Dodaj do ulubionych

Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach

  • madohora 07.03.14, 22:54
    Na talerzykach ulepionych z wosku umieszczone kawałki świeczki i zapalone puszczają w dużym naczyniu na wodę z lekka poruszaną. Z tego, czy świeczki, przedstawiające
    kawalera i pannę, zbliżą się do siebie i zetkną lub oddalą, wróżą sobie na przyszłe ich
    życie.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.11.15, 12:12
    Nadszedł zapustny wtorek
    Zmrok, wieczór - ona siadła
    Toalety dwóch córek
    Wiszą z dwóch stron zwierciadła

    One stoją przy krześle
    Ona wzrokiem je mierzy
    Jak wódz biegły w rzemiośle
    Swych przed bitwą żołnierzy

    Panienki jak jagódki
    Prócz cer trochę niezdrowych
    I matki uśmiech słodki
    Błysł z damy lie surowych

    No Mes demoiselles - rzekła
    Macie już swych tancerzy
    Hrabini mi przyrzekła
    Twoim Zosia, Comte Jerzy

    Twoim Comte Jean Emilko
    Potem w kolej przeciwnie
    Pamiętajcież mi tylko
    By się trzymać niesztywnie

    Myślcież wciąż kto jesteście
    Jak wasz ród i stan
    I że ja patrzę wreszcie
    Bien ma chere maman

    Zaraz w dół spuścić oczy
    Gdy tancerz co przemawia
    Bo to efekt uroczy
    Gdy się panna obawia

    Pozwalam się uśmiechać
    Z bon mats Hrabiego Jean
    I broń Boże nie wzdychać
    Bien ma chere Maman

    Z hrabią Jerzym rzecz jasna
    On zawsze mówi górnie
    Każda go z was powinna
    Słuchać skromnie, pokornie

    Po tańcu dygnąć wdzięcznie
    Lecz gdyby w tańcu stan
    Zbyt objął umknąć zręcznie
    Bien ma chere Maman
  • madohora 07.03.14, 22:55
    Leją także roztopiony na łyżce wosk na wodę i wróżą z kształtów zakrzepniętego wosku, czy dziewczyna spotka na drodze swego życia rycerza, to jest męża, czy krzyż tj. klasztor, czy trumnę tj. grób, czy gałązkę ruty, kwiatek lub wianek, to jest dalsze panieństwo.

    Według Zygmunta Glogera
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:14
    Tydzień świąteczny do niedzieli Przewodniej poświęcony był po wsiach naszych różnym
    obchod?m, które już teraz powoli wychodzą ze zwyczaju. Kilkadziesiąt lat temu w okolicach Zakroczymia, na Mazowszu, dziewczęta chodziły z gaikiem, a parobczaki z kogutkiem, śpiewając stosowne pieśni, i zbierając dary, to jest; mięsiwo, kołacze, jaja, ser, niekiedy i pieniądze, a w "Przewody" wyprawiali sobie wesołą ucztę. Kogutek był tak urządzony:
    w wózku na dwóch kołach, w samym środku stawiano dużego, wystruganego z drzewa koguta, oklejonego piórami kogucimi; grzebień był z czerwonego sukna, oczy ze szklanych paciorków, a kiedy chłopak poruszał wózkiem, kogut obracał się w dwie strony. Wkoło ptaka stały różne, z drzewa wystrugane i jaskrawo pomalowane figurki: tracze trący drzewo, kowale kujący młotami, chłop w czapie baraniej z pługiem i wołami, wreszcie żyd w jarmułce z brodą i pejsami, z workiem na plecach. Pieśń obrzędowa była bardzo osobliwa i z pewnością bardzo starożytna. Zaczynała się od słów:
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:16
    W wielki czwartek, w wielki piątek
    Cierpiał Pan Bóg za nas smętek.
    Za nas smętek, za nas rany.
    Za nas ci to chrześcijany.
    Swięty Pietrze, weźże klucze,
    Idź do raju wpuścić dusze.
    Wszystkie dusze zawróciły.
    Cóżeś duszo uczyniła,
    Żeś już niebo utraciła?
    Na matkę się zamierzyłam.
    Ale jej nie uderzyłam.
    Uderzenie to ludzki śmiech,
    Zamierzenie to wielki grzech,
    Trzeba ci łez wylać zdroje,
    Aże zmyjesz winę swoją.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:17
    Śpiewano ją na nutę żałosną i właściwie trudno w niej dojrzeć związek z owym kogutkiem. Po tej pieśni następowało przemówienie z życzeniami dla gospodarzy i prośba "o kiełbasę co się nią trzy razy opasę (opaszę)", "o parę groszy dla kura i dla kokoszy". Obdarzano wykupników, bo tak ich nazywano, a oni szli dalej, obchodząc okoliczne dwory i chaty. Do wykupników dołączali się: czasem chłopcy ze szkółki kościelnej, którzy znowu prawili mowy, jak oto:
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:18
    Ja mały żaczek
    Wlazłem na krzaczek.
    Z krzaczka spadłem w wodc;,
    Stłukłem o kamień brodc;.
    Przyszedł Pan Jezus z nieba,
    Dał mi kromkc; chleba,
    A ja mu za to
    Sukienkc; na lato,
    Kożuszek na zimc;,
    A sam myk pod pierzync;.
    Państwo sic; żaczkowi nie dziwujcie
    I szatkami go obdarujcie.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:19
    Gaik, noszony przez dziewcz<:ta, bardzo pięknie wyglądał. Najwyższa z nich i najładniejsza niosła gałąź choiny, mającą cztery odnogi, i utkwioną zwykle w butelce, owiniętej białą chustką. Boczne gałązki były między sobą powiązane kolorowymi wstążkami; całość
    zdobiły paciorki i świecidła, a w środku tkwiła lalka w wiejskim ubraniu. Jedna z dziewcząt,
    jak przy kogutku parobczak, niosła koszyk z przykrywą na święcone, a wszystkie śpiewały:
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 15.03.14, 16:42
    WIELKI PIĄTEK

    Żebra gotyckiej nawy jak jastrzębie szpony
    zwisły drapieżnie nad twą umęczoną głową-
    Mrok chustą Weroniki litośnie osłonił
    bolesną twarz Chrystusa w Koronie cierniowej -

    Leżał na ziemi cicho na krzyżu rozpięty
    pod nędznych ust miłosierdzia oddając ran kresy-
    Do krynic krwi się modliłem do warg twoich świętych,
    które gorzkiem uśmiechem zranił żółci przesyt -

    W dniu rachunków sumienia nie byłem bez winy,
    raniłem cię złem słowem: nieopatrzną strzałą —
    Modliłem się do ust twych krwawiących rubinów,
    by Słowo przebaczenia Miłością się stało

    Do grobu Chrystusowego wiódł nas las azalij
    i wąwóz łez pokutnych: liljowych hiacyntów -
    Szłas ze mną jak Marja bolesna z Magdali
    Zatrwożona nad serca tajemnicą świętą

    Józef Aleksander Gałuszka
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 15.03.14, 16:48
    W dzień zmartwychwstania

    Jest w roku naszym dzień jaśniejszy nad wszystkie inne, który, zda się goi rany, leczy blizny, ucisza smutki, rozwesela utrapionych i potęgą niebiańską cały świat pochyla pod swe rozkazy, wołając: Alleluja ! Zmartwychwstania dzień 1! Dzień to wielki, prze-- piękny, rozśpiewany i uroczy, skąpany w blasku chwały, dzień przejasny i świetlany, choć słońce nieraz chmurami zakryte, choć niejednokrotnie chłód nam dokuczał, dzień Zmartwychwstania Pańskiego. Oto dzień, w którego zmroku dzwony świata całego, bijąc spiżowem sercem w pancerną pierś, zwołują wszystkie dłonie do uścisku, a w świat daleki bieży radosne Alleluja! Alleluja 11 Niech będzie błogosławiona ta chwila, w której cień życia zaznaczył dniom naszym chwalebny okrzyk „Alleluja*. 1 Niech będą błogosławione długie miesiące w nieświadomości niemowlęcej przespane, bo gdyśmy otworzyli oczy, dały nam one stokroć radośniejsze poznanie wszystkich piękności, rozsianych na ziemi ojczystej 1 Niech będą błogosławione serca nasze, co nam wydzwoniły godzinę dwukrotnego Cudu! .. . Niech będą błogosławione myśli nasze i usta nasze, które z uporem i silną wiarą ciągle głosiły: Ojczyzna musi zmartwychwstać Niech będzie błogosławione słońce zachodu, co nam posłało ostatnie pożegnanie w dniach smutku, żałoby i niewoli! Niech będzie błogosławione słońce wschodu, co nam zwiastowało dzień zmartwychwstania wolnej i zjednoczonej Ojczyzny naszej! Dzisiaj w tym dniu, kiedy ziemia cala zrzuca z siebie ciężar śmierci, kiedy wszystko odwala kamień niewoli zimowej i pragnie życia, dzisiaj wszyscy wejdziemy w siebie i ślubujemy: Odwalać będziemy kamień wad naszych, kamień warcholstwa i sobkostwa, kamień lenistwa, partyjnictwa i filisterstwa— odwalać będziemy ciągle i bez wytchnienia pracą nad naszą słabą wolą, odwalać będziemy ten kamień spleśniały, co niby zmora zawisł ongiś nad naszem życiem gospodarczem i poli- tycznem jasnością swego życia, wielkością czynu ofiarnego na posterunkach, oraz tępieniem zła, spowodowanego wojną, koterjami, intrygami oraz wielowładz- twem.. . Niech się dokona uroczyste misteijum, co zdejmie opony serc, które głośniej wyczuwać umiały — niech się ramiona rozszerzą i niechaj w nie spłynie świetlana miłość!...Cisza była śmiertelna..., a świat we mgle tonął. ‘ Miljony dusz, pogrążonych w bolesnej zadumie i oceanie smutku, zdały się czuwać z Tym, który cierpiał bezmiar katuszy. Ubiczowany srodze Pan, a blade skronie okrywa Mu ciernista korona. W bolesną głowę wbijają ostre kolce, wyciskają żywą krew Chrystusa i kłują myśl żywą, jak wiadomo jeszcze kłuto zdrową i wolną myśl narodu polskiego. Oto katow- kie ręce! Wtłaczają obręcz ciernistą na głowę Pana cisną na żywy organizm. Nie znając lit ości, szjdzą z krwi skrzepłej kładą ciężar krzyża na Jego ramiona. „Golgota niezrozumiałą ma potęgę.. . Krzyża nie ustawili jeszcze dla Jednego, a na jej wzgórzu już siada bezwiednie i nieświadoma swej tragicznej siły smętna tęsknica innych dusz". Znużony wielce Pan, upada po trzykroć, a św. Weronika ociera chustą twarz Jego. Patrzcie, na chuście oblicze! Widać koronę Ciernistą włosy zlepione krwią i śmiertelnym petem a usta zamarłe... skazano na krzyż Tego, który był drogą prawdy i światłem ... Tego, któiy błogosławione ziarna pełną rzucał garścią w skostniałą ziemię a nędzy i zbrodni wydzierał pokrwawione ofiary..., 1 ego, który był miłością i głosił miłość, gdy fala namiętność i nienawiści z rykiem wściekłym dosięgała głów ludzkich Idzie noc głucha i groźna a świat niemy z przerażenia. Gaje stały w omdleniu, nie śmiejąc westchnąć, ani liściem ruszyć. Ciemność wlecze swe płachty po ziemi, a skały na Golgocie niosą w dal echa jakieś i skargi okrutne. Tylko las stoi cichy, posępny chłodny i słucha. .. słucha... słucha. .. Nastaje kruez.. rozdarta zasłona..., spełniło się! Męka Jego była odkupieniem ludzkości. A dokoła pustka! Tylko hen w dali zda się płynąć do krzyża źródło cierpień człowieczych, wytryskające z ciężkich i bolesnych wydarzeń życia, z zadumy dni smętnych, bezbarwnych i znojnych ugorów, których nie pokryła dotąd ruń nadziei.
    W krzyżu cierpienie — ale też i w k r z y ż u zbawienie... Ach, zbawienie wieczyste! Słyszę jak dzwony rezurekcyjnie biją..., wieszcząc pieśń radosną.. . I płynie melodja przecudna po ziemiach polskich i borach, wznosi się nad łąki, pola, błonia i serca ludzkie porusza. . . Martwota zdaje się znikać. Każda kropla krwi rubinowej, co w tej strasz.nej wojnie światowej wysączyła się z ran najlepszych synów, nie pójdzie na marne. Niech rozwieje się w mgłę wszelka zawiść, a ból i rany niechaj się goją pod dobrotliwem tchnieniem — Alleluja! Niech da wszystkim utrapionym przystań. . . i palmową gałązką zażegna burzę! Niechaj spłynie ukojenie, co nas powiedzie przez góry, doliny i kwietne pola, maki, kąkole na dolę i niedolę,
    „wśród podniebnych górnych jazd aż za mleczną drogę gwiazd". Niech nas powiedzie do odrodzenia i słonecznej przyszłości... O to właśnie prosimy Cię, Chryste, coś dla zbawienia świata poniósł kaźń i przeszedł Golgotę męki.. Odwróć od nas nie szczęścia i daj bart duszy i wytrwałość Mężom, którzy kierują nawą Ojczyzny! Niech zapanuje nad Polską jutrznia nowych dni przejasnych, niechaj (wkrótce) nastąpi odrodzenie mil- jonów dusz, jak nastąpił radosny dzień Zmartwychwstania!! Niechaj nam zawsze po wieki biją dzwony rezurekcyjne przecudną pieśń: Alleluja ! Alleluja Alleluja!!!

    Franciszek J. Tryszczyła
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 15.03.14, 16:53
    W świątecznym numerze trudno nie wspomnieć o owym tradycyjnym śmigusie, który w niektórych okolicach zowią dyngnsem. Stary to obyczaj, nietylko ludom słowiańskim, ale i w Azji, w owej kolebce narodów. Śmigust albo śmigus znacz tyle’ co podarek, jak się widzi z kazania na pogrzebie królowej polskiej Cecylji Renaty w r, 1644, na którym ks. Wojsznaro- wicz mówił :„że Wilno, miast śmigusu (t. j. Wielkanocnego podarku) śmierć za upominek oddało". Ks. Kitowicz żyjący za czasów, gdy panowali w Polsce Sasi, tak pisał w owych nader ciekawych pamiętnikach o śmigusie: „Była swawola powszechna w całym kraju, tak pomiędzy pospólstwem jak i pomiędzy dystyngowanymi (t. j. panami); w poniedziałek wielkanocny mężczyźni oblewali wodą kobiety, a we wtorek i dni następne kobiety mężczyzn. Oblewali tym sposobem. Amanci (t. j. kochankowie), chcąc tę ceremonję odprawić, okrapiali lekko różaną, lub inną pachnącą wodą po ręku, czasem po gorsie małą jaką sikawką lub z flaszeczki.
    Ci, którzy swawole nad dyskrecję przekładali, o- blewali damy wodą czystą chlastając garnkami, szklani cami lob dużemi sikawkami prosto w twarz, albo od nóg do góry. Gdy się rozchulała kompanja, panowie i dworzanie, panie i panny, lali jedni drugich ze wszystkich naczyń, jakie dopaść mogli, a hajducy i lokaje cebrami donosili wody. Kompanja dystyngowana goniła się, oblewała od stóp do głów tak, że wszyscy zmoczeni byli, stoły, stołki, krzesła, kanapy,łóża pooblewane, a podłoga cała schlustana. Gdzie taki dyngus, osobliwie u młodego małżeństwa, miał być odprawiany, pouprzątano meble kosztowniejsze, sami przebrali się w suknie najskromniejsze. którym woda nie szkodziła. Największa była rozkosz przydybać jaką damę w łóżku przytrzymana przeźm ężczyzn, w koszulce, musiała pływać w powodzi; w dzień ten wstawały więę panie jak najraniej, albo jak najmocniej zawierały sypialnie. Mężczyźni w łóżkach nie podlegali takiej napaści od kobiet, których skromność tego czynić nie pozwalała. Śmigusem zowią te placki, które dają ubogim dzieciom, chodzącym od domu do domu, co jest bardzo miłym, a ostatecznie polskim zwyczajem

    1928
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 17.03.15, 13:36
    Śmiergus

    W drugim dniu świąt Wielkanocnych, po nabożeństwie parobcy, przygotowawszy karwacze, tj. pręciki ze słodkiego drzewa (lukrecji) gonią za dziewkami, chcąc je uderzyć. Te, bawiąc się, wyrywają parobkom owe słodkie karwacze i konsumują. W domu parobcy skrapiają i zlewają dziewuchy wodą, za co te ostatnie opłacają się sowicie. Sprawia to wszystkim niemałą uciechę. Jeden i drugi zwyczaj nazwywają śmiergustem.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 21.04.14, 13:41
    KULINARNE ZWYCZAJE WIELKANOCNE - Polskie Radio Katowice - 20.04.2014
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 21.04.14, 13:54
    PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY - Polskie Radio Katowice - 21.04.2014
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 21.04.14, 13:56
    ŻADNA DZIEWCZYNA NIE PRZEJDZIE SUCHA....- www.tvn24 - 21.04.2014
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 21.04.14, 13:58
    OKULIŚCI PRZESTRZEGAJĄ - Gazeta.pl - 21.04.2014
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 11.07.14, 23:54
    W Dzień Świętej Barbary - patronki dobrej śmierci a zarazem patronki górników ułamywano gałązkę czereśni i wkładano ją do naczynia z wodą. Powinna zakwitnąć w Dzień Bożego Narodzenia i być symbolem narodzin dzieciątka.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:02
    Pod koniec XIX wieku w dawnych osadach górniczych górnicy zbierali się w tym dniu na wspólnym posiłku i wspominali swych zmarłych w kopalni kamratów. Święto Barbary czyli Barbórka było bardzo uroczyście obchodzone. Zapraszano na wspólną ucztę najbliższych i rodzinę a także krewnych nie będących górnikami.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:03
    Barbórka to tradycyjne święto górnicze obchodzone 4 grudnia w dniu św. Barbary patronki górników i hutników (ale też
    i rybaków, marynarzy, żołnierzy i więźniów). W tradycji górniczej barbórka często rozpoczyna się przemarszem orkiestry
    górniczej, grającej marszowe melodie na osiedlach zamieszkanych przez górników i ich rodziny oraz pod domem dyrektora kopalni. Następnie górnicy i ich rodziny udają się na poranną uroczystą mszę w kościele lub w cechowni, przy figurze
    św. Barbary. Odbywają się uroczyste akademie, koncerty i występy artystyczne oraz spotkania w rodzinnym gronie.

    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:04
    W dniach poprzedzających to święto lub tuż po nim organizowane są tzw. karczmy piwne, w których biorą udział górnicy oraz osoby związane z górnictwem (emeryci, pracownicy firm kooperujących z kopalniami, naukowcy z wydziałów
    górniczych wyższych uczelni oraz osoby tam studiujące). Udział w karczmie wziąć mogą tylko mężczyźni. Kobietom
    wstęp wzbroniony! Dla kobiet pracujących w kopalni organizowany jest babski comber. Udział w nim biorą wówczas
    tylko kobiety
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:06
    Karczma piwna przebiega według pewnego stałego rytuału. Uczestnicy zasiadają przy dwóch długich stołach – starsi (Stare Strzechy) oraz młodsi (Młode Strzechy), dzielą się na tzw. tablice lewą i prawą, współzawodniczą ze sobą na punkty. Władzę nad tablicami sprawują tzw. Kontrapunkty powoływane przez Wysokie Prezydium w sprawach piwnych i nie
    tylko piwnych nigdy nieomylne. Karczma oficjalnie rozpoczyna się odśpiewaniem hymnu górniczego. Podczas biesiady śpiewane są pieśni i piosenki górnicze, opowiada się dowcipy, darowane są również prezenty nawiązujące w jakiś sposób do zabawnych wydarzeń mających miejsce od ostatniej biesiady.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:08
    Górnicy podczas karczmy piwnej są obowiązkowo ubrani w mundur górniczy. Za nieprawidłowo skompletowany mundur, np. za źle dobrane skarpetki, Górnicze Wysokie Prezydium... stosuje różne kary m.in. zakucie w dyby lub wypicie piwa z solą. Nowi adepci przyjmowani są uroczyście do braci górniczej zwyczajem wywodzącym się ze średniowiecza.
    Najpierw odbywa się ślubowanie, następnie ma miejsce symboliczny skok przez skórę, którą trzyma dwóch seniorów stanu górniczego oraz uderzenie szpadą po ramieniu adepta przez dyrektora kopalni – od tej chwili młody adept jest przyjęty do stanu górniczego
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:55
    Mikołaj na Śląsku cieszył się wielkim kultem. Świadczy o tym liczba kościołów pod jego wezwaniem. Początkowo "Śląski" Mikołaj był pasterzem, który chronił bydło przed wilkami. W dniu 6 grudnia w kościołach składano w ofierze białe gęsi i koguty. W drugiej połowie XIX wieku zakazano tego typu praktyk.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:55
    Obdarowywanie dzieci w tym dniu jest późniejsze i dotarło na Śląsk z kultury zachodniej. Święty przybywał z całym orszakiem. Byli w nim aniołowie, był też i diabeł. W naszych stronach dzieci kładąc się do łóżka w dniu 5 grudnia stawiały czasem talerz na parapet okna. A gdy się budziły w Mikołaja znajdowały na tym talerzu różne słodycze
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 00:56
    W tradycji śląskiej ważne miejsce ma – sięgający II połowy XIX w. i zapożyczony prawdopodobnie z Niemiec – zwyczaj obdarowywania dzieci słodyczami 6 grudnia w dzień św. Mikołaja. Mikołaj, czyli postać przebrana za św. Mikołaja biskupa, wedle tradycji przynosi prezenty wieczorem – po zapadnięciu zmroku lub w nocy, kiedy dzieci śpią. W niektórych domach przybycie Mikołaja oznajmia dźwięk dzwoneczka. Podarunki mikołajowe są raczej drobne – np. słodycze, smakołyki, książeczki czy małe zabawki. Czas większych prezentów przychodził po adwentowym oczekiwaniu dopiero w wigilię Świąt Bożego Narodzenia, kiedy w śląskich domach pojawiało się Dzieciątko. Ono to przybywa zwykle z większymi podarunkami. Gdzieniegdzie w powiecie gliwickim zachowały się i są kultywowane dawne formy obchodzenia
    dnia św. Mikołaja i nadal po południu i wieczorem domy odwiedza Mikołaj w mitrze i z pastorałem, któremu zazwyczaj towarzyszą diabeł i anioł. Diabeł z widłami, rzemieniem i powrozem straszy niegrzeczne dzieci, a także wypomina im ich całoroczne przewinienia, zaś anioł zapewnia, że dziecko nie było jednak takie złe i trzeba dać mu jeszcze szansę, po czym
    pomaga Mikołajowi wyciągać z wielkiego wora niespodzianki. W przeszłości „prezentem” dla niegrzecznych dzieci była rózga lub „tytka z wąglem abo łoszkrabinami” (papierowa torebka z węglem lub obierkami – np. z jabłek, kartofli), jednak zazwyczaj nawet największy łobuz dostawał jeszcze choć drobny słodki upominek, z komentarzem, że to „na zachętę”
    i że za rok Mikołaj może nie być już tak pobłażliwy dla wybryków małego gagatka.
    Obecnie zwyczaj ten kultywowany jest w niektórych prywatnych domach, ale przede wszystkim w przedszkolach i szkołach, gdzie dzieci odwiedzane są przez Mikołaja w stroju biskupa, obdarowującego je prezentami. Nie otrzymują ich jednak od świętego za darmo. Maluchy, a nawet starsze dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej muszą powiedzieć wierszyk, zaśpiewać piosenkę, a czasem odmówić krótką modlitwę, wówczas święty łaskawym okiem spogląda i przekazuje wyczekany prezencik. Jednak w ostatnich latach coraz częściej placówki, centra handlowe i ulice naszych miast i wsi nawiedzają „wyrośnięte krasnale” – brzuchate Mikołaje w czerwonych ubrankach, noszące się z „amerykańska”, próbujące wyprzeć Mikołaja w mitrze, w szatach biskupich… Śląskie tradycje są jednak na tyle silne, a rodzice i dziadkowie na tyle mądrzy, by nie dać się oszukać „podrabianym Mikołajkom”.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 01:01
    W dniu Świętej Łucji zwanej na Śląsku Lucką dziewczęta puszczały dwa listki mirtu na wodę wierząc, że jeden z nich symbolizuje przyszłego narzeczonego. Jeżeli listki spotkały się szczęście miało być zapewnione.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 01:03
    W tym dniu chłopcy przebierali się za dziewczęta i zbliżając do nich smarowali im sadzą twarze ogłaszając:
    Kogo święta Lucka tknie ten zmieni stan kawalerski czy panieński na małżeński
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 01:05
    Istniał także zwyczaj przynoszenia przez każdy dzień od Łucji do Bożego Narodzenia po jednej szczapie drzewa. Drzewem tym rozpalano "piekarniok" w Wigilię Bożego Narodzenia. Dym miał zwalczać choroby, demony, czarownice i wszelkie zło.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 01:07
    I chyba najbardziej rozpowszechniony zwyczaj to właśnie zapisywanie pogody. Podobno jaka pogoda będzie od Łucji do Wigilii taka nastąpi w ciągu 12 miesięcy następnego roku. Czy się sprawdza? Możecie poczytać w wątku o świętej Łucji

    forum.gazeta.pl/forum/w,49353,88629513,151946659,Re_Od_imienin_Lucji_13_12_zapisujemy_pogode.html?v=2#p151946659
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 29.05.14, 19:50
    Kiedy dusza człowieka świętego opuszcza śmiertelne ciało i przechodzi do raju, Pan Jezus przeznacza nowemu mieszkańcowi nieba urząd, jaki ma w Jego Królestwie spełniać. Urzędy to wielkie i święte, bo wszystko w niebie jest bliskie Boga, który jest Stwórcą wszechświata
    i najlepszym Ojcem. Kiedy umarł w rzymskim nowicyacie XX. Jezuitów młodzieniaszek, zwany Stanisławem, a z rodu ziemskiego Kostko w pochodzący, jako ze był, pomimo wczesnego nader wieku juz bardzo święty i szczególniejszym przez całe życie miłośnikiem Matki Boskiej,
    sama ta Królowa niebieska wyszła na spotkanie duszy swego niewinnego służki i zaprowadziła ją przed oblicze P. Jezusa, do którego tak rzekła: »Synu najmilszy, oto mój wierny sługa Stanisław, którego cnoty od dawna tutejszych mieszkańców w zdumienie wprawiały. Za jego
    czystość anielską proszę Cię, abyś mi go za dworzanina dał, ale urząd, jaki ma spełniać, niech sam wybierze za to, że na ziemi nigdy własnej woli mieć nie chciał, ale co mu przez starszych kazałeś, spełniał skwapliwie«. Pan Jezus spełnił zaraz prośbę swej Matki Niepokalanej i kazał
    św. Stanisławowi wybrać, czem się chce w niebie zajmować. W kłopocie był święty młodzieniaszek, bo wybierać był nienawykły, a i blask niebieskiego otoczenia jeszcze
    go nieprzyzwyczajonego zbytecznie olśniewał, ale skoro usłyszał wezwanie, rzucił się do nóg miłemu Zbawicielowi i prosił, by mu pozwolonem było kwiecie pod nogi Maryi sypać, zapewniając, że wie, gdzie kwiatków ładnych i pachnących a co dzień świeżych będzie mógł dostać. P. Jezus przytulił do serca pokornego chłopczynę i zaraz mu spełnianie obranego urzędu zalecił, nakazując, aby św. Stanisława nazywano odtąd w niebie Ogrodniczkiem
    Maryi. Sw. Stanisław, jak tylko otrzymał tę nominacyę, wnet dostał ze skarbca niebieskiego kosz z promieni słonecznych spleciony i powędrował na łąki do Polski. I tu pilnie jął zbierać dzwonki, bratki i smółkę czerwoną, w wilgotnych miejscach znajdywał całe pęki storczyków
    i niezabudek, a na leśnych wzgórzach macierzankę i wrzos zrywał pachnący; zachodził też do łanów zbożowych i tam miał do woli bławatów, rumianku i wyki. I niósł to wszystko do nieba, gdzie odtąd tak piękne kwiatki i w ta kiej obfitości były zawsze naokoło tronu Najświętszej Maryi Panny i na drogach, po których szła, usypane, że aż aniołkom oczy się do nich śmiały i święci towarzysze Stanisława nie mogli się ich piękności i zapachowi wydziwić. A gdy niekiedy szczypta tego kwiecia była wrzucona do jednej z siedmiu archanielskich kadzielnic, dymiących
    wciąż przed Majestatem Boskim, niebieskie komnaty wszystkie napełniały się wonnością przedziwną, a dym przejrzysty lecz — rzecz szczególna — z krwawym odblaskiem unosił się w powietrzu i kiedy zawadził o struny anielskiej lutni lub o cienką powłokę tympanu, zaczynały drgać instrumenta i cichy śpiew, wydobywając się z nich słał się u stóp Syna Bożego:
    Serce Jezusa, ucieczko nasza,
    Zlituj się, zlituj nad ludem twym
    Dziwowali się niebianie i co raz to który prosił Ogrodniczka Maryi, aby mu na pamiątkę dał kwiatek z kosza, który św. Stanisław zawsze miał w pogotowiu pełny, aby Matka Boska nigdy nie stąpiła, jak na podesłane stokrotki lub polne powoje. A łąki i wzgórza polskie coraz bujniejszem i mocniej pachnącem zielem się pokrywały i śmiały się w słońcu, snadź rozumiały pod czyje stopy idzie ich ozdoba wzorzysta. A ludzie na ziemi także się dziwili bujności łąk swoich i, widząc piękność kwiatków, zaczęli je rwać do wiązanek, które stawiali na ołtarzu w kościołach albo w domach Bogarodzicy. Wówczas dom taki napełniało błogosławieństwo boże, choroby od niego stroniły i miłość w nim panowała. Nieraz też piękny młodzieniec
    przypiął kwiatek do świtki albo kraśne dziewczę wplotło go do warkocza, a wówczas wstępowała w młodzieńca dziwna moc i siła, a dziewczę stawało się tak piękne i urocze, że aż ptaszki patrząc na nie, milkły na dachach domostw i drzewach z podziwu. Nie długo też tajemnicą pozostało, skąd tę piękność i moc dziwną ma ziele polskie, bo znaleźli się tacy, co podpatrzyli św. Stanisława zbierającego o zorzy kwiaty po polach i łąkach i niosącego
    je w koszu złotym do nieba. A były to duszyczki niewinne pacholąt, pasących konie na łąkach po nocy. Od dzieci dowiedzieli się rodzice i tak dalej i dalej rozeszła się wieść, że kwiecie polskie idzie do nieba, i lud cały cieszył się bardzo, że jego kraj w niebie ma takie znaczenie,
    kochali też wszyscy poczciwe kwiatki, które tyle dobrego zrobiły ludziom, a najwięcej cieszył się Ogrodniczek Maryi, który widział, jak dziwnie błogosławiła Pani krainie, co kwiecia pod Jej święte stopy dostarczała.A była na wschód od Polski ziemia wielka i szeroka i miała też łąki i łany, lecz trawa tam jeno rosła żółtawa, jakby zwiędła, i owies karłowaty, a kwiatki nieładne
    i w znacznej części trujące. Ale lud na biednej tej ziemi mieszkający widział bujność łąk polskich i doszła doń wieść o tem, że z tych łąk niosą aniołowie co dzień kwiaty pod stopy Maryi. Zapragnął też dla siebie tego szczęścia i oto zmówili się mieszkańcy całej tej ziemi,
    aby zbierali codzień nędzne kwiaty i zioła jej i nieśli je na ołtarze swe i przed obrazy swe. I ubierali nimi ikony swoje i prosili, aby Matka Boska w ołtarzach i na ikonach wzięła te kwiaty. A nie wiedzieli, ze Matka Boska nie jest w ołtarzu lub na ikonie ale w niebie i nie było
    aniołów, coby to kwiecie ubogie do nieba zanieśli. Ale Matka Najwiętsza dojrzała z nieba poczciwe chęci ciemnego ludu. I rzekła razu jednego do św. Stanisława: »Żal mi tych ludzi biednych; chcą oni mi złożyć ofiarę, a nie wiedzą jak i z czego. Idź ty, Ogrodniczku mój i zasadź na ich łąkach kwiecia polskiego, a co dzień mi w koszu swym stamtąd wiązkę przynieś; boć i to dzieci moje i kochają mnie, choć nie znają, bo ślepi są«. Poszedł Ogrodniczek Maryi, narwał kwiatów polskich i obsadził nimi szerokie miejsca wschodnie. I weszły kwiatki, korzenie
    puściły i rość zaczęły. Ale oto gad zjadliwy podciął korzenie jednego i kwiatek zwiądł i zginął. Drugi ujrzał człowiek z miejscowego ludu, a widząc nieznaną roślinę, choć piękna była, kopnął nogą, a potem wyrwał z ziemi i rzucił i umarła roślina. A trawy polskie nie mogły się oprzeć wichrowi, który w stepach wschodnich hajdamaczył, i słońcu, które je paliło, i poginęły. A niektóre, rosnąc na obcej ziemi, zdziczały i z pięknych kwiatków stały się dzikiem i szkodliwem zielem. Przyszedł św. Stanisław, a ujrzawszy zniszczoną swą pracę, posmutniał, ale skrzętnie bardzo zebrał powiędłe kwiatki i trawy do kosza i poniósł je do Matki Boskiej. Zdziczałe jednak krzewy wyrwał i precz wyrzucił, a te, co były w koszu, wysypał pod stopy Maryi. A oto
    w tej chwili kwiatki ożyły, barwy poprzedniej nabrały i podniosły ku Maryi łodygi i listki, a szmer cichy napełnił niebieskie przestrzenie:
    Serdeczna Matko, Opiekuuko ludzi,
    Niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi,
    Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy,
    Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłuj się nad nami.
    Odtąd codziennie, przeszedłszy polskie ziemie, szedł św. Stanisław na wschód i wyszukiwał biedne roślinki powiędłe i wkładał do kosza i niósł przed tron Maryi, która im życie powracała.
    W czasie zbierania nieraz łza św. Ogrodniczkowi spadła z jasnego oka na ziemię niewdzięczną, gardzącą podarowanem bogactwem kwiecistem dlatego jedynie, że obce, a gdzie łza taka upadła, ziemia zmieniała swą nieużyteczność i w tem miejscu kwiecie Maryi pięknie już i bez przeszkody się rozrastało... A zdziczałe krzewy zawsze zostawały odrzucane, bo ich św. Stanisław do kosza nie brał.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:20
    W wasze progi wstępujemy,
    Zdrowia, szczęścia wam życzymy,
    Gaiku zielony,
    Ślicznie ustrojony.
    Slicznie sobie chodzi,
    Bo mu sic; tak godzi.
    My z naszym gaikiem koło studni,
    Dziwują mu sic; panowie i goście.
    Gaiku zielony itd.
    My z naszym gaikiem, koło studni
    Za naszym gaikiem aże dudni.
    Gaiku zielony itd.
    Na naszym gaiku wstążeczki, szpileczki
    Boć go ustroiły smoszewskie dzieweczki. (Nazwa wsi się; zmieniała)
    Gaiku zielony itd.
    Pani gospodyni kluczykami brząka
    Dla nas ci to dla nas podarunku szuka.
    Gaiku zielony itd.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:21
    Po otrzymaniu darów śpiewały:

    Wasze progi opuszczamy,
    Najświętszej Panience oddawamy,
    Byście zdrowi byli, w szczęściu sobie żyli,
    A nas za rok znowu obdarzyli.
    Gaiku zielony, ślicznie ustrojony,
    Pic;knie sobie chodzi, bo mu sic; tak godzi.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 17:21
    Obchód ten sit;ga prawdopodobnie pogańskich czasów i gajów świt;tych, z których ułamaną gałąź obnosiły dziewczęta po siołach na cześć wiosny i młodości. Sama pieśń pochodzi
    już z nowszych czasów.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 18:01
    Kwiat paproci

    Od wieków opowiadają ludzie, że nocą św. Jana kwitnie paproć; a kto jej kwiatuszek
    znajdzie, urwie i schowa, ten wszelkie ziemskie szczęście mieć będzie. Bieda jednak cała w
    tym, że noc ta jest tylko jedna w roku, a taka niezmiernie krótka; nadto paproć w każdym
    lesie tylko jedna zakwita, i to w takim zakątku, tak ukryta, że nadzwyczajnego trzeba
    szczęścia, aby na nią trafić. Mówią jeszcze i to, że droga do kwiatu bardzo jest trudna i nie-
    bezpieczna, że tam różne tam różne strachy przeszkadzają, bronią, nie dopuszczaj ą i że
    potrzeba nadzwyczajnej odwagi, ażeby ten kwiat zdobyć. Pewnego czasu był sobie chłopak, któremu na imię było jacuś; we wsi przezywali go ciekawym, dlatego że zawsze szperał, szukał, a co było najtrudniej dostać, do tego on się najgoręcej garnął. Taką już miał naturę:
    co pod nogami znalazł, po co tylko ręką było sięgnąć, to sobie lekceważył; a o co musiał się
    dobijać, to najwięcej najwięcej mu smakowało. Trafiło się tedy raz, że gdy wieczorem przy
    ogniu siedzieli, a on sobie kij kozikiem wyrzynał, stara babusia, okrutnie rozumna, która po
    świecie bywała i znała wszystko, poczęła opowiadać o tym kwiecie paproci. Jacuś słuchał
    i tak się zasłuchał, że mu aż kij z rąk wypadł. Skoro babusia skończyła, Jacuś powiedział
    sobie: - Niech się dzieje, co chce, a ja kwiat ten znaleźć muszę. Znajdę go, bo człowiek, kiedy chce mocno a powie sobie: "To musi być", zawsze w końcu na swoim postawi.
    Tuż pod wioską, w której stała chatka rodzicieli Jacusia, był niedaleko las i pod nim
    właśnie palono co roku sobótki w noc świętojańską Przez kilka miesięcy Jacuś czekał na
    tę noc i o niczym nie myślał, tylko o tym. Czas mu się strasznie długim wydawał. Na
    ostatek nadeszła wigilia św. Jana. zbliżyła się noc; ze wsi wszystka młodzież się wysypała palić ognie, skakać, śpiewać i zabawiać się. Jacuś umył się czysto, wdział koszulę białą,
    pasik czerwony nowy, łapcie lipowe, nie noszone, czapeczkę z pawim piórkiem, i jak tylko zmrok zapadł, udał się do lasu.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 18:06
    Las był czarny, głuchy, nad nim noc ciemna z mrugającymi gwiazdkami. Znał Jacuś dobrze drogę w głąb lasu po dniu i jaką ona bywała w czas powszedni. Teraz, gdy się zapuścił w głąb - osobliwa rzecz - nie mógł ani wiadomej drożyny znaleźć, ani drzew rozpoznać.
    Wszystko było jakieś inne. Potem stanęły na drodze gąszcze takie, że ani palca przez me przecisnąć; ale Jacuś, jak się rzucił, pchnął, zepchnął, za połamał i przebił machnął, zdusił je, zmiętosił, się szczęśliwie. Zdawało mu się już, że szedł rok cały, tak długą wydała mu się ta droga... Kwiatu nigdzie!... Nie zawrócił się jednak i nie tracił serca, ale szedł dalej... Aż w końcu tuż pod nogami zobaczył kwiatek: pięć listków miał złotych, a w środku oko świecące. Wyciągnął rękę i pochwycił. Zapiekło go, jak ogniem, ale nie rzucił... trzymał mocno. Kwiat w oczach rosnąć mu poczynał, a taką jasność miał, że powieki musiał Jacuś przymknąć, bo go oślepiało. W cisnął go zaraz za pazuchę pod lewą rękę, na serce... Wtem głos się odezwał do niego: - Wziąłeś mnie - twoje szczęście; ale pamiętaj o tym, że, kto mnie ma, ten wszystko może, co chce; tylko nigdy z nikim swoim szczęściem nie wolno mu się dzielić! Jacusiowi tak się w głowie z wielkiej radości zamąciło, że niewiele na ten głos zważał. - A co mi tam? - rzekł w duchu. - Byle mnie na świecie dobrze było! Z czapeczką na bakier, podśpiewując, wracał do domu. Droga przed nim świeciła, jak pas srebrny, drzewa się ustępowały, krzaki
    odchylały, kwiaty, które mijał, kłaniały mu się aż do ziemi. Z głową podniesioną stąpał dalej
    i tylko roił, czego ma żądać. Zachciało mu się naprzód pałacu; ledwie o tym pomyślał, gdy
    znalazł się na skraju lasu, ale okolicy zupełnie mu nieznanej
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 18:10
    Spojrzawszy sam na siebie, poznać się nie mógł. Ubrany był w suknie z najprzedniejszej
    materii, b u t y miał na nogach ze złotymi podkówkami, p a s, sadzony kamieniami drogimi,
    koszulę z najcieńszego płótna. Tuż stał powóz, koni białych sześć w chomątach pozłocistych, służba w galonach; kamerdyner mu podał, kłaniając się wsadził do karety - i wio! Jacuś nie wątpił, że go do pałacu wiodą; jakoż tak się stało. W mgnieniu oka powóz już był u ganku, na którym służba liczna czekała. Tylko twarze wszystkie były mu obce i nieznane.
    Upłynął tak rok i drugi; wszystko miał, cze-go dusza zapragnęła; ale szczęście to wydało
    mu się czasem takie głupie, że mu życie obrzydło. Najwięcej go zaś gnębiła tęsknica do wioski swojej, do chaty i rodziców; żeby ich choć zobaczyć, choć dowiedzieć się co się tam z nimi dzieje! Matkę kochał bardzo, a ilekroć ją wspomniał, serce mu się ściskało. Jednego dnia zebrało mu się na odwagę wielką i, wsiadłszy do powozu, pomyślał, aby się znalazł we wsi przed chatą rodziców. Natychmiast konie ruszyły, leciały, jak wiatr, i nie opatrzył się, gdy się zatrzymały przed znanym mu dobrze podwórkiem. Jacusiowi łzy się z oczu puściły. .
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 18:15
    Wszystko tu było tak, jak porzucił przed kilkoma latami, ale postarzałe, a po tych wspaniałościach, do których nawykł, jeszcze mu się nędzniejszym wydawało. Żłób stary przy studni, pieniek, na którym drewka rąbał, wrotka od dziedzińca, dach porosły mchami, drabina przy nim... stały jak wczoraj. A ludzie? Jacuś wysiadł. Pierwszy spotykający go w
    podwórku był stary Burek" jeszcze chudszy, niż był niegdyś, z sierścią najeżoną. Szczekał na niego zajadle i ani myślał go poznać. W progu pokazał się w potarganej koszuli nie najmłodszy brat jego.
    - A matuś gdzie? .:...... zapytał przybyły.
    - Chorzy leżą odrzekł wzdychając.
    - A tatuś?
    - Na mogiłkach... .
    Wszedł Jacuś do chaty. Stara matka leżała w kątku na biednym łóżeczku. Podszedł do niej
    Jacuś popatrzyła nań, nie poznała... Mówić jej było trudno, a on nic pytać nie śmiał. Serce mu się krajało. Już się miał do kieszeni, aby złotem sypnąć na ławę; ale dłoń mu się ścisnęła, bo strach brzydki go ogarnął, że własne szczęście utraci. I wyrwał się z chaty do powozu, a w nim do pałacu ale przybywszy tu zamknął się i płakał. Zbudziło się w nim sumienie i gryzło mu wewnątrz serce. Nie dawał się. Durzył się ciągle czymś, latał, jeździł, strzelał, jadł, pił, hulał... Nic nie pomagało. W uszach ponad wszystkie wrzaski brzmiało: "Nie ma szczęścia dla człowieka, jeśli się nim z drugim podzielić nie może... Rok nie upłynął, aż Jacuś wysechł, jak szczepka, wyżółkł, jak wosk, i w tym swoim dostatku i szczęściu męczył się nad wszelki wyraz.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 18:18
    W końcu po jednej nocy bezsennej, nakładłszy złota W kieszenie, kazał się wieźć do chaty.
    Miał postanowienie, choćby wszystko stracić, a matkę i rodzeństwo poratować. - Niech się już dzieje, co chce! - mówił niech ginę! Dłużej z tym robakiem w piersi żyć nie mogę. .
    Stanęły konie przed chatą. Wszystko tu było, jak przedtem żłób stary u studni, pieniek,
    dach, drabina, ale w progu chAty żywej duszy nie było...Jacuś pobiegł do drzwi - stały kołkiem podparte zajrzał przez okno - chata była pusta. Wtem żebrak, stojący u płotu, wołać nań zaczął: - A czego tam szukacie, jasny panie? Chata to pusta wszystko w niej wymarło z biedy, z głodu i choroby. .
    Jak skamieniały, stanął ów nieszczęśliwiec u progu - stał i stał... - Z mojej winy zginęli oni - rzekł w duchu - niechże i ja ginę!
    Ledwie to rzekł, ziemia się otworzyła i zniknął, a z nim ów nieszczęsny kwiat paproci, którego już dziś próżno szukać n. świecie.

    J. l. Kraszewski
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 20:21
    Wszystkich Świętych

    Pierwsze dwa dni listopada są przeznaczone w Kościele na obchód uroczystości, posiadających znaczenie wielce głębokie. Dnia pierwszego, Kościół wojujący, znajdujący się tu na ziemi, chwałę oddaje Kościołowi triumfującemu, który znajduje się w niebie, innymi zaś słowy mówiąc: społeczność wiernych oddaje cześć wszystkim duszom błogosławionym, które dostąpiły łaski zbawienia i zażywają wiekuistej szczęśliwości w raju, w obliczności Boga. Początek tej uroczystości sięga odległych czasów, kiedy pogańska świątynia
    w Rzymie, zwana Panteonem, zamieniona została na kościół, po-święcony czci Matki Zbawiciela i wszystkich świętych Pańskich. Piękną tę świątynię wybudował cesarz rzymski Marek Antoniusz na lat kilka przed narodzeniem Chrystusa, żeby upamiętnić zwycięstwo swoje pod Akcjum, które go uczyniło władcą świata. Dano jej nazwę grecką Panteon, tzn. przybytek wszystkich bożków, bo przeznaczono ją ku uczczeniu wszystkich bożyszcz pogańskich. Gdy cesarze rzymscy przyjęli wiarę chrześcijańską, kazali burzyć świątynie pogańskie. W Rzymie tylko jedna z nich ocalała, mianowicie Panteon. Zamknięto go i długi czas tak pozostawał, jako dowód triumfu krzyża nad pogaństwem. Dopiero około roku 609 papież Bonifacy IV, uzyskawszy pozwolenie cesarza Fokasa, zamienił Panteon na kościół, przeznaczając go, jak nadmieniliśmy, ku czci Bogarodzicy i świętych Pańskich. Usunąwszy z gmachu bożyszcza, po- budowano ołtarze, a w nich umieszczono relikwie męczenników, wydobyte z różnych cmentarzy rzymskich. Wieść niesie, że zgromadzono dwadzieścia osiem wozów kości umęczonych za wiarę chrześcijan odtąd zaczęto w tym kościele corocznie ob-
    chodzić pamiątkę wszystkich męczenników, nie była to jednak jeszcze właściwa uroczystość Wszystkich Świętych, tę bowiem zaczęto obchodzić w Rzymie później, około r. 731; za papieża Grzegorza III. Papież ten wybudował przy Watykanie kaplicę, przeznaczoną ku czci
    Zbawiciela, Bogarodzicy, apostołów, męczenników i wyznawców, słowem wszystkich
    sprawiedliwych, cieszących się wiekuistym szczęściem w niebie. Z początku ich uroczystość obchodzono tylko w Rzymie; dopiero papiez Grzegorz IV, około roku 835, rozszerzył ją na cały Kościół rzymsko-katolicki. O uroczystości Wszystkich Świętych pisarze kościelni wypowiadają pouczające uwagi. Jeden z nich mówi, że chociaż wielka jest liczba świętych Pańskich znanych światu, których pamiątkę Kościół rzymsko-katolicki obchodzi w każdym dniu roku, ale liczba tych, którzy ze- szli ze świata nieznani, jest bez porównania większa. "Niebo - czytamy dalej u tego samego pisarza - gdzie dusze błogosławione wychwalają na wieki Boga, ma również, jak firmament, który niebem widzialnym nazywamy, swoje słońce, swój księżyc, swoje gwiazdy oraz swoją "drogę mleczną". Słońcem jest Pan Jezus, księżycem - Matka Boża, gwiazdami - święci, przez Kościół do czci wiernych podani, a drogą mleczną, to jest owym zbiorem nieprzeliczonych gwiazdek drobnych, tworzących pas jasny na nieboskłonie, są owe nieprzeliczone zastępy dusz zbawionych, które podobnie jak świtęci uznani przez Stolicę Apostolską, królują w niebie, których nazwisk nie znamy, jak nie możemy dojrzeć okiem tych gwiazd, których ogół stanowi właśnie drogę mleczną. Iluż bowiem jest wielkich sług bożych, wielkich świętych, w każdym wieku, stanie, narodzie,
    kraju, których zasługi Bogu są tylko wiadome! Iluż cnót najszczytniejszych nie dostrzega oko
    człowieka! Iluż bohaterów chrześcijańskich w dawnych czasach zaludniało puszcze, do których nikt sit; nie dostawał, z których nigdy nie wyszli! Iluż wielkich mężów bożych żyło utajonych w stanie ubogim, pokornym, umartwionym, a cnoty ich tylko Bóg ocenił! Ileż dusz
    wzniosło sit; do nieba bez żadnego rozgłosu, z ukrycia klasztornego! Iluż zostało świt;tymi
    przez znoszenie pokorne różnych przeciwności i cierpień, na co zwykle nikt nie zważa! Bóg
    znał ich wszystkich, wynagrodził hojnie, otoczy ich wielką chwałą w oczach całego świata w
    dniu Sądu Ostatecznego, a potem na wieki, lecz słuszne też jest, aby Kościół, aby wszyscy
    wierni również ich uczcili na ziemi. Bo każdy z tych błogosławionych troszczy sit; o nasze zbawienie. Ich wstawiennictwo wielką ma wagę u Boga, gdyż są już w chwale Jego. Toteż udajemy sie do nich o pośrednictwo, udawać się o nie powinniśmy, a jednocześnie powinniśmy wyrażać im cześć szczególną". Hołd taki składamy im właśnie w dniu pierwszym listopada. Kościół atoli nie poprzestaje na pobudzaniu wiernych do składania czci wybrańcom Boga, lecz także każe nam naśladować owe święte wzory. Uroczystość w dniu pierwszym listopada przypomina i poucza, że święci Pańscy, których mądrość podziwiamy, których cnotom cześć oddajemy, których chwałę i zasługi głosimy, byli tu na ziemi ludźmi jak my, żyli i pracowali w tych samych warunkach, w jakich my żyjemy i pracujemy. Tak więc w dzień Wszystkich Świt;tych oddajemy cześć temu rolnikowi, w y l' o b n i k o w i, r z e m i e ś l n i k o w i, p r o s t em u s ł u d z e, którzy w ukryciu swego skromnego zawodu, nierzadko w nędzy, żyli jednak niewinnie i po chrześcijańsku. Cześć oddajemy tym monarchom, którzy zasiadając na tronach, zachowali czystość oby.czajów i osiągnęli świętość, trzymając się zasad Ewangelii. Czcimy m o ż n y c h, którzy nie dali się uwieść czczym blaskom ziemskim, nie pozwolili rozkoszom doczesnym zmiękczyć serc swoich, lecz używali bogactw na chwałę bożą i pożytek bliźnich, dbali o dobro wieczne, przestrzegali przykazań wiary i pozyskali zbawienie.
    cdn

    Opis z 1939 roku "Kalendarz Mariański"
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 20:30
    Czcimy wreszcie krewnych naszych, przyjaciół, towarzyszów, współparafian, którzy, posiadając takie same namiętności, jakim my ulegamy, borykając się z podobnymi jak my
    przeciwnościami, a nie rozporządzając innymi środkami niż te, jakimi my rozporządzamy,
    wywalczyli sobie szczęście wiekuiste. Czymże się wymówimy, jeżeli nie uzyskamy tego, co
    uzyskali oni? Większość bowiem świt;tych dostąpiła świętości nie przez jakieś czyny świetne, nadzwyczajne. Można zostać świt;tym bez takich czynów, a potępionym spełniając czyny
    rozgłośne. Święci dostąpili uświęcenia dlatego, że wypełniali wiernie obowiązki swego stanu,
    że umieli pogodzić te obowiązki z przykazaniami wiary, że zawsze szli za głosem sumienia, za głosem Ewangelii. Święci: Ludwik, Wacław, Elżbieta na tronach; św. Izydor - rolnik, świt;-
    ci Kryspin i Kryspinian - szewcy, św. Zyta - służąca, przekonywają nas najdowodniej, że
    doskonałość ewangeliczna z każdym stanem się godzi, dla każdego jest dostępna. To właśnie nam przypomina, tego nas uczy Kościół przez uroczystość Wszystkich Świętych, a przy tym zachęca nas, pobudza, skłania do naśladowania tych, którzy dostąpili szczęścia wiekuistego, do wstępowania w ich ślady; skłania nas, iżbyśmy się udawali do pośrednictwa wybrańców bożych w pracy dla dostąpienia łaski zbawczej, łaski żywota wiecznego, bo im liczniejsze jest pośrednictwo, tym łatwiej można cel osiągnąć. Na drugi dzień po uroczystości Wszystkich Świt;tych obchodzi Kościół Wspomnienie wiernych zmarłych, a umieścił te dwie uroczystości bezpośrednio obok siebie, żeby uwidocznić, iż pomiędzy Kościołem triumfującym, to jest świt;tymi w niebie, Kościołem cierpiącym, to jest duszami w czyśćcu, i Kościołem wojującym, to jest społecznością wiernych, istnieje łączność. Wprawdzie codziennie w mszy św. są odmawiane modlitwy za dusze zmarłych, lecz Kościół przeznaczył jeden dzień w roku na to, aby wierni w sposób szczególny przynosili ulgę duszom w czyśćcu cierpiącym. Pospolicie dzień ten zwiemy Zadusznym. Zanim powiemy o powtaniu i znaczeniu tej uroczystości, rozważmy wpierw, co należy rozumieć pod nazwą "czyśca" Otóż nazwą tą oznaczamy bądź miejsce, bądź ogół bolesnych mąk, którym ulegają po śmierci dusze sprawiedliwych, przeznaczone do oglądania Boga, lecz bezpośrednio szczęścia te- go posiąść niemogące, wskutek nieodpokutowania jeszcze tu, na ziemi, grzechów powszednich,
    lub też kar doczesnych, na jakie śmiertelnymi grzechami zasłużyły, a których w zupełności za
    życia nie odpokutowały. Czyściec zatem jest przeznaczony tylko dla osób dojrzałych, w stanie łaski, lecz niezupełnie wobec Boga oczyszczonych. Według św. Augustyna koniec czyśćca nastąpi w chwili sądu ostatecznego, w chwili zagłady wszelkiego stworzenia. Czyściec wtedy przestanie być miejscem pośrednim między niebem a piekłem, miejscem nie dla wszystkich przeznaczonym, miejscem, do którego na przykład nigdy nie wchodzą
    dzieci odrodzone przez c h r z e s t, zmarłe zanim jeszcze do używania rozumu przyszły.
    Dzieci, umierające bez łaski odrodzenia duchowego, to jest bez chrztu, idą nie do czyśćca, lecz otrzymują miejsce kary w otchłani, graniczącej z piekłem, do którego jest ona podobna
    tylko przez mękę nieoglądania Boga, nie zaś przez męki inne, wyczuwane zmysłami.
    Dusze w czyśćcu pozostające mogą być wspomagane ofiarą mszy św. jako też modlitwami, jałmużnami i pokutą wiernych. Pismo św. mówi o tym: "Święta i zbawienna modlić się za zmarłych, aby byli od grzechów rozwiązani". Przez długi czas poprzestawano na modlitwie za zmarłych bądź w domu, bądź w kościele przy mszy św., bądź odprawiając za nich zwykłe msze św. Dopiero w początkach XI stulecia ustanowiono jeden dzień w roku, dla wyłącznego za dusze zmarłych nabożeństwa. Stało sit; to dziatki św. Odilonowi, opatowi klasztoru
    benedyktynów w Cluny we Francji. Mąż ten wielką czuł litość dla dusz w czyśćcu zatrzymanych, a mając mnóstwo dowodów na to, że dużą ulgę przynoszą im modlitwy, które Bóg mile przyjmuje, wyznaczył wszystkim klasztorom swego zakonu jeden dzień w roku na szczególne nabożeństwo za dusze czyśćcowe.

    Opis z 1939 roku "Kalendarz Mariański"
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 20:41
    Zwyczaj ten uznała Stolica Apostolska za dobry i pożyteczny i wkrótce (rozciągnęła go na cały świat chrześcijański). Nabożeństwo to tak się odbywa. Po nieszporach w uroczystość Wszystkich Świętych kapłan zaraz odprawia nieszpory żałobne, po czym z ludem odbywa procesję na cmentarz, wśród poważnego i przejmującego śpiewu: "Dzień on, dzień gniewu Pańskiego świat w proch zetrze; świadkiem tego Dawid z Sybillą wszystkiego, jako wielki strach tam będzie, gdy sam Bóg na sąd zasiądzie i roztrząsać wszystko będzie!" W czasie procesji są cztery przystanki czyli stacje. Przy każdej kapłan odprawia modlitwy za zmarłych biskupów i kapłanów, za rodziców, krewnych, powinowatych, dobrodziejów oraz tych,
    których ciała na tym cmentarzu spoczywają. Po powrocie do kościoła przy wystawionym katafalku odbywa się stacja piąta, z modlitwą za wszystkich w ogólności wiernych zmarłych. Obrzęd kończy się odśpiewaniem wzniosłej antyfony do Matki Boskiej: "Witaj, Królowo nieba i Matko litości! Witaj Nadziejo nasza! W smutku i żałości ku Tobie wygnańcy Ewy wołamy synowie, ku Tobie wzdychamy, płacząc, padołu więźniowie. Orędowniczka nasza! racz Twe litościwe oczy spuścić na nasze serca żałośliwe i owoc błogosławiony żywota Twojego racz pokazać po zejściu z świata mizernego. O łaskawa, pobożna, o świt;ta Maria, niechaj wszyscy zbawieni będą grzeszni i ja! O Jezu, niech po śmierci Ciebie oglądamy! O Mario, uproś nam, czego pożądamy! O Jezu, Jezu. Jezu, Jezu mój kochany! Jezu w wielkiej
    dobroci nigdy nieprzebrany!" Nazajutrz, w sam Dzień Zaduszny, kapłan odśpiewuje Jutrznię za zmarłych, odprawia msza; żałobną, wygłasza odpowiednie kazanie i wypomina osoby zmarłe, drogie sercu naszemu. Potem dokoła kościoła odbywa procesja jak w dniu poprzednim z pięcioma stacjami. Podczas stacji ostatniej, przy katafalku, sp lewa, jakby nad osobą zmarłą: "Wybaw mnie, Panie od śmierci wiecznej"... - trumnę skrapia wodą święconą i okadza. Wreszcie mówi: "Wieczny odpoczynek raćz im dać, Panie! A światłość wiekuista niechaj im świeci! Niech odpoczywają w pokoju!" Wierni odpowiadają: "Amen!" - wyrażając życzenie, aby dusze wiernych zmarłych rychło były przypuszczone do oglądania Boga. Obrzęd, równie jak dnia poprzedniego, kończy się odśpiewaniem antyfony: "Witaj Królowo!"
    Istnieje zwyczaj, że w Dzień Zaduszny wieczorem oświetlamy mogiły i przyozdabiamy je
    wieńcami. Cmentarz wtedy nader rzewny przedstawia widok. Na wiejskich cmentarzach
    śpiewają wówczas pieśń starodawną, którą przypominamy: "Przez czyśćcowe upalenia,
    którzy znoszą przewinienia, łzy lejąc bez pocieszenia, żebrzą Twego użalenia, o Mario! Tyś
    źródło grzechy czyszczące, wszystkim zdrowie przynoszące, posilaj umierające, ratuj męki ponoszące, o Mario! Ku Tobie umarli wzdychają, w Tobie ufność pokładają, niech twarz ma-
    cierzyńską znają, niech przez Cię nieba dostają, o Mario! Kluczu do nieba zrządzony, więzień
    w czyśćcu utrapiony pragnie przez Cię być puszczony z więzienia w niebieskie strony, o Ma-
    rio! Sprawiedliwych oświecenie, nadziei grzesznych wzmocnienie, niech przez Twoje przyczynienie, gasną czyśćcowe płomienie, o Mario! Twe zasługi, Twe przyczyny, opłaciwszy grzechów winy, niech wprowadzą ludzkie syny z mąk do niebieskiej krainy, o Mario!"
    Co może być słuszniejszego. co bardziej właściwego ze strony żyjących, nad gorliwe
    niesienie ratunku duszom w czyśćcu cierpiącym? Są to przecież wybrańcy Pańscy, którzy
    po pewnym czasie w niebie zażywać będą wielkich względów bożych. Są to wierni słudzy
    Chrystusowi, nabyci Przenajświętszą Krwią Zbawiciela, którzy wprawdzie cierpią teraz,
    lecz z czasem, dostawszy się do Jego królestwa, w tysiąckroć odwdzięczą się za to, co tu dla
    nich czynimy. Są to bliscy nasi - krewni, rodzice, dzieci, przyjaciele, dobroczyńcy, siostry
    i bracia, którzy wyglądają od nas ratunku, kórzy mają do tego wszelkie prawo i o który rzewnie nas proszą słowami Pisma bożego: "Zmiłujcie się nade mną! Zmiłujcie się nade mną
    przynajmniej wy, przyjaciele moi!" Dla pobudzenia nas do spełnienia tego obowiązku miłości, a nawet sprawiedliwości, Kościół Święty przez obrzędy w Dniu Zadusznym stara się go nam przypomnieć i wzbudzić w sercach naszych pobożną pamięć o duszach zmarłych.
    Zważmy, że cokolwiek dla nich uczynimy, na dobro nasze się obróci. Bo dusze owe, wyzwoliwszy się z mąk, nie zapomną o nas i dostąpiwszy uświęcenia, w niebie za nami przyczyniać się będą do Boga. A skoro wiemy, że Bóg świętych swoich prośby za nami łaskawie przyjmuje, grzeszylibyśmy srodze, nie starając się o takie pośrednictwo. .
    Na zakończenie słów niniejszych przytoczymy wyjątek z poematu Wincentego Pola,
    przepięknie opiewającego Dzień Zaduszny na wsi:

    Opis pochodzi z roku 1939
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.03.14, 20:42
    Z dala słychać wiejskie dzwony,
    I lud tłumnie ciągnie w bieli
    Od kościoła. przez zagony.
    To snać pogrzeb będziem mieli!
    Śpiew żałobny płynie rosą:
    Ale trumny coś nie niosą?...
    T o po zmarłych upominek!
    Po cmentarzu się rozbiegli;
    Klęcząc każdy krzyż oblegli;
    Więc i "wieczny odpoczynek!"
    Dzień Zaduszny serce święci,
    I powszednie dzieje chaty,
    I najcięższe życia straty
    Stają żywo tu w pamięci...
    Kmiecie stoją zadumani:
    Śmierć nie straszna, -lecz sąd boski -
    I niedola serce rani -
    Owo całe dzieje wioski!
    I na grobach każdy składa
    Upominki i obiaty -
    I o swoich opowiada -
    Owo dzieje polskiej chaty!
    W moc modlitwy zbrojna wiaro!
    Co z duchami duchy łączy -
    Co tak wielką mierzysz miarą,
    Że się żywot tu nie kończy:
    Wiarą w karę i w nagrodę -
    W wspólność duchów i swobodę -
    Dobrej woli - świętej woli -
    Ty przyświecaj synom roli,
    Bo ty trzymasz to sumienie,
    Jak na wodzy w ojców wierze;
    I przykazań boskich strzeże,
    Co na pieczy ma zbawienie. -
    Wielka wiaro tej prostoty!
    Ty się trzymaj wiejskiej strzechy -
    I od wdowy i sieroty
    Bierz otuchy i pociechy.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 11.10.14, 21:38
    Wyjdźcie z mogił, tak zawoła
    W dniu sądu Pan przez archanioła.
    Wy wszyscy, coście zmarli tu !
    Zadrży morze ląd i skała
    l wyda z grobów ziemia cała
    Wzbudzone ludy z śmierci snu.
    I zniknie grobu cień,
    Zabłyśnie życia dzień,
    Zniknie trwoga i jęk i znój,
    A świata Pan
    Ogłosi ludom wyrok Swój.
    Zlituj się nad nami, Panie !
    Bez Ciebie nie jesteśmy w stanie
    W dniu sądu godnie ostać s i ę !
    Racz więc dać nam umysł nowy,
    Do walki z grzechem wciąż gotowy
    l zdolny naśladować Cię !
    Bo Duch Twój może nas
    Odrodzić, póki czas,
    A otwarty wstęp będzie nam
    Przez łaskę Twą
    Do wiecznej szczęśliwości bram.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 09.03.14, 00:29
    Wielkanoc i wiosna tak się łączą ze sobą w duszy naszej, że gdy myślimy o Wielkiejnocy, to oczekujemy wiosny, oczekujemy jej z upragnieniem, witamy z radością. A chociaż rozpamiętywania wielkopostne napełniają duszę uczuciem smutku, przecież uczucie to nie może przytłumić myśli, iż cieplejsze słońce rozbudzi uśpioną przyrodę, która rozweseli oko i duszę pięknością, nie dającą się niczem zastąpić. To też uroczystości i zwyczaje wielkanocne łączą smutek z radością, rozpamiętywanie śmierci Zbawiciela z Jego zmartwychpowstaniem — łączą zwyczaje chrześcjańskie z przedchrześcjańskiem traceniem zimy a powstaniem wiosny. Nie mamy dotąd dokładnych opisów zwyczajów wielkanocnych obchodzonych na całym obszarze naszej wielkiej Ojczyzny, a ponieważ zwyczaje te zmieniają się i zacierają, giną z czasem, jak wiele innych, przeto póki jeszcze istnieją, póki tradycja o nich nie zaginęła, musimy je dla pamięci potomnych, dla badań uczonych opisać i opisy takie zgromadzić razem. Prosimy bardzo wszystkich Ziomków naszych, którzy miłują przyszłość narodu polskiego w jego zwyczajach i obyczajach, którzy oceniają wartość i znaczenie tych zwyczajów i obyczajów, aby nie żałowali czasu i nieco trudów i aby każdy z miejscowości, w której spędzi czas wielkanocny, sporządzi opis dokładny i szczegółowy wszystkich zwyczajów wielkanocnych. Dla ułatwienia tej pracy podajemy poniżej wskazówki, co powinien zawierać opis taki, na co należy zwracać uwagę przy zbieraniu materjałów do niego. Zwyczaje, uroczystości i wierzenia wielkanocne rozpoczynają się juź w niedzielę kwietnią (palmową) i przeciągają się aż poza poniedziałek wielkanocny. Niedziela Kwietnia. Z czego i jak robią palmy do święcenia, czem związują, jak i kto niesie je do kościoła, co się robi z palmą po wyjściu z kościoła i po powrocie do domu. Szczegółowo opisać dlaczego robią tak a nie inaczej, według wiary ludowej. O zaklętych skarbach', otwierających się w czasie czytania ewangelji św. w kościele. Podać opowiadania i zdarzenia o tem. Chodzą też chłopcy w Kwietnią Niedzielę (a(albo w poniedziałek wielkanocny) po domach z oracjami z li- lijką. z wózkiem, z traczykiem, z kurkiem i t. p. Czy się przebierają parobcy? Jak? Czy chodzą po domach? Podać oracje. Wielki Czwartek. Czy chłopcy urządzają jakie zabawy ? N. p. topienie bałwana, Judasza, śmierci; zrzucanie kota z wieży, z chóru, — pogrzeb żuru i t. p. Opisać każdy obchód szczegółowo od początku do końca, co, jak i dlaczego się robi. Wielki Piątek. Zwyczaje wielkopiątkowe od świtania. N. p. myją się w potoku, aby nie mieć chrost,
    — czarownice robią masło przed świtem, — zatykanie krzyżyków z palmy święconej w rolę, na szczytach dachów i t. p. Chłopcy chodzą z kłapaczami, klekotami, taradaj- kami i t. p. zamiast dzwonienia, Opisać i odrysować. jak wyglądają te narzędzia, a jeszcze lepiej nadesłać z palmą do Muzeum etnograficznego w Krakowie. Czy opowiadają o zawięzywaniu i wędrówce dzwonów? Jak stroją groby Chrystusa w kościele? Czy przy grobie trzyma kto straż? Jak się ta straż ubiera i zachowuje? Wielka Sobota. Święcenie ognia i wody i związane z tem zwyczaje. Pierwsze dzwonienie na Glorja. Z czego się składa święcone, jak się je przygotowuje, stroi i przynosi do święcenia? Jakie są zwyczaje przy spożywaniu święconego i przy usuwaniu resztek (o,, jszy- ny)? Jeżeli malują (piszą) jaja, opisać dokładnie, jak się to robi, dlaczego tak, czem barwią jaja, do czego takich jaj używają, a rysunki odrysować i nazwać. Pisanki pożądane są dla Muzeum etnograficznego w Krakowie. Zwyczaje związane z rezurekcją. O czarownicach, które nie mogą obejść kościoła trzy razy w czasie procesji i t. p.
    Wielka Niedziela. Jak ją święcą od rana i jakie zachowują zwyczaje? Wielki Poniedziałek. Czy i jak obchodzą śmigust, dyngus i t. p. ? Chodzenia po śmiguście.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 11:48
    W zamarłych czasach poganie święcili z wielką okazałością uroczystość bożka lub jak mówią niektórzy bogini urodzajów Kupały. Zwyczaje i obrzędy święta pogańskiego Kupały przechowały się do naszych czasów i z małymi zmianami obchodzone są w dzień Świętego Jana
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 11:49
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/55/Ivankupala.jpg/225px-Ivankupala.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 11:57
    Legenda mówi, że święty Jan będąc dzieckiem i rówieśnikiem Chrystusa miłując bardzo wszelkiego rodzaju zioła często prosił o takie nasiona, które by mogły przynieść ulgę cierpiącym. Został wysłuchany i na ziemi pojawiło się wiele roślin pochodzących prosto z nieba. Rośliny wyrastały bujnie a każda z nich posiadała ukrytą moc i leczyła ludzi z różnych chorób. Wierząc w tę legendę uważa się świętego Jana za specjalnego patrona urodzajów, tym bardziej że 24 czerwca zaczynają się zbiory plonów, którym przoduje koszenie siana.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 11:58
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/085/899/0085899573.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:27
    Opowiadają sobie ludzie że w lasach gór Świętokrzyskich rośnie ziele podobne do mięty, które nazywają zielem Świętego Jana a po które czarownice w wilię św. Jana odbywają podróż na Łysicę. Jeśli kto z ludzi zdobędzie czubek tego ziela w tę noc będzie go ono darzyć mocą czarodziejską przez cały rok.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:29
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eoaCYdBgFE54rad3iB.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:30
    W wigilię rankiem dziewczęta zbierają ziele zwane bylicą, które następnie zawieszają nad drzwiami domów i obór, zwyczaj ten zachował się z dawnych lat i miał na celu przeszkodzenie w rzucaniu uroków przez czarownice na zwierzęta
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:30
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/087/484/0087484323.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:31
    Noc Świętego Jana w podaniach ludu polskiego była nocą czarów, nadziemskich potęg, uczt czarownic i wróżenia przyszłości. Była nocą gdzie świat nadprzyrodzony zniża się do człowieka, czasami na szkodę czasem by mu pomóc.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:32
    http://kartki.onet.pl/_i/d/kwiatpaproci.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 26.07.14, 18:10
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/1LhxMkUGggbxsWsIVX.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:33
    Oprócz palenia ogni kupalnych, które swój początek mają jeszcze w czasach pogańskich lud idzie do lasu po zioła zdrowotne, szuka też płonącego "kwiatu paproci" a kto go znajdzie -- świat cały należy do tego
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:33
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ef/NocKupaly.jpg/240px-NocKupaly.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:34
    Tej nocy gospodynie zamykają bydło w oborze na skobel z osiki, wierząc że gdyby tego nie zrobiły czarownice jadące na pohulankę z diabłami zabrałyby je z sobą.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:35
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/89/PalekhGarlandDivination.jpg/240px-PalekhGarlandDivination.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:35
    Kobiety stawiały też przed drzwiami gromnicę wtedy "ciota" (czarownica) choć ją nadgryzie to progu chaty nie przestąpi
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:36
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/093/019/0093019007.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:36
    Najpopularniejszym zwyczajem są oczywiście wianki, przystrojone w świeczki. Wianki są puszczane na wodę a chłopcy w łódkach śledzą ich bieg i zatonięcia lub zgaszenia świecy i wyciągają różne wróżby.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:37
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/086/073/0086073853.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:38
    W niektórych okolicach dziewczyna siada przed zwierciadłem mając dwie zapalone gromnice. Wierzy bowiem że o 12-tej w nocy w lustrze zobaczy odbicie swego przyszłego.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:39
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/075/730/0075730467.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:39
    W wigilię Świętego Jana każda skrzętna gospodyni mai chałupę bylicą, łopianem, podbiałem i leszczyną. Jeśli tego zaniedba to znak że jest złą gospodynią.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:40
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/40/Dryopteris_filix-mas.jpg/150px-Dryopteris_filix-mas.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:41
    W wigilię Świętego Jana gospodynie zbierały kwiat lipowy tzw. "anieluchę" zatykając nią strzechę i okadzając chore bydło.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:41
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/077/855/0077855521.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:42
    Popularnym zwyczajem było palenie ogni w lesie. Która dziewczyna przeskoczyła przez płomień bez szwanku czekało ją rychłe wyjście za mąż
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:43
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/25/MelampyrumNemorosum1.jpg/220px-MelampyrumNemorosum1.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:43
    Wieczorem przy dojeniu krów przynosiło się wianki zeszłoroczne oraz żarzące węgle i paliło się je a dymem okadzało krowy aby dawały dużo mleka i nie podlegały przez cały roku urokom
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:44
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/07/Stamp_of_Ukraine_s194.jpg/150px-Stamp_of_Ukraine_s194.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:45
    W wigilię Świętego Jana rwało się też gałązki bzu i lipy i obdarłszy część wąską łyczka, łyczkiem tym obwiązywało się krowom wymiona i rogi.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:45
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/078/877/0078877489.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 17.03.15, 13:33
    Do powszechnych zwyczajów również na Śląsku należał dzisiaj już zupełnie zapomniany - Moik lub Goik - w zależności w jakich okolicach był obchodzony
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 17.03.15, 13:34
    W drugie święto Wielkiej Nocy mniejsze dziewczęta chodzą od chałupy z maiczkiem, tj. z choinką, ozdobioną sztucznemi kwiatami, wstążkami z kolorowego papieru z białemi piórkami. Zwykle bywa dziewcząt trzy albo cztery. Śpiewąją przy tern pieśni, ułożone umyślnie na ten cel.
    Przyśliśmy tu, przyśli,
    Pod wasze okienko
    Pocieszać, pocieszać,
    Razem i z gaździnką itd.
    Potem:
    Pójdź, serce me, patrz wesoło,
    Na dary Boskie wokoło.
    Wabi cię lato śliczne itd.
    Gazdowie przy tej sposobności składąją im dary bądź w naturze, tj. kołacze, chleb, jąja itp., bądź w pieniądzach po kilka centów.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 27.03.15, 19:45
    Słynny klejnot pod postacią jajka wielkanocnego ma ciekawą historię. Pierwszy egzemplarz tego cacka sztuki złotniczej trafił do Marii Redorowny, żony cara Aleksandra III. To właśnie on
    wpadł na ekstrawagancki pomysł podarowania swojej ukochanej małżonce czegoś wyjątkowego. Kiedy więc caryca zajrzała w 1883 r. do swego wielkanocnego jajka, ujrzała w środku żółtko ze szczerego złota, a po jego otwarciu -maleńką złotą kurkę. Jajko też było ze złota, pokrytego białą emalią. Jajko dla carycy wykonał carski jubiler Peter Carl Faberge, z pochodzenia Francuz. Tak rozpoczęła się słynna kolekcja jajek Faberge, która po wsze czasy
    przeszła do historii sztuki jubilerskiej. Od tamtej pory w warsztacie jubilerskim firmy Faberge wykonano wiele złotych jaj, które były obiektami nieustannego pożądania osób z otoczenia carskiego dworu. Niektóre były prawdziwymi cacuszkami sztuki jubilerskiej, nafaszerowanymi złotem, platyną, diamentami i drogimi kamieniami szlachetnymi. Dzisiaj firma Faberge już nie istnieje, ale jej wyroby nadal krążą po świecie osiągając zawrotne ceny; słynne jajka sprzedaje się na aukcjach po 10 milionów marek. Spadkobiercą carskiego złotnika Faberge została firma Victor Mayer, której założyciel pracował kiedyś dla wielkiego Rosjanina. Firma ma siedzibę w miasteczku Pforzheim w Badenii-Wirtembergii i jest znana z wyrobów jubilerskich na całym świecie. Wśród milenijnych imprez miasta Gdańska odbyły się także IV Targi Bursztynu i Sztuki Złotniczej. Nie zabrakło na nich również firmy Victor Mayer, która
    wystawiła po raz pierwszy cztery jajka Faberge z przewagą elementów bursztynowych. Eksponaty te mają bursztynową podstawę (nóżkę), wkład, czyli owalną połówkę bryły jajka, oraz kulkę imitującą perłę powiększoną do rozmiaru orzecha laskowego. Polski bursztyn oplata złota siateczka wzorowana na sieci rybackiej. Umieszczono na niej misternie wykonaną
    miniaturę herbu gdańskiego, a całe arcydzieło ozdobiono jeszcze rubinami, szafirami i brylantami. Na uroczystej gali, kończącej Targi ,,Amberif-97", przedstawicielka firmy Victor Mayer, pani Heidrun Mohr-Mayer wybrała spośród czterech eksponowanych egzemplarzy to najpiękniejsze i najcenniejsze jajko, przekazując go dla Muzeum Miasta Gdańska.
  • madohora 04.07.14, 12:46
    Wodą święconą na Trzech Króli oraz kredą opisywały gospodynie w koło i na krzyż czoło między rogami, robiły trzy krzyżyki oraz to samo robiono na progu obory i przeżegnując się wypowiadały słowa modlitwy po czym odwiązywały łyko i razem z gałązkami bzu i lipy wtykały w poszycie dachu domu i obory.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:47
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/91/Valborg_akalla.jpg/225px-Valborg_akalla.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:47
    Święty Jan - kręci Jan - dawniej dzień ten był terminem ruchu powszechnego. Od świętego Jana zmieniało się służbę, obejmowało dzierżawy, dopełniało różnych zobowiązań..
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 17.03.15, 13:28
    W wigilię św. Jana dziewczęta obchodzą Wieńce, tj. zbierają różne kwiaty polne, zwijają w wieńce i przystrajają wstążkami z kolorowego papieru. Naząjutrz, przed świtem, wieńce zostąją zawieszone na zewnąrz domu, nad drzwiami i oknami. Każda dziewczyna ma swój osobny wieniec.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 12:48
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/081/178/0081178755.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 13:02
    Hej święty Jonie
    Pytam się ciebie samego
    Coś nam tu przywiózł nowego?
    Hej święty Jonie
    Hej święty Jonie
    Przywiozłem wam beckę rosy
    Hej toć dziewulom do kosy
    Hej święty Jonie
    Hej święty Jonie
    Przywiozłem wam beckę rosy
    Hej toć parobkom do krasy
    Hej święty Jonie!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 13:04
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/085/654/0085654189.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 14:26
    Pod koniec roku trzeba uporządkować podwórko i domostwo, aby Nowy Rok zawitał do czystego obejścia. W sylwestrową noc, podobnie jak w Wigilię, nie należy robić prania, bo według wierzeń wróży to rychłą śmierć któregoś z domowników. W niektórych wsiach powiatu gliwickiego m.in. w gminie Pilchowice, ale również w Wielowsi wciąż żywa jest tradycja sylwestrowych psikusów płatanych przez młodych chłopców. Jeszcze w okresie powojennym zdarzało się np. zamalowywanie wapnem okien w domach, brudzenie ich sadzą czy wprowadzanie wozów na dachy chat, dziś najczęściej spotyka się wyjmowanie furtek z ogrodzenia i chowanie ich, aby zrobić psikusa gospodarzom, których zwykle nie ma
    wtedy w domu lub bawią się tak dobrze, że dopiero w Nowy Rok spostrzegą niekompletność ogrodzenia. W razie śnieżnej zimy zdarza się, że furtka znajduje się dopiero po wielu tygodniach, gdy śniegi stopnieją, więc wybierających się na sylwestrowy spacer nie dziwi widok furtek przypiętych do płotu łańcuchem z kłódką przez zapobiegliwych gospodarzy.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 14:28
    O Sylwestrze jako zakończeniu starego roku czytamy już u Kolb erga - Na Wigilę Nowego Roku ludzie bawią się jak na Andrzejki lejąc ołów do wody, rzucając ostróżyny ale obok tego puszczają i łupiny orzechowe, w środku których pali się kawałeczek stoczka - naznaczonego pewnymi imionami - na wodę w miednicy, uważając która z którą się zetknie. Jeśli kawaler i paa do dobra wrożna bo wtedy ślub i wesele śa na widoku. Jest to wiec czas przyszłych wróżb matryminilanych.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 14:29
    Wieczorem odbywało się nabożeństwo dziękczynno - pokutne w czasie którego proboszcz zdawał relację ze swego zarządzania parafią. W trakcie nabożeństwa śpiewano taką pieśń

    Nie tak bystro płynie rzeka
    Jak nam prędko czas ucieka

    Skonczą się nasze dni lata
    My pójdziemy z tego świata
    Któż wie na kim kolej stoi
    Przeto niech się każdy boi

    Ten Nowy Rok poświecamy
    W Tobie ufność pokładamy
    Bądź naszym ojcem i Panem
    Teraz i na wieki Amen
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 12.07.14, 14:54
    W dzień św. Agaty czyli 5 lutego w wielu kościołach powiatu gliwickiego święci się chleb, który ma chronić ludność od pożarów i piorunów. Poświęcony chleb, zwany chlebem św. Agaty, posiada także właściwości chroniące kierowców przed wypadkiem i śmiercią, a wszystkich podróżnych i spacerowiczów przed nieszczęśliwymi zdarzeniami, jakie czyhać mogą w drodze. Warto więc mały kawałeczek poświęconego pieczywa nosić ze sobą w torebce lub wozić w samochodzie, podobno wówczas św. Agata, pospołu ze św. Krzysztofem – patronem kierowców, czuwa… Jeszcze po II wojnie światowej w powiecie gliwickim poświęcone kawałki chleba podczas pożaru wrzucano do ognia, by wiatr odwrócił ogień w kierunku przeciwnym. Chlebem poświęconym w dniu św. Agaty karmiono również bydło, by je uchronić od zarazy.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 13:05
    Wyryć murawkę
    Położyć ławkę
    wierzbową
    A wy dziewczęta
    A wy jedyne
    Spać do domu
    A kiejze się ty
    Mój świety Janie
    Ozenis
    Kiej sobie żonkę
    Kiej tę nadobną
    narais?
    Jest tu nadobna
    Jest Marysienka
    Zostanie
    Bo se Pawełka
    Bo nadobnego
    dostanie
    Jest tu nadobna
    Jest Kasinecka
    Bo se dostanie
    Nadobnego
    Jasiecka
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 13:06
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/081/102/0081102739.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 13:25
    Rozpalono ogniska
    Po polanach po lasach
    Bawię się ludziska
    W pieśniach, w krzykach, w hałasach

    W ogniach stoi las cały
    Jak piekielny dwór biesa
    Lud czci święto Kupały
    I...imienin Jotesa

    Jotes - 1926
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 13:26
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/081/488/0081488281.gif
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 13:58
    W Noc Świętego Jana lecę na Łysicę
    Czekają już na mnie siostry - czarownice
    Żadna czarownica nie puszczała wianka
    Bo każda już znała swojego kochanka
    Lecz paliła ognie ważne tego święta
    Bo w ogniach Kupały bywa moc zaklęta
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:04
    S e c e m i n (pow. \Włoszczowski) w miasteczku w wigiliję św. Jana Chrzciciela mieszkańcy
    zbierają belicę i takową zatykają na czterech węgłach domu; oprócz tego i na drzwiach przy
    samym wnijściu do mieszkania. Służyć to ma na to, aby do tego domu i mieszkania przez cały rok nie wcisnęły się c h o r o b y.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:07
    Węgleszyn (powiat Jędrzejowski). W dzień Jana Chrzciciela opasują się bylicą zaraz po wstaniu rano i tak chodzą do wieczora: żeby ich krzyże (w grzbiecie) nie bolały przy żniwie.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:08
    Sobótek nie palą. "Puszczanie wjanków na wodę, o ile mogłem się wywiedzieć, nie jest zwyczajem ludu wiejskiego, ale mieszczan. W dzień Św. Jana Chrzciciela dziewczęta miejskie wiją wianki z kwiecia w które się zazwyczaj stroją, umieszczają je na deszczkach , w pośrodku stawiają zapaloną świecę i puszczają na wodę. Jeżeli zapalona świeca goreje, jest to
    znak że jej właścicielka pójdzie za mąż; przeciwnie znów rokuje jej panieństwo, gdy świeca zgaśnie.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:09
    3. Mstyczów (pod Żarnowcem). Wcałej tej okolicy w promieniu kilku milowym chłopaki wiejskie palą sobótki w wigiliją Zielonych świątek wieczorem, a to w tym celu aby n i e d z w i a d k i (owady) korzeni u zboża n i e p o d g r y z a ł y.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:13
    W o l b rom. Sobótki w Wolbromie i w okolicy palą w poniedziałek Zielonych świątek. W południowej stronie tego miasta przed Zielonemi świątkami ustawiają sobótki tj. wkopują
    w ziemię 4 duże drzewa leśne w kwadrat troszkę pochyło, aby się wierzchołkami łączyły; w środku umieszczają rnateryal palny: słomę, gałęzie suche, na to kładą kilka beczułek i naczyń od smoły i znowu to przykrywają, gałęziami na wysokość około 10 łokci. Tak ustawiwszy sobókę, czekają poniedziałku. Wieczorem (okdo 8 g.)podąża na to miejsce gromada młodzieży i ludzi starszych! katolików i żydów, i podpaliwszy sobótkę, latają około tego ognia, śmieją się, ale pieśni nie śpiewają żadnych. Po upływie półtorej lub dwóch godzin, wracają do domów. Jednocześnie dają się widzieć sobótki płonące w okolicy, tak od 6 do 10 godzin; sobótki te pali lud prosto z gałązek, chrustu i słomy, i także bez śpiewów. Co do wianków takowych tu nie puszczają gdyż nie ma wartkiej wody tylko 3 stawy

    1885
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:15
    B r z u c h o n i a (pod Miechowem). "W okolicy Miechowa odbywają się sobótki w drugi dzień Zielonych świątek. Lecz nie można się od nikogo dowiedzieć na co je palili; na to zapytanie ludzie odpowiadają - czy ja wiem, tak dawno już to robią, że nie pamiętam po co.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:17
    Gdy się ściemni, zbierają się zazwyczaj na miejscu wzgórzystym zwykle za wsią, i tam zapaliwszy wielkie ognisko na co używają drzewa jakie im pod rękę podpadnie, sprowadzają w6dkę, muzykę, a podpiwszy sobie śpiewają już krótsze już dłuższe piosenki i tańczą do
    północy nie bez żartów skutkiem których przez wpychanie się w ogień, niejeden u branie na sobie podpali. Biorą w nim udział dorośli parobcy i dziewki, jak i malcy przyuczający się do tej igraszki na przyszłość. Potem (jeśli nie było wypadku) wracają do domu o północy lub później, śpiewając, gawędząc i wykrzykując po drodze. Doświadczeni ojcowie krzywo patrzą na te schadzki, a stateczniejsi zabraniają dzieciom swoim uczęszczać na nie, Po innych znowu wsiach okolicznych, robią sobie wiązki ze słomy, Wsiadają na konie (lub w braku tychże biegają pieszo) i zapaliwszy słomę jeżdżą prędko po polu Na sobótkach słyszeć się teraz dają,
    następujące pieśni:
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 06.09.15, 22:20
    U kónika biała noga,.
    I Śrebna ostroga, -
    zadna mi się nie podoba,
    ino uboga, - o dana!

    A ja tys asana nic chcę,
    bo waść w karty gras.
    A ja tyz asanki nie chce,
    brudne nogi mas, - o dana!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 14:00
    http://www.wrozka.com.pl/images/articles/medium/7741_14031021997.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 14:09
    Wiem, że przyjdziesz...

    Wiem, że przyjdziesz...Gdy wicher
    Chłodny ogołoci
    Korony drzew i kwiatów
    W wieczór dżdżysty, słotny
    Wiem że przyjdziesz - popatrzysz
    Na mój grób samotny
    Porośnięty miast kwiatów
    W krzew dzikiej paproci
    I odejdziesz smutniejsza
    Jednym smutkiem więcej

    Poznasz wtedy, że paproć
    Ta - to moje pieśni
    Wyśpiewać ich nie mogłem
    W życia złej rozterce
    Paproć ta - to miłość
    Którą kryło serce
    W tajemnicy przed Tobą
    Niech z nad grobu cieśni
    Mówi że nikt nademnie
    Nie kochał goręcej

    Jotes
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 11.10.14, 20:48
    Świętojański wieczór,
    Uciecha dla dziatwy
    Zapaliły już ogniska
    Te flisacze tratwy.
    Idzie płomień w górę,
    Sobótka się pali
    Sypie iskry szczerozłote
    Po tej modrej fali
    A ten stary flisak
    Poprawia ognisko ;
    Pal się, pal się, ty sobótka
    Do Warszawy blisko.,
    Sobótko, sobótko
    Nocy świętojańska.
    Widać ciebie od Warszawy
    Do samego Gdańska
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.07.14, 14:10
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/25/Ivan_Kupala_Day_in_Belarus_%28USSR_stamp%2C_1991%2C_CPA_6354%29.jpg/240px-Ivan_Kupala_Day_in_Belarus_%28USSR_stamp%2C_1991%2C_CPA_6354%29.jpg
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 11.07.14, 21:59
    ŚWIĘTEGO MARCINA
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 11.07.14, 22:00
    Od kilkunastu lat w Sośnicowicach żywa jest tradycja obchodzenia tzw. „Spotkania ze św. Marcinem”, którą zainicjował i kontynuuje ks. Marcin Gajda, proboszcz parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Sośnicowicach. Co roku 11 listopada późnym popołudniem mieszkańcy, głównie dzieci i młodzież, gromadzą się przy sośnicowickim gimnazjum, zapalają lampioniki lub świece, oświetlając drogę dla znamienitego gościa. Od strony kościoła przybywa jeździec na koniu, ubrany w strój rzymskiego żołnierza. Na głowie ma hełm i odziany jest w purpurowy płaszcz, który powiewa na wietrze. To jest św. Marcin (rolę tę odgrywa najczęściej mieszkaniec gminy), który podjeżdża pod szkołę i stamtąd prowadzi uroczysty
    pochód do Domu Pomocy Społecznej „Ostoja” w Sośnicowicach. Tam, po przybyciu uczestników pochodu, ma miejsce zwykle jakieś wydarzenie kulturalne np. przedstawienie, koncert czy konkurs. Wszyscy wspólnie jedzą rogale św. Marcina upieczone na tę okazję i ofiarowane przez lokalnych piekarzy i cukierników.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.03.15, 17:13
    Opis uczty weselnej na dnie jeziora - zwyczaj z przymrużeniem oka

    Byly wilcze pasztety i kielbasy lisie,
    Para żab szpikowanych na glębokiej misie,
    Zwierciadlo do rosolu, z chrzanem barskie mydlo,
    A do tego ostrego pieprzu kapelusz i szydlo.
    Z księżyca siekanina, slońce do salaty.
    Szoldry z udów komarzych i wątróbki musze,
    Ządla szerszenie w gorzkiej zaprawione 'jusze.
    Salamandra pieczona, żólta krakacica,
    Smolne sęki z wapnem, smażona żywica.
    Obl)ch kwaśno z sieradzka, skówka z furdymentem,
    Stara cźapka z oliwą, karabin z cementem.
    Kuropatwa pod wiecheć, wroni nos z powidlem,
    Sroczy ogon, bocianim przyprawiony skrzydlem.
    Psi bigos z kaparami na zimno sadzony,
    Skok zajęczy. z cebulą woleju smażony.
    Z mlodych żab galareta, chrząszcze do podlewy,
    Z octem, z pieprzem, z cebulą krążone cholewy,
    Nietoperze suszone i sowie frykasy,
    Krecie saMo spuszczone pięknie do okrasy.
    Broda wielka na misie, kaszą popluskana,
    Przy niej poczta niemiecka; jajem pomazana.
    Wilcze zęby na wety, jastrzębie pazury,
    Z golębiego mleka tureckie fafury.
    Świnie maslo. ser z wieprza, cielęce śmietanki,
    l z jesionowej skóry przysmażone grzanki.
    Z mlodych olszyn jagody, z ciernia cierpkie śliwy,
    Z starych sosien daktyle, w doniczkach pokrzywy.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.03.15, 17:15
    Raj we śnie widziany

    Wśród wiecznej wiosny leży miasto zbudowane,
    Cudowne i przyjemne i rajem nazwane.
    Domy są o dwóch piętrach, przed oknami ganek,
    Wschody z wielkich pirogów a okna z kazanek,
    Piranki z naleźników, franzIe z makaronu,
    Zamki z szynek, pólgęsków;1 klucze z salcesonu.
    Wśród obszernych pokojów są misterne meble;
    Jakie chyba anielskie zdzialać mogą heble.
    Tam po trudach światowych śmiertelnik spoczywa,
    Na noc ldadzie się w pasztet, frykasem przykrywa.
    Na ścianach biszkoptowe torty, a cukiernik
    Wyryl, co zdzialal Popiel, co odkryl Kopernik.
    W doniczkach rośnie bigos lub potrawka z kury,
    Podlug uprawy ziemi i nasion natury.
    Albowiem rajska ziemia jest cudnej zalety,
    Posiać kostki z kotletów, wyrosną kotlety.
    Dalej suknie pierzate, migdaXami tkane,
    Kieszenie owocami różnemi napchane.
    Zamiast guzików, pączki wielkie z powicllami.
    A człowiek je zrywając, żyje guzikami.
    Na głQwie wielki placek pieczony z migdały,
    Żeby mu nie szkodzily deszcze ni upały.
    Wychodzą na ulicę, alić tu szerokiem
    Wali się wino, piwo płynące rynsztokiem.
    Dalej kawa turecka i śmietanka w żyle,
    Kożuszki w niej latają, jak u nas motyle.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 04.03.15, 17:23
    Powrót z Odpustu

    Poszedł Stach na odpust do bliskiego sioła;
    Zeszedł się z kumami. nie wszedł do kościoła,
    Lecz tram do karczmy. gdzie pełno gawiedzi:
    Zaraz się więc brata, do wieczora siedzi.
    Pije gorzałczysko, przy tem mówi wiele
    I zapomniał biedak że on nie w kościele.
    W końcu przecie skrucha tak go owładnęła,
    le mu głowę silnie do ziemi nagięła.
    Przewraca się Staszek, głową bije szczerze
    I pod nosem mruczy niby to pacierze...
    Wreszcie zniknął z karczmy, szedł i wpadł do chrustu
    I aż rano poznał, że wraca z odpustu...
    Cały poplamiony, cały podrapany,
    A bucisków nie ma i nowej sukmany...
    Wyśmiał go też sasiad. gdy go znalazł w chruście
    Bądź że zdrów Stachu po takim odpuście!.....

    Józef z Bochni
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 11.07.14, 22:02
    Na Nikiszowcu to święto to raczej przyszło z modą. Nie pamiętam aby były jakieś tradycje z nim związane. Od kilku lat można kupić u Michalskich rogale Świętomarcińskie i tyle.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 09.03.14, 00:23
    Wielkie święto zmartwychwstania, święto wiosennej odnowy ducha ludzkiego było zawsze dniem pięknym, rozśpiewanym i uroczym. Oto dzień, w którym wielcy poeci nasi w proroczych wizjach przepowiadali chwilę odrodzenia i wolności Ojczyzny. Oto dzień, w którego świetle dzwony na ziemiach polskich, bijąc śpiżowem sercem w pancerną pierś, zwołują wszystkie dłonie do uścisku, a w świat daleki leci radosne „Alle- lujal" Niech będzie błogosławiona ta chwila, w której cień życia zaznaczył dniom naszym „Alleluja!" — Niech będą błogosławione długie miesiące, w nieświadomości niemowlęcej przespane, bo gdyśmy otworzyli oczy, dały nam one stokroć radośniejsze poznanie wszystkich na ziemi ojczystej rozsianych piękności! Niech będą błogosławione myśli i uczynki nasze, co nam wydzwoniły godzinę dwukrotnego Cudu! Niech będzie błogosławione słońce zachodu, co nam przepięknie świeciło i. serca nasze rozgrzewało w chwilach smutku i żałoby, co nam posłało ostatnie pożegnanie w dniach ciężkiej niewoli! Niech będzie błogosławione słońce wschodu, co nam zwiastowało dzień zmartwychwstania wolnej i zjednoczonej Ojczyzny naszej! Niech będą błogosławione dzwony rezurekcyjne, które wieść tę radosną rozniosły hen, daleko po szerokim świecie! Niechaj biją zawsze w to święto zmartwychwstania..., niechaj biją donośnie na cześć odrodzenia narodowego i utrwalenia niepodległości Ojczyzny, oraz jej mocarstwowe go znaczenia! Dzisiaj, w tym dniu, kiedy ziemia cała zrzuca z siebie ciężar śmierci, kiedy wszystko odwala kamień niewoli zimowej i pragnie .życia, dzisiaj wszyscy powinniśmy wejść w siebie i ślubować... Odwalać będziemy kamień wad naszych, kamień warcholstwa i sobkostwa, kamień krzykac- twa, filisterstwa i... lenistwa — odwalać będziemy ten kamień spleśniały, co niby zmora zawisł nad naszem życiem go- spodarczem, wielkością czynu ofiarnego, jednością postępowania i tępieniem zła, co niby owad filo ksera winną latorośl, niszczy nasz organizm państwowy. Niech się dokona uroczyste misterjum, co zdejmie opony z serc, które głośniej i tywiej czuć umiały — niech się ramiona rozprężą i niechaj w nie spłynie święta miłość! Niech się rozwieje w mgłę wszelka zawiść, a ból i rany niechaj się goją pod dobrotliwem tchnieniem „Alleluja"! O Chryste Zmartwychwstały! Daj wszystkim utrapionym przystań i palmową gałązką zażegnaj poszumy burz niespodzie- spłynie na Polskę ukojenie, co ją mleczną drogę gwiazd... powiedzie ją do odrodzenia i słonecznej przyszłości! Natenczas przyjdą nowe dni przejasne — i jak zjawił się cudowny dzień zmartwychwstania, tak wkrótce nastąpi odrodzenie miljonów dusz polskich. I popłynie pieśń radości ducha narodu, hymn wesela...Niechaj biją radośnie dzwony w zmartwychwstania dzień!!

    Franciszek J. Tryszczyła.

    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 09.03.14, 00:24
    Przezemnie droga do jasności grodu, we mnie spełnienie się snów o potędze, jam jest symbolem wielkości narodu, i ja mu piszę wyrok w dziejów księdze...
    Wstąpiłem oto do mroków otchłani, gdzie cierpią duchy światła nie widzące — Eli, o Eli, lama sabathani...
    Otom jest wśród was, jako słońce lśniące —
    Wy, których wołam na triumfu gody, z prawdą na ustach, o prawdę walczące Słowo zanieście pomiędzy narody, by wskrzesić zmarłe i rozbudzić śpiące!...
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 29.04.14, 17:01

    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.06.14, 19:56
    Zielone Święta

    Czyliż myślałem kiedy
    Że się zatracę w świecie
    Jak te chmury modrate
    W modratym firmamencie?

    Że się tak stopię z niebem
    I że tak w ziemię wrosnę
    Że wszystkie deszczate pory
    W wieczoną spogodzę wiosnę

    Czy to ja czy to nie ja?
    Czylim jeno cień z drzewa>
    Śpiew kądzielny bezwolnie
    Od rana we mnie śpiewa

    Modli się serce wierne
    Na straży przed myślami
    Patrzy miłość przed siebie
    Świetlistymi oczami

    W siebie patrzy - za siebie
    Dziwuje się modląca
    Spokorniała i biała
    Od wewnętrznego gorąca

    Zanosi się śpiewaniem
    Serce ziemi - a wtórze
    Śpiewa słońce płonące
    W rozgorzałym lazurze

    A ino się noc chyli
    Nad przepaście i tonie
    Oddźwiękują tej pieśni
    Gwiazd krążących harmonie

    Tak zaśpiewam struchlałe
    Zaprzedanie miłości
    Postradałoś o serce
    Wszystko - prócz wieczności!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.06.14, 20:01
    Zielone Świątki

    Ciszo!
    Niczego krom ciszy błękitnej
    Serce sobie nie życzy
    Wyzbyte melancholii
    I w drodze zebranej goryczy

    Tak chodzę w zachwyceniu
    W jedności z ziemi urodą
    Jak trzmiel zapylam kwiaty
    Bezwiednie
    Jak pliszka przystaje nad wodą

    Wszystkie radości owocne
    Na życia wzrosłe przyłogu
    Poświęcam pieśni na chwałę
    Nienazwanemu Bogu
    - każdy dzień jest modlitwą
    - hymnem noc każda
    - o gwiazdy

    zaiskrzone szlakiem złocistym
    pod skrzydła najdalszej jazdy
    o gwiazdy! ziemie! o słońca!
    wieczności nad przestrzenią
    jakże się serce wasze
    pod Boga przelotem płomienią

    o ziemio w przestrzenie rzucona
    z kwitnącym drzewem tęsknoty
    mierząca w trudzie synostwa
    pod te nieznane namioty

    Emil Zegadłowicz
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.06.14, 20:13
    Zielone Świątki
    na Panieńskich Skałach

    A Antek grał na harmonii. Uha!
    Po srebrnej polania radosny wzrok gonił
    Tańczyły z Krowodrzy, z Zwierzyńca dziewuchy
    Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/

    Tańczyły zielone i grabiły buki
    A księżyc rechotał że Antek się upił
    Skał Panieńskich las
    Kłaniał mu się w pas
    Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/

    Furczały dziewuchom spodnice na wietrze
    Pohuki od buka do buka szły w przestrzeń
    I księżyc czepicę przekrzywił srebrzystą
    Przez zęby sykliwie jak andrus se swistał
    Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/

    Wśrubował w klawisze opuchłe paluchy
    Basami atłasu pół lasu rozdmuchał
    I tonem czerwonym szelestnych rejestrów
    Pierś nocy jak nożem przeszywał naprzestrzał
    Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/

    Zziajane stawały z Krowodrzy dziewuchy
    Siadały odsapnąć chwileczkę pod bukiem
    Na grabie srebrzystym siadł księżyc jak puchacz
    Przedrwiwał, pokpiwał że Antek się upił

    A Antek grał - wciąż grał
    Las Panieńskich Skał
    Kłaniał mu się w pas
    Raz - wraz - raz - wraz

    Wiosna - hej! Wiosna - buki zielone buki
    Hej graby, zielone graby
    Wami się Antek upił
    I grał, grał
    Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/

    Kamienna Madonna zstąpiła ze skały
    Dzieciątko oddała z Krowodrzy dziewusze
    Na srebrnej polanie zapląsał Cud biały
    W rączęta pulchniutkie zaklaskał Jezusek

    Nóżeczki malutkie spod jasnej sukienki
    Migały trzewiczkiem śnieżyste łasiczki
    Antkowi łzy z oczy jak gwiazdy przez błękit
    Spadały w pluszowe kląskania słowicze
    Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/Hop - hop - hop/

    Józef Antoni Gałuszka
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.06.14, 20:43
    Dziś jesteś w maju

    Dziś jesteś w maju
    Jak Święta Zielone
    I świat mi krasisz
    Tak wdzięcznie i czule
    I nieraz w noce
    Księżycem srebrzone
    Czynisz mnie bardziej
    Królewskim niż króle
    Dziś jesteś w maju
    Jak Święta Zielone

    I będziesz nadal
    I piękną i młodą
    Gdy po życiowych
    Powabach o godach
    W duszy lecz pogodą
    Pójdę w cmentarnych
    Zamieszkać ogrodach
    Ty będziesz nadal
    I piękną i młodą

    O jak to dobrze
    Że zmarli nie wiedzą
    Jak się na ziemi
    Bawią ich kochania
    Z kim po ogrodach
    Rozmyślając siedzą
    I z kim różane
    Witają świtania
    O jak to dobrze
    Że zmarli nie wiedzą

    Jotes
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 19.10.14, 15:09
    Uczta weselna z ...1927 roku

    Na śniadanie przed ślubem. Albo: a) Zimne mięsiwo, jak kiełbasy, szynka, salceson i chleb i masło
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 19.10.14, 15:11
    b) herbata i pieczywo, (kołacze, pączki, ciastka itp.)
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 19.10.14, 15:11
    Albo: Rosół z makaronem (nudlami);sztuka mięsa (wołowa) z jarzynkami, sosem i ziemniaczkami; pieczeń wieprzowa z kiszoną kapustą albo kiszonym ogórkiem; herbata z pączkami (kołaczykami).
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 19.10.14, 15:14
    II. Rosół z kluseczkami; sztuka mięsa w sosie z ziemniaczkami i kiszonym ogórkiem; sznycel cielęcy z duszonym ryżem i kompotem (śliwki suszone, jabłka, gruszki itp.); pieczeń wieprzowa
    z kiszoną kapustą i smażonemi ziemniaczkami; smażone kurczęta z mizerją; legumina z jabłek (strudel); herbata albo czarna kawa
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 23.11.14, 22:52
    Idąc tym torem - trochę o różnych zwyczajach weselnych z różnych stron świata
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 23.11.14, 22:55
    Jeżeli we wsi polskiej wesele się odprawia niemal cała gmina udział w nim bierze. Wspaniale ubrane towarzystwo zaproszonych gości wsiada na powozy kwiatami uwieńczone, w których pierwsi muzykanci stojąc polskie kawałki wygrywają. Po ślubie przejeżdżają przez wieś do karczmy gdzie przy tańcach i śpiewach się bawią i wódkę albo miód popijają
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 23.11.14, 22:59
    W Polsce w nader młodym wieku się żenią, przeciwnie zaś Węgier kilka lat do dziewczyny chodzi i dopiero wtenczas się żeni jak sobie wspaniały kożuch ugospodarzy. Przed ślubem żenich z narzeczoną do jej ojca jedzie i odbiera posag, który się najczęściej z malowanej skrzyni i z łóżka składa. O 10 godzinie w dzień ślubu jedzie młoda para do kościoła i stąd wielki tłum gości odprowadza nowożeńców do domu narzeczonej, gdzie nakryte stoły zaproszonych gości czekają. Po zakończonej uczcie przy której radosne okrzyki u wystrzały słyszeć. Całe zgromadzenie do karczmy się udaje, gdzie przy szalonych tańcach i śpiewach się bawią.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 23.11.14, 23:10
    W Norwegii wesela najczęściej w zimie się odprawiają albowiem gospodarze mniej zatrudnienia mają. Już tydzień przed ślubnym wszystkich sąsiadów nawet o kilka mil odległych na wesele zapraszają, w dzień ślubu zaś pokoje osobliwie sypialnię nowożeńców zielonemu gałązkami ozdabiają i stoły najpiękniejszą bielą nakrywają. Matka narzeczonej pożycza u sąsiadów naczynia, szklanki, łyżki itp. piecze wołowinę i nalewa do dużych dzbanów wódkę, co wszystko jak najstaranniej na stole ustawia. O przeznaczonej godzinie tętent koni oznajmia przybycie gości, których serdecznie przywitawszy do pokoju zapraszają i otóż wkrótce 2* /Nie wiem czy tutaj nie ma pomyłki ale jest 2 a nie 200 gości/- 300 gości są świadkami wielce u nich poważnego obrządku ślubnego. Po śniadaniu dopiero młode państwo od rodziców gościom przedstawione bywa: narzeczona z oblubieńcem usiada w środku pokoju na krześle okrytym jedwabnym płaszczem, ksiądz żegna i modli się nad nimi. Po skończonej modlitwie podchodzi służący, ustawia na stole miskę i prosi gości o miłość przyjacielską dla nowożeńców, wszyscy przytomni znając znaczenie tej mowy sięgają do kieszeni i otóż najpierw ojcowie na miskę talarki jak najstaranniej oczyszczone kładą poczem wszyscy przytomni podarują według ich majątku 4-5 talarów, dla nowożeńców oferują nawet służący przychodzą z podarunkami dla młodego państwa. Ku końcu wszyscy około stołu usiadają, jedzą, śpiewają, tańczą i popijają piwo lub najczęściej wódkę na zdrowie nowożeńców.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 23.11.14, 23:15
    Wesele trwa 10 dni i u narzeczonej się odprawia. Dziesiątego dnia oblubieniec podarunki składające się z 3 różnych strojów, klejnotów, mebli a nawet niewolników narzeczonej posyła, jest to najważniejszy obrządek u Persów, dlatego też się często zdarza że oblubieniec meble wypożycza lub próżne skrzynie wielbłądom nakłada aby wielkiej wspaniałości dodać pociągowi wiozącemu posag narzeczonej. W nocy dopiero prowadzą narzeczoną, która na wielbłądzie siedzi do domu oblubieńca. Muzykanci na przodzie idą, służący niosący zapalone świecie następują. Młoda pani rąbkiem zasłoniona jest aby nikt zazdrośnie nie pooglądał na nią. Godzinę po przybyciu oddają kobiety z nią przybyłe młodą panią mężowi.

    1877
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 23.11.14, 23:21
    Japończyk szukający małżonki bierze gałązkę pewnego drzewa i wtyka ją przy domie dziewczyny, którą za małżonkę pojąć chce. Odebranie tej gałązki przez którego z mieszkańców tego domu jest znakiem, że zamiar Japończyka przychylnie przyjęto, w którym razie dziewczyna na znak przychylności swoje zęby czarną farbą naciera i po ślubie brwi sobie wyrwać się obowiązuje. Po tej ceremonii schodzą się przyjaciele narzeczonego i przyjaciółki narzeczonej do ugody przedślubnej i obierają dwa dni, z których jeden dla pierwszego zejścia się narzeczonych, drugi zaś jako dzień ślubny przeznaczają. Oblubieniec daje narzeczonej według swojego majątku podarunki, która ta zaś ojcom swoim jako dowód wdzięczności za opiekę w dzieciństwie doznaną daruje, dziewczyna przeto u Japończyków majątek ojców powiększa i nas zaś przeciwnie odbiera posag z domu ojca.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.12.14, 17:47
    D z i e ń 24. Wilia, czyli przeddzień Bożego narodzenia, w całym świecie chrześcijańskim
    uroczyście i z biesiadą postną, ale nie suchą bywa obchodzony. Aby zachować przepis postu, raz tylko na dzień, i to dopiero, gdy gwiazdy się ukazały, strzegąc się wszelkiego - nabiału, wieczerzę jadano; co dotąd lud pospolity, a Ruś szczególniej przestrzega. Przytem zaś to zachowywano, iż przede wszystkim opłatkami się łamało, życząc jeden drugim dosiego wieku, to jest lat życia starej Doroty. (ob. d. 6. Lutego.) Łamanie się pamięć braterstwa Chrześciańskiego w pierwiastkach kościoła odnawia, i piękny obraz gościnności Sławiańskiey
    wystawia.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 17.03.15, 13:27
    W wigilię Bożego Narodzenia wieczorem dziewka, zwykle naj starsza w domu, wymiata izbę i śmieci wynosi na powórze, wysypuje je i klęka na nich, mówiąc pacierze. Czyni ona to dla wymodlenia sobie męża, a podług usłyszanego w danej chwili jakiego odgłosu odgaduje, czem on będzie, np. jeżeli turkot młyna, wtedy młynarzem, jeżeli stukanie, to cieślą, jeżeli dzwonienie, to kowalem itp. Po zachowaniu przez cały dzień ścisłego postu wieczorem, o zmroku, zasiadają wszyscy członkowie rodziny i domownicy do obrusem przykrytego
    stołu. Pierwsze miejsce zajmuje gazda, a gaździna obok niego. Wieczerza się zaczyna odmówieniem na głos pacierza. Przed każdym z domowników położony jest poceń, tj. bochenek chleba, a na misce kawałek masła. Każdy odkroi sobie kawałek chleba i, posmarowawszy masłem, zjada zapijając mlekiem lub maślanką. Potem podają kapuste z ziemniakami, a na zakończenie kołacze. Na drugi dzień, tj. w pierwsze święto, o 4 rano, udają się na jutrznię do kościoła, oświetlonego rzęsiście, bo oprócz płonących na ołtarzu i w pająkach świeci się na każdej ławce po kilka świec, osadzonych w żelaznych świecznikach.
    Po nabożeństwie powrót do domu na śniadanie; kto ma dalej, wstępuje do krewnych lub przyjaciół, gdzie gościnnie bywa przyjęty.
    Pierwszy dzień święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy stanowi wyjątek w życiu wiślan, tak, że trzeba owe dni zapisać złotemi literami; nikt w tak uroczyste święta nie wstępuje do karczmy ani nie pije wódki. Na solenne nabożeństwo w kościele schodzą się z całego zboru, kto tylko może, z naj oddaleńszych nawet osad. Drugi dzień Bożego Narodzenia obchodzony bywa też świątecznie.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.12.14, 17:52
    Izba jadalna słomą a stół do jedzenia sianem pospolicie był zasłany, dla pamięci, iż narodzony. Chrystus na słomie był złożony. Dziś nawet zaścielane były słomą i podłogi w kościołach, którą tak w nich przez wszystkie Święta zostawała. W rogach iżby stały snopki ze zbożem i słomą prostą, z których brano po źdźble jednem, i rzucano do góry, a z utkwionych po za belkami lub siestrzanem, różne wrózby czyniono; Sądy gospodarz przypadkiem biorąc kłosy w rękę, więcey ich znalazł próżnych, niż pełnych, przypadek ten nieurodzay przyszły miał oznaczac. Jeszcze co do tegoż dnia u ludu prostego jest to we zwyczaju, iż drzewa owocowe przewrósłern, którym była związana słoma, co się pod stół ściele obwięzywać
    zwykli, aby lepićy rodziły, i nieprzemarzaly od mrozów. W tymże dniu idzie gospodarz z siekierą do sadu swego, przystępuie do drzew, które mało, lub wcale owoców nie rodzą , zamierza się, jakoby je chciał ścinać, lecz żona lub czeladnik prosi za niemi i ręczy, że się poprawią , i dopiero powrósłem obkreca.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 08.12.14, 20:50
    Wtenże dzień łańcuchem stół opasuią, aby go się chleb trzymał, a żelazo płużne pod stół
    kładą , aby kruczki i krety roli nie psowały.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 08.12.14, 20:53
    Gdy się ludzie dobrzy dłużey i ochoczo w wiliię bawić zwykli, źli używali tey doby do
    korzystania z nieostrożności cudzey, co się nazywało szczęścia probować. Zwyczay ten tak
    się był upowszechnił, nie tylko w kraiu naszym, ale i w obcych, iż stolica Rzymska i sobory kościelne musiała użyć groźby klątwy.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 28.05.15, 20:52
    Przy łamaniu opłatka w wiliją Bożego Narodzenia

    Słońce wschodzi tak mgławo
    Ziemia taka żałosna
    Rychłoż miękką murawą
    Znów uściele ją wiosna?

    Przez te śniegi i lody
    Kiedyż przedrze się kwiatek
    Nim Bóg zeszle te gody
    Złamany biały opłatek

    Ej! Choć bieda na świecie
    Choć dmie w oczy szaruga
    Już krzątają się kmiecie
    Doń sposobią do pługa

    Nich Bóg mnoży im trzody
    Da pszenicy dostatek
    Pracowitym na gody
    Złammy biały opłatek

    A niewiasta w pokorze
    Chroni święte ognisko
    Śpiewa pieśni jak może
    Nad dzieciny kołyską

    Więc na szczęście zagrody
    I pacholąt i matek
    Gdy Bóg zsyła te gody
    Złamany biały opłatek

    Ale otóż nad głową
    Złota gwiazda migocze
    Już nadobnie różowo
    Lśnią jej blaski urocze

    To zwiastunka pogody
    Dni jaśniejszych zadatek
    Gdy Bóg zsyła te gody
    Złamany biały opłatek!
    Autor Seweryna Dunikowska 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:52
    Boże Narodzenie

    Do betlejemskiej dążąc stajenki
    Z serc tylko niesiem ofiary
    O bośmy biedni, Jezu maleńki
    I złotem tkanej brak nam sukienki
    Z prośbą idziemy, nie z dary

    Na naszych łanach chwastów tysiące
    Bo ziemia spiekotą dysze
    Zniknęły kwiaty na naszej łące
    Sercom zadano bólów tysiące
    Zniszczono spokój i ciszę.

    O spojrzyj Jezu na naszą ziemię
    Spojrzyj Swem okiem litości
    Zerwij z bark naszych nieszczęścia brzemię
    Podnieś wzgardzone i biedne plemię
    Naucz je wiary, miłości…

    Do żłóbka Twego biegniem z nadzieją
    I kornie chylimy czoła
    Tyś nam ochroną przed burz zawieją –
    I zmilkną gromy, co tak szaleją
    Gdy głoś Twój „dosyć” zawoła

    Autor nieznany, 1900 rok
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:53
    Na Gwiazdkę

    Chwała Bogu na wysokości a pokój ludziom dobrej woli

    Dawnemi czasy szedł pielgrzym do Ziemi Świętej. Z początku sprzyjała mu pogoda,
    a w każdej chacie gdzie stanął na nocleg witano go chlebem i solą. Po niejakim
    jednakże czasie srogie klęski zaczęły się walić na biednego pątnika. Wszedł na
    bezdroża, gdzie cierpiał niewypowiedziany głód i pragnienie, a ostre kamienie i
    kolczaste ciernie raniły mu stopy. W ciemnym lesie ryk niedźwiedzi i przeraźliwe
    wycie wilków przejmowały trwogą jego serce. Zwierzęta nie uczyniły mu nic złego,
    ale natomiast trzej zbójcy go napadli i nie tylko do szotu zrabowali, ale
    jeszcze na dobitkę go poranili. Nieszczęsny człowiek, leżąc krwią zbroczony
    sądził, że zbliżyła się jego ostatnia godzina. Z trudem wzniósł załzawione oczy
    ku niebu, jakoby na ostatnie pożegnanie, a wtem ujrzał wysoko u góry małą
    promieniejącą gwiazdkę, która rozlewała naokół cudne światło. Nadzieja wstąpiła
    w duszę pielgrzyma. Podniósł się z ziemi i szedł wciąż naprzód, mając wzrok
    utkwiony w niebieską gwiazdę, a wnet napotkał ludzi, którzy go opatrzyli i
    zawiedli do wygodnej gospody. I stało się, że doszedł pielgrzym do celu swych
    życzeń, do Jerozolimy i Betlejem, gdzie złożył hołd Zbawicielowi Świata doznając
    nieziemskiego wesela.
    Z owym pielgrzymem można porównać naród polski, który doznaje srogich utrapień,
    Klęska po klęsce, grom po gromie grozi nam zniszczeniem ojczystego gniazda. W
    tej ciężkiej doli wilijna Gwiazdka i święto Bożego Narodzenia jest pociechą,
    osłodą i zadatkiem szczęśliwej przyszłości, zatem wznoszę toast, abyśmy się
    doczekali wkrótce lepszej przyszłości. Na zdar!

    Autor anonimowy, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:54
    Modlitwa wigilijna

    Kiedy się razem zobaczą za stołem
    Sercami z sobą związani i bliscy
    Gdy się spojrzeniem policzą wesołem
    Że są – są wszyscy

    Na usta im się rwą radosne głosy
    Gronkiem szczęśliwych uczuli się ludzi
    Tylko się w sercu matki siwowłosej
    Cichy żal budzi.

    Dzieci wy moje! – powiada wzruszona
    A łza gorąca zaświeciła w oku -
    Zaliż was znajdę tak znowu u łona
    W następnym roku?

    Dopóki przecież mam to moje mienie
    Którego losy nie tknęły okrutne
    Na okup szczęścia niech dam choć westchnienie
    Za serce smutne!

    Więc wznoszę ręce i wołam: „O Panie!
    Niech dziś te matki i wdowy co płaczą,
    Swoje stracone szczęście i kochanie
    Choć w snach zobaczą…”

    Maryja Ilnicka rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:55
    Bóg się rodzi

    Bóg się rodzi – moc truchleje
    Ciemność wieczna już zniszczona
    Miłość wielka raj otwiera
    Ludność w grzechu wybawiona;
    Chwała Bogu na wysokości!
    Tak radosna brzmi pieśń wszędzie
    A nam tutaj na nizkości
    Niechaj pokój zawsze będzie.

    Bóg się rodzi – świat się cieszy,
    A wy wielkich wspomnień chwile
    Przy opłatku i wigilii
    Czcimy razem święcie, mile.
    Chwała Bogu w wyskości!
    My z sercem naszych niesiem dary…
    Przebacz winy w swej litości
    Z cierpień naszych bierz ofiary.

    Bóg się rodzi – dzień wesela
    Serca wszystkich w niebo wznosi
    A lud polski łzą błagalną
    O świat gwiazdy szczęścia prosi.
    Dobroć Boża niech pamięta
    I raczy dać dzień radości,
    A znów zabrzmi ta pieśń święta
    „Chwała Bogu w wysokości”

    Jadwiga z Zubrzyckich S., rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:55
    W czasie kolędowym a szczególnie w dzień wilii i Bożego Narodzenia

    Łaskawe Panie i Panowie!

    Wiadomo, że anieli zwiastowali błogie poselstwo o narodzeniu Chrystusa nie
    królom i nie mędrcom ani bogaczom ale biednym pasterzom. I my Polacy jesteśmy
    dziś utrapienie i biedni. Miejmy zatem nadzieję że i nam zabłyśnie gwiazda
    trwałego pokoju, gwiazda pociechy i szczęścia. Pracujmy szczerze i wytrwale pod
    znakiem wiary, nadziei i miłości a z pewnością zmiłuje się Bóg nad nami. Niech
    żyją ci, którzy nie wątpiąc o szczęśliwszej przyszłości naszego narodu usilnie
    nad tem pracują, aby było lepiej. Niech żyją dobrzy katolicy i Polacy

    Autor anonimowy, rok ok. 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:56
    Podczas wigilijnej wieczerzy

    Niech każdy przy tym symbolicznym chlebie
    Przy tym opłatku ci jest świętym znakiem
    Miłości bratniej w jednym ojcu w niebie
    Pamięta o tem, że sercem jednakiem
    Dzielić powinien i swój chleb powszedni
    I skarby ducha i fizyczne siły
    Z tymi co głodni, bezradni i biedni
    Aby i ludziom i Bogu był miły!
    A gdy z pamięcią taką, z taką wiarą
    Opłatkiem z sobą wszyscy się łamiecie
    Nowem on życiem przejmie ludzkość starą
    Bo głód i nędza ustaną na świecie
    Niech nasze dusze przejmie wiara żywa
    Że to jest uczta miłości i zgody –
    I niechaj uczuć tych świętych ogniwa
    W jedną rodzinę sprzęgną wszystkie rody!

    Autor nieznany, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:56
    Pieśń kolędowa

    I

    Po nad szopką w Betlejemie
    Cudna gwiazda lśni w błękicie
    W żłobie leży Boże Dziecię
    Co ma zbawić ludzkie plemię
    Drży z radości ziemia cała
    Szczęsna wróżba lepszej doli
    Brzmi anielskie „Bogu chwała!”
    Pokój ludziom dobrej woli!
    Nieme bydlę gnąc kolana
    Chrystusowi bije czołem
    Z pastuszkami króle społem
    Swemi dary wielbią Pana
    A dziecina słodka cicha
    Wdzięcznie patrząc i na zwierzę
    I na króle i pasterze
    Miłościwie się uśmiecha
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:57
    Pieśń kolędowa

    II

    Wiele odtąd już stulecie
    Przeliczyła ludzkość stara
    A bez przerwy dla niej świecie
    Ina gwiazda: Święta wiara
    Świeci jasna, sama w sobie
    Słońc milionów blaski zestrzela
    Wiodąc wszystkich w każdej dobie
    Ku uczczeniu Zbawiciela
    Nie w odległe judzkie kraje
    Jak trzech króli w wieli one
    Lecz nam z bliska ujrzeć daje
    Boże Dziecię uwielbione
    Na rodzinnej drogiej ziemi
    Pod rodzinnem niebem jasnem
    Między ludźmi, braćmi swymi
    I we swojem sercu własnem.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:58
    Pieśń kolędowa

    III

    Dziś więc bracia, gdy szczęśliwie
    Narodzenie święcim Boże
    Niechże miłość w nas się wzmoże
    Ku wszystkiemu w czem Bóg żywie
    Czy ubodzy czy bogaci
    Czy ze szlachty czy to z kmieci
    Znajmy jedni drugich braci
    Bośmy wszyscy Boże dzieci
    A tę miłość czystą, szczerą
    Chrystus przyjmnie wdzięczniej, milej
    Niż kadzidło, złoto z mirrą
    I rad nieba nam przychyli
    I szczęśliwa ziemia cała
    Z Aniołami głos zespoli
    I hymn wzniesie: ”Bogu chwała!”
    Pokój ludziom dobrej woli

    Autor nieznany, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:58
    Przemówienie podczas wilii

    którego z małą zmianą można także użyć podczas innych uroczystości

    Lud polski opowiada, ze w wilią Bożego Narodzenia około północy bydło odzywa się
    ludzkim głosem, Jest w tem podaniu głęboka myśl ukryta: Oto narodzenie Chrystusa
    Pana tak jest Ważnem nawet czują to zwierzęta. O ileż więcej rozumieć powinni tę
    ważność ludzie! Jakże radośnie powinni witać Zbawiciela, chwałę jego głosić i
    pieśni na cześć Jego śpiewać! Ale przede wszystkim mają dzieci obowiązek wznosić
    pobożnie pienia do Boskiego Dzieciątka. Dzieci polskie niechaj śpiewają jak
    najwięcej na chwałę Jezusa. Pieśni im nie zabraknie, bo rzadko który naród
    polski posiada tak pięknie i liczne pieśni na uroczystość Bożego Narodzenia jak
    naród polski. Lecz chcąc śpiewać te pieśni trzeba umieć je przeczytać. Co z tego
    wynika? Oto trzeba uczyć się polskiego czytania i pisania. To jest święty
    obowiązek narodowy. Odzywam się do was rodzice i opiekunowie i w ogóle do
    starszych osób, abyście gorliwie zachęcali do nauki polskiego czytania i
    pisania, a wy dzieci polskie garnijcie się chętnie do tej nauki. Niech każde z
    was nauczy się głównie czytać i pisać bez błędu po polsku. W tej myśli wznoszę
    okrzyk: ”Niech żyją dzieci polskie!”

    Autor anonimowy, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:59
    Dzisiaj jest święta godów noc!
    Anielska w górze czuwa moc,
    I duchy Pańskie ziemi strzegą,
    Aby nie działo się nic złego
    By nie płynęła żadna łza.
    Gdy więc straż taką ludzkość ma,
    Niech w sercach naszych zagości
    Nadzieja lepszej przyszłości.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 20:59
    Chwała Bogu na wysokości a na ziemi pokój ludziom dobrej woli

    Temi słowy odezwali się anieli zwiastując pasterzom urodzenie Zbawiciela świata.
    Pozwalam sobie dziś, w dniu uroczystym przypomnieć wam drodzy rodacy, to piękne
    zdarzenia, które jest podwaliną szczęścia ludzkości. Oddawajmy chwałę Bogu,
    miłujmy się żyjmy w zgodzie i popierajmy się wzajem – oto hasło nasze i zachęta
    do czynu. Przez niezgodę upadają wielkie państwa a zgodzą z drobnych początków
    osięga się czasem niespożyte dzieła.
    Wigilia i święto Bożego Narodzenia jest przede wszystkiem świętem dzieci, gdyż
    Chrystus Pan przyszedł na świat jako dziecię, a w dniu czwartym, który był u
    naszych przodków świętem, obchodzi Kościół uroczystość młodzianków, co położyły
    życie za Zbawiciela. To też mianowicie podczas świąt Bożego Narodzenia otaczamy
    naszą dziatwę troskliwą opieką. Niech każde polskie dziecko choćby
    najbiedniejsze posiada nie tylko książeczkę do nabożeństwa ale także elementarz
    i dziełko o historyi Polski.
    Wnoszę okrzyk na cześć tych dzieci polskich, które się chętnie uczą polskiego
    czytania i dziejów naszego narodu. Niech żyją.

    Autor anonimowy, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:00
    W wilią

    W wilię Święta gdy wszyscy w rozkoszy
    Do biesiadnego zasiadamy stoła
    Niech z piersi naszej troska się rozproszy
    I do radości powoła

    W górze lśni jasność jakoby pochodnia
    Światło dla wielkich jako i nędzarzy
    Dokąd nas wiedzie ta gwiazda przewodnia
    I wiarę w sercach nam żarzy

    Miłość, nadzieja w postaci dziecięcej
    W ubogiej szacie lecz w bogactwie ducha
    W postaci ludzkiej, biednej, niemowlęcej
    A w niej dla świata otucha

    Bo gwiazda jasna wskazała niemowlę
    Co ludzką postać przyjęło
    I nową świata całego budowlę
    W drobne swe dłonie ujęło

    Więc tej maleńkiej tej Bożej Dziecinie
    Nieśmy serc naszych najwznioślejsze dary
    Niech pieśń nadziei ku górze popłynie
    I mrok rozproszy nam szary

    Z. Morawska rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:01
    Na wilią

    Na szczęście na zdrowie
    Na to Boże Narodzenia!
    Żeby się darzyła pszenica i groch
    W komorze
    W oborze
    Daj nam Panie Boże!
    I w polu, żeby był snop przy snopie
    Kopa przy kopie!

    Autor nieznany, rok ok. 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:01
    Kolęda

    Szanowne Zgromadzenie!

    W dniu dzisiejszym rozpoczyna się uroczystość zwana „kolędą”, która trwa
    właściwie do Trzech Króli jednakże w licznych miejscowościach k9ończy się
    dopiero 2 lutego w dzień Matki Boskiej Gromnicznej. Wyraz „kolęda” pochodzący z
    czasów starosłowiańskich kiedy nasi przodkowie byli jeszcze bałwochwalcami, ma
    różnorodne znaczenie. U dawnych Słowian i Litwinów zwano „kolędą” uroczystość na
    cześć słońca obchodzoną w końcu grudnia, kiedy słońce niejako się rodzi to
    znaczy że przybywa światła słonecznego. Nic słuszniejszego że po przyjęciu
    chrześcijaństwa nazwano Boże Narodzenie i dni następne kolędą, gdyż dziecię
    Jezus było i jest dla ludzkości wschodzącem słońcem duchowem, które rozproszyło
    ciemności pogańskie. Zowią się też „kolędą” pieśni śpiewane na cześć
    nowonarodzonego Zbawiciela świata oraz dary rozdzielane na dzień Nowego Roku.
    Chodzić po kolędzie ma dwa znaczenia. W niektórych parafiach utrzymywał się
    zwyczaj, że księża odwiedzają w tym roku swe duchowe owieczki, co się nazywa
    odprawianiem kolędy, Parobcy po wsiach przebierają się w niektórych okolicach za
    dzikie zwierzęta a mianowicie za turów i niedźwiedzi i chodzą po domach,
    zbierając dary. Zowie się to chodzeniem po kolędzie. Jest to zwyczaj
    starosłowiański i bałwochwalczy, ale słusznie go usunięto lub ograniczono bo
    wynikały stąd nadużycia. Pieśni kolędowe natomiast należy nam troskliwie
    pielęgnować, gdyż jest to pamiątka duchowa po naszych pradziadkach, dlatego
    wznoszę okrzyk:
    „Niech żyje nasza polska kolęda!”

    Autor anonimowy, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:02
    Kolęda

    Narodziny świat dziś Twoje
    Święci Chryste
    Dziś tryskają Wiary zdroje
    Zdroje czyste

    Dziś myśl hyżej w Niebo bieży
    Hen – od świata
    Dziś serdeczniej, dziś się szczerzej
    Z bliźnim brata

    Dzisiaj pieśni kolędowej
    Nuta święta –
    Prostaczemi swemi słowy
    Serca pęta

    Pod cielesną dziś powłoką
    Duch się budzi –
    I do nieba bram – wysoko –
    Wznosi ludzi

    Dziś od złego rozgrzeszenie
    Racz dać Panie
    Odetchnienie – ukojenie
    Pojednanie

    Autor anonimowy, ok. 1900 roku
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:03
    Krótkie przemówienie w dzień Wilii Bożego Narodzenia lub w ogóle w czasie
    kolędowym

    Szanowni domownicy i goście!

    Życzycie sobie abym w uroczystym dniu dzisiejszym przemówił. Nie jestem
    wprawdzie mówcą, jednakże spełniam chętnie wasze życzenie. Korzystając ze
    sposobności pragnę zwrócić waszą uwagę na prześliczne pieśni kolędowe, zwane
    powszechnie kantyczkami. Podobnie rzewnych, serdecznych, miłych pieśni nie
    posiada żaden naród katolicki. Początek ich ginie w pomroce wieków, gdyż
    niejedno zdanie i niejedna nuta była śpiewana jeszcze w tych czasach, kiedy nasi
    przodkowie nie znali nauki Chrystusa. Większa część tych pieśni powstała pod
    panowaniem naszych królów polskich z rodu Piasta, dlatego też zalata z nich woń
    odległej przeszłości. Później dorzucano jeszcze pojedyncze piosnki do tego
    narodowego skrabca, a ostatnią kantyczkę utworzył Franciszek Kurpiński,
    zaczynającą się od słów: „Bóg się rodzi, moc truchleje” Jest to prawdziwa
    perełka polskiego piśmiennictwa. Przytoczę choć tylko jeden ustęo z tej pieśni:
    „Podnieś rękę Boże Dziecię
    Błogosław krainę miłą
    W dobrych radach, w dobrym bycie
    Wspieraj jej radę swą siłą
    Dom nasz i ojczyznę całą
    I Twoje wioski z miastami!
    A słowo ciałem się stało
    I mieszkało między nami.”
    Kończę to moje przemówienie życzeniem aby pieśni polskie tak kościelne jak i
    świeckie, znalazły jak najtroskliwszą opiekę w naszym polskim narodzie!

    Autor nieznany, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:04
    Przemówienie w noc wilią do dzieci

    Kochane dzieci! Już przeszłego roku widziałyście, a jutro i następnych dni znowu
    zobaczycie w kościele Pana Jezusa w żłóbku złożonego.
    Spojrzycie na to Boskie Dzieciątko, jak ono się do was uśmiecha, jak rączki
    wyciąga, jakoby powiedzieć chciało: Pójdźcie do mnie dziateczki!...
    Tak jest, woła was do siebie ten nowonarodzony Jezus bo przy Jezusie dobrze jest
    każdemu. Opieka Jazusowa jest najpewniejsza i najmocniejsza; kto się do Niego
    udaje, nie zginie. A przeto teraz i zawsze w radości i smutku, pamiętajcie o
    Panu Jezusie, udawajcie się do Niego i wysławiajcie Go ze wszystkich sił.
    Cały świat chrześcijański śpiewa Mu na chwałę, każdy naród w swoim języku
    ojczystym, bo tym językiem każdy najlepiej śpiewać potrafi. Nasz naród polski
    wielbić Go ma w języku polskim, albowiem na to nam Pan Bóg język dał ażebyśmy go
    używali, pielęgnowali i Boga nim chwalili. Ponieważ nie wszędzie w szkole
    polskiego czytania was uczą, przeto powinniście w domu tego się douczyć, czego
    was szkoła nie nauczy. Proście rodziców waszych aby was polskiego czytania
    nauczyli a które z was już umie, niech nauczy inne dzieci co czytać po polsku
    jeszcze nie potrafią.
    Gdyby polskie dzieci ani czytać ani śpiewać po polsku się nie nauczyły toby
    przed Panem Jezusem były jak nieme, nie umiałyby mu zaśpiewać na chwałę w tym
    języku, który im Bóg dał jako język ojczysty.
    Skoro zaś wszystkie dzieci polskie będą umiały czytać i śpiewać po polsku, to w
    radosne dni Bożego Narodzenia ze śpiewem wszystkich narodów popłynie do Nieba
    także i śpiew polskich dziatek

    Autor anonimowy, rok. 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:06
    W dniu Wilii Bożego Narodzenia

    Najsmutniejszym czasem w roku jest niezawodnie adwent, gdyż dni są bardzo
    krótkie, mgliste, dżdżyste; na niebie zawisły chmury ciężkie, ołowiane; słońce
    ledwie się pokaże a wnet znika – słowem cała przyroda obumarła.
    Zmienia się to wszystko w dniu wilii i Bożego Narodzenia. Radość panuje tak w
    pałacach jak i w ubogich chatach – wszędzie panuje wewnętrzne zadowolenie, zgoda
    i jedność. Przez dziewiętnaście wieków obchodzi już kościół tę uroczystości a
    radość zawsze ta sama, ani się sprzykrzy ani wyczerpie. Skąd to pochodzi? Oto
    stąd, że to nie jest pamiątka jakiegoś ludzkiego czynu ale obchód uroczysty
    Boskiego dzieła, najwyższej łaski i miłosierdzia, to cud miłości Stwórcy dla
    stworzenia, niebywały dowód poświęcenia się Pana za sługę, Boga za grzesznego
    człowieka, - to radosna nowina, błogie poselstwo, które anielskiemi chóry po raz
    pierwszy zabrzmiało pastuszkom: „Zbawiciel się narodził – chwała na wysokości
    Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli!”
    Pod wrażeniem tej uroczystej chwili wnoszę okrzyk: „Niechże od dnia dzisiejszego
    zapanuje w naszych sercach i w naszem społeczeństwie miłość Boga i bliźniego,
    oraz wewnętrzne zadowolenie, które jest podwaliną prawdziwego szczęścia.
    „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”

    (pisownia oryginalna)

    Autor nieznany, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:09
    Kolęda

    W żłobie leży, kto pobieżny
    Uczcić Boże pacholę
    Co ze świata w przyszłe lata
    Wygna starą niedolę

    Tak anieli w świeżej bieli
    Chór zawodzą wesoły
    A w parowie pastuszkowie
    Pasą kozy i woły

    W lot gromada na twarz pada
    Z ziemi zrywa się żwawo
    A tam z góry z kłębu chmury
    Gwiazda błyska jaskrawo

    Za nią w ślady mkną na zwiady
    Kędy radość ich czeka
    Gwiazda złota zwarte wrota
    Ukazuje z daleka

    Wchodzą śmiało, cóż się stało?
    Śpią na sianie Dziecinka
    A Maryja jak lilija
    Słodko patrzy na Synka

    Hejże w tany, dmą w Multany
    Pastuszkowie weseli
    Wtórzą pieśni ptacy leśni
    I niebiescy anieli

    Chwała! Chwała! Pieśń rozbrzmiała
    Po dolinie szerokiej
    Aż z błękitu brzask przedświtu
    Zarumienił obłoki

    Serca rosną, oh! Radosno
    Piosnka płynie a płynie
    Biedni mali hołdowali
    Pierwsi Bożej Dziecinie!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:10
    Słówko o szopce

    I

    Powszechne były w dawnej Polsce szopki i jasełka. Szopka było to pudło o
    większych lub mniejszych rozmiarach, wykonane na wzór stajenki, w której
    przyszła na świat Boska Dziecina. W takiej szopce była drewniana osóbka Pana
    Jezusa na boku, N. Matya Panna i Św. Józef, a u góry anieli. W niejakiej
    odległości znajdowali się pasterze, wieśniacy, żydzi, przytem król Heród, trzej
    królowie, a oczywista rzecz, że nie brakło też wołu i osła. Figurki te były
    najczęściej ruchome.
    Jasełkami zwano przedstawienie o przyjściu na świat Chrystusa, urządzane dawniej
    w kościołach, które później zniesiono, Z jasełek powstała szopka, która po dziś
    dzień tu i ówdzie jeszcze istnieje, a mianowicie w Krakowie. W kościołach wolno
    ustawiać szopki ale tylko z nieruchomymi figurkami. Staropolska szopka znika
    powoli nad czem godzi się ubolewać, gdyż jest to zabytek odległej przeszłości o
    znaczeniu szopki niech was przekona następujący rzewny wierszyk:

    Autor anonimowy, rok 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:11
    Słowo o Szopce

    II

    Pójdźmy teraz do szopki pokłonić się Panu
    A każdy niech dar weźmie podług swego stanu
    Kto bogaty da więcej, kto ubogi mało
    Jak króle i paterze, na co kogo stało
    Uczony hołd rozumu i pokorną wiarę
    Bogacz niechaj przyniesie Jezusowi złoto
    I potrzebnym biedakom rozda je z ochotą
    Prostaczek szczere czucia złoży na ofiarę
    Ci, których ciężar srogiej przygniata niedoli
    Niech nie bluźnią w rozpaczy przeciw boskiej woli
    Niech brzemię trosk swych złożą dzieciątku pod nogi
    A do zbolałej piersi spłynie balsam błogi
    Wy, którzy w krwawym znoju pracując na życie
    Bogatym dostatniego bytu nie zajrzycie
    Małemu Jezusowi teraz przy kolędzie
    Ofiarując swą pracę a lekką wam będzie
    Wy, bracia powaśnieni, co w wzburzonym łonie
    Jeden przeciw drugiemu chowacie jad złości
    W uścisku szczerej zgody złączcie wasze dłonie.

    Autor anonimowy, 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:11
    Gwiazdkowe życzenia

    Przyśliśmy tu po kolędzie
    Dawniej tak było i będzie
    To staro – polskie zwyczaje
    Więc damy dzieciom co staje

    Także składamy życzenia
    Jak pastuszkowie swe pienia
    Bogu składali w ofierze
    I my życzymy tak szczerze

    Zdrowia, dobrego dostatku
    Życia drogiego w dodatku
    Sławy, potęgi, swobody
    I w niebie wiecznej nagrody

    A. Pluta, organista w Chełmcach po Kruświcą rok. Ok. 1900
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:12
    Na Nowy Rok

    Bądź chwała Tonie Panie waszego świata
    Żeś nam doczekać dał nowego lata
    Daj, byśmy się i sami odnowili
    Grzech porzuciwszy w niewinności żyli
    Łaska Twa święta niechaj będzie z nami
    Bo nic dobrego nie uczynim sami
    Mnóż w nas nadzieję, przysporz prawej wiary
    Niech uważamy Twe prawdziwe dary
    Użycz pokoju nam i świętej zgody
    Niech się nas boją pogańskie narody
    A Ty nas nie chciej odstępować Panie
    I owszem racz nam dopomagać na nie
    Błogosław ziemi z Twej szczodrobliwości
    Niechaj nam dawa dostatek żywności
    Uchowaj głodu i powietrza złego
    Daj wszystko dobre z miłosierdzia swego
    Jan Kochanowski
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:13
    Na Nowy Rok

    przez Sewerynę Duchińską

    Idzie rok nowy – i cóż niesie?
    Pytać daremno
    Gdzie rzucić okiem, głucho jak w lesie
    Pusto i ciemno!

    Biedny rok nowy, cóż on dać może?
    Raczej sam czeka,
    Co twardym pługiem z niego wyorze
    Ręka człowieka!

    A kiedy ziarno padnie na rolę,
    Zaliż on pyta,
    Gorzkie Piołuny – marne kąkole
    Nie zniszczą żyta?

    O! złotych plonów nie tkną powodzie
    Wichry nie zwieję
    Pracujmy tylko w miłości, w zgodzie
    Z wiarą - z nadzieją!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:13
    Powitanie Nowego Roku

    przez J.I. Kraszewskiego

    Rok nowy, witamy rok nowy
    Choć włos nam siwizną przyprószy
    Choć cierniem opasze nam głowy
    Choć łzy wyciśnie nam z duszy
    Rok niwy, witajmy rok nowy!

    Choć prawda się zaćmi na chwilę
    Choć wrzawa nas fałszem zagłuszy
    Choć prawo da złamać się sile
    My z wiarą idziemy tą w duszy
    Ze trudy krew i łza przelana
    Nie wsiąkną w tę ziemię cmentarną
    Że wszystko zliczone u Pana
    I żadna z tych ofiar nie marną

    Więc choć nas smagają katusze
    Choć burzą nam grozi rok nowy
    My w górę i serca i dusze
    Podnośmy i oczy i głowy
    Witajmy, witajmy Rok Nowy!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:14
    Nowy Rok

    Szanowni Panowie! W obecnej chwili stoimy na przełomie dwóch lat, Wobec
    otwierającej się nowej kart dziejów ludzkiego życia, nie bez pewnej trwogi
    spoglądamy w mglistą przyszłość, niepewni co też ona nam przyniesie. Jeszcze
    kilka sekund a z ostatniem uderzeniem północy rozpoczniemy nową erę życia.
    W tym dźwięku zegara, obwieszczającym zbliżanie się Nowego Roku jest coś
    uroczystego, coś świątecznego. Ponieważ przywykliśmy życie nasze mierzyć według
    lat, przeto dźwięk ten przypomina nam, że zamknięta już granica pomiędzy nami a
    rokiem ubiegłym, któryśmy tak niedawno z radością na ustach witali, wzbudza w
    nas różnorodne myśli i uczucia, tłoczące się do serc naszych, dwie przeciwne
    sobie fale p fale wspomnień i nadziei.
    Panowie! Północ wesołemi tony zwiastuje w tej chwili N owy Rok.
    Precz z chmurą na czole i ciemnymi smugami przeczuć w duszy, Przeżyliśmy rok
    stary, przeżyjemy da Bóg nowy lepiej i radośniej. Wznieśmy szklanki w górę i
    krzyknijmy pełni nadziei: „Bądź dla nas pomyślnym roku 19..!(20..!)
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:15
    Nowy Rok

    Znowu Nowy Rok rodacy!
    Cóż nowego nam przynosi?
    Jedną starą pieśń nam głosi:
    Hej do pracy! Hej do pracy!

    Niech pracują wszystkie siły;
    Czy to pan, czy kmiotek w chacie
    Lub rzemieślnik przy warsztacie
    Ten trud będzie Bogu miły!

    Bo co Bogu się podoba
    To i dla nas zyskiem będzie
    Łaskę niebios nam zdobędzie
    W szczęściu każda minie doba.

    Niechaj każdy już za młodu
    Czyni co mu Bóg naznaczył
    Jaką pracę mu wyznaczył!
    A nie zazna nigdy głodu!

    Bo kto się pracować wstydzi,
    Kto marnuje ten czas złoty
    Kto jest leniuch do roboty
    Takim to się i Bóg brzydzi.

    Pracujmy więc starzy, młodzi,
    Oszczędzając, chwalmy Boga
    A żadna nie przyjdzie trwoga,
    I nadzieję los osłodzi…

    Władysław Zieliński z Poznania
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:15
    Nowy Rok

    Do mnie! do mnie! polskie dzieci!
    Blaskiem niebian uśmiechnięty,
    Lecę do was pełen kwieci,
    Z łez przeszłości dziś poczęty
    Nowem życiem lśni mój wzrok,
    Bo me imię: Nowy Rok!

    Do mnie! do mnie! polskie dzieci!
    Blaskiem niebian uśmiechnięty,
    Lecę do was pełen kwieci
    Z łez przeszłości dziś poczęty.
    Nowem życiem lśni mój wzrok,
    Bo me imię: Nowy Rok!

    Radomir
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:16
    Do siego Roku

    Dawnemu czasy żyła blisko Krakowa zacna niewiasta imieniem Dorota, którą zwano
    zwykle spieszczoną nazwą Dosia. Przeżywszy w szczęściu sto lat, zgasła
    spokojnie, otoczona dziećmi, wnukami i prawnukami, w wilię Bożego Narodzenia czy
    też w wilię Nowego Roku. Stąd mało powstać wyrażenie: ”doczekać Dosiego roku” to
    jest długiego i szczęśliwego wieku, Inni dowodzą, że nie ma się mówić „Dosiego
    roku” ale „ do siego roku” siego ma znaczyć tyle co przyszłego. Józef Łepkowski
    uczony archeolog czyli badacz starożytności w Krakowie, udowodnił, że wyraz
    „Dosi rok” pochodzi od „dodek” czyli dziadek, a w rodzaju żeńskim „dosia”.
    Dawniej starych ludzi zwano po wsiach „dodkami”. Bądź co bądź „Dosi rok” jest
    wszędzie na ziemiach znany i używany. Wnoszę zatem okrzyk: „Obyśmy doczekali
    zdrowo i szczęśliwie „Dosiego Roku!”
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:17
    Żartobliwy wiersz na dzień Nowego Roku

    Znowu nadszedł roczek nowy
    Trzeba życzyć szczęścia
    Więc wam życzę panny, wdowy
    Prędkiego zamęścia

    Przez to wszystkie stare dziady
    Wezmą wreszcie żony
    Pójdą młodzi z takiej rady
    Do dziewcząt w ukłony

    Życzę starym ciepłej izby
    I miękutkiej strawy
    A wam młodym pośród ciżby
    Ochoczej zabawy

    Wam rolnikom kłos łokciowy
    Niech rodzi pszenica
    Rzemieślnikom w dzień targowy
    Złoto lśni jak świeca

    Robotników niechaj sobie
    Tacy wydzierają
    Co czy w zdrowiu czy w chorobie
    Dubelt opłacają

    Niech się lęgną gęsi, kury
    Jakby w maju pszczoły
    Niech przepadną myszy, szczury
    I wszelkie mozoły

    Niech się wszystkie obfitości
    Z nieba na was leją
    Niech się wszystkie wesołości
    Dzień w dzień do was śmieją

    Czy nie dosyć? Więcej chcecie?
    Ha, cóż robić z wami!
    Niechże wszyscy ludzie w świecie
    Będą więc królami

    Sami króle i królowe
    Z królewiczątkami
    Wdzieją szaty brylantowe –
    Ale cóż z kozami?

    Co z mydełkiem i co z rolą?
    Co z wszelką robotą?-
    Więc lepiej, że z Boską wolą
    Zgodzim się z ochotą.

    I zostaniem w takim stanie
    Jak tam Bóg przeznaczył:
    Tyś nas dotąd żywił Panie
    Obyś nadal raczył

    J.D.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:18
    Nowy Rok

    Jak słońce rankiem wstając z pościeli
    Wszystkich raduje, wszystkich weseli
    I w przygnębione serca i duchy
    Wlewa ożywczy promień otuchy:

    Tak i Rok Nowy, schodząc do ludzi
    Nowe nadzieje w około budzi
    Podnosi duchy i serca krzepi
    Że jakoś będzie na świecie lepiej.

    Tak będzie lepiej! – Lecz nie z obłoku
    Spadnie nam pomoc w tym Nowym Roku
    Tylko jak iskrą z krzemienia jasną
    Trzeba ją pracą wydobyć własną
    Rąk nie opuszczać, gdy źle się dzieje
    Rozbudzać w sercu wiarę, nadzieję
    Nie iść omackiem, jak ludzie ślepi
    A wtedy wszystkim bam będzie lepiej!

    Wtedy się życie jasno ułoży
    Bo spocznie na niem moc i duch Boży:
    Wtedy się dola nasza poprawi
    Bo krzepkim duchom Bóg błogosławi;
    I nie będziemy – jak to co roku
    Wyglądać cudu ze łzami w oku
    Bo skarby Boże leżą przed nami
    Tylko je musim zdobywać sami!

    Władysław Bełza
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:19
    Dziatwie na Nowy Rok

    Rok się cały przeigrało
    Ej, kochana młodzi…
    Aż tu znowu nieproszony
    Nowy Rok nadchodzi

    Pełen sił i młodości
    Już woła z daleka:
    Proszę, proszę jegomości
    Nowa praca czeka!

    Niejeden się w kącik chroni
    Lecz nic nie pomoże!
    Wszystkich Nowy Rok dogoni
    Nie umkniesz nieboże!

    Z głowy wygna ci figielki
    Chęć do pracy wzbudzi
    Dziatwo uczyć się czas wielki
    Już rośniesz na ludzi!

    A przed Tobą pracy dużo
    Oj dużo, dziecino…
    Ucz się póki latka służą
    Nie wrócąż, gdy miną!

    A więc dziatki! Kto już czyta,
    Niech stanie w kółeczko!
    Niech nas Nowy Rok powita
    Wszystkich nad książeczką.

    Władysław Bełza
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:20
    W Noworoczną noc zimową
    Gdy się zbliża roku zgon
    Gdzieś w przestworzu uwieszony
    Tajemniczy bije dzwon.

    Wtedy dziecię jasnowłose
    Zjawia się wśród chmurnych fal
    W dźwięki dzwonu zasłuchane
    Zapatrzone w mglistą dal

    Co to będzie – pyta z cicha
    Czy niedoli kona jęk
    Czy to światu szczęście głosi
    Tego dzwonu srebrny dźwięk

    I pacholę słucha, słucha…
    A gdy zmilknie dzwonu głos
    Idzie w świat i niesie światu
    Nowy Rok i nowy los

    Lecz w tym świecie jest kraina
    Gdzie nie kwitnie szczęścia kwiat
    Gdzie nie dźwięczy głos swobody
    Bo tam smutek z dawnych lat

    O pachole jasnowłose
    Z Rokiem Nowym zejdź i tam –
    Ulżyj ludziom w klęsk powodzi
    Szczęście, radość przynieś nam!

    St. Kossowska
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:20
    Rok stary poszedł w kąt,
    Zastąpił go już nowy
    Powieje świeży prąd
    Na nasze głowy

    Niech będzie lepszym ten
    I smutków nie udziela
    Niech spłynie jako sen
    Pośród wesela

    Niech wniesie radość, śmiech
    I grosza niech doda
    Wśród dworów i wśród strzech
    Niech kwitnie zgoda

    Nim się pokaże złym
    W dziejowym swoim kroku
    Wypijmy płynem tym
    Pomyślność roku
    Na zdar!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 21:21
    Po Nowym Roku

    Trzej Królowie w głos wołają
    Niech kolędy nie ustają
    A my toast teraz wznośmy
    O błogosławieństwo prośmy
    O urodzaj,wielkie plony
    Boć z tego żyją miliony!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 22:01
    Toast weselny

    Wznieśmy w górę kielichy
    Ku chwale pary tej młodej
    Niech szczęścia z4ote uśmiechy
    Rozjaśnią żywot ich cichy
    Pełen majowej pogody!
    Niech łzy ich miną i burze
    I losu chmurna zawiłość
    Jak kwitną lilie i róże
    Tak na ich szczęścia lazurze
    Niech czysta zakwitnie miłość
    Bo wszystko niknie i ginie
    Czem ludzka łudzi się rzesza
    I tylko miłość jedynie
    Trwa – gdy już wszystko przypłynie
    I szczęście umarłe wskrzesza:
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 22:02
    Na weselu
    Nie wie nikt co przyszłość chowa
    Mrok czy słońca smug
    Więc przyjmijcie szczere słowa
    Niech was strzeże Bóg

    Droga życia, drodzy moi
    Najciernistsza z dróg
    Niech was wiara na nij zbroi
    Niech was strzeże Bóg

    Dziś przeszliście doli nowej
    Ukwiecony próg
    Wśród zawiei lar surowej
    Niech was strzeże Bóg!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 22:03
    Na weselu
    Niech sto lat para ta będzie żywa
    I niech się kocha ogniście
    Niechaj pomyślność tak na nich spływa
    Jakby w jesieni z drzew liście
    Niech o miłości szumią im drzewa
    Świergocą różne ptaszęta
    Niechaj im słowik piosenki śpiewa
    I bocian o nich pamięta
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 22:03
    Na weselu

    Już wianeczek pannie młodej
    Złożyli na skroni
    Już i organ wzniosłą pieśnią
    Nowożeńcom dzwoni
    Błogosławi sam Pan Jezus
    I świeci w błękicie
    Szczęść wam Boże, szczęść wam Boże!
    Na to nowe życie
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 22:03
    Podczas zaręczyn

    Wpadłeś chłopcze w piękną siatkę
    I już wyjścia z tego nie ma
    Narzeczonej liczko gładkie
    Na uwięzi cię dziś trzyma

    Wpadłeś chłopcze w wędki zaradne
    Zadławiłeś się haczykiem
    Narzeczonej oczko ładne
    Zrobiło cię niewolnikiem

    Ha, no trudno!...już się stało!
    To na świecie nie nowina –
    Za pomyślność swoją całą
    Ten kieliszek wychyl wina
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 22:04
    Dla zaręczonych

    Zaręczona oto para
    Nie ułomna i nie stara
    I on młody, ona młoda
    Niech im Pan Bóg szczęścia doda!

    Panna młoda nieboraczka
    Ognistego spiekła raczka
    A pan młody zbladł niebożę
    Niech im Pan Bóg dopomoże

    Pójdą teraz jednym szlakiem
    Ta panienka z tym chłopakiem
    Niech ich Pan Bóg nie opuści
    Ja skończyłem już a juści
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 28.05.15, 22:05
    Na weselu

    W chwili gdy humor w każdym z nas gości
    Trunki zaś grzeją wszystkich po trosze
    A zdrowie młodych pełen radości
    Toast mój wznoszę!

    Życzę w imieniu całego grona
    Kłębuszka szczęścia, życia bez troski
    Niechaj nam żyją i mąż i żona
    Dla chwały Boskiej

    Po pracy znojach i trudach wielu
    Gdy owoc marzeń legnie pokotem
    O srebrnym wtedy myślcie weselu
    Po niem o złotem

    Myśl zaś na teraz okrzyk płodzi:
    Niech żyją długo państwo młodzi!
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 08.12.14, 20:56
    Do obchodu Wilii należy S t r u c l a , czyli kołacz pszenny podługowaty na końcach palczasty,
    przez środek plecionką z ciasta obłożony i posypany czarnuszką. W Krakowie i innych miastach tak wielkie strucle pieczono, iż je na sankach ciągniono. Uczony Łukasz Gołębiowski w opisaniu miasta Warszawy jest tego zdania, że i zwyczay i wyraz przyięty jest od Niemców. U ludu prostego od Wilii Bożego Narodzcnia do 3 Królów mieśce chleba zastępuie. Bywały, i jeszcze gdzie niegdzie bywają, po 3 łokcie długie
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 08.12.14, 20:58
    U Rusinów Wiliia bez ulubionej potrawy K u t y a zwaney obeyść się nie może. Jest to pszenica gotowana do przepęknienia i zmięłmienia, zaprawna miodem i makiem. Smotrycki rusin twierdzi, że popi ich chcąc lud zachęcić do starania się o zbawienie, kutyę mu w niebie, jako powszednią strawę obiecywać zwykli.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 08.12.14, 21:02
    D z i e ń 25. Boże narodzenie jedno z najprzednieyszych świąt w świecie z wesołością obchodzonych i g o d y też niegdyś zwanych. Radość powszechną świata kapłani trzema mszami, lud pobożny okazać śpiewami, które od północy zaczynać się zwykły. Do wesołości świąt należały dawniey komiczne dyalogi, które żaki i publicznie i po domach prywatnych wyprawiali; ciż dotęd bawią lud jeszcze jasłkami, w których wystawiaią w niezgrabnych osóbkach narodzoną dziecinę na łonie matki, lub złożone na słomie. 3 Królów z darami, starego Józefa, siwki i przygrywania i wszystkie okoliczności tey historyi, do tedy zawsze należeć musi wół i osieł, żyd z żydówką, dyabeł i baba z maślnicą.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 08.12.14, 21:06
    Święcenie uroczyste dnia tego dopiero w wieku 4 początek wzięło. Dawnicy bowiem raczy
    dzień Smierci Chrystusa obchodzono. W tedy tey pamiątce dzielń 25. Grudnia przeznaczono, lubo to przeznaczenie na żadney pewności z podania, lub dziejów, niewspiera sią. Łukasz S. w ewanielii swey daje wiadomość, iż się Chrystus Pan w nocy urodził, przeto obchód kościelny dnia tego w nocy zwaney p a s t e r s k a zaczął się. Niegdyś w czasie tey mszy, gdy kapłan zaśpiewał G l o r i a, chłopcy szkolni po chórach z obu stron rózne głosy ptactwa wydawali, takie sobie piszczki sporządziwszy. - Prócz samego Święta, i 3 dni następne przedtem święone były. Dziś ino dwoma dniami są określone.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 08.12.14, 21:12
    D z i e ń 26. S. Szczepana pierwszej ofiary Chrystusa męczennika pamięć, jest czczona z
    raz po Narodzeniu Bożym. Lud pospolity dawniey owies w ten dzień święcić dawał, i gdy kapłan miał go kropić święconą wodą, idąc środkiem kościoła, Rzucano nań garściami zboża co by dla pamiątki ukamieniowanego męczennika. Znosił to kapłan cierpliwie, bo w nagrodzie owies się dla niego zostawał. - Ten dzień też jest świętem dla czcicieli zwłaszcza w Mazowszu, iż w tym czasie od jednych gospodarzów odstaje, u drugich służby szuka; starający się zmawiaią ich i raczą. Skąd przysłowie: n a S. S z c z e p a n *każ d y* p a r o b e k* p a n. Haut w swey ekonomice dzieł S. Szczepana Im sprawianiu koni przez krwi puszczenie naznacza, czego dawniey pilnie przestrzegano.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 08.12.14, 21:57
    Sylwester, czyli Lasota; dawniey w Niemczech, tak i w Polscze weselszy obchód dnia tego w prowadzić chciano, w stolicy zwłaszcza gdzie łatwe jest do zebrania licznieysze
    zgromadzenie cudzoziemców. Dziś pobożność Chrześcian sprawiedliwy znayduic powód dziękczynienia Bogu, ile w ostatnim dniu zbiegłego roku. Krótszy ón jest od nocy o godzin 4. minut 2.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 22:14
    Skarga Betlejemska

    Sytych złota możnych mrowie,
    Ziemi tej bogacze,
    Niech sumienia głos nam powie,
    Kto w Betleem płacze?
    Ten, co w żłobie choć złożony
    Trzyma świat w swej dloni,-
    W rogów Polskich w proch starł trony,
    A Lud polski broni.
    W sercu ból się z trwogą splata,
    I niemowlę nękd;
    Bo dziś katem brat dla brata,
    W Polsce głodu męka.
    O, jak palą łzy sieroty.
    Łezki polskich dzieci,
    Którym Gwiazdy promień złuty
    Dziś do skonu świeci.
    Ęwojej doli niech Syn Boży
    Złobu skarb i stajni -
    Przed sumienia sąd wam złoży,
    Skąpcy i przedajni.
    Gdy dziś w Polsce dziatki w głodzie,
    Los ich czarny - twardy -
    Bóg już znaczy was w Narodzie
    Piętuem wiecznej wzgardy!
    Do Betleem od twej pracy
    Duch twój niech uleci;
    Tam Dziecięciu cząstkę płacy
    Złóż dla polskich dzieci.
    Grosz twój wiarą Polsce dany,
    Gdy ból skoi braci,
    Skarbem nieba Pan nad Pany
    W wieczności odpłaci!

    Ks. A. Wróblewski
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 14.12.14, 22:59
    JAK WYGLĄDAŁY ŚWIĘTA NA ŚLĄSKU? - Radio Katowice - 14.12.2014
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 14.12.14, 23:00
    WIELKA WIGILIA W CHORZOWIE - Gazeta.pl - 14.12.2014
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 14.12.14, 23:08
    Jeśli wszystkie narody chrześcijańskie znają wigilię i obchodzą je postem, modlitwą i różnymi tradycyjnymi obchodami to w Polsce w tym dniu łączy się uroczystość kościelną z uroczystością rodzinną. Do Pasterki odprawianej o północy dodajemy wieczerzę wigilijną, do której zasiada się przy pierwszej gwiazdce.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 14.12.14, 23:12
    W tym dniu wszyscy członkowie rodziny nawet ci najdalej zamieszkali dążą do tego aby zasiąść razem przy Wigilijnym stole, przełamać się opłatkiem, złożyć życzenia "do siego roku", (dlaczego "do siego" i dlaczego akurat w Wigilię dość dokładnie tłumaczył kiedyś p.prof. Miodek w jednym ze swoich wykładów), wspomnieć o tych co odeszli.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 14.12.14, 23:18
    Wigilię podaje się na stole pokrytym sianem, na które dopiero kładzie się obrus. W wielu miejscowościach w kątach jadalni stawia się snopki niemłóconego zboża. Pierwsze na pamiątkę tego, że Chrystus Pan na sianie spoczął po urodzeniu w stajence, drugie jako dobrą wróżbę urodzaju na przyszły rok.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 14.12.14, 23:23
    W różnych dzielnicach różne się podaje potrawy na wigilię, różnica jednak główna jest co do sposobu ich przyrządzania, gdyż na wigilię zawsze składają się śledzie i ryby, grzyby i kapusta, ciasto i mak, owoce suszone i miód. W niektórych rejonach spożywa się kutię z pszenicy, maku i miodu. W innych rejonach kutia składa się z różnych gatunków zboża gotowanego w całych ziarnach i kisielu owsianego, wszystko to podlane sytą miodową i mlekiem makowym. U ludzi zamożniejszych jest to dodatek podawany zgodnie z tradycją, w chatach biedoty jest to wigilia właściwa. Każdy region ma też swoje pierniku z rozmaitym nadzieniem, gołąbki a także tradycyjne strucle.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 14.12.14, 23:59
    Kolęda u Polek w Janowie

    W Święto Trzech Króli o godzinie 5 po południu odbyła się w Towarzystwie Polek z Nikiszowca w Janowie tradycyjna kolęda. W przystrojonej sali p. Knapika zgromadziło się około 300 Polek wraz ze swoimi rodzinami. Zebranie zagaiła przewodnicząca p. Bańczykowa, podnosząc czar i potęgę kolęd naszych. Przy choince odśpiewano tradycyjne kolędy. Wielką atrakcją wieczoru były deklamacje malutkich bo 4 i 5 letnich dziatek, które porwały serca zebranych. Produkował się również chór mieszany, który z precyzją i brawurą odśpiewał szereg aktualnych pieśni. Po pięknym przemówieniu miejscowego ks. Proboszcza Dudka przemówił jeszcze w podniosłych słowach p. dr. Jaworski. Po wyczerpaniu programu podejmowano gości podwieczorkiem przy czym rozdawano wszystkim członkom piękne upominki. Całość wypadła bardzo harmonijnie a członkinie z Nikiszowca złożyły dowód dobrej i trwałej organizacji. Kto był obecny na sali, ten przekonał się, że patriotyzm wśród ludności górnośląskiej tętni całą pełnią, pomimo przejść różnorodnych, jakie przeżywaliśmy. Organizatorom w urządzaniu tradycyjnej kolędy składa się na tem miejscu szczere i serdeczne staropolskie "Bóg zapłać"

    Polonia 1927 rok
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:05
    Gdy na pasterkę zwołują cię dzwony

    O Bracie dobry!... Górnośląski Bracie!
    Gdy na Pasterkę Cię zwołują dzwony,
    wylegniesz z chaty swej w odświętnej szacie
    śpiewając raźno: Chrystus narodzony

    I pójdziesz modły zanieść przed ołtarze
    do Chrysta usty szczerością drżącemi,
    aby zniknęły dni podłością wraże
    z naszej drogiej Górnośląskiej ziemi

    A wówczas w żłóbku leżąca Dziecina
    pobłogosławi rój pasterzy cały,
    by w dniu, gdy wielka wybiła godzina,
    dożyli oni betlejemskiej chwały.

    I będziesz modlić się do Świętej Matki,
    by w łasce, jako rodzicielka Boża
    sprawiła w chwili, gdy łamiem opłatki,
    żeby nam wzeszła szczęśliwości zorza.

    Zbigniew Orwicz
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:10
    Kościół Katolicki W początkach zaprowadzenia wiary Chrystusowej na ziemiach naszych, wiedząc że lud jest bardzo przywiązany do zwyczajów i uroczystości pogańskich, zezwalał bez szkody dla katolicyzmu owe zwyczaje i obrzędy zachowywać a nawet łączyć je z uroczystościami kościelnymi. Wiemy, że święta Bożego Narodzenia zwie lud polski także ,,godami". Jest to nazwa pochodząca z czasów pogańskich. Nasi przodkowie w czasach pogańskich na uroczystościami odpowiadającymi czterem porom roku czcili bożka Raka
    Pierwsza uroczystość zimowa przypadała 24 grudnia i nazywała się godami albo koladami. W czasie tych uroczystości śpiewano pieśni sławiące bożka Roka, które zwano koladami, co znów u nas w dzisiejszych czasach odpowiada naszym kolędom. W czasach pogańskich dzień 24
    grudnia zwał się "strdzy wecer" czyli szczodry wieczór albowiem gospodarz pragnąc by bożek Rok był szczodrym dla niego musiał okupić tę szczodrość podarunkami, któremi obdzielał czeladz i pozdrawiaczy t. j. obcych, przychodzących z życzeniami.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:14
    Zwyczaj ten przetrwał do dni dzisiejszych pod postacią szczodraków i chodzenia po kolędzie. Pogańscy nasi przodkowie mieli w wielkim poszanowaniu uroczystości. Jeżeli ktoś odważył się zakłócić jakimś wybrykiem tę uroczystość był karany śmiercią. I ten zwyczaj w zmienionej formie dotrwał do naszych czasów. Krąży przecież w niektórych okolicach przekonanie, że jeżeli ktoś w jakiś sposób dzień Wigilii zakłóci to nie doczeka do drugiej Wigilii bo umrze.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 28.03.15, 10:54
    Pan młody, przystrojony barwnymi wstążkami i bukiecikami sztucznych kwiatów przypiętymi do kapelusza i na piersi, nosi z okazji wesela szeroki płaszcz z kołnierzem, dumnie spływający
    z ramion. Państwo młodzi niosą w rękach zielone bukiety z białymi lub zielonymi wstążkami, podczas gdy drużbowie i dziewczynki towarzyszące pannie młodej noszą na głowach czerwone bukieciki ze wstążkami tegoż koloru. Przy tej okazji pan młody ma przy sobie w słomianej plecionce butelkę likieru Rosoglio, która kusząco wygląda z kieszeni płaszcza i z której od czasu do czasu oferuje on swojej kompanii łyk orzeźwiającego napoju, czemu towarzyszy toast na zdrowie nowożeńców oraz przeszywająca uszy radosna wrzawa.
  • madohora 28.03.15, 10:55
    Uczta weselna z obowiązkowymi flakami obok pęczaku, kaszy manny lub ryżu, podczas której goście oddają się z zamiłowaniem tańcom, muzyce i nieskoordynowanym śpiewom, powtarza się na drugi, nieraz i na trzeci dzień, a czasem zabawa przeciąga się na cały tydzień.
  • madohora 23.12.14, 21:18
    W dzień kolady skoro pierwsza gwiazda zabłysła na niebie, rozpoczynali nasi przodkowie na uroczyskach przy śpiewie i gęślikach i taniec na cześć bożka i dzielili się kutią. Po tym obrzędzie gospodarze wracają do domów i dzielili się z domownikami przyniesioną kutia składając sobie nawzajem życzenia "do siego Roka". Ten zwyczaj przeszedł również do naszych czasów, bo i my dzielimy się opłatkiem i składamy życzenia.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:24
    W czasie uroczystości nasi praojcowie palili stosy drzewa na cześć boga Roka a pełniące służbę w świątyni dziewice bożka wróżyły z wody. Ten zwyczaj także przetrwał do naszych czasów w postaci świeczek na choinkach a w niektórych okolicach dziewczęta po Wigili odczytują swoją przyszłość z wody wylanej na miskę. [i]Dzisiaj zwyczaj wróżenia przetrwał jako rodzaj zabawy i wróży się w Andrzejki ale jeszcze w XVIII wieku dziewczyny wróżyły sobie w dzień Wigilii, później w pierwszy Dzień Świąt. Jedną z wróżb było lanie gorącego oleju na wodę i odczytywanie znaczenia figur uzyskanych w ten sposób (tożsame z naszym laniem wosku) [i]
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:28
    W okolicach Krakowa w dzień Wigilijny każdy zrywa się bardzo wcześnie z łóżka i myje się wodą do której poprzednio wrzucono srebrny pieniądz. Mycie się w takiej wodzie ma zapewnić na cały przyszły rok posiadanie dużo pieniędzy.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:31
    W okolicach Wieliczki dzieci, które zjedzą w Wigilię kawałek placka po kryjomu przed rodzicami po wykryciu przestępstwa wsadzają za karę do chlewika na czas wieczerzy wigilijnej, zaś dzieci niegrzeczne na chwilę pod beczkę
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:34
    W Rymanowej we Wigilię lud kładzie pod stół łańcuch, siekierę, zaś na stół siano a obok stołu snopek słomy. Po obiedzie gospodarz rozwiązuje snopek i rzuca słomę o powałę, aby miał tyle kup zboża ile rzuci garści ku powale.
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/601/0114601006.jpg
  • madohora 23.12.14, 21:35
    Dziewczęta zaś biegają po wodę a wracając wołają:
    "Moi ludzie pijcie wino, co ma przypominać o cudzie w Kanie Galilejskiej
    --
    http://img1.glitery.pl/dev1/0/114/600/0114600958.jpg
  • madohora 23.12.14, 22:08
    Koło Bochni po wieczerzy "biją kopy" t. j. wtykają za stragarze słomę na pamiątkę jak w stajence, gdzie P. Jezus się narodził zewsząd słoma wisiała.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 23.12.14, 22:12
    W innych okolicach gdzie na stół kładą siano, po wieczerzy wtykają w nie chleb i opłatki zawinięte w chustkę. Między chleb a opłatki wkładają nóż i pozostawiają tak przez całą noc. Jeżeli rano w dzień Bożego Narodzenia po wyjęciu okaże się, że nóż zardzewiał od opłatków to pszenica nie obrodzi.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 23.12.14, 22:18
    Przygotuj
    matuś, ciasta słodkiego,
    Orzechów, miodu,
    Pozwól z komory
    Ten krężek spory
    Wosku złotego.
    Już mrok na świecie - wszystkie sąsiadki:
    Wesoła Hania
    Basia i Stefka
    I czarna Ewka
    Idą do chatki:
    Jest też najstarsza, poważna Zosia
    Bronka i Hela
    "Złota Marysia"
    Staclma, Juli::,ia
    No i gosposia!
    Już wosk na ogniu... tumanu pary
    W 011 bije pszczelna
    Patrzą jak w tęczę
    Oczy dziewczęce
    Na owe czary...
    Syknęl,,! Skrzepła na wodzie wróżba -
    Rycerz jak żywy .
    Cudnej urody -
    Pewnie pan młody!
    A za nim drużba...
    Hej, Maryś złota! proś na wesele:
    Ona się śmieje,
    Wszystkie dziewuszki
    Proszą na drużki
    Z Zośką na czele!
    I coraz nowe na cieniu dziwy:
    Okręt skrzydlaty
    Kądziel i wiemec
    Pzerście11 - młodzieniec
    Ko-ń urodziwy!..
    A potem warzą z 'wielkim skupieniem
    W garnku z ukropem
    Białe kluseczki
    A w nich karteczki
    Z miłem imieniem.
    Wyścig! Wędrują wszystkie trzewiczki
    Do chaty progu:
    Hanka się smuci
    Bo pierwsza rzuci
    Dom i siostrzyczki...
    Dźwięczące śmiechem płyną godziny
    Księżyc pyzaty
    Zdrzemnął się trochę...
    I tylko płoche
    Marzą dziewczyny...
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 09:58
    Od wielu wieków Święta Bozego Narodzenia są na ziemi naszej świętem największem i najmilszem rodziny polskiej. Gdy zabłysnie gwiazdka wigilijna i podana zostanie tradycyjna wieczerza, mimo nastroju świątecznego smutek do serca się wciska, gdy przypomnimy sobie, ze kogoś z bliskich braknie nam przy tej uczcie, że kto drogi przełamie z nami białego opłatka, że nie uściskamy się wzajemnie. Stół bowiem siankiem zasłany - to łącznik, skupiający polskie rody. Tego dnia z najdalszych stron starzy rodzice i dziadkowie oczekiwać zwykli swych rozproszonych dzieci i wnuków. Tego dnia w staropolskim domu wszyscy są
    równi, wszyscy zasiadają przy wspólnej biesiadzie. Tego dnia obyczaj dawny przypomina nam, ze wszyscy my, bogaci i ubodzy, panowie, domownicy i słudzy, jesteśmy braćmi
    i siostrami w Chrystusie, który, Panem będąc niebios i ziemi, narodzie się zechciał w ubogiej stajence, przynosząc pokój ludziom dobrej woli. Dlatego tez dzień wigilijny jest w Polsce
    dniem wzajemnego zapomnienia uraz, dniem uzewnętrznienia w czynie nakazu miłości chrześcijańskiej. Wobec Dzieciątka Jezus, złożonego na sianku, wobec takiego dowodu nieograniczonej miłości Bożej dla ludzi, zniknąć musi wszelka nasza niezgoda. Jakżeż bowiem inaczej będziemy mogli zwracać się do Dzieciątka, z Panienkę i Przeczystej zrodzonego, ze słowami naszej starej kolendy-modlitwy:
    Podnieś rękę Boże Dziecię
    Błogosław ojczyznę miłą
  • madohora 24.12.14, 10:09
    Miłe, niewiasty, azjatki, czuwajcie wraz ze mną
    Kocham Was, obok nadziei willie trwogą tajemną
    Żywię o was, czuwajcie! Rok minął. już ciemno.
    Troską ci zdjęci, owi zabawie oddani,
    Owi, grążą się we śnie lub marzeń otchłani
    Przy sercu serce. inni samotni w rozterce.

    Czuwajcie ze mną duchy jasne, jak anieli,
    Którym lubo w noc świętą przechadzać się w bieli,
    By po dalekich walkach zbawieni spoczęli
    Nie wiem, czyli ci ze mną czuwają: wiem przecie,
    Że Wieczór ten Zbawienia długim znajdujecie,
    Jak długo, Panie? rośnie w moc gromkie wołanie.

    Czuwaj ze mną, o Jezu, usłysz mnie w tej porze
    Choć drudzy nie powiedzą tak powiedz Ty, Boże
    Inni miną Bóg stanie błogosławiąc może.
    Zaiste, w noc tę do mnie Tyś zawitał w gości,
    Noc dzisiejsza boleści, jutra dzielił radości:
    Bóg mój, umiłowanie; a jam Twoja, Panie!

    Krystyna Rossetti
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 10:47
    Wigilia

    Każdy z nas, którzy mamy polskie serce
    I którym dusza jako zawierucha
    Z dziecinnych wspomnień tlejących w iskierce
    Dobywa siły i wiarą wybucha
    W tę noc pamięta o świętej Pasterce
    Na polach pustka śnieżysta i głucha
    Na niebie wielka gwiazda w gwiazd powodzi
    I śpiew...że Bóg się w Betlejem rodzi...

    Więc dziś gdy Boży znak widać na niebie
    I z okien blaski rozjarzą się wszędzie
    Szczęśliwy, który przy rodzinnym chlebie
    Przy stole sianem zasłanym usiądzie
    Serce mu w piersi jak dzwon, zakolebie
    I wielka radość zaśpiewa w Kolendzie
    Radość, że odtąd od tej właśnie chwili
    Łaska się Boża ku niemu przechyli

    Ale szczęśliwszy, który w samotności
    I głębiach ducha oną noc przeżywa
    Chrystus Samotnik wielki w nim zagości
    I każda z świętych gwiazd na kształt łuczywa
    Nad jego domem świeci z wysokości
    Wszystkie z cnót - oto jego czeladź żywa
    Z którą dziś łamie chleb u pańskich stołów
    Sam do niebieskich podobny aniołów

    Więc będziemy jako samotni i prości
    Bóg oto zesłał Syna Człowieczego
    Z Wielką Nowiną - Wiary i Miłości
    Niechże nas odtąd dobre duchy strzegą
    Przy Wigilijnym stole Chrystus gości
    I łamie z nami kęs chleba białego
    I tak nad stołem jak Komunię trzyma
    Wejrzy na ludzi ludzkiemi oczyma

    Antoni Waskowski - 1928 rok
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 11:11
    Pieśń kolędowa jest jednym z tych czynników, które wywierają przemożny wpływ na kształtowanie się duchowe każdego z nas. Z jej melodiami łączą się najmilsze i najdonioślejsze wspomnienia i uczucia radości, szczęścia i wesela, którego przecież nie tak wiele w życiu. Kiedy wreszcie po okresie adwentowych przygotowań i oczekiwań roziskrzone ciekawością oczy dziecka spoczną na drzewku, starsi zanucą kolędę, której prostota przedziwnie zespala się z rytmem dziecięcego serca rozradowanego otrzymanymi prezentami
    Pieśń kolędowa jest mistyczna.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 11:12
    Bóg się rodzi Moc truchleje
    Pan niebiosów obnażony
    Ogień krzepnie blask ciemnieje
    Ma granice - Nieskończony
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 11:15
    O siano, siano
    Siano jak lilija
    Na którem kładzie
    Jezusa Maryja
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 11:16
    Kolęda polska to pieśń radosna prostych ludzi:

    Tej nocy widzieli
    Co prorocy widzieć chcieli
    w ciele ludzkim Boga i Zbawiciela
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 11:18
    Krzyk po niebie, po obłokach
    Słychać przy weselnych skokach
    Aniołowie święci
    Radością przejęci
    Wyśpiewują, wykrzykują
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 11:20
    Jedna z najstarszych kolęd, odnotowana w XVI wieku będąca pierwowzorem dla innych mówi:
    Anioł pasterzom mówił
    Że się Chrystus narodził
    W Betlejem, niebardzo podłym mieście
    Narodził się w ubóstwie
    Pan wszego stworzenia

    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 11:24
    Zupełnie nam dzisiaj nie znana kolęda powstała w okresie Baroku. Czytając słowa tej kolędy trudno się dziwić, że odeszła w zapomnienie

    Apokaliptyczny Baranku
    Leżący w pieluszkach na sianku
    I śliczny Jezuleńku
    Wdzięczny, luby puzieńku
    Boski ablegacie
    Czemu nie w majestacie
    Czemu nie w mistyznej
    Apokaliptycznej
    Stawiasz się nam szacie?
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 12:09
    Wszystkie kolędy cechuje pierwiastek cudowności wkraczający niekiedy w dziedzinę fantastyki. Jedna z kolęd XVI wiecznych opowiada:
    Widzieli sa gwiazdę jaśnie
    A bardzo iście jaśniuchną
    W gwiaździe dzieciątko było
    A na swej głowie krzyż miało
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 13:44
    Inna kolęda mówi, że w chwili Bożego Narodzenia:

    W ciemnościach święci prorocy
    widzieli światłość tej nocy
    a piekielnie drżały mocy
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 13:46
    W Rzymie:

    Sybilla prorokowała
    Iż pannę w niebie widziała
    dzieciątko w ręku trzymała

    Cuda przedziwne się działy

    W Rzymie w Boże Narodzenie
    Ciekł olej nad przyrodzenie
    A ciekła tam z jednej studnice
    Podług Boskiej tajemnice
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 13:48
    Ludowa kolęda z Lubelskiego również mówi o cudach

    Same się kościoły pootwierały
    Bo się Jezusowi uradowały
    Same się zwony porozdzwaniały
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 13:56
    Pięknym nastrojem nacechowana jest inna kolęda:

    Poszedł Józef ścinać lipki
    Jezusowi na kolibki
    Ścina, ścina z wielkiej góry
    Az mu spadły z nieba sznury
    I uwiązał jak potrzeba
    Kołysać Jezusa z nieba
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 13:59
    W POGODNĄ CICHĄ NOC

    GDY W GORĘ WZNIOSLI CZOŁO
    W POGODNĄ, CICHĄ, NOC
    OGRONU ,ŚWIATA KOLO
    BOZĄ MI GLOSI MOC!
    GWIAZD TOPIEL NIEZGŁĘBIONA,
    ODMĘTY MLECZNYCH DROG-
    JAK HARFA ROZDZWONIONA
    GRA PIEŚŃ TU MIESZKA BÓG

    ALEKSANDER BORUCKI
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 14:06
    WIGILIA NAJSKROMNIEJSZA

    Barszcz czysty burakowy z uszkami z grzybów
    Śledzie smażone z kartoflami
    Kapusta duszona na oleju z grzybami
    Kluski z makiem i miodem

    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 14:08
    WIGILIA SKROMNA

    Śledzie i grzybki marynowane
    Zupa rybna zabielana z kluskami krajanymi
    Karp po polsku w szarym sosie
    Gołąbki ze słodkiej kapusty z ryżem i grzybami
    Sandacz smażony z cytryną
    Kruche ciastka z makiem
    Kompot z suszonych owoców
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 14:11
    WIGILIA WYSTAWNIEJSZA

    Tartinki z jajkiem i sardelami
    Sałata mieszana z jarzyn z sosem majonezowym
    Łosoś wędzony
    Bulion grzybowy
    Uszka grzybowe pieczone
    Zupa migdałowa z ryżem
    Szczupak faszerowany
    Sos chrzanowy
    Pasztet z kapusty w kruchym cieście
    Karasie zapiekane w śmietanie
    Sielawy smażone z zieloną sałatą
    Grzyby smażone z grzankami
    Łamańce z makiem
    Kompot z czereśni
    Kisiel migdałowy
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.12.14, 14:18
    I to by było na tyle a teraz ja idę szykować się do wieczerzy a będzie w tym roku wyjątkowo, bo zawsze była zupa fasolowa
    1. Barszcz
    2. z Uszkami
    3. Kapusta z grzybami i grochem
    4. Karp smażony na masełku
    5. Karp pieczony w piekarniku
    6. Filet smażony
    7. Filet smażony, podany w sosie cytrynowym
    8. Makówki
    9. Moczka
    10. Kompot z suszu
    11. Makowiec
    12. Białe wino pod rybkę
    Oczywiście nie może też zabraknąć opłatka

    Oczywiście śledziki i dużo, dużo innych rzeczy ale to wszystko będzie podzielone na następne dni. A teraz spadam robić makówki. Jak będę miała czas i dobry humor to przepisy będą za parę dni (przydadzą się na następne święta)
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 29.03.15, 21:04
    Było to jeszcze kansikej hola przed Wszyckimi Świyntymi, jak zaczół polatować sniyg, a przymrózkiz dnia na dziyń stawały sie coroz wiynksze. Z rana trawa aż a ład niego. Nie trzeja było dłógo czakac, jak sniega nakidało aż po kostki. Z poszónku co rychli skludzano do
    chlywa bydełko, a z pola też, co na nim jeszcze zustało. Macka mieli skyrs tej pogody Puczkowie starosci i roboty. Kyrdel łowiec, co był na egzeą;roku kole Cieszyna, musieli gibko przygnać do łowczami. Poradził se z tym nad podziw dobrze łowczorz, co ich tam posłoł. Brodzili na dobre w tym Swiyżym kopnym śniegu. Jakosi doszli do łowczami, chocioż wszyscy byli utopiani i utropiyni co niemiara, Ławce, łowczorz i pies to twarde stworzynia, tóż im z takowego szpacyru nic nie było. Za pore dni, jak wełna na łowcach obeschnyła, trzeja sie było brać za strzygani. Żodnej mechanizacyje do tej roboty jeszcze u Puczków wtynczas ni mieli, tóżki ławce strzygali ryncznie hroznymi nożycami. Do pumocy napytali przociyla, co od wiela roków strzygowoł u nich łowce. Było ich teraz trzóch do strzygania i aji może by za jakisikej piynć dni było po robocie. Samo strzygani szło im dosc łónako, chocioż pod samiutki wieczór krzyża i palce u rónk norymnie już bolały. Nejwiyncyj utrodzony regre mieli z jarkarni, co piyrszy roz trefi pod nożyce. Skokały, klynkały, usik i krynciły sie we wszycki stróny, pokiel sie na dobre nie usiotały. Wełne z łowiec zarozki ukludzali na góre pod dach, kaj było sucho, by
    jak nejrychli obeschnyla i była dobro do przyndzynio. Za jaki tydziyń chcieli sie bez mali
    chytać krymplowanio i przyndzynio wełny. Krymple i kołowrotki od łóńskigo roku były schowane w kumarze i trzeja ich było jyny przeglóndnónć i aji sym tam kapke poprawić. Piłoba nagliła do przyndzynio, by mógli cosikej sprzyndziónej wełny uprzedać jeszcze przed Godami. Puczkowie potrzebowali sporo grosza na Swiynta i aji też dla łowczorza i chaśników.
    Sporzóndzić sie było s nimi trzeja jeszcze w starym roku, jak obyczaj nakazowoł, żeby też baji na Nowy Roczek nie zustali kómu dłóżni. Puczkowie sie twardo dzierżeli tego naszego zacnego obyczoju. Przed samym przyndzynim, jakby-ny mieli kapke wolnego czasu, to już
    rychtowali wełne, by ich potym nie góniło, jak trzóch siednie ku kołowrotkóm. Trzeja
    było najprzód wełne poskludza.ć do jednej izby, dobrze jóm obezdrzyć, czy ni ma na
    nij jeszcze jakowych Zdziebeł słómy czy szyfulców. Potym jóm poczychrać tynkam
    palcami po na drobno, by kaj jaki kónsek nie był jeszcze sfilcowany i takowóm dziepro krymplawać. Na drzewianej stolnicy były dobrze oprzite krymple, na kiere wkładali po
    małym kónsku wełny, a słm krymplym jóm sczosowali ku dołu. łosyło trzroa pore razy przejechać krymplym po wełnie, potym plaster wełny obrócić na drugóm stróne, Czosać tak dłógo, aż płostry wełny były rozczosane na gładko, jak baji przed plicynim włosy u dziewczyncia, Przyndzyni szło wartko, bo gazda przyrychtowoł trzy kołowrotki. Przy dwóch
    siadły se Puczkula ze swojóm starszóm cerkóm, a przy trzecim łowczorz, bo umiał przynśc, jako że pochodził z goralije. Kołowrotki nie robióm prawie żodnego rajwachu, łóż też przy przyndzyniu idzie cosikej pofulać. Nastojoki podle kołowrotków, co ich też mianujóm przyr1Ślicami nakładali po plostrze skrymplowanej wełny, a lewóm tynkóm pociągali s nich po
    kapce wełny, a prawóm jóm przydzierżowali, by kołowrotek, jak był na chodzie, nie porwał naraz całej weIny i jóm nie zwinół. Jak było trzeja hrubszych nici wełnianych, to na kołowrotku skryncano po dwie nici naraz. Kle ni mieli nic takigo do rzeczy, prawi Puczkula do łowczorza: "Na łopowiydzcie też co. Co też się zdarzyło. sie w waszych strónach jak byliście u siebie dóma na łostatnich poławkach". Łowczorz nie doł sie dwa razy pytać. Pomyśloł kapke, poszkroboł sie po głowie i hnetka zaczół łopowiadać: "Jak żech był z mojimi kamratami
    na wiesielnij muzyce, był z nami taki jedyn dziedziński ruftjok, co do cosikej Z\Alielebił. Uczył sie za masarza u majstra w sómsiednij dziedzinie. Bawiymy sie wiesioło. Dziołchy wedle obyczaju rozsiadlv sie na ustawiónych pod Sdanóm ławach, a pachołcy podchodzil ku nim i pytali do tańca. Nie wszyscy tańcowali na roz, bo sala nie była wielko, a ponikierzy woleli
    siedzieć za stołym i popijać warzónke, lebo przyrychtowanóm przez gospodzkigo inszóm gorzołke. Jak sie tak pieknie bawiymy, naroz zrobił sie jakisi rajwach, smiych, ponikiere dziołchy gibko spuszczały głowy, by sie nie dziwać. Jedyn synek, akurat tyn ruftjok, mioł odewrzyty rozporek, z kierego cosikej wystawało i bómbelało przy tańczyniu. "To nieobadane deszperactwi", zaczyli mamrać starsi. "Co tyn zbereźnik se myśli, czy ni mo żodnego moresu? Zaroz trzeja go łocherdesić!" Porwali sie ku niymu, ale jak już byli blisko, łón gibko wyciągnół z kapsy nóż i pajtnół po tym, co mu bómbelało. Tyn kónsek zaś ciepnół ku ławóm, kaj
    siedziały dziełuchy. Zrobił sie pisk, a starszawe żyński zaczyły go lutować i prawiły, że żyniaczke mo z głowy. Ale dziwejciesie, tyn isty dali tańcował i wywodzoł, co wlezie. Bo to, co mu bómbelało i co potym urznył, to był cycek zabitej krowy. lo tym zdarzyniu ludzie mieli dłógo co łopowiadać po chałupach...
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/zJaQrv6VKF1Z991KPX.jpg
  • madohora 27.12.14, 17:12
    Matka Boska Gromniczna

    Noc głęboka... śniegu morze białe dokoła...
    Wilki zgłodniałe po polach wyją złowrogo, -
    Skradając się chyłkiem w uśpione ufnie sioła;
    Zębami kłapią - za łupem włóczą się drogą

    Z przerażenia strachem budzi się polska wioska:
    Krzyk, lament, łzy, wrzawa, dzieci słychać wołania...
    Wtem opodal zagrody staje: Matka Boska
    I płonącą Gromnicą Swą wilki odgania!

    I dziś wilków stada groźnie Polskę zalały,
    W naród wojny walą Kromy! Pod pieczę czyją
    Schroni się piekłem nędzy Trapiony lud cały?

    Kiedy zewsząd wróg z drapieżną sięga szyją,
    A głód, mór, ból, żal, - by fale biją o skały
    W TOBIE NADZIEJA JEDYNA GROMNIC MARYJO

    Włodzimierz Ogończyk Godziszewski
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 27.12.14, 23:44
    ● Przełam się ze zwierzakami

    Gdy nie chcesz wydawać kasy na weterynarza, poczęstuj czworołapych domowników opłatkiem. W wielu rejonach kraju wypiekany jest specjalny kolorowy opłatek, by się nim dzielić z bydlątkami.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 27.12.14, 23:45
    ● Zatroszcz się o rodzinę

    Kiedy nie będziesz miała wszystkich na utrzymaniu, twój portfel odetchnie. Połóż więc pod każde nakrycie po monecie. W ten sposób zapewnisz domownikom dobre zarobki.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 27.12.14, 23:46
    By był urodzaj

    Potraw na stole powinna być nieparzysta liczba (a nie dwanaście). I musi się znaleźć na nim żywność pochodząca z lasu, pola, sadu, ogrodu i wody. A jeśli coś pominiemy, to albo nas nasze ogrody zawiodą, albo sprowadzimy nieurodzaj na kraj i wiadomo – będą wysokie ceny.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 18.03.15, 11:49
    Boże Narodzenie

    Dni kruche
    jak opłatek
    w małej piąstce dziecka
    trzymana ciekawość
    na chwilę
    serce wystukało
    w myślach czas zapomniany
    los wyjął jedną bombkę
    z kompletu
    nagle odezwały się
    święta
    przedwczesną kolędą
    spóźnionym biciem dzwonów

    Lucyna Przeczek - Waszkowa
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 18.03.15, 11:54
    Wigilia

    Ciekawość dzwonek na choince szarpie,
    w mieszkaniu mieszają się wonie
    cynamonu ze smażonym karpiem,
    Obrus bielutki jak śnieg
    w blasku rozchwianych świec,
    Zamieszkaliśmy razem z uciechą
    wśród pozłacanych orzechów.
    W pokoju choinka króluje -
    cała w złoceniach
    i nagle czujesz
    ciepło rodziny i płomienia.
    Gwiazdy są takie oddalone,
    Za moment
    zejdą do ciebie i uwierzysz
    w tiijemnicę wieczerzy,
    Spokój łagodny się rozgościł,
    Dzielimy się opłatkiem radości,
    Mruga jabłuszko rumiane
    wśród podarunków i niespodzianek.
    Z drzewka ptaszek srebrzysty nie zleci,
    lecz macha barwnym ogonem,
    Patrzą na niego oczy dzieci
    zdziwione,
    I wszyscy dziś wieczorem
    będą sobie sprzyjać,
    Pastorałki i kolędy
    przyniosła WIGILIA,

    Wilhelm Przeczek
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 26.03.15, 21:42
    Dzień dobry, panie starosto!
    Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego
    domostwa?
    Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali
    wiele -
    Nie będę dziś z wami w kościele,
    .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda,
    Zebym myla, szyla, prala i skarpety
    cerowala.
    I po zakupy też wcale nie myślę chodzić,
    Chyba żebyś mial ochotę samochodem
    mnie wozić.
    Ja poczekam na innego, choćby nie tak
    przystojnego;
    Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil
    10 tysięcy wyplaty.
    Bo, jak sami wiecie,
    Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie!
    Nie musi być miody,
    Byleby przyjechal wlasnym samochodem.
    Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi,
    Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi?
    Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego,
    Musicie poszukać innej dla pana mlodego.
    Ale tu jest jedna pani,
    Co nie będzie patrzeć na nic.
    T a mu będzie ślubowala,
    Bo mu serce już oddala.
    A ja tylko dodam ze serca szczerego:
    szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu
    ślubu waszego
    l do tego beczkę wina i sto zlotych co
    godzina.
  • madohora 05.06.15, 14:49
    Życie ludzkie rozwija się najpiękniej i najpotężniej, o ile nie zrywa stałego związku z przyrodą, o ile dążąc w kierunku udoskonalenia duchowego, pozostaje wiernem jej ramom. A ta przyroda najmocniej i najszerzej wre swemi siłami na wiosnę. Przepiękne i wiekuiście niezmienne odradzanie się staje się celem i środkiem zarazem. Zdrowa dusza ludzka czuje to raczej, niż myślą ogarnia i przeżywa rozkoszne dreszcze pragnień, tęsknoty i upojeń.
    I przodują tu młodzi i zdrowi, a w tym pochodzie stają się lepsi i szlachetniejsi. Pomagać im należy, a nie kamienie rzucać pod nogi.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 14:50
    Wiosna w pełnym rozkwicie, Młodzież nasza tłumnie wylega na łono przyrody, skupia się i pełną piersią wchłanię w siebie tajemnicze szmery i objawy. Żyje radością samą i weselem. Niech żyje! - boć radość przecie jest najpłodniejszym pierwiastkiem twórczym, a nie smutek lub - co jeszcze gorsze - apatja. Śród ochoczej zabawy na łonie natury nastąpi zbliżenie wzajemne naszego społeczeństwa. bez względu na klasy. stany, rodzaj zajęcia i inne przeżytki. To plus poważny - silne scementowanie wyda korzyści nieobliczalne na drodze zdobyczy naszego życia narodowego i kulturalnego
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 14:50
    WIANKI

    O, nieznajomy chłopcze, pojmałeś mój wianek,
    Widzę, jak wiosło twoje po fali go niesie.
    Przyjdź i w oczy mi spojrzyj, wyroczny kochanek,
    Pójdziemy razem dalszych wróżb szukać po lesie.
    Zatrzymaj łódź koło /Julie... To la... I te smółki
    W koralowy wianuszek ja splotłam dziś rano
    Brwi twoje są tak czarne, jak skrzydła jaskółki
    Wargi ci krwią czerwoną po brzegi oblano. .
    Nikt cię nie zna-Przybywasz zapewne z daleka.
    Skądże ci być mym mężem, jak oto sądzone?
    Rok nie przejdzie (dzień każdy tak szybko ucieka),
    A do domu swojego wprowadzisz mię-żoną.
    Takie silne masz ręce... Łódź ginie już w dali.
    Nie ciekawyś, kto wiankiem się z tobą zaręcza.
    Odpływasz, nieznajomy, wciąż szybciej, niedbalej -
    Co ci tam głów dziewczęcych i wianków tych tęcza!
    Powrócisz przecie kiedyś-tak, jeszcze tej
    Wianek smółek różowych powiązały osy
    Przyjdziesz, pełen dziwnego, słodkiego uroku,
    Powita cię głosów mych chór wielogłosy.
    I ja wybiegnę z domu, rumieńcem płonąca,
    Nieznajoma zupełnie, a przecie kochana
    A na szyi wysmukłej, brązowej od słońca
    Mieć będę takie smółki, jak te, z tego wianka.

    Halina Zawadzka
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 14:51
    Cześć ci, nocy jedynej, rozświetlona płomieniem świętego Ognia. W opalowej mgle powstały, z zimnego oddechu wód przezroczych, całowanych przez słońce, zapachów zawrotnych i namiętnych westchnień dziewiczych kwiatów, wśród konarów kędy się kołyszą na wielkich prętach chmielu dziwożony, wśród bajki o szczęściu, którym jest niedościgły, potworami otoczony, kwiat paproci wśród całego tego czarodziejstwa i szalu, święci się odwieczna tajemnica ognia. Największa i najwspanialsza sprawa Człowieka. Ten, który pierwszy z żagwią płonącą wpadł w gromadę ludzką, tęskniącą do życiodajnego słońca, ten był bogiem porywającym promie- je marnym robakom ziemskim na pastwę. Wszystkie wiary, wszystkie kulty, wszystkie tęsknoty i namiętności istoty zwanej człowiekiem, wszystkie zbiegają się w symbolu słońca - w Ogniu.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 14:51
    Tak. wiem iście skąd pochodzę.
    Nierasytnym ogniem płonąc,
    Lśnię i spalam się sam w sobie.
    Światło ze mnie idzie w światy.
    Węgiel ze mnie został czysty
    Tak, jam płomień oczywisty

    Nitsche
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 14:51
    Tęsknota i cześć dla pramacierzy i źródła istnień objawiła się w kulcie ognia; ten, co go
    dał ludzkości, był nadczłowiekiem, gdyż bóstwu wydarł jego najważniejszą tajemnicę - tajemnicę życia - tworzenia nowego życia. Człowiek zaczął tworzyć. Zaczął siać wkoło siebie płomienie niszczące lub urabiające nowe formy istnienia, mylił się i błądził, unicestwiał siebie i innych, lub porywał wzwyż, budował nadgwiezdne światy. wstrząsał bryłą ziemskiego błota i lepił z niego cudowne zdarzenia. Z kagankiem w dłoni szedł cierpliwie w gąszcze i mroki, pochylał się litośnie nad grzęzawiskiem ziemskim łagodnie oświetlał nędzę, ból, i małość bliźnich. Z żagwią w dłoni pędził przed siebie, burząc granice i fundamenty, budowane przez pychę i przemoc, podpalał swoje i cudze włości, w szale zapamiętania tworząc wciąż na nowo,
    szukając idealnej formy dla swych, nigdy niezaspokojonych pragnień i pożądań. Odwieczny nakaz instynktu i nieświadomej wiedzy o przedistnieniu, nakazały ludzkim gromadom święcić wszędzie i zawsze ogień jak talizman życia, miłości i szczęścia. Bowiem w nim jest wszystko, w jasnym, szczerym, wesołym bracie ogniu, co tańczy, śpiewa i pieści, niszczy, oczyszcza i oświetla ciemne noce, z któremi walczy nieśmiertelnie. Niech się święci twój czar rusałczany,
    dziewczyno, przy ogniu płonącym nocą, na cześć Kupały, niech się święci twoja moc, chłopcze
    uroczy, co zdobywasz ogień skokiem w płomień miłości, spalającym was oboje na zaślubiny
    z Sobótką. "Niech płyną wianki wodą. Cieszmy się swą urodą, niech w oczach płomień
    drga, niech tańczy szczęścia skra
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 14:56
    NIE IDŹ, DZIEWCZYNO...

    Nie idź, dziewczyno, późną godziną
    w las, w ciemny las,
    Nie biegnij z chaty po szczęścia kwiaty,
    gdy dzień już zgasł!
    Bo w noc tę w bory ciągną upiory,
    topielce złe,
    gdy chwycą krzepko swą ręką lepką,
    nie puszczą cię...
    Tam sieć. zdradliwa wije Się, skrywa
    wśród drzew, wśród drzew.
    i pająk chwyci cię w swoje nici
    i wyssie krew...
    Tam wśród paproci oko się złoci:
    złośliwy skrzat
    głowę omroczy, a wąź wytoczy
    w ciebie swój jad...
    Tam dziwożony w zwój roztańczony
    porwą cię w krąg
    i, nieszczęśliwa, nie wyjdziesz żywa
    z ich rąk.
    Długie twe kosy, snop złotowłosy
    zaplączą w żerdź
    wkoło obskoczą, i załaskoczą
    na śmierć, na śmierć...
    Nie biegnij z chaty po szczęścia kwiaty
    w straszydeł moc--
    ejże, dziewczyno, dziewczęta giną
    w Janową nad...
    Na cóż mi bory, cóż mi upiory
    dziwożon tan?
    Po szczęścia kwiaty pójdę we światy
    w noc:, w święty Jan.
    Nic się nie boję! Gdzie szczęście moje
    niema złych dróg-
    pójdę bez trwogi w wiedźmowe drogi
    w piekielny próg!
    Gdy szczęście blisko, kład nie się nisko
    u nóg, jak pies-
    warte mi tyle co dni motyle,
    co płacz bez łez!
    Jeno to miło, co zdobyć silą
    przez trud i strach,
    jak rybka w rzece hej, hej, polecę
    po rosach, mchach.
    Czarów godzina już się zaczyna
    już zachód zbladł- -
    Na drogi końcu świeć mi, miesiącu,
    a znajdę kwiat!
    Nic się nie boję! Gdzie szczęście moje
    niema złych dróg,
    pójdę bez trwogi w wiedźmowe drogi,
    w piekielny próg!

    Wanda Stanisławska
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 15:09
    Nad brzegiem Wilji, wprost Cielętnika, zgromadzili się rankiem w piękny dzień Czerwcowy. Sześciu ich było wraz z gościem z Warszawy, ś. p. Stefanem Dąbrowskim, artystą malarzem, który właśnie w tym czasie zjechał do nas dla urządzenia 1-szej Wystawy malarskiej, podjętej kosztem i zabiegami dziesięciu udziałowców dobrej woli. Wsiedli w łódkę i pojechali na wywiad, gdzieby można urządzić" Wianki" i "Sobótki", z zastrzeżeniem dwóch koniecznych warunków:
    1) ażeby zabawa była możliwie liczną i tylko w gronie swojem, a więc polskim; i
    2) ażeby módz jakoś wydobyć od władz moskiewskich obowiązujące pozwolenie na muzykę i ognie sztuczne.
    Wywiad udał się bardzo pomyślnie. Przystań dla wyruszenia korowodu łódek dekorowanych obrano w ogrodzie p. Br. Ogińskiego w Pospleszce. W jego również lesie, na granicy z lasem miejskim, śród pięknego pasma wzgórz znaleziono śliczną dolinę, która odtąd otrzymała miano "Doliny Sobótek". Dolina ta miała wiele dobrych warunków. Przede wszystkiem leżała ona poza granicą ówczesnego Wilna, a więc należała do powiatu, więc pozwolenie na zabawę otrzymano od "isprawnika", co znakomicie rzecz całą uproszczało. Jakoż otrzymaliśmy pozwolenie na urządzenie prywatnego pikniku z orkiestrą wojskową. O śpiewach chóralnych i ogniach sztucznych w pozwoleniu nie było wzmianki, lecz ustnie zalecono "ostrożność i umiarkowanie". I to w zupełności wystarczyło. Przez lat sześć odbywały się owe pikniki, urządzane coraz to przez inną osobę, przy udziale 80 - 300 i więcej osób. Na "Dolinę Sobótek" zjawiał się zazwyczaj jakiś pan z gwiazdką, dostawał pół butelki wódki specjalnie dlań przywiezionej (dla uczęstników zabawy jedyne mi trunkami były: herbata, mleko, lemoniada i piwo), poczem trzy lub pięć rubli w garść i... wszystko było w porządku. Wilja w granicach miasta zmienia się w noc Sw. Jąna w jakiś czarowny obraz z łódek i barek oświetlonych róznokolorowemi lampjonami i ukwieconych, że wreszcie na obu brzegach zgromadzają się tłumy wielotysięczne, które głośnemi okrzykami witają korowód i grzmotliwemi oklaskami darzą uczęstników serdeczną podzięką i uznaniem.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 15:18
    Jeszcze jest wielu śród nas z tego grona, co brali udział w pierwszych "Wiankach", warto przypomnieć sobie, jak to się wówczas odbywało. Juź od godz. 4-ej popołudniu wagony
    tramwajowe na dystansie "Plac Katedralny - Pośpieszka", acz zdublowane i do granic ostatecznych zapchane publicznością, zdobywano śród ogólnej wesołości szturmem, i tak to trwało aż do godz. 8-ej wieczorem. Nieświadoma rzeczy publiczność napróżno łamała sobie głowę, coby mogło ściągać tak licznych uczestników, skoro nie był to ani "Dziesiąty piątek", ani też doroczny fest i kiermasz pod kościołem św. Piotra i Pawła, dni nawet wyścigi konne
    Dujeżdzano do kresu, u wnijścia do ogrodu Pomologicznego, i tam parami lub gromadkami skierowywano się drożyną dość mozolną i pod górę, mniej więcej o pół wiorsty w prawo.
    Tę mozolną wędrówkę hojnie wynagradzał widok naraz uderzający przybysza. Obszerną, czystą i równą dolinę, obrzeźoną dokoła lasem młodocianym, ożywiało kilkadziesiąt lub kilkaset osób, śród których było mnóstwo barwnych plam lekkich toalet i kostjumów damskich. Dookoła obciągano dolinę drutem. nie tyle dla ochrony przed natręctwem niepożądanych uczęstników, co dla rozwieszania różnokolorowych lampjonów. Nawet u wejścia parokrotnie wznoszono ozdobną bramkę, gdzie gospodarze zabawy spotykali
    swych gości radośnem powitaniem i różami (dla pań). Na uboczu grzmiała orkiestra wojskowa
    zdobywając się na numery najmniej rażące, a nawet i specjalnie dobrane. Kilkanaście stołów i rzędy umyślnie na ten cel wzniesionych, dawało możność zmęczonym i łaknącym szukania wypoczynku i posiłku. Obsługiwano się wzajemnie na zasadzie bezwzględnej uprzejmości i równouprawnienia. To urządzenie skromnej uczty śród lasu kosztowało zawsze wiele pracy i wysiłków, gdyż wszystko bez wyjątku przywożono z miasta, nie wyłączając i wody źródlanej na samowary, podobne do kotłów fabrycznych. Bilet raz opłacony składką "śród swoich" dawał prawo ryczałtowe do wszelkich zabaw i używek. O godz. 8 1 / 2 czas schodził na zabawach, pełnych ruchu i wesołości. Ale niestety, nie było jeszcze wtedy Idnematografów i nie było miljonowych przedsiębiorstw filmowych, i skutkiem tego ogromna ilość przepięknych obrazów z naszej "Doliny Sobótek" pozostała nieznaną Natomiast z każdego roku mógł skrzętny zbieracz zdobyć coś nie coś z amatorskich zdjęć fotograficznych, które zapewne przechowały się aź dotychczas. O godz. 8 lub 9 rakiety zapowiadały pochód z góry przez las do obranej przystani nad Wilją. Oczywiście, maszerowano parami, - śmiem sądzić - nie przygodnie tylko składanemi. A na rzece obraz czarodziejski i zupełnie nowy. Setki barwnych i świetlisLych łampjonów połyskują na łodziach i barkach wraz z ogniami bengalskimi i płonącemi beczkami ze smołą, odbijając się po kilkakroć na powierzchni "naszych strumieni rodzicy" Rozgwar, gorączkowy pośpiech, ciągłe nawoływania, oderwane głosy komendy gospodarzy wodnych. Wyruszamy... przed nami, jako zapowiedź, płyną setki wianków, a każdy rozświetlony i w kolorową osłonę zaopatrzony. Chóry męskie i kobiece rozlegają się rozgłośnie i biegną ku miastu, aby wstrząsnąć każdą piersią polską i zbudzić w nich wiarę i ufność w lepszą dolę i przyszłość...Po opuszczeniu barek i łódek tylko 2/3 towarzystwa wracały ostatniemi tramwajami na "Dolinę" i tu doskonale się bawiono jeszcze godzin parę skakaniem przez ogniska, śpiewem i t. d. Dopiero o brzasku wracano gromadami do miasta z zasobem dobrych uczuć i myśli, które niejednemu, a może bardziej jeszcze niejednej, wystarczały na długo.

    Wianki w Wilnie 1905 rok
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 16:39
    Kwiat paproci.

    Cudowna noc... noc czarów...
    z niebieskich obszarów
    gwiazd wianki,
    jak kochanek
    w oblicze kochanki
    patrzą w wodę srebrzystej rzeczułki...
    W księżyca blask złoty
    po przez wonnych traw sploty
    śpiących kwiatów całuje kielichy...
    Cyt!.. gwarzą drzewa...
    Głos ich cichy
    płynie. obszarem pól,
    szeroko się rozlewa
    w czarowny śpiew...
    Wietrzyka wiew
    wtórzy. ... -
    I płynie w dal
    tęsknota ból -
    za szczęściem...
    li
    szczęścia kwiat -
    Paproci kwiat
    zakwita...
    w sercu, co kocha...
    hej! w sercu...

    Józef Batorowicz
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 16:45
    Nad ziemią naszą w przestworzach unosił się Czas. Zegar dziejowy wydzwaniał godziny życia,
    a ono igrało hałaśliwie, swarliwie, wesoło. Aż zdarzyło się, że na ziemię tę wstąpił wróg i wskazówki zegara zatrzymał...Niewola, martwota, ból, upokorzenie opanowały tę ziemię i miasto nasze. Ani wesołość rozbrzmiała na rozłogach łąk naszych, ani pieśń ochocza popłynęła drogą rzek naszych. Cierpiel1ie władną siłą przygniatało ludzi ku ziemi. Smutnym był Czas, - ale ścigłemi oczyma patrzył cierpliwie w przyszłość. I oto zdarzyło się, że najeźdźcy powinęła się noga Czas się poruszył, zabrzmiała pieśń wolności, zrazu nieśmiało, niosła się echem po wioskach, górach, dolinach, płynęła rzek łożyskiem, budziła uśpione, zagrzewała obumarłe..Wróg wszakże omdłał był tylko, - zerwał się więc szybko i zwalił ciężką pięść na karki zuchwałych. Znów odrętwienie i ból zapadły głęboko w duszę zwyciężonych i gniotły ją, cisnęły, poniewierały bez końca. Czas uchodził troską zdjęły Tu zdarzyło się oto po raz wtóry, że najezdżca legł i w konwulsyjnych drgawkach walczy ze śmiercią Czas się wstrząsnął, targnął duszami i wskazówki na zegarze poruszył. Męczennikom sprawy Narodowej uwieńczył skroń, ludowi przyniósł nadzieję i jednym dał miecz w rękę, drugim lemiesz, innym lutnię lub wiosło...I poszybowała pieśń zwycięska, pieśń wolncści, poniosła sią echem daleko. a z prądem wód posyła wieść dalej coraz dalej... Wianki! Wyludniły się wioski, opustoszały chaty, miasta się zaroiły, ciągnie tłum ponad rzekę, pieśniarze stroją lutnie, wioślarze silne dłonie zbroją w wiosła, a nadobne dziewoje splatają wieńce, by je puścić w dzień wesela narodowego na wody naszej Wiłji...Czas wszystko mógł - bo miał czas.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 16:50
    Baśń Świętojańska

    Cyt!.. o, cyt! już, słowiku, w gęstwinie
    ucisz swoje rozgłośne piosneczki,
    Baśń po lesie Świętojańska chodzi,
    kwiat cudowny zakwita paproci...
    Moc zaklęta z tchnieniem wiatru płynie,
    Dziw na leśne wyszedł nikłe stecki,
    Czar w srebrzystej
    się życa powodzi
    w dziuplach próchno zapala i złoci,
    Hen, nad leśną w gęstwinie skrytą strugą.
    pośród czeremch rozkwitłych i kalin-
    z latarkami snują się świetliki,-
    błędny ognik milczkiem się przekrada.
    W ciemnej toni błyska jasną smugą,
    między krzewy sunie dzikich malin,
    tam, gdzie młode zwarte zagajniki-
    i gdzieś w gąszczach om rocznych przepada.
    A Baśń chodzi sobie borem-lasem-
    het! po dawno zapomnianych drogach...
    Czar się ubrał w sznur paciorków szklany
    Dziw z za dębów patrzy wielko-oczy...
    I w Iiljowe dzwonki dzwoni czasem,
    gdy rozkwita na leśnych rozłogach
    kwiat paproci, kwiat zaczarowany,
    co swym blaskiem wzrok śmiertelny mroczy.

    Józef Batorowicz
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 17:09
    Błędny ognik

    Tłumy publiczności fali nieustanną przewalały się po ogrodzie miejskim. Ku wieczorowi ciżba wzrastała. Orkiestry grzmiały na zmianę w różnych punktach. Tak zwane zabawy zbiorowe, które usiłowało urochonić szerokie koło gospodyń i gospodarzy, nie udawały się zupełnie. Ale ożywienie i zadowolenie panowały niezmiennie: oczekiwano na "Wianki" ognie sztuczne, żywe obrazy i wreszcie "Sobótki", lecz do tego potrzeba było cieniów nocy, po dniu przepięknym, ciepłym i rozmarzającym. Dekoracja z wspaniałych gór, wijącej się wstęgi wodnej i przebogatej zieleni drzew i kwiatów były wprost niesłychane. Natura, jako reżyser, była bajkowo szczodrą i niewzruszenie piękno siejącą. Batorówki studenckie, dzięki niezwykłej
    ruchliwości swych posiadaczy, zdawały się wypełniać ogród. Szczęśliwcy, którzy zasiadali ławki, nie opuszczali swych miejsc ani na chwilę, pełniąc jednocześnie obowiązki orjentacji i łączności dla młodszych członków rodziny, przyjaciół i znajomych. Właśnie do eleganckiej i ładnej kobiety podchodzi dwóch panów.
    - Irenko, mówi starszy, już dobrze siwy i jeszcze lepiej otyły-przyprowadzam ci kolegę w zawodzie i miłego towarzysza - doktór Zygmunt X
    D-r Zygmunt skłonił się wytwornie i ucałował podaną sobie rękę żony kolegi. Był wszakże jeszcze o wiele młodszym od swego towarzysza i jako wojskowy, zachował ruchy nieomal młodzieńca.
    - Czy nie widziałeś Heli?-zagadnęła męża po wymianie kilku zdań z nowoprzybyłym.
    - Nawet kilka razy. Bądź spokojna-nie przepadła, powinna tu być wkrótce, gdyż uprzedziłem ją, że wkrótce opuścimy ogród.
    - Ty sam chyba, gdyż ja muszę dla Heli...
    - O nic z tego nie będzie! Wieczory tu nad rzeką bywają chłodne i musisz wrócić do domu, co zaś do Heli, o ile zechce tu zostać, może zostać z kolegami i przyjaciółkami, którzy ją odprowadzą do domu. .
    Po chwili przypadł kłopot rodziny. Śliczna, zgrabna szatynka, wykapana mamusia. Śmiały się jej oczy, cała figura jakby tańczyła bez ustanku, a z ust leciały wykrzykniki.
    - Mamusia już idzie... szkoda.. teraz będzie najładniej. Jak się ściemni, machniemy sobie w kółku swojem kilka turów walca na to już nie pójdziemy szukać świetlików, a może za to pomyślimy o walczyku, mazurze i skakaniu przez ogień. Na boisku tenisowym... a może i mazura. Muzykę już pozyskaliśmy.., Mamusiu, a potem chlaśniemy sobie przez ogień...
    No, dobrze! niech się pan rozchmurzy, dziś nie można być w złym humorze lub smutnym...Prosiła tak serdecznie i tkliwie, dotykając
    - No. nie wiem, bo mamusia nigdy już tego pana nie spotkała, ale go zawsze z przyjemnością wspomina.
    - A on jak wspomina pani mamusię?
    - Czy pan się na mnie za co gniewa?
    Pan doktór się wstrząsnął, jakby w inną skórę włażąc. Przystanął pod drzewem, w mroku zupełnym i ujął tę rączkę swawolną.
    - Na wszystko zgoda! pójdziemy szukać świetlików, lecz jeśli je znajdziemy, co wzamian od pani otrzymam?
    -- Wszystko, co pan tylko zechce...- przyrzekła bez wahania.
    l poszli. I znalazł doktór Zygmunt w powrotnej fali po latach dwudziestu ów zagubiony czar nocy Swiętojańskiej i zaczął znowu marzyć o... szczęściu...
    A wszak samo nawet marzenie o szczęściu bywa już przedsmakiem szczęścia.
    - Heluniu, jak mnie kochasz... - Matuniu, to już postanowlone-rezoiutnie zaprotestowała panienka.
    Siwy doktór ze śmiechem ucałował rękę żony i zwrócił się do towarzysza:
    - Ze mną, czy tu zostaje kolega?
    - Tu, jeśli panna Hela weźmie mię pod swą protekcję i pozwoli "machnąć" z sobą walczyka i mazura, a potem "chlasnąć" kilkanaście razy przez ogień.
    - Złoty, kochany mój panie!-wybuchnęło dziewczę ze szczerą radością. I już jej nie było.
    - Niech pan daruje mojej córeczce te wybuchowe projekty, wywołane dzisiejszą zabawą.
    - Zachowam je, jako wyjątkowy dar nocy Świętojańskiej.
    - Czy pan widział kiedy nasze "Wianki" na Wilji?-zapytała pani Irena z uśmiechem.
    - Niesety, pani. Brałem w nich udział przed laty i dostałem postrzał, który... no, który mię dość grubo kosztował.
    Panią Irenę jakby targnęło w tej chwili, a po twarzy przemknął żywy rumieniec, czego
    zresztą pan doktór nie zauważył.
    - Nie chcę być niedyskretną, lecz wiele bym dała...
    - Ciekawość pani zaspokoję bezinteresownie... Oto przed laty szukaliśmy świetlików w
    ślicznym pochodzie na Dolinę "Sobótek" wespół z przygodnie poznaną osobą, której zawdzięczam przepiękny czar paru godzin w noc Świętojańską i bolesne następstwa na czas dłuższy, skoro się później dowiedziałem, że była już narzeczoną i rychło wyszła za mąż za jakiegoś już wziętego lekarza. gdy ja byłem tylko studentem drugiego kursu. Pan doktór teraz jakby drżał trochę, a może tylko się jąkał. Pani Irena powstała i oparła się na jego ramieniu swą rączką.
    - Odprowadź mię pan do bramy ogrodu, poczem o ile pan tu jeszcze naprawdę myśli
    pozostać z zaufaniem powierzam panu moją Helę i oczekuję obojga w domu z herbatą.
    W pół godziny później, gdyż już się ściemniło doktór Zygmunt przepychał się przez tłumy,
    troskliwie czuwając nad śliczną panną Helą, która niosła w ręku swą batorówkę.
    - Panie, pójdziemy poszukać świetlików,
    Mamusia tak lubi opowiadać o tem, jak niegdyś znalazła, idąc z kimś bardzo miłym i wesołym, kilka takich świetlików, które stały się dla niej dobrą wróżbą...
    - Czy równie dobrą i dla tego bardzo miłego i wesołego?-wtrącił doktór głosem poważnym - No nie wiem, bo mamusia nigdy już tego pana nie spotkała, ale go zawsze z przyjemnością wspomina.
    - A on jak wspomina pani mamusię?
    - Czy pan się na mnie za co gniewa? A to już nie pójdziemy szukać świetlików, a może za to pomyślimy o walczyku, mazurze i skakaniu przez ogień. No, dobrze! niech się pan rozchmurzy, dziś nie można być w złym humorze lub smutnym... - Prosiła tak serdecznie i tkliwie, dotykając ramienia jego swą rączką. Pan doktór się wstrząsnął, jakby w inną
    skórę włażąc. Przystanął pod drzewem, w mroku zupełnym i ujął tę rączkę swawolną.
    - Na wszystko zgoda! pójdziemy szukać świetlików, lecz jeśli je znajdziemy, co wzamian od pani otrzymam?
    -- Wszystko, co pan tylko zechce...- przyrzekła bez wahania.
    l poszli. I znalazł doktór Zygmunt w powrotnej fali po latach dwudziestu ów zagubiony czar nocy Swiętojańskiej i zaczął znowu marzyć o... szczęściu... A wszak samo nawet marzenie o szczęściu bywa już przedsmakiem szczęścia.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 17:20
    Chwyciłeś mię w gorące swoje dłonie.
    W ogień. lub za ogień lecimy jak dwie ćmy.
    Drżą serca w nas. sośnina smolna plonie.
    Nad ogniem brzozy cień. a w ogniu -- ja i ty.

    "Patrz, błyska I - Co?
    Ja nie wiem, paproć może!...
    "Nie szukaj - skra upadła w paprociany zwój,
    .Nie szukaj I zwodne są manowce w borze,
    "Nie szukaj, szczęście w nas: - jam twoja, a tyś mój!"

    Palą się oczy, wkoło mrok zielony,
    Tak blisko słodkie usta, tyle we krwi ech....
    Błogosławieństwo złocistej Ladony,
    Ogniem i miodem syci roześmiany grzech.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 17:23
    Czarodziejskiej pieśni zdroje,
    Rozsypane w łzy perliste,
    Płyną! rzewne, słodkie, czyste
    W roztęsknione serce moje.
    Czarodziejskie pieśni twoje.
    Wulkanicznej duszy falą
    Drżą płomienne pieśni twoje,
    To chychoczą, to się żalą...
    Czarów pieśni twych się boję.
    Czarodziejskie pieśni twoje
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 17:26
    Czarodziejskie cud dziewoi
    Z nurtem Wilji płyną pieśni;
    Faunowie mdleją leśni,
    Nimfa w bluszczów zwój się stroi.
    W noc Sobótek śnią syreny
    Swe misterja Backlinowe..
    W gajach ścichły już echowe
    Czarów twoich kantyleny-
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 05.06.15, 17:30
    Po wiankach

    Poco panu tyle książek?
    Wiochna dziewczę się spylało.
    A czy tobie, wiochno mila,
    kwiatków wonnych nie za mało?

    Słowikowi czy wystarczą
    W maju śpiewy. cudne trele?
    Czyż mu gruchań będzie wtedy
    Podług ciebie tak już wiele?

    Wiochna lilje, słowik arje,
    A ja lubię pieśni. książki,
    Chabry ocząt. róże ustek
    I twych włosów płowe wstążki.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 18:52
    Jedną z najdawniejszych uroczystości, obchodzonych w świecie chrześcijańskim, jest święto Jana Chrzciciela. W zamarłych czasach pogaństwa, około tego czasu w którym dziś kościół nasz obchodzi uroczystość Św. Jana, praojcowie nasi, poganie, święcili z wielką okazałością. uroczystość bożka, lub jak niektórzy mieć chcą, bogini urodzajów kupały. Zwyczaje i obrzędy święta pogańskiego kupały, żywcem zastosowano do św. Jana Chrzciciela, który u ludu w legendach i klechdach, uważany jest za patrona urodzajów
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 18:55
    Baśń ludu ze stron kieleckich wspomina o tym świętym, że kiedy był dzieckiem i rówieśnikiem Chrystusa, to wtedy dzieci na Jezus, czyniąc zadość jego prośbom, sprowadzał z nieba nasiona różnych ziół i kwiatów, które społem z maleńkim Janem zasiewał i które do czasów obecnych ludziom i zwierzętom wielce są przydatne. Z tego wiec powodu, lud uważa świętego Jana za szczególniejszego patrona urodzajów. Najbardziej że od 24 czerwca mniej więcej rozpoczynają się zbiory plonów, którym koszenie siana przoduje.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 19:00
    W lasach gór Świętokrzyskich rośnie ziele podobne do mięty, nazwane przez lud zielem św. Jana, a po które czarownice odbywają podróż na Łysicę w wigilię Św. Jana. Uszczknięty wierzchołek ziela, w dzień ten ma mieć jakąś moc czarodziejską i dlatego zabobonni dokładają wszelkich starań, aby uszczknąć ziele które ma zapewnić skuteczność ich czarom.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 19:04
    W wigiliją Św. Jana, przed wschodem słońca, lud nasz po polach i łąkach zbiera b y li c ę którą następnie nad drzwiami domów i obór zatyka (w strzechę). Zwyczaj praktykuje się w tym, celu, aby odjąć moc czarownicom szkodzenia ludziom i bydlętom
  • madohora 07.06.15, 19:07
    Bylica z czasów jeszcze pogańskich ma wielkie znaczenie u ludu stron naszych. Przystrajają nią wianki, które święcą się w uroczystości Wniebowzięcia N. Maryi P zwanej w ludowym języku Matką Boską z i e l n ą. Opasują zielem tym figury z wyobrażeniem ukrzyżowanego Chrystusa, a niekiedy i umarłemu człowiekowi wkładano ją do trumny.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 19:10
    Lud z pod Kielc uczcił ziele to (od ktrórego niejedna także wieś otrzymała, nazwę) następującym wierszykiem;
    Trzewiczki - z byliczki,
    ponoczki z Krakowa,
    kawaler z Stobnicy
    I panna z Przemykowa
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 19:13
    Jedno jeszcze podanie przechowuje się o bylicy między ludem okolic tutejszych. W ubiegłych czasach przeszłości, kiedy lud większą niźeli obecnie odznaczał się cnotą, nie łożył on starań nad zabezpieczeniem swego dobytku przed ludźmi złej woli. I dlatego nie stawiał płotów z chrustu koło domów i pól, ale z b y l i c y w dzień św. Jana płoty grodził".
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 19:16
    Krom zbierania bylicy, po wielu , szczególnie w Pińczowskiem, praktykuje się zwyczaj p a l e n i a przy zmierzchu dnia, na miejscach wyniosłych, S o b ó t e k " (dziś wychodzący już z użycia).
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 19:21
    U mieszkańców siół zalegających ponadto gór Świętokrzyskich jest mniemanie,
    że w wigiliją, św. Jana zlatują, się czarownice na sabat na Łysicę dla odbycia narad, po skończeniu których odprawiają, bankiet wraz z biesami w zaczarowanym ogrodzie, który się mieści na wspomnianej górze.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 07.06.15, 19:28
    Już od poranku (w d, 23 czerwca) w wesołej i ludnej osadzie krakowskiej, na wszystkich twarzach malowało się oczekiwanie wieczora, na wszystkich ustach była Sobótka. Skoro tylko słońce spuściło się za góry, cała ludność wiejska, w świątecznym stroju, wyruszyła na najwyższy pagórek w bliskości wsi, Tu wzniesiono wielki stós drzewa, który za danym znakiem, ze wszech stron słomą podpalono. W tej chwili zabrzmiały skrzypce, a dziarska młodzież wiejska obu płci, podawszy sobie ręce wieńcem otoczyła ognisko, i wnet zaczęła się przesadzać w skokach, pląsach i śpiewach; było coś dzikiego a razem poetycznego w tym widoku, coś podobnego do tańca piekielnego duchów na łysej-górze, do obrzędu pogrzebnego dzikich ludów. Skoro stos ognia opadł, wtenczas tańczący zrobili opodal koło
    obok niego, a chłopaki niedorostki zaczęli przerażające widowisko, skakanie przez płomienienie coby łatwo smutne skutki mieć mogło; kilka godzin w noc trwało to igrzysko przy tlącem się drzewie; w uroczem czerwonawem pół-świetle taniec nie ustawał, -- i co
    szczególnie, prowadzony był głównie przez g ł u c h o - n i e m e g o parobka, który jednak jakimś instynktem wiedziony nigdy się z taktem na oddaleniu od ognia, a bliższem sąsiedztwie
    od beczki piwa i sądka wódki, siedzieli starsi gospodarze; jeden z nich opowiadał drugim naiwnie, że święto Sobótki pochodzi z czasów, kiedy do Polski w prowadzono świętą wiarę. a paląc fałszywych bogów, radowano się wokoł płomieni.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 27.12.14, 23:45
    ● Post do kolacji

    Nasi przodkowie nie uważali, by złamaniem postu było zjedzenie chleba maczanego w wódce. Mało tego, taki „posiłek” przed wieczerzą wigilijną miał zapewnić dostatek jedzenia i picia.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 24.03.15, 21:42
    Z akiel jeszcze żyli moji starzikowie, kierzy s nami gospodarzili na chałupie za miaslym, każdo wilija Godnich Świónt była clio nos pamiyntnym dniym w roku. Joch była wtenczas dzieckym,
    alech tyn dziyń godnie przeżywała. Nasz dóm był pełny życio, roboty i fórt kogosi w rodzinie przibywało abc i ubywało. Pamiyntóm ty mroźne zimy i wielkucne sniegi. Ład naszej chałupy ku cescie musiało sie lodsypowac sniyg lopaciskami, coby my nie wpadali w zomiynty,
    Już przed wilijóm nasz dóm był do jimyntu wysprzóntany, drzewianne meble, dwiyrze i dłaszki były do czysta wydrzite kartaczami. W loknach wisiały biole, wyszkróbióne gardiny, a wszyndzi wónialo popieczónym ciastym i żywicznym smrekym, co go nasz tatulek z pola przismyczyli i postawili w krziżoku we wielkij izbie, kaj my wieczerzali. Strómek my szumnie
    ustrojili banieczkami, barewnymi łańcuchami, Swiatełkami i rachetlami. Mamulka zaś na rozlożonym w izbie stole, nakrytym biołóm iglowanóm serwetóm, położyła swiycznik, kole niego zaś lopłatki, miód i orzechy. Na stole w koszyczku leżały też do i najlepsze czyrwióne jabuszka z naszego logrodu. Na wieczerze postnóm jodali my dycki rybnióm polvwke i smażo-
    nego karpa z jarzinowym salotym. Bywały też kómpoty z pieczek, sztrucle i kolocz z herbatóm. Kiedy moja stareczka, pieknie obleczóno w nowe szaty i wyczepióno, przyniósla i położyła na stole Biblije, Dombrówke i kancynoły do Spiywanio, to my wiedzieli, że już je wszyćko narychtowane, coby siadac ku wieczerzy. Znaczyło to zaś, że krowy były już v.ydojóne, mlyko zostało Iodcedzóne do warzynio i do schlódzynio w gnnianych Smietanikach.
    Wieczerza przi zapolónych Swiyczkach napoczynała sie dycki glosnym rzykaniym naszego starzika, kiery też czytol nóm wersy z Biblii o narodzyniu Pana Jezusa w Betlejem. Nasze Spiywani kolynd i piesniczek godo",¥=h z kancynola napoczynala 4cki nasza stareczka radosnóm pieśniczkóm: Czas radości, wesolości nastał światu temu. Potym lómalimy sie loplatkym i jedyn drugiemu skłodalimy życzynia. Po wieczerzy zaś nasz tatulek ze starzikyrn obabulUi sie w gunioki i baranice i dycki szli do chlywa i szopki z loplatkym krowiczkóm i gowiyd.zi, żeby też i bydlóntka wiedziały, że sóm Gody. My, dziecka, też dycki były na to ciekawe, ale mama i starzikowie nie chcieli nas tam puszczać, bo, jak pamiyntóm, na polu było dycki pełno sniega, był też i mróz, a z dómu do chlywa był kónszczek cesty, a też godnio
    chwila mijała, zanim tatulkowie wrocali spadki do izby, nierozki i spod fujawicy. Tu zaś, w przestrónnej i cieplej izbie, czekały na nas narychtowane pod strómkym podarki, jak zabawki, a potym nejlepsze, bo moc ciekawe ksiónżeczki, lo kierych sie lod downa jyny słyszało.
    Czasy sie zmiyniły dzisio logrómnie. Tamci ludzie sie potracili i polumiyrali, tego starego dómu, kiery był naszym gniozdym, też już dzisio ni ma, ale po tych downych naszych wilijach zustały nóm zowdy nejmilsze i serdeczne spóminki.
  • madohora 27.12.14, 23:47
    ● Kąpiel w złocie

    W wigilijny ranek, pobiegnij do łazienki. Nalej wody do umywalki lub miski i wrzuć kilka monet. Teraz dopiero umyj w niej twarz, za każdym razem dotykając monet. Przyciągniesz bogactwo na cały rok. Jeśli bierzesz kąpiel w wannie, kilka złotych też nie zaszkodzi.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 21.03.15, 15:56
    grudniowy wieczór u drzwi tuż
    kolędę niesie całą w bieli
    za oknem niebo z ziemią już
    srebrzystym się opłatkiem dzieli
    choinka w radość strojna lśni
    wspomnienia wokół jak prezenty
    minionych świąt dziecięcych dni
    w których czas został uśmiechnięty
    i betlejemskiej gwiazdy blask
    w spojrzeniach naszych z wolna wschodzi
    i tyle ciszy światła w nas
    wieczerzy pora wraz nadchodzi
    i jak co roku w domu próg
    gość - cud wstępuje niepojęty
    znowu się w sercach rodzi Bóg
    w ten wigilijny wieczór święty

    Beata Sabath - Rozmus
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/dLM3dbDRS21ZY1a34X.jpg
  • madohora 21.03.15, 16:04
    Plastikowe choinki

    Ludzie wyrywają drzewom
    włosy
    tratują ufność traw
    kaleczą ciszę
    zgrzytającym szkłem
    ryba umiera
    na powierzchni
    zagłady
    Nawet czystość słowa
    zaczyna gnić
    a człowiek macha rękami
    na znak protestu
    i zostawia nadal
    po sobie
    plastikowe choinki

    Anna Wernerowa
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/dLM3dbDRS21ZY1a34X.jpg
  • madohora 22.03.15, 17:16
    POZNAJ ŚLĄSKIE ZWYCZAJE WIELKANOCNE - InSilesia - 21.03.2015
  • madohora 27.12.14, 23:48
    ● Podprowadź coś sąsiadowi

    Drobna kradzież ponoć przyniesie „złodziejowi” szczęście, ale tylko pod warunkiem, że łup odda z nowym rokiem.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 27.12.14, 23:49
    ● Ozdoby choinkowe

    Powieś na drzewku orzechy, łakocie, miodowe pierniczki – to wszytko, by przyciągnąć bogactwo. A zajadanie się tymi smakołykami z choinki przyniesie z kolei dużo kasy. Również złote i czerwone kolory ozdób wróżą dostatek.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
  • madohora 13.03.15, 20:42
    Święta Łuca dnia przyrzuca
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 13.03.15, 20:46
    Przekazy ustne mówią, że jeszcze w niedawnej przeszłości okres świąt Bożego Narodzenia trwał na Śląsku od Łucji, czyli od 13 grudnia, do oktawy Trzech Króli, czyli do 14 stycznia. Tradycja taka ustaliła się mniej więcej przed 1000 lat. Pogański kalendarzowy rok obrzędowy wyparło na dobre chrześcijal1stwo. Nie umiejąc się uporać z wieloma pogańskimi (ludowymi) zwyczajami i obrzędami i z występującymi w nich irracjonalnymi zabiegami (zabobonami) przyswoiło je sobie w końcu i wchłonęło stare pogańskie treści do swoich obchodów świąt, wzbogacając je równocześnie pewnymi elementami lub wątkami przejętymi z antycznej kultury rzymskiej i greckiej. Dalsze zmiany następowały pod wpływem folkloru wołoskiego (wałaskiego ), italskiego (włoskiego), francuskiego a w niemałej mierze także germańskiego (austriackiego i niemieckiego).
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 13.03.15, 20:48
    Pogańscy Słowianie mieli własny kalendarz obrzędowy, głęboko zakorzeniony w świadomości ludu, Był jak najściślej związany ze zmianami pór roku, świętami agrarnymi, uroczystościami ku czci zmarłych i ze świętami miłości. Słowiański kalendarz obrzędowy opierający się na roku księżycowym nie zawsze pokrywał się z nowym, chrześcijańskim kalendarzem, opartym na roku słonecznym, zmienianym zresztą co powodowało dezorientację ludu. Jako drobny przykład może posłużyć motto. Wydać się ono dziś może pozbawione sensu, bo przecież wiemy, że od Łucji, wg obecnej rachuby czasu (kalendarza gregoriańskiego), dnia stale jeszcze przez 10 dni ubywa. Dwuwiersz miał jednak sens w czasach zamierzchłych, kiedy obchodzono Lucę wg kalendarza naszych pogańskich przodków.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 13.03.15, 20:51
    Zwyczaj obchodów Łucji (Łucy, Lucyje) stanowi dziś na Śląsku Cieszyńskim wyłącznie relikt onegdajszej tradycji. Dawniej pod wieczór tego dnia, gdy zaczęło się ściemniać, zapalano lampki olejne (później lampy naftowe, karbidowe) lub świece i wystawiano je w oknach domów. Młodzież chodziła po dziedzinie względnie po ulicach miasteczek ze śpiewem i z zapalonymi świecami. Często ukrywano je w wydrążonych dyniach z otworami przypominającymi czaszkę ludzką lub obwijano papierem, aby ich nie gasił wiatr. Następnie zbierano się w karczmie, gdzie (mimo, iż to był adwent) tańczono do późnego wieczora. Zabawa musiała się jednak obowiązkowo zakończyć przed północą. Był to bowiem dzień przed wielkim postem, od dawna respektowanym przez lud.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
  • madohora 13.03.15, 20:53
    Gospodarze lub gospodynie, ale także służba (cham) od Łucji aż do Wigilii włącznie, skrzętnie zapisywali przez 12 dni (niektórzy rano, w południe i wieczorem) pogodę. Każdy dzień wróżył (pokłodoł), jaka będzie aura w danym miesiącu w nadchodzącego roku. Wprawniejsi brali pod uwagę także fazy księżyca i in. znaki na niebie.
    --
    MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC