Chyba ze dwa tygodnie temu ogladnelam w dzienniku francuskiej tf1
reportaz o kastracji. Jego bohaterem byl szwajcarski prawnik, ktory
wykastrowal sie na wlasne zadanie. Procedura trwala prawie dwa lata.
Po roku od zaakceptowania jego prosby zrobiono zabieg. Ten ponad
szescdziesiecioletni pan z odkryta twarza wyjasnil, ze jego zycie do
tej pory bylo pieklem. Wieczna walka libido z edukacja, moralnoscia
i normami spolecznymi. Nigdy nie przeszedl do aktu, za to cale zycie
cierpial z powodu wlasnej wyobrazni i bal sie, ze w koncu przekroczy
bariere. Operacja uczynila go od wlasnej seksualnosci i aktualnie
czuje sie szczesliwy i wolny.
Podziwiam go za odwage.
--
www.etvoici.bloog.pl/
photomar.over-blog.com/
No kill:
marfish.pl/

Jdu, ne vím kam, ale těším se.

Luba Skořepová