Dodaj do ulubionych

Patriotyzm

10.04.08, 14:03
Zastabaw3ialem się czy jestem patriotą. Doszedłem do wniosku, że nie
bo:
1. mogę się spokojnie wynieść do innego kraju, jeśli będę więcej
zarabiał,
2. nie obchodzi mnie czy nasi wygrają, czy przegrają na Euro,
3. co jeszcze... no nie odczuwam emocjonalnych więci z tzw. Ojczyzną.

I to by było na tyle.
Z króliczym pozdrowieniem Kik
Edytor zaawansowany
  • ilnyckyj 11.04.08, 21:37
    Hm, a jak właściwie definiujesz patriotyzm? Czyżby polegał na
    zarabianiu tu pieniędzy i kibicowaniu parunastu facetom uganiającym
    się za piłką.
    Od tego trzeba zacząć: jak rozumiesz patriotyzm.

    RSVP - Nicki
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 13.04.08, 21:33
    Patriotyzm - to frazes.
    Przede wszystkim nie każdy kto głosi, że jest patriotą mówi prawdę,
    a nawet jeśli się uważa za takiego - nie oznacza, że faktycznie
    dobrze służy krajowi.
    Np. przed rozbiorami zwolennicy wolności szlacheckiej uważali się za
    patriotów i wierzyli, że walczą w obronie ojczyzny. A tymczasem
    naprawdę służyli zaborcom.
    Również komuniści po wojnie uważali się za patriotów!. A w stanie
    wojennym - jak to tam się nazywało PRON, czyli Patriotyczna Rada
    Obrony Narody.
    Patriotyzmem wycierali sobie gębę najwięksi zdrajcy. Co nieznaczy,
    że on nie istnieje. Chyba rzecz tu nie słowach, deklaracjach, ale w
    czynach!
    Tak uważam i pozdrawiam. Baz
  • ole-na 16.04.08, 21:41
    A gdyby tak Polski nie było, tzn. gdyby nastąpił rozbiór, np. między
    Rosją a Niemcami to wtedy co, hę? Też by Ci było ganz egal?
  • ole-na 17.04.08, 22:17
    No co Króliku - zatkało cię?
  • krol-czy-krolik 18.04.08, 15:31
    ole-na napisała:

    > No co Króliku - zatkało cię?
    Na temat co by było gdyby nie było, to już wypowiedziałe się Wieszcz:
    "Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie
    Ile cię cenić trzeba ten tylko się dowie,
    Kto cię stracił..."
  • w.ell 18.04.08, 21:18
    Ja nie jestem patriotką.
    Ale chcę, żeby Polska istniała. Bez niej nie byłabym sobą.
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 18.04.08, 21:30
    w.ell napisała:

    > Ja nie jestem patriotką.
    > Ale chcę, żeby Polska istniała. Bez niej nie byłabym sobą.
    A co - czyżby była zagrożona?
  • w.ell 18.04.08, 21:33
    krol-czy-krolik napisał:

    > w.ell napisała:
    >
    > > Ja nie jestem patriotką.
    > > Ale chcę, żeby Polska istniała. Bez niej nie byłabym sobą.
    > A co - czyżby była zagrożona?
    Na razie nie. Ale - w jakiejś przyszłości - kto wie?

    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 18.04.08, 21:47
    w.ell napisała:

    > krol-czy-krolik napisał:
    >
    > > w.ell napisała:
    > >
    > > > A co - czyżby była zagrożona?
    > Na razie nie. Ale - w jakiejś przyszłości - kto wie?
    >
    O jeny - a niby przez kogo? Ziomkostwa? A może przez bolszewików. To
    takie truchę sztuczne pompowanie poczucia zagrożenia, co robi np.
    PiS albo R.Maryja
  • w.ell 18.04.08, 22:02
    krol-czy-krolik napisał:

    > w.ell napisała:
    >
    > > krol-czy-krolik napisał:
    > >
    > > > w.ell napisała:
    > > >
    > O jeny - a niby przez kogo? Ziomkostwa? A może przez bolszewików.
    To
    > takie truchę sztuczne pompowanie poczucia zagrożenia, co robi np.
    > PiS albo R.Maryja


    Nie, nie, co to nie. To nie fair. To już tylko Pis i RM ma prawo
    myśleć o zagrożeniach? Przecież chyba nie panikuję, tylko staram się
    przewidywać. To chyba nie jest zabronione.


    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 19.04.08, 10:51
    IMHO - największe zagrożenie jest wewnątrz, to znaczy w nas samych.
  • ilnyckyj 17.04.08, 22:22
    ole-na napisała:

    > A gdyby tak Polski nie było, tzn. gdyby nastąpił rozbiór, np.
    między
    > Rosją a Niemcami to wtedy co, hę? Też by Ci było ganz egal?

    Coś w tym jest. Zawsze się zastanawiałem nad tym pytaniem, ktore
    stawiał Kisiel: komu jest potrzebna Polska.
    A przede wszsytkim: czy Polska jest potrzebna samym Polakom.

    Hasta luego. Il
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 19.04.08, 16:32
    Dla mnie sprawa jest bardziej praktyczna. Polska - to państwo. A
    państwo - to coś w rodzaju wielkiego przedsiębiorstwa. Jeżeli będzie
    dobrze funkcjonowało - to przetrwa i będzie się rozwijać. Jak źle -
    to może upaść, stracić samodzielność i na pewno znajdą się chętni do
    zarządzania masą upadłościową.
  • panna-lee 25.04.08, 14:03
    .... i ciągnąc to dalej - poczucie lojalności wobec przedsiębiorstwa i uzależnianie od niego własnej tożsamości to pułapka naszej psychiki która na siłę szuka utożsamień z czymkolwiek.
    państwa będą się przekształcać. być może naprawdę niedługo nie będzie państw tylko euroregiony - i czy to naprawdę byłoby złe? z ręką na sercu? że nie ma obcokrajowców [przynajmniej w Europie] - są tylko mieszkańcy innej części Europy.

    ja tam podziałom i flagom mówię NIE.
    chyba nie jestem partiotką.

    a tak w ogóle to serdecznie witam wszystkich na forum, bo jestem tu nowa big_grin
  • krol-czy-krolik 26.04.08, 23:07
    panna-lee napisała:

    >
    > ja tam podziałom i flagom mówię NIE.
    > chyba nie jestem partiotką.
    >
    > a tak w ogóle to serdecznie witam wszystkich na forum, bo jestem
    tu nowa big_grin

    Witam - i popieram! Witam nową uczestniczkę z radością! Tak już
    zaczęliśmy się trochę tu kisić we własnym sosie.
    W temacie euroregionów nie jestem za mocny, ale to że nie ma granic
    mi się bardzo podoba. Najlepiej, żeby się dało rozszerzyć na cały
    świat.
    Z króliczym pozdrowieniem. Rabbit.
  • ilnyckyj 27.04.08, 22:58
    Witam serdecznie, dziękuję za mądre, przemyślane posty. Zapraszam do
    dalszych wpisów.

    Co do meritum: ojczyzna, naród, patriotyzm - to takie wyświechtane,
    nadużywane słówka. Ale czy Polska to ma być takie dobrze
    funkcjonujące przedsiębiorstwo i wtedy się będziemy czuć OK?
    Patriotyzm to powinno być coś więcej: poczucie więzi, wspólnoty,
    wspólnego losu. Na dobre i na złe. "Right or wrong - my country" -
    to rzekł Winston Churuchill. I pod tym się podpisuję.

    Z patriotycznym pozdro. Il
    --
    nonkonformiści
  • panna-lee 28.04.08, 16:12
    do wyobcowanych ludzi o wspólnocie? smile jak ze ślepym o kolorach. smile
    prawda jest taka, że dobrobyt i materialistyczne podejście do świata i ludzi rozluźnia więzi. wspólne problemy, wręcz wspólna walka, spajają i uczą lojalności.
    niczyjej w tym winy nie ma. fakt socjologiczny. weteranów olewactwo młodzieży mierzi i trudno im sie dziwić - oni krew przelali, a tera gówniarze mają gdzieś naród i państwo. ale jeśli powiedzmy za rok ktoś na nas napadnie, większość tych gówniarzy się zepnie do walki, głęboko w to wierzę i nauczą się z powrotem te więzi budować. zazwyczaj nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - i na odwrót, jak widać.

    królik: a miło, miło, dzięki tongue_out
  • ilnyckyj 02.05.08, 22:09
    panna-lee napisała:

    > do wyobcowanych ludzi o wspólnocie? smile jak ze ślepym o
    kolorach. smile
    > prawda jest taka, że dobrobyt i materialistyczne podejście do
    świata i ludzi ro
    > zluźnia więzi. wspólne problemy, wręcz wspólna walka, spajają i
    uczą lojalności
    Hmmm, wielka racja.
    Obyśmy tylko nie musieli jej sprawdzać w rzeczywistości.

    Niech się święci - Majowy Weeekend!

    --
    nonkonformiści
  • panna-lee 09.05.08, 13:07
    nie twierdzę, że powinniśmy lub że będziemy musieli smile
    ale ponieważ rozluźnienie wynika ze spokoju i - mimo wszystko - dobrobytu, nie powinno się aż tak go wyklinać, to po prostu efekt - nie przyczyna. smile i nie jest ono niezmienne. i nie jest niczyją winą czy skazą. po prostu - jest. smile
  • ilnyckyj 11.05.08, 15:03
    Nie wiem dlaczego, ale samo to słowo jakoś działa mi na nerwy! Bo
    zakłada emocjonalny stosunek do... właśnie do czego? Do drużyny
    footballowej, albo innych zawodowych sportowców, którzy zarabiają
    grube miliony? Czy może chodzi o to by dać odpór Frau Steinbach, czy
    Pruessische coś-tam, albo KGBiscie Putinowi?
    Bliskie mi jest to podejście Bazylego, że Państwo - to jak firma.
    Ale faktycznie chciałbym, żeby ta firma dobrze funkcjonowała,
    właśnie dlatego, że uważam ją za swoją firmę smile))

    Pozdrawiam nie-patriotycznie. Il
    --
    nonkonformiści
  • sexilola-automatic 12.05.08, 21:13
    A jak firma zbankrutuje to co pójdziemy na bezrobocie, czyli na:
    bezpaństwowców??
    Hi,hi :p
  • basilisque 15.05.08, 22:18
    Otóż to - właśnie dlatego powinno nam zależeć, żeby nie
    zbankrutowała smile
  • basilisque 15.05.08, 22:21
    Tia...Ale z drugiej strony: w firmie jak jesteś zwykłym pionkiem,
    nie masz na nic wpływu.
    Nie wiem, czy tak powinno być we własnym państwie.
  • w.ell 17.05.08, 08:00
    basilisque napisał:

    > Tia...Ale z drugiej strony: w firmie jak jesteś zwykłym pionkiem,
    > nie masz na nic wpływu.
    > Nie wiem, czy tak powinno być we własnym państwie.

    To wszystko jest bardzo przytłaczające. Jak słyszę słowa Patriotyzm,
    Polska, Ojczyzna, Wielka Firma (a może jeszcze: "wielki zbiorowy
    obowiązek") tu czuję sie tak jakby spadł na mnie taki wielki
    odważnik.
    To takie wielkie pojęciowe kolubryny, przy których zwykły człowiek
    czuje się ot taki- tyci!

    DB (czyli Duża Buzia)


    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • jo_ember 17.05.08, 18:00
    Myślę, że stało się coś takiego, że po odzyskaniu niepodległości,
    uwolniliśmy się też od Polski. To znaczy od polskiej problematyki
    zniewolenia narodowego, zagrożenia, osaczenia, oporu, okupacji przez
    wrogie potęgi. Coś podobnego stało się w 1918 roku gdy Lechoń
    w "Karmazynowym poemacie" wykrzykiwał: "A wiosną niechaj wiosnę, nie
    Polskę zobaczę!"

    Może i dobrze. Po prostu bardziej czuję się człowiekiem niż Polakiem.
    CBDO smile)))
  • krol-czy-krolik 18.05.08, 13:33
    Brawo W.ell!

    W nagrodę za 400 post pozwól, że wręczę Ci 400 kg odważnik w formie
    tablicy pamiątkowej ku czci Państwa-Firmy-Ojczyzny!

    Niech się święci kolejny łikend majowy! Kik
  • basilisque 19.05.08, 20:07
    krol-czy-krolik napisał:

    > Brawo W.ell!
    >
    > W nagrodę za 400 post pozwól, że wręczę Ci 400 kg odważnik w
    formie
    > tablicy pamiątkowej ku czci Państwa-Firmy-Ojczyzny!
    >
    > Niech się święci kolejny łikend majowy! Kik

    Zęby tak pociągnąć nieco tę metaforę Ojczyzna- Firma, to może
    uściślijmy. To nie wielka korporacja, w której pracownik funkcjonuje
    jak trybik w wielkiej machinie, ale duża firma, powiedzmy, rodzinna,
    w ktorej wszyscy (niestety - Well!) powinni się czuć odpowiedzialni
    za innych.
  • w.ell 22.05.08, 11:34
    basilisque napisał:

    > krol-czy-krolik napisał:
    >
    > > Brawo W.ell!
    > >
    > > > uściślijmy. To nie wielka korporacja, w której pracownik
    funkcjonuje
    > jak trybik w wielkiej machinie, ale duża firma, powiedzmy,
    rodzinna,
    > w ktorej wszyscy (niestety - Well!) powinni się czuć
    odpowiedzialni
    > za innych.

    Eee - ja nie bardzo. Ja w ogole nie chcę "Wielkiej Firmy". Chcę się
    czuć dobrze tu i teraz. Oprocz obowiązków chcę też mieć prawa, w tym
    zapewnione prawo do bycia sobą, nawet kimś bardzo odmiennym od
    otoczenia. I nie chcę, żeby ktoś za mnie decydował kim mam być i co
    mam robić.

    A tak w ogóle to - DB (Duża Buzia) smile


    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • basilisque 26.05.08, 20:22
    w.ell napisała:

    > basilisque napisał:
    >
    > > Ja w ogole nie chcę "Wielkiej Firmy". Chcę się
    > czuć dobrze tu i teraz. Oprocz obowiązków chcę też mieć prawa, w
    tym
    > zapewnione prawo do bycia sobą, nawet kimś bardzo odmiennym od
    > otoczenia. I nie chcę, żeby ktoś za mnie decydował kim mam być i
    co
    > mam robić.
    >
    > A tak w ogóle to - DB (Duża Buzia) smile
    >
    >
    Zgadza się. Ja też nie chcę "Wielkiej Korporacji" , w której Zarząd
    decyduje o wszystkim. Przecież teraz mamy naprawdę wolność słowa,
    nie ma cenzury, możemy krytykować co nam się podoba. Tylko - żebyśmy
    z tej wolności chcieloi i umieli korzystać! Tu jest problem.
    Pozdro. Baz
  • w.ell 30.05.08, 22:21
    Tak sobie myślę czy w naszych czasach, u nas nie ma bohaterów? Nawet
    takich niepozornych, którzy na pozór niczym się nie wyróżniają - ?
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 05.06.08, 22:48
    w.ell napisała:

    > Tak sobie myślę czy w naszych czasach, u nas nie ma bohaterów?
    Nawet
    > takich niepozornych, którzy na pozór niczym się nie wyróżniają - ?

    Właśnie. Ja czuje się takim bohaterem. Którego nikt nie docenia i
    nigdy nie doceni.

    DB Kik
  • w.ell 08.06.08, 23:09
    krol-czy-krolik napisał:

    > w.ell napisała:
    >
    > > > Właśnie. Ja czuje się takim bohaterem. Którego nikt nie
    docenia i
    > nigdy nie doceni.
    >
    > DB Kik

    A ja wlasnie doceniam. Choć nie we wszystkim. Nie przeszkadza mi, że
    koncentrujesz się na sobie i swoich problemach, ale bardziej
    oczekuję refleksji, krytycyzmu (łącznie z samo-), a mniej pretensji
    do całego świata.

    DB. W. Ella
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • basilisque 09.06.08, 22:47
    Tiaa... Tylko kto mi wytłumaczy na czym polega różnica
    między "konstruktywną krytyką" a "Krytykanctwem"? Eę?

    Cheers. Baz
  • krol-czy-krolik 02.09.08, 21:28
    panna-lee napisała:

    > niczyjej w tym winy nie ma. fakt socjologiczny. weteranów
    olewactwo młodzieży m
    > ierzi i trudno im sie dziwić - oni krew przelali, a tera gówniarze
    mają gdzieś
    > naród i państwo. ale jeśli powiedzmy za rok ktoś na nas napadnie,
    większość tyc
    > h gówniarzy się zepnie do walki, głęboko w to wierzę i nauczą się
    z powrotem te
    > więzi budować. zazwyczaj nie ma tego złego, co by na dobre nie
    wyszło - i na o
    > dwrót, jak widać.
    >
    O nie - ja nie. Nie będę się spinal do żadnej walki. Jak tu coś nie
    halo będę spieprzał czym się da jak najdalej od tego Przedmurza Ch.

    Z bohaterskim pozdr. Królik
  • apersona 13.10.10, 13:59
    ilnyckyj napisał:

    > Patriotyzm to powinno być coś więcej [niz przedsiębiorstwo]: poczucie więzi, wspólnoty,
    > wspólnego losu. Na dobre i na złe. "Right or wrong - my country" -
    > to rzekł Winston Churuchill. I pod tym się podpisuję.

    Załóżmy że "Right or wrong - my country" rzecze sobie, w swoim języku oczywiście, jakiś obywatel III Rzeszy.
    Też się podpisujesz?

  • ilnyckyj 15.10.10, 11:25
    apersona napisała:

    > ilnyckyj napisał:
    >
    > > Patriotyzm to powinno być coś więcej [niz przedsiębiorstwo]: poczucie wię
    > zi, wspólnoty,
    > > wspólnego losu. Na dobre i na złe. "Right or wrong - my country" -
    > > to rzekł Winston Churuchill. I pod tym się podpisuję.
    >
    > Załóżmy że "Right or wrong - my country" rzecze sobie, w swoim języku oczywiści
    > e, jakiś obywatel III Rzeszy.
    > Też się podpisujesz?

    Na szczęście nie byłem obywatelem III Rzeszy. Ale: wg. mnie np. hr. Stauffenberg był większym patriotą niemieckim od Hitlera i jemu chyba przyświecała ta dewiza: "right or wrong my country". Gdyby ten zamach mu się udał, może by jego ojczyzna nie została tak zniszczona (inna sprawa, że nie wiem czy to z kolei nie miałoby gorszych konsekwencji dla Polski). Tak samo Adenauer czy Tomasz Mann byli większymi patriotami niemieckimi od nazistów! Wracając do "right or wrong": jak Kaczyński z Macierewiczem dojdą do władzy - to się będę zastanawiał. wink


    --
    nonkonformiści
  • apersona 15.10.10, 12:28
    Stauffenberg i inni z opozycji antyhitlerowskiej ponoć jeszcze długo po wojnie uchodzili w Niemczech za zdrajców.

    Weźmy przeciętnego Niemca, praworządnego, z jakąś tam empatią wobec innych.
    Maksyma "Right or wrong - my country" świetnie się nadaje żeby zdusić w sobie sprzeciw wobec ekscesów systemu.
  • ilnyckyj 15.10.10, 14:39
    apersona napisała:

    > Stauffenberg i inni z opozycji antyhitlerowskiej ponoć jeszcze długo po wojnie
    > uchodzili w Niemczech za zdrajców.

    Może gdzieniegdzie uchodzili, ale Niemcami rządzili z owej opozycji Adenauer i potem Brandt i raczej większość Niemców uznala III Rzeszę za jakąś dewiację w swojej historii.
    >
    > Weźmy przeciętnego Niemca, praworządnego, z jakąś tam empatią wobec innych.
    > Maksyma "Right or wrong - my country" świetnie się nadaje żeby zdusić w sobie
    > sprzeciw wobec ekscesów systemu.
    Tu na pewno masz rację. Są właśnie takie skrajne sytuacje. Takie dylematy mieli np. rosyjscy emigranci - antykomuniści, gdy Hitler zaatakował ZSRR. Duża część poparła ojczyznę proletariatu słusznie identyfikując ją jako spadkobiercę imperium carów. Ale byli tacy co poparli najeźdźców.

    --
    nonkonformiści
  • apersona 16.10.10, 19:46
    ilnyckyj napisał:

    > apersona napisała:
    >
    > > Stauffenberg i inni z opozycji antyhitlerowskiej ponoć jeszcze długo po w
    > ojnie uchodzili w Niemczech za zdrajców.
    >
    > Może gdzieniegdzie uchodzili, ale Niemcami rządzili z owej opozycji Adenauer i
    > potem Brandt i raczej większość Niemców uznala III Rzeszę za jakąś dewiację w swojej historii.

    Wśród zwykłych tj. nie związanych z opozycją w latach 50tych i 60 tych podobno uchodzili za zdrajców. Zmiana ocen następowała wraz dorastaniem pokolenia nieuwikłanego w III Rzeszę.
    [Bachman "Długi cień III Rzeszy"]
    Moim zdaniem to ma jakiś sens. Ludzie nie są w stanie z dnia na dzień przekreślić kilkunastu lat życia tylko z powodu zakończenia wojny.
  • basilisque 17.10.10, 16:28
    Z Niemcami po wojnie to trudno dojść co tak naprawdę działo się na dnie ich psychiki. To musiała być - sama wojna i totalna klęska, pod każdym względem, wojskowym, ludzkim i moralnym - jakaś mega-trauma i w końcu mega-upokorzenie. Dużo tej atmosfery można odnaleźć w opowiadaniach Heinricha Bolla.
    Myślę, że większość chciała jak najszybciej zapomnieć. I raczej nie uprawiać kultu bohaterów.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • ole-na 11.06.08, 07:22
    krol-czy-krolik napisał:

    > Zastabaw3ialem się czy jestem patriotą. Doszedłem do wniosku, że
    nie
    > ,
    > 2. nie obchodzi mnie czy nasi wygrają, czy przegrają na Euro,
    > 3. co jeszcze... no nie odczuwam emocjonalnych więci z tzw.
    Ojczyzną.
    >
    >
    Co do piłki kopanej: to więcej widziałam flag i symboli narodowych w
    dniu meczu, niż w czasie świąt narodowych. Hi,hi. Ciekawe, czy jak
    nasi przegrają to wysokie stężenie patriotyzmu się utrzyma.

    smile
  • jo_ember 20.06.08, 21:07
    ole-na napisała:

    > krol-czy-krolik napisał:
    >
    > >> Co do piłki kopanej: to więcej widziałam flag i symboli
    narodowych w
    > dniu meczu, niż w czasie świąt narodowych. Hi,hi. Ciekawe, czy jak
    > nasi przegrają to wysokie stężenie patriotyzmu się utrzyma.
    >
    > smile

    No i jak? Przerąbali i flagi zniknęły. Ale - ale już niedługo -
    Olimpiada. A potem następne mecze. Jeszcze będzie biało i czerwono!
    Jeszcze nie zginęła!
    smile Jo
  • krol-czy-krolik 22.06.08, 12:06
    Kolejna szopa pseudo-patriotyczna.
    Honor Ojczyzny w nogach 11 kopaczy piłki. Żenada i tyle.

    Czołem i kluski z rosołem. KczyK
  • basilisque 23.06.08, 17:02
    krol-czy-krolik napisał:

    > Kolejna szopa pseudo-patriotyczna.
    > Honor Ojczyzny w nogach 11 kopaczy piłki. Żenada i tyle.
    >

    Najlepiej trochę wyluzować. Ja lubię sport, także futbol i
    emocjonuję się okropnie w czasie meczów, szczególnie gdy Nasi kopią.
    Ale traktuję to jako rozrywkę, bo też emocjonuję się na innych
    meczach i kibicuję tym, ktorych uwazam za słabszych.
    Jakiś tam element indentyfikacji patriotycznej tu występuje, ale
    niezbyt serio i to też polecam innym.
    Jeszcze niedawno biegałem za piłką, razem z synem , ale on już
    dorósł i mu się odechciało sad

    Ogólnie rzecz biorąc staram się nie psioczyć i nie narzekać na swój
    kraj, szczególności wobec cudzoziemców.
    Tym bardziej, że pomimo różnych wad i ciemnych stron dziś i w
    przeszłości jestem z niego dumny. Tak jest!

    3-maj- cie się wink Baz.
  • basilisque 01.07.08, 22:09
    Tak a propos gościa Fortecznego. Właśnie: patriotyzm to też płacenie
    podatków, a nie uciekanie do "rajów podatkowych"!
  • jo_ember 06.09.08, 10:25
    Jak widzę w tym wątku panuje nastrój jakby krotochwilny i dość
    pogardliwy w stosunku do tego co jeden z uczestników
    nazwał "Przedmurzem Ch."
    Ja bym nie był tak beztroski.
    Dzisiaj mimo takich czy innych problemów jesteśmy krajem-państwem-
    narodem o pozycji, ktorej dawno nie mieliśmy w dziejach. Na tę
    pozycje złożyło się wiele: i to,że POlska jako pierwsza
    przeciwstawiła się Hitlerowi i nieudane powstanie Warszawskie i
    Sierpień 1980. Ale też i to, że po 1918 roku, po ponad 120 latach od
    zaborów, rozszarpaniu Rzeczypospolitej (w dużej części niestety z
    powodu wewnętrznej anarchii) przez trzy wielkie potęgi, po którym
    ten kraj i naród powinien przestać istnieć!
    Teraz łatwo to wszystko lekceważyć, bo żyjemy w innej
    rzeczywistości. Ale ta rzeczywistość stała się możliwa dzięki tym
    pokoleniom, ktore walczyły o Polskę, poniosły ofiary w tym, co wtedy
    wydawało się przegranym i niepotrzebnym, do niczego nieprowadzącym
    buntem!

    W tym miejscu warto o tym przypomnieć!

    smile Jo
  • ilnyckyj 07.09.08, 21:20
    jo_ember napisał:

    > Jak widzę w tym wątku panuje nastrój jakby krotochwilny i dość
    > pogardliwy w stosunku do tego co jeden z uczestników
    > nazwał "Przedmurzem Ch."
    > Ja bym nie był tak beztroski.
    > Dzisiaj mimo takich czy innych problemów jesteśmy krajem-państwem-
    > narodem o pozycji, ktorej dawno nie mieliśmy w dziejach. Na tę
    > pozycje złożyło się wiele: i to,że POlska jako pierwsza
    > przeciwstawiła się Hitlerowi i nieudane powstanie Warszawskie i
    > Sierpień 1980. Ale też i to, że po 1918 roku, po ponad 120 latach
    od
    > zaborów, rozszarpaniu Rzeczypospolitej (w dużej części niestety z
    > powodu wewnętrznej anarchii) przez trzy wielkie potęgi, po którym
    > ten kraj i naród powinien przestać istnieć!
    > Teraz łatwo to wszystko lekceważyć, bo żyjemy w innej
    > rzeczywistości. Ale ta rzeczywistość stała się możliwa dzięki tym
    > pokoleniom, ktore walczyły o Polskę, poniosły ofiary w tym, co
    wtedy
    > wydawało się przegranym i niepotrzebnym, do niczego nieprowadzącym
    > buntem!
    >
    > W tym miejscu warto o tym przypomnieć!
    >
    > smile Jo

    Tak Warto o tym przypomnieć i o tym pamiętać. To, że teraz
    znajdujemy się w tym miejscu,w którym się znajdujemy - to szczęśliwy
    splot różnych czynników, w których ogromną rolę odegrały te ofiary,
    które poniósł nasz Naród. Nie tylko ofiary zresztą i tu Jo Ember
    wskazał na ten fakt fundamentalny: że Polska jako pierwsza stawiła
    opór Hitlerowi. Nie poszła razem z Niemcami na Moskwę. To była
    ważniejsza decyzja niż decyzja o Powstaniu Warszawskim, ono było
    jakby jej uzupełnieniem, tragicznym i chybionym w sensie
    politycznym, ale które w planie dalekim-historycznym miało głęboki
    sens.
    Jednak - to wszystko nie znaczy, że mamy uprawiać jakiś kult
    bohaterów i narodowego cierpiętnictwa. Sądzę, że ci ludzie, ktorzy
    ginęli i cierpieli wtedy tego też nie chcieli!
    Salud! Il

    --
    nonkonformiści
  • jo_ember 07.09.08, 21:25
    ilnyckyj napisał:

    > jo_ember napisał:
    >
    > >Jednak - to wszystko nie znaczy, że mamy uprawiać jakiś kult
    > bohaterów i narodowego cierpiętnictwa.
    >
    Możemy nie uprawiać kultu, ale musmiy pamiętać i uświadamiać sobie
    co im zawdzięczamy. My - to zn. nie tylko Polacy.
  • ilnyckyj 07.09.08, 22:04
    Zawdzięczamy? Nie podoba mi się to słowo. Bo również należałoby może
    wymianić np. zaborców, którzy zaczęli wojnę między sobą
    doprowadzając się do obustronnej klęski (Niemcy-Rosja).
    Zawdzięczamy -a może Stalinowi, że przesunął nas na zachód, dzięki
    czemu teraz może nam łatwiej integrować się z Europą. Może
    Gorbaczowowi, który uznał, że ZSRR należy zreformować, co oznaczało
    w praktyce - zlikwidować!? To, co się dzieje wynika z pewnego splotu
    działań, których skutków często trudno przewidzieć, przypadku, też
    wiary w pewne wartości, w słuszność takiego a nie innego
    postępowania. Coś co kazało Józefowi Beckowi powiedzieć to zdanie na
    temat honoru, który jest cenniejszy od Pokoju, a które oznaczało
    NIE - dla nazistowskich Niemiec.
    --
    nonkonformiści
  • jo_ember 08.09.08, 20:38
    Nie spierajmy się o słowa. Jak nie wdzięczność, to w każdym razie
    szacunek. Także - szacunek dla własnych korzeni, a tym samym dla
    samego siebie.
  • ilnyckyj 08.09.08, 22:23
    Szacunek na pewno. Szacunek należy się wszystkim ludziom. Wielu
    podziwiam, nawet tych nie-bohaterów, tych, ktorzy popełniali błędy,
    ale wyznawali pewne wartości i robili wszystko, by w ekstremalnych
    warunkach zachować się przyzwoicie.
    --
    nonkonformiści
  • jo_ember 09.09.08, 20:59
    Szacunek? Jak to - wszystkim? Nawet zbrodniarzom? Złodziejom,
    zboczeńcom, mordercom?
    ?? Jo
  • ilnyckyj 11.09.08, 16:41
    jo_ember napisał:

    > Szacunek? Jak to - wszystkim? Nawet zbrodniarzom? Złodziejom,
    > zboczeńcom, mordercom?
    > ?? Jo
    No tak. Szacunek... Może raczej poszanowanie ich praw ludzkich. Bo
    nawet zbrodniarze mają pewne prawa. Np. do sądu, z prawem do obrony
    i sprawiedliwego wyroku, a nie do linczu (jak by niektórzy chcieli)

    --
    nonkonformiści
  • basilisque 12.09.08, 19:30
    ilnyckyj napisał:

    > jo_ember napisał:
    >
    > > Szacunek? Jak to - wszystkim? Nawet zbrodniarzom? Złodziejom,
    > > zboczeńcom, mordercom?
    > > ?? Jo
    > No tak. Szacunek... Może raczej poszanowanie ich praw ludzkich. Bo
    > nawet zbrodniarze mają pewne prawa. Np. do sądu, z prawem do
    obrony
    > i sprawiedliwego wyroku, a nie do linczu (jak by niektórzy chcieli)
    >
    Zaraz, zaraz, coś mi tu nie gra. Czy to znaczy, że zrównujesz
    bohaterów, zbrodniarzy i ich ofiary? To mi się nie podoba!

    Cheers. Baz
  • krol-czy-krolik 10.09.08, 16:42
    jo_ember napisał:

    > Nie spierajmy się o słowa. Jak nie wdzięczność, to w każdym razie
    > szacunek. Także - szacunek dla własnych korzeni, a tym samym dla
    > samego siebie
    Korzenie. A po co mi korzenie?Korzeń jak wiadomo przytwierdza cię do
    ziemi, czyli uziemia. Moim korzeniem są rachunki do zapłacenia
    (coraz wyższe) i kredyt, ktory splacam za 7letniego Polo. I te
    korzenie wysysają całą moją kasę sad. O niczym nie marzę jak o tym by
    się uwolnić od korzeni. Nie jestem rośliną!!!

    Najlepszego! Kczyk
  • krol-czy-krolik 10.09.08, 16:55
    Człowieku, o czym ty bredzisz? Ta Nowa Wspaniała Polska jest chyba w
    twojej wyobraźni.
    Komuna zbankrutowała, a najlepiej wyszli na tym byli komuniści.
    Między sobą podzielili najlepsze resztki z masy upadłościowej. A
    reszta - niech się buja! Niech się cieszy taki jeden pętak, że w
    ogóle ma jaką robotę i zarabia dwa i pół Kilo, żeby po zapłaceniu
    rachunków mógł raz na tydzień kupić sobie Big Maca i cocacole.

    Jestem wdzięczny, bardzo wdzięczny Wszystkim Naszym Bohaterom!
  • basilisque 12.09.08, 20:16
    krol-czy-krolik napisał:

    > Człowieku, o czym ty bredzisz? Ta Nowa Wspaniała Polska jest chyba
    w
    > twojej wyobraźni.
    > Komuna zbankrutowała, a najlepiej wyszli na tym byli komuniści.
    > Między sobą podzielili najlepsze resztki z masy upadłościowej. A
    > reszta - niech się buja!
    Jeszcze należało by dodać: ze samo do tego bankructwa doprowadzili i
    sami na tym najwięcej skorzystali!
    smile Baz
    >
  • bartos29 11.09.09, 20:35
    Dzisiaj tradycyjny patriotyzm staje się anachroniczny. Szczególnie, że obecnie
    skupia się wokół Kościoła, który jest w odwrocie. Po drugiej - narodowy
    nihilizm, który mamy w poście inaugurującym ten wątek. Sport - to efemeryda. Jak
    nasi wygrywają - to uczucia patriotyczne rosną, jak przegrywają - to narasta
    frustracja, bo przez porażki postponuje się nasze tak drogocenne narodowe
    symbole. Nie wierzę, żeby nasz zaściankowy i zakompleksiony katolicyzm mógłby
    odnowić polski patriotyzm
  • ilnyckyj 12.09.09, 16:48
    bartos29 napisał:

    > Dzisiaj tradycyjny patriotyzm staje się anachroniczny. Szczególnie, że obecnie
    > skupia się wokół Kościoła, który jest w odwrocie. Po drugiej - narodowy
    > nihilizm, który mamy w poście inaugurującym ten wątek. Sport - to


    ---------
    Denerwuje mnie to samo słowo Patriotyzm. To taki pejcz pojęciowy, zaganiający
    nas do stada narodowego. Ja czuję się kosmopolitą, co nie neguje mojej
    polskości. Czy kosmopolita, który porzucił nasz ukochany Kościół Katolicki nie
    może uważać się za Polaka? Odrzucam bezrefleksyjny, emocjonalny stosunek do
    Ojczyzny, którą identyfikuje się z tradycyjnymi rytuałami (najczęściej
    związanymi z katolicyzmem), symbolami, sportem. Przeds wszystkim, żeby naprawdę
    czuć się Polakiem trzeba dobrze znać historię i kulturę Polski w relacji do
    historii i kultury światowej. Trochę więcej niż poczucie przynależności do stada!
    --
    nonkonformiści
  • pomer_anya 13.09.09, 19:30
    Można nie lubić katolicyzmu i Kościoła, ale Polska bez tego...? Trudno sobie
    wyobrazić...
  • jo_ember 14.09.09, 14:48
    pomer_anya napisała:

    > Można nie lubić katolicyzmu i Kościoła, ale Polska bez tego...? Trudno sobie
    > wyobrazić...
    A mnie się wydaje że tu o coś zupełnie innego chodzi. Przede wszystkim - nie
    wstydzić się swojego kraju, narodu. Utrzymac pewną godność. A przede wszystkim -
    interesować się jego kulturą, historią i tym co się dzieje teraz. Katolicyzm
    jest ważny, ale nie zastąpi myślenia i poznawania rzeczywistości.
  • bartos29 19.09.09, 22:57
    jo_ember napisał:

    Przede wszystkim - nie
    > wstydzić się swojego kraju, narodu. Utrzymac pewną godność. A przede wszystkim
    > -
    > interesować się jego kulturą, historią i tym co się dzieje teraz. Katolicyzm
    > jest ważny, ale nie zastąpi myślenia i poznawania rzeczywistości.
    ____________
    Święte słowa!
    Tylko jak to zrobić, żeby ludzie chcieli poznawać naszą kulturę. Tylko parę
    procent czyta w ogóle jakieś książki i to niekoniecznie klasykę czy arcydzieła.
    Pięknie tak się mówi: kultura narodowa, tradycja. A jak przyjdzie co do czego to
    Kochanowski, Mickiewicz czy Słowacki nikogo nie interesuje poza tymi, którzy
    muszą (uczniowie), a jak "muszą", to znaczy - nie znoszą. Ta wielka literatura
    polska powstała w czasach niewoli. Jeszcze to jakoś pasowało do PRL (a nawet
    mogło być zapalnikiem buntu w 1968 roku), ale dziś - do niczego nie pasuje...
    Nikogo nie rajcuje.

  • ilnyckyj 20.09.09, 11:23
    bartos29 napisał:

    > jylko jak to zrobić, żeby ludzie chcieli poznawać naszą kulturę. Tylko parę
    > procent czyta w ogóle jakieś książki i to niekoniecznie klasykę czy arcydzieła.
    > Pięknie tak się mówi: kultura narodowa, tradycja. A jak przyjdzie co do czego t
    > o
    > Kochanowski, Mickiewicz czy Słowacki nikogo nie interesuje poza tymi, którzy
    > muszą (uczniowie), a jak "muszą", to znaczy - nie znoszą. Ta wielka literatura
    > polska powstała w czasach niewoli. Jeszcze to jakoś pasowało do PRL (a nawet
    > mogło być zapalnikiem buntu w 1968 roku), ale dziś - do niczego nie pasuje...
    > Nikogo nie rajcuje.
    >
    Tak, tylko że dawniej ta kultura też była elitarna. W XIX wieku ilu POlaków
    znało i czytało np. Mickiewicza (który tak marzył, by trafić pod strzechy).
    Niewielu, z powodów podstawowych: 90% nie umiało czytać. Bo tak naprawdę te 10%
    stanowiło Naród. Czy czasami teraz też tak nie jest?
    Jeśli chodzi teraz o naszych klasyków, to nie uważam, że trzeba ich czcić.
    Natomiast znać - na pewno, po to by nawet podjąć z nimi dyskurs, czy też szydzić
    nawet, czy podważać wielkość. Dla mnie prawdziwy patriotyzm i szacunek dla
    kultury narodowej nie przejawia się w stawianiu pomników i celebrowaniu i
    wielkości, ale w podejmowaniu tematów, pytań, analizowaniu mitów i narodowej
    psyche.

    --
    nonkonformiści
  • bartos29 17.04.10, 18:27
    Teraz w związku z narodową żałobą i potrzebą refleksji nad tym tytułowym
    pojęciem przeczytałem w całości ten pasjonujący wątek. Wiele tu cennych
    komentarzy, które nie straciły nic z aktualności. Po ostatnich doświadczeniach
    widać jak ważna jest nie tylko powierzchowna wiedza o historii. Nie wiedza
    objawiona czy nabożna.Czy mitologiczna. Wiedza krytyczna, zdolna do poznawania i
    rozumienia faktów. Tego w tej chwili najbardziej brakuje.
  • czarny-kelvin 19.04.10, 15:25
    Teraz nikt nie będzie analizował detali z przeszłości. Załoba nie przerwała
    walki o to kto będzie decydował o historii i kto będzie miał rację. I kto będzie
    dawał stopnie z patriotyzmu. Tym kimś będzie PiS na czele z Jarosławem.
  • basilisque 21.04.10, 19:21
    jo_ember napisał:

    > Jak widzę w tym wątku panuje nastrój jakby krotochwilny i dość
    > pogardliwy w stosunku do tego co jeden z uczestników
    > nazwał "Przedmurzem Ch."
    > Ja bym nie był tak beztroski.bo żyjemy w innej
    > rzeczywistości. Ale ta rzeczywistość stała się możliwa dzięki tym
    > pokoleniom, ktore walczyły o Polskę, poniosły ofiary w tym, co wtedy
    > wydawało się przegranym i niepotrzebnym, do niczego nieprowadzącym
    > buntem!
    >
    > W tym miejscu warto o tym przypomnieć!
    >

    [ to powyżej rzekł kol. Jo Ember]

    __________
    A ja uważam inaczej. Zostawmy bohaterów, nie róbmy bohaterów z ofiar
    nieszczęsnego wypadku w nieszczęsnym ruskim rzęchu. Skończmy wreszcie z tą
    bohaterszczyzną i patriotyzmem osaczonym przez wrogów. Nie żyjemy pod zaborami
    ani pod sowieckim butem. Mamy niepodległość, przez nikogo na razie nie zagrożoną
    (chyba, że ktoś za wroga uważa UE), wolność słowa, nie ma cenzury, więc gdzie tu
    ta oblężona twierdza? Mamy się wpakować w niewolę narodowych symboli, gorzej niż
    za czasów okupacji?
    Owszem - można być patriotą i nawet spod znaku Rydzyka, nikt nikomu nie
    zabrania. Ale niech też nikt nikomu nie zabrania być kosmopolitą, antypatriotą,
    szydercą i w ogóle ideowym abnegatem - to też przyda się naszej kulturze, tak ,
    tak - tej "narodowej". Przecież kultura narodowa to nie tylko Szopen i wieszcze,
    nie tylko bohaterscy poeci z AK, ale też Witkacy, Gombrowicz, Mrożek, Różewicz.
    Ich z naszej tradycji nie wyrzucimy.
    > smile Jo


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • krol-czy-krolik 07.10.10, 10:42
    Przeczytałem jeszcze raz mój pościk sprzed 2,5 roku i rozpętaną dysputę i jeden wniosek : u mnie nic się nie zmieniło. Nie jestem patriotą. Nawet nie wiem czy chcę być Polakiem (zresztą nie wiem czy króliki są godne...wink ). Raczej muszę niż chcę...

    DB. Rabbit
  • wei.wu.wei 07.10.10, 11:02
    Zdecydowanie wolę być obywatelem Unii Europejskiej smile
  • mala200333 07.10.10, 16:41
    W czasach komuny wyemigrowalam.....no to chyba nie jestem...
    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • basilisque 10.10.10, 10:27
    mala200333 napisała:

    > W czasach komuny wyemigrowalam.....no to chyba nie jestem...

    A może tak jak z Litwą u Mickiewicza: "... ile cię cenić trzeba ten tylko się dowie, kto cię stracił" (?)

    --
    Ha, ha - said the clown!
  • mala200333 13.10.10, 19:26
    Gdy jestem dluzej w Polsce to tesknie za mym miastem, gdy poza Polska to tesknie za Polska...i tak ciagle i tak wciaz...
    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • ilnyckyj 11.10.10, 20:44
    Właśnie niedawno rozpoczął się wielki wyścig pianistów,dzięki czemu co pewien czas docierają do mnie niesamowite brzmienia wymyślone przez pewnego geniusza prawie 200 lat temu. Nawet się wzruszyłem jak pewna Japonka zagrała scherzo ze znanym motywem "lulajże Jezuniu", a potem Rosjanin wstrząsnął wykonaniem Andante Spianato...
    --
    nonkonformiści
  • dziwny_ten_swiat 12.10.10, 23:09
    Nie wiem co ma ta przesłodzona, łzawa muzyczka sprzed 200 lat do bycia Polakiem dzisiaj...tongue_out
  • wei.wu.wei 13.10.10, 01:30
    Chopin. W wieku 20 lat wybiera europejskie życie. I nigdy nie wraca.
    Europejczyk, nie Polak.

    Po drugie: geniuszem zostaje się dzięki talentowi i pracy. Indywidualnej. Bycie rodakiem geniusza nie czyni lepszym.

    Ale jeśli jednak przyjąć ten tok myślenia to powinniśmy się smucić, że nie jesteśmy Niemcami.
    Bach, Beethoven, Mozart - to jest dopiero coś!
  • apersona 13.10.10, 10:42
    wei.wu.wei napisał:

    > Bycie rodakiem geniusza nie czyni lepszym.

    Dobrze powiedziane
  • wei.wu.wei 13.10.10, 10:49
    smile <kłania się w pas, całuje rączki>
  • apersona 13.10.10, 14:15
    Bycie rodakiem geniusza nie czyni lepszym ( to wei.wu.wei napisał)
    A z drugiej strony
    Bycie rodakiem łajdaka czy palanta nie czyni gorszym.
    Więc nie trzeba tracić energii na poprawę ziomków, bo ich zachowanie nie świadczy o mnie
  • wei.wu.wei 13.10.10, 15:07
    > Więc nie trzeba tracić energii na poprawę ziomków

    Chyba, że nam za to płacą smile
  • basilisque 13.10.10, 19:45
    Gubernator Hans Frank też uwielbiał Chopina i kazał go sobie grać na Wawelu...
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • ilnyckyj 14.10.10, 21:44
    basilisque napisał:

    > Gubernator Hans Frank też uwielbiał Chopina i kazał go sobie grać na Wawelu...

    A to jakaś nowinka, Bazyli. Historyczna. Z tego co wiem to w GG muzyka Chopina była zakazana. Nawet ten Chopin z Łazienek został pocięty na kawałki i schowany.


    --
    nonkonformiści
  • wei.wu.wei 14.10.10, 23:40
    Oraz niemieckim żołnierzom zakazano gwałcić podludzkie samice też.
  • mala200333 15.10.10, 15:28
    ilnyckyj napisał:

    > basilisque napisał:
    >
    > > Gubernator Hans Frank też uwielbiał Chopina i kazał go sobie grać na Wawe
    > lu...
    >
    > A to jakaś nowinka, Bazyli. Historyczna. Z tego co wiem to w GG muzyka Chopina
    > była zakazana. Nawet ten Chopin z Łazienek został pocięty na kawałki i schowany
    > .
    >
    >

    Na osobiste polecenie generalnego gubernatora Hansa Franka zburzony został wspaniały pomnik Fryderyka Chopina w Parku Łazienkowskim w Warszawie. Zanim Niemcy zwalili pomnik, grupa żołnierzy i oficerów Wermachtu strzelała do niego z karabinów i pistoletów jako do szczególnego celu i ślady tej zabawy barbarzyńców są widoczne do dzisiaj na kamiennym cokole pomnika. To rekonstrukcja, bowiem oryginalny pomnik Chopina został przez Niemców pocięty na kawałki i przetopiony na złom. Ale okupowana Polska z ramienia Hitlera gubernator Hans Frank nie tylko był wielbicielem muzyki Chopina, ale jako znakomity pianista często dawał recitale chopinowskie. Zapraszał na nie generałów i oficerów Wermachtu, oprawców SS i gestapo. Świadkiem jednego z takich koncertów był wybitny włoski pisarz i publicysta Curzio Malapatte. W czasie II wojny światowej był korespondentem wojennym i w tym charakterze przebywał w okupowanej Warszawie. Malaparte pozostawił niesłychany opis recitalu zakazanej dla Polaków muzyki Chopina w wykonaniu niemieckiego mordercy i zbrodniarza i ludobójcy Hansa Franka, powieszonego po wojnie wyrokiem trybunału norymberskiego! Pełen emocji zapis Malapartego z chopinowskiego koncertu ,,nur für Deutsche’’ jest szczególnego rodzaju przyczynkiem nie tylko do historii muzyki:

    „W pałacu snuła się wzniosła, czysta melancholia Chopina z daleka już usłyszałem donośne niemieckie głosy i śmiechy – i zatrzymałem się w progu niepewnie. Ale wnet okrzyknął mnie głos Franka i on sam wyszedł naprzeciw mnie, otwierając szeroko ramiona z tą pełną pychy kordialnością, która zawsze na nowo mnie zaskakiwała i napełniała głębokim zamieszaniem.

    I oto teraz w pałacu Bruhlowskim, tak niedaleko od ruin Zamku Królewskiego, w ciepłym lekko zadymionym powietrzu mieszczańskiego niemieckiego wnętrza, czyste, urzekające tony Chopina wzlatywały spod białych, miękkich palców Franka, spod niemieckich rąk Generalgouverneura Polski; uczucie wstydu i buntu ogarniało mi twarz płomieniem. Dookoła mnie wszyscy słuchali w milczeniu, wstrzymując oddech. Tony preludium, czyste i lekkie, unosiły się w powietrzu niby propagandowe ulotki rzucone z samolotu. Każda nuta miała na sobie wybity dużymi czerwonymi literami napis: ,,Niech żyje Polska!’’


    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • mala200333 15.10.10, 15:24
    ,,Rodem warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel, Fryderyk Chopin zszedł z tego świata. Choroba piersiowa przyśpieszyła śmierć za wczesną artysty w trzydziestym dziewiątym roku życia – dnia siedemnastego miesiąca bieżącego ‘’

    Tak właśnie pisał w nekrologu o zmarłym przyjacielu Cyprian Kamil Norwid, który był obecny przy agonii kompozytora w czasie jego ostatnich dni.............

    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 16:18
    Rodem Warszawianin?

    Mikołaj Chopin, właśc. Nicolas Chopin (ur. 15 kwietnia 1771 w Marainville-sur-Madon zm. 3 maja 1844 w Warszawie) – polski nauczyciel języka francuskiego i guwerner pochodzenia francuskiego, ojciec polskiego pianisty.

    Sercem Polak. Tak jak inni sercem Polacy - ciałem Paryżanie.

    Żeby nie było - Chopin wielkim kompozytorem był. To dlatego wszyscy Polacy mają go za wielkiego Polaka. Bo to tak miło poczuć się rodakiem.
    Albo taki Mikołaj Kopernik. Wstrzymał Ziemię, ruszył Słońce. Bycie rodakiem kogoś napełnia dumą. So, Nikolaus Kopernikus war ein Grosser Deutscher, ja?...

    I zagadka: kto to powiedział? wink
    Jeżeli teoria względności okaże się prawdziwa to Niemcy nazwą mnie wielkim Niemcem, Szwajcarzy Szwajcarem, a Francuzi wielkim uczonym. Jeżeli natomiast teoria względności okaże się błędna, wtedy Francuzi nazwą mnie Szwajcarem, Szwajcarzy Niemcem, a Niemcy Żydem.
  • mala200333 15.10.10, 16:33
    Fizyk Albert Einstein..niemiecki Żyd...
    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 16:54
    Niemiecki czy szwajcarski? Bo obywatelstwo zmienił. Potem zresztą stał się tez obywatelem USA.
    Tylko Żydem nie mógł przestać być.
  • mala200333 15.10.10, 16:37

    Tekla Justyna Krzyżanowska (ur. przed 14 września 1782[1] w Długiem, zm. 1 października 1861 w Warszawie) – matka kompozytora Fryderyka Chopina i pisarki Ludwiki Jędrzejewiczowej.

    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 16:56
    To co powiem jest dzisiaj bardzo niemiłe, ale niestety rody zawsze były po mieczu, nie kądzieli.
  • mala200333 15.10.10, 17:01
    Dla Zydow Zydem byl ten kogo matka byla Zydowka.


    Co do Fryderyka. Wszystkie swoje dzieci Justyna wychowywala na Polakow. I corki i syna...
    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 17:12
    Fakt.
    To ja zmieniam - w kulturze Polskiej rody są po mieczu.
  • mala200333 15.10.10, 16:53

    Około połowy 1810 Mikołaj i Justyna wraz z dziećmi przenieśli się do Warszawy do pałacu Saskiego, w którym mieściło się Liceum Warszawskie, gdzie Mikołaj miał uczyć języka francuskiego...Fryderyk mial wtedy pare miesiecy....

    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 17:15
    No tak, teraz też jest pełno takich rodowitych Warszawiaków rodzonych w Radomiu.
  • mala200333 15.10.10, 15:19
    Polska byla wtedy pod zaborami. Wyemigrowalo wtedy wielu Polakow.
    Czy Norwid to Europejczyk czy Polak?
    A muzyka Chopina tak przesiaknieta tesknota za krajem dziecinstwa....
    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 16:42
    Więcej zostało.

    > A muzyka Chopina tak przesiaknieta tesknota za krajem dziecinstwa...

    Kraj mojego dzieciństwa to podwórko u rodziców i pola u Babci. A nie jakaś tam Polska.
  • mala200333 15.10.10, 16:49
    wei.wu.wei napisał:

    > Więcej zostało.
    >
    > > A muzyka Chopina tak przesiaknieta tesknota za krajem dziecinstwa...
    >
    > Kraj mojego dzieciństwa to podwórko u rodziców i pola u Babci. A nie jakaś tam
    > Polska.

    Dla Ciebie Niemcy, podworko,pola u Babci...

    Dlka Chopena to co slychac w jego muzyce...


    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 16:58
    Co dla mnie Niemcy? Dla mnie Niemcy to tacy sami sąsiedzi jak Mazowszanie.

    Nie co słychać - tylko co kto sobie podpisuje pod jego muzykę.
  • mala200333 15.10.10, 17:05
    To dla czego jego muzyka byla tak przez Niemcow przesladowana, pomnik zniszczony?
    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 15.10.10, 17:18
    Bo były symbolami dla Polaków.
  • mala200333 15.10.10, 17:24
    A jego...mazurki?

    A jego dzialanosc na emigracji?
    "
    W latach 1835-1846 porzucił karierę wirtuoza na rzecz komponowania. Zaczął żyć życiem polskiej emigracji, utrzymując ścisłe kontakty z głównymi intelektualistami polskimi (Adam Mickiewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid). Józef Bem poprosił go o zaliczkę dla powstającego Towarzystwa Politechnicznego. Chopin gościł też u siebie najbliższego przyjaciela z lat dziecinnych, Jana Matuszyńskiego, który zamieszkując u Fryderyka studiował medycynę w Paryżu (umarł na gruźlicę w 1842). U Chopina bywał też jego słynny przyjaciel, wielki pianista i kompozytor – Julian Fontana."

    Moze jednak tez dla tego ze jego muzyka byla przepelniona polskoscia, a on sam sie czul Polakiem?





    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • wei.wu.wei 17.10.10, 22:15
    Oczywiście, dla Niego i dla większości Polaków może tak być. Pan Mazur też pewnie dla siebie i wielu innych jest Wielkim Polakiem.
    Ja się tylko pytam, czy aby na pewno taka definicja Polskości jest słuszna.
  • basilisque 16.10.10, 16:06
    wei.wu.wei napisał:


    Kraj mojego dzieciństwa to podwórko u rodziców i pola u Babci.

    A na to St. Wyspiański ("Wesele"):

    "... A to Polska właśnie"


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • mala200333 16.10.10, 16:41
    Pisano o nim tak:

    Chopin w 1830 r. w burzliwych okolicznościach wyjechał z Polski i już nigdy do niej nie powrócił. Tęsknocie za ojczyzną dawał wyraz w swej twórczości artystycznej. Nuta melancholii i żalu, charakterystyczne dla jego muzyki, są wyrazem bólu i zawiedzionych nadziei po upadku powstania listopadowego.

    Ślady polskości wyraźnie odnajdujemy w cyklu polonezów, w obu koncertach fortepianowych. W scherzu h-moll op.20 zacytował polska kolędę Lulajże, Jezuniu. W jego mazurkach odnajdujemy wielki wpływ polskiego folkloru. Przeżycia i niepokój o losy ojczyzny związane z wybuchem powstania listopadowego w 1830 r. zaowocowały cyklem etiud opatrzonych liczbą opusową 10. Najbardziej oddającą stan ducha kompozytora jest etiuda nr 12 c-moll, zwana Rewolucyjną.

    --
    Kocham ksiazki Remarquea

    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html
  • basilisque 21.10.10, 23:05
    Chopin mial ojca Francuza, ale był polskim patriotą, robił dla Polski to co mógł, zresztą większość Francuzów wtedy też bardzo sympatyzowała z Polską. I bardzo dobrze, że wyjechał. Gdyby został, mógłby zginąć w Powstaniu Listopadowym, a nawet gdyby przeżył to w spacyfikowanej Polsce nie miałby już warunków do tworzenia.

    Teraz, z okazji konkursu pochłonąłem znów potężną porcję szopenowskiego grania. Wspaniałe. A najbardziej podobało mi się: sonata b-moll, ostatnia część (po marszu). Szczególnie jak grała Awdiejewa. Jedna rzecz tylko mi trochę psuje ten rewelacyjny kawałek. Końcowe akordy. Takie typowe zakończenie.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • wei.wu.wei 17.10.10, 22:12
    No może dla Wyspiańskiego, Szopena i innych - to Polska.
    A dla mnie to tylko to podwórko i to pole.
    Akurat oba faktycznie położone w Polsce.
    A gdybym babcię miał w Niemczech, Rosji albo Czechach?...
  • essor 19.10.10, 19:44
    Ja mam w sobie taką przekorę, że jak ktoś mi wmawia, że właściwie ta cała Polska to nie wiadomo czy jest coś warta i właściwie - to nic szczególnego i równie dobrze można się wyprowadzić, a nawet lepiej, bo gdzie indziej można lepiej się w życiu urządzić (co często nie jest prawdą) - to coś się we mnie burzy. I tu nie chodzi tylko o Szopena i całą nadbudowę kulturalną, ale - właściwie o co? Trudno to racjonalnie uzasadnić. Ale jest to coś co sprawia, że jesteśmy tym kim jesteśmy. To tak jak np. z rodzicami. Mogą się niczym nie wyróżniać od innych, nawet mogą być poniżej, ale istotne jest, to co dla nas znaczą i że bez nich nie istnielibyśmy, nie bylibyśmy tym czym jesteśmy.

    Przepraszam może to wszystko brzmi trochę nieudolnie, ale wartość tego co nazywamy ojczyzną nie sprowadza się do różnych Wielkich Ludzi czy też osiągnięć uznanych na świecie. Ta wartość istnieje (albo nie ) w nas samych
  • apersona 20.10.10, 13:23
    essor napisał:

    > Przepraszam może to wszystko brzmi trochę nieudolnie, ale wartość tego co nazyw
    > amy ojczyzną nie sprowadza się do różnych Wielkich Ludzi czy też osiągnięć uzna
    > nych na świecie. Ta wartość istnieje (albo nie ) w nas samych

    Jeśli ta wartość istnieje w nas samych, to dlaczego nie wobec wyprowadzki?
  • basilisque 21.10.10, 22:55
    IMHO - jak człek już się czuje Polakiem - to trudno mu się z tego "wyprowadzić" - nawet jak wyjedzie na drugi koniec świata.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • basilisque 19.03.11, 21:46
    Teraz PO jest w pewnym odwrocie, ale mnie podobała się wypowiedź Radka Sikorskiego n/t patriotyzmu. Ja też uważam, że ta Polska jest najlepszą z możliwych Polsk!
    Ja nie wiem co to za chore umysły wpychają w ludzi te koncepty, jakby zaraz miał się odbyć "Rozbiór" POlski. I że tyle ludzi to kupuje. Oni właśnie plując na tę Polskę właśnie są anty-patriotami.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • krol-czy-krolik 22.03.11, 21:28
    Najlepsza z możliwych Polsk... OK. Kupuję! Przecież szklanka jest w 1% pełna!

    I DB. Rabbit
  • basilisque 03.06.11, 21:53
    Ale - 1% czego? Polski? Polskości?
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • krol-czy-krolik 04.06.11, 12:37
    3 lata minęło od początkowego posta... no i cóż. Trochę się zmieniłem. Przede wszystkim umiem się cieszyć. Że nie zginąłem w katastrofie lotniczej ani w żadnej innej katastrofie. I w ogóle dostrzegam więcej zalet niż wad. Nawet cieszę się, że jestem Polakiem, zresztą nie mam innego wyjścia.
  • czarny-kelvin 05.06.11, 15:40
    Ale co tak naprawdę oznacza: być Polakiem? Mówić po polsku? Chodzić do kościoła i w ogóle być katolikiem? Ja nie mam sentymentalnego stosunku do Polski. Znam lepsze miejsca i gorsze, w ktorych można żyć. Najbardziej w Polsce nie znoszę tego powszechnego zrzędzenia i opluwania bliźnich za plecami. I tych "ukladzików" wszędzie (nie tylko na szczytach władzy). Co do naszych zalet jako szlachetnych bojowników o słuszną sprawe i wolności Ojczyzny: wolałbym nie sprawdzać tego w praktyce.
  • jo_ember 09.06.11, 22:13
    Wśród tych wielce uczonych i mądrych postów nie zauważyłem ani jednego, że tak naprawdę patriotyzm wymaga poświęcenia czegoś dla swojego kraju (by nie powiedzieć ojczyzny). I to wcale nie jest tak, że ludzie nie chcą niczego poświęcać dla jakiejś wyższej sprawy. Przeciwnie - uważam, że to jest jedna z najbardziej podstawowych potrzeb człowieka.
  • ilnyckyj 03.05.12, 20:20
    krol-czy-krolik napisał:

    >iał,
    > 2. nie obchodzi mnie czy nasi wygrają, czy przegrają na Euro,
    > 3. co jeszcze... no nie odczuwam emocjonalnych więci z tzw. Ojczyzną.
    >
    No właśnie. Patriotyzmu nie można się nauczyć. Nie można nikomu kazać być patriotą. Patriotyzm to rodzaj więzi emocjonalnej z krajem swojego urodzenia, czy swoich przodków. Albo ktos ma takie emocje albo nie.


    --
    nonkonformiści
  • bartos29 09.01.13, 18:44
    Najgorzej jak jakaś grupa ludzi uzurpuje sobie prawo do bycia patriotami i odmawia innym. A inni widząc takie zjawiska - odżegnuje się od patriotyzmu, uznając go za synonim nacjonalizmu. Lecz to nie są synonimy. A i dla nacjonalistów - to synonimy. Uważam, że patriotyzmu nie można oddać do wyłącznej dyspozycji nacjonalistom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.