Dodaj do ulubionych

Kilimandżaro (5895 m) - "najwyzszy szczyt Niemiec"

27.12.16, 11:51
W latach (1884 - 1919).
Przed 1-sza Wojna Swiatowa Cesarstwo Niemieckie, rzadzone przez Kajzera Wilhelma II-giego, zajmowalo obszar rowny dzisiejszej Francji (Niemcy 540 858 km kw, Francja 547 030 km kw). Po 1-szej Wojnie Swiatowej, odpadly Alzacja, Lotaryngia, Poznanskie, czesc Slaska, Wolne Miasto Gdansk, zostalo im juz tylko 87% dawnego obszaru, a obecnie, po 2-giej Wojnie Swiatowej, dzisiejsza RFN zajmuje 66%, czyli 2/3, obszaru z okresu cesarstwa.

Za Wilhelma II-giego Niemcy zabiegaly o kolonie (uwazaly sie w tamtym okresie za "najmlodsze" mocarstwo kolonialne) i uzyskaly szereg posiadlosci, ktorych laczny obszar byl w sumie 5 razy wiekszy od powierzchni samej metropolii. Byly to glownie: w Afryce - Togo, Kamerun, Niemiecka Afryka Poludniowo-Zachodnia (Namibia), Niemiecka Afryka Wschodnia
(Tanzania), w Oceanii - Archipelag Bismarcka i czesc Nowej Gwinei, wyspy o powierzchni 2,5 raza wiekszej od wspolczesnej Polski, ktorej zachod zostal zajety przez Holendrow, poludniowy wschod przez Anglikow, a polnocny wschod przez Niemcow (jakies 25% wyspy).

Na obrszarze niemieckich posiadlosci znalazla sie najwyzsza gora Afryki - Kilimandżaro (Tanzania). Dla Afrykanczykow mieszkajacych w jej okolicach byla to "swieta gora" uwazana przez nich za siedzibe "zlych duchow", tak wiec zabronione im bylo sie do niej zblizac, a tym bardziej probowac wejsc na szczyt. Zupelnie odwrotnie niz dla ambitnego Niemca, ksiegarza z Lipska Hansa Meyera. Po wielu wczesniejszych probach stanal on jako pierwszy czlowiek na szczycie gory w roku 1889 i "przemianowal" ja na "Szczyt Cesarza Wilhelma" ("Kaiser-Wilhem-Spitze"). W Niemczech, na lekcjach geografii uczono, ze jest to "najwyzsza gora Niemiec". A bylo z czego byc dumnym, poniewaz Kilimandżaro, przy wysokosci 5895 m npm jest niemal dokladnie dwa razy wyzsze od najwyzszej gory na terenie Niemiec (Zugspitze - 2962 m npm). Historia kolonializmu niemieckiego ma karty zarowno chwalebne jak i haniebne, czym nie rozni sie zbytnio od innych kolonializmow. Do chwalebnych nalezy budowa kolei i drog, rozwijanie roznych galezi przemyslu, wprowadzenie powszechnego systemu szkolnictwa dla tubylcow. Do haniebnych nalezy np. powszechna kara chlosty (nic nadzwyczajnego na tamte czasy, uwazano, ze tubylec rozumie tylko "die Sprache der Peitsche" - "jezyk bata"),
rzady brutalnych sadystow, psychopatow i mordercow jak niejaki Carl Peters, krwawe tlumienie powstan. Jednak wielu Afrykanow, rowniez i tych ktorzy sluzyli wtedy w niemieckich wojskach kolonialnych, gdzie mogli dojsc do rangi sierzanta, niekiedy nawet oficera, nie wpomina rzadow Niemcow totalnie zle. Podsumowal to pewien afrykanski profesor historii mowiac: "Niemcy byli wprawdzie brutalni, ale mieli zasady".
Edytor zaawansowany
  • 27.12.16, 12:00
    Kolonializm niemiecki, to byl pikus w zestawieniu z np. belgijskim.
    Belgowie odpawiadaja za zbrodnie firmowane przez swego monarche i rzad - tylko zdumiewająco cicho o tym.

    Niemcy byli i są wielkim narodem, niestety popelnili rowniez wielkie zbrodnie, ale raczej nie w Afryce.

    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • 27.12.16, 20:19
    popełnili nasi kochani zachodni sąsiedzi, mianowicie w 85 procentach wymordowali w sposób okrutny plemiona Herero i Namaqua, pozostałych przy życiu zamknięto w pierwszych obozach koncetracyjnych poprzedniego stulecia.
    Głównodowodzący, Lothar von Trotha, tak formułował swoje polityczne credo: "Gewalt mit krassem Terrorismus und selbst mit Grausamkeit auszuüben, war und ist meine Politik. Ich vernichte die aufständischen Stämme in Strömen von Blut und Strömen von Geld. Nur auf dieser Aussaat kann etwas Neues entstehen."
  • 27.12.16, 20:46
    Faktycznie, masz racje - na wyrost chwalilem Niemcow w Afryce.
    Ale malo sie interesuje ta tematyką.

    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • 27.12.16, 12:24
    ...najwyższy szczyt kontynentu australijskiego.

    en.wikipedia.org/wiki/Mount_Kosciuszko
    --
    Bij cyberbolszewika!
  • 27.12.16, 12:53
    sredniej wielkosci w UE.
    - no takie sa rezultaty dwoch przegranych wojenek :)
  • 27.12.16, 13:03
    rzeczesz obalaczu komunizmu z emigracji niemieckiej,to rzeknij synu powstanca warszawskiego jak nazywasz kraj twoich przodkow, zabita dechami dziure?

    --
    Nie chcesz karabinu nie jesteś Polakiem, proste!...rzecze pisowski cyngiel
  • 27.12.16, 13:13
    Polska jest krajem, ktory przegral II.WS.

    ale i tak sie z niej jakims cudem wywinal.

    trzeba bylo pojsc na sojuz z Hitlerem. (jak Wegry)
    - kraj i moja Warszawa wyszylyby z tej wojny mniej zniszczone.

    Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.

    chcesz dzialke koshera, hloopcze ?
  • 06.01.17, 19:28
    "....kraj i moja Warszawa wyszylyby z tej wojny mniej zniszczone."
    Zyskaliśmy coś bardzo ważnego - optymalną dla naszych narodowych interesów zachodnią granicę. A miasta można szybko odbudować. Niektóre biura podróży w USA reklamowały się w 1953 roku - jedźcie do Europy, zobaczycie ostatnie skutki naszych bombardowań -. W 1950 roku huty niemieckie produkowały stal taniej od francuskich.
  • 27.12.16, 17:09
    ...ale nigdzie nie moge znalezc ,zeby aneksja Tybetu to byl powod do dumy dla Chin ....
    No coz oaky ,Twoja germanofilia przycmiewa Ci czesto zdrowy osad jezeli chodzi o Niemcy ,a niemiaszki chetnie uzywali wznioslych fraz do bardzo podlych celow ze o 'arbeit macht frei' albo 'Gott mit uns' wspomne i dobrze ze chociaz ich nie przytaczasz w kontekscie wychwalania Niemiec ,niemniej akurat niemieckie kolonie w poludniowo-zachodniej Afryce to dobry przyklad na niemieckie barbarzynstwo ....
    To tam wlasnie powstaly pierwsze niemieckie obozy koncentracyjne , to tam wlasnie Niemcy po raz pierwszy masakrowali z karabinow maszynowych niepokornych....

    news.bbc.co.uk/2/hi/africa/3565938.stm
    en.m.wikipedia.org/wiki/German_South-West_Africa
    --
    'Igor za karę za rzekome szczucie pokazał mi, kto tu rządzi i kto ma władzę nade mną.
    Muszę przyznać, że NIC mnie tak nie rozczarowało, jak to, że Igor okazał się tak małego formatu, tak mściwy, w dodatku zupełnie bez potrzeby. '

    eva15 na forum Rosja
  • 27.12.16, 18:07
    Obozy koncentacyjne to" wynalazek " angielski,skorzystali z niego liczne panstwa lacznie z moja ojczyzna Polska a do dzisiaj jeden funkcjonuje na Kubie ..... Kubanczycy nim nie zarzadaja,jak ci pewnie wiadomo

    --
    "Jaki prezes, taki pucz"
    static.wirtualnemedia.pl/media//press/14/700/2012-11-04.jpg
  • 27.12.16, 18:55
    mylisz się ciapku, nie jeden i zarządzają nim Kubańczycy :)))

    "Apparently having forgotten the atrocities they endured in concentration camps under Spanish rule, in the 1960s, Cuba began putting some of its own citizens into camps, without trial and often without explanation. Obviously counterrevolutionaries and those who opposed the new Castro regime were locked away, but so-called “deviants” were prime targets as well. That included homosexuals, people with HIV or AIDS—there was mandatory nationwide testing—Jehovah’s Witnesses, and others. Acting under the authority of Che Guevara, officials went door to door through every city and town arresting anyone who fit the “deviant” description. Gay men were seized by the thousands and sent to labor camps, where the motto “work will make you men” ruled their lives. When not toiling in sugar cane fields, these inmates suffered great humiliation, torture, hunger, and death. Many resorted to suicide instead of enduring the endless misery and abuse. Apart from the climate, the descriptions of these camps are indistinguishable from Stalin’s gulags."
  • 27.12.16, 19:21
    Ok,ze nie jeden dzisiaj fukcjonuje pelna zgoda....i to jest tragedia

    --
    "Jaki prezes, taki pucz"
    static.wirtualnemedia.pl/media//press/14/700/2012-11-04.jpg
  • 27.12.16, 19:33
    szwapsiu , w twojej ojczyznie to gulagami obozy koncentracyjne nazywaja sie i w zaowalowanej formie funkcjonuja do dzisiaj...

    --
    'Igor za karę za rzekome szczucie pokazał mi, kto tu rządzi i kto ma władzę nade mną.
    Muszę przyznać, że NIC mnie tak nie rozczarowało, jak to, że Igor okazał się tak małego formatu, tak mściwy, w dodatku zupełnie bez potrzeby. '

    eva15 na forum Rosja
  • 27.12.16, 19:50
    Orzysz nazywac gulagiem to jednak gruba przesada,bystrzaku amerykanski

    --
    "Jaki prezes, taki pucz"
    static.wirtualnemedia.pl/media//press/14/700/2012-11-04.jpg
  • 27.12.16, 23:29
    yurek11111 napisał:

    > No coz oaky ,Twoja germanofilia przycmiewa Ci czesto zdrowy osad jezeli chodzi
    > o Niemcy ,a niemiaszki chetnie uzywali wznioslych fraz do bardzo podlych celow
    > ze o 'arbeit macht frei' albo 'Gott mit uns' wspomne i dobrze ze chociaz ich ni
    > e przytaczasz w kontekscie wychwalania Niemiec ,niemniej akurat niemieckie kolo
    > nie w poludniowo-zachodniej Afryce to dobry przyklad na niemieckie barbarzynst
    > wo ....

    "Moja germanofilia" nic mi nie przycmiewa. Nie byla ona wcale moja najwieksza "miloscia" (jestem bardziej brytofilem niz germanofilem), ale mam do niej pewnie najwieszy sentyment, bo byla jedna z pierwszych. Bardziej kojarzyla mi sie zawsze z ceglanym gotykiem i ciekawymi zabytkami (jak np. w Gdansku, Wiedniu, Freiburgu) niz z "pruskim zoldactwem". I choc i to tamto nalezaly do jej oblicza, to tego gorszego oblicza jakos nie widze, jak to w "milosci" bywa. :)) Wolalem jednak mieszkac gdzie indziej, a zatem nie wszystko musialo mi sie tam tak bezkrytycznie podobac. Mentalnosc niektorych Niemcow nie zmienila sie az tak bardzo. I chociaz dzis stanowia oni znikoma mniejszosc, to jednak zetkniecie z niektorymi nie jest przyjemne.
  • 27.12.16, 19:08
    Wywazona opinia naszego kanadyskiego kolegi. Jorl troche Mu podpadl to i przypomnialo Mu kiepskie strony niemieckich sasiadow. A ze, d'Oakville jest wywazony to napisal, ze ""Niemcy byli wprawdzie brutalni, ale mieli zasady".

    Coz mozna dodac?

    Ano pani Merkel przesadzila z uchodzcami. O ktorych sie coraz smielej i coraz gorzej pisze (np w w tym linku siedmiu syryjskich gowniarzy podpalilo spiacego bezdomnego) . I tak, powoli zapomni sie sie o niemieckich zbrodniach w "polskich" obozach pracy i Niemcy zaczyna sie wkurzac i rozwiazywac problemy po swojemu.

    Tzn stosujac pragmatyzm tam gdzie trzebaby troche serca.

    PF
  • 27.12.16, 21:58
    Zamiast w zwartej chodzić kupie

    i dolarków ciułać stos

    przyjdzie smętnie kisnąć w ciupie —

    oto jest frajera los!
  • 27.12.16, 23:13
    Amerykanskie regularne wojska doznaly kiedys druzgocacej kleski z Indianami w bitwie pod Little Bighorn. Zginal w niej amerykanski dowodca Custer. Na czele armii Indian, skladajacej sie z wojownikow roznych plemion stal wodz Crazy Horse.
    Niemcy doznali podobnej kleski z Afrykanami (Tanzania). Na czele regularnych wojsk niemieckich stal oficer kaszubskiego pochodzenia Emil von Zelewski, a wodzem Afrykanczykow byl Mkwawa, ktory ze wzgledu na swoje zdolnosci militarne zostal pozniej nazwany "Czarnym Napoleonem". Kiedy von Zelewski przemierzal na czele wojsk afrykanskie przestrzenie i byl calkowicie pewny swojej przewagi i latwego zwyciestwa nad tubylcami. Zostal jednak wciagniety w zasadzke i doznal straszliwej kleski z ich strony. Tak on jak i wiekszosc jego zolnierzy zginela. W odpowiedzi Niemcy wyslali do Afryki znacznie silniejsze oddzialy pod dowodztwem pulkownika Friedricha von Schele. Jego zadaniem bylo rozgromienie Afrykanow i zabicie Mkwawy. Jednak nie bylo to takie proste, gdyz ten prowadzil bardzo sprytna wojne podjazdowa - "guerille" i zawsze udawalo mu sie zmylic przeciwnika i uciec. W koncu jednak po kilku latach musial ulec. Zastrzelil sie, aby nie dostac sie w rece swoich przesladowcow. Ci jednak po odnalezieniu jego ciala, odcieli glowe od korpusu, nastepnie wygotowali ja we wrzatku aby zostala jedynie przestrzelona czaska. Te jako trofeum przewiezli do Berlina. Pozniej znalazla sie w jednym z muzeow na terenie Niemiec. Na tym jednak nie koniec. Po klesce Niemcow w 1-szej Wojnie Swiatowej, zgodnie z postanowieniem Traktatu Wersalsiego, Niemcy mieli zwrocic Afrykanom czaszke ich bohatera. Udalo sie to jednak zrealizowac dopiero po zakonczeniu 2-giej Wojny Swiatowej. Szczegolnie zabiegali o to Brytyjczycy, poniewaz to oni przejeli po Niemcach owe afrykanskie kolonie. W roku 1954 zabrano z muzeum w Bremie czaszke Mkwawy i uroczyscie przewieziono do Tanzanii, gdzie jest do dzis czczona w muzeum-mauzoleum. W Tanzanii znajduje sie rowniez do dzis pomnik poleglego von Zelewskiego. Jego bratanek Erich von dem Bach-Zelewski tlumil w 1944 Powstanie Warszawskie.
  • 27.12.16, 23:40
    Jeśli już to warto podać przyczynę niebywale szybkiego rozwoju Prus. Ten rozwój dokonał się kosztem Rzeczypospolitej dotkniętej kryzysem bankowym, po tym gdy bankierzy zaczęli wynosić się w XVII/XVIII wieku z ogromnej Rzeczypospolitej, wraz ze złotem i kapitałem, do relatywnie małych Prus i stamtąd atakować finansowo Rzeczypospolitą. Wiemy jakiego pochodzenia byli ci bankierzy.
  • 28.12.16, 08:03
    >de_oakville 27.12.16, 11:51Historia kolonializmu niemieckiego ma karty zarowno
    >chwalebne jak i haniebne, czym nie rozni sie zbytnio od innych kolonializmow.

    to jest tak odkrywcze , ze wrecz niesamowite .

    > Do chwalebnych nalezy budowa kolei i drog, rozwijanie roznych galezi przemyslu, >wprowadzenie powszechnego systemu szkolnictwa dla tubylcow.

    dla tubylcow w Afryce , Niemcy rozwijali przemysl , budowali dla nich drogi , kolej ,
    wprowadzili .... powszechny system szkolnictwa , dla tubylcow w swoich koloniach ? .

    tylko debil , uwaza , ze kolonialisci np. Niemcy robili cos , cokolwiek, dla tubylcow

    sa osoby , ktorzy uwazaja , ze Niemiec dzisiaj w wielu krajach ( Polska ) inwestuje ,
    buduje , uczy , szkoli , bo ... cos dla nich robi , tak bardzo kocha np . tubylcow, w Polsce .

    >Jednak wielu Afrykanow, rowniez i tych ktorzy sluzyli wtedy w niemieckich wojskach >kolonialnych, gdzie mogli dojsc do rangi sierzanta, niekiedy nawet oficera, nie wpomina >rzadow Niemcow totalnie zle.

    w Afryce nie wspominaja rzadow Niemcow zle .
    Kto to wspomina , te dzisiatki tysiecy wymordowanych przez Niemcow ...

    Dzis w Afryce pamietaja, jak w Afryce wygladaly rzady Niemcow ... ? .
    kto to pamieta .. , a moze tubylcy spisaywali , prowadzili kroniki o rzadach Niemcow w Afryce

    > Podsumowal to pewien afrykanski profesor historii mowiac:
    >"Niemcy byli wprawdzie brutalni, ale mieli zasady".

    belkot , a nie stwierdzenie . z ktorego nic nie wynika .
    co do opinii profesorow w Afryce , sa tam dziesiatki
    profesorow majacych inne zdanie o Niemcach w Afryce .





  • 01.01.17, 22:46
    Z Tanzanii przeniesmy sie do Namibii, dawnej "Niemieckiej Afryki Poludniowo Zachodniej".
    Od strony Atlantyku piaszczysto-pustynne wybrzeze tego kraju wyglada bardzo niegoscinnie i odpychajaco. W latach 80-tych 19-tego wieku niemiecki kupiec Adolf Lüderitz z Bremy zalozyl tam baze handlowa, wokol ktorej wyroslo wkrotce portowe miasteczko noszace do dzis jego nazwisko (Lüderitz). Stalo sie ono wkrotce punktem wypadowym do zasiedlania calego kraju przez kolonistow niemieckich. Po przebyciu obszarow pustynnych tereny w glebi ladu byly juz bardziej urodzajne. Szukalo tam szczescia tysiace Niemcow przybylych z kraju rodzinnego. Ale ich "nowa ojczyzna" miala nalezec do nich tylko przez 30 lat. Poczatki byly nastepujace: w roku 1884 na redzie portu Luderitz zakotwiczyly okrety niemieckiej marynarki wojennej, a przybyli w lodziach na lad marynarze wywiesili na maszczie niemiecka flage -
    bylo to oficjalne przejecie "opieki nad krajem" przez Cesarstwo Niemieckie. Czarni mieszkancy kraju nie mieli wtedy pojecia, co ich czeka. Biali przybysze zabierali ludowi Herero ziemie. Sami zyli w chronionych enklawach ("Schutzgebiete"). Majatek Herero stanowilo glownie bydlo.
    Jezeli weszlo ono "w szkode", czyli na tereny bialych osadnikow, to tubylcy musieli za to zaplacic. Jezeli czarny zabil bialego, czekala go kara smierci. Odwrotnie - od 3 miesiecy do 3 lat wiezienia. Poniewaz w kolonii bylo wiecej bialych mezczyzn niz kobiet, "biale zoldactwo" wykorzystywalo czesto seksualnie czarne kobiety. Rodzily sie dzieci krwi mieszanej. Zaniepokoilo to Berlin, ktory odtad zaczal zabiegac o wysylanie do Afryki wiecej niemieckich kobiet, ktory byly jakoby "lepszymi nosicielkami niemieckich wartosci" od mezczyzn.
    Kiedy w roku 1897 wybuchla epidemia wsrod bydla, padlo az 80% stanu poglowia Herero. Lud ten pozostal wtedy praktycznie bez srodkow do zycia. Musial wynajmowac sie do pracy u bialych kolonistow i zyc w ponizajacych dla niego warunkach (kara chlosty itd.). Wreszcie w roku 1904 "przebrala sie miarka". Wybuchlo wtedy dosyc dobrze zorganizowane powstanie Herero. Zaczely sie masowe napady na kolonistow i ich mordowanie, ale UWAGA - zabijano tylko mezczyn, natomiast zupelnie nie tykano kobiet i dzieci. Pierwszego dnia powstania zabito 123 bialych. Zona jednego z zamordowanych osadnikow, Else Sonnenberg, po pozniejszym powrocie
    do Niemiec, opisala swoje przezycia w Afryce. Oddzialy wojska niemieckiego stacjonujace na terenie Namibii nie mogly sobie
    poradzic z powstaniem Herero i ponosily kleske za kleska. W Niemczech podjeto wtedy decyzje stlumienia powstania sila i w tym celu wylsano
    do Afryki wojska pod dowodztwem generala Lothara von Thotha, zaufanego cesarza Wilhelma II-go, urodzonego w Magdeburgu, ktory wczesniej tlumil Powtanie Bokserow w Chinach (wraz z wojskami innych mocarstw europejskich). Do decydujacej bitwy doszlo pod Waterberg, w ktorej tubylcy omal nie wygrali. Jednak w koncu przewazyla technika najezdzcow, majacych
    karabiny maszynowe. Wojownikom Herero udalo sie wyrwac z okrazenia i wielu z nich wydawalo sie, ze nawet bitwe wygrali. Jednak juz nigdy nie odzyskali sily bojowej i byli spychani przez Niemcow na nieurodzajne tereny bez wody, gdzie unierali z wycienczenia i pragnienia. Von Trotha oglosil, ze Herero nie sa juz poddanymi niemieckimi i
    ze nalezy zabijac wszystkich - mezczyzn, kobiety i dzieci. W praktyce kobiet i dzieci nie zabijano, ale strzelano ponad ich glowami, zmuszajac ich do ucieczki. Na terenach
    bez wody czekala ich smierc z glodu i pragnienia. Z 80 tysiecy Herero pozostalo po tej wojnie tylko 15 tysiecy. 7 tysiecy zmarlo w niewoli. Bylo to wiec pierwsze w dziejach Niemiec ludobojstwo, za ktore odpowiedzialnosc ponosil glownie Cesarz Wilhelm II-gi oraz general von Trotha. Niemcy stracili 700 zolnierzy poleglych w walce i 750 zmarlych na skutek chorob. W roku 2007 potomkowie rodu von Trotha udali sie do Afryki, aby uznac "grzechy" swojej rodziny i pojednac sie z tubylcami. Dzis potomkowie osadnikow niemieckich i ludnosc tubylcza zyja w Namibii w zgodzie, a kolor skory nie juz ma zadnego znaczenia. Wedlug realizatorow filmu
    "Das Weltreich der Deutschen", z ktorego korzystalem, "rany zostaly zabliznione".
  • 06.01.17, 15:15
    czyli dzisiejsi potomkowie ofiar z roku 1904 zadaja kasy od Niemiec, dzisiaj oficjalnie przed amerykanskim sadem.....i co ciekawe rzad Niemiec nie jest zaskoczony
    i0.gmx.net/image/708/32103708,pd=4,f=lead-xxl/herero-traditioneller-tracht.jpg
    a do 1 kwietnia cholernie daleko
    --
    www.youtube.com/watch?v=c-ObZgw1nD4
  • 09.01.17, 12:48
    Najwieksza wyspa Archipelagu Bismarcka polozonego w Oceanii nazywala sie za czasow niemieckich (1884 - 1914) Nowe Pomorze (Neupommern). Dzis nosi ona nazwe New Britain, choc nazwa samego archipelagu pozostala niezmieniona. Przed I-sza Wojna Swiatowa, kiedy Niemcy uwazaly sie za jedno z najwiekszych mocarstw (i ktorym faktycznie byly), okrety cesarskiej floty wojennej plywaly po wszystkich morzach i oceanach swiata. Patrolowaly one rowniez odlegla o 20 000 kilometrow od Rzeszy Oceanie. Wyspy Oceanii wywieraly na europejskich marynarzach zupelnie inne wrazenie niz kolonie w Afryce. Palmy, "rajski" klimat, sloneczne plaze, piekne tubylcze kobiety i inne atrakcyjne aspekty sprawialy, ze wielu Europejczykow uwazalo te czesc swiata za "raj na ziemi", "Ogrod Eden". kraine "mlekiem i miodem plynaca" ("wo Milch und Honig fliesst"), ktorej mieszkancom "banany wyrastaja w ustach" ("Bananen wachsen im Mund"). Juz w tamtych czasach zapanowal w Niemczech (w niektorych kregach spolecznych) kult nagosci i moda na nudyzm. Powstawaly tzw. nudystyczne sanatoria.
    Pewien aptekarz z Norymbergi o nazwisku August Engelhardt, postanowil wyjechac (1902) do kolonii w Oceanii, calkowicie zerwac z cywylizacja i prowadzic samotne zycie "Robinsona Cruzoe". Chodzil nago, na glowie nosil wieniec z lisci, przeszedl na "wegeterianizm", zywil sie niemal wylacznie mlekiem kokosowym. Kapal sie w morzu i uzywal "slodkiego zycia" z miejscowymi pieknosciami. Byl wiec niejako pierwszym "hippiesem".
    Juz wkrotce stworzyl cala "kokosowa" religie oparta na "kokosowej ewangelii", ktora sam napisal. Dawal ogloszenia w europejskiej prasie niemieckiej i wkrotce doczekal sie swoich "uczniow" przybylych z kraju rodzinnego. Jednym z nich byl muzyk Max Lützow. Sposrod wielu urokow zycia tam bylo praktykowanie "wolnej milosci". Byla jednak rowniez i druga strona medalu - choroby tropikalne jak malaria i inne. Choroby te dziesiatkowaly amatorow "slodkiego zycia". Dochodzilo rowniez do zwyczajnych konfliktow miedzyludzkich. Po pewnym czasie Lützow poklocil sie z Engelhardtem i odszedl "w sina dal" wraz ze swoja partnerka. Wkrotce potem umarl z wyczerpania. Engelhardt doczekal sie zakonczenia I-szej Wojny Swiatowej. Innymi przybyszami z Niemiec do kolonii byli misjonarze. Zupelnie odwrotnie niz "hippiesi" nie byli oni zbytnio zachwyceni mozliwoscia "slodkiego zycia".
    Wrecz przeciwnie. Zamierzali tubylcom "wybic z glowy" ich "cielesnosc" (seks przedmalzenski byl wsrod tybylcow norma) i zrobic z nich Chrzescijan. Istnial rowniez problem ludozerstwa, o czym potem. W roku 1895 na wyspe Nowe Pomorze przybyl misjonarz z Bawarii Matthäus Rascher i zalozyl tam misje Sankt Paul, z zamiarem zrobienia z pogan Chrzescijan. Poczatkowo miejscowi zdawali sie byc zainteresowani, jednak kiedy nie dawalo sie tak latwo wyplenic ich dotychczasowych praktyk, zaczeto ich karac - stosowac kare chlosty. Wkrotce doszlo z tego powodu do buntu i cala misje przybyla z Europy wymordowano. Niemcy zlapali pozniej sprawcow i ukarali (kara smierci). Ludozerstwo na niemieckiej Nowej Gwinei badal etnograf Wilfred Powell. Na Nowej Gwinei zyly tysiace szczepow i kazdy mowil swoim wlasnym
    jezykiem. Wielu tubylcow uwazalo mieso ludzkie za smaczniejsze niz swinskie. Jednak kanibalizm uprawiano nie z glodu tylko z wiary, ze zjedzenie miesa odwaznego
    i silnego czlowieka da podobna odwage i sile konsumentowi. Wyspy Samoa byly najmlodsza kolonia niemiecka w Oceanii. Niemiecki gubernator i tubylczy mieszkancy wysp zyli w wielkiej zgodzie. Urzadzano bale i przyjecia z udzialem miejscowych pieknosci. Przy czym, co ciekawe, wsrod Niemcow prym wiedli glownie Bawarczycy, bo cechy pruskie mniej nadawaly sie do tego typu zycia. Wobec mieszkancow Samoa nie stosowano kary chlosty. Stosowano ja natomiast w stosunku do Chinczykow - robotnikow z Chin sprowadzonych tam do pracy. Niemcy posiadaly
    wtedy bowiem rowniez rowniez pewne drobne kolonie (enklawy) na obszarze Chin.
  • 15.01.17, 11:51
    W Tanzanii, bylej Niemieckiej Afryce Wschodniej, mieszkalo okolo 120 grup etnicznych, z ktorych kazda mowila wlasnym jezykiem. Wzajemne porozumienie bylo rzadko mozliwe. Z jezyka niewielkiej grupy ludzi, zyjacej na wybrzezu kraju, Niemcy uczynili jezyk urzedowy calej kolonii. Zbadali go naukowo, przeanalizowali gramatyke i nadali jej scislejsze reguly.
    Zaczeli uczyc tego jezyka we wszystkich szkolach na terenie kolonii. Dali wiec tamtejszym Murzynom wspolna mowe, co z kolei pomoglo I'm stworzyc wspolna tozsamosc. Jezyk suaheli uzywany jest w Afryce po dzis dzien, a ponadto nie tylko w Tanzanii. Urosl on do roli
    "lingua franca" w takich krajach jak Tanzania, Kenia, Uganda, Rwanda, Burundi, Mozambik i Demokratyczna Republika Konga.

    W ogole, po poczatkowym okresie kolonializmu niemieckiego w Tanzanii, ktory harakteryzowal sie w duzej mierze brutalnoscia, okrucienstwem i traktowaniem Czarnych jako "podludzi" (choc nie wszyscy Niemcy w kolonii tacy byli), rzad i parlament w Berlinie zmienili kurs niemal o 180 stopni. "Nowe spojrzenie" zakladalo, ze Czarni sa "skarbem kolonii", ktorym nalezy pomoc. Budowano wiec szkoly, szpitale, drogi, koleje i mosty. Pomagano ulzyc cierpieniom miejscowej ludznosci w zwiazku z powszechnym brakiem wody - na duza skale budowoano studnie. Tanzanijski historyk Paul Msemwa powiedzial:
    "Gdybysmy zyli jeszcze 10 lat dluzej pod niemiecka administracja, byc moze bylibysmy dzisiaj innym krajem. Nikt tego nie moze powiedziec. Moze Tanzania bylaby dzis w swoim rozwoju na calkiem innym poziomie."
    Natomiast Edmund Mkwawa, wnuk "Czarnego Napoleona" podsumowal niemieckie rzady w
    nastepujacy sposob: "Niemcy byli brutalni, ale postepowi. Przywiazywali wage do rozwoju kraju. Dobre drogi, dobre wyksztalcenie, dobre zaopatrzenie w wode."
    Tanzanijski polityk Sengondo Mvungi: "To co robili Niemcy, czesto bylo okrutne. Ale byli otwarci. Wydawalo im sie, ze musza 'dzikich' ucywilizowac. Tak mysleli naprawde. Dlatego musimy im wybaczyc." Kiedys niemieccy dentysci byli pierwszymi, ktorzy mieszkancom Tanzanii leczyli i wyrywali zeby. Dentysta w jezyku suaheli to "Zahanati", pochodzace od niemieckiego "Zahnarzt"
  • 15.01.17, 12:05
    de_oakville napisał:


    "Niemcy byli brutalni, ale postepowi. Przywiazywali wage do
    > rozwoju kraju. Dobre drogi, dobre wyksztalcenie, dobre zaopatrzenie w wode."
    > Tanzanijski polityk Sengondo Mvungi: "To co robili Niemcy, czesto bylo okrutne.
    > Ale byli otwarci. Wydawalo im sie, ze musza 'dzikich' ucywilizowac. Tak myslel
    > i naprawde. Dlatego musimy im wybaczyc." Kiedys niemieccy dentysci byli pierwsz
    > ymi, ktorzy mieszkancom Tanzanii leczyli i wyrywali zeby. Dentysta w jezyku sua
    > heli to "Zahanati", pochodzace od niemieckiego "Zahnarzt"

    To może trochę niezręczne a i kraje inne, ale Norman Davies(walijski historyk, który napisał historie Polski. Uczynił to bardzo rzetelnie bo z perspektywy obcego ale szanującego czy wręcz kochającego Polskę) napisał, że przyjdzie taki czas kiedy Poznaniacy wbudują pomnik Bismarckowi za jego działania na rzecz Wielkopolski. To ciekawa i zupełnie inna informacja, w szczególności wobec notorycznego określania Bismarcka przez "polskich historyków" jako "polakożercę".
  • 16.01.17, 12:11
    I-sza Wojna Swiatowa toczyla sie w Europie, ale rowniez w Afryce i w Oceanii. Juz w roku 1914 wojska australijskie zajely wyspy Archipelagu Bismarcka, w tym Nowe Pomorze (Neupommern). Silna flota brytyjska zakotwiczyla u wybrzezy Afryki w Zatoce Tanger. Wojska angielskie dokonaly inwazji na lad. Podczas calej wojny w Afryce walczylo ok. 300 tys zolnierzy brytyjskiech (glownie kolonialnych, jako ze centrum militarne Imperium Brytyjskiego
    znajdowalo sie wowczas nie na Wyspach Brytyjskich tylko w Indiach). Tej przewazajacej sile Niemcy mogli przeciwstawic zaledwie 14 tys zolnierzy, glownie Askaris (nazwa zolnierzy afrykanskich walczycych pod komenda Europejczykow, slowo pochodzi z jezyka arabskiego i znaczy "zolnierz"). Dowodca wojsk niemieckich, general Paul von Lettow-Vorbeck unikal bezposredniej konfrontacji z Anglikami i przyjal taktyke walki na zupelnie nie "pruska modle", ktora nazwano "uklucia szpilki" ("Nadelstiche"). Atakowal z ukrycia i niespodziewanie, po czym szybko sie wycofywal. Anglikom przez 4 lata nie udalo sie go usidlic i pokonac.
    Podczas calej wojny operowal na terenie dwukrotnie wiekszym od Rzeszy Niemieckiej. W roku 1917 Anglicy opanowali juz 85% obszaru Tanzanii i von Lettow znajdowal sie w coraz gorszej sytuacji. Nie mial zadnego zaopatrzenia w zywnosc i sprzet, tak wiec jego wojska ograbialy miejscowa ludnosc z zapasow i plonow.
    Wsrod zolnierzy zostalo mu juz tylko 155 Niemcow i okolo 1000 Askaris. Przestaje walczyc dopiero wtedy, kiedy dociera do niego depesza o zakonczeniu walk w Europie (4 listopada 1918).
    4-tego marca 1919 witany jest uroczyscie w Berlinie przez tlumy jako bohater narodowy. Dla Niemcow jest on niepokonanym "Lwem Afryki" ("Der unbesiegte Löwe von Afrika").
    Poracal potem do Afryki jeszcze nie raz, juz nie jako zolnierz, tylko jako zwykly podrozny. Wczesniej, jeszcze przez wojna poznal na statku plynacym do Afryki dunska pisarke Karen Blixen i zaprzyjaznil sie z nia. Po wielu latach Blixen wyznala: "Nalezal on do dawnych czasow i nigdy nie spotkalam zadnego innego Niemca, ktory by mi dal tak silnie odczuc czym byly imperialne Niemcy I o co im chodzilo ("He belonged to the olden days, and I have never met another German who has given me so strong an impression of what Imperial Germany was and stood for."). General Paul Emil von Lettow-Vorbeck (1870 – 1964) odnosil sie bardzo krytycznie do nazistow. Nie byl zupelnie wrazliwy na "umizgi" Hitlera. Zapytano kiegdys jednego z jego krewnych, czy prawda jest, ze powiedzial Hitlerowi, zeby sie odp*****il. Tamten odrzekl - "Tak, choc nie przypuszczam, ze ujal to w tak uprzejmy sposob." Pod koniec II Wojny Swiatowej Lettow-Vorbeck zyl w nedzy. Jego dwoch synow sluzacych w armii Hitlera poleglo na froncie. Jego dom w Bremie zostal zniszczony przez bomby i Lettow musial polegac na paczkach zywnosciowych, dostarczanych mu przez przyjaciol. Jednak, kiedy nastapil niemiecki "cud gospodaczy" zaczal on doswiadczac ponownie wygodnego zycia. W roku 1953 pojechal do Tanzanii, gdzie byl przyjmowany z honorami zarowno przez swoich bylych afrykanskicy zolnierzy jak i przez przedstawicieli brytyjskich wladz kolonialnych. Po I-szej Wojnie Swiatowej Niemcy zostali wysiedleni z Tanzanii, a kraj pod panowaniem Brytyjczykow otrzymal nazwe Tanganika.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.