28.07.12, 15:54
Ma podobno przyszłość.
A mnie przypomina się taka przypowieść góralska.
- Baco, a co wy tam robicie jak macie duuużo wolnego czasu?
- Aaa - wtedy, panocku, to tak sobie siedzę i myślę...
- No dobrze, a jak macie mało czasu i musicie się śpieszyć?
- A wtedy - to już tylko sobie siedzę...

DB (siedząco-myśląca) od Rabbita
Edytor zaawansowany
  • basilisque 29.07.12, 22:46
    krol-czy-krolik napisał:

    > Ma podobno przyszłość.
    Tego nie wiadomo. Ale na pewno - ma przeszłość. Nie mamy się czego wstydzić. Kołakowski, Miłosz, Gombrowicz - to były intelekty na skalę światową.
    A baca... No cóż. To może wzór dla bardziej współczesnego yntelektułalysty

    --
    Ha, ha - said the clown!
  • krol-czy-krolik 30.07.12, 14:10
    basilisque napisał:

    > krol-czy-krolik napisał:
    >
    > > Ma podobno przyszłość.
    > Tego nie wiadomo. Ale na pewno - ma przeszłość. Nie mamy się czego wstydzić. Ko
    > łakowski, Miłosz, Gombrowicz - to były intelekty na skalę światową.
    > i]
    >
    A jak tak człek (albo i Królik) sobie tak myśli o niebieskich migdałach - to też jest myślenie
  • pomer_anya 29.08.12, 15:18
    Oczywiście znaczenia słów są czasami aż za bardzo pojemne. Ale człowiek myślący to nie marzyciel. To czlowiek, ktory stara się zrozumieć.
  • krol-czy-krolik 30.08.12, 11:18
    Chciałbym jednakowoż powiadomić SzPaństwa, że człek nie myśli nad istotą Bytu, ale najczęściej, czy kupić adidasy markowe za 300 zł, czy niemarkowe za 30 zł (tu odwołuję się do odwiecznego wąta NO LOGA), albo jak to zdobyć zleconko, by dorobić do marnej pensji. To też myślenie czyli cogito.

    DB (ogólna) od Rabbita.
  • bartos29 02.10.12, 14:20
    W naszej wspaniałej polszczyźnie słowo "myślenie"odpowiada wielu zjawiskom. W tym jest takie sobie marzenia o niebieskich migdałach (daydreaming), kombinowanie ( jak u Królika) i po prostu leniuchowanie. Rzadko kiedy myślenie kojarzy się z pracą...
  • krol-czy-krolik 05.10.12, 11:12
    Kombinowanie - to nie coś gorszego od myślenia. To myślenie kombinacyjne, właśnie wymagające najwyższego wysiłku umysłowego, rozwiązywania super trudnych zadań.

    DB (wykombinowana) od Rabbita
  • ilnyckyj 05.10.12, 21:16
    krol-czy-krolik napisał:

    > Kombinowanie - to nie coś gorszego od myślenia. To myślenie kombinacyjne, właśn
    > ie wymagające najwyższego wysiłku umysłowego, rozwiązywania super trudnych zada
    > ń.
    >
    > DB (wykombinowana) od Rabbita
    Tak. To pokazuje jak bardzo pojemne znaczeniowo jest to pojęcie: "myślenie". To nie jest "dumanie" jak w/w bacy, ale też nie jest myślenie rozumiejące, poznawcze, które kryje się w tym słowie Cogito. To oznacza nie "dawanie sobie rady w skomplikowanych okolicznościach", ale zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi, poszukiwanie. Rozumienie.


    --
    nonkonformiści
  • basilisque 27.12.13, 23:34
    Jest na to inne określenie: stupor!
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • bartos29 10.11.12, 20:23
    Zauważyłem, że kombinować, to nawet zwierzęta potrafią. Mój pies, jak zauważy coś, co mu smakuje potrafi być całkiem pomysłowy...
  • ilnyckyj 10.10.12, 21:04
    Jakaż przewrotność naszej mowy. To "zadumanie" . Baca się zadumał, czyli wpadł w bezmyślny stupor. I to nazywa się "myśleniem sobie">
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 10.11.12, 23:00
    Zaczynam doceniać Kościół (poza Rydzykiem). On w Polsce pełni funkcję zbiorowego Rozumu i ratuje nas przed szaleństwem.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • ole-na 11.11.12, 14:18
    Widzę, że NIKT nie zdefiniował myślenia jako pracy. A tak. Bo naprawdę to praca umysłowa, koncepcyjna, twórcza. Dociekanie, dochodzenie do prawdy. Wyciąganie wniosków Przewidywanie skutków jakichś działań, czy zaniechań. Planowanie. Konstruowanie. To - naprawdę myślenie. Czasami - ciężka praca, co nie znaczy, że nie może być przyjemnością. Zależy co kto lubi. To jak ze wspinaniem się w górach (a propos bacy!). To ciężka harówa, większe-mniejsze ryzyko i wielu tego nie chce. Ale dla miłośników, zapalonych turystów - to sens życia.
  • zawle 11.11.12, 14:29
    basilisque napisał:

    > Zaczynam doceniać Kościół (poza Rydzykiem). On w Polsce pełni funkcję zbioroweg
    > o Rozumu i ratuje nas przed szaleństwem.

    Strzeż mnie Boże przed zakusami zbiorowych rozumów i pozwól mi być szaloną na swój sposób.
  • basilisque 11.11.12, 21:52
    zawle napisała:

    > basilisque napisał:
    >
    > > o Rozumu i ratuje nas przed szaleństwem.
    >
    > Strzeż mnie Boże przed zakusami zbiorowych rozumów i pozwól mi być szaloną na s
    > wój sposób.

    smile
    Nie ma obawy. Zbiorowy rozum nam nie zagrozi, bo dokoła go jak na lekarstwo. Natomiast zbiorowego szaleństwa nie brakuje!


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zawle 12.11.12, 10:56
    To jeszcze zdradź czym Kościół zaplusował?
  • krol-czy-krolik 12.11.12, 13:46
    zawle napisała:

    > To jeszcze zdradź czym Kościół zaplusował?

    Np. mnie ud czasu do czasu - udziela rozgrzeszenia.

    DB (jeszcze nie rozgrzeszona) od Rabbita
  • ilnyckyj 16.11.12, 21:22
    O - nie raz uchronil nas przed najgorszym! W stanie wojennym - podtrzymywał wolność i ducha niepodległego, a przy tym wzywał do umiaru. To samo wcześniej w czasach okupacji. Ostatnio - po 1989, kiedy wszystko się zmieniło, upadało, a jeszcze do tego nowa władza robila tyle błędów, Kościół starał się jakoś łagodzić napięcia. To samo teraz przy okazji smoleńskiego szaleństwa.
    To generalnie najbardziej pozytywna cecha w całej historii polskiego Kościoła katolickiego. Starał się ratować i chronić przed zbiorowym szaleństwem.
    --
    nonkonformiści
  • zawle 17.11.12, 11:14
    Mając na uwadze, że większość nas to katolicy....uchronił swoją trzódkę przed zbiorowym szaleństwem. Odnoszę wrażenie że to zbiorowe szaleństwo szaleje przede wszystkim w szeregach Polskich Katolików. Nie żebym węszyła jakiś spiseksmile Ale w tym katolickim mądrostanie jest odłam/pozwala mu się funkcjonować, który wywołuje i podsyca to zbiorowe ześwirowanie. Mądra strategia. Trzymanie choroby psychicznej na wodzy.
  • krol-czy-krolik 17.11.12, 11:49
    Hm... hm... Coś mi to przypomina opowieść o strażaku-piromanie. Najpierw dyskretnie podpala, a potem bohatersko - gasi! smile

    DB. od Rabbita
  • martok11 28.12.13, 08:21
    Czy zwróciliście uwagę, jak zmieniło się znaczenie słowa medytacja, które jeszcze do niedawna też oznaczało myślenie. Jak sądzę, przyczyną tej zmiany jest moda na różne dziwaczne, wschodnie systemy filozoficzne. Dziś medytacja oznacza stan kompletnej bezmyślności – „medytuje” ten, kto siedzi w kucki i powtarza w kółko jakąś błazeńską mantrę. Zupełnie jak ten góral, który „tylko siedzi”…
  • zawle 28.12.13, 12:58
    martok11 napisał:

    > Czy zwróciliście uwagę, jak zmieniło się znaczenie słowa medytacja, któr
    > e jeszcze do niedawna też oznaczało myślenie. Jak sądzę, przyczyną tej zmiany j
    > est moda na różne dziwaczne, wschodnie systemy filozoficzne. Dziś medytacja ozn
    > acza stan kompletnej bezmyślności – „medytuje” ten, kt
    > o siedzi w kucki i powtarza w kółko jakąś błazeńską mantrę. Zupełnie jak ten gó
    > ral, który „tylko siedzi”…

    Nie zauważyłam. Dla mnie medytacja zawsze była związana ze wschodnimi systemami, nie widzę w niej nic dziwacznego. Nadużyciem jest mówienie o niej jako o kompletnej bezmyślności. Zresztą, czasami lepiej nic nie mówić, niż mówić bezmyślniewink
  • bartos29 28.12.13, 15:14
    Słowa, słowami - ale nawet myślenie - to zabrzmi dziwnie może też być bezmyślne. Tak jak można mówić o niczym, to też można myśleć o niczym!
  • zawle 28.12.13, 15:50
    bartos29 napisał:

    > Słowa, słowami - ale nawet myślenie - to zabrzmi dziwnie może też być bezmyślne
    > . Tak jak można mówić o niczym, to też można myśleć o niczym!

    W myśleniu nieukierunkowanym siłasmile
  • martok11 28.12.13, 16:34
    zawle napisała:

    > Dla mnie medytacja zawsze była związana ze wschodnimi systemami

    Słownik Języka Polskiego: "medytować" = "zastanawiać się nad czymś, rozważać coś; rozmyślać, namyślać się".
  • zawle 28.12.13, 19:19
    Medytacja i medytowanie to jakby inne słowawink
  • martok11 28.12.13, 20:56
    zawle napisała:

    > Medytacja i medytowanie to jakby inne słowawink

    W tej chwili tak, jak najbardziej. Chodziło mi o to, że to "wschodnie" znaczenie wyrazu "medytacja" jest stosunkowo nowe. Jeszcze trzydzieści lat temu chyba tylko bardzo nieliczni Polacy rozumieli je inaczej, niż jako synonim wyrazu "myślenie". Mój post nie miał być zaczepką, a tylko banalną uwagą o charakterze językoznawczym. Jeżeli zabrzmiał on inaczej, to przepraszam.
  • zawle 28.12.13, 21:13
    A za co? Za krótko widać żyjęwink
  • super.222 29.12.13, 06:26
    Do martoka11 ...
    napisałeś: >>> mój post nie miał być zaczepką, a tylko banalną uwagą
    o charakterze językoznawczym. Jeżeli zabrzmiał on inaczej, to przepraszam.<<<

    *Młody żeś* na forach.
    Nie przepraszaj, bo wezmą Cię za mięczaka.
    Broń swoich racji. Medytacja w znaczeniu *wschodnim*
    a * medytowanie po góralsku*, to zupełnie inne pojęcia.
  • zawle 29.12.13, 09:32
    super.222 napisała:
    > *Młody żeś* na forach.
    > Nie przepraszaj, bo wezmą Cię za mięczaka.


    Hehe....sugerujesz że fora rządzą się zupełnie innymi prawami? Czy oznajmiasz jak widzisz świat wokół?
  • martok11 29.12.13, 13:47
    Już bez przepraszania, chciałem się poskarżyć: Nie docierają do mnie powiadomienia o nowych postach na tym forum! (Mam na myśli sub-forum Planeta cogito. Z innych forów dochodzą, co najwyżej czasem z pewnym opóźnieniem.)
  • super.222 29.12.13, 15:09
    do Zawle ...

    Potwierdzam, fora rządzą się zupełnie innymi prawami.
    Mój świat forumowy jest bardzo mały, bywam zaledwie
    na trzech forach, na inne już nie mam ochoty wchodzić. big_grin
  • zawle 29.12.13, 16:34
    super.222 napisała:

    > do Zawle ...
    >
    > Potwierdzam, fora rządzą się zupełnie innymi prawami.
    > Mój świat forumowy jest bardzo mały, bywam zaledwie
    > na trzech forach, na inne już nie mam ochoty wchodzić. big_grin

    A czemu tak uważasz?
  • ilnyckyj 29.12.13, 19:05
    Widzę nowych gości na naszym forum, co mnie cieszy. Jeśli chodzi o zwyczaje to tutaj czasami ludzie przepraszają, a nawet więcej: przyznają się do błędu! (Z niżej podpisanym na czele) Nie jest to oznaka słabości. Jeżeli wypowiadam tu jakiś pogląd - to poddaję go pod dyskusję, czyli jestem otwarty na różne argumenty i punkty widzenia. Jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza, to staram się zrozumieć jego i jego racje. Może mnie przekonać. A może - nie. Wtedy przedstawiam swoje racje. Na tym m.in. polega myślenie!
    Zapraszam do udziału w tym forum, zgodnie z tymi zasadami: nie narzucania autorytatywnego swoich poglądów i otwartości na inne poglądy.

    --
    nonkonformiści
  • super.222 30.12.13, 10:19
    Przepraszam, gdy niechcący kopnę kogoś w kostkę.

    Naturalnie, przepraszamy ... ale nie nadmiernie.
    Przepraszam w dyskusji? ... za co? W dyskusji są różne
    zdania i wystarczy je uszanować. big_grin

    PS. Byłam w pobliżu, to zajrzałam. big_grin

  • martok11 30.12.13, 14:02
    super.222 napisała:

    > Przepraszam, gdy niechcący kopnę kogoś w kostkę.

    Chyba nie zawadzi też przeprosić, gdy się kogoś urazi jakimś nieprzemyślanym sformułowaniem, a nie tylko kopniakiem. Daje się w ten sposób tej osobie znać, że nie było to działanie celowe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka