Dodaj do ulubionych

kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić?

15.02.09, 10:11
Witam w związku z kryzysem finansowym coraz częściej widzę pustki w portfelu, nie tylko swoim, a tu przydałoby się jeszcze coś zaoszczędzić(bo raty kredytów wzrosły-trzeba je z czegoś spłacić, ceny żywności wzrosły,...).
Ja zauważyłam, że najwięcej można zaoszczędzić na ubraniach(kupuję na promocjch i obniżkach, oraz w second hendach), chemii i kosmetykach-stosować tańsze zamienniki drogich firm, no i na kontrolowaniu wydatków(używam programu Bank2).
Tak na chwilę obecną mogę polecić maseczkę do twarzy z Biedronki-świetna i niedroga, wkładki hig.Soft touche też z Biedronki, oczywiście papier toaletowy i ręczniki papierowe, herbata z biedonki-w fioletowym opakowaniu(100torebek coś ok.3zł, a lepsza niz saga czy teetley), masło łąkowe i mleko z Biedronki.
Oprócz tego np.nie piorę spodni czy swetrów po jednym dniu używania-uważam, że jeśli nie są poplamione, nie śmierdzą tytoniem czy innymi smrodkami, można je wywiesić na balkon i ubrać raz jeszcze, a swetry nawet kilka razy-częste pranie niszczy ciuszek, kolory płowieją, no i zawsze to jedno pranie mniej w miesiącu czy tygodniu(zależy jak liczna rodzina).wiadomo-wyłącznie światła, tv, ładowarek, etc.segregowanie śmieci i wrzucanie do pojemników komunalnych.
Jeśli chodzi o oszczędność benzyny-nie jeździć ze zbędnym obciążeniem(np.jakieś graty w bagażniku), sprawdzenie ciśnienia w kołach-to też wpływa na ilość spalanego paliwa.Polecam tankowanie na stacjach LUK Oil-chyba najtańsze bądż na stacjach przy supermarketach-np.Auchan.Tyle z rzeczy które na szybko sobie przypomniałam.

Zapraszam do dzielenia się swoimi sposobami na oszczędzanie.
Edytor zaawansowany
  • justyna3003 15.02.09, 10:28
    i jeszcze jedno-robienie sobie drugiego sniadania(ew.obiadu)do pracy.W skali miesiąca to wielka oszczędność-zrobienie kanapki w domu kosztuje w sumie ok.50gr,a kupienie bułeczki w bufecie w firmie kosztuje 3-3,50.Wzięcie z domu jogurtu czy serka(kupiony w Biedronce-1-1,20zł), a nie kupienie jogurtu w pracy droższego o 100%niż w sklepie(ok.2-2,50).
    A jeśli ktos pracuje do wieczora,a w firmie istnieje kącik kuchenny z mikrofalówką(u mnie tak jest)można sobie nawet wziąć jakiś obiadek w domu i podgrzać-obiad w bufecie firmowym(najtańszy-15zł).
    Polecam ten sposób, a poza tym wiem co jem i w jakich warunkach jedzenie było przygotowane i przechowywane-zdażyło mi się kiedyś kupić bułke w sklepiku-miała conajmniej 2dnisad
  • joanka-r 15.02.09, 11:23
    czy nie uważacie, ze ten kryzys to troche rozdmuchany przez media? O jakim kryzysie mowicie? paliwo tanieje a wszędzie o kryzysie krzyczą.
    w wielu firmach nie palnują podwyzek, z racji kryzysu, nie wysyła sie ludzi na szkolenia z racji kryzysu, nie dyskutuje się nawet o awansach...bo przecież kryzys. To wszystko na ręke tym którzy trzymaja władze, nie muszą silić sie na argumenty, która trafią do pracownika lepiej niz słowo . KRYZYS
    --
    ''Jelito korzeniem życia''- Hipokrates
  • y3y 15.02.09, 11:44
    Joanka-r , Ty zartujesz - prawda ?
  • sikorka68 04.03.09, 13:36
    y3y napisała:

    > Joanka-r , Ty zartujesz - prawda ?

    Niekoniecznie. Mimo kryzysu mój mąż zarabia od stycznia więcej. Oszczędzamy, bo
    zaplanowaliśmy sobie inwestycję- naprawdę możemy.
  • atomm 04.03.09, 21:23
    Gdzies czytalem za za pare zlotych ludzie siedza i pisza na forach kryptoreklamy...
    Ale zeby robic to tak beszczelnie??
  • nazwawlasna76 05.03.09, 09:08
  • justyna3003 15.02.09, 12:48
    a gdzie ta benzyna tanieje???bardzo bym chciała wiedzieć bo u nas z dnia na dzień z 3,51 skoczyła na 3,74!Nie wspomnę o cukrze który również z dnia na dzień z 2,50 skoczył do 3,10zł.
    A kryzys jest i to taki namacalny-przynajmniej dla mnie, choćby ze względu na spadającą wartość złotówki(poważny wzrost wysokości rat kredytów).
  • lerami 16.02.09, 13:35
    A gaz tanieje - ostatnio tankowałam 1,59 zł za litr. Podoba mi się taki kryzys smile

    --
    Ksenia
  • joanka-r 16.02.09, 15:19
    ja jeszcze taniej bo 1,48 za gaz płacę.
    --
    ''Jelito korzeniem życia''- Hipokrates
  • maria10344 16.02.09, 15:48
    W ostatnim czasie tak się porobiło,że ludzie myśleli tylko konsumpcyjnie.
    Z tego forum widać,że wielu kryzys jeszcze nie dotknął i nie zdają sobie sprawy
    z czym to się je.Moja babcia opowiadała mi co działo się w latach dwudziestych i
    nie życzę nikomu,żeby go to dotknęło.Wiele firm już robi bokami.Nawet te małe
    muszą gwałtownie oszczędzać i nie zwalniają tych mniej zarabiających ale tych z
    najwyższymi pensjami.Ja mimo,że mam stały niezatapialny dochód już zaczęłam się
    przestawiać.
  • plisowanka 21.02.09, 19:44
    justyna3003 napisała:
    > poważny wzrost wysokości rat kredytów

    Mądrzy ludzie są przewidujący i nie biorą kredytów.
  • a_gnieszka0 23.02.09, 09:51
    plisowanka napisała:


    >
    > Mądrzy ludzie są przewidujący i nie biorą kredytów.


    Jasne i zamiest kupić własne mieszkanie mieszkają z rodzicami wink


    --
    "Grzeczne dziewczynki ida do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą..."
  • plisowanka 24.02.09, 18:09
    a_gnieszka0 napisała:
    > Jasne i zamiest kupić własne mieszkanie mieszkają z rodzicami wink

    Niekoniecznie. Ale jak ktoś nie widzi innych alternatyw poza kredytem czy mieszkaniem z rodzicami, jak na przykład ty, to serdecznie współczuję.
  • a_gnieszka0 24.02.09, 19:18
    plisowanka napisała:

    > Niekoniecznie. Ale jak ktoś nie widzi innych alternatyw poza
    kredytem czy miesz
    > kaniem z rodzicami, jak na przykład ty, to serdecznie współczuję.

    Tak jest jeszcze jedna alternatywa wynajem,co jest bezsensem.


    --
    "Grzeczne dziewczynki ida do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą..."
  • lacktris 25.02.09, 09:53
    no jest jeszcze jedna alternatywa, najpierw zaskarbić sobie przyjaźń babci
    tudzież dziadka czyli stać się ulubioną wnuczką, a jak już taka babcia
    mieszkanie przepisze to można ją zepchnąć ze schodów i wtedy jest chata bez
    kredytu smile
    No albo można sobie znaleźć bogatego męża/kochanka/ żonę/ kochankę co
    zasponsoruje mieszkanie.
    No i schronisko dla bezdomnych też jest.
    Jest wiele alternatyw dla mądrego człowieka co nie bierze kredytów a nie chce
    mieszkać z rodzicami smile
    --
    Pozdrawiam
    Marta
    Weronika -09.01.2006
    _____________________________
  • a_gnieszka0 25.02.09, 10:38
    lacktris napisała:

    > No i schronisko dla bezdomnych też jest.

    hihi winkto dopiero alternatywa wink
    szkoda ze nie pomyślałam o tym wcześniej zamiast pakowac sie w
    kredyt na dom wink


    --
    "Grzeczne dziewczynki ida do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą..."
  • lacktris 26.02.09, 08:31
    A ja pomyślałam o takiej alternatywie, no i nie jestem zbyt mądra skoro wzięłam
    kredyt na chałupę.
    Z resztą alternatywę ze schroniskiem dla bezdomnych w każdej chwili mogę
    wykorzystać. Szkoda tylko, że z reguły są to schroniska męskie i żeńskie, więc
    nie będę mieszkać z mężem smile
    --
    Pozdrawiam
    Marta
    Weronika -09.01.2006
    _____________________________
  • 4g63 04.03.09, 15:42
    > Z resztą alternatywę ze schroniskiem dla bezdomnych w każdej chwili mogę

    no właśnie, problem w tym że bank i tak na tobie zarobił, i musisz to wliczyć w koszt swojego życia, gdybyś odrazu udała się do schroniska to nie miałabyś tego poniekąd, olbrzymiego kosztu!!

    a co do wynajmu, to bardziej się opłaca niż kupno mieszkania, kto nie umie liczyć, to niestety, będzie sądził, że lepiej spłacać przez 30 lat kredyt, ale są tacy, choć niewielu, którzy liczyć potrafią.. i po przeliczeniu, kupią sobie mieszkanie za 4/5 lat za gotówkę
  • silkworm25 05.03.09, 09:12
    hmm jak nie chce mieszkać z rodzicami to licząc na starszą babcię trzeba z nią,
    znam młode małżeństwo mieszkające z 80 letnią babcią, ze względu na mieszkanie
    zapisane na nich w testamencie. Boją się wyprowadzki bo gdyby babci odbiło (a
    często tak bywa) zapisałaby mieszkanie na innego wnuka. Dlatego zamiast żyć
    własnym życiem męczą się z babuszką i pewnie wszystkich przeżyjewink!!!!
  • martialis 15.02.09, 19:17
    Ja podzielam zdanie joanki - kryzys to przede wszystkim zbiorowa
    panika, a na tym żerują np. w handlu (sami ten argument podajemy na
    tacy), u mnie też paliwo tanieje, a raty kredytu nie zmieniły się
    (frank do góry, ale oprocentowanie nurkuje), wszystkie media kraczą
    o kryzysie, pracodawcy mają wymówkę... nic tylko się na to nabierać -
    i w panice szybko zabierać pieniądze z banków, nikt nie zauważa za
    to, że np. mieszkania tanieją..., że raty kredytów poszły czasem
    nawet w dół... Samonakrecający się KRYZYS
  • joanka-r 15.02.09, 19:29
    choc jedna osoba myśląca podobnie. Kryzysu poki co nie odczułam w negatywny sposób. Jestem w trakcie budowy, zauważyłam , ze materiały budowlane tanieją, bo ludzie poki co wstrzymują się z budowami.
    --
    ''Jelito korzeniem życia''- Hipokrates
  • katarzyna4511 16.02.09, 10:47
    Świetnie, że nie odczułyście jeszcze kryzysu, ale bynajmniej nie
    jest on tylko rozdmuchanym przez media problemem. W mojej rodzinie
    (fakt, że dużej) i wśród przyjaciół kilka osób straciło już pracę,
    niektórzy mają skrócony dzień/tydzień pracy (za mniejszą pensję,
    oczywiście) czy poszło na przymusowe urlopy. Złotówka leci na łeb,
    co oznacza na przykład problemy ze spłatą kredytów zaciągniętych w
    obcych walutach. Jeśli banki nie będą chciały kredytować
    przedsiębiorców (a robią to teraz bardzo niechętnie), to może
    oznaczać falę bankructw itd. itp. Ekonomia to system naczyń
    połączonych, zaś kryzys nie od razu jest taki bolesny dla zwykłych
    obywateli - ten z 1929 r. koszmarnie odczuwalny zrobił się dopiero
    po dwóch-trzech latach. A obecny jest kryzysem jeszcze
    poważniejszym - oby tylko rządzący (nie tylko w Polsce) nie
    powtórzyli błędów swoich poprzedników z lat międzywojennych.
  • avvg 16.02.09, 22:39
    Złotówka leciała na łeb kilka lat temu również, kiedy na świat na
    hasło "kryzys" ogarniał pusty śmiech, pragnę zauważyć.
  • y3y 16.02.09, 23:33
    To bylo cos innego - na leb leciala zlotowka a teraz leca na leb finanse na
    calym swiecie. Mowimy o kryzysie swiatowym .
  • sikorka68 04.03.09, 13:47
    Strach ma wielkie oczy. "Ekonomia to system naczyń połączonych,"- masz rację,
    tylko że te naczynka nie są tak samo "połączone" i niekoniecznie będzie tak samo
    wyglądało, jak w 29-tym. Pewnie coś tam odczujemy, ale nie podejrzewam, żeby
    ktokolwiek był jasnowidzem, aby 100%-owo powiedzieć, jak mocny będzie kryzys dla
    nas. Nie panikujmy więc. Ja tam zamierzam żyć normalnie.
  • lth 04.03.09, 17:34
    niechce mi sie czytqac tego be3łkotu dalej.. koles marudzi ze jest ciezej splacic kredyt zaciągniety w obcej walucie..
    ludzie do niedawna biadolili ze zlotowka taka droga ejst i nie oplaca im sie funtow sprzedawać.. a nikt nie pomyslal wczesniej ze swoim postepowaniem oslabia zlotego i czyni "kryzys" bardziej odczuwalnym..
  • a_gnieszka0 17.02.09, 13:41
    Masz racje a poza tym wystarczy przejechac obok centrum handlowego w
    weekend widac jaki kryzys-taki że nie ma gdzie zaparkować tyle jest
    samochodów wink
    --
    "Grzeczne dziewczynki ida do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą..."
  • justyna3003 15.02.09, 12:51
    i jeszcze mi się przypomniało-kupiłam maszynkę do strzyżenia włosów i co miesiąc dzieki temu mój mąż nie wydaje 16-20zł na fryzjera.
    Warto też zainwestwować w dobry depilator zamiast depilacji w gabinecie kosmetycznym.Tak samo zrezygnowałam z depilacji brwi-od jakiegoś czasu robię to w domu sama i kolejne 10zł zaoszczędzone. Do kosmetyczki chodzę tylko na takie zabiegi, których sama nie zrobię w domu(oczyszczanie twarzy choćby).
  • amused.to.death 16.02.09, 21:37
    > to wielka oszczędność-zrobienie kanapki w domu kosztuje w sumie ok.50gr,

    co wchodzi w skład kanapki za 50 gr?
    --
    Amused w Afryce... cz. I i część II
  • justyna3003 17.02.09, 07:30
    1.chleb, margaryna rama, plaster sera,plaster pomidora(lub keczup)lub ogórka.
    2.chleb,rama,plaster upieczonej w domu przeze mnie szynki, liść sałaty.
    3.chleb, rama, zrobiona w domu pasta serowa lub jajeczna.
    (chleb krojony kosztuje u mnie 1,70, rama 4,50, pomidory na promocji 6zł, zółty ser zazwyczaj w tesco kupiony ok.10zł za kg-więc bez warzyw można zrobić jeszcze taniej niż 50gr za kanapke)
  • y3y 15.02.09, 11:45
    Justyna - a co to za program Bank2 ? Mozesz o nim cos wiecej napisac?
  • justyna3003 15.02.09, 12:45
    to taki program w którym wpisuje sie dochody na cały miesiąc, a potem na bieżąco wpisuje się na co i ile każdego dnia wydało się kasy. Można sobie podzielić na kategorie wydatków. W każdym razie piszac tam wszystkie przychody i rozchody-widać jak na dłoni każdą złotówkę. Polecam-jest to darmowy programiksmile
  • pergolcia 15.02.09, 14:24
    Mnie to kiedys chłop zgnębił, że śiągając tego typu programy z kompa
    mogę zainstalować takie oko szpiegujące, które w koncu przechwci
    hasła np do konta bankowego i nam je wczyczyści. Nie wiem czy to
    prawda bo ogólnie dosyć ciemnawa jestem w tych tematach ale od tej
    pory wszystko notuje w soim kalendazu. Mam tam rubryki na jedzenie,
    odzież, samochód itp... Dzięki temu doskonale wiem ile na wszystko
    wydajemy, nie wiem tylko jak mamy zapanować nad tymi wydatkami...
    kryzys nas dotknął zwłaszcza jak się zaczął i troche mnie przeraża
    co jeszcze może się wydazyćsad(
  • justyna3003 15.02.09, 15:19
    ja też nie jestem fachowcem, ale mój mąż-informatyk to znalazł i zainstalował-w czasie korzystania z programu komputer nie łączy się z internetem więc raczej nikt nas nie namierzy.Ja jestem zadowolona z programu, na pisanie w zeszycie czy kalendarzyku chyba bym się nie zdecydowała i nie była tak konsekwentna, aw programie wszystko ładnie pięknie, nawet wykresy pokazuje.

    Myślałam, że wątek rozwinie się w stronę-jakie produkty za małe pieniądze(a skuteczne)kupować,jakieś mega promocje aktualnie obowiązujące w marketach, ewentualnie jakieś inne sposoby na oszczędzanie.Cóż, może niedziela to nie najlepszy dzień na myślenie o oszczędzaniusad
  • maria10344 15.02.09, 19:11
    W pewnym okresie mojego życia,przycisnęło mnie finansowo,tak że nie mogłam sobie
    poradzić z wydatkami.Uratowało mnie codzienne zapisywanie wszystkich
    wydatków.Nie było paragonów,więc siadałam ,myślałam i pisałam.Nie raz wydawało
    mi się,że zgubiłam kasę a okazało się,że zapomniałam o czymś tam.
    Żelazna zasada.Koniecznie opłacić wszelkie należności stałe,bi inaczej wpadnie
    się w kanał.Resztę przeznaczyć na poszczególne kupki.Pod koniec m-ca można było
    dzięki temu szukać tak jak nasz rząd oszczędności.Dzięki zapiskom udało mi się
    przetrwać ciężkie 3 lata.Naprawdę pomaga
  • smutas13 16.02.09, 07:07
    czy tobie "biedronka" płaci za reklamę?
    Podejrzane.
  • justyna3003 16.02.09, 08:01
    Chyba by na to nie wpadlismilePolecam sprawdzone rzeczy z Biedronki, bo wszyscy uważają, że biedronka to beznadziejna jakość, a to nieprawda-zazwyczaj żywność jest robiona przez znane firmy tylko, że pakowana w inne opakowanie(np.sery białe robi znana Piątnica). Niektóre kosmetyki tak samo.Ja mam najbliżej do Biedrony i dlatego najwięcej o niej mogę napisać. Tylesmile
  • lerami 16.02.09, 13:39
    W Biedronce kupuję żółte sery, bo są tańsze niż w hipermarkecie i lepsze. Oraz krem (kakaowy, różany, malinowy) do twarzy i ciała, produkowane przez Dax, tyle że dla Biedronki o kilka złotych taniej.

    --
    Ksenia
  • ladyjm 16.02.09, 17:02
    kiedys tez bylam fanka biedronki ale teraz przestawilam sie na lidla (zreszta za
    sugestia szanownego Forum)
  • marva 25.02.09, 11:20
    Zgadzam się. Biedronka ma na prawdę wiele ciekawych artykułów.
    Doskonałe wg mnie mają herbaty, ciasto francuskie, sery, niektóre
    soki. To oczywiście rzecz gustu, ale wg mnie sklep jest OK.
    --
    Bartolin
  • allija 18.02.09, 02:32
    i myślisz, że pakują w biedronkowe opakowania dokladnie ten sam
    produkt, który sprzedaja w innym sklepie gdzie nie ukrywają swojej
    marki?
    Poza tym nie wiem jaki smak moze miec herbata tańsza od sagi, którą
    to sagę i tak trudno porównać z herbatą, to musi byc nie lada
    przeżycie wypić filizanke takiego napoju.
    Nie oszukujmy sie, jeśli cos kosztuje o połowę mniej niz większość
    produktów tego rodzaju to coś musi za tym iść, producenci nie są
    instytucją charytatywną i nie oddaja nam swojego produktu za darmo.
    Pomyśl tylko co jest w torebce herbaty za 3 gr jeśli na tej torebce
    musi jeszcze zarobić sklep i producent?
    W ogóle twoje "porady" sa żenujace, to, że taniej jest zjeść w domu
    niz na mieście przypuszczam, że wiedziały już nasze babcie, to, że
    lepiej jest zrobic cos samemu niz skorzystac z firmy usługowej to
    wie średnio, lub nawet mało, inteligentny człowiek, nie obrażaj nas.
    Reszta twoich pomysłów na podobnym poziomie jest, np "nie piorę
    spodni po jednym dniu uzywania", a kto pierze? znasz kogoś? bo ja
    nie.
    No i odkrywcze "czeste pranie niszczy ciuszek, kolory płowieją",
    zadziwiajace! skad to wiesz!
    Poza tym jak to w koncu z tobą jest, straciłaś prace z powodu
    kryzysu czy tez odgrzewasz obiadki w pracowniczej mikrofali? bo
    jakos mylisz sie w zeznaniach.
    jesli tak bardzo chcesz zoszczędzic to zrezygnuj
    - z samochodu, w ogóle nie bedziesz musiała tankować, na żadnej
    stacji, dodatkowo zaoszczedzisz na ubezpieczeniu i przegladach, to
    sa realne pieniadze a nie jakieś grosze
    - z internetu, zaoszczędzisz na opłatach, bedziesz miała czas na cos
    bardziej pożytecznego, moze dodatkowy etat? i głupot wypisywać nie
    będziesz
    A tak w ogóle to chyba u nas ten kryzys nie taki straszny skoro sa
    osoby co to w pracy bedąc biora aktywny udział w dyskusji na tym
    forum do czego zresztą same sie przyznają
  • maria10344 18.02.09, 08:38
    Ależ ty dziewczyno jesteś złośliwa i czepialska.
    Radzę się zmienić,bo będą dodatkowe wydatki.

  • allija 18.02.09, 14:35
    jak człowiek napisze prawdę to od razu jest złośliwy i czepia się.
    Poproszę konkrety, w czym sie czepiam i nie mam racji?
    To o czym pisze justyna nie ma za grosz /nomen omen/ sensu,
    jej "porady" sa bezwartościowe bowiem nie pisze niczego o czym nie
    wie przecietna gospodyni domowa, radzę troche pomyśleć nad tymi
    postami, wniosek sam sie nasuwa.
    Zresztą to chyba nie pierwsze jej odkrywcze przemyślenia na ten
    temat, lepiej wzięłaby sie do jakiejs pracy to moze nie musiałaby
    tak oszczedzać.
    Nie musze sie zmieniac, jakos mi to służy juz tyle lat, nie musze
    pic sagi i myc sie raz na tydzien wiec chyba nie jest źle.
  • justyna3003 18.02.09, 15:22
    Myję się zazwyczaj raz na dzień czasem częściej a nie raz w tyg.(nie wiem skąd ten wniosek!!!), sagi nie piję!!!-piję Miltona.
    Nie interesują cię moje porady-nie czytaj.Kilka osób napisało, że skorzysta z moich rad więc to że dla ciebie są bezwartościowe, nie zanczy że dla wszytskich są bezwartościowe.
    w takim razie może podasz swoje wartościowe rady???Chętnie je osądzę czy faktycznie są wartościowe-może nawet skorzystam!
  • kasiak37 18.02.09, 15:27
    sorry Justyna,sledze ten watek od poczatku i wiesz co mi sie nasuwa?Ze jestes
    typem skapca co to ,gdyby sie dalo,pralby papier toaletowy.
    --
    Landryna
  • justyna3003 18.02.09, 15:45
    no to ci się źle wydaje, jeszcze rok temu nie musiałam oszczędzać, teraz staram się oszczędzać, ale z godnością, więc pranie papieru toal.mi nie grozi.
    A tak na marginesie-skąd znasz ten sposób oszczędzania?
    Swoją drogą mąż mi opowiadał, że u nich w pracy szef(!) kradnie papier toalet....nawet nie wiem jak to skomentować.
  • allija 21.02.09, 21:23
    Ja nie wychodzę przed szereg jeśli nie mam nic do powiedzenia ale,
    jesli chcesz juz wiedzieć, moj sposób postepowania w razie
    niedostatków finansowych jest bardzo prosty i konwencjonalny
    powiedziałabym, ograniczam wydatki luksusowe, rezygnuje z komfortu,
    np nie wyjezdżam na wakacje jesli portfel pustawy, nie kupuje
    drogich ciuchów albo w ogóle czasowo rezygnuję z ich kupowania,
    drogich kosmetykow, nie jeżdżę samochodem jeśli mnie stać.
    Ostatnia rzeczą na której oszczędzam jest żywność przy czym raczej
    nie na jakości np. rezygnuję z soków na rzecz wód mineralnych,
    kupuje dobre jakościowo nasze owoce zamiast droższych dobrych
    jakosciowo importowanych, dobre jakosciowo ale tańsze z założenia
    mięso np. drób, od dobrego jakosciowo ale drozszego np. polędwica
    itd. Z założenia nie biorę kredytów jeśli naprawdę nie muszę, nie
    mam karty kredytowej. No a przede wszystkim szukam dodatkowego
    zajecia jeśli sytuacja robi sie bardzo trudna i mało komfortowa dla
    mnie. Taki trudny okres miałam parę lat temu, przez rok chodziłam w
    jednych jeansach i kilku bluzkach, do pracy jeździłam metrem mimo,
    że czasami konczyłam ją ok północy aż w końcu udało mi sie znaleźć
    na czas jakis dodatkową pracę, która wtedy postawiła mnie na nogi.
  • kala_t 04.03.09, 16:14
    no to rzeczywiscie znokautowałaś justyne swoja odkrywczą radą na
    czasy kryzysu : "rezygnujesz z luksusu". sama zastosuj do siebie
    uwagi ktorymi pouczasz justyne i nie wychodz przed szereg jak nie
    masz nic do powiedzenia
  • allija 05.03.09, 02:43
    a ty rozumiesz czytany tekst?
    wyraźnie napisałam, że nic odkrywczego nie robię a jedynie to co
    rozsądek nakazuje. Dlatego też wyżej nikomu żadnych rad nie
    udzielałam a teraz odpisałam na wyraźną zaczepkę i tylko osobie
    zaczepiąjacej.
    Gdybym miała cos odkrywczego do powiedzenia to pewnie zrobiłabym to
    z radością wcześniej. Niestety, nie wpadłam na to żeby podrzucać
    śmieci do sąsiedniego śmietnika albo wywieszać spodnie na balkon.


  • kasiak37 18.02.09, 15:25
    alez ona ma racje.
    --
    Landryna
  • mim288 11.03.09, 11:54
    Producent może dostać dokładnie tyle samo za produkty dostarczane
    do biedronki i ro Carrefoura, czy innej sieci "z tej półki" - cena
    detaliczna zależy nie tyle od ceny dla producenta ile od marży
    sieci handlowej (sieci "niedyskontowe" mają wieksze koszty -
    wieksze opłaty za nejem lokali, albo podatki od nieruchomosci,
    opłaty za prawa autorskie (muzyczka w tle), koszt hostess
    reklamujacych produkty itd, koszt ztrudniania sprzedawców w dziele
    mięsnym, dziale z serami - w dyskontach tylko produkty paczkowane).
  • sikorka68 04.03.09, 14:13
    Czasem bywam w Biedronce, zgadnij dlaczego czasem.
  • smok18 16.02.09, 08:22
    Tak sobie z rana, w pracy czytam ten wątek i mam następujące wnioski:
    1.Podziwiam tych którzy potrafią być niczym główny księgowy,naprawdę.Do głowy by
    mi nie przyszło tak skrupulatne zliczanie każdego grosza,a pewnie by się
    przydało, bo czasami pod koniec miesiąca cienko piszczę bo gdzieś mi się parę
    stów zapodziało.Przypuszczam,że posiadając nawet taki program bankowy nie
    wystarczająco bym się do tego przyłożyła.Taki typ.Natomiast racją jest ,że sama
    szukam oszczedności gotując dzieciakom zamiast słoiczków,używając tańszych
    kosmetyków (Ziaja rządzismile)i chemii (Lidl)oraz second handy (jedynie na butach
    dla nas nie oszczędzam)
    2.KRYZYS moim zdaniem jest rzeczywiście rozdmuchany nad wymiar.Stał się wymówką
    dla wszystkich,a szczególnie dla pracodawców(znam to na przykładzie mojej firmy:
    na koncie duuuużo zer,a szef twierdzi,że nie ma pieniędzy na premie).W tej
    chwili sprzedaję mieszkanie i też to czuję.Ludzie nie kupują bo te cholerne
    banki pozmniejszały zdolności i ci którzy nic nie mają swojego mają trudności w
    otrzymaniu kredytu.Ale i tak to wszystko jest gdzieś w głębi tylko jakimś
    nieuzasadnionym lękiem.Nie jestem ekonomistą (j.w),natomiast psychologia tłumu
    odgrywa tutaj moim zdaniem zasadniczą rolę.Wszyscy spieli pośladki i
    czekają.....tylko do cholery na co!!!!???
    3.A najbardziej wkurza mnie taka nasza polska teoria spisku!jak na przykład
    to,że może Justyna reklamuje Biedronkę.Ludzie!!To forum powinno być zatem
    sponsorowane przez Lidla,tyle tu jego reklamy!!Opanujmy się!
    No to się wygadałam
  • marysienka-1 16.02.09, 09:58
    Smok zgadzam się z Tobą-z tą Biedronką to przeginacie.Wcale
    biedronka nie jest tania ,jest jednym z droższych sklepów,gdzie
    papier to połowa z velvetu,gdzie wsystko pakowane jes tw mniejszych
    ilosciach i wyróżnia się tylko cenę.Kryzys????????Same sobie to
    wmawiacie bo media nam wbijaja to w kazdych serwisach
    informacyjnych.Biedronka tego nie załatwi.Ile zostanie nam więcej -
    100 złotych? Wszyscy którzy oszczedzją"tak naprawdę nie oszczędzając"
    -- pogłebiają tylko kryzys który owszem jest-ale nie przesadzajmy.
    żeby widzieć jasno ,wystarczy zmienić perspektywę.
  • sikorka68 04.03.09, 14:25
    Ten program jest bezsensowny. Ktoś, kto chce oszczędzać, będzie raczej planował
    wydatki. Takie zapisywanie, to "musztarda po obiedzie" i strata czasu. W
    najchudszych dla nas latach nie robiłam takich rzeczy i nie mam zamiaru. Tylko i
    wyłącznie spis rzeczy potrzebnych- najprościej i skutecznie. Przetestowane na sobie.
  • justysialek 04.03.09, 16:32
    Tu akurat nie masz racji. Spisywanie pozwala na dokładny przegląd
    naszych wydatków. Wiadomo na co idzie najwięcej pieniędzy, łatwiej
    ocenić na czym można oszczędzić, z czego zrezygnować. Ten sposób
    jest wypróbowany i wiele osób tak postępuje.
    Ja zapisuję wydatki już od ponad roku i dzięki temu dużo łatwiej
    jest mi właśnie planować! I to nie planować co jutro na obiad a np
    remont czy wakacje nawet na pół roku naprzód. Wiem też, czy stać
    mnie np na karnet na jogę lub lekcje ang itp.
    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • sikorka68 04.03.09, 17:30
    Owszem, zapisywanie wydatków może pozwala ocenić, jakie "błędy" zrobiłaś, na co
    niepotrzebnie wydałaś pieniądze. Znam siebie i wiem, że w następnym miesiącu
    taki "błąd" popełnię jeszcze raz.
    Planowanie i jeszcze raz planowanie. Kupuje się rzeczy potrzebne, które i tak
    muszę kupić. Sorki, ale wydatki "przeszłe" niekoniecznie mają z tym coś
    wspólnego, niekoniecznie nawet ustrzegą mnie przed następnym niepotrzebnym
    zakupem. W takie cuda nie uwierzę...
  • czarna.ad 16.02.09, 08:43
    Jestem na własnej działalności gospodarczej i odczuwam to, że
    klienci albo mają mniej w porfelach albo zatrzymują na czarną
    godzinę. Mimo, że generalnie powodzi mi się dobrze muszę trochę
    zmodyfikować wydatki. Przede wszystkim ubrania z nowych kolekcji
    zostawiam sobie na lepsze czasy a póki co kupuję na wyprz i
    promocjach nawet oglądam ciuchy w hipermarketach i widzę, ze wcale
    nie są tragiczne. Kupuje tyle jedzenia ile przewiduję, ze zjemy a
    nie jak kiedyś, żeby każdy miał do wyboru kilka dań. Dobre radu
    zawsze w cenie. Justyna pare takich przedstawiłaś na pewno
    skorzystam.
  • justyna3003 16.02.09, 11:30
    wreszcie ktoś zrozumiał co miałam na myśli zakładając ten wątek-uffsmile
    Co do kryzysu-może jego rozmiar jest rozdmuchany, ale niestety kryzys jest faktem. Jedni go nie odczuwają, inni tylko delikatnie a jeszcze inni bardzo(ja do nich należę). Dlatego dla mnie 100zł to już coś i nie chcę żeby nawet tyle uciekło mi z portfela.

    PO raz kolejny zachęcam więc do dzielenia się sprawdzonymi sposobami na oszczędzanie-większe i mniejsze.
  • sarna73 16.02.09, 18:20
    ja oszczędzam wyjadając wszystko z lodówki i zamrażarki jak nie za bardzo mam
    kasę, dokupuję tylko pieczywo, owoce, warzywa - nic sie nie marnuje, a to tez
    oszczędność
    --
    Mikołaj 19/9/02; Aleksandra 17/7/06
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach, Gdzie Bog zapomniał o
    grudniu, I zawsze dźwięczy muzyka
  • marysienka-1 16.02.09, 12:59
    to i przed rozdmuchanym kryzysem mozna było 100 zł .zaoszczędzić a
    nie teraz zmniejszać produkt krajowy i sprzedaż -co za sobą ciagnie
    zwolnienia i cięcia w firmach.Nakręcasz kryzys.
    --
    żeby widzieć jasno ,wystarczy zmienić perspektywę.
  • justyna3003 16.02.09, 13:19
    przed kryzysem to i 500zł mogłam odkładać, teraz niestety muszę szukac wszelkich oszczędnośći-a, że kryzys nakręcam-może bym nie nakręcała jakbym nie straciła pracysadPrzykro czytać takie komentarze.
    chodziło mi przecież tylko o rady jak zaoszczędzić pieniądze a nie o wywołanie debaty polityczno-ekonomicznej...
  • silkworm25 05.03.09, 09:45
    Justyna masz rację, Ci którzy pracy nie stracili czują się pewniej. Ja straciłam
    pracę 2 miesiące temu i od tego czasu nie mogę znaleźć innejsadZakupy robię raz w
    tygodniu z mężem w sklepie Lidl. Wcześniej wrzucałam do koszyka to co mi się
    spodobało i to na co miałam ochotę,z koleżankami chodziłam do restauracji bądź
    kupowałam obiady na mieście, teraz kupujemy na bieżąco to co jest
    potrzebne,mężowi gotuję obiady do pracy. Z opowiadań znajomych wiem, że ludzie
    zaczęli oszczędzać chociażby w ten sposób, że zabierają prowiant z domu.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu pracysmile
  • katarzyna4511 16.02.09, 16:32
    Kryzys pogłębia się przez zmniejszoną siłę nabywczą a nie przez
    oszczędności (ludzie tracą pracę i dlatego nie są w stanie kupować
    tyle co wcześniej, albo płace są zamrażane, gdy jednocześnie koszty
    życia rosną w dłuższej perspektywie, albo zarabiają mniej, bo skraca
    się czas pracy, gdyż sprzedaż przedsiębiorstwa nie idzie tak dobrze
    jak wcześniej i tak kółko się zamyka). Problem w tym, że ostatnio
    ludzie wcale nie oszczędzali, żyjąc na kredyt, i stąd mamy to, co
    mamy.
  • marysienka-1 16.02.09, 14:15
    To nie był atak -ale nie przesadzajmy ,prosze i przepraszam jak
    kogos uraziłam.
    --
    żeby widzieć jasno ,wystarczy zmienić perspektywę.
  • pergolcia 16.02.09, 18:21
    a ja się zgadzam z justyną. Ja do walki z kryzyem ściągnęłam ten
    brogram bank2 i teraz czekam na akceptacje ślubnego, że ta
    bezpieczna sprawasmile Poza tym dwa razy obracam każdą złotówkę w
    ręce, będąc na zakupach dokładnie sprawdzam co ile kosztuje i ile
    dokłądnie jest w paczce czy opakowaniu. W zeszłym miesiącu bardzo
    dowalił nam rachunek za gaz więc teraz jak wychodzimy z domu na
    kilka godzin to wyłanczamy całkiem ogrzewanie a nie tylko je
    zmniejszamy, gasimy światło jeżeli nie ma nas akurat w którymś
    pokoju, kąpiemy się raz w tygodniu w trójkę w jednej wodzie (to już
    żart dla troszki uśmiechusmile)))) My oboje z mężem jestesmy na swojej
    działalności. odkąd odbiliśmy się od dna kilka lat temu nie
    musieliśmy na niczym oszczędzać. teraz tego żałuje bo oboje
    pracujemy w zagrożonych branżach a rata naszej hipoteki wzrosła o
    900 zł ponad zakładaną początkowo. Kryzys jest dla jednych
    odczuwalny dla innych nie. Za zmianą perspektywy patrzenia na tę
    sprawę nie zmniejsdze wysokości naszych rat.
  • pergolcia 16.02.09, 19:50
    czytając moją poprzednią wypowiedz stwierdzam, że mimo oszczędności
    zakupię słownik ortograficznysmile)))Chylę czołosmile)
  • y3y 16.02.09, 19:58
    pergolciu - daj znac co powie Twoj slubny bo moj mi nic nie doradzi, a nie
    chcialabym do komputera niepozadanych gosci wprowadzic.

    No wlasnie , nie wszyscy w tej chwili odczuwaja kryzys bo powazniejsze skutki
    nadejda pozniej. Pamietam, kilka lat temu tez byly pretensje do rzadu, ze
    sytuacja w kraju sie nie poprawia mimo , ze wskazniki bylo coraz lepsze. To
    wszystko ma dzialanie dlugofalowe i skutki odczuwamy pozniej. Oczywiscie , w tej
    chwili te osoby , ktore stracily zatrudnienie juz zostaly dotkniete przez
    kryzys. Podobnie ci , ktorzy maja walutowe kredyty.
    A Islandia ? Czy ich bankructwo to tez czyjes fanaberie ?
    Ja sie obawiam, ze to sie moze zle skonczyc a media teraz i tak calej prawdy nie
    mowia.

    Pergolcia - Ty tez masz kredyt walutowy ? Jezeli tak , to Wam wspolczuje. sad
    Pergolciu , jeszcze jedno : nie wiem czy calkowite zakrecanie ogrzewania jest
    dobrym rozwiazaniem. Gdy wrocicie do domu , mieszkanie jest mocno wychlodzone ,
    nie zuzywa wtedy wiecej gazu aby je ogrzac ? Moze lepiej skrecic na minimalne
    grzanie ?
    My tez tak zyjemy aby nie marnowac wody, pradu , olej do ogrzewania. Zywnosc
    kupujemy planujac aby wszystko bylo zjedzone ... itd.

    Wiecie co , musze to napisac . Wlasnie w tej chwili moj maz wrocil ze sklepu i
    wreczyl mi ... ziemniaka w ksztalcie serca !! Ziemniak jest plaski i ma idealny
    ksztalt serca . Niesamowite. Kupil ziemniaki i w siatce znalazl takiego cudaka. smile
  • pergolcia 16.02.09, 20:04
    To Ci fajniesmile Chłop mi wrócił juz do domu ale co powiedział na
    program nie powiem bo się obraziłsmile))))smile))) Co do ogrzewania to
    dopiero testujemy tę metodęsmile Dam znać jak przyjdzie rachuneksmile)
  • y3y 16.02.09, 20:09
    Ojej ! A dlaczego sie obrazil ? Moze buziaka na powitanie nie dostal ? smile Jezeli
    sie "odbrazi" daj znac co powiedzial o tym programie.
  • ivon444 17.02.09, 11:29
    Wiem ,ze to moze nie na temat ! ..ale muszę to napisać ! Bardzo mi
    przykro ,że straciłaś pracę - ja doświadzcyłam tego kilka lat temu.
    Borykałam sie z tym problemem aż 2 lata !Był to b. trudny czas dla
    całej Rodzinki- obu córek i mężą !Gdyby nie Oni i przyjaciele
    rodziny, którzy zapraszali , podtrzymywali na duchu ! .....nie wiem
    jakbym sobie poradziła ? Tłumaczyłam sobie ,że gotując tanie (
    niekiedy pracochłonne ) obiadki czy piekąc coś ... w ten sposób
    wnosiłam do budżetu swój wkład ! Życzę Tobie szybkiego znalezienia
    dobrej, dobrze płatnej pracy ( ! ), wśród życzliwych ludzi !
    Pozdrawiam !
    --
    Ile dobra zasiejesz - tyle ..zbierzesz !
    Carpe diem - ...przyjacielu !
    >ivonn 444
  • justysialek 17.02.09, 00:37
    ...np dziś pięknie się objawił na giełdzie.
    Jeśli ktos ma jakies oszczędności w funduszach akcyjnych to nie
    pyta: "gdzie kryzys?"! Jeśli chciał kupić lub srzedać mieszkanie -
    nie pyta. Jeśli chciał lecieć na wakacje do ciepłych krajów, to też
    nie pyta!
    Ja np od grudnia bezskutecznie próbuję zamówić drzwi wewnętrzne -
    firmy wstrzymały produkcję ;-(
    Wzrosło bezrobocie, ceny benzyny już niedługo zaczną rosnąć a ze
    złotówką jest coraz gorzej. Słaba złotówka jeszcze bardziej
    odstraszy inwestorów a to oznacza mniej pieniędzy w polskiej
    gospodarce, mniej miejsc pracy, mniej inwestycji...i nie widomo, jak
    długo to potrwa. Nie trzeba być finansistą, żeby mieć podstawową
    wiedzę o mechanizmach gospodarczych.


    Co do rozdmuchiwania - w październiku nikt - NIKT - nie przewidywał,
    że kryzys potrwa do lutego. Teraz najgorsze prognozy mówią nawet o
    kilku latach.
    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • jakw 04.03.09, 21:39
    justysialek napisała:

    >
    > Co do rozdmuchiwania - w październiku nikt - NIKT - nie
    przewidywał,
    > że kryzys potrwa do lutego.
    oj, chyba się mylisz...
    Chyba że dla ciebie "wszyscy" to szanowny pan minister od finansów...
  • lenaa77 05.03.09, 00:03
    A dlaczego słaba złotówka ma odstraszać inwestorów (rozumiem, że
    chodzi o zagranicznych). {omyśl jeśli kiedyś planowali zainwestować
    np. w linię produkcyjną milion euro, to teraz wystarczy im 700.000.
    W dodatku jeśli sprzedają za granicą to ich zarobek jest wyższy, bo
    z ich punktu widzenia koszty spadają.
    Oj, jakoś cieniutko z ekonomią
  • justysialek 10.03.09, 23:23
    Myślałam raczej o inwestujących, którzy bojąc się dalszych spadków
    wycofują swoje pieniądze z rynku: sprzedają akcje, obligacje,
    nieruchomości - co powoduje kolejne spadki na giełdzie i osłabienie
    waluty.
    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • balaganiara0 17.02.09, 12:37
    justyna3003 napisała:

    etc.segregowanie śmieci i wrzucanie do pojemników komunalnych.

    Ogólnie, to Cię podziwiam za to co zaoszczędzasz, ale to zdanie mnie
    zastanowiło. Być może źle to rozumiem, ale jeżeli mieszkasz w domu
    jednorodzinnym, a wyrzucasz śmieci do pojemników komunalnych, to tak naprawdę
    obarczasz innych kosztami swoich śmieci, a tego ja osobiście mieszkanka
    prywatnego domu nie pochwalam, tak jak nie pochwalam wyrzucania śmieci do lasu w
    ramach oszczędności.

    Co do wypowiedzi dotyczących nakręcania kryzysu i zmiany perspektyw, to
    uważam,że nie zawsze można zmienić perspektywę, a trudno wymagać od osób,
    których dotknęło bezrobocie i obracają każdą złotówkę kilka razy zanim ją
    wydadzą, aby wspierali tych, którzy jeszcze pracują. Myślę, że bezrobotni i
    biedni, też woleliby być bogaci, mieć pracę i nie zastanawiać się nad każdym
    wydanym groszem.
  • justyna3003 17.02.09, 12:46
    chodziło mi o segregowanie śmieci w ten sposób, że te których się nie da przetworzyć to do normalnego śmietnika a inne do pojemników specjalnie wystawionych na szkło, papier, plastic.Za ich wywóz nie płacą lokarztorzy(chyba miasto płaci).
    Mieszkam w bloku.
  • balaganiara0 17.02.09, 13:57
    Ok, ja też segreguję śmiecismile Za śmieci płacisz w czynszu zależnie od ilości
    osób zamieszkujących w mieszkaniu, ale słyszałam również o tym, że płaci się w
    zależności od metrażu, sprawdź w czynszowych opłatach. Temat śmieci jest dla
    mnie z jednej strony bliski, z drugiej strony denerwujący, bo u mnie niezależnie
    od tego ile oddaję kubłów muszę za nie ryczałtem zapłacić, dodatkowo za worek do
    segregacji też płacę i ta segregacja mi się w ogóle nie opłacawink
    Wczoraj wypróbowałam stary dobry przepis na jabłka pieczone z orzechami i
    rodzynkami, miodem, cynamonem i cukrem waniliowym, dla mnie bomba!!!Bierzesz 8
    jabłek wydrążasz gniazda nasienne w to miejsce dajesz posiekane orzechy i
    rodzynki(po ok. garści) + cukier waniliowy i pół łyżeczki cynamonu, na to miód z
    sokiem cytryny na folię do piekarnika na ok. 20-30 minut. Jabłka powiedzmy
    1,50zł orzechy+ rodzynki 2 zł cukier waniliowy 1 zł miód (no nie wiem ile może
    kosztować łyżka miodu), ja mam "sprezentowany" . Piękny zapach w mieszkaniu
    bezcennywink
  • dolmadakia 17.02.09, 15:09
    Ja jeszcze o śmieciach-mieszkam w domku,mam pojemnik opróżniany raz
    na 2 tyg.Ok.Po tej pory raz w m-cu miałam też wywożone worki/w
    cenie/ 1-z makulaturą;2-gi- ze szkłem;;3-ci z
    plastikiem.Interesowało mnie tylko szkło,bo makulaturę i plastik
    dziecko zabierało do szkoły i jeszcze za to dostawało punkty.Od
    stycznia mój wywóz smieci nie zabiera tej tzw.ekologii,będzie to
    możliwe dop.od kwietnia.Mało tego:w szkole aż do odwołania nie
    zbierają surowców wtórnych.To co ja mam zrobić?? przy cenrtum
    handl.stoją pojemniki na ekologię i tam się wrzuca te właśnie
    surowce.I nie jest obciązanie innych swoimi smieciami,bo za to płaci
    miesto.Tak samo jak za kontenery stojące na osiedlach.
  • balaganiara0 17.02.09, 17:48
    Centrum handlowe ( teren) jest przeznaczone dla klientów, więc spokojnie jeśli
    korzystasz z centrum handlowego możesz oddać tam posegregowane śmieci. Ja
    mówiłam o czym innym, a mianowicie o tym, że często na osiedla przyjeżdżają
    ludzie, którzy tam nie mieszkają i pakują swoje śmieci do kontenerów myśląc,że
    za to płaci miasto, a tak nie jest, płacą mieszkańcy danego osiedla solidarnie w
    swoim czynszu. I w takim przypadku to nie jest w porządku. Śmieci mnie także
    denerwują, bo zależy mi na tym aby nie dokładać zanieczyszczeń( z przekonania),
    ale nie chciałabym być za to karana, a tak właśnie się czuję. Segreguję śmieci,
    musiałam zapłacić w tamtym roku za dwa kosze więcej niż wykorzystałam, teraz też
    wiem, że mniej tych śmieci wytworzę , a będę musiała ZA NIE SWOJE ŚMIECI ZAPŁACIĆ!!!
    Do Justyny, nie wiem czy masz na to warunki, ale ja np. kupiłam sobie pół świni,
    rzeźnik mi porobił trochę przetworów typu kaszanka, pasztet, wędzonki i dzięki
    temu także sporo zaoszczędziłam.
  • justyna3003 17.02.09, 18:47
    niestety mam tylko niewielką lodówkę z małym zamrażalnikiem i mieszkam w bloku na 40m2 więc świniobicie raczej niemożliwe, a nawet przechowywanie podrobów z pół świni jak Pani pisze(choć chętnie bym zjadła taki domowy pasztet czy kiełbaskę).
    Staram się mimo to kupować mięso na promocjach i robię w marynacie i piekę w domu-dzięki temu mam taniej, smaczniej i zdrowiej zrobionesmile
  • silkworm25 05.03.09, 10:03
    Justyna jeśli chcesz mogę przywieźć Ci pasztet, kaszankę i kiełbaskę domowej
    roboty, pychota...!!!smilesmilesmile


    chcesz-mówwink
  • balaganiara0 17.02.09, 17:51
    Być może tego nie wiecie, ale ja wiem, ponieważ zanim zamieszkałam w domu
    mieszkałam na osiedlu i za śmieci płaciłam za cztery osoby.
  • zosia9 17.02.09, 19:55
    Co do kryzysu to niestety fakt. U nas jeszcze się w niego nie
    wierzy, bo chyba jako społeczeństwo nie mamy takich doświadczeń. Mam
    siostre w Londynie to co sie tam dzieje to koszmar. Staneły
    wszystkie inwestycje, w biurach architektonicznych nie ma pracy
    prawie wszyscy zwalniają i są to zwolnienia grupowe, nikt z jej
    środowiska nie ma pracy (architekci). A polska gospodarka nie jest
    wyspą, tak wiec wątek jak najbardziej na miejscu.
  • ivon444 18.02.09, 10:36
    Jakkolwiek spojrzeć na kryzys to i tak nas to dotyczy. Wiele osób z
    kadry zarządzającej wykorzystuje tę właśnie sytuację ! Stąd brak
    premii, brak wolnych etatów i obcinanie kosztów..Czy u Was nie ma
    takich posunięć ...( ? )
    --
    Ile dobra zasiejesz - tyle ..zbierzesz !
    Carpe diem - ...przyjacielu !
    >ivonn 444
  • czarna.ad 18.02.09, 11:42
    Wywiązała się dyskusja dość burzliwa ale chyba wdpd powinna czasem
    pomówić o czymś innym niż przypalony garnek. Niektórzy dośc
    agresywnie zareagowali, proponuję odezwać się za pół roku, wtedy
    kryzys bedzie dopiero odczuwalny. My tu debatujemy nad tym jak się
    do tego przygotować i wprowadzić nowe nawyki do których zmusi nas
    sytuacja. Ani ja ani nikt z mojej rodziny nigdy nie zarobkował za
    granicą więc zawsze pracowaliśmy na polską gospodarkę i wprowadzając
    oszczędności nie czuje sie jakobym obniżała teraz jej stan. Nigdy
    nie żyłam ponad stan i nie chcę doprowadzić do sytuacji, że będę
    musiała oszczędzać np.na wywozie śmieci, (za swoje trzeba zapłacić,)
    albo rezygnując z dostępu do neta więc wszystkie rady w wysokiej
    cenie.
  • justyna3003 18.02.09, 11:51
    widzę, że niektórzy mnie rozumieją, o agresywne ataki nie jestem zła(agresja to cecha ludzi zakopleksionych).

    Apeluję więc o wasze rady!!!
  • martialis 18.02.09, 12:00
    Jednym słowem - wszyscy, którzy mają inne zdanie niż JA są agresywni
    i zakompleksieni... - no budujące...
  • balaganiara0 18.02.09, 15:01
    Nigdy nie żyłam ponad stan i nie chcę doprowadzić do sytuacji, że będę
    > musiała oszczędzać np.na wywozie śmieci, (za swoje trzeba zapłacić,)
    Oczywiście zgadzam się,że za swoje śmieci należy płacić i jak pisałam nie
    zgadzam się na podrzucanie śmieci do lasu, albo na osiedla, ale właśnie chcę
    płacić za to co wywiozę a nie za to co wyliczył, że wywiozę jakiś urzędnik w
    gminie. Oszczędności nauczyło mnie życie, ponieważ nigdy specjalnie mi się nie
    przelewało, poza tym uważam, że nie ma nic kompromitującego w oszczędzaniu, a
    bardzo pomaga ta cecha wtedy, gdy życie się potoczy inaczej niż byśmy chciały.
    Oczywiście korzystam z dużych sieci typu kaufland, biedronka, lidl, rosseman,
    kupuję to co zjemy, planuję wydatki, chociaż nie wszystko się da zaplanować.
    Mam dwoje dużych dzieci, męża, dużego psa i trzy koty. Te trzy koty zrobiły się
    z jednego, który wg właściciela był kocurem, a okazał się kotką;0 (na szczęście
    już są wysterylizowane).Moje koty karmię właśnie karmą z rossemana kupowaną po
    2,99PLN i dzieloną im na trzy porcje + oczywiście mleko , a zatem w stosunku do
    innych sklepów oszczędzam od 10-20 pln. Ktoś powie nie dużo, dla mnie to dużo
    wolę taką oszczędność niż wywóz psa lub kota do schroniska. Chciałam też oduczyć
    moich dwóch palaczy palenia bezskutecznie, więc zamiast kupować papierosy w
    sklepie, kupiłam maszynkę do robienia papierosów + akcesoria i wychodzi ok. 2 zł
    za paczkę, poza tym mniej palą, bo najpierw muszą je sobie zrobić. Oczywiście
    wolałabym, aby nie palili, ale tego musi chcieć osoba bezpośrednio
    zainteresowana. Nie wiem, czy to komuś pomoże w czymś, ja oszczędzam bo zamiast
    14 zł dziennie wydaję 4 zł.
  • y3y 18.02.09, 20:06
    "Jednym słowem - wszyscy, którzy mają inne zdanie niż JA są agresywni
    i zakompleksieni... - no budujące... "

    Przeczytaj wszystkie posty , moze zrozumiesz co autorka miala na mysli.
    Ja zauwazylam jedno: niewiele osob zrozumialo dlaczego autorka wprowadzila
    oszczednosci w budzecie domowym. Te osoby oceniaja swiatowy kryzys tylko i
    wylacznie przez pryzmat SWOJEGO portfela w dniu dzisiejszym. smile

    Nie sadzisz, ze jest to bardzo plytkie i uproszczone postrzeganie sytuacji w
    kraju i na swiecie ? Nie trzeba byc ekonomista aby ze zrozumieniem czytac
    informacje ze swiata. To wazne - ze swiata! Czytac i wyciagac wnioski powinien
    umiec kazdy czlowiek o przecietnej inteligencji . To , co sie w tej chwili
    dzieje na swiecie jest bardzo niepokojace.
    Tak to juz jest , ze kryzys bezposrednio dopada stopniowo kolejne grupy
    spoleczenstwa.
    Wazne jest tez aby nie myslec tylko o tym co jest dzisiaj , trzeba myslec tez o
    jutrze - na czarna godzine , w razie czego - jak mawiala moja mama.
    Mnie kryzys osobiscie jeszcze nie dotknal ale powszechna ignorancja jest
    przerazajaca.
    Jezeli kogos urazilam - przepraszam. Nie bylo to moim zamiarem.
  • maria10344 18.02.09, 22:28
    Moje drogie,kochane WDPD nie trzeba się wyzłośliwiać.My to radzimy jak pomóc
    sobie w kryzysie,który w różnym stopniu dotknie wszystkich.Ja w dalszym ciągu w
    miarę możliwości na jednych rzeczach oszczędzałam,żeby gdzie indziej rozpuścić
    portfel.Jak uszyłam sobie kieckę,to kupowałam droższy krem rozgrzeszając się
    sama przed sobą.Wiem,że oszczędzanie to samodyscyplina,że pochłania więcej czasu
    jaka satysfakcja,gdy znajome rzucają "jak ty to robisz,że masz........iże ci
    starcza".Oszczędzanie,to w pewnym sensie wolność.Nigdy nie byłam zależna od
    żadnych banków,pożyczek.Nie namawiam Was do małżeńskich szalbierstw,ale jak
    wkładałam dużo pracy i miałam oszczędności,to część zostawiałam sobie na "czarną
    godzinę" albo sprawianie/mimo trudności/prezentów rodzinie.Mąż chodził koło mnie
    jak wokół królowej.
    Nachwalić się nie mógł.Później okazało się,że wszystko już się nie opłaca i
    zarzuciłam moją zapobiegliwość.Teraz powoli wszystko wraca i przydaje się bardzo.
  • martialis 19.02.09, 09:23
    Przeczytałam wszystkie posty - wyraziłam swoje zdanie (inne niż
    Justyny) i to moje zdanie, tak jak jej jest jej.
    Oceniłam to, co napisała o agresji i zakompleksieniu, nie o jej
    oszczedzaniu - może a nawet powinna mieć swój indywidualny sposób na
    życie, ale dlaczego nie jest w stanie zaakcetowac tego, że ktoś
    wyraża inny? Skoro zakłada wątek, to znaczy, że chce poznać zdanie
    innych... Ona ocenia świat przez swoją sytację, inni przez swoją -
    więc zdania jak najbardziej mogą być podzielone, a myślałam, że
    forum niejako jest po to, by je sobie przekazywać - ale nie, to, że
    mam inne zdanie i wyciagam inne wnioski według Justyny znaczy, że
    jestem agresywana i zakmpleksiona (według y3y z kolei poniżej
    przeciętnie inteligentna) - i w tym momencie zrobiło się przykro -
    bo wcześniej była to tylko wymiana poglądów.
  • wkretarka1234 18.02.09, 23:32
    to chyba drugi raz ( tuz po sławnej dyskusji na temat prania pościeli big_grin ) kiedy
    na tym przesympatycznym forum walka jest taka...

    a wracajac do tematu , ja podczytuje forum "oszczedzamy"i blog "zapiski
    frugalistki" , takze w nasze "ukochanej" anthei jest duzo sensownych porad np.
    kup papier i ozdoby swiateczne tuz po swietach na przyszly rok czy kupuj
    prezenty na zapas gdy trafisz na okazje - jesli oczywiscie masz mozliwosc w ten
    sposob zablokowania gotowki i miejsce do przechowywania .

    powoli staram sie przechodzic na ekologiczne i tym samym duzo tansze srodki do
    czyszczenia ( anthei uniwersalne srodki etc) , ku mojemy zdumieniu kostki do
    zmywarki z lidla lepiej czyszcza niz calgonu drogie.

    pozatym zredukowalam ilosc wywozu smieci przez kompostownik i wewnetrzny nakaz
    nie zabierania pudelek, torebek etc .

    nie robie zakupow w tanich sieciach bo w wiekszosci przez ineternet ale mieso
    ryby kupuje ekologiczne tak jak i wiekszosc produktow. nie uwazam ze "tanie"
    jedznie z siecii tanich jest dobre, moze i zapycha ale nie odzywia. warto sie
    zastannowic nad wartosciami odzywczymi i kupowac mniej a lepszych rzeczy.

    systematycznie wyprzedaje na allegro nienoszone ubrania etc.

    kupuje wg planu , sukienka buty dodatki tak by nie miec klopotu ze nagle brak
    mi dodatkow i bez sensu kupuje droga torebke czy sukienke. ubrania , buty kupuje
    by pasowaly do calych zestawow, i kupujee ubrania tylko dobrej jakosci .

    dbam o buty i ubrania, czyszcze etc.

    mam program do wpisywania co miesiac wydatkow ,nie rozpisuje na dokladnie ile co
    ale na dzialy - jedzenie, chemia, zwierzaki , rozrywka etc.

    uwazam ze bez wzgledu na to ile sie zarabia nalezy szanowac pieniadze i nie
    wydawac ich glupio...mam nadzieje , ze wiecej z nas sie odezwie i powie o swoich
    nawykach nawet jesli sa dla niektorych oczywiste (tak jak i pewnie moje) .

    --
    allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5014078
  • balaganiara0 19.02.09, 07:55
    "Wkrętarko" chyba myślimy podobnie, mnie też ogólnie przypadło do gustu to
    forum, ale nie podobał mi się atak na Justynę i podział( sztuczny) na lepsze i
    gorsze Panie domu. Co do zakupów, myślę, że każdy ma określone możliwości i może
    je wykorzystywać dowolnie. To,że jeden nie musi oszczędzać nie znaczy,że drugi
    też nie musi. Ja również buszuję na allegro, sklepu internetowego w okolicy nie
    mam(chodzi mi o spożywczy), ale np. mam pieczarkarnię i kupuję w niej pieczarki
    tzw. drugi gatunek. W sklepie pieczarki kosztują 5-6 zł mnie kosztują 2,50. A że
    nie są takie równiutkie i piękne jak pierwszy gatunek? A kto to dostrzeże w
    pasztecikach na przykład? Czasem kupuję w tzw. szmateksach, ostatnio kupiłam
    nowy,orginalnie zapakowany z metką garnitur dla syna za 50 zł, później okazało
    się, że kupiłam garnitur od Armaniego!!!Więc nie obrażam się na tanie sklepy,
    nie snobuję, bo wiem, że mnie na to nie stać. Dawno temu uznałam, że ponieważ
    nie stać mnie na wymianę mebli co kilka lat, to będę kupowała antyki i dzięki
    temu mam orginalnie urządzony dom meblami, które posłużą jeszcze moim dzieciom i
    wnukom, a jak stwierdzą, że to nie ich styl, to przynajmniej na tym zarobią, a
    nie stracą.Pozdrawiam wszystkie Panie domu, niezależnie od tego, czy oszczędzają
    czy niesmile
  • katarzyna4511 04.03.09, 16:45
    Tak mi sie przypomniało:
    „Ja to proszę Pana mam bardzo dobre połączenia.
    Wstaje za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście
    trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na
    kolacje, to tylko wstaję i wychodzę. Płaszcz nakładam. Opłaca mi się
    rozbierać po śniadaniu?
    Do PKS mam 5 km. O czwartej za 15 jest PKS, nie zdążę, ale i tak mam
    dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do
    mleczarni, to jest godzinka, stamtąd szybko wiozą mnie do Szymanowa.
    Mleko ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie
    znoszę bańki, łapię WKD, na Ochocie w elektryczny i do stadionu, a
    potem to już mam z górki.
    Bo tak: 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w robocie i
    jest za piętnaście siódma. To sobie obiad jem w bufecie.
    To po fajrancie nie musze zostawać, żeby jeść.
    Góra 22:50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać.” :-
    ))
  • sikorka68 04.03.09, 14:03
    justyna3003 napisała:

    "Tak na chwilę obecną mogę polecić maseczkę do twarzy z Biedronki-świetna i nied
    > roga,"
    Cery są różne i co tobie służy, niekoniecznie służy wszystkim. Tak już jest z
    kosmetykami. Wiem, że jak kotu kupiłam puszkę z karmą- nie ruszył jej, takie
    świństwo. Mam zastrzeżenia do jakości niektórych produktów z Biedronki i kremów
    boję się kupować.
    W moim przypadku Soraya wystarczy- też niedrogie produkty. Poza tym
    oszczędnością nie jest tylko cena, ale też wydajność produktu. Na ile ci
    wystarczą te "maseczki"?
  • c43 04.03.09, 14:17
    Czy ty w ogóle byłaś w tej biedronce czy powtarzasz zasłyszane slogany najpewniej jesteś snobką. Biedronka ma bardzo dobre produkty wcale nie różniące od produktów w innych sklepach
  • sikorka68 04.03.09, 15:16
    Mam niedaleko i czasem tam bywam. Tam jest Fist- tłuszcz i to mi pasuje, choć
    Lidl ma inny podobny i też skuteczny.
    Naprawdę, ja nie mam tam co kupować...
  • henneshemskhet 04.03.09, 14:33
    dzien dobry,

    pozwole sobie na refleksje: posty wyraznie dziela sie na dwa sposoby
    myslenia: zachodni oraz wschodni. kultura zachodu to racjonalnosc i
    czesto twarde zycie protestanta. mieszkam w szwecji, gdzie ludzie
    maja oszczednosc we krwi. rodziny kupuja duze opakowania miesa,
    przegladaja reklamy sklepow i kupuja co sie da na promocjach i
    pzrecenach. jak przyjechalam tutaj to matkowala mi polka, ktora
    Czerwony Krzyz pzrywiozl prosto z robot zaraz po wojnie. od razu
    polecila mi piec chleb oraz ciastka w domu, zeby wlasnie
    zaoszczedzic. ludzie namietnie uprawiaja ziemniaki przy domu i tez
    mowia, ze na sie oplaca. jak przyszli znajomi to od razu
    komentowali: o, jaki drogie czasopismo! o, salatka ze swiezych
    owocow - jakie to DROGIE danie - az do obrzydzenia.

    natomiast jak bylam w egipcie to nie moglam sie nadziwic, ze
    bransoletka z sklepuie codziennie byla drozsza jak pytalam o cene.
    spotkana tam brytyjka z mezem palestynczyliem wytlumaczyla mi, ze w
    mentalnosci wschodniej rzeczy nie maja okreslonej wartosci. ot,
    dzisiaj jestem w dobrym humorze i moge przeplacic bransoletke nawet
    parokrotnie, skoro mi na niej tak zalezy...

    czyli jedni ludzie maja wieksze wyczucie pieniadza i staraja sie zyc
    tak, zeby im starczylo na wiecej. a inni uwazaja, ze wlasnie teraz
    jest chwila, moment, kiedy warto zaszalec i kupic sobie wspanialy
    ciuch. dobry kosmetyk albo sie po prostu zabawic. na pewno maja
    przyjemniejsze zycie, ale z drugiej strony jak ktos widzial
    mieszkanie przecietnego szweda i pzrecietnego egipcjanina sam moze
    wyciagnac wnioski (mowie o skali mikro, czyli pojedynczego
    czlwoieka, nie biorac pod uwage skali makro)
  • rraaddeekk 04.03.09, 14:53
    Justyna3003 - marketing Biedronki zbyt nachalny!

    Abstrachując od tego, że temat wybitnie sponsorowany, to zminiłem
    wino stołowe z RPA na mołdawskie... no i wystarczy tych
    oszczędności wink
  • czarna.ad 04.03.09, 19:25
    Tylko polskie kosmetyki. Są naprawdę dobre i tańsze. Często sporo
    płacimy za nazwę firmy, szczególnie tych najbardziej znanych
    zachodnich firm za ich reklamy. Mam taką przekorę, ze nie kupuję
    tego co reklamują w telewizji bo twierdzę, że połowa ceny produktu
    to opłata za reklamę w tv.
    Nauczyłam się robić szybkie, tanie dania, żeby nie było powodu do
    zamawiania gotowców: przesmażona cebulka, marchewka, mięsko jakie
    jest, sok pomidorowy i makaron albo ryż, zioła prowansalskie.
    Sałatka z gotowanych warzyw - tania i zdrowa, dzieci uwielbiają.
    Do pracy kanapki własnej roboty.
    Kupuję to co akurat jest w promocji, jabka - pomarańcze, sałata czy
    seler naciowy? Jadłospis się różnicuje w ten sposób. Promocja nie
    zawsze jest promocją, czytam ile za ile i jakość też ważna.
    Prezentów mam zawsze na zapas, zeby nie kupować nic na szybcika, na
    promocjach zawsze coś wcześniej kupię.
    Papier toaletowy i reczniki papierowe tylko firmy aro z makro, inny
    wychodzi z prędkością światła (mały wydatek ale jednak). Uzupełniam
    dozowniki z mydłem i płynem zamiast wymieniać za kazdym razem
    pojemniki.
    Odzież mężowi i dzieciom kupuję po sezonie, ozdoby świąteczne też
    ale ich czas póki co minął. Pozdrawiam!
  • justyna3003 04.03.09, 19:48
    rraaddeekk napisał:

    > Justyna3003 - marketing Biedronki zbyt nachalny!
    >
    > Abstrachując od tego, że temat wybitnie sponsorowany, to zminiłem
    > wino stołowe z RPA na mołdawskie... no i wystarczy tych
    > oszczędności wink

    Nie wiem co masz na myśli mówiąc "temat sponsorowany"?
    Póki co nie dostałam od Biedronki ani 1zł za jakiś marketing-tak jak niektórzy wychwalają lidla tak ja wolę biedronkę, zakupy w 95% tam robię i dlatego o niej napisałam.Dziwne, że ludzie na siłę próbują się doszukiwac jakichś układów...
  • guyb 04.03.09, 19:35
    Nazywanie sagi herbatą to obraza. Teetley to jakaś podróbka czy się
    pomyliłaś w nazwie?
  • ajakubas 04.03.09, 20:45
    Mój małżonek stracił pracę (próbuje rozkręcać firmę)i w związku z tym podjęliśmy
    następujące działania:
    - przestaliśmy jadać na mieście (gotujemy w domu, dla najmłodszej córki słoiki);
    - przerzuciłam się z samochodu na autobus (bilet jednorazowy x 4 w tygodniu
    - przeszłam na telepracę i w związku z tym nie muszę wynajmować opiekunki
    - kupujemy tylko jedzenie i podstawowe artykuły higieniczne.

    Aktualnie planujemy przewalutować kredyt ze złotówek na franki.
    Wkrótce postanowimy czy syn ma chodzić nadal do przedszkola prywatnego czy
    posłać go do publicznego.
  • wsb123 04.03.09, 20:58
    a dasz linka do pracy w domu bo mam duuuuuuuuuuuuuuuzo wolnego czasu
    i mi sie nudzi
  • wracajaca 05.03.09, 11:10
    biliśmy z mężem świnię przed świętami- do dziś dnia mam jeszcze
    mięso, które piekę- jest prosto z pieca jako mięso na drugie danie,
    a potem jeszcze zostaje kawał do kanapek. W sezonie ogórkowym
    zrobiłam dużo weków- ogórków w róznych wariacjach, buraczków,
    marchewki- mam dodatek do drugich dań, soków z aronii- teraz robię
    kompoty. Nie kupuję już wody mineralnej- zaczęłam wykorzystywać
    kranik w lodówcesmile. Przeprowadziliśmy się na wieś i dwie
    oszczędności same z tego wyszły- nie wypożyczam już filmów, bo mam
    daleko do wypożyczalni i na pewno bym nie oddawała kaset na drugi
    dzień i musiałabym płacić kary, a druga- nie dowożą do nas pizz,
    więc piekę je sama- oszczędzam na tych dwóch przyjemnościach jakieś
    150-200 zł. Czasami tez piekę chleby, ale na nich nie oszczędzam, bo
    składniki mam droższe niż za kupny chlebeksad . Moje psy jedzą
    korpusy kurczacze, więc najpierw na nich gotuję jakieś zupy dla nas.
    Kupuję opakowania większe- podpaski, wkładki, proszki do prania,
    płyny lub żele do kąpieli, tabletki do zmywarki, jak również 5kg
    opakowania kaszy, czy mąki w promocji hurtem (ostatnio w lidlu
    szalałam). Teoretycznie większy wydatek jednorazowo, ale wystarcza
    na dłużej.
    Zmieniłam 3 kredyty na jeden konsolidacyjny- nie płacę już 3500 rat
    miesięcznie a ok. 1800zł.
    Sprzedam mój ukochany samochód a kupię mniejszy i oszczędniejszy
    <beczy>, a z różnicy cen spłacę częściowo kredyt, coby go nie
    spłacać do emerytury.
    Szukam pracy.
    --
    Można wyglądać bardzo sexy bez udawania kociaka. Silna kobieta jest
    dużo bardziej interesująca niż laleczka z idealnym noskiem...
  • babazygmunta 12.03.09, 15:45
    Gwoli wyjaśnienia: kryzys jest faktem.

    To, że zwykły człowiek go na razie nie widzi jest normalne, kryzys (jak i dobrą
    koniunkturę) z „poziomu ulicy” widać dopiero po pewnym czasie. Może być to
    kilka-kilkanaście miesięcy (zwykle pół roku) od jego rozpoczęcia, zależy od
    pozycji zawodowej i poziomu życia, branży, miejsca zamieszkania. Teorie kryzysu
    tworzy się zwykle post factum, ale wszystkie zgodne są co do tego „przesunięcia”
    w czasie.

    Media sieją panikę, ale one z tego żyją wink. Warto jednak uzmysłowić sobie, że
    pewne rzeczy minęły bezpowrotnie. Na pewno trudniejsze (i droższe!!) będzie
    życie na kredyt. Pewne zachowania, do których przeciętny Amerykanin czy
    Europejczyk jest przyzwyczajony, trzeba będzie zmienić. Jakie? To się dopiero
    okaże.
    Obawiam się, że tu nie wystarczy tylko zmiana pewnych nawyków, ale przestawienie
    pewnych priorytetów życiowych. Szczególnie w przypadku osób (rodzin), które nie
    mają nieograniczonych możliwości finansowych.

    Ja na razie na tej sytuacji sporo korzystam, ale to nie znaczy, że mnie ona nie
    martwi. Europa nie jest przygotowana na coś takiego. Ameryka, mimo pozornie
    większej zapaści, sobie poradzi - Europa niekoniecznie.
    Co do oszczędzania: skoro we wszystkich krajach Starej Unii ponad 60% PKB daje
    sektor usług (w tym banki, turystyka, transport, ubezpieczenia i przede
    wszystkim handel) – nie można namawiać do wstrzemięźliwości, skoro to główne
    źródło bogacenia się. Szczególnie handel, który obłożony jest bardzo wysokimi
    podatkami pośrednimi, stanowi źródło dochodu kasy państwowej. Namawianie do
    zakupów, nie jest rozwiązaniem problemu, ale jego eskalacją - ponieważ w Europie
    niewiele się już produkuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka