Dodaj do ulubionych

Irlandia: ranni po marszu oranżystów

IP: 217.153.88.* 13.07.04, 08:37
może kiedyś Angole się wycofają z Irlandii tak jak się wycofali z kolonii...
a z marszu poniżenia Irlandczyków powinni już dawno zrezygnować!
Edytor zaawansowany
  • Gość: polak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 10:53
    kilka lat temu pisano,że te marsze są już zakazane przynajmniej w dzielnicach
    zamieszkałych przez katolików. Teraz jednak widać,że Angolom trudno zerwać z
    własną głupotą. Myślę,że tu powinna interweniować UE.
  • Gość: dedalus IP: *.pai.net.pl 13.07.04, 14:43
    W Irlandii Północnej maszerują pólnocnoirlandzcy protestanci a nie Angole. Ci
    protestanci (mieszanka ludności szkockiej z XVIIw. i rdzennej Irlandzkiej)
    stanowią co najmniej 57% społeczeństwa prowincji. I wcale nie chcą secesji od
    Wielkiej Brytanii. Wręcz przeciwnie. Sam rząd w Londynie chciałby się wycofać,
    ale jak Pańswo sobie wyobrażają to, że demokratyczny rząd opuszcza terytorium
    na którym większość mieszkańców nie chce oderwania się od centrum??
    Niezależnie od naszych sympatii pamiętajmy, że katolicy są w Ulsterze w
    mniejszości.
    Co do marszy - stanowią one swoistą tradycję. Warto przy tym zauważyć, że
    analogiczne marsze w "Irlandzkiej" części wyspy - w hr. Donegal odbywają sie
    bez problemu.
    A co do samego zakazu - zakaz dotyczył poszczególnych marszy, nie marszy jako
    całości, nawet nie marszy na obszarach o większości katolickiej.
    Zresztą co roku trasy i forma przemarszy są negocjowane z oboma stronami.
    Nie wiem jeszcze, co lub kto zawinił tym razem - protestanci czy katolicy, ale
    nawet jeżeli byli to protestanci to nie oznacza to, że rząd w Londynie
    jest "kolonialny", albo, że protestanci to okupanci.
    Tak twierdzą jedynie radykalni republikanie (katolicy) zwykle związani z IRA
    lub którymś z jej odłamów.
    A UE nie może interweniować wprost.
    Monitoruje przypadki łamania praw człowieka i ewentualnie nakłada kary oraz
    utworzyła specjalny fundusz finansujący działania wspierające inicjatywy na
    rzecz pojednania.
  • Gość: dago IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 13.07.04, 17:00
    masz racje pod tym wzgledem, ze ten konflikt ma znacznie glebsze podloze niz
    etniczne lub religijne. Co do tego ze "rzad w Londynie chcialby sie wycofac" to
    jest raczej politycznie poprawna gra, z pelna swiadomoscia ze nie ma zadnych
    szans na osiagniecie udawanego celu, wiec o zerowym ryzyku. Nie nalezy poza tym
    zapominac, ze nazwa Ulster obejmuje obszar wiekszy niz terutorium dzisiejszej
    Irlandii Pln. - jest jedna z 4 podstawowych prowincji historycznych Irlandii, z
    ktorej po podziale 6 hrabstw stanowia Irlandie Pln., a 2 hrabstwa pozostaly w
    Republice IRL. M.in. wlasnie oranzysci celowo uzywaja wylacznie nazwy Ulster na
    okreslenie Irlandii Pln., podkreslajac w ten sposob swoje roszczenia do calosci
    prowincji oraz w swoisty sposob udowadniajac swoja racje bytu na wyspie. W
    republice natomiast uzywa sie przewaznie nazwy North,lub 6 counties (6 hrabstw)
    ewentualnie Northern Ireland, ale nigdy Ulster na okreslenie Irlandii Polnocnej.
    Tradycji marszy nikt nie kwestionuje, jednak ich przebieg, charakter i trasa
    (celowo przebiegajaca przez katolickie dzielnicy), ma wymiar powiedzmy,
    conajmniej nieco prowokacyjny. To wlasnie odroznia to widowisko od wspomnianych
    przez Ciebie marszy w Donegal.
    A rzad w Londynie oczywiscie nie jest ani kolonialny ani okupacyjny, ale nie
    nalezy zapominac tez o tym, ze wlasnie taki byl przez dluzsze wieki historii
    Irlandii. I ze tzw. porozumienie Wielkiego Piatku (The Good Friday's
    Agreement), ktore polozylo kres akcjom i zamachom IRA jest stosunkowo niedawnym
    dzielem swiatlych ludzi chetnych wspolpracy w istniejacych warunkach po obydwu
    stronach granicy - w tym wielu politykow na czele z Taoisach'em Berty Ahern'em
    i Tony Blairem. Uczestnicy natomiast parady oranzystow w Belfascie z pewnoscia
    do takich nie naleza.
  • Gość: dedalus IP: *.pai.net.pl 14.07.04, 11:28
    Masz rację co do nazwy Ulster - historycznie to 9 hrabstw - z czego trzy w
    połudiowej cześci wyspy tzw. Republice (Formalnie kraj nazywa się po prostu
    Irlandia). Używam jej wymiennie z Północną Irlandią, itd. nazwijmy to
    celem "politycznej poprawności" - tzn każdej stronie po trochu. Zreszta
    protestancki Ulster nie próbuje mieć pretensji do pozostałych 3 hrabstw - wręcz
    ich nie chcą - patrz reakcja na progeam Sinn Fein "Eire Nua". Po prostu jak
    każdy budują sobie tradycję.
    Co do tras marszów to tez nie jest takie oczywiste. Nie wiem jak to ma miejsce
    w każdym pojedynczym miasteczku (parad jest mnóstwo), ale często trasy są
    tradycyjne i mają 100 albo 200 lat tradycji. Tyle, że wcześniej nie było tam
    dzielnic katolickich - po prostu w ciągu ostatnich 50 lat katolicy mieli
    wyraźnie wyższy przyrost naturalny i demograficznie zajęli część obszarów.
    Zresztą sama idea "dzielnicy katolickiej" lub "dzielnicy protestanckiej" jest
    może nie zypełnie nowa, ale ostatnio coraz silniejsza. Wg. danych społecznych
    takiej segregacji narodowo - religijnej jak obecnie nie było tam nigdy, nawet w
    latach 1968-72 w najgorszym okresie. Dzis nie ma tylu bomb, ale ludzi obu
    społeczności nie zyją razem, tylko zupełnie osobno - odrebne dzielnice, szkoły
    puby, kościoły nawet nie ma już prawie małżeństw mieszanych.
    Co do Londynu - okupantem był (szczególnie okrótnym w XVII i XVIIIw.). Choć
    pamiętajmy, ze np. ok. 1890 większośc Irlandczyków chciała nie niepodległości
    tylko autonomii. Potem po prostu chciał mieć spokój. (Wyjątkiem może być
    jeszcze okres 1919 - 1921)
    Politykę swoistego aparthaidu prowadził natomiast wspólczesnie autonimiczny
    rzad prowincji zdominowany przez protestantów, którego nie należy mylić z
    rzadem w Londynie to ten ostatni wymusił w końcu próby reform. I znow ale - w
    tym samym czasie "Republika" dyskryminowała protestantów.
    Uważam również, że mówienie, że protestanci nie mają racji bytu na wyspie jest
    nieuczciwe - mieszkają tam wielokroć dłużej niż np. Polacy na ziemiach
    zachodnich, czy Niemcy w Szlezwiku albo Szwedzi w rejonie Malmo. Protestancki
    premier Terence O'Niell był z rodu jeszcze pogańskich królów Ulsteru i Irlandii.
    Jak zwykle w takich sprawach nic nie jest proste i żadna strona nie ma czystych
    rąk.
  • Gość: dago IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 14.07.04, 13:58
    Dzieki za rozsadna i wywazona opinie - nie czesto ostatnio takie sie spotyka.
    Pozdrawiam z Dublina
  • Gość: dago IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 13.07.04, 14:39
    Nazwa artykulu jest niepoprawna i mylaca, jest w nim bowiem mowa wylacznie o
    wydarzeniach w Irlandii Polnocnej, a nie w Republice Irlandii badz o calej
    wyspie Irlandia. Nalezalo napisac: "Irlandia Polnocna: ranni po marszu
    oranzystow." Z tego tytulu mozna natomiast blednie wywnioskowac, ze chodzi o
    wydarzenia ktore mialy miejsce na calej wyspie Irlandia, badz conajmniej w
    Republice Irlandia, ktora to wlasnie potocznie okresla sie mianem Irlandia, ale
    ktora to nazwa w zaden sposob nie obejmuje 6 hrabstw Ulsteru stanowiacych
    Irlandie Pln.
  • Gość: . IP: *.arcor-ip.net 13.07.04, 16:16
    Tacy wlasnie oni sa, ci katolicy. Kamieniem w blizniego, ktory mysli i wierzy
    inaczej i ma czelnosc maszerowac w pochodzie.
    Ponoc w niebie jest specjalne getto dla katolikow, aby odizolowani mogli
    myslec, ze sa tam sami.
  • Gość: Kanadol IP: *.tkg.bc.tac.net 13.07.04, 18:30
    Juz zmeczony tym niekonczacym sie sporem. Musi wkroczyc miedzynarodowy sedzia,
    wyznaczyc granice podzialu......48 godzin na spakowanie walizeczek i wio!
    Musi byc ciecie chirurgiczne i kwita.
    Juz pojednym pokoleniu zapomna o tej religijno-nacjonalistycznej glupocie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka