Zupełnie nie rozumiesz. Nie chodzi o to, że kartofel ma czy nie ma gdzie leżeć,
sama piszę, że nie leży lecz jest podawany dalej, nie czytasz uważnie. Rzecz w
tym, że USA generują pieniądz niczym książe udzielny i wprowadzają go w
ruch/obieg, otrzymując towary za te "kamyczki". I dopóki "kamyczki" są
przyjmowane, żyje im się dobrze.
Zycie może znasz, ale nie masz wiedzy o bezrobociu. A ono skoczyło. W 2004 r.
przed Hartz IV wynosiło 11,7%, rok po HIV 12%. Roku 2005 z 13% (wprowadzenie
H.IV) nie liczę, bo wtedy przemianowano część ludzi z sojlalu na bezrobotnych
(zgodnie zresztą z prawdą).
www1.bpb.de/wissen/H9NU28
Czyli najpierw liczbę statystycznie zawyżono, mimo to później trochę spadło ( po
części dzięki trickom statystycznym ale to już inny rozległy temat), a teraz, w
ostatnich miesiącach znowu rośnie. I rosłoby duuuużo bardziej, gdyby nie
Kurzarbeitgeld.
Prawda jest jedna: bezrobocie jest w 1. rzędzie skolerowane ze stanem gospodarki
i DLATEGO teraz znów rośnie, MIMO H.IV.
Twoje zabieranie bogatym jest z gruntu słuszne ale socjalistycznie naiwne. Jak
chcesz to zrobić? Zeby państwo mogło zabrać musi być silne, silniejsze od tych
bogatych i suwerenne w swych decyzjach. A dziś już takim nie jest, a dobrowolnie
bogaci bogactwa nie oddadzą.