Dodaj do ulubionych

Bezbronni Amerykanie i butni Niemcy (1942)

07.11.18, 12:11
Niemcow w obu wojnach swiatowych doprowadzila do katastrofy przede wszystkim ich wlasna pycha i niedocenianie przeciwnika. Pycha zaslepia. Zgubilo ich przede wszystkim to, ze nie doceniali Ameryki i jej mozliwosci (stalinowskiej Rosji nie doceniali rowniez z jej "piecami Magnitogorska" produkujacymi masowo stal na czolgi, ale w I-szej Wojnie Swiatowej to Ameryka zadecydowala o zwyciestwie Ententy, a i w II-giej na dobra sprawe rowniez).
Ani przed I-sza Wojna Swiatowa, ani przed II-ga nie traktowali Ameryki jako rownorzednego przeciwnika. Przeciez w roku 1939 Stany mialy mniejsza armie niz Polska. To nie byl w ich oczach zaden przeciwnik godny ani porownywalny z ich waleczna armia. Francuzi ewentualnie byli, ale Amerykanie? Brazylia jest rowniez wielka, ale to przeciez narod "zbieraczy kauczuku" i "tancerzy samby" a nie zolnierzy. A Amerykanie to byl w oczach hitlerowcow narod "kowbojow" o odstajacych uszach - czyli "pastuchow", Murzynow i innej "zbieraniny". Jakiz to mogl byc przeciwnik dla zdyscyplinowanych, karnych i swietnie zorganizowanych Niemcow? Zaden.

I na poczatku konfliktu z USA Niemcy byli gora:

"W ciagu kilku pierwszych miesiecy 1942 roku setki statkow znalazly grob w przybrzeznych wodach Kuby i Dominikany, na podejsciu do Nowego Orleanu i tuz kolo plaz slonecznej Florydy. Od slynnych miejscowosci letniskowych Miami i Palm Beach, mimo rownie slawnego dzis dzieki lotom kosmicznym Przyladka Kennedy'ego dalej na polnoc, az poza okolice Nowego Jorku, ciagnie sie jedno wielkie cmentarzysko amerykanskich statkow handlowych.
Jak bardzo byli Amerykanie do wojny podwodnej nieprzygotowani i do jakiego stopnia Niemcy cieszyli sie tam bezkarnoscia, swiadczy nie tylko liczba zatopionych statkow, ale takze sposob w jaki ginely. Uciekajac od U-Bootow pod same brzegi, na wody, ktore powinny byc dla okretow podwodnych za plytkie, statki wylatywaly w powietrze i palily sie doslownie na oczach plazowiczow. Jako srodek majacy U-Bootom utrudnic odnajdywanie celow w nocy, na wschodnim wybrzezu Stanow Zjednoczonych wprowadzono czesciowo zaciemnienie miast i osiedli. Na tle bowiem luny swiatel, wiszacej nad rzesiscie oswietlonymi miejscowosciami, wysokie sylwetki garnacych sie pod brzegi statkow latwiej rzucaly sie w oczy niemieckich marynarzy. Pomyslec tylko, co za paradoks - w odleglosci kilku tysiecy kilometrow od najblizszego teatru wojennego, na jakim dzialalo niemieckie lotnictwo, wprowadzalo sie przeciwlotnicze zaciemnienie i to wskutek dzialalnosci okretow podwodnych.
Do wojny byli Amerykanie nieprzygotowani takze moralnie. Niemieccy marynarze, upowaznieni do prowadzenia wojny bez ograniczen i przyzwyczajeni do traktowania bez litosci rozbitkow na wschodnim i polnocnym Atlantyku, tu, kolo Florydy, bawili sie kosztem tych, ktorzy bez wiekszego trudu osiagali w swych lodziach bliski, zbawczy brzeg. Wysmiewajac sie i kpiac z rozbitkow w lodziach, Niemcy potrafili rzucic im jeszcze na droge pakiet papierosow lub kilka tabliczek czekolady. Nie z litosci, tylko z pogardy dla przeciwnika slabego i zupelnie bezbronnego."

(kmdr ppor Wienczyslaw Kon, "Przy angielskim mabrzezu").


Jednym slowem Niemcy mieli mentalnosc "prymusa klasowego", "dobrze ulozonego", ktory rzeczywiscie mial "same piatki", ale pogardzal przy tym kazdym uczniem od siebie slabszym, nie tylko "trojkowym", ale nawet "czworkowym". Uwazal go za glupszego od siebie i mniej zdolnego "genetycznie". Nie przyszlo mu na mysl, ze byc moze jego wlasne "piatki" sa glownie rezultatem surowego wychowania przez bezwzglednego ojca i zmuszania go do nauki przez rodzicow. Rezultatem strachu przed pogarda jego wlasnego rodzenstwa, gdyby tych "piatek" do domu nie przynosil. Mieli specyficzna mentalnosc. Okazalo sie potem jednak, ze uczen "trojkowy" nie zawsze jest debilem. Jego slabe oceny moga wynikac z lenistwa, niecheci do nauki, wreszcze z poczucia wolnosci i "bimbania sobie". Z silnego charakteru nie dajacego sie "urobic" innym. Winston Churchill mial w szkole dwoje na okres z angielskiego, ale debilem nie byl. Po latach otrzymal Nagrode Nobla z literatury - byl pisarzem angielskim o najbogatszym zasobie slownictwa - jego aktywne slownictwo obejmowalo 60 000 wyrazow, Szekspira w jego dzielach "tylko" 25 000.

"Leniwy", ale nie mniej zdolny uczen zostal "przycisniety do muru" przez wojne, przez zagrozenie wlasnego zycia. I wtedy okazalo sie, ze potrafi byc rownie zdolny, a moze nawet i zdolniejszy od "prymusa". I jego start z pozycji slabszego i lekcewazonego dodatkowo uskrzydlil go.

Co bylo dalej?

"Taki stan nie potrwal jednak dlugo. Amerykanie zabrali sie do odrobienia zaleglosci rownie energicznie co rzeczowo i w kwietniu skonczyly sie wielkie dni niemieckich podwodniakow. Dostali ciegi nie na plazach Florydy co prawda, o wygrzewaniu sie na ktorych niewatpliwie marzyli, ale w poblizu tych slonecznych brzegow. Trzeba sie bylo znowu wycofac w mroki oceanicznego matecznika srodkowego Atlantyku. Od brzegow Ameryki U-Booty zostaly odpedzone przez lotnictwo.
(...)
Stopniowo zmienilo ono mozliwosci U-Bootow. Pozostajac ciagle w ataku, coraz bardziej tracily one jednak pewnosc siebie i nieograniczona swobode dzialania. Na odlegle tereny swoich lowow przemykaly sie chylkiem. Jak dawniej ich torpedy strzelane spod wody wysadzaly w powietrze zaskoczone statki, tak z czasem zaczely ich samych zaskakiwac lotnicze bomby, celnie spadajace z niskich chmur lub z nieprzebitych wzrokiem ciemnosci nocnych. Z czasem tropiciel zmienil sie w tropionego."
(...)
Bitwa o Atlantyk zostala przez Brytyjczykow wygrana w maju 1943 roku w sposob niemal absolutny, ale poltora roku pozniej przeciwnik, zregenerowany i przezbrojony, uderzyl na nowo. W brytyjskiej marynarce wojennej powstala wowczas obawa, ze "kto wie jakby sie to skonczylo, gdyby..." - gdyby losy wojny nie byly sie juz rozstrzygnely gdzie indziej."

(kmdr ppor Wienczyslaw Kon, "Przy angielskim mabrzezu").


Dziwne sa losy ludzi i narodow. Czasami wszystko moze sie zmienic o 180 stopni w krotkim czasie. Czlowiek nigdy nie powinien byc pyszalkiem - pycha jest odzwierciedleniem glupoty. W roku 1942 Niemcy zatapiali amerykanskie statki u wybrzezy Florydy a 11 lat pozniej musieli w Berlinie rzucac kamieniami w rosyjskie czolgi, ktore w roku 1953 tlumily tamtejsze powstanie. Stlumily je w ciagu 2 dni! W jednej z ksiazek, ktore posiadam jest zdjecie z powstania berlinskiego w roku 1953. Przedstawia dwoch mlodych Niemcow rzucajacych
kamieniami w sowieckie czolgi. Do zludzenia przypominaja Palestynczykow miotajacych dzis kamieniami w czolgi izraelskie. Narod rozbrojony po bezwarunkowej kapitulacji w roku 1945 przemienil sie na pewien czas z "pana" w niewolnika. Jeszcze jeden dowod na to, ze pycha nie poplaca.

A swoja droga dziwi u wielu z nich "sentyment" do Rosji i niechec, wrecz wrogosc do Ameryki. Ale wynika to pewnie stad, ze kultura I cywilizacja rosyjska sa w sumie mniej atrakcyjne dla innych od kultury i cywilizacji niemieckiej. Co innego kultura i cywilizacja amerykanska, ktora "opanowala swiat". Drazni ich pewnie to, ze dotad "panuje" i z najdalszego zakatka swiata jest bardziej widoczna dla Eskimosa czy Indianina niz ich wlasna.

Na temat autora obu cytatow:

Z ksiazki "WSPOMNIENIA ZE SLUZBY W MW RP"
Kontradm. w st. spocz. Henryk Pietraszkiewicz

"Duza indywidualnoscia byl kmdr ppor. Wienczyslaw Kon. Wysoki, sylwetka sportowca, troche niecierpliwy, cenil czas, duzy talent dydaktyczny, konkretny w wypowiedziach. Wykladal radiotechnike i radar, przez to byl dla nas takze symbolem nowoczesnosci. W pogladach wykazywal sie duza samodzielnoscia i odwaga. Mówil co mu sie nie podoba w panstwie, a i o nas potrafil uzyc slów, które szly nam w piety. Wlasnie za to byl bardzo szanowany, chociaz nieraz zjezalismy sie na jego opinie."


Edytor zaawansowany
  • banowanyzaprawde1 07.11.18, 12:55
    Gdyby Adolf słuchał fachowców i odłożył o 15 lat wybuch wojny to pewnie dzisiaj w USA mówiono by po niemiecku a może i na księżycu była by placówka gestapo i market Aldi.
  • yurek11111 07.11.18, 13:08
    Watek na jakies forum historyczne sie nadaje , no chyba ze chcesz porownac przeszlosc z terazniejszoscia , ale wtedy tytul watka jedynie w polowie prawdziwy , dzisiejsza buta Niemcow nie mniejsza niz ta z okresu IIWW , a Amerykanie nie sa bezbronni , tylko w oczach fachowcow to najwieksza potega militarna Swiata...

    Re :

    Bezbronni Amerykanie i butni Niemcy
  • polski_francuz 07.11.18, 13:32
    Nic dodac nic ujac. Sadze, ze inteligentni Niemcy zrozumieli jakim przeklenstwem dla nich jest przesadna pewnosc siebie. Moga stracic sympatie wielu (takze i moja) stajac sie znow aroganccy. Ale, nie widze tego u nich. Raczej rozczarowanie, ze Polacy, mimo ich wysilkow, wyciagnieta reke odrzucili.

    PF
  • borrka 07.11.18, 14:12
    Tak prawdziwie, nie "wasserpolacke".
    Wymagaja pewnych prac wychowawczych, ale nie jest zle.
    To jest proces wzajemnego zrozumienia sie - nie wolno lekceważyc niemieckich osiągnięc, bo są.
    Nie wolno tolerować śladów arogancji, trzeba wypalac gorącym żelazem.
    Ale to trzeba umieć.
    Ja umiem.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • bywszy2 07.11.18, 16:14
    No i nie nalezy lekcewazyc Rosje!


    --
    Да здравствует мир во всем мире!Niech zyje pokoj na calym swiecie!
    Да здравствует дужба между народами!Niech zyje przyjazmiedzynarodami!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przymiotnikow - Bywszy.
  • z-ukosa 07.11.18, 21:42
    PANie PF jaka wyciągnięta dłoń
    niewygodne.info.pl/artykul9/04468-Ciemny-cel-polityki-klimatycznej-UE.htm
  • polski_francuz 08.11.18, 08:10
    Niemcy potraktowali nas jak sasiadow-partnerow. Pomogli w wejsciu de EU w 2004 roku wbrew opinii Francji m.in. A w byznesie reguly sie nie zmienia. Kazdy walczy o swoje. Tak jest i bylo i dla Polski i dla Niemiec.

    PF
  • jorl 07.11.18, 16:24
    de_oakville napisał:

    > Niemieccy marynarze, u
    > powaznieni do prowadzenia wojny bez ograniczen i przyzwyczajeni do traktowania
    > bez litosci rozbitkow na wschodnim i polnocnym Atlantyku, tu, kolo Florydy, baw
    > ili sie kosztem tych, ktorzy bez wiekszego trudu osiagali w swych lodziach blis
    > ki, zbawczy brzeg. Wysmiewajac sie i kpiac z rozbitkow w lodziach, Niemcy potra
    > fili rzucic im jeszcze na droge pakiet papierosow lub kilka tabliczek czekolady
    > . Nie z litosci, tylko z pogardy dla przeciwnika slabego i zupelnie bezbronnego

    Amerykanie nie byli tacy butni jak Niemcy wyzej. Jak ze swojego UBoota storpedowali japonski statek, to jak tylko pozwalala sytuacja, rozstrzeliwali ratujacych sie rozbitkow. Zadne butne rzucanie czekolady czy papierosow a po prostu skromne strzelanie z akmeow i dzialka.

    I racja, taki Japonczyk moze doplynalby do siebie i potem by wrocil na nastepnym statku aby moze zabijac Amerykanow. Jak byl rozstrzelany, juz wrocic nie mogl, bardzo praktyczne, prawda?.

    Ten Twoj Polak z ktorego cytujesz tego nie pisze? Coz, slepy na jedno oko zapewne. Cos dla Ciebie de_o.

    Amerykanie od 1 dnia wojny za Japonia mieli rozkazy strzelac do rozbitkow. Co prawda starsi dowodcy jakos nie chcieli od razu tego robic, fakt, przestepstwo wojenne, mieli skrupula, ale mlodzi od razu. Potem tych opornych starszych wymieniono jak mlodych kwalifikowanych bylo dosc i mozna bylo niebutnosc coraz szerzej uprawiac. I uprawiano.



    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • felusiak1 07.11.18, 17:55
    nu ty jorel. a skont ty takie informacje masz? masz jakiś link? poczytałbym sobie......
  • jorl 07.11.18, 21:56
    felusiak1 napisał:

    > nu ty jorel. a skont ty takie informacje masz? masz jakiś link? poczytałbym sob
    > ie......

    Rozumiem ze nie wierzysz ze Amerykanie zamiast butnie dawac storpedowanym Japonczykom czekolade i papierosy strzelali do nich.

    Czy mam rozumiec ze drogi f1:
    1. Jakby strzelali Amerykanie faktycznie to bys sie osobiscie z takim postepowaniem nie zgadzal?
    2. Czy jednak bys sie zgadzal bo mniej jak sie Japonczycy uratowaliby bo doplyneliby do swojego brzegu po prostu byloby to swinstwo bo by sie dalej zajeli swoim ulubionym zajeciem czyli zabijaniem Amerykanow.
    3. Czy po prostu nie strzelali. I dobrze.






    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • j-k 07.11.18, 18:11
    Niemcy nie mogli wygrac z Ameryka.
    byli na to za slabi. i nie mieli zasobow.
    Nie mogli tez wygrac z ZSRR - z racji gigantycznych odleglosci.

    w momencie przystapienia Ameryki do wojny (grudzien 1941)
    los Niemiec byl przesadzany.
  • jorl 07.11.18, 22:08
    j-k napisał:


    > Nie mogli tez wygrac z ZSRR - z racji gigantycznych odleglosci.


    Odleglosci wcale nie byly takie duze. Grecja, Kreta byly nie blizej jak Moskwa. Problem dla Niemcow byl ze stalinowska gospodarka komunistyczny okazala sie bardziej produktywna jak oceniano. I organizacja Armii Czerwonej kierowana tez przez Stalina, przy calych problemach byla lepsza jak myslano. Aby ja pokonac trzeba bylo duzo wiecej zaopatrzenia na front i przepustowosc transportu okazala sie za mala. Gdyby ACz byla slabsza, cos jak carska armia, wojna dla Niemcow bylaby jak zakladano wygrana w 1941r.
    W 1WS Niemcy lewa reka pokonaly Rosje. Ta carska. Nedzowata. Poziom Rosji carskiej byl jak poziom Kongresowki czyli zacofany.






    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • j-k 08.11.18, 10:48
    nawet Hitler wiedzial, ze calej Rosji nie da sie zajac...

    niemieckie plany strategiczne zakladaly tylko zdobycie Moskwy i Leningradu oraz dotarcie do WOLGI

    a nastepnie zmuszenie pobitej Rosji do Pokoju...
  • jorl 07.11.18, 22:02
    de_oakville napisał:
    > Do wojny byli Amerykanie nieprzygotowani takze moralnie. Niemieccy marynarze, u
    > powaznieni do prowadzenia wojny bez ograniczen i przyzwyczajeni do traktowania
    > bez litosci rozbitkow na wschodnim i polnocnym Atlantyku, tu, kolo Florydy, baw
    > ili sie kosztem tych, ktorzy bez wiekszego trudu osiagali w swych lodziach blis
    > ki, zbawczy brzeg. Wysmiewajac sie i kpiac z rozbitkow w lodziach, Niemcy potra
    > fili rzucic im jeszcze na droge pakiet papierosow lub kilka tabliczek czekolady
    > . Nie z litosci, tylko z pogardy dla przeciwnika slabego i zupelnie bezbronnego


    Ale ta butnosc w postaci dawania papierosow i czekolady rozbitkom sie skonczyla 20.9.1942

    de.wikipedia.org/wiki/Laconia-Befehl
    Bo jak UBooty niemieckie ratowaly rozbitkow z storpedowanej Laconi to samoloty amerykanskie obrzucaly ich bombami. Tez i szalupy z rozbitkami.

    I tak sie butnosc Niemcow skonczyla. Doenitz zakazal.


    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • de_oakville 08.11.18, 12:31
    Jorl,

    Japonczycy podobnie jak Niemcy nie byli "aniolami". Oni pierwsi zaatakowali Ameryke napadajac na Pearl Harbor. Brutalnie traktowali jencow alianckich kazac im pracowac do wycienczenia organizmu przy budowie kolei w Burmie ("Most na rzece Quai"). Ci jency wygladali potem jak zywe szkielety. W Indonezji ponizali bialych (Holendrow), zamykajac ich w obozac, gdzie miejsca do spania dla jednej osoby bylo tyle "co dla kota". Kazali sie wszystkim klaniac po japonsku "w pas", a kto sie niedostatecznie nisko uklonil tego bili metalowymi sztabami, takze starsze kobiety. To byly wtedy bydleta a nie ludzie. Byly wypadki, ze jencom amerykanskim w dzungli obcinali przyrodzenie i wkladali im w usta. Dostali za swoje, podobnie jak Niemcy. Nawiasem mowiac czytalem wspomnienia niemieckiej misjonarki (Angela Beliczay, "Tod im Pazifik"), ktora przebywala przed wojna na terenie Archipelagu Bismarcka, bylej niemieckiej kolonii. Tych bialych misjonarzy Japonczycy zrzucali ze statkow do oceanu, bez wzgledu na wiek i plec. Cenie dzisiejszych Japonczykow i podziwiam ich kraj i zdolnosci. Ale ta wojenna Japonia to byl "potwor" nie tylko dla Ameryki ale i dla wiekszosci sasiadow w Azji. Z Niemcami podobnie. I jedni i drudzy zmienili sie na lepsze dzieki zetknieciu sie po wojnie z Amerykanami . Pewnie "myszka Miki i kaczor Donald" wplyneli na przywrocenie im ludzkich cech.
  • j-k 08.11.18, 12:48
    cale szczescie po totalnej przegranej - bomby atomowe nalezaly sie Japonii - jak psu kielbasa
    - a Niemcy mieli szczescie, ze ich nie doczekali - bo nastepne bylyby na Berlin i Zaglebie Ruhry...))

    wiecej juz sie nie podniosa.
  • de_oakville 08.11.18, 13:39
    j-k napisał:

    > cale szczescie po totalnej przegranej - bomby atomowe nalezaly sie Japonii - ja
    > k psu kielbasa
    > - a Niemcy mieli szczescie, ze ich nie doczekali - bo nastepne bylyby na Berlin
    > i Zaglebie Ruhry...))
    >
    > wiecej juz sie nie podniosa.

    I tu moznaby sie zgodzic z Jorlem, ze Niemcy zostaly uratowane dzieki Rosji. Bo gdyby nie
    wojna w Rosji i ich kleska pod Stalingradem, to zmagania z Ameryka i Wielka Brytania trwalyby dluszej, kosztowaly by aliantow o wiele wiecej ofiar (w II-giej wojnie poniesli znacznie mniej ofiar niz w I-szej) i bomby atomowe spadlyby wtedy w Europie na wyzej wymienione miejsca (podobno pierwotnym celem bomb na Hiroszime i Nagasaki byly Berlin i Berchtesgaden). Ale moze gdyby Niemcy nie walczyliby w Rosji to by wymyslili pierwsi bombe atomowa. A wtedy… Ale jednak wielki kraj jak Stany mial ku temu wiecej mozliwosci, tym bardziej ze wielu zdolnych naukowcow pouciekalo z Europy do Ameryki. Zaslepiona pewnosc siebie Hitlera kosztowala jego i Niemcy bardzo wiele.
  • j-k 08.11.18, 14:01
    de_oakville napisał:
    Ale moze gdyby Niemcy nie walczyliby w Rosji to by wymyslili pierwsi bombe atomowa.


    nie.
    Anglicy w 1940-tym zniszczyli im w Norwegii zapasy tkzw. ciezkiej wody. (D2O)

    Niemcy doznali opoznienia w pracach nad bomba atomowa i specjalisci oceniaja, ze mogli ja miec najwczesniej w 1947...
  • caesar_pl 08.11.18, 15:39
    Bomba atomowa przyszla z Niemiec.
    www.youtube.com/watch?v=DnhvtGLg-xk
    Pierwsza atomowa reakcja lancuchowa wydarzyla sie w Niemczech.
    www.youtube.com/watch?v=yIB49ItPlSk&t=122s
  • de_oakville 09.11.18, 12:31
    16 kwietnia 1945 roku ruszyla znad Odry radziecka ofensywa na Berlin. Marszalek Zukow chcial dodatkowo "sterroryzowac" psychicznie przeciwnika i w tym celu uzyl ogromnej ilosci reflektorow lotniczych, ktore rozstawiono wzdluz frontu i zapalono w nocy tuz przed atakiem "swiecac w oczy" niemieckim obroncom. Czy takie posuniecie pomoglo w ataku? Istnieja rozne opinie na ten temat, sa tez tacy, ktorzy twierdza, ze w swietle reflektorow
    atakujacy Rosjanie byli lepiej widoczni dla siedzacych w okopach niemieckich strzelcow. Ale nie o to chodzi. Otoz "luna" od tych swiatel byla tak wielka, ze widzieli ja na wschodzie mieszkancy odleglego o 60 kilometrow Berlina. I zaczely chodzic wsrod nich sluchy, ze to "führer" stosuje jakas nowa "wunderwaffe" w celu osiagniecia niemieckiego zwyciestwa.
    Wierzyli wiec w swoj geniusz i w swoje cudowne "wunderwaffe" az do samego konca. No, ale to bylo jeszcze nie tym razem. Rosyjskie czolgi wjechaly do miasta po kilku czy kilkunastu dniach. A przeciez to niemieckie czolgi mialy wjechac do Moskwy i wydano wtedy
    juz przedwczesnie na te okazje obrzydliwie butne ulotki (czytalem jedna z nich zwiedzajac Muzeum Armii Radzieckiej w Moskwie).
  • caesar_pl 09.11.18, 14:20
    Amerykańska pomoc dla Stalina w ramach Lend-Lease
    Udzielenie pomocy umożliwiała amerykańska ustawa Lend-Lease podpisana przez prezydenta USA Franklina D. Roosevelta 11 marca 1941 roku. W ramach tej ustawy w latach 1941–1945 USA udzieliło Wielkiej Brytanii, Chinom, ZSRS, Francji oraz innym krajom — pomocy w wysokości 50,1 miliardów ówczesnych dolarów. Co jest ekwiwalentem 759 miliardów dolarów w cenach z 2008 roku.
    Plan Marshalla przewidywal 13mld $(dzissiejsze 130 mld $)

    Pierwsze dostawy materiałów wojennych były wysłane z USA do ZSRS bardzo wcześnie, bo już w lecie 1941 roku, a więc kilka miesięcy wcześniej niż ZSRR zostało włączone w dostawy w ramach Lend-Lease. Jednym z przykładów jest tankowiec “Santa Clair”, który przybył do Władywostoku 2 września 1941 roku.[ii]
    W „Krótkiej Encyklopedii USA”[vii] można znaleźć informację, że USA dostarczyły bolszewikom: 15.000[viii] samolotów, 700.000 samochodów ciężarowych, 51.000 samochodów terenowych, 7.000 czołgów, 35.000 motocykli, 27 okrętów wojennych, 2.000 radarów. A także naczne ilości surowców, lekkiego uzbrojenia, odzieży i żywności.

    Jednak nie są to dane ścisłe, bowiem np. USA wysłało 15.231 samolotów, z których dotarło do ZSRS 14.320. Natomiast Wielka Brytania wysłała jako pomoc dla sowieckiej armii 4.424 samoloty.[ix]
    I jak tu panie wygrac wojne jesli walczy sie na 3 fronty?Ze Wschodu Rosja,z Zachodu Alianci i z poludnia Alianci...?
  • yurek11111 09.11.18, 14:49
    Jak sie fika do wszystkich to nie ma co pozniej sie dziwic ze morda obita...

    Re :
    I jak tu panie wygrac wojne jesli walczy sie na 3 fronty?Ze Wschodu Rosja,z Zachodu Alianci i z poludnia Alianci...?

    A glupich i niezrozumialych decyzji bylo wiecej....
    ciekawostkihistoryczne.pl/2017/05/20/najglupszy-dowodca-ii-wojny-swiatowej-oto-10-kretynskich-decyzji-hitlera/#4
  • j-k 09.11.18, 14:55
    Te pewnosc mialy hitlerowska wierchuszka, czlonkowie NSDAP, czy SS...

    gros Narodu takiej pewnosci juz od konca 1941 nie mial...

    Ameryka przystapila do wojny, z Rosji zwozono tysiace zabitych i dziesiatki tysiecy rannych
    - opowiadali o okropnych warunkach walki na Wchodzie...
    Anglicy bombardowali nocami niemieckie miasta...

    byla nachalna propaganda radiowa nazistow - ale zwykli ludzie i zolnierze po prostu sie bali, tyle ze milczeli, bo za sianie defetyzmu mozna bylo blyskiem byc w lagrze...

    W latach 70-tych, gdy pracowalem w NRD, rozmawialem z wieloma starszymi ludzmi...
    opowiadali mi o tym...
  • de_oakville 10.11.18, 03:47
    j-k napisał:

    > Te pewnosc mialy hitlerowska wierchuszka, czlonkowie NSDAP, czy SS...
    >
    > gros Narodu takiej pewnosci juz od konca 1941 nie mial...

    Kto nie wykazywal dostatecznej pewnosci siebie i odwagi tego marny byl los. Pewien Niemiec o nazwisku Wolfgang Büscher postanowil przejc sie pieszo z Berlina do Moskwy. Uczynil to na przelomie XX-tego i XXI-szego wieku, a wrazenia z calej tej wedrowki opisal w ksiazce pt: "Berlin-Moskau. Eine Reise zu Fuss." Czesc pierwsza jego trasy wiodla z Berlina
    do Kostrzyna nad Odra, miedzy innymi przez tereny bylej wielkiej bitwy o Wzgorza Seelowskie w roku 1945.

    "Przedtem, w muzeum wojennym w Seelow, wyjasniono mi, ze juz przez pol dnia szedlem "aleja wisielcow" i rano nastepnego dnia bede dalej nia szedl. Cala dluga droga od Müncheberg do Kostrzyna nad Odra tak sie nazywala wiosna 1945 roku, w rozmowach w cztery oczy, rozumie sie, bo wiadomo SS. Tak, juz wiedzialem o tym. Dziwne owoce wisialy na tych samych drzewach, ktorych cienia teraz szukalem. SS-mani byli calkiem zwariowani na punkcie tego delikatesu. Podczas gdy na prawo i na lewo od drogi ludzie padali jak muchy, poniewaz dziki strach przed Rosjanami, nie calkowicie nieuzasadniony, popychal ich ku ostatecznosci, SS-mani, ktorzy dekorowali drzewa pomiedzy Odra a Müncheberg, wykazywali nie az tak wiele checi do udania sie na front, ile przyjemnosci w mordowaniu wlasnego narodu. Bardzo latwo mozna bylo zostac okrzyknietym dezerterem i nie ociagano sie z wykonaniem wyroku. Do gory na ciezarowke, przystanek tam pod lipa, petla wokol szyi i dodaj gazu. Znow nastepny. SS-mani oddawali sie tu na wolnym powietrzu takiemu samemu urazonemu poczuciu zemsty jak chory na duszy pan mlody w Berlinie. Kiedy wszystko juz sie wali, chcemy przeciez jeszcze raz pokazac narzeczonej, na kogo nie zasluzyla. Tego, ktorego narod niemiecki na koniec okazal sie niegodzien."
  • jorl 09.11.18, 21:47
    I zowu Twoje drogi de_o bicie piany. Ale Ty tak juz masz. Mala wiedza, nic dziwnego jak geopolityki uczysz sie od np. Mickiewicza.

    OK, dalej:

    de_oakville napisał:

    > Jorl,
    >
    > Japonczycy podobnie jak Niemcy nie byli "aniolami".

    Rozumiem ze nie chcesz zaprzeczacz temu co napisalem. ze amerykanskie UBooty, po storpedowaniu statku japonskiego, nie tylko ze nie pomagali rozbitkom ale jak sie dalo zabijali ich jak ci sie na szalupach chcieli ratowac. Bo wiesz ze ja pisze prawde, nacieles sie juz bolesnie nieraz na tym a wiec piszesz ze takie traktowanie Japonczykow im sie slusznie nalezalo.

    A wiec maly experyment myslowy. Potrzebna Maszyna Czasu ale co tam. Mamy takowa, ja ze swoimi chlopcami ja juz zbudowalismy.
    I teraz:
    de_oakville napisał:

    > Niemieccy marynarze, u
    > powaznieni do prowadzenia wojny bez ograniczen i przyzwyczajeni do traktowania
    > bez litosci rozbitkow na wschodnim i polnocnym Atlantyku, tu, kolo Florydy, baw
    > ili sie kosztem tych, ktorzy bez wiekszego trudu osiagali w swych lodziach blis
    > ki, zbawczy brzeg. Wysmiewajac sie i kpiac z rozbitkow w lodziach, Niemcy potra
    > fili rzucic im jeszcze na droge pakiet papierosow lub kilka tabliczek czekolady
    > . Nie z litosci, tylko z pogardy dla przeciwnika slabego i zupelnie bezbronnego


    Jestes tym amerykanskim marynarzem drogi de_o z tego Twojego cytatu.

    I teraz napisz, nie bij piany, wolalbys byc tym amerykanskim marynarzem z Twojego cytatu, czy marynarzem japonskim z mojego cytatu ktory:


    jorl napisał:

    > Amerykanie nie byli tacy butni jak Niemcy wyzej. Jak ze swojego UBoota storpedo
    > wali japonski statek, to jak tylko pozwalala sytuacja, rozstrzeliwali ratujacyc
    > h sie rozbitkow. Zadne butne rzucanie czekolady czy papierosow a po prostu skro
    > mne strzelanie z akmeow i dzialka.
    >


    Wiem, wiem, dumny Polak, de_o, wolalby kule z amerykanskiego kaemu zamiast rzuconej jak psu czekolady przez butnego Niemca. Myle sie?

    Nie bij piany drogi de_o a odpowiedz jak mezczyzna. Jak takim jestes.


    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • de_oakville 10.11.18, 01:23
    jorl napisał:

    > Wiem, wiem, dumny Polak, de_o, wolalby kule z amerykanskiego kaemu zamiast rzuc
    > onej jak psu czekolady przez butnego Niemca. Myle sie?

    W czasie wojny Amerykanie by do mnie nie strzelali, bo plywalbym z pewnoscia na sojuszniczym statku - polskim albo kanadyjskim. Chyba, ze przez pomylke (tzw. "friendly fire"). Na Polakach i Niemcach ciazy do dzis "garb" najnowszej historii i wzajemnych krzywd
    z okresu wojny. W latach 70-tych, 80-tych mozna sie bylo natknac i w Polsce i w Niemczech na starszych ludzi slepo nienawidzacych kogos tylko dlatego, ze jest Polakiem (w Niemczech) badz Niemcem (w Polsce). Sam doswiadczylem podobnej historii jaka opisuje
    Wieslaw Gornicki w "Raporcie z Hamburga", choc urodzilem sie juz po wojnie (zamieszczam ja ponizej). Rozumiem krzywdy niezawinione i zal z ich powodu. Ale "wyzywac sie" za to na kims, kto jest "pod reka" tylko dlatego, ze jest Polakiem, albo tylko dlatego, ze jest Niemcem, to jest stosowanie "odpowiedzialnosci zbiorowej". To jest "skrzywienie psychiczne" tej czesci Europy, ktore nie "spadlo z nieba", tylko ktos je spowodowal. Nie wiem, moze dzis juz
    tego nie ma, ale za "moich czasow" jeszcze bylo. Dlatego tez niezbyt dobrze sie czulem w Europie srodkowej. Jak ryba w "metnych wodach". Na kontynencie amerykanskim czuje sie jak ryba w wodzie "krystalicznie czystej", bez zadnych historycznych "garbow". Jak ktos, kto zrzucil plecak wazacy 50 kilogramow. Dlatego Ameryke i lubie i podziwiam, a Niemcy i Europe bardziej podziwiam niz lubie. A lubilbym pewnie tak samo, gdyby nie trafiali sie od czasu do czasu ludzie z historycznym "garbem".

    "Radarem", ktory w nocnych ciemnosciach wykryl "Bismarcka", byly sokole oczy mata Doleckiego, sygnalisty na pomoscie "Pioruna".
    (kmdr ppor Wienczyslaw Kon, "Przy angielskim mabrzezu").


    Zacytuje fragment "Raportu z Hamburga" Wieslawa Gornickiego.

    "Na placu Theodora Heussa, opodal dworca kolejowego Dammtor, w zimowa niedziele po poludniu, kiedy niewyspane miasto wspomina leniwie sobotnie szalenstwa, a po opustoszalych ulicach snuje sie nuda i samotnosc - podchodzi do mnie tega piecdziesiecioletnia kobieta, ktora jeszcze niedawno moglaby byc stereotypowym egzemplarzem niemieckiej Hausfrau, ale dzis wyglada raczej na pomoc domowa, niezbyt biegla w lekturze zurnali mod.
    - Verzeihen Sie, moze mi pan powie, czy ja stad dojade dziewiatka do Dworca Glownego?
    - Nie wiem, niestety. Nie jestem hamburczykiem. Nie jestem Niemcem.
    Przez twarz kobiety przebiega iskra nadziei i zainteresowania, jaka mozna czasem dostrzec u ludzi samotnych i spragnionych rozmowy - z kimkolwiek, o czymkolwiek.
    - Ach so! Skad pan przyjechal?
    - Ich komme aus Polen.

    Oczy kobiety zamieniaja sie nagle w dwa rozpalone do bialosci kamienie, staja sie przezroczyste od emocji, ktorej w pierwszech chwili nie potrafie nazwac. Usta zaciskaja sie w waska sina blizne: wydatne szczeki tezeja jak stalowe zaczepy.
    -Aus Polen? - mowi powoli, zblizajac sie do mnie o krok - Z Polski! Tu was jeszcze nie bylo. Nienawidze was. Ich komme aus Brieg.
    -To miasto nazywa sie Brzeg.
    -Kein Bschegg! Kein Bschegg! Och, jak ja was nienawidze. Ale Bog was jeszcze pokarze, wy...
    Milczymy oboje przez sekunde patrzac sobie prosto w oczy; jest to ta straszna sekunda kamiennej, nieublaganej nienawisci, ktora od poczatku swiata rodzila wszystkie zbrodnie i okrucienstwa popelniane przez ludzi. - Warum? - pytam zdlawionym, nie swoim glosem. - Dlaczego nas pani nienawidzi? Ze odebralismy wam swoje?
    Ze Brzeg - hören Sie mal, Brzeg! - byl kiedys i jest znow polskim miastem?
    - Nein! Nein! Kein Bschegg! - postepuje jeszcze o krok w moja strone. - Wasi, wasi mnie zgwalcili...
    W nocy. Na podlodze. Nigdy nie wyszlam za maz. Moj narzeczony zginal w Poznaniu, zastrzeliliscie go na ulicy. Zmarnowalam zycie. Moglam miec meza, dzieci. Czterech ich bylo, o, ja bym ich rozpoznala. Ich hasse euch, ich hasse euch...polnisches Vieh! Mialam wtedy...







  • boavista4 10.11.18, 05:27
    pierwsza wojna , sa rozne analizy, gdyby Ameryka nie weszla do wojny to losy wojny bylyby inne. Ameryka nie chciala wojny ale czlowiekiem ktory zmusil Willsona do zdeklarowania wojny na Niemcy byl sedzia Baruch. Willson nie widzial powodu, ale Baruch powiedzial ze powod znajdzie sie i obiecal Willsonowi ze nie bedzie publikowac jego listow do kochanki. Jak wiemy, wszystko potoczylo sie doskonale dla USA. USA zniszczyly wszystkich przeciwnikow ekonomicznych i rozwalily niemal wszystkie glowne monarchie europejskie, co utorowalo droge do 3WS.
    Dalej kluczowym panstwem ktore zalatwlo Hitlera byla Polska i jej rzad ktory narazil swoj kraj na straszne zniszczenia i zdrade wszystkich aliantow. USA czekaly az do momentu kiedy Europa tonela we krwi, kiedy widoczne bylo ze zwyciestwo bedzie latwe i weszly wtedy do wojny ponoszac minimalne straty i osiagajac maksymalne zyski. Europeskie elity zostaly zlikwidowane, naukowcy , technika, kultura i kapital wzbogacily niepomiernie Stany. Stany weszly na droge podboju globalnego co dzieje sie do dnia dzisiejszego , ale cus nie leci to dobrze. Strategia amerykanskiego podboju nie jest w rekach Amerykanow. Supermocarstwem nie sa USA . jestesmy na drodze do 3WS.
  • jorl 10.11.18, 08:56
    de_oakville napisał:


    > W czasie wojny Amerykanie by do mnie nie strzelali, bo plywalbym z pewnoscia na
    > sojuszniczym statku - polskim albo kanadyjskim. Chyba, ze przez pomylke (tzw.
    > "friendly fire"). Na Polakach i Niemcach ciazy do dzis "garb" najnowszej histor
    > ii i wzajemnych krzywd


    Nie drogi de_o trzymaj sie temetu. Ktory sam w tym watku wybrales.

    Narzekales jak to butni Niemcy rzucali czekolade rozbitkom z amerykanskich statkow storpedowanych przez nich wczesniej. I takie zachowanie Niemcow bylo, jednoznacznie u Ciebie do przeczytania, negatywne wg Ciebie.

    Wiec zapytalem Ciebie czy lepsze zachowanie w stosunku do rozbitkow mieli Amerykanie ktorzy Japonczykom na szalupach nie dosc ze nie rzucali czekolade i papierpsy a rozstrzeliwali ich.

    No jak?

    Wiem, wiem, jak Ciebie w Twoim temacie, ktory sam zaczeles, przycisnac, to zaczynasz bic piane. A przyciskam prawda, dla Ciebie nagle niewygodna. Ale jakbys mial wieksza wiedze a nie lykal propagande anglosaska i polska bys sam wiedzial ze takie tematy jak ten nie jest jak w Twojej propagandzie.

    No coz jak Mickiewicz dla niego to zrodlo wiedzy to i tak masz.

    Strata czasu dyskusje z Toba, ja go mam ograniczony. Ty jak widze, noce zarywsz na forum.

    Wystarczy.

    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • karbat 10.11.18, 09:27
    jorl napisał:

    > Wiem, wiem, dumny Polak, de_o, wolalby kule z amerykanskiego kaemu zamiast rzuc
    > onej jak psu czekolady przez butnego Niemca. Myle sie?

    > Nie bij piany drogi de_o a odpowiedz jak mezczyzna. Jak takim jestes.

    nie zartuj sobie , oczekujesz konkretnej odpowiedzi od … wodolejcy …

    stawiajac konkretne pytania , opisujac konkretne sytuacje , wodolejcy ,
    realtywizuja , bija piane . tak maja . niestety .

    o brzydkich rzeczach czynionych przez Niemcy w historii trzeba wiedziec ,
    podobnie o czynach brzydkich aliantow , Amerykanow , ale … wyciaganie ich dzis
    przy byle okazji , albo bez okazji , podkreslanie swojej nienawisci, przenoszenie jej
    na wsp . Niemiecy, wsp . pokolenie Niemcow , to aberacja psychiczna .
  • de_oakville 10.11.18, 11:40
    karbat napisał:

    > o brzydkich rzeczach czynionych przez Niemcy w historii trzeba wiedziec ,
    > podobnie o czynach brzydkich aliantow , Amerykanow , ale … wyciaganie ich dzis
    > przy byle okazji , albo bez okazji , podkreslanie swojej nienawisci, przenoszen
    > ie jej
    > na wsp . Niemiecy, wsp . pokolenie Niemcow , to aberacja psychiczna .


    I to ma sie odnosic do mnie? Ja sieje nienawisc do Niemcow? Bzdury! Bullshit! Ja jestem germanofilem. Ale jestem rowniez i anglofilem. I jestem "ungarofilem". Uwazam, ze Wegrzy to narod genialny. Ogolnie biorac uwielbiam byc "filem", a nie "fobem". I to wlasnie ja, obok kilku innych osob, walcze na tym forum z takimi "wodolejcami" jak Jorl czy Karbat,
    ktorzy niczym jakis oszalaly "nosorozec" nienawidza slonia, za to, ze ma trabe, a nie rog na nosie. Nauczcie sie ludzie troche tolerancji i akceptacji innych, ktorzy maja odmienne od was poglady. Tolarancja i akceptacja innych, takimi jacy sa (jesli nie naruszaja prawa) to bardzo mocna strona Anglo-Sasow. I za to rowniez ich cenie.

    "Bukowski:
    Zachod - to wymiana pogladow;
    Wschod - to narzucanie pogladow.

    (Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium"



    P.S. To ja sam decyduje o czym pisze i na jakie pytania odpowiadam. Jorl nie jest sierzantem w wojsku, a ja nie jestem szeregowcem, zebym musial dawac odpowiedzi na kazde pytanie.
  • zeitgeist2010 10.11.18, 14:26
    do znajdywania wyjatkowo ciekawych wypowiedzi polskich intelektualistow na tematy miedzynarodowe. Niezwykle interesujaca lektura.

    Tak jak juz wielokrotnie pisalismy na tym forum Niemcy dokonali niewiarygodnej metamorfozy z bestialskiego rezymu na ultraprogresywny ustrój otwartego spoleczenstwa. Narod niemiecki juz nie istnieje. Zostal przeistoczony na globalnych Neo-Niemcow. Ich politycznym przestawicielem jest partia Zielonych, ktora staje sie druga po CDU sila polityczna w tym panstwie.
  • borrka 10.11.18, 16:31
    Nawet biorąc pod uwagę polemiczne uproszczenia.

    Naród niemiecki, to nie CDU, czy Grüny, ale wspólna tradycja wykraczająca poza Bundeslandy, wspólna duma i wspólne kompleksy wobec USA i troche wobec Francuzów.
    To tysiące lokalnych "linków", ktorymi opleciona jest niemiecka prowincja, ciągle dość ksenofobiczna, ale dbająca umiejętnie o image.

    To wielki Naród, ale i wielce umaczany.
    I akceptacja stanu rzeczy stanowi dopiero podstawę do oceny.

    Mój pierwszy szef w Rajchu powiedziąl mi kiedys:
    my Niemcy, jak coś robimy zle, to perfekcyjnie zle.
    Na szczęście, w pozytywnym działaniu dązymy również do perfekcji.

    To było dawno, dziś jest wiecej nijakości, ale w sumie godne uwagi.



    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • zeitgeist2010 11.11.18, 12:17
    borrka napisał:

    > Nawet biorąc pod uwagę polemiczne uproszczenia.
    >
    > Naród niemiecki, to nie CDU, czy Grüny, ale wspólna tradycja wykraczająca poza
    > Bundeslandy, wspólna duma i wspólne kompleksy wobec USA i troche wobec Francuzów.
    > To tysiące lokalnych "linków", ktorymi opleciona jest niemiecka prowincja, ciągle dość ksenofobiczna, ale dbająca umiejętnie o image.
    >
    > To wielki Naród, ale i wielce umaczany.
    > I akceptacja stanu rzeczy stanowi dopiero podstawę do oceny.


    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
    Nie zgadzam sie. Wlasnie CDU i Zieloni nadaja sie wybornie do dziennikarskich uproszczen. CDU jest dziedzicem tych tradycynych lekow i ambicji wobec swiata.

    Zieloni to ci "nowi" Niemcy. Odcieli historyczna pepowine od pradziadkow i nie maja zadnych kompleksow, przesadow czy zahamowan.

    >
    > Mój pierwszy szef w Rajchu powiedziąl mi kiedys:
    > my Niemcy, jak coś robimy zle, to perfekcyjnie zle.
    > Na szczęście, w pozytywnym działaniu dązymy również do perfekcji.
    >
    > To było dawno, dziś jest wiecej nijakości, ale w sumie godne uwagi.

    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

    MIales madrego szefa. Kiedys moja niemiecka znajoma powiedziala: "my Niemcy i wy Polacy mamy wspolna ceche do zachowan skrajnych. "

    Niestety my Polacy nie mamy niemieckiej cechy do skrajnego osiagania celow pozytywnych. Np. w gospodarce. Chociaz niektorzy obserwatorzy oceniaja osiagniecia Polski po 1989 roku na poziomie Wirtschaftswunder.


    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • de_oakville 10.11.18, 17:11
    zeitgeist2010 napisał:

    > do znajdywania wyjatkowo ciekawych wypowiedzi polskich intelektualistow na tema
    > ty miedzynarodowe. Niezwykle interesujaca lektura.

    Dziekuje.
    Kazdy narod ma swoje jasne i ciemne strony. Podobnie jak kazdy czlowiek.

    "A zastanawiajac sie nad tym, jak ludzie bardzo potrafia sie zmienic, dochodzi do przekonania, ze czlowiek moze w ciagu jednego zycia przejsc kilka reinkarnacji. Byl potworem, a stal sie aniolem, byl swinia, a przeksztalcil sie w golebia. Moze nawet nie pamietac swojego poprzedniego wcielenia, moze chcialby zupelnie o nim zapomniec. Umiera i zmartwychwstaje, pada i podnosi sie, znika i zyje ponownie - tak inny, tak niepodobny do tego, ktorym byl."

    (Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium")


    Zainteresowanie i podziw dla danego czlowieka czy narodu nie polega na "slepocie" i widzeniu wszystkich jego cech jako zalet zarowno dzis jak i kiedykolwiek w przeszlosci. "Urabianie" brzydkiej przeszlosci do cudownej terazniejszosci nie ma sensu - Niemcy w latach 1933-1945 to byl calkowicie inny narod niz dzis. Polega raczej na tym, zeby summa summarum ocenic go pozytywnie pomimo jego ewentualnych dawnych bledow i chodzenia "zla droga",
    czego swiadomosc trzeba jednak miec, chociazby tylko po to, zeby tym pozytywniej ocenic go dzis. I rowniez po to, zeby samemu sie czegos na jego bledach nauczyc.
  • zeitgeist2010 11.11.18, 12:07
    de_oakville napisał:

    > Kazdy narod ma swoje jasne i ciemne strony. Podobnie jak kazdy czlowiek.
    >
    > "A zastanawiajac sie nad tym, jak ludzie bardzo potrafia sie zmienic, dochod
    > zi do przekonania, ze czlowiek moze w ciagu jednego zycia przejsc kilka reinkarnacji. Byl potworem, a stal sie aniolem, byl swinia, a przeksztalcil sie w golebia. Moze nawet nie pamietac swojego poprzedniego wcielenia, moze chcialby zupe lnie o nim zapomniec. Umiera i zmartwychwstaje, pada i podnosi sie, znika i zyje ponownie - tak inny, tak niepodobny do tego, ktorym byl."
    > (Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium")

    >
    > Zainteresowanie i podziw dla danego czlowieka czy narodu nie polega na "slepoci e" i widzeniu wszystkich jego cech jako zalet zarowno dzis jak i kiedykolwiek w przeszlosci. "Urabianie" brzydkiej przeszlosci do cudownej terazniejszosci niema sensu - Niemcy w latach 1933-1945 to byl calkowicie inny narod niz dzis. P lega raczej na tym, zeby summa summarum ocenic go pozytywnie pomimo jegoewentualnych dawnych bledow i chodzenia "zla droga",czego swiadomosc trzeba jednak miec, chociazby tylko po to, zeby tym pozytywni j ocenic go dzis. I rowniez po to, zeby samemu sie czegos na jego bledach nauczyc.

    '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
    Na nute osobista powiem, ze ja (wielu z mojego pokolenia) jest takim "Lebendiger Teilnehmer und Zeuge der Geschichte."
    Doznalismy na wlasnej skorze kilku takich reinkarnacji. Widzielismy i doswiadczylsmy nawet panstw ktore juz przeszly do historii: NRD, PRL, ZSSR, Jugoslawia, Czechoslowacja itd.

    Odnosnie USA vs Niemcy.
    Widac tutaj naturalny i strategiczny antagonizm miedzy najwiekszym mocarstwem nowego swiata i jego odpowiednikiem w Starym Swiecie.

    Zauwazmy, ze Niemcy poza Anglo-saksonami odgrywali kluczowa role w tworzeniu etosu USA, Trump jest w polowie Niemcem ale pala wrecza fizyczna niechecia i nieufnoscia do Merkel i Niemiec. W ogole klasa przywodcza w USA jest jak najbardziej swiadoma potencjalnej konkurencji ze strony Niemiec. Boja sie tego i patrza im na rece.

    Konkurencja ta rozgrywa sie teraz rowniez na terenie Polski. MIedzy frakcja amerykansko-zydowska i pruska. Copyright St. Michalkiewicz.




    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • de_oakville 11.11.18, 15:19
    zeitgeist2010 napisał:

    > Konkurencja ta rozgrywa sie teraz rowniez na terenie Polski. MIedzy frakcja ame
    > rykansko-zydowska i pruska. Copyright St. Michalkiewicz.

    I w Polsce wygra z pewnoscia frakcja pruska, chociazby tylko ze wzgledu na geograficzne sasiedztwo. Natomiast tu gdzie ja mieszkam obecnie wygra z pewnoscia frakcja amerykansko-zydowska z tego samego powodu. USA, choc posiada ogromna ilosc ibywateli pochodzenia niemieckiego, czuly sie zawsze bardziej "corka Anglii" i po stronie tego kraju sie opowiadaly, kiedy znalazl sie on w konflikcie z Niemcami.
    Tak to wbrew wlasnej woli zostajemy rzucani przez los na przeciwne strony barykady.
    Co jest dosyc zabawne, bo ja zawsze czulem sie przyjaznie nastawiony i do tych i do tamtych. I nigdy nie "stalem w rozkroku". Choc teraz moje serce jest tutaj. Czlowiek jednak nie zyje sam na swiecie i zawsze "ludzie ludziom" gotuja jakis los. No coz, mam nadzieje, ze nie dozyje tak poznego wieku, kiedy obie strony barykady beda ponownie do siebie strzelac. Trzeba sie raczej jednoczyc niz dzielic do wspolnego stawienia czola nowemu wyzwaniu - potedze Chin.
  • zeitgeist2010 11.11.18, 17:30
    de_oakville napisał:
    >
    > I w Polsce wygra z pewnoscia frakcja pruska, chociazby tylko ze wzgledu na geograficzne sasiedztwo. Natomiast tu gdzie ja mieszkam obecnie wygra z pewnoscia frakcja amerykansko-zydowska z tego samego powodu. USA, choc posiada ogromna ilosc ibywateli pochodzenia niemieckiego, czuly sie zawsze bardziej "corka Anglii" i po stronie tego kraju sie opowiadaly, kiedy znalazl sie on w konflikcie z Niemcami.

    Na tym polega wlasnie ten anglo-saski szpik kostny ludnosci USA. Blood is thicker than water. Mimo iz Anglo-sasi, Jutowie, to po prostu przodlkowie wspolczesnych Niemcow. Ale Brytyjczycy i ich jezyk doznal dramatycznych modyfikacji ze strony SKandynawow, w kilku falach i NOrmanow, ktorzy niejako byli przetworzonymi SKandynawami, Celtami i Frankami. I to tacy Brytyczycy splodzili w Am. POlnocnej USA i Kanade.
    USA to nie Brazylia ale zajmuje druga pozycje w rankingu etniczno-rasowej. Od syberyjskich Indian po wspolczesnych Japonczykow i CHinczykow.
    A w srodku dosyc duzo Niemcow, ktorzy jednak szubciutko stali sie US-citizens no bo wstydzili sie kraju rodzinnego.
    Ci niemieccy imigranci naleza po Brytyjczykach do najwyzszej kategorii w sensie statusu.
    Kiedys nauczyciel od Photoshopu powiedzial mi ze o.k. to z niemieckiego Ohne Korrektur. W N.Y. byl taki okres, ze kazdy drukarz byl z Niemiec. I gdy zwracali teksty po ostatecznym redagowaniu robili adnotacje – o.k. ohne Korrektur. Tzn. Nie okryto zadnych bledow. I to znaczenie o.k. pokrywaloby sie perfekcyjnie z dzisiejszym uzyciem tego zwrotu.

    Albo no way – keineswegs.

    Nie ma dwoch zdan, ze Patrioci USA zywia gleboka nieufnosc do NIemcow. I slusznie. Gra to na korzysc Polski. I prawda jest, ze UE stala sie dla NIemiec wehikulem do gospodarczej dominacji bez bycia posadzonym o nowy hegemonizm. A ich deal z Rosja na gaz przez Baltyk wbrew opinii USA i kilku panstw unijnych pokazuje ile ich obchodzi zdanie innych, gdy chodzi o ich zywotne interesy gospodarcze. Podobnie z CHinami, Iranem i Arabia Saudyjska.



    > Tak to wbrew wlasnej woli zostajemy rzucani przez los na przeciwne strony barykady.
    > Co jest dosyc zabawne, bo ja zawsze czulem sie przyjaznie nastawiony i do tych i do tamtych. I nigdy nie "stalem w rozkroku". Choc teraz moje serce jest tutaj
    > . Czlowiek jednak nie zyje sam na swiecie i zawsze "ludzie ludziom" gotuja jakis los. No coz, mam nadzieje, ze nie dozyje tak poznego wieku, kiedy obie stron barykady beda ponownie do siebie strzelac. Trzeba sie raczej jednoczyc niz dzielic do wspolnego stawienia czola nowemu wyzwaniu - potedze Chin.


    Te barykady sa w naszej swiadomosci, nie w rzeczywistosci. Ciekawe. jA sam mam naturalna komitywe z NIemcami i Austriakami.
    POd moim wplywme moj syn nauczyl sie niemieckiego i laciny. Odby staz we Freiburgu w Breisgau. ALe gdy stal sie dorosly i niezalezny porzucil kompletnie Niemcy i jez . niemiecki. Razem z zona sa Amerykanofilami. Oczywiscie gardza Trumpem i jego polityka ale nie przeszkadza to im w uwielbieniu USA, szczegolnie Kaliforni.

    Ja osobiscie Anglikow nie lubie. Nudziarze. Amerykanow lubie. Szczegolnie Latynosow. Ale jestesmy przeciez indywidualnymi ludzmi. Kazdego czlowieka oceniam bez zadnych okularow. Tylku fanatycy i glupcy daja sie zwiesc nacjonalizmom.





    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • de_oakville 12.11.18, 01:54
    zeitgeist2010 napisał:

    > A w srodku dosyc duzo Niemcow, ktorzy jednak szubciutko stali sie US-citizens n
    > o bo wstydzili sie kraju rodzinnego.


    Nie ma niemieckich "gett" poniewaz Niemcy bardzo latwo sie asymiluja, gdyz sa inteligentni I zaradni. Wielu nazywa to jednak latwym "wynaradawianiem sie". Niech i tak bedzie.

    Stanislaw Cat-Mackiewicz w swojej ksiazce "Europa in flagranti" pisal na temat wynaradawiania sie (dawnych) Niemcow. To co pisze, podkreslam, dotyczy jego czasow, czyli dawnych czasow, a nie czasow dzisiejszych.

    "Bülow w swoich pamietnikach podkresla latwosc wynaradawiania sie ksiezniczek niemieckich, ktore wychodzily za maz za czlonkow obcych dynastii. Zadna z nich nie zostawala wierna swej ojczyznie, przeciwnie czesto szerzyly nienawisc do Niemcow. Niemcy w ogole latwo sie wynaradawiaja i przyjmuja patriotyzm kraju, w ktorym zamieszkuja. Spostrzezenie Bülowa dotyczace niemieckich dynastow mozna znakomicie rozszerzyc. W ogole poza panstwami romanskimi, domem Obrenowiciów czy Karadziordziewiciów w Serbii oraz domem Bernadotte w Szwecji wszyscy dynastowie europejscy w Europie byli niemieckiego pochodzenia. Aleksander III nosil brode rosyjskiego mużyka i sam pod wzgledem fizycznym byl idealnym typem Rosjanina; Mikolaj II byl religijnym mistykiem calkowicie na sposob rosyjski; wszyscy wielcy ksiazeta byli jak najbardziej rosyjscy w sposobie zachowania sie, a przeciez nie mieli w zylach innej krwi niz niemiecka, bo nawet cesarzowa Dagmara, krolewna dunska, byla ksiezniczka niemiecka z pochodzenia. A przeciez w Polsce mamy ogromna ilosc rodzin o niemieckich nazwiskach, ktorych pradziadowie byli Niemcami, a oni sami nienawidza Niemcow wiecej niz kto inny.

    Jezeli to jest prawda (a pewnie spora czesc prawdy w tym jest), to byc moze wynikalo to z tego, ze bycie Niemcem wymagalo wykonywania wszystkiego perfekcyjnie i "w 150%". Oraz bycia porzadnym i zdyscyplinowanym przez 24 godziny na dobe. A jesli ktos zakosztowal bycia "na luzie" we Wloszech, we Francji czy w innym podobnym kraju, to juz nie chcial do tej niemieckosci wracac. Niemieckosc "ciazyla mu" jak niejednemu zakonnikowi sutanna.

    Co ciekawe, inne narody germanskie, takie jak Anglicy czy Holendrzy sa o wiele bardziej "na luzie" (moze powinienem napisac "byly", bo od tamtego czasu Niemcy rowniez nauczyli sie byc "na luzie" oczywiscie perfekcyjnie i w 150%).

    Co do Anglikow, to jeden z nich, Matthew Arnold, w roku 1867 zauwazyl:

    "Germanskosc zaiste bierze w nas gore: jestesmy ludem germanskim - nie na tyle jednak, by moc calkowicie zapomniec o celtyckich korzeniach, ktore w polaczeniu z owa germanskoscia odpowiadaja, jak sadze, za nasze usposobienie, ani germanskie, ani celtyckie, i tak silnie daja znac o sobie, ze wydajemy sie innym dziwni i osobliwi, rozni od wszystkich
    innych znanych nacji i jedyni w swoim rodzaju."


    Uwazasz, ze Anglicy sa nudni? A Szwedzi? Czym roznia sie od Anglikow? Czy bardziej przypominaja Anglikow czy Niemcow? Podobno w Szwecji ludzie ze soba na ogol nie rozmawiaja, w pociagu, w autobusie itd. W Anglii jest podobnie. Anglicy miewaja wspaniale poczucie humoru. Bill Bryson w swojej ksiazce "Zapiski z malej wyspy" opisal zdarzenie
    jak musial "koczowac" na lotnisku w Anglii ze wzgledu na strajk. Zapytal przypadkowego goscia z dluga broda "czy dlugo pan juz czeka?" Na co tamten mu odpowiedzial: "Powiem panu tak. Kiedy zaczynalem czekac, to bylem wygolony do golej skory".

    Kanada jest krajem jakby pomiedzy Anglia (ta sama glowa panstwa) i Ameryka (bliskie sasiedztwo). Slyszalem raz jak jeden rodowity Kanadyjczyk krytykowal Stany i wyrazal sie pozytywnie o Anglikach. Po chwili zastanowil sie jednak i powiedzial: "Well, sa dwa rodzaje Anglikow". I tym prostym stwierdzeniem dotknal chyba sedna sprawy: Sa dwa rodzaje Anglikow, sa dwa rodzaje Niemcow, sa dwa rodzaje Polakow. I kazdy oceniajac inny kraj widzi pewnie tylko glownie ten rodzaj do ktorego sam rowniez nalezy.

    Ja mieszkalem we Freiburgu im Breisgau od marca 1987 do lipca 1988. Wydeptywalem wiec w tym pieknym miescie pewnie te same sciezki, co Twoj syn. Czesto bywalem gosciem MacDonaldsa niedaleko bramy miejskiej Martinstor, pod ktora przejezdzal tramwaj
    (pod druga brama Schwabentor rowniez, jak i pod brama w Günterstal, miasteczku pod Freiburgiem na koncu limii tramwajowej).
  • zeitgeist2010 12.11.18, 12:01
    de_oakville napisał:

    > Nie ma niemieckich "gett" poniewaz Niemcy bardzo latwo sie asymiluja, gdyz sa inteligentni I zaradni. Wielu nazywa to jednak latwym "wynaradawianiem sie". Niech i tak bedzie.
    >

    No prosze przytoczone przez ciebie autorytety i cytaty pokrywaja sie z naszymi opiniami.
    Czy wiesz, ze aktorka Sandra Bullock mowi biegle po niemiecku? Matka Niemka.
    Przykladowo krolowa Szwecji Silvia jest urodzona w Haidelbergu ale stala sie bardziej szwedzka niz wiele Szwedek. Jest jednak w gruncie kosmopolityczna Niemka. Przez lata mieszkala w Brazylii. Mowi biegle po portugalsku.

    Ogolnie powiem, ze Niemcy sa jak ich historia – niewiarygodnie roznorodni. Moga wygladac jak Skandynaw, Slowianin albo Wloch. Wyrozniaja sie jednak zawsze na korzysc. Maja wyraziste osobowosci. Mowia co mysla. Czesto Besserwisser.

    Od jakiegos czasu wspolpracuje blisko z rodowita Gdanszczanka, Monachijka i Sevillianka. Fascynajace pole do obserwacji! Napisze kiedys o tym watek.
    Jako teaser powiem tylko, ze Niemka mowi bezblednie w lokalnym jezyku. Polka mowi biegle ale z zauwalnym polskim akcentem.
    Natomiast Hiszpanka kaleczy wymowe w okropny sposob! Wszedzie gdzie jest fonem /w/ mowi /b/ i odwrotnie.

    Przez pol roku podczas studiow na campusie w Anglii dzielilem mieszkanie z Anglikiem z Surry. Odpowiadal wszystkim stereotypom. Bardzo uprzejmy ale z dystansem, stoicki, stiff upper lip, very serious and predictable. Nie potrafil gotowac. Pil z umiarem. Z ciekawoscia i niedowierzaniem obserwowal moje wyczyny w kuchni. Ozywial sie jednak gdy gadalismy o futbolu. Pamietam jak dzisiaj ze nie cierpial Holandii i ich kibicow.


    Uwazasz, ze Anglicy sa nudni? A Szwedzi? Czym roznia sie od Anglikow? Czy bardz iej przypominaja Anglikow czy Niemcow? Podobno w Szwecji ludzie ze soba na ogol nie rozmawiaja, w pociagu, w autobusie itd. W Anglii jest podobnie. Anglicy miewaja wspaniale poczucie humoru.

    Rodowici Szwedzi odbiegaja chyba od stereotypow, jakie mieli o nich Polacy. Malomówni sa na pewno Finowie. A Latwo ich wziac za Szwedow, bo tak samo wygladaja. Tacy byli byc moze Szwedzi przed 50 laty. Teraz sa raczej towarzyscy i usmiechnieci. W autobusach i metrze tak, sa raczej milczacy. Oczy wbite w telefony komorkowe. MOzna przeciez ogladac Youtube albo pisac na blogu.

    Hollywood i rynek muzyki pop zalany jest Szwedami. Sa na luzie, pelni usmiechu i ekshibicjonizmu. Ani sladu ”polnocnej” malomownosci i rezerwy.
    Powiedzialbym, ze Szwedzi maja bardzo podobna mentalnosc i poczucie humoru do Anglikow. Widac to zreszta na kazdym kroku. Fascynacja ich muzyka, filmem, premiere league.
    To co ich laczy to mentalnosc ”wyspiarska” – zyli przeciez na swoj sposob przez stulecia. Nikt im sie nie wtracal. Maja wlasne przyzwyczajenia i nawyki. Do tego przekonanie o swojej wyzszosci i potedze. I Anglicy i Szwedzi dominaowali przez stulecia nad swoimi sasiadami. Nikt ich nie podbil ani nie napadl.

    Osobliwy jest ich stosunek do USA. W XIX w sposrod 4 mln Szwedow 800 000 wywedrowalo do USA! W przyblizeniu kazda szwedzka rodzina ma jakiegos krewniaka, potomka w USA. Jezdza tam na urlop. W zadnym innym kraju nie ma tak duzo McDonnald, Pizza Hut etc. jak w Szwecji. Szwedzi mowia plynnie po angielsku z amerykasnim akcentem. Jednoczesnie jednak pelni sa pogardy dla, i wyzszosci nad zyciem amerykanow: dostep do broni, brak oslony spolecznej, trump and all that stuff.

    > Ja mieszkalem we Freiburgu im Breisgau od marca 1987 do lipca 1988. Wydeptywalem wiec w tym pieknym miescie pewnie te same sciezki, co Twoj syn. Czesto bywalem gosciem MacDonaldsa niedaleko bramy miejskiej Martinstor, pod ktora przejezdzal tramwaj (pod druga brama Schwabentor rowniez, jak i pod brama w Günterstal, miasteczku pod Freiburgiem na koncu limii tramwajowej).


    Zadziwiajace, jakie miejsca ty odwiedziles! Od Scheveningen po Freiburg. Przy nadarzajacej sie okazji zapytam go czy pamieta te miejsca we Freiburgu.



    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • j-k 18.11.18, 19:48
    i nie widze roznicy.

    fenomen Chicago jest wyjatkiem.
  • de_oakville 28.11.18, 12:36
    Sa nieco dalej od cywilizacji anglo-saskiej niz Skandynwowie, Holendrzy, polnocni Niemcy.
    To ludy germanskie o podobnym temperamencie, "morskiej" kulturze, religii protestanckiej i mowiacy pokrewnymi jezykami. W Toronto jest dzielnica "Little Italy", "Portugal Village" i polska "Ronceswólka" (Roncesvalles Avenue), choc dzis bardzo "wyblakla" w porownaniu z ta z lat 90-tych, kiedy miescila sie przy niej rowniez redakcja polskiej "Gazety" i polska ksiegarnia. Nie ma natomiast "Little Germany", czy "Little Holland". Choc ludzie pochodzenia niemieckiego i holenderskiego w Toronto i w okolicy "zatrzesienie". Chinczycy, Koreanczycy i Wietnamczycy sa wprawdzie kulturalnie jeszcze dalej ale dzieki swojej inteligencji i pracowitosci rownie dobrze sobie radza. Nie spotkasz chinskiego "wloczegi" albo bezdomnego.
  • the-great-inuk 17.11.18, 11:57
    zeitgeist2010 napisał:


    > Tak jak juz wielokrotnie pisalismy na tym forum Niemcy dokonali niewiarygodnej
    > metamorfozy z bestialskiego rezymu na ultraprogresywny ustrój otwartego spolecz
    > enstwa. Narod niemiecki juz nie istnieje. Zostal przeistoczony na globalnych
    > Neo-Niemcow.
    Ich politycznym przestawicielem jest partia Zielonych, ktora
    > staje sie druga po CDU sila polityczna w tym panstwie.
    ==========================================

    Zdecydowany sprzeciw!

    Moim świadkiem jest Pan Polski Ambasador w Berlinie!

    Ot, co...

    BTW

    Małżonek ślubny Naczelnej Sędziny w Warszawie.
    Kiedy oni spełniają swe obowiązki ślubne?
    Szacuję 500 km z Berlina do Warszawy...
    Samolotem na rachunek Suwerena?
    Albo da już radę w systemie dualnym? 1, 0
    Podobno da się wszystkie informacje przekazywać na ten prosty sposób...

    Orientuje się kto kompetentny?
    --
    www.youtube.com/watch?v=7nesCqHSvGM&feature=youtu.be W związku z II amokiem rządu polskiego, rząd niemiecki wypłaca natychmiastowe premie dla Rodaków którzy natychmiast spakują walizki.[Dotyczy także Potomków Plemienia Osmanów]
    wpolityce.pl/polityka/364767-nasz-wywiad-mec-obara-jezeli-niemieckie-trybunaly-nie-beda-realizowac-orzeczen-polskich-sadow-nalezy-podjac-egzekucje-mienia-niemieckiego-w-polsce
  • zeitgeist2010 18.11.18, 14:19
    wyrazil sie bardzo dyplomatycznie i pozytywnie o stosunkach polsko-niemieckich a ambasador poslki wyglosil nieprzyjazne i niedoyplomatyznie przemowienie.

    Byc moze nie konsultowal sie ze swoimi szefami w Polsce? Kolejny przyklad braku kompetencji polskiej dyplomacji. Byla juz o tym mowa na tym forum.

    Wniosek? Niemcy maja zdolnosc do brania pod uwage historii w aktualenj debacie politycznej.
  • karbat 11.11.18, 20:18
    zeitgeist2010 napisał:
    > Nie ma dwoch zdan, ze Patrioci USA zywia gleboka nieufnosc do NIemcow. I sluszn
    > ie.

    prosze uzasadnic . co Niemcy robia brzydkiego USA .
    poza tym, ze bezkrytycznie od lat wchodza im do doopy .

    I Hamrrykanie mowia Niemcom od lat, tanczcie jak my chcemy,
    ale gdy chodzi o zywotne interesy Niemcow , energia, kasa, zarty sie koncza . fakt .

    > I prawda jest, ze UE stala sie dla NIemiec wehikulem do gospodarczej dominacji bez bycia >posadzonym o nowy hegemonizm.

    czy Niemcy , kogos zmuszaly do UE … wez i sie wypisz z UE

    >A ich deal z Rosja na gaz przez Baltyk wbrew opinii USA i kilku panstw unijnych pokazuje
    > ile ich obchodzi zdanie innych, gdy chodzi o ich zywotne interesy gospodarcze.

    Niemiec robi tak jak kazdy inny, czy to Hindus , Chinczyk , USA , Anglia,
    czy Japonia . czy Niemiec wpieprza sie w zywotne interesy USA …

    > Tak to wbrew wlasnej woli zostajemy rzucani przez los na przeciwne str
    > ony barykady.

    los … , doprawdy ? , czy decyzje USA ?

    > Trzeba sie raczej jednoczyc niz dzielic do wspolnego stawienia czola nowemu wyzwaniu - >potedze Chin.

    co tobie Chiny albo innym brzydkiego zrobily … poza tym , ze szyja ci buty , kalesony
    i zapieprzaja jak mrowki , a ze nie daja sobie USA, u siebie w domu robic na glowe …
    i maja pod kontrola u siebie USA kapital , banki , koncerny … , przeciez nie zmuszaja USA
    do robienia z nimi interesow .

    > jA sam mam naturalna komitywe z NIemcami i Austriakami.
    > POd moim wplywme moj syn nauczyl sie niemieckiego i laciny. Odby staz we Freibu
    > rgu w Breisgau. ALe gdy stal sie dorosly i niezalezny porzucil kompletnie Niemc
    > y i jez . niemiecki.

    jak mu Niemcy zaszkodzily … ? , ze sie na ten kraj wypial , - Niemcy
    nie spelnili jego oczekiwan . Wyplul go niemiecki system z ta jego lacina … ,
    przeciez mogl sie uczyc na porzadnej szkloe inzynierskiej .

    * Freiburg … ladne miasto .

    >Razem z zona sa Amerykanofilami. Oczywiscie gardza Trumpem
    > i jego polityka ale nie przeszkadza to im w uwielbieniu USA, szczegolnie Kalif
    > orni.

    no i fajnie, ze sie odnalazl w Ameryce i mu sie dobrze powodzi
    zgodnie z jego humanistyczno - lacinskim wyksztalceniem .

    > Tylko fanatycy i glupcy daja sie zwiesc nacjonalizmem

    nie jestes prawdziwym Polakiem, prawdziwym polskim patriota ;)
  • jorl 11.11.18, 21:48
    zeitgeist2010 napisał:

    > do znajdywania wyjatkowo ciekawych wypowiedzi polskich intelektualistow na tema
    > ty miedzynarodowe. Niezwykle interesujaca lektura.


    Jak to bylo? Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie.
    A tu pasuje tego modyfikacja:

    Wszystkie du.ki hop do kupki.

    A rozsmieszylo mnie trepa nazywac intelektualista. Ludzi co ida do wojska zawodowo to jest drugo sort. Jak nie trzeci. Poddawac sie dobrowolnie takiej zaleznosci jaka jest w wojsku to juz trzeba widziec ze gdzie indziej sie ma slabe szanse.
    No ale jak dla Ciebie drogi zg2010 trep to intelekulaista to wlasciwie nic dziwnego. Podobny jestes. Tez panstwowa robota, jak trepy. Tez drugi sort.


    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • 1.melord 12.11.18, 04:05
    de_oakville napisal:

    >Niemcow w obu wojnach swiatowych doprowadzila do katastrofy przede wszystkim ich wlasna pycha i niedocenianie >przeciwnika. Pycha zaslepia. Zgubilo ich przede wszystkim to, ze nie doceniali Ameryki i jej mozliwosci (stalinowskiej Rosji nie >doceniali rowniez z jej "piecami Magnitogorska" produkujacymi masowo stal na czolgi, ale w I-szej Wojnie Swiatowej to >Ameryka zadecydowala o zwyciestwie Ententy, a i w II-giej na dobra sprawe rowniez).

    Hitler popelnil wiele powaznych bledow od samego poczatku.
    Wojna z Polska,Belgia Francja poszla relatywnie gladko.
    Anglia pomimo wypowiedzenia wojny Hitlerowi w 1939r. postepowala b. zachowaczo i nie przejawiala wielkiej ochoty do wojny.
    Hitler na przelomie maj i czerwca 1940r pozwala ewakuowac sie znacznym silom Anglikow z pod Dunkierki.
    Do dzisiaj nie mozna znalezc odp. dlaczego?,skoro 2 miesiace pozniej atakuje lotnictwem Anglie(Bitwa o Anglie) i szykuje inwazje....traci niepotrzebnie tysiace wyszkolonych pilotow i sporo sprzetu-to chyba byl jego pierwszy powazny blad.

    Ameryka jest do tej pory neutralna.
    4 listopada 1939 został podpisany akt Cash and carry, który był częścią zrewidowanych ustaw o neutralności Stanów Zjednoczonych z lat 30. XX wieku.
    Po wybuchu II wojny światowej akt cash and carry pozwalał państwom prowadzącym wojnę na zakup amerykańskiej broni oraz amunicji....w tym Niemcom.

    Na skutek ataku niemieckiego na Anglie wzmaga sie dla nich pomoc amerykanska,niemieckie Uboty topia wszystko co plynie do Anglii wiec rowniez statki amerykanskie....Hitler zaczyna wiec juz mocno Ameryke prowokowac.
    Gwozdz do trumny przybija wypowiadajac wojne Ameryce po ataku Japonczykow na Pearl Harbour....zupelnie niepotrzebnie,nie byl zobligowany,wiec kolejny powazny blad.
    Oczywiscie nie docenil potegi USA-nie byla przygotowana militarnie do wojny,byla przygotowana gospodarczo.
    Olbrzymi przemysl pracujacy dotychczas na cele cywilne-glownie,blyskawicznie zaczal przestawiac sie na cele zbrojeniowe.

    Kolejny blad Hitlera to atak na ZSRR,moze nie sam w sobie,jednak rozdzielenie swoich sil na 3 Grupy,brak koncentracji sil na tym najwazniejszym-Poludniowym,ktory mial dotrzec do zloz ropy na M.Kaspijskim skonczyl sie kleska na wszystkich trzech kierunkach.
    Mozna spytac po cholere mu byl Leningrad,nawet Moskwa,szczegolnie Stalingrad pod ktorym na dobre utknal,skoro mogl go ominac/zostawic i przec dalej na Poludnie.
    Wojny z Rosja by nie wygral ale byc moze istnialy szanse na jakis rozjem z Rosja,nawet kosztem wycofania sie z pewnych terenow,kto wie?
    Nad M.kaspijskie nie dotarl wiec wymyslil absurdalna inwazje w Afryce i dotarcie do ropy arabskiej/Iranskiej? poprzez Egipt-otworzyl tym samym drugi front,pochlaniajacy olbrzymie zaopatrzenie potrzebne na Wschodzie.
    Tym posunieciem sprowokowal rowniez inwazje Amerykanow w Afryce,choc panstwa polnocnej Afryki glownie pod rzadami Vichy niczym nie zagrazaly
    To wszysko oczywiscie w ogromnym skrocie,jednak zgadzam sie z autorem watku-Niemcow(Hitlera wlasciwie) zgubila pycha i nie docenianie przeciwnika tak Rosji jak i Ameryki.
    Podobnie zreszta Japonia nie docenila potegi USA,choc ta praktycznie do tej wojny zostala zmuszona amerykanskimi sankcjami.

    kazda strona w konflikcie wojennym popelnia bledy-wygrywa ja ten co popelni ich mniej.

    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • jorl 12.11.18, 22:35
    1.melord napisał(a):

    >
    > Hitler popelnil wiele powaznych bledow od samego poczatku.
    > Wojna z Polska,Belgia Francja poszla relatywnie gladko.
    > Anglia pomimo wypowiedzenia wojny Hitlerowi w 1939r. postepowala b. zachowaczo
    > i nie przejawiala wielkiej ochoty do wojny.
    > Hitler na przelomie maj i czerwca 1940r pozwala ewakuowac sie znacznym silom An
    > glikow z pod Dunkierki.
    > Do dzisiaj nie mozna znalezc odp. dlaczego?,skoro 2 miesiace pozniej atakuje lo
    > tnictwem Anglie(Bitwa o Anglie) i szykuje inwazje....traci niepotrzebnie tysiac
    > e wyszkolonych pilotow i sporo sprzetu-to chyba byl jego pierwszy powazny blad.


    Hitler byl jelop od samego poczatku. W jego Mein Kampf mozne jego denne rozumowanie poznac, ja to przeczytalem, interesujace bo mozna Hitlera rozumowanie poznac. Co do Anglii, Hitler chcial pokoju z Anglia, tu wlasnie widac jego jelopstwo. Kapral, od razu widac.
    Do tego, jak wielu tu na forum, za wszatko winil Zydow. U niego pod lozkiem siedzial Zyd, ale to i sporo forumoiczow tak ma. Tylko nie maja Hitlera wladzy, bo jakby mieli to ho ho!

    Nie pomyslal Hitler, bo myslec nie umial, ze Anglia, szerzej anglosasi, niegdy nie zgodza sie na silne Niemcy. Po to byla 1 WS i dogrywka 2 WS.
    Powinien to wiedziec, inni ludzie u niego wiedzieli to, to sie z nich wysmiewal jak mu sie udawaly Blizkriegi. Potem smiechy sie skonczyly jak juz w 2 polowie 1940 bomby masowo lecialy na Niemcy a zaczely leciec jak tylko Francja skapitulowala. Anglicy byli przez Francuzow powstrzymywani aby nie bombardowali Niemcy bo spodziewali sie odwetu niemieckiego na miasta francuzkie. Dlatego Anglicy ulotki zrzucali aby chociaz nawigacje nocna doskonalic bo to wcale proste tez nie bylo. A jak Francja skapitulowala to juz nie bylo ulotek a bomby.

    Anglia od 1936r zwiekszyla radykalnie nabor do szkol lotniczych. Pilotow szkoli sie dlugo wiec trzeba perspektywicznie zaczac. I zaraz po wybuchu wojny Anglia przestawila gospodarke na totalna wojne, duzo bardziej jak Niemcy. Niemcy taki stan militaryzacji gospodarki jak Anglicy zaraz po 3.9.1939rmieli, osiagneli gdzies w 1943.
    Anglia sie dobrze do wojny przygotowywala. W granicach naturalnie jacy to jestesmy pokojowi.
    A w USA w 1942 zaczely powstawac zalazki oddzialow do okupacji Niemiec. Tam brano ludzi ktorzy sie nie dawali do biegania po polach ale znali geografie, historie.




    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • caesar_pl 13.11.18, 18:47
    Jak by dzis Niemcy wygladaly gdyby nie Hitler?Do dzis w Zaglebiu Ruhry Niemiecki gornik czy hutnik pracowal by za miske zupy dla Zabojada.Bo do momentu,jak Hitler wszedl wojskiem do Ruhry taka byla dola Niemca....Na youtube sa filmy z lat 20 tych,gdzie w Essen czy Bochum,juz nie wiem,ciagnie francuski pogrzeb i jakis Francus wali miejscowego Niemca po glowie by sciagnal czapke.Wyobrazam sobie ,jak Zabojada ponizali Niemcow i do dzis tego zaluja.Bo Niemcy zadnego panstwa na Swiecie tak nie ponizyli jak Zabojada w 2 wojnie.
  • boavista4 13.11.18, 19:45
    co tu duzo gadac, kogo Niemcy ponizyly! A moze Polske! Wyszla zwyciezco pokonana, a obecnie oskarzana o faszyzm.
  • boavista4 13.11.18, 19:47
    Nie zapominajcie rowniez o Serbi, ktora zjednoczona Europa razem z Imperium Dobra bombardowaly dosyc dlugo. Wlasnie ta nasza slowianska, antychitlerowska Serbie!
  • caesar_pl 13.11.18, 20:07
    Polska powstala z wlasnych przeboskich sil,pokonala wszystkie zle stwory.Wtedy powstala takze Czechoslowacja,Serbia,Litwa.Lotwa i inne kraje,ale w przeciwienstwie do Polski nie z powodu Szamanow ale z powodu przegranej Niemcow.Proste,nie?Po co dopisyac sobie zaslugi i bohaterstwo???
  • de_oakville 14.11.18, 11:28
    caesar_pl napisał:

    > Jak by dzis Niemcy wygladaly gdyby nie Hitler?Do dzis w Zaglebiu Ruhry Niemieck
    > i gornik czy hutnik pracowal by za miske zupy dla Zabojada.Bo do momentu,jak Hi
    > tler wszedl wojskiem do Ruhry taka byla dola Niemca....Na youtube sa filmy z la
    > t 20 tych,gdzie w Essen czy Bochum,juz nie wiem,ciagnie francuski pogrzeb i jak
    > is Francus wali miejscowego Niemca po glowie by sciagnal czapke.Wyobrazam sobie
    > ,jak Zabojada ponizali Niemcow i do dzis tego zaluja.Bo Niemcy zadnego panstwa
    > na Swiecie tak nie ponizyli jak Zabojada w 2 wojnie.


    Wymuszanie na ludziach zdejmowania nakrycia glowy i Niemcom nie bylo obce.
    W Monachium hitlerowcy wybudowali pomnik dla uczczenia 16-tu wlasnych ofiar puczu w roku 1923. Pomnik ten znajdowal sie na Odeonsplatz niedaleko Feldherrnhalle. Kazdy przechodzien musial zdejmowac nakrycie glowy przechodzac obok pomnika, a w pozniejszym okresie oddawac mu hitlerowski salut. Dlatego wielu ludzi unikalo tego placu I chodzilo inna trasa.

    Na terenie polskich ziem wlaczonych do Rzeszy (np. Inowroclaw / Hohensalza) kazdy Polak musial zdejmowac czapke przed umundurowanym Niemcem, nawet starszy czlowiek przed "szczeniakiem" z Hitler Jugend.

    Zydzi musieli rowniez zdejmowac nakrycie glowy przed kazdym umundurowanym Niemcem, a poza tym nie wolno im bylo chodzic chodnikiem - musieli chodzic skrajem jezdni ("w rynsztoku"). Zostalo to dobrze pokazane na filmie "Pianista", opartym na pamietnikach Wladyslawa Szpilmana, muzyka bedacego miedzy innymi "ojcem" festiwali piosenki w Sopocie.
    Natomiast ojciec samego bohatera filmu, Wladyslawa Szpilmana, szedl chodnikiem i nie uklonil sie przed Niemcem. Tamten przywolal go wladczo i zadal mu pytanie dlaczego sie nie uklonil ("Warum haben Sie sich nicht verbeugt?"). Szpilman senior odpowiedzial "przepraszam" i uniosl kapelusz. Ale Niemiec i tak uderzyl go w twarz (mlody "szczeniak" w mundurze uderzyl starszego czlowieka), po czym kazal mu isc skrajem jezdni ("In die Gosse mit dir!" - "do rynsztoka z toba"). Wyglada na to, ze Niemcy ponizali innych dziesieciokrotnie bardziej niz inni ponizali Niemcow.

    Francuzi chcieli miec z Niemcami naturalna granice - na Renie, bo bali sie zaskakujacego ataku, wymyslanego przez Niemcow ze szczegolami jako pasjonujace ich zajecie, tak jak plan Schlieffena podczas I-szej Wojny Swiatowej (atak przez Belgie nie liczac sie zupelnie z losem malego narodu). Podczas tej wojny alianci z wielkim trudem wygrali, zginelo ponad milion Francuzow, ponad milion Anglikow. Dlatego Francuzi po zwyciestwie "odgrywali sie" na Niemcach, ponizali delegacje niemiecka, ktora przyjechala do Paryza w okresie wypracowywania Traktatu Wersalskiego. I dla swoich poleglych i zmarlych, rowniez w okupowanej Nadrenii wymagali pewnie szacunku, a kiedy trzeba bylo, wymuszali go.
    Hitler byl dobry w polityce wewnetrznej, ale zupelnie slamazarny w polityce zagranicznej. Po prostu nie wiedzial, gdzie sie zatrzymac. Chial wykonac swoja "robote" po niemiecku - w 150%. Gdyby zatrzymal sie na Sudetach, bylby zwyciezca. Ale jemu apetyt rosl w miare jedzenia i "opetala go" jego "praca" tak dalece, ze doprowadzila go do katastrofy. A z nim przy okazji caly narod niemiecki.

  • jorl 16.11.18, 22:22
    de_oakville napisał:

    > Wymuszanie na ludziach zdejmowania nakrycia glowy i Niemcom nie bylo obce.
    > W Monachium hitlerowcy wybudowali pomnik dla uczczenia 16-tu wlasnych ofiar puc
    > zu w roku 1923. Pomnik ten znajdowal sie na Odeonsplatz niedaleko Feldherrnhall
    > e. Kazdy przechodzien musial zdejmowac nakrycie glowy przechodzac obok pomnika,
    > a w pozniejszym okresie oddawac mu hitlerowski salut. Dlatego wielu ludzi unik
    > alo tego placu I chodzilo inna trasa.
    >
    > Na terenie polskich ziem wlaczonych do Rzeszy (np. Inowroclaw / Hohensalza) kaz
    > dy Polak musial zdejmowac czapke przed umundurowanym Niemcem, nawet starszy czl
    > owiek przed "szczeniakiem" z Hitler Jugend.
    >
    > Zydzi musieli rowniez zdejmowac nakrycie glowy przed kazdym umundurowanym Niemc
    > em, a poza tym nie wolno im bylo chodzic chodnikiem - musieli chodzic skrajem j


    U Ciebie drogi de_o zegary chodza w odwrotna strone? Mieszkasz na polkuli poludniowej czy co?

    Najpierw bylo zmuszanie przez Francuzow ustepowanie przed umundurowanymi Francuzami Niemcom w latach 20 XX wieku.
    A potem bylo wymuszanie przez Niemcow. Po 1933r

    I gdyby nie bylo poprzedniego wymuszania przez Francuzow na Niemcach zdejmowania czapki i schodzenia z chodnika to by:

    1. Nie bylo Hitlera. Hitler w demokratycznych wyborach ledwo, ledwo zdobyl tyle glosow ze udalo mu sie zostac kanzlerzem. I mnostwo tych glosow bylo bo Francuzi sie tak zachowywali w Nadrenii jak wyzej.

    2. Nie byloby tej strasznej wojny

    3. Nie byloby mordowania Zydow.

    Takie sa zwiazki przyczynowo skutkowe. Ja wiem Ty powiesz ze Francuzi dlatego sie tak zachowywali bo Niemcy potem sie tez tak zachowywali. Maszyna Czasu?

    I ja nie przestane pisac wlasnie to. Ze zachowania zwyciezcow 1 WS zaskutkowalo Hitlerem. I Twoje kochane USA wlasnie tego chcialy. Zniszczenia Europy. Tego chcial Wilson. Swiadomie, i mu sie udalo. Fajnie prawda?
    Bo ja uwazam to za bardzo nie fajnie, naprawde.

    I wku.wia mnie jak sie Twoi obecni wspolplemiency nazywaja sie zbawcami i dobroczyncami Europy. Bo wy jestecie jak ten strazak co najpierw podpala aby potem gasic. I zostawiac zgliszcza.
    Wlasnie dlatego nalezy wiedziac jak bylo aby nie dac Twoim wspolplemiencomdrogi de_o tej samej sztuczki powtorzyc. Bo wcale nie jestescie dalecy od tych zamiarow i teraz.


    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • de_oakville 17.11.18, 08:18
    Kiedy bylem nastolatkiem Druga Wojna Swiatowa byla dla mnie tak odlegla jak czasy napoleonskie. Interesowalem sie geografia i w zadnym stopniu nie kojarzylem RFN-u z III Rzesza. RFN to byl dla mnie fascynujacy i sympatyczny kraj, choc znalem go wtedy tylko z ksiazek i z albumow. "Okruchy" niemieckiej cywilizacji znalem z bliska, bo jezdzac w Polsce, po Ziemiach Zachodnich i widzac ich przedwojenne zagospodarowanie, choc po wojnie w duzym stopniu w ruinie, mozna bylo wyciagnac odpowiednie wnioski, co do poziomu cywilizacyjnego Niemiec. Ale mialem rowniez sympatie do zachodnich Aliantow - Anglii i USA, ze to rowniez i dzieki nim obalono nazizm i Niemcy staly sie krajem sympatycznym, a nie nienawistnym dla sasiadow jak w latach 1939-1945. Kiedy wreszcie dane mi bylo
    poznac Niemcy (RFN) z bliska, moglem skojarzyc swoje wrazenia z rzeczywistoscia. Wrazenia okazaly sie na ogol jeszcze lepsze od oczekiwanych - mlode powojenne pokolenie Niemcow, moich rowiesnikow okazalo sie "prima". Jednak bylo tez cos czego bedac zaslepiony pozytywnym obrazem wyniesionym z ksiazek i z albumow, nie bralem pod uwage - "pogrobowcow" dawnych czasow, na ktorych mozna sie bylo od czasu do czasu natknac. Jakis arogancki staruszek, ktory pewnie sluzyl kiedys w Wehrmachcie albo w Kriegsmarine i zachowal "odpowiedni" stosunek do innych narodow, jakas starsza pani, byc moze skrzywdzona podczas wojny przez Polakow lub Rosjan itd. palajaca pogarda na sam dzwiek slowianskiego jezyka. I to mi przeszkadzalo oddychac tam "pelna piersia" choc
    ogolnie biorac podziw i sympatie dla kraju zachowalem. Oraz fascynacje jego kultura i cywilizacja. Sam sie jednak z tym nie utozsamiam. Konrad Adenauer, Nadrenczyk, powiedzial kiedys, ze "azjatyckie stepy zaczynaja sie na wschod od Magdeburga". Bylo to zupelnie nieprawdziwe, ale niewykluczone, ze zaczynaja sie one na wschod od Odry, moze od Wisly. I ja jestem dzieckiem wlasnie tych "stepow". Bronienie niemieckich racji w kazdym okresie ich historii, nawet w tych "najciemniejszych". Tego nie robi zaden rodowity Niemiec. Tak moze tylko zniemczony Slowianin jak Hugo Kostrzewa z powiesci Dobraczynskiego "Najezdzcy".
  • 1.melord 17.11.18, 08:59
    de_oakville napisal:

    >Kiedy bylem nastolatkiem Druga Wojna Swiatowa byla dla mnie tak odlegla jak czasy napoleonskie. Interesowalem >sie geografia i w zadnym stopniu nie kojarzylem RFN-u z III Rzesza

    Twoje posty czasami sa interesujace,czasami typowy dla falszujacych historie, bullshit....
    Urodzilem sie w suterynie 3x3 zniszczonego budynku na Koszykowej(w-wa),wokol same gruzy.
    Ja mam oceniac ,ze Niemcy zmienili sie?..niech qfa odpowiedza za totalne wyburzenia W-wy i dadza odszkodowania za praktycznie zniszczona stolice.
    Jaki Napoleon?...co ma piernik do wiatraka
    prawdopodobnie jestesmy w podobnym wieku a nadajesz na innej fali...sugerujesz poprawnosc polityczna ,why???(nie tylko w tym watku)

    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • polski_francuz 17.11.18, 11:01
    W domu rodzinnym, mowiono mi, ze Rosjanie i Niemcy sa podobni. W domysle, ze lepiej sie od nich trzymac z daleka i nic dobrego z kontaktami z nimi nie wyniknie. Podczas studiow NRF stal sie jednak jakims pozytywnym przykladem. I jako, ze mialem szanse to pojechalem na praktyke studencka po 3 roku do Niemiec wlasnie (polnocna Bawaria). Moglem zwiedzic Monachium, Norymberge, Bamberg i mi sie podobalo. Nie czulem specjalnej wrogosci. Ani specjalnej sympatii rowniez.

    Potem los mnie zaprowadzil do Niemiec z 10 lat pozniej. Mialem propozycje i z Uniwerku (w Sztutgarcie) i z przemyslu (w Berlinie). I skorzystalem. Mysle, ze sie duzo nauczylem. I najwazniejsza rzecza tego, jaki banalny jest sukces: wystarczy wiedziec czego sie chce, miec srodki by go osiagnac i ludzi odpowiednich:).

    W przemysle, bylem umotywowany, bo chcialem byc lepszy od Niemcow. I chyba mi sie udalo. I do dzis mam tego czy tamtego kolege Niemca, ktorego szlag trafia, ze Polak mu dokopal. Ale zaklasyfikowalbym to jako motywacje. Taka bardziej sportowa.

    I tak z czasem sie do Niemcow przyzwyczailem a nawet ich polubilem. Doceniam ich sklonnosci perfekcjonistyczne bo je sam mam. I sie menatalnie do nich podobnie czuje.

    Ale ta sympatia sie wykluwala z 10 lat, z lektura Spiegala, z wizytami corocznymi w Chemnitz na konferencji... I nie przeszkadza mi wcala z dumy z bycia Polakiem.

    PF
  • de_oakville 17.11.18, 13:09
    Ja mam znajome malzenstwo Niemcow, ktorych poznalem mieszkajac 30 lat temu we Freiburgu. Nalezeli do Wolnej Gminy Ewangelickiej, ktora pomagala "ausländerom" zadomowic sie w ich kraju. Wspaniali ludzie. Dzieki nim czulem sie tam "jak u pana Boga za piecem", z tym ze w miescie mozna bylo sie rowniez czasem natknac na jakiegos "neonazi" (moze raz na pol roku, bylo to niezbyt przyjemne duchowo, bez zadnych fizycznych obrazen, na szczescie). Moze wlasnie ten ogromny kontrast pomiedzy przyjaznymi Niemcami a tymi drugimi, to zbyt ciezki ciezar do udzwigniecia. Dzieki moim znajomym chodzilem na niedzielne "Gottesdienst" do gminy i bylem zafascynowany. Jakiz wspanialy przekaz Ewangelii nawiazujacy do spraw praktycznych w zyciu codziennym. Do dzis mam nagrania tych kazan, ktorych chetnie i z przyjemnoscia slucham. Rowniez dla jezyka. Sporo moich polskich znajomosci sprzed 30 lat i pozniej dawno "prysnelo" ("umarlo smiercia naturalna"), a z nimi utrzymuje kontakt po dzis dzien. Po roku mojego pobytu w Kanadzie odwiedzili mnie - przywitalem ich na lotnisku w Montrealu. Nigdy nie mialem jakiegos "ducha konkurencyjnosci"
    w stosunku do Niemcow, czy kogokolwiek. Zdawalem sobie zawsze sprawe z tego jaki poziom reprezentuje ich kraj a jaki moj kraj. Chcialem sie czegos nauczyc, doswiadczyc z bliska i namacalnie dotknac. Kazdy kraj ma swoje blaski i cienie. Czlowiek powinien korzystac "z blaskow", i nie popelniac bledow uczac sie "z cieni".
  • caesar_pl 17.11.18, 13:37
    Jest nabor polskich ksiezy do pracy w Niemczech.Naipier przejda testy potem kurs przygotowawczy.
    Moi krewni z Niemiec gdy sa w Polsce i trzeba isc do komunni, ida bez spowiedzi.Popelniaja ciezki grzech.
    Jak jeden w spowiadalnicy powiedzial - Dzien Dobry to go ksiadz wyzucil i polecil przyjsc wtedy gdy powita sie poprawnie.
    W Niemczech by ksiedza wyrzucili.
    Moze te testy i kursy sa dla polskich ksiezy w Niemczeh jednak potrzebne?
  • caesar_pl 17.11.18, 12:12
    Warszawa zostala ukarana za powstanie.Oko za oko,zab za zab.Do dzis w Polsce powszechna praktyka.
  • borrka 17.11.18, 13:08
    I napisz tak na jakimś niemieckim forum:)
    Bałbyś sie.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • zeitgeist2010 17.11.18, 14:39
    borrka napisał:

    > I napisz tak na jakimś niemieckim forum:)
    > Bałbyś sie.
    >
    Cóz, media Nowych Niemiec, oczyszczonych z brudu nazistowskiego nie dopuszczaja tego typu opinii do druku. Kompletnie wykluczone.

    Moim zdaniem nieslusznie, bo zaciemnia troche autentyczny stan ducha wielu obywateli niemieckich, niekoniecznie prawdziwych Niemcow z dizada pradziada




    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • borrka 17.11.18, 16:52
    Dla "poczatkujących" Niemców, którzy wprawdzie jeszcze kiepsko znają język Heinego, ale za to sa bardziej niemieccy, niż aborygeni.
    Prawdziwym Niemcom poprawnośc polityczna i obawa przed konsekwencjami nie pozwala na takie wywody.
    No i kultura osobista też.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • de_oakville 18.11.18, 09:46
    1.melord napisał(a):

    > Twoje posty czasami sa interesujace,czasami typowy dla falszujacych historie, b
    > ullshit....

    Od wczesnej mlodosci widzialem wyrazna roznice w mentalnosci pomiedzy tymi Niemcami, ktorzy podczas wojny (na filmie) ubrani w mundury i w helmy (budzace zgroze) niszczyli Warszawe, rozstrzeliwali bezbronnych mieszkancow i palili domy miotaczami ognia, a tymi Niemcami, ktorzy po wojnie sluchali jazzu i rocka, nosili dlugie wlosy, bywali hippiesami. Od lat 70-tych "swiatowa stolica" hippiesow byl Amsterdam, przesiadywali oni tam przed dworcem glownym, "koczowali"w Vondelpark i sluchali odpowiedniej muzyki. Wiekszosc z nich to byli Niemcy i Amerykanie. John Lennon powiedzial kiedys, ze zespol "The Beatles" zostal "poczety" w Liverpoolu, ale "urodzil sie" w Hamburgu. Zanim stal sie slawny na caly swiat gral "do kotleta" w lokalach hamburskiej dzielnicy Sankt Pauli, tam zdobywal swoje pierwsze szlify", a slynna fryzura "a la Beatles" zostala stworzona przez Niemke - Astrid Kirchner. W gruncie rzeczy byla to fryzura "niemiecka", bo w Niemczech nawet w dawnych czasach bylo modne noszenie dlugich wlosow przez mezczyzn. "Okruchy" tej cywilizacji beatlesowsko-hippiesowsko-rockowej docieraly i do nas, do Polski. Glownie na Wybrzeze. Gdansk poprzez swoja historie mial bardzo wiele wspolnego z Hamburgiem (Hanza), a nawet z Liverpoolem. To byla dla mnie "inna Polska" i podczas corocznych wyjazdow do Trojmiasta czulem sie tam niemal jak "na Zachodzie", co odznaczalo dla mnie niedwuznacznie "w lepszym i przyjemniejszym" swiecie. Poszedlem kiedys na probe koncertu festiwalu w Sopocie i wydzialem Niemke - Su Kramer, ktora zdobyla potem drugie miejsce (pewnie powinna byla zdobyc pierwsze, ale w tamtych czasach Niemka z RFN-u na "najwyzszym podium" w Sopocie, to bylo politycznie "niepoprawne"). Su Kramer miala bujna czupryne, prawie "murzynska" jak Hendrix i byla niezwykle sympatyczna. Takich Niemcow chcialem widziec, byli oni dla mnie "apostolami nowoczesnosci i postepu", ktory mi wtedy imponowal i ktorego pragnalem. Nie cierpialem zacofania, przeklenstw, widoku ludzi wycierajacych nos w rekaw i calego tego komunistycznego "bajzlu" utopionego w "szambie" nachalnej i zaklamanej komunistycznej propagandy.
    A najblizszymi sasiadami Polski (zza Laby), bedacymi "ludzmi zachodu" i to wcale w nienajgorszym wydaniu byli wlasnie Niemcy. W swojej mlodzienczo-dzieciecej naiwnosci i w obrazie wyidealizowanego i "czarno-bialego" swiata nie chcialem dostrzegac tego, ze w RFN-e zyli rowniez "pogrobowcy" II-giej Wojny Swiatowej. Taki na przyklad "oprawca Warszawy" gruppenführer Heinz Reinefahrt nie tylko nigdy nie poniosl kary, ale byl w RFN-ie kilkakrotnie wybierany na burmistrza miasta Westerland na Wyspach Fryzyjskich.
    Tak wiec Niemcow polubilem "z koniecznosci", bo inni "apostlowie nowoczesnosci" do Polski prawie nie zagladali. Ale pozniej to juz wolalem, zeby to raczej Francja niz Niemcy byla najwazniejszym i najsilniejszym krajem Europy (jak za Napoleona).
    Ponadto, jak slysze Niemcow krytykujacych Anglie albo Ameryke, to mnie od nich odpycha, a nie przyciaga. Mialem kiedys kota (zwierze), ktory darzyl mnie pelnym zaufaniem. Przewracal sie czasem na grzbiecie, a ja moglem go poglaskac i po grzbiecie i po brzuchu. Anglia, Francja, Ameryka to sa kraje, w ktorych moglbym sie czuc swobodnie jak ten kot. Niemcy to co innego. Tam czuje sie jak kot, ktory rozumie, co do niego mowia, wszystko docenia i podziwia, ale "obserwuje swiat" z kata pokoju i pelnego zaufania nigdy nie osiagnie. Poza tymi osobami, ktore dobrze zna i wie kim sa i co naprawde mysla.

  • de_oakville 18.11.18, 10:37
    de_oakville napisał:

    > e pierwsze szlify", a slynna fryzura "a la Beatles" zostala stworzona przez Nie
    > mke - Astrid Kirchner.

    Astrid Kirchherr
  • polski_francuz 18.11.18, 11:01
    "Tam czuje sie jak kot, ktory rozumie, co do niego mowia, wszystko docenia i podziwia, ale "obserwuje swiat" z kata pokoju i pelnego zaufania nigdy nie osiagnie. Poza tymi osobami, ktore dobrze zna i wie kim sa i co naprawde mysla."

    Niemiecki kot nie czuje sie wiele lepiej i tez obserwuje otoczenie z nieufnoscia. Spoleczenstwo niemieckie wywiera bowiem presje na obywateli by sie zachowywali tak, jak nalezy. I kazdy te presje czuje na sobie. Roznica miedzy kotem niemieckim a polskim jest taka, ze ten niemiecki zna troche wiecej innych i wie kim sa i co mysla.

    Innym problemem jest "co nalezy", ktore sie zmienia ciagle. I niemiecki kot sie troche zaczyna gubic.

    PF
  • zeitgeist2010 18.11.18, 14:52
    de_oakville napisał:

    > Ponadto, jak slysze Niemcow krytykujacych Anglie albo Ameryke, to mnie od nich odpycha, a nie przyciaga.

    wszyscy prezydenci zlecieli sie w tym samym czasie do Paryza. A Niemcy dzialaja na szerokim froncie i ze wszystkimi niuansami. Ucz sie polska dyplomacja!





  • de_oakville 18.11.18, 16:07
    zeitgeist2010 napisał:

    > de_oakville napisał:
    >
    > > Ponadto, jak slysze Niemcow krytykujacych Anglie albo Ameryke, to mnie od
    > nich odpycha, a nie przyciaga.

    Musze uscislic. Chodzilo mi tylko i wylacznie o krytyke dotyczaca spraw II-giej Wojny Swiatowej. Moze I-szej rowniez. Taka krytyke jaka reprezentuje Jorl, z tym ze zdaje sobie sprawe, ze jego krytyka nie jest czysto niemiecka, tylko "podlana rosyjskim sosem". Zale I zarzuty, ze alianci bombardowali Niemcy, ze w Ameryce planowano okupacje Niemiec itd.
    Przeciez wczesniej Niemcy rowniez planowali okupacje podbitych krajow, np. Polski, wyznaczyli nawet gubernatora (Franka). Oraz bombardowali miasta angielskie, nie tylko Londyn. Tez Liverpool (John Lennon urodzil sie podczas bombardowania tego miast przez Niemcow), bombardowali nawet Belfast w Irlandii Polnocnej (pretensje, ze alianci bombordowali potem Konigsberg).

    "Wpolowie wojny mieszkalem w Plymouth, ktore bylo bardziej moja baza wypadowa w rozne strony niz miejscem stalego pobytu. Od dwoch lat lezalo ono w gruzach. Dwie wojenne noce 1941 roku wystarczyly, zeby tetniace zyciem duze miasto zamienilo sie w ziejaca martwota Pompee. Wyjatkowo silnie zniszczone bylo srodmiescie, a zwlaszcza najstarsza jego czesc, w ktorej znajdowaly sie stare zabytkowe gmachy z ratuszem miejskim na pierwszym miejscu. Tam nie pozostalo nic. Ani jednego mieszkalnego domu, ani jednego sklepu. Przed oczyma przechodnia rozciagaly sie ruiny, same ruiny. A jednak w tych ruinach - troche stad, ze ja bomby oszczedzily, troche wkutek wysilkow remontowych - kryla sie jedna cala, duza sala, w ktorej co czwartek organizowano zabawe taneczna for forces only (tylko dla wojskowych)"


    (Wienczyslaw Kon, "Przy angielskim nabrzezu")

  • jorl 24.11.18, 17:39
    de_oakville napisał:

    > Musze uscislic. Chodzilo mi tylko i wylacznie o krytyke dotyczaca spraw II-giej
    > Wojny Swiatowej. Moze I-szej rowniez. Taka krytyke jaka reprezentuje Jorl, z t
    > ym ze zdaje sobie sprawe, ze jego krytyka nie jest czysto niemiecka, tylko "pod
    > lana rosyjskim sosem". Zale I zarzuty, ze alianci bombardowali Niemcy, ze w Ame
    > ryce planowano okupacje Niemiec itd.

    Tu juz klamiesz de_o. Ja i zale? Juz dwa razy pisalem ze mi wisi to. Ja po prostu stwierdzam fakty, nie jakies zale. Ty za to klamiesz, opowiadasz np. ze Niemcy bombardowali Anglie i dlatego Anglia bombardowala Niemcy. A to klamstwo, najpierw Anglia bombardowala Niemcy, potem Niemcy Anglie.
    Kolejnosc przyczynowo skutkowa u Ciebie jest klamsliwa. Anglosaska propaganda.




    Z tej Twojej naracji mozna byloby wywnioskowac ze jakby Niemcy nie zrzucili bomb na Anglie biedna Anglia i biedne USA wcale by nie budowalyby 4 motorowych bombowcow tylko by przeklinaly "niestety Niemcy nas nie bombarduja, nasze plany tysiecy 4 motorowych bombowcow zawieszamy". Prawda? Tak wyglada tez Twoja argumentecja
    A dokladnie Twoje klamstwa.

    japonczycy wcale USA nie bombardowali a ich sie miliony bombami pozabijalo. Wlochy skapitulowaly bo Amerykanie zagrozili Wlochom ze jak tego nie zrobia zrownaja bombowcami Rzym. Tez dlatego ze Wlosi USA bombardowaly? Widtzisz jak nedznie klamiesz? Jak dzurawa jest Twoja argumentacja.
    Zamist powiedziec, tak, Anglosas chcieli wygrac wojne i kazdy srodek byl do tego dobry. Zaklamany jestes, jak Anglosas.




    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • de_oakville 27.11.18, 11:06
    Gdybym urodzil sie w Polsce 30 lat wczesniej, musialbym jezdzic we wlasnym kraju w gorszej czesci tramwaju, a nie w tej lepszej przeznaczonej dla rasy panow ("Nur für Deutsche"). Dla wielu z nich bylbym "polnisches Schwein", a w miescie rodzinnym mojego ojca musialbym czytac na pomniku Kasprowicza "dowcipny" napis: "Auf dem deutschen Stein sitzt polnisches Schwein". Klamie? Plote bzdury? Bynajmniej. Tak bylo kiedys, dawniej i ten narod nie byl normalny, mial "skrzywiony" charakter. Nie chce przez to powiedziec, ze Polacy byli zawsze "aniolami" i mieli zawsze ludzki "dowcip". Ale gdyby Amerykanie nie wygrali wojny na zachodzie Europy i nie udemokratyzowali Niemiec, nie przeprowadzili "denazyfikacji" to byly "szatan" nie przeksztalcilby sie nigdy w "aniola pokoju". Takie przemiany sa mozliwe
    i u pojedynczego czlowieka i u calego narodu. Kmicic, swiety Pawel i wielu innych. I nie chodzi o to, zeby im to wypominac, bo nikt nie jest "swiety", tak Polacy jak i Rosjanie jak i Niemcy. Ale chodzi o to, zeby miec tego swiadomosc (jak i wlasnych grzechow), a nie forsowac teze, ze jesli kogos sie teraz "kocha" to wszystko co robil w przeszlosci bylo dobre, "anielskie" i usprawiedliwione. I ze wylacznie inni byli zli. Sami Niemcy sie tak nie usprawiedliwiaja jak Ty ich usprawiedliwiasz.

    P.S.
    Jacy byli Japonczycy, postaram sie niedlugo naswietlic w innym watku.

  • de_oakville 28.11.18, 11:14
    W czasie wojny ludzie w okupowanej Polsce, okupowanej Holandii i w innych krajach pod
    hitlerowskim butem, najchetniej sluchali radia BBC z Londynu. Mottem tego radia bylo:
    "Podajemy wiadomosci dobre albo zle, ale zawsze prawdziwe". Natomiast propaganda goebbelsowska uchodzila wtedy (i uchodzi do dnia dzisiejszego) za symbol klamstwa i lgarstwa.

    To Niemcy rozpoczeli bombardowania Anglii w roku 1940. Najpierw ich celem byly zaklady przemyslu lotniczego, lotniska i porty. Chodzilo o wyeliminowanie RAF w jak najkrotszym czasie, po to, zeby niemiecka marynarka wojenna mogla bez przeszkod chronic oddzialy Wehrmachtu dokonujace inwazji wyspy. Oraz zeby Luftwaffe mogla bez przeszkod
    zatapiac statki Royal Navy, angielskiej marynarki wojennej, ktora ogolnie biorac byla znacznie silniejsza od Kriegsmarine. Co do bombardowania miast, to noca z 24-tego na 25-ty sierpnia, wbrew niemieckim rozkazom 40 niemieckich bomb spadlo na centralny Londyn. Göring byl z tego powody nerwowy i natychmiast wydal rozkaz, zeby winnych dowodcow samolotow odeslano do oddzialow piechoty. Ale bylo juz za pozno.

    Churchill zadzwonil do szefa sztabu lotnictwa i powiedzial:

    "Now that they have begun to molest the capital, I want you to hit them hard, and Berlin is the place to hit them."

    Stolica Niemiec byla bombardowana trzykrotnie w ciagu pieciu nocy. Amerykanski dziennikarz William Shirer byl w miescie:
    "Berlinczycy sa w szoku" - napisal, "nie mysleli, ze to moze kiedykolwiek sie wydarzyc". I opisal odpowiedz Hitlera, pelna furii: "Rzadko widywalem nazistowskiego dyktatora w bardziej sarkastycznym nastroju:
    "-Zrzucimy w ciagu jednej nocy 150-, 230-, 300- albo 400 000 kilogramow bomb, zrownamy ich miasta zziemia."
    I to wlasnie zaczeli robic - slynne "naloty dywanowe" rozpoczeli Niemcy bombardujac Londyn. Bombardowali ze szczegolna furia wschodnie, przyportowe obszary Londynu, w ktorych starli z powierzchni ziemi cale dzielnice. Jednak w miare trwania wojny Niemcy slabli, a alianci rosli w sile. I dali Niemcom pozniej "skosztowac ich wlasnego lekarstwa".


    (na podstawie ksiazki-albumu "The Blitz. London then and now" autorstwa Johna Neville)
  • zeitgeist2010 17.11.18, 11:36
    de_oakville napisał:


    > poznac Niemcy (RFN) z bliska, moglem skojarzyc swoje wrazenia z rzeczywistoscia Wrazenia okazaly sie na ogol jeszcze lepsze od oczekiwanych - mlode powojenne pokolenie Niemcow, moich rowiesnikow okazalo sie "prima". Jednak bylo tez cos czego bedac zaslepiony pozytywnym obrazem wyniesionym z ksiazek i z albumow, n e bralem pod uwage - "pogrobowcow" dawnych czasow, na ktorych mozna sie bylo odczasu do czasu natknac.

    www.zdf.de/politik/maybrit-illner/maybrit-illner-spezial-neustart-ohne-merkel-wer-wird-gewinnen-und-wer-verlieren-vom-15-november-2018-100.html
    Program jest tak ciekawy z punktu widzenia aktualnej debaty i wplywow historii, ze przedstawie go w osobnym watku.


  • de_oakville 18.11.18, 13:09
    Wysluchalem calej audycji. "Rozgrzala sie" ona na interesujace tematy dopiero na sam koniec, kiedy trzeba juz ja bylo zakonczyc. Jak z tego widac, wsrod Niemcow sa ludzie (jak w kazdym narodzie), ktorzy maja rozne poglady i roznie mysla. Jednak inni, szczegolnie Polacy sa na ich punkcie bardziej przewrazliwieni niz na punkcie np. Portugalczykow. Bo jak Portugalczyk ma jakies skrajne poglady, to …. niech sobie ma. Ale jak Niemiec takie ma, to co innego.
    Wiekszosc Niemcow obecnie skrajnych pogladow z pewnoscia nie ma i robia wrazenie sympatycznych. Wierze w to, ze nie jest to tylko jakies "optyczne zludzenie".
  • zeitgeist2010 18.11.18, 14:37
    de_oakville napisał:

    > Wysluchalem calej audycji. "Rozgrzala sie" ona na interesujace tematy dopiero na sam koniec, kiedy trzeba juz ja bylo zakonczyc. Jak z tego widac, wsrod Niemcow sa ludzie (jak w kazdym narodzie), ktorzy maja rozne poglady i roznie mysl . Jednak inni, szczegolnie Polacy sa na ich punkcie bardziej przewrazliwieni ni z na punkcie np. Portugalczykow. Bo jak Prtugalczyk ma jakies skrajne poglady, to …. niech sobie ma. Ale jak Niemiec takie ma, to co innego.
    > Wiekszosc Niemcow obecnie skrajnych pogladow z pewnoscia nie ma i robia wrazenie sympatycznych. Wierze w to, ze nie jest to tylko jakies "optyczne zludzenie".


    No bo w 1 czesci audycji byly wywiady z ekspertami, aby stworzyc podstawe intelektualna i faktologiczna do dyskusji.

    Typowo niemiecka racjonalnosc. Tam nie ma miejsca na tanie, demagogiczne odzywki albo gesty, tak jak u tego polskiego debila w Arizonie.

    W czesci eksperckiej otrzymalismy odpowiedz, z jakich powodow CDU i SPD stracila glosy a Zieloni i AfD zyskali.

    Pozniej w dyskusji widzielismy jak na dloni, ze CDU, Zieloni i SPD nie czuja tej przyslowiowej ”buty”, wyzszosci niemieckiej. Stoja na gruncie konstytucji.
    77 letni gauland z AfD to bylby ten pogrobowiec. Przypomnijmy jego slowa: III Reich ist ein Vogelschiß in der deutschen Geschichte”. Cichaczem AfD wpuszcza w swoje szeregi grupki otwarcie neo-nazistowskie.
    A organa panstwowe Niemiec , zgodnie ze swoja misja , poddaja partie obserwacji z tego powodu.
    Media tez robia swoja robote. Druga szefowa partii – Alice Weidel jest w klopotach z powodu nielegalnych dotacji. Nie jest to nic nowego w Niemczech. Pod koniec lat 90-tych Kohl I Schäuble utracili stanowiska z podobnych powodow, co otwarlo droge do wladzy dla Merkel.

    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • caesar_pl 18.11.18, 15:09
    10 lat 3 Rzeszy w stosunku do dlugiej historii Niemiec to przeciez tylko Vogelschis.Gdyby Gauland uzyl innego slowa,np.ze to bardzo maly okres czasu,nikt by nierobil cyrkow.Ale Lügenmedia niemieckie wiedza - na slowie Vogelschiss mozma ladnie zarobic.Bo nie liczy sie tresc,ale naglowek.
  • zeitgeist2010 18.11.18, 18:11
    caesar_pl napisał:

    > 10 lat 3 Rzeszy w stosunku do dlugiej historii Niemiec to przeciez tylko Vogelschis.Gdyby Gauland uzyl innego slowa,np.ze to bardzo maly okres czasu,nikt by n ierobil cyrkow.Ale Lügenmedia niemieckie wiedza - na slowie Vogelschiss mozma l > adnie zarobic.Bo nie liczy sie tresc,ale naglowek.

    „Volkstod“, dazu „Invasoren“, Lügenpresse – Slowa z konotacja do III Rzeszy, ktore spowodowaly obserwacje AfD przez Bundesverfassungsschutz i jej filiale Bundeslandowe.







    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • karbat 18.11.18, 18:32
    zeitgeist2010 napisał:
    > „Volkstod“, dazu „Invasoren“, Lügenpresse – Slowa z konotacja do III Rzeszy, kt
    > ore spowodowaly obserwacje AfD przez Bundesverfassungsschutz i jej filiale Bund
    > eslandowe.

    nie jestem zorientowany , to , ze byla taka dyskusja , takie postulaty , slyszalem ,
    wiec prosze podaj link , ze AFD jest pod obserwacja przez Bundesverfassungsschutz . dziekuje .

  • zeitgeist2010 19.11.18, 09:10
    karbat napisał:

    > zeitgeist2010 napisał:
    > > „Volkstod“, dazu „Invasoren“, Lügenpresse – Slowa z konotacja do III Rzeszy, kt
    > > ore spowodowaly obserwacje AfD przez Bundesverfassungsschutz i jej filial e Bund
    > > eslandowe.
    >
    > nie jestem zorientowany , to , ze byla taka dyskusja , takie postulaty , slyszalem ,
    > wiec prosze podaj link , ze AFD jest pod obserwacja przez Bundesverfassungsschutz . dziekuje .
    >
    www.zeit.de/politik/deutschland/2018-09/junge-alternative-verfassungsschutz-bremen-afd-jugendorganisation
    Czy jakas sluzba bezpieczenstwa jakiegokolwiek kraju informuje publicznie o swoich operacjach?

    --
    ----------------------
    "The world is a fine place and worth fighting for and I will be pretty sorry and sad to leave it" - For whom the bell tolls by Hemingway enriched by Zeitgeist2010
  • j-k 18.11.18, 20:01
    co z radoscia obserwuje - i doskonale widze, ze AfD moga naskoczyc :)

    a polskie obawy co do AfD mnie smiesza.

    - stoja oni absolutnie na granicy na Odrze i Nysie.
  • jorl 24.11.18, 17:26
    de_oakville napisał:



    > . Dlatego Francuzi po zwyciestwie "odgrywali sie" na Niemcach, ponizali delegac
    > je niemiecka, ktora przyjechala do Paryza w okresie wypracowywania Traktatu Wer
    > salskiego. I dla swoich poleglych i zmarlych, rowniez w okupowanej Nadrenii wym
    > agali pewnie szacunku, a kiedy trzeba bylo, wymuszali go.

    Gdyby tego odgrywania sie na Niemcach nie bylo nie byloby Hitlera. I to odgrywanie sie na Niemcach to tak naprawde Twoj Wilson spowodowal. Bo kazal dac Polsce Gdansk, tereny pomiedzy Gdanskiem a Polska. I kazal to bo chcial aby byla nastepna wojna. To robil z cala swiadomoscia, nie na prozno byl dr. politoogi i historii, tam sie ucza tych zaleznosci. . Dlatego wlasnie Twoi obecni wspolplemiency drogi de_o sa tak naprawde winnymi ze Hitler powstal i ze byla ta straszna wojna.
    Naturalnie Polska mogla tych ziem niemieckich nie brac, Wilson nie kazal, tylko umozliwil, Hitlera trz nie byloby wtedy. Wilson umozliwil tez blokada na import zywnoscie do wyglodnialych Niemiec zaraz po zawieszeniu broni w 1918 przez ktora pareset tysiecy Niemcow zmarlo. Jak i wielkimi kontrybucjami. Polska powinna zostac w granicach Kongresowki i moze Galicji. Zabor niemiecki dzieki wlasnie zaborowi niemieckiemu odstawal cywilizacyjnie w plus daleko od nich. I wziecie tych ziem do Polski cofnelo ludzi tam mieszkajacych.


    > Hitler byl dobry w polityce wewnetrznej,

    Nigdzie nie byl dobry, to byl prymityw od poczatku do konca. Jak dennie myslal wystarczy przeczytac Mein Kampf. Cos jak tu forumowicze, jak Ty drogi de_o.


    > ranicznej. Po prostu nie wiedzial, gdzie sie zatrzymac. Chial wykonac swoja "ro
    > bote" po niemiecku - w 150%. Gdyby zatrzymal sie na Sudetach, bylby zwyciezca.

    Bzdura, nigdzie jak by sie zatrzymal bylby zwyciezca. Wojna bylaby zawsze.




    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • de_oakville 27.11.18, 11:17
    jorl napisał:

    > Gdyby tego odgrywania sie na Niemcach nie bylo nie byloby Hitlera. I to odgrywa
    > nie sie na Niemcach to tak naprawde Twoj Wilson spowodowal.

    "Moj Wilson" tez spowodowal ze Niemcy wybudowali Oswiecim? To znaczy, ze jesli Niemca ktos skrzywdzi albo go upokorzy, to mu potem wszystko wolno w ramach rewanzu? Uwaza sie za "nadczlowieka" i za kogos lepszego? Takie tlumaczenie to jest tylko obrona psychiczna czlowieka wprawdzie wrazliwego, ale slabego psychicznie. Sa madrzejsze ksiegi, zeby sobie z tym radzic niz te napisane przez Hitlera. Na przyklad Ewangelia zamiast "Mein Kampf"

    ("Kto sie wywyzsza bedzie ponizony, kto sie poniza bedzie wywyzszony", proste ale prawdziwe),

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.