Dodaj do ulubionych

Przyszłość świata

10.08.09, 21:18
To apropo pytania o przyszłość Polski. Bo w sumie nasza przyszłość
uzależniona jest od przyszłości całego świata. No - proszę o opinie i wróżby (
mogą być z fusów)...
smile Il.
--
nonkonformiści
Edytor zaawansowany
  • bartos29 12.08.09, 15:59
    Jakoś nie bardzo wierzę w bliską katastrofę, co mogłoby wynikać z wizji
    przedstawianych przez czołowych krytyków współczesnego hiper-konsumpcyjnego
    kapitalizmu (jak N.Klein czy S.Huntington). Ale pytania które stawiają dają do
    myślenia. Mam wątpliwości co do ich katastroficznych odpowiedzi...
  • basilisque 12.08.09, 22:23
    Ja bym tu dorzucił Benjamina Barbera z jego ostatnią książką "How Markets
    Corrupt Children, Infantilize Adults...", który odebrałem jako pamflet na
    sztucznie napędzane szaleństwo konsumpcyjne. Dzisiaj najpotężniejszą siłą
    napędzającą rynek jest marketing, rozumiany nie jako po prostu sztuka sprzedaży,
    ale jako potężna strategia "produkująca" konsumenta. Stwarzająca "sztuczne"
    potrzeby i następnie spełniająca je poprzez coraz to nowe produkty-gadżety.
    Pułapka polega na tym, że tych , ktorych stać na tak rozpasaną konsumpcję jest
    coraz mniej, a to z kolei co w tempie geometrycznym przyśpiesza wybuch, bo
    koszty będą rosły, sprzedaż spadać, firmy bankrutować... A więc - katastrofa
    blisko. Problem postawiony ostro i sensownie, ale co do konkluzji - mam
    wątpliwości (podobnie jak z podobnymi wywodami Naomi Klein)
  • ilnyckyj 15.08.09, 21:31
    basilisque napisał:

    > Pułapka polega na tym, że tych , ktorych stać na tak rozpasaną konsumpcję jest
    > coraz mniej, a to z kolei co w tempie geometrycznym przyśpiesza wybuch, bo
    > koszty będą rosły, sprzedaż spadać, firmy bankrutować... A więc - katastrofa
    > blisko. Problem postawiony ostro i sensownie, ale co do konkluzji - mam
    > wątpliwości (podobnie jak z podobnymi wywodami Naomi Klein)

    No właśnie. Pytanie faktycznie dotyczy perspektyw procesu globalizacji, który ma
    różne oblicza. Globalizacja oznacza zniesienie barier handlowych i w przepływie
    kapitału. Antyglobaliści twierdzą, że w ten sposób pogłębia wyzysk taniej siły
    roboczej, co prowadzi do głodu i nędzy w krajach III świata. Czy tak jest
    naprawdę? Zależy gdzie. Chiny np. dokonały w ostatnich latach olbrzymiego skoku
    do przodu w rozwoju cywilizacyjnym (hm, a tzw. "Wielki Skok" za czasów Mao
    skończył się wielką katastrofą!). Tym samym rośnie tam też olbrzymi rynek gotów
    pochłaniać produkty globalnego marketingu, które tak potępiają ideolodzy w
    rodzaju Noama Chomskiego, Naomi Klein czy Benjamina Barbera. A więc, wbrew temu
    co twierdzi Barber ten rynek wcale się nie zawęża, przeciwnie - rozszerza się
    dając nowe możliwości zbytu i tym samym dając miejsca pracy, stwarzając nowych
    konsumentów.
    Oczywiście nie odbywa się to bezkonfliktowo. Dochodzi do wielkich koncentracji
    kapitałów, pogłębia się przepaść między nieliczną grupą wielkich kapitalistów, a
    miliardami, które żyją w większej lub mniejszej biedzie.
    Ale - nie musi to prowadzić do rewolucji. Kluczowa będzie tu postawa klasy
    średniej, która korzysta na koniunkturze, ale też bardzo traci na kryzysie. To
    oni są zwalniani z firm, korporacji, banków, itp. w momencie zapaści. Lub też:
    obniża im się dochody. Tracą właściciele mikrofirm, bo też są uzależnieni od
    koniunktury i od zamówień z Wielkich Firm lub też państwa - które w momencie
    kryzysu ogranicza wydatki. Właściciele, management wielkich firm nie zmieniają
    swojego statusu, koszty kryzysu przerzucając na pracowników.

    Na pewno na tym tle m,in. będą narastały konflikty
    --
    nonkonformiści
  • ole-na 23.08.09, 20:33
    Trafna analiza. Ale czy zagrożenie dla świata nie przychodzi z wielkich
    konfliktów etniczno-religijnych? Fanatycy religijni są gotowi do wysadzenia w
    powietrze całego "grzesznego" świata, razem ze sobą. I to nie są biedni,
    głodujący pariasi. Są gotowi ginąć, poświęcać życie swoich bliskich, byle tylko
    wraz z sobą unicestwić "wrogów". A wspierają ich też ludzie, którzy na ich
    fanatyzmie chcą ubić swój interes!
  • ilnyckyj 25.08.09, 15:03
    Zgoda, ale ta spiskowa wizja świata ma swoje źródło właśnie w coraz większej
    koncentracji kapitału w rękach coraz mniej licznej warstwy
    posiadaczy-oligarchów, na dodatek w sposób niejasny i niejawny powiązanych z
    władzą. W sposób oczywisty widać to w Rosji, ale też w Chinach (gdzie wszystko
    odbywa się pod kontrolą państwowej partii nominalnie "komunistycznej", czego już
    zabrakło np. w Rosji). Te powiązania i ta koncentracja następuje też w wysoko
    rozwiniętych krajach Zachodu i tych, którzy jak Polska do nich powoli
    doszlusowują. Jeżeli ludzie zaczną mieć poczucie, że w tym systemie nie mają nic
    do powiedzenia, a w razie kryzysu ci najbogatsi wybrną z problemów ich kosztem
    np. zwalniając ludzi i delokalizując produkcję do tańszych regionów świata -
    wtedy sytuacja może stać się coraz bardziej wybuchowa.
    I grunt dla fundamentalistycznego terroryzmu będzie gotowy!
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 06.09.09, 19:23
    Coś tu nie rozumiem. Delokalizacja może powiększyć przepaść? Przecież to
    oznacza, że kapitał przemieszcza się do krajów biedniejszych, a tym samym
    różnice jednak się zmniejszają. Bogatsi - tracą, biedniejsi - zyskują!
  • ilnyckyj 07.09.09, 19:44
    basilisque napisał:

    > Coś tu nie rozumiem. Delokalizacja może powiększyć przepaść? Przecież to
    > oznacza, że kapitał przemieszcza się do krajów biedniejszych, a tym samym
    > różnice jednak się zmniejszają. Bogatsi - tracą, biedniejsi - zyskują!


    Niezupełnie. Zyskują - i tu jest ból - ci którzy delokalizują, czyli właściciele
    kapitału, ci najbogatsi. Tracą ci którzy w danym kraju tracą pracę. Ci, którzy w
    biednym kraju Azji lub Ameryki Pd. dostają pracę są nieludzko wyzyskiwani i nie
    otrzymują tych pieniędzy, które otrzymywali ci, ktorzy pracę stracili.

    Ten mechanizm prowadzi do powiększania przepaści między bogatymi i biednymmi i
    powiększania rejonów biedy, nędzy i głodu i jednocześnie bogacenia się tych
    nielicznych, którzy i tak już są bogaci...
    --
    nonkonformiści
  • w.ell 20.11.09, 20:35
    > Ten mechanizm prowadzi do powiększania przepaści między bogatymi i biednymmi i
    > powiększania rejonów biedy, nędzy i głodu i jednocześnie bogacenia się tych
    > nielicznych, którzy i tak już są bogaci...

    Czy w związku z tym koniec świata nastąpi w 2112 roku?

    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • krol-czy-krolik 05.12.09, 20:33
    A tu właśnie w innym wątku (rasizm klasy średniej) mówi się o tym, że bogacą się
    właśnie ci co nic nie robią, a pobierają renty i zasiłki, czyli tak jakby
    różnice się wyrównywały (?)

    A co do końca świata: to niby dlaczego w roku 2112? a może 2121? Ale nie ma
    lekko: ten świat jeszcze będzie trwał i to długo...

    DB. Rabbit
  • bartos29 30.12.09, 20:26
    Tam chyba chodziło o rok 2012.
    Jak na razie różne zagrożenia się czają. Chyba największe - jak pokazał ostatni
    kryzys - jest w sferze ekonomii. Olbrzymie długi państw, w tym Polski, co mogą
    oznaczać? Czy nie wybije godzina prawdy, że nagle wszystko pieprznie... Brr
  • bartos29 30.12.09, 20:50
    Czasami mam wrażenie, że ten względny dobrobyt, w ktorym żyjemy to coś jak
    mocno nadmuchany balon, który w pewnym momencie pęknie. Może niepotrzebnie
    panikuję i to pod koniec roku, ale wystarczy, ze parę wielkich firm zbankrutuje,
    nie zapłaci iluś tam ludziom, kontrahentom i ci nie zapłacą kolejnym... Coś
    takiego zdarzyło się rok temu i świat ledwo,ledwo z tego wyszedł.
    Ja myśląc o przyszłości mam raczej czarne myśli... sad
  • ilnyckyj 31.12.09, 10:20
    Z takimi opiniami już spotykałem się, nie tylko w Polsce. Liczby deficytów
    budżetowych, długów publicznych dla tzw.laików brzmią przerażająco, choć jak się
    bardziej wgłębić w temat - to te katastroficzne wizje okazują się
    nieuzasadnione. Ale nie oznacza to, że zagrożeń i to poważnych nie ma.
    Wyzruciliśmy już na śmietnik Marksa nie mówiąc o Leninie, ale ich diagnozy
    systemu kapitalistycznego pozostają aktualne. Terapia, którą proponowali okazała
    się w końcu tragiczną pomyłką. A choroba pozostała. Kapitalizm w swej zasadzie
    od ponad stu lat się nie zmienił.
    --
    nonkonformiści
  • basilisque 19.09.12, 21:16
    krol-czy-krolik napisał:

    > A tu właśnie w innym wątku (rasizm klasy średniej) mówi się o tym, że bogacą si
    > ę
    > właśnie ci co nic nie robią, a pobierają renty i zasiłki, czyli tak jakby
    > różnice się wyrównywały (?)
    _____
    To nie całkiem tak. W bogatych krajach Zachodu jest duża grupa rentierów, którzy jeszcze korzystają z przywilejów tzw. państwa dobrobytu. Ale wraz z recesją zasoby państwowe będą się kurczyły i tylko kapitaliści nie będą tracić, a niektórzy mogą się nawet bogacić na czyjejś biedzie.

    --
    Ha, ha - said the clown!
  • krol-czy-krolik 23.10.10, 11:35
    Ale tu cały czas dziala rynek. Dzięki delokalizacji produkty są tańsze i ludzi nawet biedniejących na nie stać!
  • zettrzy 04.01.10, 11:31
    chyba nie zmieni sie az tak bardzo ... w Polsce wszystkie zmiany
    nastepowaly wskutek roznych katastrof polityczynych, wiec jesli nie
    bedzie np. jakiejs wojny na naszym terenie to pozostanie mniej
    wiecej tak jak jest i zawsze bylo - mala grupa u wladzy, wszyscy
    inni jakos daja sobie rade
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • basilisque 04.01.10, 22:51
    zettrzy napisała:

    > chyba nie zmieni sie az tak bardzo ... w Polsce wszystkie zmiany
    > nastepowaly wskutek roznych katastrof polityczynych, wiec jesli nie
    > bedzie np. jakiejs wojny na naszym terenie to pozostanie mniej
    > wiecej tak jak jest i zawsze bylo - mala grupa u wladzy, wszyscy
    > inni jakos daja sobie rade
    _________
    Twój pogląd wydaje się tzw. zdroworozsądkowy i - można powiedzieć - taki jak w
    "Kandydzie", najlepiej zajmijmy się własnym ogródkiem. Niech tam sobie rządzacy
    rządzą, gryzą się ze sobą, albo coś-tam kombinują i tak to nie ma znaczenia dla
    nas szarych ludzi. Ja tak nie uważam. Możemy sobie z tego nie zdawać sprawy, ale
    to ma dla nas znaczenie, kto i z jakim programem, czy hasełkami zamiast
    programu, PR-em zamiast konkretów, kto tam i w imię jakich interesów prze do
    władzy. I jakie tej władzy mogą być konsekwencje dla nas szarych ludzi.

    Jak sobie powiemy, że nieważne kto rzadzi i kogo wybierzemy - to dalsze
    konsekwencje sprowadzą się do znanego z historii hasła: "POlska nierządem
    stoi"... Ale chyba jednak tego nie chcemy, prawda?


    Cheers. baz

  • essor 05.01.10, 22:40
    basilisque napisał:

    > Jak sobie powiemy, że nieważne kto rzadzi i kogo wybierzemy - to dalsze
    > konsekwencje sprowadzą się do znanego z historii hasła: "POlska nierządem
    > stoi"... Ale chyba jednak tego nie chcemy, prawda?


    Nie chcemy, nie chcemy... Ale też nie musimy śledzić tych wszystkich bzdur,
    które wygadują i wyprawiają nasi pseudo-politycy (wszystkich tzw. opcji)
  • zettrzy 12.01.10, 16:34
    zwlaszcza ze wszystkie roznice miedzy partiami i politykami zdaja
    sie sprowadzac do "krzyzy" - nieistotnych sporow o emblematy i tarć
    osobistych
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • basilisque 16.01.10, 11:09
    zettrzy napisała:

    > zwlaszcza ze wszystkie roznice miedzy partiami i politykami zdaja
    > sie sprowadzac do "krzyzy" - nieistotnych sporow o emblematy i tarć
    > osobistych

    Co do krzyży - to akurat główni rozgrywający są zgodni, protestuje lewica, ktora
    jest na marginesie i będzie tam tak długo jak długo będzie musiała ciągnąć za
    sobą pezetpeerowski ogon. Sprawa krzyża, choć symboliczna jest ważna, bo zahacza
    o zbitkę: Polak-katolik. Kto będzie przeciw może zostać wyeksmitowany z polskości.


    Cheers. Baz
  • trzcinka78 27.02.10, 19:47
    A ja myślę, że przyszłość i istnienie świata zależy od
    fundamentalistów-terrorystów, dla których własne życie nie ma znaczenia. W imię
    uwolnienia świata od SZATANA są w stanie ten świat zlikwidować!
  • zawle 28.02.10, 14:49
    Wasze rozważania nijak się mają do tego że mam ciężkie zakażenie
    Helicobactersmile
  • basilisque 28.02.10, 17:29
    zawle napisała:

    > Wasze rozważania nijak się mają do tego że mam ciężkie zakażenie
    > Helicobactersmile

    Dżizas! O co to takiego?


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zawle 28.02.10, 20:41
    basilisque napisał:
    >
    > Dżizas! O co to takiego?


    No, że stałam się światem dla innych żyjątek, które walczą o
    przeżycie i nie mają bladego pojęcia że właśnie stosuję broń
    chemiczną. Mało tego...pierwszy etap mojej walki był dla nich tak
    mało widoczny że żyją nadal i mają się dobrze.Taka konkluzja...
  • basilisque 01.03.10, 21:36
    Sprawdziłem w Wikipedii. To jakieś paskudztwo w ukł. pokarmowym. Nie wiem jak
    mógłbym je zwalczyć on-line, ale nie poddawaj się i nie miej litości! (One nie mają)
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zawle 01.03.10, 22:45
    basilisque napisał:
    ale nie poddawaj się i nie miej litości! (One nie
    > mają)

    A nie dałoby się, żebyśmy żyli obok siebie, w tolerancji, wzajemnym
    posznowaniu swojej inności?smile))
  • krol-czy-krolik 03.03.10, 08:35
    zawle napisała:

    > basilisque napisał:
    > ale nie poddawaj się i nie miej litości! (One nie
    > > mają)
    >
    > A nie dałoby się, żebyśmy żyli obok siebie, w tolerancji, wzajemnym
    > posznowaniu swojej inności?smile))

    Z Tobą jest jak ze światem. Zarazki i inne france trzeba tępić. Jak nie my ich
    to oni (one) nas!

    DB (czyli Duża Buzia) Rabbit

  • jo_ember 04.03.10, 15:12
    zawle napisała:

    > basilisque napisał:
    > ale nie poddawaj się i nie miej litości! (One nie
    > > mają)
    >
    > A nie dałoby się, żebyśmy żyli obok siebie, w tolerancji, wzajemnym

    ===========
    Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji!


    Jo!
    > posznowaniu swojej inności?smile))
  • basilisque 07.03.10, 23:06
    Z atakującymi nas mikrobami, komarami, kleszczami i innymi francami nie ma
    problemów natury etycznej.
    Co innego z ludźmi.

    Wiadomo - atakowany ma prawo się bronić. Koncepcja Gandhiego "nie sprzeciwiania
    się Złu" nie sprawdziła się. Tylko najtrudniej stwierdzić kiedy obrona była
    faktycznie "konieczna". Czy w Iraku i w Afganistanie bronimy się - czy jesteśmy
    agresorem? Ten sam dylemat ma Izrael i Palestyna...
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zawle 07.03.10, 23:22
    basilisque napisał:

    > Z atakującymi nas mikrobami, komarami, kleszczami i innymi
    francami nie ma
    > problemów natury etycznej.
    > Co innego z ludźmi.


    Pogarda dla życia jakiegokolwiek, przekłada się na pogardę dla życia
    w ogóle.
  • basilisque 08.03.10, 19:08
    zawle napisała:

    > basilisque napisał:
    >
    > > Z atakującymi nas mikrobami, komarami, kleszczami i innymi
    > francami nie ma
    > > problemów natury etycznej.
    > > Co innego z ludźmi.
    >
    >
    > Pogarda dla życia jakiegokolwiek, przekłada się na pogardę dla życia
    > w ogóle.

    Ogólnie rzecz biorąc - zgadzam się. Ale: uśmiercając mikroby, owady, gryzonie,
    które mnie atakują, nie gardzę nimi. Bronię się przed nimi. Też jestem przeciwny
    zabijaniu nawet much czy pająków, po prostu dla satysfakcji, czy sportu.

    Ze światem ludzkim sprawa jest bardziej skomplikowana, bo 5 przykazanie, bo
    miłuj nieprzyjacioły swoje, nastawiaj drugi policzek... itd.

    A z drugiej strony - ile agresji zostało wykonanych w imię OBRONY czegoś-tam.
    Hitler też zaatakował w imię obrony swojej mniejszości niemieckiej i w
    odpowiedzi na rzekomy atak Polaków. A jeszcze z innej strony: Izrael zaatakował
    w 67 roku państwa arabskie, ale jest usprawiedliwiony (czy całkiem?), bo one
    szykowały się faktycznie do agresji i zniszczenia. Nie ma prostych, łatwych
    etycznie sytuacji. Nie ma 0-1-0. Za każdym razem trzeba rozważać i wybierać...


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zawle 08.03.10, 22:35
    Ja się tylko wygłupiam.To nie jest poważna rozmowa, a ja nie mam
    blond loków na głowie i nie trzymam mikrofonu na wyborach Miss
    Poloniasmile
  • krol-czy-krolik 09.03.10, 09:34
    BO JA TAK MÓWIŁAM ŻARTEM

    big_grin big_grin

    DB. Rabbit
  • basilisque 10.03.10, 18:42
    I co - o tych helicopterach - to też był żart?
    A ja się tak przejąłem... sad
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • zawle 11.03.10, 14:53
    Helikoptery mam naprawdęsmile
  • basilisque 12.03.10, 21:19
    No - to nie miej litości!
    (Tak jak one nie mają) wink
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • pomer_anya 13.03.10, 12:41
    Generalnie jest pewne, że zmierza do zagłady.
    Pytanie tylko- kiedy. Najpóźniej za 4 mld.lat, kiedy Słońce ma zakończyć
    działalność. wink

    Natomiast wiadomość bardziej optymistyczna.
    W ciągu przynajmniej 30 lat nie widzę wojny, w każdym razie takiej jak wojny
    światowe w XX w
  • essor 09.01.11, 17:57
    Gdzieś na tym forum ktoś napisał, że głód dla człowieka przestał być problemem i większym problemem jest seks. Ja się nie zgadzam. My jesteśmy w tej najbogatszej części świata (co nie znaczy, że najszczęśliwszej) i nas problem głodu masowego nie dotyczy. Ale dotyczy setek mlionów ludzi. W Azji, Afryce (teraz np. Sudan), Ameryce Łacińskiej. Gdzieś wyczytałem, że Holocaust wyniknął też z problemu wyżywienia, tj. konkurencji o źródła żywnościowe i to samo nas jeszcze może czekać niedługo...
  • apersona 09.01.11, 19:01
    essor napisał:

    >Gdzieś wyczytałem, że Holocaust wyniknął też z problemu wyżywienia, tj. konkurencji o źródła żywnościowe

    Naciągane wyjaśnienie w porównaniu do Sudanu.
    Choć rzeczywiście sytuacja po I wojnie w Niemczech była dramatyczna, astronomiczna inflacja, handel wymienny, niesamowicie wysoki kurs obcych walut, co mogło ułatwić późniejszą nagonkę na Żydów.
  • ole-na 21.01.11, 20:48
    Wiem, że jest zła.
    Ale problem jest taki, że jej przeciwnicy nie mają nic realnego do przeciwstawienia. Naomi Klein postuluje "uspołecznienie" fabryk, wyrwanie ich z rąk krwiożerczego kapitału (widziałam jej film o Argentynie - wyjątkowo demagogiczny). To przerabialiśmy do 1989 roku z wiadomym skutkiem.

    Drugie lekarstwo - to nacjonalizm i fanatyzm religijny. Też - dziękuję. Wolę być - kosmopolitką i globalistką.

  • ilnyckyj 29.01.11, 19:15
    Ten rok burzliwie. To co się dzieje w krajach arabskich nie wróży niczego dobrego. Upadają dyktatorzy, popierani przez Amerykę, a na ich miejsce przyjdą radykalni fundamentaliści. Będzie jeszcze większa presja i agresja w stosunku do Izraela, co pociąga za sobą bezpośrednie zaangażowanie USA i globalizację konfliktu... Jedyna nadzieja w tym, że te obecne konflikty w państwach arabskich będą prowadzić tylko do demokratyzacji w stylu zachodnim. Może ta nadzieja jest o tyle mocniejsza, że nie widać tam takiego mocnego ruchu fundamentalistycznego jak np. w Iranie, czy przywódcy typu Chomeiniego. Może więc bomba bliskowschodnia nie wybuchnie , a w każdym razie nie teraz.
    --
    nonkonformiści
  • essor 04.02.11, 14:08
    Przyszłość świata wisi na włosku. Jak sobie wyobrazić teraz, że wszyscy Arabowie jednoczą się w swojej nienawiści do Izraela i atakują... To przepowiednia Majow może się sprawdzić sad
  • basilisque 06.02.11, 20:23
    essor napisał:

    > Przyszłość świata wisi na włosku. Jak sobie wyobrazić teraz, że wszyscy Arabowi
    > e jednoczą się w swojej nienawiści do Izraela i atakują... To przepowiednia Maj
    > ow może się sprawdzić sad

    Ludzie - bez paniki! Za czasów Nassera w Egipcie Izrael miał samych wrogów dookoła i do tego zjednoczonych w agresji. I jakoś przetrwał.


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • w.ell 17.03.11, 20:04
    Zauważmy - że niedługo minie 70 lat od zakończenia ostatniej wielkiej wojny światowej. My jesteśmy kolejnym pokoleniem, które żyje w pokoju. Ale czy Szanowna Ludzkość tak długo wytrzyma bez jakiejś Wielkiej Bijatyki?
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • ilnyckyj 09.05.11, 22:45
    Te 70 lat to jednak były wojny ( w tym zimna i różne gorące bardziej lub mniej lokalne), a także wewnętrzne rewolty, rewolucje (u nas dwie - 80 i 89 rok - na szczęście bezkrwawe). Ale faktycznie nie było czegoś na kształt II WŚ. To dzięki głównie - USA, które pełni funkcje światowego żandarma. Teraz, akcją z Bin Ladenem - Amerykanie potwierdzili tę swoją światową funkcję. I dopóki będą w stanie ją pełnić - dopóty pokój w skali światowej będzie utrzymany!
    --
    nonkonformiści
  • katarina-50 22.06.11, 16:30
    I tak nastąpi koniec świata. W taki czy inny sposób. vsevidno.com/koniecswiata/koniec-swiata-2036.html
  • scand 24.10.11, 17:38
    Bardziej od głodu fundamentalnym problemem jest problem wody.
    Jej spożycie ciągle rośnie. Niedługo Chiny będą musiały przechwytywać wodę z Himalajów co dotknie np. Indie czy Bangladesz.
    Wodę Egiptu przechwyci Etiopia i reszta krajów w górnym biegu Nilu.
    **
    Na szczęście my mamy niemal wyłącznie własne zlewisko smile
  • basilisque 23.10.11, 20:23
    Chiny (z partią komunistyczną na czele!) są nadzieją Europy i USa na wykupienie olbrzymiego zadłużenia...
    Wygląda to jak by tam było ELDORADO!
    Niestety - nic bardziej mylnego. Przewiduję tam poważne tąpnięcie a może rewolucję...
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • scand 24.10.11, 17:34
    Kiedy my (Europa) spadniemy do poziomu Chin na skutek przenoszenia produkcji do nich to oni osiągną nasz smile
    Proces wyrównywania naczyń połączonych.
  • scand 24.10.11, 17:32
    Coraz większy przyrost ludności doprowadzi do wyczerpania zasobów naturalnych,
    a skażenie środowiska w krajach III świata osiągnie rozmiary katastrofalne.
    (na szczęście wiele z tych krajów leży nad oceanami)
  • essor 25.10.11, 18:34
    scand napisał:

    > Coraz większy przyrost ludności doprowadzi do wyczerpania zasobów naturalnych,
    > a skażenie środowiska w krajach III świata osiągnie rozmiary katastrofalne.
    > (na szczęście wiele z tych krajów leży nad oceanami)
    A wg.mnie przyrost jest coraz mniejszy, a za czas jakiś liczba ludzi w całym świecie zacznie spadać, tak jak to się dzieje we wszystkich krajach rozwiniętych, ale tez w Rosji i wszystkich krajach postsowieckich. Do tego tez mogą się przyczynić wojny i epidemie.
  • scand 26.10.11, 10:53
    W Afryce (większej jej części) nadal kobieta rodzi 6 i więcej dzieci, ponad połowa społeczeństwa ma poniżej 18 roku życia. Muszą wyrąbywać lasy pod ziemię uprawną.
    Ludność podwaja się co 30 lat. Obecnie już mają blisko miliard ( dwa razy więcej niż UE) a na początku XX wieku było to około 150 milionów.
    Nie widzę szybkiego końca tego procesu. Ludzkość obecnie ma 7 miliardów i dojdą niedługo następne 2, w większości w Afryce i Azji.
  • scand 26.10.11, 11:05
    Dane :
    www.blatantworld.com/feature/africa/total_continent_population_1950_to_2050.html
  • krol-czy-krolik 26.10.11, 19:52
    A może byśmy przyjęli trochę Murzynków do naszej pięknej Ojczyzny (już mamy Olisadebe!). W ten sposób poprawimy nasz przyrost i pomożemy biednej Afryce!

    DB (staropolsko-gościnna) od Rabbita
  • scand 27.10.11, 10:07
    Może tak ze 100 mln ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka