czyli jaka ma byc polityka zagraniczna Polski w oczach emigranta.
Opcja Polski Piastow to zgrubsza skoncentrowanie sie tym co sie ma i prowadzenie polityki zagranicznej raczej defensywnej. Z sasiadami, bez wielkiej roznica z jakiego kierunku, utrzymywac poprawne stosunki. Kontynuacja, bez wychylania sie, czlonkowstwa w EU i w NATO. Silnym ustepowac a takze tym, ktorzy silnych udaja bo lubia rzadzic, klod pod nogi nie rzucac. Spolegliwosc, niepodpadanie nikomu i jasna i wyrazna droga w przyszlosc. Spokojna choc troche nudna.
Strategia Polski Jagiellonow jest strategia bardziej aktywna. Z racji historii i z racji mniejszosci polskich na wschodzie i na zachodzie, Polska formuluje swoje postulaty. Szuka sprzymierzencow, popiera demokratyzacyjne trendy u wschodnich sasiadow. Tu niezadowolonych jest o wiele wiecej. Przede wszystkim Rosjan, ktorzy sobie przypominaja caly czas swoim obywatelom ze Poljaki juz na Kremlu byli. Potem mlode demokracje jak ta litewska dostaja stracha przed polsko-imperialnym niedzwiedziem. Cezar Obama i Kleopatra Palin, ktorzy co prawda olewaja Polske zupelnie, ale nie spodobaja sie im na pewno objawy samodzielnosci w spacyfikowanej i uleglej prowincji. Szukanie sojuszow lokalnych by sie i w NATO i w EU przebic wobec innych. A potem po nabraniu troche pewnosci siebie wprowadza sie wizy dla Amerykanow (czasowe rzecz jasna i tylko do momentu jak Amerykanie zniosa Polakom wizy) i ich zniesienia dla Ukraincow i Bialorusinow po uprzednim przekonaniu co do slusznosci tego kroku z partnerami Europejskim.
Trzeba powiedziec, ze ta druga strategia wielu przyjaciol nie przysporzy. I na pomoc jk2007 ruszy jk2008 i jk2009.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.