Dodaj do ulubionych

Układy i spiski

18.11.07, 19:57
Czy faktycznie rządzą swiatem, a także w życiu codziennym? W pracy i
tzw. biznesie - układy, rycie, korumpowanie (czy też lobbowanie)
różnych decydentów, przede wszystkim znajomości jest na porządku
dziennym. Ale z moich obserwacji i praktyki wynika, że fachowość i
kompetencja, kwalifikacje - też się liczą. Wie czy nie przesadzamy z
tymi układami?
--
nonkonformiści
Edytor zaawansowany
  • w.ell 20.11.07, 18:28
    Oczywiście wszędzie w życiu codziennym i tam, ehm, wysoko, w
    polityce, czyli tam gdzie władza i kasiorka to są układy, sitwy,
    intrygi itp zjawiska. Ale od czego są np. wybory? Wolne media
    publiczne i prywatne (co prawda one też mają swoje interesy). Ale tu
    wolałabym więcej rozsądku: nie można wpadać w paranoję typu
    spiskowych teorii dziejów, ktore wszelkie zło przypisują intrygom
    jakiejś "tajnej mafii" (to nie tylko różne antysemickie koncepty ale
    nawet bzdury na temat kodu Da Vinci itepe). No trochę się
    rozpisałam , ale temat ciekawy wink No to pa
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 20.11.07, 18:44
    ilnyckyj napisał:

    > Ale z moich obserwacji i praktyki wynika, że fachowość i
    > kompetencja, kwalifikacje - też się liczą. Wie czy nie przesadzamy
    z
    > tymi układami?

    Aleś walnął brachu - kulą w płot! "kwalifikacje też [!!!!] się
    liczą" A przecież powinny t y l k o się liczyć! A jak liczy się co
    innego znaczy, że cały system jest do bani big_grin <**>
  • krol-czy-krolik 25.11.07, 16:05
    Ale w ogóle temat jest ciekawy. Ja bez przerwy spotykam mniejsych
    lub większych maniaków, którzy swoje porażki, czy też ogólnie cały
    świat widza przez pryzmat układów, spisków, zakulisowych kombinacji.
    Jak coś nie wychodzi, przegrywa w konkurencji - to wiadomo, nie ja
    jestem słabszy - tylko "oni" się zmówili przeciw mnie
  • w.ell 01.12.07, 20:28
    krol-czy-krolik napisał:

    > .
    > Jak coś nie wychodzi, przegrywa w konkurencji - to wiadomo, nie ja
    > jestem słabszy - tylko "oni" się zmówili przeciw mnie
    Ale układy, interesy grupowe, obrona tych interesów przez te grupy,
    przy użyciu wszelkich metod - to nie fantazja ani paranoja - taka
    jest rzeczywistość Króliczku. To było i będzie jak świat światem.
    Pozdrawiam - Well

    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • ilnyckyj 29.11.08, 21:58
    Oczywiście, spiski, a raczej intrygi istnieją w na co dzień. Ale to
    co innego niż koncept Wielkiego Spisku W Celu Panowania Nad Światem.
    Oczywiście - to taka prosta opowieść dla tych co nie bardzo kumają
    co tak naprawdę się dzieje.
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 01.12.08, 23:07
    Jak tak bardzo kumasz to może podziel się z nami tą wiedzą: co tak
    naprawdę się dzieje?

    smilesmile
  • homosovieticus 03.12.08, 12:56
    naprawdę się dzieje" w Świecie i w Polsce.

    Byłbym również bardzo wdzięcznym gdybyś podał źródło, z którego czerpałeś wiedzę
    potrzebną do wyjaśnienia nam tego niezwykle interesującego zagadnienia.
  • ilnyckyj 06.12.08, 12:11
    Dzieje się bardzo wiele i bardzo skomplikowanych rzeczy.
    Nie uważam się za "mundralę" ani alfę z omegą co to wszystko "kuma"
    i nie to chciałem powiedzieć.

    Chciałem tylko nieśmiało wskazać, że tłumaczenie
    wszystkiego "spiskiem" nie tylko nas do tej wiedzy nie przybliża,
    ale przeciwnie - oddala.

    Generalnie mogę powiedzieć, że ten świat jest pełen zła, chciwości,
    egoizmu, rosnącej przepaści pomiędzy bogatymi, ktÓrych jest coraz
    mniej ale za to stają się najczęściej coraz bardziej bogaci i
    biednymi, ktorych jest coraz więcej i którzy są coraz biedniejsi. I
    to jest i będzie przyczyną coraz poważniejszych konfliktów
    rozdzierających naszą planetę.

    Ściskam dłoń. Il Nicki

    --
    nonkonformiści
  • krol-czy-krolik 16.02.09, 16:05
    A ja słyszalem, że cały obecny kryzys został wymyślony i
    zorganizowany po to, by osiągnąć konkretne cele: zniszczyć konkretne
    podmioty gospodarcze, zwolnić ileś tam ludzi, wzbogacić się na
    zaaranżowanej zmianie kursów.
    Na pewno parę osób na obecnynm kryzysie nieźle zarobiło... huehue

    DB. Królik
  • jo_ember 26.02.09, 23:26
    IMHO - giełda, która stała się sumbolem kapitalizmu przypomina coraz
    bardziej kasyno, w którym niestety królują oszuści i naciągacze.
    Plutokracja zarabia na kryzysie - niestety. Kosztem maluczkich,
    takich jak my...
  • krol-czy-krolik 18.09.11, 15:58
    jo_ember napisał:

    > IMHO - giełda, która stała się sumbolem kapitalizmu przypomina coraz
    > bardziej kasyno, w którym niestety królują oszuści i naciągacze.
    > Plutokracja zarabia na kryzysie - niestety. Kosztem maluczkich,
    > takich jak my..

    __________
    O nie nie, kolego. My maluczcy? A od kogo bierzemy te kredyty jak nie od banków, które podobno wszystkich oszukują? Bank przelewa nam pieniążki prawdziwe! A potem - też chce je z powrotem, z odpowiednią dokładką - też prawdziwe!
  • bartos29 05.03.09, 15:34
    I teraz też mamy... Spiskową teorię, ale też praktykę. Przecież
    wyraźnie - ktoś zarabia na kryzysie! Czy też na nagłych zmianach
    kursów, które "ktoś" prowokuje. To nie spiskowa teoria, ale
    praktyka - manipulacji i spekuluacji!
  • krol-czy-krolik 06.03.09, 10:39
    OK, kryzys nie jest wymyślony, jest może w pewnym stopniu
    sprowokowany, może trochę sztucznie utrzymują niektórzy psychozę, by
    obniżyć płace, pozwalniać ludzi. Dobry wujcio Tusku umywa ręce, bo
    to "siła wyższa", a tu na dziś już szykują się manifestacje "ludzi
    pracy"...
    Very Frightened Rabbit. sad
  • basilisque 09.03.09, 23:20
    Utarło się mniemanie podczas Wielkiej Depresji 1929-33, że to
    wszystko wielka kombinacja wielkiej finansjery. Jeszcze Hoover
    zapewniał, że przedsiębiorcy bankrutują, ale ludzie pracy, ktorzy
    coś potrafią, pracę znajdą. Otóż nie znajdowali, a wielka
    plutokracja też trzymała się dobrze. Stąd mniemanie, że to ona
    właśnie ten kryzys , dla swoich ciemnych interesów wywołała. Dzisiaj
    myśli się podobnie...
  • krol-czy-krolik 12.03.09, 21:10
    basilisque napisał:

    > plutokracja też trzymała się dobrze. Stąd mniemanie, że to ona
    > właśnie ten kryzys , dla swoich ciemnych interesów wywołała.
    Dzisiaj
    > myśli się podobnie...
    No dobra, ale czy tak nie jest faktycznie? Czy ci wszyscy spekulanci
    na tym nie zarabiają? Okazuje się, że "niewidzialna ręka rynku"
    znalazła się w naczyniu nocnym wink
  • ilnyckyj 18.04.10, 15:41
    Często tłumaczenie tego co się dzieje jakimś spiskiem, czy intrygą jest dowodem
    bezmyślnego debilizmu.
    Szczególnie jeśli dzieje się coś tak tragicznego jak katastrofa samolotu z
    prezydentem. Teoria spiskowa to nie dowód nieufności, przeciwnie - zadufania. Tu
    uprzedzenia i fobie stoją przed faktami i są ważniejsze od faktów.

    --
    nonkonformiści
  • basilisque 19.04.10, 21:16
    ilnyckyj napisał:

    > Często tłumaczenie tego co się dzieje jakimś spiskiem, czy intrygą jest dowodem
    > bezmyślnego debilizmu.
    > Szczególnie jeśli dzieje się coś tak tragicznego jak katastrofa samolotu z
    > prezydentem. Teoria spiskowa to nie dowód nieufności, przeciwnie - zadufania. T
    > u
    > uprzedzenia i fobie stoją przed faktami i są ważniejsze od faktów.
    >
    ___________
    Nie całkiem i nie zawsze. Np. teraz, kiedy giną najważniejsze osoby w państwie,
    w czasie pokoju, trudno nie mieć podejrzeń!


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zettrzy 20.04.10, 14:59
    skoro juz mowa o Great Depression, to takowa została wywołana
    decyzją Hoovera aby zawiesić kredyty dla small business, który to
    small business bez kredytów rządowych nie był w stanie funkcjonować,
    bo brakowało mu własnego kapitału; tak przynajmniej twierdzą
    historycy amerykańscy

    skoro mowa o współczesnym kryzysie, to zaczął się on od klapy
    Enronu, spowodowanej szwindlami w tej firmie, i posuwa się poprzez
    kolejne szwindle, dobrze udokumentowane przez media; wiec nie ma tu
    żadnego spisku, po prostu kto może kradnie od kogo mu się udaje

    ale słowo daje, ci wszyscy złodzieje nie są w tym razem, każdy chce
    cos urwać dla siebie na własną rękę, tyle ze wszyscy myślą tak samo
    albo przynajmniej podobnie

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • basilisque 20.04.10, 20:44
    zettrzy napisała:

    wiec nie ma tu
    > żadnego spisku, po prostu kto może kradnie od kogo mu się udaje
    >
    > ale słowo daje, ci wszyscy złodzieje nie są w tym razem, każdy chce
    > cos urwać dla siebie na własną rękę, tyle ze wszyscy myślą tak samo
    > albo przynajmniej podobnie
    >

    _______
    Ja bym tu trochę uważał z tymi określeniami typu "złodzieje", czy "kradną" bo mi
    to zaczyna przypominać naszych Janosików z Samoobrony, jakichś porąbanych
    związkowców i innych tego typu, co przy pierwszej lepszej okazji wykrzykują
    przed rozmaitymi gmachami: "złodzieje, złodzieje". Nie znaczy, że bronię tych
    bankierów jak Goldman Sachs co rozdawali kredyty, których potem nikt nie
    spłacał. I jeszcze na tym ubijali interes. Ale kradli to ci co nie spłacali
    kredytów! Niestety - ci "szarzy ludzie" czy nawet bezrobotni. I też nawet w tym
    przypadku nie wiem czy to jest odpowiednie słowo: w przypadku kredytu złodziejem
    jest ten co bierze od razu wiedząc, że nie będzie spłacał. A może jakaś
    część z tych nie spłacających brała w dobrej intencji, że będzie spłacać.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • essor 11.04.11, 21:00
    Właśnie ja teraz przećwiczyłem na sobie te "łatwe kredyty". Chciałem wziąć kredyt hipoteczny na mieszkanie i zostałem tak "zlustrowany" przez bank, wręcz inwigilowany w pracy, mimo, że mieli i tak zastaw w postaci mieszkania, że trwało to prawie pół roku (w tym czasie już chciałme zmienić bank, ale już minęło za dużo czasu), właściciel od któreo kupiłem (a tej raty, którą miałem mieć z banku nie wpłaciłem) wysłał mi już komornika... Skończyło się niby dobrze, bo kredyt w końcu dostałem, ale czas i nerwy... Dlatego ze zdziwieniem czytam o tych "łatwych kredytach"...
  • bartos29 19.09.11, 12:14
    Może niekoniecznie spisek - bo to działanie już nielegalne, ale polityka w większości składa się z działań niejawnych, ustalanych w sztabach i gabinetach decydentów. Władza ma służyć społeczeństwu, ale też służy władcom, bo ich działalność w warunkach demokracji parlamentarnej ma służyć utrzymaniiu się przy władzy. W związku z tym posługują się rozmaitymi narzędziami by ten cel osiągnąć. Te mechanizmy jako pierwszy i - wzorcowo - opisał Nicola Macchiavelli w "Księciu"
  • ilnyckyj 22.09.11, 22:22
    Władza - to też pewna sztuka! Niezależnie od moich sympatii politycznych mam duże uznanie do PO i Tuska osobiście, że mimo niesprzyjających okoliczności utrzymał i wzmocnił władzę w warunkach demokratycznych, tzn. wolności opinii, nieskrępowanych możliwości dla alternatyw politycznych. Na pewno zawdzięcza to dużym zdolnościom polityczno-menadżerskim, ale też wyrobieniu społecznemu, umiejętnością mediacji i manipulacji. Co ciekawe - przy tym wszystkim nie ytraci poczucia misji i służby społecznej. Bez jadu i żądzy krwi tak widocznych u jego antagonistów.
    --
    nonkonformiści
  • ilnyckyj 01.09.12, 22:43
    Ostatnio przeczytałem Jerzego Giedroycia biografię na 4 ręce. On - piłsudczyk pisze ile to w rządach Sanacji (uwaga: oznacza "oczyszczenie") było korupcji układów itp. Zaczynam do tych zjawisk mieć stosunek fatalistyczny. Że nie ma na to rady i aby przetrwać, trzeba się do tego dostosować.
    --
    nonkonformiści
  • zawle 30.10.12, 22:30
    ilnyckyj napisał:
    Że nie ma na to rady i aby przetrwać, trzeba się do tego dostosować.

    Wolę być gatunkiem na wymarciu niż pospolitym.

  • basilisque 20.01.13, 23:21
    Już na przykładzie ostatniego wyroku na G. widać jak trudny jest temat korupcji (chyba jest już tu osobny wąt)...
    Ale przy okazji "niezłomnego" pana Ziobro. W jakimś wywiadzie przeczytałem, że forsował swoją narzeczoną (jeszcze wtedy) jako "dobrego i niezależnego" dziennikarza do publicznej TV. I udało mu się! I co - to nie jest korupcja, "kolesiostwo" itp. grzechy? A z drugiej strony: szef firmy może zatrudnić swoją rodzinę, jeżeli tak uważa i firma jest prywatna. Z trzeciej strony: członek rodziny kogoś ważnego w państwie, gdziekolwiek się nie zatrudni, będzie podejrzane.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • bartos29 23.01.13, 18:24
    Żyjemy w takich czasach i w takim systemie, że prywatny interes jest najważniejszy, a zgodnie z teorią Smitha - to jest ten motor postępu. Może opinia publiczna, wolne media (ale: gdzie one?) mogą demaskować różne naduzycia. Własność prywatna - najważniejsza. Cała reszta - to konsekwencje tego faktu.
  • essor 30.10.12, 20:30
    Po tej dzisiejszej burzy w szklance wody. Zaczynam wierzyć w spisek rosyjski. Ale nie ten o którym opowiada Pan Prezes. Myśl tę nasunęły mi pewne fakty medialne: że ostatnio wiele "rewelacji" wychodzi z Rosji i nawet jakiś portal w Rosji sugerował zamach. Dlaczego? Ten tak niebywały konflikt w Polsce - jest Rosji bardzo na rękę. I oni będą najbardziej zainteresowani w podgrzewaniu konfliktu, by w końcu wywołać wojnę domową u nas.
  • ilnyckyj 01.11.12, 21:13
    essor napisał:

    > Po tej dzisiejszej burzy w szklance wody. Zaczynam wierzyć w spisek rosyjski. A
    > le nie ten o którym opowiada Pan Prezes. Myśl tę nasunęły mi pewne fakty medial
    > ne: że ostatnio wiele "rewelacji" wychodzi z Rosji i nawet jakiś portal w Rosji
    > sugerował zamach. Dlaczego? Ten tak niebywały konflikt w Polsce - jest Rosji b
    > ardzo na rękę. I oni będą najbardziej zainteresowani w podgrzewaniu konfliktu,
    > by w końcu wywołać wojnę domową u nas.

    Coś w tym może być. Wczoraj rano interesująco o tym mówił Cezary Michalwski w TOK FM


    TO ZAPIS PORANEK RADIA TOK FM 31.10.12
    --
    nonkonformiści
  • bartos29 20.01.13, 18:57
    Spiskowe teorie - to nie wynik "uświadomienia" ludzi. To raczej wynik przesądów i zwyczajnej ciemnoty. Tak jak w Średniowieczu: kiedy zaczęły się epidemie dżumy, zaczęto podejrzewać Żydów, że "zatruwają studnie" i wtedy zaczął się czas pogromów. Oczywiście nikt nie wiedział wtedy o bakteriach, wirusach.
  • essor 08.02.13, 11:16
    Dlatego też zanim się zacznie podejrzewać kogokolwiek o cokolwiek należy mieć pewną wiedzę, a czasami bardzo specjalistyczną i szczegółową wiedzę w danym temacie. Oczywiście - specjaliści, powinni też być sprawdzani. Ale dopóki nikt nie zakwestonował ich fachowości - to należy mieć do nich zaufanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka