Dodaj do ulubionych

Multikulti w czasach terroru

13.02.09, 14:19
Nasze czasy obecne dowodzą, że cywilizacja oparta na demokracji,
wielości opinii, czy tolerancji - się skończyła. Takim symbolicznym
(ale nie jedynym) momentem przełomowym był 11 września 2001.
Dzisiaj - to konflikt Izrael - Palestyna (moim zdaniem
nierozwiązywalny w sposób pokojowy), śmierć polskiego zakładnika w
Pakistanie. Już nie ma tego, że wielość kultur, staramy się
zrozumieć innych, wielokulturowe społeczeństwa oparte na wzajemnej
tolerancji. Zaczyna się czas wilków. Wilk musi polować, musi jeść
mięso, musi w związku z tym zabijać. Nie będzie tolerancyjny wobec
owiec. Owcom nic nie pomoże tolerancja wobec wilka. Mogą tylko
walczyć z nim o przetrwanie - na śmierć i życie. To sytuacja
Izraela. Inny punkt widzenia tej sprawy jest taki, że to
Palestyńczycy (vel Arabowie) są owcami a Żydzi - wilkami. Na ten
temat kto jest kim w tym konflikcie można dyskutować, ale sama
zasada jest ważna...
Pzdr. Bartek
Edytor zaawansowany
  • ilnyckyj 13.02.09, 16:49
    Witam nowego uczestnika i dzięki za interesujące wpisy!

    Co do meritum. Taaak. Niestety. Nie są to czasy dialogu
    międzykulturowego i ekumenizmu.
    Ale - to nie znaczy, że nie należy próbować się porozumiewać i
    godzić. Ustępować, jeśli to pozwoli uniknąć starcia frontalnego.
    Trzeba starać się zrozumieć nawet wroga!

    Ściskam dłoń, Il
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 14.02.09, 09:49
    No nie to jest trochę paranoiczna wizja świata. To prosta droga do
    tego, że w każdym Arabie, czy muzułmaninie, będziemy widzieli
    terrorystę, albo bandytę który bez skrupułów nam obetnie głowę. Duża
    częśc ludzi tak myśli, fakt, a część z tych np. myśli jeszcze, że
    gdyby zlikwidować Izrael, który jest przyczyną jakoby tej islamskiej
    złości - to problem by zniknął! To dopiero jest paranoja!

    Pozdrawiam. Baz.
  • w.ell 14.02.09, 21:22
    Ja jednak cały czas - naiwnie - wierzę, że ludzie to nie wilki. Jak
    mam widzieć, czy tam śledzić dookoła siebie wrogów, czy tam ktoś nie
    czycha (czyha?), to życie byłoby nieciekawe.

    DB wszsytkim - Weell
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 17.02.09, 21:35
    w.ell napisała:

    > Ja jednak cały czas - naiwnie - wierzę, że ludzie to nie wilki.
    Jak
    > mam widzieć, czy tam śledzić dookoła siebie wrogów, czy tam ktoś
    nie
    > czycha (czyha?), to życie byłoby nieciekawe.
    >
    Śledzić dookola siebie wrogów - nieciekawe? Bardzo ciekawe! smile
  • w.ell 23.02.09, 19:39
    krol-czy-krolik napisał:

    > w.ell napisała:
    >
    > > Ja jednak cały czas - naiwnie - wierzę, że ludzie to nie wilki.
    > Jak
    > > mam widzieć, czy tam śledzić dookoła siebie wrogów, czy tam ktoś
    > nie
    > > czycha (czyha?), to życie byłoby nieciekawe.
    > >
    > Śledzić dookola siebie wrogów - nieciekawe? Bardzo ciekawe! smile

    Może i ciekawe. Ale okropne i zniechęcające do życia...
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • w.ell 23.02.09, 19:42
    Tak czy owak - jeszcze nie żyjemy w terrorze. To wszystko gdzieś
    daleko. A u nas. "nasza wieś spokojna"... winkDB
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • bartos29 05.03.09, 15:52
    w.ell napisała:

    > Tak czy owak - jeszcze nie żyjemy w terrorze. To wszystko gdzieś
    > daleko. A u nas. "nasza wieś spokojna"... winkDB
    Nie wiem, czy taka spokojna i w ogóle chyba nie o to chodzi. Chodzi
    o to, że idea społeczeństwa otwartego, propagowana i praktykowana w
    krajach demokratycznych już upadła. Muzułmanie mają w tym swoj
    udział. Chyba największy bo tam jest skupiony największy potencjał
    nienawiści.
    Tam nie ma pola do kompromisu...
  • sorl2 07.03.09, 22:16
    Demokracja jako rządy ludów nie skończyła się z chwilą słynnego
    zamachu terrorystycznego. Na pewno skończyła się tolerancja w
    społeczeństwie związana z nierównomiernym dostępem do dóbr i usług
    wspólnie wytwarzanych, ktoś sięgną po tak dramatyczny sposób bycia
    zauważonym w świecie postrzeganym jako globalny. Samobójcze
    zniszczenie obiektu o nazwie Światowe Centrum Handlu (bliźniacze
    wieże). W sumie każdy kraj postrzegany w skali świata jako zamożny
    mógł być dotknięty tym nieszczęściem. Moim zdaniem to była raczej
    kwestia wyboru nazwy- symbolu. Podobnie niesprawiedliwych centrów
    handlu gdzie towar jest, ale jest niedostępny dla obywateli.
    Nie bardzo rozumiem to twoje porównanie do wilków. Zawsze było stado
    owieczek pilnowane przez owczarka, aby wilki nie mogły się ich
    kosztem pożywić. Wszyscy ludzie pragną bezpieczeństwa i swobodnego
    dostępu do dóbr i usług wspólnie wytwarzanych. Nie można lekceważyć
    wagi przestępczości zorganizowanej wyrządzającej znaczne szkody w
    społeczeństwie- to tu jest wilk, który musi polować zabijać, aby żyć
    w przypisywany mu sposób (kradzieże, rozboje, wykorzystywanie ludzi),
    jednocześnie czerpiąc z tego korzyści materialne.Moim zdaniem ludzie
    nie są tolerancyjni wobec mafii, choć jest to organizacja która
    podobno ma swoich amatorów. Człowiek CYWILIZOWANY wykształcił formy
    organizowania produkcji i instytucje prawa, które chronią obywateli.
    Pytanie skąd się biorą formy wykorzystywania ludzi i kradzieże na
    masową skale (skala kraju) w dzisiejszym świecie mimo wszystko dość
    bezpiecznym w tym rejonie świata.
    Nie znam danych na temat konfliktu Izrael-Palestyna,tam pewnie też są
    walki na tle ekonomicznym pod pretekstem religijnych czy
    narodościowych. I to chyba jest najważniejsze we wszystkich wojnach-
    wyzysk ekonomiczny.
    Czasem niestety formy wykorzystywania człowieka są na tyle
    usankcjonowane w sposób zorganizowany, że zostaje tylko obrona przed
    przestępczością zorganizowaną jeśli człowiek zdąży złożyć
    zawiadomienie w oficjalnych organach ścigania.
    Zamach z 11 września 2001 był swego rodzaju zbrodnią popełnioną w
    afekcie jeśli można to porównać do sytuacji ofiary wykorzystywanej
    przez przestępce doprowadzoną do ostateczność, która w końcu morduje
    swojego ciemiężyciela i oddycha z ulgą, gdy ma nadzieje, że takiej
    mendy świat już nie ujrzy.


  • bartos29 08.03.09, 18:50
    Zgadzam się: demokracja na pewno się nie skończyła. I nie to
    chciałem powiedzieć. Skończyła się natomiast wizja społeczeństwa
    wielokulturowego, w którym mogą współżyć pokojowo i we wzajemnej
    tolerancji i zrozumieniu w jednym państwie różne grupy religijne,
    narodowe i etniczne.
  • absztyfikant 10.03.09, 20:07
    Walące się niespodziewanie wieże World Trade Center pokazały mi jasno, że nie
    tylko ja ale nikt z mądrych ludzi, jakich można było w Polsce przeczytać, nie
    wiedział o świecie czegoś fundamentalnego. Musiałem więc na własną rękę szukać
    odpowiedzi, dlaczego Oni to zrobili.



    Jako politycznie poprawny osobnik wykluczyłem najpierw z rozważań religię
    terrorystów i zacząłem czytać o terroryzmie jako takim. Stopniowo okazywało
    się, że zajmowanie się terroryzmem bez zajmowania się terrorystami niewiele ma
    sensu. A potem okazało się,że zajmując się terrorystami warto zająć się tym, w
    co terroryści wierzą i co chcą swoim terroryzmem osiągnąć. Tak doszedłem do
    trochę niezgodnej z polityczną poprawnością konkluzji: że żaden z Nich nie był
    biednym, zepchniętym na margines przez globalizację,wyrzutkiem. Wszyscy Oni
    byli natomiast wierzącymi muzułmanami i wierzyli, że zabijając tysiące
    niewinnych ludzi przynoszą korzyść swojej religii.

    A potem zainteresowałem się, dlaczego islam, wyznawany przez miliard ludzi i
    zasilany setkami miliardów za ropę, nie dorobił się żadnego laureata Nobla w
    nauce**. I dlaczego nie ma żadnej islamskiej firmy ani marki znanej w świecie. I
    dlaczego trzydzieści procent dorosłych obywateli jednego z najbogatszych krajów
    świata, Arabii Saudyjskiej, to analfabeci.

    I wtedy okazało się, że moje wcześniejsze przekonanie, że kraje islamskie są na
    ogół po prostu biedniejsze, ale ludzie tam myślą podobnie jak ludzie Zachodu,
    było kompletnym idiotyzmem wynikającym z totalnej niewiedzy. Okazało się, że tam
    ludzie (mężczyźni) myślą inaczej, a niektórzy chcą czegoś całkiem innego -
    kalifatu czyli panowania islamu na świecie. Niektórzy - może nawet tylko jeden
    procent, jak uspakajają zawodowi sympatycy islamu. Ale ten jeden procent to
    dziesięć milionów fanatyków plus miliardy z ropy naftowej. Wystarczy, żeby się
    trochę pomartwić.



    P.S. ** Muzułmanie nie uważają Abdus Salama za muzułmanina, więc nie ma powodu,
    żebym ja go za takiego uważał. Natomiast Ahmed H. Zewail co prawda jest
    muzułmaninem, chociaż w swoim życiorysie
    www.zewail.caltech.edu/biography/Autobiographical_Sketch.pdf nic o byciu
    muzułmaninem nie wspomina, ale wyjechał do USA w wieku 21 lat.



    Grzegorz Lindenberg



    Grzegorz Lindenberg - polski dziennikarz i socjolog. Był jednym ze
    współzałożycieli "Gazety Wyborczej" oraz założycielem i pierwszym redaktorem
    naczelnym "Super Expressu". Od 1996 do 2004 r. członek zarządu Fundacji Stefana
    Batorego w Warszawie. Obecnie członek zarządu Fundacji Europa 21
    --
    Forum "Arabia Saudyjska"
    Forum ארץ ישראל "ErecIsrael"
  • pomer_anya 10.03.09, 23:26
    Dal mnie w tym czynie i atakach samobojczych innych jest coś
    antyludzkiego, diabelskiego... Czy tzw. ciemnota? Przecież ci
    zamachowcy byli ludźmi wykształconymi, po studiach. Tego nie da się
    sprowadzić do ciemniactwa, niestety!
    Pozdro. Ann
  • krol-czy-krolik 12.03.09, 20:49
    Przepraszam za porównanie, ale przypomniał mi się film "Dzień
    Niepodległości". Tam w takich Mega-Pizzach zaatakowali naszą
    wspaniałą cywilizację bezwzględni agresorzy, ktorzy na uprzejme
    zapytanie filmowego Prez. USA co możemy dla was uczynić,
    odpowiedzieli: "to die" czyli umrzeć. Oni właśnie trochę
    przypominają dzisiejszych fanatyków muzułmańskich, ktorzy tego
    właśnie oczekują od Izraela i Żydow. Śmiać mi się chciało jak w tym
    filmie zobaczyłem walczących ręka w rękę zołnierzy izraelskich z
    palestyńskimi przeciw UFO-potworom. To takie niby humanistyczne
    spojrzenie, że ludzkość w obliczu potężnego zagrożenia może się
    zjednoczyć. Dobrze by było, ale dla mnie to idealistyczne mrzonki.

    DB Rabbit smile
  • absztyfikant 12.03.09, 21:10
    Holenderska minister ds. integracji Rita Verdonk odwiedziła imamów, którzy demonstracyjnie odmówili jej zwykłego powitania: duchowni tłumaczyli, że zwyczaj religijny zabrania podania ręki obcej kobiecie. Jasne, że odrzucenie ręki zawisającej w powietrzu jest w Europie obraźliwe. Minister zareagowała wystąpieniem w parlamencie. Mieszkają w naszym kraju, potrzebujemy ich, przyszłam ich odwiedzić, a oni odmawiają podania mi ręki, ponieważ jestem kobietą – powiedziała. To dyskryminujące, niegrzeczne i sprzeczne ze zwyczajami naszego kraju. A przecież, dodała, kiedy odwiedzam meczet, ściągam buty, bo wiem, że tego ode mnie oczekują. – I proszę, nawet w drobnym geście wyrażają się duże różnice kulturowe; mamy wręcz zderzenie kultur – mówi Schnabel.

    Calosc tutaj:
    www.polityka.pl/filary-runely/Lead33,934,284570,18/
    --
    Forum "Arabia Saudyjska"
    Forum ארץ ישראל "Erec Israel"
  • krol-czy-krolik 12.03.09, 21:22
    absztyfikant napisał:

    > Holenderska minister ds. integracji Rita Verdonk odwiedziła
    imamów, którzy demo
    > nstracyjnie odmówili jej zwykłego powitania: duchowni tłumaczyli,
    że zwyczaj re
    > ligijny zabrania podania ręki obcej kobiecie. Jasne, że odrzucenie
    ręki zawisaj
    > ącej w powietrzu jest w Europie obraźliwe. Minister zareagowała
    wystąpieniem w
    > parlamencie. Mieszkają w naszym kraju, potrzebujemy ich, przyszłam
    ich odwiedzi
    > ć, a oni odmawiają podania mi ręki, ponieważ jestem kobietą –
    powiedziała
    Hm, smętne to, ale - póki nie mordują ani nie wzywają do mordów i
    nie prowadzą "Dżihadu" to ja jako chrześcijanin jestem gotów
    wybaczyć takie fo-pa. To tylko takie obyczajowe osobliwości. Ja też
    mam coś takiego, żem się przyzwyczaił do cmokania dam w rękę (taki
    głupi polski zwyczaj) i jedna cudzoziemka myślała, że ją chce
    napastować (oczywiście nie pastą), hue hue smile
    Generalnie jestem za życzliwością do bliźnich i nie uprzedzaniem
    się do innych, póki nie zdradzają morderczych zapędów...

    I tak w ogóle to witam na tym forum nowego gościa (w imieniu
    gospodarza, ktorego od jakiegoś czasu tu nie widać).
    Pozdrawiam. Krolik
  • absztyfikant 12.03.09, 22:34
    To sa tzw. pierdoly, pelna zgoda, ale pokazuja wlasnie, ze islamskie wartosci sa po prostu nie do pogodzenia z wartosciami Zachodu. Przyklady mozna mnozyc. Wezmy chociazby tzw. zabojstwa honorowe, ktora maja tyle wspolnego z honorem co krzeslo elektryczne z krzeslem...

    Przed chwila agencje podaly cos takiego:

    Holenderska policja zatrzymała 7 osób pod zarzutem przygotowywania zamachu terrorystycznego - poinformowała agencja Associated Press.

    P.S.
    Dzieki za powitanie i zapraszam rowniez na swoje wloscismile

    --
    Forum "Arabia Saudyjska"
    Forum ארץ ישראל "Erec Israel"
  • basilisque 15.03.09, 19:57
    absztyfikant napisał:

    > To sa tzw. pierdoly, pelna zgoda, ale pokazuja wlasnie, ze
    islamskie wartosci
    > sa po prostu nie do pogodzenia z wartosciami Zachodu. Przyklady
    mozna mnozyc. W
    > ezmy chociazby tzw. zabojstwa honorowe, ktora maja tyle wspolnego
    z honorem co
    > krzeslo elektryczne z krzeslem...
    >
    > Przed chwila agencje podaly cos takiego:
    >
    > Holenderska policja zatrzymała 7 osób pod zarzutem przygotowywania
    zamachu terr
    > orystycznego - poinformowała agencja Associated Press.
    >

    >
    W tym wszystkim nie potrafię zrozumieć jednego - jak mogą różni
    poważni ludzie w cywilizowanej Europie mówić o "ludobójstwie" w
    Palestynie i Gazie. To po prostu niepojęte!
  • jo_ember 17.03.09, 21:23
    ze wszystkich Palestyńczyków czy też Arabów odpowiedników "Złego
    Luda", ktorym kiedyś babcie straszyły swoje wnuki, że przyjdzie do
    nich jak nie zjedzą kaszki czy nie wypiją tranu.
    Palestyńczycy wydają mi się bardzo nieszczęśliwym narodem. Izrael
    nie ma też łatwej sytuacji, ale powinien zwracać się do tej części
    społeczeństwa w Palestynie, która jest nastawiona pokojowo, próbować
    ich zjednać. Wspaniałą robotę wykonuje m. in. muzyk Daniel
    Barenboim, który stworzył orkiestrę żydowsko-palestyńską. Gdyby
    takich ludzi było więcej. Hm.
  • absztyfikant 17.03.09, 23:21
    Przede wszystkim warto pamietac, ze narod palestynski powstal w 1967 roku. Sypytaj jakiekokolwiek dzialacza zaangazowanego w "pomoc Palestynie", kiedy Arabowie mieszkajacy w tamtym rejonie swiata wykazali przed ta data jakakolwiek ambicje narodowowyzwolencza. Nigdy. Tego narodu nigdy nie bylo i stworzyl go tak naprawde Arafat. To nie jest kwestia cena, niedawno zmarl w USA wybitny poeta arabski i zajadly krytyk "syjonistow" Darwish napisal na ten temat kilka wierszy. Palestynczycy sa nieszczesliwi? Zalezy ktorzy. Wylaczajac Gaze, ktora jest bastionem Hamasu, powozi sie im calkiem niezle. Klucz do pokou jest w ich rekach. Musza uznac Izrael (Arafat to zrobil) i wyrzec sie terroru. Hamas nie chce.
    pl.wikipedia.org/wiki/Hamas#Statut
    Daniel Barenboim mieszka w berlinie. I to tyle na jego temat.

    --
    Forum ארץ ישראל Erec Israel
    Forum المملكة العربية السعودي Arabia Saudyjska
  • absztyfikant 17.03.09, 23:25
    To nie jest kwestia ocenna...


    P.S.

    Po dojściu Hitlera do władzy Rzesza popierała imigrację Żydów niemieckich do
    Palestyny. Hitler uważał, że Żydzi pozostawieni sami sobie „pozagryzają się
    nawzajem jak stado szczurów”. Arabskie interesy były Berlinowi kompletnie
    obojętne, a sam Hitler mówił o Arabach jako o „kolorowych półmałpach, które
    potrzebują bata”. Niemiecka polityka zmieniła się po ujawnieniu w 1937 r.
    raportu Brytyjskiej Komisji Królewskiej, która zaproponowała podział Palestyny
    na dwie części - żydowską i arabską - z perspektywą powołania dwóch odrębnych
    państw. Wydana przez ministra spraw zagranicznych Rzeszy instrukcja dla
    dyplomatów uznawała imigrację Żydów do Palestyny za sprzeczną z interesami
    Niemiec: W rzeczywistości Niemcy mają największy interes w utrzymaniu
    rozproszenia Żydów.

    Zmiana polityki wobec osiedlania się Żydów niemieckich w Palestynie spowodowała
    zmianę w stosunkach ze światem arabskim. Latem 1938 r. niemieckie radio zaczęło
    nadawać audycje po arabsku. Nawoływano w nich do wysiłków na rzecz utworzenia
    jednego, narodowego państwa arabskiego. Arabów uznano nie za Semitów, lecz za
    Aryjczyków: według organu prasowego NSDAP zostali oni częściowo zaryzowani przez
    Ormian i Czerkiesów. Wielu czołowym działaczom arabskim nadano w Berlinie status
    honorowego Aryjczyka - pierwszym z nich był Hadżi Amin al Husajni, wielki mufti
    Jerozolimy. Sami Arabowie już wcześniej zabiegali o względy Hitlera: kiedy w
    1935 r. wprowadzono w Niemczech ustawy norymberskie, Hitler otrzymał depesze z
    gratulacjami z całego świata arabskiego, przede wszystkim z Maroka i Palestyny.
    Pozostawiono je bez odpowiedzi. Ale już w 1937 r. na kongresie panarabskim w
    Bludan, gdzie głównym tematem była walka z syjonizmem, jedyną delegacją
    zagraniczną byli Niemcy.

    Latem 1940 r. wielki mufti al Husajni, który przeniósł się w październiku 1939
    r. do Iraku, uczestniczył w Bagdadzie w antybrytyjskim i proniemieckim
    przewrocie, a następnie usiłował zorganizować podobny przewrót w Syrii. Niemcy
    nie byli w stanie udzielić zamachowcom obiecanej pomocy i mufti uciekł do Iranu.
    Po zajęciu Persji przez wojska brytyjskie i sowieckie w październiku 1941 r. al
    Husajni wyjechał do Rzymu. Kilka dni po przybyciu do miasta został przyjęty
    przez Mussoliniego. Zaoferował duce porozumienie - uznanie konieczności
    powstania zjednoczonego państwa arabskiego o ustroju faszystowskim w zamian za
    wsparcie wysiłków militarnych państw osi i oddanie Włochom kontroli nad świętymi
    miejscami chrześcijaństwa, Libanem, Kanałem Sueskim i Akabą. Rozmówcy zgodzili
    się. W listopadzie 1941 r. mufti wyjechał do Berlina. Opracowano wspólną
    deklarację intencji - celem państw osi i Arabów miała być likwidacja
    „żydowskiego domu narodowego” w Palestynie. Al Husajni zorganizował oddziały
    wojskowe u boku armii niemieckiej. Za pośrednictwem radia Berlin nawoływał do
    walki przeciwko Żydom. Pod koniec wojny al Husajni uciekł z Berlina i przez
    Paryż powrócił na Bliski Wschód. Nadal odgrywał ważną rolę polityczną - w 1951
    r. przewodniczył światowej konferencji islamskiej.

    Po wojnie al Husajni wyjaśnił, że nie uczestniczył w eksterminacji Żydów
    europejskich, starał się tylko zapobiec ich emigracji do Palestyny. Jednakże
    najbliższy współpracownik Adolfa Eichmanna, zeznał, że mufti przyjaźnił się z
    Eichmannem, w jego towarzystwie incognito wizytował obóz w Auschwitz i
    przyglądał się pracy komór gazowych.

    Inny rozdział w historii powinowactwa świata arabskiego z nazizmem zapisali dwaj
    późniejsi prezydenci Egiptu. W 1940 r. generał Aziz Ali al Masri, jeden z
    przywódców faszyzującej Partii Młodego Egiptu, zbudował w Egipcie i Libii
    niemiecką siatkę szpiegowską. Byli z nią związani dwaj młodzi oficerowie - Gamal
    Abdel Naser i Anwar as Sadat. Obaj rządzili Egiptem podczas wojny sześciodniowej
    i wojny Jom Kippur. Organizacja Wyzwolenia Palestyny Arafata istniała już od
    1964 r., ale nie odgrywała większej roli. Na znaczeniu zyskała dopiero po
    wojennych klęskach Egiptu i Syrii. Klęska w październiku 1973 r. rozpoczęła
    proces pokojowy z Izraelem, zakończony Pokojową Nagrodą Nobla dla Sadata i
    Menachema Begina w 1978 r. Zmieniła się strategia. Kraje arabskie już nie
    ryzykowały wojny - w ich imieniu i za ich pieniądze walkę z państwem żydowskim w
    Palestynie zaczęła prowadzić OWP Arafata i jej odłamy. Zmienił się też wzorzec
    propagandowy: w oczach świata już nie zjednoczone potęgi arabskie ponoszą klęski
    w wojnie z małym i słabym przeciwnikiem, lecz rewolucyjni bojownicy o wolność
    samotnie opierają się przeważającym siłom izraelskiej potęgi. Tylko jedno się
    nie zmieniło - cele Arabów są takie same jak cele muftiego al Husajniego.

    Maciej Rybiński, Duch muftiego,
    Wprost 6(1054), 9 lutego 2003, s. 64-66
    --
    Forum ארץ ישראל Erec Israel
    Forum المملكة العربيةالسعودي Arabia Saudyjska
  • pomer_anya 18.03.09, 22:06
    A swoją drogą to ciekawe, że Hitler i jego wyznawcy nie uważali
    Arabów za Niższą rasę, choć to przecież też - Semici! smile
  • absztyfikant 18.03.09, 22:18
    Aczkolwiek wiem skad sie bierze to czeste przekonanie...

    Wyrecze sie cytatem:

    Wbrew nazwie, która mogłaby wskazywać uprzedzenie do wszystkich ludzi
    pochodzenia semickiego, antysemityzm używany jest wyłącznie jako określenie
    wrogości do Żydów. Jako pierwszy nazwy "antysemityzm" użył niemiecki dziennikarz
    Wilhelm Marr w 1879 r. W XIX i 1 poł. XX wieku miało charakter pozytywny lub
    neutralny, nierzadko funkcjonowało jako samookreślenie osób i środowisk o
    poglądach antysemickich. Po doświadczeniach holocaustu, którego przyczyną był
    radykalny antysemityzm hitleryzmu określenie to nabrało pejoratywnego
    charakteru. Współcześnie niewiele osób przyznaje się do poglądów antysemickich,
    a określenie to uważane jest za obraźliwe.


    --
    Forum ארץ ישראל Erec Israel
    Forum المملكة العربيةالسعودي Arabia Saudyjska
  • pomer_anya 20.03.09, 23:01
    Ale mi się wydaje, że hitlerowcy wszystkie rasy oprócz nordyckiej
    uważali za niższe. W tym na pewno Arabów, którzy mają
    wybitnie "semickie" rysy. Wykorzystywali ich politycznie ze względu
    na ich anty- brytyjskość i anty-żydowskość.
  • ole-na 23.03.09, 21:11
    bartos29 napisał:

    > Nasze czasy obecne dowodzą, że cywilizacja oparta na demokracji,
    > wielości opinii, czy tolerancji - się skończyła. Takim
    symbolicznym
    > (ale nie jedynym) momentem przełomowym był 11 września 2001.
    > Dzisiaj - to konflikt Izrael - Palestyna (moim zdaniem
    > nierozwiązywalny w sposób pokojowy), śmierć polskiego zakładnika w
    > Pakistanie. Już nie ma tego, że wielość kultur, staramy się
    > zrozumieć innych, wielokulturowe społeczeństwa oparte na wzajemnej
    > tolerancji.

    Hm, terroryzm istniał już wcześniej, a jednak nikt nie głosił
    otwartego odwrotu od zasad tolerancji, ani też nie propagowano
    rasizmu (nawet Le Pen szczycił się czarnoskórymi zwolennikami).
    Gdyby taki miał być efekt terroru, to oznaczałoby, że terroryści
    osiągnęli swoj cel: zniszczyli demokratyczne społeczeństwo.
  • bartos29 26.03.09, 21:44
    ole-na napisała:

    > bartos29 napisał:
    > Gdyby taki miał być efekt terroru, to oznaczałoby, że terroryści
    > osiągnęli swoj cel: zniszczyli demokratyczne społeczeństwo.
    No i właśnie! Właśnie do tego zmierzają...
  • ilnyckyj 28.03.09, 22:08
    bartos29 napisał:

    > ole-na napisała:
    >
    > > bartos29 napisał:
    > > Gdyby taki miał być efekt terroru, to oznaczałoby, że terroryści
    > > osiągnęli swoj cel: zniszczyli demokratyczne społeczeństwo.
    > No i właśnie! Właśnie do tego zmierzają...

    A my co - mamy im to ułatwiać? Ułatwiać wzmagając kontrole policyjne
    i popierając ksenofobię?
    To naprawdę nie jest taki prosty wybór...

    --
    nonkonformiści

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka