Dodaj do ulubionych

Dlaczego jest tak źle skoro jest tak dobrze.

08.01.17, 09:14
Ostatnio pojawiła się informacja, że według testów PISA, polscy gimnazjaliści z dużych miast (czyli miejsc gdzie są najlepsze szanse edukacyjne) znajdują się w rankingu światowym na trzecim miejscu zaraz po Japończykach i Chińczykach. Są najlepsi w Europie chociaż szkoda, że nie są najlepsi w Świecie. Wierzę, że się jednak poprawią.
Ale problem jest inny. Nasza wspaniała gimbaza im dalej wkracza na wyższe stopnie edukacji tym jest gorzej. Rankingi polskich uczelni wyższych są fatalne. Najlepiej jest sklasyfikowany UJ, głównie dlatego, że jest jednym z najstarszych uniwersytetów w Europie i znajduje się w czwartej setce. Absolwenci polskich uczelni więc delikatnie mówiąc nie błyszczą.
Co się więc dzieje? Dlaczego dajemy się przegonić?
Na pewno problemem jest to, że polskie uczelnie nie mają partnera w postaci polskiego przemysłu, który został zaorany przez sprzedawczyków typu Syryjczyk, Lewandowski czy Balcerowicz.
Inna sprawa, że polskie uczelnie to patologia gdzie panuje chów wsobny, nepotyzm i feudalizm ze szczególnym uwzględnieniem systemu klanowego. No ale czy to wyczerpuje sprawę?
Jestem bardzo ciekawy opinii naszych forumowiczów z innych krajów jak im lub ich dzieciom studiowało się zagranicą. Czy mogą na podstawie własnych doświadczeń porównać uczelnie wyższe w Polsce z zagranicznymi. Będę wdzięczny za opinie.
Edytor zaawansowany
  • 08.01.17, 09:39
    Wpisze sie n/t polskich uniwerkow. Bo temat jest jak rzeka i lepiej zacznijmy od strumykow do nie wplywajacych.

    Poswiecilem kilka watkow polskim wyzszym uczelniom, ktore znam. Bylem promotorem kilku doktoratow we wspolpracy z PWr i mam wglad w system. Pieniadze sa dostepne i mlodzi jezdza na zachod sie uczyc i studiowac. Problem jest ze starsza kadra, ktora nie publikuje w czasopismach recenzowanych i nie jest obecna w liczacej sie nauce. Jak sie patrze na indeksy Hirscha "tytanow polskiej nauki" to mnie smiech ogarnia. Nikt ich nie cytuje. Czyli grzebia w polskiej piaskownicy.

    Skad to sie bierze? Ano banalna znajomosc jezyka, banalne wyjazdy na konferencje (ja zaczalem wyjezdzac na 2-gim roku studiow doktoranckich), banalny brak rzemiosla naukowego. Ludzie leca na prestiz "profesora" a przeciez od dostania tytulu (ja go mam juz 21 lat) nie dostaje sie "blogoslawienstwa nieomylnosci" a jedynie niezle zarobki, pewna prace i mozliwosc rozwoju. I trzeba z tego umiec korzystac.

    Innym problemem jest uczciwosc. Mialem polskiego doktoranta, ktory spokojnie sciagal idee i staral sie granty podajac je jako swoje. Jego grzech, ciezki w moich oczach, w tych polskich oczach byl traktowany jako lekki (mlody dziala i jest aktywny).

    Czy francuski system jest lepszy? pewnie troche lepszy. Ale mafie sa i tutaj i tez jest wiele niesprawiedliwosci. Ale ludzie pisza artykuly i jezdza na konferencje. Maja zatem ab ab rzemosla...

    Pozdro

    PF
  • 08.01.17, 21:24
    dzięki PF za te informacje. Trochę to zbieżne z tym co napisałem. A jak wygląda Twoja współpraca z przemysłem?
  • 08.01.17, 22:24
    Od przypadku do przypadku. Wspolpracuje w projektach, widzimy sie na konferencjach i wymieniamy opinie. Organizuje tez szkolenia raz/dwa razy na rok w specjalnosciach fachowych i spotykam przemyslowcow.

    Formalne wymagi budzetowca francuskiego sa troche trudne by brac tzw. konsultacje. Powiedzmy, ze pracodawca nie popiera takiej dzialalnosci. Doczekam do emerytury zanim sie za nie, na serio, wezme.

    PF
  • 08.01.17, 11:47
    jabbaryt 08.01.17, 09:14
    Ostatnio pojawiła się informacja, że według testów PISA, polscy gimnazjaliści z dużych miast (czyli miejsc gdzie są najlepsze szanse edukacyjne) znajdują się w rankingu światowym na trzecim miejscu zaraz po Japończykach i Chińczykach
    -------------------------------

    PISA byla robiona w chinach japonii . link prosze

    > Co się więc dzieje? Dlaczego dajemy się przegonić?

    dlatego, -
    polscy gimnazjaliści z dużych miast (czyli miejsc gdzie są najlepsze szanse edukacyjne) znajdują się w rankingu światowym na trzecim miejscu zaraz po Japończykach i Chińczykach

    jedno zdanie . tyle bzdur .



















  • 08.01.17, 11:54
    wyborcza.pl/1,75398,21174170,badania-pisa-warszawscy-gimnazjalisci-najlepsi-w-europie.html
  • 08.01.17, 12:00
    z tego co tam czytam Dr Maciej Jakubowski zrobil jakis" eksperyment" czyli powycinal dane jak mu pasuje i bije piane,zalosne manipulacje

    --
    www.youtube.com/watch?v=c-ObZgw1nD4
  • 08.01.17, 19:18
    Chińczycy też są bardzo dobrzy w testach, ale z kreatywnością u nich bardzo słabo. Co z tego, że zrobią jakieś testy, skoro ciężko u nich z wymyślaniem nowych rozwiązań, technologii, koncepcji kulturowych itd. Dlatego tak bardzo wszystko kopiują.

    U Polaków podobnie. W testach dobrzy, ale katolicka mentalność tworzy ludzi niezbyt kreatywnych i otwartych na nowości.

    --
    Nie dla teokratycznej semidyktatury nad Wisłą!
  • 08.01.17, 21:30
    kylax1
    Miałem trochę do czynienia z Chińczykami i faktycznie wydaja mi się mniej kreatywni niż Europejczycy. Ale podobnie jest z Koreańczykami i Japończykami a ci potrafią dzięki znakomitej pracy zespołowej tworzyć bardzo innowacyjne produkty. U Chińczyków problemem raczej jest zacofanie technologiczne, brak im firm które funkcjonują od dziesięcioleci w gospodarce rynkowej.
    Polacy wydają mi się raczej kreatywni aczkolwiek słabo zorganizowani, mający braki w komunikacji i w pracy zespołowej. Ale to moja prywatna opinia.
  • 09.01.17, 14:41
    różnica.

    Chińczycy nie są zacofani, od dobrych 30 lat mają dostęp do tych samych technologii co inne kraje. To kwestia kulturowa, nawet małe, chińskie dzieci uczy się przysłów typu "trawa najbardziej wyrośnięta, pierwsza zostanie ścięta", czyli siedź cicho i nie wychylaj się.

    W Polsce jest często podobnie, a wynika to z katolickiej mentalności.

    --
    Nie dla teokratycznej semidyktatury nad Wisłą!
  • 09.01.17, 06:45
    Wielkie miasta sa najczesciej w badanych krajach multikulturowe ze wszystkimi konsekwencjami. Ze znajomoscia jezyka wlacznie. Tego problemu nie ma ani w Japonii, ani w Korei ani w Warszawie.
    Kiepska pozycja polskich uniwersytetow jest z kolei wynikiem falszywego zrozumienia pojecia autonomii uczelni. Kiepskie grono profesorskie promuje swoich krewnych i znajomych krolika. Do tego dochodzi zly model finansowania uczelni.
    --
    Kiedyś demokrację niszczono za pomocą blokady informacji. Dziś wrogowie demokracji wykorzystują do tego celu nadmiar informacji

    Dominika Wielowieyska
  • 09.01.17, 14:39
    głównie w miastach wielokulturowych, jak Boston, San Francisco, Los Angeles, NYC, Chicago, Londyn, Cambridge, Oxford, Monachium, Paryż itd.?


    --
    Nie dla teokratycznej semidyktatury nad Wisłą!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.