Dodaj do ulubionych

Wyjątkowa hipokryzja USA w Azji.

08.12.16, 14:53
thediplomat.com/2016/12/us-sanctions-against-china-over-the-east-and-south-china-seas-a-serious-proposal/
USA rękami niejakiego Marco Rubio, rozważają sankcje na Chiny za ich działanie na Morzu Południowochińskim.

Ale dziwnym trafem, ten sam akt "South China Sea and East China Sea Sanctions Act of 2016", nie przewiduje sankcji na Wietnam, Filipiny, Malezję i Tajwan, które także mają bazy na wyspach Spratly i odzyskują tam ląd.

Inną cechą tego "aktu" są sankcje na kraje, które popierają pozycję Chin. Ale dziwnym trafem, pozycję Chin popiera Tajwan (bo i Pekin i Taipei uznają Morze Południowochińskie za akwen Państwa Środka), który został wyłączony z tych sankcji.

USA bredzi o "freedom of navigation" itd., ale sami objęli wyspy Senkaku, zajęte nielegalnie przez Japonię, traktatem obronnym USA-Japonia.

Czyli jak Chiny okupują wyspy to "źle", jak Japonia to "dobrze".

Hipokryzja USA porównywalna z rosyjską.

Rubio’s proposals will no doubt spur debate among Asia maritime watchers, some of whom have recommended adding sanctions to the U.S. toolkit in reacting to Chinese behavior in the East and South China Seas. The Rubio bill, in my view, has an important shortcoming in blurring the lines on important trigger points for U.S. action on sanctions. For instance, the Senkaku Islands (administered by Japan, claimed by China) and Scarborough Shoal (currently in flux, but largely in Chinese control while claimed by the Philippines) have in the past been acknowledged by the U.S. government as covered by the defense treaties that govern them.

To the contrary, a range of features in the Spratly Islands claimed by the Philippines are not explicitly regarded as Philippine outposts that would be covered by the United States in the event of a conflict. The Rubio bill effectively dichotomizes disputed features along the lines of those administered and controlled by China and those claimed by non-China states. Among the latter, the bill also uses the language of delineating features “contested by one or more members 16 of the Association of Southeast Asian Nations.”

As some readers of The Diplomat will be aware, though China’s claims in the South China Sea are by far the most capacious among claimants under the nine-dashed line and its reclamation activities the most audacious in recent years, Beijing is neither the first nor the last claimant state to reclaim land, fortify military installations, or engage in activities questionable under international law in these waters. A benefit of U.S. policy in the status quo is that, without resolving questions of territorial sovereignty, Washington asserts freedom of navigation around all features that merit such assertions — even ones controlled by Vietnam and the Philippines. Even Taiwan, a close U.S. partner that was the progenitor of the maps that China now uses to justify its “historic” claims to the South China Sea, receives an exception from the foreign assistance scrutiny included in the bill for states that decide to acknowledge China’s view of sovereignty in the South China Sea.

--
Ratujmy wolność kobiet i ich prawo do decydowania o własnej seksualności:
ratujmykobiety.pl/
Podpisz projekt ustawy o liberalizacji aborcji.
Edytor zaawansowany
  • 09.12.16, 02:01
    niestety kajlaks nie rozumiesz i nie wiesz o co chodzi ale czytaj sobie, połykaj litery......
  • 09.12.16, 02:33
    > niestety kajlaks nie rozumiesz i nie wiesz o co chodzi

    chodzi wylacznie o hipokryzje i tutaj kajlax ma racje
    --
    Kto ma wladze nie musi nikogo,za nic przepraszac
  • 14.12.16, 13:51
    okrętów wojennych przy Florydzie?

    --
    Ratujmy wolność kobiet i ich prawo do decydowania o własnej seksualności:
    ratujmykobiety.pl/
    Podpisz projekt ustawy o liberalizacji aborcji.
  • 09.12.16, 05:27
    kylax1 napisał:
    Czyli jak Chiny okupują wyspy to "źle", jak Japonia to "dobrze".

    otoz tak.

    To Morze (zwane poludniowo -chinskim) jest wspolne dla wszystkich znajdujacych sie
    w poblizu krajow.
    I Chiny nie maja prawa go zawlaszczac.

    a USA maja wlasny interes - by tego podzialu pilnowac

    cos niejasne, hloopcze ?
  • 09.12.16, 06:35
    A co-usa sa tez w poplizu tego morza?

    --
    Jak bylem maly to tez lubilem Rzydow bo goowno o nich wiedzialem
    jak zostalem starym wroblem to na plewy juz sie nie dam nabrac.
  • 09.12.16, 06:37
    starywro-bel napisał(a):
    > A co-usa sa tez w poplizu tego morza?


    USA sa wszedzie.
    przynajmniej przez najblizsze 20 lat.
  • 14.12.16, 12:12
    dla mnie różnica miedzy Rosją a USA polega jedynie na tym ze USA ma lepszy PR

  • 14.12.16, 13:50
    USA i Rosja to dwa, wyjątkowo hipokratyczne kraje imperialistyczne.

    --
    Ratujmy wolność kobiet i ich prawo do decydowania o własnej seksualności:
    ratujmykobiety.pl/
    Podpisz projekt ustawy o liberalizacji aborcji.
  • 14.12.16, 13:07
    I na odwrot. Chiny tez nie zasypuja gruszek w popiele.
    Takie rzeczy bylyby nie do pomyslenia kilka lat temu. Byla wymaina handlowa, umiarkowanie stosunkow, jakies tam pitolenie o pokoju swiatowym... Przynajmniej byly pozory. To sie zmienilo i podstawowi gracza zaczynaja sie nie szczypac. Zobaczymy do czego to doprowadzi.
    Ciekawy bedzie ten nadchodzacy rok. Bardzo ciekawy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.