Dodaj do ulubionych

A może by my se tak pośpiywali?

    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-OD BYTOMIA BIT 29.05.08, 06:56
      OD BYTOMIA BITA DROGA

      Od Bytomia bita droga
      różami obsadzona, (bis)

      sadziła je moja najmilejsza,
      do której ja tam chodzował. (bis)

      Miała ona trzy różyczki,
      a mnie ich dać nie chciała, (bis)

      mówiła mi, że są latoś drogie,
      i że je musi sprzedawać. (bis)

      Innym żeś je darmo dała,
      a mnie je chcesz sprzedawać, (bis)

      czekaj, duszko, z fałszywego świata,
      będziesz ty na mnie narzekać! (bis)

      Pierścionka, coś mi dała,
      długo nosić nie będę, (bis)

      jak ja przyjdę do mojego pułku,
      to nim karabin nabiję. (bis)

      I chusteczki, coś mi dała
      Długo nosić nie będę, (bis)

      Jak ja przyjdę do mojego pułku,
      Czyścić karabin nią będę. (bis)

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-DO BYTOMSKICH 29.05.08, 06:56
      DO BYTOMSKICH STRZELCÓW

      Do bytomskich strzelców wojska zaciągają; (bis)
      Niejednej kochance, niejednej dziewczynie
      Serce zasmucają, serce zasmucają.

      Nie płaczże dziewczyno, nie smuć sama siebie; (bis)
      Bo za roczek, za dwa, bo za roczek, za dwa,
      Powrócę do ciebie, powrócę do ciebie.

      A jak nie powrócę, listy będę pisał; (bis)
      Ty będziesz czytała i będziesz płakała,
      Ja nie będę słyszał, ja nie będę słyszał.

      Napisał listeczek krwią palca swojego; (bis)
      Nie mogła przeczytać, nie mogła przeczytać
      Od żalu wielkiego, od żalu wielkiego.

      Wyszła na góreczkę, gdzie Ślązacy jadą; (bis)
      Po moim Jasieńku, po moim kochanku
      Konika prowadzą, konika prowadzą.

      Prowadzą, prowadzą, żałobą okryty; (bis)
      Pewnie mój kochanek, pewnie mój Jasinek
      Na wojnie zabity.

      Zabili, zabili, pruscy wojownicy; (bis)
      I pochowali go i pochowali go
      Na śląskiej granicy, na śląskiej granicy.

      Na śląskiej granicy- murawa zielona; (bis)
      A na tej murawie, a na tej zielonej
      Chorągiew czerwona, chorągiew czerwona.

      Na chorągwi Orzeł Biały wyszywany; (bis)
      Po moim Jasieńku, po moim kochanku
      Listek krwią pisany, listek krwią pisany.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-HEJ, Z GÓRY, Z 29.05.08, 06:57
      HEJ, Z GÓRY, Z GÓRY

      Hej z góry, z góry, jadą Mazury.
      Jedzie, jedzie Mazureczek,
      Wiezie, wiezie mój wianeczek,
      rozmarynowy.

      Przyjechał w nocy, koło północy.
      Stuka, stuka w okieneczko,
      otwórz, otwórz panieneczko,
      koniom wody daj.

      Jakże ja mam wstać, koniom wody dać.
      Kiej mi mama zakazała,
      żebym z tobom nie gadała,
      trzeba jej się bać.

      Mamy się nie bój, siadaj na koń mój.
      Pojedziemy w obce kraje,
      gdzie są inne obyczaje,
      malowany dwór.

      Przez wieś zjechali, ludzie pytali:
      „Co to, co to za dziewczyna,
      co to, co to za jedyna
      jedzie z chłopcami?”

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-NAD WISŁĄ W DO 29.05.08, 06:58
      NAD WISŁĄ W DOLINIE

      Tam nad Wisłą w dolinie siedziała dziewczyna,
      była piękna jak różowy kwiat:
      maki i róże zbierała sobie,
      wiła wianki i wrzucała je do falującej wody,
      wiła wianki i wrzucała je do wody.

      A gdy ona nad Wisłą te wianki wiła,
      Przyszedł od niej żołnierzyk młody.
      Miła, ach miła, chodź ze mną we świat.
      I udała się z niewiernym żołnierzykiem
      w świat daleki
      i udała się z niewiernym we świat.

      Nie uszło nic więcej, jak dziewięć miesięcy,
      siedzi ona nad Wisłą, płacze.
      Miłość, ach miłość, sprawiłaś mi to
      i rzuciła się z rozpaczy do tej falującej wody
      i rzuciła się z rozpaczy do wody.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-PIENIĄŻKI 29.05.08, 06:59
      PIENIĄŻKI

      Pieniążki, kto ma, ten jedzie na rowerze.
      A kto pieniążków nie ma ten palcem po papierze.

      Ref.
      A nam wszystko jedno, my mamy cały świat,
      Turysta bez pieniędzy jest więcej wart.

      Pieniążki, kto ma, ten jedzie autobusem,
      A kto pieniążków nie ma, zasuwa za nim kłusem.
      Ref. A nam wszystko jedno ...

      Pieniążki, kto ma, ten leci samolotem,
      A kto pieniążków nie ma, ten idzie na piechotę.
      Ref. A nam wszystko jedno ...

      Pieniążki, kto ma, na małpy w ZOO zerka.
      A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka.
      Ref. A nam wszystko jedno ...

      Pieniążki, kto ma, ten pije drogie wódki,
      A kto pieniążków nie ma, ten pije piwo z budki.
      Ref. A nam wszystko jedno ...

      Pieniążki, kto ma, przykrywa się pierzynką,
      A kto pieniążków nie ma, przykrywa się dziewczynką.
      Ref. A nam wszystko jedno ...

      Pieniążki, kto ma, ten jedzie do Bombaju,
      A kto pieniążków nie ma, pozostać musi w kraju.
      Ref. A nam wszystko jedno ...

      Pieniążki, kto ma, ten zjada czekoladę,
      A kto pieniążków nie ma, niech wpieprza marmoladę.
      Ref. A nam wszystko jedno ...

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-GODOM MU 29.05.08, 06:59
      GODOM MU

      Fajny chłop z niego był, jeno gorzołkę pił
      Teraz ni ma już go, czarno ziemia gryzie go
      A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu
      Jerunie nie chlej byle co
      A on durś chloł.

      I fajny chłop z niego był, jeno faje kurzy
      Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go
      A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz
      A on durś ćmoł.

      I fajny chłop z niego był, jeno z dziołchami społ
      Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go
      A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu
      A on durś społ.

      I fajny chłop z niego był, jeno dziołchy pieścił
      Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go
      A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz
      Jeronie nie pieść byle co.
      A on durś chcioł.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-UPŁYWA SZYBKO 29.05.08, 07:01
      UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE

      Upływa szybko życie
      Jak potok płynie czas
      Za rok, za dzień, za chwilę (bis)
      Razem nie będzie nas.

      I nasze młode lata
      Popłyną szybko w dal
      A w sercu pozostanie (bis)
      Tęsknota, smutek, żal.

      Więc póki młode lata
      Póki wiosenne dni
      Niechże przynajmniej teraz (bis)
      Nie płyną gorzkie łzy.

      Choć pamięć o nas zginie
      Już za niedługi czas
      Niech piosnka w dal popłynie (bis)
      Póki jesteśmy wraz.

      A jeśli losów koło
      Złączy zerwaną nić
      Będziemy znowu pospołu (bis)
      śpiewać, marzyć i śnić.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-LATO, LATO 29.05.08, 07:02
      LATO, LATO

      Lato, lato, lato czeka,
      Razem z latem czeka rzeka,
      Razem z rzeką czeka las,
      A tam ciągle nie ma nas.
      Lato, lato nie płacz czasem,
      Czekaj z rzeką, czekaj z lasem,
      W lesie schowaj dla nas chłodny cień,
      Przyjedziemy lada dzień.

      Już za parę dni, za dni parę
      Weźmiesz plecak swój i gitarę.
      Pożegnania kilka słów,
      Pitagoras bądźże zdrów,
      Do widzenia wam, canto, cantare.

      Lato, lato mieszka w drzewach,
      Lato, lato w ptakach śpiewa,
      Słońcu każe odkryć twarz.
      Lato, lato jak się masz?
      Lato, lato dam ci różę,
      Lato, lato zostań dłużej,
      Zamiast się po krajach włóczyć stu
      Lato, lato zostań tu.

      Już za parę dni ...

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-UMARŁ MACIEK, 29.05.08, 07:03
      UMARŁ MACIEK, UMARŁ

      Umarł Maciek, umarł, już leży na desce ...
      Gdyby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze,
      Bo w Mazurze taka dusza,
      Gdy zagrają to się rusza.
      Oj da dana ...
      Umarł Maciek, umarł, już więcej nie wstanie,
      Zmówmy zań pobożne wieczne spoczywanie,
      Oj, był to chłopak grzeczny,
      Oj, szkoda, że nie wieczny.
      Oj, da dana ...

      Idzie Maciek, idzie, z bijakiem za pasem,
      Przyśpiewuje sobie dana, dana czasem,
      A kto mu w drodze stoi,
      Tego pałką przez łeb złoi.
      Oj da dana, dana, dana, dana da.
      Oj biedaż nam bieda, że nasz Maciek chory,
      Już w karczmisku nie był ze cztery wieczory;
      Oj, któż nam tu zaśpiewa,
      Oj, któż nam kupi piwa.
      Oj da dana ...

      Położyli Maćka na sam środek wioski,
      Zeszli się do niego kmotrzy i kumoszki,
      Już nikt mu nie pomoże,
      Bo Maciek zmarł nieboże!
      Oj da dana ...

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-GŁĘBOKA STUDZI 29.05.08, 07:05
      GŁĘBOKA STUDZIENKA

      Głęboka studzienka, głęboko kopana,
      A przy niej Kasieńka, jak wymalowana. (bis)

      Stała przy studzience, wodę nabierała,
      O swoim kochanku, Jasieńku myślała. (bis)

      Żebym cię Jasieńku w wodzie zobaczyła,
      To bym do studzienki za tobą skoczyła. (bis)

      Najpierw bym rzuciła ten biały wianeczek,
      Com sobie uwiła ze samych różyczek. (bis)

      Głęboka studzienko, czy mam do cię skoczyć,
      Tęsknić za Jasieńkiem, życie sobie skrócić. (bis)

      Nie skoczę do ciebie, studzienko głęboka,
      Za daleko do dna i zimna twa woda. (bis)

      Ucałuję listek,
      Szeroki dębowy, razem z pozdrowieniem
      Rzucę go do wody. (bis)

      Zanieś go studzienko,
      Do Jasieńka mego, powiedz mu ode mnie,
      Że czekam na niego.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-KARLIK 29.05.08, 07:06
      KARLIK

      Karliku, Karliku, co tam niesiesz w koszyku,
      Karliku, Karliku, co w koszyku masz?

      Mam gołąbków po parze, hej po parze,
      Chodźcie to wam pokażę, hej pokażę.

      Karliku, Karliku, co tam chowasz w kąciku,
      Karliku, Karliku, co ty chowasz tam?

      Mam tam pyrlik stalowy, hej stalowy,
      Do roboty gotowy, hej, hej gotowy.

      Karliku, Karliku, co ci po tym pyrliku,
      Karliku, Karliku, na co tobie on?

      Jak nim klupna o ściana, hej o ściana,
      Tona węgla dostana, hej, hej dostana.

      Karliku, Karliku, coś ty robił w Rybniku,
      Karliku, Karliku, coś ty robił tam?
      Jo tam dziołchy całowoł
      Całą nockę tańcowoł, hej, hej, tańcowoł.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-MARIANNA 29.05.08, 07:07
      MARIANNA

      Dzisiaj, gdym do Ciebie przyszedł z rana
      By Cię zbudzić ukochana z twego rannego snu
      Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu
      Bo uciekłaś po kryjomu z innym na rande-vou.

      Ref.
      O Marianno
      Gdybyś była zakochana
      Nie spałabyś tę noc
      W tę jedną noc. (bis)

      Wczoraj obiecałaś mi na pewno
      Że zostaniesz ma królewną,
      Królewną mego snu.
      Wczoraj obiecałaś mi być wierną
      I w miłości swej
      Niezmienną na długi życia kres.

      Ref. O Marianno ... (bis)

      Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli
      I do wojska zaciągnęli, karabin dali mi
      Teraz mam już inną ukochaną karabinem
      Nazywaną, którą przytulam wciąż.

      Ref. O Marianno ... (bis)

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-TAM POŚRÓD GÓR 29.05.08, 07:08
      TAM POŚRÓD GÓR HAWAJ

      Tam pośród gór Hawaj
      Jest piękny kraj
      A w nim Hawaj. (bis)

      Hawaj jest piękny
      Hawaj uroczy
      Hawaju powiedz mi
      Czy kochasz mnie. (bis)

      Ja kocham Cię wśród gór
      Wśród łąk i pól
      Hawaju mój. (bis)

      Boś ty jest piękny
      Nad wszystko w świecie
      O tobie marzę śnię
      Bo kocham Cię. (bis)

      I poszła z nim Hawaj
      I serce swe oddała mu. (bis)

      Smutku nie znali
      Bo się kochali
      Bo Hawaj kochał ją
      A ona go. (bis)

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-PIJE KUBA 29.05.08, 07:09
      PIJE KUBA

      Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała,
      Wiwat ty, wiwat ja, kompanija cała.
      A kto nie wypije, tego we dwa kije,
      Łupu, cupu, cupu, łupu, tego we dwa kije.

      Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała,
      Wiwat ja, wiwat ty, kompanija cała.
      A kto nie wypije, tego we dwa kije,
      Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.

      Pili nasi pradziadowie, każdy wypił czarę,
      Jednak głowy nie tracili, bo pijali w miarę.
      Kto nad miarę pije, tego we dwa kije,
      Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.

      Pili nasi pradziadowie, nie byli pijacy,
      Byli mężni, pracowici, bądźmy i my tacy.
      A kto nie wypije, tego we dwa kije,
      Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-STARZYK 29.05.08, 07:10
      STARZYK

      Idę sobie przez podwórze
      I pyk, pyk, fajeczkę kurzę
      Mam króliki we chlewiku
      I gołąbki w gołębniku,
      A w kadłubku stary kos
      Śpiewa mi na cały głos.

      Pyk, pyk, pyk z fajeczki
      duś, duś, duś gołąbeczki
      fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek
      i w kadłubku kos, to starzyka los.

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-DZISIAJ BAL U 29.05.08, 07:10
      DZISIAJ BAL U WETERANÓW ...

      Dzisiaj bal u weteranów
      każdy zna tych panów,
      bo tam co niedziela
      jest zabawy wiela.
      Choć komitet za wstęp bierzy
      czterdzieści halerzy,
      ale wyznać szczerzy
      co wart ta, joj.

      A muzyczka, ino, ano
      a muzyczka rżnie,
      bo przy tej muzyczce
      gości bawią się.
      Wszystko jedno czy to męska,
      czy to damska jest,
      byli tylko rżnęła
      fest a fest.

      A tam znowu jakiś frajer
      wielki pieniądz traci,
      trzy kolejki piwa,
      przy bufecie płaci.
      Ty do niego ani słowa,
      naj ci Bóg zachowa,
      bo on z Łyczakowa
      jest, ta joj.

      A muzyczka, ino, ano ...

      A tam znowu jakaś szarża
      mocno się obraża,
      bo ja mam nagniotki,
      naj no pan uważa.
      Idź że, ty, nie gadaj wiele
      ty cywile ciele,
      bo cie w morda strzele
      ta już, ta joj.

      A muzyczka, ino, ano ...

      O pólnocy się zjawili
      jacyś dwaj cywili,
      mordy podrapane,
      włosy jak badyli.
      Nic nikomu nie mówili,
      ino w mordy bili
      i bal zakończyli,
      ta już, ta joj !

      A muzyczka, ino, ano ...

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-MIAŁA BABA KOG 29.05.08, 07:11
      MIAŁA BABA KOGUTA ...

      Miała baba koguta, koguta, koguta,
      wsadziła go do buta, do buta bęc !
      Miała baba koguta, koguta, koguta, koguta,
      koguta, koguta wsadziła go do buta, do buta bęc !
      O mój miły kogucie, kogucie, kogucie, kogucie
      jak ci tam w tym bucie, w tym bucie bęc !

      Miała baba indora, indora, indora,
      wsadziła go do wora, do wora bęc !
      Miała baba indora, indora, indora, indora,
      wsadziła go do wora, do wora bęc !
      O mój miły indorze, indorze, indorze, indorze,
      jak ci tam w tym worze, w tym worze bęc !

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-PYK, PYK, PYK 29.05.08, 07:12
      PYK, PYK, PYK ...

      Tak się w życiu dziwnie darzy,
      byłem górnik, jestem starzyk,
      kułem węgiel w starej głębi,
      dziś mi karmić trza gołębie,
      rwałem węgiel pókim mógł,
      dziś fedruje za mnie wnuk.

      Pyk, pyk, pyk z fajeczki ...

      Wyrąbałem węgla zwały,
      żeby ludziom ciepło dały,
      teraz, gdy mi włos bieleje,
      sam przy piecu kości grzeję,
      jeszcze wczoraj taki chwat,
      dziś już pono stary dziad.

      Pyk, pyk, pyk z fajeczki ...

      Nie jesteście dziadku sami,
      nasze serca są dziś z wami,
      gdy wam wiek osrebrzył skronie,
      niech fedrują młode konie,
      gdy osiwiał w trudach włos,
      czas odpocząć wam od trosk.

      Pyk, pyk, pyk z fajeczki ...

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-BEZROBOTNI 29.05.08, 07:14
      BEZROBOTNI

      Bezrobotni, bezrobotni poszli roz na fecht
      I myśleli nazbieromy kożdy pełny miech.
      Nazbierali po trosze, było tego dwa grosze,
      Cóż też mieli za to kupić, mój miły Boże. (bis)

      Byli głodni, jak farona, co mieli robic
      Poszli oba do piekorza, zaczęli prosić,
      Chleba, chleba dejcie nom, a my zaśpiewomy wom
      Zaśpiewomy, o piekorzu, nie opuszczaj nos. (bis)

      Piekorz skąpiec, pieron wściekły zaczon przezywać
      Wy diobelskie dziady chcecie u mnie fechtować
      Czy jo mom z wos jaki zysk doł każdymu,
      Pięściom w pysk, teraz idźcie z Panem Bogiem
      Tam gdzie mocie zysk. (bis)

      Bezrobotni, bezrobotni z głodem wyleźli
      Co by tu mu na złość zrobić oba myśleli
      Jeszcze okiem nie mrugli, dwa okan mu wytłukli
      I konwiśniok mu porwali potem uciekli. (bis)

      Ale zoros policyjo ich pochwytała zaroz z
      Góry – jak się mówi w cele ich wciepła.
      Gumiknyple skokały, aże kości trzeszczały
      A nawet za ich plecami strzały padały. (bis)

      Bezrobotni, bezrobotni ryczeli jak lwy, bo im
      Skóra garbowali, aż leciały wszy, tak im doł
      Ten piekorz pić, z czego mieli chłopcy żyć
      Nie życzyłbych wom kamraci bezrobotnym być. (bis)

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-SKRZYPECZKI 29.05.08, 07:15
      SKRZYPECZKI

      Gdym się na świat narodziłam
      Mamuś moja rzekła mi,
      Córuś moja, córuś miła
      Te skrzypeczki daję ci. (bis)

      Te skrzypeczki rzecz nabyta
      Byle komu nie daj grać
      Do 16-stu latek życia
      Nie pokazuj ich na świat. (bis)

      Gdym 16 lat skończyłam
      To nieszczęście stało się
      Ja skrzypeczki swe wyjęłam
      By na świat pokazać je. (bis)

      Smyczek cienki miał niedługi
      I pociągnął raz po raz
      Struna pękła ja zemdlałam
      Bo to było pierwszy raz. (bis)

      Gdy 60 lat skończyłam
      Nikt na skrzypcach nie chciał grać
      Struny były poszarpane
      I nie chciały głosu dać. (bis)

      --
      Jurek-de1

      Co się tak gapisz??? Rusz palcami i coś napisz!!!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-SKRZYPECZKI 29.08.18, 00:12
        Myśmy' Boskie to stworzenie,
        Chrońmy się tego spodlenia,
        Bo cóż gorszego być może,
        Jak gdy człowiek pyskiem orze.
        Albo też nazad odwraca,
        Pies mu kłać kłaó to zapłaca,
        Gorszy niż bydlę być może,
        Taki człowiek o mój Boże,
        Który rozum sw6j utraci,
        A ze
        winiami kamraci,
        Bo i w błocie to się wala,
        N a wszystko złe on zezwala.
        Z towarzystwem się nie zgodzi,
        Z drugim się wnet za łeb wodzi,
        Albo sam po łbie dostanie,
        Bo to płaci tak mój Panie.
        Wnet na nim do drzwi wyjadą,
        A na skórę mu nakładą,
        Hupu cupu m6j pijaku,
        To masz jeszcze do przysmaku.
        Więc my na to pamiętajmy,
        Nigdy się nie opijajmy,
        Choćby kto chciał złotem płacić,
        Nie daj my się bałamucić.
        Wiernie na honor trzymajmy,
        Od pijaństwa uciekajmy,
        Tylko co człekowi służy,
        Na zdrowie, a nic już dłuży.
        Tak w ręce zajdle chwytajmy,
        Lecz piwa nie oźlewajmy,
        Tylko do dna aż samego,
        W ypróżniejmy Bawarego.

        --
        serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:18
          smutno mi się dzisiaj czyni,
          W moich oczach mi się mieni,
          ędy tego piwka skosztuję,
          Załość w mem sen
          u to czują
          Zawsze mi to przypomina,
          Że w tem piwku jest ta wina,
          Ze już wielu tu zginęli,
          Co to piwko ze mną pili.
          Piwko, piwko a nie woda,
          , Człowiekowi to przygoua,
          Seiągna..ć może o mój Boże,
          Któż mu potem wtem pomoże ?
          Piwko, piwko co ty czynisz '(
          Ma.dreg o szalonem mienisz.
          I do ziemi go naginasz,
          Że jest z niej mu przypominasz.
          Piwko, piwko co raz bardziej,
          W oczach się ćmi i też marzy.
          Już cię nawet i nie widzi,
          Jednak się toba. nie brzydzi.
          Piwko, piwko dla człowieka,
          Który ciebie nie ucieka.
          Wieleś już złego zrobiło,
          Męża z żoną pogorszyło.
          Piwko, piwko choć byś chciało,-
          M6wić z nami jeszcze miało.
          My się już to ba. brzydzimy,
          Bo trzeźwemi zostać chcemy.
          Piwko, piwko me kochanie,
          C6ż się' teraz z toba. stanie.
          Gdy ja ciebie pić nie będę,
          I ciebie się już pozbędę.
          Piwko, piwko me kochanie,
          Za mnie dziesięciu dostanie.
          Ja się traeę to od Ciehie,
          Nie ujrzysz mnie już przy sobie.
          Piwko, piwko już odchodzę,
          Moje słowa Ci przywodzę.
          Z tobą się już rozestaję,
          Pewne słowo tobip. daję.
          Piwko, piwko choć byś miało,
          I na iłohrze już skwaśniało,
          Już cię dziś pić nie będziemy,
          Bo do domu wQdrujemy.
          Piwko, piwko smutno tobie,
          Leżeć wtem heczczal1em grobie,
          Wolałobyś u człowieka,
          Co cię kocha na cię czeka.
          Piwko, piwko już przestaję,
          Tobie odpoczynek daję.
          Tam w piwnicy w tern drzeweczku,
          Spoczywaj jako wyro beczku.
          --
          MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:02
          Ledwie mrok na szybach siadł
          A on już był, on już grał
          Nikt nie chciał tańczyć, gdy grał
          Patrzyli wszyscy, jak zaklinał świat

          Spojrzał i nie widział
          Że o krok - ehehej
          Niebieskawe oczy
          Chciały go uroczyć
          Lecz gdzie - nie dał się!
          Aha - miał silniejszą moc
          Gdy klawisze wciąż tak grały, że
          Każdy słuchać chciał i dziwił się

          Ledwie mrok na szybach siadł
          A on już był, on już grał
          Niebieskim oczom wciąż grał
          Niebieskie oczy zaczarować chciał

          Spojrzał i zrozumiał
          Że ta moc - ehehej
          Z oczu jej płynęła
          W mig go ogarnęła
          I co? Poddał się!
          Aha - teraz wiedział, że
          Nie ucieknie jej, nie, ach, nie
          Przechytrzyła go, więc nie dziwił się

          Spojrzał i zrozumiał
          Że ta moc - ehehej
          Z oczu jej płynęła
          W mig go ogarnęła
          I co? Poddał się!
          Aha - teraz wiedział, że
          Nie ucieknie jej, nie, ach, nie.

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:08
          Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia...
          Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia...
          Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
          Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.

          Słodkie ananasy, ani mgła najcieńszych tkanin, wachlarz strusich piór,
          ani kwiat lotosu, wielki deszcz kokosów, złotych jabłek wór,
          Paryż, ani Praha Zlata, żadne skarby świata i wszechświata też
          nie śnią mi się w nocy.
          Kto mnie zauroczył - wiesz...

          Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
          Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.
          Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
          Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.

          Ciepły wiatr i łąki w kwiatach, nić babiego lata, świerszczy wielki chór,
          rosa też być może, zmierzch i pierwsze zorze, kalejdoskop chmur...
          Dam ci sady pełne wiśni, wszystkie swoje myśli, słońce, śnieg i deszcz
          zawsze będzie dla nas, dla syna, kochana, też.

          Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
          Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.
          Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
          Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.

          Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
          Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:41
          jak las; jak bór, jak chmura
          wwichrzają się nam w oczy -
          - już przez nas - poprzez ścięgna
          korowód zwarty kroczy -

          przez ciała, przez wnętrzności,
          przez czucia i przez myśli -
          - stopy - ramiona - twarze -
          - obraz się mgli i kryśli -

          płomieniejące koła
          - oczy - i ust kwadraty
          wężowe błyskawice
          jak rozżarzone baty -

          wrastają w nas i pełnią
          krwią skwarną nasze żyły -
          mózgi się zwarly z sobą,
          żrenice zespolily -

          l)ól wielki! nagła błogość -
          - krwie tętnią - krwawe dzwony -
          w tym cudzie wzrastającym -
          w potędze zespolonej -

          i już idziemy razem
          - rytm jeden, wspólne kroki -
          jak rzeka, co wchłonęła
          górzyste dwa potoki

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:57
          Hej górnicy, górnicy ciężko pracujecie
          I w tym czarnym obleczu do dom wracocie

          Gdy górnik rano wstaje do pracy się zbiera
          Żona mu chleb szykuje córka drzwi otwiera

          Zostań z Bogiem małżonko te słowa wymawia
          Idzie drogą, rozmyśla śmierć sobie przedstawia

          Gdy przyszedł do cechowni z kamratem się wita
          Sztygar wszystkim robotę za porządkiem czyta

          Gdy przyjechoł do przodku, spojrzoł na budynek
          Wszystko stoi w porządku, filar jako rynek

          Gdy rozmyślał te słowa co swej żonie mówił
          W tym mu lampa zgasła, węgiel go uderzył

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 23:05
          Lauba

          Kedy na grubie mój szager mie wkurzy
          I staro rozewrze tyn łoszklany pysk
          JO jada na kole do celu podróży
          Czeko tam na mie ogródek mój mały
          Lauba, łopata, kopaczka i gnój
          A Hajnel za płotym już woło mie; Achim
          Ty postow ta halba na stół

          Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas

          Kopaczkom poszturcham we flance łod spodka
          I kwiotki poprysko tyż mój gumi szlauch
          To taszy nasuja trzi fonty sznitlochu
          I siedna se w labie jak graf
          Potym zaś z Hajnelym dowomy se gazu
          Na stole klapsznity, tomaty i tyj
          Kej Hajnel nalywo jest fajnie od razu
          A staro niy wadzi mi

          Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas

          Już klara czerwono za hołdy się chowie
          Ciągnie po nogach i letko się ćmi
          Jo chytom się Hajna i kulom się do dom
          A Truda łotwiyro mi drzwi
          I zaroz od proga cukruja my Trudzie
          Ło mój ty dziubeczku, jak jo pszaja ci
          A łona mi na to niy fandzol pijoku
          Się legni na szezlong i śpi

          Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:04
          Na Dzień Świętej Barbary

          Dzisiaj po calem świecie się raduja.,
          Gdzie tylko jacy Gómicy pracuja.,
          By podziękować za dary im dane
          Od Boga w tem roku otrzymane.

          Z miłości niosa. Panu Bogu dary,
          Na ołtarz Pański składaja. ofiary j
          Ażeby na dal uprosić u Boga,
          By Bóg oddalił każda zła to trwoga.

          Dziś się spółecznie do kupy gromadza.,
          Z tryumfem wielkim w kościół się prowadza.,
          Aby tam sp6lnie Bogu podziękować,
          A potem również spółem się radować.

          I my też Bracia Górnicy kochani
          W tem to dzisiajszem dniu tutaj zebrani,
          Tak jak do pracy gdy Rię zabieramy,
          Dziś oto tutaj także przybywamy.

          Przed tem Obrazem dziś rok my tu stali,
          A Pana Boga gorąco błagali
          I również nasza. Patronkę górników,
          Czy to Bergmanów czyli to Hutników.

          Ażeby Pan B6g użyczył nam tego
          Skarbu, co w świecie mamy naj droższego :
          Zdrowia dobrego, a potem i siły,
          By Pana Boga i nadal chwaliły!

          Błagajmy Boga, by złe to oddalił,
          Od nagłej śmierci życie nam ocalił;
          Aby nam w niczem złe nie uszkodzłlo,
          A szczęście żeby nam tylko służyło.

          Byśmy na skarby zawsze też trafili,
          A przełożonych r6wnież zawsze czcili,
          Byśmy z miłością zawsze pracowali,
          O Panu Bogu nie zapominali!

          Naszego Staj gra byśmy szanowali,
          J ego rozkazów pilnie też słuchali;
          Pracujac szczerze tak jak się należy,
          Z tem przedsięwzięciem niech dziś każdy bieży.

          Na ono miejsce Bogu poświęcone,
          A będzie serce dziś rozweselone;
          Gdy się udamy szczerze tam do Boga,
          Pewni będziemy, że nas minie trwoga.

          Tak teraz w końcu górnicy kochani
          Oddajmy głos nasz Bogu tu w poddani;
          Święta. Barbarę prośmy o wstawienie,
          W tem roku także złego oddalenie.

          Panu Stajgrowi niech Pan B6g udzieli
          Zdrowia i szczęścia, by w tem roku mieli
          Skarby otwierać, tak jak otwierali,
          Abyśmy spółem jeszcze pracowali.

          Udziel o Boże o co Cię prosimy,
          O Matko Boska do Ciebie biegniemy j
          Święta Barbaro módl się ty za nami,
          Uproś i wstaw się za twemi sługami.

          Tak teraz wspólnie głosem na ostatku,
          Wołajmy trzykroć jeszcze do przydatku
          Gltick auf niech będzie, Gliick auf przed obrazem,
          Powtórzmy Gltick auf jeszcze wszyscy razem.

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:07
          Górnicze żałobne życie,
          O tern wie każdy należycie wie
          Ze górnik w grobie pracuje,
          Grób sobie zawsze gotuje.
          Poznać to może górnika,
          I z oczu jegu już to wynika,

          fiłość pociąga do zif'mi,
          Zyjąc z nią jakoby z bliźniemi.
          Wielu się bardzo to boi,
          Grly nad szyhem górnicze m stoi,
          Już się jego serce wzdryga,
          Bojaźni wielkiej ulega.
          Rad słucha opisu tego,
          :Miasta onego podziemnego,
          Kt6re się w ziemi znajduje,
          I skarby tam 7.achowuje.
          G6rnik się tego nie boi,
          W Bogu ufa i mocno stoi,
          Pod ziemią Boga tu prosi,
          Do Niego swą myśl zanosi.
          Choć on mieszka jakby w grobie,
          Ubiera się też po żałobie,
          Jednak go każdy poważa,
          Choć blada też jego twarza.
          Z. g6rnika się wiele żywi,
          Nie jeden nad tern się dziwi,
          On żywi naprzód swą żonę,
          Dziatki swoje i też onę.
          Przyodziewa także stroi,
          Leczy czego się też nie boi,
          I lada jakiego strachu,
          Nie bój się miły bratku.
          Z górnika :i. Y ją hutnicy,
          R6wnież takie i rzerrieślnicy j
          Wielu to także furman6w,
          Małych i wielkich panów.
          Bo c6ż hutnik czynić będzię?
          Jeśli produktów nie nabędzie,
          Galmanu, węgla i rudy,
          Zadarmo są jego trudy.
          C6ż się to z kowalem stanie?
          Możesz mi powiedzieć m6j Panie!
          Cóżby czynili kowale?
          Nie było by ich to wcale.
          Z g'órnika i furman żyje,
          Choć koniem nie sobą pracuje,
          Niech żyjemy tutaj spółecznie,
          Jak dziś tak jutro bezpiecznie.
          Niech się tu spólnie cieszymy,
          Na zdrowie wszystkich pijemy.

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:02
          Pytała się moja staro,
          czym mnie bedzie żywic,
          bo mi sie uż zaczynajóm
          zadni nogi krziwic.
          Teraz jech sie rozigrała,
          teraz mi zagrejcie,
          kierego ja bedym chciała,
          za tego mnie dejcie.
          Kolybała baba dziada
          na lipowej żerdzi,
          ni mógła go ukolybac,
          bo ji bardzo pierdzi.
          Kolybej mie staro babo,
          dom ci garniec grochu.
          Nie bedym cie kolybała
          ty stary pierdziochu.

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 21:30
          Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita.
          Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta.
          Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko,
          Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko.
          Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami,
          co ja na cię spomnę, obleję się łzami.
          W okienku stojała, chusteczką, kiwała,
          Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała.
          Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane,
          Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje
          Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą,
          Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece.
          Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane,
          Bom już zawędrował cale w obce kraje.
          Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy,
          Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony.
          Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje,
          Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję.
          Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc,
          Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując.
          Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie,
          Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele.
          Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa,
          A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:08
          Zakochali się, zakochali się, v)
          więcej się nie widzieli,
          Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli,
          oboje zachorzeli.
          Da u Kasiuli, da u jedynój,
          bieluchna pościołeczka,
          Da u Jasieńka, biednej sieroty,
          zielona muraweczka.
          Da u Kasiuli, da u jedynój,
          miodu, wina za dosyć,
          Da u Jasieńka, biednej sieroty,
          zdrojowej wody prosić.
          Moja matulu, moja jedyna,
          jeślić ja wam mila!
          Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu
          memu Jasiowi wina.
          Moja matulu, moja kochana,
          otwórzcie mi skrzyneczkę,
          Niech ja uszyję, niech uhaftuję,
          Jasiowi koszuleczkę.
          Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów,
          niechże ją w zdrowiu schodzi.
          A jeśli umrze, a jeśli umrze,
          pochować się w niej godzi.
          A nad Kasieńką, a nad jedyną
          ojciec i matka plącze.
          A nad Jasieńkiem, biedną sierotą
          wrony koniczek skacze.

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:09
          Zakochali się, zakochali się, v)
          więcej się nie widzieli,
          Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli,
          oboje zachorzeli.
          Da u Kasiuli, da u jedynój,
          bieluchna pościołeczka,
          Da u Jasieńka, biednej sieroty,
          zielona muraweczka.
          Da u Kasiuli, da u jedynój,
          miodu, wina za dosyć,
          Da u Jasieńka, biednej sieroty,
          zdrojowej wody prosić.
          Moja matulu, moja jedyna,
          jeślić ja wam mila!
          Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu
          memu Jasiowi wina.
          Moja matulu, moja kochana,
          otwórzcie mi skrzyneczkę,
          Niech ja uszyję, niech uhaftuję,
          Jasiowi koszuleczkę.
          Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów,
          niechże ją w zdrowiu schodzi.
          A jeśli umrze, a jeśli umrze,
          pochować się w niej godzi.
          A nad Kasieńką, a nad jedyną
          ojciec i matka plącze.
          A nad Jasieńkiem, biedną sierotą
          wrony koniczek skacze

          --
          serce
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:12
          —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3
          Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?—
          —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą?
          Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.—
          —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści,
          Czy się nie zielenią—na topoli liście.
          Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka,
          Nie widać, nie słychać—na topoli listka.
          "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić,
          Będę podlewała—będę Boga prosić.
          Oj już się topola —rozwijać zaczyna,
          Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna?
          Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną,
          Czyli ja topolą—podlewam daremno?
          Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała,
          A smutna dziewczyna—żałośnie płakała.
          Pada deszczyk, pada—na konika ślizko,
          Powiadają ludzie—że mój miły blizko.
          Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij,
          Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli.
          Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą,
          Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą

          --
          serce
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.05.14, 00:01
        Ty zaś, Szermierzu, spoczywaj sobie
        Po życia trudach w spokojnym grobie,
        Przy Odry naszej szumiącej fali,
        Co nad Twym wczesnym zgonem się żali;
        Ptaszek nad grobem niechaj Ci nuci,
        Źe w ślązkiej ziemi wiosna powróci,
        Że duch Ślązaków zbudzi się dzielny,
        Źe naród polski je st nieśmiertelny;
        Bo póki na swych ojczystych łanach
        Takich ma wodzów w zacnych kapłanach,
        Widać* że Pan Bóg mu błogosławi,
        A choć doświadcza, jednak wybawi...
        Opole, w sierpniu 1897 r. Bronisław Koralewski.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.05.14, 00:03
        Piszą mistrzowie, piszą i mazgaje.
        Tak zawsze bywało, jak mi się zdaje;
        Stąd bywa też mniejsza liczba wybranych,
        Niż powołanych.
        Ten, aby wiecznie osiąść na Parnasie,
        Ów, który sam za skromniejszego ma się,
        Pisze, by imię jego drukowane
        Było widziane.
        Jednego zrobiła poetą moda,
        Drugiego rzekomo kochanki uroda,
        Trzeciemu możnych protektorów trzeba,
        Czy kawał chleba.
        Lecz dzięki Bogu, są jeszcze na świecie
        Tacy — a do nich ja się liczę przecie, —
        Co sobie tworzą i nucą swe pieśni
        Jak ptacy leśni;
        Co sobie w serca zaciszu swe pienia
        Dumają z ustronia, jakby z niechcenia,
        I w dań składają dla Oj c z y z n y-m a t k i
        Swe dumki-kwiatki.
        By ich słuchając, w swym smutku weselej
        Marzyła, a jej wrogowie wiedzieli:
        P ó k i b r zmi ą p o l s k i c h dumek me l o d y j e ,
        I P o l s k a żyje.

        Czesław Lubiński (Ks. Damroth.)
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:52
        Gryjta

        W tych to lokenwinkerach
        Co je mosz na łebie
        Toś je tako sz.warno
        Co by anioł w niebie

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił

        Niy ma baby rubszy
        W całym familoku
        Dziołcha z cienie piękno
        I pełno uroku

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił

        Gymba mosz tak masno
        Choby z haźla wrota
        Ze aże przychodzi

        Kusik dać ochota

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił

        Joby wcale niy pił
        Yno mom powody
        Bo niy mogą strowić
        Ty twoi urody

        Gryjta dej se spokój
        Gryjta ostow kloper
        Gryjta dom ci słowo
        Że niy byda wiyncy pił

        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:53
        Lauba

        Kedy na grubie mój szager mie wkurzy
        I staro rozewrze tyn łoszklany pysk
        JO jada na kole do celu podróży
        Czeko tam na mie ogródek mój mały
        Lauba, łopata, kopaczka i gnój
        A Hajnel za płotym już woło mie; Achim
        Ty postow ta halba na stół

        Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas

        Kopaczkom poszturcham we flance łod spodka
        I kwiotki poprysko tyż mój gumi szlauch
        To taszy nasuja trzi fonty sznitlochu
        I siedna se w labie jak graf
        Potym zaś z Hajnelym dowomy se gazu
        Na stole klapsznity, tomaty i tyj
        Kej Hajnel nalywo jest fajnie od razu
        A staro niy wadzi mi

        Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas

        Już klara czerwono za hołdy się chowie
        Ciągnie po nogach i letko się ćmi
        Jo chytom się Hajna i kulom się do dom
        A Truda łotwiyro mi drzwi
        I zaroz od proga cukruja my Trudzie
        Ło mój ty dziubeczku, jak jo pszaja ci
        A łona mi na to niy fandzol pijoku
        Się legni na szezlong i śpi

        Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:55
        Pranie fuzekli

        Kiedy wysiedna już z merca Alojza
        Mom klara na puklu i blank czysty luft
        Heringi jak gupie po wodzie skokajom
        Płynymy do Portoferajo

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Bajtle od rana se klepiom na dziobie
        Zę tyż pieronie niy boli ich dziób
        Co drugi na londzie szpanuje komórkom
        Bo som my już w Porto Azzuro

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Na wieczór w motorku wysiadła nom pompka
        Kapitan bastuje po ćmioku na dnie
        A jo mu nad łepom blinuja taszlampom
        Bydymy w Maria di Campo

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        We Fracncje na zoloty się godo amory
        W Pepikach amory godo się laska
        A u nos na laska godo się kryka
        Zakochom się w Bastia - Korsyka

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Yno mi pudła brakuje z antynom
        Teściowo na fuzbal zaglondo jo niy
        Możno dziś buda szczelył keprom tyn Badzio
        Łobejrzyj się to Macinagio

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Niykierzy się kompiom sołkiym po sagu
        Chyba na badki niy stykło im, pra,
        Mój starzik by pedzio to som czyste jaja
        Zachwyco Isola Capraia

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Kościelnie pierniczki śpiwołech w niedziela
        Alech niy poszoł porzyk.ać na mszo
        W hafcie u Pon Bóczka krycha mom czarno
        Przywtito nos zachód w Livorno

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Cołki tyn urlop mi się fest podobo
        Niy piera fuzekli niy pucuja szyb
        No a nojbardzi mie cieszy jak żonka
        Godo tak słodko do Bronka

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:59
        Śniodanie

        Jak już szolom jada w dół, w termosie mom tyj
        Potym pyrlikiym zasuwom, siły coro.z mniyj
        Po taki ciynżki robocie na sznity mom smak
        Łotwiyrom śniodanie i godom tak:

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz
        Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet
        Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz
        Potym mi przekly.ństwa z gymby płynom
        Jak mi się smaruje z margarynom

        A mi do penzyji został jeszcze yno rok
        Potym kupia się gołymbia bo to jest mój ptok
        Po taki ciynżki harówie na żymlok mom
        Łotwiyrom śniodanie i godom tak

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz
        Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet
        Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb

        Kaj ta kyjza a przy niy.j tyn wuszt
        Kaj tomata, kaj sznitloch mosz
        Potym mi przeklyństwa z gymby płynom
        Jak mi się smaruje z margarynom

        Szmarujesz mi z margarynom, na nerwach mi grosz
        Niy wyciepuj sznitów piyrsze łobejrz z czym mosz
        Jak mi yno bas zaburczy to po tasza gnom
        Dobrze wiym z czym mom śniadanie bo je robia som

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj tomata, kaj sznitloch mosz
        Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet
        Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb

        Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt
        Kaj tomata, kaj sznitloch mosz
        Potym mi przeklyństwa z gymby płynom
        Jak mi się smaruje z margarynom
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 21:00
        Kucharka

        Baba warzi dziś wodzianka
        Styko nom za tela
        Że ta super zupa żonka
        Warzy co niedziela

        Na wieczerz.o zaś dostana
        Futrowanie boskie
        Baba zrobi na łodmiana
        Sznita chleba z czosnkiem.

        Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj

        Kuchnia moi stary słynie
        Już śpiwajom ptoki
        Bydzie na stary maszynie
        Kiszka a ziymnioki

        A jak z tego co zostanie
        Na brytfannie wielkij
        Chłopek na wieczór dostanie
        Zaś brat.kartofelki

        Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj

        Dzisioj przyszed żech z roboty
        Pusto na talerzu
        Zaroz wołom babo co to
        Uworz chociaż ryżu

        Zgniło baba zaś mie wpieprz
        Zaczyno pyskówka
        Łona trnfla zjy nojlepszo
        Dlo mie jest głodówka

        Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.07.14, 13:02
        Hej święty Jonie
        Pytam się ciebie samego
        Coś nam tu przywiózł nowego?
        Hej święty Jonie
        Hej święty Jonie
        Przywiozłem wam beckę rosy
        Hej toć dziewulom do kosy
        Hej święty Jonie
        Hej święty Jonie
        Przywiozłem wam beckę rosy
        Hej toć parobkom do krasy
        Hej święty Jonie!
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.07.14, 13:05
        Wyryć murawkę
        Położyć ławkę
        wierzbową
        A wy dziewczęta
        A wy jedyne
        Spać do domu
        A kiejze się ty
        Mój świety Janie
        Ozenis
        Kiej sobie żonkę
        Kiej tę nadobną
        narais?
        Jest tu nadobna
        Jest Marysienka
        Zostanie
        Bo se Pawełka
        Bo nadobnego
        dostanie
        Jest tu nadobna
        Jest Kasinecka
        Bo se dostanie
        Nadobnego
        Jasiecka
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 11.10.14, 20:35
        Nasza izba umajona,
        Tatarakiem obstawiona,
        Tatarakiem, wodną trzciną
        I czermuchą i kaliną
        Zielone Święta ! La, la, la, la!
        Maju, maju, świeży gaju,
        Pachniesz ty dziś w całym kraju,
        Niosą chłopcy gałązeczki,
        Wiją wianki panieneczki,
        Zielone Święta ! La, la, la, la !
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.10.14, 15:06
        Młodzian: A iest też tu między nami,
        Muzyka: tr a r a tra ra , tr a r a tra ra .
        Młodzian: Co ma buty z podkowami,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Chłop tęgi jak buk,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Mówi do żony przez ścianę: puk, puk — puk, puk.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Siedzi na ławie, tań c a mu się nie chce.
        Muzyka: tra ra tra ra , tr a r a tra ra .
        Młodzian: Dopóki go dziewucha nie rozłechce.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Ma po ła tan ą koszulę,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Dajmy mu od Zw y rtk a Hanulę.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:38
        Na Dzień Świętej Barbary

        Dzisiaj po calem świecie się raduja.,
        Gdzie tylko jacy Gómicy pracuja.,
        By podziękować za dary im dane
        Od Boga w tem roku otrzymane.

        Z miłości niosa. Panu Bogu dary,
        Na ołtarz Pański składaja. ofiary j
        Ażeby na dal uprosić u Boga,
        By Bóg oddalił każda zła to trwoga.

        Dziś się spółecznie do kupy gromadza.,
        Z tryumfem wielkim w kościół się prowadza.,
        Aby tam sp6lnie Bogu podziękować,
        A potem również spółem się radować.

        I my też Bracia Górnicy kochani
        W tem to dzisiajszem dniu tutaj zebrani,
        Tak jak do pracy gdy Rię zabieramy,
        Dziś oto tutaj także przybywamy.

        Przed tem Obrazem dziś rok my tu stali,
        A Pana Boga gorąco błagali
        I również nasza. Patronkę górników,
        Czy to Bergmanów czyli to Hutników.

        Ażeby Pan B6g użyczył nam tego
        Skarbu, co w świecie mamy naj droższego :
        Zdrowia dobrego, a potem i siły,
        By Pana Boga i nadal chwaliły!

        Błagajmy Boga, by złe to oddalił,
        Od nagłej śmierci życie nam ocalił;
        Aby nam w niczem złe nie uszkodzłlo,
        A szczęście żeby nam tylko służyło.

        Byśmy na skarby zawsze też trafili,
        A przełożonych r6wnież zawsze czcili,
        Byśmy z miłością zawsze pracowali,
        O Panu Bogu nie zapominali!

        Naszego Staj gra byśmy szanowali,
        J ego rozkazów pilnie też słuchali;
        Pracujac szczerze tak jak się należy,
        Z tem przedsięwzięciem niech dziś każdy bieży.

        Na ono miejsce Bogu poświęcone,
        A będzie serce dziś rozweselone;
        Gdy się udamy szczerze tam do Boga,
        Pewni będziemy, że nas minie trwoga.

        Tak teraz w końcu górnicy kochani
        Oddajmy głos nasz Bogu tu w poddani;
        Święta. Barbarę prośmy o wstawienie,
        W tem roku także złego oddalenie.

        Panu Stajgrowi niech Pan B6g udzieli
        Zdrowia i szczęścia, by w tem roku mieli
        Skarby otwierać, tak jak otwierali,
        Abyśmy spółem jeszcze pracowali.

        Udziel o Boże o co Cię prosimy,
        O Matko Boska do Ciebie biegniemy j
        Święta Barbaro módl się ty za nami,
        Uproś i wstaw się za twemi sługami.

        Tak teraz wspólnie głosem na ostatku,
        Wołajmy trzykroć jeszcze do przydatku
        Gltick auf niech będzie, Gliick auf przed obrazem,
        Powtórzmy Gltick auf jeszcze wszyscy razem.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:42
        Dzisiaj się tutaj cieszmy: Gllick auf! Gllick auf!
        Co w świętej ziemi robimy: Gllick auf! Gllick
        auf! Gllick au£!
        Górnikami nas mianuja., Gllick au£! Gllick auf!
        Szczęścia nam winszują
        Każdy co G6rnika znaje:
        Rękę mu swoję podaje:
        Nawet żona Gómikow-a:
        M6wi mu te same słowa:
        I dzieci się z nim rozstaja.:
        Gllick auf jemu powiadaj a. :
        W drodze gdy się z kim zobaczy:
        Te same słowa dać raczy:
        Gdy do cechenhauzu włazi:
        Gllick auf słowa swe wyrazi:
        Stajger go tu recytuje:
        Jestem! on się tam mianuje:
        A jak Stajger recytuje:
        Idźcie z Bogiem rozkazuje:
        Każdy się też do drzwi bierze:
        Będąc teraz w dobrej wierze:
        Na szyb przyjdzie ku drabinie:
        Złazi zaraz w t
        j godzinie:
        Wprz6d się żegna niźli złazi:
        I krzyż Pański tu wyrazi:
        Teraz drabiny się chwyta:
        Nie ogla.da ani pyta:
        A gdy przyjdzie do swej pracy:
        Z kamratem się swp.m zobaczy:
        :M6wi mu co tu nowego:
        Złego albo też dobrego:
        Słychać w kopalni lub w przodku:
        Czy się znajduje w porządku:
        Naczynie: kilof, opata:
        Czy idzie dobrze robota?
        Gdzie klin, perlik się znajduje?
        Czy strzeladła potrzebuje:
        Jeśli świedry szarfowane:
        Jak godziny zrychtowane:
        Wiele godzin się rachuje:
        C
        y wszystko dobrze sztymuje:
        Jeśli porza.dek stary maja.:
        Slepry się nie ocia.gają:
        Jaki dęg Stajger zostawił:
        Czy ich ganił albo sławił:
        Jeśli idzie do kopania:
        Albo będzie do strzelania:
        Kamrat mówi, że tam będzie:
        'Vidział wszystko we swem rzędzie:
        Naczynie przy przodku stoi:
        Roboty się niech nie boi:
        Perlik i klin też tam leżą:
        Ze świedrami ślepry bieża.:
        Do kowala by szarfował:
        Bo ich będzie potrzebował:
        Weźmij sobie dynamitu:
        A daj dziurę i tam i tu:
        Masz godziny powieszone:
        Trochę przykrąć w prawą stronę:
        Mamy je mieć w naszym przodku:
        I to prawie na pośrodku:
        Stajger odszedł Bergman dumie:
        Co też robi żona w domie:
        Stary, przodek jak bywało:
        SIeprom się jechać nie chciało:
        Stajger dobry dęg zostawił:
        Przodek się także poprawił:
        Przeto kamrat pilnuj swego:
        Byśmy dostali dobrego:
        Geltaku się spodziewali:
        I po trzy marki dostali:
        Przyjdzie Stajger 00 Bergmana:
        Mówi Gliick auf: już od rana:
        Witam pana Staj gra mego:
        Mam tu dzisiaj coś nowego:
        Galmall-krnszec się poprawii:
        - Lecz mnie klopotu nabawił:
        Bom tu widział w ich osobie:
        Pana Stajgra świecił sobie:
        Nic nie m6wił tylko dali:
        Szedł, my mu się przygla. dali :
        Stracil nam się trochę dali:
        Myśmy się też obawiali:
        Czy to skarbnik jest w naturze:
        Albo nam się w oczach bzdurze:
        Stajger się śmiał do rozpuku:
        Mówił: stary ty górniku:
        Nie wierzże ty we skarbnika:
        Bo tu niema wycuźnika:
        Żeby tu w grubie przebywal:
        I Stajgra tu zastępowal :
        Tylko pilnuj swej roboty:
        Bo ślus na przyszła. Sobotę:
        Gliick auf Stajger wreszcie m6wi:
        A idzie ku wychodowi:
        Stajger odszedł Bergman dumie:
        Co też robi żona w domie:
        I
        W tem go bierze tu drzymota :
        On się ze snem tam szamota:
        I tak. mu si
        w głowie broi:
        Ze znów Stajger przy nim stoi:
        On przeciera swoje oczy:
        Aż sobie dobrze zobaczy:
        Lecz już nie widzi żadnego:
        Tylko przodek twardy jego:
        O mój Boże cóż się stało?
        Miękkie było a stwardziało:
        Bierze lampę obaczuje :
        Jeśli też gdzie nieco czuje:
        Lecz wszystko tak skamieniało:
        Onego zafrasowało:
        Cóż my Górnicy poczniemy?
        Jak się na ślus obejdziemy:
        Gdy nie będziem mieć roboty:
        Użyjemy to sromoty:
        Tak całą szychtę pracuje:
        Aż go kamrat ablezuje:
        Cóż nowego kamrat m6wi:
        Czy będziemy wnet gotowi:
        Naszą robotę skończemy:
        A do ślusu się weźmiemy:
        Kamrat mu przodek przedstawia:
        Nowego smutku nabawia:
        Cóż się stało z ta. robota. 11
        Bez pieniędzy ze sromota.:
        P6jdziem do domu o m6j Boże!
        Któż nam w tej biedzie pomoże?
        Przeżegnał się, oczy wznosi:
        I Boga o pomoc prosi:
        Potem swe łachy zebłóczy:
        Na ustroń kładzie przed oczy:
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:45
        -2-
        Sznaps, wurszt i kawałek chleba:
        Cóż więc Górnikowi trzeba:
        Teraz się bierze do pracy:
        Lecz dzisiaj wszystko inaczy:
        A gdy się juz napracował:
        Miał chęć aby też skosztował:
        Sznapsu, wursztu i też chleba:
        Bo już słaby -- siły trzeba:
        Lecz z tego już nic nie było:
        Wszystko się tam gdzieś straciło:
        Górnik myśli co się stało:
        , Jeszcze mi się nie przydało:
        Slepra pyta, czy nie znaj e:
        Gdzie sznaps, wurszt i chleb zostaje:
        Sleper mówi: nie wiem tego:
        Mnie się nie tyczy do tego:
        Górnik to Bogu oddaje:
        Odpocza.ł nieco i wstaje:
        Znowu z pilnościa. pracuje:
        A głodu wcale nie czuje:
        Szychta już znowu nadchodzi:
        Ablesung ku przodku godzi:
        Gdy kamrat przyszedł do niego:
        Mówi jemu co nowego:
        On mu wszystko opowiada:
        Lecz najbardzi{
        j nad tem biada:
        Że przodek ztwardł bardzo wiele:
        A tu niedaleko niedziele:
        Rób tu z Bogiem mój kamracie:
        A pamiętaj na to za się:
        Kamrat przodek obaczuje:
        Ale twardy wszędzie czuje:
        Przeżegnał się krzyżem świętym:
        I pracuje to zaciętym:
        Lecz roboty nie przybywa:
        G6mikowi sił ubywa:
        Chce posilić swoje ciało:
        Lecz posiłku brakowało:
        Cóż się stało o m6j Panie!
        Gdzie się działo me śniadanie?
        I tak duma i rozwodzi:
        A ku niemu ktoś tu godzi:
        Przyszedł k'niemu w tej osobie:
        A on jeszcze duma sobie:
        Gliick auf gómiku kochany!
        Czemuś tak zafrasowany?
        Jakże się nie mam frasować:
        Slaby jestem jak pilnować:
        Przodek twardy ocylowy:
        Chleb zjedzony jam gotowy:
        Roboty wcale nie mamy:
        Slu8 na karku c6ż oddamy?
        Nie staraj się mój g6miku:
        Roboty będzie bez liku:
        I stanął w przodku plecami:
        Oparł się szczerze rękami:
        A tu roboty przybywa:
        G6mik się w sercu spodziewa:
        Czy już dosyć będzie tego:
        Dla Ciebie i mnie samego:
        ,J eszcze dla kamrata trzeba:
        Bom skosztował jego chleba:
        Teraz robotę zmierzyli:
        N a wierzch zaraz poda.żyli:
        Idźże teraz po zapłatę:
        Bo mamy gotową robotę:
        Tyle ty masz do ża.dania:
        Bez feniga do dostania:
        Jedź sobie ty z mocna. karą:
        Powiedzże ty miną stara.:
        Panie Szichtmajster dawajcie:
        Wszystkie pienia.dze co macie:
        On się dziwi na te słowa:
        Lecz kassa była gotowa:
        Wszystko złoto zrachowali:
        I nad tern się zadziwali :
        Że tyle pieniędzy było:
        Co na robotę starczyło:
        G6rnik idzie wes6ł sobie!
        To jest dla nas a to tobie:
        Czemu dla mnie więcej dajesz:
        I na wszystko tak przystajesz:
        Tyś więc
        l jak ja pmcował:
        Z tem wszystkim się opiekował:
        Niechcę ja zarobku twego:
        Widzę ciebie tu godnego:
        Weź sobie to, bo ci trzeba:
        Masz nagrodę z twego chleba:
        Ześ się tak cicho sprawował:
        Nie kl3.1 ani też pomstował:
        W tem się spuścilon do ziemi:
        G6rnik z kamratami swemi:
        Razem się współ podzielili:
        I Pana Boga wielbili:
        Dzięki Tobie Panie Boże!
        Niech Twa łaska zn6w wspomoże!
        Gliick auf! Gliick auf! Gliick auf!
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:47
        Wasza Ojczyzna Szlązka jest nam miła,
        Cieszymy się wielce iże nas zrodziła;
        Onę to kocham i ważę jedynie,
        I już mnie cieszy nawet jej wspomnienie;
        Tu gdzie skarby wielkie mamy,
        Z naszej ziemi dobywamy,
        W tem się cieszymy, one kopiemy,
        Galman, rudę i kamienie,
        Kruszcze, węgle i w tej glębinie
        I blędę mają, Ojczyznę znają.
        Nasza Ojczyzna przy polskiej granicy,
        I jej to mowa nawet to dziedziczy,
        Z mlekiem wyssana zaraz od Matyni,
        KaMy o ziemi naszej dobrze mieni.
        Tu gdzie skarby itd.
        Nasza Ojczyzna Polsce była miła,
        Ona to mówi, że nas też spłodzila,
        Mowę nam dała, która. my władamy,
        Lecz także inne tutaj posiadamy.
        \ Tu gdzie skarby itd.
        Nasza. Ojczyznę Czechy posiadały,
        I wielką ufność w niej to zawsze miały,
        Lecz ta nadzieja wnet im się skończyła,
        Nie długo u nich ta ziemia bawiła.
        Tu gdzie skarby ita.
        N asza Ojczyzna smutku nabawila,
        Gdy jako perlę z korony straciła,
        Cesarzowa Marya Teressa,
        Miała o ziemię naszą to recessa.
        Tu gdzie skarby.
        Nasza. Ojczyznę Szlazkiem nazywają,
        Nawet Francuzi dobrze one znają,
        Także i 'Vłochy choć swoje piękności,
        Jednak tu większe mają wygodności.
        Tu gdzie skarby itd,
        · Nasz
        j Ojczyzny imię wszędzie znane,
        Z produktów, które tu zta,d rozsyłane,
        Cynk, ołów, srebro, czarne dyamenta,
        Co wydała już nasza ziemia święta.
        Tu gdzie skarby.
        Nat-;zą Ojczyznę i za morzem znają,
        I o,nę za czarująeą podziwiają,
        Ze tyle skarbów posiada to ona,
        Ta perła niegdyś Teressy stracona.
        Tu gdzic skarby itd.
        Nasza Ojezyzna Szlązka ma to dzieci,
        Najwięcej do swej :Matuchny ich leci,
        Macochą brzydzą od niej uciekają,
        Swoich Pasterzy w uczciwości mają.
        Tu gdzie skarby itd.
        Nasza Ojczyzna niechaj bęuzil' dalej
        Szlązkiem, my będziem zawsze z nią trzymali,
        Młody i stary w szczęściu i pokoju,
        Z nieprzyjacielem nawet w polu boju.
        Tu gdzie skarby itd.

        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:52
        Cóż g6rnikowi trzeba gdy do kopalni idzie,
        Oleju, w6dki i chleba to zapomni o biedzie,
        Te wt-;zystkie insze starania,
        Zostaną bez omieszkania,
        W domu gdy mówi Gliirk auf!
        Gliick auf! GliicIe auf! Gliick auf!
        9 6ż Jeszeze potrz0buje górnik do swojej pracy,
        Zona jemu to szykuje on sobie to zobaczy,
        Lampę daje do ręki, siekiera tuż dla niego,
        A on Bogu czyni dzięki prosząc o łaski Jego.
        Gdy jeszcze inny leży w domu na swej pościeli,
        To g6rnik do pracy bieży niema czasem niedzieli..
        Bądź z Bogiem żono miła ja już wychodzić muszę)
        Bo godzina nam wybiła Bogu polecam duszę.
        O łaskę prosić Boga, by mu przy pracy jego,
        Oddalił smutek i trwogę od wszystkich i od niego.
        A przyszedłszy do cechy siada na miejsce swoje
        Lecz niema już w niej uciechy m6wi Boga się boję:
        Stajger go ferlezuje on się "jestem" odzywa,
        Lampę sobie też szykuje i tego t-;ię
        podziewa.
        Trafi kamrata swego w przodku jeszcze przy pracy,
        To m6wi Gliick auf do niego i robotę zobaczy.
        Zdejmuje łachy swoje i na stronę kładzie,
        Boże daj mi łaskę Twoję nie dajże mnie zagładzie.
        A gdy się napracuje g6rnik w tej ziemi świętej,
        To się ku szychcie gotuje jeżeli nie był zdjęty.
        Od przełożonego to, kt6ry onych pilnuje,
        I także po przodkach lata o byle co strofuje.
        G6rnik szczęśliwie pracy dokonał na wierzch idzie,
        Czy tam we dnie czy wnocy zapomniał o swej biedzie.
        Już się na wierzchu widzi na nowo się tutaj cieszy,
        Nikim się nawet nie brzydzi i ku domowi śpieszy.
        A gdy przyjdzie do domu górnik po swej robocie,
        Powiada także każdemu o pracy i ochocie.
        Żona jego go wita na nowo jako męża,
        O pracy się jego pyta i to mu nadwyręża.
        On się myje, obł6czy a potem się posila,
        Bo to do brze dla człowieka w porządku choć niewiela.
        Na długiej rułce fajki
        czarny pies koło niego,
        Zakurzy i powie bajkę lub wypij jednego.
        Kanarek w oknie śpiewa dzieci mu wt6rują,
        G6rmk tego się spodziewa, że mu wszyscy hołduą
        Te wszystkie inne starania etc.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:54
        Gluck auf dzisiaj my wołamy, Gluck auf!
        Górnicy dziś to śpiewajmy,
        Bogu chwałę za to dajmy, Gliick auf.
        Z radościa. dziś z serca wołać,
        Kto tylko moze wydołać.
        Bo się nam to wypełniło,
        Co w myśli dawno było.
        Trudne było zapocznięcie,
        Wtenczas oto w tem momencie.
        Kiedy Dasz pan Stajgef m6wił!
        Nie jeden też głową kiwna.ł.
        Lecz te słowa dobre- były,
        Na ziemię dobrą trafiły.
        Choć nie wszyscy to czynili,
        Jednak my to wypełnili.
        Dzisiaj święto obchodzimy,
        . Z tego się też weselimy.
        Ze ta fana poświęcona,
        Do Kościoła zaniesiona.
        Przeto g6rniey koehani,
        Którzyścic tutaj zebrani.
        Najprz6d Bogu chwałę dajmy,
        A potem też zawołajmy.
        Na8zemu panu Stajgruwi,
        I razem dobrodziejowi.
        Niech Pan B6g zdrowia dobrego,
        Udzieli zawsze stałego.
        Zawołamy wszyscy spólmu,
        Wiwat niech żyjemy wesolem.
        Sp6łem tutaj jak najdlu.iej.
        Niech nam wszystkim dobrze służy.
        Jak dziś jutro i tak dalej,
        Byśmy się wespół kochali.
        Nuż g6rnicy wszyscy spółem,
        Śpiewajmy teraz wesół kołem.
        Niech się każdy z tP.go cieszy,
        Do tak ,dobrego znów śpieszy.
        Niech poznaja. grubów :Matka,
        Która nawet do ostatka.
        Jej dzieci trzymają spółem,
        Cieszą się dzisiaj wef'ołem.
        Przeto jeszcze' na ostatku,
        Wołamy i to w przypadku: Gliick auf!
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 20:01
        Górnicze żałobne życie,
        O tern wie każdy należycie wie
        Ze górnik w grobie pracuje,
        Grób sobie zawsze gotuje.
        Poznać to może górnika,
        I z oczu jegu już to wynika,

        fiłość pociąga do zif'mi,
        Zyjąc z nią jakoby z bliźniemi.
        Wielu się bardzo to boi,
        Grly nad szyhem górnicze m stoi,
        Już się jego serce wzdryga,
        Bojaźni wielkiej ulega.
        Rad słucha opisu tego,
        :Miasta onego podziemnego,
        Kt6re się w ziemi znajduje,
        I skarby tam 7.achowuje.
        G6rnik się tego nie boi,
        W Bogu ufa i mocno stoi,
        Pod ziemią Boga tu prosi,
        Do Niego swą myśl zanosi.
        Choć on mieszka jakby w grobie,
        Ubiera się też po żałobie,
        Jednak go każdy poważa,
        Choć blada też jego twarza.
        Z. g6rnika się wiele żywi,
        Nie jeden nad tern się dziwi,
        On żywi naprzód swą żonę,
        Dziatki swoje i też onę.
        Przyodziewa także stroi,
        Leczy czego się też nie boi,
        I lada jakiego strachu,
        Nie bój się miły bratku.
        Z górnika :i. Y ją hutnicy,
        R6wnież takie i rzerrieślnicy j
        Wielu to także furman6w,
        Małych i wielkich panów.
        Bo c6ż hutnik czynić będzię?
        Jeśli produktów nie nabędzie,
        Galmanu, węgla i rudy,
        Zadarmo są jego trudy.
        C6ż się to z kowalem stanie?
        Możesz mi powiedzieć m6j Panie!
        Cóżby czynili kowale?
        Nie było by ich to wcale.
        Z g'órnika i furman żyje,
        Choć koniem nie sobą pracuje,
        Niech żyjemy tutaj spółecznie,
        Jak dziś tak jutro bezpiecznie.
        Niech się tu spólnie cieszymy,
        Na zdrowie wszystkich pijemy.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:15
        Siadajmy bracia do tego stoła,
        Będziemy pili to piwo do koła.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Dzisiaj się żadnego nie mija.
        Siedzimy bracia już tu przy tem stole,
        Wypijmy sobie to każdy wesole.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Ja pierwszego to teraz już pija.
        Sprzyjamy wszyscy temu to stołowi,
        Będziemy pili aż będziem gotowi,
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Ja następujący już pija.
        Tego to stoła wszyscy to szanujcie,
        Na Rogo przyjd7.ie, pić mu nie zabrońcie.
        Nie rozlewajcie tutaj po tem stole,
        Tylko my pijmy też wesole.
        Jeżeli kt6ry nieco też rozleje,
        W po.rządku niechaj wszY8tko się to dzieje.
        Niechaj to kelner coprędzej pościera,
        Gasthaus niech na to gęby nie otwiera.
        Bo nasze grono dzisiaj się tu cieszy,
        Każdy to do nas przeto nieehaj spieszy.
        Bo my wesele wesoło dzisiaj odprawiamy,
        Pomiędzy nami jednego brakuje.
        Patrona tego co nam dzisiaj daje,
        Niech z nami śpiewa i to też niech znaje.
        Więc bracie, kt6ryś tutaj między nami,
        Brzękamy tobic wszyscy kieliszkami.
        Niech z nami żyje ten to nasz kochany,
        Dziś od nas wszystkich jeden to obrany.
        Na zdrowie twoje teraz to pijemy,
        . Szczęścia dobrego tobie winszujemy.
        Zyj _ z nami bracie niech ci się obraca,
        Kurka a głowa nigdy nie zawraca.
        Do końca z nami niech się każdy cieszy,
        A potem do dom nieehaj się pospieszy.
        Niech trzeźwym będzie i też nim zostanie,
        Niech każdy widzi i przyzna mój Panie.
        Już poprzestajmy dziś tego to picia,
        Boby szkodziło naszego to życia.
        Wiwat w ostatku, wszyscy zawołajmy,
        Bo już w głowach dosyć mamy.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Już nasza uciecha pomija.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:21
        Dalej dzieci, bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
        Dalej my się zabierajmy,
        A dłużej tu nie czekajmy,
        Bo faska już jest wypróżniona,
        Jakżyż może być znów napelniona,
        Któż jest taki chętliwy,
        A w kasie szczodrobliwy,
        By m6gł znowu dać tego,
        Piwka kochanego,
        Dla k6łka naszego,
        Które chore się znajduje,
        Bo piwka brakuje.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
        T
        pr6żną faskę wyprzątniemy,
        Bo z pr6żnej nie nalejemy,
        Bo ani Salomon z pr6żnego,
        Nie nalał kubeczka malego,
        Któź jest taki chętliwy, A w kasie itd.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ucieka, wieczność czeka,
        Któż się odważy to tego,
        Naczenia tego próżnego,
        Aby to było wyniesione,
        Pełne zn6w bylo wprowadzone,
        Któż jest taki chętliwy itd.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
        Gdy się nie znajdzie taka dusza,
        Powinność nasza to nas zmusza,
        Abyśmy się wsp6lnie zebrali,
        Na pełna. faskę naskładali,
        Kt6ż jest taki chętliwy itd.
        Kelner niech się postara,
        By miał ta stara miara,
        By m6gł znowu nalewać,
        Już faskę kulają,
        P]ac achtullg wolaja.,
        Faska już anstekowana,
        B
        dziem pić do rana,
        Któż jest taki chętliwy itd.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ueieka wieczność czeka,
        Juź do pełnej zasiadamy,
        Tak się spółpm dziś kochamy,
        Bo nam dzisiaj piwo smakuje,
        Widełki n6ź Gasthaus szykuje,
        Tylko nam brakuje tego,
        Co jest naj główniejszego,
        Monety lVIarkusowej.
        Gasthaus niech daje,
        Piwo, wursty kraje,
        Bo kasza już zrychtowana,
        BędzieID pić do rana,
        Albo także do białego,
        Cóż komu do tego. Kt6ż jest itd.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:24
        Nuż bracia do piwa tuż
        Do piwka bawara, niech żyje ta WIara
        Że sok piwa - kto zażywa
        Ten niech żyje piwo pije.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż
        Bo piwko dobry znak,
        Ch06 miewa gorzki smak,
        Jednak służy W głowie burzy,
        W oczach zaś ćmi gasthaus się kpi.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż
        Wypijmy to piwo bo kelner nalewfł.
        Już sprycuje i rychtuje,
        Już przynosi pardon głosi.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż
        Do soku z jarzyny ten sok to jedJlIY.
        Gdy się pije, to utyje człowiek każdy,
        Sok to ważny więc go pijmy.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż,
        Bo piwko nie woda, wypijmy i zgoda,
        Aż się mieni w swej czerwieni.
        Piwko dobre aż się mieni w swej czerwieni.
        Nuż bracia nuż do piwka tuż,
        Bo nam się zepsuje czas nam ulatnia,
        Do wieczności i nas gości rozpędzuje,
        Ku domowi spoczynkowi. .
        Nuż bracia nuż ku domu już
        Wszyscy się zbierajmy gasthaus zawołajmy
        Niech zrachuje i spisuje koniec temu,
        Dzisiajszemu piciu temu.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:25
        Wesoło dzi
        wesoło dziś mamy,
        Cóż nam szkodzi cóż nam szkodzi, że śpiewamy.
        Wesoło śpiewajmy piękna jest młodość,
        Ach piękna piękna p6ki ją mamy.
        Tak jeszcze raz społem nucim wesołem.
        Śliczna jest ona doka.d nie przej dziona.
        Lecz nie długo my się cieszyć mamy,
        Więc jeszcze raz sp6łem zaraz powtarzajmy.
        Już się śpiesza. z nami cieszą sp6łem,
        Jeszcze choć raz powtorzyć zaś to wesołem.
        Młody oto niby złoto miły,
        W ięc też śpiewa dusza żywa z całej siły.
        Jak róży kwiat, kocha to świat cały,
        Radość taka to młodziaka już z tej chwały.
        Młody bywa jakby ryba w czystej wodzie,
        On raduje wyskakuje po swej modzie.
        Młody lata mówi teraz świata,
        Użyć trzeba, jak potrzeba póki lata.
        Młodem służa. zmysły burza. często,
        Lecz nie skorzej, złe się mnoży bardzo gęsto.
        Lecz nie długo, sił ubywa wiele,
        Mlodość traci starość płaci co świat śmiele.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:26
        O jak nam dzisiaj wesoło,
        Ześmy się tu zeszli w koło;
        Wespół z tobą pom6wimy,
        I nieco też wypijemy,
        Lecz z miernościa. i porza.dku,
        By nie leżał, który w kątku,
        Boć to na nas nie pasuje,
        I harakter nasz nam psuje.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:27
        Myśmy' Boskie to stworzenie,
        Chrońmy się tego spodlenia,
        Bo cóż gorszego być może,
        Jak gdy człowiek pyskiem orze.
        Albo też nazad odwraca,
        Pies mu kłać kłaó to zapłaca,
        Gorszy niż bydlę być może,
        Taki człowiek o mój Boże,
        Który rozum sw6j utraci,
        A ze
        winiami kamraci,
        Bo i w błocie to się wala,
        N a wszystko złe on zezwala.
        Z towarzystwem się nie zgodzi,
        Z drugim się wnet za łeb wodzi,
        Albo sam po łbie dostanie,
        Bo to płaci tak mój Panie.
        Wnet na nim do drzwi wyjadą,
        A na skórę mu nakładą,
        Hupu cupu m6j pijaku,
        To masz jeszcze do przysmaku.
        Więc my na to pamiętajmy,
        Nigdy się nie opijajmy,
        Choćby kto chciał złotem płacić,
        Nie daj my się bałamucić.
        Wiernie na honor trzymajmy,
        Od pijaństwa uciekajmy,
        Tylko co człekowi służy,
        Na zdrowie, a nic już dłuży.
        Tak w ręce zajdle chwytajmy,
        Lecz piwa nie oźlewajmy,
        Tylko do dna aż samego,
        W ypróżniejmy Bawarego.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:30
        Szlązakiem jestem zrodzony:
        Wychowany i ochrzczony,
        Zawsze mi to znakiem,
        Żem zrodzony jest Szla.zakiem.
        Choćbym był kr6lem obrany,
        'V purpury drogie przybrany.
        Ministrami choćbym rza.dził,
        Nowe prawa rozporządził.
        Choćbym Jeneralem został,
        N ajwyższyj godności dostał.
        Armie wojska bym prowadził,
        Miasta w powietrze wysadził.
        Choćbym skarby też posiadał,
        R6żnemi językami władał.
        Bym zwiedził i cudze kraje,
        To jedno mi pozostanie.
        Choćbym morzem wędrował,
        O wszystkim się wywiadywał.
        Bym przyszedł do Ameryki,
        Będa. moje to okrzyki.
        Choćbym przeszedl tam i Chiny,
        Nie będzie ze mnie człek inny.
        Bym Austryą gdzie złoto,
        Wynalazł skarby w niej oto.
        Choćbym szedł w p6łnocne strony,
        Tam gdzie w lodach maja. domy.
        Gdybym na wyspach Englandu,
        Przyczynił im tego langu.
        Choćbym w Konstantynooplu,
        Bił Turka na ich polu.
        We Francyi bym pił wina,
        To mi tylko przypomina.
        Bym we Włochach miał ogrody,
        Owoce dla mej wygody.
        Albo we VV ęgrach węgFL;yna,
        To mi się ani zaczyna.
        Bym w Austryi góry zwiedził,
        I wszystko na nich wyśledził.
        Choćbym w miasteczkach miał pałace,
        Za ojczyzną serce skacze.
        Pod ziemią choć zatrudnienie,
        Mam z miłości to wspomnienie.
        Choć przy ogniu gdy praeuję,
        I tam w sercu miłość czuję.
        W ubóstwie choć się znajduję,
        I tutaj to o tem czuję.
        Oto! i tu w tem to gronie,
        MiloŚĆ w sereu moim płynie.
        · Choć tę szklankę tr/'ymam w ręce,
        Piwko w czerwonej sukience.
        Gdy do domu iuę mego,
        Choć bym znalazł co nowego.
        Gdy już w domu moim bywam,
        Wesoło to jeszcze śpiewam.
        A gdy koniec życia przyjdzie,
        Wszystko ode mnie odejdzie.
        Lecz gdy stanę to przed Tego,
        Sędziego sprawiedliwego.
        Tam się Szlązak nie obstoi,
        , Gdy wiele złego nabroi.
        Ani Szązak ani inny,
        Tylko, który jest niewinny.
        __
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:34
        Świat okrągły nam się koli,
        Czy w szczęściu czy niedoli,
        Dni mijają bieżą lata,
        N as zwodzi tu piękność świata.
        Piękność ona, która nie czeka wieczora,
        Lecz w pięknym poranku wychodzi ona.
        Albo w południe już nam ucieka,
        Nawet godziny nie odwleka.
        Dziell nastaje w swoim kole,
        Nam otwiera piękne pole.
        My się temu radujemy,
        Lecz tam mało skutkujemy.
        Tu się w drogę zabieramy,
        Lecz o tem nie pamiętamy.
        Ze ona - omyli może,
        Cóż nam wszystko to pomoże.
        A gdy my już cel trafili,
        Z czego my się weselili.
        Ze nam Bóg pomógł do tego,
        Trafić miejsca kochanego.
        Ześmy się zeszli spółem,
        Więc teraz oto wesołem.
        Głosem sobie zaśpiewajmy,
        I ręce także podajmy.
        Na zgodę bracia koehani,
        Kolegowie to wybrani.
        Chcemy pospołu jednego,
        Na zdrowie wypij każdego.
        Na zdrowie nasze klupnijmy,
        A wszyscy wraz to wypijmy,
        Aby nam to nie skwaśniało,
        Albo komu pozostało.
        Więc to do dnia jednem torem,
        Naśladuja.c tych to wzorem.
        Którzy radzi wypijają
        W miłości siebie kochaja
        Bo miłość miasta buduje,
        Niezgoda one rujnuje.
        Pycha się w porę podnosi,
        Niedługo jałmużny prosi.
        My tylko żyjmy w miłości,
        Chcemy się kochać do starości.
        Wiwat więc teraz wołamy,
        Niech żyje grono śpiewamy.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:35
        Ty, ty leżysz mi na sercu, Ty, ty w umyśle,
        Ty, na pięknym kobiercu, Co miłość moja pośle.
        Ja ja ja ja co miłość moja pośle.
        Więc my się raduj w tej oto godzinie,
        Gdy przy piwie i też przy winie,
        My tutaj siedzimy, wesoło pijemy,
        'N miłośei z soba. tu żyjemy.
        Tak, tak jak cię miłuję, tak tak ty mnif' także,
        Ja, ja w sercu mem czuję, Czy prawda być to może,
        Ja, ja i t. d. .
        Ach, ach ty mi nie wierzysz, Ze że cię miłuję,
        Lecz, lecz łatwo to zmierzysz, Na miłość odwołuję,
        Ja, ja i t. d.
        Cóż, c6ż rozła.czy6 może, To to nasze grono,
        Bo, bo woda ni morze, By miłość rozła.czono,
        Ja, ja i t. d.
        Tak, tak niechaj i dalejz To, to się nie straci,
        By, by wiedzieli mali, Ześmy w miłość bogaei,
        Ja, ja i t. d.
        Więc, więc wypijmy spółem, To, to piwko, które-
        jo, co czyni wesołem, Bo miłość w nas to gore,__
        Ja, ja i t. d.
        J6ż, c6ż jeszcze potrzeba, nam nam do miłości,
        Tak, jak wurstu i chleba, Zyczem sobie z szczerości,.
        Ja, ja i t. d.
        fu, tu w tern miłem kole, Być być nam potrzeba,
        fu, tu śpiewać wesele, Podnośmy głos do nieba"
        Ja, ja i t. d.
        A, a potem Cygary , też też na ostatku,
        Toć, toć miłe ofiary, Wojtku masz w przydatku._
        Ja, ja i t. d.
        Już, już śpiewu przestajemy, Bo, bo gardło boli"
        Na, na odwilż podajemy, Tylko pijmy powoli,
        Ja, ja ja ja tylko pijmy powoli.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:32
        Minęła babie lat kopa,
        Poszła za młodego chłopa
        Ojże biedny, biedny chłopie,
        Wpadłeś jak szczygieł w konopie.

        Chłop pijany szedł z jarmarku,
        Baba stłukła go po karku.
        Nie frasuj się, mój Ignacy,
        I u państwa nie inacyj
        wyje kruczek, wyje w budzie,

        Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . .
        Tak mnie gnębi kobiecisko,
        Że aż z żalu wyje psisko!

        Nie poszyłeś strzechy Maciek,
        Teraz pułap w izbie zaciekł !u
        Cieknie pułap, niech ta cieknie,
        Może baba m i ucieknie.
        Żebym dożył tej uciechy,
        To obdarłbym resztki strzechy.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.15, 18:19
          Hej, niedziela dzionek miły,
          Człowiek sobie hula,
          A gdy w nocy wraca z szynku,
          Biorą go do ula.
          Gdy szczęśliwie go to minie,
          Przy niedzielnem święcie,
          To go baba na witanie
          Wygrzmoci zawzięcie.
          I tak źle i tak niedobrze,
          Sam nie wie, co woli:
          Czy się1 spotkać z miotłą baby,
          Czy z pięścią patroli.
          --
          MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HtdTpxEavnBLUb89UX.jpg
            • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.03.15, 14:35
              Chłopek ci ja chłopek
              W karczmie dobrze łykam,
              Koń na dworze w zęby dzwóni
              A ja w szynku brykam.
              Kto wie, ilem winien?
              Niech to żyd rachuje;
              J a o kredyt, on o pieniądz
              Niech się tam turbuje.
              Mam chatkę bez dachu,
              Pół pustej stodoły,
              Krowę wzięli, woły zdechły,
              Spichrz próżny, jam goły.
              Kobieta marudzi
              Dzieciaczyska beczą,
              Dobry trunek na frasunek,
              Niech tam sobie skrzeczą.
              Coś bają o biędzie.
              Ksiądz sumienie wzrusza;
              Mniejsza o to, lej tu żydzie,
              Hulaj sobie dusza!
              Hulaj sobie duszo,
              Póki w gardło idzie,
              Raz człek żyje i raz gnije
              Pisz na belce żydzie.
              --
              MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 19:55
        PRZEZ ISTEBNĄ
        Przez Istebną cesta cymbrowano,
        stoi tam dziyweczka, moja galaneczka
        uplakano.
        Nie płacz ty, dziyweczko, nie starej się,
        uwij se wióneczek, uwij se wióneczek,
        a wydej się.
        Jako by jo sie też wydowala,
        kiedy ni móm owsa, kiedy ni móm owsa,
        kóniom siana.
        Niedaleko cesta od miasteczka,
        nakupiymy owsa, nakupiymy owsa
        i sianeczka.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 16.03.15, 19:57
        Już ja więcej przez granicę
        maszerowal nie będę.
        Miłowalem szwarne dziewczę,
        milować już nie będę.
        Już mam pinkiel spakowany,
        już mi leży na stole,
        wynieś mi go, moja mila,
        wynieś mi go na pole.
        Nie wyniosę, nie wyniosę,
        nie będę wynaszala,
        lepiej bym de, mój syneczku,
        lepiej bym de nie znala.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 20:02
        Gorzała lipka, gorzała,
        pod nią dzieweczka leżała.
        Iskierki na nią padały,
        Jankowe oczka płakały.
        Janiczkowi ji było żol
        I swoją guńką ją odzioł.
        A choćby guńka zgorzała,
        coby dzieweczka została.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:05
        Szła dziyweczka przez polane

        Szla dziyweczka przez polane,
        Miala oczka zaplakane.
        Co d si e dziewczę stal o ,
        Żeś sie tak zaplakało.
        Jak sie o to Wtać moźesz,
        Kiej mi i tak nie pómożesz.
        Odszedł mie syneczek,
        Ukrod mi mój wióneczek.
        Nie rób se, dziywcze, zgryzoty,
        Jo d kupię wiónek zloty.
        Za ten wiónek zielóny
        Przez syneczka skradzióny.
        Na co mi zloty wióneczek,
        Kiej nie wróci mój syneczek.
        Mój syneczek stracóny
        l wióneczek zielóny.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:06
        BALlADA O BABUCIU

        Żyjym z gospodarki, uroda mi ginie,
        A ta moja staro rada chowie świnie.
        Z jednóm my też mieli pieróńskóm ostude,
        Nic to żreć nie chdało, fór:t to by/o chude.
        Staro do mnie prawi: ,,zabijesz brzidoka,
        Pójdziesz do Ostrawy, kupisz tam cycoka.
        Jyny mi też nie zrób jako łóńskóm zime,
        Kiedyś nawalóny leżoł we wiyrzbinie".
        Jo ji nie posłuchoł, co óna też wyje,
        Jyny na nióm warknół: "nagotuj pomyje"!
        Trzysta korón I,V kapsie, jo cały dziwoki,
        Jedym do Ostraląl kupować cycoki. .
        Tak se z tym wózeczkym przez Ostrawe jadym,
        Na rynku chsie spotkoł z moim kameradym.
        Ón, stary kawalorz: "",,tej że woźnico,
        Dokqd że ty jedziesz, ty staro łopico?"
        Tóż my sie stawili do starej Selerki,
        Kaj je fajno piwo i szwame kelnerki.
        Jak my sie zjawili w tej hrómskij putyce,
        Jakisi chłop zaczół grać na harmonijce,
        Tóż my se tam siedli w kqde na dywanie,
        Przi jakisi starej usmarkanej Hanie.
        Jjnet mi puse wcisla, a potym sie piło,
        Ze mi z tr2Jjsta korón halyrza nie zbyło.
        Tak mnie dorobiły ty hrómski łasice,
        Dały sie mi napić samej szaradce!
        A ta szaradca dala mi, Jezusku,
        Że mnie mój kamerad musiol wiyźć na wózku.
        Już z daleka wolo na mojóm T ereze:
        "Gotujcie pómyje, cycoka wóm wieze".
        Terezka wybiegla, wolo na Maryje;
        Lap dyszel od wózka i już mie nim bije.
        "Gdyby jo wiedziala, jakoś ty je zlywa!
        Za to ty barabo pójdziesz spać do chlywa!".
        Do chlywa mie wcisla ta Terezka moja,
        Nogóm żech zahoC2}Jl, szas pyskym do gnoja.
        Gymba jako przetak, w kanale pazury,
        Calóm noc mi lazly po PYSZC2}Jsku szczury.
        Tak mie dorobily ty hrómskie brzidoki,
        Już bych wiyncyj nie szel kupować cycoki.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:08
        W stodole na gumnie

        Cosl przyszlo ku mnie.
        Jo sie ruszam pod loktuszóm,
        A to jeny ku mnie.
        Ciele to nie bylo,
        bo to nie becalo
        RynC2}Jska to rozglapialo,
        Calować mie chcialo.
        Uciekejde panny,
        Bo was gorol góni,
        A jak was dogóni
        Niech was Pón Bóg bróni.
        Szli gorole z góry,
        Mieli w portkach dziury
        {..-\1Jlazilo im to,
        To co nlosq kury.
        Pamiętasz, Helenko,
        Jak my krowy paśli
        Jo leżol fJł7!J tobie,
        A tata nas naszli.
        Hosol je se, hosol,
        Jak żech owce posol.
        Nie jednej dziedzinie,
        Fartuszek rozposol.
        Ty moja dzieweczko,
        !Jej sie pocalowac,
        Jo jestech z Istebnej,
        Nie bydziesz żalować.
        Dala bych ci dziubka,
        Kiebyś nie powiedziol,
        Bo jo bych tak chdala,
        Żeby nikt nie wiedziol.
        Maryś moja, Maryś,
        Chodź ze mnq do szopy,
        A jo ci pokożę,
        Jak się wiąże snopy.
        Każde dziewczę placze,
        Jak sie wydać trzeba,
        A serce ji skacze,
        Do samego nieba.
        Nikogo mi nie żal,
        Jeno Mikolaja,
        Bo jak smażyl pqczki,
        Poparzyl se rqczki.
        Co to za gospodarz,
        Co ni mo chalupy
        Co to za dziewczyna,
        Co nie daje wina.
        Dziękuję ci, Józek,
        Za te piszczoleczkę,
        Bo tak pielenie gralo,
        Aż lóżko trzeszczalo.
        Wisialy, wisialy
        Jajka u powaly,
        A te gupi dziywki
        Myślaly, że śliwki.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:09
        Za stodołą na rzyce

        Za stodołq na rzyce
        iii paslo dziewczę kaczyce.
        Wołało je "taś, taś, taś",
        przydź mój miły zoś, zoś, zoś.
        Nie chodź mi tu w sobotę,
        bo 100m pilnq robotę.
        Przydź tu ale w niedzielę
        "I jo d łóżko pościelę.
        ::H A on przyszeł w sobotę,
        miała pilnq robotę. , I
        Pościylała na ławie, ,
        '1' wyżej w ł'Z,., niŻ w glowie.
        ',,1 l Chcioł się na ni obrócić,
        spod do mera, zmoczoł ł'Z...
        Óna mu jq su
        ła,
        pół ł'Z... mu spoliła.
        na deskę lipową,
        ustrugala ł'Z... nowq.
        I' I Po jarmarku chodzili,
        i ł'Z... się chwolili.
        Tako d... to jest nic,
        ta mo miary sześć mierzyc.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.03.15, 21:32
        Za stodołóm, za kapustóm,
        obłapiał sie chudy z tlustóm.
        Tak sie fajnie obłapiali,
        aż kapustym połómali.
        Ja by tebie, dziywczyn, nie chciał,
        bo przi tebie leżoł dziegciar,
        leżał, leżał ale mało,
        bo mu dziegcia brakowało.
        Co z tebie je za ozygał,
        gdy ty nie wiysz, kany lygóm?
        A ja lygóm na piwnicy,
        chodzóm ku mnie zolytnicy.
        Poczkej, dziywczyn, uywiedym ci,
        kupim papiyr, zalypim ci.
        Choćbyś kupił sztyry archi
        nie zalypisz moji marchio
        Poczkej, dziywczyn, uywiedym ci,
        kupim dzwónek, prziprawim ci.
        Jak cie bedzie inszi gónic,
        to ci bedzie zwónek zwónic.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.03.15, 21:33
        Pytała się moja staro,
        czym mnie bedzie żywic,
        bo mi sie uż zaczynajóm
        zadni nogi krziwic.
        Teraz jech sie rozigrała,
        teraz mi zagrejcie,
        kierego ja bedym chciała,
        za tego mnie dejcie.
        Kolybała baba dziada
        na lipowej żerdzi,
        ni mógła go ukolybac,
        bo ji bardzo pierdzi.
        Kolybej mie staro babo,
        dom ci garniec grochu.
        Nie bedym cie kolybała
        ty stary pierdziochu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.03.15, 21:42
        Dzień dobry, panie starosto!
        Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego
        domostwa?
        Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali
        wiele -
        Nie będę dziś z wami w kościele,
        .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda,
        Zebym myla, szyla, prala i skarpety
        cerowala.
        I po zakupy też wcale nie myślę chodzić,
        Chyba żebyś mial ochotę samochodem
        mnie wozić.
        Ja poczekam na innego, choćby nie tak
        przystojnego;
        Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil
        10 tysięcy wyplaty.
        Bo, jak sami wiecie,
        Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie!
        Nie musi być miody,
        Byleby przyjechal wlasnym samochodem.
        Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi,
        Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi?
        Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego,
        Musicie poszukać innej dla pana mlodego.
        Ale tu jest jedna pani,
        Co nie będzie patrzeć na nic.
        T a mu będzie ślubowala,
        Bo mu serce już oddala.
        A ja tylko dodam ze serca szczerego:
        szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu
        ślubu waszego
        l do tego beczkę wina i sto zlotych co
        godzina.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.03.15, 23:52
        1. Szumi jawor, szumi i szumi osika,
        nigdy nie zaginie góralsko muzyka,
        góralsko muzyka i góralski grani,
        nigdy nie zaginie w Beskidach śpiywani.
        2. Jak zaszumią smreki na wysoki skale,
        to zaroz tańcują beskidzcy górale,
        jak zaszumią jedle na wysoki hali,
        to jakby śpiywani beskidzkich górali.
        3. Mało nam, mało nam do szczęścia potrzeba,
        byle była praca i kawałek chleba,
        byle nasze góry i nasze doliny,
        pełne były śpiewu i szwarnej dziewczyny.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 10:57
        Śpiewaj ptaszku-slowijaszku,

        soko litasz (latasz),
        Zaśpiewaj mi nowineczkę,
        Co tam ka slychać.
        Slyszalech (ern) ta nowineczkę,
        /e niedobrq:
        Ze tę twojq najmilejszq
        Do ślubu wiodq.
        Jednemu jq oddawają,
        Drugiemu ji żal,
        Trzeciemu się serce kraje,
        Radby jq też mial.
        Sztwarty chodzi po komórce,
        Oczka wyciera,
        A pyta się pani mamy,
        Jeśli mu jq da.
        - Nie dam ci ji, mój syneczku,
        Bo jest uboga.
        - Choć ona tam jest uboga,
        Ale chędoga.
        - Wezmem ja se cztery konie,
        Pojadem za nią,
        Będę ja się przydziwowal
        Tym mlodym panom.
        Ona klęczy przy oltarzu
        Między panami,
        Jako miesiqc najśliczniejszy
        Między gwiazdami. -
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 10:57
        Kiedych ja raz wolki pasla
        Qemna nocka, mnie tam zaszla
        Wolszynie, nadobny synku, w olszynie.
        Wo1ki się mi potracily
        l ja sama poblqdzila
        W olszynie itd.
        Kto by mi te wolki znaloz
        Dalabych mu gęby zaroz
        W olszynie itd.
        Wyszedl synek z tej olszyny
        Naloz wolki tej dziewczyny
        W olszynie itd.
        Takech lowil, ożech znaloz,
        Teraz mi daj gęby zaroz
        W olszynie itd.
        Dalach panu za dukaty
        T obie nie dam ps.. ku....
        W olszynie, nadobny synku, w olszynie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 10:59
        Kozoka bych tańcowała,
        Kozoka mi grejcie -
        Kierego (którego) ja będę chciała,
        T ego wy mi dejcie.
        Podali ji pirszego,
        - A jo nie chcę takiego,
        Bo ten pirszy bardzo pyszny,
        A jo nie chcę takiego. -
        Podali ji drugiego
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten drugi bardzo długi,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji trzeciego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten trzeci bije dzieci,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji sztwortego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten sztwarty pije kwarty,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji piqtego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten piqty smiata kqty,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji szóstego,
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten szósty bardzo tłusty,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji siódmego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten siódmy bardzo szkudny,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji ósmego
        A to jo chcę takiego,
        Bo ósmy bardzo słuszny,
        A to ja chcę takiego.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.04.15, 13:28
        1.Oj coby dac,coby dac a za kosycek wiśni,
        azeby sie dowiedzieć a co Kasinia Myśli.
        2.Oj myśli ona, Myśli,zeby sie zynić
        oj zeby jak noprędzy była gosrodyni
        --
        Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
        NIKISZOWIEC
        • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali 25.04.15, 13:30
          Oj, cegóz ty Marysiu pod joworern stoisz?
          Cj, cy cie słonko piece, cy sie dysa bois
          aj, słonko mnie nie piece,dyscu się nie boję,
          oj cekom na Janecka,pójdziemy oboje.
          --
          Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
          NIKISZOWIEC
          • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali 25.04.15, 13:32
            Kuka kukulecka oj na zielony grusce,
            wyspołes sie Janku oj na moi podusce.
            2.Moja podusęeka oj syehem wysywano,
            twoja kosula oj przez miesioc nie prano.
            --
            Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
            NIKISZOWIEC
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.05.15, 10:22
        Śmierć się wije u płotu,
        Szukająca kłopotu.
        Licho - cicho!... ruszaj w las -
        Nie dobierzesz się do nas;
        Póki młodość, to wara!
        Hej, wara!
        Smierć się złości zawzięta
        Na mołojce, dziewczęta;
        Póki nas - to światu trwać,
        Choćbyś chciała wszystkich brać.
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        W bój, na łowy człek jedzie,
        Śmierć ze strzygą, na przedzie-
        A gdy życiu jesteś rad
        Wiedźma w życie sączy jad.
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        Czarownica przez sito
        Gwiazdą trz
        sie "zawitą" '")
        A wilkołak w łozach zły,
        Skrzy oczami - ostrzy kły!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        A na Łysej, na górze,
        Tańczy bies w wilczej skórze,
        Z wilkołaków wiedźm i strzyg
        Oczyścimy ziemię w mig!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        Lysa Góra, grzmi wrzawą...
        Nuże razem obławą!
        Żmije syczą... mimo żmij,
        Śmierć, Marzannę, zwiążem \V kij!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        --
        Jak chcesz poznać przyjaciela Upij sie z nim w jakoś niedzielapiwo
        NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 13:57
        Przyjechał Jasieńko—z cudzej ukrainy, ')
        Namówił Kasieńkę—do swojej rodziny.
        Kasieńka nieboga—namówić się dała,
        Swoje wronę konie—zakładać kazała.
        —Zakładajcie konie—zakładajcie wronę,
        Niechże ja pojadę—w jasieiikową stronę.—
        Koniki zarżały—z stajni iść nie chciały,
        Bo o jej nieszczęściu—dawno już wiedziały.
        —Nabierz moja Kasiu—srebra, złota dosyć,
        Żeby miał koniczek—co pod nami nosić.
        —O mój Jasiuleńku—jak ja będę brała?
        Kluczyk od komory—matula schowała.
        —Powiedz jej Kasieńku—że cię główka boli,
        Puści cię matula—do liowój komory.
        —Matulu, matulu—główeczka mnie boli!
        —Idź się córuś połóż—do nowej komory.—
        Matula myślała—że Kasieńka spała,
        A Kasieńka nocką—z Jasiem wędrowała.
        Przejechali pole—drugie przejechali,
        Jedno do drugiego—słówka nie gadali.
        Przemówiła Kasia:—mój Jasiu jedyny,
        Dalekoż, daleko—do twojej rodziny?
        —A czy wiesz dziewczyno—gdzie dunaj siwieje?
        Otóż tam Kasieńku—moi przyjaciele. —
        I przywędrowali—do szerokiej Wisły,
        —Powiedz mi Kasieńku—co ty masz na myśli?
        —Myślę sobie Jasiu—czy ja nie zgrzeszyła?
        Żem swoją, mateńkę—na wiek porzuciła.—
        I przywędrowali—do ciemnego lasu,
        —Rozbieraj się Kasiu—z sukienek, z atłasu!
        —Kie będę zdej mała—boś mi ich nie sprawił,
        Sprawił mi kto inszy— mój ojciec najmilszy.—
        I przywędrowali—na zielone steczki,
        —Zdejmuj z siebie Kasiu—ten ubiór turecki!
        —Nie na tom tu przyszła—bym go zdejmowała,
        Nie bierz mi Jasieńku—com od matki miała.—
        I przywędrowali—do zimnego zdroju,
        —Rozbieraj się Kasiu—z bogatego stroju!—
        I pry wędrowali—do wysokiej hali,
        —Rozbieraj się Kasiu—z tych pięknych korali!
        -—Nie będę zdejmała—boś mi ich nie sprawił,
        Sprawił mi kto inszy—braciszek najmilszy.—
        Ująl-ci ją, ujął—za jej białe ręce,
        Pozdejmał, pościągał—złociste pierścieńce.
        Ująl-ci ją, ujął-za jej białą głowę,
        Pozdejmał, pościągał—wianeczki perłowe.
        Ująl-ci ją, ujął—za jej białe nóżki,
        Pozdejmał, pościągał—jedwabne pończoszki.
        I przywędrowali—do ciemnego boru,
        —Wracaj się Kasieńku—do swej matki dworu.
        —Nie potom jechała—bym się wracać miała,
        Żebym ojcu, matce—żalu dodawała.
        Oddaj-że mi Jasiu —złotą zausznicę,
        Kupię sobie, kupię-w Gdańsku kamienicę
        Oddaj-że rai, oddaj—sto złotych czerwonych,
        Kupię sobie, kupię—sześć koników wrony ch,
        Oddaj-że mi, oddaj—złocisty rąbeczek,
        Kupię sobie, kupię—choć na wsi domeczek.
        —Nie na tom ja pobrał—żebym ci oddawał.
        Nie tom ja tutaj—z tobą przywędrował.
        Czy widzisz Kasieńku—ten dunaj szeroki?
        Oj zmierzę go tobą—jaki on głęboki?
        —Wziąłeś mię Jasieńku—w zielonój sukience,
        Puść-że mię do domu—w jednój koszuleńce.
        (lub: Wziąłeś mię Jasieńku—-w czerwonym atłasie
        Puść-że nrę do domu—w koszulce i w pasie).
        Wziąłeś mię Jasieńku—w trzewikach ponsowych,
        Puść-że mię do domu—w kurpikach lipowych.
        —Coś od matki miała—i to nie pomoże,
        Musisz ty Kasieńku—zgruntować to morze. -—
        Porwał-ci ją porwał—za jej miłe boczki,
        Rzucił-ci ją, rzucił—w ten dunaj głęboczki.
        I zawiesił jej się—fartuszek na kole,
        —Ptatuj-że mię, ratuj—Jasieńku sokole!
        Jaś rozciął szabelką—fartuszek na dwoje,
        —Do dna Kasiu, do dna—do dna dziewcze moje!
        Nie na-tom cię wrzucił—bym cię miał ratować,
        Musisz ty Kasieńku—ten dunaj zgruntować.—
        I zawiesił jej się—warkoczyk na kole.
        Jaś rozciął szabelką—warkoczyk na dwoje.
        —Oj nietoń-że nie toń—mój warkoczu do dna,
        Bo ja od Jasieńka—tej śmierci nie godna.
        Nad wszystko na świecie—jam cię ukoch
        Od ojca, od matki—z tobą odjechała.—
        Pływa Kasia, pływa—a lądu się trzyma,
        -—Oj ratuj mnie Jasiu—pókim jeszcze żywa!
        (lub: Pływa Kasia, pływa—i brzegu się chwyta,
        A Jasieńko zdrajca—rączki jej obcina).
        —Pływaj Kasiu, pływaj—od kąta do kąta,
        Poszło ich tam cztery—a ty będziesz piąta.
        —Bóg-by mi też pomógł—ten dunaj przepłynąć,
        Wiedziałbyś hultaju—jaką śmiercią zginąć.—
        Pływa Kasia, pływa—jako ceraneczka,
        Nie widzi jej ojciec—nie widzi mateczka,
        Da i przypłynęła—do krza iwowego,
        I woła oj woła—dla Boga żywego! —
        A jechał-ci jechał—braciszek po górze,
        Spuścił się do siostry—po jedwabnym sznurze.
        —Mili rybaczkowie—sieci zakładajcie,
        Niebogę siostrzyczkę—z wody wyciągajcie!
        Rybacy skoczyli—sieci założyli,
        Nadobną Kasieńkę—na ląd wyciągnęli.
        Matka przyjechała—ręce załamała,
        —Już więcej nie będę—córki oglądała!
        I położyli ją—na białym kamieniu.
        Rozpostarł się warkocz—po prawem ramieniu.
        I położyli ją—w sieni przededrzwiami,
        A kto na nią spojrzy—zaleje się łzami.
        Już-ci Kasiuleńce—we dwa dzwony dzwonią,
        A Jasieńka zdrajcę—we sto koni gonią.
        (Niektórzy śpiewają także:
        I dogonili go—na środku ryneczku,
        On znów z taką gada—co chodzi w wianeczku),
        Już-ci Kasiuleńce—w organy zagrali,
        A Jasieńka zdrajcę—końmi roztargali,
        Już-ci Kasiuleńkę—do grobu chowają,
        A Jasieńka zdrajcę—w drobny mak siekają.
        Nad grobem Kasieńki—ptaszkowie śpiewali
        A nad Jasiem zdrajcą—trzy kruki krakały.
        Przypatrzcie się panny—wdowy i mężatki,
        Jak to z'le wędrować—od ojca od matki
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 13:58
        A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził
        Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził.
        Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie,
        U ojca, u matki— już nigdy nie będzie.
        Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego,
        —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.—
        Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała:
        —A co to takiego—na jodle białego?—
        —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz,
        U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz;
        Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę.
        A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę.
        —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki,
        Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.—
        —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce,
        Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.—
        Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła,
        Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła.
        —Już-ci ja mamuniu—synową została,
        Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała.
        Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki
        Jak to źle wędrować od ojca od matki.
        W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika:
        —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni?
        — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy
        Tylko wyjechali—zaraz się pytała:
        —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli?
        —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta,
        Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta.
        -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz?
        —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC