Dodaj do ulubionych

Pracujacy na zlecenie

26.10.07, 08:25
Czy firmy zatrudniajace te osoby nie powinny wyznaczac jakies
kryteria przyjec do pracy? W tej chwili biora wszystko co sie
jeszcze rusza, tylko jak z takimi ludzmi pracowac? Czy kierownictwo
tchnikoloru nie ma wplywu na dobor pracownikow zleconych?
Edytor zaawansowany
  • super-zwierzak 26.10.07, 09:22
    Z przykroscia stwierdzam ze przedmówca ma racje. To nie to co było. Nie bedę
    zaskoczony jak zatrudnią żółtych. W sumie kontakt z nimi byłby taki sam jak z
    niektórymi orłami...
  • nesca123 26.10.07, 14:52
    Z tego co pamiętam, firmy pośrednicze zatrudniały kiedyś osoby od 16 do 35lat.
    Treść ta zawarta była w umowie. Niestety młodzi wyjechali zarabiać, a starsi
    chcą sobie dorobić. Jednak jakoś nie potrafię sobie wyobrazić mojej "Babci" przy
    taśmie, wpinającej dyski na liniach ręcznych. Czasami szkoda mi tych ludzi,
    tłuką się 2h autobusem tylko po to żeby ich przerzucać z linii na linię. I te
    ciągłe poganianie... Dlaczego tak wolno??!! Szybciej!!
    Ludzie, zapierdalacie czy nie, KASA ta sama.
    Nie warto wypruwać flaki o jakieś wyniki.
  • nesca123 26.10.07, 14:58
    I jeszcze jedno.
    Treść umowy się zmieniła odkąd brakuje ludzi do pracy.
    I nie dziwcie się, że ciągle osoby na linii się zmieniają. Niech Technicolor
    jeszcze bardziej kombinuje, numerki do szatni z przydziałem na linię! Ha Ha
    Ktoś przez cały okres swojej pracy chodził na P3 lub R2, a teraz ma pracować tam
    gdzie go szatniarka przydzieli!
    I jeszcze szanowni Koordynatorzy,na początku potwierdzajcie osoby które pracują
    u nas długo, a dopiero później nowych. Wiele osób narzeka że pracuje rok, a gdy
    się sezon zaczyna to nie ma dla nich pracy.

    Pozdrawiam
  • hotbed 27.10.07, 11:25
    nesca123 napisała:

    > Z tego co pamiętam, firmy pośrednicze zatrudniały kiedyś osoby od
    16 do 35lat.
    > Treść ta zawarta była w umowie. Niestety młodzi wyjechali
    zarabiać, a starsi
    > chcą sobie dorobić. Jednak jakoś nie potrafię sobie wyobrazić
    mojej "Babci" prz
    > y
    > taśmie, wpinającej dyski na liniach ręcznych. Czasami szkoda mi
    tych ludzi,
    > tłuką się 2h autobusem tylko po to żeby ich przerzucać z linii na
    linię. I te
    > ciągłe poganianie... Dlaczego tak wolno??!! Szybciej!!
    > Ludzie, zapierdalacie czy nie, KASA ta sama.
    > Nie warto wypruwać flaki o jakieś wyniki.
    Oczywiscie, ze kazdy chce jakis tam grosz dorobic, tylko pytanie,
    czy kazdy akurat do tej pracy spelnia jakies tam kryteria, to nie
    jest wina tych ludzi, tylko tych co ich zatrudniaja, dla nich liczy
    sie tylko sztuka, bo z kazdej maja kase.
  • nesca123 27.10.07, 12:20
    Kierownictwo zapewne zdaje sobie z tego sprawę, wpływ mają, ale nie mają pola do
    manewru. Z powodu braku chętnych do pracy, zostali zmuszeni do zatrudniania
    takich pracowników jak widać. Myślę, że dałoby się coś z tym zrobić. Trzeba
    jasno określić te kryteria, przedstawić propozycję "wyżej" i dążyć do jej
    realizacji. Pewnie każdy operator na pakowni, ma "coś" na ten temat do
    powiedzenia. Nie pozostawiajmy sprawy bez Echa...
  • hotbed 27.10.07, 12:30
    nesca123 napisała:

    > Kierownictwo zapewne zdaje sobie z tego sprawę, wpływ mają, ale
    nie mają pola d
    > o
    > manewru. Z powodu braku chętnych do pracy, zostali zmuszeni do
    zatrudniania
    > takich pracowników jak widać. Myślę, że dałoby się coś z tym
    zrobić. Trzeba
    > jasno określić te kryteria, przedstawić propozycję "wyżej" i dążyć
    do jej
    > realizacji. Pewnie każdy operator na pakowni, ma "coś" na ten
    temat do
    > powiedzenia. Nie pozostawiajmy sprawy bez Echa...
    Z tym, ze nie maja chetnych do pracy wcale tak nie jest, wiele osob
    ze sporym stazem w techni i naprawde znajacych sie na rzeczy, nie
    jest poprostu potwierdzana do pracy, bo sa to z reguly pojedyncze
    osoby, lepiej zapakowac autobus 40 osob z jednej miejscowosci np,
    niz wyszukiwac po pare osob i tak to wyglada jak wyglada.
  • nesca123 27.10.07, 12:53
    To fakt, ludzie przewijają się tam z zawrotną prędkością. Trzeba spisać nazwiska
    osób chętnych do pracy, takich stałych bywalców, zanieść listę do kierownika, i
    poprosić o to żeby miały potwierdzenie. Jeśli się to zastosuje na każdej linii,
    a na bank znajdą się jakieś osoby, to problem będzie częściowo rozwiązany( może
    minimalnie). Wtedy będzie można wyszukiwać nowych osób spełniających nasze
    oczekiwania. Możliwe że po takiej selekcji autobusy będą zapełnione tymi
    pracownikami, których oczekujemy. Ja wiem, że łatwo się pisze, a trudniej się
    działa, jednak trzeba coś z tym zrobić. Tracimy na tym wszyscy.
  • nesca123 27.10.07, 13:18
    Małe sprostowanie do powyższej wypowiedzi.

    Nie prosić, o to żeby miały potwierdzenie na dłuższy okres, lecz zażądać.
    Zresztą kierownicy widzą kto, i jak pracuje. Sami powinni zainteresować się tą
    sprawą.
    A jeśli nie, to mamy problem, oni niestety też go będą mieli.
  • 12kufli 27.10.07, 14:07
    zazadnia mozna wysuwac ale i zycie zyciem... na mojej linii jest kolezka ktory
    juz po rza chyba trzeci byl wpisywany na liste i dawany koordynatorkom. tyle ze
    albo go nie potwierdza albo wpisza na inna linie i wtedy musze sie nalazic zeby
    go zamienic. tak to my daleko nie zajedziemy :/
  • nesca123 27.10.07, 14:42
    Może sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby właśnie "KIEROWNIK" zgłosił
    koordynatorkom listę osób do potwierdzenia. To jakby takie zabezpieczenie, i
    jakaś tam gwarancja na to że jednak te osoby będą. Jeśli zdarzy się inaczej,i
    pojawi się brak potwierdzenia ze strony koordynacji, wtedy one będą miały
    problem. Tobie będą wmawiać że nie dawałeś kartki z nazwiskiem, a kierownikowi
    raczej nie.
  • hotbed 27.10.07, 23:47
    12kufli napisał:

    > zazadnia mozna wysuwac ale i zycie zyciem... na mojej linii jest
    kolezka ktory
    > juz po rza chyba trzeci byl wpisywany na liste i dawany
    koordynatorkom. tyle ze
    > albo go nie potwierdza albo wpisza na inna linie i wtedy musze sie
    nalazic zeby
    > go zamienic. tak to my daleko nie zajedziemy :/
    kategoryczne zadanie przynosi efekt, uwierz, wiem to z autopsji, nie
    cacy, cacy tylko twardo:D
  • koordynator-ka 30.10.07, 12:40
    Jesli jest w stałej "obsadzie"(a skoro był wpisywany 3 razy to musi być)
    potwierdzany jest w pierwszej kolejności,a co do linii to cóż...ten problem
    miały rozwiązać badge z liniami,ale jak widać nie rozwiązały...pozdrawiam
  • koordynator-ka 30.10.07, 12:46
    Tak na marginesie to chyba tylko nam jeszcze nikt tu nie pojechał po heblach,a
    to dziwne....pozdr.
  • hotbed 27.10.07, 23:45
    nesca123 napisała:

    > To fakt, ludzie przewijają się tam z zawrotną prędkością. Trzeba
    spisać nazwisk
    > a
    > osób chętnych do pracy, takich stałych bywalców, zanieść listę do
    kierownika, i
    > poprosić o to żeby miały potwierdzenie. Jeśli się to zastosuje na
    każdej linii,
    > a na bank znajdą się jakieś osoby, to problem będzie częściowo
    rozwiązany( może
    > minimalnie). Wtedy będzie można wyszukiwać nowych osób
    spełniających nasze
    > oczekiwania. Możliwe że po takiej selekcji autobusy będą
    zapełnione tymi
    > pracownikami, których oczekujemy. Ja wiem, że łatwo się pisze, a
    trudniej się
    > działa, jednak trzeba coś z tym zrobić. Tracimy na tym wszyscy.
    my na swojej zmianie i linii juz tak wlasnie robimy, efekt bardzo
    zadowalajacy:D polecam innym to samo
  • geva 29.10.07, 22:32
    Witam wszystkich,

    Pracuję na zlecenie już dość spory czas i wiem z własnego doświadczenie, że
    intrwencja kierownika jest bardzo dobrym sposobem żeby dana osoba była zawsze
    (gdy tylko jest praca) potwierdzana i wpuszczana na halę. Czasami tylko trzeba
    to kilka razy zrobić bo koordynatorek jest przecież 9 :-)
  • obiecanki 30.10.07, 00:23
    Ludzie ale co wy w sumie mówicie .Pracowaliście kiedyś w firmie zewnętrznej-to
    jest tylko "aby przeżyć te 8 godzin:" za taka kase.Chyba nikt z was nie chcial
    by tyle zarobić.A znam osobiście jednego goscia z Creyfsa który jest tak
    "dobry" w informatyce ze niejeden inżynier by pozazdrościł.Ale wiecie co jest
    najciekawsze z tego ?Wywalił go jeden z kierowników na paczkarnie zeby sie tak
    realizował
  • obserwator-2003 30.10.07, 22:29
    obiecanki napisał:

    Pracowaliście kiedyś w firmie zewnętrznej-to jest tylko "aby przeżyć
    te 8 godzin:" za taka kase.Chyba nikt z was nie chcial by tyle
    zarobić.

    Kolego, to co dostają "tempowie" to nie jest wcale taka mała kwota,
    jak za prace, które wykonują. W większości przypadków prace te nie
    wymagają żadnego wykształcenia i żadnych specjalnych umiejętności.
    Zapytaj również osoby dojeżdżające z Żyrardowa, Radomia itp. ile
    realnie można u nich na miejscu zarobić (ok. 600 PLN na rączkę!.
    I już masz odpowiedź, dlaczego pracują u nas na paczkarni za 1200!
  • operator2007 30.10.07, 21:11
    Ja osobiście nie poszedłbym na pakownie pracować za żadne
    pieniądze .Nie dość , że nudy okrutne ,( z całym szacunkem dla
    pracujących na pakowni )to jeszcze niektórzy " stachanowcy "
    za.....elają jak małe samochodziki , żeby wyrobić norme .Oczywiście
    do pracy przychodzi się żeby pracować , ale zawyżanie normy przez
    operatorów jest co najmniej chore .Panie i Panowie nie płacą nam za
    nadgorliwość. Nagrody i tak przydzielą sziftom , więc po co ten
    wysiłek . Dlatego pracownicy ze zlecenia tak lubią przychodzić do
    nas na replikację .Nie ma "ganianki" i kultura oraz obycie
    operatorów jest na wyższym poziomie .Pozdrowienia dla pakowni .
  • hotbed 31.10.07, 08:12
    operator2007 napisał:

    > Ja osobiście nie poszedłbym na pakownie pracować za żadne
    > pieniądze .Nie dość , że nudy okrutne ,( z całym szacunkem dla
    > pracujących na pakowni )to jeszcze niektórzy " stachanowcy "
    > za.....elają jak małe samochodziki , żeby wyrobić
    norme .Oczywiście
    > do pracy przychodzi się żeby pracować , ale zawyżanie normy przez
    > operatorów jest co najmniej chore .Panie i Panowie nie płacą nam
    za
    > nadgorliwość. Nagrody i tak przydzielą sziftom , więc po co ten
    > wysiłek . Dlatego pracownicy ze zlecenia tak lubią przychodzić do
    > nas na replikację .Nie ma "ganianki" i kultura oraz obycie
    > operatorów jest na wyższym poziomie .Pozdrowienia dla pakowni .
    to jeszcze malo wiesz o zyciu i jaka prace ludzie podejmuja, by moc
    nakarmic dzieci i poplacic rachunki, ale jeszcze wszystko przed Toba
    [nie zycze Ci zle] i nigdy nie mow nigdy
  • helka1233 04.11.07, 18:05
    najlepiej bylo w tamtym roku, wchodzilo sie na hale i była łapanka, a teraz czy
    sa te badze czy zpaisy na linie i tak kazdy idzie gdzie chce albo sie wymienia,
    wiec po co zawracac sobie dupe i zapisywac na linie skoro wiekszosc pojdzie
    sobie i tak gdzie mu sie podoba... tylko sie nadenerwowac trzeba i nakombinowac
    jak uciec, eh..
  • helka1233 05.11.07, 20:20
    prawda, bywalam na replikacji w tamtym roku i musze przyznac ze tam jest calkiem
    inne zycie , i operatorzy nie nabawili sie tam jeszcze nerwicy wiec atmosfera
    zawsze byla w porzadku
  • radzio-only 07.11.07, 12:01
    Jak mnie to denerwuje! Jestem nowy w Technicolorze i chodziłem ze
    zmianą B wszytsko było ok codziennie potwierdzenie i do pracy.
    Ostatnio poszedłem bez potwierdzenia ze zmiana B no i mozna sie
    domyślić ze na liscie mnie nie było. Nierozumiem dostaje
    potwierdzenie chodze do pracy sumiennie wykonuje obowiązki a wypadam
    z listy. DLACZEGO ???
  • nesca123 07.11.07, 12:41
    Często zdarzają się takie niedociągnięcia że, kogoś na liście brakuje. Domyślam
    się że zostałeś dopuszczony do pracy.(?)Następnym razem pamiętaj że, jeśli masz
    potwierdzenie smsem, i nie zostałeś dopuszczony do pracy, to masz prawo domagać
    się żeby ci zapłacili za ten dzień 8-4h . Nie wiem dokładnie jak jest teraz, ale
    wcześniej tak się robiło.
  • radzio-only 07.11.07, 12:43
    aha dobrze widzieć dzięki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka