Dodaj do ulubionych

Seks i agresja

19.10.09, 17:46
Ostatnio na całego idzie publiczne roztrząsanie na temat przestępstw na tle
seksualnym, pedofilii, innych zboczeń, przy czym trzeba bardzo uważać, żeby
nie nazwać homoseksualizmu zboczeniem.wink
Mówi się też o kastracji (nawet Pan Premier raczył o tym wspomnieć), co mi
się kojarzy ze Średniowieczem albo też pewną praktyką w stosunku do zwierząt.
Dla mnie to jest barbarzyństwo, niezależnie od powagi zbrodni, którą dany
zboczeniec popełnił. Czy może w związku z tym powrócimy do praktyki ucinania
ręki złodziejom? (Choć wiem, że co poniektórzy chętnie by to zastosowali).

W seks, a ściślej sam akt seksualny do pewnego stopnia jest wpisana agresja.
To facet (samiec) wdziera się do wnętrza kobiety (samicy). Nie odwrotnie.
Nawet jeśli dzieje się to za przyzwoleniem kobiety, to jednak natarczywość i
twardość męskiego organu, no i ten, nazwijmy to tak – strzał kulminacyjny, ma
w sobie coś władczego i nie znoszącego sprzeciwu. Jeżeli jest chęć obustronna,
czy uczucie, więź duchowa, to obie strony przyjmują to z zadowoleniem, może
wtedy powstaje rodzaj magicznej więzi między partnerami, ale taki rodzaj więzi
może powstać też między oprawcą i ofiarą. Sam akt seksualny tzn. jego
charakter naruszenie integralności czyjegoś ciała niesie w sobie zalążek
agresji i przemocy, czyli – zbrodni. Współczesny człowiek czuje się osaczony,
zaatakowany seksem. Tym bardziej, że wszystkie media, reklama emanują seksem.
Sex sells, na nim opiera się nowoczesna sztuka marketingu. Seks atakuje… Wali
po oczach i po zmysłach.

Dlatego wiele osób, głównie kobiet, ale nie tylko – boi się seksu. I to tym
więcej, im więcej widzą go dookoła siebie, w mediach, reklamie, marketingu.
Podejrzewam, że ci przestępcy, czy zbrodniarze i dewianci – też się boją
seksu! I te ich zbrodnie wynikają nie z napięcia wywołanego niewyżyciem
seksualnym (jak się niektórym zdaje), lecz właśnie z napięcia wywołanego
strachem przed seksem.

Należy o tym pamiętać, gdy mówi się o przemocy, czy przestępstwach na tle
seksualnym.


--
Trzeba przemalować sufit - pomyślała
Edytor zaawansowany
  • basilisque 19.10.09, 20:58
    No cóż analiza godna Freuda. Rzeczywiście wszyscy zbrodniarze na tle seksualnym
    mieli jakieś zahamowania, czy traumy jeszcze z dzieciństwa, czasami sami bywali
    obiektem przemocy...

    Ale wszechobecność seksu? Mnie to się akurat podoba smile Oczywiście jak nie jest
    zbyt nachalne (a trudno, żeby reklama nie była nachalna) i nie zamieniane w
    towar. Seks ma swój urok jak jest możliwie naturalny, jako produkt kultury
    masowej jakoś mnie nie pociąga...
  • pomer_anya 21.10.09, 14:14
    Strach przed seksem. Seks atakuje... Fakt tego jest za duzo, ale ja nie tyle się
    boję, co raczej mi sie odechciewa...
  • jo_ember 23.10.09, 22:56
    Seks jako agresja. Czy Ty sama nie masz jakichś zahamowań na tym tle?
  • krol-czy-krolik 27.10.09, 15:27
    Dżizas Well i tyś to napisała
    w.ell napisała:

    > W seks, a ściślej sam akt seksualny do pewnego stopnia jest wpisana agresja.
    > To facet (samiec) wdziera się do wnętrza kobiety (samicy). Nie odwrotnie.
    > Nawet jeśli dzieje się to za przyzwoleniem kobiety, to jednak natarczywość i
    > twardość męskiego organu, no i ten, nazwijmy to tak – strzał kulminacyjny
    > , ma
    > w sobie coś władczego i nie znoszącego sprzeciwu.

    Uff... ale przecie nie każdy jest nieproszonym intruzem


    Sam akt seksualny tzn. jego
    > charakter naruszenie integralności czyjegoś ciała niesie w sobie zalążek
    > agresji i przemocy, czyli – zbrodni.

    Seksozbrodnia? A dzieci to niby jak mamy mieć, tylko z probówy, bezdotykowo? Bez
    minimalnej przyjemności?

    Aj, aj - nie podoba mi się takie kombinowanie.

    DB - Rabbit
  • pomer_anya 29.10.09, 12:45
    Hm. z seksem, to trochę jak z gościem. Jak gość miły, dobrze znany
    zapowiedziany, to z ochotą otwierasz drzwi, a jak intruz, cham, albo złodziej -
    bronisz się i wzywasz na pomoc!
  • w.ell 29.10.09, 19:31
    Dobre porównanie.

    Niestety w relacjach seksualnych taki gość to owszem na początku bardzo miły i
    obiecujący wink, a potem nagle sie w nim budzi cośi wtedy to już nie zważa
    na nic. Tylko "alleluja i do przodu" wink(a często nawet bez alleluja sad )

    Tak, że ten element agresji - i to po stronie męskiej istnieje i to nawet
    traktuje się jako coś naturalnego...

    DB. Well
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • advancia 29.10.09, 21:31
    Mam wrażenie, że autor/-ka wątku ma sporo zahamowań połączonych z dość mocno
    wybujałą wyobraźnią wink
  • krol-czy-krolik 30.10.09, 13:13
    A ja tak sobie myślę, że Autorka nie ma żadnych zahamowań, tylko udaje,
    że je ma. Bo jakby naprawdę miała, to by nie napisala takiego posta. A
    wyobraźnię przy okazji też może mieć wybujałą wink

    DB. Rabbit
  • a.u.p 30.10.09, 15:59
    No ale z drugiej strony popęd seksualny jest jedną naturalnych
    potrzeb człowieka. Kobiety często bardzo silnie odczuwają potrzebę
    macierzyństwa, a do tego jest potrzebny ten "akt agresji" ingerencji
    w kobiece ciało i "strzał".
    Myślę, że jest spora grupa kobiet, które lubią seks, lubią przeżywać
    orgazm, lubią bliskość samca.
  • ilnyckyj 03.11.09, 20:05
    a.u.p napisała:

    > No ale z drugiej strony popęd seksualny jest jedną naturalnych
    > potrzeb człowieka. Kobiety często bardzo silnie odczuwają potrzebę
    > macierzyństwa, a do tego jest potrzebny ten "akt agresji" ingerencji
    > w kobiece ciało i "strzał".
    ___________
    To wszystko racja. Ale tak naprawdę bardzo daleko już odeszliśmy od Natury w
    czystej postaci. Ona jest cały czas przetwarzana przez cywilizację i kulturę. I
    to przetwarzana na różne sposoby przez różne światopoglądy, religie, "style
    życia". Nachalne i chamskie reklamy oparte są na eksponowaniu seksu, ale nie
    naturalnego tylko właśnie wypreparowanego. Ale czy to warto aż tak potępiać? Że
    wszędzie czyhają pokusy? Ja wolę to niż np. model islamski (czyli burkiwink )
    --
    nonkonformiści
  • bartos29 05.11.09, 11:08
    To co dzisiejsza cywilizacja wyrabia z seksem nie kojarzy mi się z agresją, ale
    raczej z nudą, rutyną, a przede wszystkim ze sprzedażą, handlem, marketingiem.
    Marketing typu "sex sells" też trudno uznać za przejaw agresji, widzę w tym
    raczej infantylizację kultury i ukryte stręczycielstwo.

    Ja staram się uodparniać i nie dawać sobą manipulować. Innym też to polecam, dla
    zwykłej higieny psychicznej. smile
  • basilisque 27.11.09, 21:27
    Zgadza się. Czujność i jeszcze raz czujność. Przede wszystkim: jak coś reklamuje
    jakaś laska - to nie kupować!
  • maya_w 01.12.09, 23:06
    Widocznie nigdy nie widzialas ofiar przestepstw, zabitych kobiet
    czy np.tego cierpienia jakie zadaja pedofile dzieciom, czy
    psychicznego zalamania kobiety, ktora zostala zgwalcona.
    Przede wszystkim akt agresji jest agresja i nie ma nic z
    seksualnoscia wspolnego
    . Jest to akt przemocy, kontroli nad
    drugim czlowiekiem wynikajacym czesto z braku kontroli impulsu to
    natomiast z zaburzenia, albo choroby mozgu, bardzo czesto+ choroby
    psychicznej.
    Jest to celowe zadawanie drugiemu czlowiekowi cierpienia w ten
    sposob agresor rozladowywuje nie tyle "napiecie seksualne" co
    zaspakaja swoja potrzebe zadawania innym cierpienia i bolu, w tym
    jest sadyzm.

    Aby wlasnie ciebie, twoje dzieci i innych, chronic przed takimi
    ludzmi, powinno jak najbardziej wprowadzic chemiczna kastracje tego
    typu chorych osobnikow. I w tym nie ma zadnego przyrownania do
    Sredniowiecza, a jedynie ochrona przed kims kto nie ma zadnej
    kontroli nad swoimi impulsami i dla zaspokojenia swojej zadzy
    przemocy moze nawet zabic.
  • bartos29 02.12.09, 09:56
    W zasadzie podpisuję się pod Twoją wypowiedzią, choć jest w niej pewna sprzeczność.

    Jeżeli twiedzisz, że agresja nie ma nic wspólnego z seksualnością, to dlaczego
    chcesz, żeby kastrować te niebezpieczne osobniki?

    To wszystko są przypadki agresji seksualnej, więc musi mieć ona związek z seksem.

    Pozdrawiam. Bartek
  • maya_w 02.12.09, 11:31
    Seks jest tu jedynie narzedziem, ktorym agresor sie posluguje. Dla
    innego agresora moze byc to inne narzedzie, w zaleznosci jakie
    narzedzie daje mu wieksza satysfakcje, wtedy gdy narzedzia uzywa.

    Jednak z seksem w prawidziwym slowa znaczeniu nie ma nic wsponego. W
    tym lezy paradoks tego pojecia. Kastrujac osobnikow, pozbywasz ich
    narzedzia do przestepstw.
  • jo_ember 03.12.09, 08:59
    Niestety - dla wielu facetów ("normalnych", tzn. nie-zboczeńców) sex też jest
    narzędziem, a raczej - kobieta jest narzędziem do zaspokojenia ich "głodu". Skąd
    by inaczej się wziął najstarszy zawód świata? .

    Co do kastracji, to sprawa jest co najmniej kontrowersyjna. Trochę (choć nie bez
    zastrzeżen) przychylam się do głosu Well, która przyrównuje to do
    średniowiecznego zwyczaju (w niektórych krajach) ucinania ręki złodziejowi.
    Podobno (choć nie ma na to wyraźnego dowodu) kara ta w tych krajach praktycznie
    wyeliminowała złodziejstwo. Ale np. o uciętych rekach niewinnych ludzi nikt nie
    wspomina wink

    Pozdrowienia. Jo
  • marguyu 03.12.09, 15:38
    Chyba ze dwa tygodnie temu ogladnelam w dzienniku francuskiej tf1
    reportaz o kastracji. Jego bohaterem byl szwajcarski prawnik, ktory
    wykastrowal sie na wlasne zadanie. Procedura trwala prawie dwa lata.
    Po roku od zaakceptowania jego prosby zrobiono zabieg. Ten ponad
    szescdziesiecioletni pan z odkryta twarza wyjasnil, ze jego zycie do
    tej pory bylo pieklem. Wieczna walka libido z edukacja, moralnoscia
    i normami spolecznymi. Nigdy nie przeszedl do aktu, za to cale zycie
    cierpial z powodu wlasnej wyobrazni i bal sie, ze w koncu przekroczy
    bariere. Operacja uczynila go od wlasnej seksualnosci i aktualnie
    czuje sie szczesliwy i wolny.

    Podziwiam go za odwage.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • krol-czy-krolik 05.12.09, 20:07
    Owszem nęka mnie libido, bardzo często mam ochotę a czasami przechodzę do aktu -
    ale wykastrować się nie dam!
    wink
    DB. Rabbit
  • marguyu 05.12.09, 23:07
    Wszystko zalezy od tego za ktorym kroliczkiem gonisz.
    Jesli za tym z ostatniego miotu to fee! jesli z tego wiosennego, to
    juz mozesz wink

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • basilisque 06.12.09, 13:59
    Ale z tego widać, że Król-czy- królik, też traktuje seks przedmiotowo, choć nie
    wiadomo, czy jest zboczeńcem... W ogóle traktowanie ludzi jak przedmioty, czy
    narzędzia (nie tylko w kontekście seksu) bardzo się rozwinęło w dzisiejszych
    czasach!

    Cheers. Baz
  • w.ell 06.12.09, 15:59
    Królik, ty uważaj! Jeszcze się doigrasz. Jak dostaniesz wyrok, to nikt się
    ciebie nie będzie pytał o zdanie. I już nie będziesz miał problemu ze swoim
    libido...
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • dziwny_ten_swiat 09.12.09, 15:47
    Proponuję najbardziej radykalne rozwiązanie: wykastrować wszystkich najlepiej
    zaraz po urodzeniu.

    W ten sposób problem zbrodni na tle seksualnym zniknie wraz z Ludzkością. tongue_out

  • bartos29 11.12.09, 21:43
    Uważam, że tylko w przypadkach bezspornie udowodnionych przestępstw
    kastracja takich przestępców jest uzasadniona. To i tak niewielka kara za to co
    zrobili. I poniekąd ich samych uwalnia się od ich własnego problemu.
  • skrzydlate 12.12.09, 11:18
    to są dudy smalone internauto drogi:
    "W seks, a ściślej sam akt seksualny do pewnego stopnia jest wpisana agresja. To
    facet (samiec) wdziera się do wnętrza kobiety (samicy). "

    ... jak to się wdziera, wchodzi sobie w miękkie i mokre, czekające i łaknące,
    niejako jest konsumowany... rosiczka większych rozmiarów... hę? a może nie? smilesmile
  • essor 12.12.09, 16:00
    skrzydlate napisała:

    >
    > ... jak to się wdziera, wchodzi sobie w miękkie i mokre, czekające i łaknące,
    > niejako jest konsumowany... rosiczka większych rozmiarów... hę? a może nie? smile:
    > )

    Ha, ha - nie żadna agresja, tylko - pomoc w potrzebie! big_grin
  • w.ell 16.12.09, 21:16
    essor napisał:

    > skrzydlate napisała:
    >
    > >
    > > ... jak to się wdziera, wchodzi sobie w miękkie i mokre, czekające i łakn
    > ące,
    > > niejako jest konsumowany... rosiczka większych rozmiarów... hę? a może ni
    > e? smile:
    > > )
    >
    > Ha, ha - nie żadna agresja, tylko - pomoc w potrzebie! big_grin

    ????????????

    No tak - typowe samce. One myślą, że tak naprawdę to wyświadczają wielką
    przysługę... Bezinteresownie wink
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 18.12.09, 13:18
    w.ell napisała:

    > essor napisał:
    >
    > > > )
    > >
    > > Ha, ha - nie żadna agresja, tylko - pomoc w potrzebie! big_grin
    >
    > ????????????
    >
    > No tak - typowe samce. One myślą, że tak naprawdę to wyświadczają wielką
    > przysługę... Bezinteresownie wink
    ____________
    Jeśli o mnie chodzi, droga Well, to nie myślę, że wyświadczam welką przysługę,
    ale na pewno bezinteresownie

    DB. Rabbit
  • krol-czy-krolik 11.01.10, 19:57
    A tak w ogóle to, że seks się wiąże z agresją to pokazała Armia Czerwona, po
    wkroczeniu na tereny zdobycznej III Rzeszy.
    No właściwie nie agresja ale zemsta. To samo robili żołnierze Serbii z
    muzułmankami w Bośni...

    DB (czyli duża buzia) Rabbit (nieagresywny)
  • krol-czy-krolik 15.01.10, 19:15
    Inna przyczyna agresji związanej z seksem, to jest to o czym śpiewali
    Rollingstonsy: I CAN'T GET NO - SATISFACTION!
  • essor 20.01.10, 17:18
    Tu bym polecał jeden z odcinków serialu "Seks w wielkim mieście" (a może i cały
    serial, bo jest świetny), w którym bohaterka (ta którą gra Kim Catrall)
    rozpacza, miota się nękana sprzecznymi uczuciami. Z jednej strony kocha go, z
    drugiej: nim pogardza. Przyczyna: za maly członek. I okazuje się, że czasami
    członek jest ważniejszy od człowieka big_grin
  • dziwny_ten_swiat 24.01.10, 15:47
    Jeśli męską aktywność wobec płci przeciwnej uznać za akt agresji (niekiedy to
    się zdarza, choć też zdarza się i w drugą stronę wink), to trzeba uczciwie
    przyznać, że często bywa ona prowokowana. W końcu kobiety też chcą być
    podziwiane i pożądane!
  • zawle 26.01.10, 21:48
    ale o soooo chodzi?
  • bartos29 26.01.10, 21:52
    zawle napisała:

    > ale o soooo chodzi?

    Może o toooo: że ona chciałaby... ale się boi wink
  • krol-czy-krolik 28.01.10, 10:57
    Pomijająć tutaj te wszystkie mądre i bardzo mądre rozważania na tym forum,
    stwierdzam, że przynajmniej jeśli o mnie chodzi to seks jest związany z agresją.
    Dłuższy brak seksu powoduje, że staję się agresywny i w ogóle nieprzyjemny.
    Ewentualność zastąpienia przysłowiowej "baby" równie przysłowiową "własną grabą"
    mnie nie interesuje.

    Uważam więc za dowiedziony związek między seksem (a raczej - jego brakiem) a
    agresją - za dowiedziony!

    DB. Rabbit
  • basilisque 28.01.10, 21:34
    krol-czy-krolik napisał:

    > Pomijająć tutaj te wszystkie mądre i bardzo mądre rozważania na tym forum,
    > stwierdzam, że przynajmniej jeśli o mnie chodzi to seks jest związany z agresją
    > .
    > Dłuższy brak seksu powoduje, że staję się agresywny i w ogóle nieprzyjemny.
    > Ewentualność zastąpienia przysłowiowej "baby" równie przysłowiową "własną grabą
    > "
    > mnie nie interesuje.

    _____
    No cóż, Królik. W twoim przypadku nie widzę innego wyjścia jak kas.... tfu!
    STERYLIZACJA! wink

    --
    Ha, ha - said the clown!
  • dziwny_ten_swiat 11.08.11, 10:46
    No cóż, Królik. W twoim przypadku nie widzę innego wyjścia jak kas.... tfu!
    > STERYLIZACJA! ;
    ==========
    Nie, nie - sterylizacja to co innego (eliminuje tylko płodność a nie popęd). Potrzebna: kastracja!
  • w.ell 31.01.10, 16:32
    przeczytałam sobie to, co napisałam 3 miesiące temu i te wszystkie reakcje i
    pomyślałam sobie (cogito?), że może być też całkiem odwrotnie. Że najpierw
    agresja, czy agresywności ludzi i z niej wynikają różne dewiacje, także w seksie.
    Ogolniej rzecz biorąc agresja przeważa w relacjach międzyludzkich (bo seks do
    nich należy). W życiu codziennym mamy rywalizację, kto kogo, głównie o kasę,
    faceci ścigają się kto wyrwie lepszą laskę. "Laski" rywalizują o facetów. To
    niby tak zawsze było, ale teraz to nastąpiło zdecydowane przegięcie w
    agresywności tych zawodów. Mnie jak faceci (czasami) zaczepiają, to też czuję,
    że oni chcą coś wygrać, albo z kimś wygrać. Dla nich "laska" do jest zdobycz,
    ktorą się popiszą przed innymi szympansami ze stada. Zresztą dziewczyny podobnie
    traktują facetów, tylko może czasami dzialają bardziej podstępnie.

    Może tak trochę chaotycznie mi sie to pisze, ale wniosek mój taki: w życiu
    naszym za dużo jest walki i agresji i to rzutuje na współzycie z innymi, a
    szczególnie negatywnie na relacje damsko-męskie...

    DB. Well
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 20.03.10, 12:14
    Nie wiadomo dlaczego przyjęło się, że gościu-samiec jest tym agresorem.
    Ściema!
    Ile dokoła fruwa modliszek! Wampirzyce w dużej ilości wysysają krew.
    A poza tym - jak jest ostry seks, to kotka potrafi podrapać i ugryźć!

    DBuźka (z kłami) od Rabbita.
  • bartos29 21.03.10, 12:40
    krol-czy-krolik napisał:

    > A poza tym - jak jest ostry seks, to kotka potrafi podrapać i ugryźć!
    >
    > DBuźka (z kłami) od Rabbita.

    Chyba masz na myśli kocicę, a nie kotkę smile
  • zawle 21.03.10, 22:28
    Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
    metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
    Prymitywne, manipulanckie brednie. Masz dzieci? Chyba nie...bo
    wyobrażając sobie kilkudziesięcioletniego grubasa pukającego Twoje
    kilkuletnie dziecko, nie pisałabyć takich "pronowoczesnych"
    wypociń.Chemiczna kastracja jest terapią. No chyba że myślisz iż
    modlitwa może zmienić orientację seksualną? To ochrona dla
    społeczeństwa...humanitarna. To więzienie dla popędu. Nie wymaga
    wsadzania do więzienia gościa na wiele lat.
    Uogólnienia zastosowane tutaj są debilne. Ponieważ ludziom jedzenie
    sprawia przyjemność, znajdżmi w nas samych zrozumienie dla
    kanibalizmu. A co? Czyż chęć posiadania, oralnych doznań nie jest
    wpisana w miłość? Bzdety nastolatkowej spychiki.
  • czarny-kelvin 24.03.10, 14:08
    Podpisuje sie pod tymi slowami. Pani (?) Well, chyba sie wszystko
    pomieszalo. Seks z agresja i psychopata z ":kochajacym inaczej"
  • krol-czy-krolik 25.03.10, 14:36
    [b]Generalnie masz racje, ale cala ta sprawa z jakimis hordami czy
    watahami zboczencow ktore hulaja bezkarnie - to histeria rozpetana
    przez rozne szmatlawce.

    DB.Rabbit
  • dziwny_ten_swiat 29.03.10, 20:56
    zawle napisała:

    > Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
    > metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
    > Prymitywne, manipulanckie brednie.

    Rzeczywiście jest tu pewne nieporozumienie.
    W naszym świecie dzisiejszym jest pełno agresji. I jeśli jakoś łączy się ona
    m.in. z seksem, to nie dlatego, że seks sam w sobie tę agresję wyzwala, tylko
    odwrotnie: agresywni ludzie swoją agresję wyladowują m.in. w seksie. Tak jak np.
    kibole na meczu. Futbol jest dla nich pretekstem do wyładowania agresji na
    innych ludziach, a nie jest przyczyną tej agresji.

    Po prostu pomieszałaś (Well) przyczynę ze skutkiem!
  • essor 30.03.10, 19:10
    zawle napisała:

    > Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
    > metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
    > Prymitywne, manipulanckie brednie. Masz dzieci? Chyba nie...bo
    > wyobrażając sobie kilkudziesięcioletniego grubasa pukającego Twoje
    > kilkuletnie dziecko, nie pisałabyć takich "pronowoczesnych"
    > wypociń.

    Ostro przywaliłaś. Może i słusznie. Słusznie jak się przyłapie (nie -
    "wyobrazi") takowego grubasa "pukającego". Ale życie nie zawsze jest takie
    proste. Mało to razy się zdarzało, ze ludzi się sprytnie wrabiało w takie
    sytuacje? (por. np. sprawa naszego Romusia P.) Albo czy ostatnio nie zdarzyło
    sie , że jakieś idiotki wymyśliły sobie Gwałciciela? I co - złapało by się
    podejrzanego "wykastrowało", a potem nagle: "przepraszamy, zaszła tragiczna
    pomyłka". Co do elementu agresji w samym akcie seksualnym - to sprawa mocno
    dyskusyjna. A raczej - subiektywna. Może dziewczyna akurat ma takie
    doświadczenia? Nie ona jedna zresztą...
  • zawle 30.03.10, 20:00
    Z tego co się orientuję, to chemiczna kastracja polega na podawaniu
    środków opbniżających popęd płciowy. Tak więc jest
    odwracalna.Ale...moze nie mam pełnej wiedzy na ten temat.
    Co do zycia...ono zawsze jest proste. Ludzie je wykrzywiają.
    Znajdujesz wyjątki w regule i chcesz obalić całą regułę. Erystyka?
  • essor 03.04.10, 22:37
    Ja też nie mam pełnej wiedzy.

    Co do zycia...ono zawsze jest proste. Ludzie je wykrzywiają.

    No właśnie. Dlatego nie jest proste.
  • zawle 05.04.10, 17:42
    Świat i jego otoczenie można definiowac według siebie i prawd
    ogólnych. Nie wiem które definiowanie jest prawdziwsze. Pewnie
    zalezy ono od poziomu człowieka, od zbliżenia jego do ogólności. Ale
    też od jego umiejętności rozgranicznia zindydualizowania ogólności?
    Tak prosto mówiąc....jak zbyt boli, to sie kieruje swoim dobrem.
  • w.ell 23.05.10, 18:39
    zawle napisała:

    Sorry dopiero teraz zauwazyłam taki dość agresywny wpis:

    > Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
    > metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
    > Prymitywne, manipulanckie brednie. Masz dzieci? Chyba nie...bo
    > wyobrażając sobie kilkudziesięcioletniego grubasa pukającego Twoje
    > kilkuletnie dziecko, nie pisałabyć takich "pronowoczesnych"
    > wypociń.Chemiczna kastracja jest terapią. No chyba że myślisz iż
    ...itd itp.

    Dziwi mnie ta wypowiedź. Nie tylko "zboczeńcy" potrafią krzywdzić. To może 1 %
    całej przemocy, na tle seksualnym. Większość dokonują "normalni" faceci, którzy
    udają macho, wyżywają sie na słabszej kobiecie albo rozładowują swoje kompleksy.
    I co - ich też mamy kastrować?

    DB. Well
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • zawle 29.05.10, 10:24

    w.ell napisała:
    Dziwi mnie ta wypowiedź. Nie tylko "zboczeńcy" potrafią krzywdzić.
    To może 1 %
    > całej przemocy, na tle seksualnym. Większość dokonują "normalni"
    faceci, którzy
    > udają macho, wyżywają sie na słabszej kobiecie albo rozładowują
    swoje kompleksy
    > .
    >

    Sprowadzasz temat do absurdu.Rozmawiamy o pedofilach, przemocy
    domowej, mocniejszym seksie, poprawności politycznej, kompleksach
    czy braku umiejętności zwanej asertywność?
    A co do pytania :"I co - ich też mamy kastrować?".
    Dziwne masz zapędywink
  • w.ell 03.06.10, 21:34
    Zawle oraz większość innych tu mnie atakuje nawet nie starając się wniknąć w to
    o czym napisałam. Nie chodzi mi o pedofilów. Chodzi mi o różne rodzaje przemocy
    i agresji, ktore przejawiają się w seksie, a wynikają z kompleksów i strachu
    przed seksem...
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • zawle 03.06.10, 22:35
    Ja atakuję. Ale twierdząc że inni też, dorabiasz sobie
    martyrologię.Co do wnikania...może po prostu nie widzę głębi? A
    trudno mieć chęć wnikania w sadzawkę? Szczerze mówiąc Twoja
    wypowiedż jest tak "zawiła" że nie jarzę co "autor miał na
    myśli".Może postaw jakąś czytelną tezę?
    "Chodzi mi o różne rodzaje przemocy
    > i agresji, ktore przejawiają się w seksie, a wynikają z kompleksów
    i strachu
    > przed seksem..."
    I co dalej? Czy to ma być prawda objawiona? Czy też mam zaprzeczać
    jednej z wielu oczywistości? Czy też usiłujesz dowieść że nie należy
    karać za zbrodnie popełnione z irracjonalnego strachu?
  • w.ell 05.06.10, 07:29
    zawle napisała:

    > Ja atakuję. Ale twierdząc że inni też, dorabiasz sobie
    > martyrologię
    ______________
    To żadna martyrologia. Nie cierpię z tego powodu, że ktoś mnie atakuje. Na
    różnych forach w necie ludzie (albo - nicki) atakują czyjeś poglądy lub ich
    bronią i to jest normalne (dopóki nie ma agresji).
    > myśli".Może postaw jakąś czytelną tezę?

    ______
    Już postawiłam na początku, ale powtórzę w skrócie:

    1. seks jest beznadziejny i prowadzi do wielu dewiacji.
    2. mimo to jestem przeciwna kastrowaniu ludzi.

    DB. Well
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • zawle 05.06.10, 14:54
    w.ell napisała:
    1. seks jest beznadziejny i prowadzi do wielu dewiacji.
    > 2. mimo to jestem przeciwna kastrowaniu ludzi.
    >
    > DB. Well


    No cóż...To dość śmiała tezasmile))
  • zawle 05.06.10, 19:23
    > 1. seks jest beznadziejny i prowadzi do wielu dewiacji.


    Z pierwszą częścią wypowiedzi się nie zgodzę. Czasami bywa
    beznadziejny, a czym świdczy nader aktywne forum "(brak) seks(u)
    w małżeństwie"

    Zazwyczaj przy lepszym doborze partnera ustępuje. Oczywiście nie
    zawsze.
    Druga część to dośc duże uproszczenie. Jedzenie prowadzi do
    dewiacji. Praca prowdzi do dewiacji. Chyba każda forma aktywności i
    bezruchu może przybierać dewiacyjną postać?

    2. mimo to jestem przeciwna kastrowaniu ludzi.
    Ale których? Tych dla których seks jest beznadziejny czy tych
    dewiacyjnych? I w czyjej ocenie dewiacyjnych? Bo tak sobie myślę że
    dla człowieka dla którego seks jest beznadziejny, czerpanie
    przyjemności z seksu może być juz dewiacją?
  • krol-czy-krolik 05.06.10, 19:52
    Ja uważam w ogóle odwrotnie:

    Może seks jest beznadziejny, ale brak seksu jest jeszcze bardziej beznadziejny i
    prowadzi do jeszcze większych dewiacji! smilesmilesmile


    DB. Rabbit
  • krol-czy-krolik 01.05.10, 19:19
    Well, a czy ty w ogóle lubisz seks?
  • w.ell 02.05.10, 17:06
    krol-czy-krolik napisał:

    > Well, a czy ty w ogóle lubisz seks?

    Seks - tak, ale choć z odrobiną empatii wink

    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • trzcinka78 03.05.10, 12:57
    To słówko stało się ostatnio fashionable. Empatia: zaczyna zastępować miłość,
    przyjaźń, sympatię, współczucie i wiele innych uczuć. Modne słówka pożerają
    mniej modne!
  • pomer_anya 10.07.10, 10:57
    Pzreczytałam ten momentami zabawny, momentami irytujący, łącznie z pierwszym
    postem (tak,tak - Well) wątek i nasunęło mi się następujące podsumowanie:

    Nasze życie jest pełne agresji i niestety często przejawia się ona także w
    seksie. Skutki są raczej opłakane (chyba że ktoś lubi zabawy sado-maso). Wniosek
    taki, by w ogóle ograniczać agresję w zyciu codziennym i w relacjach międzyludzkich!
  • krol-czy-krolik 20.08.10, 22:41
    To powyżej o unikaniu agresji w ogóle, to bardzo słuszne i
    sprawiedliwe i poczciwe. Ale do życia ma się jak pięść do nosa. Ja
    natomiast chcę wyznać, że w seksie nie znoszę egoizmu. Ja mam
    satysfakcję tylko wtedy jeśli z wzajemnością. Inaczej żadnej
    przyjemności!

    DB. Rabbit
  • zawle 22.08.10, 17:07
    krol-czy-krolik napisał:
    Ja mam
    > satysfakcję tylko wtedy jeśli z wzajemnością.

    TO się nazywa autoreklamasmile
  • krol-czy-krolik 23.08.10, 15:41
    Reklama jest zabroniona na forum, ale autoreklama - chyba nie! Ale poza tym po
    sobie widzę, że jest zależność między seksem i agresją. Jak długo nie uprawiam -
    staję się agresywny wink

    DB. Rabbit
  • ilnyckyj 26.08.10, 22:31
    Królik - tobie się chyba coś pomyliło. To nie jest forum randkowe.
    Jeszcze jeden taki post i zostaniesz zbanowany
    (boszsz... jak ja nie znoszę tych neo-logizmów!)
    --
    nonkonformiści
  • apersona 27.08.10, 10:58
    Nie banować* królika!
    Jego wejścia sprowadzają górnolotne dyskusje do parteru big_grin

    _____________
    * zbanowany to nie jest takie nowe pojęcie, choć dawniej to używano słowa banita np. Robin Hood banita z lasu Sherwood
  • krol-czy-krolik 28.08.10, 15:22
    Ale o co biega? Czy ja się z kimś tu umawiam na randkę? A już na pewno nie
    umówię się z tobą - kol. Ilnicki! tongue_out Nigdy!

    A w ogóle to DB (czyli Duża Buzia) od Rabbita wink
  • ilnyckyj 29.08.10, 11:29
    krol-czy-krolik napisał:

    > Ale o co biega? Czy ja się z kimś tu umawiam na randkę? A już na
    pewno nie
    > umówię się z tobą - kol. Ilnicki! tongue_out Nigdy!
    >
    > A w ogóle to DB (czyli Duża Buzia) od Rabbita wink

    Na randkę - na pewno nie. Musiałem cię, kol. Rabbit trochę
    przyhamować, bo... Nie będę kontynuował, ale proponuję na tym
    zakończyć tę wymianę poglądów. I przepraszam ! smileJak do tej pory na
    tym forum nie było cenzury i nie chcę takowej wprowadzać.wink

    Pozdrawiam w duchu wzajemnego poszanowania i tolerancji smile Il Nicki


    --
    nonkonformiści
  • pomer_anya 02.09.10, 19:35
    Jednak chcę bronić Well, na którą wszyscy się tu rzucili (jaka agresja!).
    Spójrzmy prawdzie w oczy: kim są prawie wszyscy gwałciciele, zboki i
    zbrodzniarze seksualni: niestety, to faceci. Jakoś nie słyszalam, żeby kobieta
    zgwałcilła, uprawiała ekshibicjonizm, pedofilię! Tu samce - górą...
  • w.ell 02.09.10, 21:29
    Dzienx za odsiecz...

    Może bym tak tego postu nie napisała dziś i moja hippo-tezia, że w samym
    seksie jest agresja, to było ryzykowne. Krytykę przyjmuję ze zrozumieniem.

    Najgorsze są te wielepy*, których pełno w necie.
    Na szczęście na tym forum tak dużo ich nie ma... smile


    * wiedzą-lepiej
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • apersona 03.09.10, 10:18
    w.ell napisała:
    > Najgorsze są te wielepy*, których pełno w necie.
    > Na szczęście na tym forum tak dużo ich nie ma... smile

    Może dlatego że Cogito jest tak głęboko zagrzebane a dodatkowo sentencje w opisie odstraszają.
    Ilnyckiemu udało się stworzyć kulturalną niszę ekologiczną

    BTW Fajnie że się pokazałyście, ty i pomer_anya. Brakowało mi tu ostatnio damskiego towarzystwa
  • w.ell 03.09.10, 15:36
    Anya i Persona - dzięki za wsparcie. Może uda się osiągnąć parytet na tym
    forumie wink - ?
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • ilnyckyj 03.09.10, 20:52
    No tak. Zapraszam. Wiem, że w tym opisie mamy trochę mętniackie niezdecydowanie.
    Rzeczywiście ja chętniej nawet widzę tu próby zapisu myśli, nawet takie
    niedo-myślane, czy poszukujące niż właśnie te pewne siebie "wielepy".

    Podobno jest taka definicja eksperta: to ten który nie musi myśleć, on już
    wie smile
    --
    nonkonformiści
  • zawle 08.09.10, 23:04
    pomer_anya napisała:
    Jakoś nie słyszalam, żeby kobieta
    > zgwałcilła, uprawiała ekshibicjonizm, pedofilię! Tu samce - górą...

    faceci za takie rzeczy płacą. A nie lecą na policjęsmile
    Oczywiście to daleko posunięte uproszczenie.
    Więc żeby nie upraszczać...słabsze jesteśmy fizycznie, "posiąść-dosiąść" nie można bez nastoszenia, poza tym uczono nas że trzeba odmawiać...tak więc uwarunkowane jesteśmy społecznie, kulturowo i fizycznie aby posiadać nie gwąłtem, a sposobem.
  • mala200333 03.09.10, 16:27
    Jest taka książka Michela Fabera "Szkarłatny płatek i biały". Seksu w niej dużo i to mocnego.
    Trochę też odpowiedzi do tego wątku..
    --
    one4.your-talk.com/forum.htm
  • ilnyckyj 08.09.10, 20:14
    mala200333 napisała:

    > Jest taka książka Michela Fabera "Szkarłatny płatek i biały". Seksu w niej dużo
    > i to mocnego.
    > Trochę też odpowiedzi do tego wątku..
    Dzięki. Chociaż dużo sexu i to mocnego jest np. u wałkowanego na tym forum śp. Johna Updike, który jest poza tym świetnym pisarzem i obserwatorem ludzi...

    --
    nonkonformiści
  • basilisque 07.04.12, 14:49
    To dwa pojęcia wydawałoby się sprzeczne. Ale w miłości - też istnieje potencjał agresji. Kiedy staje się zaborcza. Kiedy druga osoba ją odrzuca, albo nie chce zaakceptować. Przede wszystkim w miłości - i seksie, trzeba - w samym sobie - odrąbać to, co może odstraszać innych, czy zagrażać im.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zawle 08.04.12, 20:01
    basilisque napisał:
    Przede wszystkim w miłości - i seksie, trzeba - w samym sobie -
    > odrąbać to, co może odstraszać innych, czy zagrażać im.

    Czyli nie ma miejsca na kochających się inaczej? Odrąbać? Zresztą nastawienie dopasowywania się do innych średnio jest dla mnie atrakcyjne. Jednych straszy nóż w ręku, innych gołe cyckismile
  • essor 08.04.12, 21:44
    zawle napisała:

    > basilisque napisał:
    > Przede wszystkim w miłości - i seksie, trzeba - w samym sobie -
    > > odrąbać to, co może odstraszać innych, czy zagrażać im.
    >
    > Czyli nie ma miejsca na kochających się inaczej? Odrąbać? Zresztą nastawienie d
    > opasowywania się do innych średnio jest dla mnie atrakcyjne. Jednych straszy nó
    > ż w ręku, innych gołe cyckismile

    Ooooo - co za porównanie! Nóż w ręku - to rozumiem. Może przestraszyć nie na żarty. Ale - gołe cycki? Mmmm - to sam "mniód"! smile
    Wypowiedź Bazylego tak rozumiem: że miłość też bywa agresywna i trzeba się przed tym bronić. Czyli: połączyć EROS z AGAPE


  • ilnyckyj 03.04.13, 20:50
    Który się ciągnie już od 4 lat: więcej agresji niż seksu.
    Podoba mi się jedno nowe słówko: wielepy. Co "wiedzą lepiej".
    --
    nonkonformiści
  • zawle 04.04.13, 21:00
    Jako założyciel...stwórz wątek o seksiesmile
    --
    Czy ja sobie przeczę?
    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
    ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
    Walt Whitman, Pieśń o sobie
  • ilnyckyj 05.04.13, 22:25
    Było już parę wątków, ten zresztą momentami też ciekawy, tylko, że jak już nadmieniłem: przewaga agresji. smile
    --
    nonkonformiści
  • zawle 05.04.13, 23:05
    Czym byłby seks bez agresji?
    --
    Czy ja sobie przeczę?
    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
    ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
    Walt Whitman, Pieśń o sobie
  • krol-czy-krolik 06.04.13, 14:17
    zawle napisała:

    > Czym byłby seks bez agresji?
    A po co Ci agresja w seksie? To Well miała takie niezdrowe skojarzenia. A samiec jak sobie upatrzy samicę i widzi konkurentów to staje się agresywny. To jeszcze rozumiem. A jak jest agresywny do samicy - znaczy, że chory czy psychol.
  • zawle 06.04.13, 17:48
    krol-czy-krolik napisał: > A po co Ci agresja w seksie? To Well miała takie niezdrowe skojarzenia. A samie
    > c jak sobie upatrzy samicę i widzi konkurentów to staje się agresywny. To jeszc
    > ze rozumiem. A jak jest agresywny do samicy - znaczy, że chory czy psychol.

    Ty o rąbance, ja o zmianie nastrojusmile
    --
    Czy ja sobie przeczę?
    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
    ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
    Walt Whitman, Pieśń o sobie
  • ilnyckyj 07.04.13, 16:02
    Seks powinien mieć też sens. Tak jak znajomość, przyjaźń mają sens, gdy partner(ka) ma w sobie coś interesującego drugą stronę, gdy mają tematy do rozmowy. To nawet nie musi być Miłość, ale z takiego zainteresowania może się miłość rozwinąć. Bez tego ani znajomość ani seks nie mają sensu.
    --
    nonkonformiści
  • zawle 07.04.13, 16:20
    ilnyckyj napisał:

    > Seks powinien mieć też sens. Tak jak znajomość, przyjaźń mają sens, gdy partne
    > r(ka) ma w sobie coś interesującego drugą stronę, gdy mają tematy do rozmowy. T
    > o nawet nie musi być Miłość, ale z takiego zainteresowania może się miłość rozw
    > inąć. Bez tego ani znajomość ani seks nie mają sensu.

    No...to w seksie wystarczy ze też znajdziemy wspólne tematy. Ale żeby je znaleźć, trzeba zacząć gadaćwink
    --
    Czy ja sobie przeczę?
    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
    ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
    Walt Whitman, Pieśń o sobie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka