Dodaj do ulubionych

A może by my se tak pośpiywali?

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:32
      Na tym Rozbarku w jednym domie
      Są tu dwie dzieweczki ale szumne
      Jach też jedno miał coch do niej chodził cztery niedziele
      Nie chodź tu syneczku nie chodż ty do mnie
      Bo to wszystko będzie podaremnie
      Ojciec wzbraniają, matka nie dają
      Iżech ubogo
      Choćbyś ty dzieweczko nic nie miałą
      Byłeś mu się tylko podobałą
      Pan Bóg statki ma
      To nam jeden da
      To będziemy żyć

      Rozbark

      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:33
      - Matko, matko, matusio moja wydajcież mnie wczas do ludzi
      Niechże mie się świat nie nudzi, matusiu moja
      Matko, matko, matusio moja chociaż ci ja jak jagoda
      Alebym ja chłopca rada, matuiso moja

      powiadt Lubliniecki
      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:34
      O siadaj, siadaj kochanie moje!
      Nie pomoże tobie płakanie twoje
      Miły Może, mocny Boże
      Już koniczki są we wozie
      Zaprzęgane są
      Jeszcze ja na wóz nie będą siadała
      Bom jeszcze ojcu nie dziękowałą
      Dziękuję wam panie ojcze
      Wychowaliście mnie dobrze
      Już nie będziecie

      Powiat Rybnicki
      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:37
      Ach biada, biada, poszłam za dziada!
      Coż ja będę czyniła?
      Dziada jeno szczere kości
      Żal się Boże miej młodości
      Com ją marnie straciła
      Ni dziada sprzedać, ni go zamienić
      Cóż ja będę robiłą
      Biedna ja nieboga co dziń proszę Boga
      Zebym wdową wnet była
      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:41
      Miała baba trzy cery
      Miała baba trzy cery
      Fiksum fiderlum drmuliksu, seksum trzy cery
      Jedna była robotna
      A ta druga taneczna
      A ta trzecia ospała
      Tej robotnej kożuszek
      Tej tanecznej trzwiczek
      Tej ospałej pierzyny
      Tej robotnej siodłaka
      Tej tanecznej wojaka
      Tej ospałej żebraka

      powiat Rybnicki
      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.06.13, 21:26
      Szeroka woda w Wiśle
      Żenić się z tobą nie myślę
      A nawet dziewczę kochane
      Chodzić do ciebie przestanę
      Pomnisz przed domem twym randka
      Przysłałaś na dół mi Antka
      Wylałaś na mnie coś z cebra
      A Antek nagniótł mi żebra
      Szeroka woda na Wiśle
      Złym kiedy o tym pomyślę
      Zły jestem i klnę szkaradnie
      Niechże cię kiecka opadnie
      Czemuż nie mocna ma graba
      Ach nauczyłbym ja draba
      Za tą złośliwość, za zdradą
      Niech go portki opadną
      Szeroka woda na Wiśle
      Ja policjanta wam przyślę
      A nawet blachę mu kupę
      Niechaj osadzi was w ciupie
      Skarani tym paragrafem
      Będziecie pod telegrafem
      Myślcie, że was kto puści?
      A juści!


      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.06.13, 22:24
      Hej na wysokiej hali
      Usiedli we dwoje
      Hej ale zapomnieli
      O nartach oboje
      Hej Tatry nasze góry
      Tatry niebotyczne
      Kaście mnie zawiodły
      Siwe ocka śliczne
      Hej wracali wracali
      Jak po gołoledzi
      Hej bo zajechali
      Aż po zapowiedzi!
      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.06.13, 22:41
      Słuchaj luba mej piosenki
      Gram i śpiewam bardzo pięknie
      Chcę opiewać twoje wdzięki
      Bo mi serce jak wosk mięknie

      Brzękam z smutkiem i tęsknotą
      Słuchaj dźwięku mandoliny
      Ząbki - perły, włosy - złoto
      Usta twoje - to rubiny

      Ale przyznać chciej łaskawie
      Cóż z rubinów, pereł, złota
      Skoro tego nie zastawię
      I nie kupię - dziś paltota
      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.08.13, 16:17
      GDY W GŁĘBI ZIEMI JESTEM SAM

      Gdy w głębi ziemi jestem sam,
      I mdły kaganek płonie tam,
      Ku słońcu tęskny zwracam wzrok,
      Co świeci lubej z roku w rok;
      Niech Bóg cię strzeże me kochanie,
      Niech strzeże Bóg.
      Gdy dzwonek ranny zbudził mnie
      I brzask w purpurę odział się,
      W chatynce jej, jak makiem siał,
      Jam zaś na pustem polu stał;
      Niech Bóg cię strzeże me kochanie,
      Niech strzeże Bóg.
      Więc modły me do Boga ślę,
      Który od nieszczęść chroni mię,
      Opiece Jego lubej los,
      Powierzam z pełni serca w głos;
      Niech Bóg cię strzeże me kochanie,
      Niech strzeże Bóg.

      I gdy młot stuka tu, gdzie cień.
      Do niej się śmieje jasny dzień,
      Szczęśliwa złoty promień ma
      A górnik w szybie smutny łka;
      Niech Bóg cię strzeże i t. d.

      A jeśli zjazd ostatni już,
      Gdy wychylona życia kruż,
      Przed szyb zbolała przyjdzie wraz,
      I tam zapłacze jeszcze raz;
      Niech Bóg cię strzeże i t. d.

      Lecz gdym już zjechał w inny świat
      Sadzi na grobie róży kwiat,
      Miłość i wierność róże dwie"
      Co tak kochały szczerze się;
      Niech Bóg cię strzeże i t. d.

      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.08.13, 16:18
      "D Z I A D I B A B A"
      (Śląskie)
      Hanysek Zdechlik, taki pampoń stary,
      (U osiem krzyżyków nosił już niby to )
      boj sie jaranem, iże go za bary
      coroz to bardziej śmierć - kostucha chyto.
      Już mało jodoł - nie chytoł sie wcale,
      bez rok już możno piwa ni gorzołki
      jeno wam śpiewoł same gorzkie żale
      stękał borocek, kucol bez dzień całki.
      No, a Zdechlicka przeca chłopu przola
      tak jak sie babie dobrej przynoleży,
      Tóż mondre baby roztomajte wola,
      aby zrzykaly choć trocha pocierzy,
      Nawet kadziły go wróże i baby,
      każdoby chopu przeca pomóc rado;
      ale dzień kożdy chopek bardziej słaby,
      tak jak wom biadoł, tak też dalej biado.
      Roz babie pedziol "Wiesz ty co, starucho,
      iże choróbsko lestelnie mnie wzieno,
      jakosik czuja, iż śmierć na mie chucho
      i beskuryjo co nie widać jeno,"
      Baba jak baba, zarozki wam w beki, -
      "J akóż to chopku byda żyć bez ciebie?
      "przecachmy ślubem złonceni na wieki,
      "jest przeca jeszcze sprawiedliwość w niebie"
      "Toć jest" chap pado "ale umrzyć musza".
      A baba chopu "jak to wola Boża,
      To kiej śmierć przydzie, by ci wziena dusza,
      jo sie za ciebie do lóżka położa.
      "Niech już tak będzie" pado chlop do baby,
      "czuja iż dzisioł przydzie t1(' Kostucha,
      "boch ci jakosik dzisiol taki słaby
      "i Pon Bóckowi będzie trza dać ducha.
      "Lygej do łóżka kiedyś umrzyć chciała,
      "gębom do ściany leż sie tak na boku
      "cobyś sie śmierci tak bardzo nie bała;
      jo sie bez ten cos skowia w piekarnioku"
      A baba pyto "Mój chopecku drogi"
      "a jakoż tysz to wygląda Kostucha?
      "możno jak dioboł nosi srogie rogi.. .
      "cyś już jom widziol? jako ta psio - jucha?
      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:52
        Gryjta

        W tych to lokenwinkerach
        Co je mosz na łebie
        Toś je tako sz.warno
        Co by anioł w niebie

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił

        Niy ma baby rubszy
        W całym familoku
        Dziołcha z cienie piękno
        I pełno uroku

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił

        Gymba mosz tak masno
        Choby z haźla wrota
        Ze aże przychodzi

        Kusik dać ochota

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił

        Joby wcale niy pił
        Yno mom powody
        Bo niy mogą strowić
        Ty twoi urody

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 27.06.14, 20:53
        Lauba

        Kedy na grubie mój szager mie wkurzy
        I staro rozewrze tyn łoszklany pysk
        JO jada na kole do celu podróży
        Czeko tam na mie ogródek mój mały
        Lauba, łopata, kopaczka i gnój
        A Hajnel za płotym już woło mie; Achim
        Ty postow ta halba na stół

        Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas

        Kopaczkom poszturcham we flance łod spodka
        I kwiotki poprysko tyż mój gumi szlauch
        To taszy nasuja trzi fonty sznitlochu
        I siedna se w labie jak graf
        Potym zaś z Hajnelym dowomy se gazu
        Na stole klapsznity, tomaty i tyj
        Kej Hajnel nalywo jest fajnie od razu
        A staro niy wadzi mi

        Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas

        Już klara czerwono za hołdy się chowie
        Ciągnie po nogach i letko się ćmi
        Jo chytom się Hajna i kulom się do dom
        A Truda łotwiyro mi drzwi
        I zaroz od proga cukruja my Trudzie
        Ło mój ty dziubeczku, jak jo pszaja ci
        A łona mi na to niy fandzol pijoku
        Się legni na szezlong i śpi

        Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 27.06.14, 20:56
        Pranie fuzekli

        Kiedy wysiedna już z merca Alojza
        Mom klara na puklu i blank czysty luft
        Heringi jak gupie po wodzie skokajom
        Płynymy do Portoferajo

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Bajtle od rana se klepiom na dziobie
        Zę tyż pieronie niy boli ich dziób
        Co drugi na londzie szpanuje komórkom
        Bo som my już w Porto Azzuro

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Na wieczór w motorku wysiadła nom pompka
        Kapitan bastuje po ćmioku na dnie
        A jo mu nad łepom blinuja taszlampom
        Bydymy w Maria di Campo

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        We Fracncje na zoloty się godo amory
        W Pepikach amory godo się laska
        A u nos na laska godo się kryka
        Zakochom się w Bastia - Korsyka

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Yno mi pudła brakuje z antynom
        Teściowo na fuzbal zaglondo jo niy
        Możno dziś buda szczelył keprom tyn Badzio
        Łobejrzyj się to Macinagio

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Niykierzy się kompiom sołkiym po sagu
        Chyba na badki niy stykło im, pra,
        Mój starzik by pedzio to som czyste jaja
        Zachwyco Isola Capraia

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Kościelnie pierniczki śpiwołech w niedziela
        Alech niy poszoł porzyk.ać na mszo
        W hafcie u Pon Bóczka krycha mom czarno
        Przywtito nos zachód w Livorno

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Cołki tyn urlop mi się fest podobo
        Niy piera fuzekli niy pucuja szyb
        No a nojbardzi mie cieszy jak żonka
        Godo tak słodko do Bronka

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 27.06.14, 20:59
        Śniodanie

        Jak już szolom jada w dół, w termosie mom tyj
        Potym pyrlikiym zasuwom, siły coro.z mniyj
        Po taki ciynżki robocie na sznity mom smak
        Łotwiyrom śniodanie i godom tak:

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz
        Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet
        Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz
        Potym mi przekly.ństwa z gymby płynom
        Jak mi się smaruje z margarynom

        A mi do penzyji został jeszcze yno rok
        Potym kupia się gołymbia bo to jest mój ptok
        Po taki ciynżki harówie na żymlok mom
        Łotwiyrom śniodanie i godom tak

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz
        Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet
        Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb

        Kaj ta kyjza a przy niy.j tyn wuszt
        Kaj tomata, kaj sznitloch mosz
        Potym mi przeklyństwa z gymby płynom
        Jak mi się smaruje z margarynom

        Szmarujesz mi z margarynom, na nerwach mi grosz
        Niy wyciepuj sznitów piyrsze łobejrz z czym mosz
        Jak mi yno bas zaburczy to po tasza gnom
        Dobrze wiym z czym mom śniadanie bo je robia som

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj tomata, kaj sznitloch mosz
        Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet
        Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj tomata, kaj sznitloch mosz
        Potym mi przeklyństwa z gymby płynom
        Jak mi się smaruje z margarynom
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 27.06.14, 21:00
        Kucharka

        Baba warzi dziś wodzianka
        Styko nom za tela
        Że ta super zupa żonka
        Warzy co niedziela

        Na wieczerz.o zaś dostana
        Futrowanie boskie
        Baba zrobi na łodmiana
        Sznita chleba z czosnkiem.

        Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj

        Kuchnia moi stary słynie
        Już śpiwajom ptoki
        Bydzie na stary maszynie
        Kiszka a ziymnioki

        A jak z tego co zostanie
        Na brytfannie wielkij
        Chłopek na wieczór dostanie
        Zaś brat.kartofelki

        Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj

        Dzisioj przyszed żech z roboty
        Pusto na talerzu
        Zaroz wołom babo co to
        Uworz chociaż ryżu

        Zgniło baba zaś mie wpieprz
        Zaczyno pyskówka
        Łona trnfla zjy nojlepszo
        Dlo mie jest głodówka

        Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.07.14, 13:02
        Hej święty Jonie
        Pytam się ciebie samego
        Coś nam tu przywiózł nowego?
        Hej święty Jonie
        Hej święty Jonie
        Przywiozłem wam beckę rosy
        Hej toć dziewulom do kosy
        Hej święty Jonie
        Hej święty Jonie
        Przywiozłem wam beckę rosy
        Hej toć parobkom do krasy
        Hej święty Jonie!
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.07.14, 13:05
        Wyryć murawkę
        Położyć ławkę
        wierzbową
        A wy dziewczęta
        A wy jedyne
        Spać do domu
        A kiejze się ty
        Mój świety Janie
        Ozenis
        Kiej sobie żonkę
        Kiej tę nadobną
        narais?
        Jest tu nadobna
        Jest Marysienka
        Zostanie
        Bo se Pawełka
        Bo nadobnego
        dostanie
        Jest tu nadobna
        Jest Kasinecka
        Bo se dostanie
        Nadobnego
        Jasiecka
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.10.14, 20:36
        Nasza izba umajona,
        Tatarakiem obstawiona,
        Tatarakiem, wodną trzciną
        I czermuchą i kaliną
        Zielone Święta ! La, la, la, la!
        Maju, maju, świeży gaju,
        Pachniesz ty dziś w całym kraju,
        Niosą chłopcy gałązeczki,
        Wiją wianki panieneczki,
        Zielone Święta ! La, la, la, la !
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.10.14, 15:05
        Młodzian: A iest też tu między nami,
        Muzyka: tr a r a tra ra , tr a r a tra ra .
        Młodzian: Co ma buty z podkowami,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Chłop tęgi jak buk,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Mówi do żony przez ścianę: puk, puk — puk, puk.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Siedzi na ławie, tań c a mu się nie chce.
        Muzyka: tra ra tra ra , tr a r a tra ra .
        Młodzian: Dopóki go dziewucha nie rozłechce.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Ma po ła tan ą koszulę,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Dajmy mu od Zw y rtk a Hanulę.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:38
        Na Dzień Świętej Barbary

        Dzisiaj po calem świecie się raduja.,
        Gdzie tylko jacy Gómicy pracuja.,
        By podziękować za dary im dane
        Od Boga w tem roku otrzymane.

        Z miłości niosa. Panu Bogu dary,
        Na ołtarz Pański składaja. ofiary j
        Ażeby na dal uprosić u Boga,
        By Bóg oddalił każda zła to trwoga.

        Dziś się spółecznie do kupy gromadza.,
        Z tryumfem wielkim w kościół się prowadza.,
        Aby tam sp6lnie Bogu podziękować,
        A potem również spółem się radować.

        I my też Bracia Górnicy kochani
        W tem to dzisiajszem dniu tutaj zebrani,
        Tak jak do pracy gdy Rię zabieramy,
        Dziś oto tutaj także przybywamy.

        Przed tem Obrazem dziś rok my tu stali,
        A Pana Boga gorąco błagali
        I również nasza. Patronkę górników,
        Czy to Bergmanów czyli to Hutników.

        Ażeby Pan B6g użyczył nam tego
        Skarbu, co w świecie mamy naj droższego :
        Zdrowia dobrego, a potem i siły,
        By Pana Boga i nadal chwaliły!

        Błagajmy Boga, by złe to oddalił,
        Od nagłej śmierci życie nam ocalił;
        Aby nam w niczem złe nie uszkodzłlo,
        A szczęście żeby nam tylko służyło.

        Byśmy na skarby zawsze też trafili,
        A przełożonych r6wnież zawsze czcili,
        Byśmy z miłością zawsze pracowali,
        O Panu Bogu nie zapominali!

        Naszego Staj gra byśmy szanowali,
        J ego rozkazów pilnie też słuchali;
        Pracujac szczerze tak jak się należy,
        Z tem przedsięwzięciem niech dziś każdy bieży.

        Na ono miejsce Bogu poświęcone,
        A będzie serce dziś rozweselone;
        Gdy się udamy szczerze tam do Boga,
        Pewni będziemy, że nas minie trwoga.

        Tak teraz w końcu górnicy kochani
        Oddajmy głos nasz Bogu tu w poddani;
        Święta. Barbarę prośmy o wstawienie,
        W tem roku także złego oddalenie.

        Panu Stajgrowi niech Pan B6g udzieli
        Zdrowia i szczęścia, by w tem roku mieli
        Skarby otwierać, tak jak otwierali,
        Abyśmy spółem jeszcze pracowali.

        Udziel o Boże o co Cię prosimy,
        O Matko Boska do Ciebie biegniemy j
        Święta Barbaro módl się ty za nami,
        Uproś i wstaw się za twemi sługami.

        Tak teraz wspólnie głosem na ostatku,
        Wołajmy trzykroć jeszcze do przydatku
        Gltick auf niech będzie, Gliick auf przed obrazem,
        Powtórzmy Gltick auf jeszcze wszyscy razem.

        --
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:42
        Dzisiaj się tutaj cieszmy: Gllick auf! Gllick auf!
        Co w świętej ziemi robimy: Gllick auf! Gllick
        auf! Gllick au£!
        Górnikami nas mianuja., Gllick au£! Gllick auf!
        Szczęścia nam winszują
        Każdy co G6rnika znaje:
        Rękę mu swoję podaje:
        Nawet żona Gómikow-a:
        M6wi mu te same słowa:
        I dzieci się z nim rozstaja.:
        Gllick auf jemu powiadaj a. :
        W drodze gdy się z kim zobaczy:
        Te same słowa dać raczy:
        Gdy do cechenhauzu włazi:
        Gllick auf słowa swe wyrazi:
        Stajger go tu recytuje:
        Jestem! on się tam mianuje:
        A jak Stajger recytuje:
        Idźcie z Bogiem rozkazuje:
        Każdy się też do drzwi bierze:
        Będąc teraz w dobrej wierze:
        Na szyb przyjdzie ku drabinie:
        Złazi zaraz w t
        j godzinie:
        Wprz6d się żegna niźli złazi:
        I krzyż Pański tu wyrazi:
        Teraz drabiny się chwyta:
        Nie ogla.da ani pyta:
        A gdy przyjdzie do swej pracy:
        Z kamratem się swp.m zobaczy:
        :M6wi mu co tu nowego:
        Złego albo też dobrego:
        Słychać w kopalni lub w przodku:
        Czy się znajduje w porządku:
        Naczynie: kilof, opata:
        Czy idzie dobrze robota?
        Gdzie klin, perlik się znajduje?
        Czy strzeladła potrzebuje:
        Jeśli świedry szarfowane:
        Jak godziny zrychtowane:
        Wiele godzin się rachuje:
        C
        y wszystko dobrze sztymuje:
        Jeśli porza.dek stary maja.:
        Slepry się nie ocia.gają:
        Jaki dęg Stajger zostawił:
        Czy ich ganił albo sławił:
        Jeśli idzie do kopania:
        Albo będzie do strzelania:
        Kamrat mówi, że tam będzie:
        'Vidział wszystko we swem rzędzie:
        Naczynie przy przodku stoi:
        Roboty się niech nie boi:
        Perlik i klin też tam leżą:
        Ze świedrami ślepry bieża.:
        Do kowala by szarfował:
        Bo ich będzie potrzebował:
        Weźmij sobie dynamitu:
        A daj dziurę i tam i tu:
        Masz godziny powieszone:
        Trochę przykrąć w prawą stronę:
        Mamy je mieć w naszym przodku:
        I to prawie na pośrodku:
        Stajger odszedł Bergman dumie:
        Co też robi żona w domie:
        Stary, przodek jak bywało:
        SIeprom się jechać nie chciało:
        Stajger dobry dęg zostawił:
        Przodek się także poprawił:
        Przeto kamrat pilnuj swego:
        Byśmy dostali dobrego:
        Geltaku się spodziewali:
        I po trzy marki dostali:
        Przyjdzie Stajger 00 Bergmana:
        Mówi Gliick auf: już od rana:
        Witam pana Staj gra mego:
        Mam tu dzisiaj coś nowego:
        Galmall-krnszec się poprawii:
        - Lecz mnie klopotu nabawił:
        Bom tu widział w ich osobie:
        Pana Stajgra świecił sobie:
        Nic nie m6wił tylko dali:
        Szedł, my mu się przygla. dali :
        Stracil nam się trochę dali:
        Myśmy się też obawiali:
        Czy to skarbnik jest w naturze:
        Albo nam się w oczach bzdurze:
        Stajger się śmiał do rozpuku:
        Mówił: stary ty górniku:
        Nie wierzże ty we skarbnika:
        Bo tu niema wycuźnika:
        Żeby tu w grubie przebywal:
        I Stajgra tu zastępowal :
        Tylko pilnuj swej roboty:
        Bo ślus na przyszła. Sobotę:
        Gliick auf Stajger wreszcie m6wi:
        A idzie ku wychodowi:
        Stajger odszedł Bergman dumie:
        Co też robi żona w domie:
        I
        W tem go bierze tu drzymota :
        On się ze snem tam szamota:
        I tak. mu si
        w głowie broi:
        Ze znów Stajger przy nim stoi:
        On przeciera swoje oczy:
        Aż sobie dobrze zobaczy:
        Lecz już nie widzi żadnego:
        Tylko przodek twardy jego:
        O mój Boże cóż się stało?
        Miękkie było a stwardziało:
        Bierze lampę obaczuje :
        Jeśli też gdzie nieco czuje:
        Lecz wszystko tak skamieniało:
        Onego zafrasowało:
        Cóż my Górnicy poczniemy?
        Jak się na ślus obejdziemy:
        Gdy nie będziem mieć roboty:
        Użyjemy to sromoty:
        Tak całą szychtę pracuje:
        Aż go kamrat ablezuje:
        Cóż nowego kamrat m6wi:
        Czy będziemy wnet gotowi:
        Naszą robotę skończemy:
        A do ślusu się weźmiemy:
        Kamrat mu przodek przedstawia:
        Nowego smutku nabawia:
        Cóż się stało z ta. robota. 11
        Bez pieniędzy ze sromota.:
        P6jdziem do domu o m6j Boże!
        Któż nam w tej biedzie pomoże?
        Przeżegnał się, oczy wznosi:
        I Boga o pomoc prosi:
        Potem swe łachy zebłóczy:
        Na ustroń kładzie przed oczy:
        --
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:45
        -2-
        Sznaps, wurszt i kawałek chleba:
        Cóż więc Górnikowi trzeba:
        Teraz się bierze do pracy:
        Lecz dzisiaj wszystko inaczy:
        A gdy się juz napracował:
        Miał chęć aby też skosztował:
        Sznapsu, wursztu i też chleba:
        Bo już słaby -- siły trzeba:
        Lecz z tego już nic nie było:
        Wszystko się tam gdzieś straciło:
        Górnik myśli co się stało:
        , Jeszcze mi się nie przydało:
        Slepra pyta, czy nie znaj e:
        Gdzie sznaps, wurszt i chleb zostaje:
        Sleper mówi: nie wiem tego:
        Mnie się nie tyczy do tego:
        Górnik to Bogu oddaje:
        Odpocza.ł nieco i wstaje:
        Znowu z pilnościa. pracuje:
        A głodu wcale nie czuje:
        Szychta już znowu nadchodzi:
        Ablesung ku przodku godzi:
        Gdy kamrat przyszedł do niego:
        Mówi jemu co nowego:
        On mu wszystko opowiada:
        Lecz najbardzi{
        j nad tem biada:
        Że przodek ztwardł bardzo wiele:
        A tu niedaleko niedziele:
        Rób tu z Bogiem mój kamracie:
        A pamiętaj na to za się:
        Kamrat przodek obaczuje:
        Ale twardy wszędzie czuje:
        Przeżegnał się krzyżem świętym:
        I pracuje to zaciętym:
        Lecz roboty nie przybywa:
        G6mikowi sił ubywa:
        Chce posilić swoje ciało:
        Lecz posiłku brakowało:
        Cóż się stało o m6j Panie!
        Gdzie się działo me śniadanie?
        I tak duma i rozwodzi:
        A ku niemu ktoś tu godzi:
        Przyszedł k'niemu w tej osobie:
        A on jeszcze duma sobie:
        Gliick auf gómiku kochany!
        Czemuś tak zafrasowany?
        Jakże się nie mam frasować:
        Slaby jestem jak pilnować:
        Przodek twardy ocylowy:
        Chleb zjedzony jam gotowy:
        Roboty wcale nie mamy:
        Slu8 na karku c6ż oddamy?
        Nie staraj się mój g6miku:
        Roboty będzie bez liku:
        I stanął w przodku plecami:
        Oparł się szczerze rękami:
        A tu roboty przybywa:
        G6mik się w sercu spodziewa:
        Czy już dosyć będzie tego:
        Dla Ciebie i mnie samego:
        ,J eszcze dla kamrata trzeba:
        Bom skosztował jego chleba:
        Teraz robotę zmierzyli:
        N a wierzch zaraz poda.żyli:
        Idźże teraz po zapłatę:
        Bo mamy gotową robotę:
        Tyle ty masz do ża.dania:
        Bez feniga do dostania:
        Jedź sobie ty z mocna. karą:
        Powiedzże ty miną stara.:
        Panie Szichtmajster dawajcie:
        Wszystkie pienia.dze co macie:
        On się dziwi na te słowa:
        Lecz kassa była gotowa:
        Wszystko złoto zrachowali:
        I nad tern się zadziwali :
        Że tyle pieniędzy było:
        Co na robotę starczyło:
        G6rnik idzie wes6ł sobie!
        To jest dla nas a to tobie:
        Czemu dla mnie więcej dajesz:
        I na wszystko tak przystajesz:
        Tyś więc
        l jak ja pmcował:
        Z tem wszystkim się opiekował:
        Niechcę ja zarobku twego:
        Widzę ciebie tu godnego:
        Weź sobie to, bo ci trzeba:
        Masz nagrodę z twego chleba:
        Ześ się tak cicho sprawował:
        Nie kl3.1 ani też pomstował:
        W tem się spuścilon do ziemi:
        G6rnik z kamratami swemi:
        Razem się współ podzielili:
        I Pana Boga wielbili:
        Dzięki Tobie Panie Boże!
        Niech Twa łaska zn6w wspomoże!
        Gliick auf! Gliick auf! Gliick auf!
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:48
        Wasza Ojczyzna Szlązka jest nam miła,
        Cieszymy się wielce iże nas zrodziła;
        Onę to kocham i ważę jedynie,
        I już mnie cieszy nawet jej wspomnienie;
        Tu gdzie skarby wielkie mamy,
        Z naszej ziemi dobywamy,
        W tem się cieszymy, one kopiemy,
        Galman, rudę i kamienie,
        Kruszcze, węgle i w tej glębinie
        I blędę mają, Ojczyznę znają.
        Nasza Ojczyzna przy polskiej granicy,
        I jej to mowa nawet to dziedziczy,
        Z mlekiem wyssana zaraz od Matyni,
        KaMy o ziemi naszej dobrze mieni.
        Tu gdzie skarby itd.
        Nasza Ojczyzna Polsce była miła,
        Ona to mówi, że nas też spłodzila,
        Mowę nam dała, która. my władamy,
        Lecz także inne tutaj posiadamy.
        \ Tu gdzie skarby itd.
        Nasza. Ojczyznę Czechy posiadały,
        I wielką ufność w niej to zawsze miały,
        Lecz ta nadzieja wnet im się skończyła,
        Nie długo u nich ta ziemia bawiła.
        Tu gdzie skarby ita.
        N asza Ojczyzna smutku nabawila,
        Gdy jako perlę z korony straciła,
        Cesarzowa Marya Teressa,
        Miała o ziemię naszą to recessa.
        Tu gdzie skarby.
        Nasza. Ojczyznę Szlazkiem nazywają,
        Nawet Francuzi dobrze one znają,
        Także i 'Vłochy choć swoje piękności,
        Jednak tu większe mają wygodności.
        Tu gdzie skarby itd,
        · Nasz
        j Ojczyzny imię wszędzie znane,
        Z produktów, które tu zta,d rozsyłane,
        Cynk, ołów, srebro, czarne dyamenta,
        Co wydała już nasza ziemia święta.
        Tu gdzie skarby.
        Nat-;zą Ojczyznę i za morzem znają,
        I o,nę za czarująeą podziwiają,
        Ze tyle skarbów posiada to ona,
        Ta perła niegdyś Teressy stracona.
        Tu gdzic skarby itd.
        Nasza Ojezyzna Szlązka ma to dzieci,
        Najwięcej do swej :Matuchny ich leci,
        Macochą brzydzą od niej uciekają,
        Swoich Pasterzy w uczciwości mają.
        Tu gdzie skarby itd.
        Nasza Ojczyzna niechaj bęuzil' dalej
        Szlązkiem, my będziem zawsze z nią trzymali,
        Młody i stary w szczęściu i pokoju,
        Z nieprzyjacielem nawet w polu boju.
        Tu gdzie skarby itd.
        --
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:52
        Cóż g6rnikowi trzeba gdy do kopalni idzie,
        Oleju, w6dki i chleba to zapomni o biedzie,
        Te wt-;zystkie insze starania,
        Zostaną bez omieszkania,
        W domu gdy mówi Gliirk auf!
        Gliick auf! GliicIe auf! Gliick auf!
        9 6ż Jeszeze potrz0buje górnik do swojej pracy,
        Zona jemu to szykuje on sobie to zobaczy,
        Lampę daje do ręki, siekiera tuż dla niego,
        A on Bogu czyni dzięki prosząc o łaski Jego.
        Gdy jeszcze inny leży w domu na swej pościeli,
        To g6rnik do pracy bieży niema czasem niedzieli..
        Bądź z Bogiem żono miła ja już wychodzić muszę)
        Bo godzina nam wybiła Bogu polecam duszę.
        O łaskę prosić Boga, by mu przy pracy jego,
        Oddalił smutek i trwogę od wszystkich i od niego.
        A przyszedłszy do cechy siada na miejsce swoje
        Lecz niema już w niej uciechy m6wi Boga się boję:
        Stajger go ferlezuje on się "jestem" odzywa,
        Lampę sobie też szykuje i tego t-;ię
        podziewa.
        Trafi kamrata swego w przodku jeszcze przy pracy,
        To m6wi Gliick auf do niego i robotę zobaczy.
        Zdejmuje łachy swoje i na stronę kładzie,
        Boże daj mi łaskę Twoję nie dajże mnie zagładzie.
        A gdy się napracuje g6rnik w tej ziemi świętej,
        To się ku szychcie gotuje jeżeli nie był zdjęty.
        Od przełożonego to, kt6ry onych pilnuje,
        I także po przodkach lata o byle co strofuje.
        G6rnik szczęśliwie pracy dokonał na wierzch idzie,
        Czy tam we dnie czy wnocy zapomniał o swej biedzie.
        Już się na wierzchu widzi na nowo się tutaj cieszy,
        Nikim się nawet nie brzydzi i ku domowi śpieszy.
        A gdy przyjdzie do domu górnik po swej robocie,
        Powiada także każdemu o pracy i ochocie.
        Żona jego go wita na nowo jako męża,
        O pracy się jego pyta i to mu nadwyręża.
        On się myje, obł6czy a potem się posila,
        Bo to do brze dla człowieka w porządku choć niewiela.
        Na długiej rułce fajki
        czarny pies koło niego,
        Zakurzy i powie bajkę lub wypij jednego.
        Kanarek w oknie śpiewa dzieci mu wt6rują,
        G6rmk tego się spodziewa, że mu wszyscy hołduą
        Te wszystkie inne starania etc.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:54
        Gluck auf dzisiaj my wołamy, Gluck auf!
        Górnicy dziś to śpiewajmy,
        Bogu chwałę za to dajmy, Gliick auf.
        Z radościa. dziś z serca wołać,
        Kto tylko moze wydołać.
        Bo się nam to wypełniło,
        Co w myśli dawno było.
        Trudne było zapocznięcie,
        Wtenczas oto w tem momencie.
        Kiedy Dasz pan Stajgef m6wił!
        Nie jeden też głową kiwna.ł.
        Lecz te słowa dobre- były,
        Na ziemię dobrą trafiły.
        Choć nie wszyscy to czynili,
        Jednak my to wypełnili.
        Dzisiaj święto obchodzimy,
        . Z tego się też weselimy.
        Ze ta fana poświęcona,
        Do Kościoła zaniesiona.
        Przeto g6rniey koehani,
        Którzyścic tutaj zebrani.
        Najprz6d Bogu chwałę dajmy,
        A potem też zawołajmy.
        Na8zemu panu Stajgruwi,
        I razem dobrodziejowi.
        Niech Pan B6g zdrowia dobrego,
        Udzieli zawsze stałego.
        Zawołamy wszyscy spólmu,
        Wiwat niech żyjemy wesolem.
        Sp6łem tutaj jak najdlu.iej.
        Niech nam wszystkim dobrze służy.
        Jak dziś jutro i tak dalej,
        Byśmy się wespół kochali.
        Nuż g6rnicy wszyscy spółem,
        Śpiewajmy teraz wesół kołem.
        Niech się każdy z tP.go cieszy,
        Do tak ,dobrego znów śpieszy.
        Niech poznaja. grubów :Matka,
        Która nawet do ostatka.
        Jej dzieci trzymają spółem,
        Cieszą się dzisiaj wef'ołem.
        Przeto jeszcze' na ostatku,
        Wołamy i to w przypadku: Gliick auf!
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 20:02

        Górnicze żałobne życie,
        O tern wie każdy należycie wie
        Ze górnik w grobie pracuje,
        Grób sobie zawsze gotuje.
        Poznać to może górnika,
        I z oczu jegu już to wynika,

        fiłość pociąga do zif'mi,
        Zyjąc z nią jakoby z bliźniemi.
        Wielu się bardzo to boi,
        Grly nad szyhem górnicze m stoi,
        Już się jego serce wzdryga,
        Bojaźni wielkiej ulega.
        Rad słucha opisu tego,
        :Miasta onego podziemnego,
        Kt6re się w ziemi znajduje,
        I skarby tam 7.achowuje.
        G6rnik się tego nie boi,
        W Bogu ufa i mocno stoi,
        Pod ziemią Boga tu prosi,
        Do Niego swą myśl zanosi.
        Choć on mieszka jakby w grobie,
        Ubiera się też po żałobie,
        Jednak go każdy poważa,
        Choć blada też jego twarza.
        Z. g6rnika się wiele żywi,
        Nie jeden nad tern się dziwi,
        On żywi naprzód swą żonę,
        Dziatki swoje i też onę.
        Przyodziewa także stroi,
        Leczy czego się też nie boi,
        I lada jakiego strachu,
        Nie bój się miły bratku.
        Z górnika :i. Y ją hutnicy,
        R6wnież takie i rzerrieślnicy j
        Wielu to także furman6w,
        Małych i wielkich panów.
        Bo c6ż hutnik czynić będzię?
        Jeśli produktów nie nabędzie,
        Galmanu, węgla i rudy,
        Zadarmo są jego trudy.
        C6ż się to z kowalem stanie?
        Możesz mi powiedzieć m6j Panie!
        Cóżby czynili kowale?
        Nie było by ich to wcale.
        Z g'órnika i furman żyje,
        Choć koniem nie sobą pracuje,
        Niech żyjemy tutaj spółecznie,
        Jak dziś tak jutro bezpiecznie.
        Niech się tu spólnie cieszymy,
        Na zdrowie wszystkich pijemy.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:16
        Siadajmy bracia do tego stoła,
        Będziemy pili to piwo do koła.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Dzisiaj się żadnego nie mija.
        Siedzimy bracia już tu przy tem stole,
        Wypijmy sobie to każdy wesole.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Ja pierwszego to teraz już pija.
        Sprzyjamy wszyscy temu to stołowi,
        Będziemy pili aż będziem gotowi,
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Ja następujący już pija.
        Tego to stoła wszyscy to szanujcie,
        Na Rogo przyjd7.ie, pić mu nie zabrońcie.
        Nie rozlewajcie tutaj po tem stole,
        Tylko my pijmy też wesole.
        Jeżeli kt6ry nieco też rozleje,
        W po.rządku niechaj wszY8tko się to dzieje.
        Niechaj to kelner coprędzej pościera,
        Gasthaus niech na to gęby nie otwiera.
        Bo nasze grono dzisiaj się tu cieszy,
        Każdy to do nas przeto nieehaj spieszy.
        Bo my wesele wesoło dzisiaj odprawiamy,
        Pomiędzy nami jednego brakuje.
        Patrona tego co nam dzisiaj daje,
        Niech z nami śpiewa i to też niech znaje.
        Więc bracie, kt6ryś tutaj między nami,
        Brzękamy tobic wszyscy kieliszkami.
        Niech z nami żyje ten to nasz kochany,
        Dziś od nas wszystkich jeden to obrany.
        Na zdrowie twoje teraz to pijemy,
        . Szczęścia dobrego tobie winszujemy.
        Zyj _ z nami bracie niech ci się obraca,
        Kurka a głowa nigdy nie zawraca.
        Do końca z nami niech się każdy cieszy,
        A potem do dom nieehaj się pospieszy.
        Niech trzeźwym będzie i też nim zostanie,
        Niech każdy widzi i przyzna mój Panie.
        Już poprzestajmy dziś tego to picia,
        Boby szkodziło naszego to życia.
        Wiwat w ostatku, wszyscy zawołajmy,
        Bo już w głowach dosyć mamy.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Już nasza uciecha pomija.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:18
        smutno mi się dzisiaj czyni,
        W moich oczach mi się mieni,
        ędy tego piwka skosztuję,
        Załość w mem sen
        u to czują
        Zawsze mi to przypomina,
        Że w tem piwku jest ta wina,
        Ze już wielu tu zginęli,
        Co to piwko ze mną pili.
        Piwko, piwko a nie woda,
        , Człowiekowi to przygoua,
        Seiągna..ć może o mój Boże,
        Któż mu potem wtem pomoże ?
        Piwko, piwko co ty czynisz '(
        Ma.dreg o szalonem mienisz.
        I do ziemi go naginasz,
        Że jest z niej mu przypominasz.
        Piwko, piwko co raz bardziej,
        W oczach się ćmi i też marzy.
        Już cię nawet i nie widzi,
        Jednak się toba. nie brzydzi.
        Piwko, piwko dla człowieka,
        Który ciebie nie ucieka.
        Wieleś już złego zrobiło,
        Męża z żoną pogorszyło.
        Piwko, piwko choć byś chciało,-
        M6wić z nami jeszcze miało.
        My się już to ba. brzydzimy,
        Bo trzeźwemi zostać chcemy.
        Piwko, piwko me kochanie,
        C6ż się' teraz z toba. stanie.
        Gdy ja ciebie pić nie będę,
        I ciebie się już pozbędę.
        Piwko, piwko me kochanie,
        Za mnie dziesięciu dostanie.
        Ja się traeę to od Ciehie,
        Nie ujrzysz mnie już przy sobie.
        Piwko, piwko już odchodzę,
        Moje słowa Ci przywodzę.
        Z tobą się już rozestaję,
        Pewne słowo tobip. daję.
        Piwko, piwko choć byś miało,
        I na iłohrze już skwaśniało,
        Już cię dziś pić nie będziemy,
        Bo do domu wQdrujemy.
        Piwko, piwko smutno tobie,
        Leżeć wtem heczczal1em grobie,
        Wolałobyś u człowieka,
        Co cię kocha na cię czeka.
        Piwko, piwko już przestaję,
        Tobie odpoczynek daję.
        Tam w piwnicy w tern drzeweczku,
        Spoczywaj jako wyro beczku.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:21
        Dalej dzieci, bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
        Dalej my się zabierajmy,
        A dłużej tu nie czekajmy,
        Bo faska już jest wypróżniona,
        Jakżyż może być znów napelniona,
        Któż jest taki chętliwy,
        A w kasie szczodrobliwy,
        By m6gł znowu dać tego,
        Piwka kochanego,
        Dla k6łka naszego,
        Które chore się znajduje,
        Bo piwka brakuje.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
        T
        pr6żną faskę wyprzątniemy,
        Bo z pr6żnej nie nalejemy,
        Bo ani Salomon z pr6żnego,
        Nie nalał kubeczka malego,
        Któź jest taki chętliwy, A w kasie itd.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ucieka, wieczność czeka,
        Któż się odważy to tego,
        Naczenia tego próżnego,
        Aby to było wyniesione,
        Pełne zn6w bylo wprowadzone,
        Któż jest taki chętliwy itd.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
        Gdy się nie znajdzie taka dusza,
        Powinność nasza to nas zmusza,
        Abyśmy się wsp6lnie zebrali,
        Na pełna. faskę naskładali,
        Kt6ż jest taki chętliwy itd.
        Kelner niech się postara,
        By miał ta stara miara,
        By m6gł znowu nalewać,
        Już faskę kulają,
        P]ac achtullg wolaja.,
        Faska już anstekowana,
        B
        dziem pić do rana,
        Któż jest taki chętliwy itd.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ueieka wieczność czeka,
        Juź do pełnej zasiadamy,
        Tak się spółpm dziś kochamy,
        Bo nam dzisiaj piwo smakuje,
        Widełki n6ź Gasthaus szykuje,
        Tylko nam brakuje tego,
        Co jest naj główniejszego,
        Monety lVIarkusowej.
        Gasthaus niech daje,
        Piwo, wursty kraje,
        Bo kasza już zrychtowana,
        BędzieID pić do rana,
        Albo także do białego,
        Cóż komu do tego. Kt6ż jest itd.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:24
        Nuż bracia do piwa tuż
        Do piwka bawara, niech żyje ta WIara
        Że sok piwa - kto zażywa
        Ten niech żyje piwo pije.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż
        Bo piwko dobry znak,
        Ch06 miewa gorzki smak,
        Jednak służy W głowie burzy,
        W oczach zaś ćmi gasthaus się kpi.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż
        Wypijmy to piwo bo kelner nalewfł.
        Już sprycuje i rychtuje,
        Już przynosi pardon głosi.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż
        Do soku z jarzyny ten sok to jedJlIY.
        Gdy się pije, to utyje człowiek każdy,
        Sok to ważny więc go pijmy.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż,
        Bo piwko nie woda, wypijmy i zgoda,
        Aż się mieni w swej czerwieni.
        Piwko dobre aż się mieni w swej czerwieni.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż,
        Bo nam się zepsuje czas nam ulatnia,
        Do wieczności i nas gości rozpędzuje,
        Ku domowi spoczynkowi. .
        Nuż bracia nuż ku domu już
        Wszyscy się zbierajmy gasthaus zawołajmy
        Niech zrachuje i spisuje koniec temu,
        Dzisiajszemu piciu temu.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:25
        Wesoło dzi
        wesoło dziś mamy,
        Cóż nam szkodzi cóż nam szkodzi, że śpiewamy.
        Wesoło śpiewajmy piękna jest młodość,
        Ach piękna piękna p6ki ją mamy.
        Tak jeszcze raz społem nucim wesołem.
        Śliczna jest ona doka.d nie przej dziona.
        Lecz nie długo my się cieszyć mamy,
        Więc jeszcze raz sp6łem zaraz powtarzajmy.
        Już się śpiesza. z nami cieszą sp6łem,
        Jeszcze choć raz powtorzyć zaś to wesołem.
        Młody oto niby złoto miły,
        W ięc też śpiewa dusza żywa z całej siły.
        Jak róży kwiat, kocha to świat cały,
        Radość taka to młodziaka już z tej chwały.
        Młody bywa jakby ryba w czystej wodzie,
        On raduje wyskakuje po swej modzie.
        Młody lata mówi teraz świata,
        Użyć trzeba, jak potrzeba póki lata.
        Młodem służa. zmysły burza. często,
        Lecz nie skorzej, złe się mnoży bardzo gęsto.
        Lecz nie długo, sił ubywa wiele,
        Mlodość traci starość płaci co świat śmiele.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:28
        O jak nam dzisiaj wesoło,
        Ześmy się tu zeszli w koło;
        Wespół z tobą pom6wimy,
        I nieco też wypijemy,
        Lecz z miernościa. i porza.dku,
        By nie leżał, który w kątku,
        Boć to na nas nie pasuje,
        I harakter nasz nam psuje.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:28
        Myśmy' Boskie to stworzenie,
        Chrońmy się tego spodlenia,
        Bo cóż gorszego być może,
        Jak gdy człowiek pyskiem orze.
        Albo też nazad odwraca,
        Pies mu kłać kłaó to zapłaca,
        Gorszy niż bydlę być może,
        Taki człowiek o mój Boże,
        Który rozum sw6j utraci,
        A ze
        winiami kamraci,
        Bo i w błocie to się wala,
        N a wszystko złe on zezwala.
        Z towarzystwem się nie zgodzi,
        Z drugim się wnet za łeb wodzi,
        Albo sam po łbie dostanie,
        Bo to płaci tak mój Panie.
        Wnet na nim do drzwi wyjadą,
        A na skórę mu nakładą,
        Hupu cupu m6j pijaku,
        To masz jeszcze do przysmaku.
        Więc my na to pamiętajmy,
        Nigdy się nie opijajmy,
        Choćby kto chciał złotem płacić,
        Nie daj my się bałamucić.
        Wiernie na honor trzymajmy,
        Od pijaństwa uciekajmy,
        Tylko co człekowi służy,
        Na zdrowie, a nic już dłuży.
        Tak w ręce zajdle chwytajmy,
        Lecz piwa nie oźlewajmy,
        Tylko do dna aż samego,
        W ypróżniejmy Bawarego.
        ___
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:31
        Szlązakiem jestem zrodzony:
        Wychowany i ochrzczony,
        Zawsze mi to znakiem,
        Żem zrodzony jest Szla.zakiem.
        Choćbym był kr6lem obrany,
        'V purpury drogie przybrany.
        Ministrami choćbym rza.dził,
        Nowe prawa rozporządził.
        Choćbym Jeneralem został,
        N ajwyższyj godności dostał.
        Armie wojska bym prowadził,
        Miasta w powietrze wysadził.
        Choćbym skarby też posiadał,
        R6żnemi językami władał.
        Bym zwiedził i cudze kraje,
        To jedno mi pozostanie.
        Choćbym morzem wędrował,
        O wszystkim się wywiadywał.
        Bym przyszedł do Ameryki,
        Będa. moje to okrzyki.
        Choćbym przeszedl tam i Chiny,
        Nie będzie ze mnie człek inny.
        Bym Austryą gdzie złoto,
        Wynalazł skarby w niej oto.
        Choćbym szedł w p6łnocne strony,
        Tam gdzie w lodach maja. domy.
        Gdybym na wyspach Englandu,
        Przyczynił im tego langu.
        Choćbym w Konstantynooplu,
        Bił Turka na ich polu.
        We Francyi bym pił wina,
        To mi tylko przypomina.
        Bym we Włochach miał ogrody,
        Owoce dla mej wygody.
        Albo we VV ęgrach węgFL;yna,
        To mi się ani zaczyna.
        Bym w Austryi góry zwiedził,
        I wszystko na nich wyśledził.
        Choćbym w miasteczkach miał pałace,
        Za ojczyzną serce skacze.
        Pod ziemią choć zatrudnienie,
        Mam z miłości to wspomnienie.
        Choć przy ogniu gdy praeuję,
        I tam w sercu miłość czuję.
        W ubóstwie choć się znajduję,
        I tutaj to o tem czuję.
        Oto! i tu w tem to gronie,
        MiloŚĆ w sereu moim płynie.
        · Choć tę szklankę tr/'ymam w ręce,
        Piwko w czerwonej sukience.
        Gdy do domu iuę mego,
        Choć bym znalazł co nowego.
        Gdy już w domu moim bywam,
        Wesoło to jeszcze śpiewam.
        A gdy koniec życia przyjdzie,
        Wszystko ode mnie odejdzie.
        Lecz gdy stanę to przed Tego,
        Sędziego sprawiedliwego.
        Tam się Szlązak nie obstoi,
        , Gdy wiele złego nabroi.
        Ani Szązak ani inny,
        Tylko, który jest niewinny.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:34
        Świat okrągły nam się koli,
        Czy w szczęściu czy niedoli,
        Dni mijają bieżą lata,
        N as zwodzi tu piękność świata.
        Piękność ona, która nie czeka wieczora,
        Lecz w pięknym poranku wychodzi ona.
        Albo w południe już nam ucieka,
        Nawet godziny nie odwleka.
        Dziell nastaje w swoim kole,
        Nam otwiera piękne pole.
        My się temu radujemy,
        Lecz tam mało skutkujemy.
        Tu się w drogę zabieramy,
        Lecz o tem nie pamiętamy.
        Ze ona - omyli może,
        Cóż nam wszystko to pomoże.
        A gdy my już cel trafili,
        Z czego my się weselili.
        Ze nam Bóg pomógł do tego,
        Trafić miejsca kochanego.
        Ześmy się zeszli spółem,
        Więc teraz oto wesołem.
        Głosem sobie zaśpiewajmy,
        I ręce także podajmy.
        Na zgodę bracia koehani,
        Kolegowie to wybrani.
        Chcemy pospołu jednego,
        Na zdrowie wypij każdego.
        Na zdrowie nasze klupnijmy,
        A wszyscy wraz to wypijmy,
        Aby nam to nie skwaśniało,
        Albo komu pozostało.
        Więc to do dnia jednem torem,
        Naśladuja.c tych to wzorem.
        Którzy radzi wypijają
        W miłości siebie kochaja
        Bo miłość miasta buduje,
        Niezgoda one rujnuje.
        Pycha się w porę podnosi,
        Niedługo jałmużny prosi.
        My tylko żyjmy w miłości,
        Chcemy się kochać do starości.
        Wiwat więc teraz wołamy,
        Niech żyje grono śpiewamy.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:35
        Ty, ty leżysz mi na sercu, Ty, ty w umyśle,
        Ty, na pięknym kobiercu, Co miłość moja pośle.
        Ja ja ja ja co miłość moja pośle.
        Więc my się raduj w tej oto godzinie,
        Gdy przy piwie i też przy winie,
        My tutaj siedzimy, wesoło pijemy,
        'N miłośei z soba. tu żyjemy.
        Tak, tak jak cię miłuję, tak tak ty mnif' także,
        Ja, ja w sercu mem czuję, Czy prawda być to może,
        Ja, ja i t. d. .
        Ach, ach ty mi nie wierzysz, Ze że cię miłuję,
        Lecz, lecz łatwo to zmierzysz, Na miłość odwołuję,
        Ja, ja i t. d.
        Cóż, c6ż rozła.czy6 może, To to nasze grono,
        Bo, bo woda ni morze, By miłość rozła.czono,
        Ja, ja i t. d.
        Tak, tak niechaj i dalejz To, to się nie straci,
        By, by wiedzieli mali, Ześmy w miłość bogaei,
        Ja, ja i t. d.
        Więc, więc wypijmy spółem, To, to piwko, które-
        jo, co czyni wesołem, Bo miłość w nas to gore,__
        Ja, ja i t. d.
        J6ż, c6ż jeszcze potrzeba, nam nam do miłości,
        Tak, jak wurstu i chleba, Zyczem sobie z szczerości,.
        Ja, ja i t. d.
        fu, tu w tern miłem kole, Być być nam potrzeba,
        fu, tu śpiewać wesele, Podnośmy głos do nieba"
        Ja, ja i t. d.
        A, a potem Cygary , też też na ostatku,
        Toć, toć miłe ofiary, Wojtku masz w przydatku._
        Ja, ja i t. d.
        Już, już śpiewu przestajemy, Bo, bo gardło boli"
        Na, na odwilż podajemy, Tylko pijmy powoli,
        Ja, ja ja ja tylko pijmy powoli.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:31
        Minęła babie lat kopa,
        Poszła za młodego chłopa
        Ojże biedny, biedny chłopie,
        Wpadłeś jak szczygieł w konopie.

        Chłop pijany szedł z jarmarku,
        Baba stłukła go po karku.
        Nie frasuj się, mój Ignacy,
        I u państwa nie inacyj
        wyje kruczek, wyje w budzie,

        Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . .
        Tak mnie gnębi kobiecisko,
        Że aż z żalu wyje psisko!

        Nie poszyłeś strzechy Maciek,
        Teraz pułap w izbie zaciekł !u
        Cieknie pułap, niech ta cieknie,
        Może baba m i ucieknie.
        Żebym dożył tej uciechy,
        To obdarłbym resztki strzechy
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.15, 18:18
        Hej, niedziela dzionek miły,
        Człowiek sobie hula,
        A gdy w nocy wraca z szynku,
        Biorą go do ula.
        Gdy szczęśliwie go to minie,
        Przy niedzielnem święcie,
        To go baba na witanie
        Wygrzmoci zawzięcie.
        I tak źle i tak niedobrze,
        Sam nie wie, co woli:
        Czy się1 spotkać z miotłą baby,
        Czy z pięścią patroli.
        ***
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 19:55
        PRZEZ ISTEBNĄ
        Przez Istebną cesta cymbrowano,
        stoi tam dziyweczka, moja galaneczka
        uplakano.
        Nie płacz ty, dziyweczko, nie starej się,
        uwij se wióneczek, uwij se wióneczek,
        a wydej się.
        Jako by jo sie też wydowala,
        kiedy ni móm owsa, kiedy ni móm owsa,
        kóniom siana.
        Niedaleko cesta od miasteczka,
        nakupiymy owsa, nakupiymy owsa
        i sianeczka.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 19:57
        Już ja więcej przez granicę
        maszerowal nie będę.
        Miłowalem szwarne dziewczę,
        milować już nie będę.
        Już mam pinkiel spakowany,
        już mi leży na stole,
        wynieś mi go, moja mila,
        wynieś mi go na pole.
        Nie wyniosę, nie wyniosę,
        nie będę wynaszala,
        lepiej bym de, mój syneczku,
        lepiej bym de nie znala.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.08.13, 16:18
      Ohlop babie na to "Jakoż ci to pedzieć,
      "Tociech roz widziol, choć w nocy na jawie
      "pod Bożom Mękom to pierzyństwo siedzieć
      "podobno byla do gonsiora prawie"
      "N o toż sie skowej w piekarnioku chopie
      "jo sie za ciebie do lóżka poloża,
      "a kiej mi gonsior ta dusza wydropie
      "to niech sie już tam dzieje wolo Boża".
      Już baba w lóżku, choć strach miala w duszy,
      wiedziala iże z śmiercią bloznów niema,
      to też wciągnyla aż za same uszy,
      pierzyna mocno rękami obiema;
      Każdy zaś pampoń rod jest poszpasować
      co Zdechlikowi widać było z miny,
      wienc zamiast wom sie w piekarnioku skować
      po cichu grochem posypol deliny (podłogę).
      A kiej już baba do śmierci tak skora
      z niecierpliwością na Kostucha czeko
      do izby wpuścil po cichu gonsiora,
      a som sie skowol łóżka niedaleko.
      Oiup, ciup, ciup, ciup, gonsior glodny może,
      groch z delin wartko do ziarnka wydzióbol;
      a kej już braklo, polazl aż pod loże
      i mocno baba pod pierzynom skubol,
      Baba ze strachu boroka sie poci.. .
      na colki gordziel (slyszeli sonsiedzi)
      wrzeszczy: "Dyć chlopa weźcie, moi zloci,
      bo wom ten ślimok w piekarnioku siedzi".
      Ohop na to z śmiechem: "Ty giżdzie djosecki
      "trocha by ci sie kryjom - lejom zdało.
      stowej gibko bo ci dźwigna kiecki...
      To tak u
      ierać za mnie ci sie chciało?"
      Ohopek jak ryba wyzdrowiol wom potem
      i żył lot jeszcze możno ze dwie kopy
      A joch zaś bezto bojka spisoł o tem,
      by nigdy babom nie wierzyły chlopy.

      --
      MADOHORA
      FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.08.13, 18:36
        Wyrywamy ziemi zazdrosnej
        Węgla czarnego sześciany.
        W sztolniach, w kopalniach ó ściany
        Dzwonią żelaza żałośnie.

        Ziemię musimy ryć czarną
        W wiecznym pośpiechu pracy:
        Maszyny wołają pok,armu
        Syren fabrycznych płaczem.

        Rozwożą po morzach i ziemi,
        W windach, lew,arach, parowcach,
        Wydobyte rękami naszemi
        Węgiel z Katowic, Sosnowca.

        Światło, co świeci na stole,
        Ciepło dziecinnych pokoi
        Niech wspomni ci, chłopcze, niedolę
        Naszego trudu i znoju.

        Ukryci w mroku podziemi
        Nie znamy słońca uśmiechu,
        Wiatru, co szumi nad nami,
        Traw pachnącego oddechu.

        Czy słyszysz te dźwięki stłumione,
        Pod ziemią jak żywej krwi tętna,
        Prac.a cierpliwa namiętna
        Uderza, jak serce zmęczone.

        Jak wiele ludzi poniosło
        Ten długi i ciężki trud,
        Ażebyś ty mógł wyrosnąć
        I pracą spłacić swój dług;

        Z nad książek i podręczników
        Wznieś głowę, aby pomyśleć
        O czarnych rękach górników,
        Które masz kiedyś uścisnąć.
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.08.13, 20:39
        Z PIEŚNI O ŚLĄSKU

        Miarowym idą krokiem
        węglowi, zapyleni -
        górnicy, robotnicy,
        niezmiernie utrudzeni -

        latarki przygaszone
        hojdają się przy pasie,
        idą - rosnącą rzeszą -
        w bezgwarze, w bezhalasie -

        źrenice wyostrzone,
        czarne, obwisłe ręce -
        i szrama zaciętości
        przy zaciśniętej szczęce -
        - raz-dwa - miarowy stukot -
        - powoli - coraz bliżej -
        - raz-dwa - tak idą ku nam
        jakby z chmurzystej wyży -

        raz-dwa - a coraz wyżsi
        rozrośli - wyraziści -
        - już słychać rytm oddechu
        i poszum źdźbeł i liści

        pod zachód idą słońca
        rosnącą wzwyż gromadą-
        - ich cienie przeogromne
        w niebo przez kraj się kładą -

        i bliżej, coraz bliżej -
        na zmierającej dobie -
        idą pątniczym traktem,
        olbrzymiejący w sobie -
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.08.13, 20:41
        jak las; jak bór, jak chmura
        wwichrzają się nam w oczy -
        - już przez nas - poprzez ścięgna
        korowód zwarty kroczy -

        przez ciała, przez wnętrzności,
        przez czucia i przez myśli -
        - stopy - ramiona - twarze -
        - obraz się mgli i kryśli -

        płomieniejące koła
        - oczy - i ust kwadraty
        wężowe błyskawice
        jak rozżarzone baty -

        wrastają w nas i pełnią
        krwią skwarną nasze żyły -
        mózgi się zwarly z sobą,
        żrenice zespolily -

        l)ól wielki! nagła błogość -
        - krwie tętnią - krwawe dzwony -
        w tym cudzie wzrastającym -
        w potędze zespolonej -

        i już idziemy razem
        - rytm jeden, wspólne kroki -
        jak rzeka, co wchłonęła
        górzyste dwa potoki -

        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 18.08.13, 16:44
        1.Jeszcześ ty dziół - cho w piasku grzeba- ła.
        Tu - żeś się me - mu ser-cu u - zdo'-ła
        ci mówił. rOBnij mała.żebys mi się podobała.]o ci mÓWił,
        Śnij mała.Kochanko moja!
        2. Drugi roz-eś mi się dziołcho uzdoła, kiedyś w kościele przy mnie klęczoła.
        Jo ci mówił itd...
        3. Trzeci roz- fŚ mi się dziołcho uzdoła, kiedyś na polu gąski pasoła
        Jam się tobie przypatrywoł, w sercu moim zapisywoł
        Jam się tobie przypatrywoł, kochanko moja.

        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 18.08.13, 16:45
        2. Ej, pasła, pasła aż do wieczora, i przyszedł wilczoszek, porwał gąsiora, tralala...
        -3. I przyszła do dom mama ją bije, kaś dE.ła gąsiora?: "W dunaju pije", tralala...
        4. Na naszym polu święty krzyż stoi, tam się ma miła do ślubu stroi, tralala...
        S. Jak się stroiła, bardzo płakała: "Ach Boże, mój Boże, cóżem doczkała", tralala...
        6. A dwuch ptaszkowi e ją tam cieszyli, "nie płaczże miła, już jedzie miły", tralala...
        ,,"
        _, 7. Ej, jedzię, jedzie i już przyjechoł, i śloz s konisia i tak zawołoł: tralala...
        - v," "'S. EJ, cińżki, cinżki jest kamili młyński, a jeszcze cinższy jest stan małżyński, tralala...
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 22:07
        Radośnik, radośnik ej to wesoły dzień
        ej bo się narodził hutnikowi syn

        Hutniku, hutniku podarzyło się wiem
        Bo już do roboty niy pójdziesz som

        Radośnik, radośnik ej to wesoły dzień
        Kiej wom sie znod w domu taki wydarny syn
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 22:11
        Zaczynajże ty Dawidzie lutnią wesołą
        Niech się cieszą wszystkie panny w niebieskie koło
        Niech każda po wieńcu swemu oblubieńcu
        Daje pokłon swemu dziedzicowi prawdziwemu
        Która nie chce robić
        Która nie chce żąć
        Poszlemy do drzika
        Domy skóry sjąć
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 22:13
        Górnicy, górnicy otwierajcie wrota
        Wieziemy wam zięcia ze szczerego złota

        Wydźżie panna młodo, wyjdź na powitanie
        Dzisiaj ci się górnik za męża dostanie

        Bo ten twój kochanek w kopalni pracuje
        Żodnego grosika on ci nie zmarnuje
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 22:17
        Mamulko śpicie, wy nic niy wiycie
        Dziś moje wesele
        Gdybyście wstali i rozmawiali
        o moim weselu

        Choćby jo wstała, porozmawiała
        Nic ci nie pomoże
        Błogosławieństwa ci dać nie moga
        Bom ci go już dała
        Jakech na łożu, jakech na łożu
        Śmiertelnych leżała

        Idźcie drużbowie, idźcie drużeńki
        Idźcie do kościoła
        Przywiydźcie wy mi moja mamuliczka
        bo mi ją tu trzeba

        W kościele ich nie ma, zjadła ich ziemia
        Boże ach, Boże mój
        Którz mi poprawi, któż mi poprawi
        Wianeczka na głowie
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 22:19
        Za Raciborzem siedem mil
        Tam się łączka zieleni
        A na tej łączce leszczyna
        A pod leszczyną dziewczyna
        Tam swoje włosy czesała
        A jak czesała, płakała
        Ej włosy, włosy, włosiste
        Służyliście mi zaiste
        Teroz mi służyć nie chcecie
        Pod bioły czepiec pójdziecie
        Pod bioły czepiec, pod chusta
        NIe póda wiyncy za drużka
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 22:56
        W polu lipeńka, w polu zielona
        Listeczki opuściła
        Pod nią dziewczyna, pod nią jedyna
        Parę wianuszków wiła

        Ej, czegóż płaczesz moja dziewczyno
        Ach cóż ci to za niedola
        O nie płacz Kasiu, smutnaś po Jasiu
        oj będziesz go miała

        O mój Jasieńku, o mój jedyny
        Oj stała mi się szkoda
        Uwiłam ja ci parę wianeczków
        Zabrała mi je woda

        Moja dziewczyno, moja jedyna
        Nie starej sie ty o nie
        O mam ja parę białych łabędzi
        Popłyną one po nie

        Już jeden płynie po rokicinie
        Choćby był jak strzała
        Już drugi płynie, już drugi płynie
        Ale pociecha małą

        Łabędzie płyną, wianeczki ryną
        Ostra je woda garnie
        Moje wianeczki, z drobnej ruteczki
        Mam ja was stracić marnie

        Łabędzie płyną, wianeczki giną
        Ostra je woda niesie
        NIe masz wianeczka moja dzieweczka
        Już ja cię pocieszę
        Łabędzie wróćcie, serca nie smućcie
        Wianeczka nie przyniosły
        Jeno rąbeczek to na czepeczek
        Na twoje złote włosy
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:02
        Biją się powstańcy do opolskiej góry
        A kule w nich sieką jak deszcz z groźnej chmury

        Przeleciała z pola malutko kuleczka
        zabiła, zabiła mojego kochaneczka

        Ty opolska góro, wcaleś nie wysoka
        a krem z ciebie spływa jak woda z potoka
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:06
        Powiadają ludzie, że na pańskim dobrze
        A tam trzeba robić aż się skóra podrze

        We dnie trzeba robić, w nocy sie opierać
        Jeszcze po cichuśku pańskie drzwi zawierać

        Przy młócce w stodole zima nam doskwiera
        A latem na polu skwar oczy zalewa

        Dają ci kartofli w skórkach gotowane
        I zgnitego śledzia ślepia wyleciane

        Dają kromkę chleba to są same ości
        Dają kęsek mięsa to są same kości

        Inśpechtorem orać, kaj najgorszo rola
        A dzieciem włóczyć kaj sie perz wywola
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:10
        Dolina, dolina między dolinami
        Ojciec, matka nie wie co jest między nami

        Ojciec, matka nie wie ale ludzie wiedzą
        Straciłam wianeczek pod zieloną miedzą

        Koniarze, koniarze wyście konie paśli
        Tego mego wianeczka czyście nie znaleźli

        Znaleźli, znaleźli ale już nie cały
        Cztery fiołeczki z niego wyleciały

        Cztery fiołeczki, jeden karafijoł
        Który ci się będzie na głowie rozbijoł
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:18
        Maryjanno ruszej sobom
        Bo mi ciężko tańczyć z tobom
        Lepej by sie przebić kołem
        Jak tańcować z takim wołem

        Cóż przebierosz tak szłapami
        Jakbyś miała na nich kamień
        Chwyćże sie mnie trocha niżyj
        Za to szłapy dźwigej wyżej

        Maryjanko ino żywo
        Zwyrtejże sie w prawo, w lewo
        Niech się całą wieś dziwuje
        Jak Maryśka se tańcuje
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:23
        Przyszli trzy złodzieje
        Stanęłi pod oknem
        A ta nasza kaczmareczka
        Patrzy na nich bokiem

        Jedyn wloz do izby
        Doł sie zagrać walca
        A y kaczmareczko tusto
        Pódź zy mnom do tańca

        Idź Kuba na góra
        Bartek do stodoły
        A powybiyrejcie sie tam
        Te nojlepsze wory

        A jak pozbiyrocie
        I poładujecie
        Koniczka mi osiodłejcie
        Potym uciekiejcie

        Zostoń tukej z Bogiem
        Kaczmareczko tusto
        Mosz stodołka i komórka
        I stajeka pusto
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:32
        Jakech jo te konie pasoł
        Przyszła na mnie drzymota
        drzymo- drzymo- drzymota
        Wlazły konie do żyta

        Przyszedł do mnie chłop w kożuchu
        tego żyta gospodarz
        Co tu robisz ty szelmo
        Kiedy konie w życie mosz

        A jo niy jest żoden szelma
        Ino godnej matki syn
        Jezcze tego nikt nie rzekł
        Bych sie mu niy postawił

        Siedem lot żech wiernie służył
        Nic żeście mi nie dali
        Ino stary kapudrok
        Jeszczeście oń płakali

        A jo synek jest poczciwy
        Żoden o mie nic nie wie
        Już wom służyć nie byda
        Niech wom robi wto inszy
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:34
        Nie chodź Marysiu do lasu
        Bo tam leśnczy woła i krzyczy
        Nie chodź Marysiu do lasu

        A powiedz mamo czy młody
        Wezne koszyczek pójdę do lasu
        Będę zbierała jagody
        Jagody w lesie zbierała
        Było ją słychać po całym lesie
        Jak z leśnym se figlowała
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:40
        Raciborski cuchthays szyfrem przykrywany
        Siedzi tam Elijasz cały zapłakany

        Siedzi on tam siedzi i siedział tam będzie
        Póki go kochanka wykupić nie przyjdzie

        Nie wykupi go tam pora tysiącami
        Ani nie wypłacze swoimi oczami

        Wzieni go szandary zakuli w żelazo
        Anie się obejrzy już go na sąd wiedą

        Dali mu tam chleba jak dębowy listek
        Jeszcze go pytali jeśli go zje wszystek

        Nie zjod on go wszystek leży tam pod drzwiami
        Co na niego spojrzy zaleje się łzami

        Raciborski cuchthays szyfrowe przykrycie
        Siedzi tam Elijasz mo na całe życie
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:44
        Żodyn tego niy wytrzymie co wojoczek musi
        choćby strzały z nieba prały maszerować musi

        Jak wojoczek maszeruje to mu piyknie grają
        Ubogeimu rekrutowi krwawe łzy padają

        Nie płaczcie wy mamuliczko iż koszula brudno
        Ubogiemu rekrutowi wyprać jest jom trudno

        Szczęśliwo jest ta mateczka co mo syna księdza
        Szczęślowo jest ta boroczka co ma go żołnierza
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:48
        Hej górnicy, górnicy ciężko pracujecie
        I w tym czarnym obleczu do dom wracocie

        Gdy górnik rano wstaje do pracy się zbiera
        Żona mu chleb szykuje córka drzwi otwiera

        Zostań z Bogiem małżonko te słowa wymawia
        Idzie drogą, rozmyśla śmierć sobie przedstawia

        Gdy przyszedł do cechowni z kamratem się wita
        Sztygar wszystkim robotę za porządkiem czyta

        Gdy przyjechoł do przodku, spojrzoł na budynek
        Wszystko stoi w porządku, filar jako rynek

        Gdy rozmyślał te słowa co swej żonie mówił
        W tym mu lampa zgasła, węgiel go uderzył
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:52
        Hutnik ci jo hutnik, hutnik od pradziada
        Umia zrobić wszystko dom sie wszędy rada

        Znom sie na pudlerce na wytopie stali
        Jakżem piec zapalił jeszcze sie dziś pali

        NIe boję się młota choćby mioł sto cali
        Jakbych roz nim wstrząsnął piekło się zawali

        Kotlorze tyż u mnie roboty się uczą
        Gdy od nich odejdę za wczas koniec buczą

        Przyjdę na walcownię chlopstwo ku mnie wali
        Naprow nom te walce żebyśmy nie stali

        Jo tylko popatrzę już te walce grają
        A cóż to za majster ludzie sie pytają
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.13, 23:58
        Skrzypka, bas, piszczołka to cało kapela
        Na naszym starym hucisku grają co niedziela

        Czasem się tam zechce górnikowej dziewce
        Zadulić groczkom na diabelskiej skrzypce

        Czasem się tam zechce bali hutnikowi
        Zapinkać w gębie na drumli ku patykorzowi

        W Janowcu na placu u wójtowej studni
        Śpiewają tańcują aże ziemia dudni
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.10.13, 11:46
        GDYBYM JA BYŁA

        Gdybym była ptaszkiem w gaju
        Śpiewałabym przy ruczaju
        Od wieczora do poranku
        I fruwała bez ustanku

        Gdybym była mała rybką
        Pływałabym sobie szybko
        Tam w rzeczułce na głębinie
        Lub gdzie cichy strumyk płynie
        Tam w rzeczułce na głębinie
        Lub gdzie cichy strumyk płynie

        Gdybym była zając mały
        Skakałabym przez dzień cały
        Tam gdzie pola, las i krzaki
        By mnie nie złapał zwierz jaki
        Tam gdzie pola, las i krzaki
        By mnie nie złapał zwierz jaki

        Lecz że jestem małe dziecię
        Więc potańczyć mogę przecież
        I poskakać sobie żwawo
        To na lewo to na prawo
        I poskakać sobie żwawo
        To na lewo to na prawo
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.10.13, 11:46
        Tu w kopalniach tych głębokich ciężko pracujemy
        I w podziemiach ciężkich, smutnych sól wykopujemy
        Rozsadzamy ściany prochem, łamiemy drągami
        I po czołach uznojonych pot spływa kroplami
        By pracować tu w podziemiach dla kawałka chleba
        Wyrzekamy się i słońca i jasnego nieba
        Hej do beczki sól pakujmy a beczki w wagony
        Niech ruszają napełnione w cztery świata strony
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.10.13, 12:03
        MŁOCKA

        Łupu cupu na klepisku
        Kmiecie zboże młócą
        Chodźmy będziem skakać, ćwierkać
        To nam ziarna rzucą
        Chodźmy będziem skakać, ćwierkać
        To nam ziarna rzucą

        Łapu capu, łapu capu
        I my młócić chcemy
        Nauczcie nas walić cepem
        To wam pomożemy

        Oj wróbelki znam ja dobrze
        Tę waszą robotę
        Nie umiecie wy pracować
        Tylko robić psotę

        Gdy wam jednak głód dokucza
        A głód nie igraszka
        Jedzcie, jedzcie, rolnik sieje
        Dla siebie i ptaszka

        A teraz już dosyć tego
        Skończone śniadanie
        Kto nie zemknie wczas pod strzechę
        Cepem w łeb dostanie
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.10.13, 13:31
        KUKUŁECZKA

        Wstańcie wstańcie śpiochy
        i śpioszki z ochotą
        Słońce już wysoko
        wzniosło tarczę złotą
        Ku ku ku ku ku ku
        Ku ku ku ku ku ku

        Wstawaj śpiochu prędko
        I ty śpioszko mała
        Już w gaju zielonym
        Kukułka kukała
        Ku ku ku ku ku ku
        Ku ku ku ku ku ku
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.10.13, 13:36
        ZABAWA W SĄSIADA

        Naokoło wciąż wędruję
        Wszystkich w koło rozpytuję
        Czy pan rad czy pani rada
        Ze swego sąsiada
        Czy pan rad czy pani rada
        Ze swego sąsiada

        Z tym sąsiadem trudna rada
        Słówka nie zagada
        Nie chcę, nie chcę tego mruka
        Niechaj miejsca szuka

        Owszem bardzo jestem rada
        Grzecznie odpowiada
        Proszę dalej iść i pukać
        Miejsca sobie szukać
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 20:46
        W szystko do celu dąży na świecie drogą przed wieki wskazaną,
        Wiosna po zimie, jesień po lecie stałą powraca przemianą.
        Bracia! bracia! braci zadaniem życia jest praca,
        praca nas tylko zdobi, zbogaca.
        2. Patrz, oto pszczoła z łąki dalekiej .. Spieszy do swojej rodziny, * Małe z kwiateczków miodu drobiny * Niesie do wspólnej pasieki. *
        Bracia, bracia itd.
        3. Patrz, mrówki spieszą się do roboty, ... Żywność składają na stoły. . I my pracujmy, starość nas czeka! A starość zimą człowieka.
        Bracia, bracia itd.
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 20:55
        ŚLĄSK UKOCHANY

        Długo Śląsk nasz ukochany
        od swych zaniedbany
        został bez wszelkiej obrony
        od obcych wzgardzony
        dzisiaj sen przerywa
        do pomocy wzywa
        w swej niedoli
        bracia dobrej woli

        Wiarę ojcowską zachować
        Wspomagać bliźniego
        Cnoty, nauki pilnować,
        Powinność każdego. ·
        Kto oświatę szerzy
        W lepszą przyszłość wierzy,
        Nie lęka się trudu
        To przyjaciel ludu

        Jeżeliś na siłach słaby
        Lecz masz dobre chęci
        Wyszukaj dla świętej sprawy
        Pracowników więcej
        Gdzie wspólników wiele
        Szczerzy przyjaciele
        Gdzie miłość, jednota,
        tam też i ochota.

        Dalej więc Górnoślązacy i wszyscy Słowianie, ..
        póki do nauki i pracy
        Siły naszej stanie
        Niech nam
        żyje, kwitnie
        Niech działa wybitnie
        W długie błogie czasy
        Towarzystwo nasze!
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 20:58
        Na Wawel

        Na Wawel, Na Wawel Krakowiaku żwawy Krakowiaku żwawy
        Podumaj, potęsknij nad pomnikiem sławy Podumaj, potęsknij nad pomnikiem sławy
        2. Dzieje twojej zif'mi .. Na grobowcach czytaj. *
        Twoich wodzów groby . Uściskiem powitaj. *
        3. Popatrz się po górach, · Po dołach, równinach, '"
        Niech dziewic miłością * Krew ci zawrze w żyłach.
        4, TIl tw.vch ojców kości · Bieleją z pod sochy, * Tam
        w powietrzu drgają . Twoich braci prochy.
        5. Przyłóż usta do nich, * ::Hodycze wysysaj, * Na
        ich łoni!' głowę * Do snu ukołysaj.
        6. Do snu ukolysaj. * Niech się przyśnią tobie * Ty-
        siące, tysiące, * Co już legły w grobie.

        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 21:06
        Polski przemysł niech nam żyje, Przemysłowi cześć
        Bo w nim dążeń narodowych kryje narodowa treść
        Brak przemysłu dawniej dwoił narodowy trud
        On pomostem który spoił z szlachtą polski lud

        2. Lecz nauki nam potrzeba, * By osięgnąc szczyt ... Zapewniajmy lepszy byt. W lepszą przyszłość wierzy, * Nie lęka się trudu," 3. Każdy bo z nas, który spłaci ... Własnej biedy krab Przez to samo już wzbogaci * Narodowy skarb 4. Więc gromadnie a wytrwale, * B:!i gmach stanął wczas," I przyświac1czyłnaszej chwale, * Podniósł ducha w nas! 5. Polskf przemysł niechaj żyje! * Przemysłowi cześć! * Bo w nim dążeiń dziś się kryje * narodowych treść
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 21:09
        Z Bogiem z Bogiem każda sprawa tak mawiali starzy Kiedy wezwiesz tej pomocy wszystko ci się darzy. Masz się uczyć, choć nie wiele, .. Wezwij łaski Bożej . Ta oddali myśli płoche . I pilność pomnoży. 3. Idziesz w drogę chociaż blizko, .. Z Bogiem wychodź z progu: A gdy wrócisz z niej szczęśliwie, . 'T'o podziękuj Bogu. 4. Szukasz pracy, szukasz szczęścia, . Westchnij przy robocie!. Bóg przeżegna, że poczciwie' Dokończysz i w cnocie.
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 21:12
        Domek rodzinny

        Witaj domku mój rodzinny, dworku biały z facyjatą. W tych to ścianach wiek dziecinny przepędziłem z ojcem, matką.
        2. Biały domku ukochany. · Każdy kącik sercu drogi;" Miłe sercu cztery ściany, . Dziś całuję twoje progi.
        3. Tu mi ,ycie matka dała, .. łrloja dobra matka droga;" Tu mnie matka wychowała .. I uczyła kochać Boga.
        4. Tu !Dnie ojciec mój poczciwy, .. Dobry ojciec choć surowy, .. Czcić nauczał wiek sędziwy, .. Słodkiej sercu uczył mowy.
        5. 'Witaj domku mój drewniany," Pełen wspommen i pamiątek; .. Witaj dw\,rku ukochany, . Skarbie drogi świętych szczątek! 6. Pod tem drzewem rozłożyste m .. Ptasząt śpiewu ja
        słuchałem; .. Dziecko jeszcze sercem czystem" Z kazdym kwiatkiem rozmawiałem.
        7. W kropli rosy kryształowej, .. Co zdobiła kwiatki, ziołka, .. Bóg malował świat różowy, .. A jam widział tam aniołka. 8. O, były to chwile błogie, . Niewinnością dziecka tchnące, .. Przemiuęły dni te drogie, .. Pozostały łzy gorące. 9. Przeminęła ma jutrzenka, .. Dni dziecięcych zwiędły kwiatki, .. Lecz mi w duszy brzmi piosenka, .. Com ją słyszał od mej matki,
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 21:14
        lO, 0, czas daży chyżym krokiem:" Gdzie był uśmiech, dziś mogiły. .. Żegnam cię znów łzawem okiem, .. l'ilój rodzinny domku miły.
        11. Żrgllam drogie twoje ściany! " Głos przyszłości b}'zmi z dalcka; .. Idę, idę w świat nieznany, .. Udzie powinność, ludzkość czeka.
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 21:19
        O gwiazdeczko

        1.O gwiazdeczko coś błyszczała gdym ja ujrzał świat. Czemuż to tak gwiazdko mała twój promyczek zbladł
        Czemuż mi już tak nie płonie jak za dziecinnych lat. Gdym na matki igrał łonie w malowanych snach
        2. Prędkoś, prędkoś żeglowała * Po niebieskiem tle; .. O gwiazdeczko moja mała, " Wiodłaś ty mnie źle. .. Żadkoś biegła wśród niebiosów, * Jam też chyżo żył, * I z żywota złotych kłosów * wcześniem wieńce wił.
        3, Znikły róże, zwiędły wielce, * Pożółkł życia maj .. I zapały i rumieńce .. I tych złndzcJl kraj. Wszystko mi tu nad cokołem, .. Łza pomroku ćmi, "Ach, bo blada nad mem czołem .. Ma gwiazdeczka tkwi.
        4.. ° gwiazdeczko, dawne życie" W twym promyczku wznieć, * I jak dawniej na błękicie" Jeszcze dla mnie świeć! .. Niech me serce jeszcze zazna" Doli młodych lat, * Nim mnie ręka pchnie żelazna .. Za słoneczny świat.
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.11.13, 21:22
        Płynie Dunajec

        Płynie Dunajec prosto ku Wiśle
        Dyś wies Maryś jako jo myśle
        By mi kto dawał na miarki
        Cwancyngiery i talarki
        Nie porzucę cię
        Boś ty jedyna
        Oj boś ty jedyna
        Prześlicznie dzwonią krakowskie dzwony, .. Chcę być na wieki z tobą złącony, .. By mi kto dał cyrkuł cały,* Wsyćkie lasy, wsyćkie skały, * Nie porzucę cię, boś ty jedyna' 3. Nad wsyćkie zboża słynie psenicka," Zeby tn przysła sama księżnicka, * I'y mi dawała pierścienie, .. Bialy chlebuś i piecenic, .. Nie porzucę cię, boś ty jedyna
        --
        MADOHORA
        FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:22
        Są to niewątpliwie pomysły bardzo piękne, bardzo poetyczne, godne wielkich artystów, a piękne
        dzięki przede wszystkiem prostocie i szczerości, z jaką zostały wykonane. Pod tym względem owe
        kolędy przypominają żywo poezję ludową. W tej radości z racji Bożego Narodzenia, w tej zabawie, uczestniczą nie tylko pasterze. Kolęda - pastorałka, choć przede wszystkiem zajęta pasterzami, nie jest ekskluzywną ani egoistyczną. Radość rozchodzi się po całym świecie. Biorą więc udział w adoracji ? i w zabawie ? trzej królowie. Pasterze tam pierwsi, ale znalazło się miejsce i dla panów. Królowie oczywiście radość swoją i swój hołd wyrażają we właściwy sobie sposób, po królewsku: oto kazali
        z armat dać ognia za Jezusa zdrowie, tak że aż się stajenka od huku dział zatrzęsła. Ody zaś święty Józef nie lubi tego huku, przeto potem zatrąbiono, w kotły uderzono, brzmiały fajfrów głosy pod niebiosy. Obok królów spotkaliśmy w szopie już i rzemieślników; z jednym wyjątkiem wzgardzonego
        szewca i oni biorą udział w weselu. Schodzą się na to wesele także rozmaite szczepy polskie: pełni
        życia i animuszu Krakowiacy, krzesząc podkówkami i brząkając kółeczkami, Skalmierzamie (?znać
        z kołnierza") z czarnemi pałkami, w ćwieczkowanych pasach, Ślązacy bogaci, którym pełne trzosy
        przeszkadzają w żywszych ruchach, Mazurowie wykrzykujący z mazurskiem zadęciem: ?hojze
        moja! do oboja i do piscałecki, dla tej dziecinecki", Podlasianie, i inni. Góral tańczy w szopce ?zbójnickiego"
        góral śpiewa, podskakuje,
        po piętach się poklaskuje, ?
        albo, jak w innej kolędzie:
        ciska siekierką do góry,
        przeskakuje ławy, góry,
        z radości,
        śpiewając przytem piosenkę góralską:
        rozwijaj się buczku,
        z lekka po maluczku,
        zielony.
        Przychodzą też do szopy Betlejemskiej rozliczne narody, by złożyć hold Nowonarodzonemu, Litwini i Rusi ni, Moskale i Niemcy, Francuzi i Hiszpanie, Włosi i Węgrzy, każdy scharakteryzowany odpowiednio w kolędzie; przychodzi i cygan, mówiący z rusińska, żydzi tylko jedni, choć im przykazano iść razem z innymi do Betlejem, opierają się temu, bo ?to pan nie nasz! nie tak on psichodzi, jak w biblii chodzi: my go czekamy wielkiego, wy go macie maleńkiego". Ci narodowie oczywiście na równi z pasterzami okazują swą radość: Niemiec pije i pląsa z niemiecka, Francuz tańczy menueta, Wioch nogami ?drga presto tak że aż go Polak musi moderować, bo to przecież ?nie karczma, nie gospoda". Nie tylko więc nasi pasterze się radują, ale też c ie sz ą się p o s tro n n e k ra je , g d y się im sły sz e ć d o sta je ,
        iż z a w ita ł w lu d zk ie m ciele, a s tą d n a ziem i w e se le . Cieszą się, rzecz jasna, i aniołowie. Oni przecież zwiastowali pastuszkom wesołą nowinę, więc w ich radości słuszna że udział biorą: ?Arno!
        Pański kurainciki wycina"; K rz y k po n ie b ie , po o b ło k a c h sły c h a ć p rz y w e so ły c h sk o k a c h ; a n io ło w ie św ięci, ra d o śc ią p rz ejęc i, w y śp ie w u ją , w y k rz y k u ją . Ale niedość tego. Przychodzą do żłóbka Pańskiego i święci, przychodzą święte: Barbara i Katarzyna, Rozalia, Anastazja, Dorota, przychodzi jedenaście tysięcy dziewic, by oddać pokłon Jezusowi i Matce Najświętszej.
        Z apokryfów wiemy, że i w otchłani ojcowie święci, czekający przyjścia Zbawiciela, napełnieni
        zostali weselem przy narodzeniu Dzieciątka Jezus. Kaznodzieja polski z początków XV. wieku
        wiedział dobrze, że ?to iste wesele byłoć jest ono wielikie, a to ku czworakiemu rozdzieleniu*4, czyli,
        po dzisiejszemu mówiąc, wesele z Bożego Narodzenia rozciągało się w czterech kierunkach: ku
        wysokości, od ziemi do nieba, gdzie uweselilo wszystkie anioły; ku głębokości, że rozbiło piekło
        i wypuściło zeń wszystkich świętych; ku długości, że się rozoiągło od wschodu słońca aż do zapadu;
        ku szerokości, iż wszystek świat ogarnęło. Nic dziwnego więc, że i natura bierze w tej radości
        udział: ptaszki w górę podlatują, Jezusowi wyśpiewują, ? ptactwo chwali Pana, bydło na kolana
        upada; wszystkie stworzenia schodzą się do Betlejem, gdzie ?bydlęta, robacy i domowi ptacy
        chwalili Dzieciątko**, a były tego takie tłumy, że nie pomieściły się w szopie; potem, jak kolęda
        z dużą co praw da dozą eufemizmu opowiada, ?w zgodnie głosy wrzaski pod niebiosy leciały.
        Radość udziela się i przyrodzie martwej: skały, świat i ziemia skakają z radości. 1 w ogóle wskutek
        Bożego Narodzenia zmieniło się całe przyrodzenie: drzewa na przykład ?opak owoc dają?,
        jabłka na dębinie, gruszki na sośninie, na wierzbinie wiśnie, na śliwinie trześnie; bez zakwitł figami, jesion rodzynkami; na głogu brzoskwinie, migdał na tarninie, miód płynie z kloniny, oliwa z brzeziny.

        --
        santa
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:10
        - zaszel
        ścily mroki pod olszam i
        zapachniały
        ifanie11l -
        - a dołem
        dłu}!,im szeregiem przeszliśmy piJrami
        it'f ,i:tJójkach, kwadratem i J..
        ołf'm -
        zagra(v znaki pułków
        pO/t'/!,lydl poetów
        nad szkliwem rybllydl jniol
        i Z(lsty
        ly w błysk
        co dWllsieczem bagnetów
        zmierzył w tłllmu głośny pysk -
        - zakłębiły się wichry
        opadł czad i .',czezł -
        - z pod pi(t spuclmi(tydl drvKą
        u'yłonil sir kre.
        -
        - - wyballwły pofu1omif'
        nieba zgniły strop
        z;nrzyl się czopem ...lolira
        - falszyu'Y'" dukatem -:
        zmt'ł chmurami pusty lyta SIWP
        i rozsilll - mamy sie.ibiarz -
        Iwd wstajtllym
        UJiatell1
        wiotkie, pr

        [otll
        p[f'U
        \' -
        zapopŹł'lił bór - .
        i pr21!suł jf na miasta
        lltl w.(i
        i przysiółki -
        - - ze zbutwiałych gór
        SplJ'l1
        Y rzt'ki Kestym. lepkim iłt"m --

        --
        prezent
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.02.16, 19:49
        Pieśni Słowiańskie jednej matki córy
        Odmienne licem barwą rozmaite
        Lecz w jednej wielkiej przeszłości powite
        Na śnieżnym grzbiecie starowiecznej góry
        Gdzie orłów gniazda, gdzie gromy i chmury
        Tysiąc was luda zrodziła czynami
        Oblicze wasze wypieściła sława
        Pieśni słowiańskie z waszemi falami
        Grzmiała i cichła mężów czynna wrzawa
        I wyście w życiu stały jak poranek
        W śmierci jak jasny, mogilny kaganek
        I były czasy gdy przy jednym stole
        Wszystkieście rody zabawiały razem
        I w umysł ciężki trudem i żelazem
        Lały wesołość, rozkosz i swawole
        Złociły dobrą, gromiły złą dolę
        Byłyście dziewic weselnym westchnieniem
        Starców wieczorem i domów ogniskiem
        Szumiących wojów tarczą i ramieniem
        Polotem konia i strzały połyskiem
        I kwiatem życia i czarem i cudem
        W świętą religią na obradach ludem.

        --
        prezent
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:48
        Przi cysarskij ceście,
        nad przikopóm,
        wandrol z bierlami siedzioł.
        Czopkym położił przed koślawe nogi,
        przimrużił uoczi
        i czakoł w ciyrpliwym zamyślyniu.
        A wiedzioł,
        że terędy
        ludu mnoga na uodpust pudzie,
        i grosz ja ki-taki
        wpadnie dlo pokraki,
        bo dobrzi w tych stronach żili ludzie.
        Z uowiyjżij skury nowe kyrpce
        puklatych dziywek młode nóżki
        ku Istebnymu niesóm.
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o la s tów k i. . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        wandrol każdej prawi dziywce.
        Ciyrwionymi skrzidłami bruclików,
        kuczkami z kamerholów,
        pachołcy na uodpust lecóm.
        Ja k gwiozdy — jasne uoczi,
        pucła szumniyjszi uod kreplików . . .
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o lastówki . . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        wandrol uodpowiy haśnikom.
        Pod szyrokóm guńkom,
        pod biołym, szkrobiónym uobrusym
        spracowane dłonie
        i styrane nogi
        robotnych babek i gazdów
        ku kościołowi ciągnóm
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o la s tów k i. . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        rzeknie każdymu wandrol ubogi.
        Przeszło ludzich dziwy
        hurmom na uodpust święty,
        w dziadowskim kłobuku, pomiętym,
        uod słonka złoci sie grosiwo.
        Na koniec zadudni bryczka:
        na nij Panoczek, Paniczka
        i wóniących Freliczek śtwioro.
        Stanie przed dziadym siwków noga,
        i kulać przestanie sie koło . . .
        „Hej, dziadzie,"
        Panoczek fusaty zawoło,
        ,,geszefty nie idóm ja k downi,
        trza wojny,
        rzykejcie, wandrolu, uo wojnym!"
        Leci pięciozłotówka
        szumnie — ja k o lastówka . . .
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        rzeknie dziad bogatej gromadzie.
        A że był uczciwy
        nasz wandrol,
        i dziod z dziadów prawdziwych,
        i żodnymu nie chcioł zrobić krziwdy,
        tóż złożił pobożnie ręce
        pod lipóm, przi Bożij Męce
        i rzykać poczón dziadowskóm modlitbym
        ze sumiynim czistym, spokojnym,
        płaczliwym głosym żebrackim:
        „Panie Boże, dej Wojny,
        dej Wojny, — Nie-wojny,
        jyny takij szarpaczki!"
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.16, 14:07
        L eciał ptaszek przez leszczynę,
        Za nim pędził jastrząb tuż —
        I ju ż chwycić m iał ptaszynę,
        Gdy leciała przez leszczynę,
        Chwycić już.
        Śmierć zagląda jej w oczęta,
        Zda się, czuje czarną noc,
        Lecz wspomniała na pisklęta,
        Gdy zagląda śmierć w oczęta,
        Czarna noc.
        W ięc ostatek sił dobywa
        I ja k może, zdw aja lot;
        Z wroga szponów się w yryw a,
        Gdy ostatek sił dobywa,
        Z dw aja lot.
        -E03-
        U P A E T T .
        ||o m c tn z a pod m uztjkę |||r d i t i : „ p a r ł a ! ”
        W A C Ł A W P AWLISZAK. PTASZYNA.
        (PIOSNKA CYGAŃSKA.)
        Z j l i s t ę m .
        Już z radością w gniazdko w pada,
        W gniazdko zwite w krzaku bzu.
        Lecz gdy dziatki w ita rada,
        N a bok główka jej opada
        W pośród bzu..

        --
        santa
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:40
        Coś mi dziwnie w jazi w p;ęty,
        Goś mi łazi vis a vi-,
        Jestem dziko rozkosznięty,
        Solitera mam we krwi
        Pośród iilji, pośród rozed,
        Czuję s ę jsk Sapoljon
        Kiedy był pod Waterlozet,
        ! plajtowy zbierał plon.
        Uj dżewoje, uj dżewoje,
        Chce sze kochać, chce sze w#szczec,
        Sze nie wstydzę, sze nie boję,
        Jestem tyger, możno rzec,
        iśozkoszniaczek rozdyndany,
        I nie powiem, że się bam,
        Jedno słowo tylko znam
        Moje serce pou<* Ies dames.
        Chodzę z wierszem, chodzę z bajkę,
        Bom ooeta całkiem fest,
        Sam senjainy Matejaiko,
        Wleiki pętak p zy mnie jest
        M^le rozrywa, mnie unosi,
        Mi wątroba dynda sze,
        Mi się strasznie Już rozncsi
        Moje serce wierzcie mnie.
        Uj dżewoje, uj dżewoje,
        Tulipanki, astry me,
        Blade szykse ! geroje,
        Senepeps, extase,
        Uj trzymajcie, uj nie dajcie
        Ślepa kiszka skacze mi.
        Jestem wampyr to *ię wi,
        Z podkóweczki lecą skry.
        Moja dusza dymaniczna,
        Mnie porywa w jakąś dal,
        Jak statuja weneryczna.
        Owinięty jestem w szal,
        Jak rzymianin na deptaku,
        W kalambardzłe aż do pięt.
        Niby rycerz w pstrym szuszaku,
        Mnie porywa jakiś pęd.
        Uj dżewoje, uj dżewoje(
        Garsonjerki, la garson,
        lzralitki szyksy, goje,
        Z domu drttnberg, z domu Kohn
        ^'ampyrzyce, bugajczyce.
        Mergeritki. pełne zdrad,
        Bi bym wes łyżkami jadł,
        Uj jsk piękny jest ten świat.
        Najufesy wkrąg śpiewką,
        Romansuje z kotem rak,
        A cwietuszki sze bimbaję,
        Na miłoszczy cudny znak,
        W morzu wyją makarele,
        I w sienniku pluskwy też,
        Słodko bawią sze szmermele
        Publicznoszczy droga wierz)
        Uj dżewoje, uj dżewoje
        Anielice z Dzikie gass,
        Uj sze szydzę, uj sze boję,
        i ki f raf la trochę w-s
        Jestem dzikiem, jestem bykiem,
        Nie zaręczam sobie sam,
        Jedno słowo tylkr znam,
        Moje serce pour Its dames.

        --
        serce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:45
        Trąbią, trąbią w bębny biją

        Trąbią, trąbią w bębny biją
        Wojaczkwie maszerują

        Ja bym też tak maszerował
        Gdyby mi kto konia siodłał

        Starsza siostra usłyszała
        Konika mi osiodłała

        Ta poszrednia szablę dała
        Ta najmłodsza zapłakała

        Nie płaczcie wy siostry, brata
        Powrócę ja za trzy lata

        Już trzy lata przemijają
        Siostry brata wyglądają

        A on leźy w szczerym polu
        Ma głowiczkę na kamieniu

        A konieczek wedle niego
        Grzebie nóżką, żałuje go

        Wstawaj panie, wstawa, nie leż
        Dawałeś mi siano, owies

        Teraz nie dasz ani siedzki
        Stoję we krwi po kosteczki

        Teraz nie dasz ani siana
        Stoję we krwi po kolana

        Teraz nie dasz ani słomy
        Rozdziobią nas kruki, wrony

        Lepsze w domu groch, kapusta
        Niż na wojnie kura tłusta

        Lepiej w domu cepem buchać
        Niż na wojnie kulą gruchać

        Bo na wojnie szable kruszą
        Niejeden się żegna z duszą



        --
        Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
        NIKISZOWIEC
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:40
        Przyszła do nas wiosna,
        Przyszła do nas hoża;
        Nasiała nam kwiecia
        Między trawy, zboża.
        Nasiała nam kwiecia,
        Jaskrów i stokroci,
        Aż się łąfcka bieli,
        Aż się pole złoci.
        Narwę ja kwiateczków,
        Pod krzyżyk je złożę...
        Za tę naszą wiosnę
        Dzięki Tobie, Boże.
        A ty, ziemio droga,
        A ty, ziemio czarna,
        Wychowaj szczęśliwie
        Kwiatków naszych ziarna

        --
        Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
        NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:17
        Patrz na tego malca tam!
        - Jak on dźwiga książek kram.
        Mina hoża i wesoła,
        Ani zmarszczka tam u czoła;
        Skokiem prawie każdy krok.
        Ognia pełen, śmiały wzrok,
        Pomierzwiona wciąż czupryna
        Filozofa przypomina.
        Malec ton—a któż-to? kto?
        A któż inny? student to!
        Liczko—to jabłoni kwiat,
        Obojętnym mu ten świat,
        Gdy rad sobie przyśpiewuje,
        Że światowych żądz nie czuje.
        Z ócz mu tryska gęsta skra,
        A krew w żyłach kipi; gra,
        Serce szczere i otwarte,
        Jedno—za sto innych warte . . .
        Dzieciak ten — i któż to? kto?
        Ha! któż? jak nie student to!
        Patrzcie nań! co to za chwat!
        Zda się: w puch-by rozbił świat,
        Taka mina zamaszysta.
        Kiedy droga idąc śwista,
        Środkiem błota, śniegu brnie,
        Gdzie płot, drzewo—tam się pnie,
        Gdzie rów, okop—jak kot skacze,
        Choć upadnie—nie zapłacze.
        Wisus ten—no któż to? kto?
        Któżby nic zgadł? student to!
        Co za zdrowie w ciele tem!
        Mróz czy upał, kurz czy dym,
        Nigdy nie mu nie zaszkodzi,
        W letnim stroju w zimie chodzi,
        Bo wytrwały niby stal;
        We iianelkę, w ciepły szal,
        W czapę, berlacz. w rękawice
        I w futerko—niech rodzice
        Stroją niuńki, gdy icli stać,
        Student — nie chce ich i znać.
        Kiedy błyska, bije grom.
        Brzęczą okna, tętni dom,
        Wtedy go przejmuje trwoga,
        Zresztą wcale nie zna wroga;
        Żaden niedokuczy trud.
        Chyba tylko—jeden głód.
        Z wichru drwi, w nawalne deszcze,
        Śmiały zuch nasz skacze, świszczę:
        Bawi go też nowy śnieg,
        I żołnierskich ćwiczeń szyk.
        Każdy stan ma własny strój,
        Tak kominiarz, ksiądz ma swój,
        Tak górnika i wojaka,
        Majtka poznasz i strażaka.
        Ma go nawet każdy ptak,
        Czemuż-by go nie miał żak?!
        Jak po pierzu poznać ptaka,
        Bównież strój cechuje żaka.
        l'antastyczny'ż bo to strój,
        Choć zwyczajny jegd krój,
        Plam i plamek setki,, rój,
        Nożem zbieraj tłuszcze, łój,
        Różnowzore malowidła,
        Z wapna, kredy i z czeruidła;
        Nafty, mydła, śluzu.. .zbiór,
        A do tego — zapas dziur;
        Zresztą łokcie, u nóg palce
        Więzić wciąż . . . nie lubią malce.
        Wszystko to przyczynia się!
        By porządkiem olśnić cię
        No! a jaki to tam nos!
        Nie wypada mówić: w głos,
        Każdy się domyśli łatwo,
        Kto w styczności bywa z dziatwą;
        A typowy jego but,
        Gdy się błyszczy — istny cud!
        Przytóm, gdy nie wykrzywiony,
        W palcach otwór zagojony,
        To już chyba biały kruk,
        Jakieś dziwo — dalibóg!
        (idy już taki wypadł los,
        Trudno też pominąć włos:
        Najeżony, poburzony,
        I najczęściej — osmalony.
        Czasem pierza na nim skład,
        Częściej z kałamarza ślad,
        Bo, że trudno żądać wstrętu,
        By go miał do atramentu,
        Temu ręce włos i twarz
        Ma upstrzone student nasz.
        Zkąd nogawki jego dwie
        W dyzharmonii? któż to wie?
        Czemu? gdy na bucie jedna,
        Druga się już chowa biedna,
        Kaprys-żo to? czy to co?
        Nie — symetrya razi go,
        Tu inaczej tam inaczej!
        Bozmaitość — gust junaczy,
        Gust czy smak ten—bądź co bądź
        Podług płci i wieku sądź!
        Do tych zalet i do plam,
        J e s z c z e-by coś dodać nam:
        Suknie wciąż porozpinane!
        Gdzież guziki? ha — przegrane!
        Bo studenci lubią grać,
        Co już po ich stroju znać.
        Taka postać dziarska, schludna,
        Ta mozaika przecudna,
        Co z pedantów, gogów drwi,
        Oto — student czystej krwi.
        A już jakie zęby ma!
        A jak o nie bardzo dba;
        Ząb mu służy zamiast kleszczy,
        Pod nim twardy orzech trzeszczy,
        Niemi bądź-co kraje, tnie,
        Ciągnie gożdzie, rwał-by pnie;
        I nie zważa, że wiek cały
        Zdrowe-by mu się przydały;
        Potem męki, późny żal
        Na junactwo, — ząb nie stal!
        Zkąd-bądź dostał jaki grosz,
        Ten w przekupki idzie kosz,
        Na owoce, na jagódki,
        Na pierniki, na łakótki,
        Było prędzej go się zbyć,
        Na co ma mu kieszeń drzeć?
        Wszak się młodość sknerstwem brzydzi,
        Skąpców, sknery nienawidzi.
        Dobrze ma, na wszystko czas!
        Skąpy z młodu — później głaz.
        Jaki rad studencik nasz!
        Szczęściem błyszczy jego twarz.
        Cóż to? co go uszczęśliwia?
        Cóż-to twarz mu tak ożywia?
        To skrzypiący nowy but,
        To do strzelbki prochu łut,
        To zegarek tombakowy,
        Pularesik, biezyk nowy,
        Byle zasłużony dar:
        Zeń uciecha już bez miar.
        Co za serce w ciele, tem!
        Jeśliś jest w przyjaźni z nim,
        Jeśliś go pozyskał sobie,
        Będzie wszystkiem ci na dobie:
        I na żart choć czego chciej
        Bez namysłu odda ci,
        Ofiaruje szczerze, chętnie
        To, czem bawił się namiętnie.
        Oj, bo złote serce to!
        Byle chciał je zbadać kto.
        Jedna wolność — tej mu żal,
        Weźmiesz ją — to rdza na stal-
        "Woli post i głód nareszcie,
        Niż zamkniętym być w areszcie;
        To na hardą duszę srom,
        Na ambieyą istny grom;
        Zresztą student — to jak ptaszek
        W klatce żal mu. żal igraszek.
        Żal swobody, swoich żal,
        Ewie tęsknica — rwie go w dal!
        Dusza to szlachetna, cna.
        Ujmie każdy ją, kto zna,
        Pozwól mu — niech figle stroi,
        Ale niech się ciebie boi;
        Li znarowić go się strzeż,
        A zażyjesz go jak chcesz;
        Niech cię czci, szanuje, kocha,
        A natura lekka, płocha
        Da się nagiąć, ująć w karb,
        Z serca zrobisz istny skarb!
        IV.
        Jest w nim także nieco wad:
        Nierad starszych słuchać rad,
        Bywa krnąbrny i uparty,
        Nie ma sromu, że obdarty,
        J łakomstwa wadę. ma:
        Łazi wszędzie jak ta ćma.
        I łakocia z szaf wyjada;
        A już sługom także biada!
        Kiedy panicz wróci z szkół,
        Na co roju ós i pszczół ?...
        Krok w krok jeno za nim łaź,
        Z szat czyść błoto, spłukuj maź,
        To ubieraj, to rozbieraj,
        To zamiataj, przącz i ścieraj;
        Tu rozrzuci gratów kram,
        Tu coś wylał, pali tam;
        Zgań mu — to cię zgromi krzykiem,
        Czasem skrobnie i biczykiem,
        Wszędzie chaos, nieład, wrzask,
        Stuk i łomot, drzwiami trzask
        Takaż bieda, gdy ten grom
        W rodzicielski wpadnie dom,
        Sługom w głowie się przewraca,
        A do tego co za praca?
        Jaki ciągły zachód, trud,
        Bo to wszędzie śmiecie, brud;
        Uszy puchnij od hałasu.
        Ni spokoju, ni wywczasu,
        Aż gdy przyjdzie nauk czas,
        Znowu ład i cisza raz.
        Ohciał-by zostać — a tu nie!
        Ead czy nie rad: pakuj się!
        Nie pomoże choć się tuli
        Do poczciwej swej matuli,
        „Twych wakacyj nadszedł kres,
        A więc chłopcze,! szkoda łez!"
        „„Ach niedobry ten och! wrzesień!
        Taka śliczna na wsi jesień,
        A tu właśnie do szkół jedź.
        Kiedy wszystko można inieć.
        Pełno śliwek, jabłek, grusz,
        A tu zostać - ani rusz!""
        Więc — „bieliznę, książki, suknie
        Zbieraj w ład, nim ojciec fuknie".
        Któż tak zwolna wlecze się?
        We łzach żegna pola, wsie?
        Żak to z domu do szkół wraca,
        Odzie go znowu czeka praca,
        Trud książkowy, szkolny dzwon,
        Temuż taki smutny on
        Ależ za to w porze żniw,
        Jaki wesół, jaki żyw!
        (idy się skończy mozół szkolny,
        X żak sobie znowu wolny.
        Któż tak szparko jedzie tam?
        Nawet i powozi sam —
        Żak to ze szkół do dom spieszy,
        Z miny poznać jak się cieszy,
        Bo też ma powodów sto. . .
        Ma'ż się temu dziwie kto?
        Więc w wakacye zobacz go,
        Co za chwat i urwis to!
        Skoro czariie ma na białem,
        Że on uczniem — sercem calem!
        Co ma robić? nie wie sam;
        Tu coś zbroi, ztłucze tam,
        Tu obala stoły, stołki,
        Tam wywraca już koziołki,
        Bwotes, krzyk po całych dniach,
        A choć zgromią — wielkiż strach?!
        Te wybryki w wolne dnie
        Łacno mu przebacza się,
        Ody rodzice zeń kontenci,
        Że do nauk dowiódł chęci.
        Trudno mu też babą być,
        Lub jak mnich — w klasztorze żyć.
        Młodość trzeba wyrozumieć,
        Ona musi się wyszumić,
        Taki łobuz, junak, zuch,
        Bywa potem dzielny duch.
        Kto nie zwiedzał raz ślizgawki,
        I po drzewach się nie drapał.
        Strzegł się szkody śród zabawki,
        Z wędką w ręku ryb nie łapał,
        I nie chwytał w sieć motyli,
        Piłki, orła kto nie lubił,
        Kto korzystał z czasu chwili,
        Książek nigdy nie pogubił,
        Nie przejadał swoich centów,
        Choć na świętojański chleb,
        Nie tłukł szklanek, lamp i
        Siedział sza! jak w koszu grzyb
        Nie znał figlów i wykrętów —
        Unikatem śród studentów!
        U nakrycia jego głowy,
        — Gdy sprawunek jeszcze nowy
        Ma być daszek połamany,
        Później — całkiem oberwany.
        Ma dziurawe nosić łokcie,
        I wentyle na kolanie,
        Ogryzione mieć paznogcie,
        Bazgrać w książkach i po ścianie,
        Plamić suknie atramentem;
        Gapić się na lado co,
        Niechcieć, czego starsi chcą.
        A co wzbronią — robić to,
        I nagany słuchać z wstrętem
        'l się zowie być studentem.
        Kwitnąć jak ten kwiatek Jaki,
        Żyć bez troski niby ptaszek,
        Po nauce zbijać bąki;
        Oprócz książek i igraszek
        Nie mieć więcej nic na głowie,
        I o jutro się nie dręczyć;
        Wolnym w myśli być i w mowie,
        Ojcu, matce, radość stręczyć:
        Jako gniazda ich pisklęta —
        Oto życie! to mi raz!
        Dnie jedwabne, pełne kras,
        Najpiękniejszy wieku ezfts.
        Bozkosz li przez tych pojęta,
        Co przebyli wiek studenta.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:28
        Po wojaczce długiej
        Na Litwie i Rusi,
        Wrócił Stasiek do dom,
        Do swojej Jagusi
        Ja g u sia go pyta,
        Ś ciskając m u ręce:
        — Dużo-ś dziewuch kochał
        Na onej w ojence?
        S tasiek w ąsa kręci
        I w m yślach się biedzi:
        — P ow iem praw dę — rzecze
        J a k b y na spowiedzi.
        Żołnierz, kiej się bije,
        To i k ochać musi.
        Kochałem n a Litwie,
        I na Białej Rusi.
        Na Wołyniu-m kochał,
        Gdzieśmy stali sto dni,
        Kochałem , kochałem
        1 w Galicji W schodniej.
        W e wojsku jest rozkaz:
        „O d dziew ek nie zmykaj!"
        Ino, jak ty, słodkiej
        Nie sp o tk ałem nikaj!
        J a g u s ia narzeka
        I płaczem wybucha:
        Dolo-ż moja, dolo!
        Biedna ja dziewucha!
        Aż tu S tasiek wrzaśnie:
        — Bez tych fanaberji!
        J e s te m przecie żołnierz,
        Służę w artylerji!
        Nie bucz, Ja g u ś miła,
        Cóż cię n iep o k o i?
        J e s z c z e w m ym jaszczyku
        D osyć m am naboi

        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/k0f7xxT8tNJ5X1wD0X.jpg
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 18:35
        h Przyjechał Jasieńko—z cudzej ukrainy, ') Namówił Kasieńkę—do swojej rodziny. Kasieńka nieboga—namówić się dała, Swoje wronę konie—zakładać kazała. —Zakładajcie konie—zakładajcie wronę, Niechże ja pojadę—w jasieiikową stronę.— Koniki zarżały—z stajni iść nie chciały, Bo o jej nieszczęściu—dawno już wiedziały. —Nabierz moja Kasiu—srebra, złota dosyć, Żeby miał koniczek—co pod nami nosić. —O mój Jasiuleńku—jak ja będę brała? Kluczyk od komory—matula schowała. —Powiedz jej Kasieńku—że cię główka boli, Puści cię matula—do liowój komory. —Matulu, matulu—główeczka mnie boli! —Idź się córuś połóż—do nowej komory.— Matula myślała—że Kasieńka spała, A Kasieńka nocką—z Jasiem wędrowała. Przejechali pole—drugie przejechali, Jedno do drugiego—słówka nie gadali. 2 Dalekoż, daleko—do twojej rodziny? —A czy wiesz dziewczyno—gdzie dunaj siwieje? Otóż tam Kasieńku—moi przyjaciele. — I przywędrowali—do szerokiej Wisły, —Powiedz mi Kasieńku—co ty masz na myśli? —Myślę sobie Jasiu—czy ja nie zgrzeszyła? Żem swoją, mateńkę—na wiek porzuciła.— I przywędrowali—do ciemnego lasu, —Rozbieraj się Kasiu—z sukienek, z atłasu! —Kie będę zdej mała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy— mój ojciec najmilszy.— I przywędrowali—na zielone steczki, —Zdejmuj z siebie Kasiu—ten ubiór turecki! —Nie na tom tu przyszła—bym go zdejmowała, Nie bierz mi Jasieńku—com od matki miała.— I przywędrowali—do zimnego zdroju, —Rozbieraj się Kasiu—z bogatego stroju!— I pry wędrowali—do wysokiej hali, —Rozbieraj się Kasiu—z tych pięknych korali! -—Nie będę zdejmała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy—braciszek najmilszy.— Ująl-ci ją, ujął—za jej białe ręce, Pozdejmał, pościągał—złociste pierścieńce. Ująl-ci ją, ujął-za jej białą głowę, Pozdejmał, pościągał—wianeczki perłowe. Ująl-ci ją, ujął—za jej białe nóżki, Pozdejmał, pościągał—jedwabne pończoszki. I przywędrowali—do ciemnego boru, —Wracaj się Kasieńku—do swej matki dworu. —Nie potom jechała—bym się wracać miała, Żebym ojcu, matce—żalu dodawał.Oddaj-że mi Jasiu —złotą zausznicę, Kupię sobie, kupię-w Gdańsku kamienicę Oddaj-że rai, oddaj—sto złotych czerwonych, Kupię sobie, kupię—sześć koników wrony ch, Oddaj-że mi, oddaj—złocisty rąbeczek, Kupię sobie, kupię—choć na wsi domeczek. —Nie na tom ja pobrał—żebym ci oddawał. Nie tom ja tutaj—z tobą przywędrował. Czy widzisz Kasieńku—ten dunaj szeroki? Oj zmierzę go tobą—jaki on głęboki? —Wziąłeś mię Jasieńku—w zielonój sukience, Puść-że mię do domu—w jednój koszuleńce. (lub: Wziąłeś mię Jasieńku—-w czerwonym atłasie Puść-że nrę do domu—w koszulce i w pasie). Wziąłeś mię Jasieńku—w trzewikach ponsowych, Puść-że mię do domu—w kurpikach lipowych. —Coś od matki miała—i to nie pomoże, Musisz ty Kasieńku—zgruntować to morze. -— Porwał-ci ją porwał—za jej miłe boczki, Rzucił-ci ją, rzucił—w ten dunaj głęboczki. I zawiesił jej się—fartuszek na kole, —Ptatuj-że mię, ratuj—Jasieńku sokole! Jaś rozciął szabelką—fartuszek na dwoje, —Do dna Kasiu, do dna—do dna dziewcze moje! Nie na-tom cię wrzucił—bym cię miał ratować, Musisz ty Kasieńku—ten dunaj zgruntować.— I zawiesił jej się—warkoczyk na kole. Jaś rozciął szabelką—warkoczyk na dwoje. —Oj nietoń-że nie toń—mój warkoczu do dna, Bo ja od Jasieńka—tej śmierci nie godna. Nad wszystko na świecie—jam cię ukochał. 4 Od ojca, od matki—z tobą odjechała.— Pływa Kasia, pływa—a lądu się trzyma, -—Oj ratuj mnie Jasiu—pókim jeszcze żywa! (lub: Pływa Kasia, pływa—i brzegu się chwyta, A Jasieńko zdrajca—rączki jej obcina). —Pływaj Kasiu, pływaj—od kąta do kąta, Poszło ich tam cztery—a ty będziesz piąta. —Bóg-by mi też pomógł—ten dunaj przepłynąć, Wiedziałbyś hultaju—jaką śmiercią zginąć.— Pływa Kasia, pływa—jako ceraneczka, Nie widzi jej ojciec—nie widzi mateczka, Da i przypłynęła—do krza iwowego, I woła oj woła—dla Boga żywego! — A jechał-ci jechał—braciszek po górze, Spuścił się do siostry—po jedwabnym sznurze. —Mili rybaczkowie—sieci zakładajcie, Niebogę siostrzyczkę—z wody wyciągajcie! Rybacy skoczyli—sieci założyli, Nadobną Kasieńkę—na ląd wyciągnęli. Matka przyjechała—ręce załamała, —Już więcej nie będę—córki oglądała! I położyli ją—na białym kamieniu. Rozpostarł się warkocz—po prawem ramieniu. I położyli ją—w sieni przededrzwiami, A kto na nią spojrzy—zaleje się łzami. Już-ci Kasiuleńce—we dwa dzwony dzwonią, A Jasieńka zdrajcę—we sto koni gonią. (Niektórzy śpiewają także: I dogonili go—na środku ryneczku, On znów z taką gada—co chodzi w wianeczku), Już-ci Kasiuleńce—w organy zagra. 5 A Jasieńka zdrajcę—końmi roztargali, Już-ci Kasiuleńkę—do grobu chowają, A Jasieńka zdrajcę—w drobny mak siekają. Nad grobem Kasieńki—ptaszkowie śpiewali A nad Jasiem zdrajcą—trzy kruki krakały. Przypatrzcie się panny—wdowy i mężatki, Jak to z'le wędrować—od ojca od matki. Pieśń powyższa w różnych stronach, z lieznemi odmiana mi i skróceniami bywa śpiewana. W jednej odmianie Ka sieńka sama woli śmierć niż sromotny powrót i odpowiada Jasiowi: —Wolę ja se, wolę—po dunaju pływać, Niźli u swój matki—ciężki żal zażywać.*
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:18
        CHROBRY.
        Biłem słupy w Dnieprze, w Sali,
        Na państwa granicy,
        W stałnych zbrojach za mną stali
        Dzielni wojownicy.
        Dla złych byłem, jak bicz Boży,
        A dla dobrych dobry,
        A potomne pokolenia
        Nazwały mnie: Chrobry.
        Oj, bo trzeba było wroga
        Odganiać od kraju
        Właził zawsze w naszą ziemię,
        Po starym zwyczaju.
        Na słowiańskie chciwy pola,
        Ponury i mroczny,
        Tak się skradał w państwo moje,
        Gdyby wilk żarłoczny.
        Święty Wojciech chrzci pogany
        W Chrystusowe imię,
        Chodzi w świetle cnót największych,
        Nie w pożarnym dymie.
        Przecież zbóje go mordują,
        W ojciecha Świętego!
        W srebrnej trumnie umieściłem
        Drogie szczątki jego.
        Dzięki ciosom mojej szabli
        I memu zwycięstwu,
        Przybył oddać cesarz Niemiec
        Hołd polskiemu męstwu.
        Zabłysnęła na mej skroni
        Królewska korona,
        Do włożenia jej na głowę
        Zmusiłem Ottona,

        --
        choinka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:27
        A wczora z wieczora, a wczora z wieczora
        z niebieskiego dwora, z niebieskiego dwora.
        Przyszła nam nowina, przyszła nam nowina:
        Panna rodzi Syna, Panna rodzi Syna.

        Boga prawdziwego,
        nieogarnionego.
        Za wyrokiem Boskim,
        w Betlejem żydowskim.

        Pastuszkowie mali
        w polu wtenczas spali,
        gdy Anioł z północy
        światłość z nieba toczy.

        Chwałę oznajmując,
        szopę pokazując,
        chwałę Boga tego,
        dziś nam zrodzonego.

        'Tam Panna Dzieciątko,
        miłe Niemowlątko,
        uwija w pieluszki,
        pośpieszcie pastuszki!'

        Natychmiast pastuszy
        śpieszą z całej duszy,
        weseli bez miary,
        niosą z sobą dary.

        Mądrości druhowie,
        z daleka królowie,
        pragną widzieć swego
        Stwórcę przedwiecznego.

        Dziś Mu pokłon dają
        w ciele oglądają.
        Każdy się dziwuje,
        że Bóg nas miłuje.

        I my też pośpieszmy,
        Jezusa ucieszmy
        ze serca darami:
        modlitwa, cnotami.

        Jezu najmilejszy,
        ze wszech najwdzięczniejszy,
        zmiłuj się nad nami
        grzesznymi sługami. .

        --
        prezent
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:28
        Bracią skauci, dosyć kurzu Bracia skauci, dosyć kurzu, Do syć kurzu łykać nam, Trzeba spie szyć nam do lasu, By wypocząć tro chę tam. W lesie cudna jest polana, Hufiec rozkaz stanąć ma, Wnet ogniska rozpalimy, A jest ich czter dzieści dwa, Wnet ogniska rozpali my, A jest ich czterdzieści dwa. W lesie naszym drzew korony Wnet zaszumią piosnką, swą, Na to naszych trąbek tony Odpowiedzą pobudką. Wietrzyk chłodzi nasze skronie, Kwiat upaja wonią swą, A tam ptaki na błękicie Pieśni swo je Bogu ślą. My w zawody ze skowronkiem, Nucim pieśni, ile sil, A dźwięk dziarskich śpiewek naszych Aż w obłoki gdzieś się wzbił. Nie mar nujmy, bracia chwili, Pijmy tego lasu czar. Jasnych chwil jest tak niewiele, I tych później będzie żal

        --
        choinka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:17
        Bracia! Rocznica
        - więc po zwyczaju,
        Niech każdy toastem spłaci!
        Teu pierwszy puhar swięcim dla kraju!
        Drugi dla ległych wspólbraci!
        A teraz ,;drowie moskiewskich branek!
        A wiecież zdrowic to czyje?
        Zdrowie si6str naszych, matek, kochanek..
        Zapewne kaldy wypije!
        A teraz basta! basta panówie!
        Niech każrly
        w miejscu usięd'li'J;
        Dajcie gitarę!
        - Wino już
        w głowie,
        A więc i piosnka wnct będzie.
        O nie zginęła jeszcze ojczyzna,
        Póki niewiasty tam czują!
        Bo z ich to serca płynie truciwR,
        Ktorą wrogowie się trują.
        Je8zcze wykarmią. one
        w zaciszy,
        Grono olbrzymiej młodzieży,
        Od nich pacholę
        o nas usłyszy
        I jak my IV wolność uwierzy.
        Wstanie mąż wielki
        z tycl. polskich kości,
        Wiełki, jako :my za młodu!
        Z uczuciem kr7.Jwd.f slVego narodu,
        A z mieczem całej ludzkości!
        A jako niegdyś potopem ?wiata
        Ludzkość zalały łzy Boże,
        Tak i on mieczem świętego kata
        Na ziemię puści krwi morze.
        A nad tern morzem, nad tą posoką,
        Korab nasz polski wypłynie,
        I białe ptasz? wzleci wysoko,
        I poda r6żczkę drużynie.
        Otworem staną lochy podziemnp,
        Gdzie w więzach butwia Iy kości,
        I będą nasze więzienia ciemne
        Miejscem odpustu ludzkości.
        Pielgrzymką do nich pójdą narody,
        Ogniwa kajdan rozbiorą,
        I jak relikw,e, na cześć swobody,
        Całować będą
        z pokorą.
        Kloc 6w skrwawiony, na kt6rym głowy
        Swiętych, padały
        z rąk kata,
        Będzie ogniskiem świątyni nowej,
        Ołtarzem nowego świata!
        Z toj zil)lIli 7.Ilikną po wszystkie wie\ci.
        LUll1.kości ofiary krwawe;
        Bo zbrodnie spłyną krwawPlUi rzeki.
        l rolly Cal"6w niesławy,

        --
        prezent
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:31
        OK 1 8 4 6.
        Pusto tam stoi mój dom pod dębami,
        I sam zostałem i oni tam sami!
        l w gniazdo moje niby piurllll strzelił.
        I od serdecznyeh piskląt mię r01.dzielił!
        I ja w więl.ieniu i w kcszuli krwawe;.
        A moi biedni wśr5d zbójców bez domu.
        I bel ogniska, prtytułku i strawy,
        A nawet ręki nie ma podać komu!
        I rany w duszy, i rany na ciele!
        O! Panie! Pa.nie! za coś się odwr6cił?
        Czy tych bole?ci nie będr.ie za wiel<\
        Żeś nal> wśrM tylu uieprzyjaci6ł n:ucił?
        Czy się świat mOle fi&. lUZ dziś do SkOlili,
        Że tak na złości serca rozpasane,
        I dziesięcioro starego zakonu
        Dz.iś u stóp krzyża na nowo strzaskane.
        Jak poMp świata tak wezbrały zbrodnie,
        I bratobójstwo szerzy się bezkr.n,je,
        I złe po słvńcu legnie się śwobodnie,
        A wiernej braci trzeba ginąć marnie.
        O Boże Ojców!
        o Panie nasz Panie!
        Za c6ś uczynił z nas takie źałośne?
        Ctyśmy tak winni za nasze kocbanie,
        Ześ tak ugodził nam
        w samo miłośne?
        W co się obr6ci ta polska dziedzin<1
        - I czem się będzie ten lud dalej bawił?
        Gdy pierwszym krokiem, co
        w życiu post.awił.
        Już w dziejach świata wyrósł na Kaina.
        My już nie pieśnią przed Tobą się żalim.
        My Cię nie s7.ablą, ani świętą bitwą
        - My Ciebie Panie! dJ.iś już nie modlitwą
        Ale krwią serca naszego Cię chwalim!
        Nie cbcemypomsty Twojego -ramienia.
        Lecz strzeż nas Panie od kr-wawej odpłaty,.
        I od knv1 Twojej strzei. nas zatracenia,
        . A kra,j od TWAgo imienia zatra.ty!
        We krwi skąpani prośbę tę z?nosim'!
        I już O jedno, jedno tylko pro.?im
        : Puść w ugór ludzi, bo gdy się krwią bawią
        To już dobrego pewno nic nie sprawią.
        Puść w ug6r ludzi i nie spiesz się
        z karą,
        A czyste serce pociesz Twoją wiarą
        - Bo dziś nie straszno nam się z tąd zabiera(:',
        Lecz straszno Panie, bez Ciebie umierać

        --
        choinka