Dodaj do ulubionych

Profesor od Jakosci Zycia

24.12.18, 17:47
Na jednej z platform internetowych, ktore odwiedzam znalazlem ogloszenie o poszukiwaniu kandydata/tki na pozycje profesora "od Starzenia i Jakosci Zycia". Pozycje proponuje Uniwersytet Nauk Stosowanych i Sztuki Poludniowej Szwajcarii w Lugano:

academicpositions.com/find-jobs/?regions[]=switzerland.

Kandydat/ka bedzie prowadzil badania n/t opieki socjalnej i zdrowotnej starzejacej sie populacji.

Jako, ze Logano jest niezbyt daleko od Wloch, to sie w temacie badan wyczuwa wloski sentyment do wysokiej jakosci zycia. Tym niemniej po raz pierwszy widze taka pozycje i takie cele badawcze.

Moze jest to tez swiadectwo zmian w starzejacej sie Europie? Ciekaw jestem czy przyjmuja tez starszych kandydatow, ktorzy wysoka jakosc zycia samodzielnie studiowali?

Jorl mialby wowczas szanse jakby sie wloskiego poduczyl:)

PF
Edytor zaawansowany
  • felusiak1 24.12.18, 18:38
    Amerykańska nauka już ma profesorow od starzenia a także badania naukowe jak creative lesbian dancing, achieving social justice for gender fluid persons i role of social influencer in rapidly changing demogaphics. Naukowcy robili też badania, za rzadowe pieniadze o przyczynach dla ktorych ptaki wlatują w szklane budynki. Ja im mogę to za darmo powiedzieć.
  • felusiak1 24.12.18, 18:41
    Amerykańska nauka już ma profesorow od starzenia a także badania naukowe jak creative lesbian dancing, achieving social justice for gender fluid persons i role of social influencer in rapidly changing demogaphics. Naukowcy robili też badania, za rzadowe pieniadze o przyczynach dla ktorych ptaki wlatują w szklane budynki. Ja im mogę to za darmo powiedzieć.
    Merry Christmas albo Joyeux Noël albo Wesolych Swiąt albo Feliz Navidad albo Buon Natale albo Fröhliche Weihnachten a nawet Cчастливого Рождества
  • polski_francuz 24.12.18, 18:58
    Amerykanska nauka jest jak zwykle daleko w przodzie. Co do ptakow co wlatuja to znam rozwiazanie: trzeba szklo pokryc nieprzezroczystymi warstwami. Mozna zlozyc grant, choc watpie czy nam forse dadza.

    Budowa muru jest bowiem piorytetowa:)

    PF

    P.S. Po zastanowieniu: na murach tez sie znam bo zylem kilka lat w Berlinie...

    PF
  • boomerang 25.12.18, 00:20
    Jeśli o mury chodzi to pojawiła się parę dni temu nowa jakość zaproponowana przez Trumpa - wysokie stalowe sztachety.
  • jabbaryt 24.12.18, 20:44
    Ja pozwole sobie zacytować jorla. Bo facet ma talent:
    'Wlasnie siedze w Tunezji w dobrym, 5* hotelu na tygodniowym urlopie. Stad mam teraz czas do pisania.
    Mi powodzi sie dobrze, na pelnej emeryturze ale pracuje dalaj z tym ze krocej, nie caly etet. Wiem, dla Ciebie praca to katorga, ja swoja lubie. Wlasnie znowu podpisalem umowe na nastepne 1/2 roku z moim kapitalista.
    Wzielem ale papiery z jednym problemem matematycznym do rozwiazania. Z pracy naturalnie, potrzebny algorytm do jednego urzadzenia. Programoac juz nie robie, moi chlopcy sa od tego, ale co maja programowac jakos spada na mnie. Bo trudne. A ja lubie trudne problemy. Kochanka zostala w swoim domu z ze swoim dzieckiem i swoja mama wdowa, Swieta ma, tradycja, inczej bym ja zapewne wzial tutaj."
    Jorl ma talent, w paru zdaniach napisał na co Michel Houellebecq potrzebował całej ksiązki pt: Cząstki elementarne. To ponura wizja luksusowej starości. Nikt lepiej niz jorl nie opisuje totalnego upadku cywilizacji Zachodu. Na własnym przykładzie oczywiście. Taki człowiek Zachodu nie ma żadnych emocjonalnych więzi miedzyludzkich tylko ekonomiczne. Zarabia dobrze i za swoje potrzeby i kaprysy płaci. Za jedzenie, za seks i luksusowe hotele. Byc samotnym w wigilie w 50 gwiazdkowym nawet hotelu to jednak smutne. Rozwiazywac algorytmy i popijac drinki, gdy inni siedzą w domach przy wigilijnych stołach z rodzinami. Na Zachodzie to juz chyba normalnośc u nas jeszcze wynaturzenie.
  • boomerang 25.12.18, 00:24
    Jedna poprawka, Jorl nie popija drinków, tylko mleko z supermarketu, bo taniej i zdrowiej, jak myśli, t.zn. jak się myli.
  • jorl 25.12.18, 13:18
    boomerang napisał:

    > Jedna poprawka, Jorl nie popija drinków,

    Zgadza sie, smieszy mnie u Polakow za najwazniejsze dla nich to w hotelu drinki popijac. Szczyt luksusu.
    Teraz nie wzielem allinklusiv a halbpension czyli sniadania i kolacje. Picia kupuje. Akurat w tym hotelu byla taka mozliwosc. Czesto jej nie ma dlatego mowie ze na mnie tacy allinklusiv zarabiaja. Bo sie nie obzeram no i nie drinkuje. A place.


    > tylko mleko z supermarketu, bo taniej i zdrowiej,

    Nie, pije wode mineralna w hotelu kupowana.


    > jak myśli, t.zn. jak się myli.

    Narazie w moich obliczeniach doszedlem do rownania kwadratowego z jedna niewiadoma. Czyli da sie obliczyc, co prawda pierwiastek obcy tez w tym jest wiec musze go jakos wykluczyc. Idzie dobrze, wezme sie za to dalej.

    Jak wroce przetestuje moje analityczne, czyli olowkiem napisane, rozwiazanie w programie na PC. Czy naprawde jest prawidlowe. Jak tak, moi chlopcy zaprogramuja to w mikrokontroller w urzadzeniu.




    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • jorl 25.12.18, 13:23
    Dodam tez ze ide zaraz na dol do baru po CocaCole. Zero naturalnie, jakzeby inaczej. Kofeina potrzebna, mimo kawy na sniadaniu. To moj jedyny narkotyk ale potrzebny do myslenia, wiec trudno.

    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • boomerang 26.12.18, 03:41
    Narazie w moich obliczeniach doszedlem do rownania kwadratowego z jedna niewiadoma.
    ... moi chlopcy zaprogramuja to w mikrokontroller w urzadzeniu.


    Rozumiem że jako wypustnik radzieckiego technikum masz nad swoimi chłopcami ogromną intelektualną przewagę.
  • polski_francuz 25.12.18, 12:18
    "Taki człowiek Zachodu nie ma żadnych emocjonalnych więzi miedzyludzkich tylko ekonomiczne. Zarabia dobrze i za swoje potrzeby i kaprysy płaci. Za jedzenie, za seks i luksusowe hotele. Byc samotnym w wigilie w 50 gwiazdkowym nawet hotelu to jednak smutne. Rozwiazywac algorytmy i popijac drinki, gdy inni siedzą w domach przy wigilijnych stołach z rodzinami. Na Zachodzie to juz chyba normalnośc u nas jeszcze wynaturzenie."

    Dobrze byloby gdyby tak bylo. Globalizacja spowodowala powstanie na tzw Zachodzie duzej grupy spolecznej, ktora malo zarabia i na malo co sobie moze pozwolic. W Niemczech, tacy ludzie maja 2-3 etaty by zwiazac koniec z koncem. We Francji jest mniej pracy i sa skazani na pomoc spoleczna.

    Stad zolte kamizelki.

    Jesli juz wiec miec dume z zycia w Polsce, to raczej z tego ze jest praca i ze mozna za nia zyc. I to jest najwazniejsze.

    W koncu Jorl. Nie bierz go az tak bardzo serio z jego argumentami. Bylem w Niemczech w latach 80-tych na podobnej pozycji co on i rozumiem, jak sie jego mentalnosc zmieniala. W Niemczech owczesnych bylo duze cisnienie spoleczne na sie upodabnianie. I bycie Polakiem, nawet inzynierem, nie bylo dobrze widziane. Ja mialem wokol siebie wielu polskich azylantow i nie znalem nikogo, kto jak ja, mial pozwolenie na prace.

    I tak Jorl ulegl ciesnieniu spolecznemu i doszukal sie w swoim zyciorysie takich elementow, ktore mu ulatwily "integracje mentalna" z Niemcami. Owczesnymi, gdyz ci dzisiejsi maja juz bardzo inne problemy niz polscy azylanci.

    Innym przykladem antypolskiej integracji jest eva15. Poszla podobna droga i sobie znalazla rosyjskie geny.

    PF
  • boomerang 25.12.18, 00:16
    > Jorl mialby wowczas szanse jakby sie wloskiego poduczyl:)

    To już przekracza możliwości absolwenta radzieckiego technikum.
  • bywszy2 25.12.18, 13:02
    boomerang napisał:

    > > Jorl mialby wowczas szanse jakby sie wloskiego poduczyl:)
    >
    > To już przekracza możliwości absolwenta radzieckiego technikum.

    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
    nie mowiac juz o uczelni z glownym wykladowca z tytulem naukowym:katechetka.




    --
    Да здравствует мир во всем мире!Niech zyje pokoj na calym swiecie!
    Да здравствует дужба между народами!Niech zyje przyjazmiedzynarodami!
    I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
    Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przymiotnikow - Bywszy.
  • boomerang 26.12.18, 01:36
    odezwał się następny wypustnik z radzieckiej szkoły
  • jorl 25.12.18, 13:06
    polski_francuz napisał:


    > W koncu Jorl. Nie bierz go az tak bardzo serio z jego argumentami. Bylem w Niem
    > czech w latach 80-tych na podobnej pozycji co on i rozumiem, jak sie jego menta
    > lnosc zmieniala. W Niemczech owczesnych bylo duze cisnienie spoleczne na sie up
    > odabnianie. I bycie Polakiem, nawet inzynierem, nie bylo dobrze widziane.

    Mamy rozne doswiadczenia. Ja zadnego cisnienie spolecznego nie odczuwalem na zniemczanie czy jakos tam. Ja po prostu pracowalem. I od raz dobrze, lepiej jak inni. Co wcale nie znaczy ze innych, dobrych, Niemcow tez nie spotykalem.

    Od raz praktycznie, po 2 latach max. zaczelem jezdzic do klientow. Bo trzeba bylo z nimi technicze parametry urzadzen, ktore konstruowac mialem, uzgadniac. My projektujemy i produkujemy raczej urzadzenia skrojone na zadania klientow, wiec stad te jazdy. W tych ponad 30 latach napewno setki razy latalem samolotem. Rano przed switem wstac na lotnisko, rozmowy, nie zawsze proste bo i problemy byly, wieczorem poznym do domu.
    I zawsze bylem przyjmowany jako fachowiec. Z szacunkiem. Z szacunkiem za wiedze i umiejetnosci, ale musialem na ten szacunek zarobic.
    Stad znam wielu inzynierow z innych firm. Powoli sie z tego wylaczam, w koncu emeryt jestem ale dotad jak co sa inzynierowie w u naszych klientow co mnie dobrze w pamieci maja. Pozytywnie.
    U naszego najwazniejszego klienta, to bylo pare lat przed moja emerytura, byla raz narada. Z szefem ich biura konstrukcyjnego z ktorym sie dobrze znalem. Dziesiatki spotkan. Jakos zeszla rozmowa krotko na emerytury. Zapytal mojego kapitalisty, jak sie dowiedzial ze za chyba 3 lata osiagne ten regularny wiek emerytalny, "co zrobicie jak jorla nie bedzie?" Cisza zapadla, bylo nas tam z prawie 10 chlopa tam przy stole, moj kapitalista chrzaknal i odpowiedzial "znajdziemy droge". No i znalazl, podpisuje coraz nastepne umowy.



    Ale to wszystko tylko rozmowy techniczne, Zadne polityczne. I moje poglady ktore tu prezentuje wcale w moim zawodowym srodowisku Niemcm nie sa znane. Jak sugerujesz PF, durnowato.
    Moje poglady sa dla was, Polakow, i maja na celu wprowadzic troche oswiaty pod te polskie strzechy.

    Nie porownoj nas do siebie PF, roznimy sie zasadniczo.
    Ja pracuje w kapitalizmie, tutaj licza sie umiejetnosci, czarny, bialy zolty, kulawy wszystko jedno, Leistung zählt. Nur. Bo za tym stoja zyski albo straty firmy. I nie ma zmiluj sie, nie zagada sie tego.


    U Ciebie na Uni jest sporo inaczej, nie ma czystych kryteriow. To nie kapitalizm, to jak w komunie, konkurenci trzymaja Tobie pod nosem zes nie skonczyl ich eltarnej szkoly wiec jestes napewno slaby. Dlatego wlasnie jestes polski patriota, bo gadasz ze Sklodowska byla Noblistka, w domyslniku Ty tez jestes dobry. ja zadnego domyslnika nie potrzebuje, ja tylko siebie reprezentuje. G..o kogos obchodzi w ocenie mnie czy Skoldowska czy inny Czochralski cos tam odkryla i to mi odpowiada. Ja licze tylko na siebie.

    Dla mnie patrioci emigranci to loosery, cofaja sie do swojego grajdolka bo wtedy czuja sie silniejsci. Bo Swiat ich kopie w d...Ja mam tylko siebie i dobrze ze tak jest.




    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • polski_francuz 25.12.18, 18:10
    "Dla mnie patrioci emigranci to loosery, cofaja sie do swojego grajdolka"

    Emigracja jest zwiazana z refleksja n/t "kim jestem" "skad pochodze" i "jakie sa moje korzenie". Ta emigracja w Niemczech lat 80-tych byla tez nacechowana niechecia do Polski i checia podciagniencia Polakow, ktorzy starali sie o niemiecki paszport pod "etnicznych Niemcow" czy do czegos zblizonego. Sami Niemcy nie mieli zludzen co do niemieckosci tych nowozniemczalych i czesto sie smiali, ze wystarczylo miec "owczarka niemieckiego" by sie rodowitym Niemcem poczuc. Dodam do tego ich owczesne przepisy dotyczace przyznawania paszportow, ktore pewnie takich wygibusow mentalnych wymagaly.

    Moj pech jest, ze i ja mialem za mlodu psa. Tyle, ze bernardyna a nie owczarka niemieckiego:).

    PF
  • jabbaryt 26.12.18, 01:01
    Użyłem jorla jako exemplum w celu opisania jakości życia emeryta. Mam nadzięje ze jorl się na mnie nie obrazisz z tego powodu. Odejscie jorla od polskosci to akurat nie jest tematem watku i nie warto tu sie tym zajmować, ale na podstawie tego mozna tylko przypuszczac że jorl poddaje sie łatwo presji otoczenia. No więc pytanie o jakość życia emeryta. Jorl siedzi 'hotel alone' w Tunezji. Ja nie jestem emerytem, zarabiam znacznie mniejszą kasę. Ale święta spedzam z rodziną: odwiedzam znajomych, chodzę na długie spacery z żoną, układam z synem zestaw klocków Cobi. Dla mnie świata to czas aby odpocząć od zarówno znajomych jak i problemów z pracy. Czy jakośc mojego życia jest gorsza niz jorla? Ja uwazam, że nie ale, jemu chyba dobrze.
  • polski_francuz 26.12.18, 10:35
    " Ale święta spedzam z rodziną: odwiedzam znajomych, chodzę na długie spacery z żoną, układam z synem zestaw klocków Cobi. Dla mnie świata to czas aby odpocząć od zarówno znajomych jak i problemów z pracy."

    Dodajmy rodzine do prac profesora od jakosci zycia. Ja bym jeszcze dodal sport. I by zsyntetyzowac, to jakosc zycia ma cos wspolnego z rownowaga mentalna. I lepiej miec kilka punktow ciezkosci by te rownowage utrzymac. I tak, jak masz klopoty zdrowatne to sport pada ale rodzina cie podtrzymuje. Jak rodzina cie zle traktuje to masz sport...itd itp. Praca tez jest wazna, a ze dopiero od trzech punktow mamy rownowage to praca, rodzina i sport sa niezlym wyborem.

    W koncu, i jorl i cezar dokonali wyborow narodowosci pod naciskiem srodowiska. I ich powroty na to forum to waznym sygnalem, ktory im wysyla ich podswiadomosc. Sygnalem, ze sie pomylili.

    PF
  • borrka 26.12.18, 12:21
    Cezarek stanowi standardowy wzorzec śląskiego aussiedlera, ze wszystkimi tegoż konsekwencjami, a z każdego postu wręcz capi atmosferą Landsmannschaft Schlesien :)
    Dodam, że znakomita większość śląskich aussiedlerów ma takie sprawy w d... i jest w 100% OK.
    Vertriebenen Verband jest dla nich okazją by spotkać znajomych, pochlać DAB-a i na tym koniec, ale trafiają się jednostki wyraziste, jak Cezarek.

    Jorl, to zupełnie inna półka.
    Ja się pryncypialnie z jorlowym światopoglądem nawet zgadzam, bo jak mawiał (podobno) Piotr Wysocki: trzeba pić i j.., aby z biedy się wygrzebac.
    A praca dająca satysfakcje i kasę, to cream of the cream.
    Ja będę pracował do 85 roku życia.

    Natomiast cała towarysząca temu jorlowa ideologia, to o kant d..
    Starcza demencja w patologicznej formie.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • polski_francuz 26.12.18, 13:47
    Kraj rodzinny, studia i mlodosc nie daja sie latwo ze swiadomosci (i z podswiadomosci) usunac. I mozna uzywac tylu slow ile sie chce i tyle argumentow ile slina na jezyk przyniesie, ale zawsze sie wroci do wspomnien.Tyle o antypolskosci bylych Polakow.

    Co do pracy to sie zgadzam. Pracowac dobrze i miec dobra prace to wazna rzecz. Czy bedziesz pracowal do 85 roku to watpliwa sprawa, bo polskiej sluzbie zdrowia niezbyt ufam. Chyba, ze tyle na handlu z Ukraina zarobisz (zgaduje ze starasz sie to robic), ze sie bedziesz w Niemczech kurowal. Jest tam zreszta duzo polskich lekarzy wiec samotnie sie czul nie bedziesz:)

    Pozdro

    PF
  • borrka 26.12.18, 14:23
    Służba zdrowia dostępna przez standardową Krankenkasse, to masakra:)
    Wiem, co pisze.
    Służba zdrowia, dostępna za 1/4 ceny niemieckiej, jest w Polsce o niebo lepsza i znowu, wiem co mówię.
    Tyle o 85 latach - nawiasem mówiąc, "zaraził" mnie tym pomysłem Niemiec, pracujący na Wyspach Kanaryjskich, jako konsultant techniczny - miał 85 lat, żwawy dziadek.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • jorl 26.12.18, 13:40
    jabbaryt napisał:

    > Odejscie jorla od polskosci to
    > akurat nie jest tematem watku i nie warto tu sie tym zajmować,

    Dla mnie polskosc czy niemieckosc to jak Komancze i Apacze. Albo Czarne Stopy. Ja jestem inzynier i wiem jak musi funkcjonowac panstwo aby bylo solidne. Gospodarczo jako podstawa. I niewazna jest narodowosc ale wazna jest praca i podejscie do pracy.

    A wiem bo 10lat pracowalem w komunistycznej gospodarce a > 30 lat juz pracuje w kapitalisycznej. W przemysle a to jest podstawa krajow 1 Ligi.



    >ale na podstawi
    > e tego mozna tylko przypuszczac że jorl poddaje sie łatwo presji otoczenia.

    Ja sie poddaje presji otoczena??? Widac na forum przeciez. Ja jestem przeciw wszystkim tutaj. Czesto nawet przeciw takim gdzie wydawaloby sie ze sa podobnego jak moj pogladu na jakies sprawy. Dlatego bo gwarantowanie w innym miejscu mam inne poglady a nawet jak w pogladach niby tych samych mam najczesciej inne przeslanki aby je miec. Wiec nawet wtedy jestem inny.
    Ja czasami jestem taki peacemaker. Niedawno dwoch wrogow, f1 i Eva zjednoczylem przeciw mnie.
    Dodam ze ja lubie byc sam przeciw wszystkim, tak mam nature.Testosteronu mam wiecej jak normalnie wiec to i stad mysle. Taki sie urodzilem.

    Taki PF, a "znamy" sie na forum > 10 lat napewno czesto probowal przeciagnac mnie na swoja strone. Nawet probuje dalej. I co? Wala, w zadnym przypadku. Taki zg2010 mimo klotni ze mna na forum usilowal sie ze mna spotkac prywatnie. Po co? Aby miec we mnie przyjaciela forumowego. I co? Spotkalem sie z nim na 5 minut i sie rozstalismy. Dlatego ze ja tak chcialem. Jego üoglady, myslenie sa dla mnie do bani.

    Teraz do Niemiec. Widze PF ma cos z owczarkami niemoeckimi. Teraz do mnie dotarlo PF ze podczas pracy w Berlinie, na poczatu lat 80tych, byl na azylu wiec mial formalne problemy z praca. Rozumiem, to bylo paskudnie. Takie czasy byly w Niemczech paskudne, SPD zdolowala rynek pracy, bezrobocie ciagle roslo, wiec administracyjnie zezwoleniami na prace ograniczano mozliwosci nie Niemcow. Teraz dieki Harz4 jest inaczej. Lepiej.

    Ja naturalnie mialem inaczej. Dosc przypadkowo przyjechalem do Berlina z rodzina, mialem do Wiednia jechac, w ostatniej chwili byl Berlin West, zona, 13miesieczna corka i tu die okazalo ze moja zona ma zelazne pochodzenie niemieckie wg niemieckich praw. Wlasnie pochodzila z Kaszub czyli z tego korytarza podje..nego Niemcom przez Wilsona dla Polski, jej ojciec sluzyl w Wehrmachcie bo jego ojciec podpisal Volksliste. Jak dziadek Tuska. Po przyjezdzie wystarczylo pojsc do WASTu gdzie papiery zolnierzy niemieckich lezaly, znalazly sie i ojca zony, troche niekompletne wiec ojciec jej napisal zyciorys i dostala szybko uznanie obywatelstwa niemieckiego. Mnie, jako meza, zapytano oficjalnie czy tez chce obywatelstwo niemieckie, pytanie bylo tylko raz, odpowiedzialem tak i je od razu tez mialem. Taki rodzaj jak dostaje sie w Niemczech po ilus tam latach zycia w Niemczech. Porzadnego i pod warunkami. Ja mialem od razu a wiec nie mialem zadnych przeszkod formalnych. Dostalem 8miesieczny kurs szkoly niemieckiego, utrzymanie na poziomie do przezycia, mieszkanie, czynszowe naturalnie, a dalej byla moja sprawa jak sobie z zyciem zawodowym poradze. I napisalem chyba 26 CV jeden kapitalista mnie przyjel i w tej firmie dotad pracuje.
    Nigdy nie twierdzilem gdziekolwiek ze ja mam pochodzenie niemieckie, w pracy nigdy nikt nie nazwal mnie Polakiem czy brudnym Polakiem, za duza wladze mialem i mam w pracy aby ktos sie chcial mi narazic. Za plecami moze mnie nazywali Polak, ja tego nigdy nie uslyszalem osobiscie. Jako projektant sie jest w firmie przemyslowej elita firmy, jak sie zostaje szefem projektantow, a ja po paru latach zostalem, staje sie elita elity. Kazdy musi mnie sluchac jak cos wymagam jak jest opor lamie bezwzglednie. Nic nie jestem mniej parszywy jak na forum ale naturalnie musze i to robie dawac firmie duzo. Tylko tak to funkcjonuje. Jak to bylo? Arbeit macht frei, i to jest prawda. Moj kapitalista liczy sie ze mna, to on mnie prosi czy nie chcialbym dalej pracowac. Nawet przed rokiem przy nastepnym przedluzeniu umowy zazadalem wiecej kasy aby mu obrzydzic, nie, troche stargowal ale dal.
    Tez klienci, najczesciej inzynierowie z innych firm, pisalem, mnie szybko poznali i tak samo sie zachowuje.
    Ja mam tu wielki komfort psychiczny, jakies naciski na niemieckosc? Bzdura. Nie ze mna.
    A moje niby proniemieckie poglady? Po prostu jak cos robie przykladam sie do tego. I geopolityka sie kika lat zajmuje, mam ogromne doswiadczenie zyciowe do tego, wiec mnie sie nie oszuka propagandami. A sa. I rezultaty moich przemyslen sa w moich pogladach. Nielubianych na forum, wiem, ale wasze nielubienie olewam. Wlasciwie lubie.
    Wastarczy.





    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • malkontent6 26.12.18, 01:08
    polski_francuz napisał:

    > Sami Niemcy nie mieli zludzen co do niemieckosci tych nowozniemczalych i czesto sie smiali, > ze wystarczylo miec "owczarka niemieckiego" by sie rodowitym Niemcem poczuc.

    Poznałem sporo takich przesiedlenców gdy mieszkałem w BRD w latach 80. Niektórzy rzeczywiście uważali się za Niemców ale w większości to byli emigranci ekonowiczni. Faktem jest, że ich dzieci urodzone/wychowane tam są już Niemcami. W pzreciwieństwie do dzieci imigrantów z Turcji, Albanii, Afganistanu itp.


    --
    "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
  • de_oakville 26.12.18, 13:02
    Jeden mial owczarka niemieckiego a inny moze "przesiakl" atmosfera bylych niemieckich miast,
    krzyzackich zamkow, jego buty wydeptywaly poniemieckie bruki w bylej Wschodniej Brandenburgii lezacej po prawej stronie Odry (w Polsce zwanej Ziemia Lubuska). Czy jak ktos zamknie golebia w kurniku i potrzyma go tam przez dluzszy czas to stanie sie on kura? Kazdy zobaczy na wlasne oczy, ze wszedl golebiem i wyszedl golebiem. Ale samemu golebiowi moze najbardziej wydawac sie, ze zostal kura. Zwlaszcza, ze nie uzywa lustra.
    Tak czy owak zostajac Niemcem trzeba na siebie wziac caly "bagaz" niemieckiej historii. Niemcy patrza dosyc krytycznie na swoja historie. Oni wpadli w pulapke, bo ich zalety - dyscyplina, uczciwosc, pracowitosc, poczucie wspolnoty narodowej to byl miecz obosieczny. W warunkach pokojowych przynosilo to wspaniale rezultaty, ktorych inni mogli im zazdroscic. Ale podporzadkowanie i wiara w autorytet i nieomylnosc wladzy prowadzily do tego, ze zbyt
    pewny siebie wladca, a jednak omylny, taki jak Cesarz Wilhelm II-gi albo Hitler, prowadzili kraj i caly narod w przepasc - do upadku i kleski. Na dobra sprawe to rowniez i Fryderyk Wielki byl na najlepszej drodze doprowadzenia Prus do katastrofy. Mial jednak szczescie bo umarla Caryca Rosji, a jej nastepca byl germanofilem i wycofal wojska z kampanii, ktora bylaby "gwozdziem do trumny" dla Fryderyka i dla Prus. Dlatego jest on wielbiony. Hitler bylby rowniez wielbiony gdyby umarl w roku 1940 po zwyciestwie nad Francja. Zostalby wtedy uznany za najwiekszego Niemca a wszystkie kleski potem przypisano by jego nastepcy, czyli pewnie Göringowi. Ci nowi "Niemcy" sa "swietsi od Papieza", czyli bardziej "niemieccy" od samych Niemcow, bo oni wine za wszystkie potkniecia Niemiec zwalaja na innych.
    Niemcy byli zawsze dobrzy, nieomylni i najlepsi pod kazdym wzgledem. To inni byli podli i zli. Zawsze i wszedzie. Anglicy byli i sa rowniez narodom zdyscyplinowanym, ale nie ufali bezgranicznie wladzy. Kiedy trzeba potrafia pokazac jezyk (jak Mike Jagger z Rolling Stones'ow), albo nawet inna czesc ciala. Jak napisal Jacek Wozniakowski w swojej ksiazce pt. "Zapiski kanadyjskie" (prownujac Francuzow, Wlochow i Anglkow).

    "Bystrego natomiast Anglika ratuje przed szablonowymi frazesami Francuza empiryzm (wie o tym kazde dziecko), o znaczy m.in. zdolnosc obserwacji psychologicznej, a przed akceptowanym spolecznie sceptycyzmem lub niekiedy cynizmem Wlocha - nonkonformizm."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.