> Sukces handlowy i skuteczność kalasza nie podlega watpliwosci.-Jedna
> wielka propagandowa bzdura jest, natomiast,autorstwo konstrukcji...-
> Kałasznikow jest wierna kopia niemieckiego SG mod.42,ktory nie
> wszedl do masowej produkcji tylko ze wzgledow proceduralnych...-
> Procz czolgu T-42/43 , gros uzbrojenia sowieckiego bylo wiernymi
> kopiami zagranicznej technologii,w tym polskiej (n.p. "Los")
hehehe!kopią to ty jesteś,tylko niewierną.Pewnie patrząc na samochód tez myślisz
ze każdy jest wierną kopią wozu drabiniastego,no bo przecież ma cztery kółka i
jedzie!Oprócz tego że strzelają i mają względnie podobny wygląd są to całkowicie
różne egzemplarze.Kałasznikow człowiek z 9 klasowym wykształceniem sam
konstruował swój automat,może i była inspiracja SG ale on nie miał nawet z czego
kopiować bo nie miał orginalnego SG pod ręką.A już samo wdrażanie do produkcji
to była jedna wielka droga przez mękę,przecież w tym czasie byli uznani
konstruktorzy,po szkołach z imionami a tu jakiś chłopek-roztropek wciska się do
czołówki.Po próbach i testach automat Kałasznikowa został odłożony na półkę jako
niespełniający wymogów pistolet.To był rok 1941!a jak sama nazwa wskazuje był
wdrożony do masowej produkcji w 1947r.Dosłownie wykosił takich gigantów jak
Diegtariew,Simonow.
Tak więc nie zwracaj uwagi na zewnętrzny wygląd bo to dla amatorów uciecha dla
oka,właściwe wartości kryją się wewnątrz konstrukcji.Nie ma w świecie automatu
który jak Kałasznikow przeszedłby próby na zanurzanie w wodzie błocie i
dosłownie tarzanie w piasku,ziemi i po tym wszystkim zaczął by strzelać bez
żadnych problemów.
--
panika i nadgorliwość są gorsze od faszyzmu
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.