Dodaj do ulubionych

Pomnik UPA w Nowym Dzikowie też do usunięcia?

17.12.09, 14:13
Kolejna odsłona polsko-ukraińskiej wojny na pomniki. Tym razem
prywatna osoba, która straciła rodziców z rąk Ukraińskiej
Powstańczej Armii, domaga się usunięcia nielegalnego pomnika UPA w
Nowym Dzikowie. Jaka może być odpowiedź strony ukraińskiej jeśli
faktycznie dojdzie do rozbiórki? Po zniszczeniu pomnika na
Chryszczatej lwowscy deputowani uważnie przyjrzeli się polskim
nekropoliom na Ukrainie, a zwłaszcza Cmentarzowi Orląt. Nie
spodobała im się tam szczególnie rzeźba miecza Szczerbca. Pojawiła
się nawet sugestia, że może by tak Szczerbiec za Chryszczatą... Na
razie tylko sugestia, ale na miejscu polskich władz nie kusiłbym
losu...

Poniżej artykuł z "Życia Podkarpackiego" o problemach z ukraińskim
upamiętnieniem w Nowym Dzikowie.


"Marian Witko: – Usuńcie nielegalny pomnik"

Marian Witko z Cewkowa stracił rodziców zaraz po wojnie. Oboje
zginęli z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w tamtych czasach
przebywała w lasach w powiecie lubaczowskim. Po latach milczenia
Witko otwarcie mówi o żalu i pragnieniu usunięcia nielegalnego
pomnika, który stoi w lesie w Nowym Dzikowie.

Krzyż i płyta z wyrytym napisem: „Powiedzcie Ukrainie, że my
wykonaliśmy swój obowiązek za życia i śmierci” oraz nazwiskami
upamiętnionych członków UPA, pojawiła się w lesie nieopodal Nowego
Dzikowa już piętnaście lat temu. Zdaniem mieszkańców, pomnik powstał
w ciągu jednej nocy – w dodatku bez zezwoleń. Na to, by tam stał,
nie godzi się M. Witko:
– Czuję ogromny żal. Straciłem rodziców z rąk zbrodniarzy. Oni sobie
na to nie zasłużyli, by stawiano im pomnik – mówi, nawiązując do
zabójców rodziców.
Temat ten podnoszony był już w poprzednich latach podczas sesji
gminnych w Starym Dzikowie:
– Chcieliśmy go usunąć, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.
Pomnik stoi do dziś, bo nie jest na widoku, a sprawa przycichła –
tłumaczy Tadeusz Jabłoński, pracownik magistratu w Starym Dzikowie.

Z dotarciem do pomnika nie ma większych problemów. Wystarczy iść
wzdłuż tzw. drogi polskiej. Sęk w tym, że do pomnika nikt się nie
chce przyznać. Znajduje się on bowiem na granicy ziemi należącej do
Nadleśnictwa Oleszyce, a terenem prywatnym. Jabłoński sugeruje
jednak, by sprawę zgłosić formalnie, bo tym razem może się udać. W
powiatowym inspektoracie budowlanym zapewniono nas, że jeśli sprawa
zostanie zgłoszona, pracownicy zajmą się pomnikiem.

*Tragiczna historia sprzed lat*

Był rok 1945 r. Rodzina Witków: małżeństwo i dwuletni wtedy syn –
Marian Witko – mieszkała w Cewkowie. Właśnie skończyła się zima, a
mały Marian chorował. Jego matka Franciszka poszła do apteki do
Oleszyc. Wracała przez las w Nowym Dzikowie „drogą polską” przez
Uszkowce w kierunku Starego Dzikowa.
– Poszła po lekarstwo dla mnie i już nie wróciła. Znaleziono ją po
dwóch miesiącach w lesie. Jak się okazało, zabili ją zbrodniarze z
UPA – mówi p. Marian.
Niecały rok później w jego rodzinie doszło do kolejnej tragedii.
Jego ojciec Józef pojechał do lasu po drzewo i również nie wrócił
już z niego – po paru dniach znaleziono go martwego. Trzyletni wtedy
Marian został sierotą, w dodatku jedynakiem. Zaopiekowały się nim
siostry jego matki. Rodzice spoczywają na cmentarzu w Starym
Dzikowie. Pytany, czy przebaczył zbrodniarzom to, że zabrali mu
rodziców odpowiada:
– Jako katolik przebaczyłem, ale jako człowiek – nigdy nie zapomnę.

www.zycie.pl//informacje.php?region=Lubacz%F3w&nr=1942&page=1
Edytor zaawansowany
  • 17.12.09, 14:46
    DO USUNIĘCIA!!!nie ma w Polsce ani obyczaju ani możliwości stawiania
    pomników mordercom i zbrodniarzom.
    --
    dum spiro,spero
  • 17.12.09, 17:08
    Ważniejsze jest prawo i swoi obywatele czy poszczekiwanie "banderowskich
    kundelków " ze lwowskiej rady ?

    sorry że pytaniem na pytanie ale nie mogłem się powstrzymać.

    Napis na pomniku jest cokolwiek dziwny : „Powiedzcie Ukrainie, że my
    wykonaliśmy swój obowiązek za życia i śmierci”
    Przykład owych " obowiązków " za życia - mamy morderstwo małżeństwa Witko, a po
    śmierci co ? straszą po lasach na chwałę Ukrainie ?
  • 17.12.09, 17:52
    Miałem kiedyś okazje porozmawiać z Panem Witko i muszę przyznać, że nie miał
    lekkiego życia i nie chodzi mi tylko o utratę rodziców, ale również o lata
    późniejsze. Czasy były rzeczywiście ciężkie. Oba narody cierpiały i ponosiły
    straty. W Cewkowie nie tylko Pan Witko boleśnie tego doświadczył, gdy ukraińscy
    mieszkańcy nie chcieli opuszczać swojej wsi i uciekali przed akcjami wojska
    pewnego dnia wpadł do Cewkowa „Wołyniak” i zabił kilkanaście osób i znowu dzieci
    straciły rodziców. Jak „dowcipnie” ogłosił, nie trzeba fatygować wojska kilka
    takich moich akcji i Ukraińcy sami wyjadą na wschód.
  • 17.12.09, 19:52
    a tak na temat Twoje może zdanie ma stać ów pomnik nielegalny ku chwale
    morderców rodziców Pana Witko ? Bo admin zdaje się swoje wyraził ważniejsze dla
    niego jest zadnie paru oszołomów ze lwowskiej rady.
  • 19.12.09, 16:16
    Jeżeli chodzi o upamiętnianie wydarzeń historycznych przez stawianie płyt, kamieni itp. oraz umieszczanie na nich napisów to nie mam nic przeciwko temu. Jeżeli usytuowane są w lasach lub na polach to władze nie powinny się do tego wtrącać. Od czasu, gdy zostałem pełnoletnim obywatelem i zacząłem samodzielnie myśleć uważam, że zasadniczo nie należy władzy pytać o pozwolenie na cokolwiek. Jedynym wyznacznikiem w postępowaniu powinny być zasady moralne a nie zgody lub zakazy prawne. Czasem bywa w życiu tak, że ten, kto postępuje niezgodnie z obowiązującym prawem jest godny naśladowania a stosujący się do nakazów zasługuje jedynie na pogardę. Nie istnieją, więc dla mnie pojęcia legalny i nielegalny. Jeżeli chodzi o śmierć rodziców Mariana Witko to nie udało się ustalić, kto ich zabił, wszystkie opinie na ten temat to tylko spekulacje. Wobec powyższego stwierdzenie „…ma stać ów pomnik nielegalny ku chwale morderców rodziców Pana Witko ?” jest pozbawione sensu. Płytę należy zostawić w spokoju a już w żadnym wypadku nie należy pytać jakiegoś dyletanta z urzędu czy może tam pozostać.
  • 19.12.09, 18:20
    no cóż, a jak podchodzisz do tzw. prawa własności ? w końcu te pola, lasy mają
    właścicieli, lub ich administracyjnych przedstawicieli oni w Twojej opinii nie
    mają prawa decydować co i gdzie ma być ?
  • 19.12.09, 19:41
    Jeżeli właścicielem terenu jest osoba fizyczna lub podmiot prawa handlowego ma
    pełne prawo zrobić z upamiętnieniem to, co uważa za słuszne. Jest to według mnie
    święte prawo własności i nie chodzi tu tylko o upamiętnienia ukraińskie, ale np.
    związane z wiara w Boga (niezależnie, o którego z nich będzie chodziło). Jeżeli
    teren jest (w uproszczeniu) własnością państwa nie należy nikogo pytać o zgodę
    (dotyczy pól i lasów) a urzędnicy powinni zajmować się ważniejszymi sprawami i
    nie należy im zawracać czterech liter takimi tematami.
  • 19.12.09, 21:05
    aaa czyli jestes zwoliennikiem pełnej anarchi i skoro nie widzisz
    nic w budowaniu, pewno tez nic złego nie widzisz w burzeniu jakby
    wskazywała logika. Przy takiej dowolności łatwo o lokalne wojennki
    jak widać na powyższych przykładach.
  • 19.12.09, 18:07
    Czytając wypowiedzi lwowskich radnych na temat zniszczenia obelisku
    na Chryszczatej odnoszę wrażenie, że ci panowie nie bardzo wiedzą o
    co w tej sprawie tak naprawdę chodzi. Radni uparli się, żeby
    odpowiedzialnością za ten incydent obarczyć państwo polskie, a
    tymczasem powszechnie wiadomo, że był to wybryk kilku nawiedzonych
    oszołomów. Moim zdaniem do rozbiórki w świetle prawa, firmowanej
    przez nadzór budowlany, raczej by nie doszło, a nawet gdyby, to
    obelisk nie zostałby zniszczony, tylko zdemontowany. Przykład ten
    jednak pokazuje, że gdyby miało dojść do rozbiórek kolejnych
    upowskich upamiętnień, to polscy urzędnicy powinnni się liczyć ze
    zdaniem ukraińskich sąsiadów. Lekkomyślne decyzje mogą sporo
    kosztować po drugiej stronie granicy, bo nie wszystkie polskie
    pomniki są tam w stu procentach legalne. Oczywiście nie popieram
    sposobu myślenia lwowskich radnych i tej chęci odwetu za wszelką
    cenę, ale jestem także przeciwny rozbiórkom jakichkolwiek
    ukraińskich upamiętnień na terenie Polski.

    Dziwna sprawa z tymi ukraińskimi pomnikami. Większość z nich została
    wybudowana na początku lat dziewięćdziesiątych i stała sobie
    spokojnie przez kilkanaście lat, nikomu specjalnie nie
    przeszkadzając. Aż tu nagle, jakiś rok temu zaczęła się nagonka. A
    kto za nią stoi? Mieszkańcy okolicznych miejscowości? Nie, pan Witko
    jest tutaj wyjątkiem, zakładając, że sam zapragnął odwetu na
    ukraińskim pomniku za śmierć swoich bliskich. To robota byłego
    europosła Andrzeja Zapałowskiego i księdza Isakowicza-Zaleskiego.
    Dla nich to kolejna okazja, żeby zaistnieć w mediach, pojawić się na
    pierwszych stronach gazet, udzielić kilku tandetnych wywiadów i...
    znowu poróżnić. Niektórych to kręci, wystarczy tylko poczytać
    komentarze do artykułów o ukraińskich upamiętnieniach. Ja nie dam
    się nabrać na takie sztuczki i Tobie też tak radzę...
  • 19.12.09, 18:23
    to przykre,że nie widzisz różnicy pomiędzy stawianiem pomników ku
    pamięci pomordowanych niewinnych cywili-kobiet,dzieci a stawianiem
    pomników ludziom którzy ich mordowali.uważam,że mordercy i bandyci
    na pomniki nie zasługują i nie wyobrażam sobie,że w Polsce może
    dojść do czegoś takiego.
    myślę,że stan napięcia byłby inny gdyby nie zaprzeczanie przez
    ukraińskich nacjonalistów faktom i gloryfikacja bandyckich wyczynów
    UPA.

    --
    dum spiro,spero
  • 20.12.09, 11:18
    Wenus napisał:
    „to przykre,że nie widzisz różnicy pomiędzy stawianiem pomników ku pamięci pomordowanych niewinnych cywili-kobiet,dzieci a stawianiem pomników ludziom którzy ich mordowali.uważam,że mordercy i bandyci na pomniki nie zasługują i nie wyobrażam sobie,że w Polsce może dojść do czegoś takiego.”

    Nie musisz męczyć wyobraźni, wystarczy przyjrzeć się faktom a jest ich mnóstwo, że wspomnę tylko o wielokrotnym mordercy kobiet i dzieci niejakim Zadzierskim „Wołyniaku” z którego robi się w Polsce legendę i wzór dla młodzieży.
  • 22.12.09, 11:17
    Wołyniak???-został członkiem UPA?
    --
    dum spiro,spero
  • 22.12.09, 18:40
    No tak Venus120, można się było tego spodziewać tobie nie chodzi o zabójców
    kobiet i dzieci a wyłącznie o zabójców polskich kobiet i dzieci. Tak trzymaj a
    koledzy, jako prawdziwemu polskiemu patriocie postawią ci piwo, a może nawet
    pięć piw.
  • 22.12.09, 20:46
    widzisz,kto relatywizmem wojuje od relatywizmu ginie.jak uprawiasz
    filozofię Kalego to nie dziw się potem,że inni robią to samo.
    ps.
    pijam whisky i nalewki.
    --
    dum spiro,spero
  • 22.12.09, 21:20
    venus99 napisał:

    > widzisz,kto relatywizmem wojuje od relatywizmu ginie.jak uprawiasz
    > filozofię Kalego to nie dziw się potem,że inni robią to samo.

    Nie pchaj się pan panie szanowny tak szybko do jednego szeregu ze mną, bo w odróżnieniu od ciebie mnie nikt nie może zarzucić, że kiedykolwiek dzieliłem ofiary zależnie od narodowości na te gorsze i lepsze.
  • 22.12.09, 21:34
    dzieliłeś nagrobki na tych co mordowali i tych co byli mordowani.nie
    obrażaj porządnych ludzi twierdzeniami,że UPA to to samo co
    Ukraińcy.na całe szczęście tak nigdy nie było i nie jest.
    czy ja mogę być w jednym szeregu z gloryfikatorem upowców?
    --
    dum spiro,spero
  • 22.12.09, 21:57
    venus99 napisał:

    > dzieliłeś nagrobki na tych co mordowali i tych co byli mordowani.nie
    > obrażaj porządnych ludzi twierdzeniami,że UPA to to samo co
    > Ukraińcy.na całe szczęście tak nigdy nie było i nie jest.
    > czy ja mogę być w jednym szeregu z gloryfikatorem upowców?

    Widzę, że nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem w poście powyżej, ale to właściwie jest bez znaczenia.
  • 23.12.09, 13:45
    to samo myślę o tobie.smutne.
    --
    dum spiro,spero
  • 19.12.09, 21:13
    zobacz przez 30 lat rezysera Polanskiego nikt nie ścigał ? teraz
    został zamkniety ? czy aby nie słusznie ?
    Co to wogoole za argument tyle lat stały... nielegalnie to czego nie
    mogą ? faktycznie byc moze Zapałowski, może Isakowicz-Zalewski ale
    to sprawa drugorzędna. Pierwszorzędną sprawą powinno być
    przestrzeganie prawa bez wyjątku... bo jak pozwolimy na wyjątki,
    łapówki to zamiast Europy bedziemy tu mieć Rosje, Ukraine, a mysle
    ze tego by nikt nie chciał. Są władze lokalne wybrane w wolnych
    wyborach z mandatem tzw. zaufania społecznego niech decydują
    ustalają, nadstawiają za to dupę.
  • 21.12.09, 09:32
    Na legalne pomniki UPA w Polsce nie ma w tej chwili żadnych szans.
    Chociaż "pomnik" to chyba w przypadku Nowego Dzikowa (i zdecydowanej
    większości innych nielegalnych ukraińskich upamiętnień) zbyt mocne
    określenie. Ot, zwykłe krzyże, kamienna tablica, a wszystko to
    obwiedzione metalowym płotkiem. W dyskusji na temat pomników UPA W
    Polsce w ogóle nie bierze się pod uwagę racji strony ukraińskiej. Te
    krzyże to nic innego, jak dowód wdzięczności dawnych (rzadziej
    obecnych) mieszkańców tych terenów dla poległych partyzantów za
    obronę przed napadami, mordami i grabieżami ze strony Wojska
    Polskiego i oddziałów polskiego podziemia, za obronę przed
    wysiedleniami z ojczystej ziemi, czy wreszcie za walkę o wolną
    Ukrainę. W przypadku Chryszczatej był to hołd żyjącyh byłych
    żołnierzy UPA dla tych towarzyszy broni, którzy zginęli w walce o
    święte prawo bycia swoim gospodarzem na własnej ziemi. Uczić śmierć
    kolegów z oddziału, to obowiązek tych co przeżyli. Ale jak to
    zrobić, gdy w Polsce nie ma na to przyzwolenia? Ciekawy jestem jak
    Ty zachowałbyś się w takiej sytuacji? Czy stchórzyłbyś, tłumacząc
    się zakazami, czy też odważyłbyś się na ten słuszny, ale nielegalny,
    krok? Ja wybrałbym to drugie...

    Część piszących tutaj próbuje łączyć mordy na Wołyniu z
    upamiętnieniami ukraińskiej partyzantki na tzw. Zakerzoniu. Dla mnie
    to mniej więcej tak, jakby zestawiać działalność Józefa
    Bissa "Wacława" na Dynowszczyźnie (np. zdrodnia w Pawłokomie) z
    bohaterską walką AK w okupowanej przez Niemców Warszawie i próbować
    przy tym dowodzić, że wszyscy akowcy to zbrodniarze. Głupie, no nie?
  • 22.12.09, 09:04
    To powyżej to próba tworzenia "janosikowej legendy " jest o rozdawaniu biednym,
    nie ma ani słowa o zbójowaniu.
  • 22.12.09, 11:25
    tawny pisze:że pomniki to "dowód wdzięczności za obronę przed
    napadami,mordami i grabieżami ze strony Wojska Polskiego i oddziałów
    polskiego podziemia,za obronę przed wysiedleniami z ojczystej
    ziemi,czy wreszcie za walkę o wolną Ukrainę".
    jest to wyjatkowy szczyt załgania.
    napierw WP mordowało biednych mieszkańców potem ich wysiedlało a
    cały czas bronili ich upowcy walczący o wolną Ukrainę na terytorium
    Polski!!!
    gospodarzami na polskiej ziemi są obywatele polscy.pewnie dlatego
    nacjonaliści ukraińscy wymordowali tysiące Polaków zamieszkujących
    od wieków kresy.
    wydawało mi się,że chociaż troche przyzwoitości każdy człowiek ma.
    okazuje się,że nie zawsze.
    --
    dum spiro,spero
  • 22.12.09, 14:47
    venus99 napisał:
    {...}gospodarzami na polskiej ziemi są obywatele polscy.

    Obywatalami na ziemi polskiej są również obywatele polscy narodowości polskiej,żydowskie, białoruskiej,niemieckiej etc.
    Ukraińcy jako obywatele polscy narodowości ukraińskiej,wznieśli rebelię przeciwko prawowitym władzom Państwa Polskiego i jako obywatele tego państwa dokonali aktu zdrady wchodząc w współpracę z głównymi wrogami Państwa Polskiego.Poprzez aktywny udział w ludobójstwie narodu polskiego,stali się zdrajcami własnego państwa i własnych współobywateli.
  • 22.12.09, 14:55
    ponieważ uważam,że wszyscy obywatele polscy bez wzgledu na swoją
    narodowość mają jednakowe prawa i obowiązki nie wprowadzam tu tego
    rozróznienia.
    co do odpowiedzialności za zdradę oczywiscie się zgadzam.
    --
    dum spiro,spero
  • 06.01.10, 14:12
    Niewiele z tych moich wywodów zrozumiałeś. Przedstawiłem Ci
    ukraiński punkt widzenia na sprawę upamiętnień żołnierzy UPA na
    terenie obecnej Polski, a Ty mi nawijasz o jakimś "wyjątkowym
    szczycie załgania". I pewnie jeszcze mi powiesz, że wszystkie osoby
    zaangażowane w te upamiętnienia, to wyjątkowi kłamcy i łgarze.
    Zrozum wreszcie, że "nie ma jednej prawdy o historii relacji polsko-
    ukraińskich". To, co Tobie może się wydawać zamachem na polskość,
    dla Ukraińca może być obroną świętego prawa bycia gospodarzem na
    własnej ziemi, obroną swoich bliskich, swojej religii, narodowości.
    I zrozum też, że odwiecznymi gospodarzami tej ziemi (tzw. Kresy
    Wschodnie i Zakerzonia) byli Ukraińcy, co najwyżej z polskim
    obywatelstwem. Nie trzeba być Ukraińcem, żeby to wszystko pojąć.
  • 07.01.10, 14:55
    tawnyroberts napisał:

    > I zrozum też, że odwiecznymi gospodarzami tej ziemi (tzw. Kresy
    > Wschodnie i Zakerzonia) byli Ukraińcy, co najwyżej z polskim
    > obywatelstwem.

    Czyżby ? To przedstawiciele kultury przeworskiej, a wcześniej
    Neurowie i Budynowie zamieszkujący dorzecze Sanu byli Ukraińcami ??
    Czy ludzie epoki kamienia łupanego znad Sanu i Wiaru również
    utożsamiali się z ukraińska wspólnotą narodową i do tego w
    banderowskim wydaniu ?
    Stawiasz bardzo śmiałe tezy, czy jesteś w stanie je obronić i
    udowodnić ?
    Nie wiem, czy jest Ci wiadomym, ale swego czasu pojawiły się teorie
    o pragermańskiej Galicji i Lodomerii, więc daj sobie spokój z tą
    naiwną propagandą...
  • 08.01.10, 09:17
    To nie jest wątek na udowadnianie polskości czy ukraińskości Kresów
    i Zakerzonia, zresztą i tak nie dojdziemy do porozumienia. Ale żeby
    w przyszłości uniknąć zbędnych nieporozumień, zamieszczę w tym
    miejscu kilka wyjaśnień z mojej strony.

    Generalnie nie lubię zwrotu "ukraińskie terytoria etniczne". Wolę
    pisać raczej o "gospodarzach tej ziemi", a w moim odczuciu
    gospodarzem jest ten, kto stanowi przewagę. Jak powszechnie wiadomo,
    na Kresach i Zakerzoniu większość stanowili Ukraińcy, a więc to oni
    byli tam gospodarzami. Proste i genialne. Nie trzeba tu nawet sięgać
    daleko w przeszłość, gdzie ta przewaga Rusinów była jeszcze większa,
    ani też brać poprawki na miasta, w których większość stanowili
    przybysze i to nawet z odległych stron, co na pograniczu może mieć
    spore znaczenie. Z tego też powodu, moim zdaniem, o etnicznej
    przynależności danych ziem stanowi wieś, a tutaj Ukraińcy mieli już
    miażdżącą przewagę. Poza tym nie byli ludnością napływową, czego nie
    można powiedzieć o sporej grupie polskich osadników z okresu
    międzywojennego. W mojej okolicy większość uciekinierów i
    repatriantów ze Wschodu to właśnie tacy, którzy w latach
    dwudziestych i trzydziestych XX w. zamienili gorszą biedę (z
    Dynowszczyzny), na trochę lepszą (z Tarnopolszczyzny). W związku z
    powyższym podtrzymuję swoją tezę o ukraińskim rodowodzie Kresów i
    Zakerzonia.

    Ktoś zapyta: i co z tego wynika? Dokładnie nic. Przynależność danych
    terenów do jednej grupy etnicznej wcale nie oznacza konieczności
    wyrugowania stamtąd innych nacji. Pokojowe współżycie jest jak
    najbardziej możliwe. A Kresy i Zakerzonia? Stalin "pogodził"
    wszystkich, czy się to komuś podoba czy nie. Na Kresach rządzą
    dzisiaj Ukraińcy, a na Zakerzoniu Polacy i pewnie tak już
    pozostanie...

    P.S. A epokę kamienia łupanego zostawmy archeologom.
  • 08.01.10, 11:23
    Częściowo rację trzeba przyznać tym rozważaniom.Tawny pisze o swoich stronach.Na przykładzie z moich stron mogę podać,że to co on pisze to może być prawda.
    W 1944r. w gminie Jarosław-miasto na ogólną liczbę 23818 mieszkańców,Polacy stanowili 20700osób,co stanowi 86,7%,a Ukraińcy 3036 tj.12,7%.
    Z drugiej strony np.w gminie Młyny Polacy stanowili 5,1% mieszkańców(259 osób),a Ukraińcy 94,9%(4802 osób),na ogólną liczbę 5061 mieszkańców gminy Młyny.
    W gminie Sieniawa-miasto Polacy stanowili 90% mieszkańców(1009 osób),a Ukraińcy 10%(104 osoby).Natomiast w gminie Sieniawa-wieś Polacy stanowili 33%(2622osób),a ukraińcy 67%(5187osób),na ogólną ilość 7809 mieszkańców.
    W powiecie jarosławskim w miastach Polacy stanowili większość.W niektórych wsiach również.Nie było tutaj jakiegoś sztywnego kryterium osadnictwa.Przypuszczam,że i podobnie było w innych rejonach.
    W 1944r.wieś Młyny była gminą powiatu jaworowskiego.Późniejszy podział administracyjny przypisał gminę Młyny do powiatu radymniajskiego.Powiat Radymno istniał w latach 1954-1961.
  • 08.01.10, 13:34
    tawnyroberts napisał:

    a w moim odczuciu
    > gospodarzem jest ten, kto stanowi przewagę. Jak powszechnie
    wiadomo,
    > na Kresach i Zakerzoniu większość stanowili Ukraińcy, a więc to
    oni
    > byli tam gospodarzami. Proste i genialne.

    Nie do końca...raz używasz czasu przeszłego ("stanowili") a za
    chwilę teraźniejszego ("stanowili"), więc jaki czas określa stan
    ludnościowy "gospodarzenia ziemskiego" ? Przeszły czy aktualny ?

    Nie trzeba tu nawet sięgać
    > daleko w przeszłość, gdzie ta przewaga Rusinów była jeszcze
    większa,

    Jak daleką przeszłość masz na myśli ? Bo np. w XVIII wieku (epoka
    nowożytna u nas zwana okresem staropolskim) o Ukraińcach nikt nawet
    nie słyszał, byli wówczas Rusini, Kozacy, Tatarzy, tzw. Koroniarze
    czyli Lachy (Polacy), ale nie Ukraińcy. To dopiero wiek XIX
    wykrystalizował ukraińską świadomość narodową za sprawą mn.
    twórczości Tarasa Szewczenki i Iwana Franka.

    > ani też brać poprawki na miasta, w których większość stanowili
    > przybysze i to nawet z odległych stron,

    Wielu z tych przybyszy mieszkało w miastach od kilku, a nawet
    kilkunastu pokoleń, według Ciebie stan "przybyszostwa" jest w takich
    przypadkach wieczysty ? Na jakiej podstawie to twierdzisz ? Inna
    sprawa, że wielu np. lwowskich "przybyszy" to spolonizowani Rusini.
    Oni też są obcymi z dalekich stron, niegodnymi gospodarzami swoich
    kamienic ?

    co na pograniczu może mieć
    > spore znaczenie. Z tego też powodu, moim zdaniem, o etnicznej
    > przynależności danych ziem stanowi wieś,

    A to dlaczego ? Skoro żaden duży plebiscyt pod międzynarodową
    jurysdykcją nie przyjmował takiego kryterium, to dlaczego akurat w
    tym przypadku ma on obowiązywać ? A co w takim razie z powiatami nad
    Zbruczem, gdzie w wielu Polacy stanowili nawet na wsi ponad 50 % ?
    Kto tam był w/g Ciebie "prawdziwym i odwiecznym" gospodarzem ?

    a tutaj Ukraińcy mieli już
    > miażdżącą przewagę. Poza tym nie byli ludnością napływową,

    Mylisz się, WSZYSCY Słowianie, Germanie, Bałtowie (i wiele innych
    ludów) są w Europie ludnością napływową. Ich prawdziwie odwieczne
    etniczne terytoria, zgodnie z tym kryterium, to stepy Środkowej
    Azji, skąd przywędrowali 3 tys. lat temu.

    > P.S. A epokę kamienia łupanego zostawmy archeologom.

    Wiem, że archeologia to nuda, ale jej brak w mediach i szkołach daje
    pole do popisu różnego rodzaju szarlatanom, którzy korzystając z
    niewiedzy słuchaczy (i czytaczy), bajają o "praetnicznych
    terytoriach" sprytnie żonglując źródłami i opisami wybiórczo
    cytowanymi z dokumentów
  • 08.01.10, 13:35
    gate.of.delirium napisał:

    > tawnyroberts napisał:
    >
    > a w moim odczuciu
    > > gospodarzem jest ten, kto stanowi przewagę. Jak powszechnie
    > wiadomo,
    > > na Kresach i Zakerzoniu większość stanowili Ukraińcy, a więc to
    > oni
    > > byli tam gospodarzami. Proste i genialne.
    >
    > Nie do końca...raz używasz czasu przeszłego ("stanowili") a za
    > chwilę teraźniejszego ("STANOWI"), więc jaki czas określa stan
    > ludnościowy "gospodarzenia ziemskiego" ? Przeszły czy aktualny ?
  • 18.01.10, 13:05
    Akurat w województwie lwowskim i tarnopolskim przewaga była ludności polskiej i
    to znaczna, więc nie twórz bajek. Zaglądnij do spisu ludności z okresu
    międzywojennego.
  • 18.01.10, 22:21
    batoh52 napisał:

    > Akurat w województwie lwowskim i tarnopolskim przewaga była ludności polskiej i
    > to znaczna, więc nie twórz bajek. Zaglądnij do spisu ludności z okresu
    > międzywojennego.

    Coś mi się wydaje, że sam do tego spisu nie zaglądnąłeś, jeżeli piszesz o przewadze i to znacznej ludności polskiej. Uważaj na przyszłość z tym „tworzeniem bajek”.
  • 19.01.10, 09:33
    Dla wyjaśnienia podaję strukturę narodowościową ludności województw,
    o których wspominałeś:

    - województwo lwowskie: Polacy 46,6%, Ukraińcy 41,8%, Żydzi 10,9%,
    Niemcy 0,4%, inni 0,3%.

    - województwo tarnopolskie: Ukraińcy 54,5%, Polacy 36,9%, Żydzi
    8,4%, Niemcy 0,2%.

    Źródło: "Historia Polski w liczbach. Ludność. Terytorium", str. 163-
    164.

    Przewaga ludności polskiej w województwie lwowskim wynika z faktu,
    że znaczna jego część obejmowała już rdzennie polskie tereny, do
    których nawet nacjonaliści ukraińscy nie rościli sobie żadnych
    pretensji. Pisząc o Zakerzoniu i Kresach kilka postów powyżej, nie
    brałem tych ziem pod uwagę. Na obszarze uznawanym za "ukraińskie
    terytoria etniczne" i mającym wejść w skład przyszłego państwa
    ukraińskiego, zdecydowanie więcej było Ukraińców, stąd Twoje zarzuty
    wobec mnie o tworzeniu bajek są bezpodstawne.
  • 08.01.10, 20:25
    Kultura przeworska - bardzo prawdopodobnie jest zwiazana z plemionami germańskimi. Po niej nastapila jednak przerwa w osadnictwie na terenie obecnej Polski, wypelniona dopiero przez slowian. Jak wiadomo bracia slowianie podzielili sie na zachodnich, wschodnich i poludniowych.
    Problem to ustalenie przyblizonej granicy np miedzy wschodnimi a zachodnimi. Wedlug mnie od dawna przebiegala ona gdzies na linii Sanok-Przeworsk(moze Rzeszów)-Bilgoraj-Drohiczyn + pozniejszy klin lemkowski w Karpatach. Wszystkie wieksze skupiska obcej ludnosci po obu stronach tej granicy to pozniejsze (od ustalenia podzialu na slowian zachodnich i wschodnich) infiltracje pierwotnie odmiennego kulturowo terytorium.
    Problem tez w tym, ze to niestety odbywalo sie tylko na wschod.
  • 08.01.10, 00:40
    Żenująca wypowiedź, od wieków na Kresach mieszkali razem Polacy i Rusini. Nikogo
    nie interesowało jakiej kto jest narodowości, ważne było rozróżnienie na
    magneterię/szlachtę/chłopów. Obie nacje miały i tu i tu swoich przedstawicieli.
    Problemy zaczęły się gdy Austriacy zaczęli podburzać Rusinów aby przeciwstawić
    ich Polakom. A odkąd pojawili się "uświadomieni" Ukraińcy (często z polskimi
    nazwiskami) zaczął się wzrost nacjonalizmów. Obie nacje zaczęły się
    nienawidzić/zwalczać zwłaszcza jak pojawiła się OUN. Tyle że Polacy nie posunęli
    się nigdy do ludobójstwa.
    Kresy są tak samo nasze jak i Wasze jeśli chodzi o historię.
  • 08.01.10, 10:25
    1.upamiętniania "żołnierzy" UPA na terenie Polski nie będzie
    ponieważ nie byli oni żołnierzami ale członkami zbrodniczej
    organizacji zajmującej się bestialskim mordowanie polskiej ludzności
    cywilnej.i to jest bezsporny fakt,któremu bezskutecznie nacjonaliści
    ukraińscy zaprzeczają.
    odwiecznymi gospodarzami kresów wschodnich była ludność tam
    mieszkajaca.byli tam Ukraińcy,Polacy,Niemcy,Czesi,Żydzi,Ormianie.
    siłą motoryczną byli ci którzy reprezentowali potencjał ekonomiczny
    i mieli możliwości intelektualne aby swój program realizować.jest to
    fakt który nie deprecjonuje żadnej grupy narodowościowej a jest
    odbiciem rzeczywistości istniejącej na tym świecie od tysięcy lat.
    jeżeli obrona świetych praw ma polegać na bestialskim mordowaniu
    bezbronnej ludności cywilnej,kobiet,dzieci to jest to dla mnie
    element wstydliwy-naprawdę nie ma się czym chwalić.ale jak się było
    gorliwym sojusznikiem Hitlera to nie ma się co dziwić.
    --
    dum spiro,spero
  • 19.12.09, 21:51
    Pytanie do znawcow tematu:
    jak wyglada sprawa upamietnienia AK czy innych polskich formacji z II wojny na Litwie, Bialorusi, Ukrainie?
    Z tego co mi sie obilo o uszy to sa pomniki na Litwie, choc AK tam milo nie wspominaja.
  • 19.12.09, 22:28
    zaplutykarzelupa napisał:

    > Pytanie do znawcow tematu:
    > jak wyglada sprawa upamietnienia AK czy innych polskich formacji z II wojny na
    > Litwie, Bialorusi, Ukrainie?
    > Z tego co mi sie obilo o uszy to sa pomniki na Litwie, choc AK tam milo nie wsp
    > ominaja.
    wiem ze trudno to przelknac ale ak w odroznieniu od szaulisow i oun nie byla sojusznikiem hitlera dlatego nie jest tam mile wspominana
  • 09.01.10, 21:28
    widzisz biedny zaslepiony Ukraińcu nawet nazwę Ci Lachy nadały
    ( Ukrainiec to ten co mnie mieszka na skraju kraju czyli na kresach )

    a wracajac do opinii Tawnego przewaga motłochu nic nie znaczy parobkowie to nie
    gospodarze, gospodarze to ten element który nadaje kurs rozwoju, tworzy
    gospodarkę, kulturę, cywilizacje. Być może odczytasz to jako szowinizm narodowy
    ( choć zupełnie niesłusznie ) owymi sternikami-gospodarzami byli Polacy lub
    spolszczeni Rusini. Oczywiście podpuszczony motłoch wzorem wschodnich i
    zachodnich totalitaryzmów był mamiony kłamliwie tzw. gospodarzeniem u siebie ale
    to temat na inna bajke tak dobrze znana.
  • 18.02.11, 12:07
    Pomniki - tylko poległym cywilom, jedynym bezspornym ofiarom tego konfliktu. Poległym w walce groby. Tyle powinno wystarczyć. Po stronie ukraińskiej obrońcy Przebraża nie mają pomnika a uratowali ponad 2 tysiące istnień ludzkich (mowa o cywilach), mają zwykłe groby a zamiast dwumetrowego obelisku pamięć w sercach potomnych. Jakiś rok temu ekshumowano w pewnej wiosce pod Duklą zwłoki dwóch żołnierzy niemieckich, grób znajdował się na skraju lasu, opiekowała się nim stara mieszkanka wsi. Nie pamiętam, gdzie przetransportowali ich zwłoki, ale wszystkim zajęła się strona niemiecka. Było kulturalnie i bez problemów. Jak się chce, to można.
  • 22.02.11, 22:52
    kokode napisała:

    > w pewnej wiosce pod Duklą zwłoki dwóch żoł
    > nierzy niemieckich
    > Jak się chce,
    > to można.

    w Płonnej obok zrujnowanej cerkwi był cmentarza też wojenny, pochowano tam 200 żołnierzy "niemieckich", tyle że na patkach mieli żółtego lwa. Jak kulturalnie ekshumować tych nieszczęśników, za którymi żadem "Niemiec" nie tęskni ?
  • 23.02.11, 15:58
    Preminger, o co chodzi z tym "żółtym lwem"? Chodzi o Ukraińców z SS Galizien?
    Jestem zielona w temacie uniformów. Mogę się jedynie domyślić, ze Twoja ironiczna wypowiedź odnosi się właśnie do upowców. Nie jestem ich zwolenniczką ze względu na barbarzyńskie metody stosowane tak wobec schwytanych jeńców, jak wobec cywilów, ale w tej wojnie cywile byli kartą przetargową (na większą, czy mniejsza skalę). W jednym z wątków jest informacja o pewnym gospodarzu, który zakupił działkę z mogiłą poległych upowców i pasł na niej krowy...
    Jest XXI wiek, nie róbmy z siebie bydła, pokazując scenki rodzajowe, jak ta opisana zdanie wcześniej.

    "Tolerować nie znaczy zapomnieć, że to, co tolerujemy, na nic więcej nie zasługuje." - Nicolás Gómez Dávila
  • 23.02.11, 16:04
    Nie dokończyłam jednego zdania: " ...w tej wojnie cywile byli kartą przetargową obu stron (na większą czy mniejszą skalę).

    Dodam, że wpis dotyczy wydarzeń w rejonie o którym mowa w tym forum.
  • 23.02.11, 17:01
    mam tutaj powazne wątpliwości co do sformułowania "obu stron".
    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj!
  • 23.02.11, 19:13
    Venus, na Pogórzu Przemyskim tuż po wojnie można spokojnie powiedzieć, że dwie strony były. Na Wołyniu też, tyle, że w innych proporcjach. Tam nie bardzo kto miał bronić porozrzucanych po przysiółkach Polaków, nie licząc garstek partyzantów chowających się po lasach. Siły przywódcze straciliśmy w Katyniu, Charkowie, itp, Ukraińcy mieli przewagę liczebną, mieli inteligencję przeszkoloną w SS Galizien (wcześniej na naszych uniwerkach). Wiem o tym, naczytałam się dość, ale sprawa udziału w UPA np. Łemków pozostaje dla mnie sporna, akcję Wisła na niektórych terenach uważam za zbędną, równanie z ziemią łemkowskich cmentarzy, rozbieranie cerkwi na materiał na drogi... Zemsta i ślepa głupota pogrzebały wielowiekowe kultury pogranicza, budowane kilkaset lat, potem 5 lat wojny i ta pamięć o dorobku poprzednich pokoleń idzie w pył. Uważam, że nasze państwo zrobiło za mało, żeby przeciągnąć ostatecznie na swoją stronę mniejszości etniczne, wykorzystała to OUN-UPA. Nie jestem historykiem, ale tak to widzę.

    Co do grobów: są, niech będą, ale stanowczo się sprzeciwiam pomnikom "ku chwale" UPA, Banderze i innym z nacjonalistycznego wora. Ich przegrana to wg mnie o jeden reżim mniej w powojennej Europie.

    ****
    "Dzieciobójcy nigdy nie będą bohaterami, chyba, że w piekle." - nie pamiętam, kto to napisał
  • 23.02.11, 19:17
    I znowu nie dopowiedziałam: pozostaje dla mnie sporną sprawa dobrowolnego udziału Łemków w UPA.
  • 23.02.11, 21:05
    mogę powiedzieć jedno:całkowicie się zgadzam.
    myślę,że wiele wieków dobrej koegzystencji wielu narodowości na terenie dawnej Galicji a żyli tam przecież nie tylko Polacy i Ukraińcy ale także Austryjacy Niemcy,Żydzi,Ormianie,Czesi,
    Rosjanie i wiele innych zostało zniszczonych przez nacjonalizm,który w przypadku Ukraińców był systematycznie od lat 20 tworzony i podsycany przez Czechów i Niemców a w przypadku Polaków przez niezmienną do dzisiaj głupotę endeków.
    a potem już była tylko rzeź bezbronnej ludności.

    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj!
  • 23.02.11, 22:25
    Wymieniłeś nacjonalizm, a zapomniałeś o faszyźmie i komuniźmie. To właśnie komunizm, poprzez brutalne deportacje i systematyczne zacieranie śladów po wysiedlonej ludności, postawił przysłowiową kropkę nad "i" w niszczeniu wielowiekowego dorobku Polaków na Ukrainie i Ukraińców w Polsce. Poprzedzające wywózki akcje nacjonalistów znacznie osłabiły siły żywiołów polskiego i ukraińskiego, ale ich ostatecznie nie pokonały.
  • 24.02.11, 12:01
    jak już mamy pamietać o wszystkim to pamietajmy.profesorów lwowskich mordowali na spółkę faszyści 2 narodowosci.nacjonaliści ukraińscy ochotniczo słuzyli w ukraińskich oddziałach SS.nie zmienia to faktu,ze kazdy nacjonalizm jest zły ale ten mordujący bestialsko bezbronne kobiety,dzieci starców jest najgorszy.
    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj!
  • 24.02.12, 14:10
  • 22.02.13, 14:59

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.