Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska

    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 00:38
      Choćby mi. dawano,
      Krocie, miliony,
      To ja nie opuszczę
      Mojej ulubionej.
      Bo za nic są krocie,
      Za nic miliony,
      Kiedy kto dostanie,
      Z grymasami żony.
      Bo ani ją sprzedać,
      Ani ją zamienić;
      Uważajcie chlopcy,
      Jak się macie żeni
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 00:53
      U ciekla mi przepióreczka
      w proso,
      A ja za nią nieboraczek boso;
      Trzebaby się pani matki spytać,
      Czy pozwoli przepióreczkę schwytać?
      - Schwytaj-że ją, mój syneczku, schwytaj,
      Tylko się jej pióreczek nie tykaj.
      A jak-że ją, pani matko, schwytać,
      Żeby się jej pióreczek nie tykać?
      - Trza zastawić, mój syneczku, sieci,
      To ci sama przepióreczka wleci!
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 00:54
      U ciekla mi przepióreczka
      w proso,
      A ja za nią nieboraczek boso;
      Trzebaby się pani matki spytać,
      Czy pozwoli przepióreczkę schwytać?
      - Schwytaj-że ją, mój syneczku, schwytaj,
      Tylko się jej pióreczek nie tykaj.
      A jak-że ją, pani matko, schwytać,
      Żeby się jej pióreczek nie tykać?
      - Trza zastawić, mój syneczku, sieci,
      To ci sama przepióreczka wleci!
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 01:29
      Dzisiaj wieczór krótki,
      Zapalmy sobótki.
      Hej dziewki wybrane,
      Bylem przepasane
      - Tal1cujcie na dworze,
      Aż do rannej zorze,
      Aż do świtania,
      Lecz nie bez grania.
      Hej grajki wybrane I
      Bylem przepasane,
      Dudy niechaj zagrzmią,
      Kotły, trąby zagrzmią,
      Niech skrzypią skrzypeczki,'
      Piszczą piszczaleczki,
      W bęben niech biją,
      Piwo niech piją.
      Hej chlopcy wybrane l
      Bylem przepasane,
      Z dziewkami skakajcie,
      Pożar rozpalajcie,
      Kladąc świerkowe,
      Drzewo cisowe,
      Palmy sobótki,
      Bo wieczór krótki!
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 12:41
      Stala Marysia nad wodą,
      Ciesząc się swoją urodą,
      Kwiat przylożyla do gKowy,
      Mruga na Jasia i woła:
      Chodź tu mój drogi, mój śliczny,
      Napij się wody krynicznej.
      . Boję się, boję stąd szkody,
      I tej nie będę pil wody.
      Czemuż z daleka tam stoisz?
      Czemuż tej wody się boisz?
      no w nią twe oczy patrzaly,
      Może ją zaczarowaly
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 12:47
      Stala Marysia nad wodą,
      Ciesząc się swoją urodą,
      Kwiat przylożyla do gKowy,
      Mruga na Jasia i woła:
      Chodź tu mój drogi, mój śliczny,
      Napij się wody krynicznej.
      . Boję się, boję stąd szkody,
      I tej nie będę pil wody.
      Czemuż z daleka tam stoisz?
      Czemuż tej wody się boisz?
      no w nią twe oczy patrzaly,
      Może ją zaczarowaly
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 13:57
      Noc Kupały (zwana też nocą kupalną, kupalnocką, kupałą) – słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, obchodzone w czasie najkrótszej nocy w roku, co przypada około 21-22 czerwca. W krajach anglosaskich pod nazwą Midsummer, w germańskich Mittsommerfest. Kościół katolicki, nie mogąc wykorzenić corocznych obchodów Sobótki z wywodzącej się z wierzeń słowiańskich obyczajowości, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską (stąd późniejsza wigilia św. Jana – potocznie zwana też nocą świętojańską, posiadająca wówczas wiele zapożyczeń ze święta wcześniejszego – obchodzona w nocy z 23 na 24 czerwca
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:00
      Informacje na temat obchodów sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać, nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać i ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII-XV wieku, by odrodzić się w drugiej połowie XVI stulecia wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego, co dawne i pierwotne. Znalazło to odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (Pieśń świętojańska o sobótce autorstwa Jana Kochanowskiego).
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:05
      Współcześnie w różnych miastach Polski są organizowane obchody luźno nawiązujące do dawnych rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych należą krakowskie wianki, widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem. Podobne obchody w Polsce (najczęściej o charakterze masowych imprez kulturalnych) – wówczas zazwyczaj pod nazwą nocy świętojańskiej – organizowane są również w wigilię św. Jana
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:14
      Obchody kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:16
      Przy okazji tego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:20
      Według innej koncepcji legendy o kwiecie paproci (których pochodzenie mogło stać się inspiracją dla baśni Braci Grimm) wywodzą się z braku dostatecznie precyzyjnej aż do przełomu XVIII–XIX wieku systematyki i mianownictwa roślin. Ta sama roślina na różnych obszarach nosić mogła inne nazwy. Dodatkowo mianem paproć (albo paprotka) potocznie wówczas nie określano jednej tylko rośliny, lecz był to termin ogólny, oznaczający zbiorowo wiele rodzajów roślin występujących na terenach podmokłych (sam wyraz wywodzi się z pierwiastka indoeuropejskiego „pap-r”, oznaczającego sitowie), z których wiele kwitnie w czerwcu
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:24
      Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci, w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis takich dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove Jansson, wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach, przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:28
      Wigilia św. Jana, noc świętojańska – święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię świętego Jana Chrzciciela, będące próbą zasymilowania przez chrześcijaństwo pogańskich obrzędów związanych z letnim przesileniem słońca.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:33
      Święto i zwyczaj o podobnym charakterze istniały na terytorium historycznych Włoch, gdzie nazywane było Sobatiną na cześć bogini Pales, w Panonii palilią. W kręgu kultury celtyckiej święta Beltane („powrót słońca”) i związanego z nim rytuału składania ofiar z Wierzbina. Corocznie w dniu 21 czerwca, przyjeżdżają do Stonehenge tłumne pielgrzymki, aby obserwować pierwszy promień wschodzącego słońca.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:54
      BALLADA O SMĘTARZYSKACH Z KTÓRYCH WYKWITŁY DZIEWANNY Balladę opowiem, balladę — — jak cicho przesypał się piach — muzykę pod wizje swe kładę — symfonji buduję gmach — Balladę opowiem, balladę — — słów tyle — tyle ciał — zielone, krwią żywe i blade — — czy wicher przez pokój mój wiał — ? — Balladę opowiem, balladę — — jak zastygł w momencie snów — dziw — o jeszcze słyszę naradę olsz starych, jałowców i iw. Radość — narada — rój kras: szept liści, szmer liści, śpiew liści — szum — piach sypki, piach suchy, piach szary — duch z duchem — słuch głuchy — — chojary — — szumDrżą struny trącone muzyką motylą, w chi bocie okolnym dziewanny się chylą — dziewanny dziecięcych dziwności dziewoje, hero je, ukoję, ostoje — tak moje jak nic innego na świecie! — jak nic! bo z wzgórz tych falistych wyrosłe dziewanny hipnozą bezmierną sen snują otchłanny — a wszystko dziwnością przepala się do cna a wszystko POEZJA jedyna, przemocna oplata, osłania, wyłania, rozdźwięcza, że byt nasz powszedni w barw krasie jak tęcza płonie i błyszczy i skrzy się i ŚNI. U progu onych dni u progu onych dni (— o przeszłości prężny sfinksie —) o zaraniu o świtaniu idziesz z torbą mój Istynksie — gdzieto, gdzieto mój poeto — ? czy do krasnej dziewki — czy na łów przyśpiewki — gdzież idziesz — ? — powiedz — — — (— poetyczna gama zawsze jest ta sama chodzi jeno o to, by z słów wybrać złoto —) — w ręku twym jałowiec czapa na łbie zmięta — nozdrza rozchylone (— rankiem pachnie mięta — i cóż tam z tych pytań wszakże idę z tobą — idziemy w twarz spojrzeć prasłowiańskim grobom opowiadał Kirkor — (za to go dziś chwalę), że są smentarzyska we wsi, we Kwaczale — że są smentarzyska, budowle nadwodne — — więc chodźmy — więc chodźmy — dnie takie poszliśmy i zaśpiewali [godne hop, ciup, ryp — echo nam zagrało w dali hop, ciup, ryp — dusza się nam radowała hop, ciup, ryp — śmiała się przyroda cała hop, ciup, ryp — że to dwóch cyganów idzie hop, ciup, ryp — którzy urągają bidzie hop, ciup, ryp — na odwyrke !! —: — nasa Marysia Gozenia łozdoba róży kwiat — służą ji ludzie, kawalerowie cały świat — — mo ona cewicki ze śrybła ze złota Jasiu doł — bo sie w Marysi pieknej panience zakochoł — — juz my cie ubrali i usnurowali — ino my ci jesce Jasieńka nie dali do łóżka — — — potem zagwizdaliśmy to wszystko razem, potem zapiliśmy to wódką z manierki przegryźli chlebem z cebulą — potem pojechaliśmy zdechłym pociągiem — potem wysiedliśmy bośmy umieli czytać — przedtem już bowiem stał w polu słup — przedtem przybito nań tablicę: KWACZAŁA — Jezusmarja co za piach —! nic ino piachy, a piachy, zaś tu i tam karłowate sosny, jałowce, nad bajorami iwy — w mokradlanych kotlinach olchy stare jak śmierć — wszystko jedno! było nie było — idziemy — spojrzał jeden na drugiego wiele złego na jednego — lecz we dwóch —?! (— hop, ciup, ryp —) aż tu nagle — — od Tatr? — od Podhala? Babiej Góry ? Zawoj i ? skądś, kasik czarna chmura melodję przywiała, którą grał nam pijany juhasik — okowitą się spiła psiajucha — padół, że se musi dodać ducha potem wzion skrzypecki do ręców zamaszyście pod brodę je wetknon i zagroł — przez żodnego krętu-wentu smyk rozpuścił cyrwony po strunach i zagroł — haj! — była też to muzyka przejmująca do imentu — ino się spazmem zsznurowała grdyka — ino po krzyzu szły ciarki jak w frybrze — takie-ci w skrzypkach zapłakały jęki — tak zaślochały pod turnią echowie jak ta płacąca dziwka w Namiestowie — — Matkobolesna co w tern było męki śpiewka chudobna — melodja tak smutna, że nam lica pobladły jak płótna, słowa ludzkie — bólem ubóstwione, że nam z ślepi łzy spłynęły słone —- a tak to szło: — zabili Janicka przy Lewocy zabili, zabili ciemnej nocy — kosulkę mu syli na Luptowie dziwcyna płakała w Namiestowie — rektor mu zaśpiwoł w Capistowie dzwony mu dzwoniły na Bobrowie — truchle mu robili w Zubrychtowie dziwcyna płakała w Namiestowie pociąg znika na zakręcie, zwyrtlimy się wraz na pięcie, dym to blednie to się sczernia — cóż za klasztor — ? — to Alwernia — (hop, ciup, ryp) wiele złego na jednego — lecz we dwuch ? — nasermater! — idziemy już dobre pół godziny — a tu ino piachy, a piachy Stój!! co takiego ? słyszysz ? — wytęż słuch !! — szept liści, szmer liści, śpiew liści — szum — piach sypki, piach suchy, piach szary — duch z duchem — słuch głuchy — — chojary — — szum! I a pod nami, a nad nami piachem, trawą, błękitami rozśpiewana, rozdźwięczona gędźba jak złota korona brylantami wysadzona skrzy i lśni i znagła błyska, rozdrabnia się jakby rosa raz daleka to znów bliska podnosi się nad niebiosa, płonie jak sto słońc — zapada i pod ziemią gędzi blada — a na dźwięków hipogryfie cwałują w cwał dziwoludy, dzi wożony — świat ów cały zagubiony — dawne znoje, dawne trudy jawiące w tarcz hieroglifie purpurowe, krwawe łuny zapisane w tajne runy i swastyki — — i cóż wam opowiem — balladę ? — już zastygł w momencie snów — dziw lecz jeszcze słyszę naradę olch starych, jałowców i iw — I tak nam grała w sercach przez tydzień gędźba ta — napiły się duchy poezji z urn starych aż do dna — i tak nam grały smentarze i dźwięczał sypki piach — pieśń powtarzały gwiazdy w iskrzących echem skrach — upiliśmy się muzyką na życie całe — po skon, a litej — szczerej był próby każdy tej pieśni ton — — śmiały się oczy błękitne z pod włosów płowych strzech — chłopięta, dziewuszki i dzieci i słońcśmiech!! Codziennie wczesnym rankiem szliśmy przez łazek na Osowiec — piachy tam były bezmierne po lipowieckie ruiny — a na polach piaszczystych rosły sosienki koślawe — a na polach piaszczystych kosteczki lśniły białe, skorupki, szczerby, okrzoski — zaś pod piachem pod suchym pod sypkim skryte spały urniska, łzawnice, naszyjniki i sprzęt ladajaki — — — drżących palców ferworem, zniecierpliwieniem odkrywców pieściliśmy urny pękate, naszyjniki, pierścieńce, fibule — — lecz i to się rzec przyda, że mieszkalim u żyda na karczemnym strychu na sianie — — hej Istinksie — miły panie, zmowy — źględy — rozhowory zapóźnionej gwiezdnej pory — a nad nami dach dziurawy popękane, zgniłe gonty — w głowie baśnie zgasłej sławy, wachy, roty, rogi, ront — światowid — wizje posągu, słów, melodji i obrazów ... ... w dali zegar czas wydzwania — raz ... w dali chudy gwizd pociągu — dwa ... do Krakowa — do Poznania — trzy ... do Psiej W ólki — ... niechaj jedzie — ... spójrz — ... lecą, lecą, skrzą, lśnią skry ... zamieć skier ... ul-parowóz ...lecą skry ... płonące pszczoły — ...przypadają w chłodnych bruzdach ... milkną, gasną, mrą — ... zgrzyt, hamulec, stacja w polu — ... trąbka — ... świst — ... odjazd — ... już odjechał — ... w roju pszczół płonących — cicho — — siano pachnie — spać — świerszcz zaświerszczał — gwiazdy, gwiazdy spadające nad żydowską karczmą mkną złotym łukiem — (— widać przez dziurawy dach —) — cisza — — jakby łzy gorące — — mokną oczy — (— milcz o łzach — ! —) cicho — spać — koło młyńskie młyńskie koło szumi woda — huczy koło — huczy woda — szumi koło — jednostajnie — młyn — młyn — — pachnie siano — len — len — len — — cicho — sen — — szept liści, szmer liści, śpiew liści piach sypki, piach suchy, piach szary — duch z duchem — — słuch głuchy — — chojary — — szum — tam — tam — tam — z pod ąk się osiem wynurza wyrastają i rosną — — tam — tam — tam w wyprężeniu żylastem wynoszą złotą tarczę nad piaszczystą pustoszą złotą tarczę podnoszą — — a na tarczy kneź starczy w wichrze włosów, w srebrnej aureoli — — głowę dźwiga — i patrzy i prawicą znak ( bF) znaczy — — patrzy pełen miłości na rozległe piachem zwiane włości na rozsiane bieluteńkie kości — — — — miasto berła dziewannę w drżącej dzierży lewicy — dziewannę!! ... majak wyrasta z piachu — — ... włos jeży się ze strachu — — podnoszą knezia woje —- ...i ja się strasznie boję — — ... trzebaby zbudzić żyda — — ... lecz na cóż on się przyda — — ... o rety coś się dzieje — — ... coś niedobrego dzieje — — ... na szczęście kogut pieje... inny mu odpowiada — — ... wnet pełna wieś pokrzyku — — ... kukuryku — kukuryku — — zapada się widziadło już znikło, już przepadło — przemknęła w mgle ballada — zświetla się j

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka