Dodaj do ulubionych

anonimowi maruderzy

18.11.07, 20:11
nie ma grupy wsparcia dla "anonimowych maruderów" - chociaż parę
osób o tym myślało, nigdy się jednak za to nie zabrali...

--
są rzeczy na świecie fascynujące i zagadkowe
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49227
Edytor zaawansowany
  • jarty 19.11.07, 13:46
    Życie nagradza inteligentne działania, a nie myślenie.

    Jest wiele powodów, dla których ludzie nie podejmują działania.
    Unikanie dyskomfortu, bariery emocjonalne, strach przed
    niepowodzeniem, złudzenie działania i samozadowolenie.

    Zwlekanie to destrukcyjny nawyk, który może pozbawić cie szans na
    sukces i szczęście.

    Taktyka, która pomoże zwalczyć zwyczaj ociągania się, to: po prostu
    zacznij. Powiedz sobie - jak wygląda i smakuje sukces? Najpierw zrób
    to, co nieprzyjemne. Nagradzaj swoje postępy. Znajdź pomocnika,
    który będzie cię wspierać. Rzuć wyzwanie samozadowoleniu.

    Nie wierz, że znajomość tych zasad wystarczy - działaj.

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • jarty 21.11.07, 20:51
    porzuć podejście "co ma być to będzie", zacznij tworzenie własnej
    przyszłości

    nie czekaj aż będzie za późno, żeby zdecydować, jak przeżyć resztę
    życia

    jeśli pragniesz odnosić sukcesy, zdefiniuj co one dla ciebie
    oznaczają

    nie trzymaj się sztywno swojej definicji, bądź elastyczny

    upewnij się, że robisz regularny przegląd własnego życia

    satysfakcja pojawia się, kiedy zwracamy uwagę na naszą karierę
    (pracę), relacje z innymi, wypoczynek i wkład w życie innych

    nie żyj wedle standardu - wyznacz sobie cele, które dadzą ci
    poczucie sensu i kierunku życia

    twórz wspomnienia warte zapamiętania

    miej wielkie marzenia, a zaczynaj od rzeczy dostępnych

    skończ wierzyć, że sukces kiedyś przyjdzie, opracuj plan, aby go
    stworzyć

    --
    są rzeczy na świecie fascynujące i zagadkowe
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49227
  • tenjaras 02.12.07, 15:49
    Ileż czasu marnujemy niekiedy na jałowe użalanie się nad sobą,
    marnując tym samym najlepszą być może część naszego życia! Stratą
    taką jest nieobdarzanie miłością, którą moglibyśmy komuś okazać;
    niewykorzystanie danych nam doświadczeń; prowadzący donikąd
    zatwardziały egoizm; kurczowe trzymanie się lęku, który odgradza nas
    od innych ludzi. Pamiętajmy, że unikanie bólu za wszelką cenę
    zmniejsza również naszą zdolność do cieszenia się szczęściem.
    Teraz, gdy mamy wreszcie prawdziwe życie, trzeźwe i sensowne, niemal
    grzechem jest rezygnować z jego najbardziej satysfakcjonujących
    przejawów i marnować to, co stanowi o jego najgłębszym pięknie.

    Czy przestałem wreszcie marnować czas i życie?

    --
    www.trzyobawy.blox.pl
  • 7zahir 02.12.07, 17:48
    tenjaras napisał:

    > Czy przestałem wreszcie marnować czas i życie?>

    Przestałam - delektując się kazda chwilą smile


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • jarty 05.12.07, 23:40
    Nie jesteśmy doskonali, a więc nie możemy też oczekiwać, że będziemy
    coś robić w doskonały sposób. Siedząc bezczynnie, niektórzy
    uskarżają się, że nie potrafią dojść do wyznaczonego sobie celu.
    Przeoczyli jednak fakt, że wcale nie włożyli w to aż tak wiele
    wysiłku.
    Konieczne jest tylko, byśmy szczerze i wytrwale próbowali - ze
    wszystkich sił. Zamiast dawać się przytłoczyć ogromowi czekającej
    nas pracy, wykrzeszmy w sobie lepiej zapał i chęć, by się do niej
    zabrać. Nie jesteśmy doskonali i pewnie nigdy doskonałości nie
    osiągniemy - ale czyniąc systematyczne postępy, możemy do niej dążyć.

    Czy wciąż dokładam starań?

    --
    są rzeczy na świecie fascynujące i zagadkowe
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49227
  • tessella 07.12.07, 23:54
    Czy mamy prawo marudzić po stracie ukochanej osoby tej ,najbliższej męża żony
    kiedy inni już mają tego dosyć .A my ciągle marudzimy ze los taki okrutny ,i
    nikt już nie che tego słuchać a nam się wydaje ze nas nie zrozumieli.I tak się
    obnoszą swoim szczęściem ,ciekawe co czują i myślą o takich osobach ,.Mają
    wielkie szczęście ze nie muszą marudzić.Czy nam wolno marudzić anonimowo czy to
    widać.
  • jarty 08.12.07, 11:07
    kiedy umarła moja matka, zorientowałem się się, że stan żałoby jest
    smutkiem po stracie, a nie religijną fanaberią, w rozmowach
    dowiedziałem się, że może trwać nawet dwa lata, ale nie
    usprawiedliwia rozczulania się nad sobą

    w tym czasie rozpadł się również mój związek, w którym byłem ponad
    dwa lata i nikt nie wróżył mi szybkiego powrotu do równowagi, ale
    wziąłem się za siebie, popracowałem nad swoimi niedobrymi nawykami,
    brakami w charakterze, krótko pisząc, skorzystałem...

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • angelbell 08.12.07, 13:32
    Wlasnie.Pozwoliles tym stanom zaistniec poniewaz sa naturalna
    reakcja na zdarzenia.Nie pozwoliles zas im na utrwalenie poprzez
    pielegnacje, pomogles im przeminac, chyba na tym cala sztuka
    polega.Tez przeszlam przez smutek rozstania z mama.Wlasciwie
    wczesniej doskonale zdawalam sobie sprawe z tego, ze tak bedzie i
    podjelam postanowienia, ze nie bede w tym bierna, ze postaram sie
    przezyc go aktywnie.No i nie zapominalam o tym, ze moi bliscy tez
    cos takiego przezywaja, nie roztkliwialam sie tylko nad soba,
    patrzylam co moge zrobic by im pomoc.W tym wszystkim nie mozna
    zapominac, ze nie jest sie jedyna osoba doznajaca bolu i majaca
    prawo do czyjejs pomocnej dloni.To takze pomaga.
  • angelbell 08.12.07, 13:36
    A kiedy skonczy sie zwiazek...coz, pora wtedy na przyjrzenie sie
    sobie a potem dopiero osobie i roli partnera, ktory wszak byl
    odpowiedzia na nas, na nasze zapotrzebowanie, byl tym, na co
    uwazalismy, ze zaslugujemy.Czyli...raczej przewartosciowanie siebie
    niz gorzkie zale big_grin
  • tessella 08.12.07, 14:58
    Trudno być maruderem bo to czego już nie ma nie wróci, a ciągle siedzi wewnątrz
    i maruderem jest sie od wewnątrz .Pewnie do końca od wewnątrz będę maruderką od
    zewnątrz jakby nie widać a od wewnątrz jest nie widoczne .To co było piękne zbyt
    szybko mija a w środku zostaje ta marudera co wraca jest to bardzo trudne kto to
    doświadczył.
  • angelbell 08.12.07, 18:59
    Kiedy konczy sie to co piekne, robi w naszym zyciu miejsce nastepnym
    pieknym rzeczom.Zatrzymujac ten proces sami siebie zubażamy.
  • tessella 08.12.07, 21:43
    To prawda angelbell trzeba tak podejść do tego dziękuje.
  • angelbell 08.12.07, 23:33
    Ano drobiazg smile Brzmi to prosto ale dziala bezblednie w zyciu.Ty
    sama decydujesz czy Twoje zycie juz jest pelne przezyc i nic wiecej
    do niego nie chcesz dolaczac czy tez pozwalasz sobie na mase
    pieknych rzeczy, ktore sa przed Toba. W takim razie jesli chcesz cos
    nowego wziac do rak to to co trzymasz trza na polke odlozyc bo
    niefunkcjonalnie bedzie.Jesli masz w sobie zal, to im wiecej o nim
    myslisz tym wiecej go wokol ciebie i w tobie, tym wiecej go przylazi
    zewszad. Jesli masz w sobie usmiech i radosc i nadzieje i ciekawosc
    dobrych rzeczy, myslisz o nowym, wygladasz nowego, czujesz sie
    odnowiona....no to nowe przyjdzie. Przyciagamy to co w sobie
    mamy.Inne rzeczy tez wokol nas sa ale my ich nie widzimy bo znajduja
    sie poza naszym osobistym spektrum postrzegania.Stad roznica
    pomiedzy opinia czyjas: patrz ile masz dobrych rzeczy... a nasza:
    nie mam nic (nie widze znaczy i nie czuje).Jesli bedziesz myslala:
    to co dobre szybko przemija bo (tu zdarzenie jako dowod na to) to
    bedzie ci przychodzilo wszystko co musi za chwile przeminac i to
    tylko po to bys mogla miec racje....no to ja chromole taka racje heh
  • jarty 17.12.07, 11:17
    Nauczmy się uważnie obserwować nasze uczucia i reakcje. Umysł
    wszystko potrafi zakłamać i pogmatwać, ale uczucia powiedzą nam
    prawdę choćby i bolesną. A prawda o nas samych to klucz do
    przemiany, warto więc za nią nawet drogo zapłacić.


    Czy stać mnie na bezwzględną szczerość wobec siebie?

    --
    są rzeczy na świecie fascynujące i zagadkowe
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49227
  • tenjaras 23.12.07, 14:29
    Mądrze wybierając, sami przyczyniamy się do własnego dobra.

    Czy zawsze mądrze wybieram?

    --
    Żeby kochać innych, musisz najpierw pokochać siebie.
  • ginger43 23.12.07, 21:32
    tenjaras napisał:

    > Mądrze wybierając, sami przyczyniamy się do własnego dobra.
    >
    > Czy zawsze mądrze wybieram?

    Otóż jest pytanie. Wiadomo, że nikt nie jest nieomylny. Mnie np.
    ostatnio paraliżuje strach przed niewłaściwymi wyborami i nie
    podejmuję przez to żadnych działań, a tym samym tracę czas i energię
    na rozpamiętywanie. Muszę tu częściej zaglądać...

    Życzę wszystkim Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i oby Nowy Rok 2008
    przyniósł Wam jak najwięcej dobrych wyborów.
    Gingi smile


    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Żarzy się żarzy pochodnia marzeń, marzą się marzą lepsze dni, ale na
    razie wśród szarych zdarzeń trzeba żyć...
  • 7zahir 24.12.07, 09:48
    Jest takie powiedzenie:
    Jak podzielisz się problemem - staje się on 2 razy mniejszy,
    a jak radością- staje się 2 razy większa.

    Spróbuj...to pomaga...wiem z własnego doświadczenia.
    Pozdrawiam ciepło Świątecznie smile

    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • tessella 27.12.07, 17:36
    Czasami jest tak ze boimy się podzielić ze swym problemem aby nas nie wyśmiali
    ,bo i tak się też zdarza.I wtedy nie wiadomo czy problem się zmniejszy czy
    zwiększy.
  • 7zahir 28.12.07, 15:04
    tessella napisała:

    > Czasami jest tak ze boimy się podzielić ze swym problemem aby nas
    nie wyśmiali,bo i tak się też zdarza.I wtedy nie wiadomo czy problem
    się zmniejszy czy zwiększy. >

    Jesli dzielimy się problemami z przyjaciółmi,
    to obdarowujemy ich zaufaniem,
    którego żaden przyjaciel nie zbeszcześci.

    Anonimowośc forum jest bezpieczne.
    Dla mnie to rodzaj leku.... na życiowe rozterki.
    Tu moge wyrzucić z siebie to co mnie dręczy
    i otrzymac pomoc.
    Piszę na podstawie własnego doswiadczenia,
    bo trafiłam na forum bedąc na ostrym niebezpiecznym
    emocjonalnym zakręcie - dzięki temu żyję.




    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • jarty 30.12.07, 21:16
    Czy chcemy zaznać przyjaźni prawdziwej - głębokiej i
    bezinteresownej? Pamiętajmy, że życzliwość rodzi życzliwość, a
    sympatia budzi sympatię: traktując ludzi w sposób przyjacielski,
    zdobędziemy nowych przyjaciół.

    Nie narzucajmy się ludziom, ale służmy im pomocą i wnośmy w ich
    życie nadzieję. Nie chodzi tu o żadne bohaterskie czyny - po prostu
    poświęćmy czasem komuś trochę czasu, zdobądźmuy się na ciepłe słowa
    otuchy, wykonajmy przyjacielski gest. W taki właśnie sposób
    zapracujemy sobie na miano prawdziwego przyjaciela.

    Czy umiem być przyjacielem?

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • tessella 08.01.08, 16:53
    Trudne pytanie czy umiem być prawdziwym przyjacielem,kiedy przyjaźń nabierze
    inny wymiar,czy dochowamy powierzonych nam spraw dyskrecji.OD czego to
    zależy.Czy warto się zwierzać? Maruderką jestem ale czy możemy zaufać
    przyjaźni.Kamuflażu jest dużo czy możemy być pewni w gniewie.Czy honor jest
    ważny czy każdy go ceni i bierze pod uwagę.Znam takie przypadki mówi tak a robi
    co innego, żadnej wartość to dla niego niema.Co myśleć o tym.
  • jarty 09.01.08, 11:27
    kiedy rozpoznałem i zaakceptowałem, że jestem świnią, pomogło mi ją
    w sobie okiełznać, teraz, znając swoją świnię, potrafię zauważyć, że
    ktoś w stosunku do mnie posługuje się swoją świnią i może wywinąć mi
    jakiś kawał

    to nie było takie łatwe, bo burzyło mi mój doskonały wizerunek
    człowieka, którym się mieniłem być, nie pamiętałem o swoich
    słabościach i brakach, krytykowałem ludzi, którzy mi to ujawniali,
    np. swoim zachowaniem, albo dosłownie, nie lubiałem takich, ale
    jednocześnie, wypierając się siebie takiego, oddalałem się od tych,
    których traktowałem jako wzór postępowania życiowego

    dziś ludzi traktuję w dwojaki sposób - jedni są takimi, jakim sam
    chciałbym być i staram się wśród nich przebywać, by przesiąknąć tym,
    za co ich tak podziwiam, drudzy, to wzór, jak w życiu nie
    postępować, z nimi nie trzymam, ale uczę się od nich, czego nie robić

    czy warto się zwierzać? jeśli nie masz nic do ukrycia...

    --
    są rzeczy na świecie fascynujące i zagadkowe
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49227
  • jarty 02.03.08, 11:53
    Pomyśl, co by się działo, gdyby Cię nie było. Żadne zdarzenie w
    życiu innych ludzi oraz sam świat nie byłyby takie same. Nie byłoby
    w nich Twoich pomysłów, przeżyć, reakcji, pomocy. Żaden człowiek w
    Twoim otoczeniu nie byłby taki sam. Oddziaływanie, jakie mamy na
    innych ludzi, jest zaskakująco wielkie. Dlatego zawsze staraj się
    okazywać to, co w Tobie dobre.

    --
    są rzeczy na świecie fascynujące i zagadkowe
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49227
  • tessella 06.03.08, 17:37
    Czasami ludzie wykorzystują dobroć a w zamian nic nie dadzą tylko
    złośliwość.Drażni ich nawet dobroć.,której sami nie posiadają,zazdroszczą tej
    cechy innym.
  • jarty 07.03.08, 15:05
    nie zazdroszczę takim ludziom

    jeśli życie człowieka porównać do energii, to ma ono swoją wibrację,
    wibrację od powiedzmy 1000 do 2000, przy czym im mniejsza wibracja
    tym większa możliwość natykania się na nieprzyjemności, im bliżej
    2tys. tym lepsza jakość towarzyszących życiu wydarzeń

    ludzie prowokujący nieprzyjemności, żyją więc niższą wibracją

    prosty stąd wniosek - warto nad sobą pracować i prowadzić życie
    takim, by innym było z nami lżej wink

    --
    są rzeczy na świecie fascynujące i zagadkowe
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49227

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka