Dodaj do ulubionych

W szponach tradycji

24.12.07, 11:44
Ostatnio nawet Królik, wiecznie niezadowolony pochwalił świąteczne
rytuały i ja zresztą też. Ale żeby nie przechwalić: przeważa obłuda,
hipokryzja, konformizm, nie tylko w opłatkach pracowniczych, także w
domowych zaciszach. Pusty rytuał i wyżera. Taka jest rzeczywistość.
Kolędy wciąż te same, od których dostaję już mdłości. Trudno trzeba
to przeżyć.

A Wam - wszystkim pisującym i zaglądającym na to Forum, życzę
spokojnych Świąt, bez mdłości. Il
--
nonkonformiści
Edytor zaawansowany
  • w.ell 24.12.07, 13:23
    Nie za często zmieniasz zdanie? Życzę spokojnych, nie-
    sfrutstrowanych, świąt Tobie, Il jak też innym uczestnikom tego
    Forum.
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • ilnyckyj 25.12.07, 12:19
    w.ell napisała:

    > Nie za często zmieniasz zdanie?
    Hm, czy ja wiem? Może. Ale to w końcu czas refleksji, kiedy rozważa
    się rożne za i przeciw. Także dotyczące obyczaju, wiary, rytuałów,
    szczerości, prawdy i zakłamania. Itp. Dochodzę do smutnego wniosku,
    że czasami obłuda w życiu okazuje się potrzebna. A przynajmniej
    stwarzanie pozorów.
    Życzę spokojnych, nie-
    > sfrutstrowanych, świąt Tobie, Il jak też innym uczestnikom tego
    > Forum.
    Dzięki i wzajemnie: niesfrustrowanych, nie frustrujących i nie-
    konformistycznych Świąt Bożego Narodzenia!
    Il Nicki
    --
    nonkonformiści
  • ilnyckyj 25.12.07, 12:20
    sufitem w Twojej stopce? Bo coś nie chwytam.
    --
    nonkonformiści
  • w.ell 08.01.08, 16:11
    ilnyckyj napisał:

    > sufitem w Twojej stopce? Bo coś nie chwytam.

    Przepraszam, dopiero teraz zauważyłam pytanie. He,he, myślałam,że
    wszyscy znają ten dowcip, ale jak nie, to hm, jak to powiedzieć,
    trochę się krępuję wink
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 25.12.07, 11:38
    Wiesz co Il? Przeczytaj, co napisałeś w poprzednim wątku. Zmieniasz
    poglądy jak jak chorągiewka na wietrze. Czy ty w ogóle masz jakieś
    poglądy?
  • ilnyckyj 25.12.07, 12:08
    krol-czy-krolik napisał:

    > Wiesz co Il? Przeczytaj, co napisałeś w poprzednim wątku.
    Zmieniasz
    > poglądy jak jak chorągiewka na wietrze. Czy ty w ogóle masz jakieś
    > poglądy?

    Nie zgadzam się. Zwróć uwagę, Królu-czy-też-Króliku, że każdy medal
    ma dwie strony. Tak samo święta. I tak samo ty nie możesz się
    zdecydować czyś Król czy też Królik.
    Ale niech ten czas refleksji posłuży Ci też do takich refleksji smile
    Pozdrawiam refleksyjnie. Il

    --
    nonkonformiści
  • neptus 30.12.07, 23:15
    Nawet najlepsze wyścigowe szczury muszą się czasem zatrzymać, coś
    zeżreć i rozejrzeć za możliwością przekazania genów... Po to są
    święta, opłatki i imprezy integracyjne. smile))
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
    astroalgorytmy.eu/
  • ilnyckyj 31.12.07, 14:50
    Imprezy, święta - to też stres, presja obyczaju, lizusostwo, co w
    niewielkim stopniu rozładowuje wyżera i może bardziej - chlanie.
    Może też okazja do okazania swojej indywidualności, czy tez
    sporadycznych spotkań i zdarzeń autentycznie między-ludzkich.

    W Nowym Roku życzę wszystkim, (także sobie) by chronili swoje "ja"
    przed wszechograniającym konformizmem! Pozdrawiam IL


    --
    nonkonformiści
  • krol-czy-krolik 31.12.07, 15:36
    ilnyckyj napisał:

    > Imprezy, święta - to też stres, presja obyczaju, lizusostwo, co w
    > niewielkim stopniu rozładowuje wyżera i może bardziej - chlanie.
    > Może też okazja do okazania swojej indywidualności, czy tez
    > sporadycznych spotkań i zdarzeń autentycznie między-ludzkich.
    Ja tam nie czuję się zagrożony. Gdyby tak było to po prostu bym nie
    przyszedł i nikt by mi nic nie zrobił.
    > W Nowym Roku życzę wszystkim, (także sobie) by chronili swoje "ja"
    > przed wszechograniającym konformizmem! Pozdrawiam IL
    >
    >
    Dzięki. Tylko bez przegięć: zbytnie chronienie swojego "ja" to
    inaczej: egoizm i tzw. olewka, czego pełno dookoła. Pozdr. Królik
  • farrukh2 02.01.08, 12:04
    A ja tym razem zmienilam wszystko.
    Swieta w hotelu w gorach,bylym tesciom wyslalam kartke swiateczna
    rowniez w imieniu moich dzieci(dwie ulice dalej),zadnych odwiedzin u
    rodzinki,zadnych nowych ciuchow na Wigilie, wszystko na prezenty dla
    dzieci.Mielismy chec, wychodziliscy na spacery, jak nie to lezelismy
    i ogladalismy tv.Kazdy robil, na co mial ochote.Pelny luz!!!
    I tego Wam zycze,zebyscie odpoczywali ,bez wyrzutow sumienia, bez
    przymusu.
    Powiem jeszcze, ze nawet Koledy i wszystkie swiateczne piosenki
    brzmialy jakos tak inaczej, piekniej!
    --
    "Budzi mnie szary swit , widze Cie przy mnie i ,wtedy plyne ,plyne ,
    chwytam w zagle wiatr, jakby szczescie mialo chwile trwac.."
  • neptus 03.01.08, 21:47
    Ja już od wieków nie urządzam zadnych świąt. Kartki wysyłam, by
    uszanowac prawo innych do cieszenia sie tym, czym chcą. Przeciez ich
    lubię. Tym nielubianym lub obojetnym nie wysyłam, bo i po co?
    Obowiązek świetowania to ciężki obowiązek. oiwszem, cieszy mnie, ze
    dzień siś robi dłuższy. Ale nie aż tak, by sobie z tego powodu
    zatruć 2 tygodnie.
    --
    Łatwo jest mówić, gdy ma się coś do powiedzenia, ale trudno jest
    mieć coś do powiedzenia, gdy trzeba mówić. [Tadeusz Kotarbiński]
    astroalgorytmy.eu/
  • tres-magnifique 12.08.08, 12:36
    W tym roku na swieta jedziemy Gdzies. Jeszcze nie wiem, gdzie, ale
    na pewno nie zostaniemy w domu. W planach jakies cieple, sloneczne
    miejsce - ale kto wie, moze bedzie Praga? Ostatnie 3 lata byly
    mordercze, jesli idzie o swieta: albo ja do Polski, albo Polska do
    mnie, organizacyjny kociol i niewielka przyjemnosc. W tym roku
    zamierzam tego uniknac.
    A bardziej od swiat przerazaja mnie wesela. Nie sluby - przeciwko
    tym nic nie mam, sama chcialabym kiedys powiedziec 'Tak', ale... No
    wlasnie, w malym gronie bliskich osob. I bez nastepujacej po
    ceremonii wielkiej imprezy dla hordy ludzi, ktorych nie widzialo sie
    co najmniej od 10 lat, a ktorzy podobno sa z toba spokrewnieni. Bez
    orkiestry, pijanstwa i slomy z butow. Dlatego, jesli stane przed
    wyborem: tradycyjny slub i wesele albo brak slubu w ogole, wybioe to
    drugie.
  • krol-czy-krolik 13.08.08, 20:38
    Ufff... Jak to przeczytałem stanęła mi przed oczami wizja
    nadciągających coraz bliżej świąt.
    Wesela jakoś można przezyć, nie zdarzają się tak często.

    smile Kczyk
  • jo_ember 25.08.08, 22:16
    Spoko. Znam większe katastrofy niż święta w "rodzinnej atmosferze"
  • ilnyckyj 24.08.09, 21:05
    A teraz "szpony tradycji" odezwały się w związku z desantem Madonny w Dzień
    Wniebowzięcia...
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 02.09.09, 21:56
    A ja widzę, że katolicyzm u nas jest bardzo silny, tylko że ta siła, to coraz
    bardziej rodzaj wewnętrznego przymusu, który sobie narzucamy, by nie utracić
    poczucia tożsamości... Bo przecież nie możemy dopuścić, żeby Kościół upadł. Jak
    by wyglądał świat bez Kościoła? A czym by się stała Polska... To strach przed
    nicością, pustką, osieroceniem.
    Ale to nas pakuje w sytuację z Ferdydurke: przymusu uznania pewnych wartości bez
    ich weryfikowania, więcej: strach przed ich weryfikowaniem, strach przed
    rezultatami tego weryfikowania ("Słowacki wielkim poetą był" - analogicznie"
    Jezus Zbawicielem, Synem Bożym był")

    Boże , co za bluźnierstwa zaczynam głosić! Czuje, że zaraz m nie "wymoderują"...
  • ilnyckyj 03.09.09, 21:54
    Niebezpieczne rozważania, ale dużo w nich racji. To prawda, ze w Europie
    zachodniej Kościół po prostu zanika. Trwa jeszcze siłą inercji, a także w
    pewnynm sensie jako potrzeba odreagowania na agresywną religijność Islamu.
    Największa słabość chrześcijaństwa - to stale podważana wiarygodność świadectwa
    Ewangelii. Dla mnie Ewangelie - to piękna, poruszająca opowieść, ale mogę mówic
    o niej jako o opowieści właśnie, a nie o historycznym fakcie...
    --
    nonkonformiści
  • krol-czy-krolik 03.12.10, 20:38
    A kysz Bazyli!
    Udaj się do jakiegoś egzorcysty!
  • basilisque 27.11.11, 19:29
    A może do - nihilisty?
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • suesslein 07.12.09, 20:17
    dla mnie szansa na zweryfikowanie znaczenia tradycji stala sie emigracja, nie
    aby byla ona taze potrzeba spowodowana.
    niemniej zdala od Polski, a tym samym presji rodziny i otoczenia, moge odrzucic
    ( zarzucic), to co mnie denerwuje, nie sprawia radosci, badz po prostu wydaje mi
    sie bez sensu.
    i tak oto Swieta w mojej rodzinie obchodzimy bardzo aktywnie, wykorzystujac ten
    czas na zobaczenie czegos nowego/ciekawego w okolicy, pojscia na rodzinna
    wycieczke w gory, pojechania na plaze......
    na stole wigilijnym co roku stoja nowe potrawy, ktore przygotowujemy wspolnie.

    Swieta stracily dla mnnie swoj niepowtarzalny urok jakies 20 lat temu, wraz ze
    smiercia mojej mamysad

    Moze dlatego tak chetnie stwarzam moja wlasna "tradycje"?


    Wszystkim zycze Swiat takich, jakie zawsze chcieliscie miecsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka