24.02.12, 21:23
Brzmi dla nas abstrakcyjnie. Widujemy ją w kinie, TV. Występuje w grach komputerowych. Gdzieś tam od czasu do czasu wybuchają wojny - jak niedawno w Libii czy teraz w Syrii. Amerykanie co jakiś czas podejmują ryzyko zbrojnych interwencji, daleko od swojego terytorium. Wojna jest zawsze wielką groźbą dla świata. Nie dlatego, że jest okrutna i niesie śmierć, Przede wszystkim dlatego, że wiąże się z większym lub mniejszym ryzykiem rozpadu istniejącego porządku światowego i niewiadomą co do przyszłości świata. Rozpoczynający wojnę uwalniają pewien rodzaj energii, która może im się wymknąć spod kontroli i rykoszetem uderzyć w nich i spowodować efekt domina, który zniszczy także tych, którzy chcieliby stać z dala od konfliktu.
Obecnie występują różne oznaki, że obecne światowe status quo zaczyna pękać w szwach, co prędzej czy później, nie nagle, ale stopniowo może wtrącać świat w stan zamętu, konfliktów lokalnych, które mogą się przerodzić w konflikt globalny.

Wiadomość optymistyczna: wg. mnie to nie nastąpi w tym roku, ani w najbliższych latach (ale: będzie się coraz bardziej tliło). Może też - uda się jednak tego uniknąć. M. in. do tego potrzebny jest Rozum panujący nad rozbuchanymi emocjami, agresją, zachłannością, egoizmem indywidualnym i grupowym. Ale to jest wersja optymistyczna. Wersji pesymistycznych jest znacznie więcej...
--
nonkonformiści
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Wojna 25.02.12, 11:35
      A czy nie rozum podpowiada Amerykanom żeby pod przykrywka światowego pokoju włazić tylko w miejsca miejsca mające znaczenie finansowe i strategiczne? Skąd takie wielkie peany pochwalne dla rozumu? Bo jest obiektywny? Czyli pozbawiony niejako nas? Bo pod sztandarem rozumy czujemy się bezpieczniej? Bo możemy go użyć jako broni?
      Wojnę przezywam niemalże codziennie we śnie. Wspomnienia przodków? Chyba tych z męskiej linii. Bo wojna to męska rzecz. Rzecz mądrych mężczyzn.
      • bartos29 Re: Wojna 26.02.12, 13:42
        Yankesom różne klęski i pomyłki - jak dotąd uchodziły na sucho. A uporczywe dążenie do pokoju "za wszelką cenę" - skończyło się wojną św. nr. II. Wszyscy bysmy chcieli żyć w pokoju ( i spokoju), ale jak widać nie jest to proste.
        • w.ell Re: Wojna 02.03.12, 15:57
          W pokoju i spokoju też ludzie się masowo mordują (np. w Rwandzie nie było żadnej wojny), masowo umierają z głodu i chorób.
          A np. Shoah zdarzył się w czasie wojny, ale tak naprawdę nie podczas działań wojennych. Żydów Niemcy chcieli zlikwidować niezależnie od wojny. Może gdyby Hitler zwyciężył - to wojna by się szybko skończyło, ale nie byłoby ani Żydow ani Polaków ani Polski. Wojna jest złem, ale wcale nie musi być złem najgorszym
          --
          Trzeba przemalować sufit - pomyślała
          • sexilola_automatic Re: Wojna 03.03.12, 19:16
            Fukuyama pisał kiedyś o "końcu historii", co miało oznaczać koniec wszelkich konfliktów. Ale konflikty są i będą. Tylko nie wiadomo, czy one przełożą się na III WŚ.
            • basilisque Re: Wojna 10.03.12, 22:48
              Myślę jednak, że doświadczenie II WŚ oddziałało na polityków i na zwykłych ludzi i wpłynęło na fakt, że wiele zdarzeń, z ostatniej historii, które normalnie pociągnęłyby za sobą wiele ofiar - odbyło się pokojowo ( z upadkiem ZSRR na czele)
              --
              Ha, ha - said the clown!
              • ilnyckyj Widmo wojny 19.04.12, 19:24
                Mój post okazał się proroczy. Na szczęście nie ze względu na wybuch wojny, ale na wybuch tematyki wojennej (plus "wybuchy" w nieszczęsnym samolocie!). W GW - Zygmunt Bauman "Czy będzie wojna?" 14-15.04, Mazowiecki, Giertych - mówią o wojnie domowej. Namiętności narastają. Jarosław gra na poczuciu krzywdy ludzkiej doznanej z przyczyn głównie ekonomicznych, podciągając to pod krzywdę "smoleńską". Ten spisek smoleński ma być symbolem wielkiego oszustwa, jakiego obecna władza dokonuje na naszym Narodzie. Oczywiście, można się odwrócić ze wstrętem i robić kółko na czole. Ale ja bym tego tak nie lekceważył i wezwał paru psychiatrów, najlepszych specjalistów od zbiorowych psychoz!
                --
                nonkonformiści
                • ilnyckyj Re: Widmo wojny cd. 25.04.12, 20:07
                  Jednak na razie tę wojnę naszą wewnętrzną postrzegam jako trochę sztucznie nakręcany konflikt. Gdyby się w końcu udało dać jakiś niezbity dowód, że to był wypadek (choć rozumując tylko logicznie i kojarząc fakty - to nie mógł być zamach!) - to nareszcie może udałoby się zapanować nad tą psychozą. Ale - ponieważ to się zdarzyło tam - takiego niezbitego dowodu nie będzie, bo "nawiedzeni Smoleńskiem" wszystko zakwestionują.
                  Moje przewidywania sprzed dwóch lat się sprawdzają (p. wąt "Przypadek, ślepy traf")

                  --
                  nonkonformiści
                  • bartos29 Re: Widmo wojny cd. 15.01.13, 20:04
                    Wszystkie nawoływania do "Rozumu" niewiele dadzą. Działanie na wyobraźnię poprzez sugestywne obrazy okropności i okrucieństw część ludzi odstrasza, ale problem jest taki, że czasami trzeba stawić opór i sięgnąć po broń, by uratować pokój.
                    • krol-czy-krolik Re: Widmo wojny cd. 27.02.13, 16:33
                      bartos29 napisał:

                      > Wszystkie nawoływania do "Rozumu" niewiele dadzą. Działanie na wyobraźnię poprz
                      > ez sugestywne obrazy okropności i okrucieństw część ludzi odstrasza,

                      A część ludzi - zachęca...
                      • zawle Re: Widmo wojny cd. 27.02.13, 22:27
                        krol-czy-krolik napisał: > A część ludzi - zachęca...

                        A gdzie DB ( zachęcona, zniechęcona lub niepewna(?
                        --
                        Czy ja sobie przeczę?
                        Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                        ( Jestem wielki, we mnie są miliony) Walt Whitman, Pieśń o sobie
                          • w.ell Re: Widmo wojny cd. 03.03.13, 10:56
                            krol-czy-krolik napisał:

                            > DB podlega okresowym ograniczeniom...
                            > Ale - nie dla Zawle! Ani dla Well - zapatrzonej w sufit...
                            >
                            > DB (specjalnie dla Zawle i Well) - od Rabbita

                            Apropo - DB. Tak dla ścisłości to ja to wprowadziłam (na tym forum), a Królik - spapugował. Ale mu wybaczam, jak wiele innych grzechów, a poza tym kto bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem.

                            DB (oryginalna - dla wszystkich urbi et orbi) od well
                            >


                            --
                            Trzeba przemalować sufit - pomyślała
                              • zawle Re: Widmo wojny cd. 19.03.13, 22:58
                                krol-czy-krolik napisał:

                                > Wiem, wiem. Ale DB czyli Duża Buzia, albo Dawanie Buzi, to taki dobry zwyczaj.
                                > I przyjazny. O chwała Ci, Well, że to wymyśliłaś!


                                Towar łatwo dostępny traci na wartości.
                                --
                                Czy ja sobie przeczę?
                                Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                                ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                                Walt Whitman, Pieśń o sobie
    • bartos29 Re: Wojna 27.01.13, 09:25
      Doświadczenia apokalipsy z I poł. XX wieku, w pewien sposób cały czas oddziałują na ludzi i polityków dziś. Oczywiście, we współczesnym świecie nie da się uniknąć konfliktów, społecznych, narodowosciowych, konfliktów interesów największych mocarstw. A tym samy nie da się uniknąć konfliktów zbrojnych, których po II WŚ było dużo. W podtekście jeszcze mamy cały czas potencjały broni jądrowej zdolnej zniszczyć cały świat. Dlatego teraz polityka, ta prawdziwa, a nie te żałosne przepychanki, które obserwujemy u nas, to naprawdę wielka sztuka - nie likwidowania konfliktów (to niemożliwe), ale ich kontrolowania, przewidywania, jak w szachach, parędziesiąt posunięć wstecz. Inaczej grozi kolejna apokalipsa. A są już tacy władcy (opętani ideą Dżihadu), którzy wiedzą o groźbie apokalipsy i chcą tego.
      • ilnyckyj Re: Wojna 28.01.13, 23:04
        Tak, polityka, kontrolowanie sytuacji. Ale - interesy też. Oczywiście to b. wysokiej komplikacji gra. Bo może dla pokoju warto pewne interesy zweryfikować.

        --
        nonkonformiści
        • bartos29 Re: Wojna 29.01.13, 19:23
          Istnieje coś takiego jak wojna prewencyjna, tzn. uderzenie wyprzedzające uderzenie przeciwnika. W historii jest znany taki przypadek, gdy Piłsudski byl gotów rozpocząć wojnę prewencyjną w 1933 roku, gdy Hitler doszedł do władzy a Niemcy były jeszcze względnie słabe. Byc może wtedy nie byłoby II Wojny Sw.? Tak samo - i slusznie uzasadniał swoje uderzenie Izrael w 67 r. w ciągu paru dni rozbijając gotowych do ataku Arabów. Ale: tak samo uzasadniał Hitler swój atak na Sowiety...
          • basilisque Wojna i pokój 26.02.13, 23:03
            To właśnie te dwie sprawy, najważniejsze z tych, których dotyczy polityka. Utrzymanie pokoju i równowagi i czasami - sięgnięcie po broń. W ostateczności - naprawdę i przy minimalizowaniu strat i ofiar. Hitler - dał się uwieść swojemu poczuciu potęgi. Łatwości z jaką pokonywał swoich przeciwników, stosunkowo nielicznym (na początku) ofiarom, szczególnie po własnej stronie. Mit Blitzkriegu, upadł nie z pierwszymi porażkami. Upadł, gdy zwycięski marsz, ofensywa w ZSRR, jeszcze zwycięska, zaczęła spowalniać.
            Może to niestosowne zestawiać to z wojną 6-dniową Izraela, ale właśnie przez różnicę. Żydzi dokonali tego blitzkriegu, który był faktycznie uderzeniem wyprzedzającym. Ale jak tylko osiągnęli założony cel - zatrzymali się. I zaczęli szukać jakiejś formuły kompromisu. We współczesnym świecie nie da się wyeliminować wojny, jak nie da się wyeliminować konfliktów. Można się najwyżej starać nimi zarządzać, tak aby nie doszło do totalnej katastrofy. I to jest najwyższa sztuka w polityce.
            --
            Ha, ha - said the clown!
      • ilnyckyj Wirtualna wojna 18.03.13, 20:28
        Przypomniał mi się ten intrygujący dokument Jacka Bławuta "Wirtualne wojny" o grach komputerowych i graczach z różnych krajów, którzy identyfikują się z wojennymi lotnikami czasów II WŚ i toczą ze sobą bitwy online.
        Podobna, ale bardziej realna sprawa ma miejsce w przypadku konfliktu na Bliskim Wschodzie, gdzie już naprawdę realne ataki z obu stron (Palestyna-Izrael) są przedstawiane w konwencji gry komputerowej.
        --
        nonkonformiści
    • basilisque Re: Wojna 21.04.13, 22:20
      Niedługo już umrą ludzie, którzy pamiętają II WŚ, a mnie ona wydaje się coraz bardziej nierealna. Może dlatego, że teraz to wszystko wygląda zupełnie inaczej. Niemcy - aż mi się wierzyć nie chce, że mogli być tak okrutni i tak diaboliczni. Nie chce się wierzyć, że tyle milionów ludzi wtedy zginęło. 20 mln. Rosjan (i innych obywateli ZSRR), 11 mln. Niemców, 6 mln. Żydów. Łącznie pona 50 mln. To wszystko w ciągu niecałych 6 lat...
      --
      Ha, ha - said the clown!
    • basilisque Co zawdzięczamy Stalinowi... 30.04.13, 23:44
      Pokój. To, że już prawie 70 lat nie było wojny w Europie, zawdzięczamy porządkowi geopolitycznemu ustanowionemu na konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Porządkowi wymuszonemu przez jednego z największych zbrodniarzy w dziejach.
      To się nazywa "chichot Historii".
      --
      Ha, ha - said the clown!
    • basilisque Zbiorowy instynkt samozachowawczy 02.05.13, 22:53
      Uważam, że istnieje cały czas coś takiego. To wspomnienie strasznej wojny światowej. To właśnie zapobiegło III wojnie, i władcy ZSRR woleli pogodzić się z upadkiem imperium niż użyć w jego obronie armii
      --
      Ha, ha - said the clown!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka