dopiero
    po dodaniu 3 miarek zmiekcza tkaniny i pachnie niemiecki po 1 miarce smile
  • kamw1807 11.12.08, 23:51
    3 miarki lenora na pranie???
    szok...leje 3/4 nakretki i całe pranie pachnie i to intensywnie
  • biala27 12.12.08, 09:27
    ja tez z tych co twierdzą, że różnica w jakości jest ogromna (na korzyść De
    oczywiście)
    --
    Jaś 15.03.2005
    Marta 29.06.2008
  • fankaat 11.01.09, 16:35
    szukam naprawdę dobrego proszku do białych rzeczy
  • urszula32 15.01.09, 11:48
    Do białych najlepsze niemieckie Waise raize
  • mara571 15.01.09, 14:39
    ja osobiscie uzywam tylko Ariela, ale z moimi alergiami musze znajezc dobry i
    nie wywolujacy alergii. Te warunki spelnia Ariel.
  • erzbischof 16.01.09, 08:08
    polecam z ALDI NORD (niebieski Aldi) Tandil........prosze sie nie sugerowac
    nazwa, wiele produtkow sprzedawanych przez dyskonty to markowe rzeczy tylko pod
    inna nazwa. polecam...
  • owrank 20.01.09, 10:36
    dlaczego "oczywiście" ? jakis spisek w tym widzisz ?. produkty sąa
    modyfikowane zależnie od rynków na które trafiają - żeby przytoczyć
    prosty przykład aut w latach 90tych w Ppolsce nie miała poduszek
    powietrznych ale były tańsze.

    w Polsce zanim weszły normy unijne szynka czy kiełabasa była lepsza
    a teraz może byc w niej dużo więcej wody i innych dodatków i to
    chyba czuć...
  • mywork 11.01.09, 22:28
    ja w tą kolosalną różnicę między polską i niemiecką chemią nie
    wierzyłam............do czasu aż
    koleżanka przysłała mi ubranka po dzieciakach, które wyprała w niemieckim
    proszku i z niemieckim płynem do płukania. To było jakieś 2 miesiące temu, a te
    rzeczy w szafie nadal pięknie pachną (czekają na dorośnięcie do nichwink!!!!
    Ja używając lenora czy silana kupionego w polsce czuję ładny zapach tylko po
    praniu. Jak ubrania wyschną to automatycznie przestają ładnie pachnieć. Tak więc
    przerzucam się na niemieckie produkty!
  • ivon444 12.01.09, 08:20
    Witam, popieram . Czy któraś z Was może polecić wypróbowany adres
    na allegro- chętnie kupię .....
    --
    Ile dobra zasiejesz - tyle ..zbierzesz !
    Carpe diem - ...przyjacielu !
    >ivonn 444
  • gazetowy.mail 12.01.09, 09:40
    Też popieram to stwierdzenie. Tak samo jest z kawa i ze slodyczami.
    Wiadomo że klient niemiecki jest bardziej wymagajacy a polski czy
    rosyjski nie. Dlatego są inne standarty dla produktow w zależnosci
    od kraju "na ktory jest produkowany"

    Zakupy polecam na lokalnych bazarach i rynkach. Zawsze ktos stoi
    obladowanym samochodem pelnym niemieckiej chemii
  • tamaryszek44 12.01.09, 11:41
    Nasze proszki też są bardzo dobre.
    --
    http://wstaw.org/d/91e
    http://wstaw.org/d/920
  • bzden 13.01.09, 10:02
    Nie chodzi tylko o bardziej lub mniej wymagającego klienta. Skład
    chemiczny proszków czy kosmetyków jest dostosowany do przepisów
    obowiązujących w danym kraju, nie wszystko co dozwolone w Rosji,
    może się znaleźć na rynkach unijnych. No i dochodzą też upodobania
    lokalne. Od osoby pracującej w fabryce pieluszek jednorazowych
    słyszałam, że pieluszki tej samej marki produkowane na rynki unijne
    a np. do krajów arabskich znacznie się róznią - te arabskie są
    bardziej "plastikowe", a za to mocno perfumowane. Czyli nieważne, że
    dupsko odparzone, ważne, że nie śmierdzi wink
  • doti-beauty 13.01.09, 12:53
    mam porównanie bo właśnie wyschły 2 wsady uprane wczoraj. Białe w
    polskim Persilu i kolorowe w niemieckim, oba bez płynu do płukania.
    Białe prawie nie pachnie, kolorowe pachnie intensywnie jak po
    dodaniu płynu do płukania. Co do skuteczności to przy lekkich
    zabrudzeniach oba piorą porównywalnie. Róznice widać przy plamach i
    większych zabrudzeniach. Niemieckie płyny do płukania również pachną
    dłużej i intensywniej
  • temeko1 15.01.09, 11:35
    czy ktoś jeszcze pamięta rozbrajająco szczerą wypowiedź rzecznika prasowego
    producenta proszków, który powiedział, że "niemiecki konsument jest
    przyzwyczajony do bardziej skoncentrowanych produktów"?

    co znaczy, że na niemiecki rynek jest więcej detergentów, a na polski więcej
    mączki dolomitowej, która tylko zwiększa wagę, ale w żaden sposób nie poprawia
    jakości prania
  • pitrusza 15.01.09, 15:06
    Też widziałem ten program, gdzie rzecznik mówił, że polskie gospodynie są
    przyzwyczajone do wsypywania proszku do pełnego zbiornika w pralce bez względu
    na zalecenia, dlatego u nas są produkowane słabsze proszki.
  • smettka 15.01.09, 18:21
    Trele-morele! A co, mial oswiadczyc z usmiechem, ze: "produkujemy
    gorsze proszki, bo w polscy klienci i tak je kupia, w dodatku
    zaplaca drozej niz Niemcy"??????? Za tansze komponenty i gorsza
    jakosc!
  • fagusp 15.01.09, 23:27
    A prawda jest taka, że podstawowym kosztem produkcji są substancje aktywne, na
    których się po prostu oszczędza. Do tego dokłada się zagęszczacze, barwnik i
    wodę (to w płynach). Kiedyś próbowałem w Auchanie znaleźć na jakimkolwiek
    opakowaniu środków czystości ich skład z podaniem gramatury. Chyba nie muszę
    pisać, jaki był wynik tych poszukiwań. Dopóki nie będzie obowiązku podawania
    składników I ICH ILOŚCI dopóty będą nas walić w trąbę.
  • koontza2 13.01.09, 19:40
    >Czy któraś z Was może polecić wypróbowany adres
    > na allegro- chętnie kupię .....

    ja tez kupuje niemiecka chemię na allegro, wychodzi taniej niz osobiście z
    bazarku. Kupuje u 'radekprezes' -nawet faktury wystawia.
  • bogiemslawiena 15.01.09, 11:01
    Moja mama namówiła mnie na zakup niemieckich detergentów do prania i
    rzeczywiście są lepsze. Ciuchy po wypraniu w takim proszku są
    miękkie, pachną jeszcze dłuuugo po praniu. I moje czarne w
    większości ciuchy nie tracą tak szybko koloru.

    --
    www.przystanekkuchnia.blox.pl
    =^..^=
    www.matkaboskamaciczna.blox.pl
  • mouchas 15.01.09, 13:13
    Zapraszam w Warszawie do stacjonarnego sklepu Babaloo przy al. KEN 52(Ursynów).
    W ofercie oprócz asortymentu dla dzieci również kosmetyki z Niemiec -proszki,
    szampony itp.
  • mozart 15.01.09, 11:02
    Ich weiß nicht, warum die Wäsche so weiß ist...
    --
    Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch
    widerlegen lässt. Sie ist aber wahr - Kurt Gödel.
  • majkelos0 15.01.09, 11:15
    pracowałem 10 lat temu w firmie w zachodnich niemczech importującej
    kawę z ekwadoru do niemiec: był to surowiec wstepnie przesortowany w
    ameryce. Sortowanie w niemczech polegało na wybraniu zaren
    najwyższej jakości o optymalnym stanie dojrzałości. I te ziarna
    trafiały do dalszej obróbki na rynek niemiecki. pozostałości w
    klasie niższej niż te niemieckie odbierali ludzie z polski. reszte
    mozna sobie już dospiewać
  • stg-44 15.01.09, 11:31
    Wasz problem nazwałbym efektem placebo.Nadal się przekonujcie że niemieckie są lepsze.Są oczywiście produkty których nie ma w Polsce ale to działa też w drugą stronę.Niemcy przy zachodniej granicy przyjeżdżają na zakupy do nas i o dziwo oprócz żywności kupują też chemię.
  • mary_an 15.01.09, 12:06
    Produkty rzeczywiscie sa rozne, mieszkalam 6 lat w Niemczech i tam uzywalam
    niemieckich produktow, do ktorych sie przyzwyczailam, jak jestem w Polsce i
    kupuje rzeczy dokladnie tej samej firmy, to naprawde widze roznice. W smaku,
    zapachu, dzialaniu.

    Mam np. taka swoja ulubiona pizze Dr. Oetkera, ktora jem przy kazdej okazji i
    jest przepyszna, jak ja raz kupilam w Polsce to po upieczeniu i nadgryzieniu
    wyladowala w koszu na smieci. Wspolna byla tylko nazwa i firma. A szkoda, bo za
    dokladnie ta sama cene jest o wiele gorsza jakosc.

    I jeszcze cos - mieszkam w Polsce 10km od granicy i cale pielgrzymki Polakow
    jezdza do Niemiec kupowac tam wlasnie proszki i produkty chemiczne - ktore mozna
    za ta sama cene kupic w supermarkecie na miejscu.

    Niemcy kupuja u nas to, co jest tansze, tez jest ich pelno w miejscowych
    supermarketach, ale glownie przyjezdzaja kupowac zarcie, polski chleb, ktorego u
    nich nie ma itp.
  • 1410_tenrok 16.01.09, 08:52
    Dawni enerdowcy kupują w Polsce, ponieważ jest tanio! I robią to
    zwłaszcza ci z przygranicznych obszarów, ostatnio intesywnie
    podupadających.
  • mary_an 16.01.09, 09:50
    To czemu Polacy kupuja w Niemczech, bo im tam taniej? Po prostu przez to, ze
    mieszkamy na granicy mozemy robic polowe zakupow tu, polowe tam i rozne produkty
    kupowac w roznych krajach.

    Polski chleb jest lepszy od niemieckiego, niemieckie proszki sa lepsze od
    polskich. W Niemczech ceny wielu produktow np. zywnosciowych sa o wiele nizsze
    niz w Polsce, ostatnio to glownie Polacy kupuja tam a nie odwrotnie.
  • niki1162 15.01.09, 13:08
    a jaka te chemie kupuja Niemcy w Polsce? Ja mieszkam od 22 lat w
    Niemczech i nigdy nie kupilabym chemii w Polsce, moi niemieccy
    znajomi tez nigdy, a jezdzimy czesto do Slubic lub Osinowa na
    zakupy.Ja kupuje tani krem lub balsam Ziaja, ale nigdy proszku do
    prania.
    Niemcy kupuja w Polsce przede wszystkim papierosy i jeszcze raz
    papierosy i korzystaja u uslug rzemieslniczych (fryzjer,szewc).
    Dobre proszki: Weisser Riese, Persil, Ariel,pieknie pachnie i dobrze
    pierze do kolorowych Dash Blütensamba, cena okolo10-12 €.
    Teraz jest w promocji w Realu Vizir na 100 pran po 9,90€.
  • frisky2 15.01.09, 12:43
    A co to ma wspolnego z proszkiem do prania?
    --
    frisky2
  • jan_telecki 15.01.09, 11:25
    a panie w telewizorze ciągle nie widzą żadnej różnicy...
  • kazzwro 15.01.09, 11:33
    Niestety taka jest smutna prawda.Nie tylko proszki do prania.Kawa,czekolada,pasta do zebow.Ten sam producent,ta sama marka a produkt przeznaczony na niemiecki(zachodni)rynek o klase lepszy.A juz wina to tragedia.Kupno butelki wina rozlewanej gdzies w Polsce to masochizm.
  • charlie_x 15.01.09, 11:55
    ..tak i to zdecydowanie lepsze tylko trudno
    powiedziec dlaczego.Chociaz pewnie jak zawsze z prozaicznej
    przyczyny..kasa misiu,kasa.Podobne zjawisko zauwazylem z kosmetykami
    np.krem nivea kupiony w gdziekolwiek w europie to zupelnie inna
    bajka niz ten obecny w polsce.
    --
    charlie_x : ..?
  • madzionek 15.01.09, 12:07
    piorą i pachną lepiej, te niemieckie oczywiście, moje letnie ciuchy po powrocie
    z Niemiec jeszcze w grudniu pachniały w szafie persilem
  • galtom 15.01.09, 12:36
    Az dziw, ze nikt jeszcze nie napisal listu do producenta (otwartego -
    i najlepiej do obu oddzialow firmy czyli do niemiec i polski) z
    prosba o wyjasnienie na czym polega roznica.
    Swoja droga w angielskich stacjach TV sa programy testujace rozne
    produkty (dla konsumenta) i mowia wprost: to jest dobre, to zle,
    porownuja produkty na rynek UK z tymi samymi produktami z niemiec.
    Programy te w TV maja na tyle duza ogladalnosc i renome, ze nie
    trzeba sie obawiac iz ktorys producent da po cichu kase zeby pialy
    peany na temat jakiegos g...na. I w naszej telewizji przydalby sie
    taki rzetelny program.
  • gotrek 15.01.09, 13:11
    galtom napisał:

    > Az dziw, ze nikt jeszcze nie napisal listu do producenta
    (otwartego -
    > i najlepiej do obu oddzialow firmy czyli do niemiec i polski) z
    > prosba o wyjasnienie na czym polega roznica.
    > Swoja droga w angielskich stacjach TV sa programy testujace rozne
    > produkty (dla konsumenta) i mowia wprost: to jest dobre, to zle,
    > porownuja produkty na rynek UK z tymi samymi produktami z niemiec.
    > Programy te w TV maja na tyle duza ogladalnosc i renome, ze nie
    > trzeba sie obawiac iz ktorys producent da po cichu kase zeby pialy
    > peany na temat jakiegos g...na. I w naszej telewizji przydalby sie
    > taki rzetelny program.

    Zabawne (i trochę straszne) jest to, że ludzie sobie albo nie
    uświadamiają, albo przechodzą nad tym do porzadku dziennego, że ten
    sam koncern który przygotował na niemiecki rynek "te pachnące,
    wspaniałe proszki" na polski rynek puścił jakąś pseudo-chemię i
    zwyczajnie ich ...
  • ministrant15 15.01.09, 18:22
    gotrek napisał: że ten
    > sam koncern który przygotował na niemiecki rynek "te pachnące,
    > wspaniałe proszki" na polski rynek puścił jakąś pseudo-chemię i
    > zwyczajnie ich

    A Ci którzy je w Polsce odebrali, zrobili to pewnie z sympatii do
    niemieckiego kontrachenta?.
  • kodem_pl 15.01.09, 23:41
    Kiedys tego typu porownanie czytalem w gazecie (chyba wlasnie wyborczej) i
    odpowiedz rzecznika jednego z koncernow mowila o... innych nawykach polskich
    gospodyn domowych - one sypia wiecej niz niemieckie, wiec trzeba 'rozcienczac'.
  • swiadoma.konsumentka 16.01.09, 12:06
    Przydałby się bardzo taki program TV. Tylko czy w naszej
    słowiańsko--wschodnio-europejsko-azjatycko-zachodnio-koczowniczej rzeczywistości
    na pewno uda się dopilnować, żeby był rzetelny, i żeby nikt nie wziął w łapkę?
    Jest pomysł, jest wyzwanie. Program - jeśli by go dobrze zrobić - na pewno
    miałby gigantyczną oglądalność.
    --
    Konsumuję świadomie - nie kupuję produktów reklamowanych na nośnikach,
    szpecących moje miasto. Ty też możesz! Zapraszam: swiadomakonsumentka.blox.pl/html
  • frisky2 15.01.09, 12:41
    Jak wy zauwazacie roznice w tym czy cos jest lepiej wyprane czy gorzej? Ja
    uzywam proszkow z polskich sklepow i po praniu wszystko jest czyste tak jak
    powinno byc. NIe wiem czy mogloby byc jeszcze czystsze, wlasciwie to nie
    wyobrazam sobie.
    Co do zapachu to sie nie wypowiadam, bo nie wiem jak pachna proszki z Niemiec.
    --
    frisky2
  • schiraz 15.01.09, 12:54
    Kup proszek do białego niemiecki, poznasz bielszy odcień bielismile Ja kupiłam
    ostatnio taki płyn w sprayu do czyszczenia łazienki, nazywa się Viss, czyli
    pewnie odpowiednik naszego cif'a. Uwierz mi, jedno psiknięcie na kran i osad i
    kamień spłynęły zostawiając idealnie wyczyszczony kran. To samo w załamaniach
    brodzika i kabiny, wystarczy psiknąć i spłukać, bez szorowania, bez czekania.
    Nie spotkałam żadnego polskiego środka działającego tak samo, ocet z wodą jest
    dość dobry, ale trzeba odczekać po polaniu, i dokładnie nie wyczyści, a tu nie
    zostaje nawet plamka.
  • bogiemslawiena 16.01.09, 00:50
    Nie wydaje mi się, bym uległa sile legendy "jak niemieckie, to musi
    być fest".
    Mam bardzo dobry nos i wyraźnie czuję, jak coś pachnie.
    Za czasów wielkiem bidy w mojej kasie domowej używałam proszków z
    Biedronki ... porażka.. ciuchy po wysuszeniu twarde i takie
    jakieś... mało pachnące.. Później przerzuciłam się na Persile i
    Ariele polskie, ale te niemieckie piorą najlepiej...
    odnośnie wody - to oczywiście prawda, że miękkość ma wpływ na efekt
    prania, ale w moim domu jest centralny filtr wody i mam mięciutką,
    mogę ją pić z kranu... więc jest świetna...

    --
    www.przystanekkuchnia.blox.pl
    =^..^=
    www.matkaboskamaciczna.blox.pl
  • leew1 15.01.09, 12:46
    do"polskiego" proszku nie dodadzą kilku miligramów jakiegoś bardzo drogiego
    składnika, którego używa się w śladowych ilościach i przez to będzie znacznie
    tańsza jego produkcja, ale niestety te miligramy zaważą na jego jakości.
  • mw-te 15.01.09, 12:56
    sierpniowska napisała:

    > mam pytanie, czy rzeczywiscie proszek Ariel czy Persil kupiony na allegro ale z
    > Niemiec rozni sie az tak od naszego?

    tak jak róznia sie papierosy produkowane na zachodzie i w usa od tychze samych w
    polsce..,kup dowolna marke szlugów gdziekolwiek na zachód od Odry -pozniej ta
    sama w kiosku w Polsce. To jak 2 zupełnie inne rzeczy.Niestety polska norma
    branzowa(furmanke siana zmieszac z furmanka tytoniu)pozostawia wiele do
    zyczenia. tongue_outPP
    --
    Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP - kryptonim AKCJA WISŁA.
    Akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta.
  • lena11.pl 15.01.09, 13:02
    Jak dla mnie lenor (np. mój ulubiony spring) pachnie wystarczająco
    długo i intensywnie, również po wysuszeniu. Nie wyobrażam sobie że
    mógłby być jeszcze intensywniejszy. Wolę pachniec perfumami niż
    płynem do płukania.
    --
    ..."daj się podrapać w bródkę" - rzekł jeden potworek /kiedyś/ do
    drugiego...
  • mcbet 15.01.09, 13:16
    Dziwi mnie wasze zdziwienie!

    Producenci od dawna nie kryja, ze na rynki wschodnie sprzedaja np. proszki do
    prania ze znacznie wieksza iloscia tzw. wypelniaczy. Czyli sprzedawany w
    Niemczech proszek np. 5 kg. jest znacznie bardziej efektywny niz sprzedawany w
    Polsce tej samej firmy i tej samej wagi.

    Oczywiscie jest to wykorzystywaniem wschodnich konsumentow i glupkowatym
    tlumaczeniem (skoro jest wiecej wypelniacza, musze nasypac wiecej proszku do
    pralki - kolko sie zamyka).

    Ale to nie zadna tajemnica. Wystarczy pogooglac
  • mujer_bonita 15.01.09, 14:45
    mcbet napisał:
    > Producenci od dawna nie kryja, ze na rynki wschodnie sprzedaja np.
    proszki do
    > prania ze znacznie wieksza iloscia tzw. wypelniaczy.

    A możesz podać linka gdzie przyznaje to konkrtenie PRODUCENT?

    --
    Uzależnienie
  • aniorek 15.01.09, 13:19
    Mysle, ze przede wszystkim kranowa jest 100 razy gorsza w Polsce, niz w
    Niemczech. W Monachium moglam spokojnie kranowe pic, smakowala lepiej niz Evian.
    A w takim Wroclawiu to mieszkanki juz wiedza, jaka jest jakosc tamtejszej
    wody... Dlatego mysle, ze to jest podstawowa roznica, a nie jakosc proszku.
  • prorok_lebioda 15.01.09, 15:40
    Nie można tak generalizować z tą wodą - w samej Polsce jest duża różnica w
    jakości wody z kranu w różnych miastach. W niektórych da się pić, w innych -
    sraczka murowana.
  • jacek226315 15.01.09, 16:13
    Racja roznica lezy w wodzie. Mieszkalem prawie 30 lat w USA , nie
    wiedzialem co to kamien ,woda z kranu zalecana przez lekarzy jako
    pitna.
  • dfgfdg 16.01.09, 08:52
    Hhhahah ale dalas przyklad.

    Wroclaw akurat ma wode calkiem niezla w porownaniu do reszty kraju. Jezeli sie
    nie myle to nadaje sie ona rowniez do picia.
  • anmoko 15.01.09, 14:17
    Ja tam zadnej roznicy nie widze, choc kilkakrotnie usilnie
    probowalam ja dojrzec smile Tez mieszkam niedaleko od granicy i tez
    czasami jezdze do DE na zakupy. W niemieckim Realu na parkingu same
    auta na polskich blachach, ludziska kupuja jak opetani kawe, wina,
    chemie w wielkich opakowaniach. I wszyscy cmokaja, ze niemieckie
    lepsze. Pare razy poszlam za tlumem i - euforii nie przezylam smile
    Kawa (nescafe - tak jak kupowana w Polsce intensywnie pachnie tylko
    jakis czas po otwarciu, smak? jak kawasmile, proszki, plyny do
    czyszczenia, pasty do zebow itd. - czy ja wiem? Dla mnie to samo.
    Tylko wina oplaca sie kupowac (zwlaszcza jak euro stalo nizejsmile
    Tak sie zastanawiamy w domu czy aby Polacy nie ulegaja jakiejs
    zbiorowej psychozie z ta niemiecka jakoscia smile
  • papalaya 15.01.09, 14:45
    pracuję w jednym z międzynarodowych koncernów chemicznych...proszkiu
    i inna chemia sprzedawana w poszczególnych krajach, rożni się co
    nawyżej opakowaniem i rodzajem/intensywnościa aromatyzera...skład
    chemieczny jest poza tym ten sam...

    wierzcie sobie w urban legends o tajemniczych niemieckich dodatkach
    i niemieckiej bielszej bieli i kupujcie proszki na
    Allegro...żenada...

    i prosze o konkretne wyniki testów konsumenckich dowodzących waszych
    racji...
  • mw-te 15.01.09, 15:28
    papalaya napisała:


    > i prosze o konkretne wyniki testów konsumenckich dowodzących waszych
    > racji...

    Nie wiem jak to wyglada w przypadku proszków do prania i ogolnie całej chemii
    gospodarczej z racji tego ze mało mnie to obchodzi ,praniem sie żona zajmuje
    tongue_outPP , ale zgodzisz sie ze wymienione przeze mnie papierosy produkowane na
    zachodzie -a tych samych koncernów robione w polskich fabrykach to róznica jak
    miedzy mercedesem s classe a trabantem . Jak przyjezdzaja czasem znajomi z
    zachodu(zarówno w.europa jak i canada czy usa) i zapala polski odpowiednik
    dowolnej marki(marki sobie daruje zeby nie było kryptoreklamy)to krztusza sie i
    pluja -wiec nie jestem odosobniony w osądach na ten temat. To samo tyczy
    butelkowanego u nas wina (masakra)czy nawet napoji chłodzacych ze o róznicy w
    smaku kilku gatunków piwa nie wspomne.
    --
    Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP - kryptonim AKCJA WISŁA.
    Akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta.
  • caronen 16.01.09, 12:16
    Lekka przesada. Papierosy polskie nie roznia sie zachodnich, ktore znam (Niemcy,
    Francja, Belgia, Anglia, Wlochy), choc oczywiscie nie testowalem wszystkich
    marek. Co wiecej, belgijskie sa wyraznie gorsze. Czesciowo zapewne jest to
    sprawa gustu.
    Co do butelkowania wina, to raczej problem taki ze nie lubi ono zbytnio podrozy,
    a co do napojow chlodzacych to nie wiem w ogole jaka mialaby byc roznica.

    Pozdrawiam
  • newyorkcity100 15.01.09, 16:32
    Nie chce mi sie szukac, ale byl pare lat temu w Polityce artykul o tym, czym sie
    roznia proszki polskie od niemieckich. I tak, byly tam wyniki konkretnych testow
    na zawartosc roznorakich chemikaliow. Wiec nie zenada, tylko moze byc cos
    poczytac najpierw, co?
  • dragon_fruit 15.01.09, 17:53
    laska kłamiesz, albo nie pracujesz w Unileverze, a jeśli pracujesz, to
    np przypomnij sobie recepturę solonej Ramy na rosyjski rynek
  • ministrant15 15.01.09, 18:28
    papalaya napisała: rożni się co nawyżej opakowaniem i
    rodzajem/intensywnościa aromatyzera...skład > chemieczny jest poza
    tym ten sam...> > wierzcie sobie w urban legends o
    tajemniczychniemieckich dodatkach > i niemieckiej bielszej bieli i
    kupujcie proszki na > Allegro...żenada...> > i prosze o konkretne
    wyniki testów konsumenckich dowodzących waszych > racji...

    Najlepszym testem jest ocena własna, że proszki niemieckie kupione w
    Niemczech, czy Austrii pachną a kupione u nas tego zapachu są
    pozbawione. Ciekawe, czy osoba pracująca w tym "międzynarodowym
    koncernie chemicznym" reklamująca "nasze: dostała juz dużą premię za
    wciskanie kitu?.
  • atena_75 15.01.09, 18:53
    Po pierwsze u nas w biurze pijemy kawę, którą przywożą z Niemiec nasi pracownicy
    (takie tam, zakupy na życzenie), chodzi o Jacobs'a. Różnica w smaku i zapachu
    spora na korzyść niemieckiej.
    Żeby nie było, że to autosugestia -pewnego razu tak pół żartem, pół serio jedna
    osoba (właśnie taki sugerujący, że jak niemiecka to wszyscy mówią, że lepsza)
    zrobił dwa kubki kawy tej samej tylko, że jedną krajową a drugą przywiezioną i
    poprosił cztery osoby o skosztowanie i wskazanie, która jest lepsza; mina mu
    zrzedła kiedy cztery różne osoby wskazały tę samą (niemiecką) kawę.

    A co do proszków to sama nie używam, natomiast mam sąsiadkę, która potrafi
    jechać na drugi koniec miasta bo tam jest tańsza marchewka i ziemniaki żeby
    zaoszczędzić 2 zł; ale nie żal jej zamawiać u rodziny co mieszka przy granicy te
    proszki bo jak sama twierdzi jeśli chodzi o jakość i wydajność to nasze się kryją.

    Zresztą kiedyś czytałam wypowiedź w jakiejś gazecie przedstawiciela koncernu,
    który się tłumaczył dlaczego środki jego firmy sprzedawane na zachodzie różnią
    się od naszych intensywnością i wydajnością; tłumaczył się dość głupio, że niby
    Niemcy są przyzwyczajeni do innych norm czy składników (niestety nie pamiętam
    dokładnie bo było to jakiś czas temu)
  • napolnoc 15.01.09, 20:01
    Haha, moj Ojciec mieszkajacy w Niemczech, jezdzi zas do Holandii po kawe, bo
    twierdzi, ze nie dosc, ze duzo lepsza, to jeszcze tansza (douwe egberts).
    --
  • panijedna1 15.01.09, 16:26
    ja mieszkalam w Niemczech i pralam tam niemieckimi. teraz jestem w
    Polsce i uzywam proszku "E". niezbyt drogi i bardzo dobry wg mnie.
    nasze trzeba promowac. swego nie znacie...
  • jonny24 15.01.09, 18:00
    Odnośnie różnicy pomiędzy wyrobami na polski a niemiecki rynek.
    Pracowałem dwa lata w Procter & Gamble- wiodącej firmie produkującej różnego
    rodzaju kosmetyki, pasty, proszki etc.
    Ja miałem zajęcie akurat przy pieluszkach Pampers. W czasie jak wytwarzany był
    produkt na rynki zachodnie to skład pieluszki diametralnie różnił się od tych na
    rynki wschodnie, w tym także na polski. Różnica polegała głównie na mniejszej
    ilości AGM- ten proszek co wchłania wilgoć oraz
    cieńszych materiałów wschodzących w skład pieluszki a czasami zupełnie innej
    jakości.
    Dla zwykłego klienta różnica nie jest zauważalna, lecz dla pracownika różnicę
    widać w dotyku i na testach.


    Także wielkie koncerny póki co oszczędzają na Nas, i czekają chyba kiedy
    staniemy się bardziej wymagający co do jakości kupowanych towarów.

  • atena_75 15.01.09, 18:58
    "Także wielkie koncerny póki co oszczędzają na Nas, i czekają chyba kiedy
    staniemy się bardziej wymagający co do jakości kupowanych towarów"

    Otóż to, dopóki Polacy nie zaczną się kierować przy wyborze głównie jakością
    zamiast ceną lub fajną reklamą to koncerny nie będą sobie zadawać trudu, żeby
    stworzyć produkt wysokiej jakości skoro kupi go 20% odbiorców bo reszta wybierze
    produkt konkurencji bo będzie tańszy o 1 złoty
  • mynia_pynia 15.01.09, 18:42
    Niemieckie proszki zawieraja więcej detergentów a mniej kredy, bo u
    nich normy są łagodniejsze.
    Polskie proszki tej samej firmy mają inny skład bo Polskie prawo
    dopuszcza taką a nie inną zawartość % środków czyszczących.

    Czy są lepsze, jeśli chodzi o zapach i dopieranie to tak, ale ja na
    wszelik wypadek daje na dłuższe płukanie.
  • tarkiina.arawis 16.01.09, 01:32
    Jeśli chodzi o proszki niemieckie - to jest pewna różnica w bieli (nie aż tak
    znowu horrendalna odkąd wprowadzili te niby skoncentrowane proszki) itp, ale
    niestety mnie okrutnie uczulają, podobnie jak chemia kosmetyczna typu balsamy
    pod prysznic, więc nic mi po nich...
  • maria10344 19.01.09, 15:56
    Moje prania są tylko lekko nieświeże,więc już od dawna daję tylko połowę
    zalecanej dawki i wszystko mam cudnie odprane.Proponuję wypróbować.
    Ja używam tylko płynów,więc jak mam coś zaplamionego,to zamiast do szufladki
    leję na plamy i sprawa załatwiona.Plam nie ma
  • oskar146 14.03.09, 22:17
    Ariel i Omo na polski rynek to tandeta. nie ma czegoś jak polski
    Ariel czy jakikolwiek proszek do prania. najlepsze są niemieckie ale
    orginalne. dla konsumentów niemieckich i zachodnich są zupełne inne
    standardy niż dla byłych demoludów i byłego ZSRR. ja nie kupuję
    żadnej chemii w polskich marketach.
  • damarel 15.03.09, 13:54
    A czy ktoś dokładnie wie jak to jest z oznaczeniem przy kodzie
    kreskowym. Z tego co ja wiem jeśli jest 4 to jest wyprodukowane w
    Niemczech. Ostatnio kupiłam niby oryginalne płyne niemieckie ale
    przy kodzie kreskowym była 5, która jest zawsze na polskich
    produktach, nie tylko chemii.
    Sprzedawcy się zaklinają, że to oryginalne niemieckie bo naklejki i
    opisy sa po niemiecku.
    To jak to naprawdę jest?
    Pozdrawiam
  • agatha-christie 19.03.09, 11:19
    polskie zaczynają się na 590

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka