Dodaj do ulubionych

Samolot do Indii

19.02.17, 12:01
Z Kanady (Toronto) do Chin (Pekin) latamy w kierunku polnocno-zachodnim (lot bezposredni trwa 12 godzin). Nad polnocna Kanada, Alaska, Ciesnina Beringa, Syberia, jeziorem Bajkal, Mongolia. Albo posrednio via Vancouver lecac na zachod, a dalej wzdluz zachodniego wybrzeza Kanady na polnoc, wzdluz wybrzeza Alaski, po czym podobnie jak wyzej nad Ciesnina Beringa itd. Natomiast do Indii (Delhi) latamy z Kanady na wschod. Najlepiej Lufthansa do Europy z przesiadka we Frankfurcie nad Menem. Ponad 7 godzin z Toronto do Frankfurtu, a potem dalsze 7 godzin z Frankfurtu do Delhi, gdzie ladujemy najczesciej w srodku nocy.
Wiadomo, ze Frankfurt to wielki wezel komunikacji lotniczej na skale swiatowa. W scislej czolowce najwiekszych lotnisk globu zarowno pod wzgledem tak ilosci pasazerow jak i
rozmiarow samego lotniska. Jest jednak na pierwszym miejscu wsrod lotnisk swiata pod wzgledem ilosci miast, z ktorymi posiada bezposrednie polaczenie. Aby to bylo mozliwe trzeba posiadac odpowiednio wielka flote lotnicza, byc bogatym, posiadac swietna organizacje. Lufthansa taka flote posiada. Nawiazuje przez to do wspanialych tradycji Hanzy, nie na darmo noszac nazwe "Powietrznej Hanzy". Dla Kanadyjczyka, podobnie jak dla dowolnego innego mieszkanca globu nie jest zadna "hanba", ze przesiada sie w Frankfurcie poniewaz z jego rodzinnego kraju nie ma bezposredniego polaczenia z jakims innym miejscem na Ziemi.
Tak jak w Polsce nie jest zadna "hanba", ze ktos jadac pociagiem do Lodzi przesiada sie w Koluszkach. Nie kazdy kraj moze posiadac u siebie najwieksze lotnisko w Europie czy na swiecie. Jednak taka np. Finlandia moze byc dumna, ze posiada (moim zdaniem) male ale najsprawniejsze i najprzyjemniejsze lotnisko w Europie (w Helsinkach).
Nie wspomne, ze lotnisko Chopina w Warszawie uwazam rowniez za bardzo przyjemne i wystarczajaco dobre.
Jednak rzadzacy obecnie Polska ambitni ludzie uwazaja, ze "Polak nie powinien przesiadac sie we Frankfurcie". Potrzebuej wlasnego ogromnego lotniska, gdzies pomiedzy Warszawa a Lodzia, z ktorego moglby latac wszedzie bez przesiadki." Dziwne to. Rosjanin lecacy w swiat z wielkiej 15-milionowej Moskwy moze przesiadac sie we Frankfurcie, natomiast dla Polaka jest to "upokarzajace". No tak, w koncu Polak wygral kiedys bitwe pod Grunwaldem. A jezeli takie lotnisko pomiedzy Warszawa i Lodzia wybuduja, to jakie linie lotnicze zapewnia te polaczenia. LOT? Z calym szacunkiem dla Polskich Linii Lotniczych, LOT to nie Lufthansa.

Przeczytalem kiedys w historycznym anglojezycznym artykule na temat Drugiej Wojny Swiatowej, ze w 1939 Niemcy wiedzieli jak skutecznie zbombardowac polskie wezly kolejowe
poniewaz "sami je budowali". Dlatego, ze przed odzyskaniem niepodleglosci w 1918 roku, czesc ziem polskich, tych o najgestszej sieci kolejowej nalezala do Niemiec.
Zabawne, ze kiedy przed laty spotkalem w RFN-ie Polakow, ktorzy przyjechali z Polski pociagiem, pewna Polka powiedziala "ale stacje kolejowe takie same jak u nas w Polsce".
I miala swoje "racje". Kopulaste dworce Berlina (Friedrichstrasse, Alexanderplatz, Hauptbahnhof itd.) prawie takie same jak u nas we Wroclawiu. Oni to pewnie od nas
"zerzneli". Bo ze swojego punktu widzenia jestesmy przeciez "pepkiem swiata".
Edytor zaawansowany
  • 19.02.17, 12:20
    Te bulgotanie kaczego naczelnika o centalnym lotnisku w Warszawie ma tylko jeden powod ;nazwac je imieniem brata Lecha,przeciez jego osobisty wrog ma lotnisko w Gdansku.....reszta tego "mundrego"kwaczenia jest niewazna

    --
    bi.gazeta.pl/im/10/55/14/z21320208Q,Okladka--Polityki-.jpg
  • 19.02.17, 22:02
    szwampuch58 napisał:

    > Te bulgotanie kaczego naczelnika o centalnym lotnisku w Warszawie ma tylko jede
    > n powod ;nazwac je imieniem brata Lecha,przeciez jego osobisty wrog ma lotnis
    > ko w Gdansku.....reszta tego "mundrego"kwaczenia jest niewazna

    "You put your finger on it".
    Naleze do tego pokolenia Polakow, ktore bylo swiadkiem powstania "Solidarnosci" i czasow, kiedy tworzyla sie jej legenda. I slowo "Lech" bedzie mi sie zawsze kojarzyc przede wszystkim z Lechem Walesa, szacunku do ktorego, nic nie jest w stanie u mnie zniszczyc ani podwazyc. Dopiero potem z "Lechem Poznan", piwem "Lech" a dalej to juz z innymi "Lechami".
    Mozna byc zwyklym robotnikiem, nie posiadac wyzszego wyksztalcenia, ale posiadac mocniejszy charakter i wieksza odwage cywilna of docentow, profesorow i innych ludzi z tytulami. Walesa mial dodatkowo wspaniala intuicje i wyczucie rzeczywistosci. A Lech Kaczynski? Zaslynal kilkoma znanymi powiedzeniami ("bedzie z tego rozpierducha", "spieprzaj dziadu" i innymi). Powiedzial rowniez, ze "pilot powinien byc odwazny". Dla mnie kazdy pilot jest odwazny par excellence, podobnie jak marynarz ("nie zostanie marynarzem piecuch ani tchorz"). Zanim zostanie sie pilotem trzeba wylatac iles tam godzin na szybowcach,
    wykonac skoki ze spadochronem itp. A to wymaga niesamowitej odwagi. Odwage pilota ma prawo oceniac tylko drugi pilot, instruktor, czyli taki, ktory wylatal wiecej godzin od niego, a nie ktos kto sie na tym zupelnie nie zna, chocby mial nie wiadomo jak wysoki tytul naukowy.
    A oprocz tego, ze pilot powinien byc odwazny, powinien byc rowniez opanowany i zdolny do podejmowania rozsadnych decyzji. Pamietam tez, ze Kaczynski pytal nie raz otoczenie "kto jest najwazniejszym czlowiekiem w panstwie?" oraz ze uwazal, ze on jako prezydent
    40 milionowego narodu jest z "wyzszej polki" od prezydenta malego kraju, takiego jak na przyklad Litwa albo Estonia. Gdyby stosowac takie kryteria to Ksiaze Monaco musialby podczas wizyty w Chinach zupelnie nie uzywac butow, tylko chodzic na kolanach albo sie czolgac.
    Ojciec jednego dziecka musialby zawsze pierwszy sie klaniac ojcu pieciorga dzieci. Prosze bardzo - czapki z glow panowie przed Walesa.
    Nie rozumiem zupelnie cech charakteru wielu Polakow, chociaz sam urodzilem sie w Polsce i jestem jednym z nich.
  • 20.02.17, 08:55
    "Gdyby stosowac takie kryteria to Ksiaze Monaco musialby podczas wizyty w Chinach zupelnie nie uzywac butow, tylko chodzic na kolanach albo sie czolgac."

    Słuszna uwaga. Tak właśnie powinien zachowywać się Książę Monako... nie tylko w Chinach.
  • 20.02.17, 09:57
    Zgadzam sie z analiza lotniska. Chodzi o jeszcze jeden pomnik.By moc zakonczyc "zemste" szefuncia za to, ze ich pan Walesa pogonil z urzedu za intrygowania. Nie moge tylko zrozumiec jak, inteligentni przeciez Polacy, daja sie tak rolowac. Nie zrozumiem tez nigdy jak, mierny prezydent bedacy ofiara katastrofy lotniczej mogl zostac pochowany na Wawelu wsrod bohaterow i zasluzonych? Wydaje mi sie to zlodziejskim braniem Narodu za zakladnika prymitywnych kombinacji.

    PF
  • 20.02.17, 10:00
    "Nie zrozumiem tez nigdy jak, mierny prezydent bedacy ofiara katastrofy lotniczej mogl zostac pochowany na Wawelu wsrod bohaterow i zasluzonych?"

    bo to był pierwszy niekomunistyczny prezydent, a więc symbol... po Jaruzelskim, Bolku (a właściwie Wachowskim) i Kwaśniewskim... masz jeszcze jakieś dodatkowe zwidy?
  • 20.02.17, 10:05
    Eh, Osik, Osik... Walese uwazasz za komunistycznego prezia, he? Peruwianczyk Tyminski bylby lepszy od niego?

    Idz juz spac...

    PF
  • 20.02.17, 10:10
    Ty jako Francuz to powinieneś się zastanawiać pomiędzy Thorezem a Togliattim.
  • 19.02.17, 13:30
    Al Maktoum zwie się. Miało być znacznie większe od obecnego portu w Dubaju. Zaczęli je budować, ale ostatnio budowa chyba się zatrzymała (chyba nawet 1/4 tego co mieli w planach, nie zbudowali), bo poza niewielką ilością samolotów cargo, nic tam nie lata, bo jest ono zwyczajnie niepotrzebne.

    Obawiam się, że z tym kaczym wymysłem będzie podobnie. Koledzy pisowscy dostaną kontrakty, podatnik zapłaci, a potem będą tam rosły chwasty, bo żadne linie nie będą tam chciały latać, skoro obecne porty są wystarczające.

    --
    Nie dla teokratycznej semidyktatury nad Wisłą!
  • 19.02.17, 14:38
    A ja elasnie siedze na moskiewskim lotnisku Szerietowo. Niedlugo mam dalszy samolot do Irkucka. Tam bede z syberyjskimi mrozami walczyl.
    Lotnisko Szeremietowo nowoczesne, kompletnie Jak najlepsze zachodnie, tez ta strona lini wewnetrzych Bo przylecialem z zagranicy oczywiscie. Z Schönefeld, Berlin.
    Samolot do Moskwy byl ten Suchoj 100. Faktycznie mniejszy Jak mormalne, w jednym rzedzie nie 3-3 a 2-3 miejsca. W byznesklas 2-2.
    W zeszyl roku Jak lecialem do Tajlandi wzirlem przez Dubaj. Niwoczesnie tezbwyglodalo ale dosc pustawe.
    Dodam specjalnie do k1 ze w toaletach nie ma kosza na papier, o Moskwie mowie. Nie tak Jak na lotnisku w Grecji, Kefalonia, tam bylem w wrzesniu.


    --
    Pozdrowienia
  • 19.02.17, 14:39
    Jak mnie napadnie znuwo do Puket, Tajlandie leciec, polece Aeroflotem Jak teraz. Duzo taniej i szybciej Jak Dubaj.

    --
    Pozdrowienia
  • 20.02.17, 08:53
    czy pamiętają tam jeszcze w Moskwie hetmana Stefana Żółkiewskiego, tego z czasu wielkiej smuty?
  • 20.02.17, 08:49
    Nie wiem co masz na myśli. Frankfurt ma biało-czerwone kolory miejskie oraz w herbie białego orła na czerwonym tle. Sama nazwa Frankfurt powinna być nam bardzo bliska - Furta Franków pochodzi z czasów kiedy osadnictwo Słowian sięgało Renu.
  • 20.02.17, 11:56
    Kiedy Polska nalezala jeszcze do panstw "Bloku Wschodniego", w wiec do krajow "postepu i socjalizmu", "milujacych pokoj" itp. itd., bylo wiadome, ze po naszej stronie "zelaznej kurtyny" odpowiednikiem USA - najwiekszego "mocarstwa imperialistycznego" jest "milujacy pokoj" Zwiazek Radziecki, natomiast odpowiednikiem "rewizjonistycznego" RFN-u jest "postepowa" Polska Ludowa. W czasach Gomulki Polska Ludowa musiala byc lepsza od RFN-u
    juz przez sam fakt, ze nalezala do "obozu postepu". Czegoz to nie wypisywaly wtedy polskie gazety! Ze u nas na Mazurach sa lepsze drogi i lepsza komunikacja autobusowa niz w "powiatowej RFN". Korespondent w Bonn, po przyjezdzie do Polski opowiadal w telewizji, ze czuje sie nieswojo w "wielkomiejskim ruchu Warszawy" po pobycie w Bonn, liczacym tylko 300 tysiecy mieszkancow niewielkim miescie nad Renem, gdzie "albo pada deszcz, albo szlabany sa opuszczone". Innymi slowy Polak zawsze uwazal sie conajmniej rowny Niemcowi, albo nawet lepszy, tylko dlatego, ze Niemcy to nasz sasiad. I jak to zostalo dobrze pokazane w "Samych Swoich" Pawlak nigdy nie czul sie "gorszy" od Kargula. Byl inny, bardziej witalny, z wiekszym poczuciem humoru. I nawet gdyby Kargul dorobil sie wielkiego murowanego
    domu, jezdzil "alfa romeo" i mial kilka traktorow, a Pawlak mieszkal w chacie krytej sloma, jezdzil furmanka i nie mial nawet kota do lapania myszy, to Pawlak i tak zawsze znalazlby powod, zeby czuc sie lepszy. Ot chocby dlatego, ze smietana u niego smaczniejsza.

    I mysle, ze takie przekonanie pozostalo w wielu Polakach po dzis dzien. Dzis dotarlo do wielu, ze Niemcy sa najwieksza potega gospodarcza w Europy, na ktorej opiera sie "prosperity" calego kontynentu, od Portugalii po Slowacje. I ze dzisiejsza Polska, ktora zadziwila swiat swoim rozwojem w ostatnich latach, w duzej mierze zawdziecza to niemieckiej technologii, bliskiemu sasiedztwu z Niemcami i przynaleznosci do Unii Europejskiej. Obecna propaganda rzadzacych kreuje Polske na "lidera nowej unii", przyznajac, ze Niemcy sa "liderem starej unii". Ladnie to brzmi. Jednak osoby interesujace sie historia, geografia, ekonomia itd.
    wiedza, ze pomiedzy Niemcami a Polska jest kilka krajow europejskich, ktore sa potezniejsze gospodarczo od Polski, na przyklad Francja, Wlochy, Hiszpania, nawet Holandia.
    A pod wzgledem stopy zyciowej kraje skandywawskie, prawie wszystkie kraje Zachodniej Europy z Portugalia wlacznie (majacej w dodatku wspaniala i spektakularna historie odkrywcow nowych kontynentow jak Henryk Zeglarz, Ferdynand Maggelan, Vasco da Gama i inni). Wniosek jest wiec taki, ze jesli chce sie miec wlasna godnosc i wymagac od innych, aby te godnosc respektowali, nalezy rowniez cenic i respektowac godnosc innych. A nawet o swoja wlasna sie zupelnie nie martwic, bo "kto sie poniza, bedzie wywyzszony" automatycznie i bez wlasnego w tym udzialu. Tak mowi Pismo Swiete i kazdy Chrzescijanin powinien to wiedziec. Hemingway w "Komu bije dzwon" napisal, ze w kraju katolickim trudno jest znalezc wielu Chrzescijan (mial na mysli Hiszpanie), ale to inna sprawa.

    P.S. Bylem w Bonn pod koniec lat 80-tych ubieglego wieku. Piekne miasto nad Renem (rynek, katedra itd.). Mialo wtedy juz kolej podziemna, polaczona z calym systemem kolei podziemnych i nadziemnych Nadrenii i Zaglebia Ruhry. W Warszawie kolei podziemnej wtedy jeszcze nie bylo. W Minsku bialoruskim i w Bukareszcie byla.
  • 20.02.17, 12:42
    w czesci oczywiscie zasluzenie - chociaz nie jest on w moim guscie, mimo ze jestem
    tu 33 lata...

    A co do metra w Warszawie, ktorego w latach 80-tych jeszcze nie bylo...

    - No nie bylo...

    A jego budowe zaczeto jeszcze przed wojna w 1938... tyle ze wojna ja przerwala...
    - na dlugie dziesieciolecia, gdyz byly w kraju inne pilniejsze potrzeby...
    J.K.
    (byly) warszawiak
    pl.wikipedia.org/wiki/Historia_budowy_metra_w_Warszawie
  • 20.02.17, 15:01
    j-k napisał:

    > w czesci oczywiscie zasluzenie - chociaz nie jest on w moim guscie, mimo ze jes
    > tem
    > tu 33 lata...

    Ten "Reich" w 100-procentach w moim guscie rowniez nie jest. Gdybym mial wyemigrowac do jekiegos kraju europejskiego, wybralbym raczej Szwecje niz Niemcy. Uwielbiam odwiedzac Niemcy, chodzic ulicami Berlina, Hamburga itd. Do Niemcow zawsze czulem sympatie poniewaz lubie narody konkretne, uczciwe, rozwazne, dobrze zorganizowane. Dorastalem w cieniu krzyzackich murow Gdanska i Malborka. Nawet jesli nie "fizycznie" to w duzym stopniu "duchowo" jezdzac czesto w tamte strony na wakacje. Jeszcze w tamtych gomulkowskich czasach, kiedy w Warszawie na Dworcu Wschodnim "szturmowano" podstawiony pociag I wciagano dzieciaki do przedzialow przez okna. A wiec narody konkretne, takie jak Niemcy, Holendrzy, Skandynawowie, Anglicy. Ale rownoczesnie straszliwie brzydze sie przejawami wszelakiego nacjonalizmu - niemieckiego, rosyjskiego, polskiego itd. Sa jeszcze Niemcy, wprawdzie bardzo nieliczni, ktorzy sa nadal owego nacjonalizmu nosicielami. Jezeli przez 364 dni w roku spotykasz sie w tym kraju z uprzejmoscia, a w tym jednym jedynym innym dniu natkniesz sie na jakiegos nacjonaliste, ktory ci "popsuje krew", to taki kraj jest zupelnie nie dla mnie. A zatem Szwecja, Kanada, USA itp. W zwiazku z takim nastawieniem, przejawy nacjonalizmu w Polsce raza mnie szczegolnie. Nacjonalizm, przede wszystkim slepy nacjonalizm zawsze uwazalem za "najwyzsze stadium glupoty".
  • 20.02.17, 15:24
    Ale w Israelu jakas gra........
  • 20.02.17, 19:31
    najwyzsze stadium głupoty według
    twojej miary znajdziesz w Israelu

    --
    ZEN
  • 20.02.17, 15:41
    w zadnym z nadrenskich miast nie ma koleji podziemnych czyli metra. Sa krotkie odcinki podziemne dla tramwajow w centrach miast.
    Kolej przebiega rzadko w tunelach. Tego jedynego, dluzszego w latach 80-tych nie mogles widziec. To odcinek miedzy Kolonia a lotniskiem Kolonia- Bonn bedacy czescia nowego odcinka dla ICE na trasie Kolonia - Frankfurt. Koszty byly ogromne, ale konieczne. Obydwie linie nadrenskie zbudowane w XIX sa nadal przeciazone.
    To co podziwiam w komunikacji publicznej w NRW to doskonale polaczenie komunikacji kolejowej z autobusowa i tramwajowa. Bardzo mi tego brakuje w GOP-ie.
    --
    Kiedyś demokrację niszczono za pomocą blokady informacji. Dziś wrogowie demokracji wykorzystują do tego celu nadmiar informacji

    Dominika Wielowieyska
  • 20.02.17, 16:02
    W Israel tunele nie sa mile widziane. Tak dla informacji....
  • 20.02.17, 17:58
    mara571 napisała:

    > w zadnym z nadrenskich miast nie ma koleji podziemnych czyli metra. Sa krotkie
    > odcinki podziemne dla tramwajow w centrach miast.

    A jednak widzialem i klade glowe pod topor jesli lze. A na powaznie. Jak to zwal tak to zwal.
    Mozemy to co widzialem nazwac "tramwajem podziemnym". Kilka przystankow pod ziemia nim przejechalem. Metra sa rozne. Zupelnie inne jest metro w Kopenhadze, bezzalogowe i przypominajace podziemny tramwaj, ktory rowniez wychodzi czesto na powierzchnie. Inne jest metro w Toronto - prawdziwa kolej podziemna o niezwykle szerokich, pojemnych wagonach itd.
  • 20.02.17, 18:52
    to dosc trudny teren. Z powodu Renu.
    Najnowszy oddany do uzytku odcinek w Düsseldorfie drazono stosujac metode zamrazania. Kolonia jest biedniejsza i budowniczym przydarzyla sie katastrofa. Pod ziemia zniknal gmach archiwum miejskiego z wieloma cennymi zbiorami. Wsrod nich byl caly ksiegozbior i osobiste notatki H. Bölla. Byly tez ofiary smiertelne.
    Z ciekawostek europejskich: Amsterdam buduje jednak nastepna linie metra i to pod ziemia. Przesiadka na rowery i autobusy nie pomogla. Przewiduje sie, ze bedzie z niej korzystac prawie 200 tys. osob dziennie.
    --
    Kiedyś demokrację niszczono za pomocą blokady informacji. Dziś wrogowie demokracji wykorzystują do tego celu nadmiar informacji

    Dominika Wielowieyska
  • 20.02.17, 21:20
    a nie lepiej nowe centra biurowo biznesowo budować na przedmiesciach ?
  • 20.02.17, 18:35
    To czym jechalem to "Stadtbahn" a wiec "kolej miejska". Majaca 64 przystanki, w tym 12 pod ziemia. I te podziemne przystanki w centrum Bonn oznaczane sa litera "U", tak jak "U-Bahn", czyli metro, kolej podziemna. Tak sie zlozylo, ze ja jadac ta koleja z dworca glownego w kierunku centrum Bonn widzialem (o ile dobrze po latach pamietam) tylko jeden przystanek na powierzchni. Masz oczywiscie sporo racji - to nie jest "typowy" "U-Bahn", czyli taki jakie posiadaly juz przed wojna Berlin czy Hamburg (Berlin ponad 100 km, Hamburg okolo 100 km, plus sieci S-Bahnu w kazdym z tych miast), a po wojnie Monachium, Norymberga. Inne najwieksze miasta niemieckie (Hannover, Stuttgart, Frankfurt itd.) posiadaja wlasnie taki "Stadtbahn" jak Bonn, Kolonia i Zaglebie Ruhry. Ni to tramwaj, ni to kolej, ale z duza iloscia przystankow pod ziemia.

    de.wikipedia.org/wiki/Stadtbahn_Bonn
    Von den 64 Bahnhaltestellen sind 12 U-Bahnhöfe.
  • 20.02.17, 21:25
    Bieda i demoralizacja w Polsce jest w dużej mierze zasługą tego że Niemcy nie zapłacili Polsce odszkodowań wojennych, gdyby zapłacili to Polska byłaby jednym z najbogatszych krajów Europy i automatycznie ludzie by się inaczej zachowywali.
  • 21.02.17, 10:35
    Tja ,nie dosc ze glupi to jeszcze zebracza natura u glupka

    --
    bi.gazeta.pl/im/10/55/14/z21320208Q,Okladka--Polityki-.jpg
  • 21.02.17, 11:19
    lont12 napisał:

    > Bieda i demoralizacja w Polsce jest w dużej mierze zasługą tego że Niemcy nie z
    > apłacili Polsce odszkodowań wojennych, gdyby zapłacili to Polska byłaby jednym
    > z najbogatszych krajów Europy i automatycznie ludzie by się inaczej zachowywali

    Czyz malo juz zaplacili? Swoimi bylymi ziemiami Slaska, Pomorza i Mazur?
    Wielu Polakow (i Niemcow zapewne rowniez) by wolalo, aby odszkodowania wojenne zostaly
    nam przez nich uiszczone raczej w twardej walucie anizeli w postaci ziem. Bo wysiedlenia i przesiedlenia ludnosci na sile to nic dobrego. To tak jak przeniesc jaskolke do gniazda bociana, ktoremu kazano sie wyniesc. I to wlasnie najbardziej jaskolke demoralizuje. Bo jaskolka mieszkajaca w gniezdzie po bocianie przestaje byc 100-procentowa jaskolka i sie "odjaskolcza".
    Jedna jaskolka zacznie intresowac sie bocianami, bedzie chciala poznac blizej ich kulture, ich zwyczaje itp. Po rozmiarach gniazda zda sobie sprawe, ze jest mniejsza of bociana i przez to posmutnieje, podobnie jak Adama w raju, ktory zdal sobie sprawe, ze jest nagi (nie powinien byl grzeszyc). Inna jaskolka uwierzy, ze skoro jest w tak duzym gniezdzie, to sama dorownuje rozmiarami bocianowi, jest nawet wieksza i silniejsza, gdyz sie na miejscu bociana znalazla.
    To ja rowniez odciagnie od prawdy i sprowadzi w swiat mrzonek. Trzecia jaskolka powie sobie - uciekam z tego "cyrku" do dalekich krajow, gdzie wybuduje sobie nowe gniazdo, nareszcie naprawde wlasne i na swoja miare. A gdyby dostala pieniadze to od razu i u siebie moglaby wybudowac sobie wlasne gniazdo na swoja skale i mozliwosci. Wszystko mozna naprawic. W dzisiejszej Polsce nalezacej do UE mlode pokolenie Polakow nie ma w zasadzie powodow do rozterek i kompleksow. "I bardzo dobrze", jak powiedzial w swoim przmowieniu, przy innej okazji, Ryszard Ochodzki, bohater filmow "Rys" i "Mis". Jednak my - pokolenie Polski Ludowej
    widzielismy na wlasne oczy, ze to co tworzyli (a rowniez w znacznym stopniu niszczyli) komunisci w 20-tym wieku nie bylo tak solidne i atrakcyjne jak to co budowali Krzyzacy w Sredniowieczu. Szkoda, ze obecnie "droga na manowce" stala sie ponownie przedmiotem zainteresowania. Wielu uwierzylo, ze prowadzi ona do jakiejs "Ziemi Obiecanej". Ale najprawdopodobniej prowadzi ona raczej na "grzaskie i podmokle tereny", inaczej "na moczary".
  • 20.02.17, 21:24
    Mnie najbardziej zadziwiło lotnisko w Tabie powoloność wrażenie olewania roboty chaos mały wybor w supermarkecie
    jak wjechalismy do Israela to poczułem się prawie jak w domu z uwagi na duży wybor piw na tankstelli jedynie strach było isc z busa do tankstelowego marketu bo po placu hasał buldog bez kaganca i smyczy co pospuł troche moje wyobrazenie że wjechalem do kraju całkowicie zachodniego:)
  • 21.02.17, 10:29
    to poroniony i piekielnie kosztowny projekt -koszt przyjmuje sie ok 30-40 mld zlotych.
    Czas budowy to minium 10 lat,w polskich warunkach,protestow,sadow,korupcji,biurokracji itd nawet 15. Doskonalym przykladem jest Berlin.
    Pomyslodawcy chca stworzyc kolejny hub,ktory nie ma szans powodzenia ,gdyz taki musi byc oparty na wlasnej i duzej linni lotniczej z rozwinietymi polaczeniami-LOT(ok 50 samolotow i podobna ilosc tras) taka linia nie jest i nie bedzie.
    W Europie sa dwa duze huby(lotniska tranzytowe) Londyn (BA ok 300 samolotow i 170 tras) i Frankfurt (Luthansa rowneiz ok 300 samolotow i ponad 200 tras).
    Dochodza do tego mniejsze linie operujace z tych lotnisk.
    Isnieja rowniez mniejsze huby jak Amsterdam,Helisinki(b.wygodny do Azji),Paryz,czy nawet Wieden...Warszawa (centralne lotnisko)nie ma wiec szans by stac sie kolejnym.

    Lata temu LOT miasl doskonaly slot(czas przylotu i odlotu) do Bangkoku.
    Przelot z Sydney do BGK trwall 10 godz. natychmiastowa przesiadka i kolejne 11 do W-wy - z powrotem podobnie...oddal go Tusk Lufthansie,tzn ktos wzial dobre pieniadze,gdyz takie sloty sa w cenie.
    Samoloty byly zapelnione prawie w calosci gdyz rowniez korzystali z tego polaczenia Niemcy,Czesi inni-Lot dowozil ich z W-wy do Berlina,Pragi itd....bylismy mini hubem,byly jakies szanse?....to se ne vrati
    Po zlikwidowaniu polaczenia (skandal),role ta przejal glownie Finnair przez Helisinki jak rowniez Austrian Airlines z Wiednia.

    W Polsce ostatnio wszystko sie upolitycznia i tego rodzaju inf. i projekty sluza jedynie do odwrocenia uwagi od spraw naprawde waznych.
    Warszawskie Okecie pozostanie wiec glownym lotniskiem w Polsce,jedynie o co nalezy sie martwic, to czy LOT utrzyma sie jako polski przewoznik,ktory balansuje od lat na krawedzi bankructwa (wyprzedal juz wszystko,wiekszosc samolotow w leasingu)

    --
    Prezydenci nie są wybierani, ale dobierani.
    F.Delano Roosevelt

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.