Kiedyś - kilka lat temu - przetoczyło się przez to forum kilka obszernych, wielopostowych dyskusji. O anglosaskim modelu edukacji publicznej, który "stał się modny" w latach 80 i 90tych i zaczął przenikać do innych państwa, w tym także do Polski. Chodziło o zjawisko inflacji edukacji i pauperyzację uczniów oraz nauczycieli. O wykruszaniu się "soli demokratycznej ziemi" w postaci tzw. klasy średniej. O zagrożeniach wynikających z globalizacji i zbyt wielkiej koncentracji (monopolizacji) produkcji dóbr i świadczenia usług w rękach kilku czy kilkunastu ogromnych, globalnych korporacji. Itd., itp. Wszystkie te procesy bywały wsparte przez społeczno-gospodarczą ideologię neoliberalizmu. Motywowane przez dogmaty neoliberalizmu.
Minęło kilka lat, i proszę... już nawet proamerykańska i hardcore'owo neoliberalna Wybiórcza przyznaje i alarmuje, że powyższe trendy są negatywne i zmierzają ku kollapsowi społecznemu...
wyborcza.pl/1,76842,11125749,Amerykanski_sen_pryska_w_edukacji.html