Dodaj do ulubionych

Syndrom Piotrusia Pana

10.11.07, 11:48
Dan Kiley w „Syndromie Piotrusia Pana” pisał, że jedną z chorób
współczesności jest syndrom Piotrusia Pana.
> Zdarza się on dzisiaj bardzo często i dotyka przede wszystkim
mężczyzn. Piotruś Pan to chłopiec, który zawsze chce mieć cztery
lata, bo wie, że kiedy dorośnie, straci zdolność latania –
poruszania się między światem realnym, światem ludzi, a światem
zwanym „neverland”, czyli krainą marzeń. Jako dziecko jest w stanie
przenosić się z jednego świata do drugiego, kiedy tylko zechce. Wie
jednak, że kiedy dorośnie, będzie musiał zacząć chodzić po ziemi,
pójść do biura, ożenić się, zarabiać. Zdecydował więc, że nie chce
być dorosły. W jego świecie – świecie zabawy – nie ma konsekwencji
ani zobowiązań. Ważne jest tylko to, co się dzieje teraz – przygoda,
rozrywka. Świat zabawy to świat rzeczy, a nie relacji. Relacje z
innymi są trudne – nad rzeczami o wiele łatwiej jest zapanować.
> Piotruś Pan chciałby też, żeby zawsze po przygodzie i zabawie,
kiedy już się znudzi i zmęczy, można było wrócić do domu, do mamy.
Od kobiety, swojej partnerki, wymaga więc właśnie tego, żeby była
jego matką, zawsze była w domu, czekała na niego i akceptowała,
niezależnie od tego, co zrobi.
> Czy Piotruś Pan jest egocentrykiem?
> Piotruś Pan jest całkowicie skupiony na sobie. Liczy się dla niego
tylko własne „ja”. Nie jest zdolny do budowania trwałych więzi, nie
chce podejmować odpowiedzialności. Ludzi traktuje jak zabawki – chce
mieć ich tylko i wyłącznie dla siebie, tak długo, aż się nimi nie
znudzi. Gdy to nastąpi, wówczas odchodzi.
> Czy kobiet nie dotyka syndrom Piotrusia Pana?
> Dotyka, ale inaczej. U mężczyzn chęć „latania” bierze się bardziej
z wygody, u kobiet natomiast z lęku. Mężczyzna, to syn Adama –
stworzonego w samotności. Zna więc samotność i umie sobie z nią
radzić. Kobieta jest córką Ewy, czyli tej, która nigdy nie była
sama, od początku była przy Adamie i zawsze definiuje siebie przez
odniesienie do innych. „Latanie”, brak chęci tworzenia dojrzałych
więzi to u kobiety coś głęboko sprzecznego z jej naturą. Oznacza, że
czegoś się boi. Kobieta, która nie chce kochać, jest – jak myślę –
kimś skrzywdzonym, nie radzącym sobie z bagażem własnych
doświadczeń, uciekającym od pragnień tkwiących głęboko w jej sercu.
> Przecież kobiety też decydują się czasem na bycie „singlami”.
> Wydaje mi się, że żadna kobieta nie jest w stanie trwale odwrócić
się od miłości, nie rezygnując ze swoich najgłębszych pragnień, ze
swojej tożsamości. Życie bez miłości jest dla niej
bardziej „koślawe” niż dla mężczyzny. Bo mężczyzna często w ogóle
nie rozumie, czym jest miłość i nie kochając, nie potrafi dostrzec
ubóstwa czy wręcz bezsensu swego życia.
> Oczywiście, mówię o postawach płynących z wyboru, a nie o bardzo
często bolesnej sytuacji samotności niewybranej i niechcianej.
> Czyli „latanie” jest bardziej naturalne dla mężczyzn?
> Kobieta prędzej czy później czuje się znużona „lataniem”, chce
założyć dom.
> Ale jest jeszcze druga strona syndromu Piotrusia Pana, która
dotyczy właśnie kobiet
> W bajce o Piotrusiu Panu pojawia się postać Wendy. Jest to
dziewczyna Piotrusia, którą on porywa ze sobą. Właściwie, to sama
Wendy pozwala mu się porwać. Piotruś chce, żeby była jego mamą,
zajmowała się nim, była zawsze obecna, kiedy on wraca z zabawy. I
Wendy to akceptuje. Zaczyna Piotrusiowi matkować, ale nie sprawuje
nad nim żadnej kontroli. On cały czas robi to, na co ma ochotę, a ją
to coraz bardziej niecierpliwi i unieszczęśliwia. Bajka kończy się
tym, że Wendy wraca do prawdziwego świata, a Piotruś znowu odlatuje.
> Właśnie w postawie owej Wendy przejawia się druga, „żeńska” strona
syndromu Piotrusia Pana. Polega ona na tym, że kobieta wchodzi w
głęboką relację z mężczyzną niedojrzałym, akceptuje jego
niedojrzałość, „matkuje” mu i nie stawiając wymagań, nie pomaga mu w
osiągnięciu odpowiedzialnej dojrzałości..
> Przecież podtrzymuje te relacje przez swoją miłość.
> Podtrzymuje, ale też za to płaci. W końcu to ją zostawia
mężczyzna, to ona zostaje sama z dzieckiem. Mężczyźni są
często „latającymi” egoistami, skupionymi na sobie, ale kobiety
pozwalają im na to, nie stawiając wymagań. A nie stawiają ich bo
boją się, że zostaną wtedy zostawione. A to budzi ich lęk – nade
wszystko chcą być kochane i akceptowane. W ten sposób powstaje
błędne koło – obie strony, Piotruś i Wendy, wspierają się wzajemnie
w tym, co jest w nich słabe, chore i niedojrzałe.
> Jakimi rodzicami są „Piotrusiowie”?
> To zależy. Jeżeli podejmą się pracy nad sobą, pozwolą postawić
sobie wymagania, i ma im je kto postawić, to mogą dojrzeć i stać się
dobrymi ojcami. Jeżeli nie, to „odlatują”. Ojcostwo, to nie tylko
biologiczny fakt, to przede wszystkim postawa. Nie wystarczy
spłodzić dziecko, by naprawdę stać się ojcem. To się dokonuje
dopiero wówczas, gdy mężczyzna uznaje swoje dziecko i podejmuje za
nie odpowiedzialność.
> Czy można powiedzieć, że macierzyństwo tkwi w naturze kobiety, a
ojcostwa trzeba się dopiero nauczyć?
> Tak. Kobieta rodzi się matką. Jeżeli odwraca się od macierzyństwa,
to znaczy, że stało się z nią coś bardzo złego, ktoś ją skrzywdził.
Mężczyzna ojcem zostaje lub nie.
> Czy bycie Piotrusiem Panem jest grzechem?
> Co to jest grzech? Grzech jest tym, co nas oddziela od Boga, co
nas oddziela od miłości. Tak więc, można powiedzieć,
że „piotrusiowatość” jest grzechem. Oczywiście, zawsze zostaje
otwarte pytanie o odpowiedzialność: na ile to, co robię jest moim
wolnym i rozumnym wyborem, a na ile rzeczywistością, z której nie
zdaję sobie sprawy lub wobec której pozostaję zupełnie bezradny.
> A czy nie jest to bardziej nieszczęście? Czy mężczyzna jest
szczęśliwy jako Piotruś?
> Czy egoizm i egocentryzm unieszczęśliwiają? Chyba przede wszystkim
dotykają wszystkich wokół – tym mocniej im bardziej jest się od
takiej osoby zależnym. Piotruś Pan, subiektywnie, niekoniecznie musi
być nieszczęśliwy. Nie wie, że może być inaczej, bardziej,
głębiej... Nie czuje tego w sobie. Natomiast na pewno żyje życiem
ograniczonym. Nie jest dla niego dostępne, to, co stanowi o
prawdziwej pełni i „smaku” życia. Na ogół też prędzej czy później
odkrywa, jak bardzo jego życie jest samotne i puste. Często wówczas
jest już jednak za późno.
> Obecnie w kulturze panuje moda na „lekkość”...
> Tak. Świat dziś promuje takie postawy. Mówi się, że życie jest
łatwe, że wszystko można mieć za darmo. Ludzie oczekują teraz, że
będzie zabawa, seks, dużo przyjaciół i, że to nic nie będzie
kosztować. Tak się jednak nie da i prędzej czy później następuje
jakiś dramat.
> Bywa też tak, że Piotruś zauważa, że coś z nim jest nie w
porządku, widzi, że sieje wokół siebie spustoszenie. I wtedy
chciałby to zmienić, ale nie potrafi, nie wie jak.
> Potrzebuje, żeby ktoś, pokazał mu drogę wyjścia
z „piotrusiowatości”?
> Musi pozwolić na postawienie sobie wymagań. I musi być ktoś, kto
to zrobi. Może być to kobieta, duszpasterz, może jeszcze ktoś inny.
> Ale przede wszystkim istnieje droga miłości, która polega na tym,
że szukam tego, co jest dobre dla drugiej osoby, a nie tego, co jest
dobre tylko dla mnie.
> I tak naprawdę niczego więcej nie trzeba dodawać.
> Jeżeli szukam tego, co jest dobre dla drugiej osoby, to idę drogą
miłości. I czy jestem Piotrusiem Panem, czy nie, to nie ma
znaczenia, najwyżej jest mi trochę trudniej to zrealizować.
>
> o. Jacek Krzysztofowicz, wieloletni duszpasterz
krakowskiej „Beczki”, obec
Obserwuj wątek
    • amm06 Re: Syndrom Piotrusia Pana 10.11.07, 20:10
      > Przecież kobiety też decydują się czasem na bycie „singlami”.
      > Wydaje mi się, że żadna kobieta nie jest w stanie trwale odwrócić
      się od miłości, nie rezygnując ze swoich najgłębszych pragnień, ze
      swojej tożsamości. Życie bez miłości jest dla niej
      bardziej „koślawe” niż dla mężczyzny.

      Czym jest tozsamosc kobiety? Jej plcia? Chyba siega to odrobine
      glebiej niz to... I czy zycie bez mezczyzny to automatycznie zycie
      bez milosci??? Taka refleksja, odrobine feministyczna zdaje sie wink
      --
      Nothing is more conducive to peace of mind than not having any
      opinion at all. --G.C. Lichtenberg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka