Dodaj do ulubionych

Etyka i moralność

23.11.18, 15:46

Braki w dziedzinie etyki religie kompensują katalogami moralnych nakazów i zakazów, zastępując nimi etyczną dyskusję. Niestety, różnica między obiema metodami jest nazbyt bagatelizowana, gdyż w rozumieniu potocznym (a nawet w filozoficznym!) pojęć „etyka” i „moralność” używa się z reguły jako synonimów. Po wnikliwej analizie okazuje się jednak, że oba te terminy opisują diametralnie różne koncepcje uzasadnienia norm społecznych. Przyjrzyjmy im się zatem dokładniej:
Moralność jest subiektywnym wartościowaniem w oparciu o rzekome metafizyczne kryteria oceny (dobry-zły), tymczasem etyka poszukuje obiektywnie stosownych metod postępowania na podstawie intersubiektywnie ustalonych reguł gry (uczciwy-nieuczciwy), których aktualność należy regularnie poddawać kontroli.
Argumentacja moralna odnosi się do kwestii odpowiedzialności osobistej (poczytalności) i dlatego z konieczności opiera się na idei wolnej woli, czyli na założeniu, że dana osoba w dokładnie takich samych warunkach wyjściowych mogłaby podjąć decyzję inną od tej, którą podjęła. Argumentacja etyczna nie potrzebuje tego typu antynaturalistycznych założeń17 , gdyż przestępstwo jest przestępstwem również wtedy, gdy sprawca nie miał żadnej możliwości postąpić inaczej. W spojrzeniu etycznym ważna jest więc zasadniczo jedynie obiektywna odpowiedzialność za potencjalne lub popełnione czyny, a nie subiektywna odpowiedzialność (wolna wola) sprawcy. Wcale nie musimy zakładać w sposób antynaturalistyczny, że Hitler, Stalin, Konstantyn Wielki czy papież Innocenty III z „dobrej i nieprzymuszonej woli” dopuścili się swych makabrycznych czynów, by uznać je za nieetyczne.
Inna fundamentalna różnica między etyką a moralnością dotyczy ich praktycznych zastosowań. Celem etyki jest szukanie uczciwych rozwiązań w konfliktach interesów między ludźmi, względnie między człowiekiem i jego otoczeniem. Ma ono sens tylko wtedy, gdy konflikt dotyczy co najmniej dwóch stron mających odmienne punkty widzenia. Stąd wniosek, że nie można zachować się nieetycznie względem siebie samego. Zaspokajanie własnych potrzeb urasta do rangi problemu etycznego jedynie w sytuacji, w której pociąga za sobą koszty po stronie innego człowieka (lub też bezosobowego środowiska). Mimo to moraliści twierdzą, że „zgrzeszyć” można także wobec siebie, że pewne czyny są niemoralne z definicji – nawet jeśli nie szkodzą nikomu (z wyjątkiem tego, kto je popełnia). Z tej różnicy między stanowiskiem moralnym a etycznym wynikają daleko idące konsekwencje dla prawa człowieka do samostanowienia, widoczne być może najwyraźniej w sferze seksualności. Z etycznego punktu widzenia (kryteria oceny: uczciwy-nieuczciwy) nie ma najmniejszego znaczenia, czy ktoś wchodzi w związki homoseksualne, masturbuje się, czy uprawia seks oralny lub analny. Moralnie (kryteria: dobry-zły) takie praktyki często są uznawane za „szczególnie niegodziwe” i bywają – jeśli moraliści dysponują odpowiednią władzą – represjonowane (nie bez przyczyny dziś jeszcze wszędzie tam, gdzie rządzą [religijni] moraliści, kontakty homoseksualne zagrożone są karą śmierci).


--
Ha, ha - said the clown!
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.