Dodaj do ulubionych

China From Above. Polecam, wspaniały dokument

18.08.15, 18:00
o Chinach. O ich gwałtownym rozwoju. Gospodarczym, demograficznym, urbanistycznym; a przez to i ogromnych, zmianach krajobrazowych.
Piękne, wyjątkowo plastyczne ujęcia kamer, zdjęcia.
Pomimo wiedzy i świadomości o tym rozwoju Państwa Środka i wynikających z tegoż konsekwencji dla całego globu, widok tych zmian jednak robi wrażenie. Poza tym, jest tam masa cudownych ujęć historycznej chińskiej urbanistyki, np. zachwycająco położonych i rozplanowanych wiosek.
Naprawdę polecam:
www.beachhousepictures.com/china-from-above/
www.chinadaily.com.cn/china/2015-07/07/content_21200095.htm
ngm.nationalgeographic.com/2008/05/china/aerials/steinmetz-photography
natgeotv.com/uk/china-from-above---
*China From Above S01E01 The Living Past:
www.youtube.com/watch?v=Gr3r6v3FJgY
*China From Above S01E02 The Future is Now:
www.youtube.com/watch?v=BxyObhfCe1M
www.youtube.com/user/wkjnguyen/videos---
PS. Trzeci link, czwarte i siódme zdjęcie... ;-)
Edytor zaawansowany
  • stefan2015 18.08.15, 18:48
    Ciekawy materiał! Chiny to piękny, wspaniały kraj. Chińczycy to ludzie czyści, uczynni, taktowani, dbający o porządek i bardzo pracowici.
    W Chinach byłem 5 lat temu i zwiedziłem chiński mur. :)
    Piąte zdjęcie d drugim linku obrazuje ogram piętrowych domków jednorodzinnych, a niżej info.:
    "...Chiński rząd szacuje, że kraj jest w stanie oddać do użytku pięć to sześć miliardów stóp kwadratowych powierzchni mieszkalnych rocznie...".
    Coś niesamowitego, wręcz niewyobrażalnego.
  • 5magna 18.08.15, 21:55
    Ciekawe jak im Chiny za to dowala ???

    www.naturalnews.com/050816_Tianjin_explosion_space-based_weapons_military_retaliation.html#
  • stefan2015 18.08.15, 22:13
    Brałem tę ewentualność pod uwagę, ale jakoś info. o kosmicznym ataku niezbyt poważnie traktuję. Nie sądzę, aby USA dysponowały czymś takim. Raczej jakiś błąd ludzki, zaniedbania BHP, może atak terrorystyczny. Jeśli to sprawka Juesey, to by oznaczało, że osiągnęli nad wszystkimi niewyobrażalną przewagę militarną. Pojawiające się dziury w ziemi znikąd można by było też w ten sposób tłumaczyć ( przeprowadzali testy), bo przy ogromnej prędkości takiego kosmicznego pocisku fala uderzeniowa jest w stanie poczynić olbrzymie spustoszenie (np. meteoryt tunguski ponoć nie był jakichś pokaźnych rozmiarów, a ile spustoszenia zrobił w tajdze).
  • 5magna 19.08.15, 00:57
    www.rt.com/op-edge/312576-september-economy-crash-eclipse/
  • stefan2015 19.08.15, 02:19
    No tak, ale jaki to ma związek z kataklizmem w Chinach?

    O cyklach w kapitalizmie uczyli mnie kiedyś tj. przekonywano, powołując się na Marksa, iż kapitalizm jest systemem, który podlega pewnym cyklom koniunkturalnym. Wtedy to przyjmowałem bezkrytycznie. Teraz widzę tę sprawę zupełnie inaczej. Naturalnie w systemie wolnego rynku zdarzają się bankructwa i upadki firm. Są to zdarzenia indywidualne, a nie systematyczne cykle dotykające tak samo wszystkich. Zawsze może pojawić się jakiś kryzys w danej dziedzinie, ale twierdzenie, że rozprzestrzeni się on na całą gospodarkę jest nieporozumieniem. Błędne rozumowanie wygląda następująco: upada jakiś przemysł, ludzie w nim zatrudnieni tracą pracę, nie kupują dóbr przez co osłabia się cały rynek i kryzys rozprzestrzenia się na resztę gospodarki, a to tak nie jest. Rzeczywistość wygląda inaczej. Gdy pada jedna gałąź, ludzie wydają pieniądze na inne rzeczy i w ten sposób zwiększają obrót i zatrudnienie. Gdy jakieś przedsiębiorstwa bankrutują, to nie ma w tym żadnej cykliczności. Jest to incydentalne zdarzenie i tyle. Marks uważał, że w gospodarce rynkowej dochodzi do ciągle powtarzających się kryzysów nadprodukcji. Prawda jest inna co pokazały lata, których z przyczyn obiektywnych Marks już nie widział. Tak naprawdę kryzysy pojawiają się w momencie manipulacji pieniądzem. Proces przebiega w następujący sposób. Banki zwiększają swoje akcje kredytowe i emitują więcej waluty aniżeli mają na nią pokrycie w złocie. Nadmierne zwiększenie podaży pieniądza prowadzi do boomu, inflacji i jednoczesnego zwiększenia się popytu na dobra importowane, które, nie cierpiąc z powodu inflacji, są tańsze. Taka akcja musi prowadzić do odpływu złota, ponieważ inne kraje nie mają ochoty trzymać banknotów bez pokrycia, dlatego czym prędzej zamieniały papierki na złoto. Odpływ złota zmusza banki do cofnięcia akcji kredytowej i zaprzestania nadmiernej ekspansji. Teraz pojawiał się bust i spadek cen w wyniku tego kryzysu. Stopniowo, gdy spadają ceny, promowany jest eksport i następuje proces odwrotny ściągający złoto do kraju. Gospodarka powraca do równowagi. W związku z powyższym widać wyraźnie, że w tym ujęciu cykle wynikają z manipulacji pieniądzem, a nie z jakiegoś wewnętrznego błędu kapitalizmu. Pozwól politykom dyrygować bankowością, a kryzys masz murowany. reasumując różne rzeczy wypisują ale większość komentatorów nie ma zielonego pojęcia o czym pisze, nie ma też pojęcie o mechanizmach zachodzących w gospodarce rynkowej. Moim zdaniem żadnego kryzysu ekonomicznego na skalę światową nie będzie. Nawet w latach trzydziestych ubiegłego wieku powszechność kryzysu w kapitalizmie
    była jedną wielką ściemą.
  • felusiak1 19.08.15, 05:18
    stefan2015 napisał: Rzeczywistość wygląda inaczej. Gdy pada jedna gałąź, ludzie wydają pieniądze na inne rzeczy i w ten sposób zwiększają obrót i zatrudnienie.

    stefek nie rozśmieszaj ludzi. kiedy coś upada to ludzie tracą pracę i prestają wydawać pieniądze po czym tracą pracę nastepni i też przestają wydawać itd. pracodawcy nie dają podwyżek tym którzy jeszcze pracują bo mają długą ławkę "rezerwowych". ceny spadają.
    a ty bredzisz o zwiększeniu obrotu i zatrudnienia. chłopcze zatrudnienie zaczyna rosną dopiero po tym jak nadal pracujący nie chcą pracować w nadgodzinach.
    --
    Puste miejsce
    ┌────────────────┐
    └────────────────┘
  • stefan2015 19.08.15, 11:34
    Wszystko na raz nie pada i wszyscy na raz nie tracą pracy. Napisałem, że jak jedna gałąź przemysłu bankrutuje, akurat tam ludzie tracą pracę, ale i produktów tej gałęzi wtedy nie ma. Pracujący w innych gałęziach przemysłu nie mają możliwości zakupu produktów bankruta, bo ich już nie ma, kupują więcej produktów u innych producentów nakręcając im koniunkturę. Chodzi o to, że w tym samym czasie, na hura, wszystko nigdy nie jest dotknięte kryzysem, więc wyimaginowane przez Marksa cykle nie ma najmniejszego sensu. To tak łopatologicznie. Nawet w latach trzydziestych ubiegłego wieku wielki kryzys wcale nie był taki wielki. Gracze na giełdach (czytaj ryzykanci na własne życzenie) popełniali samobójstwa, a inni mieli się w tej rzeczywistości całkiem dobrze. Tak więc kryzys nie nakręca sam system wolnorynkowy, a ludzie manipulujący pieniądzem. W obecnej rzeczywistości coś takiego ma miejsce jak do finansów brudne łapy wpychają politycy.
  • felusiak1 19.08.15, 13:29
    stefan, daj spokój. recesje są w kapitalizmie cykliczne. I nie jest to wymysł Marksa.
    A kryzys lat trzydziestych był dewastujący a zakończył go wybuch wojny. Przyszła koniunktura na pancerze.......

    --
    Puste miejsce
    ┌────────────────┐
    └────────────────┘
  • stefan2015 19.08.15, 17:44
    Tak też mnie uczono, ale teraz mam inne zdanie.
    Marks teoretyzował, podobnie Lenin, a rzeczywistość w praktyce okazała się inna.
    Gdzie stosowano tę teorię w praktyce, tam marnie skończono. Najpierw stagnacja, brak rozwoju, pogarszająca się sytuacja kończąca się nieuchronnym upadkiem systemu.
    To centralne sterowanie gospodarką utrzymuje na tym samym poziomie ciągłą recesję, w następstwie czego dochodzi do zapaści systemu. Gospodarka rynkowa jak dotąd zawsze wychodziła na prostą, a kryzys w kapitalizmie jest pojęciem względnym. Stąd mówienie o jakiejś cykliczności jest nieporozumieniem. Wiem, że w ekonomii politycznej socjalizmu temu zagadnieniu poświęcone jest wiele miejsca, ale większość autorów obecnie nawet by o tym nie wspomniała. W tym zakresie czas zweryfikował dostatecznie dobrze wszystkie założenia, tezy i dowody.
  • j-k 19.08.15, 02:51
    - czyli drugiego Nowego Jorku ?

    zachwycajaca byla tylko budowa pierwszego NY - a skonczylo sie na tym, na czym sie skonczylo
    na mega-miescie z ktorego ucieka kazdy - kto moze, a tylko biedota zostaje.
  • boavista4 19.08.15, 04:54
    Niestety to co Hansi napisal to prawda . Nowy Jork nie ma sensu, kazdy rozsadny czlowiek o tym wiedzial, ale NY zostal powielony na swiecie wielokrotnie. Powstaly olbrzymie metropolie , bez ducha, ale z wielkiem bogactwem I morzem nedzy: Sao Paulo, Rio, Salvador, Belo Horizonte, Pekin, Tianjin, Hongkong, Szanghai. Tokio, Seul, Moskwa, Istambul, Mexico City, LA, Chicago, KaIR, New Dehli, Kalkuta, Bombaj, Madras, .................. W Europie , na szczescie , wielki jest tylko Londyn I Paryz, na szczescie Europa nie powiela amerykanskiej glupoty.
  • darekvtb 19.08.15, 09:09
    "bez ducha, ale z wielkiem bogactwem I morzem nedzy: Sao Paulo, Rio, Salvador, Belo Horizonte, Pekin, Tianjin, Hongkong, Szanghai Tokio, Seul, Moskwa,(..) "

    Bylem w Pekinie, HongKongu, Szanghaju I mieszkam w Moskwie. W zadnym z tych miast nie widzialem "morza nedzy". Wszedzie jest jakis % lumpenproletariatu I biednoty, ale to zwykle swiadomy wybor samych ludzi a nie "skutek uboczny" megapolisu.
    W tych ogromnych miastach ktore widzialem, ilosc mieszkancow w nedzy to nie wiecej niz 10%. I zdecydowanie to nie "morze"! (tym bardziej jesli chodzi o Tokio).

    "olbrzymie metropolie , bez ducha"
    Pekin ma swoje "zamkniete miasto" - dzielnica imperatora
    Szanghai - cudowne stare miasto
    HongKong - parki z czasow kolonialnych
    Moskwa - Kreml
    --
    "..Być liberałem to nienawidzić ojczyzny.Współczesna demokracja to orgia zdrajców."
    Fernando Pessoa
  • karbat 19.08.15, 09:54
    darekvtb napisał:
    > Bylem w Pekinie, HongKongu, Szanghaju I mieszkam w Moskwie. W zadnym z tych mia
    > st nie widzialem "morza nedzy". Wszedzie jest jakis % lumpenproletariatu I bied
    > noty, ale to zwykle swiadomy wybor samych ludzi a nie "skutek uboczny" megapoli
    > su.

    napisz cos o tym jak sie swiadomie wybiera nedze .... biede ...

    ktos ma rodzine , prace , mieszkanie , auto , ale woli mieszkac ... pod mostem ?

    > W tych ogromnych miastach ktore widzialem, ilosc mieszkancow w nedzy to nie wie
    > cej niz 10%. I zdecydowanie to nie "morze"! (tym bardziej jesli chodzi o Tokio

    metropolia ca 20 milionow mieszkancow ->

    te twoje 10 % ( wyssane z palca ), w takiej metropolii
    to sa 2 miliony ludzi . jesli to nie jest morze ludzi ... to co .. ?
  • darekvtb 19.08.15, 10:27
    10% - pisalem o tych miastach ktore widzialem osobiscie.
    W Tokio nie bylem jeszcze, ale moja znajoma bywa tam regularnie w delegacji. Moge sie spytac. Ale opowiadajac o tym miescie - nigdy nic nie mowila o biednocie.

    Z tego co widzialem sam, na te 10% biednoty sklada sie:
    - czesc wiesniakow ktorzy tylko co przyjechali do miasta i jeszcze nie stac ich na nic wiecej.
    - margines spoleczny (alkoholicy, narkomani) i ich rodziny
    - ludzie ktorzy wola nedzne zycie bez jakiegokolwiek wysilku (sen, zarcie, sex, TV) niz "wyscig szczurow" wspolczesnego spoleczenstwa
    - i znikomy % tych ktorym rzeczywiscie w zyciu sie nie powiodlo.


    --
    Bolszewiku, ja z moją żoną mamy dochody miesięczne średnio około 15 000 - 16 000 zł. netto. Moi znajomi podobne a niektórzy sporo wyższe.
    przyjacielameryki 18.09.13, 17:03
  • boavista4 19.08.15, 18:20
    ale sama ich wielkosc jest chora. Nie mozna sie w nich szybko poruszac, ogromne zabrudzenioe powietrza, choroby, przestepstwa. W krajcha biedniejszych to napewno slumsy. I wszystkie problem urastaja do katastrofy. Jak takie metropolie przetrwaja wojny, konflikty ? Wzorem zagospodarowania kraju powinny byc Niemcy, niewielkie miasta, ale kazde ma pamiatki historyczne, szkoly, szpitale, koscioly, zamki, historie, W Niemczech nie ma prowincji, dziur zabitych deskami. Nalezy likwidowac wielkie metropolie I rozwijac caly kraj.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka