Dodaj do ulubionych

Ranking krajow. Podsumowanie. Analiza

27.10.17, 13:56
Niemcy 6 glosow

USA 5

Szwecja 2

Holandia 1
Rosja 1
Kanada 1
Finlandia 1

Hiszpania 1

Szwajcaria 1

Katalonia 1
---------------------------------------------------------------------
Uzasadnienia.

Niemcy.
(kraj jest dobrze znany i zrozumialy. "Z czasów, gdy tam mieszkałem, zostala mi obojętność na minusy w rodzaju pewnej arogancji i szacunek dla plusów.
No i język, poziom native speaker'a.
Inaczej mówiac, Rajch jest dla mnie, jak stara ciotka, którą dość lubie, a humory ... mam w powazaniu."- borrka)
(”w liceum do ktorego chodzilem jezykiem zachodnim byl wlasnie jezyk niemiecki i moglem ten kraj lepiej poznac i bardziej sie nim zainteresowac niz innymi. Historia i cywilizacja niemiecka fascynowala mnie tym bardziej, ze mozna sie bylo z nia zetknac na Ziemiach Zachodnich w Polsce bez koniecznosci wyjezdzania z kraju. Antyniemieckiej propagandy PRL-u nigdy nie "kupowalem", uwazalem natomiast ze mlodziez (zachodnio-) niemiecka jest nowoczesna, sympatyczna i jest kompletnym przeciwienstwem swoich rodzicow
z czasow Hitlera. Ucielesnieniem cech tej mlodziezy byla dla mnie przez jakis czas piosenkarka Su Kramer, na ktorej koncercie (wlasciwie na probie koncertu) bylem w Sopocie w roku 1971. Bardzo ladna, niezwykle sympatyczna spiewala piosenke pt. "Meine kleine Welt", ktora
zajela wtedy 2-gie miejsce. "Moj maly swiat jest taki jak twoj maly swiat" ("Meine kleine Welt ist sowie deine kleine Welt"). Tak to oczuwalem i bardzo mi sie te slowa spodobaly. Wyobrazalem sobie, ze wszyscy mlodzi Niemcy sa wlasnie tacy jak Su Kramer.
I wcale sie w tych odczuciach nie zawiodlem, bo kiedy przybylem do RFN-u przed wyjazdem do Kanady, takie wlasnie mlodzi Niemcy zrobili na mnie wrazenie. A moze nawet i jescze korzystniejsza niz sie spodziewalem. Wydalo mi sie ze 90% Niemcow jest wlasnie taka” /de_oakville)

Holandia.
("Mały kraj ale to kraj z bardzo mądrym, pracowitym społeczeństwem. 1/3 terytorium Holandii to tereny wydarte morzu a Holendrzy walczyli przez całe swoje istnienie właśnie z morzem a nie z innymi narodami. W dawnych wiekach przypływy morskie zalewały ich siedziby ale nie uciekali tylko budowali wysokie kopce na których przeżywali, z czasem zaczęli osuszać morze. Zbudowali bardzo sympatyczny kolorowy kraj poprzecinany kanałami, kraj kwiatów i wybitnych malarzy i już w XVI w. w co trzeciej chałupie holenderskiej wisiały obrazy namalowane przez miejscowych malarzy bo malarstwo w Holandii było wręcz masowe.
Amsterdam to dla mnie perełka, miasto bez wieżowców utrzymane w XVIII wiecznym klimacie z olbrzymią ilością kafejek i pubów. "- Czizus)

Hiszpania.
1. Piec cywilizacji: Fenicka, Wizygocka/wandalijska, Rzymska, Islamska 700 lat, Kastylijska
2. Niezwykla mozaika regionow od nie indoeuropejskiej Baskonii, cygansko-mauryjskiej Andaluzji po celtycka Asturie. Wszystko latwo dostepne w odroznieniu np. Do Rosji czy Chin
3. Nowoczesny, bezpieczny, funkcjonalny kraj.
4. Dostep do Afryki – Ceuta i Melilla
5. Blisko do Portugalii
6. Hiszpanie, ciekawy narod. Dumny i niedostepny ale chlodno przyjazny i latwy we wspolpracy.
7. Rewelacyjna kuchnia
8. 2 oceany/morza
9. latwy jezyk
10. tanie polaczenia lotnicze
11. latwo kupic nieruchomosc)

Rosja.
("Nie znam innego takiego kraju, gdzie tak swobodnie oddycha człowiek" - JK2001)

Szwecja.
(Ktos znalazl tu swoja ojczyzne.
"Bedac nastolatkiem czytalem sporo na temat Szwecji i kraj ten mnie rowniez zawsze fascynowal z kilku powodow. Jest wiekszy obszarem od Polski, nie zaznal zniszczen
wojennych. Ma 4 razy mniej mieszkancow od Polski, czyli mniej wiecej tyle, co Bulgaria. Ale nikt nie traktuje Szwecji tak samo jak Bulgarie. Slowo "Szwecja" robilo wrazenie niemal takie jak "Stany Zjednoczone", szczegolnie w PRL-u, za Gierka. A za Jaruzelskiego mowiono w polskim radiu:
"Po drugiej stronie Baltyku lezy kraj, ktory obok Stanow Zjednoczonych i RFN-u wkracza w 21-szy wiek". To byl wtedy wielki kontrast z zacofanym PRL-em.
Szwecje zobaczylem bardzo pozno, bo dopiero w roku 2011, kiedy Polska nie byla juz tak zacofana. I nie nawazniejsza czesc Szwecji (Sztokholm czy Göteborg), bo byl to jedynie "skok w bok" z Kopenhagi do Malmö i kawalek pociagiem do Hälsingborg, po czym powrot”. De_oakville)

Szwajcaria.
("Przecudny kraj, zdrowa i bliska mi mentalność. - monalisa

Finlandia
("To państwo istnieje raptem sto lat a osiągnęło bardzo wiele. Obecnie słynie z tego że ma najlepszy system szkolnictwa. Prowadzi politykę pokojowa, zręcznie unika problemów, ale potrafi się obronić. Ma mniejszości etniczne i narodowe ale wszyscy żyją w zgodzie. Podziwiam.- Jabbaryt")

Portugalia
(”Za to niespodziewanie dobre wrazenie zrobila na mnie Portugalia...
jezyk maja mocno szumiacy (szumiacy prawie tak, jak polski), a kuchnie gorsza od hiszpanskiej...
ale ludzie sa bardzo mili i spokojni. obcokrajowiec bardzo dobrze sie tam czuje
- to kraj , gdzie do turystow panuje jeszcze przyjazne nastawienie - a nie komercyjne - jak w Hiszpanii...” j-k)




Edytor zaawansowany
  • zeitgeist2010 27.10.17, 14:12
    Australia zdobyla tez 1 glos.

    Forumowicze nie czują zawzietosci i nienawisci do Niemiec mimo tragicznejhistorii. Niemcy są sąsiadem Polski i jest naturalnym zjawiskiem, ze wieu Polakow sie tam osiedlilo albo posiada duzą doze wiedzy i zainteresowania tym obszarem jezykowym i jego kulturą. Mamy zdolnosc do oddzielenia III Rzeszy od RFN-u. Pokolenia NSDAP i wehrmachtowcow od ich dzieci i wnukow.

    Nie dziwi tez wysoka pozycja USA. Równie zrozumialy jest tez ambiwalentny stosunek do tego wielkiego kraju nacechowany mieszanymi uczuciami.
    ("Wszyscy w jakiś sposób "lubią" USA.
    kajlaks wręcz uwielbia.
    kostia morozow (kstmrv) uwielbia USA bez cenzury.
    jorel kocha Niemcy, niekocha USA i uwielbia polskie dziwki, multikulti.” /felusiak)

    Mozna sie zgodzic ze pozycja Rosji nie odpowiada poziomowi sympatii wobec tego kraju ale mozna zrozumiec ostroznosc w jej wyarazaniu.

    Tym niemniej J-K-2007 otrzymuje ode mnie 1-wsze miejsce za najbardziej zwiezle uzasadnienie.

    Najsympatyczniejszym wynikiem jest roznorodnosc od Finlandii po Australie.

    Skutkiem ubocznym bylo wywabienie rosyjskich troli.

    Zciągneli spodnie i zatanczyli dziki taniec Papuasow wokol ogniska.

    Najwyzej skakal niewtajemniczony jeszcze wojownik szwampucha z plemienia Korowaiow, nozdrza przebite klem dzikiej swini.







    --
    ----------------------------
    "I´m sorry I dont speak Portugese,I love this music and fado always makes me cry, and im a big hairy builder, from scotland"/post on Youtube to Ana Moura singing.

    What´s the US strategy? USA doesn´t have any strategy but we´re working on it. Who´s working on it? Me and 3 other guys.- Charlie Wilson´s war.
  • szwampuch58 27.10.17, 17:28
    "Najwyzej skakal niewtajemniczony jeszcze wojownik szwampucha z plemienia Korowaiow, nozdrza przebite klem dzikiej swini."
    Hmmmm,nawet nie zajrzalem do tego twojego badziewia "szwecki filozofie" ankietowy...ale nowy epitet wpisuje z przyjemnoscia do mojego kajeciku,tak pomiedzy wlasowiec a kacap znajde miejsce na" wojownik z plemienia Korowaiow" hehehehe

    --
    bi.gazeta.pl/im/f8/72/15/z22488824V,Rzeszow---PiS---PZPR----TVPiS-klamie--na-rzeszowsk.jpg
  • zeitgeist2010 27.10.17, 18:03
    szwampuch58 napisał:

    > "Najwyzej skakal niewtajemniczony jeszcze wojownik szwampucha z plemienia Korowaiow, nozdrza przebite klem dzikiej swini."
    > Hmmmm,nawet nie zajrzalem do tego twojego badziewia "szwecki filozofie" ankietowy...ale nowy epitet wpisuje z przyjemnoscia do mojego kajeciku,tak pomiedzy wlasowiec a kacap znajde miejsce na" wojownik z plemienia Korowaiow" hehehehe


    literaturze przygodowej, to bys zrozumial tą niewinną aluzje i w najlepszym przypadku skwitowal zartobliwą ripostą w przyblizonym stylu.




  • szwampuch58 27.10.17, 19:37
    Znajomosc ksiazek tych pisarzy jak Wiernic,Nienacki,Szklarski,Fiedler czy Centkiewiczowie niestety nie naprowadza za cholere na twoja "wysublimowana" aluzje...przkro mi niezmiernie,gdzie mitam do ciebie

    --
    bi.gazeta.pl/im/f8/72/15/z22488824V,Rzeszow---PiS---PZPR----TVPiS-klamie--na-rzeszowsk.jpg
  • zeitgeist2010 28.10.17, 12:14
    szwampuch58 napisał:

    > Znajomosc ksiazek tych pisarzy jak Wiernic,Nienacki,Szklarski,Fiedler czy Centkiewiczowie niestety nie naprowadza za cholere na twoja "wysublimowana" aluzje. ..przkro mniezmiernie,gdzie mitam do ciebie
    >


    Twoj wpis na watku troli byl na takim samym poziomie ”sublimacji”. Nie uszedl uwagi spontaniczny entuzjazm.

    Do listy ksztalcujacych lektur mojego pokolenia trzeba dorzucic ”W pustyni i w puszczy” oraz tlumaczenia Julesa Verna i Karola Maya.

    Z tego dziedzictwa wywodzi sie moja lekka aluzja. Nastepnym razem uzyje Szekspira albo Conrada.





  • felusiak1 28.10.17, 01:49
    JK zacytował słowa sowieckiej, stalinowskiej piesni Широка страна моя родная gdzie znajdujemy słowa Я другой такой страны не знаю, Где так вольно дышит человек.

    www.youtube.com/watch?v=8OIGCkfmK8w
  • zeitgeist2010 28.10.17, 11:58
    felusiak1 napisał:

    > JK zacytował słowa sowieckiej, stalinowskiej piesni Широка страна моя родная gdzie znajdujemy słowa Я другой такой страны не знаю, Где так вольно дышит человек.
    >
    > www.youtube.com/watch?v=8OIGCkfmK8w


    Przeciez wiem. Sam JK2007 mi to powiedzial. Widac to na tamtym watku.

    Ten stalinowski kontekst wzbogaca jeszcze wymowe i reprezentatywnosc tego cytatu.





  • kylax4 28.10.17, 13:48
    Może nie zauważyłeś, ale ja USA krytykuję dość mocno, za ich politykę wewnętrzną i zewnętrzną.

    Podobnie jak Rosję.



    --
    W Polsce tyle ksenofobii, rasizmu, nienawiści i homofobii, że aż się człowiek zastanawia, czy to kraj rzekomo kultury zachodniej, czy jednak zachodnia prowincja putlerystanu.
  • bywszy2 27.10.17, 15:30
    zeitgeist2010 27.10.17, 14:12
    Tym niemniej J-K-2007 otrzymuje ode mnie 1-wsze miejsce za najbardziej zwiezle uzasadnienie.
    .
    Nie klam,pan:
    Ulubiony kraj Forumowiczow+
    bywszy2 21.10.17, 05:22
    Szwecja!
    Bo moj!


    --
    ?? ??????????? ??? ?? ???? ????!
    ?? ??????????? ?????? ????? ????????!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przymiotnikow - Bywszy.
  • zeitgeist2010 27.10.17, 15:41
    bywszy2 napisał:

    > zeitgeist2010 27.10.17, 14:12
    > Tym niemniej J-K-2007 otrzymuje ode mnie 1-wsze miejsce za najbardziej zwiezle uzasadnienie.
    > .
    > Nie klam,pan:
    > Ulubiony kraj Forumowiczow+
    > bywszy2 21.10.17, 05:22
    > Szwecja!
    > Bo moj!

    >



  • bywszy2 27.10.17, 15:55
    pan jajami sie ekscytuje?


    --
    ?? ??????????? ??? ?? ???? ????!
    ?? ??????????? ?????? ????? ????????!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przymiotnikow - Bywszy.
  • zeitgeist2010 27.10.17, 16:03
    bywszy2 napisał:

    > pan jajami sie ekscytuje?
    >
    >



  • bywszy10 27.10.17, 17:06
    zeitgeist2010 napisał:

    > bywszy2 napisał:
    >
    > > pan jajami sie ekscytuje?
    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
    Rzeczywiscie:JAJA!




    --
    Niech zyje pokoj na calym swiecie!
    Niech zyje przyjazn miedzy narodami!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przynaleznosci - Bywszy.
  • bywszy10 27.10.17, 17:39
    zeitgeist2010 27.10.17, 14:12
    Zciągneli spodnie i zatanczyli
    dziki taniec Papuasow wokol ogniska.


    --
    Niech zyje pokoj na calym swiecie!
    Niech zyje przyjazn miedzy narodami!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przynaleznosci - Bywszy.
  • szwampuch58 27.10.17, 17:44
    co za kaczka tam buszuje,w tej piosence...mozesz mi przyblizyc?

    --
    bi.gazeta.pl/im/f8/72/15/z22488824V,Rzeszow---PiS---PZPR----TVPiS-klamie--na-rzeszowsk.jpg
  • bywszy10 27.10.17, 17:53
    Moze zadolisz sie
    ukrainskim?


    --
    Niech zyje pokoj na calym swiecie!
    Niech zyje przyjazn miedzy narodami!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przynaleznosci - Bywszy.
  • szwampuch58 27.10.17, 18:05
    nie,kaczka buszuje jeszcze bardziej tajemniccza

    --
    bi.gazeta.pl/im/f8/72/15/z22488824V,Rzeszow---PiS---PZPR----TVPiS-klamie--na-rzeszowsk.jpg
  • bywszy10 27.10.17, 18:16
    szwampuch58 napisał:

    > co za kaczka tam buszuje,w tej piosence...mozesz mi przyblizyc?
    ><<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
    wpierw nie zrozumialem pytania.
    Kaczka po russki znaczy hustawka na wzburzonym morzu,a nie jakis prezes.




    --
    Niech zyje pokoj na calym swiecie!
    Niech zyje przyjazn miedzy narodami!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przynaleznosci - Bywszy.
  • szwampuch58 27.10.17, 18:34
    aaaaa,dzieki

    --
    bi.gazeta.pl/im/f8/72/15/z22488824V,Rzeszow---PiS---PZPR----TVPiS-klamie--na-rzeszowsk.jpg
  • 1.melord 28.10.17, 00:56
    Nie brale udzialu w glosowaniu...nie bylo nie w Australii,brak czasu.
    Glos bylby oczywiscie za AU
    Mieszkalem troche w Polsce,Austrii,USA obecnie w AU,troche podrozowale po swiecie...
    Dlaczego AU.....moze dlatego,ze jestem "zmarzlak" lubie cieplo a tutaj lato to 8-9 miesiecy w roku.
    Spokoj(jeszcze),luz,kraj jak to mowia na zadupiu swiata wiec oddalony i to bardzo od konfliktow swiatowych.
    Zarobki b.dobre ,minimalna placa to teraz chyba $18.5/godz.,obowiazkowe wplaty paracodawcy na tzw Superannuation
    "The employer contribution rate has been 9.5% since 1 July 2014, and is planned to increase gradually from 2021 to 12% in 2025"
    Czyli fundusz emerytalny na ktorym pieniadze sa moja wlasnoscia,dziedziczona w razie czego przez osobe wskazna przezemnie.
    W zaleznosci od zarobkow moga osiagnac nawet kilkaset tys dolarow (wraz z odsetkami) kiedy przechodzi sie na emeryture.
    Do niedawna (niestety) stosunkowa latwosc w zakupie mieszkania/domu na wlasnosc,niezle szkolnictwo,dobra i generalnie darmowa opieka lekarska-Medicare,ogolnie latwosc zycia jesli to tak mozna okreslic.
    Wady...co czasami jest zaleta(j.w.) to odleglosci-wielogodzinne i meczace loty samolotem gdziekolwiek,do Polski szczegolnie.

    pzdr.

    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • de_oakville 28.10.17, 04:12
    Nowy Meksyk (New Mexico, Nuevo México)

    Nowy Meksyk (New Mexico) zostal jednym ze stanow USA dopiero w roku 1912.
    Podobno wielu Amerykanow slyszac te nazwe nawet nie wie, ze chodzi o czesc ich kraju,
    tylko mysli, ze to jakies oddzielne panstwo. Dziwny to stan. Obszarem niemal dokladnie rowny Polsce (315,194 km2), ale ludnosci liczy tylko 2 miliony, czyli mniej wiecej tyle co Warszawa z przedmiesciami. Najwieksze miasto stanu - Albuquerque ma tylu mieszkancow co Poznan, jednak z wygladu nie przypomina zupelnie miast europejskich - rozciaga sie na ogromnym obszarze jak na swoja liczbe mieszkancow, gdyz sklada sie w wiekszosci
    z domow jednorodzinnych w typowo amerykanskim stylu. Trafiaja sie wsrod nich od czasu do czasu "perelki" jak "palacyki" w stylu hiszpanskim o dosc fantazyjnej architekturze. Spora czesc mieszkancow miasta ma bowiem latynoskie korzenie, w tym obok meksykanskich czy portorykanskich takze czysto hiszpanskie. Pozostalosc czasow, kiedy rzadzili tu Hiszpanie. Wiele dzielnic Albuquerque nosi hiszpanskie nazwy, takie jak jak Bernalillo, Rio Rancho, Las Lunas, Las Cruces i tym podobne. Przez miasto przeplywa rzeka Rio Grande i przecinaja je w poprzek dwie autostrady. Jedna z nich biegnie ze wschodu na zachod a druga z polnocy na poludnie. Gdzies "w Nowy Meksyk". Na tak slabo zaludnionym obszarze podrozowanie samochodem po autostradzie wydaje sie bardzo komfortowe. Gdzies na "koncu swiata", ale gdzie wiekszosc drog jest dobra i poza miastem jest tak pusta, ze niemal "nalezy do mnie" jako kierowcy. Podobnie jak w kanadyjskim Ontario poza najwiekszymi miastami.
    Z tym, ze w Nowym Meksyku klimat jest znacznie przyjemniejszy i lagodniejszy, szczegolnie zima - nie zdarzaja sie tam chyba burze sniezne (snowstorms) i lodowe deszcze (freezing rains), bedace zmora kierowcow.

    To co najbardziej rzuca sie w oczy po przylocie do Albuquerque to ladne polozenie miasta. Otoczone jest ono ze wszystkich stron gorami, a jesli ladujemy po zmroku i nie po raz pierwszy w tym miescie, to po ukladzie "morza swiatel" w rozleglej dolinie rozpoznamy, ze to jest wlasnie Albuquerque. Gory nie sa tam jedak bardzo wysokie i bardziej przypominaja
    Gubalowke niz Giewont lub Kasprowy Wierch.
  • de_oakville 28.10.17, 04:17
    Kiedy samolot zbliza sie do ladowania noca to najpierw jest ciemno i nic nie widac, ze wzgledu na te gory. Jednak wkrotce znajdziemy sie nad dolina i ukaze sie nam ow znajomy charakterystyczny uklad swiatel rozleglego miasta, ktory wywola bardzo przyjemne skojarzenia powrotu, jezeli sie juz wczesniej choc raz tam bylo. Przyjemne przede wszystkim ze wzgledu na ludzi, z ktorych spora czesc to Hispanic Americans oraz znakomita kuchnie - jest tam mnostwo mniejszych i wiekszych restauracji i lokali, z ktorych niemalo nosi hiszpanskie nazwy, takie jak "La Salita" czy "Cervantes" i tym podobne. Oferuja one znakomite i smaczne potrawy, jak na przyklad rozne odmiany burrita. Jest to rodzaj tortilli nadziewanej miesem z fasola lub ryzem I nieraz topionym serem. Nie znalem burrito przed przylotem do Albuquerque (1995), ale kiedy w przerwach na lunch chodzilismy cos zjesc, to niemal zawsze
    bralem inny rodzaj burrita i za kazdym razem zachwycalem sie jego smakiem. Doszedlem pozniej do wniosku, ze "najlepsze na swiecie" burrita sa wlasnie w Albuquerque,
    i nie jestem jedyny o takiej opinii. Ale dziwnym trafem, rowniez jedzenie w chinskim bufecie, do ktorego tam trafilem, wydalo mi sie lepsze niz w innych znanych mi miejscach. Swietna byla rowniez "kolbasa" w jakiejs przypadkowej jadlodajni, niby polskiej, do ktorej poszlismy pieszo z naszego hotelu, bo nie chcialo nam sie szukac po pracy czegos bardziej wyszukanego, ale dalej polozonego. Bylem wtedy przekonany, ze burito jest specjalnoscia meksykanska, ktora
    trafila "poprzez bliska granice" do Stanow, w ktorych zostala potem rozpowszechniona. Okazalo sie jednak, ze sie myle. Bedac w Meksyku ("starym Meksyku" - Mexico viejo) nie spotkalem burrita w zadnym jadlospisie. Ktos mi powiedzial, ze popularne jest ono tylko na polnocy kraju, przy granicy ze Stanami. Jednak pozniej dowiedzialem sie z ksiazki, ze jest to potrawa typowo amerykanska, stworzona przez latynoskich emigrantow (Hispanic Americans) przybylych do USA, podobnie jak nachos - rodzaj chipsow kukurydzianych. Tak wiec:

    "Burritos i nachos sa typowymi tworami kuchni Tex-Mex i sa nieznane w Meksyku"
    ( wedlug ksiazki "Amerikanisch, American Slang, Spanglish" wydanej w Niemczech)


    W ogole Stany sa krajem, w ktorym mozna zjesc "najlepiej na swiecie" (co nie znaczy, ze kazdy tam z tego korzysta). Bylem kiedys sluzbowo w Columbus w stanie Ohio. Mieszkalem w hotelu na przedmiesciu, a obok byla jakas niewielka "plaza" sprawiajaca wrazenie "podrzednej".
    Na tej niewielkiej plazie byly restauracje japonska, chinska, meksykanska i inne. Kazdego wieczoru odwiedzalismy jedna z nich. W japonskiej siadalo sie przy stolach majacych wglebione metalowe blaty, bedace rownoczesnie rodzajem wielkiej podgrzewanej
    "patelni". Kucharz i kelner w jednej osobie - Japonczyk podchodzil do stolika i przyrzadzal na oczach konsumentow znakomite w smaku potrawy. Podrzucal na przyklad jajko do gory, ktore spadalo potem na rozgrzany metalowy blat i od razu sie rozbijalo i smazylo, a skorupka jakby "sama" sie oddzielala od reszty. Mistrz kuchni i "zonglerki" w jednej osobie. W restauracji chinskiej mlode i ladne chinskie kelnerki witaly goscia tuz przy wejsciu uklonem i podawaly kazdemu jadlospis. Jedzenie bylo tam rowniez znakomite. Nie wspomne juz o innych lokalach, jak na przyklad typowo amerykanskich "steakhouse'ach", gdzie mozna zjesc swietne i ogromne
    steki z miesa zwierzat karmionych kukurydza, a wiec uchodzace za smaczniejsze niz w Europie. Tak sie zlozylo, ze Amerykanie majac u siebie imigrantow i kuchnie z calego swiata,
    stworzyli dodatkowo siec tzw. "fast food", ktore "rozpelzly" sie potem po wszystkich krajach. Ludzie za granica lubia upraszczac, udajac, ze mysla, ze Amerykanie jadaja tylko w MacDonaldsach, a Francuzi ("zabojady") bez przerwy "wsuwaja" tylko zabie udka. Nic bardziej mylnego. Dodac chyba jeszcze nalezy, ze w USA kelnerki i kelnerzy sa na ogol bardzo sympatyczni i bezposredni. W Europie sa bardziej "chlodni" i formalni. Byc moze wynika to stad, ze europejski klient jest rowniez inny. W latach 90-tych bedac w restauracji w Warszawie na Starym Miescie uslyszalem za plecami jak klient "obsztorcowywal" mlodego kelnera nastepujacymi slowami: "Co to jest! Mieso czy g*wno!?" Doslownie.
  • de_oakville 28.10.17, 04:20
    W czasach, kiedy latalem do Albuquerque (polowa lat 90-tych), mieszkalem niedaleko Ottawy, stolicy Kanady. Poniewaz oba miasta Ottawa i Albuquerque sa mniej wiecej podobnej wielkosci, porownywalem je wtedy ze soba. W oczach Europejczyka oba sa bardzo "egzotyczne", z tym ze Ottawa wydaje sie o wiele bardziej "europejska". Posiada neogotycki parlament, uroczy kanal Rideau, a niewielka czesc ulic w samym centrum zabudowana jest szklanymi i betonowymi wiezowcami, co przy odrobinie fantazji mozna uznac nawet za daleki "powiew Manhattanu", zwlaszcza, ze stosunkowo niewysokie budynki przy znacznie wezszych niz w Nowym Jorku ulicach, wydaja sie wyzsze niz sa. Bylo to w czasach, kiedy "skyline" Warszawy nie wygladalo jeszcze tak imponujaco jak dzis, a "skyline" najwiekszych miast chinskich nie mogla sie jeszcze rownac pod wzgledem wysokosci z Brazylia, o Stanach nie wspominajac. Albuquerque wiezowcow prawie nie posiada, poza kilkoma w "mikroskopijnym" centrum. Poza tym dominuje monotonna niska
    zabudowa. Jakies kosciolki z czasow hiszpanskich, ktore przy wspanialych barokowych katedrach "starego" Meksyku robia takie wrazenie jak jakies male cerkiewki na Syberii przy soborze Wasyla Blogoslawionego z Placu Czerwonego w Moskwie. Albuquerque to swietne miejsce, polozone "daleko, na koncu swiata", prawie "na Marsie", doskonale zeby "uciec od wszystkiego", rozpoczac "nowe zycie", nawet po opuszczeniu Ottawy, nie mowiac juz o Europie. I bardzo komfortowe do zycia, jesli sie ma dobra prace. Ogolnie biorac, ubozsze w histroryczne zabytki i moze nawet materialnie przecietnie odrobine ubozsze od Ottawy. Ale ta "historyczna ubogosc" moze byc dla wielu osob zaleta. "Garb historii", "garb zabytkow" i zajmowanie sie nimi, uleganie ich urokowi moze przeszkadzac niejednemu czlowiekowi calkowicie skoncentrowac sie na pracy i na zyciu rodzinnym. Budowac swoje "nowe zycie" i przyszlosc bez "kuli u nogi" bedacej pozostaloscia historycznej przeszlosci rodzinnego kraju.

    "But then why does the place you happen accidentally to be born in come to define you for the rest of your life? Leaving home does something to your sense of identity. Either you become more of that place than you ever were while you lived there, or your identity calcifies around the rejection of this place. It is challenging to inhabit the space between these two positions".
    (Lauren Elkin, "Losing New York")


  • de_oakville 28.10.17, 11:25
    "Spanglish" to mieszanka hiszpanskiego i angielskiego, rodzaj "zargonu", ktorym posluguje
    sie spora czesc ludnosci (ok. 20%) takich stanow jak Nowy Meksyk (caly), poludniowa czesc
    Teksasu i Arizony, znaczna czesc Kaliforni od poludnia stanu niemal po San Francisco.
    Przyklady:

    "Unaited Esteits" zamiast hiszpanskiego Estados Unidos (USA)
    "groceria" - sklep spozywczy
    "bucheria" - sklep miesny
    "factoria" - fabryka
    "washateria" - pralnia
    "Califa" - Kalifornia ("califa" - mieszkaniec Kaliforni).
    "Hay gríngolatros y gríngófobos" (sa amerykanofile i amerykanofobi)
    "Ea quería engringolar a los hijos" (ona chce, zeby dzieci byly prawdziwymi Amerykanami, "ea" - ona, prawidlowo, nie "polknalem" "l")
    "Nyorquino" (lub "Neorquino") - mieszkaniec Nowego Jorku
    "Nyorriqueño" (lub "Neorriqueño") - Portorykanczyk, mieszkaniec Nowego Jorku
    "Chicano" - Hispanic American pochodzenia meksykanskiego (67% Hispanic Americans pochodzi z Meksyku)
    "un nacional" - tak Chicanos mowia na rodaka z Meksyku

    "Hablas inglés, español o espanglés?" - mowisz po angielsku, hiszpansku czy hiszpangielsku?
    "Ne se comprende el lingo de las calles de Nyol" - nikt nie rozumie jezyka jakim sie mowi
    na ulicach Nowego Jorku. "Nyol" to inaczej "The Big Manzana" ("The Big Apple").

    "Gringo" nie jest wcale okresleniem pogardliwym. Ma zabarwienie neutralne. Kiedys wojska amerykanskie wkroczyly do Meksyku. Zolnierze amerykanscy nosili zielone mundury. Miejscowi nauczyli sie mowic "green go home" i stad wywodzi sie "gringo".

    W Meksyku katalonski hiszpanskich zdobywcow wymieszal sie z jezykami Indian i dalej rozwijal sie samodzielnie. Rezultatem tego powstal meksykanski hiszpanski. W USA rozwinal sie z tego "Chicano Spanish" lub "Español Chicano", ktory przeobrazil sie w "Chicano English" lub inaczej "Spanglish".

    Zastanawiam sie, czy w ksiazce niemieckiej, ktora czytalem na ten temat okreslenie "katalonski hiszpanskich zdobywcow" nie jest pomylka. Byc moze nie. A moze chodzilo raczej o "kastylijski hiszpanskich zdobywcow".
  • zeitgeist2010 29.10.17, 15:05
    de_oakville napisał:

    W Meksyku katalonski hiszpanskich zdobywcow wymieszal sie z jezykami Indian i dalej rozwijal sie samodzielnie. Rezultatem tego powstal meksykanski hiszpanski.
    W USA rozwinal sie z tego "Chicano Spanish" lub "Español Chicano", ktory przeobrazil sie w "Chicano English" lub inaczej "Spanglish".
    > Zastanawiam sie, czy w ksiazce niemieckiej, ktora czytalem na ten temat okreslenie "katalonski hiszpanskich zdobywcow" nie jest pomylka. Byc moze nie. A moze chodzilo raczej o "kastylijski hiszpanskich zdobywcow".


    Tak to wydaje sie dziwne. Historia wyroznia raczej Baskow, jako szczegolna i aktywna grupe wsrod hiszpanskich imigrantow.
    Zaden chyba inny kraj nie wycisnal takiego pietna na kulturze planety jak Hiszpania. (zugegeben ausser Grossbritanien).

    ALe zgadza sie to (zaden inny kraj...) w 100% dla obydwu Ameryk.
    Hernando de Soto odkrywal Floryde i rzeke MIssissipi.
    Nazwy stanow: floryda – ukwiecony stan
    Nevada – osniezony
    Albus dal imie ALbin, chorobe albinos, biale skaly Albionu.
    Arabski –al dal nazwe niezliczonym miejscom: al geziras, alhambra, almeira, albacete, al andalus, algarve, dzielnica lizbony ALfama.

    Slowo Mexico jest pochodzenia Indianskiego (azteckiego) jak i wiekszosc stanow USA: utah, dakota, idaho, arkansas, texas, michigan et cetera.
    Brazylijska rzeka Amazonka odkrywana byla przez Francisco de Orellana.

    Ciekawe jest pochodzenie frazy "Mexican standoff". "a stalemate or impasse; a confrontation that neither side can win. This expression is sometimes perceived as insulting to or by Mexicans. Itsorigin in the late 19th century may be connected to American perceptions of encounters with Mexican bandits of that era."
    Albo "Indian giver."

    MIasta hiszpanskie plus Lizbona maja swoja specyficzna strukture.
    Ogromna, bogata, najczesciej w bardzo zlym smaku katedra. Mauryjskie alcazar forteca na dominujacym nad miastem wzgorzu.

    Mercad – ogromny rynek pod dachem z produktami spozywczymi, gdzie dostaniesz doslownie wszystko. Od szynki 200 euro za kilo, przez najrozniejsze owoce morza po 5 rodzajow smalcu w zaleznosci od dodatkow. Plaza – ogromny rynek z posagami i fontanna. Szerokie avenidy. Na kazdym rondzie miniaturowy ogrod botaniczny z Palmami.

    Stare miasto z waskimi uliczkami i niezliczonymi barami ( i turystami). W miejscach takich mozna podziwiac architektoniczne perelki w formie fasady, gdzie po jednej stronie jest fasada europejska a obok mauryjska z oknami u gory w ksztalcie podkowy. Najwiecej widzialem takich w Toledo.

    Kuchnia iberyjska to klasa swiatowa. Moim zdaniem 3 po hinduskiej i chinskiej. Cechuje ja roznorodnosc i jakosc. Dzien mozna zaczac od churros - falliczny swiezo usmazony produkt (do niczego nie da sie porownac, moze wafle), ktory sie spozywa maczajac go w goracej czekoladzie. Wieczorem wybor tapas, koniecznie z paellia i swiezymi sardynkami.


  • zeitgeist2010 28.10.17, 12:36
    de_oakville napisał:

    Dziwny to stan. Obszarem niemal do
    > kladnie rowny Polsce (315,194 km2), ale ludnosci liczy tylko 2 miliony, czyli mniej wiecej tyle co Warszawa z przedmiesciami. Najwieksze miasto stanu - Albuquerque ma tylu mieszkancow co Poznan, jednak z wygladu nie przypomina zupelnie miast europejskich - rozciaga sie na ogromnym obszarze jak na swoja liczbe mieszkancow, gdyz sklada sie w wiekszosciz domow jednorodzinnych w typowo amerykanskim stylu. Trafiaja sie wsrod nich odczasu do czasu "perelki" jak "palacyki" w stylu hiszpanskim o dosc fantazyjnejarchitekturze.


    Opisy rozpoznaje sie z serialu Breaking Bad.

    Albuquerque znaczy ”bialy dąb” ale nazwa pochodzi od nazwiska konkwistadora rodem z miasteczka Alburquerque w prowincji Estramadura. Ciekawe ze Estramadura byla najbiedniejsza prowincja owczesnej HIszpanii i dlatego stad pochodzila wiekszosc konkwistadorow i ich zaplecza.

    Nowe Albuquerque stalo sie slawne na calym swiecie dzieki Breaking bad. O starym Alburquerque nikt nie slyszal. Podobnie jest z Nowym Yorkiem i oryginalnym Yorkiem na wsch. Wlk. Brytanii.


  • de_oakville 28.10.17, 12:46
    Jest pochodzenia arabskiego, ze wzgledu na dlugie lata wladzy Arabow na polwyspie Iberyjskim.

    "Algarve" - prowincja Portugalii
    "almoço" - lancz
    "alfandega" - urzad celny
    "aldeia" - wies

    i wiele innych.
    Byc moze rowniez nazwa "Los Alamos" ma tez podobne pochodzenie.
  • zeitgeist2010 28.10.17, 14:15
    de_oakville napisał:

    > Jest pochodzenia arabskiego, ze wzgledu na dlugie lata wladzy Arabow na polwyspie Iberyjskim.
    > "Algarve" - prowincja Portugalii
    > "almoço" - lancz
    > "alfandega" - urzad celny
    > "aldeia" - wies
    >
    > i wiele innych.
    > Byc moze rowniez nazwa "Los Alamos" ma tez podobne pochodzenie.


    ”Another theory suggests that it may come from the Arabic Abu al-Qurq, which means "father of the cork [oak]”.

    Czyli taka mozliwosc istnieje. Hiszpanskie miasto lezy blisko POrtugalii i prowincji Alentejo, gdzie do dzisiaj uprawia sie duzo drzew korkowych. Ale w tej okolicy nie ma zadnej innej nazwy miejscowosci na arabskie Al. Zaczynaja sie one dalej na poludnie.

    Tym nie mniej wspolczesny wloski: la quercia bianca, czyli zachowal sie “dąb” z laciny.



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka