Dodaj do ulubionych

Królowa Elżbieta w mediach RFNu

02.01.17, 05:54
W przeciągu jednego tygodnia dwa razy w serwisach informacyjnych przewinęła sie wiadomość o opuszczeniu przez Królową Elżbietę nabożeństw, najpierw z okazji Bożego Narodzenia, ostatnio z okazji Nowego Roku.
Tym razem prawidłowo zredagowano tę wiadomość w Gazecie Wyborczej (news sygnowany jagor, AP, lulu, PAP), podając że "pełni symboliczną rolę zwierzchnika Kościoła Anglii".
Na całej linii zawiodły media niemieckie (jak zwykle niechlujne i tępo zarozumiałe) które niezmiennie przypisują jej tytuł "głowy (Haupt) Kościoła Anglikańskiego". Królowa (monarcha) jest głową Commonwealthu, a w stosunku do kościoła pełni rolę, która wyrażają dwa tytuły "Supreme Governor" i "Defender of the Faith". Można to tłumaczyć po prostu jako Gouverneur lub Schutzherr. Ale w żadnym wypadku "głowa", bo głową Kościoła Anglikańskiego jest Jezus Chrystus i nazwanie tak monarchy oznaczałoby jego sakralizację. Tłumaczenie tego niemieckim dziennikarzom jest jak groch o ścianę. Dla nich to teologiczny niuans, nieważny i niepotrzebny w komunikacji z szeroką publicznością.
Jednocześnie ci sami luzaccy redaktorzy pilnują się jak łyżwiarze na zawodach, by wypełnić obowiązkowy program politycznej poprawności w każdym szczególe, bez najmniejszego potknięcia (Entgleisung).
W RFN - państwie ideologicznej dyktatury i ścisłej językowej reglamentacji wymazano kojarzące się z religią i zacofaniem pojęcie grzechu. Zastąpiono je pełniącą tę samą funkcję słowem Entgleisung.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21191203,chora-krolowa-elzbieta-ii-nie-wziela-udzialu-w-nabozenstwie.html
Edytor zaawansowany
  • 02.01.17, 07:43
    Krolowa Elzbieta II jest bardzo popularna glowa Wielkiej Brytanii i mam szczera nadzieje, ze Jej choroba nie jest ciezka i ze Ja wkrotce zobaczyny.

    Bez wzgledu na to co pisza media polskie czy niemieckie.

    PF
  • 02.01.17, 14:02
    ...konkretnie o co ci biega bo z tych kolejnych pomyji na" Helmutow" nic a nic nie kumam?

    --
    www.youtube.com/watch?v=XmypEQTZd9I
  • 02.01.17, 20:04
    Spróbuje ogólnie i konkretnie, ignorując grubiańsko-niedbały styl tego pytania. Rok 2016 jeszcze raz pokazał jak drogie jest Niemcom grubiańskie chamstwo (vide poparcie establishmentu dla 'sztuki' Jana Böhmermanna).
    Krytykuję sowiecką mentalność i sowieckie wzorce, która zdominowały sferę publiczną RFN.
    Polityczny kartel, kilka partii tworzących jak w NRD Front Jedności Narodu, realizuje niezwykle ambitne projekty, do których wciągnięte jest całe społeczeństwo i których nie wolno krytykować. W świecie komunistycznym to była np. kolektywizacja, stworzenie nowego człowieka, zlanie się narodów w jeden przyszłościowy post-naród; w RFN to Willkommenskultur, mająca przyspieszyć przeobrażenie narodu niemieckiego w nowy post-naród, intensywna promocja wzoru osobowego post-narodowego Europejczyka (najlepiej takiego leidenschafltlicher), projekty wspólnej waluty i Zjednoczonej Europy.
    Do tego dochodzi promocja miernot (zwłaszcza ambitnych kobiet) wyklepujących pożądane ogólniki, co prowadzi do degradacji nauk społecznych i żywej dyskusji; RFN jak breżniewowskie ZSRR toczy zaraza plagiatów-gotowców; do tego jak w ZSRR za Breżniewa panuje samozadowolenie i przekonanie, że cały świat zazdrości RFN-owi i chciałby się tam przenieść.
    Jak w NRD i ZSRR RFN-owskie postępowo-oświeceniowe (ateistyczne) państwo oswoiło kościoły i zredukowało je do roli psa, który biega na pańskiej smyczy i śmie nawet upomnieć się o chrześcijan na Bliskim Wschodzie czy w kwaterach dla uchodźców. Nie mam nic do "Helmutów", cokolwiek miałoby znaczyć, ale jestem bardzo krytyczny wobec Kościoła Katolickiego w RFN, którego twarzą jest próżny (eitel) hochsztapler z Monachium i popychadło z Kolonii.
    Problemem RFNu nie jest cenzura, lecz mechanizmy awansu w szeroko rozumianym aparacie państwowym, które sprawiają, że ludzie poddani takiej hermetycznej socjalizacji potrafią tylko powtarzać utarte szablony.
    Np. pani Anja Reschke, taka RFN-wska 'komsomołka' z telewizji NDR, pytana przez Medienmagazin zaprzeczała, że oficjalne media są mało zróżnicowane, a potem, przyparta do muru, wytłumaczyła tę jednolitość tym, że wszystkie kierują się wartościami Ustawy Zasadniczej i stąd ta fenomenalna zgodność. Dla p. Reschke pilność, z jaką dziennikarze stosują zapisy świętej księgi i wynikająca stąd harmonia może być tylko powodem do dumy, oznaką odpowiedzialności i wyższości RFN-owskiej prasy i mediów nad resztą świata.
    Wychodząc z własnego doświadczenia życiowego, muszę powiedzieć, że tego rodzaju zadufaniem i absurdalną, nie znosząca wątpliwości argumentacją spotkałem się tylko raz, w Związku Radzieckim za Breżniewa.
  • 02.01.17, 21:53
    Porownanie z ZSRR (ktory tez znam) - jest o tyle nietrafne, ze w ZSRR panowal (slowianski) balagan.

    Przyjechalem tu jako byly dzialacz "S" - krotko po stanie wojennym w PL,
    a wczesniej (przed nim) dane mi bylo i w NRD pracowac...

    Proces NRD-yzowania obecnych zjednoczonych Niemiec zaczal sie wraz z Rzadami Merkel i
    koalicji CDU-SPD, a obecnie idzie juz pelna para...

    Wyjezdzajac z Polski myslalem, ze Real-Socjalizm opuszczam na zawsze,
    a tymczasem ten tylko przyczail sie, a potem spakowal manatki i przyjechal tu za mna... :)

    Slowem, znalazlem sie w kopii PRL-u, no tyle, ze (jeszcze?) troche bogatszej...

    Piszesz, ze problemem RFN nie jest Cenzura...
    No niby formalnie jej nie ma, ale Rzad ma tyle posrednich mozliwosci nacisku na Media,
    ze Autocenzura kwitnie niczym w Polsce za Gierka...

    Slowem, z nieklamana przykroscia, musze Twoje uwagi potwierdzic.

    Dr. J.K.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.