Dodaj do ulubionych

A może by my se tak pośpiywali?

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:06
      Cóż g6rnikowi trzeba gdy do kopalni idzie,
      Oleju, w6dki i chleba to zapomni o biedzie,
      Te wt-;zystkie insze starania,
      Zostaną bez omieszkania,
      W domu gdy mówi Gliirk auf!
      Gliick auf! GliicIe auf! Gliick auf!
      9 6ż Jeszeze potrz0buje górnik do swojej pracy,
      Zona jemu to szykuje on sobie to zobaczy,
      Lampę daje do ręki, siekiera tuż dla niego,
      A on Bogu czyni dzięki prosząc o łaski Jego.
      Gdy jeszcze inny leży w domu na swej pościeli,
      To g6rnik do pracy bieży niema czasem niedzieli..
      Bądź z Bogiem żono miła ja już wychodzić muszę)
      Bo godzina nam wybiła Bogu polecam duszę.
      O łaskę prosić Boga, by mu przy pracy jego,
      Oddalił smutek i trwogę od wszystkich i od niego.
      A przyszedłszy do cechy siada na miejsce swoje
      Lecz niema już w niej uciechy m6wi Boga się boję:
      Stajger go ferlezuje on się "jestem" odzywa,
      Lampę sobie też szykuje i tego t-;ię
      podziewa.
      Trafi kamrata swego w przodku jeszcze przy pracy,
      To m6wi Gliick auf do niego i robotę zobaczy.
      Zdejmuje łachy swoje i na stronę kładzie,
      Boże daj mi łaskę Twoję nie dajże mnie zagładzie.
      A gdy się napracuje g6rnik w tej ziemi świętej,
      To się ku szychcie gotuje jeżeli nie był zdjęty.
      Od przełożonego to, kt6ry onych pilnuje,
      I także po przodkach lata o byle co strofuje.
      G6rnik szczęśliwie pracy dokonał na wierzch idzie,
      Czy tam we dnie czy wnocy zapomniał o swej biedzie.
      Już się na wierzchu widzi na nowo się tutaj cieszy,
      Nikim się nawet nie brzydzi i ku domowi śpieszy.
      A gdy przyjdzie do domu górnik po swej robocie,
      Powiada także każdemu o pracy i ochocie.
      Żona jego go wita na nowo jako męża,
      O pracy się jego pyta i to mu nadwyręża.
      On się myje, obł6czy a potem się posila,
      Bo to do brze dla człowieka w porządku choć niewiela.
      Na długiej rułce fajki
      czarny pies koło niego,
      Zakurzy i powie bajkę lub wypij jednego.
      Kanarek w oknie śpiewa dzieci mu wt6rują,
      G6rmk tego się spodziewa, że mu wszyscy hołduą
      Te wszystkie inne starania etc.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:10
      Nuż bracia do piwa tuż
      Do piwka bawara, niech żyje ta WIara
      Że sok piwa - kto zażywa
      Ten niech żyje piwo pije.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż
      Bo piwko dobry znak,
      Ch06 miewa gorzki smak,
      Jednak służy W głowie burzy,
      W oczach zaś ćmi gasthaus się kpi.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż
      Wypijmy to piwo bo kelner nalewfł.
      Już sprycuje i rychtuje,
      Już przynosi pardon głosi.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż
      Do soku z jarzyny ten sok to jedJlIY.
      Gdy się pije, to utyje człowiek każdy,
      Sok to ważny więc go pijmy.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż,
      Bo piwko nie woda, wypijmy i zgoda,
      Aż się mieni w swej czerwieni.
      Piwko dobre aż się mieni w swej czerwieni.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż,
      Bo nam się zepsuje czas nam ulatnia,
      Do wieczności i nas gości rozpędzuje,
      Ku domowi spoczynkowi. .
      Nuż bracia nuż ku domu już
      Wszyscy się zbierajmy gasthaus zawołajmy
      Niech zrachuje i spisuje koniec temu,
      Dzisiajszemu piciu temu.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:22
      Chłopek ci ja chłopek
      W karczmie dobrze łykam,
      Koń na dworze w zęby dzwóni
      A ja w szynku brykam.
      Kto wie, ilem winien?
      Niech to żyd rachuje;
      J a o kredyt, on o pieniądz
      Niech się tam turbuje.
      Mam chatkę bez dachu,
      Pół pustej stodoły,
      Krowę wzięli, woły zdechły,
      Spichrz próżny, jam goły.
      Kobieta marudzi
      Dzieciaczyska beczą,
      Dobry trunek na frasunek,
      Niech tam sobie skrzeczą.
      Coś bają o biędzie.
      Ksiądz sumienie wzrusza;
      Mniejsza o to, lej tu żydzie,
      Hulaj sobie dusza!
      Hulaj sobie duszo,
      Póki w gardło idzie,
      Raz człek żyje i raz gnije
      Pisz na belce żydzie.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:33
      Górnicze żałobne życie,
      O tern wie każdy należycie wie
      Ze górnik w grobie pracuje,
      Grób sobie zawsze gotuje.
      Poznać to może górnika,
      I z oczu jegu już to wynika,

      fiłość pociąga do zif'mi,
      Zyjąc z nią jakoby z bliźniemi.
      Wielu się bardzo to boi,
      Grly nad szyhem górnicze m stoi,
      Już się jego serce wzdryga,
      Bojaźni wielkiej ulega.
      Rad słucha opisu tego,
      :Miasta onego podziemnego,
      Kt6re się w ziemi znajduje,
      I skarby tam 7.achowuje.
      G6rnik się tego nie boi,
      W Bogu ufa i mocno stoi,
      Pod ziemią Boga tu prosi,
      Do Niego swą myśl zanosi.
      Choć on mieszka jakby w grobie,
      Ubiera się też po żałobie,
      Jednak go każdy poważa,
      Choć blada też jego twarza.
      Z. g6rnika się wiele żywi,
      Nie jeden nad tern się dziwi,
      On żywi naprzód swą żonę,
      Dziatki swoje i też onę.
      Przyodziewa także stroi,
      Leczy czego się też nie boi,
      I lada jakiego strachu,
      Nie bój się miły bratku.
      Z górnika :i. Y ją hutnicy,
      R6wnież takie i rzerrieślnicy j
      Wielu to także furman6w,
      Małych i wielkich panów.
      Bo c6ż hutnik czynić będzię?
      Jeśli produktów nie nabędzie,
      Galmanu, węgla i rudy,
      Zadarmo są jego trudy.
      C6ż się to z kowalem stanie?
      Możesz mi powiedzieć m6j Panie!
      Cóżby czynili kowale?
      Nie było by ich to wcale.
      Z g'órnika i furman żyje,
      Choć koniem nie sobą pracuje,
      Niech żyjemy tutaj spółecznie,
      Jak dziś tak jutro bezpiecznie.
      Niech się tu spólnie cieszymy,
      Na zdrowie wszystkich pijemy.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:33
      Górnicze żałobne życie,
      O tern wie każdy należycie wie
      Ze górnik w grobie pracuje,
      Grób sobie zawsze gotuje.
      Poznać to może górnika,
      I z oczu jegu już to wynika,

      fiłość pociąga do zif'mi,
      Zyjąc z nią jakoby z bliźniemi.
      Wielu się bardzo to boi,
      Grly nad szyhem górnicze m stoi,
      Już się jego serce wzdryga,
      Bojaźni wielkiej ulega.
      Rad słucha opisu tego,
      :Miasta onego podziemnego,
      Kt6re się w ziemi znajduje,
      I skarby tam 7.achowuje.
      G6rnik się tego nie boi,
      W Bogu ufa i mocno stoi,
      Pod ziemią Boga tu prosi,
      Do Niego swą myśl zanosi.
      Choć on mieszka jakby w grobie,
      Ubiera się też po żałobie,
      Jednak go każdy poważa,
      Choć blada też jego twarza.
      Z. g6rnika się wiele żywi,
      Nie jeden nad tern się dziwi,
      On żywi naprzód swą żonę,
      Dziatki swoje i też onę.
      Przyodziewa także stroi,
      Leczy czego się też nie boi,
      I lada jakiego strachu,
      Nie bój się miły bratku.
      Z górnika :i. Y ją hutnicy,
      R6wnież takie i rzerrieślnicy j
      Wielu to także furman6w,
      Małych i wielkich panów.
      Bo c6ż hutnik czynić będzię?
      Jeśli produktów nie nabędzie,
      Galmanu, węgla i rudy,
      Zadarmo są jego trudy.
      C6ż się to z kowalem stanie?
      Możesz mi powiedzieć m6j Panie!
      Cóżby czynili kowale?
      Nie było by ich to wcale.
      Z g'órnika i furman żyje,
      Choć koniem nie sobą pracuje,
      Niech żyjemy tutaj spółecznie,
      Jak dziś tak jutro bezpiecznie.
      Niech się tu spólnie cieszymy,
      Na zdrowie wszystkich pijemy. ...

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:37
      Nuż bracia do piwa tuż
      Do piwka bawara, niech żyje ta WIara
      Że sok piwa - kto zażywa
      Ten niech żyje piwo pije.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż
      Bo piwko dobry znak,
      Ch06 miewa gorzki smak,
      Jednak służy W głowie burzy,
      W oczach zaś ćmi gasthaus się kpi.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż
      Wypijmy to piwo bo kelner nalewfł.
      Już sprycuje i rychtuje,
      Już przynosi pardon głosi.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż
      Do soku z jarzyny ten sok to jedJlIY.
      Gdy się pije, to utyje człowiek każdy,
      Sok to ważny więc go pijmy.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż,
      Bo piwko nie woda, wypijmy i zgoda,
      Aż się mieni w swej czerwieni.
      Piwko dobre aż się mieni w swej czerwieni.
      Nuż bracia nuż do piwka tuż,
      Bo nam się zepsuje czas nam ulatnia,
      Do wieczności i nas gości rozpędzuje,
      Ku domowi spoczynkowi. .
      Nuż bracia nuż ku domu już
      Wszyscy się zbierajmy gasthaus zawołajmy
      Niech zrachuje i spisuje koniec temu,
      Dzisiajszemu piciu temu.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:40
      y, ty leżysz mi na sercu, Ty, ty w umyśle,
      Ty, na pięknym kobiercu, Co miłość moja pośle.
      Ja ja ja ja co miłość moja pośle.
      Więc my się raduj w tej oto godzinie,
      Gdy przy piwie i też przy winie,
      My tutaj siedzimy, wesoło pijemy,
      'N miłośei z soba. tu żyjemy.
      Tak, tak jak cię miłuję, tak tak ty mnif' także,
      Ja, ja w sercu mem czuję, Czy prawda być to może,
      Ja, ja i t. d. .
      Ach, ach ty mi nie wierzysz, Ze że cię miłuję,
      Lecz, lecz łatwo to zmierzysz, Na miłość odwołuję,
      Ja, ja i t. d.
      Cóż, c6ż rozła.czy6 może, To to nasze grono,
      Bo, bo woda ni morze, By miłość rozła.czono,
      Ja, ja i t. d.
      Tak, tak niechaj i dalejz To, to się nie straci,
      By, by wiedzieli mali, Ześmy w miłość bogaei,
      Ja, ja i t. d.
      Więc, więc wypijmy spółem, To, to piwko, które-
      jo, co czyni wesołem, Bo miłość w nas to gore,__
      Ja, ja i t. d.
      J6ż, c6ż jeszcze potrzeba, nam nam do miłości,
      Tak, jak wurstu i chleba, Zyczem sobie z szczerości,.
      Ja, ja i t. d.
      fu, tu w tern miłem kole, Być być nam potrzeba,
      fu, tu śpiewać wesele, Podnośmy głos do nieba"
      Ja, ja i t. d.
      A, a potem Cygary , też też na ostatku,
      Toć, toć miłe ofiary, Wojtku masz w przydatku._
      Ja, ja i t. d.
      Już, już śpiewu przestajemy, Bo, bo gardło boli"
      Na, na odwilż podajemy, Tylko pijmy powoli,
      Ja, ja ja ja tylko pijmy powoli.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:44
      Minęła babie lat kopa,
      Poszła za młodego chłopa
      Ojże biedny, biedny chłopie,
      Wpadłeś jak szczygieł w konopie.

      Chłop pijany szedł z jarmarku,
      Baba stłukła go po karku.
      Nie frasuj się, mój Ignacy,
      I u państwa nie inacyj
      wyje kruczek, wyje w budzie,

      Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . .
      Tak mnie gnębi kobiecisko,
      Że aż z żalu wyje psisko!

      Nie poszyłeś strzechy Maciek,
      Teraz pułap w izbie zaciekł !u
      Cieknie pułap, niech ta cieknie,
      Może baba m i ucieknie.
      Żebym dożył tej uciechy,
      To obdarłbym resztki strzechy

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:45
      Minęła babie lat kopa,
      Poszła za młodego chłopa
      Ojże biedny, biedny chłopie,
      Wpadłeś jak szczygieł w konopie.

      Chłop pijany szedł z jarmarku,
      Baba stłukła go po karku.
      Nie frasuj się, mój Ignacy,
      I u państwa nie inacyj
      wyje kruczek, wyje w budzie,

      Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . .
      Tak mnie gnębi kobiecisko,
      Że aż z żalu wyje psisko!

      Nie poszyłeś strzechy Maciek,
      Teraz pułap w izbie zaciekł !u*
      Cieknie pułap, niech ta cieknie,
      Może baba m i ucieknie.
      Żebym dożył tej uciechy,
      To obdarłbym resztki strzechy

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:47
      Już ja więcej przez granicę
      maszerowal nie będę.
      Miłowalem szwarne dziewczę,
      milować już nie będę.
      Już mam pinkiel spakowany,
      już mi leży na stole,
      wynieś mi go, moja mila,
      wynieś mi go na pole.
      Nie wyniosę, nie wyniosę,
      nie będę wynaszala,
      lepiej bym de, mój syneczku,
      lepiej bym de nie znala.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:02
      Za stodołą na rzyce

      Za stodołq na rzyce
      iii paslo dziewczę kaczyce.
      Wołało je "taś, taś, taś",
      przydź mój miły zoś, zoś, zoś.
      Nie chodź mi tu w sobotę,
      bo 100m pilnq robotę.
      Przydź tu ale w niedzielę
      "I jo d łóżko pościelę.
      ::H A on przyszeł w sobotę,
      miała pilnq robotę. , I
      Pościylała na ławie, ,
      '1' wyżej w ł'Z,., niŻ w glowie.
      ',,1 l Chcioł się na ni obrócić,
      spod do mera, zmoczoł ł'Z...
      Óna mu jq su
      ła,
      pół ł'Z... mu spoliła.
      na deskę lipową,
      ustrugala ł'Z... nowq.
      I' I Po jarmarku chodzili,
      i ł'Z... się chwolili.
      Tako d... to jest nic,
      ta mo miary sześć mierzyc.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:27
      Stoi w boru sosna,
      wysoko wyrosła,
      Wydałaś mnie matko zamąż I „
      ja lat nie dorosła. J 2
      Dwa gołębie piły,
      i wodę zmąciły,
      Prosiła się Kasia Jasia I _ . ,
      do swojej rodziny. | " iaz^ 1 ' '
      Ja sam nie pojadę,
      i ciebie nie wezmę,
      Bo opowiesz swój rodzinie
      wielkie niewygody.
      Oj pójdęż ja pójdę
      przez swój ogródeczek,
      Oj urwęż ja sobie, urwę
      różany kwiateczek.
      Z róży kwiat urwała:
      na dunaj pus'ciła:
      Płyńże, plyńże z róży kwiecie
      do mojej rodziny.
      Wyszła stara mać
      z wiadrem wodę brać.
      I tak stała, zadumała,
      kwiatek poznawała:
      —Pytam ciebie kwiatku,
      cos' ty tak pobladnął?
      Czyli moja młoda córa
      trzy niedziel leżała?
      —Nie leżała mamo
      ni dnia ni godziny;
      Dostała się złemu mężu
      i wielkiej drużyny

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:30
      Służył Jasio u pana
      za starszego dworzana,
      I wysłużył Kasieńkę,
      w siódmym roczku dzieweńkę.
      Król na wojnę rozkazał,
      Jaś konika siodłać dał,
      I na wojnę pojechał,
      swojej Kasi odjechał.
      Jaś na wojnie wojuje,
      Kasia w domu choruje.
      Już siódmy roczek idzie
      Jasio z wojenki jedzie.
      I wyjechał na drogę,
      złamał koniczek nogę.
      —Dla Boga co się dzieje?
      mój koniczek bardzo mdleje!
      Boleść serce rozdziera!
      czy Kasieńka umiera?!
      Zajechał przed pokoje,
      — Wyjdź do mnie serce moje! —
      I zastukał w okienko:
      — Wyjdźże do mnie Kasieńko!
      I wyszła doń stara teść,
      i prosi go z konia zsieść.
      Oj ja z konia nie zskoczę
      póki Kasi nie zoczę.
      —Już Kasieńka nie żyje,
      na jej grobie lilije.
      {lub: Mokra ziemia ją kryje,
      nad jej grobem kamienie)
      —Żebym wiedział gdzie jej grób,
      pojechałbym widzi Bóg.
      Trzy razy kościół objechał,
      aż przyjechał na jej grób,
      konik na kolanka kląkł.
      (lub: Siedem grobów objechał
      gdy na ósmy najechał
      konik na kolanka kląkł) r)
      —Kasiu! Kasiu! Kasieńko!
      przemów do mnie słóweńko.
      —Nie jeden Jasiu ja kwiat,
      jest ci tego pełen świat.
      —Choćby było ich tysiąc,
      jużem tobie zaprzysiągł;
      Kasiu! Kasiu! Kasieńko!
      przemów jeszcze słóweńko.
      —Czyście kiedy słychali,
      by umarli gadali,
      Ledwiem Boga uprosiła,
      com to słówko przemówiła.
      —Oj zagrajcie organy,
      mojej Kasi kochanej;
      I uderzcie w wielki dzwon,
      mojej Kasi wieczny dom.—
      Zatrąbcież mu trębacze
      niechaj Jasio nie płacze.
      I wyjechał na drogę,
      złamał koniczek nogę,
      —Mech koniczek marnie ginie,
      kiedy Kasia nie żyje!

      Niektórzy śpiewają jeszcze:
      Wszystkie panny w zieleni,
      moja Kasia śpi w ziemi.
      Wszystkie panny w wianeczku,
      moja Kasia w piaseczku!

      Wsiadł na konia, zapłakał,
      nazad na wojnę pojechał.
      I przejechał pół lasek,
      rozmyślił się jak ptaszek
      I przejechał pół boru,
      przestrzelił się od żalu

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:34
      Cienka, mała konopielką,
      hej ło-łom! cienka m?la konopielką,
      Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza,
      hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza,
      Pawk' pasie, piórka zbiera
      hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera,
      . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie,
      hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie,
      A z fartuszka, wieniec wije,
      hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt.
      I uwiła pawin wieniec,
      hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec,
      Przyszpiliła do swój główki,
      hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki.
      Zkąd się wzięły bujne wiatry,
      hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry,
      I zerwały pawin wieniec,
      hej ło lom! i zerwały pawin wieniec,
      I zaniosły w bystry dunaj,
      hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj.
      Ciekła, biegła kraj dunaju,
      hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju,
      Napotkała trzech rybaczków.
      hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków,
      Trzech rybaczków, trzech młodzieńców,
      hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców.
      —O moiż wy rybaczko wie!
      hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie!
      Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód,
      hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód,
      Wyciągnijcie pawin wieniec,
      hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec,
      —Cóż nam będzie za nadgrocla;
      hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda
      Za nadgroda od niewoda,
      hej ło-łom! za nadgroda od niewoda.
      —A pierwszemu pawin wieniec,
      hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec,
      A drugiemu złoty pierścień,
      hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień,
      A trzeciemu sama młoda,
      hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda.
      Sama młoda, jak jagoda,
      hej ło-łom! sama młoda jak jagoda.
      Jak jagoda w bujnym lesie,
      hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie,
      A kokoszą jajo zniesie,
      hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie,
      A to jajo kruk wypije,
      hej ło-łom! a to jajo kruk wypije,
      A brat z bratem się pobije,
      hej ło-lom! a brat z bratem się pobije.
      Siekają się, rąbają się,
      hej ło-łom! siekają, się rąbają, się,
      Swego brzegu trzymają się.
      (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się)
      A ty Kasia bądź wesoła,
      hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła,
      Weź kluczyki, skocz do stoła,
      hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła.
      A od stoła do szafeczki,
      hej ło-łom! a od stoła do szafeczki,
      Wynieś że nam gorzałeczki,
      hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki,
      Pięć par pisek na półmisek,
      Na półmisku, na cynowym,
      Na obrusie, na bielowym,
      A kiełbaską okrążywszy,
      Serem masłem zawierszywszy.
      A my Kasiu w tem nie wrogi
      Bierzemy chleb i pierogi
      I my Kasiu nie dziwujem,
      Za to pięknie podziękujem.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:38
      Poszła panna po wodę,
      Miała piękną urodę,
      Wyjechał-ci pan,
      I stłukł-ci jej dzban.
      — Moja panno nie płacz-że,
      Ja ci twój dzban zapłacę,
      Talara ci dam
      Za zielony dzban.
      I talara nie chciała,
      Tylko dzbana płakała:
      Mój zielony dzban,
      Co rui go stłukł pan!
      — Moja panno nie płacz-że,
      Ja ci twój dzban zapłacę,
      Dukata ci dam,
      Za zielony dzban.
      I dukata nie chciała,
      Tylko dzbana płakała:
      —Mój zielony dzban
      Co mi go stłukł pan
      — Moja panno nie płacz-że,
      Ja ci twój dzban zapłacę,
      Konika ci dam
      Za zielony dzban.
      I konika nie chciała
      Tylko dzbana płakała:
      —Mój zielony dzban,
      Co mi go stłukł pan!
      — Moja panno nie płacz-że.
      Ja ci twój dzban zapłacę:
      Forysia ci dam
      Za zielony dzban.
      I forysia nie chciała
      Tylko dzbana płakała:
      —Mój zielony dzban
      Co mi go stłukł pan!
      — Moja panno, nie płacz-że,
      Ja ci twój dzban zapłakana
      —Chwała Tobie z wysokości!
      Żem dostała jegomości,
      Za zielony dzban,
      Dostał mi się pan!
      lub:
      —Wiwat! wiwat! wygrałam,
      Za dzban, pana dostałam,
      Za zielony dzban
      Ja starostę mam!

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:44
      Cztery lata wierniem służył, gospodarzowi
      matulu! gospodarzowi,
      Ranom wstawał, sieczkę rzezał, niech on sam powie,.
      matulu! niech on sam powie.
      A to wszystko dla dziewczyny, miło mi było,
      matulu! miło mi było,
      Bo się do niej jak do smoły, serce lepiło,
      matulu! serce lepiło.
      Ni ja jadać, ni ja pijać, ni ja wyspania,
      matulu! ni ja wyspania,
      Tylkom patrzał gdzie dziewczyna, wołki wygania,
      matulu! wołki wygania.
      Ganiała je do dolinki, i tam je pasła,
      matulu! i tam je pasła,
      Wianki wiła i śpiewała i biczem trzasła,
      matulu! i biczem trzasła
      I ja też tam konie pasał w onfśj dolinie,
      matulu! w onśj dolinie,
      Przygrywając na fujarce, mojej dziewczynie,
      matulu! mojej dziewczynie.
      Nie śmiałem się jej zapytać, czyby mię chciała,
      matulu! czyby mię chciała.
      Bo dwa woły, cztery krówki, na wiano miała,
      matulu! na wiano miała.
      Cztery sznurki koralików i pierścień złoty,
      matulu! i pierścień złoty.
      I spódniczkę w śliczne pasy, własnój roboty,
      matulu! własnój roboty.
      Koszuleńka, bialuteńka, gdyby śmietana,
      matulu! gdyby śmietana,
      Sama ona urobiła, ładnie uprała,
      matulu! ładnie uprała.
      Przyszedł Bartek do matusi i wziął dziewczynę,
      matulu! i wziął dziewczynę,
      A ja teraz nieszczęśliwy już chyba zginę,
      matulu! już chyba zginę.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:55
      Czemu kury nie piejecie?
      czemu ludzie nie czujecie?
      Turki sioło zrabowały,
      gromadami ludzi gnały.
      Uciekł jeden na koniu,
      leci, leci po błoniu,
      A krwią ślady zalewa,
      a sam z bólu omdlewa.
      Czarna wrona kracze,
      krew ciepłą popija,
      A staruszka płacze.
      —Bywaj, bywajże nam zdrowa,
      słuchaj pani turczynowa;
      Przywiodłem ci niewolnicę
      aże z Polski robotnicę.
      —Zadajcie jej trzy roboty:
      Niech trzodę pasie oczami,
      koszulki pierze rękami,
      a niech kołysze nogami.
      Ona dziecię kołysała,
      i dzieciątku zaśpiewała.
      —Lulu! lulu! tatarczątko,
      a moje wnuczątko.
      A turkini z krzesła wstała
      i staruszki się pytała:
      —Po czemżeś mnie ty poznała?
      —Jakieś się ongi kąpała,
      na ręku znamię dojrzałam.
      —Zawitaj matko rodzona!
      jać twoja córka rodzona;
      Zrzucaj z siebie suknie w łaty,
      dam ci drogie, złote szaty.

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 18:01
      Wyleciała gołąbeczka
      z wysokiego okieneczka;
      Przeleciała przez trzy góry,
      zaleciała do komory
      A w komorze Jasio chory.
      —Co ci Jasiu, co cię boli?—
      —W taborze mnie porąbali!
      porąbali, postrzelali.
      Me ma lekarz takiej maści,
      co zagoi moje kości.
      Idź Kasieńku do piwnicy,
      Natocz wina do szklenicy.—
      Jak mu wina natoezyła,
      wnet mu serce pocieszyła.
      —Jeszcze jedno, moja miła,
      abyś ty mi wygodziłą.
      Żebym ja mógł zdrowo wstać,
      muszę ciebie całować.—
      Jak Kasieńkę pocałował,
      Jasio więcśj nie chorował

      --
      serce
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 18:10
      A w sadeńku dwie drożeńki,
      a trzecia miedza,
      Wędrowało dwa braciszki,
      a trzecia siostra.
      Napotkali jabłoneczkę,
      napotkali dwie,
      I urwali po jabłuszku,
      —Urwijcież i mnie.
      Położycie na talerzu,
      połóżcie i moje,
      Jak poślecie do mateńki,
      wspomnijcie i o mnie.
      Bo ja jedna wasza siostra,
      w tój cudzój stronie,
      Oblewam się ślozeńkami,
      jak rybka w wodzie.
      Pójdę ja nad Dunaik,
      wezmę łódeczki.
      Oj i wsiędę i pojadę
      do mój mateczki.
      4 Moja inatko, moja droga,
      coś uczyniła?
      Coś mnie młodę, młodziusieńkę,
      tak utopił.).—
      — Moja córko, moja droga,
      w błędnym rozumie,
      Czegoś chciała, doczekała,
      nie masz nic u mnie

      --
      serce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka