15.07.10, 16:57
czyli o co w tym chodzi?
O jakie wyrównywanie szans w tym chodzi?
Czy istnieją jakiekolwiek przeszkody dla kobiet dla podejmowania działalności
politycznej?
Czy istnieją jakiekolwiek przeszkody, by wyborcy głosowali na kobiety?
Osobiście głosowałem ostatnio na kobietę, bo w odróżnieniu od wierchuszki na
liście PO wiedziałem kim jest ta pani.
Ba - startowała cała Partia Kobiet. Pod wszelkimi sztandarami praw kobiet.
I co? zarejestrowała listy wyborcze w zaledwie 7 z 41 okręgów wyborczych i nie
przekroczyła w głosowaniu do Sejmu progu wyborczego, uzyskując 45 121 głosów
(0,28% w skali kraju).
Najwyższe poparcie PK zanotowała w gminie Bodzechów – 2,74% <wiki>
Inne partie wprowadziły do sejmu
20,43% kobiet.

Czyżby więc wyborczynie nie uważały, że istnieje potrzeba specjalnych działań
w kwestii parytetu?
Edytor zaawansowany
  • bartos29 16.07.10, 20:19
    To taka dyskusja trochę jak np. o dyskryminacji, uprzywilejowaniu jednych
    kosztem drugich, zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Np.
    zwolnienie z pracy "kolorowego" za to ,że się nie wywiązuje może być uznane za
    akt dyskryminacji, to samo ze zwolnieniem kobiety, czy też zatrudnianiem kobiet
    na tych samych stanowiskach za mniejszą stawkę. Problem w tym, że różnic i
    nierówności nie da się wyeliminować, a próby wyeliminowania kończą się
    powstaniem innych nierówności. IMHO problemów takich nie da sie rozwiązać
    metodami tylko prawnymi, konieczny jest po prostu zdrowy rozsądek i nie uleganie
    uprzedzeniom.
  • plisowanka 19.07.10, 17:27
    wei.wu.wei napisał:

    > czyli o co w tym chodzi?
    > O jakie wyrównywanie szans w tym chodzi?
    > Czy istnieją jakiekolwiek przeszkody dla kobiet dla podejmowania działalności
    > politycznej?
    > Czy istnieją jakiekolwiek przeszkody, by wyborcy głosowali na kobiety?

    Udajesz że nie wiesz o co chodzi czy naprawdę nie wiesz?

    Zanim wyborcy będą mieli szanse głosować na kobietę to najpierw ktoś (władze partii) muszą podjąć decyzję o samym umieszczeniu kobiety na liście wyborczej. Tym kimś jest zazwyczaj mężczyzna i - cóż za zbieg okoliczności - umieszcza on na tej liście zwykle mężczyzn.
  • wei.wu.wei 20.07.10, 01:31
    Udajesz, że tego nie napisałem czy naprawdę tego nie napisałem?

    Osobiście głosowałem ostatnio na kobietę, bo w odróżnieniu od wierchuszki na
    liście PO wiedziałem kim jest ta pani.
    Ba - startowała cała Partia Kobiet. Pod wszelkimi sztandarami praw kobiet.
  • sexilola_automatic 20.07.10, 22:39
    wei.wu.wei napisał:

    > Udajesz, że tego nie napisałem czy naprawdę tego nie napisałem?
    >
    > Osobiście głosowałem ostatnio na kobietę, bo w odróżnieniu od wierchuszki na
    > liście PO wiedziałem kim jest ta pani.
    > Ba - startowała cała Partia Kobiet. Pod wszelkimi sztandarami praw kobiet.


    No i poco się kłócicie drodzy Forumowicze! Przecie oba chcecie dobrze! Aaa -
    wiadomo - zgoda buduje wink
  • wei.wu.wei 20.07.10, 23:50
    Ja? dobrze? dla kobiet?! Phi!

    podpisano: szowinistyczna męska świnia
  • krol-czy-krolik 24.07.10, 10:12
    Ja jestem za przyznaniem 100% parytetu dla kobiet. Niech nami rządzą - ja się
    podporządkuję.


    DB. Rabbit
  • wei.wu.wei 24.07.10, 13:59
    A ja jestem za parytetem dla łysych. No co jest, żeby interesy łysych nie były
    reprezentowane w parlamencie!
  • krol-czy-krolik 24.07.10, 22:03
    tawei.wu.wei napisał:

    > A ja jestem za parytetem dla łysych. No co jest, żeby interesy łysych nie były
    > reprezentowane w parlamencie!

    No tak, ale to w 100% (prawie) faceci. To nie do pogodzenia z parytetem dla
    kobiet! wink
  • wei.wu.wei 24.07.10, 23:23
    Ale jak tak jak nie?
    Warstwa pierwsza:
    A - osoby blond (30%)
    B - osoby brunatnowłose (60%)
    C - osoby rude (5%)
    D - ocoby łyse (5%)
    Następnie warstwa druga
    AA - blond kobiety (70%) - wynikowo 21% składu
    AA - blond mężczyźni (30%) - wynikowo 9%
    BA - brunetki..... itd

    A tych warst będzie ze 40. Bo na przykład tacy diabetycy - tez powionni miec
    odpowiednią reprezntację...

    ABWAJKL - brunetki diabetyczki panny z 2 dzieci, zamieszkałe w miejscowości do
    50.000 mieszkańców, pracujące: wynikowo: 0,02% składu.



  • zawle 28.07.10, 16:52
    Sprowadzanie tezy do absurdu niegodne jest mężczyznywink
  • trzcinka78 28.07.10, 20:41
    zawle napisała:

    > Sprowadzanie tezy do absurdu niegodne jest mężczyznywink

    Zgadzam się w 100%. Łysi, ani okularnicy itp. co jeszcze w tym stylu mozna
    wymyslić nie są dyskryminowani. Czego - oczywiście do pewnego stopnia -
    nie można powiedzieć o kobietach.
  • wei.wu.wei 29.07.10, 01:52
    Pokaż mi, jakiego zawodu nie może wykonywać kobieta. Z mocy ustawy.
    A ja nie mogę wykonywać zawodu kierowcy.

    I kto tu jest dyskryminowany?
  • ole-na 29.07.10, 20:32
    Zgadzam się, że "dyskryminacja" to nie jest odpowiednie słowo. W pewnych
    sytuacjach - zawodowych i rodzinnych, czy społecznych można mówić o gorszym
    traktowaniu. Przemoc też zdarza się nie tak rzadko - i to raczej kobiety, a nie
    mężczyźni są ofiarami. Kobieta jest jednak tą "słabszą" stroną a słabszych
    trzeba bronić!
  • wei.wu.wei 29.07.10, 20:50
    Kleopatra by się chyba z Tobą nie zgodziła. smile

    A poważnie mówiąc - gdzie widzisz gorsze traktowanie kobiet w polityce?
    Jak Zytę przywieźli w walizce do Poznania na jedynkę na liście tak ją poznaniacy
    wybrali.

  • zawle 29.07.10, 21:36
    Dyskryminacja może być usankcjonowana prawem, może też wynikać z
    przyzwyczajenia/nawyków społecznych/kulturowych. Tu mamy chyba
    doczynienia z tym drugim. Ustawowo gdzie nie mogą pracowac kobiety?
    Nie mam pojęcia. Ale jestem p reso...za cholerę mnie do więzienia
    nie chcieli przyjąc do pracy...z powodu płci.Biskupem zostać nie
    mogę...tu nie mam predyspozycji również. Można by wymieniać i
    wymieniać.
  • wei.wu.wei 29.07.10, 23:15
    Do więzienia - może nie na rzeczy jest Twoja postura? Niekoniecznie związana z
    płcią?
    Biskup - od kiedy to Watykan jest państwem demokratycznym?

    Ja cały czas upierdliwie o realiach polskiego państwa, a nawet dokładniej -
    wyborów do polskiego parlamentu. Bo tam ma być parytet tylko, w kancelarii
    przyszłego prezydenta go nie będzie przecież smile
  • ilnyckyj 30.07.10, 19:42
    Takie sztuczne wyrównywanie szans przez ustanowienie "parytetu" - to zawsze
    będzie sprawa dyskusyjna i będą argumenty za i przeciw. Główne pytanie: czy to
    wyrównywanie szans - czy już przywilej, dający jakąś przewagę. Tu nie ma
    odpowiedzi "zero-jedynkowej". Tak samo jak w przypadku specjalnych praw dla
    jakichś mniejszości narodowych, rasowych, czy np. gejów. Zwolnienie z pracy
    kogoś, kto jest gejem albo Żydem, może wywołać podejrzenie o nietolerancję,
    nawet jeśli faktyczne przyczyny były "merytoryczne". Podobnego typu sprawa we
    Francji - zakaz noszenia chust i strojow muzułmańskich. Czy to dyskryminacja?
    Nietolerancja? Ksenofobia? Czy - przeciwnie, względy bezpieczeństwa i prawa
    państwa laickiego... Dla mnie raczej to pierwsze, choć widzę też racje
    przeciwnej strony.

    Natomiast nie bardzo wiem o co chodzi z tą kancelarią. Że prezydent miałby też
    zastosować parytet? To ja proponuję w ramach rewanżu - w następnych wyborach
    wybrać na prezydenta kobietę!
    --
    nonkonformiści
  • wei.wu.wei 30.07.10, 20:40
    Co do Francji (i Belgii też, czy przypadkiem w obu europejskich krajach
    franko-kulturowych?) to jedynym racjonalnym względem jest kwestia niemożliwości
    identyfikacji osoby w dżalabii podkładającej bombę.
    Cała reszta to działanie pod publiczkę - wreszcie się za nich wzięli, wreszcie
    nie mogą chodzić do szkoły w chustkach na głowie.
    I to gadanie o godności kobiet - że niby zakaz chodzenia po ulicach w dżalabii
    zmusi mężów do dania wolności kobiecie? Założę się, że teraz żona będzie musiała
    czekać aż pan mąż wróci z pracy i zawiezie ją do arabskiego sklepu na zakupy.
    Sklep - teren prywatny, można w dżalabii.

    Co do Polski masz całkowitą rację - właśnie tak powinno być, raz dziewczynka raz
    chłopaczek.
  • zawle 30.07.10, 20:53
    Ostatnio na pijackiej imprezie rozmawialiśmy o muzułmańskich
    strojach. Za cholerę nie rozumiem czemu im zabronili nosić sie po
    swojemu. Argument że my musimy się u nich przystosować-nietrafny. U
    nas jest ponoć wolność. Czyli że dla wszystkich. Że epatują swoja
    religijnością...tym samym jest noszenie krzyżyka. Pozostał strach,
    ruchy pozorowane i kiełbacha
  • wei.wu.wei 30.07.10, 21:39
    Aj, osioł ze mnie. Dżalabija jest ok. Chodziło mi o burkę.

    http://2.bp.blogspot.com/_U54NM9QE5VY/S2-uhnvevTI/AAAAAAAAJyI/7neWoOVDCUc/s400/burka_bandit_071018_ssh.jpg

    Czy kominiarki też są zabronione?...
  • wei.wu.wei 29.07.10, 01:50
    Pomijając oczywistą oczywistość, że Twoja teza jest fałszywa; należy dodać, iż
    jest ona analogiczna do "każdy inteligentny człowiek przyzna ..." co jest
    manipulacją niedopuszczalną w poważnej dyskusji.

    tongue_out
  • zettrzy 09.08.10, 15:58
    > czyli o co w tym chodzi?

    o punkty... tak jak za mojego czasu na wszystkich uczelniach byly
    punkty za pochodzenie; po 40 latach funkcjonowania tego systemu ktos
    podliczyl ze przed wojna, w systemie bezpunktowym, na studia szlo
    (konkrety sa troche na oko bo pamietam proporcje a nie detale)
    jakies 10% mlodziezy robotniczo-chopskiej i 90% inteligenckiej, a po
    prawie pol wieku obowiazywania systemu jakies 8% mlodziezy
    robotniczo-chlopskiej i 92% inteligenckiej

    co sie zmienilo to to ze zawody inteligenckie przestaly placic tak
    dobrze jak przed wojna

    i to jest to co ja mysle o parytetach wszelkiej masci i rodzaju
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • ilnyckyj 27.06.11, 22:30
    Przeczytawszy to wszystko jeszcze raz - przychylam się do opinii Krolika: nie mam nic przeciwko temu by rządziły nami kobiety. Nawet może wydać zarządzenie: by premierem i prezydentem mogła być kobieta.
    --
    nonkonformiści
  • krol-czy-krolik 19.06.12, 16:40
    W dalszym ciągu stoję na stanowisku (i uwaga: nie dam się strącić z tego stanowiska!), że w ramach zadośćuczynienia za wielowiekową dyskryminację kobiet - teraz należałoby trochę podyskryminować facetów. Np. zabronić im kandydowania na prezydenta. Albo - automatycznie obniżyć zarobki!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka