04.10.07, 11:04
Wiem, że tylko ode mnie zależy, czy moje problemy zostaną
rozwiązane. Ode mnie, w którym mieszka Bóg. Jestem teraz spokojny,
odprężony, rozluźniony. Znajduję się w stanie spokoju. Wiem, że Bóg
nigdy nie wprowadza chaosu. Pozostaję w zgodzie z tym, co
nieskończone. Wiem, że nieskończona mądrość wskaże mi właściwe
rozwiązanie. Zastanawiam się nad konfliktem, który jest we mnie.
Zastanawiam się także nad jego rozwiązaniem. Ale teraz mam lepszy
nastrój, jak gdyby wszystkie moje problemy zostały rozwiązane.
Jestem pełen ufności, która mnie nigdy nie opuści. Daje mi ją Bóg,
który jest we mnie, wszechmocny i wszechwładny. Całe moje jestestwo
cieszy się na rozwiązanie gnębiącego mnie problemu. Jestem
szczęśliwy. Dziękuję za to.
Bóg zna odpowiedź na każde pytanie. Dzięki pomocy Boga wszystko jest
możliwe. Bóg wszechmogący jest we mnie i stanowi dla mnie źródło
wielkiej mądrości.
Oznaką obecności Boga we mnie jest ogarniające mnie uczucie spokoju
i harmonii. Wszelkie napięcia są mi obce. Ufam potędze i
doskonałości Boga. Wiem, że mam w sobie siły i mądrość, by wieść
szczęśliwe życie. Jestem odprężony fizycznie i rozluźniony duchowo,
wolny. Wierzę w mądrość Boga i czuje, że jego spokój mnie przepełnia
aż po najdalsze zakątki mego serca i całej mojej istoty.
Wiem, że w spokoju wewnętrznym da się rozwiązać wszystkie problemy.
Ufam Bogu, który zna odpowiedź na każde pytanie. Ogarnia mnie spokój
i pogoda ducha.

tekst pochodzi z "Potęgi Podświadomości"

--
blog poszukiwacza normalności
jarty.blox.pl
Edytor zaawansowany
  • jarty 04.10.07, 11:14
    "Modlitwa Komandora", nie znanego autorstwa, znaleziona w kabinie za
    mostkiem kapitańskim na spalonym transatlantyku "Queen
    Elisabetch".Niezależnie od swych treści ogólnoludzkich, stanowi ona
    piękny, rdzennie angielski w stylu i charakterze, przykład
    prywatnych przemyśleń człowieka o zwykłej, bezpretensjonalnej, a
    zarazem głęboko kulturalnej i rzetelnej osobowości.

    "Panie ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że się starzeje i pewnego
    dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku myślenia, że muszę
    coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć
    prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym lecz nie
    ponurym, uczynnym lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie
    spożytkować do końca wielkich zasobów mądrości, jakie posiadłem, ale
    Ty wiesz Panie, że chciałbym na koniec zachować paru przyjaciół.
    Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia w szczegóły i daj mi
    skrzydła, abym w lot przechodził do rzeczy. Zamknij mi usta w
    przedmiocie mych cierpień i niedomagań: w miarę jak ich przybywa,
    rozkosz wyliczania ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

    Prosiłem Go o zdrowie, abym robił rzeczy duże:
    On dał mi chorobę, abym robił rzeczy lepsze....

    Prosiłem Go o bogactwo, abym był szczęśliwym:
    On dał mi ubóstwo, abym był wrażliwym i mądrym...

    Prosiłem Go o moc, aby ludzie liczyli na mnie:
    Dał mi słabość, żebym potrzebował tylko Boga...

    Prosiłem Go o towarzysza, abym nie żył samemu:
    On dał mi serce zdolne kochać wszystkich ludzi....

    Prosiłem Go o wszystko, abym cieszył się życiem:
    On dał mi życie, aby cieszył się wszystkim.

    Nie otrzymałem nic o co prosiłem:
    ale mam wszystko, czego mogłem oczekiwać,
    ponieważ, chociaż mówiłem coś przeciwnego
    Bóg mnie wysłuchał i jestem najszczęśliwszym z ludzi.

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • ines113 04.10.07, 17:25
    jarty napisał: Zachowaj mnie od zgubnego nawyku myślenia, że muszę
    > coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi
    chęć
    > prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym lecz nie
    > ponurym, uczynnym lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie
    > spożytkować do końca wielkich zasobów mądrości, jakie posiadłem,
    ale
    > Ty wiesz Panie, że chciałbym na koniec zachować paru przyjaciół.
    >

    Te zdania podobaja mi sie szczegolnie. Wydaje mi sie, ze nie jestem
    osoba, ktora znajomym mowi, jak maja zyc i raczej nie daje nikomu
    rad, co jest sluszne a co nie. Choc czasami moze powinnam, bo np.
    znam takich ludzi, ze zastanawiam sie, czy nie bedzie mi to
    poczytane za wine, ze nie skomentowalam tego, co robia, bo moze
    daloby im to do myslenia. Z drugiej strony nie ma pewnosci czy
    zdaloby to rezultat.
    Jednak jak sie stawia karty, to ludzie oczekuja rad i wskazowek,
    wiec temat dotyczy mnie jak najbardziej. Niestety najpierw prosza o
    wskazowki, a potem chyba zaluja, ze im je dalam. Nawet nie chodzi o
    to, ze mowie im cos dla nich zlego, po prostu oczekiwali czegos
    innego. Np. ktos tkwi uczuciowo w zwiazku platonicznym, oczekuje, ze
    mu powiem, ze to ma sens. Kiedy radze takiej osobie, zeby zaczela
    zyc swoim zyciem, zeby dala sobie szanse na inny zdrowy zwiazek ze
    szczesliwym zakonczeniem, patrzy na mnie nieprzychylnie i pewno
    mysli sobie: po co ja chcialam tego stawiania kart, ona i tak nic
    nie rozumie z moich uczuc. Tak to niestety jest. Jak ktos dostanie
    pomyslna wrozbe, jest taki wdzieczny... Jak niepomyslna, to juz
    patrzy na mnie jak na wroga.
    >
  • jarty 05.10.07, 08:15
    przy tego typu okazjach, choć nie stawiam kart, generalnie w
    rozmowach, nie tyle udzielam rad, co wskazuję podobne moje
    doświadczenie i co z tym zrobiłem, albo mówię w miarę ogólnie o
    pewnych mechanizmach postępowania, myślenia i nawykach, często w
    formie bajki, wizualizacji...

    w każdym razie staram się nie mówic wprost - zrób to i to, a będzie
    tak i tak....

    podam przykład, nt. radzenia

    co mi po radach, gdy mówię, że mi w domu zimno, dopiero się
    wprowadziłem, organizuję meble, urządzam się, a ktoś mi mówi, żebym
    się owinął kocykiem, bo on tak robi... pięknie, ani nie mam kocyka,
    ani czasu, bo zima idzie...

    mam też wrażenie, że radzić, mylimy z wtrącaniem się...

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • amm06 13.10.07, 04:57
    Modlitwa św. Franciszka z Asyżu:

    Panie, uczyń mnie narzędziem Twego pokoju.
    Tam, gdzie nienawiść - pozwól mi siać miłość,
    gdzie krzywda - przebaczenie,
    gdzie zwątpienie - wiarę,
    gdzie rozpacz - nadzieję,
    gdzie mrok - światło,
    tam gdzie smutek - radość.
    Spraw, Panie, abym nie tyle szukał pociechy,
    ile pociechę dawał;
    nie tyle szukał zrozumienia, co rozumiał
    nie tyle był kochany, ile kochał.

    Albowiem dając - otrzymujemy,
    przebaczając - zyskujemy przebaczenie,
    a umierając - rodzimy się do życia wiecznego.

    --
    "There is no way to happiness. Happiness is the way."
  • jarty 13.10.07, 10:12
    Boże,
    użycz mi pogody ducha,
    abym godził się z tym,
    czego nie mogę zmienić.
    Odwagi, abym zmieniał to,
    co mogę zmienić.
    I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
    Pozwól mi co dzień
    Żyć tylko jednym dniem
    i czerpać radość z chwili, która trwa;
    i w trudnych doświadczeniach losu ujrzeć
    drogę wiodącą do spokoju;
    i przyjąć – jak Ty to uczyniłeś
    - ten grzeszny świat takim,
    Jakim on naprawdę jest,
    a nie takim jak ja chciałbym go widzieć;
    i ufać, że jeśli posłusznie poddam się Twojej woli,
    to wszystko będzie jak należy.
    Tak bym w tym życiu osiągnął umiarkowane szczęście,
    a w życiu przyszłym, u twego boku, na wieki posiadł
    szczęśliwość nieskończoną.

    Marek Aureliusz

    --
    witryna poszukiwacza normalności
    jarty.webpark.pl
  • taka.jedna1 13.10.07, 14:35
    znaleziona w Katedrze w Chester w Anglii

    Daj mi umysł wolny,
    który nie skamle, nie jęczy i nie narzeka.
    Pozwól, abym nie martwił się zbyt wiele
    sprawami błahymi i małymi.
    Obdarz mnie Panie, poczuciem humoru,
    łaską rozumienia żartu.
    Spraw, abym dzięki temu zaznał w życiu szczęścia
    i przekazał je następnym pokoleniom.
  • 7zahir 13.10.07, 19:28
    Boże ofiarowuje siebie Tobie,
    abyś mnie uformował
    i uczynił ze mną wszystko to
    co jest zgodne z Twoja wolą.

    UWOLNIJ MNIE ODE MNI SAMEGO
    abym mógł lepiej spełniac Twoja wolę.

    Oddal ode mnie troski,
    aby zwyciestwo nad nimi
    mogło byc świadectwem dla tych,
    ktorym pospiesze z pomocą,
    czerpiac z Twojej Miłości, potęgi
    i Twojego pojmowania mojej drogi zyciowej.

    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • jarty 28.12.07, 18:07
    Prosimy Cię dzisiaj, Stworzycielu Świata, otwórz nasz serca i otwórz
    nasze oczy, abyśmy mogli się cieszyć każdym Twoim tworem i żyć w
    wiecznej miłości z Tobą. Pomóż nam rozpoznać Ciebie we wszystkim, co
    widzimy, słyszymy i czujemy sercem i wszystkimi zmysłami. Pozwól nam
    przejrzeć oczyma miłości tak, byśmy mogli, gdziekolwiek będziemy,
    zobaczyć Cię we wszystkim co tworzysz. Pozwól nam dojrzeć Ciebie w
    każdej komórce naszego ciała, w każdej naszej myśli, w każdym śnie,
    w każdym kwiecie i w każdym człowieku, jakiego napotkamy. Nie
    ukryjesz się przed nami, bo jesteś wszędzie, a my jesteśmy z Tobą
    jednym. Pozwól zrozumieć nam tę prawdę.
    Pozwól nam mieć świadomość naszej siły, zdolnej tworzyć niebiański
    sen, w którym wszystko jest możliwe. Daj nam wyobraźnię do
    poprowadzenia naszego snu, naszej magicznej kreacji, tak byśmy żyli
    bez lęku, bez złości, bez zazdrości, bez zawiści. Daj nam światło na
    drogę i spraw, aby dzień dzisiejszy był ostatnim dniem bezowocnego
    poszukiwania miłości i szczęścia. Niech dzis zdarzy się coś
    niezwykłego, co zmieni nasze życie na zawsze. Niech wszystko,
    cokolwiek robimy i mówimy, stanie się odtąd wyrazem piękna naszych
    serc i niech to piękno zawsze bierze się z miłości.
    Pomóż nam istnieć na podobieństwo Twoje, kochac tak jak Ty, dzielić
    się wszystkim, jak Ty to czynisz, i napełniać nasze dzieła miłością
    i pięknem, tak jak wszystkie Twoje dzieła miłością i pięknem są
    przepełnione. Z każdym dniem coraz mocniej wspomagaj siłę naszej
    miłości, tak abyśmy mogli stworzyć najwspanialsze dzieło sztuki -
    nasze własne życie. A my, Stwórco, ofiarujemy Ci dzisiaj całą naszą
    wdzięczność i miłość, bo Ty dałeś nam Życie. Amen.

    --
    modlitwa pochodzi z książki
    Ścieżka miłości
  • amm06 23.01.08, 06:08
    www.youtube.com/watch?v=PfhsOQyZqtg
    --
    There are only two ways to live your life. One is as though
    nothing is a miracle. The other is as though everything is.
    - Albert Einstein
  • tessella 24.01.08, 11:41
    Mam pytanie?jak się ma modlitwa do dnia codziennego .Znam osobę ciągle modlącą
    się kilka razy dziennie.A jest złośliwa nieżyczliwa zawistna robi intrygi.Czy ta
    modlitwa jest ważna czy to można rozdzielić.Życie się toczy torem jako życie,czy
    modlitwa jest wysłuchana i ważna.
  • tessella 24.01.08, 12:04
    Ta osoba ciągle mówi że ma wymodlone wszystko.Nie lubi zdanych sprzeciwów pod
    jej adresem.Myślę że to jest nie do pogodzenia ,życie wewnętrzne człowieka jest
    bardzo ważne,świat mądrości jest w człowieku w jego wnętrzu.
  • jarty 24.01.08, 14:04
    jeżeli uważasz, że nie chcesz mieć tak jak ona, ucz sie od niej
    czego nie powtarzać

    mądrością jest korzystanie z naszego doświadczenia życiowego, wielką
    mądrością, korzystanie z czyjegoś

    nie oceniaj innych, bo dla nich to może być najlepsze, analizuj,
    przyglądaj się co pomaga Tobie osiągać własne cele życiowe i
    wykorzystuj nadarzające się okazje, używaj oferowanych Ci narzędzi,
    niech życie Ci służy, zamartwiając się o innych i debatując nad
    nimi, poświęcasz swój czas, a przecież zasługujesz na coś lepszego
    wink

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • 3scorpion666 02.08.13, 20:00
    Co wewnątrz, to i na zewnątrz, nie uważasz? Czy zycie wewnętrzne osobno, a życie - zewnętrzne swoją drogą, nie będzie to coś w rodzaju... no, nie chcę od razu mówić że zakłamaniem lub hipokryzją, ale moze tak, rozdwojeniem jazni czy cuś...
  • amm06 21.02.08, 22:52
    www.youtube.com/watch?v=_MWYEK8PQQc
    --
    There are only two ways to live your life. One is as though
    nothing is a miracle. The other is as though everything is.
    - Albert Einstein
  • liczby-11 16.01.09, 19:31
    Kiedy osiagnelam modlitwe zjednoczenia, wtedy napisalam ten blog.
    --
    moj blog - egzystencjalistka
  • 3scorpion666 02.08.13, 19:58
    módlcie się dziewczyny, bo nie znacie ani dnia, ani godziny

    Muszę was rozczarować, kochani, ale niestety Bóg zna nasze myśli i słyszy nas - zawsze, a nie tylko podczas modlitwy. Można powiedzieć - całe zycie jest rodzajem modlitwy.
    A czy Bóg nas ocenia, to tego jeszcze nie wiem. powiem, jak się dowiem uncertain
    Ale osobiście nie wierzę, aby był takim potworem, co jednych prawą rączką wrzuca do raju, a innych , lewą, do piekła.
    Mój Bóg jest Dobry.

  • 3scorpion666 07.08.13, 15:23
    Modlitwa w Twojej intencji
    Osoby, które akceptują swoją niedoskonałość, mają potrzebę bycia z innymi ludźmi. W taki sposób powstają wspólnoty połączone chęcią dzielenia się tym, co każdy ma wsobie dobrego. MISYA tworzy przestrzeń dla każdego, kto odkrył w sobie siłę płynącą z akceptacji siebie. Zapraszamy do dzielenia się swoim doświadczeniem. Bardzo potrzebują tego osoby, które dopiero poszukują sposobu na wyzwolenie twórczej energii.

    Wsparcie jest potrzebne cały czas, bo nawet wyzwalające doświadczenie samoakceptacji i współodczuwania z innymi nie pozbawia wad, wątpliwości, zniechęcenia. Krąg wspierających się ludzi tworzy energię niezbędną do przetrwania kryzysowych momentów. W ten sposób przemiana świata utrwali się, wielka fala dobra nie zniknie, lecz będzie ciągle zasilana.

    Ta symbolika jest spójna z celem naszych działań - połączeniem Ciebie z ukochaną osobą. A jeśli po drodze spotkasz przyjaźń lub po prostu ciekawego i wartościowego człowieka, to także będzie nasz wspólny sukces.

    To modlitwa w Twojej intencji.

    Modlitwa to wsłuchiwanie się w myśl, wolę i słowa Tego, który chce mojego największego dobra, bo sam jest Dobry. To nieznane, to On, to energia, to przestrzeń. Tu i teraz. Nawet Jezus z perspektywy swojego człowieczeństwa wsłuchiwał się w głos i wolę Ojca. Modlitwa to osiąganie duchowej jedności z Tym, który mnie stworzył i wie o mnie wszystko; z Tym, który gdyby zaszła taka konieczność jeszcze raz oddałby za mnie życie, aby ocalić moje. Modlitwa to bezkresna przestrzeń, w której jest miejsce dla wszystkich których kochamy, na sprawy takie jak pokój na świecie czy ocieplenie klimatu. Wytrwała modlitwa może wiele zmienić, gdyż modląc się mamy dostęp do najpotężniejszej siły we Wszechświecie.

    Stosują zindywidualizowane formy doboru, bazujące na Twojej osobowości, upodobaniach, oczekiwaniach i potrzebach. Dla Zakonu Misyonarzy nadrzędnymi wartościami są dyskrecja, szacunek, tolerancja i otwartość. Jesteśmy w pełni świadomi, że ta sfera wymaga delikatności i profesjonalnego podejścia do każdego człowieka z osobna.

    Czym jest dla nas modlitwa?

    Każdy do tego pojęcia odnosi się indywidualnie. Dla jednego to regułka, którą należy wypowiadać na kolanach, zwracając się swoim ciałem, w stronę Boga. Symbolem tym zazwyczaj jest obraz, bądź figurka, na której znajduje się święta postać. Dla innych modlitwa, to rozmowa z Siłą Wyższą, odbywająca się w dowolnej formie. Może to być prośba, dziękczynienie, bądź zwyczajny żal o swój los. Inni nie wierzą w Boga, w Siłę Wyższą. Osoby te nie mają potrzeby rozmowy z materią otaczającą nas, gdyż nie wierzą. Duchowe ukojenie - to tym jest modlitwa. Nie ważne, do kogo się w niej zwracamy, w jakim celu ją odprawiamy. Pozwala nam ona wyleczyć naszą duszę. Modlitwa pozwala na oczyszczenie swoich myśli, dzięki niej łatwiej Nam żyć. Pozwala zjednoczyć się z materią, której nie pojmujemy swoim rozumem. Większość nie zdaje sobie sprawy, że modli się praktycznie codziennie. Modlitwa to nie regułka, modlitwa pozwala nam wierzyć, że będzie lepiej. Dzięki niej nasze życie nabiera sensu.

    Coraz częściej słyszy się o grupowych modlitwach. Polegają one na tym, że dana grupa ludzi modli się w danej intencji. Pozwala im to na kontakt, z Siłą Wyższą, która wspiera na duchu dane jednostki. Dodaje sensu życia i wspiera w codziennych wyborach. Każdy z grupy do modlitwy podchodzi w zindywidualizowany sposób, jednak intencja jest taka sama. Grupowe modlitwy pozwalają odzyskać wiarę, oraz szybciej osiągnąć zamierzony cel. Każdy zna powiedzenie, bo w grupie jest siła. Również siła jest w grupie modlącej się. Grupa pozwala szybciej się zjednoczyć, z najwyższym. Dla Wszechwiedzącej Siły nie ważny jest sposób modlitwy, ważna jest intencja, siła i szczerość przekazu. Jeśli przekaz wysyłany jest od grupy, dotrze on do zamierzonej Siły szybciej, co pozwoli na szybsze ukojenie zlęknionych dusz, oraz szybsze złączenie się z energią lub innym bytem.

    Modlitwa dla każdego jest czymś innym. Dla niektórych modlitwą może być rozmowa z drugim człowiekiem, w celu uzyskania duchowego spokoju. Dla innych to zjednoczenie z najwyższym Ojcem, który jest dobrem. Największym dobrem, którego nie potrafi pojąć nasz umysł. Dobrem, które ukaja wszystkie nasze lęki, pomaga przeżyć każdy kolejny dzień, oraz wzmacnia sens życia. Dobro pozwala nam cieszyć się z rzeczy codziennych, uczy nas kochać, zsyła nam miłość. Dla innych modlitwa, to wysyłanie swoich próśb, podziękowań w kosmos. Wysłanie takich myśli pozwoli na ich powrót, w określonym przez Najwyższą Siłę czasie. Ponieważ ta grupa ludzi wierzy, że każda nasza myśl jest wysłana w kosmos, oraz pewnego dnia powraca ona do naszego życia. Modlitwa to swoisty dialog, który pozwala na duchowy rozwój. Wytrwała modlitwa zmienia nasze życie. Należy pamiętać, aby stale myśleć o tym, czego pragniemy. Modlitwa to dialog z materią, która jest bezgraniczna i otacza nas z każdej strony. W swojej osobistej materii możemy zawrzeć wszystko, co nas dotyczy w sposób bezpośredni, bądź pośredni. Wszystko, co chcielibyśmy zmienić, bądź, za co chcemy podziękować. Modlitwa pozwala na uzyskanie duchowego spokoju, który jest niezmiernie ważny przy codzienne egzystencji. Zjednanie się z miłością, z Tym, co nas stworzyło pozwala na znalezienie samych siebie. Na odszukanie swojego własnego ja. Na poznanie swojej osoby od wewnątrz, na zharmonizowanie się ze swoim wnętrzem. Stale należy pamiętać, że modlitwa to nie tylko regułki wypowiadane w Imię Boga, oraz w stronę Boga. Modlitwą możemy nazwać również rozmowę z samym sobą. Ważne, aby osiągnąć duchowe ukojenie. Jeśli będziemy potrafili osiągnąć spokój ducha będziemy w stanie się modlić. Jeśli nauczymy się szczerze modlić, każda prośba zawarta w modlitwie zostanie spełniona. Szczera modlitwa, w której potrafimy położyć ogromne ilości wiary pozwala na osiągnięcie celu, do którego dążymy.

    Modlitwa to nie monolog, to dialog, który jest oparty na wierze, miłości i zaufaniu. Jeśli nie brakuje żadnego z tych elementów, modlitwa jest szczera, pozwala na osiągnięcie duchowego spokoju, zjednaniu się z Najwyższą Siła w sposób metafizyczny, oraz dokonaniu rzeczy niemożliwych. Ważne, aby samemu wierzyć w to, że nasza szczera modlitwa może zdziałać cuda. Bo wiara wraz z modlitwą działa cuda. Dlatego módlmy się do otaczającej nas mocy, którą zwiemy Bogiem, aby nasze życie toczyło się w sposób harmonijny w stosunku do otaczającego nas świata. Skorzystajmy z grup modlitewnych, które otaczają nas dookoła. Nie bójmy się wyjść z inicjatywą modlitwy, konkretnej intencji do innych ludzi. Oni rozumieją Nas lepiej niż nasze otoczenie. Dzięki nim nasze prośby zostaną szybko spełnione, a życie nabierze barw. Pozwolą na szybsze zjednanie się z siłą, która jest Stwórcą tego świata. Pomoc grup modlitewnych pozwoli nam na spokojne życie, pełne wiary, nadziei i miłości. A wiara, nadzieja i miłość to najważniejsze, co mamy w życiu, bez tego nasza ziemska egzystencja nie miałaby sensu. Bez tego życie byłoby puste, smutne i bezcelowe. Cieszmy się tym, że posiadamy umiejętność modlenia się i korzystajmy z niej najczęściej jak to jest tylko możliwe.

    Jeśli świat jest w stanie Cię zachwycić, to możesz sobie powiedzieć, że jesteś w dobrym miejscu. Potwierdzimy to też MY, poszukiwacze mistycyzmu. Misjonarze modlą się za Ciebie, żebyś poczuł, że jesteś częścią świata.

    Oprócz modlitwy ofiarują Tobie wskazówki, jak poczuć wyzwalające zjednoczenie ze światem. Zostałeś wychowany do tego, żeby nieustannie naciskać na samorozwój, żebyś był doskonałym pracownikiem, żebyś był zawsze najlepszy, pierwszy. W konsekwencji patrzysz na świat przez pryzmat własnej kondycji, a tu zawsze jest coś do poprawienia. Więc inni ludzie, najbliżsi, przedmioty, przyroda – wszystko to staje się niezbyt doskonałe, żeby pokochać. Nie musisz rezygnować z dążenia do doskonałości, żeby zmienić swoje nastawienie. Zmień perspektywę. Nie patrz ile brakuje Tobie do doskonałości. Zauważ ile dobrego już zrobiłeś. P
  • 3scorpion666 07.08.13, 15:47
    Oprócz modlitwy ofiarują Tobie wskazówki, jak poczuć wyzwalające zjednoczenie ze światem. Zostałeś wychowany do tego, żeby nieustannie naciskać na samorozwój, żebyś był doskonałym pracownikiem, żebyś był zawsze najlepszy, pierwszy. W konsekwencji patrzysz na świat przez pryzmat własnej kondycji, a tu zawsze jest coś do poprawienia. Więc inni ludzie, najbliżsi, przedmioty, przyroda – wszystko to staje się niezbyt doskonałe, żeby pokochać. Nie musisz rezygnować z dążenia do doskonałości, żeby zmienić swoje nastawienie. Zmień perspektywę. Nie patrz ile brakuje Tobie do doskonałości. Zauważ ile dobrego już zrobiłeś. Przekonaj się ile dobrej energii wyzwolisz w sobie tym prostym zabiegiem. Misjonarze nauczą Cię, żebyś żył tak, jakby każdy był częścią ciebie. Przekonaj siebie, że jesteś dobry, godny akceptacji, uprzejmy. A wtedy będziesz mógł się zwrócić z miłością i akceptacją do innych ludzi.

    Ludzie MISYI w wielowiekowej pracy nad swoim orędziem zdobyli doświadczenie, które każe im mówić, że wszystkie istoty są ze sobą powiązane. Dobry czyn wzbogaca innych, wyzwala falę dobra rozpływającą się na wszystkie stworzenia. Każdy zły czyn zubaża świat, powoduje falę, która wzbiera i kończy się konfliktem, przemocą. Im więcej dobra, tym mocniej równoważy falę zła. Dlatego misjonarze kładą duży nacisk na modlitwę i samodoskonalenie. Zebrali doświadczenie ludzi ducha ze wszystkich zakątków świata i nauczają drogi doskonałości wewnętrznej. To inny rodzaj doskonałości, czerpiący z pokoju wewnętrznego, miłości, widzący godność innych stworzeń. Ta doskonałość ma niewiele wspólnego z podtrzymaniem urody za wszelką cenę. Ma niewiele wspólnego poczuciem doskonałości prowadzącym do panowania nad innymi. Doskonałość wewnętrzna Misjonarzy zaprasza wszystkie stworzenia do współpracy przy budowie świata duchowego, dobrego moralnie, silnego poczuciem godności uczestników zdarzeń. Dlatego tak ważne jest, żeby było nas jak najwięcej, skupionych wokół przewodników duchowości.

    Wewnętrzna duchowość swoje źródło bierze od pierwotnego doświadczenia dobra. Nie ma jednej definicji tego wydarzenia. Każdy ma dość predyspozycji i zdolności, żeby to doświadczenie przeżyć. Potrzebna jest elementarne nastawienie szukanie dobra wokół siebie. Bractwo MISYI podpowiedzą tobie, gdzie szukać; to bardzo indywidualne, każdy musi odszukać samodzielnie źródła dobra. Może to być przeżycie bólu, straty; inni znajdują to źródło w zachwycie nad światem; inni doświadczają po długim okresie „zwyczajnego życia”, gdy czują przypływ inspirującej energii. Jeśli przeżyjesz zachwyt nad światem i nieodpartą chęć robienia dobrych rzeczy, to znaczy, że w twoim życiu zaczyna się proces przemiany. Jak najszybciej poszukaj przewodnika, który pokaże jak to wyzwalające doświadczenie przekuć na konkretne dobro, i pokaże, że przed tobą długa droga do doskonałości wewnętrznej. Żeby nie stracić daru, trzeba go rozwijać pomimo zniechęcenia i przeciwności. Pierwszy krok wykonałeś, zrób kolejny i poszukaj swojego Przewodnika.

    MISYA pomoże wybrać tobie indywidualną ścieżkę, dostosowaną do możliwości i zainteresowań. Nie ma potrzeby żeby oderwać się od dotychczasowego życia, możesz nadal kochać swoich najbliższych, pracować w tym samym miejscu. Zmień nastawienie do siebie, a zmienisz nastawienie do innych stworzeń. W tym wyraża się istota wewnętrznej przemiany, która wyzwoli falę dobra i pochłonie to, co dotąd było przykre i powodowało ból. Otwórz się na wyzwolenie.

    Modlitwa i działalność Misyonarzy wypływa z prostej, ale głębokoosadzonej obserwacji, że żaden byt fizyczny i duchowy nie funkcjonuje w oderwaniu od innych. Zimny kamień przytula się do powierzchni Ziemi siłą grawitacji. Podobny zimny kamień w kosmosie z ogromną prędkością pędzi, żeby kiedyś spotkać się z inną planetą. Dobre słowo matki ogrzewa wnętrze dziecka, żeby było szczęśliwe. W przyszłości to szczęśliwe wnętrze przekaże swoje ciepło następnemu człowiekowi. Misyonarze pokazują, że to, jak traktujesz siebie wpływa na to, jak traktujesz innych. Odpręż się, wprowadź w swoje życie spokój przez modlitwę i medytację, znajdź w sobie kilka dobrych cech, a po jakimś czasie zauważysz, że inaczej oceniasz innych ludzi. Działa to w drugą stronę. Jeśli krytykujesz, źle oceniasz innych, to wieczorem do swojego odbicia w lustrze będziesz mieć żal, że nie jesteś dość doskonały, nie będziesz mógł siebie polubić.Nasze Bractwo uświadamia tę zależność. Modlimy się, żeby potem z miłością, dobrocią, uprzejmością traktować siebie. Później te uczucia przenosimy na swoich bliskich, swoich przyjaciół, innych spotkanych ludzi i każde stworzenie, które mieszka na naszej planecie. Uczymy, jak akceptować swoje niedoskonałości, żeby akceptować niedoskonałości innych.

    Przemiana swojego wnętrza to równocześnie przemiana całego wszechświata. Pierwszym krokiem na tej drodze jest akceptacja siebie. To trudny proces, bo w nim ujawnia się prawda o tym jakim jesteś. Nie lubimy oglądać swoich niedoskonałości, bo powodują niezadowolenie i ból. Przecież chcemy widzieć siebie jako bohaterów, którzy nie oprą się żadnym przeciwnościom, są doskonali i zawsze mają rację. Pojawia się kryzys i wielu ludzi odchodzi od zamiaru przemiany. Żeby nie poddać się rezygnacji w takiej chwili potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Modlitwa Bractwa wspiera w tej trudnej chwili. Dobre słowo od życzliwej osoby koi ból wywołany prawdą o sobie, przekonuje, że pomimo niedoskonałości jesteś wartościową osobą. Do własnej przemiany potrzebujesz Wspólnoty życzliwych ludzi. Nasze Bractwo wspiera przemianę świata w takiej formie. Wiemy, że dobro jednego człowieka jest bogactwem całej Wspólnoty, dlatego modlimy się za siebie wzajemnie i wspieramy w różny sposób.

    Nie ważne w jakiej kulturze zostali wychowani, nie sprawdzamy ich religijności, chcemy, żeby ze wsparcia mógł skorzystać każdy, żeby mądrość i delikatne współczucie rozlewało się po świecie. Takie jest orędzie Misyonarzy.

    Nasza planeta potrzebuje ciągłej przemiany. Zachwycamy się jej urodą, podziwiamy to, co zostało stworzone przez ludzi. Ciągle jednak są miejsca, gdzie więcej jest cierpienia i niedostatku niż pogody i szczęścia. Chcielibyśmy zmienić ten stan. Wydaje się to niewykonalne, bo jak sprawić, żeby dzieci nie były głodne, jeśli mało zarabiam? Zacznij od małego kroku: podejdź do lustra i powiedz do siebie LUBIĘ CIĘ.
  • 3scorpion666 07.08.13, 15:49
    Mam prośbę! Powyżej umieszczam Modlitwę pewnego bractwa, ale - nie mam pojęcia, JAKIEGO! Jeżeli ktoś wie, ogromnie proszę o INFO tutaj na forum lub na priv, mój mail w gazecie!!! Proszę o pomoc! nie wiem, z jakiego BRACTWA pochodzi ta MODLITWA.
    Z góry dziękuję serdecznie!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka