Dodaj do ulubionych

USA stylizują Indii na wielkie mocarstwo

08.11.10, 22:55
Aby stworzyć w Azji przeciwwagę dla Chin USA stylizują Indie na siłę na wielkie mocarstwo, co po raz kolejny widać podczas obecnej wizyty Obamy w Indiach.
Tymczasem Indie i Chiny były jeszcze jakieś 30-35 lat temu na podobnym poziomie PKB, ale już w 1998 r. Chiny miały PKB ca 2,3 x większy niż Indie
en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_past_GDP_(nominal)
A w 2009 r. prawie 5 x większy i to nie licząc Hongkongu i Macao (że o Tajwanie nie wspomnę):
en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal)
I żeby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość różnica ta dalej się powiększa i powiększać będzie. Przyczyn jest wiele, np. Indie są niestabilne politycznie, brak im przywództwa na miarę chińskiego, czyli z konkretną wizją/planem rozwoju kraju i zdecydowaniem i jednością w realizacji tych celów. Indie mają za to skłóconą, niespójną klasę polityczną, której znaczna część uległa syrenim śpiewom Zachodu i daje sobą powodować, ku radości tegoś Zachodu, który ma szeroki wstęp na salony hinduskiej polityki - zjawisko w Chinach niespotykane. Takie protekcjonalne poklepywanie po plecach, jakie uprawiał właśnie Obama w Indiach byłoby w Chinach niemożliwe. Indie mają też niespotykane we współczesnych Chinach zamachy i mordy polityczne, przewroty wojskowe - czyli typową glebę pod niestabilność państwa. Dodatkowo mają setki milionów analfabetów i zupełnie niesamowite, w znacznym stopniu dzięki archaicznej kastowości systemu niemożliwe do przezwyciężenia, nierówności społeczne, które nie maleją lecz rosną. Na dokładkę mają konflikty z sąsiadem i Kaszmir na karku. Itd. itd..
Niewątpliwie można zaobeserwować w Indiach w ostatnich latach szybki rozwój, ale jest to rozwój punktowy, w niektórych wybranych dziedzinach (w znacznym stopniu dzięki Zachodowi) bez spójnej koncepcji i długofalowego, przemyślanego programu i bez konsensu elit i społeczeństwa.

Indie to takie mocarstwo na miarę potrzeb USA. Chiny na miarę lęków USA.



Obserwuj wątek
    • zlotamajka Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 08.11.10, 23:34
      Zdajes sie ze kilka miesiecy temu, Chiny odmowily wizyte Secretary of Defence - Gates, po tym jak USA sprzedalo bron Taiwanowi. To Obamy tez by nie wpuscili. Na pewno nie po tym jak w tamytym tygodniu Clintonowa chciala sluzyc jako mediatorka miedzy Chinami i Japonia w sprawie tych wysp. Bejing odrazu pokazal jej gdzie jest jej miejsce. Zanosi sie na ciekawe G20.

      Trzeba tez pamietac ze Indie maja taka zalete ze sa wrogami z Pakistanem. Mozna jednych na drugich szczuc. Po co tracic pieniadze by bombardowac Pakistan jak mozna sprzedawac bron jednym i drugim i sami sie wybombarduja. No i budowanie jakichkolwiek rurociagow czy innych sieci handlu i ladowego transportu surowcow do Chin bedzie niemozliwe.
      • eva15 Re: Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 09.11.10, 00:44
        > Na pewno nie po tym jak w tamytym tygodniu Clintonowa chciala sluzyc jako med
        > iatorka miedzy Chinami i Japonia w sprawie tych wysp. Bejing odrazu pokazal je
        > j gdzie jest jej miejsce.

        No właśnie, to kolejna różnica między Chinami a Indiami. Indie pozwalają na wtrącanie się USA w wewnętrzne sprawy ich kraju. Chiny nie.

        > Trzeba tez pamietac ze Indie maja taka zalete ze sa wrogami z Pakistanem. Mozn
        > a jednych na drugich szczuc. Po co tracic pieniadze by bombardowac Pakistan ja
        > k mozna sprzedawac bron jednym i drugim i sami sie wybombarduja. No i budowani
        > e jakichkolwiek rurociagow czy innych sieci handlu i ladowego transportu surowc
        > ow do Chin bedzie niemozliwe.

        To już bardziej skomplikowane. USA stawiają na zbudowanie kontrolowanego przez nich TAPI , skierowanego przeciw Rosji i Chinom, a do tego potrzebny im relatywny (kontrolowany przez nich) pokój między Indiami i Pakistanem.


        • walter622 Re: Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 09.11.10, 00:59
          eva15 napisała:
          >potrzebny im relatyw pokój między Indiami i Pakistanem.

          Zależy jakim Pakistanem. Po wycofaniu z Afganistanu Indie mogą się okazać w tym rejonie ostatnią linią obrony - Pusztuni po "posprzątaniu" w Afganistanie zabiorą się za robienie "porządków" w Pakistanie. Pójdzie im łatwo, bowiem już obecne pakistańskie władze
          grają na dwie strony, nawet tego nie skrywając.

          >> ladowego transportu surowcow do Chin bedzie niemozliwe.

          Nie byłbym tego aż tak pewny - konflikt Indyjsko-Pakistański w niczym nie zagrozi chińskim interesom. Główne, dla nich, strategiczne linie komunikacyjne są usytuowane znacznie bardziej na północ.
          • eva15 USA wycofają się tak z Afganistanu jak z Iraku 09.11.10, 01:13
            walter622 napisał:
            >
            > Zależy jakim Pakistanem. Po wycofaniu z Afganistanu Indie mogą się okazać w tym
            > rejonie ostatnią linią obrony

            Walter, USA wycofają się tak z Afganistanu, jak wycofały się z Iraku - czyli medialnie, na potrzeby własnego społeczeństwa i tzw. światowej opinii publicznej sterpwanej przez "wolną" prasę. Ale nie na prawdę. Nie z nudów zaczęły te wojny i nie z równie durnych powodów się rzeczywiście je zakończą.

            > Nie byłbym tego aż tak pewny - konflikt Indyjsko-Pakistański w niczym nie zagro
            > zi chińskim interesom. Główne, dla nich, strategiczne linie komunikacyjne są us
            > ytuowane znacznie bardziej na północ.

            Konflikt indyjsko -pakistański zagraża interesom USA w ich budowie TAPI. I dlatego USA robią, co mogą, by ten konflikt zalagodzić (vide aktualna wycieczka Obamy). Inna rzecz, czy im się uda.

          • mestizo Re: Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 14.11.10, 13:50
            Co ty za głupoty piszesz? Jacy Pusztuni? Jakie porzadki w Pakistanie? Pewnie nie wiesz ale w Pakistanie żyje 80 milionów Pakistańczyków-Pendżabczyków,40 milionów Pakistańczyków-Sindhów,natomiast Pusztunów jest około 25-28 milionów(czyli stanowią zdecydowaną mniejszość).Poza tym elity polityczne Pakistanu to Pendżabczycy i Sindhowie,a Pusztuni są marginesem społeczeństwa pakistańskiego.Jakim więc cudem pusztuński margines mógłby robić porządki w Pakistanie? Pusztuni nigdy do władzy w Pakistanie nie dojdą,zawsze byli jedynie izolowaną mniejszością i taką pozostaną.
        • zlotamajka Re: Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 09.11.10, 01:13
          Tapi to jedna strona medalu. USA naturalnie chce miec rurociagi ale pod swoja kontrola. Nie chce tez dopuscic do rurociagow czy handlu itd chinskich, rosyjskich itd. Dlatego bombarduja Afganistan i szczegolnosci Pakistan. Rozpadniecie Pakistanu uniemozliwiloby uniezaleznienie sie Chin poprzez dojscie do niezaleznych surowcow. Do tego wlasnie USA chce za wszelka cene nie dopuscic. Naturalnie wtedy beda mogli zbudowac swoje wlasne TAPI jesli w miedzyczasie nie padna.
            • zlotamajka Re: Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 09.11.10, 01:28
              Jak to Ewa? Przeciez USA boja sie ze Chiny dogadaja sie z Pakistanem, Indiami, Afganisteme czy tam jeszcze z bylymi republikami i zaczna budowac rurociagi i drogi transportu ladowego surowcow cos wzdluz starodawnej "Silk Road". Wtedy USA sa skonczone. I temu chca zapobiec. Dlatego bombarduja Pakistan Plan jest by podzielic Pakistan na kilka czasci jak z Jugoslawia. Wtedy USA zrobia swoje TAPI. Na razie nie sa w stanie nic budowac: bombardowanie, wysadzanie, rozumiesz.
              • eva15 Re: Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 09.11.10, 01:41
                No ale jak poprowadzić TAPI przez kilka małych, podzielonych i skłóconych ze sobą Pakistanów? Po za tym - jak taki rozczłonkowany Pakistan miałby trzymać w szachu i w zależności od USA Indie, oraz w strachu Chiny?

                Z drugiej strony masz rację - podobną polityką rozczłonkowania USA prowadzą bodaj w Afganistanie. Dla mnie to nielogiczne - im więcej kraików, tym tak na prawdę jednak więcej kłopotów.
                Jugosławia nie jest dobrym przykładem - tam chodziło o zniszczenie wpływów Rosji i stworzenie silnej bazy wojskowej, ale nie o ciągnięce rur przez rozczłonkowane, zniszczone i skłócone eks-państwo.
                • zlotamajka Re: Do Chin do Obama przeciez nie byl zaproszony 09.11.10, 02:41
                  No ale jak poprowadzić TAPI przez kilka małych, podzielonych i skłóconych ze so
                  > bą Pakistanów? Dla mnie to nielogiczne - im więcej kraików, tym tak na pra
                  > wdę jednak więcej kłopotów.

                  Tak i nie. Z jednes strony naturalnie masz racje Ewa. Jest wiecej pileczek do zagrywki. Ale z drugiej strony takie male panstwa nie maja zadnej sily przebicia. Mozna je przekupic i
                  przeszantarzowac. No i bardzo by chciel rozbroic Pakistan (a tym samym zbroja Indie).

                  www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=21475

                  Racja.
      • lubat Obama w Indiach 09.11.10, 08:20
        "O ile wizyta Obamy w Chinach była porażką dyplomatów prezydenta (Chiny załatwiły, co chciały przeprowadzając ją po swojemu), o tyle Indie dały Barackowi Obamie wspaniałomyślnie „wygrać”, też zresztą załatwiając to, co chciały. Tym razem zresztą prezydent USA powiedział pokornie w Bombaju, że pamięta czasy, kiedy USA były dominującą w świecie potęgą, a teraz muszą się liczyć z innymi potęgami. I wymienił trzy: Chiny, Indie i Brazylię."

        "Rok temu, w Szanghaju odbyło się spotkanie ze studentami. Teraz w Bombaju też, w koledżu św. Xawerego. O ile w Szanghaju młodzi prymusi grzecznie ośmieszyli prezydenta zadając parę zdawkowych pytań, o tyle w Bombaju zawrzało, jak w indyjskim parlamencie."

        www.polityka.pl/swiat/komentarze/1510396,1,obama-w-indiach.read
    • wujcio44 Re: USA stylizują Indii na wielkie mocarstwo 09.11.10, 11:20
      eva15 napisała:

      Indie mają też niespotykane we współczesnych Chinach zamac
      > hy i mordy polityczne, przewroty wojskowe

      Słyszałaś o Tybecie, Sinkiangu i Placu Tiananmen? Pewnie nie. Czy coś ci mówi takie pojęcie jak Rewolucja Kulturalna?
      Czy mogłabyś coś napisać na temat przewrotów wojskowych w Indiach, bo jakoś nie mam na ten temat informacji.

      • lubat Re: USA stylizują Indii na wielkie mocarstwo 09.11.10, 11:42
        wujcio44 napisał:

        > Słyszałaś o Tybecie, Sinkiangu i Placu Tiananmen? Pewnie nie. Czy coś ci mówi t
        > akie pojęcie jak Rewolucja Kulturalna?

        A co Ty taki minimalista? Dlaczegóż to pomijasz powstanie bokserów, czy wojny opiumowe?

        > Czy mogłabyś coś napisać na temat przewrotów wojskowych w Indiach, bo jakoś nie
        > mam na ten temat informacji.
        >

        A dużo znasz przywódców Indii (takich prawdziwych, a nie urzędoli typu Tusk), którzy umarli śmiercią naturalną?
        • wujcio44 Re: USA stylizują Indii na wielkie mocarstwo 09.11.10, 12:02
          lubat napisał:

          > A co Ty taki minimalista? Dlaczegóż to pomijasz powstanie bokserów, czy wojny o
          > piumowe?

          Ostatnie walki w Tybecie miały miejsce w 2008 roku. Ostatnie walki w Sinkiangu miały miejsce w 2009 roku. Rewolucja Kulturalna zakończyła się w 1976 roku.

          > A dużo znasz przywódców Indii (takich prawdziwych, a nie urzędoli typu Tusk), k
          > tórzy umarli śmiercią naturalną?

          Tylko co to ma wspólnego z przewrotami wojskowymi?

          • eva15 Re: USA stylizują Indii na wielkie mocarstwo 09.11.10, 13:04
            wujcio44 napisał:

            > Ostatnie walki w Tybecie miały miejsce w 2008 roku. Ostatnie walki w Sinkiangu
            > miały miejsce w 2009 roku. Rewolucja Kulturalna zakończyła się w 1976 roku.

            Mylisz wybuchy wewnętrzne ze sterowanymi z zewnątrz próbami wywołania w Chinach chaosu.

            > Tylko co to ma wspólnego z przewrotami wojskowymi?

            Przewrotów sensu stricte zdaje się, że nie było, ale były za to zamachy na najwyższych przywódców wojskowych (np. zabójstwo szefa sztabu generalnego armii indyjskiej gen. Vaydii) no i skracanie przywódców państwa o głowę.

            A tu masz skróconą listę zamachów w Indiach - jest imponująca:

            pl.wikipedia.org/wiki/Lista_zamach%C3%B3w_terrorystycznych_w_Indiach



    • herr7 kokietowanie Indii... 09.11.10, 12:18
      Indie są niewątpliwie kokietowane, ale Hindusi nie są zapewne aż tak głupi, żeby nie dostrzegać tego jak na sojuszu z Ameryką wyszedł ich arcyrywal Pakistan, który jest obecnie poddany pełnej kontroli ze strony Waszyngtonu, który narzucił temu krajowi wygodny dla siebie rząd. To nakazuje trzymać się od Ameryki z daleka...

      Inna sprawą jest obecna polityka amerykańska w tym regionie, którą co warto przypomnieć projektowano jakieś 15 lat temu. 15 lat temu Ameryka niepodzielnie panowała na świecie. Dzisiaj to jest zupełnie inny kraj, a świat też się zmienił. W każdym razie amerykańskie zakusy żeby rządzić światowymi zasobami energetycznymi wydają się obecnie mało realne.
      • eva15 Re: kokietowanie Indii... 09.11.10, 13:11
        > W każdym razie amerykańskie zakusy żeby rządzić światowymi zasobami energetyczn
        > ymi wydają się obecnie mało realne.

        N striemitsja nado, jak mawiają Rosjanie. Bhadrakumar wyjaśnia w swoim artykule, o co teraz toczy się gra, w której szanse USA są całkiem spore:

        www.atimes.com/atimes/Central_Asia/LJ30Ag01.html
        • herr7 Re: kokietowanie Indii... 09.11.10, 14:28
          Jak napisałem, jest to gra która ma za sobą już kilkanaście lat. W tym czasie oprócz niestabilnego Afganistanu doszedł jeszcze niestabilny Pakistan. Amerykanie chcą jeszcze zdestabilizować Iran blokując w ten sposób już całkowicie południową trasę eksportu kaspijskich węglowodorów. Indie też nie są zbyt stabilne. Z drugiej strony Rosjanom nie pozostaje nic innego niż blokowanie inicjatyw omijających Rosję. Bez względu co pisze autor najpewniejszymi kierunkami są Chiny i Rosja...
          • eva15 Re: kokietowanie Indii... 09.11.10, 14:45
            herr7 napisał:

            > Jak napisałem, jest to gra która ma za sobą już kilkanaście lat.

            A nawet więcej, powstała jeszcze bodaj pod koniec lat 90. w ramach PNAC. Stąd wejście do Afganistanu i cały szereg innych posunięć. Ukoronowaniem etgo wszystkiego miała być włażnie kontrola nad azjatyckimi zasobami. Wychodzi to dość oprnie, al ejak widć z artykułu sukces TAPI wcale nie jest wykluczony.

            >W tym czasie o
            > prócz niestabilnego Afganistanu doszedł jeszcze niestabilny Pakistan. Amerykani
            > e chcą jeszcze zdestabilizować Iran blokując w ten sposób już całkowicie połudn
            > iową trasę eksportu kaspijskich węglowodorów. Indie też nie są zbyt stabilne. Z
            > drugiej strony Rosjanom nie pozostaje nic innego niż blokowanie inicjatyw omij
            > ających Rosję. Bez względu co pisze autor najpewniejszymi kierunkami są Chiny i
            > Rosja...

            Dla kogo najpewniejsze? Dla USA? USA z panowania Rosji i Chin nad złożami w Azji nic nie mają.
            To już lepiej łowić w mętnej wodzie, wśród chaosu, zresztą w chaosie najlepiej się zarabia. Gdy władze lokalne są słabe i skłócone, łatwo je kupić i jeszcze oferować "ochronę" przed równie zdestabilizowanymi sąsiadami.
            • herr7 Re: kokietowanie Indii... 09.11.10, 17:52
              Evo, stabilność jest niezbędnym warunkiem budowy gazociągów. A w tym regionie świata do stabilności daleko. Prywatne firmy niechętnie wyłożą kasę na projekty, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo wojny lub rebelii. Z drugiej strony siła przyciąganie ze strony Ameryki słabnie, gdyż tak naprawdę co Ameryka może zaoferować takiemu Turkmenistanowi? Kolejną rewolucję róż? Prawda jest taka, że Indie czy Pakistan nie potrzebują Ameryki do tego projektu. Poza tym, znacznie bliżej leży Iran i jego zasoby.
              • eva15 Re: kokietowanie Indii... 09.11.10, 18:08
                Jak wskazuje artykuł, Amis mają na ten temat inne zdanie. Słusznie, czy nie (ja też widzę mnóstwo trudności) chcą ciągnąć TAPI i jeśli im się to uda, to NATO będzie miało obowiązek strzec tej rury. W Niemczech już się o tym całkie m oficjalnie mówi, a rząd pcha ekspresowo odejście od armii z poboru na rzecz armii zawodowej, przy okazji łamiąc konsytucję, a raczej zawieszając jej stosowny paragraf nt armii z poboru. Wiadomo: obywatele - przedstawiciele klasy średniej nie zgodzą się nigdy w życiu, by ich wzięcie z poboru synowie mieli ginąć za gaz czy ropę. Dopiero co, parę godzin temu odbyła się kolejna potyczka polityków odnośnie zastowania tej nowej armiii zawodowej do celów "bezpieczeństwa energetycznego".
                To wszystko jest planowane na długo z góry i z dość dużą precyzją, jeden ruch wynika z drugiego.
                Czy Amis ten pomysł się powiedzie, to inny temat.



                • zlotamajka Re: kokietowanie Indii... 09.11.10, 19:30
                  Wiadomo: obywatele - przedstawiciele klasy średniej
                  > nie zgodzą się nigdy w życiu, by ich wzięcie z poboru synowie mieli ginąć za g
                  > az czy ropę.

                  O jakiej klasie sredniej tu mowimy. Tej juz nie dlugo nie bedzie wiec o czym mowa. No i nikt nie ma zamiaru robic ogolnego poboru. 1. wiedza ze to polityczne samobojstwo
                  2. przy tej biedzie tych ochotnikow na mieso armatnie znajdzie sie wielu a zawsze mozna zastapic oplacanymi "kontraktorami" a tych zawsze mozna znalesc.


                  A ta TAPI to lata jak nie dziesiatki lat do przodu. Przeciez teraz nic nie sa wstanie budowac bo bombarduja. Nawet z Iraku nie sa w stanie ropy wydobywac wiec gdzie TAPI.
                • eva15 Niemcy w nowej roli 09.11.10, 22:08
                  W międzyczasie już i GW spłodziła artykuł o nowej, bojowej roli niemieckiej armii zawodowej. Tyle, że odniosła go tylko do walki z piratami, mimo, że w Niemczech dyskusja schodzi również na "bezpieczeństwo energetyczne".

                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8639907,Szef_MSZ_Niemiec___W_naglych_sytuacjach_interwencja.html
    • mara571 ciekawa logika 09.11.10, 14:32
      panstwo zamieszkiwane przez 1,2 mld ludzi, posiadajce wlasna bron jadrowa i rakiety sredniego zasiegu do jej przenoszenia, rozwijajace sie od lat w tempie powyzej 6% rocznie trzeba na mocarstwo STYLIZOWAC, bo wedlug evy15 nim nie jest.
    • j-k i slusznie :) 09.11.10, 15:04
      gdyz czynia to w dobrze rozumianym wlasnym Interesie :)

      1. Tylko USA i Indie maja pelna swobode manewru dyplomatycznego.
      Moga wejsc w sojusz z kazdym i dla kazdego beda cennym partnerem.

      Takiej swobody nie maja Chiny, nie ma Rosja, nie ma Brazylia.

      PS. Indie to zaglebie komputerowe.
      Zdolnosci myslenia abstrakcyjnego Hindusow wyraznie przewyzszaja chinskie.
      wiem, bo znam :)))
      • kylax1 Bzdura. 11.11.10, 22:30
        www.imo-official.org/results.aspx
        Tyle na temat indyjskiej 'abstrakcyjnosci'.

        --
        OTO DUCH ISLAMU: hodja.files.wordpress.com/2009/09/mein-koran-adolf-muhammad.jpg
        To jest katolycyzm: www.youtube.com/watch?v=lI42mVK3kzE
        A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
    • polski_francuz Czytanie w glowach 09.11.10, 20:34
      czyli nadmiar spekulacji.

      Bo skad mozna wiedziec, ze Stany stylizuja Indie na mocarstwo? Indie sa wielkim krajem i prezydent Stanow je wizytuje. Ale od wizyty do "stylizowania" droga daleka.

      Proponowalbym kolezance Evie sie skoncentrowac na faktach i nie naduzywac spekulacji. Obawiam sie stajesz sie taka antyamerykanka jak dawaj_czasy jest antyrosyjski.

      PF
      • eva15 Re: Czytanie w słowach Obamy 09.11.10, 22:19
        polski_francuz napisał:

        > czyli nadmiar spekulacji.

        Czyżby? Ja opieram się na materiale źródłowym (vide poniżej).

        > Bo skad mozna wiedziec, ze Stany stylizuja Indie na mocarstwo? Indie sa wielkim
        > krajem i prezydent Stanow je wizytuje. Ale od wizyty do "stylizowania" droga d
        > aleka.

        Skąd? Może ze słów Obamy? Proponuję przeczytanie jego wypowiedzi o Indiach jako " światowym mocarstwie":

        "Obama (...) : "Indien ist nicht einfach eine aufstrebende Macht, sondern ist eine Weltmacht." Nach einem Treffen mit Premierminister Manmohan Singh am Montag in Neu Delhi hatte Obama Indien "einen Schlüsselakteur auf der Weltbühne" genannt."

        www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,727914,00.html
        > Proponowalbym kolezance Evie sie skoncentrowac na faktach i nie naduzywac speku
        > lacji.

        Proponuję jak wyżej, Czyli rzeczywiście oprzeć się na faktach.

        >Obawiam sie stajesz sie taka antyamerykanka jak dawaj_czasy jest antyrosyjski.

        Ooo, to już całkiem niedobrze jeśli opieranie sią na słowach prezydenta USA to objaw antyamerykanizmu.

        • eva15 USA będą teraz wspierać Indie, ile tylko się da 10.11.10, 10:28
          Niestety P_F, szarża Ci nie wyszła, może innym razem się uda.

          Wracając do tematu:

          z pkt. widzenia Obamy/USA windowanie Indii na rzekomą światową potęgę jest zrozumiałe i USA wiele zrobią, by wspierać w Indiach rozwój gospodarczy (pewnie znów kosztem własnego, ale to już inny temat). Po prostu potrzebują pilnie przeciwwagi dla rosnącej autentycznej, nie sztucznie kreowanej potęgi Chin w regionie i na świecie. Indie z ich jeszcze większym niż chiński potencjałem ludnościowm teoretytycznie świetnie się do tego nadają, gdyby nie ich słabości o których na tym wątku np. z melordem dyskutuję.
          USA potrzebują Indii nie tylko jako przeciwwagi i straszaka na Chiny ale i jako ogromnego rezerwuaru (prawie) darmowej siły roboczej dla amerykańskich i innych zachodnich fabryk. W Chinach rosną szybko płace i powstaje klasa średnia, rząd najwyraźniej nie jest już zainteresowany trzymanie za pysk milionów niewolników pracujących za przysłowiową miskę ryżu dla zachodnich zysków. Pekin stawia na rozwój własny i na własną dynamikę. Indie z powodów, które opisałam nigdy (a przynajmniej jeszcze długo nie) tak rozsądnej polityki nie będą w stanie prowadzić.

          Indie mają być dziś dla Stanów tym, czym miały być Chiny, ale z nimi nie wyszło.
      • eva15 Re: USA stylizują Indie na wielkie mocarstwo 09.11.10, 22:31
        > W Indiach nikt nie trzyma ludzi za mordę.W Chinach tak

        Albo żartujesz, albo nie wiesz, o czym mówisz. W tych rzekomo "demokratycznych" (swoją drogą - jak się ma "demokracja" do kastowości?) Indiach wysiedla się dziesiątki milionów ludzi z ich własnej od wieków ziemi po to, by US-koncerny mogły tam prowadzić swą działalność/produkcję. Wysiedla się ich jak jak zwierzęta, brutalnie, bez odszkodowań, bez litości i perspektyw życia, co staje się naturalnym nawozem pod anarchię i terroryzm. Takie działania na rzecz USA są w Chinach zupełnie niewyobrażalne:

        www.democracynow.org/2010/11/8/acclaimed_indian_author_arundhati_roy_on
        • malkontent6 Re: USA stylizują Indie na wielkie mocarstwo 09.11.10, 22:42
          eva15 napisała:

          > Takie działania na rzecz USA są w Chinach zupełnie niewyobrażalne:


          Ewciu, zanim coś napiszesz porozmawiaj z ludźmi, którzy wiedza coś osytuacji w Chinach. Wysiedlania na masową skalę i inne akcje tego typu zdarzaja się nagminnie i to bez jakiejkolwiek presji USA.
              • eva15 Re: USA stylizują Indie na wielkie mocarstwo 09.11.10, 23:03
                malkontent6 napisał:

                > Ewciu, myslisz, że ludziom łatwiej jest znieść przymusowe wysiedlenie jeśli wie
                > dzą, że skorzysta na tym miejscowy kacyk i paru kolesi?

                Myślę, że jeśli robi to ich własne państwo, to przynajmniej ich dzieci mają jakieś szanse odnalezienia się w nowym, unowocześnionym społeczeństwie. Jeśli robi to obce - to będą tylko co najwyżej najemcami u obcych we własnym kraju.

                > Zresztą w Indiach, nawet jesli stoją za tym amerykańskie korporacje, decyzje po
                > dejmują lokalne władze.

                Ha, ha. I to pewnie jeszcze zupełnie niezależnie od umów (skorumpowanego) rządu centralnego z Amerykanami.
                • elka-sulzer Re: dla dobra lokalnych 09.11.10, 23:10
                  President Obama is traveling to India this weekend to make a $5 billion sale for 10 of Boeing's C-17 cargo planes. If India signs the contract, this would be the sixth biggest arms deal in U.S. history.

                  This and the pending $60 billion deal with Saudi Arabia will certainly help to jump-start the economy, as they have for the past fifty years.

                  We've identified the biggest sales since 1973 with help from William Hartung at the Arms and Security Initiative at New America Foundation.

                  "There's no question it's big business," he said. "But relative to the overall size of our economy and other things we export it's not like these deals will make or break us."

                  www.businessinsider.com/top-10-us-arms-deals-in-history-2010-11
                • malkontent6 Re: USA stylizują Indie na wielkie mocarstwo 10.11.10, 03:02
                  eva15 napisała:

                  > Myślę, że jeśli robi to ich własne państwo,

                  Czy to jest ich własne państwo? Jaki wpływ ma przeciętny Chińczyk na decyzje władz?

                  > I to pewnie jeszcze zupełnie niezależnie od umów (skorumpowanego) rządu
                  > centralnego z Amerykanami.

                  Do problemów Chin i Indii Ewcia proponuje dodać korupcję.
    • melord Re: USA stylizują Indii na wielkie mocarstwo 10.11.10, 00:03
      Po wzgledem zaludnienia to niewatpliwe mocarstwo ....i na tym sie wlasciwie mocarstwowosc sie konczy.
      To jeden z najbardzie syfiastych krajow na swiecie,w Azji napewno(Indonezja tuz za nimi).
      Demokratyczne panstwo?...ko kompletna hipokryzja.
      Wolne wybory nie swiadcza o demokracji w panstwie w ktorym jawnie dyskryminuje sie wlasnych obywateli(kasty),ktorzy nie maja najmniejszych szans by cokolwiek w zyciu osiagnac.

      Ale....Indie maja rowniez niewatpliwe zalety dla swiatowego biznesu,niewolnicza sile robocza,znacznie tansza niz w Chinach.
      Wystarczy w Mumbaj(Bombaj) przejsc sie sie kilkaset m. od hotelu w glab wszechobecnych slumsow by zobaczyc tysiace dzieci pracujacych za wikt i barlog w roznych mniejszych i wiekszych manufakturach produkujacych rozne badziewie.
      Przyznac rowniez trzeba,ze Indie mocno zainwestowaly w szkolnictwo IT.
      Dzisiaj wiekszosc krajow angielskojezycznych ulokowalo tam swoje firmy telemarkietingowe,centra telefoniczne,banki ,linie lotnicze,inne...centra informacyjne.
      Pare dni temu dwoniac do American Expr.trafilem na Hindusa ktorego angielszczyzny za cholere zrozumiec nie moglem....szybko jednak mnie przetransferowali gdy podnioslem glos(back up maja)

      USA,inni tez.... ruszyli wiec by znalezc polniewolnicza sile robocza,tansza od chinskiej co powinno
      dac rezultaty podobne(w co watpie, hindus to len w porownaniu z chinczykiem) jak w Chinach....ogromny wzrost gospodarczy jako oczywiscie przeciwwaga dla ambicji mocarstwowych Chin.
      Kolejny krok z czasem to wedle roznych teori spiskowych... rowniez,napuszczenie jednych na drugich,doprowadzenie do konfliku,gdyz wiadomo,ze sie nie kochaja i maja spory graniczne od wielu lat.

      Na marginesie tej sprawy....
      Obama ruszyl do Indonezji,najwiekszego muzulmanskiego kraju na swiecie,podobne syfiastego jak Indie by rowniez "stylizowac" na regionalne mocarstwo..... kraju w ktorym antychinskie sentymenty sa doskonale znane(przy kazdych zamieszkach zaczynaja rabowac i palic chinskie sklepy i domy be wzgledu na powod niezadowolenia)
      Tania sila robocza 160mln narodu,tansza niz w Chinach to rowniez atut....sentyment Obamy pomine.
      www.smh.com.au/world/obama-reinforces-links-with-indonesia-20101110-17mak.html
      • eva15 Re: USA stylizują Indie na wielkie mocarstwo 10.11.10, 00:34
        >USA,inni tez.... ruszyli wiec by znalezc polniewolnicza sile robocza,tansza od chinskiej co powinno
        >dac rezultaty podobne(w co watpie, hindus to len w porownaniu z chinczykiem) jak w Chinach....

        To nie jest zwykłe lenistwo, to bardzo głęboko zakorzeniona inna filozofia życiia, do pewnego stopnia wcale nie taka głupia, ale w swej masie mało wydajna dla neoliberalizmu.

        >ogromny wzrost gospodarczy jako oczywiscie przeciwwaga dla ambicji mocarstwowych Chin.

        Ten wzrost w porównaniu z Chinami wcale nie jest aż taki ogromny. Obejrzałam sobie dokładnie wszystkie możliwe statystyki - przepaść się w ostatnich latach powiększa, nie maleje.
          • melord Re: Konflikt: św. krowy imperializmu versus indyj 10.11.10, 01:02
            eva15 napisała:

            > Jedno jest pewne - USA nie mają w Indiach szans na założenie farm bydła dla McD
            > onaldsa. Ha, ha.

            apropos McDonald....
            wczoraj przeczytalem w GW,ze w chicken nuggets McDonalda jest tyko ok 50% kurczaka
            reszta to chemiczne badziewie.....i z 1 kg miesa specjalisci robia 2 kg ktore sprzedaja w marketach
            linku niestety nie moge znalezc.......(art.byl zamieszczony po prawej stronie w gazeta.pl)
            • eva15 Re: Konflikt: św. krowy imperializmu versus indyj 10.11.10, 01:06
              Służę poniżej amerykańskim oryginałem o całej tej US-"żywności", nie tylko o kurczakach , ale i o nich. Jak obejrzysz wszystkie odcinki, niczego nie będziesz mógł przełknąć, jeśli żyjesz w USa. W Niemczech, czy w ogóle w Europie jest wciąż jeszcze sporo dość łatwo dostępnych (choć znacznie droższych) alternatyw.

              www.youtube.com/watch?v=EyQ4b7fkR1w
        • melord Re: USA stylizują Indie na wielkie mocarstwo 10.11.10, 00:52
          eva15 napisała:
          > Ten wzrost w porównaniu z Chinami wcale nie jest aż taki ogromny. Obejrzałam so
          > bie dokładnie wszystkie możliwe statystyki - przepaść się w ostatnich latach po
          > większa, nie maleje.

          to oczywiste.......olbrzymi rozwoj Chin i syf Indii kazdy moze porownac osobiscie kiedy zobaczy to na wlasne oczy....by dogonic??dluuuga droga

          moze nie zwrocilas dokladnie uwagi.....napisalem,co powinno dac...


          co powinno dac rezultaty podobne jak w Chinach....ogromny wzrost gospodarczy jako oczywiscie przeciwwaga dla ambicji mocarstwowych Chin.
          • dawaj_czasy Melord , Melord - upraszczasz 10.11.10, 09:58
            Indie sa zacofane i w tym sie zgadzam , ale nie pie....l ze Chinole w tym syfie w ktoryms momnecie przeganiaja ...
            Owszem chiny maja zbudowane przez Anglie niewatpliwe potegi : Hong Kong , Shanghaj i itd bez tej Angilskiej infrastuktury nie mialy wiele dopowiedzeniaw swiecie stad taka walka o Tajwan i mam nadzieje (skromne ) ze ten baran Odumba jednak utrzyma do nastepnych wyborow Taywan po stronie zachodniej
            Zeby bylo jasne ja nie widze zagrozenia z mosskovi bo jest zbyt slaba , za pare lat trzeba bedzie tego trupaq podtrzymywac bo ich turbany i chinole zachodza z kazdej strony o czy ten glupek na kremlu nie ma pojecia
            • darekvtb Re: Melord , Melord - upraszczasz 10.11.10, 13:24
              "Owszem chiny maja zbudowane przez Anglie niewatpliwe potegi .."

              Odezwal sia znaffca!
              Widzial Chiny 2 razy, i to tylko na globusie :-))
              Ja bywam w Chinach co roku. Ostatnio miesiac temu wrocilem stamtad. Odwiedzilem Pekin, Szanghaj (2 razy), Sūzhōu(苏州), Guǎngzhōu (广州-Kanton), Hong Kong(香港) i Hǎinán(海南)
              Moge cie zapewnic ze to, co Chinczycy wybudowali w ciagu ostatnich 10 lat w Szanghaju przewyzsza to, co widzialem w Hong Kongu skala i rozmachem.
              W Hong Kongu Anglikow nie ma juz 15 lat, a w Szanghaju pol wieku. To o czym ty tu pie.dolisz?
              --
              www.uruknet.info/?p=m50995&hd=&size=1&l=e
              • mara571 nie w tym rzecz co zbudowano 10.11.10, 14:10
                w Honkongu czy w Szanghaju i z jakim rozmachem.
                Hongkong zawdziecza Brytyjczykom swoje know-how w dziedzinie handlu i bankowosci. Wspolpraca Chin z Hongkongiem zaczela wczesniej anizeli w roku 1997.
                I bez tego nie byloby szybkiego rozwoju eksportu chinskiego, bo na poczatku przemian w Chinach nie bylo nawet wystarczajacej liczby ludzi znajacych wystarczajaco angielski, ktorzy mogliby jakakolwiek umowe podpisac. O kontaktach na calym swiecie nie wspominajac.
                Nie bez przypadku chinska rewolucja przemyslowa lat 80-tych zaczela sie w Shenzhen.
                Gieldy w Szanghaju tez by nie bylo bez specow z Hongkongu.
                • kylax1 Potega brytyjska powstala dzieki prochowi. 11.11.10, 22:43
                  A proch wynalezli Chinczycy. Kompas tez, a bez tego nie byloby Royal Navy.

                  Taki to 'argument', co kto od kogo pozyczyl.

                  --
                  OTO DUCH ISLAMU: hodja.files.wordpress.com/2009/09/mein-koran-adolf-muhammad.jpg
                  To jest katolycyzm: www.youtube.com/watch?v=lI42mVK3kzE
                  A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
                • darekvtb Re: nie w tym rzecz co zbudowano 12.11.10, 09:08
                  "w Chinach nie bylo nawet wystarczajacej liczby ludzi znajacych wystarczajaco angielski, ktorzy mogliby jakakolwiek umowe podpisac. O kontaktach na calym swiecie nie wspominajac. "
                  Sugeruje Pani ze w Hong Kongu anglojezycznych jest duzo? Smiem Pania rozczarowac! Na ulicy tylko co 5-ty mogl mi cos odpowiedziec po angielsku. A zwracalem sie do doroslych, tych co ponad 20 lat byli mieszkancami brytyjskiej kolonii!
                  --
                  Demokracja dała władzę Hitlerowi..
                  Demokracja skazała Sokratesa na śmierć..
                  • mara571 Re: nie w tym rzecz co zbudowano 13.11.10, 08:27
                    czegos takiego jak powszechna znajomosc angielskiego w Hongkongu nie sugeruje.
                    Tego mozna oczekiwac w Skandynawii i w Holandii. Holendrzy znaja jeszcze niezle niemiecki.
                    Z kolei, jezeli Niemiec mowi plynnie po angielsku, to z duzym prawdopodobienstwem ma mature.
                    To jednak nie oznacza, ze te osoby w wymienionych powyzej krajach bez problemu moga zawierac duze, powazne umowy handlowe. A z handlu zyje Hongkong przynajmniej od dwoch stuleci. W handlowych firmach z tradycja Chinczykow mowiacych biegle po angielsku nigdy nie brakowalo.
                    Wiem, ze ostatnich 10 latach wiele sie zmienilo, bo Chiny masowo wysylaja najzdolniejszych na studia w calym swiecie. Jednak brak znajomosci angielskiego np. wsrod pilotow i kontrolerow lotu jest powszechny i niebezpieczny. Moj sasiad, pilot Lufthansy twierdzi, ze najbardziej boi sie ladowania w Chinach. Jakies przymusowe ladowanie poza miedzynarodowym lotniskiem prowadziloby do katastrofy. W wiezach kontrolnych zblizanie sie samolotu China Airlines w Europie i Ameryce oznacza stan alarmowy.
              • kylax1 :) 11.11.10, 22:41

                --
                OTO DUCH ISLAMU: hodja.files.wordpress.com/2009/09/mein-koran-adolf-muhammad.jpg
                To jest katolycyzm: www.youtube.com/watch?v=lI42mVK3kzE
                A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
          • eva15 Re: USA stylizują Indie na wielkie mocarstwo 10.11.10, 10:05
            No właśnie, ważny jest jeszcze aspekt mentalnościowy, kulturowy. Chińczycy w swym etosie posłuszeństwa i intensywnej pracy/ciągłego wysiłku są (acz rzecz jasna z inych przesłanek) niejako bliscy w tym zakresie mentalnie Japończykom czy Niemcom, a Hindusi Grekom.

            Niemcy mimo zrujnowania wojną i przeogromnych odszkodowań wyrosły po II WS w ciągu zaledwie 10 lat na największą europejską potęgę gospodarczą (i wkrótce po tym - na 3. największą na świecie). Grecja, mimo trwających już ca 30 lat ogromnych subwencji EU (czyli gł. niemieckich) nie zdołała zbudować rozsądnej struktury gospodarczej, zwlaszcza przemysłowej, popadła za to w długi i kryzys. Ale gdy się poprzebywa wśród Niemców a później wśród Greków i zobaczy ich mentalność oraz nastawienie do pracy można szybko znaleźć klucz do wyjaśnienia greckiej sytuacji. Z drugiej strony greckie, bezstresowe podejście do życia i niechęć do wyścigu szczurów mają swój wielki urok - każdy Niemiec chętnie jedzie tam na urlop, by odetchnąć i się wyciszyć. I nie tylko Niemiec.
    • kylax1 Coz, raz zgadzam sie z evcia. :) 11.11.10, 22:18


      --
      OTO DUCH ISLAMU: hodja.files.wordpress.com/2009/09/mein-koran-adolf-muhammad.jpg
      To jest katolycyzm: www.youtube.com/watch?v=lI42mVK3kzE
      A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
      • de_oakville "Na bezrybiu i rak ryba" 13.11.10, 13:10
        Albo jeszcze bardziej dosadnie (jak podobno mowia Rosjanie):
        "Na bjezpticzu i żopa saławjej".
        Nie obrazajac Indii, ktore maja szalenie ciekawa kulture (bylem tam raz - to kraj rozniacy sie od wszystkich innych, ktore widzialem, najbardziej). Indie to jednak nie Chiny - za duze tam zroznicowanie etniczne i religijne. I coz z tego, ze maja wiekszy procent zelektryfikowanych kolei od Chin (40% wszystkich linii).
        Porownywac Indie z Chinami to tak jak porownywac Rumunie z Czechami (i to w dodatku przy odwroconych proporcjach ludnosciowych).
        Jednak dla USA Indie sa dobre jako sojusznik. Wezmy przyklad z historii - przed I WS "panem swiata" od wielu lat byla Anglia, natomiast na poczatku XX-tego wieku Niemcy staly sie silniejsze od Anglii.
        Nie przeszkodzilo to jednak Anglii wygrac wojne, bo potrafila znalezc sobie dobrych sojusznikow.
        Obecnie mamy sytuacje podobna - "panem swiata" od wielu lat sa USA, jednak byc moze wkrotce Chiny stana sie silniejsze od USA. Jesli jednak USA znajda sobie odpowiednich sojusznikow - to moga wygrac ewentualna przyszla wojne (oby nigdy do takowej nie doszlo).
        I jesli Chiny beda niezwykla agresywne (jak kiedys Niemcy), nie wyciagna nauk z historii, to niewykluczone, ze beda kiedys w przyszlosci rowniez podzielone na strefy wplywow (okupacyjne). Puscmy juz teraz wodze fantazji:

        - strefa amerykanska
        - strefa rosyjska
        - strefa japonska
        - strefa unijno-europejska

        i pewnie to, o czym marza w Indiach

        - strefa indyjska

        Az co piaty mieszkaniec kuli ziemskiej jest Chinczykiem, patrzac jednak z punktu widzenia pozostalych (ewentualnie zjednoczonych we wspolnej sprawie panstw swiata) - tylko co piaty.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka