Dodaj do ulubionych

Jak podziękować nauczycielce?

16.06.09, 12:41
Jestem jej taka wdzięczna za to co zrobiła dla mojego dziecka, że
chciałabym jakoś szczególnie podziękować na koniec roku szkolnego.
Ta nauczycielka nie uczy mojego dziecka i nic o niej nie wiem: czym
się interesuje, ani nawet jak wygląda. Co oprócz kwiatków?
Kosmetyki w obecnych czasach są kontrowersyjne, bo uczulają.
Słodycze też już chyba niemodne, bo kalorie. Książka - nie wiadomo
jaka uncertain

Help!!!
Edytor zaawansowany
  • 16.06.09, 13:25
    Ja mysle,ze jakis bardzo ladny bukiet kwiatow lub jakis typu-storczyk
    (taki elegancki) w doniczce wystarczy.Mysle ze doceni ten gest.Tak
    jak piszesz inne prezenty-albo nietrafione,albo niepotrzebne,pani
    moglaby sie poczuc niezrecznie.Ale jak juz tak bardzo chcesz to moze
    jednak jakas porzadna bomonierka-najwyzej poczestuje uczniow.Albo
    delikatny srebny lancuszek z drobnym wisiorkiem,lub bransoletka
    srebna-nie za drogo,nie bedzie dla niej klopotliwe przyjac,a taka
    rzecz zawsze sie przyda,zwlaszcza teraz na lato.Kosmetykow bym sie
    wystrzegala-jedni lubia slodkie zapachy inni jakies cytrusowe,albo
    cynamonowe-jakbym taki dostala to szybko bym oddala 1chetnej
    osobie.Ksiazki-musialabys wiedziec co lubi czytac,albo cos
    nawiazujacego do nauczanego przadmiotu(choc to chyba niezabardzo).
  • 16.06.09, 13:30
    Karta/voucher - do spa, empiku czy co ci tam przyjdzie do glowy.

    --
    ... La ausencia es al amor lo que al fuego el aire:
    que apaga el pequeno y aviva el grande ...
  • 16.06.09, 13:52
    Też myślałam o storczyku, tylko nie wiem, czy doniczka będzie ok?
    Ale może dać w prezentowej torebce i wtedy doniczka się schowa i
    wygodnie wręczyć?
    Karta do empiku to sympatyczny pomysł, ale... zdradza wprost wartość
    prezentu, a tego wolałabym uniknąć. Niby wszystko ma swoją cenę, ale
    taki "talon" to jak wręczanie pieniędzy. Jednak prezent powinien być
    niezobowiązujący, a jego wartość owiana odrobiną tajemnicy,
    niedosłowna.
  • 16.06.09, 16:42
    Doniczka to najmniejszy problem!Przeciaz w kwiaciarni owijaja folia
    ozdobna,kolor i wzor wybierasz.
  • 16.06.09, 13:59
    Myślę, że kwiatki/ czekoladki to standard, którego nalezałoby się
    trzymać - niezobowiązujące, niedrogie, nie 'łapówkarskie'. Wszystko,
    co ma wymierną wartosć finansową (bony, kosmetyki, etc.)to
    łapówkarstwo, chociaż nawet nie zamierzone.
  • 16.06.09, 15:19
    Również myślę, że najlepsze będą piękne kwiaty i ewentualnie jakieś dobre praliny.

    Jak dla mnie pomysł z łańcuszkiem czy bransoletką jest fatalny.
    Gdybym była nauczycielką, nigdy nie przyjęłabym takiego prezentu.
    Musimy też pamiętać, aby obdarowywanych osób nie stawiać w niezręcznych sytuacjach.
  • 16.06.09, 17:45
    A które praliny są dobre smile? W sensie że elegancko je wręczyć. Bo z
    tym też różnie bywa. Nauczycielka starszej daty ucieszyłaby się
    pewnie z Wedla, ale czy wszyscy lubią np. Lindsta? Bo ja uwielbiam,
    ale podarowałam kiedyś siostrze i się skrzywiła uncertain
  • 18.06.09, 12:10
    kup jakieś wyrabiane na miejscu, takie kupne są zazwyczaj kupne.
  • 18.06.09, 19:30
    ''takie kupne są zazwyczaj kupne. ''turbo_ wesz sprecyzuj o co
    chodzi?






    ''Serce i uprzejmość to dwie różne rzeczy.Uprzejmość to jakby
    samodzielny organ. Mówiąc dokładnie jest to organ powierzchniowy.
    Coś w rodzaju nawyku. Nie ma nic wspólnego z sercem. Serce jest
    głębsze, mocniejsze. I pełne sprzecznosci'' by H. Murakami.
  • 16.06.09, 17:47
    My dziękowaliśmy nauczycielce, która szczególnie pomogła naszej córce
    wręczając oprawiona grafikę- z podziękowaniem i podpisem małej z tyłu.
    Pani była bardzo zadowolona.
  • 16.06.09, 18:26
    jestem nauczycielką..wiec podpowiedz z pierwszej reki.
    Jak mnie uczono..kwiaty, ksiazki , słodycze..zawsze i od kazdego
    mozna przyjąc.Wiec ewentualnie wchodzi w gre cos z tego,
    ewentualnie w wersji jakiejs luksusowej czy na tyle
    zaskakujacej ,ze dodatkowo wzruszy staraniem jakie wlozono w
    wybór.W zadnym wypadku bizuteria, czy jakies inne przedmioty , bo
    sa jakby zapłatą,a jednak nauczyciel duzo czesciej niz ludzie mysla
    kieruje sie zyczliwoscia wobec dziecka a nie wyrachowaniem.
    Ja lubie gdy dziecko zrobi cos samo..ale wiem ze nie kazde
    potrafi , wiec przewaznie to odpada.
  • 16.06.09, 23:16
    Bestraga ma jak najbardziej rację.
    Jestem nauczycielką i wiem że prezenty jest strasznie niezręcznie przyjmować.
    Myślę, że ładna kartka z odręcznie napisanymi podziękowaniami byłaby jak
    najbardziej na miejscu.
    Po długim pobycie w szpitalu i niebytności w szkole dostałam taką kartkę od
    swoich uczniów. Bez koperty,w formie biletu z życzeniami powrotu do zdrowia i do
    nich. Kartka była dołączona do storczyka właśnie. Wzruszyła mnie do łez.
  • 16.06.09, 18:28
    ja polecam jakiś komplecik 2filiżanek-są w cenie ok.35-50zł lub ładnie zapakowany zestaw herbat z herbaciarni 0k.50-110zł(w sklepie czas na herbatę)wiele razy dawałam tego typu prezenty i zawsze były dobrze przyjmowane.
  • 16.06.09, 18:34
    PS. przed wielu laty dostalam od dziecka ładny kamien, taki
    wiekszy , chyba z morza, a na nim bylo wydlubane "od Zosi" (pewnie
    u kamieniarza zrobione?)mam ten kamień do dzisiaj na biurku, bardzo
    sie przydaje jako przycisk i go bardzo lubie.Super prezent!
  • 16.06.09, 22:39
    może coś zrobionego własnoręcznie?
    jakiś zabawny obrazek z oprawiony we własnorecznie zrobioną ramkę, własnoręcznie zaaranżowana i oprawiona dekoracja papierowa z zacytowanym wierszem pasującym do okazji, osobiscie wykonana kartka z podziękowaniami?
    Tak jak wcześniej ktoś wspominał dobre checi i starania są bardziej doceniane niż konkretne prezenty, które mogą okazać się niezręczne.
    --
    tylko papier zniesie wszystko
  • 18.06.09, 20:08
    Nie polecam zdecydowanie, jakem nauczycielka.
    Kwiaty,czekoladki ewentualnie i kropka.

    justyna3003 napisała:

    > ja polecam jakiś komplecik 2filiżanek-są w cenie ok.35-50zł
    --
    big_grin
  • 17.06.09, 01:06
    Jeżeli chodzi o pralinki to może, żeby była odrobina luksusu i wyjątkowości to
    można zakupić ręcznie robione pralinki / czekoladki wedla sprzedawane w ich
    sklepach firmowych i kawiarniach. Nigdy nie kupowałam, więc nie wiem jak oni to
    pakują, ale na pewno mają jakieś eleganckie pudełeczka, a same czekoladki
    wyglądają bardzo elegancko i smakowiciewink
  • 18.06.09, 08:20
    praliny, czekoladki , bomboniery , przy temperaturze =25 stopni, to jakieś nieporozumienie.
    Najlepiej dać kwiatka w donicy, lub piękny bukiet z kwiatów cietych.
    Jedna z poprzedniczek już wspominała o tym, filiżanka z dobrej porcelany , może byc V&B, jedna sztuka kosztuje coś koło 100 zł, do tego super, aromatyczna herbata. Jest wiele gatunków w sklepach z herbatami. wystarczy to ladnie zapakować i możesz dawać.
    --
    ''Serce i uprzejmość to dwie różne rzeczy.Uprzejmość to jakby samodzielny organ. Mówiąc dokładnie jest to organ powierzchniowy. Coś w rodzaju nawyku. Nie ma nic wspólnego z sercem. Serce jest głębsze, mocniejsze. I pełne sprzecznosci'' by H. Murakami.
  • 18.06.09, 19:57
    Cukier w kostkach to bomboniera odporna na wysokie temperatury.
  • 17.06.09, 12:15
    moje dziecko + 2 inych stworzyło album z historyjką dla Pani (chyba
    w fotojokerze) - wymyślili krótki tekst, przygotowali zdjęcia tak by
    pasowały do historyjki.
    Dla innej Pani - zebrała z koleżanką zdjęcia nauczycielki z
    internetu (ze strony szkolnej, ze strony obozowej itd), powiększyły,
    wkleiły w antyramę, dodały komentarz
    W szkole na ogół na odejście robią klasowy album - każdy ma swoją
    stronę lub dwie i zagospodarowywuje jak chce (wierszyki, opowieści,
    zdjęcia, krzyżówki, podziekowania, co komu przyjdzie do głowy i na
    co talent pozwala). Niesamowicie się oglada.
  • 18.06.09, 07:41
    Dobra kawa, bądź herbata. Niezobowiązująca, a można wykorzystać.
  • 18.06.09, 12:15
    po pierwsze (i najważniejsze!): idź to tej nauczycielki, przedstaw
    się i podziękuj niezwykle serdecznie,

    po drugie: nie kupuj biżuterii, ani przedmiotów do domu (to
    kłopotliwe prezenty i być może nietrafione), nie polecałabym też
    słodyczy (może się odchudza?),

    po trzecie: jeśli zamierzasz dać jej coś w dniu zakończenia roku
    szkolnego, to pomyśl, ile ona dostanie tego dnia kwiatów od innych
    (ja wolałabym dostawać co miesiąc jeden kwiat, niż jednego dnia
    kilkanaście różnych bukietów) i daj kwiatek w miarę skromny,

    po czwarte: coś zrobionego własnoręcznie (zwłaszcza przez dziecko)
    chyba ucieszyłoby każdego nauczyciela,

    po piąte: jeśli koniecznie chcesz dać coś materialnego, to
    proponuję niezobowiązujące pudelko z różnymi rodzajami herbat w
    saszetkach (jak nie będzie chciała wziąć do domu, to poczęstuje
    koleżanki w pokoju nauczycielskim)
  • 18.06.09, 13:10
    > po pierwsze (i najważniejsze!): idź to tej nauczycielki, przedstaw
    > się i podziękuj niezwykle serdecznie,

    Tez jestem nauczycielka i dziwi mnie ze nauczycielki ktore wpisywaly sie
    wczesniej o tym nie wspomnialy.

    Dla mnie i 20 czekolad i 30 storczykow (tym bardziej ze nie lubie kwiatow
    doniczkowych, a bukiety szybko wiedna) to nic w porownaniu z podziekowaniem.



    --
    hedonistyczne psiekrwie
  • 18.06.09, 14:40
    Podziękowanie od dziecka i bukiecik pachnącego groszku smile I malutkie
    pudełeczko, które synek sam pomagał malować a w środku drobiazg
    zrobiony własnoręcznie przez wdzięczna mamę smile Mam nadzieję, że będzie
    to miły dodatek do "dziękujemy" .
    ps. znam nieco upodobania kolorystystyczne naszych przemiłych pań
    przedszkolanek, w zeszłym roku trafiłam
  • 18.06.09, 13:41
    Co to znaczy , że ..."słodycze są niemodne bo
    kalorie???????????????".... Jak jesteś taka modna to fundnij jej
    wycieczkę np w góry . Ucieszy się kobieta. Będziesz i modna i trendy
    i w ogóle cacy cool wow ups itp. itd . etc. smile
  • 18.06.09, 14:45
    nic materialnego - krepuje cholernie, pisze jako nauczycielka

    jeżeli się uprzesz na prezent, niech to będzie do pracowni, dla szkoły na jej ręce, a nie dla niej
    --
    Podawanie pensji w wartościach brutto jest jak podawanie długości penisa wraz z kręgosłupem.
  • 18.06.09, 15:19
    sama jestem nauczycielką (w prywatnej szkle języków obcych) i również dostaje
    prezenty, nie wiem za co? przecież tak naprawdę ci ludzie płaca mi za to żebym
    ich uczyła... podarunki są niezwykle krępującesmile

    dostaje kwiaty w doniczkach, cięte, czekoladki , kolczyki, świece,

    ale najmilej wspominam tych którzy podejdą mnie po zajęciach i powiedzą
    "dziękuję ZA WSZYTKO, ZA cierpliwość, ZA POMOC, ZA ZROZUMIENIE" ... takie słowa
    są cenniejsze niż kwiaty i czekoladki

    --
    mójsuwaczek
  • 18.06.09, 21:12
    Pamiętam jak byłam w szkole średniej i chciałam podziękować pani od
    biologii to dokupiłam do akwarium w pracowni kilka rybek i roślinki.
    Pani była zadowolona a ja dzięki niej zdałam mature z biologii na
    5 smile))
  • 18.06.09, 17:04
    Gatunek nie jest juz taki istotny, co nie znaczy, ze ma byc "na odwal sie".Dobrze sie prezentuje dwunastoletnia, nie kazdy co prawda lubi, ale jesli nie znasz tej kobiety i nie masz mozliwosci wybadania jej gustow lepiej kupic cos bezpiecznego.

    W zadnym wypadku kosmetyki - to sugestia, umyj sie, poperfumuj bo smierdzisz.
    Ksiazki tez nie kupuj, ksiazke ona juz pewnie jakas ma, w koncu nauczycielka.
    Kwiaty - owszem to mile, ale cos do nich trzeba dodac, w koncu to czlowiek, a nie kon, zeby sie nareczem chwastow ucieszyc.
  • 18.06.09, 17:06
    Wystarczy podziękować .

    A kolejnym roku spowodować by twoje dziecko przyzwoicie się
    zachowywało i lepiej uczyło .
    Mi nie potrzebne są kwiatki - jak siano , a mam swoje w ogródku ,
    A prezenty pachną korupcją , więc po co ryzykować

    Najlepsza reakcja rodziców na wysiłek nauczyciela, to spowodować by
    własne ale i inne dzieci ( wpłynąć na innych rodziców ) nie
    przeszkadzało ( złośliwie i świadomie ) w prowadzeniu lekcji
  • 18.06.09, 18:04
    Dla mnie, jako nauczycielki, najpiękniejszym podziękowaniem jest
    zawsze najprostsze "Dzień dobry", powiedziane z radością w oczach.
    Ciepło na sercu robi się nawet po wielu latach od zakończenia nauki
    przez "urwiska".
  • 18.06.09, 18:04
    Dla mnie, jako nauczycielki, najpiękniejszym podziękowaniem jest
    zawsze najprostsze "Dzień dobry", powiedziane z radością w oczach.
    Ciepło na sercu robi się nawet po wielu latach od zakończenia nauki
    przez "urwiska".
  • 18.06.09, 19:33
    ''Dla mnie, jako nauczycielki, najpiękniejszym podziękowaniem jest
    zawsze najprostsze "Dzień dobry''
    atezag ''Dzień dobry'' to powitanie a nie podziekowanie. Ja nie
    wiem, ale nauczycielki mojego dziecka jakieś przekupne są, tylko
    wyciągają ręce, aby brać .....Jak na dzien nauczyciela dostała jedna
    pani, podziękowanie na papierze czerpanym, to sie potem , żaliła w
    pokoju nauczycielskim, ze tak ja zle potraktowoano. Inna na pytanie
    co by wolała, kwiaty doniczkowe czy cięte, odpowiedziała, ze dekle
    do samochodu, bo jej ukradli.
    --
    ''Serce i uprzejmość to dwie różne rzeczy.Uprzejmość to jakby
    samodzielny organ. Mówiąc dokładnie jest to organ powierzchniowy.
    Coś w rodzaju nawyku. Nie ma nic wspólnego z sercem. Serce jest
    głębsze, mocniejsze. I pełne sprzecznosci'' by H. Murakami.
  • 18.06.09, 20:29
    Joanka, to nie są nauczycielki - bo niby czego, jakich postaw, miałyby nauczyć
    twoje dziecko - tylko prymitywne, skorumpowane urzędniczki państwowe. Za swoją
    pracę otrzymują konkretne wynagrodzenie, bynajmniej nie takie głodowe jak
    twierdzą niektórzy nauczyciele, zazwyczaj ci, którzy nigdy nie powinni mieć
    styczności z zawodem. Pisemne podziękowania są dla mnie, nauczyciela, nagrodą o
    wyjątkowo wysokiej wartości.
  • 19.06.09, 08:02
    culebra mam to samo zdanie, cieszę sie niezmiernie, ze syn juz
    konczy przygodę z owymi paniami, bo zaczyna 4 klasę. Wiekszość
    rodziców ma podobne zdanie, a i myślę, ze panie z 3 -ki klasowej
    nigdy więcej nie zapytaja, co pani wolałaby dostac.
    --
    ''Serce i uprzejmość to dwie różne rzeczy.Uprzejmość to jakby
    samodzielny organ. Mówiąc dokładnie jest to organ powierzchniowy.
    Coś w rodzaju nawyku. Nie ma nic wspólnego z sercem. Serce jest
    głębsze, mocniejsze. I pełne sprzecznosci'' by H. Murakami.
  • 18.06.09, 20:19
    To może opowiem jak to wygląda z mojej strony, nauczyciela z 11-letnim
    doświadczeniem zawodowym. Dostawanie jakichkolwiek prezentów, nawet roślin
    doniczkowych (a jest to moje hobby, mam w domu kilkadziesiąt) jest dla mnie
    sytuacją niezwykle krępującą i, mówiąc wprost, niechcianą, wprowadzającą dużą
    dawkę dyskomfortu. Jeżeli masz możliwość, udaj się do nauczycielki osobiście,
    jeżeli nie - napisz list lub krótką kartkę z prostymi podziękowaniami. Dla
    większości z nas, tych dla których zawód jest również życiową pasją, nie ma nic
    cenniejszego niż słowo "dziękuję". Kwiaty, bombonierki, dobre alkohole,
    cokolwiek - natychmiast idą w niepamięć, każde dobre słowo zostaje w pamięci na
    zawsze.
  • 18.06.09, 20:27
    Powiedzieć jej o tym.Dla nauczyciela świadomość,że dobrze uczy i że ktoś jest mu
    za to wdzięczny to największy prezent.wink
    Nauczyciele nie lubią prezentów rzeczowych bo to ich stawia w krępującej
    sytuacji , to takie korupcyjne nawyki naszego społeczeństwa.
    Natomiast szczere podziękowania zawsze są miłe i motywują do dalszej pracy.
  • 18.06.09, 21:44
    Naszą panią najbardziej zawsze wzruszają szczere laurki od dzieci. Obrazki,
    życzenia, podziękowania. My często dołączamy do kwiatków miły list od nas -
    rodziców.
    --
    - Ale na cóż zda się - pomyślała Alicja - udawanie dwóch osób na raz, kiedy
    ledwie wystarczy mnie na jedną, godną szacunku osobę.
  • 19.06.09, 06:17
    Mojej przyjaciolce, nauczycielce z 25cio letnim stazem ostatnio
    wielka przyjemnosc sprawilo to, ze mama wdziecznego ucznia napisala
    list do dyrekcji szkoly. Byla niezwykle dumna, ze zostala doceniona
    i ze rodzicowi chcialo sie poswiecic troche czasu na jego napisanie.
    Na pewno zaden prezent nie dalby jej az takiej satysfakcji.
  • 19.06.09, 08:04
    Niedawno czytałam duży artykuł napisany głównie przez nauczycieli,
    którzy stwierdzali że przyjmowanie prezentów na koniec roku jest dla
    nich bardzo niezręczne, krępujące, a o rodzicach którzy organizaują
    zrzutę na np. odkurzacz nie mają dobrego zdania.
    Pewnie prezent przyjmą, ale to nie znaczy że będą szanować
    ofiarodawcę. Tak więc idź za radą nauczycieli i wręcz coś co nie
    będzie miało charakteru łapówy - kwiaty (starczą na krótko i szybko
    zwiędną), ew. słodycze, kawę, odręcznie napisane podziękowania.
    --
    Alabama8
  • 19.06.09, 08:50
    Laurka od dziecka. Sama tez mozesz w sumie machnac - ale moze od
    doroslego to list lepszy. zostaje na pamiatke i niezobowiazujaco.
  • 19.06.09, 09:58
    A moze wystarczy pofatygowac sie i osobiscie podziekowac?
    Juz bedziesz wiadziala kim jest ta osoba. Wydaje mi sie, ze wreczanie prezentow
    osobom nieznanym i nas nieznajacych moze byc powaznym
    "faux pas" - pomysl o tym.
  • 19.06.09, 10:35
    Właśnie zakończyłam 9ty rok pracy w szkole. Najfajniejszym prezentem, który do
    tej pory dostalam był osiol (maskotka) z nicci. wiem, wiem, żem za stara na
    maskotki ale to fakt. moja kolezanka dostala kiedys od swoich uczennic z liceum
    dzinsowa miniowe (tydzien wczesniej skomplementowala taka na ucznnicy) i tez
    stwierdzilysmy, ze to b fajny prezent. ja generalnie lubie, kiedy to uczniowie
    (a nie rodzice) wykażą sie znajomoscia tematu (czyli mniesmile.

    owszem, dostalam tez kiedys b ladny komplet srebrnej bizuterii od klasy z okazji
    zakonczenia szkoly ale wyznam, ze rzadko nosze bo za elegancka jak dla mnie.
    kwiaty i czekoladki to zawsze bezpieczna klasyka, ktora ucieszy każdego.
    wszelkiego rodzaju "pamiatki" i inne kurzolapy po pewnym czasie i tak wyladuja
    na smietniku. jedyne pamiatki jakie sobie zachowalam to 2 kubki ze zdjeciami
    moich wychownkow. pijam z nich kawe w szkole zeby wszyscy wiedzieli, jaka ze
    mnie stara wygasmile
    PS. w zeszlym roku z okazji dnia nauczyciela w szkole mojej znajomej nauczyciele
    urządzili wystawe najohydniejszych prezentów jakie dostali od uczniow. wiem,
    okrutne, ale zebyscie widzialy jakie okazy sie tam znalazly... MASAKRA
  • 19.06.09, 21:48
    Kwiaty zwiędną, czekoladki się zje - i tyle. Najbarzej cenię
    prezenty przypominajace mi po latach, że ktoś mnie cenił i lubił.
    Najceniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek dostałam, to mała buteleczka z
    liścikiem w środku: "Jest Pan najwspanialszą osobą na świecie.
    proszę, niech Pani się nigdy nie zmienia".
    Czegoś takiego nie kupisz za żadne pieniądze. Nie zamieniłabym tej
    karteczki na żaden serwis czy nawet cały ogród dendrologiczny smile.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.