• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Fikcyjne zatrudnienie

  • 16.02.08, 18:24
    Czy któraś z was zatrudniła się fikcyjnie aby dostać macierzyńskie?
    ja zaszłam w ciąże na stażu i niestety nic mi nie przysługujesad Jak
    to u was się skonczyło? czy wszystko było wporządku?
    Edytor zaawansowany
    • 16.02.08, 21:01
      To znaczy jak? Sama płaci składki na ZUS i dochodowy? Nie wiem czy to opłacalne, a zwolnienie po 2 m-cach pracy rzeczywiście ryzykowne. No i nie wiem czy ktoś się odważy tu napisać bo jeszce się narazi na wytropienie
      • 18.02.08, 11:48
        Ja zmieniłam pracę zaraz przed poprzednią ciążą. Była zagrożona i na
        podtrzymaniu od początku więc po niecałych 2 m-cach poszłam na
        zwolnienie. I wtedy się zaczęło... ZUS nie wypłacał mi chorobowego
        tylko po kilku miesiącach oddał sprawę do kontroli. Zanim kontrola
        zjawiła się u mojego pracodawcy (wtedy już byłego, bo pierwsza umowa
        była krótka i mi jej nie przedłużył bo nie byłam po 3 m-cu)minęły
        następne m-ce. Wiele razy chodziłam do ZUS-u dowiadywać się co jest
        grane, a pracownicy zachowywali się koszmarnie i traktowali mnie jak
        oszustkę. Mimo że wynik kontroli u pracodawcy był na moją korzyść
        dostałam odmowę wypłacenia mi zasiłku uzasadnioną mniej więcej :bo
        my wiemy, że pani oszukuje - nie poparte nawet cieniem dowodu.
        Odwołałam się do sądu pracy i tam też się sprawa wlekła...
        Pracownicy ZUS-u nie stawiali się na rozprawy, sędzia nie pozwalał
        mi się wypowiedzieć lub wcale nie protokołowano co ja mówie (w tym
        czasie sądzia rozmawiał sobie z protokolantką). Na szczęście
        dociągnęłam to do końca i kiedy już moja córka miała 8 m-cy dostałam
        zasiłek chorobowy za czas ciąży, natomiast już nikt mnie nie
        poinformował że dalej muszę złożyć wniosek o świadczenie
        rehabilitacyjne (w trakcie ciąży nie mogłam składać, bo nie miałam
        prawa do zasiłku chorobowego przecież). Na szczęście dowiedziałam
        się i udało mi się po upływie kolejnych 2 m-cy uzyskać. Natomiast
        pracownicy ZUS-u za swoje błedy nie odpowiadają - odsetki żadne mi
        się nie należały.
        Zastanów się więc co ty chcesz zrobić.
        • 18.02.08, 12:20
          No to ja miałam szczęście. Pracowałam kilka miesięcy i jak byłam w ciąży podpisałam kolejną umowę na inną spółkę i po miesiącu poszłam na zwolnienie. I nie było żadnej kontroli. Pracowałam w tym samym miejscu, na tym samym stanowisku tyle że w papierach była inna firma. Ale dla ZUSu mogło to być podejrzane.
    • 18.02.08, 12:21
      • 27.02.08, 17:47
        hihi po pierwsze nikt mnie nie wytropi i nie ukarze za to, że chce
        się czegoś dowiedzieć..smilehihi czasy komuny minęły. Po drugie dzięki
        za opowiedzenie jak to u was wyglądało bo z tego co wiem to jest
        wiele kobiet które na stazu zaszły w ciąży i nic im nie
        przysługuje ..NIC!a przecież w ciąży już pracy nie znajdą, więc
        bruk! ja jestem jedną z nich. Chce mieć to dziecko ale najpierw rząd
        martwi się nizem demograficznym ale jak coś sie poprawiło to jak
        zwykle te najbardziej potrzebujące zostają z niczym. Aha i te
        głupoty, które wmawiano nam pare lat te,u, że bez studiów nie ma się
        nic. Jednak nikt nie wspomniał że koniec studiów przypada na około
        24 wiek kobiety, więc przedział w którym kobiety najczęściej
        wychodza zamąż i rodzą dzieci. I oczywiście studiowałam, potem
        wysłali mnie na staż a teraz i tak nic z tego mi nie przysługuje!
        Sorki ale w rodzinach zdarzają sie takie zatrudnienia i to często.
        Trzeba sobie pomagać!
        • 27.02.08, 21:06
          jako pracodawca miałam kiedyś taką sytuację że moja pracownica
          dostała lepszą ofertę pracy i się zwolniła, za jakieś dwa tygodnie
          dzwoni do mnie że jest w ciąży a tam jej nie przedłużą umowy, uhhh,
          ponieważ też miała ciążę zagrożoną prawie od samego początku była na
          zwolnieniu, i się zaczęło, kontrole tego drugiego pracodawcy, jak
          nic nie wykazały to u mnie, czy wiedziałam że ona jest w ciąży? jak
          długo u nas pracowała? czy coś mowiła jak odchodziła i inne równie
          bezsensowne pytania..... nie rozumiem naszego państwa i jego plityki
          prorodzinnej. ja jako własciciel firmy przebywający na zwolnieniu
          nie mam prawa do żadnych świadczeń, jestem w takiej sytuacji, że mi
          nie zależy ale co mają zrobić właścicielki firm jednoosobowych, typu
          kosmetyczka, fryzjerka?? współczuję
          --
          <a href="http://www.TickerFactory.com/">
          <img border="0"
          src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10050;19/st/20080909/dt
          /6/k/ad38/preg.png"></a>
    • 28.02.08, 10:13
      nie wierzą, w to co przeczytałam?
      czy to troll, czy to zus czy inny jątrzący gość?
      --
      Grafomani rozmawiają o sztuce, artyści - o kobietach, jedzeniu i
      pieniądzach
      A. Rubinstein
      • 12.03.08, 09:44
        Piszecie że chcecie sobie pomagać a wy gadacie tylko o głupich
        ciuszkach brzuszkach i co by tu zjeść i kto tu jest "trollem". JA
        mam poważny problem bo jestem w ciąży a pomimo tego że pracowałam na
        stażu rok to nic mi nie przysługuje a pracy już nie dostane. Jestem
        skazana z dzieckiem na dom samotnej matki! Dzięki za "miłe" słowa i
        niezrozumieniesad
        • 12.03.08, 09:58
          bardzo ci współczuję ale czego po nas oczekujesz? że cię zatrudnimy?
          wszystkie znane mi przypadki zatrudnienia w ciąży (fikcyjnego czy
          nie) kończyły się niestety kontrolą i to dość upeirdliwą zusu -
          neiktóe kończyły się w sądzie. raczej więc watpię by ktoś narażał
          się na coś takiego.

          nawiasem mówiąc juz od paru lat średni wiek rodzenia dzieci nie
          wynosi 24 lata tylko ejśli się nie mylę 27-28 lat. Właśnie dlatego
          ze dziewczyny najpierw chcą mieć zatrudnienie.

          A uwagi o głupich ciuszkach, brzuszkach nie rozumiem?
          --
          Kasia
        • 12.03.08, 10:57
          może najpierw trzeba było pomysleć o pracy a dopiero później o dziecku.i proszę
          nie mówić, że łatwo powiedzieć.ja także chciałam mieć dziecko bardzo szybko po
          slubie ale najpierw znalazłam pracę, poczekałam aż dostanę umowę na czas
          nieokreslony i dopiero wtedy zaczeliśmy sie starac o dziecko
          --
          [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/04ea1fea40.png[/url]
          • 13.03.08, 20:13
            Motylek, rady typu "trzeba było pomyśleć wcześniej" nie wnoszą niczego do dyskusji. Bo, jak wiadomo, gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem.

            Do założycielki wątku: zatrudnij sie w normalnej, dużej firmie (może państwowej) i sobie pracuj przez kilka miesięcy. Nie musisz na rozmowie kwalifikacyjnej mówić, że jesteś w ciąży - prawo tego nie wymaga. Chciałabym zobaczyć za to później kontrolę ZUS-u np. w Urzędzie Skarbowym, hehe (bo tam mogłabyś się np. zatrudnić np. jako referent, cały czas szukająsmile
            A Tobie zusowcy mogą, za przeproszeniem, naprztykać, ponieważ jeszcze nie ma, dzięki Bogu, przepisu zakazującego kobiecie w ciąży zatrudniania się gdziekolwiek. A odpowiedź na pytanie "po co się pani zatrudniła, skoro wiedziała, że jest w ciąży" może najnormalniej w świecie brzmieć: bo chciałam zarabiać i załapać się na wszelkie możliwe świadczenia po urodzeniu dziecka". MASZ DO TEGO PRAWO i nic Ci nie mogą zrobić smile
            Pozdrawiam i głowa do góry.
        • 12.03.08, 11:07
          Mimo, że współczuję Tobie sytuacji, w której się znalazłaś, muszę przyznać, iż
          uważam tak jak koleżanki, że ciąża i macierzyństwo to duża odpowiedzialność i
          elementem odpowiedzialnego postępowania powinno być najpierw znalezienie pracy a
          potem ciąża... niestety to, że nie masz środków do życia odbije się
          niekorzystnie na Twoim maluszku. Mam nadzieję, że ojciec Twojego dziecka pomoże
          Ci finansowo i utrzyma rodzinę.
          A komentarz o plotkach o brzuszkach i ciuszkach uważam za niestosowny...
          Pozdrawiam
        • 12.03.08, 11:15
          Drogie Panie,
          To się nazywa zrzędzenie. Takie mądrości proponuję wygłaszać na forum dla starających się o dziecko, a nie tutaj, bo tutaj to z Waszej strony jest tylko okrągłe wyrażenie tego, że "jak jesteś głupia i nieprzewidująca, to masz za swoje i jeszcze będzie cierpiało twoje dziecko". Gratuluję Waszej zaradności, ale po co dokopywać leżącemu. Przydałyby się bardziej konstruktywne rady, a nie takie mądrzenie się.
          • 12.03.08, 11:23
            Popieram,
            Ksysimonia, skoro przez rok pracowałaś na stazu, może idź do
            pracodawcy i zapytaj o szanse na etat. Przedstaw sytuację taką jak
            jest. A nuż się uda i dostaniesz umowę. Myślę że jeśli pracodwaca
            był z Ciebie zadowolony wcale nie jesteś bez szans, teraz trudno o
            pracownika. Spróbuj, nic nie tracisz.
          • 12.03.08, 11:23
            Ale pytająca pytała o fikcyjne zatrudnienie, otrzymała opisy
            przypadków po czym wystąpiła z pretensją ze zamiast pomóc gadamy o
            brzuszkach. To pytam jak możemy pomóc? wątpię by znalazł się tu
            chętny do jej zatrudnienia, zresztą większość z nas jest sama
            pracownaikami a nie pracodawcami.

            Urlop macierzyńki niezależnie od poglądów jest świadczeniem
            przysługującym pracownikowi. Jeżeli autorka watku nie jest
            pracownikem a nie ma środków do zycia przysługują jej środki z
            pomocy społecznej, a pzrede wszystkim alimenty ze strony ojca (także
            rodziców ojca etc).
            Jezeli zwróci się do nas z pytaniem jak się do uzyskania pomocy z
            opieki społecznej zabrać (albo do ustalenia prawa do alimentów) to
            spróbujemy pomóc. Na razie spytała jak to u nas wyglądało i
            otrzymała odpowiedź od osób które się z tym zetknęły. Zarzut który
            padł nastepnei był neico dziwny. odnoszę wrażenie, że autorka
            prezentuje postawę mocno roszczeniową i nei ukrywam że mi się to nie
            podoba, tym neimniej spróbuje pomóc na miarę swoich skromnych
            możlwiości.
            --
            Kasia
            • 12.03.08, 12:04
              Zgadzam się z franula...
              Żadna z nas nie miała zapewne zamiaru "kopać leżącego", ale jeżeli autorka wątku
              po otrzymaniu szczerych odpowiedzi na swoje pytanie, że to ryzykowna sprawa, od
              osób dla których niekoniecznie fikcyjne zatrudnienie kończyło się w sądzie, ma
              pretensje i zarzuca, że piszemy o "głupotach" a ona nie ma za co żyć, to ja
              odpisuje, że mi się to nie podoba - treść wypowiedzi i ton z niej wypływający...
              i że wcześniej był czas, aby o środkach do życia pomyśleć, a nie mieć pretensje
              do nas...
              My w tej sytuacji nie możemy pomóc i temat został wyczerpany, możemy tylko, jak
              ktoś ma taką wiedzę, doradzić inne sposoby na zdobycie środków do życia. Jak
              ktoś zapyta..
              • 12.03.08, 13:17
                Brawo franula, dziewczyna pytała tylko i wyłącznie czy wiemy coś o
                fikcyjnym zatrudnieniu ciężarnych, takie zebrała opinie a że to
                forum dla ciężarnych to wchodzę tu właśnie po to żeby pogadać o
                ciuszkach brzuszkach i innych pierdołach, dlaczego nie?? przyznaję
                że znalazła sie w trudnej sytuacji, może jednak warto iść do
                pracodawcy i pogadać szczerze jak jest?? nie wszyscy szefowie to
                świnie ( mówię to jako szefowa)i nie rozumieja kobiet w trudnej
                sytuacji. sama wiele razy szłam na ręke pracownicom które musiały
                zaopiekować sie dzieckiem, albo skorzystać z różnych przywilejów.
                jesli pracownik jest OK to zwykle pracodawa tym bardziej.
                --
                [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/545adbf4f7.png[/url]
        • 14.03.08, 10:10
          a tak na spokojnie to czemu piszesz że jesteś skazana na dom
          samotnej matki? wcześniej pisałaś w kilku wątkach o posiadaniu męża?
          to chyba nie jesteś samotną matką?
          --
          Kasia
    • 14.03.08, 11:23
      fikcyjnego nie miałam, ale wróciłam od 1 grudnia do pracy, rezygnując z
      wychowawczego (przycisnęły nas finanse) w połowie stycznia okazało się że stres
      związany z powrotem rozregulował mnie na tyle że zaszłam w ciążę. Ponieważ była
      to ciąża wysokiego ryzyka przepracowałam do końca stycznia i dostałam od lekarza
      L4 żadnych problemów nie było, ale i ja i szef strasznie sie stresowaliśmy tą
      sytuacją.
      Ja bym nie ryzykowała fikcyjnego zatrudnienia.
      --
      Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
      (wrz 08)
      nasz blog
      nosimy bo lubimy smile
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.