No, nie wiem Panowie, nie wiem...
czy bez watpienia Rosja jest ostoja bialego czlowieka.
Tak mi sie wydawalo.
Jednak Rosjanie sa innego zdania.
Czuja, ze cos jest "nie tak", jak Szwedzi.
W ostatni poniedzialek wieczorem jedziemy na kregle, umowilismy sie
z kolega-Polakiem, ktory tu mieszka.
Idziemy po platformie w metrze, z naprzeciwka idzie mlody mezczyzna -
bialym jego nie nazwiesz - i pluje na marmurowa podloge. Nie
zatrzymujac sie, rozmazuje to noga.
Jesli jutro lub pojutrze zobacze, ze go leja ruskie mlodziezowce /w
tymze metrze/ - osiagne pelna satysfakcje.
Dojechalismy.
Pani w szatni - mloda, skosnooka, ciemnowlosa, niezbyt wyraznie
mowiaca po rosyjsku.
Pracuje w sferze obslugi. Co jest tu bardzo popularne wsrod
emigrantow roznej masci. Sfera produkcji nie cieszy sie
popularnoscia.
Moskwicze mowia, ze nigdy w metrze nie bylo tak brudno jak teraz.
Czasam przechodze ta ulica, na ktorej zastrzlono adwokata i
zurnalistke. Fasady domow sa tam malowane kazdego roku przez
ludzi, ktorych bialymi nie nazwiesz. Dlaczego to potem odpada?
Na naszym domu w Polsce jakos sie trzyma...? Dziwne, nie?
Nie dalej jak wczoraj wieczorem, sasiadka /juz po raz kolejny/
opowiadala mi o swoich "pierepalkach" z uzyskaniem obywatelstwa
rosyjskiego dla 16-to letniego syna. Nie bede sie tu rozpisywac o
zawilosciach rosyjskiego systemu prawnego, powiem tylko, ze sprawa
ciagnie sie od lutego. (!) A prawo do obywatelstwa dzieciak ma
bezdyskusyjnie.
Itd. itp. Przykladow watpliwej ostoji jest duzo.
Rosjanie nie czuja, ze Panstwo stoi za Nimi.
pozdrawiam!
--
Noc, lecz porzucic musze Cie...