Dodaj do ulubionych

A może by my se tak pośpiywali?

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:31
      cf. nr. 82 b. Korowajnycy pijane wse tisto pokrały, to za pazuchy, to w keszeny, swoim hospodarom na weczeru. 23 . 1. Hody korowaju stojaty u żytu, chody nam służyty, 2. służy w nedilu, służy w ponediłok; a wo wtorok, ludej sorok, treba dełyty, z mirom Bożym pożyty. Gdy korowaj w piecu: 24 . Nasza picz’ka (piec) na nóżkach stojit’, w naszej picz’ce korowaj sedyt. Deż tyje kowali chodiat’, szczo do nas. ne prychodiat’. Treba piczku roztynaty, korowaja dostawały. 25 . c f. nr. 1. Korowajnycia maje w picz zahladaje, szczob korowaj ne zahoryv-sia szczob mołodyj ne swaryv-sia. Podczas ubierania korowaja: 26 . Korowaju, nasz raju, ja tebe uberaju w żovtyje (żółte) kwity (kwiaty) szczob lubyły-sa dity. 27. cf. nr. 79. Kudy wy-te sestrycy chodyły szczo z hruszownyczku (z gruszy) nałomyły? Chodyły brateńku w wyszniów sad i na hołowońku wsioj ćwit spav i na naszoj hołowońce zacwitav. Gdy niosą korowaj do komory: 28 . Czyjiż to sestrycy pod koro.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:42
      48. 1. Nute, nu-te, — radu, radujte, szczob’ buło znaty, kym koho zwaty. 2. De drużeczky, marszałoczky, de swachnoczky, spewaczeczky. 3- Da ne kładite zołota na swoji żony, da kujte podkowy, pod worony kony. 4. Da budem jichaty kaminnym borom, bude bór szumity, a kameń zwinyty. 5. A wy lude ne dywyjte, take ditiako sobi z-hodujte. 49. Da pryjichav do testeńka w worota, upała jeho szapońka z zołóta. Da pryszov testeńko znymaty, a ón stav testeńka prochaty: Ne znymaj testeńku, nechaj łeżyt, poka diwońka prybeżyt. Da prybihła diwońka z rynka, da zniała szapońku, da dała jemu w ruczeńku, da poweła jeho w swetłyczeńku. 50. 1. Da maty syna nauczała : ne pij synu starszoho perwszolio kubońka, da złyj (złój) koniu na hrywońku, a sam sobi na czupryneńku. 2. Szczob’ twoja hryweńka do bory szła, a szczob’ diwczyna do nas szła. 51. 1. Au hardoho teścia stojit ziat’ za worotamy, da na joho metiuł mete da-j nepohodońka i drubnyj doszczyk ide. 2. Kryj-sia zatiu, kryj sia kunami i bobrami i sywymi sobolamy. 3.—Aż uże ja kryv-sia da bobrem ne nauwiv sia. .

      --
      serce
    • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:26
      Przepióreczka w proso a kos na drzewinę
      Dopierom ja poznał milutką dziewczynę
      Co myślę to powiem nie zaprę się tego
      Dziewczęta filut i nam też niczego

      --
      Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
      NIKISZOWIEC
    • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:16
      Niewolą mnie za starego, niewolą niewolą
      A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją
      A trzeba by do Warszawy po śnury, po śnury
      A stałyby te wąsiska do góry, do góry

      --
      Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
      NIKISZOWIEC
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.08.18, 14:32
      Lato, lato, lato czeka
      Razem z latem czeka rzeka
      Razem z rzeką czeka las
      A tam ciągle nie ma nas

      Lato, lato, nie płacz czasem
      Czekaj z rzeką, czekaj z lasem
      W lesie schowaj dla nas chłodny cień
      Przyjedziemy lada dzień

      Już za parę dni, za dni parę
      Weźmiesz plecak swój i gitarę
      Pożegnania kilka słów
      Pitagoras bądźcie zdrów
      Do widzenia wam canto, cantare

      Lato, lato, mieszka w drzewach
      Lato, lato, w ptakach śpiewa
      Słońcu każe odkryć twarz
      Lato, lato, jak się masz?

      Lato, lato, dam ci różę
      Lato, lato, zostań dłużej
      Zamiast się po krajach włóczyć stu
      Lato, lato, zostań tu

      Pożegnania kilka słów
      Pitagoras bądźcie zdrów
      Do widzenia wam canto, cantare

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 14:56
      Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień
      Rozpostarła melancholii mglisty woal.
      Nie żałuję letnich dzionków, róż poziomek i skowronków,
      Lecz jednego, jedynego jest mi żal.

      Addio, pomidory, addio ulubione,
      Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół.
      Nadchodzą znów wieczory sałatki nie jedzonej,
      Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół.

      To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,
      Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
      W te witaminy przebogaty.

      Addio, pomidory, addio, utracone,
      Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł.

      Owszem, była i dziewczyna, i miłości pajęczyna,
      Co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał.
      Porwał dziewczę zdrady poryw i zabrała pomidory,
      Te ostatnie, com schowane przed nią miał.

      Addio, pomidory, addio ulubione,
      Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół.
      Nadchodzą znów wieczory sałatki nie jedzonej,
      Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół.

      To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,
      Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
      W te witaminy przebogaty.

      Addio, pomidory, addio, utracone,
      Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 18:44
      Ja lubię gwizdać
      Gdzie i jak się zdarzy
      Z tem mi jest do twarzy

      Lubię, gdy jodler
      (W takt?) Tak wtóruje mi
      Jadalili jodilali jodilo

      Gdy, skoro świt
      Budzę się zdrów
      Zaraz składam usta me w dziób/w ciup
      Jestem wnet z wszystkiego rad
      I gwiżdżę na ten cały świat

      Bo ja lubię gwizdać
      To przyjemność dzika
      W ustach mieć słowika

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:07
      Kogut zapiał sobie i obudził kurki,
      Konik grzebie nóżką, pusto w żłobie ma,
      Słonko już wyjrzało zza różowej chmurki
      Krówka ryczy głośno, zaraz mleczko da.
      Marynika! Marynika!
      Nawet oka nie odmyka
      Mama przez podwórko woła: wstawaj córko,
      Nie bądź leń, bo już dzień, bo już dzień,
      Maryniko! Maryniko!
      A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość,
      Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość.
      Już słychać: wre robota w lesie,
      Nie śpij, obudź-że się
      Maryniko! Maryniko!
      No, prędzej, wstawaj, już się zbudź mi,
      Bo wstyd mi przed ludźmi
      No, rusz się już, bo trzeba siana dać konikom
      Maryniko! Maryniko!
      Krówka już z obórki dawno wyszła na błoń,
      Słonku jest gorąco, przeszło drogi szmat,
      W sadzie chłopcy zbiegli się pod starą jabłoń,
      Śmiechem i radością dźwięczy stary sad
      Marynika! Marynika!
      Lecą jabłka do koszyka,
      Dzisiaj nie powinno zbraknąć tu nikogo
      Spośród nas, słychać więc raz po raz:
      Maryniko! Maryniko!
      A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość
      Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość
      Co w końcu będzie z tej dziewczyny?
      Przecież to są kpiny
      Maryniko! Maryniko!
      Już z ciebie cała śmieje wieś się
      Za robotę weź się,
      Gdy rąk nam brak, to niech się w domu nie zamyka
      Marynika! Marynika!
      Święto – tańczą chłopcy razem z dziewczętami,
      Cały tydzień tak się czeka tego dnia.
      Jeśli jesteś młody, chodź i baw się z nami,
      W święto jest wesoło, gdy harmonia gra
      Marynika! Marynika!
      Jaka piękna ta muzyka.
      A więc gdy wieczorem tej melodii zabrzmi
      Pierwszy ton, chłopców chór woła ją:
      Maryniko! Maryniko!
      A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość
      Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość
      Żeby rozsądku jakaś szczypta
      Co za dziwny typ ta
      Marynika! Marynika!
      W ten sposób można, jak widzicie,
      Przespać całe życie.
      A gdyby tak wyrzucić z siebie tego lenia,
      Wszystko jest do naprawienia:
      Można rano karmić kurki
      Zanieść siano do obórki,
      Zebrać jabłek parę koszy,
      Trochę poprać, trochę poszyć,
      A wieczorem iść na tany
      Z jakimś chłopcem roześmianym
      I radośnie i z muzyką… (ćśśś…)
      Maryniko, Maryniko
      Maryniko! Maryniko!

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 22:29
      Wstaje rano, otwieram okno.
      Widze jak liście na deszczu mokną
      Sąsiad pieska wyprowadza
      Tylko pieskowi deszczyk nie przeszkadza

      [refren]
      Jesień, jesień przyszła już
      Czapkę na swą głowę włóż
      W kurtkę ciepłą ubierz się
      Żeby nie przewiało Cię

      W parku będzie dzisiaj miło
      Będzie mi się zdrowiej żyło
      Ruch to zdrowie - każdy wie
      Spaceruje dzisiaj sobie

      [refren].
      Jesień, jesień przyszła już
      Czapkę na swą głowę włóż
      W kurtkę ciepłą ubierz się
      Żeby nie przewiało Cię

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.08.18, 22:14
      Od Siewierza jechoł wóz,
      Malowane panny wiózł,
      Wszystkie pięknie wystrojone.
      Chciałbyś jedną mieć za żonę.

      Spodobała mi się ta,
      Co ruciany wionek ma,
      Lecz mi ludzie inną rają,
      Od dziewczyny odmawiają.

      Inną ci tam raić chcą,
      Wielki posag dają z nią:

      Cztery beczki starej sieczki
      l kulawe dwie owieczki.

      l z komory stary stół,
      Przełomany już na pół,
      l do tego krowi ogon,
      l dwa stołki z jedną nogą.

      Weźcie, teściu, dary swe,
      Jo jednego ino chce:

      Żeby zawsze moja miła
      Dobrą żonką dla mnie była.

      Niechaj tylko żonka twa
      Dobre serce dla cię ma,
      Dobre serce, zdrowe ręce
      Od posagu znaczą więcej

      --
      serce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka