-
Śniegowy bałwanek /Sebastian Jakubowski/
Ulepił raz Janek śniegowego bałwanka,
W ślicznej czapce z czerwonego garnka.
Z węglowymi oczętami i pięcioma guzikami,
Z marchewkowym nosem i marzeń stosem.
Marzył bałwanek o wielkiej podróży,
A tymczasem przed domem Janka służy.
Mijały dni, tygodnie, miesiące
I coraz bardziej grzało słońce.
Jankowi szkoda było, że bałwanek topnieje
I pójdzie w zapomnienie,
Więc z kolegami
Przewieźli bałwanka nad rzekę sankami.
Posadzili go na krze,
By prądy rzeki
Zaniosły przyjaciela
W kraj zimny i daleki.
Bałwanek płynął rzeką spokojnie,
Lecz wcale mu nie było chłodniej.
Nagle woda przyśpieszyła,
Bo się z lodu uwolniła.
Choć bardzo długo płynął bałwanek,
Dotarł on w końcu, gdzie z lodu zamek.
Tam powitały go inne bałwanki
I zaraz zabrały ze sobą na sanki.
Żyje tam pewnie nawet w tej chwili
I wszyscy na pewno go polubili.
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
Zimowy czas /Weronika Tomaszczuk/
A kiedy zima
Wysypie gwiazd miliony,
Mróz na szybie maluje to, co chce.
A kiedy Święta
I wszyscy jesteśmy razem,
Wówczas musi być:
Stół i dobre oczy nad stołem,
Bo zima to czas,
Który jest w nas.
Po Wiośnie, Lecie i Jesieni
W zimie spełnią sie nasze sny.
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
Podróż płatków śniegu /Karol Herda/
Z chmurami spadają płatki śniegu,
W wietrze zimowym
Wirują niczym tancerki
Białe, błyszczące jak gwiazdy.
Wiatr je niesie i niesie
Coraz to dalej i dalej,
W białej mgle opadają na ziemię
I kończy się taniec, biały taniec.
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
-
Dwa obrazy zimy /Dominika Stasiuk/
Zima dwa obrazy ma!
Pierwszy, to trzeszczący padający śnieg,
Mróz na dworze.
Jednym słowem:
Obraz bieli,
Cudny, biały świat.
Drugi obraz, to pluszczący padający deszcz,
Słota i błoto.
Jednym słowem:
Obraz szarości,
smutny, szary świat.
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
--
Madohora
--
Nikiszowiec
-
Bałwan ze śniegu-B.St. Kossuthówna
Ulepiły dzieci
Ze śniegu bałwana,
W kapeluszu, z fajką w zębach
Wygląda na pana.
Pewno ci tu zimno,
śniegowy bałwanie,
chodźże do nas do przedszkola
na ciepłe śniadanie.
Zaiskrzył się bałwan,
jakby śmiał się z tego:
- Mróz – to mój przyjaciel,
- stopniałbym bez niego.
--
Madohora
--
-
--
Madohora
--
-
Przypłynęła chmura sina.
Od północy wiatr zacina.
Kot wyjść z domu nie ma chęci.
Coś się tam na dworze święci!
Kraczą wrony na parkanie:
- Jedzie zima , groźna pani!
I już lecą z nieba śnieżki,
zasypują drogi, ścieżki,
pola, miedzę i podwórka,
dach, stodoły, budę Burka.
Kraczą wrony na jabłoni:
- Jedzie zima parą koni!
Mróz ściął lodem brzeg strumyka.
Zając z pola w las pomyka.
Krasnalowi zmarzły uszy,
już spod pieca się nie ruszy!
Kraczą wrony na brzezinie:
- Oj, nieprędko zima minie!
--
Madohora
--
-
Na podwórku bałwan stał
Który dużą głowę miał
Oczka – czarne, dwa węgielki
Nos z marchewki nie za wielki…
I tak sobie stał
Kiedy ktoś się zimna bał
To się bałwan z niego śmiał
Bo gdy wkoło zimno było
Jemu właśnie było miło
Gdy na mrozie stał
Chociaż dużą głowę miał
To się bałwan trochę bał
Że gdy przyjdą dni gorące
To mu głowę stopi słońce
Gdy tak będzie stał
A że o swą głowę dbał
Pewnie nocy bałwan wstał
I ułożył się na śniegu
I poturlał się na biegun
Dobry pomysł miał?
Biegun jest na końcu świata
Tam w ogóle nie ma lata
Śniegu pełno przez cały rok
Dla bałwana rok wspaniały
Będzie sobie tutaj stał
Ile tylko będzie chciał
Tylko czy mu się nie znudzi
Że dokoła nie ma ludzi
Że nawet gdy słonko świeci
Tam w ogóle nie ma dzieci…
--
Madohora
--
-
Panie bałwanie, panie bałwanie!
Co chce pan dostać dziś na śniadanie
- Proszę śnieg w płatkach,
w sopelkach lody
i porcję szronu chcę dla ochłody
Panie bałwanie, zimne śniadanie
Od pani zimy wnet pan dostanie!
--
Madohora
--
-
O śniegu można dużo:
że pada, że prószy,
że kurzy...
że nim miecie,
że śnieg wali,
że się kłębi,
że kotłuje się,
wiruje...i ziębi !
O śniegu można rozmaicie:
śnieg skrzypi,
śnieg skrzy się,
śnieg sypie
i spoiwa świat
w senną baśniowość...
--
Madohora
--
-
Pięknego bałwanka ulepiły dzieci
Ma czarne guziczki i biały żakiecik
W ręku trzyma miotłę garnek ma na głowie
Może nam zimową bajeczke opowie?
--
Madohora
--
-
Bałwanek
Napadało przez noc śniegu dzieciom po kolana
Jak to świetnie ulepimy wielkiego bałwana
Zrobimy mu oczy z węgla nos z marchwi czerwony
W reke miotle mu włożymy będzie straszył wrony
--
Madohora
--
-
"Zima". Maria Konopnicka
Nasza zima biała
chustą się odziała.
Idzie, idzie do nas w gości
w srebrnych blaskach cała!
Włożyła na czoło
Księżycowe koło,
Lecą z płaszcza gwiazdy złote,
Gdy potrząśnie połą.
Z lodu berło trzyma,
Tchu ni głosu nie ma.
Idzie, idzie smutna, cicha,
Ta królowa zima!
Idzie martwą nogą,
Wyiskrzoną drogą,
Postanęły rzeki modre,
Do morza nie mogą.
Gdzie stąpi, gdzie stanie,
Słychać narzekanie:
- Oj biedne my kwiaty, trawy
Co się z nami stanie!
Przed nią tuman leci
Straszy małe dzieci...
A my dalej do komina:
- Nie puścim waszeci!
Śnieżyca. Maria Konopnicka
Zahuczały, zaświstały
Wichry w srebrny róg:
Leci ,leci tuman biały
Aż na chaty próg.
Na tej chaty próg lipowy,
Co ochrania nas,
Co otula nasze głowy
W złej śnieżycy czas.
A ja stoję u okienka,
A ja patrzę w dal;
Milknie, cichnie ma piosenka,
Serce chwyta żal.
Oj, nie jedna tam sierota
Na tym zimnie drży!
Wiatr chuściną biedną miota,
A mróz ścina łzy...
O ty, chato nasza droga,
Rozszerz ściany swe!
Pójdź, sieroto dziecię Boga,
My utulim cię!
Zmarzlak. Maria Konopnicka
A widzicie wy zmarzlaka,
Jak się to on gniewa;
W ręce chucha, pod nos dmucha,
Piosenek nie śpiewa.
- A czy nie wiesz, miły bracie,
Jaka na to rada,
Gdy mróz ściśnie, wicher świśnie,
Śnieg na ziemię pada?
Oj, nie w ręce wtedy dmuchaj,
Lecz serce zagrzewaj,
Stań do pracy jak junacy
I piosenkę śpiewaj!
--
Madohora
--
-
"Ślizgawka". Maria Konopnicka
Równo, równo, jak po stole,
Na łyżewkach w dal...
Choć wyskoczy guz na czole,
Nie będzie mi żal!
Guza nabić - strach nie duży,
Nie stanie się nic;
A gdy chłopiec zawsze tchórzy,
Powiedzą, że fryc!
Jak powiedzą, tak powiedzą,
Pójdzie nazwa w świat;
Niech za piecem tchórze siedzą,
A ja jestem chwat!
"Sanna". Maria Konopnicka
Jasne słonko, mroźny dzień,
A saneczki deń, deń, deń,
Aż koniki po śniegu
Zagrzały się do biegu.
Jasne słonko, mroźny dzień,
A saneczki deń, deń, deń.
--
Madohora
--
-
"Zima". Bożena Forma
Lecą z nieba płatki śniegu,
świat się cały bieli wkoło.
Zabierz narty oraz sanki
na dół z górki mknij wesoło.
W słońcu skrzą się śnieżne gwiazdki,
zostań z nami pani zimo.
Drzewa mają białe czapy,
wśród nich zjeżdżać będzie miło.
Mróz siarczysty uszy ściska,
nosy wszystkich są czerwone.
Zimo ! Śniegu sypnij więcej,
dzieci będą zachwycone.
--
Madohora
--
-
"Jedzie zima". Czesław Janczarski
Przypłynęła chmura sina.
Od północy wiatr zacina.
Kot wyjść z domu nie ma chęci.
Coś się tam na dworze święci!
Kraczą wrony na parkanie:
- Jedzie zima , groźna pani!
I już lecą z nieba śnieżki,
zasypują drogi, ścieżki,
pola, miedzę i podwórka,
dach, stodoły, budę Burka.
Kraczą wrony na jabłoni:
- Jedzie zima parą koni!
Mróz ściął lodem brzeg strumyka.
Zając z pola w las pomyka.
Krasnalowi zmarzły uszy,
już spod pieca się nie ruszy!
Kraczą wrony na brzezinie:
- Oj, nieprędko zima minie!
--
Madohora
--
-
"Zima".
Dorota Gellner
Zima wcale nie jest cicha.
W zimie wiele głosów słychać:
Dzwonią dzwonki, trzeszczą sanie -
To jest właśnie zimy granie.
Mróz
Wygrywa groźnym palcem
Na klawiszach sopli walce,
Wiatr za płotem gwiżdże, hula...
Bęc
Upadła śnieżna kula.
Pewnie dzieci grają w śnieżki.
Szurr - ktoś zgarnia
Śnieg ze ścieżki.
Dzwoniec gubi się w piosence,
A my
Wyciągnijmy ręce
I chwytajmy śnieg mięciutki - śnieżne gwiazdy,
Zimy nutki.
--
Madohora
--
-
"W ptasiej stołówce". Danuta Gellner
Przyleciało wróbli sześć,
zaczynają obiad jeść.
Jeden ziarno dziobie,
chwali przysmak sobie.
Drugi na talerzu
skubie bułkę świeżą,
trzeci okruszynki
wybiera ze skrzynki.
Czwarty, piąty ptaszek
dziobią zgodnie kaszę.
Szósty głową kręci,
na nic nie ma chęci
i widać po minie,
że był gdzieś w gościnie.
Zima
Jan Brzechwa
Niebo błękitniało, niebo owdowiało,
owdowiały błękit białym śniegiem spadł,
co się nagle stało, że tak biało, biało,
pod nogami mymi zaszeleścił świat?
Włożę lisią czapę, przypnę lisi ogon,
zmylę wszystkie ślady, zmiotę śnieżny kurz,
pójdę sobie drogą, pójdę bez nikogo
i do ciebie nigdy nie powrócę już.
--
Madohora
--
-
"Przyjechała zima wozem"
Lucyna Krzemieniecka
Przyjechała zima wozem.
A z kim?
Ze śniegiem i mrozem.
Zaraz w poniedziałek
ubieliła pola kawałek.
A we wtorek?
Brylantami obsypała borek.
A w środę?
Położyła lusterko na wodę.
A w czwartek?
Zmroziła na tarninie tarki.
A w piątek?
Dorzuciła śniegu w każdy kątek?
A w sobotę?
Malowała na szybach kwiaty złote.
A w niedzielę?
Uszczypnęła w nos Anielę!
--
Madohora
--
-
"Ptaki i dzieci"
Helena Bechler
Śnieżna zima się zbliża,
zeschłe liście wiatr goni.
Kto malutkie wróbelki
przed mrozami obroni?
Kiedy w białej pierzynce
uśnie ziemia zmarznięta,
czy o małych sikorkach
nikt nie będzie pamiętał?
Sikoreczki, wróbelki
niech nie straszy was zima,
pomożemy wam mrozy,
i złe wichry przetrzymać!
Niech wiatr hula po polach,
mróz się sroży, śnieg pada,
nie pozwoli wam zginąć
nasza ....... gromada.
--
Madohora
--
-
"Nowy rok".
Helena Bechler
Idzie Nowy Rok
lasem, miastem, polem.
Za nim idzie czworo dzieci,
każde z pięknym parasolem.
Jeden parasol - niby łąka:
kwiaty na nim i biedronka.
A na drugim kłosy żyta,
mak jak promyk w nich zakwita.
Na tym trzecim nie ma kłosów
ani kwiatów i biedronek,
tylko liście kolorowe -
złote rude i czerwone.
Czwarty - pięknie haftowany,
srebrne gwiazdki błyszczą na nim.
Idzie Nowy Rok
lasem, miastem, polem...
Teraz nazwij wszystkie dzieci,
które niosą parasole!
--
Madohora
--
-
"Śnieg".
Tadeusz Śliwiak
Chociaż mróz w policzki szczypie,
chociaż śnieg nam w twarze sypie,
nie martwimy się tym wcale.
Padaj śniegu, padaj dalej.
Dobrze, że nie jasteś deszczem,
padaj śniegu, padaj jeszcze.
Padaj nawet tydzień cały,
miękki śniegu, śniegu biały.
My do was, wy do nas
białymi kulami
rzucamy ze śmiechem,
bo śnieżka nie kamień.
Oberwiesz? Nie szkodzi!
Otrzepiesz paltocik.
To tylko zabawa i żart.
My do was, wy do nas
bo śniegu jest dosyć,
mróz szczypie w policzki,
czerwieni nam nosy.
Nie bójmy się mrozu,
gdy sanki nas niosą
i z łyżew się cieszmy i z nart.
Taki śnieżek to raj dla nas,
ulepimy zeń bałwana,
białe śnieżki ulepimy
by uciecha była z zimy.
--
Madohora
--
-

.
--
Madohora
--
-
"Mróz".
Edward Szymański
Chodził malarz od chaty do chaty,
wszystkie szyby malował nam w kwiaty -
wszystkie szyby malował srebrzyście
w małe gwiazdki i w palmowe liście.
A choć każdy z malarzem się spotkał,
nikt go nie chciał zaprosić do chaty -
nikt za pracę mu nie dał zapłaty ...
--
Madohora
--
-
"Śnieg".
Edward Szymański
Płatki bielutki, białe
spadają z nieba, krążą,
wioski i miasta całe
w srebrzystym puchu krążą.
Tańczą nad nimi w górze
coraz ich więcej, więcej...
Gdy na nie patrzeć dłużej,
to aż się w oczach kręci!
Lecą leciutkie płatki
aby otulić ziemię,
gdzie zioła śpią i kwiaty
i przyszłe zboże drzemie...
Gdy śnieg, co ziemię skryje
w cieple się stopi; wiosną
kwiaty znów odżyją
i zboża znów wyrosną.
--
Madohora
--
-
"Ptaszek w gościnie".
S. Jachowicz
Puk, puk, ptaszek do okienka:
"Niech tam otworzy panienka;
Bo to teraz straszna zima,
Nigdzie i ziarneczka nie ma".
I ptaszynie otworzyli,
Ogrzali i nakarmili,
A ptaszyna, wdzięczna za to,
Śpiewała im całe lato.
--
Madohora
--
-
"Bałwan ze śniegu".
Hanna Zdzitowiecka
Najpierw Jacek z Maciusiem
długo mnie ścieżką toczył,
potem wsadził nos z marchwi
i z dwóch wegielków oczy.
Na głowę włożył koszyk,
usta zrobił z buraka,
a w końcu nazwał mnie brzydko...
A wiecie jak?...
Pokraka!
--
Madohora
--
-
"Śnieżyca".
Leopold Staff
Śnieg się sypie włochaty
sypie, sypie biały.
I rozściela srebrne płaty.
Śnieg się sypie, śnieg kosmaty
z nieba szarej powały.
Łabędzimi pokrył szaty
zasp bujną lawiną -
- pola, drogi, drzewa, chaty,
krzywe płoty, grzęd rabaty -
- puszystą pierzyną.
Kożuch siwy przebogaty
widziała niska strzecha.
I z komina dymi w światy
niby kłakiem mądrej waty
w wiatr, co dmie jak z miecha.
--
Madohora
--
-
"Biegały ptaszki".
Tadeusz Kubiak
Biegały, ptaszki biegały
po śniegu jak płótno białym.
Stukały dzióbkiem w okienko:
- Rzućcie nam prosa ziarenko!
Ziemia na kamień zmarznięta.
- Czy o nas nikt nie pamięta?
Wybiegły dzieci z przedszkola,
sypią ziarenka na pole.
Ptaszki ziarenka zebrały
i dalej - frrr - poleciały.
--
Madohora
--
-
"Przyszła Krysia do bałwana".
Tadeusz Kubiak
Przyszła Krysia do bałwana.
-Jak się mamy proszę Pana?
-Czy nie zimno panu może?
Chyba coś na pana włożę.
Nie potrzeba mi niczego
bo ja kożuch mam ze śniegu .
--
Madohora
--
-
"Domek dla ptaszków".
Irena Suchorzewska
Dziś w przedszkolu Krzyś i Tomek
zmajstrowali ptaszkom domek.
Jest podłoga, jest i daszek
żeby mógł się zmieścić ptaszek.
Jest na miejsce na okruszki
dla wróbelka, pośmieciuszki.
Jest i gwoździk na skraweczki
dla łakomej sikoreczki.
--
Madohora
--
-
"Zimowa piosenka".
Irena Suchorzewska
Lubię śnieżek,
lubię śnieg,
Chociaż w oczy
prószy.
Lubię mrozik,
lubię mróz,
Chociaż marzną
uszy.
Lubię wicher,
lubię wiatr,
Chociaż mnie
przewiewa.
Lubię zimę,
Idę w świat
I wesoło
Śpiewam.
--
Madohora
--
-
"Gile".
Wanda Chotomska
Przyleciały gile nawet nie wiem ile
Przyleciały gile, a tu śniegu tyle
Cała jarzębina śniegiem oblepiona…
- Co będziecie jadły?
- Nie kłopocz się o nas
Znajdziemy pod śniegiem korale jarzębin
A ty idź do domu, bo się tu przeziębisz.
--
Madohora
--
-
"Hej, na sanki".
Barbara Kossuth
Hej, na sanki
koleżanki,
w nocy śnieżek spadł!
A więc z góry na saneczkach,
aż zaświszcze w uszach wiatr!
Ach, z tej górki
na pazurki
miło się na sankach mknie!
Tylko potem trzeba znowu
pod tę górę ciągnąć je!
--
Madohora
--
-
"Na lodzie".
Hanna Ożogowska
Pojadę ja na łyżewkach
po lodzie.
Choć nabiję sobie guza,
nie szkodzi.
Lód jest śliski, łyżwy ostre
jak noże.
Gdy upadnę, ktoś mi powstać
pomoże.
--
Madohora
--
-
"Na śniegu".
Hanna Ożogowska
Ja mam narty,
ty masz narty.
Szurr, szurr ! drogą,
szlak utarty.
Lecz co taka
jazda warta,
gdy na nosie,
nie na nartach?
--
Madohora
--
-
"Kto to?"
Hanna Ożogowska
Na podwórku już od rana
dziwny gość zawitał.
Nie rusza się, nic nie mówi,
o nic nie pyta.
Twarz okrągła, nos - kartofel,
oczy - dwa węgielki,
szyi nie ma,
nóg nie widać,
a jak beczka wielki.
Koszyk stary jak kapelusz
ma na czubku głowy.
Któż to taki? Czy już wiecie?
To bałwan śniegowy.
--
Madohora
--
-
"Jedzie zima"
.Hanna Ożogowska
Jedzie pani Zima
na koniku białym,
spotkały ją dzieci,
pięknie powitały:
- Droga pani Zimo,
sypnij dużo śniegu,
żeby nam saneczki,
nie ustały w biegu.
--
Madohora
--
-
"Biała jazda".
Hanna Łochocka
Siadły sobie
raz na sanki
sympatyczne
dwa bałwanki
i tak pędzą
z górki w lesie,
aż kurzawa
w krąg się niesie.
Jeden brzózkę
trącił głową,
zgubił czapę
papierową,
drugi gałaź
musnął kosem
marchewkowy
skrzywił nosek.
Nic to! Pędzą
z dziarska miną,
aż tu korzeń
się nawinął...
Pach! Saneczki
suną drogą...
Kogo wiozą?
A, nikogo!
Stoczyli się
w śnieg podróżni.
Któż od śniegu
ich odróżni?...
Kto ich znajdzie,
ten dostanie
nos z marchewki
na śniadanie.
--
Madohora
--
-
"Grudzień".
Janusz Minkiewicz
W grudniu rzadko ptak zaśpiewa
w srebrze stoją wszystkie drzewa.
Naszą rzeczkę po kryjomu,
w nocy lodem okuł mróz.
Sanki wezwał i do domu
z lasu nam choinkę wniósł.
--
Madohora
--
-
"Zimowy ogród."
W niebiańskim, zimowym raju ogrodzie
lodowe koniki trzęsą grzywami,
anioły jeżdżą na łyżwach czasami,
a prezenty rosną w Mikołaja brodzie.
Zima jest tam przepiękna, radosna,
świerki ubrane w gwiazdy galaktyki
świecą ogromną mocą boskiej elektryki,
a niekiedy światełkiem zamruga i sosna.
Gdy zmrok okryje panoramę nieba,
leciutko skrzą płatki ze śnieżnej mgławicy,
kręcą, płyną, falują tańcem baletnicy
w tle cichutkiej muzyki - taka ich potrzeba.
--
Madohora
--
-
"Bałwan".
Czy ktoś kiedyś widział białego człowieka?
Białego jak mleko, zimnego jak lody,
co przed promykiem słońca szybciutko ucieka,
a gdy nie zdąży, tonie w dwóch kałużach wody.
On lubi chłody, mrozy i zamiecie,
nie straszne są mu śniegi pustej Antarktydy,
chodzi bez rękawiczek, czasami w berecie,
nie tęskni za wiosną, nie myśli o lecie.
--
Madohora
--
-
"Śnieżki".
Śniegu całe mieszki
czas się bawić w śnieżki
Ulep Jasiu ulep
śnieżno - białą kulę.
Są na śniegu dzieci
rzuć kulą, niech leci.
Kula poleciała
za kołnierz Michała.
Michał kuli szukał
śmiał się do rozpuku.
Znalazł za kołnierzem
topniejący śnieg.
Dla rozgrzewki skoczył,
sam kulę utoczył.
Rzucił śnieżną kulę,
trafił w kaptur Julę.
Jula szuka kuli,
marszczy i się kuli.
Śmiech dzwoni, śnieg świeci
weselą się dzieci.
Jula na kapturze
ze śniegu ma różę
A to wszystko dała
zima śnieżnobiała.
--
Madohora
--
-
"Kolorowy śnieg".
Czy wam nie przyszło nigdy do głowy,
że śnieg powinien być kolorowy?
Albo zielony, albo czerwony,
liliowy albo beż.
Śnieg ten lepiłoby się wspaniale,
a bałwan biały nie byłby, ale
albo zielony, albo czerwony,
liliowy albo beż.
Śnieżki tak samo w zimowej porze
byłyby wtedy w jakimś kolorze:
albo zielone, albo czerwone,
liliowe albo beż.
Bardzo kolory by się przydały,
a tu tymczasem wciąż pada biały,
biały bielutki, miękki mięciutki,
świeży, świeżutki śnieg.
--
Madohora
--
-
"Bałwanek".
Ulepiła mała Basia
ze śniegu bałwana.
Zostawiła go na noc całą
do samego rana.
Pokaże go tatusiowi
i siostrzyczce Kasi
niech zobaczą ,
jak się bałwan udał małej Basi!
--
Madohora
--
-
"Bałwan".
Stoi bałwan w kapeluszu,
nic nie słyszy, nie ma uszu.
Ślepki z węgla, patrzą krzywo
Krzyś ulepił takie dziwo.
--
Madohora
--
-
"Bałwan".
Na podwórku bałwan stał
który dużą głowę miał.
Oczka - czarne, dwa węgielki
nos z marchewki nie za wielki…
I tak sobie stał.
Kiedy ktoś się zimna bał
to się bałwan z niego śmiał.
Bo gdy wkoło zimno było
jemu właśnie było miło.
Gdy na mrozie stał
chociaż dużą głowę miał.
To się bałwan trochę bał,
że gdy przyjdą dni gorące-
to mu głowę stopi słońce
gdy tak będzie stał.
A że o swą głowę dbał
pewnie nocy bałwan wstał.
I ułożył się na śniegu
i poturlał się na biegun.
Dobry pomysł miał?
Biegun jest na końcu świata
tam w ogóle nie ma lata.
Śniegu pełno przez cały rok.
Dla bałwana rok wspaniały
będzie sobie tutaj stał
ile tylko będzie chciał.
Tylko czy mu się nie znudzi,
że dokoła nie ma ludzi,
że nawet gdy słonko świeci
tam w ogóle nie ma dzieci…
--
Madohora
--
-
"Eskimosek".
To jest mały Eskimosek.
Ma czerwony z mrozu nosek.
Ma kubraczek z futra foki,
co mu mocno grzeje boki
Szyła mama go synkowi
kiedy tata ryby łowił
--
Madohora
--
-
"Śniadanie bałwana".
Panie bałwanie, panie bałwanie!
Co chce pan dostać dziś na śniadanie?
- Proszę śnieg w płatkach,
w sopelkach lody
i porcję szronu chcę dla ochłody.
Panie bałwanie, zimne śniadanie
od pani zimy wnet pan dostanie.
Jedzie Krysia na saneczkach.
Jedzie Krysia na saneczkach,
śnieżek skrzy się od słoneczka.
Jedzie Krysia na saneczkach.
Lalka Ala w dole stoi
bo się lala śniegu boi .
A ten misio, niedźwiedź bury
zjeżdża z Krysią pędem z góry.
--
Madohora
--
-
"Lepimy bałwana."
Od samego rana, lepimy bałwana.
Nos ma z marchwi wielki,
oczy dwa węgielki.
Co to? Jaś ze Zbyszkiem
niesie jeszcze miskę.
Teraz stoi bałwan w kapeluszu
już mu śnieżek nie zaprószy uszu .
--
Madohora
--
-
"Mroźna kołysanka".
Kiedy w swoich ciepłych łóżeczkach
zasną wszystkie dzieci.
Chodzi mróz poleśnych ścieżkach
soplem lodu świeci .
Potem idzie poprzez pola
do wioski uśpionej.
Wiesza gwiazdki na topolach
i księżyc nad klonem.
I maluje w oknach szyby,
w najdziwniejsze wzor.
By umilić dzieciom wszystkim
zimowe wieczory.
--
Madohora
--
-
--
Madohora
--
-
"Zabawa na śniegu."
Śnieg otulił ziemię całą
nadszedł wreszcie zimy czas.
Wszędzie biało, wszędzie biało,
wiele uciech czeka nas.
Śnieżna góra na nas czeka,
dwa zakręty, ostry zjazd.
Kto ma sanki, kto ma narty
najtrudniejszy pierwszy raz.
Lekko każdy z nas pomyka
i po lodzie sunie w dal.
Na ślizgawce gra muzyka
dzisiaj bal, zimowy bal.
--
Madohora
--
-
"Zabawy na śniegu".
Gdy pada śnieg, biały śnieg,
gdy sypie i prószy biały śnieg.
Z górki na pazurki zjedz
--
Madohora
--
-
Eskimos jedzie
J. Andrychowska - Biegacz
„Hej, saneczki ciągną pieski
Eskimos pogania
Z zimna w oczach stają łezki,
Ciepło od biegania.
Oj, pingwinie na bok zmykaj
Bo Eskimos jedzie
Do niedźwiedzia polarnego
Po solone śledzie.
A ty zorzo świeć wesoło
Gdy Eskimos jedzie
Z foką, która bardzo lubi
Posolone śledzie.
--
Madohora
--
-
Lepienie bałwana
M.Zaderej
Dzieci śnieżne kule toczą
Od samego rana
A wreszcie zaczęły lepić
Śnieżnego bałwana
Nos zrobiły z marchwki
Z węgla –oczu para
Z buraczka szczery uśmiech
Z boku miotła stara
Policzki mu ubarwiły
Z jarzębiny sokiem
Wiec wyglądał jakby żywy
Nawe mrugnął okiem
--
Madohora
--
-
Świerszcz
A .H .Murgrabia
Świerszcz zamieszkał za kominem
I na skrzypcach gra,
A za oknem zawierucha,
Wiatr po polu gna
Babcia siedzi na fotelu,
Ciepło w domu ma,
Kocur mruczy jej do ucha,
I świerszcz dla niej gra
Aż odeszła sroga zima,
Wiosna jest tuż – tuż,
Wyprowadził się nasz świerszczyk
I nie zagra już.
Kiedy znowu mroźna zima
Da o sobie znać,
Świerszcz powróci i znów będzie
Za kominem grać
--
Madohora
--
-
Zimowa przygoda
Śnieżek prószy już od rana,
prószy prosto na bałwana.
Zbielał długi nos marchwiowy,
przyszła kryska na bałwany.
Oczka z węgli też zaprószył,
wybielały z kory uszy.
Przykrył stary kask blaszany,
przyszła kryska na bałwany.
Drogą dzieci szła gromada,
na bałwanka śnieżek pada.
Całkiem biedak zasypany,
przyszła kryska na bałwany.
Taki śnieżek to nie żarty,
choćże z nami, choć na narty.
Idzie bałwan roześmiany,
koniec z kryską na bałwany.
--
Madohora
--
-
Czarowanie zimy
Taka zima to nie zima,
Śniegu nie ma, mróz nie trzyma.
Plac się zmienia w staw dla żab
Z dachów ciągle kap, kap, kap.
Rano deszcz w południe deszczyk
I wieczorem pada jeszcze,
W nocy nie przychodzi mróz
Słychać wody plusk, plusk, plusk.
Już o zimie nie pamiętasz
Choć wskazuje ją kalendarz.
Styczeń – wszyscy mówią nam,
Deszcz zaprzecza pam, pam, pam.
Po co nam te narty, sanki,
Jak tu śniegu nie ma.
Kto nas dziś zrozumie,
Kto pocieszyć nas ma!
Zawołajmy Zimę, krzyknijmy głośno
Zimo!Zimo!Przyjdź,
Prosimy cie mocno!
Taka zima to jest zima!
Rzeki w biegu mróz zatrzymał.
Biały ten i tamten brzeg,
co dzień pada śnieg, śnieg, śnieg...
Sroka na gałęzi skrzeczy,
Że twardnieje lód na rzece.
Gdy aleją idę lip,
Słyszę śniegu skrzyp, skrzyp, skrzyp...
Z roześmianą dzisiaj twarzą,
Sprawdzam kartki w kalendarza.
Mamy styczeń, zima już,
A na dworze, mróz, mróz, mróz...
--
Madohora
--
-
Wesolo idzie na spacer zima,
za raczki male balwanki trzyma.
Gdy sie zasmieje-snieg z nieba leci,
aby na sankach smialy sie dzieci!
--
Madohora
--
-
„Wiersz o tym, co by było, gdyby śnieg nie był biały"
Artur Andrus
Gdyby ktoś spłatał takiego figla,
Gdyby ktoś zrobił takie czary,
Że z nieba spadłby śnieg na ziemię,
Ale nie biały, tylko szary.
Lub jeszcze gorzej - spadłby śnieg
Na łąki, lasy, lisy, sarny,
Ale nie taki śnieżnobiały,
Tylko na przykład czarny.
To wtedy szybko by ruszyły
Na pomoc - ja w to mocno wierzę -
Psy, koty, tchórzofretki
Oraz jeżozwierze.
Jeżozwierze i tchórzofretki
(I to minutkę by trwało)
Wzięłyby farbki i kredki
I pomalowały na biało.
A po tym, co one pomalowały,
Biegałyby psy i koty,
No bo jak śnieg jest już biały,
To co mają do roboty?
--
Madohora
--
-
"SNIEG"
Śnieg pada, śnieg pada
cieszą się dzieci.
Tu płatek, tam płatek
Pełno ich leci!
A mały kogucik
z zagrody Jasia
dziób podniósł do góry:
- Skąd taka kasza ?
-Niedobra, niesmaczna!
sypie się z góry!
Ja jej jeść nie będę,
ani moje kury!
--
Madohora
--
-
Zima
Józef Czechowicz
Pada śnieg, prószy śnieg,
wszędzie go nawiało.
Dachy białe już są.
Na ulicach biało.
Strojne w biel, w srebrny puch,
latarnie się wdzięczą.
Dziń-dziń-dziń-dziń-
dzwonki sanek brzęczą.
Pada śnieg, prószy śnieg
bielutki jak mleko.
W sklepach gwar, w sklepach ruch:
- Gwiazdka niedaleko!
Jeszcze dzień, jeszcze dwa,
chłopcy i dziewczynki!
Będą stać niby las
na rynku choinki.
--
Madohora
--
-
Nasza Zima Zła
Maria Konopnicka
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa...
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!
--
Madohora
--
-
Zima
Jadwiga Koleśnik
Na drzewach czapy są śnieżnobiałe,
na dużych duże, na małych małe.
Śnieg przykrył wszystko, jak puch z pierzyny,
zakrył też pokarm dla dzikiej zwierzyny.
Nam miło patrzeć na drzewa białe,
ale głodują ptaszęta małe.
Dzieciom jest miło zjeżdżać z góreczki,
lecz zimą cierpią małe ptaszeczki.
Niejeden ptaszek jej nie wytrzyma
i nie zaśpiewa, gdy minie zima.
A my lubimy, jak ptaszek śpiewa,
gdy się zielenią trawy i drzewa.
--
Madohora
--
-
Zimowe ferie
Jadwiga Koleśnik
Już są ferie zimowe,
a na świecie ponuro.
Wiatr zawzięcie tak hula,
goni chmurę za chmurą.
Jakie smutne te ferie.
Z czego lepić bałwanki,
kiedy śniegu nie znajdziesz
i nie pójdziesz na sanki?
Gdzie ta zima odeszła?
Jesień jej nie zastąpi!
A dla dzieci jest smutno,
bo deszcz siąpi i siąpi.
Płacze niebo żałośnie,
łzy swe leje na ziemię.
Może zmyć chce tę szarość?
Wyszorować kamienie?
Dzieciom tęskno do śniegu.
Oczy wznoszą do nieba.
Nie chcą tych dni ponurych,
bo im śniegu potrzeba.
A gdy śniegu napada,
będzie czysto i biało.
Każde dziecko radośnie,
ciągle będzie się śmiało
--
Madohora
--
-
Jedzie styczeń
Ewa Szelburg - Zarębina
Jedzie styczeń czwórką koni,
złote lejce trzyma w dłoni.
Wiatr go ściga, pędzi goni!
W złotym słońcu srebrny kurz...
Pyszna sanna w skrzący mróz!
--
Madohora
--
-
ZIMOWY NASTRÓJ
Zima miłą porą roku
Ze szkoły wracamy o zmroku
Noc jest długa , a dzień krótki
Ubieramy ciepłe butki,
Płaszcze, czapki i szaliki
Na dworze służą nam za grzejniki.
Lubię kiedy spadnie śnieg
Wtedy ładnie ,biało jest.
Można jeździć na sankach
Lub na mięciutkich szwamkach.
Ze śniegu lepimy kulki białe
Rzucając nimi mamy zabawę.
Gdy ulepimy trzy kule z rana
To wtedy mamy pięknego bałwana.
Zimą są też święta
Smacznie śpią leśne zwierzęta
W święta choinkę stroimy
I rózgi Mikołaja się boimy.
Czekamy na ładne prezenty
Otrzymując je każdy jest uśmiechnięty.
Zimą marzną nam nosy
Bo są duże mrozy.
Zimą jest mroźno ,ale miło
Oby każdej zimy ciekawie było.
EWELINA NOWAK
KL. IV B
-
-
ZIMA
Pod nóżkami skrzypi lód
Na dworze jest duży chłód.
Miś zapadł w twardy sen.
Lato jest już hen , hen, hen.
Śnieżek z nieba prószy
Zimno marzną uszy.
Mróz robi na szybie piękne malowanki.
Dzieci wyciągają ze strychu swoje sanki.
Mała, średnia , duża kulka
Bałwan stoi po środku podwórka.
Włożę ciepłą czapkę , szalik , kurtkę.
I mróz mi nie grozi po wyjściu za furtkę.
Cieszymy się wszyscy już, gdyż królowa Zima jest tuż, tuż.
PAULINA PIASECKA
KL. III C
-
-
ZIMA
Zima biała królowa
mnóstwo skarbów w sobie chowa.
Biały śnieg jak puch puszysty
z niego będzie bałwan śliczny.
Sople lodu na gałęziach
by przyroda była piękna.
No i wreszcie mróz siarczysty
co maluje na szybach
kwiat srebrzysty.
PATRYCJA WÓJCICKA
KL. III B
-
-
ZIMA
Pod nóżkami skrzypi lód
Na dworze jest duży chłód.
Miś zapadł w twardy sen.
Lato jest już hen , hen, hen.
Śnieżek z nieba prószy
Zimno marzną uszy.
Mróz robi na szybie piękne malowanki.
Dzieci wyciągają ze strychu swoje sanki.
Mała, średnia , duża kulka
Bałwan stoi po środku podwórka.
Włożę ciepłą czapkę , szalik , kurtkę.
I mróz mi nie grozi po wyjściu za furtkę.
Cieszymy się wszyscy już, gdyż królowa Zima jest tuż, tuż.
PAULINA PIASECKA
KL. III C
ZIMA
Zima biała królowa
mnóstwo skarbów w sobie chowa.
Biały śnieg jak puch puszysty
z niego będzie bałwan śliczny.
Sople lodu na gałęziach
by przyroda była piękna.
No i wreszcie mróz siarczysty
co maluje na szybach
kwiat srebrzysty.
PATRYCJA WÓJCICKA
KL. III B
ZIMA
Zima ze śniegiem nam się kojarzy,
A każdy uczeń wciąż o niej marzy.
Bo zimą śnieg puszysty jest
Zrobię bałwana, napiszę o przygodach wiersze i listy.
Ubiorę się ciepło! Tak myśli mama,
Tak myśli babcia, myślę ja sama.
Bo zima fajną porą roku jest,
Wie nawet o tym mój biedny pies.
PATRYCJA WÓJCICKA
KL. III B
-
-
ZIMA
Popatrz mamo, popatrz tato
Do ogródka przyszła zima.
Rozejrzała się dokoła,
Na drzewku siadła i pod drzewkiem
Na ławeczce i pod ławeczką.
Zima jest bardzo puszysta
Także lekko przejrzysta.
Dzieci zimę kochają
Bo śniegiem się zabawiają.
Z górek na sankach zjeżdżają,
Zimowymi żartami się rozbawiają.
Dzieci lubią zimę długą i białą
KAROLINA TAMBOR
-
ZIMA
Pełno śniegu wkoło
Dzieci bawią się wesoło
Lepią śnieżki duże
A masz! Łobuzie
Zjeżdżają z górki na sankach
I przed domem lepią
Grubego bałwanka,
Który z marchewki ma nosek
I oczka z węgla, choć czarne
Całkiem zabawne
Pełno dzieci i śmiechu wszędzie
Nikogo się nie pozbędzie
MACIEJ ŚWIĄTKOWSKI
KL. IV B
-
-
ZIMOWE ZALETY
Zima, zima pada śnieg
Chociaż szaro
Nie smuć się
Załóż czapkę, rękawiczki
A czerwone będą policzki
Ręce, nogi wszystko w ruch
Co jest zdrowe?
Tylko chłód!
Dni na sankach
Szybko mkną
A na nartach
Fajne są
I tak dni sobie mijają
Gdy je dzieci zabawą wypełniają.
MONIKA BOŻKO
KL. VI A
-
-
WYMARZONY ŚNIEG
Chciałabym, żeby śnieg był kolorowy
Trochę niebieski, trochę fioletowy
I zielony niczym mech
Chciałabym, żeby taki był właśnie śnieg.
Mógł by być pomarańczowy,
Jak farby kolorowy
Mógł by być jak pisanki
Żeby uwielbiały go dzieciaki
Żeby lepiły bałwanki
Żeby wstawały do śniegu kolorowego
Z ranka wczesnego.
MICHALINA ZWIERZYCHOWSKA
KL. IV E
-
-
ŚWIĘTA
Co za święta, co za święta
Atmosfera uśmiechnięta.
Coś się błyszczy w kącie pokoju
To choinka w świątecznym nastroju
Dzielimy się opłatkiem
Jemy kolacje
I teraz to już najważniejsze
Dla wszystkich dzieci na świecie.
Już chyba wiecie?
Prezentów odpakowywanie
I wszystkim ich pokazywanie.
MICHALINA ZWIERZYCHOWSKA
KL. IV E
-
-
Przyszła zima, śnieżek prószy.
Nikt już z domu się nie ruszy.
Moje dzielne koleżanki,
Poszły jednak dziś na sanki.
A śnieg coraz mocniej padał,
Na czapkach, kurtkach im osiadał.
I wyglądają jak bałwanki,
Moje dzielne koleżanki.
--
--
-
--
Madohora-
NIKISZOWIEC
-
Wcześnie rano dzisiaj wstałam,
I w okienko swe spojrzałam.
Widzę jak śnieg pada biały,
Już przykryty jest świat cały
Hula wiatr w pobliskim lesie,Pieśń o zimie nam już niesie
Napadało śniegu wszędzie
Moc zabawy zaraz będzie.
--
--
-
--
--
-
Dzieci biegną na saneczki,
Inne lepią zaś kuleczki.
Wszyscy bawią się wesoło,
Słychać śmiech i gwar wokoło.
Już bałwana Tomek robi,
Zaraz marchwią go ozdobi.
Bałwan rośnie szybko w górę,
Kapeluszem sięga chmurę.
Przez dzień cały się bawili,
Dużo śnieżek ulepili.
Wracać już do domu pora,
Na bajeczkę z telewizora.
--
--
-
--
--
-
Ulepiły dzieci
Ze śniegu bałwana,
W kapeluszu, z fajką w zębach
Wygląda na pana.
Pewno ci tu zimno,
śniegowy bałwanie,
chodźże do nas do przedszkola
na ciepłe śniadanie.
Zaiskrzył się bałwan,
jakby śmiał się z tego:
- Mróz - to mój przyjaciel,
- stopniałbym bez niego.
--
Madohora-
NIKISZOWIEC
-
--
--
-
Przypłynęła chmura sina.
Od północy wiatr zacina.
Kot wyjść z domu nie ma chęci.
Coś się tam na dworze święci!
Kraczą wrony na parkanie:
- Jedzie zima , groźna pani!
I już lecą z nieba śnieżki,
zasypują drogi, ścieżki,
pola, miedzę i podwórka,
dach, stodoły, budę Burka.
Kraczą wrony na jabłoni:
- Jedzie zima parą koni!
Mróz ściął lodem brzeg strumyka.
Zając z pola w las pomyka.
Krasnalowi zmarzły uszy,
już spod pieca się nie ruszy!
Kraczą wrony na brzezinie:
- Oj, nieprędko zima minie!
--
--
-
--
Madohora-
NIKISZOWIEC